08.01.07, 19:47
A jednak wojna w Iraku to brudna wojna o bogactwa złóż ropy naftowej.Tylko naiwni uwierzyli kłamstwom Hamerykańców,chociaż i to im zbytnio nie przeszkadza bo liczą i na swoją dolę.Szkoda tylko tych biednych ludzi.

serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3834110.html.
Obserwuj wątek
    • socer-schlesier Re: A jednak. 08.01.07, 20:09
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3834110.html
      • ballest Re: A jednak. 08.01.07, 20:22
        Soccer cos link nie zawsze dzialou!
        ale jou to mom!
        "Iracka ropa dla zachodnich koncernów?
        mz2007-01-08, ostatnia aktualizacja 2007-01-07 18:10
        Projekt irackiej ustawy o złożach ropy naftowej daje zachodnim koncernom
        znakomitą okazję wykorzystania Irakijczyków - twierdzi brytyjski
        dziennik "Independent"
        Jeszcze przed inwazją na Irak w marcu 2003 r. krytycy prezydenta Busha
        twierdzili, że jej prawdziwą przyczyną nie była rzekoma broń masowego rażenia
        Saddama ani wyzwolenie Irakijczyków, tylko ropa. Irak ma drugie lub trzecie na
        świecie zasoby tego surowca. Kiedy w kwietniu 2003 r. upadł Bagdad, w całym
        mieście zapanował totalny chaos, a budynki rządowe plądrowały bandy złodziei.
        Wojska amerykańskie zabezpieczyły wtedy tylko jedno ministerstwo. Ropy naftowej.

        Z drugiej strony wojna i okupacja Iraku na razie nie okazały się dla USA
        najlepszym biznesem. Wydano już na nie 400 mld dol., a końca wydatków nie
        widać. Te pieniądze nie zwrócą się, nawet gdyby Amerykanie zabierali całą
        iracką ropę przez najbliższych dziesięć lat.

        Przygotowywana w Bagdadzie ustawa, do której dotarł brytyjski
        dziennik "Independent", będzie zapewne wodą na młyn dla krytyków prezydenta
        George'a Busha. W jej pisaniu pomagali amerykańscy prawnicy, a w lipcu projekt
        rozesłano do konsultacji wielkim koncernom, jak amerykański Exxon czy British
        Petroleum. Za kilka tygodni zostanie on przedłożony irackiemu parlamentowi.

        Koncerny, które będą wydobywać iracką ropę, mogą liczyć na niezwykłe
        przywileje. Przez pierwsze lata, dopóki nie zwrócą się im zainwestowane
        pieniądze, będą zgarniać 70 proc. zysków z wydobycia. Potem będą otrzymywać 20
        proc., tymczasem normą w takich kontraktach jest 10 proc. Na taki udział w
        zyskach zgodził np. francuski Total, kiedy przed wojną negocjował kontrakt z
        Saddamem.

        Ustawa dopuszcza kontrakty na 30 lat. Koncerny twierdzą, że w niezwykłych
        profitach, które dopuszcza projekt, nie ma nic dziwnego. - To całkiem sensowne
        stopy zwrotu, jeśli weźmiemy pod uwagę fatalny poziom bezpieczeństwa w Iraku i
        związane z tym ogromne ryzyko - twierdzi David Horgan, dyrektor Petrel
        Resources, jednej z mniejszych firm zainteresowanych eksploatacją irackich złóż.

        Dziś dochody z ropy stanowią 95 proc. irackiego budżetu, ale wydobycie jest
        wciąż dwa razy mniejsze niż w najlepszych latach Saddama. Irakijczycy
        potrzebują eksploatacji nowych złóż, a nie zrobią tego bez pomocy zachodnich
        koncernów.

        - I stracą na kontraktach, ponieważ mają słabą pozycję przetargową - twierdzi
        Greg Muttitt, ekspert z instytutu Platform monitorującego iracki przemysł
        naftowy."

        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34216,3834357.html
        • ballest Re: A jednak. 08.01.07, 20:28
          Do Polski to boua wpadka, ale nie tylko do Polski, bo USA nie wytrzymiom
          nacisku muslimow i zwinom podziurawione zagle w Iraku, wtedy zachodnie
          knoncerny zostawiom swoje inwestycje na pastwa losu abo do dyspozycji
          Irakijczykow.
          • socer-schlesier Re: A jednak. 09.01.07, 09:13
            Pytanie jest takie- czy Hamerykańce rzeczywiście jak o tym przekonują ze swoimi sługusami przybyli żeby Irak wyswobodzić czy jeszcze bardziej go zniewolić?Dużo ludzi na świecie zmieni zdanie (w wielkiej części oparte na produkcjach z Holywód) o Ameryce jeżeli się okaże że to Stara Europa miała rację.Przynajmniej dobrze się stało że ten morderca Ramsfeld już odpadł.A teraz takim winne zająć sie sądy .
            • rita100 Re: A jednak. 13.01.07, 19:49
              > Pytanie jest takie- czy Hamerykańce rzeczywiście jak o tym przekonują ze swoimi
              > sługusami przybyli żeby Irak wyswobodzić ?
              :)

              Socer - juz nikt w bajki nie wierzy
              • ballest Re: A jednak. 13.01.07, 21:40
                Rita, ale pol Polski w te baje wierzy!
                • rita100 Re: A jednak. 13.01.07, 21:47
                  Ależ skąd, nikt już w to nie wierzy. I prasa i media .
                  Ale chyba nie tak dawno Busch miał wystapienie w tej sprawie w mediach.
                  Czyzby narzekał na brak żołnierzy ?
                  • rita100 Re: A jednak. 13.01.07, 21:47
                    Na brak pieniędzy dla żołnierzy.
                    • ballest Re: A jednak. 13.01.07, 23:40
                      Bush wysle 20 000 wiecej , zobaczymy, ile wiecej zginie?
                      • socer-schlesier Re: A jednak. 14.01.07, 09:01
                        W piatek na pierwszym programie lecial film niemiecki Stalingrad.Bylo tam widac z grubsza cale zlo,brutalnosc,nikczemnosc wojny.Widac w tedy co sie z czlowiekiem dzieje, do czego jest zdolny.Wychodza w tedy wszystkie jak najgorsze jego instynkty.

                        Idzie Zeflik z karabinym na wojna.Zeflik a kaj ty z tym karabinym idziesz? Na wojna ludzi zabijac. A jak ciebie zabijom? Mie,a za co.
                        • ballest Re: A jednak. 14.01.07, 09:12
                          Przez to nigdy nie je yno jedna strona winnou.
                          W Iraku to najlepi widac!
                          • rita100 Re: A jednak. 14.01.07, 10:17
                            W każdym razie długa jest ta wojna w Iraku i chyba się już wszyscy przyzwyczaili
                            , że tak ma być i nic się tam już nie zmieni.
                            • socer-schlesier Re: A jednak. 14.01.07, 11:00
                              Rita,wlasnie zgodnie z tym co tam dziennie sie dzieje powinni te prawde pokazywac.Te bomby ktore tam dziennie zabijaja srednio 50 ludzi.Powinni jak najbardziej pokazywac brudy tej wojny.Dlaczego patrzec na to jednostronnie.Oczywiscie,najlepiej,najwygodniej o tym nie pamietac gdy samemu w tym udzial sie bierze.Ale takie cos hipokryzja sie nazywa.
                              • ballest Re: A jednak. 14.01.07, 11:04
                                Za porzondek jest zawsze okupant odpowiedzialny, ale ten okupant siedzi w
                                koszarach i nic nie robi do porzondku!
                                • rita100 Re: A jednak. 14.01.07, 12:29
                                  A jednak widzicie co za demokracja , jeśli 70 % społeczeństwa amerykańskiego
                                  chce zaprzestania wojny.
                                  • socer-schlesier Re: A jednak. 14.01.07, 13:13
                                    Jesze nie tak dawno bylo wrecz odwrotnie.Georg mial 70 procentowe poparcie.
                                    • rita100 Re: A jednak. 14.01.07, 15:38
                                      Szybko nam się ten świat zmienia i z dnia na dzień inne sprawy wychodzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka