Dodaj do ulubionych

niemoralna bajka:)

05.04.06, 22:01
Pewnego razu, dawno, dawno temu, za siedmioma górami, siedmioma lasami,
ośmioma rzekami i dwudziestoma barami, w starej, zdezelowanej kanciapie,
obrośniętej mchem żył sobie Bardzo Zły Kubuś Puszek. Był to niedobry miś, inny
niż wszystkie. Lubił sobie wypić bajkowe wino z wiśni, zażywać czarodziejskich
sterydów, a po tym wszystkim znajdować ukojenie w tęczowej izbie wytrzeźwień.
proza.interklasa.pl/?akcja=dzial_p&pokaz=21004
Obserwuj wątek
    • ballest Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:05

      "Kurwa... - Odparł przeciwnik, wyraźnie podrażniony.
      Osioł wyłożył karty na pieńku i wlepił czarne ślepia w towarzysza.
      -Dobra, wygrałeś. - W końcu Świnia skapitulowała.
      -Ha! Mam cię!
      -Zamknij dupę, nie podniecaj się tak.
      -Jak ty do mnie się odnosisz?
      Zapadła chwila ciszy, świdrujące spojrzenia, tańczące w błyszczących oczach w
      pełni obrazowały kotłujące myśli.
      -Znasz bajkę o żmiji? - Prosiak zmienił temat.
      -...
      -Sssssssspierdalaj!"

      Suoneczko, to tera wiem skond SSSiu swoj Nick mou ;)
      • sloneczko1 Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:10
        Bajka o jabłuszku

        Siedział robaczek na drzewie i zobaczył jabłuszko.
        Myśli sobie: zjem jabłuszko.
        Ale po chwili myśli: Poczekam, dojrzeje, będzie lepsze.

        Przyleciał ptaszek i zobaczył robaczka.
        Myśli: zjem robaczka.
        Ale od razu stwierdził: Poczekam, robaczek zje jabłuszko, będzie lepszy.

        Na drzewko, po cichutku wszedł kot i zobaczył ptaszka.
        Myśli chytrze: zjem ptaszka.
        Ale za chwilę myśli: Poczekam, ptaszek zje robaczka, będzie lepszy.

        W końcu cierpliwość wszystkich została nagrodzona. Jabłko wreszcie dojrzało i
        tak, jak każdy z nich pomyślał, tak zrobił. Robaczek zjadł jabłuszko, ptaszek
        zjadł robaczka, a kotek zjadł ptaszka. Ale po tym ptaszku, taki się zrobił
        ciężki, że spadł z gałęzi, wprost w wielką kałużę...


        Jaki z tego morał ?
        Im dłuższa gra wstępna, tym bardziej wilgotne futerko :)
        Morał drugi: Dobrego kochanka poznasz nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy :)
        • rico-chorzow Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:13
          Dyć to je stare.
    • rico-chorzow Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:09
      Gryfno borwka:)))
      • sloneczko1 Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:11
        zimą wróbelek zmarzniety na kośc na drodze siedział i już już ducha oddawać miał...
        wóz konny akurat drogą przejeżdzał i koń potrzebę swą grubą na wróbelka dziwnym
        trafem spuścił...
        rozgrzał sie wróbelek a i do zjedzenia co nieco znalazłszy radosnie pocwierkiwac
        zaczał widmo smierci odpędziwszy...
        kot droga przechodzil a ćwierki wróbelka usłyszawszy łapą siegnął i wróbla
        dobywszy - zeżarł....
        Z tej to powiastki 3 morały wywieśc sie dają:
        - nie kazdy kto na ciebie sra - twój wróg
        - nie każdy, kto cie z gówna wyciaga- twoj przyjaciel
        -jak siedzisz w gównie po uszy - na miłość boską: nie spiewaj.
        • sloneczko1 Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:14
          Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma morzami, za siedmioma
          jeziorami, za siedmioma... może już nie przesadzajmy... żyła piękna księżniczka.
          Pewnego razu, o poranku wyszła przed dom, popatrzyła w lewo, popatrzyła w prawo,
          popatrzyła za siebie, popatrzyła przed siebie (ale ona się wierci:) i rzekła:
          - jak ja mam qrwa wszędzie daleko...
          Zaraz, to nie ta bajka... dobrze, już mam właściwą, więc zacznę jeszcze raz:

          Pewnego razu szedł sobie chłopak przez las. Idzie, idzie, idzie, idzie (nie
          wiem, jak daleko ma jeszcze...) No dobra... W końcu słyszy jakiś głos
          dobiegający z ziemi:
          - Hej! Człowieku!
          Schylił się, myśląc, że to jakiś krasnoludek, tudzież inny elf, szuka, szuka a
          tu ŻABA. Pyta się jej:
          - A coś Ty za jedna?
          Żaba mu odpowiedziała:
          - Jestem zaklętą księżniczką. Jeżeli chcesz, to możesz mnie odczarować.
          Wystarczy, że mnie pocałujesz.
          A on nic nie odrzekł, tylko uśmiechnął się, podniósł żabkę i schował do kieszeni
          w koszuli. Żabce języka w gębie zabrakło (umrze biedactwo z głodu, bo nie będzie
          miała czym much łapać:) Po chwili ochłonęła i kusi z kieszeni biednego chłopca:
          - Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz to... to... to będziesz mógł przez
          tydzień robić ze mną co zechcesz! - szybko dokończyła obietnicę żabka.
          Chłopak ponownie nic nie odrzekł. Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął się,
          schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka już nieco przyzwyczajona, po
          pierwszym szoku, ochłonęła trochę szybciej. Po chwili znów odzywa się do niego w
          te słowa:
          - Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz to będziesz mógł przez miesiąc robić
          ze mną co zechcesz! - widać zdesperowana była biedaczka...
          A biedne, kuszone chłopię nic... Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął się,
          schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka na to wzięła się na odwagę (była
          wszak bardzo przyzwoitą i dobrze wychowaną księżniczką) i powiedziała:
          - Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz, to będziesz mógł przez rok robić ze
          mną, co zechcesz!

          A chłopiec tylko wyjął żabkę z kieszeni, uśmiechnął się, schował do kieszeni i
          poszedł dalej. Żabka już całkiem zrozpaczona, straciła nadzieję na zdjęcie
          klątwy rozpłakała się i pyta się go:
          - Powiedz mi, czemu ty taki dziwny jesteś? Mógłbyś przez rok robić ze mną co
          zechcesz, a ty nic...
          Na co wreszcie zareagował. Wyjął żabkę i odpowiedział jej:
          - Widzisz żabko... ja jestem informatykiem. Na co mi dziewczyna? A taka gadająca
          żabka, to bardzo fajna rzecz... :-)
          • sloneczko1 Re: niemoralna bajka:) 05.04.06, 22:15
            Dawno, dawno temu, w odległym królestwie żyła sobie piękna, niezależna i pewna
            siebie Księżniczka. Pewnego dnia, spacerując po łąkach okalających zamek,
            zobaczyła nad brzegiem stawu żabę. Żaba - widząc piękną Księżniczkę - jednym
            susem wskoczyła jej na kolana i rzekła: - Kiedyś byłem przystojnym księciem, ale
            zła wiedźma rzuciła zaklęcie i przemieniła mnie w szkaradne żabsko. Jeden twój
            pocałunek sprawi, że odzyskam swą dawną postać. Potem ożenię się z tobą i
            zamieszkamy w pałacu z moją matką. Do końca życia będziesz szczęśliwa mogąc
            gotować mi posiłki, prać moje szaty i wychowywać moje dzieci. Tego wieczoru
            Księżniczka jadła na kolację smażone żabie udka z białym winem i śmiejąc się
            perliście, mówiła do siebie: - Nic z tego, qrwa, nic z tego.
            • sloneczko1 czas na realia:) 09.04.06, 22:22
              www.cejrowski.com/tv/frytka.htm
    • szwager_z_laband abo? 10.04.06, 13:48
      Absztyfikanci grubej Berty
      I katowickie węglokopy
      I bratysławskie naftowierty
      I lodzermensche, bycze chłopy
      Rębajły, franty, zabijaki
      Z bandą wykwintnych pind na kupę
      Warszawskie bubki, żygolaki
      Ech, całujcie mnie wszyscy w dupę

      Socjały nudne i ponure
      Pedeki, neokatoliki
      Podskakiwacze pod kulturę
      Czciciele radia i fizyki
      Uczone małpy, ścisłowiedzy
      Co oglądacie świat przez lupę
      I wszystko wiecie: co, jak, kiedy
      Ech, całujcie mnie wszyscy w dupę

      I ty, fortuny sku..synu
      Gó..arzu uperfumowany
      Co splendor oraz spleen Londynu
      Nosisz na mordzie zakazanej
      I ty, co mieszkasz dziś w pałacu
      A sr.. chodziłeś za chałupę
      Ty, wypasiony na Ikacu
      Ech, całujcie mnie wszyscy w dupę

      I wy aryjskie rzeczoznawcy
      Wypierdy germańskiego ducha
      (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę
      Wierzcie mi, jedna będzie jucha!)
      I wszechsłowiańscy marzyciele
      Ubrani w malowniczą trupę
      Z byle mistycznym kpem na czele
      Ech, całujcie wy mnie wszyscy w dupę

      I ten ów belfer szkoły żeńskiej
      Co dużo chciałby, lecz nie może
      I ten profesor Cy... wileński
      (Pan wie już za co profesorze!)
      I ty za młodu niedorżnięta
      Magiero, co masz taki tupet
      Że szczujesz na mnie swe szczenięta
      Ech, całujcie wy mnie wszyscy w dupę

      I wy ględziarze i bajdury
      Cięgnące z nieba grubą rentę
      O, łapiduchy z Jasnej Góry
      Z Góry Kalwarii parchy święte
      I ty, księżulku, co kutasa
      Zawiązanego masz na supeł
      Żeby ci czasem nie pohasał
      Ech, całujcie wy mnie wszyscy w dupę

      I te syjontki palestyńskie
      Haluce, co lejecie tkliwie
      Starozakonne łzy kretyńskie
      Że "szumią jodły w Tel-Avivie"
      Karne pętaki i szturmowcy
      Zuchy z Makabi, czy Owupe
      I rekordziści i sportowcy
      Ech, całujcie wy mnie wszyscy w dupę

      I wy, o których zapomniałem
      Lub pominąłem was przez litość
      Albo dlatego, że się bałem
      Albo, że taka was obfitość
      I ty, cenzorze, co za wiersz ten
      Zapewne skażesz mnie na ciupę
      Żem to się stał świntuchów hersztem
      Ech, całujcie wy mnie wszyscy w dupę

      • szwager_z_laband Re: abo? 10.04.06, 13:50
        autorym je J.T.
        • sloneczko1 Re: abo? 10.04.06, 20:32
          kto to je J.T.?
          • ballest Re: abo? 10.04.06, 21:00
            Julian Tuwim ;)
            • sloneczko1 Re: abo? 10.04.06, 21:11
              to taki zbereźnik bou?
              chociasz co mu sie dziwić,i Mickiewicz tysz ponoć napisoł jakoś zbereźno ksiynga;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka