Dodaj do ulubionych

Tak się robi porządek z Niemcami.

31.10.08, 16:14
www.rp.pl/artykul/28,212189_Scigana_za_porwanie_syna_.html
Ścigana za porwanie syna

Zdesperowana Polka porwała z ulicy własne dziecko, do którego straciła prawa rodzicielskie. Wszystko odbyło się jak w filmie kryminalnym.

Beata Pokrzeptowicz-Meyer jest ścigana niemieckim listem gończym. Według prokuratury w Düsseldorfie w piątek na jednej z ulic tego miasta Polka uprowadziła dziewięcioletniego Moritza, synka, do którego nie miała praw rodzicielskich. Grozi jej za to pięć lat więzienia.

Chłopczyk był w towarzystwie obecnej żony byłego męża Beaty Pokrzeptowicz, Niemca.

– Akcja została starannie przygotowana. Uczestniczyło w niej kilka osób – mówi rzecznik policji. Uciekły z miejsca porwania samochodem, który następnie porzuciły na jednej z sąsiednich ulic.

– Dziecko jest bezpieczne, znajduje się we Francji i pozostanie tam tak długo, jak długo niemieckie władze nie oprzytomnieją. Beata nie miała innego wyjścia – powiedział wczoraj „Rz” Olivier Karrer, założyciel pierwszej w Europie organizacji francuskich rodziców (CEED) walczących o swoje prawa w Niemczech. Współpracuje z nim pani Pokrzeptowicz kierująca w Niemczech stowarzyszeniem Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci. – Mamy do czynienia z dyskryminacją, złą wolą i przymusową asymilacją dzieci z małżeństw mieszanych – tłumaczyła niedawno „Rz”.

Siła Jugendamtów

Wszystko wskazuje na to, że zdecydowała się na tę spektakularną akcję, aby wywołać dyskusję o roli Jugendamtów, niemieckich urzędów ds. młodzieży. To one są głównym wrogiem zarówno polskich, jak i innych rodziców, którym odebrały w Niemczech dzieci. Urzędów mających tak ogromne kompetencje, których sugestiami kierują się niemieckie sądy, nie ma w żadnym innym kraju Europy.

– Mamy ponad 200 skarg związanych z działalnością tych urzędów – mówi Marcin Libicki, przewodniczący Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Komisja przygotowuje raport, w którym próbuje zwrócić uwagę na występujące w Niemczech zjawisko dyskryminacji językowej dzieci. Debaty na posiedzeniu plenarnym jednak nie będzie, bo sprzeciwili się jej Niemcy. Sprawą interesuje się nasz MSZ, z polskimi rodzicami obiecał się spotkać Frank-Walter Steinmeier, szef niemieckiej dyplomacji.

Dobro dziecka i niemieckiego rodzica

Beata Pokrzeptowicz-Meyer jest jedną z wielu Polek zmagających się w Niemczech z Jugendamtami. Po rozwodzie przez pięć lat sama wychowywała Moritza. Wyjechała z nim jednak na osiem miesięcy do Polski bez zgody eksmęża, za co została pozbawiona sądownie praw rodzicielskich.

Od dwóch lat spotykała się z synem na tzw. widzeniach kontrolowanych, na których językiem obowiązkowym był niemiecki. Nie był to dla niej problem, jest z wykształcenia germanistką. Czuła się jednak upokorzona.

– Zabranie dziecka w taki sposób jest naruszeniem prawa i nie powinno do niego dojść. Ale świadczy ono o jej desperacji – mówi Stefan Hambura, berliński adwokat reprezentujący w niemieckich sądach polskich rodziców. – Niemieckie urzędy interpretują ustawowy zapis o konieczności kierowania się w orzeczeniach dobrem dziecka zawsze na korzyść niemieckiego współmałżonka – twierdzi Olivier Karrer.

Także on utracił w Niemczech prawa rodzicielskie.

– Nie wszystkie sprawy dotyczące polskich obywateli do nas docierają. Nie odnoszę jednak wrażenia, by Polacy byli traktowani inaczej niż obywatele innych krajów – mówi konsul generalny Bogusław Dubiński.

Bez statystyk

Niemcy nie prowadzą statystyk o działalności Jugendamtów w sprawach dotyczących małżeństw mieszanych. Wiadomo jedynie, że z ich inicjatywy co rok odbieranych jest rodzicom około 28 tys. dzieci. Przeżyła to między innymi Niemka Petra Heller, której Jugendamt odebrał siłą dziecko, gdy zachorowała na boreliozę.

Jak działają Jugendamty

Za przykład może posłużyć historia polskiej rodziny – państwa Nyks z Ludwigsburga. Pięć lat temu okazało się, że dwójka ich dzieci: Patryk i Jacqueline, cierpi na mukowiscydozę, rzadką, nieuleczalną chorobę wymagającą nie tylko niezwykle troskliwej opieki rodziców, ale i fachowej pomocy medycznej. Sprawą zainteresował się Jugendamt. Zażądał od rodziców, by wypełniali wszelkie zalecenia lekarzy. – Robiliśmy wszystko, czego się od nas domagano – mówi Elżbieta Nyks. Jugendamt był innego zdania i uzyskał od sądu postanowienie o ograniczeniu praw rodzicielskich. Mimo intensywnego leczenia stan Patryka pogarszał się z dnia na dzień. Zdesperowani rodzice szukali pomocy w Centrum Zdrowia Dziecka. Tam Patryk zmarł. Wkrótce potem sąd w Ludwigsburgu, działając na wniosek Jugendamtu, odebrał państwu Nyks prawa rodzicielskie do Jacqueline, uznając, że źle leczyli Patryka i tak samo postępują z córką. W ich mieszkaniu pojawili się dwa lata temu policjanci i bez ceregieli zabrali dziecko. Zostało przekazane rodzinie zastępczej, którą wybrał Jugendamt. – Nie wiemy, gdzie jest Jacqueline – mówi pani Elżbieta. Widziała córeczkę raz, z okazji Pierwszej Komunii Świętej.

Znana jest też sprawa Wojciecha Pomorskiego z Hamburga, któremu Jugendamt uniemożliwiał przez prawie dwa lata kontakt z dziećmi po separacji z żoną Niemką. Pomorski chciał rozmawiać z dziećmi w czasie widzeń po polsku. Tym językiem posługiwali się w domu na równi z niemieckim. Jugendamt twierdził, że nie dysponuje osobą znającą polski, która mogłaby nadzorować przebieg widzeń. Okazało się, co przyznał później sam urząd, że wcale nie było problemów ze znalezieniem takiej osoby. Nie wiadomo, dlaczego nie chciał spełnić jego prośby.
Obserwuj wątek
    • hanys_hans Re: Tak się robi porządek z Niemcami. 31.10.08, 19:09
      https://www.versandbuchhandelscriptorium.com/angebot/1540cvr.jpg

      Bernhard Lindenblatt, Otto Bäcker:

      Bromberger Blutsonntag

      Todesmärsche, Tage des Hasses, Polnische Greueltaten

      Mit den schockierenden Erinnerungen von Otto Bäcker liegen uns die Aufzeichnungen eines Mannes vor, der 1939 einen der berüchtigten polnischen Todesmärsche unter unsäglichen Qualen überlebte. Bernhard Lindenblatt bettet diesen erstmals veröffentlichten Bericht in den Kontext des Gesamtgeschehens rund um den "Bromberger Blutsonntag" und die polnischen Exzesse Anfang September 1939 ein.

      Wie konnte es zu dieser Eruption chauvinistisch motivierter Gewalt kommen? Sachkundig und fesselnd rollt Lindenblatt die Geschichte der deutschfeindlichen polnischen Übergriffe seit dem Ersten Weltkrieg auf, die mit dem "Bromberger Blutsonntag" ihren vorläufigen Höhepunkt fanden und nicht selten vom polnischen katholischen Klerus initiiert und angeheizt waren.

      Inhaltsübersicht:
      Leidensweg der Deutschen unter polnischer Gewalt von 1919 bis 1939: Vorbemerkungen / Entstehung der deutschen Volksgruppe in Polen / Gründung eines neuen polnischen Staates / Der Aufstand in Posen / Der widersinnige Korridor / Das Friedensdiktat von Versailles / Polens Landraub an seiner Ostgrenze / Die ersten Jahre polnischer Herrschaft / Abstimmungsterror in Oberschlesien / Mit Terror das Wahlergebnis zerschlagen / Polen fordert noch mehr deutsches Land / Kampf gegen das Deutschtum 1920 bis 1933 / Polen und das nationalsozialistische Deutschland / Das schicksalsschwere Jahr 1939 beginnt / Neue Terrorwellen und Kriegsgeschrei / Beginn der September-Massenmorde / Der Bromberger Blutsonntag / Bromberg danach / Und weiter wütet der polnische Tod / Verschleppte auf Todesmärschen.
      Verschleppungsmarsch ins polnische Hinterland: Über den Autor / Drohende Kriegsgefahr / Der Terror wird unerträglich / "Seit fünf Uhr fünfundvierzig wird jetzt zurückgeschossen!" / Der Marsch beginnt / Thorn ist die Hölle / Der Marsch geht weiter / Die Bewachung wird nervös / Die Blutnacht / Die Flucht / Wieder verhaftet / Auf endlosen Straßen / Im Sammellager Chodsen / Der Weg nach Kutno / Mit uns zieht der Tod / Befreit / Lowitsch / Der Marsch in die Freiheit / Heimkehr.
      Andere Märsche durch die polnische Hölle: Verschleppung aus Hohensalza / Der Marsch der Thorner / Der Marsch der Bromberger / Der Marsch der Posener / Der Zug aus dem Kreise Schrimm.
      Anhang: Deutsche im polnischen Heer / Polnische Konzentrationslager / Bilanz von Haß und Mordgier / Die 14 Punkte Wilsons / Zur Lage der deutschen Volksgruppe in Polen / Der deutsche 16-Punkte-Vorschlag / Das "Rota"-Lied.
      Anmerkungen, Literaturverzeichnis, Register.

      (Inhaltsübersicht und Einbandtext.)

      (286 S., 17 x 24.5 cm, gebunden, mit s/w-Fotos)
      • hanys_hans Re: Tak się robi porządek z Niemcami. 31.10.08, 19:13
        Dr. med. Heinz Esser:
        Die Hölle von Lamsdorf
        Dokumentation über
        ein polnisches Vernichtungslager

        https://www.versandbuchhandelscriptorium.com/angebot/0815cvr.gif https://www.versandbuchhandelscriptorium.com/angebot/0815hollBildZtg.gif


        "Zwischen Oppeln und Neiße lag das polnische Internierungslager für Deutsche, Lamsdorf. In der Geschichte Oberschlesiens bedeutet es einen monumentalen Grabstein, unter dem Tausende von Oberschlesiern, Männer, Frauen und Kinder, nach grauenvollen Erlebnissen und qualvollen Leiden ruhen, für Polen aber ist es ein Schandmal, errichtet nach Beendigung des Krieges im Juli 1945, zu einem Zeitpunkt, an dem in Deutschland die Kriegsverbrecher und Verbrecher an der Menschlichkeit ihrer Aburteilung und einer gerechten Strafe [gerecht? Darüber läßt sich streiten. Anm. d. Scriptorium] entgegensahen.

        Lamsdorf war ein Vernichtungslager..."

        So beginnt der Bericht des ehemaligen Lamsdorfer Lagerarztes Dr. med. Heinz Esser. Doch obwohl eine von Deutschlands größten Massenblättern, die Bild-Zeitung, das Thema aufgriff und am 19. Mai 1990 folgenden Artikel brachte, ist sogar die Existenz dieses Vernichtungslagers noch immer weitgehend unbekannt.

        Abschrift:

        Zum erstenmal sprechen Polen über Nachkriegs- Verbrechen an Deutschen:
        Menschen in Fässern zu Tode gerollt
        Von Joachim Rienhardt
        Sechs Kriegsjahre (1939 bis 1945) war Polen von Deutschen besetzt. Unzählige Verbrechen wurden in dieser Zeit an Polen begangen. [Ja, sicher - denn die Bild-Zeitung will sich ja nicht strafbar machen. Anm. d. Scriptorium] Was danach geschah, ist bis heute ein Tabu-Thema geblieben - die Grausamkeiten an Deutschen. Jetzt sprechen Polen zum ersten Mal darüber. "Auch wir müssen unsere Geschichte aufarbeiten", sagt der polnische Politologe Walter Swierc (56). Die Gerichtsakten über das Lager Lamsdorf (Oberschlesien) wurden jetzt freigegeben. 6488 Deutsche wurden dort umgebracht - erschossen, erhängt, verbrannt, in Fässern zu Tode gerollt. BILD sprach mit Überlebenden in Polen:Bild Zeitung: Menschen in Fässern zu Tode gerollt, Häftlinge mit Gewehrkolben ins Feuer getrieben

        Polnische Verbrechen an Deutschen
        Häftlinge mit Gewehrkolben ins Feuer getrieben
        Am Holzzaun des ehemaligen Kriegsgefangenenlagers Lamsdorf (Oberschlesien, heute Lambinowice) hängt ein Schild in verwaschenem Rot: "Staatliche Hühnerfarm". Dahinter, zwischen Akazien und Buchen, blühen Vergißmeinnicht auf einer Wiese. Abends spielt hier die Dorfjugend Fußball.
        Sie spielen auf dem Massengrab der deutschen Opfer von Lamsdorf; 6488 Leichen sind hier verscharrt. "Die Kapos waren kriminelle Lustmörder", sagt der polnische Politologe Walter Swierc (56).
        Was im Lager geschah, enthüllen Gerichtsakten, die erst jetzt von der polnischen Geheimpolizei freigegeben wurden. Swierc arbeitet an einem Buch darüber: "Frauen, die nebeneinander saßen, wurden von hinten erschossen." Aufseher ritzten Insassen (meist Bauern) Hakenkreuze in die Haut, sperrten sie tagelang in Keller, in denen fauliges Wasser ein Meter hoch stand.
        Die Bäuerin Agnes Haiduk (72) wohnt nur einen Kilometer entfernt. Sie steht gebückt in ihrer Wohnküche in Lamsdorf, Haus Nummer 16. "Sie holten uns morgens um acht. Sie trieben das ganze Dorf in einer langen Kolonne ins Lager." Das war am 8. Februar 1946. Es hatte geschneit, 20 Grad minus. Die Mutter von fünf Kindern hatte ihren Kleinsten, Karl-Heinz (3), auf dem Arm. Er weinte.
        Bäuerin Haiduk ist die einzige der 400 Deutschen aus Lamsdorf, die das Lager bis heute überlebt hat. Sie vergräbt ihr Gesicht in beide Hände, spricht im Flüsterton: "Meinem Mann haben die Aufseher einen Stahlhelm aufgesetzt und mit dem Vorschlaghammer draufgeschlagen." Emanuel Haiduk, Postassistent, erblindete. Andere bekamen einen glühenden Stahlhelm aufgesetzt. Sie waren sofort tot.

        "Ihr müßt alle dran glauben"
        Einmal kam ein Kommandant in die Baracke: "Wenn der da drüben nicht in einer Stunde tot ist, müßt ihr alle dran glauben." Der Angesprochene war Gastwirt. Er erhängte sich selbst, um die anderen zu retten. Maria Springer (87), Bäuerin aus Ellguth-Hammer: "Meinen Nachbarn steckten sie in ein Faß, in das von außen Nägel eingeschlagen waren. Sie rollten das Faß so lange, bis er tot war." Landwirt Karl Kaplytta (68) erinnert sich genau an die Nacht vom 4. Oktober 1945. Die Kommandanten zündeten Baracke 12 an, trieben Häftlinge mit Gewehrkolben zum Löschen. "Dann stießen sie sie ins Feuer."
        Er war auch als Zeuge im Prozeß gegen Lagerleiter Czeslaw Geborski und dessen Stellvertreter Ignacy Szypulla geladen. Das war 1957. Er sagte nichts, aus Angst. Die zwei Kommandanten wurden freigesprochen. Der Stellvertreter, ein Alkoholiker, stürzte im Rausch vor 18 Jahren vom Balkon im siebten Stock eines Krankenhauses. Geborski (heute 70), der Chef, Ex-Oberst der polnischen Stasi, lebt heute unter dem falschen Namen Sucho in der "Straße des 1. Mai" in Kattowitz, Hausnummer 48, dritter Stock. Er sagt: "Ich weiß nichts mehr. Ich bin schwer herzkrank."
        Noch dieses Jahr werden die Leichen der Lageropfer exhumiert. Am Fußballplatz der Dorfjugend von Lamsdorf ist ein Mahnmal geplant.
        (Artikel der Bild-Zeitung vom 19. Mai 1990.)

        Im vorliegenden Buch kommen u.a. ehemalige Häftlinge, Historiker und nicht zuletzt der Lagerarzt Dr. Esser zu Wort. Warnung - nur für Leser mit starken Nerven!!

        (127 S., 14.5 x 21 cm, kartoniert, mit Tabellen und 2 Grafiken)
        • hanys_hans Re: Tak się robi porządek z Niemcami. 31.10.08, 19:16
          Edwin Erich Dwinger:
          Der Tod in Polen
          Die volksdeutsche Passion

          https://www.versandbuchhandelscriptorium.com/angebot/0105cvr.jpg

          Nachdruck vom Scriptorium! Dieses Buch finden Sie nur bei uns und sonst nirgendwo in der Welt.

          Die Verschleppung und Vertreibung und der Massenmord an den Volksdeutschen vor und zu Kriegsbeginn in Polen war keineswegs auf den heute nur allzu oft verniedlichten und sogar geleugneten "Bromberger Blutsonntag" beschränkt. Die Volksdeutschen (meist Zivilpersonen) in zahllosen polnischen Städten und Dörfern wurden Zielscheibe unvorstellbarer Greueltaten - eine bis heute verschwiegene Tragödie, die auch weiterhin unter dem Teppich verborgen bleiben soll, unter den sie gekehrt wurde weil die Opfer nicht als politisch korrekt gelten.

          Bei der Lektüre dieses Buches aus dem Jahre 1940 erlebt der Leser hautnah das erschütternde Schicksal zigtausender Volksdeutscher in Polen zu Kriegsbeginn 1939. Viele von ihnen waren Frauen, Kinder und alte Leute - ihr gemeinsames "Verbrechen" war, daß sie Deutsche waren...

          (Scriptorium.)

          (113 S., 14 x 21 cm, kartoniert, mit Illustrationen.)
          • hanys_hans Re: Tak się robi porządek z Niemcami. 31.10.08, 19:17
            Sepp Jendryschik:
            Zgoda
            Eine Station auf dem
            schlesischen Leidensweg

            https://www.versandbuchhandelscriptorium.com/angebot/2607cvr.jpg

            Dieses Buch ist eine Dokumentation über eines der (laut Bundesarchiv) 1255 Konzentrationslager in Polen, die ab Winter 1944 zur Vernichtung der deutschen Bevölkerung in den besetzten deutschen Ostgebieten errichtet worden waren.

            Das polnische Konzentrationslager Zgoda lag in der Region Kattowitz in Ost-Oberschlesien, und zwar in der Kleinstadt Schwientochlowitz - auch Eintrachtshütte genannt. Die Übersetzung des Wortes Zgoda in die deutsche Sprache lautet "Eintracht, Einträchtigkeit oder Einverständnis". Welch bitterer Hohn, ein Vernichtungslager, in dem Tausende von Menschen in abscheulicher Art gefoltert und umgebracht wurden, mit einem solchen Namen zu bezeichnen! Über die verübten Grausamkeiten berichteten nach Auflösung des Lagers im Herbst 1946 Überlebende aus diesem Lager. Viele der Berichte werden in diesem Buch angeführt.

            Inhaltsübersicht:
            Erlebnisberichte / Mildes Urteil für Zgoda-Lagerarzt Dr. Glombitza.
            Pressestimmen, Aussagen prominenter Politiker, Journalisten und ermittelnder Behörden: Die Buchhaltung des Todes (Dziennig Zachodnia) / Die Hölle von Zgoda (Schlesische Nachrichten) / Das Lager in Polen: Solomons Wut (John Sack) / Die Flucht des Kommandanten (S. Karski) / Morel: Neue Tatsachen (S. Karski) / Solomons Zorn (Krzystof Karwat) / Händigt Israel Kommandanten aus? (Tadeusz Szymborski) / Eine Kette von Aggressionen (E. G. Kögel) / Unrecht und Gewalt entgegentreten (G. Bernert) / Haben die Deutschen ein minderes Recht? (Emil Schlee) / Das Deutschtum muß ausgerottet werden (Wojewode Grazynski) /Neue Einsichtsperre für Akten in Polen / Kritische Anmerkungen (Mieczyslaw Rakowski) / Erste Schritte in die richtige Richtung? (Außenminister Prof. Dr. Bartoszewski).
            Die Rechtsgrundlagen unserer heimatpolitischen Arbeit (Herbert Kirstein) / Berliner Erklärung zur Zukunft Ostdeutschlands (Roland Bohlinger) / Zur Enteignung aller Vermögenswerte der Deutschen in Polen (W. Bartz) / Varia / Unsere Toten in der Region Kattowitz.
            Anhang: Lenin über das Selbstbestimmungsrecht der Völker und den Versailler Frieden / Hat Deutschland Polen am 1. September 1939 überfallen? (Dr. Manfred Aust).

            (Mit Auszügen aus der Einführung.)

            (200 S., 15 x 20.5 cm, kartoniert)
            • kubiss Do hanysa hanza 31.10.08, 22:00
              Powiedz mi jaki zwiazek ma to co naisal Stix do twoich wypocin ?
              Twoje wypociny dotycza przeszlosci .

              ślepyś czy głupiś ?
              • gryfny Re: umiesz czytac? 31.10.08, 22:09
                tytul wontku, na glos tym razym,mozno zaskoczysz
              • hanys_hans Re: Tak się robi porządek z Niemcami. 31.10.08, 22:20
                kubiss napisał:

                > Powiedz mi jaki zwiazek ma to co naisal Stix do twoich wypocin ?
                > Twoje wypociny dotycza przeszlosci .
                >
                > ślepyś czy głupiś ?

                kubiSS, powiedz mi jaki zwioonzek mo to cos´sam napisou z tytulym woontku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka