Wizy- nie dla idiotów
www.redakcja.pl/Tekst/Polityka-Polska/524959,Wizy--nie-dla-idiotow.html
Tagi: Bush emigracja Obama Stany tarcza USA wizy
Nie wierzę, że ktoś odważy się zmienić status quo ws. naszych wiz. To by groziło końcem wasalstwa Polaków.
Znowu głośno o wizach do USA. Ten serial jest już nudny i wiadomo jak się skończy.
Na początek suche fakty:
1. wizy do USA zniesiono już m.in. Czechom, Węgrom, Słowakom itd.
2. tylko nam (z „nowej Unii") szczególnie na tych wizach zależało
3. tylko my (z "nowej Unii") mieliśmy ogromny wkład w powstanie USA
4. tylko my zdecydowanie wspieramy politykę zagraniczną USA
5. jesteśmy jednym z najbardziej proamerykańskich państw na świecie.
Podobno wizy mają być prezentem Busha na koniec- takie „odchodne”, względnie prezentem Obamy na dzień dobry, czyli „brudziem”. Używając więc tej terminologii proponuję dla Amerykanów „karniaka”. Czemu? Odkurzę może stary dowcip:
Podczas przerwy w pracy Mietek siada z kolegami z budowy na dachu i rozpakowuje kanapki: -O nie! Znowu z serem! Jak ja nienawidzę sera!
Wyrzuca kanapki do kosza i wraca do pracy. Następnego dnia Mietek znowu podczas przerwy rozpakowuje kanapki:
-O nie! Znowu z serem! Jak ja nienawidzę sera! Jak jutro będą znowu z serem to skaczę z tego dachu.
Przychodzi zatem następny dzień, przerwa, Mietek wyjmuje zapakowane kanapki z plecaka:
-Znowu z serem! Jak ja nienawidzę sera! Skaczę!
Na to jeden ze skonsternowanych kolegów:
-Mietek! Ale skąd wiesz, że tym razem też są z serem? Przecież jeszcze nie rozpakowałeś!
-Jak to skąd?! Przecież sam je sobie robię!
I tak samo jest z wujkiem Samem. Bez przerwy zarzuca się nam, że zbyt dużo podań jest odrzucanych. Stawiam więc tylko jedno pytanie: KTO ODRZUCA PODANIA?
a) odrzucają je sami sobie Polacy, bo lubią sobie najpierw składać podania, a potem je sobie odrzucać- taka tradycja wschodnioeuropejska
b) odrzucają je pigmeje z Konga na zlecenie Busha
c) odrzucają je sami Amerykanie.
Faktem jest, że wciąż zbyt dużo Polaków „przedłuża” sobie samowolnie takie pozwolenia na wjazd, czasem nawet dożywotnio. Krew mnie zalewa kiedy słyszę, że jakiś góral składał wniosek kilkanaście razy i za każdym razem go odrzucano. Czy USA specjalnie przyjmowała od niego te wnioski? Czy nie można mu było tego zakazać lub ograniczyć, np. do składania co 2- 3 lata? Tylko proszę mi nie pisać o konwencjach i traktatach międzynarodowych, bo „gdzie je mają” Stany wszyscy wiemy. Ile jeszcze będzie się z nas robiło idiotów?
Tak naprawdę to nie mamy już zamiaru (o ile w ogóle kiedykolwiek mieliśmy) wyjeżdżać masowo za chlebem do Stanów. Brzydko rzecz ujmując Stany, podobnie jak Niemcy, mogą się pocałować. Wszyscy najlepsi, którzy chcieli emigrować, już to zrobili, najczęściej do Wielkiej Brytanii, która znakomicie na tym wyszła.
Brzydzi mnie natomiast argument „wizy za Irak”- jest on najbardziej barbarzyńskim jaki wymyślili Polacy, bo zabijanie Irakijczyków za jakieś tam wizy czy kontrakty handlowe czynią z nas po prostu płatnych morderców. Wstyd mi za takie słowa i życzyłbym sobie aby media tych motywów nie używały. Czym innym jest natomiast wspieranie Stanów na scenie międzynarodowej i współpraca wojskowa- boję się myśleć co działoby się ze światem, gdyby Ameryka nie była hegemonem.
statua
Jednak nie ma raczej większego wasala USA na świecie niż Polska. Przykład- wyceniliśmy postawienie u nas tarczy na dwadzieścia klika milionów USD, zaś taki Egipt czy Turcja za stacjonowanie wojsk amerykańskich u siebie zażądały kilkudziesięciu miliardów dolarów. Dostały! Mimo, iż nie naraziły tych państw na wściekłość niezrównoważonego psychicznie byłego agenta KGB, władającego (praktycznie) największym państwem świata, który w dodatku- niczym Stalin w latach trzydziestych- dogadał się ostatnio z Niemcami i Włochami, którzy milcząco zgadzają się na aneksję (praktycznie) części niezależnego państwa. Oby nam ta tarcza bokiem nie wyszła, choć na szczęście NATO wzięła ją ostatnio pod swoje skrzydła. Różnica między milionami a miliardami to jednak sporo, nawet w skali budżetów dużych państw.
Stany wiedzą ile mogą od nas wyciągnąć i jaki mamy do nich sentyment. Nie wierzę więc w zniesienie wiz w najbliższym czasie, bo gdzie można kłaść swoje nogi jeśli nie będzie już ulubionego podnóżka?