szwager_z_laband
14.06.09, 15:31
Łabędzianie chcą się odłączyć?
Separatystyczne tendencje w skali mikro: Łabędy jako osobne miasto.
Taką propozycję umieścił na forum jeden z mieszkańców dzielnicy. Nie
byłoby w tym nic „medialnego”, ot, zwykła czyjaś fantasmagoria, ale
z rozmowy z autorem postu, łabędzkim aktywistą wiemy, że do sprawy
zamierza zabrać się całkiem poważnie...
Notatka, którą Usafajs w całości zamieścił na łabędzkim forum
internetowym, została przesłana do nas drogą elektroniczną. Poniżej
jej spory fragment.
„Trochę z uporem maniaka będę poruszał ten temat. Od kilku lat
nosiłem się z zamiarem powołania ciała, które rozpoczęłoby
długotrwałe procedury odłączenia się Łabęd od Gliwic. Pobudźmy nasz
lokalny patriotyzm.
Jeszcze kilka lat temu miałem nadzieję, że ta dzielnica rozkwitnie.
Niestety, po prawie 20 latach widać totalny upadek. Oczywiście
miasto będzie się bronić, że macie nową kanalizację, zrobiliśmy
chodnik, strzyżemy trawę itp. Równie dobrze można powiedzieć, że
macie samochody i komórki, bo 40 lat temu nikt tego nie miał.
Idąc tak prymitywnym acz skutecznym tokiem myślenia władz, Łabędy
poddają się woli i niewiele się tu dzieje. Powiem tak... Wielkość
Łabęd minęła, ale nie całkowicie. Można ją odbudować.
Słyszę zewsząd, że skąd pozyskamy środki gdyby udało się odłączyć?
To fakt... na pewno nie z Gliwic. Wbrew wszystkiemu Łabędy są nadal
przemysłową dzielnicą i mają sporo podmiotów gospodarczych.
Mój pomysł nie wziął się znikąd. To tysiące rozmów z różnymi ludźmi
w naszej Dzielnicy. Zresztą, ani ja ani osoby, które będą się tym
zajmowały nie mogą i nie mają prawa decydować.
Tę kwestię rozstrzygną mieszkańcy. Może być tak, że tylko
kilkanaście osób chce odłączenia a wszyscy inni będą przeciwko.
Wobec powyższego zapraszam członków i szefostwo łabędzkiej Rady
Osiedlowej jak i naszych radnych miejskich do włączenia się w tę
inicjatywę.”
O komentarz poprosiliśmy rzecznika Prezydenta Gliwic, Marka
Jarzębowskiego
- Szkoda, że nie wiem czyje zamiary czy intencje komentuję,
szczególnie w kontekście ostatniego zdania. Może powodem są na
przykład czyjeś niespełnione ambicje? Trudno dociec. Może warto w
tym momencie, zanim cokolwiek zostanie przedsięwzięte, przyjrzeć się
okolicznym miejscowościom o porównywalnej do Łabęd wielkości?
Zapewne dzielnica ma wiele potrzeb - jak całe miasto - ale czy aby
na pewno nic się nie zmienia? Czy autor tego pomysłu zna sytuację
BUMAR czy huty? Jak zamierza rozwiązać problemy dzielnicy? Tak to
już jest, że gdy powie się "a", za chwilę będzie trzeba powiedzieć
cały alfabet. Skąd pieniądze na ewentualny wymarzony rozwój. To,
wbrew pozorom, naprawdę ważne - Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy
Prezydenta Gliwic.
Usafajs w dalszej części postu powołuje się na casus Radzionkowa,
który kilka lat temu odłączył się od Bytomia i całkiem dobrze
odnalazł się w nowej rzeczywistości. Czy podobnie mogłoby być z
Łabędami?
Wraz z mieszkańcami dzielnicy wielokrotnie mieliśmy okazję wspominać
dawną świetność Łabęd. Milczącymi strażnikami pamięci są zaniedbane,
ale wciąż efektowne budynki. Ekonomiczną przyszłość zapewnić by
mogła tylko dobra sytuacja łabędzkich firm. Tymczasem główny
pracodawca, BUMAR, zwalnia...
Mimo wszystko propozycję Usafajsa należy traktować jak najbardziej
poważnie. Bez względu na to, czy za słowami pójdą czyny, te słowa
właśnie są niczym innym jak głosem niezadowolenia społecznego.
Dzięki nim Centrum przypomni sobie o odległych Łabędach.
Adriana Urgacz