eugenia54
31.01.06, 12:05
Nie wszyscy lubią walentynki. Są tacy, co uważają, że to komercyjne
zawracanie głowy. Można jednak w ramach protestu powołać do życia symeonki
(wypadną cztery dni później). No bo przecież nie- ważne, którego dokładnie
dnia będzie święto zakochanych. Każdy dzień jest dobry, żeby podarować sobie
trochę słodyczy
kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,54047,3118738.html#dalej