Dodaj do ulubionych

Juz zrozumialam bajke

06.10.07, 03:40
Jaskolka chciala pomoc Baranowi, dlatego proponowala spotkanie,
ktore Baran odmowil, a raczej zrobil gorzej, bo zignorowal
zaproszenie.

I jeszcze chce powiedziec, ze to bylo bardzo brzydko ze strony
Barana nie zareagowac na zaproszenie. Przeciez mozna bylo grzecznie
odmowic, jezeli nie bylo zainteresowania.
Obserwuj wątek
    • quickly szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 07:24
      Moze sie szara mycha umowimy gdzies na jakies spotkanie? Co Ty na to?

      Tylko, po tym co tu o mnie sie naczytalas, nie przynos ze soba
      jakiejs wody swieconej, krucyfiksu, czosnku, czy czego tam jeszcze...
      Pamietaj jedno, ze "nie taki diabel straszny jak go maluja" :)))

      Koniecznie przyjdz na to spotkanie ze swoim mocno bijacym seduszkiem
      (ze strachu).

      I strzez sie ostrego jezyka barana...
      • fastremedium Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 09:23
        powinna się raczej strzec rogu obfitosci;)
      • szszara.myszka Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 12:28
        Dobra Quickly spotkajmy sie
        - gdzie i kiedy?
        • quickly Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 12:36
          Moze u mnie?
          Zapewne nigdy nie bylas w australii, a ja juz bylem w Polsce.
          Wiem, wiem... zaraz bedzie, ze za daleko i nie da rady.

          Nawet nie wiem ile masz lat... Troche sie teraz boje.
          • szszara.myszka Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 12:39
            quickly napisał:

            Wiem, wiem... zaraz bedzie, ze za daleko i nie da rady.
            >
            Nie martw sie, da rade
            - powiedz gdzie i kiedy
            • quickly Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 12:50
              szszara.myszka napisała:
              > Nie martw sie, da rade
              ---
              No dobrze...
              W takim razie spotkamy sie... spotkamy sie... na Federation Square,
              Melbourne w... niedziele za dwa dwa tygodnie.
              Co ty na to?
              • szszara.myszka Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 06.10.07, 12:53
                a o ktorej godzinie?
                • quickly Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 07.10.07, 01:21
                  szszara.myszka napisała:
                  > a o ktorej godzinie?
                  ---
                  No dlaczego sie ze mnie tak okrutnie nabijasz? Przeciez i tak nie
                  przyjdziesz na to spotkanie...
                  szszara.myszka nie przyjdziesz, prawda!??
                  A moze jednak przyjdziesz?
                  No tak, tylko jak Ty dolecisz do tej Australii?
                  Troche to za daleko... samego wiszenia w powietrzu, to jakies dobre
                  20 godzin. A moze jednak jakos dolecisz...

                  No to dobra umawiamy sie.
                  Czas: 28 pazdziernika, godzina 17.00.
                  Miejsce: The Federation Square, Melbourne, Australia.
                  Ja: Bede trzymac w reku gazete i bede mial w reku kwiaty.
                  Ty: Masz sie nie spoznic... :)))
                  • szszara.myszka Re: szara mycha, ale to Cie zaciekawilo... 07.10.07, 09:49
                    No dobrze, jak bedziesz ubrany?
    • takajednatam Re: Juz zrozumialam bajke 06.10.07, 12:46
      Wiesz co Myszko?
      Myślę, że komuś bardzo zależało na rozdmuchaniu sprawy i kilkoro z
      nas otrzymało w sierpniu na święto narodowe życzenia.
      Pojawił się w postach nick, od którego te życzenia dotarły.
      Niektórzy z nas znali już wcześniejniej tę nazwę nicka, wszystko
      jedno znali czy nie.
      Komuś zdawało się, że roznieci ogień, ale zapomniał/-a , że nie
      każde polano można w ogień kłaść.
      Znakomoita większość z nas - forumowiczów korzysta z inteligencji.
      • szszara.myszka Re: Juz zrozumialam bajke 06.10.07, 12:49
        Komuś zdawało się, że roznieci ogień, ale zapomniał/-a , że nie
        każde polano można w ogień kłaść.
        Znakomoita większość z nas - forumowiczów korzysta z inteligencji.

        nie bardzo rozumiem tego powyzej


        • takajednatam Re: Juz zrozumialam bajke 06.10.07, 13:00
          Piszę i objaśniam (wojskowość się kłania - kto miał ten wie:)) :

          Myszko, ktoś rozsyłał życzenia próbując zainteresować wcześniej
          tematem, który niebawem "wybuchnie".

          Owszem, wybuchł.
          Nawet zajęłam swoje stanowisko w spawie, ale wycofałam się - wszak
          problem zaczął nabierać znamion zwykłej kłótni a tu już mi nie po
          drodze.
          Nie na forum.
          Zycie dość spraw niesie, aby jeszcze w cudze kłótnie być uwikłanym.
          Poszłam mimo.
          Nie rozwiążę za kogoś jego problemów emocjonalnych tym czy kolejnym
          wpisem.
          Zrezygnowałam.
          Nie moje małpy, nie mój cyrk.
          Mam swój osąd, ale nie muszę się nim dzielić:)
          • szszara.myszka Re: Juz zrozumialam bajke 06.10.07, 13:17
            takajednatam napisała:

            > Zrezygnowałam.
            > Nie moje małpy, nie mój cyrk.
            > Mam swój osąd, ale nie muszę się nim dzielić:)

            Rozumim, ze ktos lubi intrygi i wprowadzac zamieszanie.
            Calkowicie rozumiem takajednatam,ze nie chcesz brac udzialu w tym.
            Popieram.
      • quickly Re: Juz zrozumialam bajke 07.10.07, 01:12
        takajednatam napisała:
        > Wiesz co Myszko?
        > Myślę, że komuś bardzo zależało na rozdmuchaniu sprawy i kilkoro z
        > nas otrzymało w sierpniu na święto narodowe życzenia.
        > Pojawił się w postach nick, od którego te życzenia dotarły.
        > Niektórzy z nas znali już wcześniejniej tę nazwę nicka, wszystko
        > jedno znali czy nie.
        > Komuś zdawało się, że roznieci ogień, ale zapomniał/-a , że nie
        > każde polano można w ogień kłaść.
        > Znakomoita większość z nas - forumowiczów korzysta z inteligencji.
        ---
        No to ladnie...
        Do czego to doszlo na tym forum!!!
        Ktos z premedytacja planuje "wybuch", rozsyla kartki-
        kwestionariusze... a ja w tym czasie (tj. 15 sierpnia tego roku), ja
        bogu ducha winny malutki kroliczek, leze sobie na baltyckiej plazy
        brzuchem do gory i nie jestem swiadom knucia i nadchodzacego
        oczerniania...
        I pytam sie! Za co to!?
        Nie wstyd Ci fanka?

        • baron_von_kapusta o autorze emajli wspomnianych przez takajednam 07.10.07, 03:05
          Myszko, autorem tych wielu emajli jest Cal-ineczka. Tylko po co?
          • quickly Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 07.10.07, 08:11
            O rany! I sie znow oberwalo bogu ducha winnej fance! Biedna
            dziewczyna (tj. fanka), ona chyba juz zupelnie stracila wiare w
            sprawiedliwosc na tym swiecie... Fanka, w takim razie pije dzisiaj
            za Twoje zdrowko.

            Hmmm... Co ja sie dowiaduje... A wiec to byla cal-ineczka... Tak...
            wlasnie ona...
            cal-ineczko, tylko po co napisalas do tak wiele e-maili???
            • Gość: no...no...no... Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 09:36
              No tak...Ja maila nie dostałam, nie wiem o co chodzi..., ale pozdrowić
              niedzielnie, to chyba Was mogę? Nie???

              No to pozdrawiam Was Romantycy.
              Za oknem piękny deszcz, ale na pewno wkrótce wyjdzie piękne słońce, więc nie
              widzę powodów do złych nastrojów:)

              :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • baron_von_kapusta Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 07.10.07, 12:04
              quickly napisał:

              >> Hmmm... Co ja sie dowiaduje... A wiec to byla cal-ineczka...
              Tak...
              > wlasnie ona...
              > cal-ineczko, tylko po co napisalas do tak wiele e-maili???


              Tak quickly.Emajle dostało wiele osób.I to nie tylko te w linkach.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=69116804&a=69543188
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=67932222&a=68543916



            • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 09:59
              quickly napisał:

              > O rany! I sie znow oberwalo bogu ducha winnej fance! Biedna
              > dziewczyna (tj. fanka), ona chyba juz zupelnie stracila wiare w
              > sprawiedliwosc na tym swiecie... Fanka, w takim razie pije dzisiaj
              > za Twoje zdrowko.

              Dziękuję bardzo, nie musisz pić za moje zdrowie. I tak mam niemal końskie...

              A wiarę w sprawiedliwość, ludzką uczciwość i szczerość to w ostatnim czasie Ty
              sam boleśnie we mnie podkopałeś.


              >
              > Hmmm... Co ja sie dowiaduje... A wiec to byla cal-ineczka... Tak...
              > wlasnie ona...
              > cal-ineczko, tylko po co napisalas do tak wiele e-maili???

              Bo do cholery zniszczyłeś dziewczynie 5 lat życia, a ta naiwnie czeka dalej? Nie
              widzisz? Nie rozumiesz?

              To nie była z jej strony próba manipulacji i zwracania uwagi forumowej na moją
              osobę. To była z jej strony czarna rozpacz, próba posklejania swoich
              porozbijanych złudzeń. Wymieniłam z Calineczką kilka maili w tej sprawie i coś
              mi tam opowiedziała o sobie... i Quicklym. I w tym momencie szlag mnie trafił do
              tego stopnia, że utłukłabym na śmierć tę stonogę (Quicklyego), którego bawi
              wzbudzanie w kobietach uczuć, a potem deptanie ich, rozczarowywanie, patrzenie
              jak ktoś naiwnie wierzy, czeka, męczy się, cierpi... Po co? Dleczego? Jakim
              prawem w ten sposób???

              Calineczka pół forum obmailowała szukając jakichkolwiek informacji o Tobie
              Quickly, potwierdzenia że ją kochasz, że się z nią zwiążesz, że to co jej tam
              kiedyś obiecywałeś (podobno wręcz złożyłeś propozycję małżeństwa) było prawdą.
              Nie potrafiłam się z nia dogadać, więc skłamałam i żałuję tego. Skłamałam, że ją
              naprawdę kochasz, skłamałam, żeby się odczepiła i już więcej nie pisała. Nie
              napisała więcej, ale kłamstwo i tak ma krótkie nogi. Nie wytrzymałam wyrzutów
              sumienia i wywaliłam całą historię między mną a Tobą na forum.

              Tego było za dużo -cierpieć samemu, że mnie zrobiłeś w balona, patrzeć bezradnie
              jak cierpi młoda dziewczyna i mieć jeszcze poczucie winy, że tym głupim
              kłamstwem "tak, on Cię kocha" mogłam zrobić coś złego i przysporzyć jej dalszych
              cierpień...

              Ale co to Ciebie Quickly obchodzi? Ty się dobrze bawisz -kobiety za Tobą po
              forum latają i masz radochę, że się właśnie kolejna z Tobą umawia. Trochę sobie
              ego podbudujesz -do następnego razu :-(
              A jak kolejną rozczarujesz i zranisz -będzie jeszcze jedna i jeszcze jedna i
              następna. W końcu co Cię to obchodzi jak to wygląda z punktu widzenia Calineczki
              czy mojego? Grunt, żeby Tobie było fajnie i żebyś Ty miał z tego przyjemność.
              Drugi człowiek się dla Ciebie nie liczy i tyle.

              • wtajem Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 10:13
                Do mnie tez pisala.Skarzyla sie ze quickly z innymi kobietami
                flirtuje na forum, a ja ignoruje.Ze boi sie jego bo gdzies na forum
                napisal ze zabil czlowieka.Zmienilam nika bo jej uniknac, to
                napisala na moj nowy nik, nie wiedzac ze to ja.Z tego jak pisala na
                forum i na skrzynke wygladala na osobe emocjonalnie zdecydowanie
                niezrownowazona,znerwicowana, ktora musi brac lekarstwo "z nerwow"
                dlatego jestem oburzona ze stary facet tak ja zwodzil.Kobiety,ktore
                uwazala za rywalki scigala konsekwentnie na innych forach.Miedzy
                innymi uwazala White Falcon za rywalke.
                • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 10:30
                  Coś chyba przesadzasz. Nie wydaje mi się, żeby Calineczka była niezrównoważona.
                  Ot, młoda, naiwna, wrażliwa dziewczyna, która nie zna zycia i nie ma rozeznania
                  "who is who".

                  A ja, starsza od niej, głupia baba -też się dałam nabrać, więc jej ani nie
                  oceniam, ani nie potępiam. A do rozstroju nerwowego to Quickly każdą potrafi
                  doprowadzić, więc jak tam któraś cos na nerwy musiała brać z jego powodu -jest
                  to zrozumiałe...


                  No i już nie wrabiaj Calineczki w ściganie "rywalek" po innych forach, bo
                  dziewczyna za naiwna na to. Popłakać, polamentować, poużalać się nad sobą
                  -owszem, ale żeby ścigać??? Przesada. Jakąś własną pieczeń próbujesz upiec przy
                  cudzej awanturze ;-PPPPPPPPPP
                  • wtajem Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 11:04
                    Histeryczka z Ciebie Fanka.
                    Szkoda ze nie jestes tak samo krytyczna co do swoich wpisow na temat
                    innych osob.
                    • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 11:14
                      Nie histeryczka, tylko jak się nagle pojawia ktoś, kogo z nikim nie kojarzę, kto
                      z (niegroźnej bądź co bądź) Calineczki robi "mścicielkę", do tego jeszcze miesza
                      w to Sokółkę, która nigdy Quicklym nie była zainteresowana... to ja już wiem
                      mniej więcej o co tu chodzi: znowu teoria spiskowa, bo się gdzieś tam zupełnie
                      przy innej okazji parę osób pokłóciło. A to niech się kłócą, wolno im, ale po co
                      od razu mieszać te dwie, zupełnie osobne sprawy?
                      • andrexx ech 08.10.07, 11:20
                        czuję się niedowartościowany, nie wiem o co chodzi, nie chcę
                        wiedziec o co chodzi, nie pokłociłem się z nikim, no miałem tylko
                        lekkie spięcie z osv o wielbłąda :(
                        • dwausmiechy Re: ech 08.10.07, 11:25
                          ja też się zaraz niedowartościowana poczuję!:)) dlaczego nikt na priva mi nie
                          pisze o calineczkach, motylkach(w brzuchu), jaszczurkach, elfach, wielbladach,
                          krokodylach ani strusiach pędziwiatrach o ktorych wszyscy cos wiedzą ze cos
                          komus i z kims?? a gdzie równouprawnienie??:)) ani sensacji pozakulisowych ani
                          orgazmu... buuuuu... co za poniedziałek :))
                          • andrexx Re: ech 08.10.07, 11:41
                            ja tez juz jakiś czas jestem na forum, ale żadnej calineczki nie
                            widziałem
                            a jeśli chodzi o orgazmy - przeglądałem w weekend jakieś kobiece
                            czasopismo, były tam zdjęcia "zabawek" sprawiające przyjemność dla
                            kobiet np : "jajko z pompką - wkłada się i pompuje
                            albo żelowa nakładka na męskiego ..., z jakimiś długaśnymi
                            wypustkami, pogrubieniami i jeszcze w takim jaskrawym kolorze ,
                            chyba nawet świeci to w nocy
                            wyobrażam sobie jak by to jakas kobieta zobaczyła w czasie akcji to
                            chyba by skonała ze śmiechu
                            • dwausmiechy Re: ech 08.10.07, 11:47
                              hihihi, świecące w nocy może się przydać, jakby np żarówka się przepaliła...jak
                              to było? "Bob budowniczy", albo "Podręcznik majsterkowicza":))
                              Z weekendowych orgazmów -była pyszna kaczka pieczona, w jabłkach, palce lizać,
                              aż dumna z siebie jestem :))
                              • andrexx Re: ech 08.10.07, 11:58
                                a ta kaczka była z nadzieniem ?
                              • dwausmiechy Re: ech 08.10.07, 11:59
                                a z mechanicznych zabawek to może ta byłaby dobra?
                                www.porsche.com/spain/models/911/911-turbo/
                        • osv Re: ech 08.10.07, 12:22
                          ... no, ale nauczyles sie przy okazji roznicy miedzy:
                          mezczyzna a gnojkiem!


                          Odezwe sie pozniej na temat bajki... ; ))
                          Pochodze z kraju trolli, choc sama TROLLEM nie jestem...
                          znam wiec ich nature : ))

                          Pozdrawiam niedowartosciowany netowo ; )) mezczyzno!


                          osv : ))

                      • wtajem Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 11:42
                        fanka.turystyki napisała:

                        > Nie histeryczka, tylko jak się nagle pojawia ktoś, kogo z nikim
                        nie kojarzę,

                        A Ty nagle sie nie pojawilas z nowym nikiem?

                        > z (niegroźnej bądź co bądź) Calineczki robi "mścicielkę", do tego
                        jeszcze miesz
                        > a
                        > w to Sokółkę, która nigdy Quicklym nie była zainteresowana... to
                        ja już wiem

                        Nie znasz Calineczki tak jak ja wiec nie emocjonuj sie.
                        Sokolki nie wrabiam tylko pisze ze Calineczka w to wierzyla.

                        Ales Ty krewka jestes!
                        • wtajem Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 11:58
                          Oto cal-ineczki poglady, a raczej jeden z pogladow

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=5742904&v=2&s=0
                          • wtajem Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 12:06
                            A tu drugi:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=5742753&v=2&s=0
                            • andrexx Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 12:17
                              hmm, wtajemniczona a ty poczułas jakies powołanie - archiwizowanie
                              wypowiedzi na forum, czy może głoś z góry kazał ci to robić?
                              każdy ma poglądy jakie ma, nie muszę sie zgadzac z nimi, ale nie
                              rozumiem czemu to teraz tu wklejasz
                            • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 12:31
                              Wtajemniczona : )) bardzo madrze myslisz : ))
                              ... bo cal.ineczka to FACET !

                              Fanka, sluchaj madrych ludzi i ucz sie do cholery! Manier i zycia !!
                              Polubilam Cie, ale jestem na Ciebie wsciekla!!!!!
                              Choc krzywdy Ci nie zrobilam i nie zrobie!!!

                              Nie mam teraz czasu na wyjasnienia!

                              osv : ))

                              • dwausmiechy to juz jest normalnie skandal 08.10.07, 12:33
                                tyle kobiet narzeka na brak mężczyzn a okazuje się, że mężczyźni się w damskie
                                ciuszki przebierają i polują na smętne resztki facetów na forach?!jako żywo-
                                zboczeńcy!
                              • wtajem Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 12:44
                                OSV ja mowie o Cal-ineczce, a nie o Cal.ineczce
                                • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 14:28
                                  Wiem, wiem... whatever! ; ))

                                  Jestes jedyna spokojna osoba w tym towarzystwie : ))
                                  dziekuje za linki.

                                  Zacznijmy od tego, ze sprawa jest skomplikowana i ja nie wiem czy
                                  zdaze do godziny 15.00 wyjasnic to, co chce tutaj przedstawic.
                                  Potem mam konferencje i ewentualnie dopiero wieczorem moglabym pisac
                                  dalej.

                                  ... wiec tak, przemawiaja do mnie romantyczne spotkania, poezja,
                                  muzyka i... osv ; ))

                                  Zakladam, ze osobom tu rozmawiajacym, zapalaja sie gwiazdy w oczach
                                  i rozgrzewaja serca...
                                  ALE ...uwazam, ze te serca powinny byc na smyczy!
                                  I jak rasowe psy wracac do wlasciciela na jego gwizdniecie...
                                  Spotkanie w rzeczywistosci powinno weryfikowac oczekiwania...
                                  i... wtedy nalezy zaakceptowac NIE ! ...jezeli tak chcial LOS.
                                  Chcialam, aby fanka dala sobie i Q te szanse.


                                  Jestem / cholernie! / krytyczna za jej wystapienia na necie, ktore
                                  przekroczyly miare, i wobec ktorych fanka byla calkowicie
                                  bezkrytyczna.
                                  Nie ja jedna zwracalam jej tutaj uwage.
                                  Jest to, krytyka pozytywna, ktora ma na celu cos komus uswiadomic.
                                  Tak pisac o ludziach nie wolno! Stad moja reakcja.

                                  Alter ego cal-ineczki jest falcon. Falcon byla zainteresowana Q,
                                  oceniam tutaj korespondencje na RF, ale zrezygnowala.
                                  Ona byc moze nieswiadomie, badz BARDZO swiadomie...
                                  ukrywa wiele i fanka do konca nie zna swojej kolezanki i jej relacji
                                  na necie.
                                  Nie wbijam klina miedzy nikogo, glosno mysle.
                                  Osobe falcon, musialabym analizowac oddzielnie.
                                  cal-ineczka, jezeli nawet istniala by jako kobieta / w co ja
                                  watpie! / zagrala na fanki ZAZDROSCI... po to, by Q zagrac rowniez
                                  na nosie: ) ...bo sprawa sie rypla!

                                  Kazdy gdzies tam, ma w sobie te uczucia, ale barany maja tego duzo !
                                  Zazdrosc w konfrontacji z inna kobieta jest zdrowa i naturalna, ale
                                  wymaga wyjasnien, bo na niej nie da sie zbudowac relacji.

                                  Aby podkopac fanki zaufanie do Q , cal-ineczka wykorzystala fanki
                                  piete Achillesa... a ta pieta, przy jej wzroscie jest dosc duza : ))
                                  Wyrzuty sumienia, zlosc, nieufnosc, zazdrosc, zawisc, agresja...
                                  cala puszka Pandory, ktora sie z fanki wylala.

                                  Ta nieufnosc i zawod cholernie BOLI. I ja to rozumiem.
                                  Ja chcialam dac fance pewnosc, ze nie jestem dla niej zagrozeniem
                                  i nie prowadze ZADNEJ korespondecji z Q...

                                  ...co zreszta oboje potwierdzilismy.

                                  Chcialabym wierzyc, ze Q jest facetem honoru / co w moich oczach
                                  pare razy udowonil! / i ma odwage cywilna , i opiera sie tutaj o
                                  swoj staly nick.
                                  Jezeli bawi sie na necie cynicznie, to jest to jego osobisty problem,
                                  tylko, ze z tego NIC nie wynika./ dla niego /
                                  Potrzebujemy jednak wiary w to, ze za szybka siedza w miare
                                  sympatyczni i uczciwi ludzie : ))

                                  ALE... Q ze swoim stylem, ze swoja otwartoscia, humorem, latwoscia
                                  nawiazywania kontaktow jest zagrozeniem... dla cal-ineczki ; ))
                                  Kobiety Q LUBIA !! : ))

                                  No, Q : )) ... chyba juz wystarczajaco podreperowalam Twoje
                                  EGO! : ))

                                  ...wiec Q , jezeli jestes uczciwym czlowiekiem, ktory szuka kobiety,
                                  przyjaciela tu na romantice... to masz groznego rywala.
                                  Mysle, ze cal-ineczka zostala spreparowana specjalnie na zamowienie
                                  dla Ciebie, aby bawic sie Twoja osoba...i Twoim zaangazowaniem.
                                  Ktos zagral na Twoich uczuciach, marzeniach i wystawil Cie do wiatru,
                                  Pozostawiajac Ci poczucie, ze to Twoja wina...

                                  Mysle, ze ta cal-ineczka jest tylko literackim tworem, inteligentej
                                  osoby...ktora rowniez bardzo chce byc kochana... ale bawi sie tu
                                  wszystkimi.
                                  Nie sadze, aby to byla kobieta.
                                  Cal-ineczka napisala do wszystkich kobiet, ktore dosc dobrze pisza,
                                  sa wrazliwe, szczere i glodne uczuc : ))
                                  Wszycy, ktorzy otrzymali jej maile, byli manipulowani.
                                  Ta histeryczna, wrazliwa " dziewczyna" pisze calkiem zimno i
                                  brutalnie, gdy trzeba. I przy tym jest nawiedzona.
                                  U osob, ktore maja jakies chrzescijanskie korzenie, usilowala grac
                                  pod religie... ja akurat 15 sierpnia, mam imieniny : ))

                                  ... wiec, ta droga dziekuje tej cal-ineczce za zyczenia.
                                  Fakt, ze jakiegos Aniola Stroza w zyciu mam : )))

                                  Quickly, dogadaj sie z fanka, nawet na przyjazn : ))... w przyszlym
                                  roku bede w Zielonej Gorze...na koniach. Mam tam rodzine, wiec
                                  wypije z Wami kawe! : ))

                                  A bohaterowie mojej bajki, niech szukaja cal-ineczki wsrod swoich
                                  znajomych. To moga nawet byc dawni intymni znajomi ; ))

                                  Milego dnia! : ))

                                  osv








                                  • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 14:58
                                    no pięknie pięknie, tylko przeoczasz to co twierdzi Fanka, ze Q Ją okłamał
                                    realnie w wielu sprawach.

                                    > Chcialabym wierzyc, ze Q jest facetem honoru / co w moich oczach
                                    > pare razy udowonil! / i ma odwage cywilna , i opiera sie tutaj o
                                    > swoj staly nick.


                                    stały nick a honor to naprawdę dwie różne rzeczy, szczególnie w necie


                                    > Jezeli bawi sie na necie cynicznie, to jest to jego osobisty problem,
                                    > tylko, ze z tego NIC nie wynika./ dla niego /

                                    ale wynika dla tych którymi się bawi. i chyba o to jest ta wojna z FANKą?
                                    • fanka.turystyki Jeszcze lepiej... 08.10.07, 16:16
                                      Ja już nie chcę się czepiać o krzywdy własne, o krzywdy Calineczki czy kogo tam
                                      jeszcze...

                                      Nie chcę już nawet bawić się w wojnę bo nic nie ma do wywalczenia...

                                      Nie chcę rozważać kwestii honoru i wpływu ilości nicków na bycie osobą honorową
                                      czy nie, bo mnie coś innego aż trzasło po oczach...

                                      A mianowicie, w jaki sposób ktoś mógł spreparować Calineczkę w roku 2002 (wtedy
                                      się pojawiła), żeby manipulować uczuciami Quicklyego wobec mojej osoby i żeby
                                      się posłużyc Calineczką do wzbudzania we mnie zazdrości???

                                      Tak przewidujących ludzi nie ma, a ja sama 5 lat temu uważałam, że spotkanie
                                      Quicklyego w świecie realnym jest niemożliwe. Nawet nie mieszkałam wtedy w tym
                                      mieście co dzisiaj, ba! słysząc, że tu mogę znaleźć pracę -byłam pomysłowi
                                      niechętna i dokąd się dało -trzymałam się poprzedniej i siedziałam na Śląsku.

                                      Więc Osv znowu, zamiast przyznać, że nie ma bladego pojęcia o historii, którą
                                      wiele osób zna -dorabia sobie własne wytłumaczenie na poczekaniu...

                                      I znowu miesza w to Sokółkę, którą znam osobiście od paru lat i która w życiu by
                                      się nie wpierniczyła w moje sprawy. I znowu jako dodatkowy argument padają
                                      rzekome okropne cechy mojego charaklteru... I tak można wałkować sprawę w
                                      nieskończoność i udowadniać sobie samej jak to Osv się nigdy nie myli... mimo
                                      jawnych dowodów na pozostawanie w błędzie...

                                      Eeeee, jak ktoś chce w coś wierzyć to każdy fakt nagnie do własnej teorii,
                                      własnego postrzegania świata i nawet z kółka zrobi kwadrat.

                                      A tak wracając do "wynikania": dla mnie ze znajomości z Quicklym wynikło kilka
                                      przykrych rzeczy. A że trafiają się głupsi i naiwniejsi ode mnie... to dla
                                      Calineczki wynikło marnowanie 5 lat młodości na jałowym czekaniu... I mnie to
                                      przeraża, jak można kazać komuś tyle czekać i łudzić nadzieją, że ma czekać dalej...

                                      To jest jak rozkrawanie żywej żaby i patrzenie jak długo się będzie wić i
                                      ruszać. Ale może kogoś męczenie żywych istot bawi. Tylko to nie oznacza, że
                                      należy na to pozwalać, bo to osobisty problem bawiącego się.

                                      Ja jestem ta zła i podła, bo pozbierałam swoje rozbebeszone flaki i zaczęłam
                                      wojnę. Calineczka była tą dobrą tak długo jak pozwalała się rozbebeszać... A tu
                                      ciekawy zwrot akcji -to nie ja, tylko właśnie Calineczka obmailowała z żalu
                                      pół forum. I co na to Quickly? Gdzie jest Quickly? Ja żądam wywiadu z Quicklym!
                                      ;-PPP
                                    • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:23
                                      Witam, piekny podwojny usmiech :) ( :

                                      wydaje sie byc znajomy : )) i... chyba jednak nie kobiecy ; ))

                                      Mnie sie wydaje, ze ktos inny sie tu cynicznie bawi...
                                      szkoda, ze Quickly... i mala fanka!

                                      osv
                                      • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:59
                                        Tylko ze mnie zaś faceta nie róbcie (swoją droga chyba za dużo
                                        przestaję z facetami, że już zaczynam gadać prawie jak oni:-/ bo nie
                                        pierwsza mnie o inną płec podejrzewasz, niedobrze, ale poki co chcę
                                        zostac heteroseksualna w końcu o jakimś kandydacie do o....... musze
                                        myśleć). :)) Ja wiem, że tu niedostatki mężczyzn panują, no ale bez
                                        jaj, ja sie sobie podobam z kobiecymi atrybutami i poswiącac sie dla
                                        uciechy forum i równowagi statystyk płci nie będę!
                                        A poważnie, jesli to co Fanka tu przytaczała to fakty, i Fanka z Q
                                        się poznali, widzieli, skorelowali słowa o czyny, to ich dalsze
                                        kontakty powinno się zostawić im, chyba, zeby poprosili o radę w
                                        temacie... Co do reszty zamieszania się nie wypowiadam bo nie znam
                                        towarzystwa a tu każdy może być każdym nawet bez
                                        ingerencji "wójka_samo_zło" (tu podziękowania dla pewnego pana,
                                        nauki nie idą w las, "ja ciebie też").
                                        Tumult i kłótnie mnie dziś(i w ogóle) masakrycznie męczą. :((
                                        • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:09
                                          Machnij ręką na Osv i Quicklyego -oni to już wszędzie się zmiany nicków, zmiany
                                          płci i wszelkich innych manipulacji doszukują. Ciekawe -dlaczego?

                                          Teoretycznie sprawę ujmując, człowiek uczciwy... nie powinien dopatrywać się
                                          nieuczciwości w każdym dokoła... Zaczyna mnie ta stara prawda intrygować...
                                          • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:15
                                            Ty już nie marudź. :) Z facetem się sprawę załatwia sam na sam albo
                                            spisuje na straty na dzień dobry. Zamykaj sprawę z Q jak
                                            uważasz,ale nie rozciągaj jej na gigabajty bo prądu szkoda.
                                            • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:31
                                              Sam na sam nie mogłam, bo nawiał. A wiedział, przed czym ucieka ;-PPP

                                              Ja już nic nie rozciągam, tylko Osv się upiera przy swoim (do tego niemądrym)
                                              zdaniu i mnie wkurza. A ja jak się wkurzę to nie popuszczę...

                                              A poza tym, wątek nie ja założyłam, tylko padła tutaj kwestia maili od
                                              Calineczki i padł mój nick... to się rzuciłam jak oszalała w oko cyklonu. Nudno
                                              by było na forum bez tego ;-PPP
                                              • fanka.turystyki P.S. 08.10.07, 20:33
                                                Quickly zawału dostanie jak zobaczy, co to się porobiło z powodu pomówienia mnie
                                                o rozsyłanie maili po ludziach na jego temat ;-PPP

                                                No i będzie niepocieszony, ze jednak nic nie rozsyłałam i że mnie jego osoba aż
                                                na tyle nie opętała, hehe :-DDDDDDDDD
                                                • dwausmiechy Re: P.S. 08.10.07, 20:39
                                                  no nie wiem jak z tym nieopętaniem bo na razie to tylko o nim w
                                                  kółko gadasz. i to bez gwaranancji "satysfakcji".
                                                  a mowiłam ci kiedyś - skup się na realnych orgazmach to lepiej na
                                                  tym wyjdziesz :)) a Ty nie i nie i nie. no to bul za prąd. phi!
                                                  • fanka.turystyki Re: P.S. 09.10.07, 09:14
                                                    Ja cwana jestem -prąd na koszt pracodawcy, jak płacić mi za robotę dobrze nie
                                                    chce ;-PPP
                                              • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:36
                                                Tia.. "czy świat się bardzo zmieni gdy z młodych gniewnych powstaną
                                                starzy wku.rwieni"?
                                                wyluzuj i zgaś światło, z firmy "osram" też.
                                  • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:10
                                    Hm.... Nawet brzmi to dosc ciekawie.. Ms Colombo? Nadstawiam uszu. Keep going it starts to make some sense ...
                                    • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:14
                                      Take it easy, Polam, take it easy...

                                      Let's wait for some new theories...
                                      • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:21
                                        I am taking it easy... I thoughts that this horse is dead by now….nope – still alive and kicking….. Just laughing and thinking that osv is going to write a book – she has a talent , no doubt. So many entangled plots already and it doesn’t look like it is the end of it. New year and Summer will come and new chapters will be written Watch out she may copy write this story :)
                                        • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:37
                                          polam5 napisał:

                                          > Just laughing and thinking that osv is g
                                          > oing to write a book – she has a talent , no doubt.

                                          Well, I'm going to buy one copy of the book, if it will be written, of course.

                                          > So many entangled pl
                                          > ots already and it doesn’t look like it is the end of it. New year and Su
                                          > mmer will come and new chapters will be written

                                          Oh, dear, I don't know what to do... New chapters of the story? She is going to
                                          visit Green Hole... upss ;-) I think I should leave the town... God help me,
                                          God help me, please! I want to close this chapter of my life, I want to finish
                                          my book so I don't need any new chapter of it :-(
                                          • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:45
                                            :))) I never said that there will be new chapter dedicated to you :) It is all up to you my dear if you want to stay in this plot or not.
                                            • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:49
                                              Now I want to go home, eat something, take a shower... and don't think about
                                              many things. It doesn't matter what was yesterday...
                                              • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:54
                                                Sorry can't stop thinking - the more I try the more I think.
                                                Yesterday counts - one needs to learn on yestedays mistakes and don't reapet them.
                                                However, the way I look at my life is:
                                                "today is the first day of the rest of my life".

                                                Watchout in shower - don't stay too long - may delute yourself :))
                                                • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:08
                                                  polam5 napisał:

                                                  > Sorry can't stop thinking - the more I try the more I think.
                                                  > Yesterday counts - one needs to learn on yestedays mistakes and don't reapet th
                                                  > em.

                                                  And the others... repeat any mistake ;-PPP

                                                  > However, the way I look at my life is:
                                                  > "today is the first day of the rest of my life".

                                                  And don't you feel old? Well, "the rest of my life" sounds... just... I don't
                                                  know... a bit terrible...


                                                  > Watchout in shower - don't stay too long - may delute yourself :))

                                                  Thank you, but... D'you know what? I'm not a child :-)))))))))))
                                      • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:23
                                        Nie kłóccie się . Osv ma swoje wizje na temat internetowych
                                        psychopatów, Ty masz realne wkurzenie na niedoszłego absztyfikanta
                                        który miał być gierojem ale nim się nie okazał z zadnej strony,
                                        a wszystkich jednako robaki zjedzą.
                                        • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:40
                                          A kto się z kim kłóci? My tu książkę piszemy... tylko przerażają mnie
                                          prorokowane dalsze rozdziały, bhuuuuuuuuuu :-(((

                                          Natomiast co do robaków -ja sobie życzę, żeby mnie spalono. Żadnych robaków w
                                          moim truchle :-(
                                          • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:43
                                            phi, kto Cię tam po śmierci będzie słuchał :))
                                            nie wiem jak z prawami autorskimi tej książki ale jak tak dalej
                                            pójdzie i tłum zainteresowanych schedą będzie dołączał- to się to w
                                            sądzie skończy jako żywo.
                                            • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:46
                                              Toż to ja przed śmiercią zapowiadam, jakie mam życzenia :-)))

                                              Ja się boję, żeby się to w sądzie za mojego życia nie skończyło -obiecuję nazwę
                                              forum i nicki bohaterów pozmieniać, żeby mnie procesy o zniesławienie nie
                                              ścigały po świecie ;-PPP
                                              • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:51
                                                i znowu dobrze wyjdą na tym tylko prawnicy.
                                            • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:49
                                              Nic nie bedzie na zywo i zadne sady tu nie maja nic do roboty. Autor(ka) na pewno zrobi notke ze ksiazka jest fikcja podobnie jak i wszytkie osoby w niej wystepujace. Rowniz wszelkie podobienstwa charakterow sa przypadkowe.. Czy jak sie to tam pisze...



                                              \
                                              • dwausmiechy Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:51
                                                o prawach autorskich mówię.
                                              • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:52
                                                Tak się pisze... a potem się dodaje:
                                                Dziękuję nieocenionej Hermenegildzie Kociupińskiej, która podtrzymywała mnie na
                                                duchu w tych trudnych chwilach, Zygfrydowi Bławatkiewiczowi, który służył mi
                                                pomocą gdy spotkała mnie ta tragedia oraz, oczywyście, Świętosławowi Zamulonemu,
                                                do którego mam wiele żalu, ale bez którego ta historia nigdy by się nie
                                                wydarzyła ;-PPPP
                                                • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:57
                                                  Ja jeszcze w kwesti fornalnej:

                                                  Czy powinnismy zaglosowac jaki charakter ma miec ta ksiazka bo jak ja napsze osv to bedzie to kryminal a jak fanka to chyba bardziej tragiczny romans czy tragedia romantyczna?
                                                  • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 18:59
                                                    Teraz dopiero sobie uprzytomnilem ze w oby wypadkach Quickly niestety musialby zginac w ostatnim rozdziale..... Moze jednak sobie podarujemy?????
                                                  • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:03
                                                    Eeeee, Quickly zawsze ginie jak coś narozrabia i sie potem odnajduje cały i
                                                    zdrowy. Nic nadzwyczajnego, jak zginie w ostatnim rozdziale ;-PPPP
                                                  • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:09
                                                    I jeszcze pytanie. Czy ktos kiedys pozytywnie zweryfikowal ze osv jesk tym kim pisze ze jest? Tzn przede wszystkim kobieta?
                                                  • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:17
                                                    Aaaaaaaaaaaa... nic mi o tym nie wiadomo... Jaaaaa... jaaaa... ja osobiście
                                                    nawiałam przed nią... A teraz Osv polazła na wątek o "samych nieszczęściach" i
                                                    podciąga go na górę, jeżdżąc po Bogu ducha winnym człowieku :-(((

                                                    To ja tych wątków nie podciągam, bo już wystarczająco długo wisiały na górze...
                                                    a ta dalej swoje :-(((
                                                  • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:22
                                                    No tak ale ktos na pewno widzial osv albo rozmawial?

                                                    A to ze podciaga watki? hm czasami lubimy wracac do przeszlosci i grzebac sie w tym co inni dawno porzucili.. zreszta wyglada ze to jednak nie ovs zaczela grzebac w przeszlosci - ona tylko zareagowala. Zreszta ja widzilem ze watek podskoczyl i zabralo chwile aby zobaczyc kto i gdzie tam znowu miesza...
                                                  • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:30
                                                    Ja tam nie widziałam, ani nie znam nikogo kto ją widział...

                                                    A wątek podskoczył, bo jeden kolega zjechał Quicklyego za niepochlebne wyrażanie
                                                    się o moim tyłku. Trochę znam faceta z forum (od dawna tu pisuje), mógł go szlag
                                                    trafić jak coś takiego zobaczył, zwłąszcza, ze nie siedzi tu codziennie. No i
                                                    wypowiedział się i niech mu będzie.

                                                    Ale wpadać tam (jak Osv) i usprawiedliwiać, że Quicklyemu to w gniewie nawet
                                                    rzucać obelgami we mnie wolno... Lekka przesada, zwłaszcza, że według standardów
                                                    Osv to mnie w gniewie nie wolno mówić co myślę...



                                                  • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:41
                                                    dziekuje za uznanie Polam : ))
                                                    i na dodatek, BLONDYNKA ! : ))
                                                  • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:50
                                                    poprosze o referencje :))
                                                  • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 23:08
                                                    Here you are! : ))

                                                    Referencje:

                                                    "
                                                    osv jest bardzo ambitna i miala zawsze przemyslane lekcje, z
                                                    wyraznym celem i zarowno w krotkiej jak i dalszej perspektywie.
                                                    Byla wyraznie zarysowanym liderem w klasie, przygotowanym zawsze we
                                                    wzorowy sposob, zarowno pod wzgledem przedmiotu jak i dydaktyki.
                                                    Jej sposob pracy w klasie jest zroznicowany, stymulujacy zarowno
                                                    intelekt jak i motoryke. Muzyka, Obraz, jak i Drama sa naturalnymi
                                                    momentami w jej lekcjach.
                                                    Duze polaczenie tematu i dydaktyki.Jej lekcje maja kontynuacje, i
                                                    osv zwraca uwage na to, aby dokonywac syntezy wszystkich zaczetych
                                                    watkow.Duza czesc lekcji zajmuje jej rozmowa /dialog z uczniami .
                                                    Styl prowadzenia rozmowy jest otwarty i umozliwia partycypacje
                                                    wszystkich. osv jest flexible/ otwarta na zmiany, ktore przynosi
                                                    rozmowa, bez utraty celu lekcji. Uczniowie wykazuja najczesciej
                                                    ogromny entuzjam na jej lekcjach i ona potrafi wzbudzic ich
                                                    zainteresowanie. Poniewaz osv nawiazuje z nimi latwo kontakt, nie ma
                                                    problemu, aby radzila sobie z roznymi sytacjami, ktore powstaja w
                                                    klasie, jak i poza nia. osv robi to z ogromna doza empatii, bez
                                                    utraty autorytetu wyraznego lidera. W dyskusji nad ocena lekcji, osv
                                                    potrafi byc samokrytczna i doskonale zdaje sobie sprawe z tego, co
                                                    ulozylo sie nie tak w trakcie lekcji. Poza tym potrafi przyjac
                                                    krytyke pozytywnie, jest otwarta na inne rozwiazania, aby
                                                    udoskonalic proces nauczania.
                                                    W trakcie trwania praktyki prowadzila notatki na biezaco, dla
                                                    wlasnej obserwacji.
                                                    osv odbyla 28 dni praktyki w szkole w zespole nauczycieskim ,
                                                    pracujacym intensywnie w zgranej grupie, ona stala sie czescia tego
                                                    zespolu. Spontanicznie podejmowala sie rowniez zadan, ktore potem
                                                    starannie i dokladnie wykonywala.
                                                    Jej relacje z innymi wykladowcami byly naturalne i spontaniczne.
                                                    osv zaliczyla swoja praktyke w szkole " Wyspa szczescia ", w woj.
                                                    E.....
                                                    Daje jej jak najlepsze rekomendacje i jestem przekonana, ze bedzie
                                                    znakomitym pedagogiem pod kazdym wzgledem.
                                                    podpisano:.........."


                                                  • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 23:27
                                                    No wlasnie - a gdzie ten podpisany? coz warte sa anonimowe czy niesprawdzalne referencje i jak je odroznic od pospolitego chwalenia sie?
                                                  • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 09.10.07, 09:16
                                                    No to może poproś Osv, niech Ci te swoje referencje faksem wyśle w celu
                                                    weryfikacji ;-PPP
                                                  • andrexx Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 09.10.07, 09:08
                                                    ...bajki...
                                                    tam wszystko jest uporządkowane, dobro zawsze zwycięża zło, na końcu
                                                    są odpowiedzi na wszystkie pytania
                                                    mój świat , moja bajka, tylko czamu nie zasypiam uśmięchnięty w
                                                    nocy, tylko stoję nocą w oknie, wódka i papieros co prawda to nie
                                                    skrzydła, ale zawsze coś
                                      • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:33
                                        No to zostawiam Cie fanka w dobrych rekach,
                                        " Polam i wszystko jasne"... rozswieli Ci te zagadki Twojego
                                        serca ; ))
                                        Na Twoim miejscu, nie myslalabym o cal-ineczce... dziewczyna sobie
                                        poradzi ; )
                                        Co za ROMANTYZM ? !!

                                        Poza tym juz wszyscy aktorzy sa na scenie; ))
                                        Znalazlas " torpedy"?
                                        Wyglada na to, ze w ich towarzystwie czujesz sie silna!
                                        No to biedny moze byc juz tylko Quickly !



                                        osv
                                        • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:48
                                          O a co to wycofujesz sie teraz kiedy wystawilismy Cie na piedestal? No tak lufy wycelowane..... ale przeciez nie bedziemy strzalac ostrymi pociskami jak zobaczymy mily usmiech... i obiecuje ze nie bedzie gazow lzawiacych...
                                          • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:57
                                            daj spokój, Polam, i bez gazów łzawiących się tu robi łzawo a Osv widzi co chce.
                                            Co do Calineczki -"wielka miłość" Quicklyego z początków forum czyli okolic
                                            2002. Ponieważ to młode dziewczę było, dla którego Quickly mógłby być ojcem
                                            -poszła fama, że sobie coś ubzdurała. Zamiast moczyć się pod prysznicem,
                                            przeglądam teraz archiwum.

                                            Nawet jak sobie coś ubzdurała, to tak Quickly nią kierował, żeby w to wierzyła i
                                            żeby "bzdurała" sobie do woli. Co gorsza, okazało się że jest to osoba... może
                                            trochę nadwrażliwa emocjonalnie. Czekała 5 lat na przyjazd Quicklyego do Polski,
                                            łudząc się nadzieją związku.

                                            Nie doczekała się -porozsyłała bzdurne religijne życzenia do osób, które
                                            kojarzyła z wcześniejszych lat. O co jej chodziło -nie wiem, widać chciała
                                            zwrócić na siebie uwagę. Pół forum obmailowała, a ja myślałam, ze napisała tylko
                                            do mnie. No i teraz zgłaszają się coraz to nowe osoby, które te maile dostały...

                                        • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:51
                                          osv napisała:

                                          > Na Twoim miejscu, nie myslalabym o cal-ineczce... dziewczyna sobie
                                          > poradzi ; )

                                          Ja na moim miejscu myślę o niej i się martwię. Mam poważne dowody na to, że ta
                                          dziewczyna sobie nie poradziła z wieloma sprawami i że już sobie z nimi nie
                                          poradzi. Być może Quickly dla głupiej zabawy zniszczył życie komuś
                                          przewrażliwionemu.

                                          Ta osoba (Cal-ineczka) pojawiła się na forum w 2002 i przez jakieś 2 lata kwitł
                                          tu ognisty romans między nią a Quicklym. Archiwum jest, można poczytać. A jak
                                          czytać nie potrafisz -nic już na to nie poradzę. I tyle w tym temacie.
                                          • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 19:59
                                            Uwazaj fanka z bronieniem calineczki bo jeszcze sobie ktos gotow pomyslec ze calineczka to Twoje wcielenie i gralas na dwie strony majac nadzieje ze moze jedna wyjdzie ?? (oops.... czy ta wersje ocv juz rozpatrywala jako mozliwosc?)
                                            • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:01
                                              Ja jednak chyba za duzo ostatnio ogladam polskiej TV gdzie wyszyscy wszystkich o wszytko podejrzewaja.... chyba oni tego forum nie czytaja?
                                            • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:04
                                              Wiesz, z tym bronieniem Calineczki to jest śliska sprawa i może nie tyle jej
                                              bronię, co rozumiem jej sytuację i położenie. A co sobie Osv pomyśli -mnie to
                                              już nie obchodzi.

                                              Bo sprawa wygląda tak -ja się wykrzyczę, walnę pięścią w stół i za miesiąc o
                                              Quicklym nie będę pamiętać, a za 10 lat -przejdę na drugą stronę jak go na ulicy
                                              zobaczę.

                                              A Calineczka wpadła w wir jakichś swoich marzeń i iluzji i się w tym pogubiła.
                                              I kochany Quickly jeszcze wepchnął niepozbieraną emocjonalnie dziewczynę do
                                              takiego młynka... Idiota bezmyślny, cholera. Stary chłop a głupi :-(((
                                              • polam5 Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:11
                                                Poczekaj chwilke... musze sie znowy polapac bo zaczynam sie gubic.

                                                1. Quckly i cal-ineczka w zasadzie siedza na uboczu i sie przygladaja.

                                                2. ovc pracuje jako adwokat Quicklego

                                                3. Ty pracujesz jako prokurator zamieszanyw sprawe. Sokolka sie na twojego adwokata niepisze - najwyzej jako swiadek.

                                                4. Ty jak sobie nie znajdziesz adwokata to bedzie kiepsko - zwykle zaagazowani w sprawe sie nie bronia bo zwykle przegrywaja.
                                                Podobnie z prokuratorem? Kto tu za prokuratora pracuje? Chyba nie cale forum - my tu raczej jak tlum szukajcy sensacji i czekajacy na egzekucje...
                                                • fanka.turystyki Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 08.10.07, 20:26
                                                  polam5 napisał:

                                                  > 1. Quckly i cal-ineczka w zasadzie siedza na uboczu i sie przygladaja.

                                                  Czy się Calineczka tylko przygląda... to nie jestem pewna. Raz, że te maile
                                                  które po ludziach porozsyłała, a dwa... trochę się tu różnego trollostwa
                                                  ostatnio plątało...

                                                  Quickly natomiast zawsze się usuwa, jak się spodziewa, że oberwie...



                                                  > 4. Ty jak sobie nie znajdziesz adwokata to bedzie kiepsko - zwykle zaagazowani
                                                  > w sprawe sie nie bronia bo zwykle przegrywaja.

                                                  Yyyyyyy, żeby tu cokolwiek było do wygrania albo do przegrania... Nic już nie ma...

                                                  > Podobnie z prokuratorem? Kto tu za prokuratora pracuje? Chyba nie cale forum -
                                                  > my tu raczej jak tlum szukajcy sensacji i czekajacy na egzekucje...

                                                  No bo ja robię egzekucję... pewnych długów moralnych ;-PPP
                                                  A że sensacji tu ludzie szukają... No i ja im dostarczam tej sensacji ;-)))
                              • fanka.turystyki Osv, Ty o Calineczkę pytaj Quicklusia 08.10.07, 12:52
                                osv napisała:

                                > Wtajemniczona : )) bardzo madrze myslisz : ))
                                > ... bo cal.ineczka to FACET !


                                Ja tam nie wiem czy facet, czy nie. Quickly wie najlepiej kto to jest, bo z nią
                                kontakt utrzymywał, mailował, zdjęcia wymieniał, być może do niej dzwonił.

                                W wakacje, podczas pobytu w Polsce, też z nią kontakt utrzymywał, choć ja się od
                                niej, po fakcie dowiedziałam. Quickly twierdzi do tego, że to była wielka miłość
                                jego życia, ona twierdzi to samo, ja tam (podobno) stałam im na drodze, czy
                                byłam nieznaczącym romansem netowym. Tak to zrozumiałam i tyle.

                                O szczegóły pytaj Twojego niewinnego i świetlanego krokodyla. A na
                                potwierdzenie, że z palca sobie tego nie wyssałam masz to:

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=69116804&a=69476059

                                Masz swojego krokodyla, zakochanego bez reszty w Calineczce, a w tym samym
                                czasie mailującego do mnie i umawiającego się ze mną, mimo, że to do tej pory
                                "miłość obopólna".

                                No to jak to miłość obopólna ze strony osób, które nigdy się w świecie realnym
                                nie spotkały, to chyba Quickly wie kogo kocha i dlaczego i z jakich przyczyn
                                ogłasza tę miłość wszem i wobec na forum. Jak kocha faceta -jego sprawa. Ale
                                moim zdaniem, Calineczka to młoda dziewczyna. W każdym razie, ja im na łączącym
                                ich kablu od internetu stawać nie będę, ani go moją osobą przecinac. Niech się
                                wiążą tym kablem, choćby w węzeł małżeński.
                                ;-PPP

                                A Ty Osv nie widzisz jeszcze tego, że Quickly na kilka frontów z kobietami
                                kręcił i że po prostu nie mogło nic dobrego ze znajomości z nim wyniknąć? Ty
                                ciągle obstajesz, że on pokrzywdzony?
                                • wtajem Re: Osv, Ty o Calineczkę pytaj Quicklusia 08.10.07, 12:58
                                  A ty Fanko zamiast zrozumiec co ja pisze to Cie krew zalewa.
                                  Ja uwazam ze Cal-ineczka jest slaba psychicznie i niezrownowazona
                                  i ze Quickly wykorzystal te jej slabosc. Wcale przez to jej nie
                                  krytykuje, tylko mowie jak JEST.Szkoda ze nie potrafisz patrzec na
                                  sprawy obiektywnie.
                                  • fanka.turystyki Re: Osv, Ty o Calineczkę pytaj Quicklusia 08.10.07, 13:08
                                    Krew mnie zalewa na Osv, nie na Ciebie, bo się z nią dogadać nie umiem.

                                    No więc Ci wytłumaczę: przed przyjazdem Quicklyego do Polski Osv mnie próbowała
                                    podnosić na duchu, że Quickly to porządny facet, że wiele z tej znajomości
                                    wyniknie (w mailach tak pocieszała). Ja znajdowałam coraz nowe dowody na to, że
                                    jest wręcz przeciwnie. Próbowałam jej to w mailach wyjaśnić...

                                    Ta dalej swoje, do tego napaść na mnie: że nie rozumiem uczuć Quicklyego, że on
                                    taki dobry, taki pokrzywdzony, że ja taka zła, niedojrzała emocjonalnie, że coś
                                    tam jeszcze. Żaden argument nie trafiał, więc po prostu zdezerterowałam przed
                                    Osv, bo psychicznie mnie poszatkowała jak kapustę.

                                    Ni z gruszki, ni z pietruszki Quickly pomimo, że miał się ze mną nie spotkać
                                    -zgłosił się w wakacje w celu załagodzenia sprawy. Dobrze, niech będzie,
                                    spotkałam się. Nie będę tego drążyć -sporo się dowiedziałąm na jego temat od
                                    jego brata, a Quickly nawiał przed wszelkimi wyjaśnieniami.

                                    Nawiał, to nawiał, gdyby Calineczka do mnie nie napisała z tą ich wielką
                                    miłością i małżeństwem przez kabel -może bym to przełknęła.

                                    Ale Osv wie lepiej i pisze bajeczki, oczernia mnie o jakieś złe intencje, miesza
                                    w to Sokółkę, robi z tego spisek na Quicklyego, robi z Cal-ineczki faceta, wie
                                    wszystko najlepiej, że Quickly pokrzywdzony.

                                    I wiesz co mi pozostaje -wkurzyć się na maksa i poprzytakiwać jej ironicznie, że
                                    tak jest jak ona mówi i Cal-ineczka to facet. Jakich argumentów nie użyłam do
                                    tej pory -nie przekonałam. Próbuj Ty, może lepiej Ci z wszystkowiedzącą Osv
                                    pójdzie i może zrobisz to bez nerwów.
                                    • wtajem Re: Osv, Ty o Calineczkę pytaj Quicklusia 08.10.07, 13:22
                                      No to jest zupelnie niezrozumiale.Tzn ze wedlug osv quickly jest
                                      homoseksualista? Moze by jej sie przydalo poczytac forum od czasu
                                      gdy quickly sie pokazal (a wiec 2002 rok), moze wtedy by nie musiala
                                      wymyslac bajki.
                                      • fanka.turystyki Re: Osv, Ty o Calineczkę pytaj Quicklusia 08.10.07, 14:38
                                        To jest zupełnie zrozumiałe... że mnie krew zalewa jak czytam te bajki.

                                        No bo Osv sobie coś tam w głowie ułożyła, że Quickly jest ofiarą ogólnego
                                        forumowego spisku na jego osobę... i jak cokolwiek jest inaczej niż by chciała
                                        widzieć... to ma na wszystko gotowe wytłumaczenia że np:

                                        -Calineczka jest facetem i rozesłała te listy żeby manipulować ludźmi
                                        -Sokólka była zainteresowana Quicklym i manipulowała mną
                                        -ja manipulowałam... a nawet sama nie wiem kim...

                                        A tu prawda jest prosta jak drut: Quickly to nawet Osv tak urobił, że ona wierzy
                                        teraz w jego świętość, nie mówiąc już o urobieniu naiwnej Calineczki, czy o
                                        urobieniu osób mniej naiwnych.

                                        No ale prościej jest latać z bajkami i wrzeszczeć po forum i twierdzić, że
                                        wszyscy się mylą i są ślepi...

                                        I nie pytaj mnie co Osv ma na myśli -wie wszystko najlepiej, mimo, że historii z
                                        Calineczką nie czytała i krokodyla nie poznała w świecie realnym... Jak sobie
                                        ubzdurała, że Calineczka to facet... to już jej nie przekonasz. Sprawa przegrana
                                        na amen. Zaraz tu wpadnie i mnie oskarży o manipulacje, bo ja twierdzę, że
                                        Calineczka to dziewczyna...

                                        A potem się Osv dziwi, że nie chciałam się z nią spotkać... Po co? Żebym się
                                        nasłuchała tego typu bajek o sobie i o innych?
          • osv Re: o autorze emajli wspomnianych przez takajedna 07.10.07, 10:00
            Stawialam sobie to samo pytanie.
            Odebralam ten list jako prowokacje. Nie odpisalam.
            Byl zaklamany, nieszczery i obsesyjnie nawiedzony.
            Odebralam go jako zaproszenie do dialogu z kims, kto zna i ma
            powiazania z bajkowymi postaciami.
            Mysle, ze wiem kto to jest, ale obiecalam sobie, ze nie bede juz
            wkladac kija w mrowisko, przez sympatie dla mrowek : )

            Zycie forumowe i wydarzenia w nim zawarte, poparte linkami
            wnikliwych czytelnikow, byly motywem powstania bajki.
            Miala uswiadomic, ze krokodyle tez maja ...serca.
            Nie mowiac o sza-tanach... z siodmej klasy ; )))

            I tym optymistycznym akcentem zycze wszystkim super udanej niedzieli.

            osv : ))
    • andrexx była sobie bajka 08.10.07, 13:54
      była sobie raz królewna, która pokochała grajka
      król urządził im wesele
      cyt,
      skończona bajka

      *wszelakie podobieństwo do osób i zdarzeń było nie zamierzone i
      przypadkowe
      • dwausmiechy jak śmiesz! 08.10.07, 13:55
        jak śmiesz pomawiać królewnę o mezalians!!??
        • andrexx Re: jak śmiesz! 08.10.07, 13:58
          ale grajek miał wiele zalet - świetnie na fujarce grał
          • dwausmiechy Re: jak śmiesz! 08.10.07, 14:00
            phi!gdyby chociaż na oboju...
        • dwausmiechy Re: jak śmiesz! 08.10.07, 13:59
          i jeszcze króla o to, że dopuszcza niskiego stanu grajka do rządzenia krajem!?
          normalnie skandal. trzeba rokosz zrobić bo tak nie może być.
          • andrexx Re: jak śmiesz! 08.10.07, 14:08
            a wiesz jak kiedyś karano tych co z paniami wysokiego rodu sie
            spoufalili bądż jakies bluźnierstwo przyciwko wierze uczynili? :
            nacinali im brzuch , potem końcówki jelit przybijali do drzewa i
            ganiali takiego delikwenta dookoła drzewa aż sobie sam wszystkie
            wnętrzności wypruł
            • dwausmiechy Re: jak śmiesz! 08.10.07, 14:11
              rany, gdzie Ty takie makabreski wyczytujesz?... bue.
              • andrexx Re: jak śmiesz! 08.10.07, 14:42
                lubię historię
                • dwausmiechy Re: jak śmiesz! 08.10.07, 14:51
                  ja dziś mam nostalgiczny nastrój i naturalistyczne obrazy źle na mnie działają
                  :) to już lepiej niech ten grajek gra koncert na flety i skrzypce, a księżniczki
                  niech sie bujają w rytmie cza-cza :)
                  • andrexx Re: jak śmiesz! 08.10.07, 14:57
                    nostalgia to luksus, nie wszyscy moga sobie na to pozwolić
                    • dwausmiechy Re: jak śmiesz! 08.10.07, 15:17
                      o tak, szczegolnie siedzac w pracy:))

                      to ta pogoda, niby jesien, niby zima, chmury pędza po niebie, a gdzieś tam na
                      stoku góry pod lasem starsi państwo żyją codziennie pogodzeni z tym z czym nie
                      raz się w życiu szarpali i dalej muszą przez kogoś nieuczciwego, Pan na
                      bajpasach coraz słabszy, martwiący się o Panią która może zostać niedługo sama,
                      a tacy pełni życia i optymizmu, tryskający werwą i młodością, zostawili mi
                      wczoraj dwa spokojne uśmiechy, żartobliwe życzenia by jeszcze się kiedyś
                      zobaczyć i zabawić na imprezie, troche smutku przemijania i świadomości tego, że
                      "wszystkim" czym by się chciało można nie zdążyć się z Kimś podzielić..
      • osv Re: była sobie bajka 08.10.07, 14:44
        " Z popielnika na andrusia iskiereczka mruga ; ))
        Chodz opowiem ci bajeczke ...
        bajka bedzie dluga..."

        Bajki sa tym najpieknieszym, co nam zostalo po przodkach...
        Traktujmy bajki powaznie ; ))

        osv : )
        • andrexx Re: była sobie bajka 08.10.07, 14:50
          osv napisała:

          Bajki sa tym najpieknieszym, co nam zostalo po przodkach...
          > Traktujmy bajki powaznie ; ))
          >
          > osv : )


          No bajkę "o dwóch takich co ukradli księżyc" to ja traktuje bardzo
          poważnie
          • fanka.turystyki Re: była sobie bajka 08.10.07, 16:17
            Andrexx... i Ty tak przed wyborami o tym mówisz ;-PPPPP
      • osv Re: była sobie bajka 08.10.07, 19:15

        Czy tego krola miales na mysli? ; ))


        youtube.com/watch?v=VJeG5T9ScD8

        ...bo grajek wiem, ze mial zielony kubraczek : ))

        ...noo i byla jeszcze wersja exportowa...dla pilotow z
        piaskownicy: ))

        youtube.com/watch?v=o9ZVYlwWn2c
        ... iii, ogonek z xx-ow sam sobie wymysliles czy Ci kazali? ; )

        P.S.
        Piekna bajka : ))
        • osv Re: była sobie bajka 08.10.07, 22:52

          Specjalnie dla andrexx... : ))



          " JONATAN NA GORZE MEW "


          / " Jonatan på Måsberget " - Jens Ahlbom, 1986 Wydawnictwo
          Raben&Sjögren /



          1.
          Kiedy Jonatan przyszedl na swiat nie bylo piekniejszego,
          wspanialszego, madrzjeszego i radosniejszego dziecka na swiecie.
          Tak powiedzial jego tata.

          " Jest OK." - powiedziala jego mama.
          " Nie krzyczy po nocach, i kiedy poglaszcze sie go po brzuszku to
          sie smieje. "

          " I zobaczysz, ze on bedzie KIMS, kiedy dorosnie " - powiedzial
          tata. " Swiatowej slawy wynalazca, naukowcem lub odkrywca dalekich,
          nieznanych GALAKTYK."

          " Ech!" - powiedziala mama, " Ty ciagle przesadzasz, bede
          zadowolona, kiedy bedzie szczesliwy ."

          On sam, niewiele pamietal z tamtego okresu.
          Uwazal, ze byl jak inne dzieci.

          2.
          Jonatan dorastal w domu na GORZE MEW, wysoko pod niebem,
          blisko chmur.
          Bylo tam wiele wspanialych miejsc do zabawy: strych z tymi
          wszystkimi starymi meblami i piwnica z ciemnymi korytarzmi i
          pomieszczeniami.Ale to, co Jonatan kochal najbardziej, to byly,
          podniebne podroze razem z mama i tata.
          Uwielbial siedziec na ich ramionach i czuc jak wiatr rozwiewal mu
          wlosy, i jak sciskalo go z przejecia w brzuchu, kiedy patrzyl w dol.
          Z gory wszystko wydawalo sie takie malutkie i piekne!

          3.
          Czasami fruneli do sklepu po zakupy.I kiedy Sara i jej mama byly
          tam, wtedy bylo jeszcze fajniej, bo Sara byla Jonatana najlepszym
          przyjacielem.
          Bawili sie wtedy w chowanego za polkami z puszkami konserw i
          scigali w jezdzie na sklepowe wozki. Kiedys potajemnie Jonatan
          napisal list milosny do Sary, pasta do zebow, na podlodze.
          Choc..... kiedy tata to zauwazyl, to juz nie bylo tak
          potajemnie.....ani tak zabawnie.

          4.
          Sara i Jonatan byli nierozlaczni.
          Kiedys w przedszkolu zbudowal Jonatan najwyzsza wieze swiata z
          klockow. Sara miala sie tam wprowadzic i zamieszkac z nim, jak
          tylko wieza miala byc gotowa.
          " Stad mozemy widziec caly swiat " - powiedziala Sara.
          " I czuc jak wieza chwieje sie, kiedy wieje silny wiatr, i wtedy,
          kiedy stoi sie tak wysoko " - powiedzial Jonatan.
          Polozyl na gorze ostatni klocek.
          I wtedy wlasnie stracil rownowage, i spadl na podloge w deszczu z
          klockow.
          " Ojejku! "- krzyczal i smial sie rownoczesnie.
          " Lepiej polecmy do chmur!".

          To wtedy powiedziala Sara cos o skrzydlach, cos co zabolalo.
          " Ty niezdaro!" - wykrzyczala, " Przeciez ty ciagle spadasz!
          Jak moglbys latac ?!
          I nie masz zadnych skrzydel! "

          5.
          Jonatan nigdy przedtem nie myslal o skrzydlach.
          Kiedy przyszedl do domu stanal przed duzym lustrem w korytarzu.
          " Ach, wiec, to prawda " - wyszeptal.
          " Sara ma skrzydla. Mama i tata tez. Wszyscy maja skrzydla, tylko
          ja nie mam. I nigdy nie bede mogl latac ".
          Poczul jak stlumione lzy dlawily go w gardle.

          6.
          Pamietal, jak mama wziela go na kolana i przytulila.
          " Jonatan " - powiedziala
          " ZYCIE NIE ZAWSZE JEST LATWE. CZASAMI MOZE BYC TRUDNO.

          Bedzie ci trudniej niz innym, poniewaz nie masz skrzydel. Ale
          musisz nauczyc sie z tym zyc.
          I zapamietaj! Nie jestes z tego powodu gorszy od innych! Jestes tak
          samo dobry i wazny jak wszyscy inni.I my kochamy cie bardzo. "

          7.
          Ale tego dnia, kiedy dzieci z przedszkola mialy pierwsza lekcje
          latania nie mogl Jonatan nic poradzic na to, ze czul sie okropnie
          zle... i strasznie samotnie.
          Tam staly wszystkie dzieci i czekaly na swoja kolej, niecierpliwe i
          szczesliwe.

          Tam, nad urwiskiem szybowaly na swoich niepewnych jeszcze
          skrzydlach.Jedno, po drugim, wyzej i wyzej, w jasnych przestworzach.
          Jonatan zauwazyl spojrzenie Sary. Miala smutek w oczach, i on
          poczul znowu ten ucisk w sercu.

          8.
          Cale lato cwiczyly dzieci latanie, wszystkie, oprocz Jonatana. Z
          nadejsciem jesieni zaczela sie szkola, ale Jonatan musial zostac w
          domu. Jak mialby sie tam dostac ?
          Szkola byla polozona wysoko w gorach, jak wszystkie inne domy.
          I on byl juz za duzy i za ciezki, aby mogl latac z tata na jego
          ramionach.
          Biedny Jonatan! Nigdy wiecej juz nie czuc wiatru, muskajacego jego
          wlosy, ani nie odczuwac tego cudownego uczucia strachu w brzuchu,
          kiedy patrzy sie na ziemie, tam z gory.....

          9.
          I on nie mial sie z kim bawic.
          Czasami wydawalo mu sie, ze slyszy, jak inni mowia o nim za plecami.
          Pokazywali go sobie palcami, kiedy przelatywali obok.
          Oni mysla, ze jestem idiota, tylko dlatego, ze ja nie umiem latac.
          Tylko Sara po szkole przychodzila pobawic sie z nim.
          " Ona robi to tylko z grzecznosci" - myslal Jonatan.
          Jest jej mnie zal! I wtedy wykrzykiwal do niej:
          "Wynos sie ! Lec ! Chce byc sam !"

          .....I bylo tak samotnie, kiedy ona odlatywala.
          Ktoregos dnia postanowil, ze ma juz dosc.
          " Wcale nie jest mnie zal!" - powiedzial do siebie.
          " Nie jestem gorszy od innych. Mam przeciez nogi, na ktorych moge
          chodzic. Moge isc do szkoly !"
          " Tak naprawde to wcale nie jest daleko. W dol, do podnoza gory,
          poprzez przelecz, i rzeke, i pod inna gore, na szczyt.
          Jonatan zebral wszystkie potrzebne ksiazki i napisal krotki list do
          mamy:

          " POSZEDLEM DO SZKOLY."


          10.
          Oo, jaka stroma i uciazliwa byla ta gora!
          Obsunal sie na paru kamieniach, i to slychac bylo tak, jakby cala
          gora potoczyla sie za nim.
          Upadl i otarl kolana i lokiec do krwi.
          " Dlaczego nie ma tu zadnych schodow? "- wykrzykiwal z
          wsciekloscia w niebo.

          Dolem, przelecza plynela rzeka, szeroka i gleboka.
          "Dlaczego nie ma tu zadnego mostu? " - narzekal Jonatan.
          " Jak mam sie dostac na druga strone? Lepiej bedzie jak wdrapie sie
          spowrotem do domu."


          11.
          Wtedy zauwazyl te tratwe w zaroslach.
          Byla zrobiona z pni drzew, zlaczonych sznurem.
          Byl nawet dlugi drag! Ale mial szczescie!
          I jakie szczescie, ze rzeka plynela spokojnie i nie bylo wiatru.
          Wkrotce wyladowal po drugiej stronie rzeki.
          Oj, nie bylo latwo zejsc na lad, bo nadbrzeze pelne bylo ostrych
          kamieni, ktore kaleczyly stopy.

          " Dlaczego nie ma tu zadnej drogi?" - westchnal Jonatan.
          " Nigdy mi sie to nie uda !"
          Ale zacisnal zeby i walczyl, kamien po kamieniu, poprzez przelecz,
          do podnorza gory, i tam, gdzie lezala szkola.


          12.
          Zatrzymal sie, zadarl glowe i tylko patrzyl.....

          Tam wysoko w gorze lezala jego szkola, niczym niezdobyty zamek,
          na szczycie gory, ktorej sciany piely sie prostopadle do nieba.
          Jonatan nie wydal z siebie zadnego glosu, czul jak kamien w jego
          sercu rosnie ..... i chcialo mu sie plakac.
          Zamiast tego, z calych sil kopnal z wsciekloscia w jakis
          kamien .....ten odbil sie od gory z gluchym loskotem.


          13.
          " Wiem, jak to sie czuje" - uslyszal jakis glos.
          " To miejsce nie jest zbudowane dla takich jak ty i ja."

          Jonatan odwrocil sie. Zobaczyl starego czlowieka, ktory patrzyl na
          niego.Jego twarz byla pomarszczona jak suszona sliwka i Jonatan
          wystraszyl sie.
          Ale potem zauwazyl, ze staruszek usmiecha sie przyjaznie i ma takie
          dobre spojrzenie.
          " Czy i ty nie potrafisz latac ? " - wykrztusil z siebie w koncu.
          " Masz przeciez skrzydla, jak wszyscy inni."

          " Moje skrzydla sa juz dzis za slabe " - odpowiedzial stary
          czlowiek. " Juz mnie nie uniosa ".

          "Ach!.... a ja myslalem, ze to tylko ja na calym swiecie nie umiem
          latac." - powiedzial Jonatan.

          " Alez, nie! Jest nas wiecej " - odparl staruszek. " Ale nas sie
          nie zauwaza, zyjemy jakby w cieniu, tu, nisko na ziemi."

          Jonatan stal oniemialy. I kto by pomyslal, ze nie on jeden nie umie
          latac !
          " Ale.... to dlaczego wszystkie szkoly i domy, i sklepy polozone sa
          tak wysoko w gorach?"- zapytal zdziwiony.

          " Dlatego, ze zawsze tak bylo "- odpowiedzial stary czlowiek.
          " To dlaczego nie buduje sie schodow, ani mostow, ani drog dla
          nas, ktorzy nie umieja latac ? - kontynuowal Jonatan.

          " Dlatego, ze ci, co decyduja, nie potrafia zrozumie, jak to jest,
          kiedy nie umie sie latac " - odpowiedzial staruszek.


          14.
          " To musimy im o tym powiedziec!" - odparl Jonatan. " Przeciez oni
          tez bede kiedys starzy i slabi."
          " Ty Maly Madralo !" - zasmial sie staruszek.
          " Ale kiedy ci, ktorzy decyduja dzis, beda starzy, wtedy przyjda
          juz inni DECYDENCI. Chodz, od
          • osv Re: była sobie bajka 08.10.07, 22:53
            14.
            " To musimy im o tym powiedziec!" - odparl Jonatan. " Przeciez oni
            tez bede kiedys starzy i slabi."
            " Ty Maly Madralo !" - zasmial sie staruszek.
            " Ale kiedy ci, ktorzy decyduja dzis, beda starzy, wtedy przyjda
            juz inni DECYDENCI. Chodz, odprowadze cie do domu.
            Mieszkam po drugiej stronie rzeki, jak ty.To moja tratwe
            pozyczyles. Porozmawiamy sobie pozniej.Teraz musimy sie pospieszyc,
            aby twoja mama nie martwila sie zanadto.

            Ale mama juz zdazyla sie zmartwic, malo tego, ona byla zla.
            " Obiecaj mi, ze nigdy wiecej nie wybierzesz sie na takie
            eskapady ! " - krzyczala.
            " Co za pomysly! Nic by z ciebie nie zostalo, gdybys spadl ze skal
            wzdluz gory! I pomysl, mogles utonac w rzece!"
            Pozniej przytulila go mocno.

            " Nic sie przeciez nie stalo. " - odparl Jonatan.
            " To byla mocna tratwa, tylko troche zamoczylem nogi."



            15.
            Sara nudzila sie w szkole.
            " Jest tak pusto i nudno, kiedy Jonatana nie ma tutaj." - pomyslala.
            " On i ja ... ciagle wymyslamy cos fajnego!"

            Pac! Wtedy wlasnie, prawie na jej nosie, wyladowal papierowy
            samolot. Az podskoczyla.
            Uslyszala za soba chichotanie. To byl Kristian.
            " Ty lobuzie, poczekaj, juz ja ci oddam !" - krzyknela Sara i
            podniosla " przesylke ".
            I nagle przyszla jej do glowy pewna mysl, pomysl, ktory byl tak
            fantastyczny, ze dlugo siedziala z otwarta buzia i plonacymi
            oczyma.
            " Juz wiem jak Jonatan bedzie mogl przyjsc do szkoly " -
            powiedziala do siebie i scisnela w rece papierowy samolot.

            I kiedy skonczyly sie lekcje, poleciala, nie, rzucila sie wprost
            do domu Jonatana, aby mu o tym opowiedziec.


            16.
            Jonatan wlasnie zaczal wykopywac schody w dol do przeleczy, kiedy
            przyszla.
            " Jonatan ! " - zawolala
            " Juz wiem co zrobimy, abys mogl latac ! "
            Wyladowala obok niego na kamieniu i wyjela papierowy samolot ze
            szkolnej teczki.
            " Spojrz!" - powiedziala. " Zrobimy ci skrzydla, takie same jak te,
            chociaz wieksze. Potem bedziesz mogl latac, o tak!"
            Sara rzucila papierowy samolot, polecial nad urwiskiem.

            " Jaki fantastyczny pomysl " - powiedzial Jonatan
            " Jaki fantastycznie cudowny pomysl! "

            Jego oczy blyszczaly. " BEDE MOGL LATAC !"
            Sara przytaknela. Stali cicho i parzyli na papierowy samolot,
            dopoki nie zniknal im z oczu.
            Potem chwycili sie za rece i pobiegli do domu, aby opowiedziec o
            tym rodzicom Jonatana.

            Tego wieczoru, siedziala mama i tata Jonatana do poznej nocy.
            Obmyslali i rysowali szkice, jak tez mialyby wygladac te skrzydla
            lotni.
            To nie byla latwa praca, bo skrzydla musialy byc wystarczajaco
            duze, aby moc uniesc Jonatana, przy tym nie mogly byc zbyt ciezkie.


            17.
            Nastepnego dnia byla sobota.
            Wszyscy teraz pomagali w budowaniu skrzydel lotni.
            Mama Jonatana wyrysowala wzor na materiale. Mama Sary, zszywala
            wyciete kawalki na maszynie. Sara i Jonatan pomagali tacie w
            zrobieniu aluminiowej ramy do skrzydel.
            Poznym wieczorem skrzydla byly gotowe. Czerwone i lsniace skrzydla
            na stabilnej ramie z aluminium.

            18.
            " Teraz musimy to wszysko przemyslec " - powiedzial tata.
            " Zobaczymy czy wystarczy NAM odwagi na probny lot jutro."
            Jonatan nie spal wiele tej nocy.
            Lek w jego brzuchu nie spal rowniez.
            Jak to bedzie? Czy skrzydla uniosa go ? czy tez.....


            19.
            Nad tym samym stromym urwiskiem, gdzie Sara miala kiedys swoj
            pierwszy lot, przypial Jonatan skrzydla swojej lotni. Tata stal
            obok i trzymal w reku dluga line, mocno zamocowanaw talii Jonatana.
            Mieli leciec obaj, bo gdyby Jonatan lecial sam, mogloby sie
            zdarzyc, ze wyladowalby tak, jak papierowy samolot, na dnie
            przeleczy.
            Ale gdyby ktos lecial obok i ciagnal go na linie, wtedy moglby
            Jonatan leciec jak latawiec, tak daleko, jak to tylko byloby
            mozliwe.

            " No, trzymaj sie, lecimy " - krzyknal tata i skoczyl nad
            urwiskiem. Jonatan spadl pare metrow w dol, ale pozniej poczul jak
            wiatr poderwal skrzydla i wyniosl go do gory.

            " Lece " - pomyslal. "JA LECE ! " - krzyknal tak glosno, ze az
            ludzie wyjrzeli ze swoich domow, aby zobaczyc, co sie dzieje.....


            20.
            Pod Jonatanem jak blekitna wstazka, wila sie rzeka.
            Wygladala taka waska.
            Wszystko wydawalo sie takie malutkie i proste, tu, z gory.
            Przypomnial sobie swoja trudna wedrowke do szkoly, pamietal, ze
            nadal potrzebne sa schodyi most i droga.

            " Dopilnuje, zeby to wybudowali, kiedy dorosne.
            I spojrzcie, jak moge sterowac lotnia, do gory i w dol,
            ...i na boki, jezeli bede pochylal sie w rozne strony....

            Potem, wykonal perfekcyjnie ladownie wsrod przyjaciol, ktorzy bili
            mu brawo tak glosno, ze slychac to bylo w calej okolicy.

            " A nie mowilem! " - usmiechnal sie jego tata.
            " Czyz Jonatan nie jest jedynym na calym swiecie, ktory ma
            czerwone skrzydla? Spojrzcie tylko, jak blyszcza w sloncu!"

            " Jutro lecimy do szkoly " - szepnela Sara.
            " RAZEM."


            21.
            I tak bylo.
            Sara i Jonatan.
            Jonatan i Sara - para najlepszych przyjaciol, na dobre i zle.

            Teraz polecieli do szkoly razem.
            Jasne, ze Kristian draznil sie troche, kiedy oni nadlecieli:
            " Ale glupio wygladasz" - powiedzial do Jonatana.
            " Co to za skrzydla! "
            Ale to nie mialo znaczenia, bo bylo tak wspaniale bawic sie znowu z
            innymi, smiac sie i zartowac, i szalec wesolo.
            Czasami bylo tak wesolo, ze pani nie mogla z nimi wytrzymac.



            22.
            W drodze do domu, Sara i Jonatan, lecieli razem z innymi.
            Wysoko, w powietrzu, wsrod chmur bawili sie i scigali, skakali jak
            na skakance na linie Jonatana.
            A w domu, na GORZE MEW stala mama i tata i patrzyli na
            nadlatujace dzieci.
            " Ale im wesolo "- powiedziala mama.
            " I Jonatan juz nie jest sam."


            23.
            I kiedy Ty bedziesz lecial kolo ich domu,
            zobaczysz zapalone swiatlo.
            To Jonatan z tata siedza dlugo w noc, rysuja i konstruuja.
            Na GORZE MEW planuje sie budowe czegos nowego.....
            Jak myslisz, co to takiego moze byc?"


            K O N I E C


            Cyt!..... skonczona BAJKA : ))


            Jens Ahlbom otrzymal druga nagrode w konkursie na ksiazke
            ilustrowana w 1985 roku wydawnictwa Raben & Sjögrens. Motywacja
            jury : " Symboliczna bajka o ludziach ze skrzydlami. Angazujacy
            tekst, miejscami absurdalny, opowiadany w zartobliwej i osobistej
            tonacji. Ilustracje utrzymane w cieplym kolorycie, rysowane dobra
            kreska i pelne wyrazu. "


            Tlumaczenie: osv : ))






            • polam5 Re: była sobie bajka 08.10.07, 22:58
              Przeltumaczylas z Hebrew na polski? Nawet niezle Ci to wyszlo ale za dlugie do czytania wiec przeczytalem tylko streszczenie..
          • Gość: nie bajka Re: była sobie bajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 23:34
            Dla kogo pisane są bajki których już nikt nie czyta?
            • quickly Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujcie sie 09.10.07, 02:45
              Dla fanka,turystyki:
              1. Nie Twoja sprawa co laczylo i laczy mnie z cal-ineczka. To jest
              moja prywatna sprawa i nie ma w niej miejsce na Twoje fanka
              publiczne spekulacje. Jak na razie zachowujesz sie jak zwykla
              plotkarka roztrzasajac na forum to, co i jak moze cal-ineczke i mnie
              ze soba laczyc. Fanka nie masz juz w sobie zadnego wstydu... zadnej
              samokontroli i etyki. Po prostu wyglada na to, ze poszlas na
              calego, jak ta przyslowiowa swinia w kaluzy blota.
              Czas fanko.turystyki, zebys juz skonczyla swoje zale i pretensje...

              2. Jezeli zarzucasz mi klamstwa, a robisz to od dwoch miesiecy, no
              to napisz dokladnie, jakie to byly te moje klamstwa. Czyzby
              klamstwem bylo to, ze nie chcialem robic tego, co sobie wczesniej
              zaplanowalas? Przeciez Ci mowilem wyraznie, ze wyjezdzam w pod
              koniec roku i nie wiem, co bedzie dalej... Zastanow sie fanka zanim
              cokolwiek jeszcze cos napiszesz i zanim zaczniesz znowu obrzucac
              mnie w swojej zlosci blotem pomowien...

              Dla osv:
              1. cal-ineczka, jest jak najbardziej realna dziewczyna. W sumie jest
              mila, dobra, ala zagubiona w zyciu osoba... Ktos tu wczesniej
              napisal, ze cal-ineczka moze cierpiec na jakies zaburzenia
              psychiczne. Od dluzszego czasu podejrzwalem to u niej. Nie
              wiedzielem i nie wiem do tej pory, jak moglbym jej pomoc. To nie ja
              bylem i jestem przyczyna jej stanu zdrowia. To jest zbyt
              skomplikowana sprawa, zeby roztrzasac ja na forum. Za jej zyczenia
              nalezalo podziekowac - chyba nikomu cal-ineczka nie zyczyla zle
              (bylo chyba wrecz odwrotnie?).

              ---------------------------------------------------------------
              A teraz dla wszystkich pozostalych czytajacych ten watek:
              Jezeli nie znacie calej prawdy, to przestancie spekulowac i oceniac
              cos czego nie znacie i nie rozumiecie.
              Jest przeciez tyle innych pieknych rzeczy, ktore mozecie zrobic w
              tym czasie. A to pojsc na spacer, poogladac tv, albo zrobic sobie
              filizanke kawy - wlasnie, to jest to cos co zamierzam zrobic w tej
              chwili...
              Zycze milego dnia (a wlasciwie zycze wiekszosci w Polsce spokojnej
              nocy) :)))

              • osv Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 09.10.07, 07:58
                Ten list z 15 sierpnia nie dawal mi spokoju.
                Sadzilam, ze jest to "meska" manipulacja, gdyby tak bylo nie
                musialbys sie dreczyc wspomnieniami.
                Przepraszam. Masz calkowita racje.
                Wstaje u mnie duze, piekne slonce za oknem : ))
                Uciekam do pracy.
                Wypije filizanke prawdziwej herbaty.Wszystkiego dobrego Quickly.

                Pozdrawiam
                osc : ))
              • fanka.turystyki Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 09.10.07, 09:33
                Quickly, jeżeli to co Cię łączyło z Calineczką to Twoja prywatna sprawa to ja
                Cię informuję, że Twoja prywatna Calineczka do mnie pisała i sporo tych waszych
                prywatnych spraw przede mną wywaliła.

                Dalej -jeśli to prywatna sprawo -po co sam wypisujesz na publicznym forum, że
                łączy was wielka i wzajemna miłość?

                Jeśli chodzi o kłamstwa to kłamiesz bez przerwy -teraz jednak "coś Cię z
                Calineczką łączyło"... a przypominam, że przede mną zeznawałeś... że nic Cię nie
                łączyło...

                A zatajenie przed nią znajomości ze mną? No... też prywatna sprawa... Zatajenie
                prze de mną odnowienia znajomości z nią... również prywatna sprawa... To choćby
                jeden przykład...

                Reszta Twoich kłamstw -nie będę tego pisać po raz setny -sprowadza do
                przedstawienia mi nieprawdziwych faktów o sobie i o swoim życiu. A także do
                obiecywania gruszek na wierzbie. Jest kłamstwem jak każde inne zapraszanie mnie
                np. nad tę Twoją Pliszkę... i niedotrzymanie słowa. A tego typu rzeczy
                naobiecywałeś mi od groma.

                Swoją drogą, nie ja obmailowałam całe forum... tylko Calineczka... A za
                informacje o tym "co was łączyło" które od niej uzyskałam... rzeczywiście,
                zapomniałam podziękować... Ale bardzo Cię to obciąża w moich oczach i
                obciążyłoby w oczach każdej rozsądnej osoby...

                I jeśli podejrzewasz u niej zaburzenia psychiczne, to nie Twoja sprawa ją
                leczyć. Nie masz żadnych kwalifikacji w tym kierunku. A jak już byłeś w Polsce i
                masz tak wielkie serce i taką wielką chęć do pomocy -trzeba było zaprowadzić
                dziewczyne do specjalisty. Może wręcz zapłacić za wizytę, jak z Ciebie taki
                "bogacz". To jest pomoc drugiemu człowiekowi, bezradnemu wobec własnego życia.

                A wiesz co Ty robisz? Ty wykorzystujesz podle jej chorobę i jeszcze wpędzaszją w
                ten stan. Nakręcasz tę obrzydliwą spiralę. Bo nie jest pomaganiem dziewczynie
                utrzymywanie jej w przeświadczeniu, że ją kochasz i się z nią ożenisz. Tobie to
                na rękę, że ona tak myśli, bo zawsze możesz zwalić winę na nią, powiedzieć "nic
                nie obiecałem, ubzdurała sobie".

                Jak możesz jej pomóc? Powiedzieć prawdę, że Ci na niej nie zależy i żeby
                poszukała sobie kogoś w jej wieku, kogoś kto się nią zaopiekuje, kto ją będzie
                naprawdę kochał i się o nią troszczył... Dziwne, że tak wielka miłość i
                przywiązanie do dziewczyny zaowocowało totalnym olaniem jej w wakacje i
                pozostawieniem własnemu losowi. Bardzo dziwne, ale cóż, jesteś jak człowiek,
                który nie chce płacić za kawę w kawiarni... bo spił z wierzchu tylko śmietankę.

                Mówię Ci, krzywdzisz tę dziewczynę utrzymując ją w przekonaniu, że Ci na niej
                zależy, a wiem z własnego doświadczenia że Ty potrafisz łudzić kobiety i
                opowiadać im o sobie bajki.
              • wtajem Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 09.10.07, 10:08
                Quickly to jest sprawa innych tez bo dziala sie na publicznym forum.
                Mieliscie swoje prywatne, stworzone przez Calke tylko dla Was dwoj,
                a mimo to tutaj dyskutowaliscie.

                Po drugie tak jak mowi Fanka, Calka mejlowala do polowy forum na
                Twoj temat, jej emajle byly desperackie.Dlaczgo nie dales jej
                spokoju? A mogles sie wycofac.
                • fanka.turystyki Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 09.10.07, 11:14
                  No bo on jej "pomaga" i żeby jej nie "krzywdzić" to karmi dziewczynę iluzjami.
                  Nie wiadomo co Calineczka mogłaby w rozpaczy sobie zrobić i może Quickly miałby
                  ją wtedy na sumieniu?

                  No to niech lepiej marnuje sobie młodość wierząc w miłość, której nie ma, pisząc
                  po ludziach desperackie maile z żebraniem o potwierdzenie tej miłości. Quickly
                  zadowolony -czuje się kochany, mydli nam tu oczy, że się o dziewczynę
                  troszczy... a jednak się nią nie zajął i nie zaopiekował w realnym świecie, nie
                  sprostował, że nie ma zamiaru się wiązać, głosi wszem i wobec, że to wielka
                  miłość... ale im się pokomplikowała i nie ułożyła...

                  A tym samym Quickly skazuje Calineczkę na dalsze iluzje -bo kobieta przekonana,
                  że mężczyzna ją kocha, łudzi się, że jest w stanie "odkomplikować" sytuację i że
                  z tego będzie związek. Żadna kobieta nie rozumie jak można mówić "kocham" i się
                  nie związać. Stąd może lepiej powiedzieć prawdę?

                  • wtajem Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 10.10.07, 10:09
                    Quickly powinien sie z ta kobieta ozenic, poniewaz wyznal jej milosc
                    i podobno obiecal malzenstwo.Oczywiscie zakladajac, ze ona po
                    spotkaniu go "w realu" nadal go zechce.
                    • polam5 Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 10.10.07, 18:03
                      No to jestem zaskoczony bo juz myslalem ze wiem kto to jest wtajem at tu takie stwierdzenie..... A moze to jest wlasnie wskazowka.. Kto jeszcze moze podobnie myslec????? Colombo!!!!!!!! come here!!!!
                    • polam5 Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 10.10.07, 18:06
                      Jak by tak kazdy mezczyzna ktory powie kobiecie "kocham cie" za kazdym razem musial sie z nia zenic - wiecie co by to bylo? O wiele gorzej niz w Utah...
                      • szszara.myszka no tak jak z tym spotkaniem quickly 11.10.07, 10:31
                        w ktorym miejscu Federation Square?
                        Jak wygladasz i jak bedziesz ubrany?
                        • fanka.turystyki Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 11.10.07, 11:01
                          Dziewczyno, Ty już go lepiej nie strasz. Starczy mu tych dwóch (czyli mnie i
                          Calineczki) z którymi się do tej pory umawiał, a przed Calineczką nawiał i mnie
                          też się wstydził na oczy pokazać...

                          I nie pytaj go, jak wygląda -idź, obejrzyj to "cudo" na własne oczy. Gwarantuję,
                          że będziesz następną, która zrobi tu aferę albo jakieś inne siupy i że
                          szczegółowy opis Quicklyego zapodasz publicznie na forum.

                          Ja już sobie to zachowałam dla własnej wiadomości... choć wiesz co, jak Quickly
                          zezwoli, to Ci prześlę na skrzynkę jego aktualne zdjęcia z lipca. Ale musi tu
                          Quickly dać jasne i wyraźne pozwolenie, żebym Ci je przesłała. Mam ich od
                          cholery, podzielę się z Tobą i podzieliłabym się nawet z Calineczką... gdybym
                          miała pewność, że jej to nie zabije :-)))
                          • szszara.myszka Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 11.10.07, 11:40
                            No to ja poprosze o to zdjecie Fanko
                            • fanka.turystyki Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 11.10.07, 12:58
                              Mycha, ja Ci mogę moje zdjęcie przysłać, umówić się z Tobą na kawę i stawić się
                              punktualnie w oznaczonym miejscu i czasie. No chyba, że Ty mieszkasz jednak w
                              Australii a nie w Polsce. Tu bym miała mały problem ze stawieniem się w
                              Australii, ale może kiedyś w życiu... A kto wie gdzie go życie poniesie?

                              Ale zdjęć Quicklyego bez jego wyraźnej zgody nie rozsyłam po ludziach. W
                              zasadzie to nawet lepiej ich nie rozsyłać, ciekawszy efekt będzie przy
                              bezpośrednich "oględzinach" jego osoby, he he :-))))))))))

                              No ale oczy Quickly ma ładne -chyba szare. Niebieski to nie jest. Jeśli to Ci
                              wystarczy to ogranicz poszukiwania do facetów z szarymi oczami. Do wysokich
                              facetów z szarymi oczami, o!!!

                              Więcej nie powiem na jego temat ;-PPPPPPP
                              • szszara.myszka Co do zdjec - 12.10.07, 10:11
                                to po jakiego kija obiecywalas?
                                • fanka.turystyki Re: Co do zdjec - 12.10.07, 10:21
                                  Przecież mówię, ża dam tylko jak Quickly pozwoli. Od razu tak mówiłam :-)))

                                  Swoje zdjęcia mogę za to przesłać w każdej chwili :-)))
                                  • szszara.myszka Re: Co do zdjec - 12.10.07, 10:24
                                    ja bym chetnie Cie zobaczyla,
                                    ale musze byc uczciwa i napisac ze ja swojego nie wysle :-)
                                    • fanka.turystyki Re: Co do zdjec - 12.10.07, 10:30
                                      A nie, tak to nie ma, przynajmniej na razie. Najpierw obejrzyj sobie Quicklusia
                                      (o ile w ogóle się tam zjawi, gdzie się umówił). A jak już sobie go obejrzysz...
                                      no to wtedy... aaa... wtedy mogę przysłać Ci fotkę własnej mordki ;-PPP

                                      Albo może sobie w wizytówce powinnam własny pyszczek dać? Pomyślę nad tym
                                      poważnie... Może jednak w tej wizytówce???
                        • quickly Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 12.10.07, 00:18
                          szszara.myszka napisała:

                          > w ktorym miejscu Federation Square?
                          > Jak wygladasz i jak bedziesz ubrany?
                          ---
                          Bede czekac na schodach na przeciwko stacji Flinders Station (ktora
                          jest po drugiej stronie St Kilda Road).
                          Bede ubrany w ciemnoniebieskie spodnie dresowe, w takim samym
                          kolorze T-shirt (bez napisow), a na nogach bede mial addidasy +
                          biale skarpetki. Zadnej czapki. Do tego bede mial szare oczy i
                          sluszny wzrost.

                          A Ty jak bedziesz ubrana?
                          • szszara.myszka Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 12.10.07, 10:10
                            Dobrze:-)))) Jak sie ubiore zalezy od pogody.
                            Powiedz Fance,ze sie myli co do tego, ze mozna mnie kupic.

                            • szszara.myszka Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 12.10.07, 14:14
                              I moze quickly miej ze soba jakas gazete, napisz jaka bedziesz mial.
                              • flegellum Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 13.10.07, 01:02
                                Qickly, umawiasz się na spotkanie sam ze sobą?:( Popsuło się to
                                forum.:(
                                • quickly Re: no tak jak z tym spotkaniem quickly 13.10.07, 01:42
                                  flegellum napisała:
                                  > Qickly, umawiasz się na spotkanie sam ze sobą?:( Popsuło się to
                                  > forum.:(
                                  ---
                                  No to teraz, wedlug flegellum, szszara.myszko, jestesmy juz jednym
                                  cialem... :)))
                                  Cieszysz sie?
                      • Gość: marta Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 11:30
                        polam5 napisał:

                        > Jak by tak kazdy mezczyzna ktory powie kobiecie "kocham cie" za kazdym razem m
                        > usial sie z nia zenic - wiecie co by to bylo? O wiele gorzej niz w Utah...

                        gdyby każda kobieta musiała wychodzic za mąż za faceta który jej truje z nudów
                        za uszami "kocham cie kocham cie kocham cię" ... to w kronikach kryminalnych
                        byłoby wiele notatek o przedwczesnych zgonach młodych mężów
                        • fanka.turystyki Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 11.10.07, 13:08
                          Ha, ale to nie byłoby takie złe. W końcu owi mężowie mogliby zejść bezdzietnie,
                          a tym samym wyeliminowane by zostały geny facetów, którzy "kocham cię" trują
                          tylko z nudów :-DDDDDDD
                          • polam5 Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 11.10.07, 18:51
                            No czasami nie z nudow ale daltego ze np tak wypada albo kobieta tego od na soczekuje.... dokladnych sytuacji nie bede przytaczal
                            • quickly Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 12.10.07, 00:12
                              fanka.turystyki napisala:
                              No ale oczy Quickly ma ładne -chyba szare. Niebieski to nie jest.
                              Jeśli to Ci wystarczy to ogranicz poszukiwania do facetów z szarymi
                              oczami. Do wysokich facetów z szarymi oczami, o!!!
                              ---
                              fanka,turystyki, to ja mam szare oczy? Dlaczego mi o tym wczesniej
                              nie powiedzialas!?
                              Tak... chyba one sa faktycznie szare...
                              Ide to sprawdzic.
                              Juz sprawdzilem.
                              Tak! One sa rzeczywiscie koloru stali!!!
                              No moze nie stali... tylko stali tytanowej.
                              Zreszta, ja wszystko mam jak ze stali tytanowej... no moze z
                              wyjatkiem mojego serduszka, ktore cicho teraz lka i teskni za
                              polskim latem 2007 roku.
                              • quickly Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 12.10.07, 07:13
                                fanka, Ty tez ma ladne, ciemne oczy...
                                ...i jak chcesz, to masz tez dobre poczucie humoru, i piszesz ladne
                                wiersze, i masz spore zdolnosci do rysowania i masz jeszzce wiele,
                                wiele innych pozytywnych rzeczy...

                                Tylko nie lubie jak za duzo wypijesz (o to jedno piwo za duzo), bo
                                wtedy na mnie krzyczysz i robisz sie agresywna, i ja sie wtedy
                                Ciebie boje, ze mozesz mi cos zrobic, albo cos powiedziec, i bedzie
                                mi wtedy bardzo przykro.

                                • fanka.turystyki Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 12.10.07, 09:29
                                  Quickly, Ty już mi daj spokój z moimi ciemnymi oczami. Zielone, jakbyś jeszcze
                                  nie wiedział. Ciemnozielone. Bardzo ciemnozielone...

                                  A o ile pamiętam, po tym "jednym piwie za dużo" to ja się nie robię agresywna
                                  tylko płaczę jak mi pierniczysz, że jedziesz umierać w Afganistanie. Ale jak
                                  lubisz wykorzystywać "stan wskazujący" u kobiety, żeby jej grać na emocjach i
                                  żeby Ci szlochała w podkoszulek...

                                  No to jak Quickly z tymi fotkami dla Mychy? Posłać jej trochę żeby nie musiała
                                  wszystkich facetów ze stalowoszarymi ślepiami oglądać? To wiesz, może być lekko
                                  krępujące dla kobiety tak zaczepiać wysokich facetów w publicznym miejscu... Ja
                                  tam na Twoim miejscu to bym się zgodziła na to przekazanie jej Twojego
                                  wizerunku... Takie realistyczne mi te fotki z nad Odry wyszły... Jak żywy
                                  wyglądasz na nich -miałaby Mycha pełny wizyerunek Twojej osoby ;-PPP

                                  A co do krzyczenia, to jeśli dobrze pamiętam -opie..m Cię równo wyłącznie na
                                  trzeźwo i wyłącznie słusznie. Trudno nazwać agresją wytrażanie własnego zdania.
                                  Nie obrażaj mnie tymi zarzutami, bo w łeb Ci nigdy nie przylałam, ani nie
                                  skopałam tyłka, chociaż zasłużyłeś. Bardzo spokojna jestem, wbrew temu co tu
                                  wypisujesz. Ale jeśli jeszcze kiedyś się w życiu spotkamy (a intuicja mi mówi,
                                  że to możliwe) to ja już sobie z Tobą porozmawiam po swojemu.

                                  A Ty przecież wiesz, że ja w takich kwestiach jestem bardzo konkretna, że
                                  rozmowa jest krótka i szczera, że jest raczej mało przyjemna... Ale tylko
                                  tchórz ucieka przed szczerą i bezpośrednią rozmową, sądząc, że załatwi sprawę
                                  przez maile. Od maili sie odcięłam, na forum zrobiłam co zrobiłam... Tego
                                  manewru nie przewidziałeś??? :-)))

                                  No więc pokaż mi teraz mądralo, uwodzicielu kobiet, twardzielu, itd, itp co
                                  zrobisz i jak załatwisz to ze mną, jak się podliżesz, przypochlebisz, jak mnie
                                  ugłaskasz???

                                  Nie łudź się -cały czas pamiętam kilka Twoich epitetów pod moim adresem i
                                  kłamliwych zarzutów. Mnie już więcej za słowa nie kupisz. Kupuj sobie teraz
                                  myszki i do tego szare. W zoologicznym nawet chomika by Ci za te Twoje
                                  pochlebstwa nie sprzedali ;-PPP

                                  • quickly Re: Co tu znowu zaczeto wypisywac!Ludzie zlitujci 13.10.07, 01:53
                                    fanka.turystyki napisała:
                                    > Quickly, Ty już mi daj spokój z moimi ciemnymi oczami. Zielone,
                                    jakbyś jeszcze nie wiedział. Ciemnozielone. Bardzo ciemnozielone...

                                    To prawda, one sa rzeczywiscie nieprawdopodobnie zielone i bardzo,
                                    bardzo... ladne.

                                    ---

                                    Z tymi fotkami, to raczej ich NIE wysylaj... No wiesz...
                                    szszara.myszka moze sie mnie wystraszyc, albo odwrotnie, np. we
                                    mnie zakochac... A ja juz nie chce niechcacy nikogo ranic.

                                    ---

                                    > No więc pokaż mi teraz mądralo, uwodzicielu kobiet, twardzielu,
                                    itd, itp co zrobisz i jak załatwisz to ze mną, jak się podliżesz,
                                    przypochlebisz, jak mnie ugłaskasz???

                                    Cos sie wymysli. Najpierw dostaniesz od mnie ladny bukiecik
                                    najpiekniejszych frezji, do tego kilka gustownych upominkow...
                                    Spacer i spokojna rozmowa w parku, pod nogami beda nam szelescic
                                    opadle liscie (bo to bedzie pazdziernik). Pozniej mila i urocza
                                    kolacja w jakims gustownym lokalu... Nie bedzie tak zle.
                                    Chyba przebaczysz swojemu malutkiemu quicklusiowi, jak juz wroci z
                                    Afaganistanu z ciezka kasa?


                                  • quickly Dla szszara.myszka - nie rob sobie jaj z pogrzebu! 13.10.07, 01:59
                                    szszara.myszka, Ty nie mieszkasz w Australii, prawda?
                                    Wiec skoro nie mieszkasz, to specjalnie na spotkanie ze mna nie
                                    przyjedziesz...
                                    Ladnie to tak bawic sie kims? Bawic sie czyimis uczuciami? Robic
                                    sobie zarty z czyichs nadziei?
                                    Wstydz sie szszara. myszko, wstydz!!!

                                    P.S. szszara.myszka, w razie czego na Federation Square bede trzymac
                                    w reku gazete "The Advertiser" (najwieksza (objetosciowo) gazeta w
                                    Australii) i bukiet kwiatow (czerwonych, albo bialych - zalezy jakie
                                    beda ladniejsze).

                                    • quickly Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny kiedy.. 13.10.07, 02:20
                                      ...piszesz i wychodzi na to, ze Ty mozesz faktycznie mieszkac w
                                      Australii. Piszesz wieczorami. Tylko pierwszy wpis zrobilas rano
                                      (czasu wschodnio-australijskiego).
                                      Hmmm, to bardzo ciekawe, no coz... zeby nie "flegellum", to bym nie
                                      zwrocil na to uwagi.

                                      No dobrze. Jezeli jestes z Australii, to:
                                      1. Jakie zwierzatko jest na monecie 20 centowej?
                                      2. Restauracja MacDonald's ma rywala w Australii. W USA ta siec
                                      restauracji nazywa sie "Burger King". A tutaj w Australii?
                                      Podpowiem Ci, odpowiedz sklada sie z dwoch wyrazow: "H... ..."
                                      • szszara.myszka Re: Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny ki 14.10.07, 09:34
                                        Quickly, Hu...
                                        Ale co to za egzaminy? :-)
                                        • quickly Re: Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny ki 15.10.07, 01:38
                                          szszara.myszka napisała:
                                          > Quickly, Hu...
                                          > Ale co to za egzaminy? :-)
                                          ---
                                          Nie egzaminy, tylko test na to, czy jestes z Australii.
                                          Hu...??? Czy chodzi o Hungry Jacks???

                                          No bo widzisz, ja przyjde na to spotkanie, a Ty mozesz nie przyjsc
                                          (bo np. robisz sobie ze mnie zarty). Ale Ty chyba nie jestes, az
                                          taka okrutna, prawda?

                                          • szszara.myszka Re: Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny ki 15.10.07, 10:03
                                            tak wlasnie Quickly: Hungry Jack :-)
                                      • dama.kierowa Re: Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny ki 14.10.07, 11:43
                                        quickly napisał:

                                        > 1. Jakie zwierzatko jest na monecie 20 centowej?
                                        > 2. Restauracja MacDonald's ma rywala w Australii. W USA ta siec
                                        > restauracji nazywa sie "Burger King". A tutaj w Australii?
                                        > Podpowiem Ci, odpowiedz sklada sie z dwoch wyrazow: "H... ..."
                                        >
                                        A ja moge??? :-)
                                        1. Dziobal platypus
                                        2. Jack Glodomor
                                        :)))
                                        • white.falcon Re: Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny ki 14.10.07, 15:33
                                          Damo, czy to ten zwierzaczek z monetki? :-)
                                          images.google.com/imgres?
                                          imgurl=www.homepages.ucl.ac.uk/~ucbpyit/platypus&imgrefurl=htt
                                          p://www.homepages.ucl.ac.uk/~ucbpyit/&h=208&w=350&sz=13&tbnid=vvRioVD
                                          PIwKsmM:&tbnh=71&tbnw=120&prev=/images%3Fq%3Dplatypus%26um%
                                          3D1&start=3&sa=X&oi=images&ct=image&cd=3
                                          • white.falcon Link mi źle wpisał się... 14.10.07, 15:36
                                            To może inny? O ten.

                                            en.wikipedia.org/wiki/Platypus
                                            To jest to zwierzątko? :-)
                                            • quickly Re: Link mi źle wpisał się... 15.10.07, 01:46
                                              white.falcon napisała:
                                              > To może inny? O ten.
                                              > en.wikipedia.org/wiki/Platypus
                                              > To jest to zwierzątko? :-)
                                              ---
                                              Tak, to jest to zwierzatko, ale w zasadzie jest nie jadalne...
                                              chociaz ja wiem... przy odrobinie dobrej woli...
                                              Widze white.falcon, ze duzo wiesz o Australii. Chcialabys sie ze mna
                                              umowic? Polska odpada, bo jest za daleko... Moze gdzies blizej? Np.
                                              w Indiach? Indie to juz blisko od Ciebie, w zasadzie prawie jak
                                              Europa...
                                              • white.falcon A co Ty wiesz o Indiach? :-) 15.10.07, 19:22
                                                Skoro już mowa o Indiach i bawimy się tu w quizy, to zadaję moją
                                                zagadkę:

                                                1) Któremu popularnemu i znanemu bóstwu pękł brzuch i dlaczego
                                                musiał go przepasać wężem? Co jest ozdobą jego buźki?

                                                2) Którego rodzaju małp należy się strzeć, będąc w Indiach i
                                                dlaczego? Małych i czarnych, czy długonogich i srzebrzystofutrych?

                                                3) Jaki widok wcześnie rano zadziwi każdego Europejczyka, gdy pociąg
                                                będzie przejeżdżał w pobliżu osad ludzkich lub miasteczek? I
                                                dlaczego?

                                                Indie, Quickly, wolę oglądać w bardziej sprawdzonym towarzystwie, bo
                                                jeszcze wykończysz się na liczne choroby, które Cię zwykły nękać. :-)
                                          • dama.kierowa :-) 16.10.07, 00:35
                                            white.falcon napisała:

                                            > Damo, czy to ten zwierzaczek z monetki? :-)
                                            >
                                            Tak :)))
                                            species.wikimedia.org/wiki/Image:Gould_John_Duckbilled_Platypus_1845-1863.png

                                            A te dla Ciebie.;)
                                            th.interia.pl/50,b31691d891833583/dziobak.jpg
                                            • white.falcon Jak najbardziej :-) 16.10.07, 20:49
                                              Dziękuję za Dziobaki!!! :-) Czyjego są autorstwa mały i duży
                                              dziobaki z obrazka, Damo? Są bardzo w moim guście i wydają się być
                                              znajome. Nie, ich nie widziałam, ale kojarzą mi się z czyimiś
                                              obrazami, tylko nie pamiętam, czyimi. :-)
                                              • dama.kierowa Re: Jak najbardziej :-) 17.10.07, 12:59
                                                white.falcon napisała:

                                                > Dziękuję za Dziobaki!!! :-) Czyjego są autorstwa mały i duży
                                                > dziobaki z obrazka, Damo? Są bardzo w moim guście i wydają się być
                                                > znajome. Nie, ich nie widziałam, ale kojarzą mi się z czyimiś
                                                > obrazami, tylko nie pamiętam, czyimi. :-)
                                                >
                                                Bardzo podoba mi sie kolorystyka i klimat tego obrazu.Ciesze sie ze
                                                i Tobie rowniez.Nie wiem kto jest jego autorem.Znalazlam go
                                                przypadkiem szukajac tej pieknej starej ryciny z dziobakami, ktora
                                                Ci zaprezentowalam. Mi -podobnie jak Tobie- obraz ten bardzo cos
                                                przypomina i kojarzy sie z czims malowaniem ale nie wiem czyim. :-)
                                                • takajednatam Re: Jak najbardziej :-) 17.10.07, 19:26
                                                  ;) zupełnie (?) bez związku z tematem -

                                                  ależ to zaimkowe "mi" jest charakterystyczne:)
                                                  • white.falcon Zaimkowo :-) 17.10.07, 20:29
                                                    Wiem, wiem, ale nic na to nie umiem poradzić. Wymyka się mi spod
                                                    kontroli, ucieka i potem robi zeza, gdy widzę je bezpowrotnie w
                                                    tekście. :-)
                                                  • takajednatam Re: Zaimkowo :-) 17.10.07, 20:57
                                                    ;)
                                                    White.Falcon, a wiesz ile razy moje literki na mnie zezowały?
                                                    Nie wiesz?
                                                    To odpowiem: dużo razy:)
                                                    Za dużo, nie lubię swoich zezów -
                                                    cudze łatwo znoszę.

                                                    Tylko czasami takie charakterystyczne bywa jakieś słówko:)
                                                  • white.falcon Re: Zaimkowo :-) 17.10.07, 21:07
                                                    Mi też nie przeszkadzają cudze zezujące słówka, szczególnie gdy
                                                    domyślam się, że są taką samą piętką Achillesa, jak moje. :-)
                                                    Charakterystyczny styl, ciekawe sformułowania i myśli, czy typowe
                                                    dla kogoś zwyczajowe słówko zachęcają mnie do dyskusji z kimś,
                                                    wymiany zdań. Jest to przyjemne. :-)
                                                  • dama.kierowa Re: Jak najbardziej :-) 17.10.07, 23:07
                                                    takajednatam napisała:

                                                    > ;) zupełnie (?) bez związku z tematem -
                                                    >
                                                    Nie bardzo rozumiem.Czy tu jest wymagane scisle trzymanie sie tematu?
                                                    O to chodzi?Ale wtedy po co ten pytajnik po slowie zupelnie?Naprawde
                                                    nie rozumiem.
                                                    >
                                                    > ależ to zaimkowe "mi" jest charakterystyczne:)
                                                    >
                                                    Czyli ze zle?Przepraszam,sprawia mi/mnie?/ to wiele klopotu.Nie wiem
                                                    kiedy powinno byc 'mi' a kiedy 'mnie'.Czy 'mi' nigdy?Nie wiem
                                                    kiedy 'acha' a kiedy 'aha' i jeszcze wiele takich innych rozterek.
                                                    Bede Ci wdzieczna jesli poprawisz to moje zdanie,jesli mi napiszesz
                                                    jak powinno poprawnie wygladac bo ono cale /sklad i szyk wyrazow/
                                                    jakies pokraczne od razu mi/mnie?/ sie wydawalo.
                                                • white.falcon Damo :-) 17.10.07, 20:28
                                                  Do mnie też przemawia kolorystyka i klimat. Poszukałam czegos, co
                                                  mogłoby tez spodobać się Tobie i przypomniałam o ulubionych przez
                                                  moją dobrą Znajomą i przeze mnie Twardzioszkach. Klimat jest bardzo
                                                  podobny, a galeria - nastrojowa i ciekawa. Zapraszam na zwiedzanie i
                                                  jestem ciekawa, który obraz przemówi najbardziej do Ciebie. :-)

                                                  www.twardoch.art.pl/gallery/282.html
                                                  • dama.kierowa Re: Damo :-) 17.10.07, 23:15
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > Do mnie też przemawia kolorystyka i klimat. Poszukałam czegos, co
                                                    > mogłoby tez spodobać się Tobie i przypomniałam o ulubionych przez
                                                    > moją dobrą Znajomą i przeze mnie Twardzioszkach. Klimat jest
                                                    bardzo podobny, a galeria - nastrojowa i ciekawa. Zapraszam na
                                                    zwiedzanie i jestem ciekawa, który obraz przemówi najbardziej do
                                                    Ciebie. :-)
                                                    >
                                                    > www.twardoch.art.pl/gallery/282.html
                                                    >
                                                    Bardzo dziekuje.:-)
                                                    Bardzo to ladne.Jeszcze wszystkiego nie obejrzalam.Juz kilka bardzo
                                                    mi sie spodobalo.
                                                    Myslisz ze tamte kolorowe dziobaki tez sa tego autora?Bo tu jakby
                                                    trochwe podobny styl ale jednak dosc inny klimat,spokojniejszy i
                                                    troche jakby smutnawy.I technika tez chyba inna.
                                                  • white.falcon Re: Damo :-) 17.10.07, 23:25
                                                    Cieszę się. :-) Nie, to napewno nie jest ten autor, tylko ktoś o
                                                    podobnym stylu myślenia, podobnym odbieraniu rzeczywistości. Ciekawa
                                                    jestem, kto jest autorem "Czuwających Dziobaków". Tak bym nazwała
                                                    podarowany przez Ciebie obrazek. :-)
                                        • quickly Re: Wlasnie sprawdzilem szszara.myszka godziny ki 15.10.07, 01:41
                                          dama.kierowa napisała:
                                          > A ja moge??? :-)
                                          > 1. Dziobal platypus
                                          > 2. Jack Glodomor
                                          > :)))
                                          ---
                                          Bardzo dobre odpowiedzi.
                                          Damo.kierowa, czy zechcialabys sie ze mna umowic? Ale musi dojsc do
                                          naszego spotkania tutaj na Antypodach...
                                          • fanka.turystyki Quicklyemu przygrzało Słońce :-( 15.10.07, 09:45
                                            Ja tem nie wiem jak jest z tą Mychą, bo jej pod ogon nie patrzyłam, ale można
                                            zrobić test na to czy jest kobietą :-)

                                            Na przykład można jej zadać kilka pytań w stylu:
                                            1. w którym dniu cyklu miesiączkowego wypada owulacja
                                            2. czy w produkcji jajeczka biorą udział dwa jajniki czy tylko jeden...

                                            No ale może to zbyt osobiste pytania? Dodam kilka mniej osobistych:
                                            3. ulubiona marka perfum Mychy
                                            4. rozmiar biustonosza Mychy... ewentualnie rozmiar ubrania
                                            5. czym się różnią figi (takie majtki damskie) od reform?

                                            Ja myślę, że pytania są tak łatwe, że Mycha odpowie na wszystkie bez pudła...
                                            jeśli oczywiście jest kobietą :-)))

                                            A tak serio -Quickly miałby swój cel w tym jakby ktoś (czy to on sam pod innym
                                            nickiem, czy też druga osoba, namówiona przez niego) napisał na forum relacje ze
                                            spotkania, opisał, jaki Quickluś wspaniały, jedyny, wyjątkowy... Coś ostatnio
                                            Quickluś lata po forum i drze się, że kazdy manipuluje i pod wieloma nickami
                                            pisze... Zasłona dymna??? Ja nic nie wiem, ja tylko myślę na głos... Ponoć "na
                                            złodzieju czapka gore" ;-PPPPPPP

                                            Pytanie o fotki, czy przesłać je do Mychy -podpucha z mojej strony. I Quickluś
                                            bardzo dziwnie zareagował -nie chce żeby je wysyłać... Dlaczego? Skoro się z
                                            Mychą umawia to ona i tak go zobaczy na żywo...
                                            Więc w czym problem?

                                            Zdumiewa mnie fakt, że mężczyzna tak się ze swoją urodą kryje przed kobietą, z
                                            którą się umówił... No przecież uroda Quicklego powinna być publicznie całemu
                                            światu pokazana ;-PPP Zapewne Mycha jak w najlepszych słowach wygląd
                                            Quicklyego opisze ;-PPP

                                            Ta Mycha też dobra -Quickly się w gaciach od dresu oznajmia na randce a ta nawet
                                            mu uwagi nie zwróciła, że strój nieodpowiedni i że żadna kobieta się z nim w
                                            publicznym miejscu w niedzielę nie pokaże jak będzie tak ubrany. No i zamiast o
                                            kwiaty -pyta jaką będzie miał gazetę... Kobieca wrażliwość, subtelność i
                                            romantyzm aż z tej Mychy "emanuje" naq odległość ;-)))

                                            No słowo daje -jak Mycha Quicklego po tej "randce" w samych superlatywach opisze
                                            to ja kilka zaprzyjaźnionych osób z tego forum zapraszam na kawę i pooglądamy
                                            sobie wspólnie... pewne fotki z wakacji ;-PPP

                                            A poza tym powiem jedno -Quickluś mnie wyraźnie prowokuje żebym dała swoje
                                            zdjęcie w wizytówce. Może nie koniecznie twarz? Może te moje cycuszki?

                                            Quickuś, co byś powidział na moje cycuszki w wizytówce? Co Ty zrobisz jak je
                                            światu pokaże, jak się wyda, że ja wcale nie taki karaczan mnie opisałeś?
                                            ;-PPPPPPPPP

                                            P.S. A z tymi frezjami Quickly to o co Ci chodziło? Polskie ogrodnictwo jeszcze
                                            nie splajtowało, mamy tego pełno po kwiaciarniach a i ja sama w doniczce z
                                            cebulek frezje hoduję, cięte mi niepotrzebne.

                                            To mnie jeszcze pełnym portfelem chcesz przekupić? A wiesz, dajesz świadectwo o
                                            sobie, nie o mnie. A potem będziesz wymyślał i darł się po całym forum, że ja
                                            "coś sobie zaplanowałam" w stosunku do Twojej osoby.

                                            A nie, nie tak -to Ty nie wierzysz w bezinteresowność i dlatego nigdy nie
                                            znajdziesz ani przyjaźni ani miłości. Tego nie da się kupić... a już tym
                                            bardziej nie kupisz za pieniądze których nie masz...
                                            • white.falcon O, dalsze quizowe pytania :-) 15.10.07, 19:30
                                              Może też zadam zagadki Myszy? Mogę?

                                              1) Jaka jest różnica pomiędzy nakręcaniem włosów na wałki lub
                                              kręcenia ich lokówką, a trwałą ondulacją?
                                              2) Co odruchowo(!) chronisz, idąc w wysokich szpilkach po ulicy?
                                              3) Po czym poznasz, że cienie do powiek nie nadają się do użytku -
                                              są przeterminowane?

                                              Mysza, dlaczego do Ciebie są kierowane damskie pytania? Zaproponuj
                                              może inny ich rodzaj? Zabawa jest sympatyczna. :-)
                                              • polam5 Re: O, dalsze quizowe pytania :-) 15.10.07, 22:25
                                                Who matko na te pytania to chyba i na interncie odpwiedzi sie nie znajdzie..... Ale sprobuje

                                                1. nakrecanie na walki - uzywa sie wilgoci czy wysychania aby utrzymac loki. Lokowka to cieplo a trwala to chemia ??

                                                2. W dzisiejszych czasach to na pewno komorke hahahaha

                                                3. "skrupiaja sie" ?


                                                Uszedl bym za Babe?
                                                • white.falcon Quiz, quiz! :-) 15.10.07, 22:33
                                                  Polam, o to właśnie chodzi, że kobieta zna odpowiedzi na te pytania,
                                                  bo miała do czynienia z lokówką, wałkami i trwałą (jeśli nie własną
                                                  trwałą, to w rodzinie). Jeśli choć raz przeszła się w szpilkach po
                                                  ulicy, to wie, CO trzeba chronić (i nie jest to komórka), a cienie -
                                                  cóż, blisko byłeś, ale nie do końca. I właściwie z pewnymi
                                                  zastrzeżeniami ostatnią odpowiedź mogłabym uznać, ale Mysza powinna
                                                  odpowiedzieć bardziej dokładnie. Tych odpowiedzi w Googlach nie
                                                  znajdziesz, ale każda kobieta odpowie na nie, bo to jest babsko
                                                  proste.

                                                  I to świadczy, Polam, że jesteś 100% Panem. I Baby z Ciebie nie
                                                  będzie. :-)
                                                  • polam5 Re: Quiz, quiz! :-) 15.10.07, 23:22
                                                    No ja bezposrednio z tym nie ma do czynienia ale tylko "posrednio"
                                                    Ale na pewno nie wim czym sie naprawde roznia reformy od fig? Wg mnie to wszystkie majtki roznia sie przede wszystkim iloscia materialu (i sznurka ) ktore sie na nie zuzylo (im mniej tym bardziej atrakcyjne i mniej wygodne podobno). Gorzej byloby np aby okreslic rozmiar rajstop.....

                                                    A o co to chodzi z ta mysza? Macie problem zeby sprawdzic czy mysz jest samcem czy samiczka? Myslem ze z myszami jak innymi ssakami to powinno byc proste - gorzej ze slimakiem .... A chyba ze myslicie podbnie jak ja ze myszka to zwykla "podroba" i ja chyba wiem kto to jest (i podejrzewam ze i Ty wiesz ale udajesz ze nie wiesz) - mam swoj sposob sprawdzania tych "multiple personalities" Ale niech sobie bedzie kim tam chce.
                                                  • white.falcon Re: Quiz, quiz! :-) 15.10.07, 23:32
                                                    Yes, yes, ale też nie tak dokładnie wiesz, bo reform chyba na oczy
                                                    nie widziałeś, a to byś... uciekł, bo to wątpliwa atrakcja - kobieta
                                                    w reformach. Nawet Noemi Campbell, ubrana w reformy, wyglądałaby tak
                                                    idiotycznie, że popłakałabym się ze śmiechu. A więc sprawa reform
                                                    jest sprawą otwartą, że tak powiem. :-) Co do rozmiaru rajstop.
                                                    Hmmm, zadaj to pytanie jako dodatek do quizu, bo jest dobre. Każda
                                                    kobieta wie, która paczuszka, z tych licznych oznakowanych jest jej
                                                    rozmiarem.

                                                    Ja tam zainteresowałam się... z czczej ciekawości. Zdziwiło mnie -
                                                    mocno pragmatyczną i mało romantyczną osobę, dlaczego jakaś cholerna
                                                    gazeta ją zainteresowała, a nie kwiatki, które ma dostać. I ja już
                                                    napewno z kimś w dresie na co bądź, to bądź - placu w wielkim
                                                    mieście nie spotkałabym się, gdyby deklarował ubranie się w dres.
                                                    Dobrze, że nie w piżamę. ;-) Też tak uważam, że niech będzie tym,
                                                    kim chce być, ale ciekawość - to moja podstawowa wada i lubię
                                                    pułapki zastawiać na multiple personalities.

                                                    Polam, ja nie udaję, że nie wiem, ja tylko przypuszczam. :-)
                                                  • fanka.turystyki Kim jest Mysz? :-) 16.10.07, 09:46
                                                    polam5 napisał:

                                                    > A o co to chodzi z ta mysza? Macie problem zeby sprawdzic czy mysz jest samcem
                                                    > czy samiczka? Myslem ze z myszami jak innymi ssakami to powinno byc proste -
                                                    > gorzej ze slimakiem...

                                                    Nie no, problemu już nie ma. Znalazłam odpowiednią stronkę i sprawdziłam
                                                    wszelkie informacje na temat myszy. Niestety dużo błędów ortograficznych pałęta
                                                    się w tekście :-(

                                                    myszy.net/kim_jest.htm
                                                    A ze ślimakiem sprawa (wbrew pozorom) jest dużo łatwiejsza niż z myszami. Każdy
                                                    ślimak jest obojnakiem i jak nie znajdzie drugiego do pary to hmmm... ten
                                                    tego... hmmmm... sam ze sobą... hmmm... się rozmnaża.


                                                    > A chyba ze myslicie podbnie jak ja ze myszka to zwykl
                                                    > a "podroba" i ja chyba wiem kto to jest (i podejrzewam ze i Ty wiesz ale udajes
                                                    > z ze nie wiesz) - mam swoj sposob sprawdzania tych "multiple personalities" Ale
                                                    > niech sobie bedzie kim tam chce.


                                                    No może niech sobie i będzie kim chce, ale... Tu nawet nie chodzi o żart czy
                                                    wygłup, tylko o świadome granie na opinii forumowej, a może tylko na mojej
                                                    zazdrości czy czymś w tym stylu? Bo jak zrozumieć rozciąganie w nieskończoność
                                                    sprawy umawiania się dwóch osób na wątku założonym, żeby trochę mi dokopać?

                                                    Ktoś po prostu chciał żebym tego umwiania się nie przegapiła. Bo ja jak się
                                                    umawiam to 2-3 wpisy by mi wystarczyły. Nawet jak się nie można z jakichś
                                                    przyczyn przez e-mail umówić to można sprawę załatwić szybko:

                                                    Osoba 1:
                                                    dnia tego a tego, godzina ta i ta, tu i tu. Mam mniej więcej tyle wzrostu,
                                                    takie a takie włosy, ubieram się tak a tak.

                                                    Osoba 2 rzuca kilka słów opisu, naturalne jest w tej sytuacji przejście na priv,
                                                    wymiana fotek czy dodatkowych informacji.

                                                    A tu ni z gruszki ni z pietruszki dwie osoby gadają o trzymanej w ręku gazecie
                                                    jakby tylko jeden egzemplarz tej gazety w całym Melbourne wydawali. Dawniej to
                                                    chociaż goździk w butonierce był praktykowany... ale gdzie butonierka przy
                                                    podkoszulku i spodniach od dresu? No to może chociaż frezje w zębach?

                                                    No i dobry był też tekst Quicklyego o skarpetkach. To on już z góry wie, które
                                                    skarpetki założy za kilka tygodni? A jak mu (nomen omen) myszy w nich dziurę
                                                    wygryzą? No chyba, że trzyma jedną specjalną parę na szczególne okazje ;-PPP

                                                    Swoją drogą już się widzę w sytuacji, w której idę na randkę w ciemno i oglądam
                                                    facetom nogi, sprawdzając buty i skarpetki ;-PPP
                                                    No i każdemu z ręki wyrywam gazetę, żeby sprawdzić czy to ta co potrzeba...
                                          • dama.kierowa tylko A? :))) 16.10.07, 00:27
                                            quickly napisał:

                                            > Bardzo dobre odpowiedzi.
                                            > Damo.kierowa, czy zechcialabys sie ze mna umowic? Ale musi dojsc
                                            do naszego spotkania tutaj na Antypodach...
                                            >
                                            O.K. Moze byc ciekawie. :-)
                                            Co powiesz na spotkanie w polowie drogi? W styczniu w Pago Pago? :-)
                                          • szszara.myszka Quickly 16.10.07, 09:50
                                            quickly naprzod zjaw sie na spotkanie ze mna 28 pazdziernika :-),

                                            a potem pozniej umow sie z dama.
                                            • szszara.myszka Re: Quickly 16.10.07, 09:53
                                              Ojej :-(( tutaj mi sie wpisalo (spadlo na dol watku),
                                              a miala byc tuz po Twoim wpisie.
                                              • flegellum Re: Quickly 17.10.07, 09:53
                                                Mysz dlaczego chcesz umówić się z Quicklym?:)
                                                • salomonowe_gacie Re: Quickly 17.10.07, 12:21
                                                  Myszka zniknęła –
                                                  pewnie posłuchała rady Fanki I poszła z quicklym na prywatny email
                                                  • fanka.turystyki Właśnie że nie mogła :-( 18.10.07, 08:23
                                                    salomonowe_gacie napisał:

                                                    > Myszka zniknęła –
                                                    > pewnie posłuchała rady Fanki I poszła z quicklym na prywatny email

                                                    Quickly ma w pracy (rzekomo) zablokowaną pocztę a w domu nie ma netu ;-PPP

                                                    Ciekawe jak teraz wybrnie z "impasu"? ;-)))
                                                • osv Re: flegellum... 17.10.07, 13:20
                                                  Nie znam Ciebie fle... ale wydaje mi sie, ze zadajesz za duzo
                                                  niewlasciwych pytan.
                                                  Prywatnie odpowiem Ci tutaj, ze gdybym chciala cos komentowac, to
                                                  zapewne zrobilabym to.
                                                  Jezeli tego nie robie, to z reguly cos znaczy.
                                                  " Mowa jest srebrem, milczenie jest zlotem ."

                                                  A ludzie sa reformowalni ; ))
                                                  ...no, nie wszyscy...ale wyjatki potwierdzaja regule!

                                                  .. i najlepiej sam/sama umow sie z Mysza. Bedzie prosciej.
                                                  • flegellum Re: flegellum... 17.10.07, 13:35
                                                    Kto pyta nie błądzi. "Nie ma pytań niewłaściwych, bo są tylko
                                                    niewłaściwe odpowiedzi." Nie tobie zadałam pytanie i nie ty będziesz
                                                    decydować o czym chcę kogoś zapytać. To nie twoje prywatne forum i
                                                    doradcy nie potrzebuję.:)
                                                  • osv Pytania... 17.10.07, 15:19
                                                  • osv Re: Pytania... 17.10.07, 15:20
                                                    ... sa czasami retoryczne ; ))
                                                  • osv Poza tym... 17.10.07, 15:51
                                                    ... jakbym slyszala kopytka Barana ; ))

                                                    Ale moze to jest " tupot bialych mew " ??
                                                  • flegellum Re: Poza tym... 17.10.07, 16:32
                                                    Pójdź dobra kobito do zoo tam i barany i mewy są. Tupot białych mew?
                                                    Nie piję w pracy.:)
                                                  • fanka.turystyki Re: Poza tym... 18.10.07, 08:27
                                                    flegellum napisała:

                                                    > Pójdź dobra kobito do zoo tam i barany i mewy są. Tupot białych mew?
                                                    > Nie piję w pracy.:)

                                                    Już wyjaśniam: Osv sugeruje, że albo jesteś moim trollem (całe forum musi
                                                    wiedzieć, że jestem spod Barana), albo trollem Sokółki (jakbyśmy naprawdę nie
                                                    miały co do roboty).

                                                    A te białe mewy są urzekające, doprawdy... Tylko mnie się raczej skojarzyły... z
                                                    chrobotaniem białych myszek ;-PPP
                                                  • szszara.myszka Re: flegellum... 18.10.07, 10:14
                                                    Mowisz nie ma niewlasciwych pytan?
                                                    A przeciez zalozylas, ze ja to Quickly, a wiec jak mozesz pytac
                                                    jedna osobe czemu chce sie ze soba spotkac...
                                                  • fanka.turystyki Re: flegellum... 18.10.07, 10:57
                                                    Ja tak myślę, że ktoś może chcieć spotkać się ze sobą, żeby odnaleźć siebie,
                                                    może jakąś ukrytą cząstkę własnej osobowości ;-PPP

                                                    W końcu jacyś hamerykańscy czy inni tam zagramaniczni psychologowie już dawno
                                                    stwierdzili, że w każdym mężczyźnie tkwi coś z kobiety, w każdej kobiecie -coś z
                                                    mężczyzny. Jeśli ktoś się musi umówić ze sobą, żeby to odkryć... W zasadzie...
                                                    czemu nie? ;-PPP
                                                  • flegellum Fanko:) 18.10.07, 11:14
                                                    :) Wpadłaś na to co ja.:)
                                                  • fanka.turystyki Re: Fanko:) 18.10.07, 13:20
                                                    Bo inaczej nie umiałam sobie tego nijak przetłumaczyć ;-PPP
                                                  • flegellum Re: Fanko:) 18.10.07, 14:09
                                                    :) Dzienks za wyjaśnienie sprawy baranów i mew.:)
                                                  • fanka.turystyki Re: Fanko:) 18.10.07, 14:23
                                                    A nie dziękuj -ja hobbistycznie (a więc nieodpłatnie) już kilku osobom
                                                    przetłumaczyłam co bardziej enigmatyczne wpisy Osv na polski ;-PPP

                                                    Chyba papiery tłumacza przysięgłego sobie wyrobię ;-)))
                                                  • polam5 Re: flegellum... 18.10.07, 19:30
                                                    fanka.turystyki napisała:

                                                    > Ja tak myślę, że ktoś może chcieć spotkać się ze sobą, żeby odnaleźć siebie,
                                                    > może jakąś ukrytą cząstkę własnej osobowości ;-PPP
                                                    >
                                                    > W końcu jacyś hamerykańscy czy inni tam zagramaniczni psychologowie już dawno
                                                    > stwierdzili, że w każdym mężczyźnie tkwi coś z kobiety,

                                                    No bo mezczyzni maja chromosomy Xi Y no i mamy sutki (hahaha male bo male ale mamy) ?

                                                    w każdej kobiecie -coś
                                                    > z
                                                    > mężczyzny.

                                                    Naprawde? Ciekawe co? - Przeciez One maja tylko XX?



                                                    Jeśli ktoś się musi umówić ze sobą, żeby to odkryć... W zasadzie...
                                                    > czemu nie? ;-PPP
                                                    >
                                                  • flegellum Re: flegellum... 18.10.07, 11:14
                                                    A tak namąciliście , że już mnie nie zdziwi jak ktoś sam ze sobą
                                                    spotka się. ;-D

                                                    szszara.myszka napisała:

                                                    > Mowisz nie ma niewlasciwych pytan?
                                                    > A przeciez zalozylas, ze ja to Quickly, a wiec jak mozesz pytac
                                                    > jedna osobe czemu chce sie ze soba spotkac...
                                                  • fanka.turystyki Re: flegellum... 18.10.07, 13:27
                                                    Mnie bardziej interesuje opis spotkania i te superlatywy, achy, echy i wzajemne
                                                    wzdychania...

                                                    Zapewne będzie cała litania o urodzie i atrakcyjności jednej i hmmm... drugiej
                                                    osoby, opis wykwintnej kolacji w najlepszym lokalu (już bo w dresach tam wejść
                                                    można), namiętnego seksu trwającego 3 godziny ;-PPP

                                                    Spokojna głowa, Quickly tak wymyśli żeby wyszło jak najkorzystniej dla jego osoby...
                                                  • polam5 Re: flegellum... 17.10.07, 18:26
                                                    osv napisała:

                                                    > Nie znam Ciebie fle... ale wydaje mi sie, ze zadajesz za duzo
                                                    > niewlasciwych pytan.
                                                    > Prywatnie odpowiem Ci tutaj, ze gdybym chciala cos komentowac, to
                                                    > zapewne zrobilabym to.
                                                    > Jezeli tego nie robie, to z reguly cos znaczy.
                                                    > " Mowa jest srebrem, milczenie jest zlotem ."
                                                    >
                                                    > A ludzie sa reformowalni ; ))
                                                    > ...no, nie wszyscy...ale wyjatki potwierdzaja regule!

                                                    I tu sie nie zgadzam z wszechwiedzaca osv...

                                                    "Ludzie sie nie zmieniaja - zmieniaja sie jedynie sytuacje"


                                                    > .. i najlepiej sam/sama umow sie z Mysza. Bedzie prosciej.
                                                  • Gość: osv Polam5... IP: *.bredband.comhem.se 17.10.07, 18:42
                                                    ... czy Ty jestes rudy??!

                                                    Bo bylo takie powiedzenie...
                                                    "... ja tutaj nic nie powiem, ale jak PALNE w ten RUDY LEB !!!" ; )))

                                                    Ja juz przyzwyczailam sie do roznych komentarzy tutaj...
                                                    mysle, ze wiesz tyle samo co ja, aaa moze i wiecej... : ))
                                                    ... wiec nie tytuluj mnie tam od ...aca !
                                                    ...od dzis nabieram wody w usta : )) naprawde...

                                                    Nie odpowiedzialam Ci na pytanie, ale pozostawie odpowiedz Twojej
                                                    wyobrazni : )) Moze zgadniesz.
                                                    Tak poza tym, milo sie z Toba rozmawia : ))

                                                    Milego wieczoru
                                                    osv : ))


                                                  • polam5 Re: Polam5... 17.10.07, 18:51
                                                    Hey hey,,, Nie nie jestem rudy - a wiec rzeczywiscienie wszystko wiesz... :)) aczki to prosze przy sobie - prosze mnie nie prowokowac...
                                                    A prawde mowiac to to "...aca" dopiselm na samym koncu - juz mialem wyslac bez tego ale czytam i mysle.. Hm....przeciez nic nie napisalem zeby osv "tyknelo" no i dopisalem. Mea culpa, mea culpa...

                                                    Ignorance is your worst enemy
                                                  • osv Re: Polam5... 17.10.07, 19:07
                                                    Noo, przeciez biore to jako ZART !!

                                                    ... jako urodzony optymista, biore to jako wyszukany komplement ; ))
                                                    Dziekuje: ))

                                                    Myslenie ma kolosalna przyszlosc...zawsze to powtarzam : ))
                                                    Mlodym " gniewnym " TEZ!

                                                    Musze uciekac, bo obowiazki wzywaja... noo, czasem cos tam napisze...
                                                    Poczekam teraz, na kreatywnosc stalych bywalcow i chetnie poslucham
                                                    dobrej muzyki : ))

                                                    Tak poza tym, powinnam cos napisac o Wyzszosci O.... nad Polam ; ))
                                                    " inna raza! " ; ))

                                                    osv: )
                                                  • polam5 Re: Polam5... 17.10.07, 19:36
                                                    Jako ze Polam5 nie ma absolutnie nic wspolnego z O... wiec porownania moga miec jedynie wartosc dla Polam czy O.....

                                                    Aby osczedzic domyslow to
                                                    Polam to Pol+Am+M5.. hahahaha i na dodatek M5 to tez nie mieszkanie spoldzilecze dla nomentlaktury .....ale model BMW.
                                                  • osv Re: Polam5... 17.10.07, 20:03
                                                    : )))))

                                                    Mialam na mysli OSRAM i nie chcialam sie wyrazac : ))
                                                    Taka slowna gra... bo to tak jakos smiesznie brzmi.
                                                    Zapamietalam te Twoja reklame jeszcze z Polski : ))

                                                    No wiesz, skroty sa grozne, bo mozna sie pomylic ; ))
                                                    Pamietasz ten, SKLEP ?!

                                                    " Stoj Kliencie Lub Ewentualnie Popros ! " : )))


                                                    Gratuluje gustu do samochodow : ))
                                                    Ja zmienie wkrotce auto, to ktore mam znaczy dla mnie nowe zycie,
                                                    bo cudem przezylam wypadek w czasie orkanu, kiedy na maske wozu
                                                    spadla mi duza jodla...
                                                    Zamienie na Palanta... sorry GALANTA... znowu te diamenty ; ))
                                                    To w znaku firmy. : ))

                                                    Trzymaj sie! : ))
                                                    Pewnie znasz to video, bo juz go wstawialam, ale moze Ci sie spodoba.

                                                    www.youtube.com/watch?v=QPIckC7UH9w
                                                  • polam5 Re: Polam5... 17.10.07, 20:40
                                                    Dobre.

                                                    Ferrari musi byc czerwone...

                                                    to lepsze

                                                    www.youtube.com/watch?v=srrbvNNUKrA
                                                  • osv Re: Polam5... 18.10.07, 16:39
                                                    ... obowiazkowo! ; ))

                                                    www.youtube.com/watch?v=aHzo5h49_rM
                                                  • polam5 Re: Polam5... 18.10.07, 18:30
                                                    No to widzialem w orginale kilka razy...A nawiasem moiwc milem okazje przejechac sie takim Ferrari.. Tu wileu mlodych ludzi z Google ma i dla nich to "o checesz sie przejechac- prosze bardzo tu sa klucze, tylko wroc przed lunczem i przyjedz a nie przywiez go na lawecie" hahahaha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka