stix
09.12.07, 09:00
www.choszczno.biz/readarticle.php?article_id=86
Bernard Kowalski – bo o nim mowa – wraz z innymi obrońcami dostał
się do niemieckiej niewoli. Trafił do Dulagu w Gross Born (Borne
Sulinowo). Opisuje, że obóz ten stał się głównym punktem zbornym
zatrzymanych cywili, którzy próbowali poprzez Bałtyk uciec z Polski.
Żołnierzy szeregowych jeńców w Gross Born traktowano źle,
szczególnie tych narodowości żydowskiej. Codziennie umierało tam ok.
13 ludzi. Szczególnie okrutny był wachman, który z racji tego
otrzymał pseudonim „ Szatan”. Mówiono, że zabił około 20 jeńców.
Również srodzy byli wachmani rekrutujący się, jak wspomina, z
Górnego Śląska.