herbjelita
05.10.14, 18:50
Rozpoczynam nowy temat, którego pierwszym zwolennikiem był bawarski filozof Feuerbach.
Wiem, że sprawa wiary jest sprawą osobistą, niemniej w tej wypowiedzi jest dużo prawdy.
Dla mnie też jest obojętnym, czy człowiek wierzy w słońce, księżyc albo w starego dęba. Ważnym jest, że wierzy. Człowiek bez wiary wydaje mi się zatraconym i obojętnym jest jak ta wiara się nazywa. Wytłumaczcie to proszę tym wojownikom Allacha w Syrii.
PS. Ballest nie wyjeżdżaj mi tu ze USA.