kikut5
02.06.14, 08:36
Typowe szachrajstwa dla państw zachodnich. Czas zrobić porządek z obcymi produktami w Polsce. Polacy powinni produkować i kupować polskie towary.
wyborcza.biz/biznes/1,100896,16048806,Niemcy_boja_sie_polskich_okien__Zreszta_nie_tylko.html
Rozgłos towarzyszący rządowemu programowi promocji eksportu spowodował, że w Europie zaczęto postrzegać naszych producentów okien i drzwi jako zagrożenie.
W czasie ubiegłotygodniowego Kongresu Stolarki Polskiej prezes firmy Drutex Leszek Gierszewski skarżył się, że Targi Monachijskie początkowo odmówiły jej możliwości udziału w przyszłorocznych targach Bau, które są w Europie największą budowlaną imprezą wystawienniczą.
Po interwencjach, jej organizatorzy zgodzili się przydzielić Druteksowi 35 m kw. powierzchni wystawienniczej. Jednak firma chciałaby mieć stoisko przynajmniej trzy razy większe. Targi Bau są dla niej elementem kampanii marketingowej, której celem jest zwiększenie eksportu do Niemiec. Drutex zatrudnił nawet bardzo popularnego w tym kraju kapitana reprezentacji i Bayernu Monachium Philippa Lahma.
Jest jednak faktem, że sukcesy eksportowe naszych producentów są solą w oku nie tylko przedsiębiorców niemieckich, ale też francuskich, włoskich i czeskich. Związek Polskie Okna i Drzwi wystosował niedawno pisma z protestem do czeskiego i włoskiego odpowiednika Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmy, które w swoich reklamach dyskredytuje jakość wyrobów z Polski. O tym, że polscy producenci są postrzegani w Europie jako zagrożenie, świadczy też list skierowany do władz francuskich przez Union des Fabricants de Menuiseries Extérieures (UFME), która reprezentuje większość tamtejszych producentów okien i drzwi. Skarżą się oni na rzekomy dumping cenowy.
- To początek wojny - mówił w czasie debaty prezes firmy Porta KMI Poland Jacek Sarnowski. Opowiadał, że jego firma promowała swoje drzwi na targach w Szwecji i Francji. Co ciekawe, nie brali w nich udziału miejscowi producenci. Sarnowski tłumaczy to tym, że nie chcieli oni, aby na targach pojawili się klienci tych firm, bo zobaczyliby, że konkurenci z Polski mają ciekawszą ofertę.
Prezes Centrum Analiz Branżowych (CAB) Robert Klos przyznaje, że najpewniej wskutek rozgłosu, który towarzyszył ogłoszeniu programu promocji, niemiecki nadzór budowlany zwraca uwagę na jakość stolarki pochodzącej z Polski. Innymi słowy szuka okazji, aby ją zakwestionować.