ballest
04.11.06, 16:42
"USA: Polacy z Greenpointu nazwani "robactwem"
pi, PAP 2006-11-04, ostatnia aktualizacja 2006-11-04 15:50:34.0
Wzburzenie Polaków w metropolii nowojorskiej wywołał artykuł napisany przez
Davida Langlieba pracownika Departamentu Parków i Rekreacji miasta Nowy Jork,
który w wulgarny sposób ośmiesza Greenpoint i mieszkającą tam Polonię.
Kontrowersyjny artykuł ukazał się w jesiennym wydaniu pisma dla absolwentów
uczelni Haverford College. Langlieb ocenia, że Greenpoint jest "brzydszy niż
debile, którzy tam pracują". Mieszkańców polskiej dzielnicy ocenia
mianem "robactwa", które "powinno się stąd wyprowadzić".
"Spytałem polskiego sklepikarza, czy słyszał o Polaku, który chciał
zatankować samochód jadąc na wstecznym biegu. Sklepikarz nie usłyszał
pytania, gdyż tego ranka przypadkowo założył sobie majtki na głowę i guma
zatkała mu uszy"- napisał autor kontrowersyjnego tekstu.
W obronie Polonii wystąpiło dwóch radnych miasta Nowy Jork, a także
nowojorskie dzienniki "Daily News" i "New York Sun". W piątkowych wydaniach
opublikowały one artykuły informujące o skandalicznym tekście Langlieba,
który jest zatrudniony na stanowisku menedżerskim w Departamencie Parków i
Rekreacji.
Alex Storożyński, znany amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia i
laureat nagrody Pulitzera zażądał w e-mailu wysłanym do szefa Departamentu
Parków i Rekreacji - Adriana Benepe zwolnienia z pracy autora
kontrowersyjnego tekstu. "To oburzające, by pracownik Departamentu Parków
napisał coś takiego. (...) Słowa 'głupi', czy 'robactwo' w odniesieniu do
Polaków są nie do przyjęcia. Dlatego należy go wyrzucić z pracy za ten
obrzydliwy pokaz uprzedzenia rasowego".
Z protestem do władz Haverford College wystąpili m.in. John Micgiel, profesor
polskiego pochodzenia na prestiżowej Columbia University, a także Stefan
Komar, jeden z liderów Stowarzyszenia Pułaskiego przy nowojorskiej policji
(NYPD).
David Langlieb, który od roku mieszka na Greenpoincie, w wypowiedzi
dla "Daily News" bronił swojego artykułu określając go jako satyrę. "Nie mam
żadnych uprzedzeń, a jedynie miłość i upodobanie dla polskiej społeczności" -
oświadczył.
"Nie da się usprawiedliwić słowem satyra faktu, że ktoś jest znieważony.
Określeń robactwo i podludzie wobec Polaków i Żydów używali naziści" -
ripostował Frank Milewski, szef Kongresu Polonii Amerykańskiej na stan Nowy
Jork.
John Liu, radny miejski, w oświadczeniu przesłanym w sobotę PAP uznał, że
tekst Langlieba jest "wypowiedzią nienawiści", która "ostatecznie prowadzi do
przemocy wobec ludzi". Liu zaapelował do burmistrza Nowego Jorku,
by "pracownicy urzędu miasta musieli odpowiadać za sformułowania prowadzące
do podziałów i stwarzające mylne stereotypy wobec ważnej części społeczności
Nowego Jorku".
Rzecznik Departamentu ds. Parków stwierdził, że tekst Langlieba jest wyrazem
jego prywatnych poglądów. Z kolei rzecznik Haverford College, John Van Ness
stwierdził, że tekst był napisany niezręcznie i wymagane jest powołanie
doradczego komitetu redakcyjnego pisma. Ness poinformował, że uczelnia nie
będzie przepraszać za kontrowersyjny tekst."