Dodaj do ulubionych

EU ukarala Polske

14.07.07, 11:39
Pierwszy raz w historii EU zakazano jakiemus panstwu wszelkich polowow dorsza.
Nie tylko ze:
www.tvn24.pl/0,1512666,wiadomosc.html
To jeszcze klamali oszukujac kwotami .
Obserwuj wątek
    • rybniker Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 11:40
      a kiedy kara bedzie za bajzel w lasach ?
      za niszczenie przyrody !
      • ballest Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 11:42
        Za wszystko sie wezmiemy Willi, nawet ich krasc oduczymy, bo to co robiyli z
        dorszami to byly prymitywna kradziez
        • rispetto Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 11:52
          a Szwedzi i Duńczycy to nie kradną? Ile razy Straż Morska goni ich z naszych
          łowisk? O tym nigdy nie słyszeliście?
          • rybniker Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 11:54
            rispetto jak wejda do naszego lasu to nawet moga poznac co za cholota czytej
            wycieczka z gorolowic tam byla !
            pierwszo se zrbob porzondek u siebie,a potem zacznij krytykowac innich
            • ballest Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 12:01
              Wszystkich karaja, ale Polacy choc ukarani zostana i tak sie do tych kar nie
              stosuja i dalej klamia.
              Ich lowy byly o 48% wyzsze stwierdzial komisja z UE!

              " Polscy rybacy nie będą mogli od poniedziałku do końca roku łowić dorszy -
              postanowiła Komisja Europejska, karząc Polskę za przeławianie limitów
              połowowych. Restauratorzy zapewniają jednak, że ryby nie zabraknie
              Unijny komisarz ds. rybołówstwa Joe Borg przesłał kilka dni temu list do
              ministra gospodarki morskiej Rafała Wiecheckiego. Informuje w nim o zamknięciu
              polskiej kwoty połowowej na dorsza z dniem dziewiątym lipca od godziny jedenastej.

              - Minister Rafał Wiechecki cały czas intensywnie negocjuje z komisarzem Borgiem
              telefonicznie, aby nie wprowadzać tego zakazu - powiedział nam wczoraj Marian
              Szołucha, rzecznik prasowy Ministerstwa Gospodarki Morskiej.

              - Nie wiem, czy minister Wiechecki coś wskóra. W marcu tego roku w Kopenhadze
              osobiście podpisał się on pod deklaracją o przestrzeganiu wspólnej polityki
              rybackiej - stwierdza Zbigniew Karnicki, wicedyrektor Morskiego Instytutu
              Rybackiego w Gdyni. - Komisja Europejska miała pełne prawo podjąć taką decyzję,
              bo polscy rybacy od lat nie przestrzegają tej polityki i przeławiają limity
              połowowe.

              Rybacy są oburzeni decyzją KE.

              - Nie zamierzamy dostosowywać się do unijnego zakazu - stwierdza Grzegorz
              Hałubek, prezes Związku Rybaków Polskich. - Nie będziemy stać w porcie tylko
              dlatego, że do Komisji docierają fałszywe dane.

              - Jeśli złamiemy zakaz, to Komisja może nas potraktować brutalnie - stwierdza
              Zbigniew Karnicki. - Po pierwsze, może wstrzymać fundusze strukturalne dla
              rybołówstwa. Po drugie, odjąć to, co mimo zakazu zostanie złowione, od
              przyszłorocznych limitów. Po trzecie, skierować sprawę do Trybunału w Strasburgu.

              Nawet jeśli rybacy dostosują się do zakazu i przestaną łowić w tym roku dorsza,
              ryby tej nie powinno zabraknąć w restauracjach.

              - Rzadko który lokal serwuje świeżego dorsza prostu z kutra, zdecydowana
              większość podaje mrożonego, zakupionego w hurtowni - mówi Jaśko Pawłowski,
              właściciel popularnej sopockiej restauracji "Tawerna Rybaki". - W naszym lokalu
              nie ma w ogóle dorsza bałtyckiego, tylko atlantycki, bo jest większy i
              smaczniejszy. Jestem pewien, że w restauracjach tej ryby nie zabraknie.

              80 proc. dochodów polskich rybaków pochodzi z połowu dorszy. Rybę tę głównie
              kupują od nich firmy przetwórcze nastawione na eksport. W 2004 r. Polska
              wyeksportowała aż 52 tys. ton przetworów z dorsza, co oznacza, że wyłowiono
              około 70-100 tys. ton ryby. W tym samym roku cały polski limit na połów dorsza
              wynosił 16 tys. ton."
            • rispetto Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 12:07
              no comments. U mnie jest porządek.
              • rybniker Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 12:12
                to super
                a tak przy okazji fajne stronki masz na moim forum
                • rispetto Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 12:13
                  więc nie uogólniaj, bo mnie to obraża.
                  • socer-schlesier Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 16:10
                    Czy kradnie Polak czy Dunczyk czy tez Szwed ukarany musi byc za swoja kradziez zlodziej bez wzgledu na swa narodowosc.A kara musi byc dotkliwa by wiecej nie kradl.
    • szwager_z_laband Re: EU ukarala Polske 14.07.07, 18:51
      wuasciwie to te przepisy powinny byc i pod lupa z inkszego wzglyndu wziynte -
      Statki kere uowiom dorsza (egal z jakego panstwa), majom przepisy wedug kerych
      ryba(w tym wypadku dorsz) musi miec tela i tela cyntymetrow = wszysko co je
      mynsze(a je tego obecnie juz 50% - to normalka!) wyciepuje sie za burta. W tyn
      sposob i tyn myszy "narybek" je juz jako marwy wyciepywany i ino ze wzglyndu na
      strach kary tak czi tak dobijo sie coroz wiyncyj drastycznie malejonco ilosc
      dorsza we wodach ...

      nonsyns i tela ...
    • stix "Nie zamierzamy dostosowywać się do zakazu" 14.07.07, 19:37
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,4294292.html
      Rybacy są oburzeni. Twierdzą, że Komisja ustala limity (z roku na rok coraz
      niższe: w 2001 r. 36 tys. ton, w 2007 13,2 tys.) w oparciu o zaniżone dane na
      temat zasobów dorsza w Bałtyku.

      - Ograniczanie limitów spowodowało, że populacja dorszy zaczęła się odnawiać.
      Jestem pewien, że w przyszłym roku Komisja je zwiększy - twierdzi Karnicki.

      To jednak rybaków nie pociesza. - Nie zamierzamy dostosowywać się do zakazu -
      mówi Grzegorz Hałubek, prezes Związku Rybaków Polskich. - Nie będziemy stać w
      porcie tylko dlatego, że do Komisji docierają fałszywe dane.

      Karnicki ostrzega, że w przypadku łamania zakazu Bruksela może zwiększyć karę,
      np. odbierając z przyszłorocznych limitów to, co rybacy złowią jeszcze w tym
      roku mimo zakazu.
      • szwager_z_laband Re: "Nie zamierzamy dostosowywać się do zakazu" 14.07.07, 19:41
        bzdety i tela - zasoby dorasza som dalyj tak maue, ze jak sie niy weznie za
        ochrona dorsza we Bautyku to go take oszusty totalnie wytrzebiom
        • stix Rybacy chcą przepędzić Szwedów. 14.07.07, 20:52
          www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=2825
          Polscy rybacy zapowiedzieli, że jeżeli urzędnicy nie wezmą się za szwedzkie
          kutry trzebiące dorsze na naszych łowiskach, to sami pogonią wroga.

          Spór polsko-szwedzki o polskie dorsze nabiera coraz ostrzejszych kształtów.
          Nasi łowcy miotają najcięższe oskarżenia pod adresem sąsiada z północy.
          Wściekłość wśród naszych rybaków wywołują tzw. paszowce, czyli wielkie kutry,
          które buszują po polskich wodach terytorialnych. Zdaniem rybaków, to następstwo
          braku nadzoru ze strony naszych służb brzegowych.

          - Na razie przyglądamy się tym pływającym potworom, ale pora najwyższa, by
          zacząć działać - przekonuje Grzegorz Hałubek, szef Związku Rybaków Polskich. -
          Te statki łowią praktycznie bez żadnego nadzoru. To skandal, nasze straty idą w
          miliony złotych. Dlatego domagamy się ograniczenia tych połowów lub zwiększenia
          kontroli nad nimi. Jeżeli nasze służby nie wezmą się za ukrócenie procederu,
          weźmiemy sprawy w swoje ręce.

          Skąd problem? Z naszych stref połowowych, po wejściu Polski do Unii, mogą
          korzystać kutry rybackie należące do państw Wspólnoty. Można tutaj spotkać
          jednostki duńskie, szwedzkie i niemieckie. Naszych rybaków najbardziej jednak
          przerażają duże, kilkudziesięciometrowe szwedzkie paszowce, które łowią w
          naszej strefie.

          W Departamencie Rybołówstwa nie lekceważą problemu.

          - Znamy problem, wiemy o postulatach rybaków, będziemy działać -
          usłyszeliśmy. - Nie jesteśmy jednak w stanie wprowadzić całkowitego zakazu
          połowów dla takich statków. To byłyby działania niezgodne z prawem
          międzynarodowym. Możemy tylko postulować o większy dozór nad paszowcami.

          Niestety, według naszych wiadomości potwierdzonych w centralach związkowych
          rybaków, Departament Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi do tej
          pory nie podjął żadnych konkretnych decyzji. Teraz sprawą będzie musiało się
          zająć nowe ministerstwo, czyli resort gospodarki morskiej.
          • szwager_z_laband Re: Rybacy chcą przepędzić Szwedów. 14.07.07, 21:18
            jak to je prowda, to cza bouo dziauac wczesniyj a niy udowac tera
            pokrziwdzonego jak sie samymu dostauo po palcach za cyganstwo itd
            • szwager_z_laband ps 14.07.07, 21:35
              Od ubiegłego roku aktywiści organizacji Greenpeace i Ocean Defenders prowadzili
              akcję zniechęcania szwedzkich handlowców i konsumentów do kupowania dorsza z
              Bałtyku. Zdaniem Greenpeace zasoby dorsza bałtyckiego są przełowione, a 1/3 ryb
              trafiających do handlu pochodzi z nielegalnych połowów. Większość szwedzkich
              supermarketów zrezygnowało z handlu mrożonym dorszem bałtyckim, niektóre
              rozważają nawet wycofanie dorsza świeżego. Jedną z ostatnich sieci, która nie
              wprowadzała zmian pod wpływem Greenpece była szwedzka ICA. Jednak nawet ta sieć
              pod koniec marca zdecydowała, że „nie warto jest kontynuować sprzedaży tej ryby
              w chwili, gdy opinia publiczna wyraża tak duże zaniepokojenie metodami
              rybołówstwa na Bałtyku”.
              • ballest Re: ps 14.07.07, 21:41
                To mnie bardzo cieszy, Laband co se w Szwecji dzieje, ale opinia publiczna w
                Polsce potrzebuje wiekow, zeby sie szwedzkim wzorem posluzyc!
    • stix Chcemy łowić dorsze! 14.07.07, 20:54
      gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/749047.html
      Zakaz połowów dorsza do końca roku – to polityczna zagrywka, mająca zlikwidować
      zupełnie polskie rybołówstwo na Bałtyku. Tak twierdzą rybacy. Ich sztab
      kryzysowy wezwał wczoraj we Władysławowie polski rząd do dalszych negocjacji i
      przywrócenia przyznanych Polsce limitów połowowych.

      Zaniechanie przez nas połowów nie jest możliwe – grzmiał wczoraj we
      Władysławowie Grzegorz Hałubek, prezes Związku Rybaków Polskich. – To byłaby
      śmierć naszego rybołówstwa, a także upadek wielu przetwórni, stoczni, sieciarni.
      Sztab chce zaprosić do Polski unijnego komisarza i przekonać go, że to nie
      Polacy są winni rzekomego przeławiania dorsza na wschodnim Bałtyku.– Niech
      komisarz sprawdzi, z czego żyją duńscy i szwedzcy armatorzy, bo to oni są winni
      nadmiernego połowu dorszy w naszym regionie – proponowali wczoraj rybacy. Sztab
      kryzysowy zapewnia, że chce rozmawiać o zniesieniu zakazu. Przyznaje jednak, że
      wśród rybaków rośnie gniew. Może dojść do blokowania portów czy wręcz
      rozrzucania ryb pod ministerstwami.

      Chcemy spotkania z premierem i komisarzem unijnym do spraw rybołówstwa. Chcemy
      rzetelnych wyników badań nad populacją dorsza. Nie złamaliśmy prawa i nie
      wyłowiliśmy więcej dorsza niż określa tegoroczny limit połowowy. Będziemy łowić
      nadal. Gotowi jesteśmy skierować sprawę zakazu połowów dorszy do Europejskiego
      Trybunału Sprawiedliwości – ogłosili wczoraj rybacy na konferencji we
      Władysławowie.
      Skierowali też ostry protest do ministra gospodarki morskiej Rafała
      Wiecheckiego. To reakcja polskich rybaków na decyzję Komisji Europejskiej,
      która od 10 lipca wprowadziła całkowity zakaz połowu dorsza na południowo-
      wschodnim Bałtyku.
      Rybacy grożą, że jak nikt się nimi nie zajmie, to zablokują porty.
      Wczoraj we władysławowskim – nomen omen – Domu Rybaka zebrał się sztab
      kryzysowy rybołówstwa. Burzliwa debata dotyczyła oczywiście konsekwencji
      wprowadzonego przez unijnego komisarza zakazu połowów dorszy do końca roku
      przez polską flotę na wschodnim Bałtyku. Decyzja wywołała ogromny sprzeciw
      wśród rybaków. Minister Rafał Wiechecki prowadził wczoraj negocjacje w Brukseli.
      – Nie znamy jeszcze ustaleń, przygotowujemy się jednak na najgorszą
      ewentualność – powiedziała nam wczoraj Romualda Białkowska, dyrektor
      Przedsiębiorstwa Połowów i Usług Rybackich Szkuner we Władysławowie. – Nastroje
      są bardzo nerwowe. Niektórzy rybacy proponują nawet zablokowanie portów lub
      wręcz wysypanie szprot przed ministerstwem, na przykład obok protestujących
      pielęgniarek.
      Sztab kryzysowy chce jednak rozmawiać z komisarzem. Uważają bowiem, że
      odebranie Polsce możliwości połowów dorszy to konsekwencja wielkiego oszustwa.
      To słowo zresztą najczęściej padało wczoraj podczas konferencji po spotkaniu
      sztabu.
      – Domagamy się rzetelnego oszacowania zasobów dorsza na wschodnim Bałtyku –
      mówił wzburzonym głosem Grzegorz Hałubek, prezes Związku Rybaków Polskich. –
      Dotychczasowe opracowania w tym względzie robione były, naszym zdaniem, na
      podstawie sfałszowanych danych. Domagamy się tego od trzech lat.
      Sztab kryzysowy domaga się powołania specjalnej komisji pod auspicjami Unii
      Europejskiej, która zbadałaby, jak doszło do rzekomego sfałszowania danych.
      Rybacy wystosowali wczoraj pismo do ministra Wiecheckiego, domagając się
      pilnego podjęcia negocjacji i kontynuowania ich mimo niepowodzeń. Żądają
      wskazania dowodów „przełowienia” obowiązującego Polskę limitu.
      – Kilka wyrywkowych kontroli to za mało, aby wprowadzić od razu tak drastyczny
      zakaz – przekonywali członkowie sztabu w Domu Rybaka. I przypominali, że
      wszystkie kutry wracające z połowów były rygorystycznie kontrolowane przez
      polskich inspektorów. Ich zdaniem nagłe, bez ostrzeżenia, wprowadzenie zakazu
      połowów aż do końca roku stawia polskie rybołówstwo na krawędzi bankructwa.
      Romualda Białkowska, również zasiadająca w sztabie kryzysowym, zapewnia, że
      polscy armatorzy nie chcą walczyć z Brukselą.
      – Pragniemy rozmawiać – mówi dyrektorka Szkunera, największego przedsiębiorstwa
      w powiecie puckim. – Dlatego zapraszamy unijnego komisarza do spraw rybołówstwa
      do Polski. Niech na miejscu przekona się, jak wygląda sytuacja. Przedstawimy na
      spokojnie swoje argumenty.
      Zwolenników spiskowej teorii jest jednak wśród rodzimych rybaków wielu. Sama
      Białkowska podejrzewa, że zakaz może być decyzją polityczną. – Chodzi o to, aby
      wykończyć polskie rybołówstwo, a wtedy Duńczycy i Szwedzi swobodnie będą mogli
      łowić swoimi wielkimi jednostkami na naszych wodach.
      Przykładem ma być sytuacja z władysławowskiego portu. Zawinął tu szwedzki kuter
      i wyładował najpierw 30 ton dorszy, a potem jeszcze dwa razy przybijał
      zostawiając po 19 ton tej ryby. Zaciekawiło to dyrekcję Szkunera, która
      zarządza władysławowskim portem. Okazało się, że gdy Polacy przez cały rok
      jednym kutrem mogą złowić 40 ton dorszy, Szwedzi taki limit wykorzystują na
      tydzień.
      Sztab przekonuje, że decyzja Brukseli to nie tylko upadek floty rybackiej, ale
      całej gałęzi gospodarki.
      – Razem z nami zbankrutują przetwórnie, sieciarnie, stocznie, aukcje rybne –
      wyliczał wczoraj Grzegorz Hałubek. – Z rybołówstwa będą musieli odejść
      wykwalifikowani członkowie załóg kutrów. Znajdą sobie gdzieś indziej pracę albo
      wyjadą za granicę, a kiedy zostanie przywrócona możliwość połowu dorsza, trzeba
      będzie przyuczać niewykwalifikowanych pracowników. A to drogo kosztuje.
      Teoretycznie rybacy mogą łowić nadal – ale inne ryby: szproty czy śledzie.
      – Tylko że to się w ogóle nie opłaca – twierdzi Michał Necel, właściciel
      czterech kutrów z Władysławowa.
      Na razie wśród rybaków, którzy nie zrobili tego jeszcze w poprzednich latach,
      znowu odżywa pomysł złomowania swoich jednostek.
      – A na to właśnie liczy Bruksela – usłyszeliśmy wczoraj we Władysławowie.

      NASZ KOMENTARZ
      HUBERT BIERNDGARSKI
      h.bierndgarski@prasa.gda.pl
      Rząd rozkłada ręce, Unia Europejska, nie patrząc na konsekwencje ekonomiczne i
      społeczne, wprowadza zakazy, a rybacy jak zawsze machają szabelkami. Efekt
      końcowy jest taki, że nie ma żadnego efektu i prawem kaduka zwycięża
      najsilniejszy, w tym przypadku Unia Europejska. Od wielu lat przyglądam się
      środowisku rybackiemu. Z tej wieloletniej obserwacji wyciągnąć można tylko
      jeden wniosek – nikt z naszymi rybakami nigdy nie rozmawiał poważnie. Nie
      pamiętam wspólnych wniosków środowisk rybackich i rządu. Nie pamiętam
      kompleksowej analizy gospodarki rybackiej w Polsce i wypływających z niej
      dalszych działań. Nie pamiętam rozmów o ochronie zasobów rybnych Bałtyku.
      Powody są dwa. Nigdy nie było spójności wśród rybaków, a rząd zawsze traktował
      tę gałąź gospodarki po macoszemu. Skutkiem są dzisiejsze zakazy, strach w
      oczach rybaków i konsumenci, którzy niedługo zapomną, jak smakuje dorsz,albo
      bałtycki łosoś.

      • ballest Re: Chcemy łowić dorsze! 14.07.07, 21:09
        Jak by POLSKI CFANIAK nie klamal, to by tego nie bylo!
      • szwager_z_laband Re: Chcemy łowić dorsze! 14.07.07, 21:32
        Krytyka Rady ds Rybołówstwa i rybaków [edytuj]
        W związku z pogarszającym się stanem populacji dorsza w Bałtyku komisja
        oskarżyła w 2007 Radę ds Rybołówstwa o wydawanie zezwoleń na kwoty połowowe,
        które przekraczają te uważane przez naukowców z ICES za "bezpieczne" dla
        populacji. Dodatkowo komisja oskarżyła samych rybaków o kłusownictwo: kontrole
        unijne wykazały np. że szczególnie polscy rybacy zaniżali w latach 2005-2006
        notorycznie w swoich deklaracjach dane o ich połowach dorsza o prawie 50%.
        Konsekwencją tego będzie propozycja komisji o jeszcze większe ograniczenia
        limitów połowowych na rok 2008, która ma być przedstawiona Radzie ds
        Rybołówstwa we wrześniu 2007 roku.[42]

        pl.wikipedia.org/wiki/Dorsz
        • cirano Re: czyżby nowy potop?! 15.07.07, 16:31
          Jak sie Polusy ze Szwedami za łeby chycom, może być z tego dużo uciechy. Jusz to
          kejś grali.
          Poloki kradli dorsza. Chytali go tysz w okresie ochronnym. Sankcje PE jak
          nojbardzij słuszne, a że przez to może jich rybołostwo paść? Kogo to w końcu
          uobchodzi? Cieszom sie i dorsze. Zatruli i zatruwajom Bałtyk bez opamiyntanio.
          Oczyszczalnie działajom na "pol gwizdka" i wiecznie jich mało, zatrucia rzek, co
          chwila (do oficjalnyj informacji dochodzom ino rube przipadki). Uoni ino chytać
          poradzom, nic, abo prawie nic do przirody niy robionc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka