Budzimy czarownice

31.05.09, 12:44
Dziś Zielone Świątki, czyli majowe święto wiosny. Nadchodzi lato i budzimy
demony, które mają czyścic ziemię. Palimy ogniska - hej !

Fajnie jest, tylko chmury musimy rozgonić. Już , już słoneczko się wychyla i
już czas świętować.
    • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 12:46
      "Wierzono także, że w Zielone Świątki uaktywniały się czarownice, które
      zbierały rosę, przechadzając się po miedzach i łąkach. Gdy w czasie wędrówek
      napotkały krzaczastą wierzbę, targały nią i zwracając się do diabła Rokity
      mówiły: "Rokita daj mleka, oddaję ci duszę i ciało, bo mi się mleka zachciało"."
      www.emkom.republika.pl/zielone.html
      • szwager_z_laband Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 12:48
        po slonsku to som heksy:)

        heksy som i dzisiej, ale juz niy furgajom;)
        • nordicwolf Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 12:50
          :)

          Hexenplatz w sudetach
          • szwager_z_laband Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 12:52
            piyknie te nasze heksy opisywou we swoich ksionzszach we kerych
            akcja sie dzieje we Slonsku, Sapkowski!
            • sloneczko1 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 20:37
              z dzieciństwa pamiyntom jak moj Oupa majoł dom na te świynto:)
              • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:28
                ale pogoda nie dopisała.
                Teraz czekamy na Kwiat Paproci czyli palinockę
                • anton_28 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:32
                  a u mie sezon napoczniynty - zajs co tydziyn do lasa

                  mozno jo ta paproc znejda :)
                  • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:36
                    Jak znajdziesz, to tylko pączek kwiatowy paproci, bo ona zakwita tylko w jedną
                    noc. Ale teraz to na swojej drodze możesz znaleźć jakieś zabłąkane zwierzatko,
                    albo ptaszka, który wypadł z gniazda. Teraz jest bujne życie w lesie i na drzewach.
                    • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:37
                      Budzą sie też muchy, komary i kleszcze też
                      • rita100 Re: Budzimy heksy 31.05.09, 21:38
                        Rychtycznie une sia mnianiujo Heksy.
                      • anton_28 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:39
                        nic ino s samego rana is, zanim sie te furgajonce krwiopijce obudzoom

                        wtedy se idzie na ambona siednonc i z godzina, dwie poczekac aze co
                        wylejzie
                        • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:47
                          A na co czekasz ? Żeby tylko ktoś z samego rana na grzyby się nie wybierał. ;)
                          • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:49
                            Sam idziesz, czy z jakimś psem ?
                            • anton_28 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:55
                              ida samymu, bo pies to ino larmo narobi, a jak chcesz co zoboczyc to
                              musi byc cicho

                              gynau tera som mode jelenie, a byki sciepujom piyrsze rogi

                              ale wontpia ze cojs zobocza, bo uania jak mo mode to je dwa razy tak
                              czujno jak normalnie
                              • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 22:17
                                Nie mów, że pies przeszkadza. Jak czytałam to każdy mysliwy musi mieć psa.
                                O jednym Resie słyszalam. Opowiadał gawędziarz mazurski.
                                Przeczytaj ,a się usmiejecie


                                Bo wicie, bez Rexsa ja nic nie znaczyłem. To buł pies na całą Polskę. Ot i raz
                                ten moj Rex zaatakował dziki w małym zagaju. Starą z warchlakami. No wchodzę ja
                                w zagaj, przechylam się, aby strzelic, ale nic nie widzę. Aż tu mnie ciemno
                                przed oczami i co się dzieje ?
                                Leżę na wznak jak długi, a po moim grubym brzuchu idzie dzik. Ja go chabas za
                                nogę i trzymam, a ten się szamocze. W końcu mi sie wyrwał, podeptał mnie i
                                uciekł. A nojlepsza pociecha w tam buła, ze to był niewielki warchlak, ważył
                                może dwadzieścia pięć kilogramów i odważył się podeptać myśliwego o wadze stu
                                dziesięciu kilo. No i jek ja wyglondałem !

                                Ale ja tak godam, a w gardle wyschło. A kedy gada sia za darmo, to od tego boli
                                gardło, powiadają na Mazurach (Warmii też)

                                Antón, Ty zdrowo musisz pić jeśli chcesz być dobrym mysliwym ! :)


                                • anton_28 Re: Budzimy czarownice 01.06.09, 11:58
                                  Pies niy pszeszkodzo, mosz recht, bo niyroz my s kolegom einfach
                                  jego psa wezli mit do lasa, to sie 2 razy tela widziauo jak
                                  normalnie, bo tyn pieron to nawet do dziury uot lisa wlyjz
                                  poradziou!!
                                  a drugi vorteil bou, pies oblotou wszyske chaszcze kaj czowiek by
                                  niy dou rady pszelyjz i gynau w tych kszokach siedziauy dziki!!

                                  ale z drugi strony jak idymy na ambona posiedziec, to musi byc
                                  cicho, bo z 300 metrow byk poradzi czowieka wyczuc abo usuyszec

                                  a co do wobienia, som uostomaite sposoby, nojlepi je piszczec na
                                  byka, abo sczekac na kozua

                                  Fajno ta geschichta o myjsliwym, co mu dzik po brzuchu pszeloz :))

                                  S piciym niy mom wiynkszych problymow - moga pedziec zech je dobry
                                  zawodnik - niy idzie pozwolic co by w gordle zaschuo :)
                                  • rita100 Re: Budzimy czarownice 01.06.09, 22:22
                                    anton_28 napisał:

                                    > S piciym niy mom wiynkszych problymow - moga pedziec zech je dobry
                                    > zawodnik - niy idzie pozwolic co by w gordle zaschuo :)

                                    No to pod tym względem jesteś wzorowym myśliwym :)
                                    A gawęd myśliwskich jest ogromna ilośc i wszystko z życia wzięte.
                                    Uuuu, to Wy tam na ambonie na byka polujecie ?

                                    Faktycznie musi być cicho, coby słyszeć jak idzie byk, który jojami dzwoni ;))))


                                    • anton_28 Re: Budzimy czarownice 02.06.09, 19:04
                                      niy, na ambonie na byka niy polujymy, yno czekomy cicho niyroz pora
                                      godzin aze wylejzie. ale to niy je tak einfach, niykedy couki dziyn
                                      nic sie niy pokoze

                                      • rita100 Re: Budzimy czarownice 02.06.09, 22:46
                                        anton_28 napisał:

                                        > niy, na ambonie na byka niy polujymy, yno czekomy cicho niyroz pora
                                        > godzin aze wylejzie. ale to niy je tak einfach, niykedy couki dziyn
                                        > nic sie niy pokoze
                                        >
                                        >

                                        I tak cały dzień czekacie w cichaczu, w takich warunkach ,w kucki ? Powiedź co
                                        za przyjemnośc jest w takim czekaniu ? To mi przypomina kolejki w komunie za
                                        towarem, rzucą papier toaletowy czy nie rzucą - tylko , że tam to choć jakieś
                                        przekleństwa rzucali zamiast towaru i goraco bylo ;)))))

                                        Siedzieć cały czas w ambonie. W ambonie to siedza myśliwi, żeby pilnowac pole
                                        przed dzikami, tak słyszałam. Oj czytałam takie opowiadanie jak to myśliwy
                                        postrzelił kobietę kopiącą ziemniaki w polu, bo się omylił.
                              • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 22:21
                                anton_28 napisał:


                                > gynau tera som mode jelenie, a byki sciepujom piyrsze rogi
                                >

                                To może warto leź do lasu w niedziele. A gdzie szukać tych sciepniente rogi ?
                                I jak szukać ? Masz sposób.
                                • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 22:42
                                  A jak wabisz Antón ?
                                  Jest taka rada naszego mazurskiego myśliwego

                                  Tylko zademonstruję wabik na lisa czyli płacz dziecka. Tak zając płacze. To się
                                  po myśliwsku nazywa kniazienie zająca. A lisy jak głupie idą na taki wab. Jek po
                                  sznurku. Tlo trza cichutko siedzieć i jak pora przyjdzie - strzelać. Bo z lisem
                                  bywa różnie.

                                  kniazianie - głos śmiertelnie przerażonego zająca
              • annak12 Re: Budzimy czarownice 01.06.09, 11:45
                sloneczko1 napisała:

                > z dzieciństwa pamiyntom jak moj Oupa majoł dom na te świynto:)
                >
                joł jeszcze spotkałach se z tym tu w Glywicach,siyń boła strojono gałonzkami
                lipy,w tym roku staruszka już niy miała sioły,tak tyn zwyczaj umrze w roz z niom:(
                • szwager_z_laband Re: Budzimy czarownice 01.06.09, 16:55
                  my to tysz we Laband jeszcze na poczontku osiymdziesiontych lot
                  robiyli!
    • olandi1 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 21:58
      Jo tam sie wybiyrom na Łyso Góra.
      Możno jakoś wiedźma trefia :))))))
      • anton_28 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 22:07
        bestimmt, Angela Merkel tam mo konferenz :)))
        • rita100 Re: Budzimy czarownice 31.05.09, 22:20
          Sezon na wiedźmi sie zaczyna. Wstęp wolny :)
          • szwager_z_laband Re: Budzimy czarownice 01.06.09, 06:28
            som i wiedzminy!
            • rita100 Re: Budzimy czarownice 01.06.09, 22:23
              A kiedy zaczyna się Sabat ?
              • szwager_z_laband Re: Budzimy czarownice 02.06.09, 06:00
                w noc Walpurgi
                • szwager_z_laband Re: Budzimy czarownice 02.06.09, 06:52
                  "Posts: 20
                  Swinoujscie, Poland
                  Opis Święta Beltan
                  BELTAINE, BELTANE lub - jak się to w Polsce przyjęło - BELTAN,
                  obchodzony w nocy z 30 kwietnia na 1 maja. Święto o symbolice
                  niedwuznacznie erotycznej, obchodzi się w nim osiągnięcie pełni sił
                  męskich Boga i płodności Bogini. Święto jak by nie patrzeć radosne,
                  tej właśnie nocy na wszystkich wzgórzach zapalano wielkie ogniska i
                  tańczono wokół nich, skacząc przez ogień i hasając po łąkach.
                  Jak już wspomniałem, symbolika tej nocy jest niewątpliwie erotyczna.
                  Pominąwszy tańce, według tradycji tego dnia ludność wypełzała na
                  pola aby łączyć się (to tak opisawszy poetycznie) w miłości i
                  radości. Każdy mężczyzna (i chłopak) tego dnia symbolizował
                  odrodzonego Boga, a każda kobieta (i dziewczyna) Wielką Boginię, a
                  dzieci narodzone w dziewięć miesięcy po Beltanie były dziećmi
                  Wielkiego Związku (nie Radzieckiego!), oddanymi na wszelki sposób
                  siłom nadprzyrodzonym.


                  Nietrudno się domyślić, że gdy nadeszli księża, chcieli wszystko
                  wytępić. Cóż dziwnego, w pojęciu chrześcijan świętowanie płodności i
                  miłości fizycznej (jedym słowem: seksu), łączenie się z nieznanymi
                  osobami wierząc, że zastępuje się tym samym Boga i Boginię, było nie
                  do pomyślenia. Cóż więc, wiele wskórać księża nie mogli, gdyż
                  ludziom święto to było w graj (a któż słuchałby gadania mężczyzny
                  żyjącego w celibacie, co było dla Celtów obrazą daru płodności?).
                  Ostatnie wielkie Beltaine odbyło się... w XIX wieku. Nieźle, jak na
                  jedno święto... licząc matematycznie, Beltan przetrwał znacznie
                  dłużej niż dotychczas Boże Narodzenie lub Wielkanoc.


                  Co ciekawe, w tradycji germańskiej właśnie w Beltaine odbywał się
                  wszechznany SABAT CZAROWNIC na górze Brocken. Zacytuję tutaj
                  Andrzeja Sapkowskiego: "Góra Brocken - jeśli ktoś miałby ochotę
                  wpaść tam na przełomie kwietnia i maja - jest w Górach Harzu,
                  niedaleko Wernigerode (ze Zgorzelca autobahnem do Lipska, dalej na
                  Halle i na Quedlinburg)." Jak zwykle swoje powiedzieli księża i dziś
                  w tym dniu mamy Zielone Świątki...


                  W Polsce Beltan nie był zbyt znany, choć w pewnych regionach
                  odprawiało się podobne ceremonie. Przyjęła się u nas własnie ta
                  nazwa: Beltan, z tej racji że miło brzmi dla słowiańskiego ucha i...
                  odmienia się przez przypadki."

                  • szwager_z_laband ps 02.06.09, 06:55
                    cos tu je niy tak ale.
                    • rita100 Re: ps 02.06.09, 22:01
                      Coś z tego jest na rzeczy. Mnie się to święto myli ze Nocą Świętojańską.
                      Ognie, tańce, zabawy, nocka - tylko, że nie zawsze jest o tej porze ciepło.
                      Na sex to chyba nocki jeszcze chlodne.

Pełna wersja