Dodaj do ulubionych

JAJO KOSMICZNE l UŁUDNY WSZECHŚWIAT

30.12.06, 16:54

Francis King

JAJO KOSMICZNE l UŁUDNY WSZECHŚWIAT





Wszechświat nieskończony jest żydowską abstrakcją. Skończony, zaokrąglony
wszechświat jest wyobrażeniem całkowicie aryjskim.

Peter Bender





Lodowa teoria wszechświata, w formie zaakceptowanej przez Hitlera i Himmlera,
została - bardziej niż jakakolwiek inna teoria okultystyczna - oficjalnie
włączona do nazistowskiej ideologii Trzeciej Rzeszy. Jednak jeszcze jedna
teoria okultystyczna dotycząca natury wszechświata, chyba jeszcze bardziej
dziwaczna niż teoria Hörbigera, była aktywnie popierana przez pewną liczbę
wysokich urzędników hitlerowskich. Należał do nich Goering, dowódca nowego
niemieckiego Luftwaffe z jego siejącymi przerażenie stukasami i
messerschmittami - człowiek, który kontrolował życie gospodarcze kraju,
sprawując pieczę nad realizacją planu czteroletniego [Plan ten, który miał
przygotować niemieckie siły zbrojne do ofensywy na Zachodzie, oparty był na
haśle "Armaty zamiast masła" i częściowo stanowił odpowiedź nazistowskich
Niemiec na radziecki plan pięcioletni wprowadzony przez Stalina.] oraz był
"wielkim łowczym Rzeszy"; w błyszczących mundurach własnego projektu prowadził
zagranicznych dygnitarzy na polowania w zasobnych w zwierzynę niemieckich lasach.

Teoria, która zyskała specjalną protekcję Goeringa i przynajmniej częściowe
jego oddanie, nazywała się doktryną pustej Ziemi. Jej rosnąca popularność i
związki z nazistami ilustrują, jak odrzucone przez świat nauki teorie ewoluują
w kierunku kultu i są wchłaniane w zasób idei i poglądów, które utrzymują się
w specyficznej intelektualnej atmosferze okultystycznej kontrkultury. Ukazują
też, w jaki sposób nawet najbardziej ekscentryczne odmiany takich odrzuconych
teorii zyskują poparcie przynajmniej części okultystów. Nic ma wątpliwości, że
antyortodoksja narodowego socjalizmu skłoniła niektórych nazistów do przyjęcia
idei i poglądów tak dziwacznych, że ich orędownicy sprawiać mogą wrażenie
ludzi niespełna rozumu.

Choć, jak zobaczymy, doktryna pustej Ziemi zaowocowała jednym z
najdziwniejszych wydarzeń drugiej wojny światowej i śmiercią kilku członków
NSDAP w obozach koncentracyjnych, jej początki były wielce szacowne. Wszystko
zaczęło się od artykułu opublikowanego w roku 1692 w "Philosophical
Transactions", piśmie brytyjskiego Royal Society - wtedy, jak i dziś,
najbardziej poważanego z angielskich towarzystw naukowych.

Autorem artykułu był astronom Edmund Halley, ten sam, którego imieniem nazwano
sławną kometę. Halley był zaprzyjaźniony z wielkim Izaakiem Newtonem i w
gruncie rzeczy to dyskusja miedzy obu tymi uczonymi mężami skłoniła ostatniego
z nich do napisania epokowego dzieła Principia, w którym zawarł matematyczne
formuły będące podstawą wszystkich współczesnych osiągnięć techniki, od
samochodu do rakiety kosmicznej.

Halley zgadzał się całkowicie z przedstawionymi w Principiach teoriami i
częściowo finansował nawet ich wydanie drukiem. Sądził jednak, całkiem
słusznie, że fizyka Newtonowska, która trafnie i kompetentnie tłumaczy
zjawiska tak różnorodne, jak ruchy planet i trajektorie lotu kuł armatnich,
nie rozwiązuje jednak pewnych problemów związanych z Ziemią. Jednym z nich
były niezrozumiałe magnetyczne odchylenia i fakt, że bieguny magnetyczne Ziemi
- te, które wskazuje igła kompasu - nie pozostają na jednym miejscu i
zmieniają nieznacznie swoją pozycję.

Halley w artykule z 1692 roku próbował podać matematyczne uzasadnienie tego
zadziwiającego zjawiska. Jeśli przyjąć rozumowanie, że Ziemia nie jest - jak
się powszechnie uważa - szczelnie wypełniona materią, ale jest pusta w środku
i składa się z trzech koncentrycznych skorup jak trzy zewnętrzne warstwy
cebuli, z których zewnętrzna jest zamieszkana przez ludzkość, wtedy przyczyna
magnetycznych odchyleń jest łatwa do wyjaśnienia. Właściwie pozostaje już
tylko wniosek, że bieguny magnetyczne są w rzeczywistości usytuowane na jednej
lub obu wewnętrznych skorupach Ziemi, i że te wewnętrzne skorupy obracają się
wokół swojej osi z nieco odmienną prędkością niż skorupa zewnętrzna.

Poglądy Halleya wywołały spore zainteresowanie po pierwszej ich publikacji,
ale wkrótce emocje opadły i większość matematyków i fizyków zapomniała o tej
teorii.

A jednak przynajmniej jeden człowiek stał się zagorzałym zwolennikiem hipotezy
Halleya dotyczącej pustej w środku kuli ziemskiej. Tym człowiekiem był Cotton
Mather, purytański duchowny z Massachusetts. Pastor ów pisywał na temat
czarnej magii, czarnoksięstwa i opętania przez diabła i za jego to głównie
sprawą doszło do histerii towarzyszącej skazaniu domniemanych czarownic
podczas pamiętnego procesu w Salem w 1692 roku.

Komentarz Mathera do teorii pustej Ziemi Halleya zachował się w jego dość
dziwacznej spuściźnie literackiej, co sprawiło, że wiedza o tej hipotezie
przetrwała - prace Mathera są bowiem nieprzerwanie studiowane przez tych,
których fascynują opowiadania o duchach, goblinach, demonach i innych zjawach
nocnych. To nieustające zainteresowanie pismami Mathera doprowadziło w
dziewiętnastym wieku do odrodzenia wiary w możliwość, że Ziemia jest pusta w
środku, a w naszym stuleciu - do zaangażowania się w nią nazistów.

Przed owym dziewiętnastowiecznym odrodzeniem powstała jednakże jeszcze jedna
odmiana tej teorii i ona również zasługuje na krótką wzmiankę. Teoria ta
została sformułowana przez sir Johna Lesliego, szkockiego fizyka, który
twierdził, że Ziemia składa się z masywnej i litej zewnętrznej powłoki grubej
na setki mil, otaczającej pustą przestrzeń, w której krążą dwa "wewnętrzne
słońca" obracające się wokół wspólnego środka grawitacji. Leslie był tak pewny
istnienia swych miniaturowych słońc, że posunął się nawet do nadania im nazw:
pierwsze od greckiego boga podziemi nazwał Plutonem, drugie zaś Prozerpiną od
półbogini, która według mitologii była żoną Plutona przez sześć miesięcy
każdego roku.

Człowiekiem, który zapoczątkował odrodzenie teorii Halleya, następnie rozwinął
ją i nadał jej rozgłos był John Cleve Symmes, urodzony w 1780 roku potomek
długiej i wybitnej linii pastorów z Nowej Anglii, z których najwcześniejszy,
Zachariasz Symmes, angielski purytanin, wyemigrował do Massachusetts w roku 1634.

Przodkowie Symmesa znali się dobrze z rodziną Matherów, nabywali egzemplarze
wszystkich dzieł Cottona Mathera i przechowywali je jako schedę rodową. To
właśnie lektura jednej z tych książek przemieniła młodego Johna Symmesa - a
był on nienasyconym czytelnikiem - w zwolennika teorii zakładającej, że Ziemia
jest wewnątrz pusta i złożona z kilku koncentrycznych skorup.

Symmes rozwinął ową teorię jeszcze przed trzydziestką. Uważał, że bieguny
Ziemi są otworami prowadzącymi do wnętrza jej pustej skorupy. Doszedł do tego
dziwnego wniosku w wyniku głębokich studiów nad dziełem Laplace'a,
francuskiego astronoma i matematyka. Laplace wykazał, że Ziemia na równiku
jest wybrzuszona, co trafnie uznał za wynik obrotów kuli ziemskiej wokół swej
osi, i sugerował, że z tej samej przyczyny musiały powstać zagłębienia na
biegunach. Zagłębienia Laplace'a, twierdził Symmes, są takiej głębokości, że
prowadzą aż do wnętrza Ziemi.

Symmes nie spisał wyników swoich dociekań w jakiś zborny sposób i aby otrzymać
zbliżony obraz jego kosmologii, trzeba się przyjrzeć zamieszczanym w
czasopismach sprawozdaniom z jego wykładów, wywiadom z nim, a także
działalności jednego z jego uczniów, który podjął się popularyzacji poglądów
mistrza, oraz pamiętnikom spisanym przez syna Symmesa wiele lat po śmierci ojca.

Być może najlepszym streszczeniem poglądów Symmesa jest jego list otwarty,
który napisał w 1818 roku, a następnie dał do druku i rozesłał do wszystkich
kongresmanów w Stanach Zjednoczonych i do każdego naukowca w Europie.



St Louis, Missouri

Ameryka Północna

10 kwietnia, AD 1818



Do całego Świata:

Ogłaszam, że Ziemia jest wewnątrz pusta i możliwa do zamieszkania. W jej
wnętrzu zna
Obserwuj wątek
    • rybniker Re: JAJO KOSMICZNE l UŁUDNY WSZECHŚWIAT 31.12.06, 11:46
      Bender, Peter

      Peter Bender, geboren 1923 in Berlin. Seit 1954 Journalist. 1961 bis 1970
      Redakteur und Kommentator beim WDR, 1970 bis 1988 dessen Berlin-Korrespondent.
      1973 bis 1975 ARD-Korrespondent (Hörfunk)in Warschau. Seit 1963 Autor der
      "Zeit", seit 1966 des "Merkur". 1968/69 Senior Assistant beim International
      Institute for Strategic Studies (IISS). Wichtige Publikationen: "Das Ende des
      ideologischen Zeitalters" (1981). "Episode oder Epoche? Zur Geschichte des
      geteilten Deutschland" (1996).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka