Pfingsten

17.05.13, 18:27
winszuja wszystkim udanych,egal co tam planujecie
    • gryfny Re: Pfingsten 17.05.13, 18:30
      www.youtube.com/watch?v=Zee6vV7cc0k
      • seppel Re: Pfingsten 17.05.13, 19:42
        Schöne Pfingsten!!
        • gryfny Re: Pfingsten 18.05.13, 11:07
          Tja,narazie leje i je brrrr
          • szwager_z_laband Re: Pfingsten 18.05.13, 12:26
            u nos tysz je zimno i mokro, ale ...

            www.youtube.com/watch?v=JzoFSCynY3w
            tak tysz wszyskego dobrego
            • sloneczko1 Re: Pfingsten 19.05.13, 13:20
              www.minrol.gov.pl/pol/Jakosc-zywnosci/Produkty-regionalne-i-tradycyjne/Lista-produktow-tradycyjnych/woj.-slaskie/Wajecznica-smazylnica-czyli-jajecznica-po-cieszynsku
              W Cieszyńskim na potrawę zwaną potocznie jajecznicą mówi się „wajecznica”. Potrawa ma także dwa inne znane określenia: jajeczniki – w Goleszowie, a w Istebnej – smażylnica. Jajecznica podawana była z okazji Zielonych Świątków i na niedzielne śniadania. Do dzisiaj gospodynie z okolic Ustronia, Goleszowa czy Wisły smażą jajecznicę na wolnym powietrzu dla całej rodziny i zaproszonych gości z okazji Zielonych Świątków. W materiale Józefa Ondrusza Obrzędy i zwyczaje wydanego w Płyniesz Olzo…. Zarys Kultury Materialnej Ludu Cieszyńskiego (praca zbiorowa pod redakcją Daniela Kadłubca, Profil, Ostrawa rok 1970, s. 201) czytamy: Z Zielonymi Świętami były związane przede wszystkim zwyczaje pasterskie i smażenie jajecznicy. (…) Po południu, zwłaszcza kiedy dopisała słoneczna pogoda, po wsiach odbywało się smażenie jajecznicy. Krewni albo też sąsiedzi tworzyli grupki i udawali się pod las lub nad rzekę, gdzie z dużych kamieni układali palenisko, na którym smażono jajecznicę. Gospodynie w fartuchach przynosiły po kilka jajek, po sporym kłepetku wędzonej słoniny, duży rondel i wszystko, co do smażenia było potrzebne oraz bochen razowego chleba. Gospodarze przynosili w zanadrzu coś ostrzejszego dla rozweselenia nastroju. Młodzież na tę jajecznicową biesiadę zapraszała również jakiegoś wiejskiego muzykanta, bo była to doskonała okazja do śpiewu i tańca. Usmażoną jajecznicę gospodynie nakładały na kromki razowca i roznosiły obecnym. Po posiłku gwarzono, śpiewano, tańczono i bawiono się aż do późnego wieczora. Wyżej cytowany autor w rozdziale Pożywieniu Ludu Cieszyńskiego w Płyniesz Olzo…. Zarys Kultury Materialnej Ludu Cieszyńskiego (op. cit., s. 198) pisze tak: Charakterystyczną potrawą przyrządzaną z okazji Zielonych Świąt była wajeczyna lub wajecznica, czyli jajecznica. Smażono ją gdzieś w wolnej przyrodzie, najczęściej pod lasem lub na łące nad rzeką czy koło potoka. Na smażenie jajecznicy wyruszali zazwyczaj gremialnie wszyscy domowi; nierzadko spotykało się tam kilku sąsiadujących z sobą rodzin. Jajecznicę przyrządzano na wędzonej słoninie z dodatkiem szczypiorku podawały gospodynie obecnym na dużych kromkach razowego chleba. Jajecznicę przyrządzały też gospodynie dosyć często na śniadanie niedzielne lub świąteczne, niekoniecznie tylko w okresie Zielonych Świąt. Józef Kobiela opowiadał (fragment wywiadu przeprowadzonego przez Jana Brodę w dn. 1.04.1971 r.): (…) Tak jak starzi wchodzili do jizby, to Jurek kiwał głową, ze mu się Jewka podobo. Siedli wszyscy za stół. Gaździno prziniósła wajecznice z pokrążaną bałuszónkóm – choć nikierzi prawili, że sie zolytnikom nie dowo na piyrszy roz jajecznice – chlyb, kawe (Kalendarz Beskidzki 1975 rok, Swatanie Jurka Byrtusa).
              • sloneczko1 Re: Pfingsten 19.05.13, 13:36
                cieplutko Wos pozdrowiom ze słonecznego i umajonego Ślonska

                :)

                www.youtube.com/watch?v=WDpWuv6Wk_w
                • szwager_z_laband Re: Pfingsten 19.05.13, 13:47
                  a pszistrojouas dom i plac gauonzkami z brzozy?

                  "Do swiyntego ducha
                  niy oblykej kozucha,
                  a po Swiyntym Duchu
                  uaz dalyj w kozuchu"

                  ;)
    • szwager_z_laband Re: Pfingsten 19.05.13, 13:55
      "Zielone Świątki

      Wg powszechnego przekonania ludu trzecim najważniejszym świętem w roku po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy - są Zielone Świątki (niedziela zesłania Ducha Świętego), składające się dawniej z trzech, potem dwóch, a obecnie zredukowane do jednego dnia świątecznego. Święta te są podporządkowane, zgodnie z podziałem roku kościelnego, drugiemu okresowi - Wielkanocy i należą do świąt ruchomych, mających miejsce w siódmą niedzielę po Wielkanocy (maj-czerwiec). Święto to obrosło w swej obrzędowości w wiele zwyczajów ludowych, łączących się z zaduszkami okresu wielkanocnego i z letnim przesileniem dnia z nocą. W dawnych zwyczajach widoczna jest magiczna dbałość o przyszły urodzaj oraz zabiegi mające oddalić niepożądane działania złych mocy, które mogłyby zniweczyć zabiegi rolnika. Z pierwotnych i bogatych zwyczajów zielonoświątkowych utrzymało się w tradycji ludowej wiele drobnych form praktykowanych do dziś. Należy do nich majenie zielenią mieszkań, domów i budynków gospodarczych. Od przystrajania w zieleń pochodzi zresztą nazwa tych świąt. Na Śląsku używano w tym celu najczęściej gałązek brzozy i lipy, rzadziej innych drzew: kasztana, świerku, jesionu, dębu oraz tataraku, który pocięty na drobne kawałki rozrzucano po całym mieszkaniu i przed domem (liście tej rośliny przypominały liście palm, którymi Żydzi witali Chrystusa). Przystrajano również ołtarze, figury, obrazy i przydrożne kapliczki. W niektórych wsiach do niedawna istniał jeszcze zwyczaj ścinania całej brzózki i stawiania jej na oknie izby, niekiedy stawiano "brzezicki" przed domem, czasem strojono tylko bramę wejściową. Niespotykanym już na Śląsku zwyczajem jest procesjonalne objeżdżanie pól w Zielone Święta. Nie różni się ono od innych tego typu procesji. Zwyczaj ten połączony z poświęceniem zbóż, przybierał formę uroczystości kościelnej - po mszy cała wieś ruszała w orszaku, na czele którego szedł ksiądz. Z zielonymi Świątkami wiążą się niektóre przysłowia i wierzenia - najpopularniejsze przysłowie radziło: „Do Świętego Ducha / nie wdziewaj kożucha / a po Świętym Duchu / chodź dalej w kożuchu" lub "Wtedy ludzie przyszłość zgadaną, / Gdy Zielone Święta w grudniu przypadną". Święta te dawały okazję do prognozowania pogody - słoneczna pogoda zapowiadała obfite zbiory. Wierzono również, że podczas nabożeństwa zielonoświątkowego można usłyszeć z podziemnych, zapadłych lub zatopionych kościołów dźwięki dzwonów."
      • sloneczko1 Re: Pfingsten 19.05.13, 14:19
        co do tych dźwięków dzwonów to jo słyszałach ,że to wele połednia ich słyszec'
        ale musza prziznac' do do tera niy było mi to dane :(

        idzie tysz słyszec' muzyka z gospodow kaj bez adwynt abo we poście grali i beztoż sie zapadły ,
        ziymia w tym czasie tam sie otwiyro i biydny tyn co tam wlezie do tych tańcujoncych bo mało mo szansa na powrot ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja