cirano 27.11.14, 08:59 Ludzi na defilady spyndzać jescze jym wychodziyło; www.youtube.com/watch?v=lxkyF0e-xYA ...a potym było "wielke wianie" na wschod abo na południe Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
erka_46 no i nastał koniec... 27.11.14, 11:12 ...www.youtube.com/watch?v=wP_PRwiRkmw a my nadal 3 Maja świętujemy. www.youtube.com/watch?v=t0N7-8EGUY4 Odpowiedz Link
1fatum Re: no i nastał koniec... 27.11.14, 14:41 erka_46 napisał: > a my nadal 3 Maja świętujemy. ********************************************* Nie ma co do tego wątpliwości. Zastanawiam się, kto i kiedy pracuje? W roku 2014 1/3, to świętowanie: 250 to łączna liczba dni do przepracowania 115 to liczba dni wolnych od pracy przy uwzględnieniu wszystkich weekendów i świąt Nadchodzący rok 2015 niewiele się różni od bieżącego, bo: 252 to łączna liczba dni do przepracowania 113 to liczba dni wolnych od pracy przy uwzględnieniu wszystkich weekendów i świąt. Mamy prawdziwy kraj fiesty, tylko co jest powodem że miliony w wieku produkcyjnym emigrują z tej krainy świętowania. Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: no i nastał koniec... 27.11.14, 17:34 Tyn film powinni Niymcy pszinajmni roz w miesioncu po glownych wiadomosciach oglondac ku pszestrodze. www.youtube.com/watch?v=wP_PRwiRkmw erka jedz tam dzisiej. Odpowiedz Link
erka_46 Re: no i nastał koniec... 27.11.14, 19:22 Byłem niedawno,córka szwagra tam mieszka,ładnie tam jest,ale dłużej jak tydzień trudno wytrzymać,w Warszawie także. Nie lubię dużych miast,ale jak chcesz mogę cię po Warszawie oprowadzić jeśli zapragniesz,mialem okazję ją trochę poznać kiedy stryj żony jeszcze żył,bo tam mieszkał i nas często zapraszał,więc mam 40-letnie porównanie,co było niegdyś a co jest dzisiaj,mimo półwiecznej komuny. Odpowiedz Link
1fatum Re: no i nastał koniec... 27.11.14, 20:50 Nie wysilaj się, bo do stolicy (samego pałacu Kultury) mam 30 km. Odpowiedz Link
erka_46 Re: no i nastał koniec... 28.11.14, 08:12 Ciebie nie zapraszałem. Wszak widzę,żeś dobrze jest obeznany w polskiej sytuacji,pewnie mieszkasz a apartamentach niemieckiej ambasady. Odpowiedz Link
1fatum Re: no i nastał koniec... 28.11.14, 22:10 Nie ty płacisz za mnie czynsz, więc nie interesuj się tym, gdzie mieszkam. Zamiast tego postaraj się nam wyjaśnić, jak to się dzieje, że Polskie firmy, czyli Polacy działaj na szkodę rodaków. Rodaków z cukrzycą, sprzedają przeznaczona dla nich insulinę. Jak widać nie straciło na aktualności starożytne powiedzenie, że pieniądz nie śmierdzi. Insulina Odpowiedz Link
1fatum Re: no i nastał koniec... 28.11.14, 22:32 Jest tragedią potrącenie przez Polaka polskiego dziecka i ucziecka sprawcy Tekst linka Jednak w czasach 2 WŚ ofiarami były dzieci. Tutaj nie rozdzielajmy ich ze względu na narodowość. Jednak Polacy mordowali niemieckie dzieci, by później zarzucać te same czyny nazistom. Według mnie wypada stwierdzić, że nie ma podziału na dobrych i złych. Warto przeprosić i przekazać znak pokoju, aby później wspólnie budować lepsze jutro pamiętając i czcząc WSPÓLNIE, tych, którzy życie utracili wtedy, aby dziś nikt życia tracić nie musiał. To zapewne była wspólna cena. Aby ich ofiara została spełniona potrzeba jeszcze przyznania się do winy i skruchy. Niemcy powołali nawet fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie i wypłacili odszkodowania. Teraz kolej na druga stronę. Wystarczą szczere słowa i czyste serce. € nie są potrzebne. Odpowiedz Link
erka_46 prawda mimo,że pozornie już tonie... 29.11.14, 13:40 ...w końcu na wierzch wypływa: A niby co ? za pomnażanie oszczerstw mamy przepraszać ? Niemcy i Jedwabne THOMAS URBAN Autor kontrowersyjnej książki „Sąsiedzi”, Jan Tomasz Gross, w polemice z prof. Tomaszem Szarotą powiedział o mnie: „(Urban) przyswoił sobie, nazwijmy to umownie, »narodowy« kanon oceny »Sąsiadów« i meritum sprawy jedwabieńskiej” („TP” 18/2002). Nie po raz pierwszy prof. Gross stara się zdyskredytować swoich krytyków, spychając ich do nacjonalistycznego narożnika, zamiast podjąć z nimi rzeczową dyskusję na argumenty. To absurd, aby ze mnie – korespondenta liberalnego dziennika niemieckiego – robić szermierza „narodowego kanonu” polskich nacjonalistów. Wystarczy zajrzeć nie tylko do moich artykułów, ale także moich książek, opublikowanych również po polsku, w których krytycznie odnoszę się do narodowych mitów polskiej prawicy: „Niemcy w Polsce. Historia mniejszości w XX wieku” (Opole 1994) albo „Od Krakowa po Gdańsk. Wędrówka przez dzieje polsko-niemieckie” (Warszawa 2002). W sprawie „Sąsiadów” stanowisko moje mogę streścić następująco: książka ta opisuje straszną zbrodnię, w której niemiecki okupant miał odegrać rzekomo tylko marginalną rolę. Jako niemiecki publicysta uważałem za swój obowiązek, aby sprawdzić tę – wygodną dla niemieckich czytelników – wersję. Po przestudiowaniu akt polskich, niemieckich i izraelskich doszedłem do przekonania, że Jedwabne nie było zbrodnią polską, lecz niemiecko-polską. Nieprawdziwe jest też twierdzenie Grossa: „Reakcja na moją książkę w Niemczech była raczej sceptyczna, zdominowana przez filtr dziennikarskich sprawozdań Thomasa Urbana, korespondenta »Süddeutsche Zeitung«”. Przeciwnie, na początku książka Grossa została w Niemczech – zarówno z lewa, jak i z prawa – przyjęta z zadowoleniem; to wyjątkowy przypadek, jeśli chodzi o książkę na temat II wojny światowej. Komentatorzy zorientowani liberalnie i lewicowo wyrażali zadowolenie z tego, że wyjaśniono kolejne sprawy dotyczące Holocaustu, a Polacy zostali zmuszeni, by zająć się w końcu swoim tradycyjnym antysemityzmem. Z kolei marginalna raczej, skrajnie prawicowa prasa w Republice Federalnej, tudzież publikacje środowisk wypędzonych, także podchwyciły temat, jednak z innego punktu widzenia: nie ukrywały zadowolenia, że teraz także Polacy zostali napiętnowani jako sprawcy. Krytyka książki Grossa doprowadziła do niemiecko-niemieckich sporów, w których – również rzecz wyjątkowa – zderzyły się ze sobą dwie klasycznie lewicowe pozycje: jedni reprezentowali pogląd, że trzeba dokładnie zbadać, czy Niemcy faktycznie nie brali aktywnie udziału w mordzie w Jedwabnem (efekt: udział był dużo większy, ponieważ istniało Einsatzkomando SS); drudzy zaś zarzucali krytykom Grossa – w tym mnie – że chcą sabotować i tak spóźnioną debatę na temat antysemityzmu w Polsce. Cześć lewicowych dziennikarzy szukała wręcz argumentów odciążających Niemców – aby bronić Grossa... Tym, którzy krytykowali metody pracy autora „Sąsiadów” insynuowano, że są powodowani mrocznym duchem antysemityzmu, bo dostarczają wodę na młyn antysemickiej ekstremie prawicowej w Polsce. Innymi słowy: jest się antysemitą, gdy uważa się udział Niemców w masowym mordzie w Jedwabnem za większy niż przedstawia to Gross... Wydając niemiecki przekład „Sąsiadów”, Jan Tomasz Gross zupełnie zignorował przeprowadzone w międzyczasie badania IPN. Niemiecki czytelnik nie dowiaduje się, że to nie rada miejska Jedwabnego, lecz komando SS zaplanowało i zorganizowało ten mord, a następnie kontrolowało jego realizację przez polskich ochotników. Dalej, że liczba polskich sprawców wynosiła 30-40 osób, i że nie była to „katolicka połowa” miasteczka. Wreszcie przemilcza on, że miała miejsce częściowa ekshumacja, na podstawie której ustalono, że liczba ofiar była prawdopodobnie wielokrotnie niższa niż 1600 (liczbę tę Gross powtarza w niemieckim wydaniu). Dla moralnej oceny wydarzeń liczba jest bez znaczenia, ważna jest jednak dla historycznej rekonstrukcji wydarzeń. Fakt, że Gross nie zaprezentował niemieckim czytelnikom dotychczasowych wyników badań IPN oraz innych historyków – którzy wykazali mu wiele błędów przy analizie akt – spotkał się też z negatywnym echem u jego niemieckiego wydawcy, renomowanego wydawnictwa C.H.Beck z Monachium. Dlatego – w obliczu oczywistych braków książki – wydawnictwo zrezygnowało z zaplanowanej pierwotnie kampanii reklamowej. Ciężko pracujesz,aby Polaków z Niemcami zrównać ,ale marny twój trud,to ci się nie uda,ani twym ziomkom coniektórym,bo wiekszość z nich ma olej w głowie a nie pogebelsowską sieczkę . Odpowiedz Link
erka_46 ordnung... 02.12.14, 10:37 1fatum napisał: > To zapewne była wspólna cena. Aby ich ofiara została spełniona potrzeba jeszcze > przyznania się do winy i skruchy. Niemcy powołali nawet fundację Polsko-Niemi > eckie Pojednanie i wypłacili odszkodowania. Teraz kolej na druga stronę. Wystar > czą szczere słowa i czyste serce. € nie są potrzebne. - co fakt to fakt,nie kłamiesz. Matka moja za lat pięć niewolniczej pracy u austriackich bauerów w roku 1992 dostała 12 000 000 zł odszkodowania od tej fundacji Pojednania. Ja w tym czasie zarabiałem około 4 000 000,no to co by nie mówić odszkodowanie dla mojej matki ,jak na pięć lat "wczasów"w Alpach austriackich było bardzo "poważne". Tak mówiąc szczerze,nie ma czego wypominać,panie fatum. Jedno co oddać Niemcom,czy raczej Austriakom,należy,to ten porządek w papierach,ordnung to ordnung. W archiwum w Linz austriackim wszystko biało na czarnym zapisano dokładnie dzień po dniu tej matczynej "pracy" i wszystko się zgadzało,bo matka ma miała niebywałą pamięć. Odpowiedz Link
xingxing Re: ordnung... 07.04.22, 19:44 W 1992 nie było przymusu pracy u bauerów, więc nie pisz bzdur. Odpowiedz Link
1fatum Re: 3 maja ...zwarci, gotowi? 01.12.14, 14:02 Zwarci, do wyjazdu gotowi, a ostatni zgasi światło. "wSieci": nasz kraj opuści w najbliższym czasie kilka milionów Polaków Szacuje się, że w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat z naszego kraju w celach zarobkowych może wyjechać nawet 3-5 mln Polaków. O sprawie Ewa Wesołowska w najnowszym numerze tygodnika "wSieci". "Dla kraju to katastrofa" - czytamy. Dziennikarka tygodnika "wSieci" opiera się na danych z najnowszego raportu Work Service, opracowanego na podstawie badań Millward Brown, które potwierdziły tylko niepokojące badania CBOS z 2013 roku. Z najnowszego raportu wynika bowiem, że aż 2,8 mln Polaków zamierza opuścić granice naszego kraju. - Robimy wszystko, aby zachęcić ludzi do ucieczki z kraju – podsumowuje dla tygodnika "wSieci" demograf Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. – Pracodawcy płacą tyle, żeby po miesiącu wystarczyło na bilet w jedną stronę. Ludzie, gdy widzą, że za granicą można zarobić 3-6 razy więcej, po prostu wyjeżdżają. Z raportu Work Service wynika, że 84 proc. badanych wyjeżdża z kraju z powodu niskich zarobków. Drugą ważną przyczyną jest wyższy standard życia. Jak pisze Ewa Wesołowska, do najbardziej atrakcyjnych destynacji zarobkowych należą: Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia. Jak czytamy w artykule "Bilet w jedną stronę" tygodnika "wSieci" największe konsekwencje emigracji zarobkowej widoczne są w kwestiach przyrostu naturalnego. Tzw. współczynnik dzietności wynosi w Polsce tylko 1,3. Dla porównania w innych krajach wynosi 2. W ubiegłym roku urodziło się w naszym kraju zaledwie 370 tys. dzieci, czyli najmniej od 5-6 lat. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że Polki chętniej rodzą za granicą. To, jak pisze Ewa Wesołowska w tygodniku "wSieci" powoduje, że "demografowie od lat biją na alarm, strasząc wizją Polski ludzi biednych i starych. Dowodzą, że jeśli nie zatrzymamy spadku urodzin, stan ludności w 2035 roku zmniejszy się o dodatkowe 2,5 mln ludzi". Tekst linka Odpowiedz Link
ballest Re: 3 maja ...zwarci, gotowi? 01.12.14, 14:13 "Z raportu Work Service wynika, że 84 proc. badanych wyjeżdża z kraju z powodu niskich zarobków. Drugą ważną przyczyną jest wyższy standard życia. Jak pisze Ewa Wesołowska, do najbardziej atrakcyjnych destynacji zarobkowych należą: Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia." a jo myslam, ze lepi sie oplaca w Polsce nowe MANUFAKTURY postawic, zeby Polacy mieli praca w doma. Odpowiedz Link
erka_46 Re: 3 maja ...u was też jest 02.12.14, 08:53 Die Koalition vergisst die armen Alten Neue Zahlen belegen: Die Altersarmut in Deutschland nimmt zu. Doch ausgerechnet zu diesem Problem gibt es von der Koalition bisher kaum mehr als ein Lippenbekenntnis. EIN KOMMENTAR VON KATHARINA SCHULER "Seniorinnen und Senioren in Deutschland sind heute in der Regel gut versorgt" – so steht es im letzten Alterssicherungsbericht der Bundesregierung. Das Papier ist zwei Jahre alt, doch der Grundbefund gilt auch heute. Die Frage ist nur, wie lange noch. Am Mittwoch hat das Statistische Bundesamt neue Daten zur Entwicklung der Altersarmut in Deutschland vorgelegt. Demnach ist die Zahl der Menschen über 65 Jahre, die auf staatliche Grundsicherung angewiesen sind, im vergangenen Jahr um 7,4 Prozent gestiegen. 499.000 ältere Menschen bestreiten nun ihren Lebensunterhalt auf diese Weise – immerhin eine ganze Großstadt. ANZEIGE Prozentual gesehen liest sich das weniger dramatisch. Denn noch sind eben nur drei Prozent aller über 65-Jährigen betroffen. Doch beängstigend ist in diesem Zusammenhang nicht der Istzustand sondern der Trend: Wohlfahrtsverbände rechnen damit, dass der Anteil der Grundsicherungsbezieher unter den Senioren schon in fünf bis zehn Jahren im zweistelligen Prozentbereich liegen könnte. Auch wenn genauere Prognosen fehlen: Dass das Problem der Altersarmut zunehmen wird, wenn die Mehrfach- und Langzeitarbeitslosen der achtziger und neunziger Jahre, vor allem auch die Wendeverlierer der deutschen Einheit in Rente gehen werden, liegt auf der Hand. Die Ausweitung des Niedriglohnsektors im Zuge der Agenda-Politik und die Absenkung des Rentenniveaus tun ihr Übriges. Und was hat die Bundesregierung in dieser Legislaturperiode bisher getan, um dieses Problem langfristig anzugehen? Sie hat ja tatsächlich bereits ein Rentenpaket verabschiedet, nur den künftigen Armen unter den Senioren hilft das reichlich wenig. Während von der Rente mit 63 vor allem Männer mit weitgehend ungebrochenen Berufsbiografien profitieren, wird bei der Mütterrente das Geld mit der Gießkanne statt nach Bedürftigkeit verteilt. "Voraussichtlich 2017" Um die "solidarische Lebensleistungsrente", die ebenfalls im Koalitionsvertrag steht und die explizit armen Rentnern zugutekommen soll, ist es dagegen ziemlich still geworden. Wenn in den vergangenen Monaten zwischen Union und SPD oder auch innerhalb der Parteien darüber gestritten wurde, was man sich in den kommenden drei Jahren noch leisten könne oder wolle, war davon jedenfalls nie die Rede. Ohnehin wird der Zeitpunkt für die Umsetzung dieses Vorhabens bereits im Koalitionsvertrag sehr zurückhaltend mit "voraussichtlich bis 2017" beschrieben. Doch selbst wenn die Koalition mit der Lebensleistungsrente noch ernst machen sollte, würde auch damit nur einem begrenzten Kreis von Menschen geholfen, solchen nämlich, die mindestens 35 Jahre Beiträge gezahlt haben. Sie wären auch nicht entscheidend bessergestellt. Das Niveau der Lebensleistungsrente läge nach Berechnungen des Paritätischen Wohlfahrtsverbandes nämlich nur etwa 20 Euro über der heutigen durchschnittlichen Grundsicherung. Der Gang zum Sozialamt freilich bliebe den Beziehern erspart. Ein umfassendes Mittel gegen Altersarmut wäre also auch eine solche Reform nicht, aber immerhin ein erster Schritt. Die Sozialpolitiker der Koalition müssen aufpassen, sonst wagt die Regierung am Ende nicht einmal diesen. Powiecie,że bieda biedzie nierówna,ale bieda to bieda,zatem skoro wy mi moją wypominacie to ja mam prawo wam o waszej przypomnieć. Sądzę,że zgadzamy się co do tematu. Odpowiedz Link