Dodaj do ulubionych

Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw

08.02.07, 11:37
Przywilej lokacyjny miasta Krasnystaw wydany
w 1394 roku przez Króla Władysława Jagiełłę

Mając wzgląd na zasługi Stanisława de Kozycze, jemu i prawnym jego następcom
nadajemy wójtostwo nasze w Szczekarzowie, w ziemi Lubelskiej nad rzeką
Wieprzem położone, dziedzicznie, dozwalając wieś tę erygować na miasto,
któremu przeznaczamy sto łanów frankońskich pola prze samegoż wójta Stanisława
wymierzonych, a z tych dwa oddajemy na kościół, dwa na pasze, wójtowi zaś i
potomkom jego cztery wolne łany; prócz tego temuż wójtowi pozwalamy pobierać
szósty denar z czynszów miejskich i trzeci denar od każdej odsądzonej sprawy.
Również oddajemy wójtowi jatki, postrzygalnię, stolnicę szewców i krawców i
łaźnię. Żeby zaś to miasto nasze Szczekarzów prędzej lokować, przenosimy je z
prawa polskiego i ruskiego pod prawo niemieckie, które się magdeburskim zowie.
Pozwalamy także, iżby się targ jeden, co tydzień we czwartek odbywał. Wójta
powinnością będzie, kiedy ziemianie pójdą na pospolite, stawać do wyprawy
wojennej, z jednym kopijnikiem i dwoma łucznikami i dobrze uzbrojonymi.

www.krasnystaw.pl/new/index.php?option=com_content&task=view&id=159&Itemid=116
Obserwuj wątek
    • arnold7 Spicymir i wójt Stępko 08.02.07, 11:42
      Historyczne widowisko dla tarnowian na rocznicę

      W sobotę punktualnie w samo południe na tarnowski Rynek wkroczył sam... król
      Władysław Łokietek wraz z całą świtą. Przybył też oczywiście Spicymir, by z rąk
      władcy odebrać akt lokacyjny Tarnowa. Historycznym widowiskiem uczczono 676.
      rocznicę lokacji miasta. Najpierw rycerze i dworzanie ruszyli w cztery strony
      świata, by nieść wśród mieszczan wieść o tym, co ma nastąpić. Rozdawali
      specjalny numer "Wiadomości tarnowskich" poświęcony okolicznościom nadania przez
      króla praw miejskich Tarnowowi.

      Ceremonia przed ratuszem W samo południe rozpoczęła się ceremonia przypominająca
      wydarzenia sprzed 676 lat, gdy kancelaria królewska wydała Spicymirowi dokument
      lokacyjny. Łaska królewska spadła na odbiorcę, czyli wojewodę krakowskiego
      Spicymira, z powodu "jego licznych usług i zasług" - tym samym osadnicy
      mieszkający na wzgórzu nie byli już wieśniakami, ale mieszczanami. -
      Prawdopodobnie Spicymir odbierał akt lokacyjny w Krakowie - uważa tarnowski
      historyk Kazimierz Bańburski. - Trudno sobie przecież wyobrazić, by król
      przyjeżdżał do Tarnowa, żeby przywieźć dokument. Gdyby tego aktu nie wręczył,
      nad Wątokiem powstałaby prawdopodobnie niewielka wieś. Miasto zlokalizowano by
      pewnie w Wojniczu, Pilźnie, może w Zgłobicach.

      W każdym razie dzięki Spicymirowi Tarnów stał się miastem. Spicymir, który
      stawił się obok Ratusza, by odebrać z rąk królewskich niezwykle istotny
      dokument, był człowiekiem sukcesu. Szybko piął się po szczeblach urzędniczej
      kariery, stając się jednym z najbardziej zaufanych ludzi Władysława Łokietka. -
      Spicymir i wójt Stępko byli tymi ludźmi, którzy ciężko pracowali na sukces
      Tarnowa - przypomina Kazimierz Bańburski. W ciągu stu lat Tarnów stał się
      miastem nowoczesnym z Ratuszem, rynkiem, murami obronnymi okalającymi gród i
      parafię. Happening, który przypominał wydarzenia sprzed wieków, zorganizował
      wydział promocji miasta wspólnie z teatrem, muzeum i tarnowskim bractwem
      rycerskim Gladi Amicii.

      wiadomosci.wp.pl/kat,12611,wid,8225225,prasaWiadomosc.html?ticaid=132f4
      • ballest Re: Spicymir i wójt Stępko 08.02.07, 12:07
        Stanislaw, byc moze byl Polakiem, Stępko napewno nie, to juzas jakies
        terazniejsze polskie zdrobnienie, bo ę nawet wtedy nie uzywano,moze o Stefana
        chodzi!
        • ballest Re: Spicymir i wójt Stępko 08.02.07, 12:11
          Nawet nie trza bylo dlugo szukac, zeby znalezc;)
          "
          Stawiam na handel - wywiad ze Spycymirem

          Redakcja: Gratulujemy uzyskania aktu lokacyjnego

          Spycymir: Bóg zapłać, choć zdaję sobie sprawę, że najtrudniejsze dopiero przede
          mną. Żeby wieś stała się miastem nie wystarczy sam dokument od króla. Trzeba
          teraz wyznaczyć Rynek, ulice, zbudowac kościół parafialny i przede wszystkim
          zachęcić do osiedlania. Teraz Tarnów ma zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców.
          To zdecydowanie za mało.

          Redakcja: Kogo i jak chce pan zachęcać do zamieszkania w Tarnowie?

          Spycymir: - Zależy mi głównie na rzemieślnikach, kupcach, dlatego zwolnię ich
          ze wszelkich podatków. Ten pomysł sprawdził się w innych miastach. Osadników
          będę sprowadzał m.in. z Krakowa i Nowego Sącza. Tam jest już duża konkurencja i
          szukają nowych miejsc do prowadzenia interesów. Wiem, że zainteresowani są np.
          Niemcy, którzy - jak się sam przekonałem - dość szybko się polonizują.

          Redakcja: W pobliżu Tarnowa przebiega szlak handlowy wzdłuż dolin Białej i
          Dunajca, z północy na południe do Węgier. Nieoficjalnie wiadomo, że zabiega
          Pan, aby znaczenia nabrał szlak komunikacyjny prowadzący z Krakowa przez
          Tarnów, Ropczyce i dalej na Ruś.

          Spycymir: Nie ukrywam, że staram się o to. Tylko wtedy Tarnów ma szansę na
          rozwój i przyciągniecie osadników. Teren, na którym posadowiłem miasto wybrałem
          z rozmysłem. Owalna, piaszczysta wydma, dominująca nad najbliższą okolicą o
          powierzchni 14 mórg od południa ma rzekę Wątok. Łatwy jest dostęp do wody, a
          koryto jest także elementem obronnym. Warunki sa więc dobre do zamieszkania.

          Redakcja: Od północy Tarnowa jest sporo lasów.

          Spycymir: Na razie są tam bory, w które chętnie sam zapuszczam się w
          poszukiwaniu grubego zwierza. Ale w moich planach mają tam powstać wsie,
          związane z Tarnowem. Dostarczające do miasta płody rolne. Dlatego dalej
          prowadzone będzie karczowania lasów, przekazywanie ziemi pod uprawę. Mam
          chętnych Niemców, mają zakładać wsi o nazwach Schonwald i Kayzerwald.

          Redakcja: Wróćmy do samego Tarnowa, co tutaj się zmieni?

          Spycymir: Zmieni się wszystko. Nie po to kupowałem Tarnów wydając na to sporo
          pieniędzy i nie po to starałem się u króla o lokację, by nic nie robić.
          Oczywiście tworzenie miasta to proces trwający wiele lat, pewnie dopiero moi
          wnukowie cieszyć się będą z dużego grodu.

          Kulminację wzgórza przeznaczę pod budowę kościoła, wraz z otaczającym go
          cmentarzem.
          W samym centrum Tarnowa wytyczę plac, zbliżony do kwadratu o powierzchni dwóch
          mórg. Będzie to rynek miejski. Z każdego jego rogu będą wybiegały po dwie
          ulice, krzyżujące się pod kątem zbliżonym do kąta prostego. Oczywiście na
          środku tego placu powinien stanąć Ratusz, ale do tego jeszcze daleka droga.
          Do Tarnowa będzie można wjechać przez dwie bramy, zamykane na noc. Jedna brama
          będzie od strony drogi na stolicę - na Kraków, druga na wschód na Ruś Halicką.

          Redakcja: Jak realnie ocenia pan szanse na to, że lokacja się uda?

          Jestem pewien, że moje plany uda się zrealizować. Znalazłem już zasadźcę,
          będzie to przyszły wójt dziedziczny miasta. Ma na imię Stepko (Stefan).

          Sukces lokacji Tarnowa zależy także od samych mieszkańców. Liczę na ich pomoc,
          na właściwe przyjęcie nowych osadników i wspólną pracę. Tarnów ma dużą szanse
          stać się silnym i nowoczesnym miastem.

          Redakcja: Jak pan myśli, jaki będzie Tarnów za kilka wieków, np. za 700 lat?

          Spycymir: Trudno sobie to wyobrazić, to odległe czasy. Jeżeli nie dotkną go
          zarazy, pożoga wojenna powinien być dużym grodem. Tuszę, że będzie to gród
          sławny, znany z przemysłu, handlu, mający ludzi światłych, pomnażających dobra
          swoje, ale i dbających o dobro Królestwa całego. Jeśli tak się stanie to będę
          szczęśliwy nawet i zza grobu, co daj Bóg, aby się stało."

          Zapamietaj, Tarnow byl obok Nowego Sacza i Sanoka najbardziej niemieckie miasto!

          www.tarnow.pl/media/www_tarnow_pl/4.php

          Dziękujemy za rozmowę.
          • arnold7 Re: Spicymir i wójt Stępko 08.02.07, 12:49
            Ale Stepko to Stepko, nie udowodnisz, ze nie byl Polakiem.

    • hanys_hans Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 12:34
      Miasto Szczekarzewo (dziś Krasnystaw ) na prawie magdeburskim.


      Akt lokacyjny Szczekarzewa [per Stanislaum de Kozycze]



      Actum Cracovie, ipso die dominico „Esto michi” anno Domini 1394.

      In nomine Domini amen. Ad perpetuam rei memoriam. Wladislaus Dei gratia rex
      Polonie, Lithuanieque princeps supremus et heres Russie etc. significamus tenore
      presentium, tam presentibus, quam futuris, quibus expedit, universis, quod
      attenta solerti constancia ac multiplicia fidelitatum obsequia nostre maiestati
      per Stanislaum de Kozycze , nostrum fidelium dilectum (nostri fidelis dilecti –
      kop. 1) indefesse exhibita et inantea, uti arbitarmur, prestancius exhibenda
      volentesque ipsius digna obsequia dignis honorum munificenciis compensare eidem
      Stanislao, suis pueris et legittimis successoribus iure hereditario advocaciam
      nostram in Sczekarzow in terra Lublinensi et in fluvio Wyeprz sitam de innata
      nostre maiestati benignitate dedimus, donavimus et tenore presentium damus,
      donamus temporibus perpetuis affutur(um). Quam quidem villam Sczekarzow sive
      locum exnunc in oppidum sive in civitatem de novo transferimus collocand(am)
      perpetuo duratur(um). Ad quam quidem civitatem attribuimus, addicimus,
      annectimus, adiungimus et appropriamus centum mansos agrorum Franconicos per
      ipsum Stanislaum advocatum dimensurandos. Inter quos quidem mansos duos pro
      eccelsia, duos pro expellendis gregibus ac eidem advocato, suis pueris et
      successoribus legittimis pretextu eiusdem advocacie quatuor mamsos liberos,
      sextum denarium censuum, tercium denarium iudicii et cuiusbet rei iudicate,
      macella, cameras pannicidarum (pannidorum – kop. 2), mensas pistorum, sutorum et
      balneum sive stubam balnealem damus, conferimus et donamus donacione perpetua et
      irrevocabili per ipsum Stanislaum, suos pueros et successores legittimos
      tenend(os), habend(os), utifruend(os), alienand(os), donand(os), commutand(os),
      vendend(os) nostro de concensu ac pacifice et quiete possidend(os) et
      convertend(os), prout sibi et suis heredibus melius et utilius videbitur
      expedire. Ut autem dicta civitas nostra Sczekarzow valeat celerius collocari,
      ipsam de iure Polonico sive Ruthenico in ius Theutonicum, quod Maydburgense
      dictur, transferimus perpetuo duraturum removentes in ibidem omnia iura
      Polonicalia, modos et consuetudines universas, que ipsum ius Theutonicum
      plerumque perturbare consueverunt. Eximimus insuper, absolvimus et perpetuo
      liberamus (liberari – kop. 1) advocatum, oppidanos, sive cives, hortulanos,
      tabernatores, suburbanos et quosvis incolas civitatis predicte ab omni iure,
      iurisdicione et potestate omnium regni nostri palatinorum, castellanorum,
      iudicum, subiuducum et ministerialium eorundem, quibuscumque nomonibus
      censeantur, quod coram ipsis, aut aliquo eorum pro causis tam magnis, quam
      parvis, puta furti, sanguinis, homocidii, incendii, membrorum mutilacionis et
      quibusvis aliis citati minime respondebunt, nec aliquas penas solvere
      tenebuntur, sed tantum cives et incole dicte civitatis coram suo advocato, qui
      fuerit pro tempore, advocatus vero coram nobis, aut nostro capitaneo, qui fuerit
      pro tempore, si ipse advocatus in reddenda iusticia negligens fuerit, vel
      remissus, dum tamen per litteram nostram nostro sigillo sigillatam citatus
      fuerit, tune non altier, quam suo iure Theutonico Maydburgensi cuilibet ad
      obiecta respondere sint et sit astricti et astrictus. In causis vero
      criminalibus et capitalibus superius expressatis advocato et eius successoribus
      legittimis iudicandi, corrigendi, puniendi, senteciandi et condempnandi damus,
      conferimus plenam et omnimodam facultatem, prout hoc ius Theutonicum in omnibus
      suis punctis, articulis, condicionibus et sentenciis postulat et requirit,
      iuribus nostris regalibus in omnibus semper salvis. Porro volen(tes) eiusdem
      civitatis nostre condicionem fecere meliorem eidem civitati nostre Sczekarzow
      forum septimanele feris quintis singulis damus, conferimus et donamus perpetuis
      temporibus celebrand(um) indulgen(tes) omnibus et singulis mercatoribus merces
      et res suas, cuiuscumque generis aut speciei fuerint, libere vendere, et emere
      in ibidem iuxta libitum sue voluntatis. Preterea advocatus nomine dicte
      advocacie ad expeditiones cum terrigenis cum una hasta et duobus sagittariis in
      armis et equis bene dacentibus nobis et nostris successoribus servire sit
      astrictus perpetuo. Harum quibus sigillum nostrum appensum est testimonio
      litterarum.

      Actum Cracovie, ipso die dominico „Esto michi” anno Domini millesimo
      trecentesimo nonagesimo quarto, presentibus hys: Dobeslao castellano
      Cracoviensi, Sandiwogio Calisiensi, Spithkone Cracoviensi, Johanne Ligensza
      Lanciciensi palatinis, Petro Kmythe castellano Lublinensi, Demetrio marschalco,
      aliisque multis nostris fidelibus fidedignis. Datum per manus honorabilis
      Zaklycze cancellarii aule nostre, nostri fidelis dilecti.
      • ballest Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 13:00
        Hanys, moze ale stanisllaus Polakiem byl, bo tam nie pisze , ale imie na to
        wskazuje, kaj Stefan raczej na Wegra wskazuje, a tych osadnikow np, Niemieckich
        duzo z Wegier bouo.
        • arnold7 Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 13:40
          Stefan na nic nie wskazuje, od czasow sw. Stefana chrzcilo sie tym imieniem
          rowniez w Polsce. W kazdym razie nie mozna dzis udowodnic, ze nie byl Polakiem,
          a Stanislwa najprawdopodobniej byl, tak wiec toria:
          "Polacy w sredniowieczu zadnego miasta nie zalozyli", znieksztalcona pozniej
          przez miszcza w teorie:
          "W sredniowieczu Polacy zadnego miasta nie zasadzili" upadla i odeszla w niebyt.


          • hanys_hans Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 14:33
            arnold7 napisał:

            > ...W kazdym razie nie mozna dzis udowodnic, ze nie byl Polakiem...

            "nie mozna dzis udowodnic, ze nie byl Polakiem" Take stwierdzynie niyma pszeca
            rzodnym dowodym ze byu Polakiem.

            >"W sredniowieczu Polacy zadnego miasta nie zasadzili" upadla i odeszla wniebyt

            Do tego twojego stwierdzynia nojlepi dodej: podobno "upadla i odeszla wniebyt"
            podwiela niy mosz koonkretnych dowodoow na 100%....
            • arnold7 Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 14:41
              Bzdura, skoro nie mozna udowodnic, ze zasadzca nie byl Polakiem, teoria jest
              obalona. To wynika z logiki.
              • arnold7 Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 14:44
                Natomiast mozna przyjac, ze skoro wg Ballesta imie zasadzcy pochodzenia
                niemieckiego kwalifikuje go jako Niemca, to imie pochodzenia polskiego
                automatycznie kwalifikuje go jako Polaka. Koniec, kropka.


                • ballest Tarnow;) - Laband my wszytko uobalymy! 08.02.07, 14:52
                  "Miasto w pełni zorganizowane.

                  Nie wiadomo kto był zasadźcą i pierwszym wójtem dziedzicznym Tarnowa. Nie jest
                  też znany skład sądu wójtowsko - ławniczego, czy też rady miejskiej z okresu
                  lokacji. Znamy ich po raz pierwszy dopiero z 1362 r. Dnia 27 lutego tego roku
                  zapadł wyrok tarnowskiego sądu wójtowsko - ławniczego, przysądzający bliższość
                  do młyna pod Tarnowem dziedzicowi miasta Rafałowi z Tarnowa, zachował się do
                  dziś dnia w postaci dokumentu.

                  Jako wójt Tarnowa (advocatus Tarnowiensis) występuje Jakub. Burmistrzem
                  (prothoconsul) jest Mikołaj Scheffler. Rajcami zaś są: Kunel Glü ck, Ilsung,
                  Hensel Eysolder, Andrzej rzeźnik. Ławnicy to: Peszko Bogacz (Dives), Zyndram,
                  Mateusz Gilniczer, Młody Heyno, Jakub Polak, Peszko Gleczer i Peszko zwany Wół
                  (Woul).

                  Występujące tutaj w składzie rady i sądu wójtowsko - ławniczego niemieckie
                  nazwiska, znajdują się również w tym czasie o tym samym brzmieniu w dokumentach
                  Krakowa i Nowego Sącza. Być może z tych królewskich miast zostali sprowadzeni
                  do Tarnowa osadnicy pochodzenia niemieckiego, którzy w pierwszych dziesiątkach
                  istnienia miasta stanowili jego patrycjat."


                  www.tarnow.net.pl/index.php?pokaz=i&id=82
              • hanys_hans Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 14:53
                arnold7 napisał:

                > Bzdura, skoro nie mozna udowodnic, ze zasadzca nie byl Polakiem, teoria jest
                > obalona. To wynika z logiki.

                Szuo by sie zgodzic´ z twojoom logikoom jak by na s´wiecie w tych czasach rzyli
                ino Polaki!
                • arnold7 Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 15:00
                  Kup se podryncznik ze logiki, potym pogodomy.
                  • rodack2000 Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 17:03
                    arnold7 napisał:
                    > Kup se podryncznik ze logiki, potym pogodomy.

                    ...
                    - a masz akwarium?
                    - nie, odpowiada jego kumpel
                    - no to jestes pedal!
                    :o)
    • szwager_z_laband Re: Nastepny zasadzca - wojt Stanislaw 08.02.07, 13:40
      no nareszcie jakisa porzondny przikuad - biera sie za sznupanie:)
      • szwager_z_laband piyrsze wyniki 08.02.07, 14:12
        tak jak podyjzowouech poleku i to obala:)

        na poczontek o de Kozych = inaczyj w herbarzu polskim je to Korzyc i
        znondziecie go pod herbym pochodzynia niymieckego - we Slonsku na pieczynciach
        od drugyj pouoy czinastego wieku. Zresztom sam mocie link:)

        pl.wikipedia.org/wiki/Brochwicz_(herb_szlachecki)
        • szwager_z_laband Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 14:17
          mogesz se zawsze sprawdzac to we roztomaitych herbarzach, np sam:

          www.hsi.zhp.info/piotrek/k.htm
          • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 14:29
            de Kozyce to po polsku z Kozyc, ten zasadzca nie byl rycerzem, nie mial herbu,
            po prostu pochodzil z wiochy o nazwie Korzyce, jest taka.

            • szwager_z_laband Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 14:54
              sam mosz dowod na to ze sie mylisz i to rubo:)

              100kazz.w.interia.pl/Pliki/29CholmskijKalendar1911.htm
              "Po Ludwiku Węgierskim (+1362) Jagiełło podniósł Szczekarzew do rzędu miast
              (“miasteczko Szczekarzew od tej chwili przekształcamy w miasto”) i nadaje mu
              prawa magdeburskie (niemieckie), co miało miejsce w roku 1394. Jednocześnie
              następuje “likwidacja wszystkich miejscowych praw i zwyczajów”. W tym samym
              czasie wójtostwo nowo postanowionego miasta Szczekarzewa - Krasnegostawu (nazwa
              ta poczęła się przyjmować za panowania Jagiełły) nadane zostało “w uznaniu
              licznych, ważnych, wiernopoddańczych zasług Stanisławowi z Korzyc na prawach
              dziedzicznych po linii zstępującej (“darujemy jemu i potomkom jego”). "


              ps

              szukejcie dalyj;)
              • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 14:59
                Dowod na co?
              • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:03
                Chyba wlasciwa jest wersja "Stanislaw z Kozic". Zou wi zou to bou Gorol.

                Akt lokacyjny Szczekarzewa



                Actum [1] Cracovie, ipso die dominico „Esto michi” [2] anno Domini 1394.

                In nomine Domini amen. Ad perpetuam rei memoriam. Wladislaus Dei gratia rex
                Polonie, Lithuanieque princeps supremus et heres Russie etc. significamus tenore
                presentium, tam presentibus, quam futuris, quibus expedit, universis, quod
                attenta solerti constancia ac multiplicia fidelitatum obsequia nostre maiestati
                per Stanislaum de Kozycze [3] , nostrum fidelium dilectum (nostri fidelis
                dilecti – kop. 1) indefesse exhibita et inantea, uti arbitarmur, prestancius
                exhibenda volentesque ipsius digna obsequia dignis honorum munificenciis
                compensare eidem Stanislao, suis pueris et legittimis successoribus iure
                hereditario advocaciam nostram in Sczekarzow in terra Lublinensi et in fluvio
                Wyeprz sitam de innata nostre maiestati benignitate dedimus, donavimus et tenore
                presentium damus, donamus temporibus perpetuis affutur(um). Quam quidem villam
                Sczekarzow sive locum exnunc in oppidum sive in civitatem de novo transferimus
                collocand(am) perpetuo duratur(um). Ad quam quidem civitatem attribuimus,
                addicimus, annectimus, adiungimus et appropriamus centum mansos agrorum
                Franconicos per ipsum Stanislaum advocatum dimensurandos. Inter quos quidem
                mansos duos pro eccelsia, duos pro expellendis gregibus ac eidem advocato, suis
                pueris et successoribus legittimis pretextu eiusdem advocacie quatuor mamsos
                liberos, sextum denarium censuum, tercium denarium iudicii et cuiusbet rei
                iudicate, macella, cameras pannicidarum (pannidorum – kop. 2), mensas pistorum,
                sutorum et balneum sive stubam balnealem damus, conferimus et donamus donacione
                perpetua et irrevocabili per ipsum Stanislaum, suos pueros et successores
                legittimos tenend(os), habend(os), utifruend(os), alienand(os), donand(os),
                commutand(os), vendend(os) nostro de concensu ac pacifice et quiete
                possidend(os) et convertend(os), prout sibi et suis heredibus melius et utilius
                videbitur expedire. Ut autem dicta civitas nostra Sczekarzow valeat celerius
                collocari, ipsam de iure Polonico sive Ruthenico in ius Theutonicum, quod
                Maydburgense dictur, transferimus perpetuo duraturum removentes in ibidem omnia
                iura Polonicalia, modos et consuetudines universas, que ipsum ius Theutonicum
                plerumque perturbare consueverunt. Eximimus insuper, absolvimus et perpetuo
                liberamus (liberari – kop. 1) advocatum, oppidanos, sive cives, hortulanos,
                tabernatores, suburbanos et quosvis incolas civitatis predicte ab omni iure,
                iurisdicione et potestate omnium regni nostri palatinorum, castellanorum,
                iudicum, subiuducum et ministerialium eorundem, quibuscumque nomonibus
                censeantur, quod coram ipsis, aut aliquo eorum pro causis tam magnis, quam
                parvis, puta furti, sanguinis, homocidii, incendii, membrorum mutilacionis et
                quibusvis aliis citati minime respondebunt, nec aliquas penas solvere
                tenebuntur, sed tantum cives et incole dicte civitatis coram suo advocato, qui
                fuerit pro tempore, advocatus vero coram nobis, aut nostro capitaneo, qui fuerit
                pro tempore, si ipse advocatus in reddenda iusticia negligens fuerit, vel
                remissus, dum tamen per litteram nostram nostro sigillo sigillatam citatus
                fuerit, tune non altier, quam suo iure Theutonico Maydburgensi cuilibet ad
                obiecta respondere sint et sit astricti et astrictus. In causis vero
                criminalibus et capitalibus superius expressatis advocato et eius successoribus
                legittimis iudicandi, corrigendi, puniendi, senteciandi et condempnandi damus,
                conferimus plenam et omnimodam facultatem, prout hoc ius Theutonicum in omnibus
                suis punctis, articulis, condicionibus et sentenciis postulat et requirit,
                iuribus nostris regalibus in omnibus semper salvis. Porro volen(tes) eiusdem
                civitatis nostre condicionem fecere meliorem eidem civitati nostre Sczekarzow
                forum septimanele feris quintis singulis damus, conferimus et donamus perpetuis
                temporibus celebrand(um) indulgen(tes) omnibus et singulis mercatoribus merces
                et res suas, cuiuscumque generis aut speciei fuerint, libere vendere, et emere
                in ibidem iuxta libitum sue voluntatis. Preterea advocatus nomine dicte
                advocacie ad expeditiones cum terrigenis cum una hasta et duobus sagittariis in
                armis et equis bene dacentibus nobis et nostris successoribus servire sit
                astrictus perpetuo. Harum quibus sigillum nostrum appensum est testimonio
                litterarum.

                Actum Cracovie, ipso die dominico „Esto michi” anno Domini millesimo
                trecentesimo nonagesimo quarto, presentibus hys: Dobeslao castellano
                Cracoviensi, Sandiwogio Calisiensi, Spithkone Cracoviensi, Johanne Ligensza
                Lanciciensi palatinis, Petro Kmythe castellano Lublinensi, Demetrio marschalco,
                aliisque multis nostris fidelibus fidedignis. Datum per manus honorabilis
                Zaklycze cancellarii aule nostre, nostri fidelis dilecti.

                W Krakowie dnia 1 marca roku Pańskiego 1394. [4]

                W imię Pańskie amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę. Władysław z Bożej łaski król
                polski, wielki książę litewski i dziedzic ruski, etc. łaskawość jednaką
                okazujemy, jak teraz, tak i w przyszłości, wszem, którym należną jest, przeto
                zważywszy roztropność i liczne względy wierności majestatowi naszemu przez
                naszego wiernego i dostojnego Stanisława z Kozic niestrudzenie okazywane [...],
                iżby znamienitszymi uczynić i radzi jego godne zasługi przez należny zaszczyt
                szczodrości wynagrodzić, temuż Stanisławowi, jego synom i legalnym następcom,
                wójtostwo nasze w Szczekarzewie w ziemi Lubelskiej na rzeką Wieprz położone z
                przyrodzoną majestatowi naszemu szczodrobliwością z prawem dziedziczenia
                nadajemy i trwałą przychylność dajemy, darujemy, aby na wieki zachować. Wioskę
                mienioną Szczekarzew alibo to od zaraz na oppidum alibo to od nowa na miasto
                erygujemy, aby ulokowane wiecznie trwało. Na owoż miasto przydzielamy, nadajemy,
                łączymy, przyłączamy i na własność oddajemy sto łanów frankońskich pola przez
                samego wójta Stanisława odmierzonych. Z tego dwa łany dla duchowieństwa, dwa
                łany dla wypędzających stada, a takoż dla wójta Stanisława, jego synów i
                legalnych następców na toż wójtostwo cztery wolne łany; szósty denar z czynszów,
                trzeci denar od wyroków i każdej osądzonej sprawy, jatki, sklepy sukienników,
                kramy piekarzy, szewców, balwiernię alibo łaźnię ofiarujemy, polecamy i w
                donacji wieczystej a nieodwołalnej temuż wójtowi Stanisławowi, jego synom i
                legalnym następcom oddajemy dla posiadania, utrzymywania, użytkowania,
                odstępowania, darowania, wymieniania, zbywania za naszą zgodą, a takoż
                spokojnego i prywatnego obsadzania (dzierżawienia) i obracania podle tego, jak
                jemu i jego dziedzicom korzystniejszym i użyteczniejszym będzie. Iżby zaś
                rzeczone miasto nasze Szczekarzew móc szybciej lokować, przenosimy je z prawa
                polskiego alibo ruskiego na prawo niemieckie (teutońskie), które maydburskim
                (magdeburskim) zowią, na zawsze oddaliwszy tamże wszystkie prawa polskie,
                przepisy i obyczaje powszechne, które prawo niemieckie samo przez się zwykle
                usuwać ma zwyczaj. Krom tego oddalamy, zwalniamy i na zawsze uwalniamy wójta,
                oppidanos alibo mieszczan, zagrodników, szynkarzy, podgrodzian i wszystkich,
                ktokolwiek miasto wspomniane zamieszkuje, od wszystkich praw, jurysdykcji i
                władzy królestwa naszego wojewodów, kasztelanów, sędziów, podsędków i tychże
                samych woźnych, którzy kiedykolwiek nominowanymi będą; przeto publicznie sądzeni
                za sprawy tak wielkie, jak i małe, za kradzieże, morderstwa, zabójstwa,
                podpalenia, okaleczenia i każde inne najmniejsze przewinienie przed swoim wójtem
                odpowiadać będą i nie jakąkolwiek inną karę otrzymają, lecz taką jak obywatele i
                mieszkańcy miasta rzeczonego [...] lubo przed naszym starostą, o ile wójt w
                ferowaniu wyroków niedbałym lub opieszałym będzie, dopóki atoli póty naszym
                dokumentem naszą pieczęcią opatrzonym ogłoszone nie będzie, wtedy nie inaczej,
                jak wszyscy podle zarzutów samym prawem maydburskim (
                • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:05
                  Kozice - wieś nad rzeką Sierotką, około 18 km na płd.-wsch. od Lublina.

                  100kazz.w.interia.pl/UzupelnieniaWWW.htm
                  • szwager_z_laband Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:09
                    we dokumyntach o kerych godomy je de Kozych od kerego miana je gynau na tym
                    terynie nazwa miejscowosci pochodzonco od rodu Korzyc, kerego pochodzynie je
                    niymiecke a gynau ze Slonska. Wybocz, ale do mie sprawa je klarowno.
                    • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:10
                      szwager_z_laband napisał:

                      > we dokumyntach o kerych godomy je de Kozych od kerego miana je gynau na tym
                      > terynie nazwa miejscowosci pochodzonco od rodu Korzyc, kerego pochodzynie je
                      > niymiecke a gynau ze Slonska. Wybocz, ale do mie sprawa je klarowno.

                      Nie z Korzyc, tylko z Kozic, juz rzech wklejil dwa linki to potwierdzajce.
                      • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:13
                        Z tego wynika, ze zamozna szlachta polska byla zrodlem zasadzcow - tak ze teoria
                        Ballesta upadla jeszcze bardziej.
                  • arnold7 Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:09
                    W tym miejscu nasuwa się pytanie o to, kim był człowiek, który podjął się, z
                    pewnością kosztownej, inwestycji? Szczegółowszych informacji bezpośrednich na
                    temat jego osoby, niestety, nie posiadamy. Jedno jest pewne - nie był
                    mieszczaninem, gdyż wówczas nie pisałby się “z Kozic”. Kozice natomiast były
                    wsią, leżącą w sąsiedniej ziemi lubelskiej, której właścicielem, odnotowanym po
                    raz ostatni w roku 1418, był właśnie dziedzic o tym imieniu [17]. Jego 3
                    synowie: Wojciech, Piotr i Jan, są odnotowani jako właściciele również leżących
                    na tym samym terenie Bystrzejowiec, Częstoborowic i Raciborowic [18]. Krewniak
                    ich, Jakub z Kozic, występował w roku 1430 jako świadek na rokach sądu ziemi
                    chełmskiej, a szwagier - zięć Stanisława, Maciej z Suchodołów, był sędzią ziemi
                    lubelskiej [19]. Wszystko to wskazuje, że Stanisław z Kozic był przedstawicielem
                    zamożnej szlachty. To rzeczywiście kwalifikowałoby go na potencjalnego zasadźcę
                    interesującego nas miasta [20].

                    Syn Wojciech, ziec Maciej - czyste Poloki.

                    krasnystaw-rys.webpark.pl/Pliki/55BozenaNowak.htm
                    • szwager_z_laband Re: piyrsze wyniki 08.02.07, 15:28
                      widza ze niy rozumisz - obejz jeszcze roz:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=56956675&a=56971520
                      to je gynau ta ziymia o keryj godomy, a niy jakos somsiednio!
                      • ballest Jak czytom Tarnow pod;) 08.02.07, 15:37
                        Teraz do debaty stoji tylko Stanislaum no ja, dlo mnie ta sprawa jest i tu
                        roztrzygnietou!
                        Jak ftos logicznie mysli to widzi, ze to czlowiek o herbie slonskim!
                        • szwager_z_laband Re: Jak czytom Tarnow pod;) 08.02.07, 15:51
                          Gynau to je to o czym juz spominouech - w kryngu niymieckim bou i slonsk i jak
                          wiadomo i Slonzoki byli zasadzcami we Polsce. Zresztom w danych kere podouech
                          stoi to klar ze byli ze slonska a pochodzynia niymieckego. To je oczywiste do
                          kozdego kery sie tym tematym ino trocha guymbiy zainteresuje. Jo sie ale
                          Polokom w pewnym synsie niydziwia, ze na kozdym kroku chcom ino jakos(sam
                          domniymano) polskosc keregos zasadzcy znonsc - to juz tak je ze kozdy chce byc
                          dumny ze siebie.
                          • ballest Re: Jak czytom Tarnow pod;) 08.02.07, 16:06
                            Najgorsze jest to, ze choc najmniejszych dowodow niymy juz z kazdego co im do
                            historii pasuje Poloka robiom, tak bylo tysz z Kopernikiem, Stwoszem czy
                            Matejkom.
                            • szwager_z_laband Re: Jak czytom Tarnow pod;) 08.02.07, 16:10
                              no ja, w tzyj raji niykere znos by sie tysz mogli niychconco kedys znonsc;)
                              • ballest Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 16:15
                                "[22] Wieprz swój początek bierze na obszarze ziemi bełskiej, lecz i tam wieś o
                                nazwie Szczekarzów nie występuje (zob. A. Janeczek, Osadnictwo pogranicza...).
                                Pozostaje wprawdzie jeszcze do ewentualnej jej lokalizacji prawa strona tej
                                rzeki w jej dolnym biegu, leżąca na terenie ziemi stężyckiej, lecz położenie
                                jej tam jest mało prawdopodobne."

                                "Omawiając lokację Szczekarzowa, nie sposób nie ustosunkować się do informacji
                                zawartej w dokumencie lokacyjnym na temat jego położenia. Stosowne
                                sformułowanie bowiem brzmi, że leżał on nad rzeką Wieprz “w ziemi lubelskiej”.

                                Lokalizacja ta jednak pozostaje w oczywistej sprzeczności przede wszystkim z
                                wynikami badań nad osadnictwem województwa lubelskiego w średniowieczu,
                                przeprowadzonych przez A. Sochacką. Wykazały one bowiem, że taka wieś nie
                                istniała wówczas na tym obszarze [21]. Ponieważ leżała ona nad Wieprzem, w grę
                                wchodzić może w zasadzie tylko ziemia chełmska [22]. Pozostaje w związku z tym
                                pytanie o to, dlaczego ten błąd się zakradł do dokumentu lokacyjnego? W tym
                                miejscu można udzielić dwu przypuszczalnych odpowiedzi. Mógł on być skutkiem
                                braku orientacji w kancelarii królewskiej, spowodowanej nieznajomością granic
                                tych ziem [23], tym bardziej, że ziemia chełmska dopiero od niedawna
                                pozostawała w granicach Korony, lub sugestią pracowników kancelarii,
                                spowodowaną pochodzeniem zasadźcy i urzędem Piotra Kmity. Mógł on być także
                                efektem czyichś zamierzonych działań. Głównym jego sprawcą, jak się wydaje,
                                mógł być właśnie Piotr Kmita, kasztelan lubelski. Jest to tym bardziej
                                prawdopodobne, że w formule świadków nie ma reprezentanta ziemi chełmskiej, sam
                                zaś Kmita wchodził wówczas w skład rządzącej grupy panów małopolskich i był
                                człowiekiem dbającym zarówno o swoją pozycję, jak i majątek [24] oraz zapewne o
                                zakres swej władcy w ziemi lubelskiej.

                                Kolejną wątpliwością, którą również tutaj należy wyjaśnić, jest identyfikacja
                                Szczekarzowa z Krasnymstawem, tym bardziej, że w dokumencie lokacyjnym została
                                użyta, i to trzykrotnie, tylko pierwsza nazwa. Wątpliwość tę rozwiewają jednak
                                same źródła. Poddawany bowiem analizie dokument lokacyjny znany jest jedynie z
                                transumptów dokonanych przez Kazimierza Jagiellończyka i Zygmunta I. I właśnie
                                przy okazji potwierdzania go w roku 1524 zaznaczono, że czynność tę wykonuje
                                się na prośbę, mieszczan: Stanisława z Przybyłowic, wójta “in Sczekarzew alias
                                Crasnystaw” [25].

                                O lokacji miasta w tym miejscu zadecydowały prawdopodobnie głównie względy
                                gospodarcze, z których na plan pierwszy wysuwał się niewątpliwie handel.
                                Szczekarzów (Krasnystaw) leżał bowiem już w XII-XIII w. na szlaku wiodącym z
                                Rusi Halicko-Włodzimierskiej w kierunku Lublina [26]."

                                ale jaja, zodyn nie wie, kaj ;)
                                • szwager_z_laband Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 16:23
                                  jakes to je zamotuane w tym tekscie do mie.

                                  mogesz do tego podac link?
                                  • szwager_z_laband Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 16:42
                                    juz widza:)
                                  • ballest Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 16:44
                                    Jasne, ze mogam:
                                    krasnystaw-rys.webpark.pl/Pliki/55BozenaNowak.htm
                                    • szwager_z_laband Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 16:45
                                      jo je tysz ale slimok:)
                                      • ballest Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 19:59
                                        Tera uech je richtig ciekawy, co nasi zwolennicy "polskich zasadzcow" kerych
                                        nie bouo juzas wymyslom.
                                        Hanys, Laband i jou czekomy na nastepnou propozycja!
                                        • hanys_hans Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 21:16
                                          ballest napisał:

                                          > Tera uech je richtig ciekawy, co nasi zwolennicy "polskich zasadzcow" kerych
                                          > nie bouo juzas wymyslom.
                                          > Hanys, Laband i jou czekomy na nastepnou propozycja!

                                          Jo by dou pozoor, Arnold7 chce nos przerobić na średniowiecznych pacanów.
                                          Skwuli teko radziyu bych sprawdzic´ lokacja Miejscowos´ci PACNÓW

                                          W Pacanowie kozy kują
                                          wiec Arnold7, mądra głowa,
                                          błąka się po całym świecie,
                                          aby dojść do Pacanowa.

                                          Właśnie nową zaczął podróż,
                                          by ją skończyć w Pacanowie.
                                          A co przeżył i co widział
                                          wontek ten wszystko wam opowie.
                                          • ballest Re: Szczekarzow, kaj lezy? 08.02.07, 21:23
                                            Hanys, nie rob jaj, bo Pacanow yno Poloki zauozyc mogli;)
                              • hanys_hans "Historia logiki" - Logika średniowieczna - 08.02.07, 16:34
                                wojt arnold de 7 napisał:

                                > Bzdura, skoro nie mozna udowodnic, ze zasadzca nie byl Polakiem, teoria jest
                                > obalona. To wynika z logiki.

                                Sam mosz pole do popisu! Gynau dlo ciebie! Narazie tam rzodyn nic niy szkryfnyu
                                na tymat ==Logika średniowieczna==

                                pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Historia_logiki&action=edit§ion=2
                                pl.wikipedia.org/wiki/Historia_logiki
          • ballest Spycymir 08.02.07, 14:43
            "Takim nowym człowiekiem jest zapewne rycerz Spycimir. O jego przodkach, poza
            wątpliwymi hipotezami, nie wiadomo nic.

            Bardzo wątłe poszlaki, wymagające jednak gruntownych badań, wskazują według
            moich przypuszczeń, że jego przodkowie, lub on sam, przybyli z terenów Górnych
            Łużyc, należących wówczas do Królestwa Czeskiego. Jego imię słowiańskie
            Spycymir (Spytymir) doskonale tłumaczy się na gruncie języka górnołużyckiego
            jako “doświadczający pokoju”, zawołanie Leliwa jako hasło: “patrz!, spójrz!”.
            Leliwici tarnowscy byli bardzo blisko spokrewnieni z Bobolami, pieczętującymi
            się tym samym herbem i sprawującymi wspólnie prawo patronatu tych samych
            kościołów (Wszystkich Świętych w Krakowie, kościół parafialny we wsi Piasek
            Wielki w powiecie wiślickim). Przezwisko “Bobola” znowu tłumaczy się świetnie w
            języku górnołużyckim jako “Brzuchacz”. W okolicach Budziszyna na Górnych
            Łużycach w połowie XVI w. zamieszkiwała rodzina von Bobolitz, pieczętująca się
            naszą Leliwą. Tych poszlak jest naprawdę sporo. I być może w Długoszowym
            przekazie, iż Leliwici przybyli do Polski z obcych stron (“szlachetny ród
            Leliwitów wywodzący się znad Renu i z krwi niemieckiej”) tkwi jakieś źdźbło
            prawdy."

            www.tarnow.net.pl/index.php?pokaz=i&id=82
          • ballest Spycymir 08.02.07, 14:43
            "Takim nowym człowiekiem jest zapewne rycerz Spycimir. O jego przodkach, poza
            wątpliwymi hipotezami, nie wiadomo nic.

            Bardzo wątłe poszlaki, wymagające jednak gruntownych badań, wskazują według
            moich przypuszczeń, że jego przodkowie, lub on sam, przybyli z terenów Górnych
            Łużyc, należących wówczas do Królestwa Czeskiego. Jego imię słowiańskie
            Spycymir (Spytymir) doskonale tłumaczy się na gruncie języka górnołużyckiego
            jako “doświadczający pokoju”, zawołanie Leliwa jako hasło: “patrz!, spójrz!”.
            Leliwici tarnowscy byli bardzo blisko spokrewnieni z Bobolami, pieczętującymi
            się tym samym herbem i sprawującymi wspólnie prawo patronatu tych samych
            kościołów (Wszystkich Świętych w Krakowie, kościół parafialny we wsi Piasek
            Wielki w powiecie wiślickim). Przezwisko “Bobola” znowu tłumaczy się świetnie w
            języku górnołużyckim jako “Brzuchacz”. W okolicach Budziszyna na Górnych
            Łużycach w połowie XVI w. zamieszkiwała rodzina von Bobolitz, pieczętująca się
            naszą Leliwą. Tych poszlak jest naprawdę sporo. I być może w Długoszowym
            przekazie, iż Leliwici przybyli do Polski z obcych stron (“szlachetny ród
            Leliwitów wywodzący się znad Renu i z krwi niemieckiej”) tkwi jakieś źdźbło
            prawdy."

            www.tarnow.net.pl/index.php?pokaz=i&id=82
            • szwager_z_laband Re: Spycymir 08.02.07, 16:03
              Jak juz take cos we polskich tekstach znondziesz to i tak je duzo. Jo sie ale
              przekonou ze ostatnio coroski to wiyncy sie dopuszczo tych zakazanych prowd:)

              i to je ok, bo sie geszichta robi dlo nos tera dopiyro ciekawo!, co widac i sam
              na forum = dobrze je ze som zdania podzielone, bo skisz tego we tych dyskusjach
              idzie sie duzo nauczyc i dowiedziec:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka