kikut5
06.11.14, 19:24
Kolejna niemiecka zbrodnia, która nie została rozliczona. Celem Niemców było zniszczenie Polski bez reszty. Tak nakazał Hitler. Likwidacja polskiej inteligencji to był jeden z głównych kierunków działań niemieckich w tym zakresie.
wiadomosci.onet.pl/prasa/kazn-profesorow/49707
Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego zachęcał uczonych, by stawili się na wykład jak najliczniej. Nie mógł przypuszczać, że tych, którzy się zjawią, hitlerowcy wyślą do obozu koncentracyjnego.
Wchodzących do sali 66 im. Mikołaja Kopernika w budynku Collegium Novum Niemcy legitymowali. Zbliżało się południe, był 6 listopada 1939 roku.
Kilka dni wcześniej Obersturmbannführer (podpułkownik) SS Bruno Müller zapowiedział, że zamierza przeprowadzić wykład o "niemieckim punkcie widzenia w kwestii nauki i szkolnictwa wyższego". Wezwał do siebie rektora UJ, prof. Tadeusza Lehra-Spławińskiego.
Był wobec niego ujmująco grzeczny – pytał wręcz, czy taki wykład nie będzie kolidować z innymi planami władz uczelni. W efekcie rektor sam zachęcał uczonych, by się licznie stawili. Gdy "wykład" się zaczął, Muller już nie dbał o pozory.
Mówił krótko: "Zwołałem was, aby wam powiedzieć, że uniwersytet krakowski był zawsze ogniskiem antyniemieckich nastrojów". Zarzucił uczonym, że próbowali bez pytania "otworzyć uniwersytet, odbyć egzaminy, otworzyć zakłady". Na koniec dodał: "Zostaniecie aresztowani i posłani do obozu". Klasnął w ręce i do sali wdarli się umundurowani Niemcy.
To był początek kaźni uczonych Uniwersytetu Jagiellońskiego, która po wojnie miała być określana jako Sonderaktion Krakau. Dlaczego nikt z aresztowanych nie podejrzewał wówczas, że coś podobnego może się wydarzyć?