walezka
04.09.06, 17:48
Nie żyje słynny australijski łowca krokodyli, Steve Irwin. Zginął ugodzony
kolcem jadowym płaszczki. Do wypadku doszło u północno-wschodnich wybrzeży
Australii.
Irwin, znany także z zaangażowania w ochronę środowiska, kręcił w Australii
film dokumentalny. Natychmiast wezwano pomoc medyczną, ale specjaliści z
kliniki w Queensland nie zdołali go uratować.
Wielką popularność w Australii i nie tylko przyniósł Irwinowi program
telewizyjny "Łowca krokodyli", który po raz pierwszy został wyemitowany w
1992 roku. Opowiadał w nim o tym, jak łapać krokodyle czy jadowite pająki.
- Świat stracił wielkiego pasjonata dzikiej przyrody - powiedział John
Stainton - przyjaciel i producent programu Irwina. - Zmarł robiąc to, co
najbardziej kochał i odszedł spokojny i szczęśliwy - dodał Stainton.
Steve Irwin był żonaty i miał dwoje dzieci: 8-letnią córkę i 3-letniego syna.