ekspert2.0 Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 22.11.12, 19:42 Wielkie brawa dla pracowników call centre. Po raz trzeci z rzędu jesteście najlepsi na rynku. prnews.pl/bankowosc/call-centre-pko-banku-polskiego-trzeci-raz-z-rzedu-najlepsze-w-polsce-6545449.html Odpowiedz Link
q.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 22.11.12, 22:46 ekspert2.0 napisał: > Wielkie brawa dla pracowników call centre. Po raz trzeci z rzędu jesteście najl > epsi na rynku. > > prnews.pl/bankowosc/call-centre-pko-banku-polskiego-trzeci-raz-z-rzedu-najlepsze-w-polsce-6545449.html szacun dla kolezanek i kolegow; niby bank malo placi a ludziom chce tu sie jeszcze cos robic a nie tylko narzekac na pensje, dojszdy na szkolenia i nadgodziny; widac dwa sa w banku swiaty Odpowiedz Link
ad63 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 22.11.12, 22:58 Fakt, aż dziw, że im się che. Ciekawe jak dlugo. Szczególnie, że jak wynika z chatu z prezesem powinni się cieszyć z pensji 1900,00 brutto. :( Pomijając ten nieistotny szczegół jakim jest wysokość wynagrodzeń CC - KOLEDZY DUŻY SZACUNEK. Odpowiedz Link
q.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 23.11.12, 08:42 ad63 napisała: > Fakt, aż dziw, że im się che. Ciekawe jak dlugo. > Szczególnie, że jak wynika z chatu z prezesem powinni się cieszyć z pensji 1900 > ,00 brutto. :( > > Pomijając ten nieistotny szczegół jakim jest wysokość wynagrodzeń CC - KOLEDZY > DUŻY SZACUNEK. no pozostaje cieszyc sie jeszcze z tego ze sie ma prace; tak ze 2 miliony ludzi w Polsce nie ma pracy to i 0 zl zarabia Odpowiedz Link
dkddoradca Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 29.11.12, 14:53 Ja w ogóle bym się cieszył, że w pracy nas nie biją i nie zamykają w klatkach karmiąc 100 gramami chleba i zupą z pokrzyw. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 29.11.12, 15:04 dkddoradco. O czym tu piszesz, do kogo adresujesz ? Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 23.11.12, 21:00 to należałoby teraz zerknąć na tabelkę z minimum socjalnym.... czy centrali nie jest wstyd, że pracownicy najlepszego banku w kraju żyją w biedzie? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 23.11.12, 21:04 A co do tego, jak żyją inni maja pracownicy Centrali? Albo ile Ty zarabiasz? Zle adresujesz swoje zastrzeżenia. Zadajesz sobie z tego sprawe? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 23.11.12, 22:21 Figo! Zywcem Cie nie rozumiem do ciezkiej cholery! Naprawde ! Wciaz piszesz co Cie boli ale nic z tym nie robisz?? Nie zmieniasz? Zrozum - to niczyja wina jak Ty sie masz - to Twoje zycie i ono zalezy od Ciebie! Ps. Przepraszam Cie za ostra forme, ale wyszlam z siebie... i stanelam obok... Po prostu. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 24.11.12, 20:07 ależ nie ma za co przepraszać :) czy wklejając oficjalne dane napisałam cokolwiek o czyjejś winie w jakiejkolwiek kwestii? a tym bardziej w kwestii "jak się miewam"? odpowiadam - nie. ludzie tu zaglądający mogą sobie sprawdzić oficjalne dane. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 24.11.12, 20:14 eeeeee..... a kto podpisuje "kwity" z wysokością mojego wynagrodzenia? kto je zatwierdza? aaaa...... już wiem! [pac w czoło] tajemnicze prawo rynku podpisało "kwity" :) Odpowiedz Link
szar_amysz Do Figi 24.11.12, 21:32 Figo! Ja mam dobra pamiec. Zabralam glos tylko dlatego, ze sie tymi wpisami przejelam. Ponizej mala probka Twoich ocen, samopoczucia i kwesti winy... Pominelam rozliczne rozmowy z Q.p.r., Racjonalnym czy D.p.r. - bo i tak wpis bedzie ogromnie duzy. To sa wpisy z watkow: " Narzekania", "1400 netto" i Juz wiem o podwyzkach" Ja ich nie oceniam. Ale to bedzie ode mnie[b] na tyle[/b] w kwestii wypowiadania sie na temat Twojej sytuacji finansowej. Jak bedziesz dalej o tym pisala - ja juz nie napisze ani slowa. Bo to moze jeszcze nie jest Twoj czas... O muzyce mozemy za to rozmawiac do woli :) - ja ucze sie od Ciebie nowych dzwiekow :) [u]fig-a75 02.06.12, 12:55 " ...tylko pracownik taki jak ja, a jest takich wiele.... zarabia 1400zł... jest to niewiele więcej niż minimum socjalne... a taka kwota może wystarczyć jedynie singlowi mieszkającemu z rodzicami... bo z pewnością nie na samodzielne życie.... i to jest fakt. nie wolno o tym pisać, bo zaraz będę miała łatkę narzekacza? trudno. to, że pensja jest w terminie, to jest psi obowiązek firmy i nie stanowi to podstawy do wychwalania jej, że jest super. to że inni w terminie pensji nie mają? - a inni mają też w terminie i to znacznie więcej. - skończcie z mentalnością żony/dziecka alkoholika (już o tym wcześniej pisałam).." fig-a75 24.07.12, 13:29 "..bardzo chciałabym, aby mi ktoś wyjaśnił - dlaczego moi znajomi nie wierzą mi, że w banku można tak kiepsko zarabiać. no i jakoś mi nie zazdroszczą, że jestem zatrudniona w tak potężnej, dochodowej firmie, u najlepszego pracodawcy na rynku. ... może nie przeczytali odpowiednich rankingów? może powinnam ich jakoś przekonać, że moje, zdecydowanie mniejsze zarobki, są jednak lepsze od ich wyższych zarobków??? (wśród moich znajomych jest policjant, nauczycielka, pracownik markowego sklepu, położna) tylko najpierw bardzo proszę.... magicy od propagandy.... wyjaśnijcie mi, że moje kiepskie zarobki są dobrymi zarobkami i że inni powinni mi ich zazdrościć, i tego że pracuję w tak potężnej, dochodowej firmie. chciałabym przekonać moich znajomych, że to ja mam lepiej..." fig-a75 24.07.12, 19:40 "...o początkach mojej pracy pisać nie będę, bo to były zupełnie inne realia. (choć też kolorowo nie było) a jeżeli chodzi o ten wydział - to od samego początku byłam załamana. no ale cóż zrobić... miałam do wyboru bezrobocie bez prawa do zasiłku. a że bank wykorzystuje sytuację rynkową ... "żeruje" na desperacji ludzi. aha - i proszę mi kolejny raz nie mówić o negocjowaniu pensji, bo to oznacza brak wiedzy o realiach zatrudniania ludzi "małych trybików". ..... ale... czuję się jak zbity pies, któremu coś tam sypną do miski - tyle żeby nie zdechł. i pies ma się jeszcze z tego cieszyć, bo przecież mógłby dostać mniej, albo wcale.... a pies ma wiernie służyć, dobrze służyć przy bogatej rezydencji właścicieli. tak. czuję się jak taki pies." fig-a75 24.07.12, 19:51 "..tak - treść ta sama. bo i sytuacja się nie zmienia. a magicy od propagandy dalej wmawiają, że pracuję w świetnej firmie i zarabiam na właściwym, wyliczonym przez innych magików poziomie. i wciąż będą prosiła, aby przekonano mnie, że dobrze zarabiam, skoro magicy tak wyliczyli. fig-a75 25.07.12, 18:54 tym całym wywodem udowodniłeś tylko jedno: pko traktuje swoich pracowników jak psy, którym sypią do miski tyle, aby nie zdechły..." q.p.r 02.08.12, 16:34 fig-a75 napisała: > jak będziesz miał rodzinę, to zobaczysz, że zostawanie po godzinach to problem. > > a do tego sam uczysz przełożonego, że może bezkarnie łamać prawo nie płacąc za > nadgodziny. > > ja byłam kiedyś bardzo głupia, ponieważ też myślałam w taki sposób i zostawałam > po godzinach, bo była taka potrzeba i kasy za to też nie dostawałam - obróciło > się to potem przeciwko mojemu zdrowiu. > miałam kiedyś koleżankę, która pracowała po 10-11 godzin dziennie, oczywiście z > a darmo.... dopiero, gdy zaczęło jej poważnie szwankować zdrowie (serce), zaczę > ła wychodzić w normalnym czasie.... i wiecie jakie pretensje miała wtedy naczel > niczka! była zbulwersowana, że o godz. 18 pracownika nie ma w pokoju (a zaczyna > łyśmy wtedy pracę o 7.30) zrozum moj poglad; bede mial rodzine tylko wtedy gdy mnie na nia bedzie stac; teraz mnie nie stac wiec czerpie z zycia tyle fanu ile sie da; jak trzeba zostac po godzinach to pewnie, ze zostaje; szef potem na mnie przychylniej patrzy; musisz to rozumiec jak sama tak robilas fig-a75 30.08.12, 21:38 "waflu - potwierdzam - skręca mnie z bólu. teraz wpłynęło mi więcej i mogłam zapłacić zaległy rachunek.... dzisiaj kończyłam robić szkolne zakupy.... czuję się jak dziad z taką pensją.... już mi jej niewiele zostało... podwyżka niby jest.... a mnie dalej w klatce piersiowej nerwobóle łapią.... " fig-a75 01.09.12, 17:55 "...rozwalasz mnie tym, co piszesz. i po co ciągle takie "poematy" produkujesz [to o Ukrytym Waflu - moj przyp.]? w skrócie można cię podsumować: - najlepszy pracodawca to wcale nie oznacza najlepszy pracodawca w mniemaniu pracowników, zwłaszcza ogromnej ilości tych szeregowych - liczą się oceny "niezależnych" instytucji i studentów, którzy nigdy w banku nie pracowali. - jaką pensję "wynegocjowałeś" taką masz i nie licz na podwyżki, chyba że taki zapis sobie wynegocjowałeś w umowie - jak ci się coś (pensja) nie podoba - to spadaj stąd, bo nie możesz liczyć, że za ciężką i uczciwą pracę dostaniesz pensję, która pozwoli ci na godne życie - bo dostaniesz niewiele ponad minimum socjalne..." fig-a75 01.09.12, 10:26 [....] "wafel nasze 4 literki siedzą w tak odmiennych miejscach, że nigdy do ciebie nie dotrze, w jakiej fatalnej sytuacji są tacy pracownicy jak ja. i znowu kpisz z takich jak ja - ciężko pracujących ludzi u najlepszego (podobno) pracodawcy, którym ciężko jest się utrzymać za kiepskie pensje. jesteśmy po dwóch stronach barykady: tacy jak ty będą nam mówili, że zarabiamy dobrze a my będziemy mówili, że nam na rachunki i życie do kolejnej pensji nie wystarcza. syty głodnego nie zrozumie. i jeszcze "zalecasz" zmianę pracy, jeżeli takim jak ja jest ciężko finansowo... a to równa się z tekstem niejednokrotnie słyszanym od wcześniejszych moich przełożonych: jak wam się nie podoba - to do widzenia, na wasze miejsce jest 10 innych. - i powiedz: czym się różnisz od nich? w ładniejsze piórka ubierasz tekst? [/u].." Pozdrawiam szar_amysz Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Do Figi 24.11.12, 21:35 Ja tez nie czytam swoich wpisow i pisze za szybko.. Mialo nie byc podkreslenie tylko kursywa... Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Do Figi 24.11.12, 23:38 doprawdy ... zastanawiające... nie sądziłam, że wklejenie tabelki z danymi o minimum socjalnym będzie aż tak drażniące. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Do Figi 25.11.12, 08:49 fig-a75 napisała: > doprawdy ... zastanawiające... > nie sądziłam, że wklejenie tabelki z danymi o minimum socjalnym będzie aż tak > drażniące. Ale kazdy wie, jak potrzebuje, jakie jest minimum socjalne. Ty tego nie wkleilas tak sobie tylko by pokazać cos. Nie zrobiłas w tym czasie nic, by swoj los zmienic. Nic zupełnie. Tylko sie uzalasz licząc, ze ktos sie nad Toba zlituje? Nawet gdyby ktos chciał Ci pomoc, to go obsmiejesz. Nie, chcesz sie litowac, bo jako anonimowej nikt Ci nie jest w stanie pomoc. Ty zaklinasz tu rzeczywistość i pokazujesz skrajny marazm, w ktory sie sama wladowalas. I to jest drażniące. To, ze traktujesz innych jako winnych tej sytuacji i ze tak sie tu uzalasz nie robiąc zupełnie poza pisaniem i atakowaniem, nic. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Do Figi 25.11.12, 18:22 ukryty_wafel napisał: > > Ale kazdy wie, jak potrzebuje, jakie jest minimum socjalne. Ty tego nie wkleila > s tak sobie tylko by pokazać cos. Nie zrobiłas w tym czasie nic, by swoj los zm > ienic. Nic zupełnie. I tak to właśnie wygląda. Ogólnie. Nie tylko w banku. My Polacy lubimy narzekać. Jak mamy coś zrobić to się robi problem. Zwróć uwagę na to, że ktoś kto na pytanie "Cześć, co słychać?" odpowie, "Świetnie, wszystko się dobrze układa" zostanie potraktowany bardzo podejrzliwie i rozmowa od razu się zakończy. Ale jeśli ktoś odpowie "Słuchaj stary, fatalnie" to rozmówca zrobi wszystko by rozmowę kontynuować. I tak to jest z naszą figą. Generalnie się na bank nie skarży. Ale nie jest szczęśliwa z powodu wysokości zarobków. Tylko, że wszystkie próby podpowiedzi typu - "Spróbuj porozmawiać o podwyżce", "Spróbuj zmienić pracę", "Spróbuj zmienić miejsce zamieszkania", "Spróbuj poszukać szczęścia za granicą" - są odrzucane. No bo jeśli zostaną przyjęte to nie będzie na co narzekać? Może to niesprawiedliwe, ale tak to na teraz widzę. Odpowiedz Link
q.p.r Re: Do Figi 26.11.12, 20:03 ex-ex-ex > I tak to jest z naszą figą. Generalnie się na bank nie skarży. Ale nie jest szc > zęśliwa z powodu wysokości zarobków. Tylko, że wszystkie próby podpowiedzi typu > - "Spróbuj porozmawiać o podwyżce", "Spróbuj zmienić pracę", "Spróbuj zmienić > miejsce zamieszkania", "Spróbuj poszukać szczęścia za granicą" - są odrzucane. > No bo jeśli zostaną przyjęte to nie będzie na co narzekać? Może to niesprawiedl > iwe, ale tak to na teraz widzę. qrede gosciu dobrze to zapodales; jak mi jest zle to robie wszystko zeby to zmienic; od samego narzekania jeszcze sie nikomu nie poprawilo Odpowiedz Link
ukryty_wafel Ostatni raz wyjaśnienia dla Figi 25.11.12, 08:36 fig-a75 napisała: > eeeeee..... a kto podpisuje "kwity" z wysokością mojego wynagrodzenia? kto je z > atwierdza? > Odpowiem Ci jak to wyglada. Ktos w koncu po przekroczeniu wszystkich przeszkód stoi w obliczu osoby, ktora przeprowadzała rekrutację. Jeszcze nie padło pytanie: Jakie sa Pana/Pani oczekiwania finansowe? Dzisiaj zwykle sa to dwie osoby, ktos z jednostki, kto przeprowadzał do niej nabór oraz ktos reprezentujący CKP. Obie osoby, a czasami tylko, ta, ktora potem zada to magiczne pytanie wie, ile pieniedzy przysługuje na dany etat. Czyli ile moze dac najwiecej. Przyszły pracownik, najzwijmy go Klient, tego nie wie. Pytał sie wsród znajomych, ile wynoszą zarobki, pytał sie na tym forum i sie dowiedział. Ma wiec swoja cenę. I kiedy pada magiczne pytanie, on mowi: chce powiedzmy 5000 zł. Osoby reprezentujące przyszłego pracodawcę moga na te kwotę sie rozesmiac, spaść ze stołka albo w duchu sie bardzo ucieszyć. Bo miały na te stanowisko tylko przeznaczone 1500 zł na rękę, wtedy albo sie załamują, bo nie moga dac wiecej, albo sie zasmiecajacymi, wierząc ze zmienisz zdanie, albo sie zasmucaja, bo bede musieli porozmawiac z kims innym, licząc ze ktos w koncu sie zgodzi. Wtedy powiedzą Ci, sorry, ale musisz zmienic swoja propozycje obnizajac ja. Klient zwykle mowi o ile. Wtedy mowia mu, na ile mozna sie zgodzić. Albo sie cieszą, bo na to stanowisko zaplanowano\posiadano 6000 zł. Wtedy zaakceptują Ci twoja propozycje. Albo spróbują, czy zgodzisz sie za mniej. Kiedy w koncu sie dobije targu, Klient w zależności od decyzji wychodzi majac prace za ustalona płace, albo bez pracy i płacy. W obu przypadkach idzie informacja od szefa komórki. On we współpracy z pracownikami kadr, opracowuje wniosek, ktory podpisany przez przyszłego przelozonego Klienta, idzie do kadr, gdzie jest sporządzony i podpisany przez wyznaczona osobę. Tak to wyglądało i wyglada dzisiaj. Ktos reprezentujący Pracodawcę, upoważniony do podpisywania umów o prace nawet nie wie o Twoim istnieniu. > aaaa...... już wiem! [pac w czoło] tajemnicze prawo rynku podpisało "kwity" :) Mysle, ze niestety z wielu powodów wciaz masz zła sytuacje, bo nie chcesz przyjąć do wiadomości brutalna prawde, ze kazdy, w tym ty, ponosisz wyłączona odpowiedzialność za swoj los. Tylko Ty. Dlatego obciazysz wszystkich, szczegolnie mnie, enigmatyczna Centrale, ale nie siebie, ze nie znasz rzeczywistości, w jakiej przyszło Ci pracowac. A to nie jest obelga, co Ci mowia. Ze jesli zaczynasz dokładać do zycia, bo Ci pensji nie starcza, a w pracy prawdopodobieństwo, iz zarabiać bedziesz wiecej jest nikłe, to pracuje sie ale jednocześnie je szuka sie pracy, by znalezc taka, w ktorej Ci wiecej zapłacą. A jak sie nie udaje, to robi sie wszystko by awansować w pracy, bo przy okazji awansu, mozna negocjować pensje na wyższa. Jak to sie nie udaje, trzeba po prostu podnosić kwalifikacje i calynczas myśleć, jak albo dorobić, albo szukać pracy nie zakładając, ze zdarzy sie cud. Jak to sie nie udaje, trzeba zaakceptować rzeczywistość a nie sie na nią obrażać. I chociaz wiem, ze to co napisze i tak obsmiejesz, to powiem Ci, ze Ci naprawde współczuje, ale mozesz niestety miec dzisiaj pretensje wylacznie do samej siebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
q.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 24.11.12, 08:09 fig-a75 napisała: > to należałoby teraz zerknąć na tabelkę z minimum socjalnym.... czy centrali nie > jest wstyd, że pracownicy najlepszego banku w kraju żyją w biedzie? qrede znow to samo; a czemu na tabelke z wielkoscia bezrobocia nie chcesz zerknac; ui wtedy przyznac ze moze i bank placi malo ale placi; duzo ludzi w Polsce nie ma wcale pracy i z checia zamienia sie na prace z ludzmi w banku ktorzy nie ciesza sie z tego co maja; sam mam paru kumpli ktorzy juz wiele miesiecy roboty szukaja; i nic; i to nie sa jacys ludzi bez wyksztalcenia i doswiadczenia; wiedza ze jak przyszles do roboty i ktos ci za nia placi, wynagrodzenie w terminie przelewa to ty zasuwasz aby na to zarobic; bo jak tego nie robisz to niby czemu bank nie mial by kogos innego zatrudnic; aby te ktos po prostu robil to co od niego sie oczekuje; na prawde rozejrzyj sie i zobacz jak ludzie zyja; a jak pensja w banku za mala jest to czemu nie przeniesiesz sie do innej firmy gdzie zaplaca wiecej? Odpowiedz Link
skuter44 silne argumenty 24.11.12, 09:19 Prawdę piszecie, ale już mi szkoda Fig-a 75 o. Tłumaczenie dla niej jest dobitne. Pozdrawiam Odpowiedz Link
lukaj1953 Re: silne argumenty 24.11.12, 11:59 Do Figi:rozumiem Cię doskonale, chociaż zarabiam dobrze.Widzę jednak w moim o-le pracowników,którzy zarabiają minimum! Myszko-linki z muzyką świetne,ale to:wyszłam z siebie?nie do końca,argumenty za mocne!myślę,że Figa chciała powiedzieć,że ciężko jej się żyje i może najlepszy pracodawca pomyśli i o tych pracownikach w naszym banku. Ale nie, wszyscy huzia na Józia:zmień pracę,negocjuj,ble,ble,ble. Czy nasz bank przygarnia bezrobotnych i łata biedę -chyba nie o to tu chodzi.Figa wynegocjowała warunki pracy być może kilka,kilkanaście lat temu:co roku podwyżka,premie kwartalne,niegdyś miesięczne,z socjalu bony na święta.To pracodawca teraz dopasowuje pobory do tych z lokalnego rynku i jej pobory mieszczą się właśnie w tej kropce. Syty głodnego nigdy nie zrozumie,nawet prezes zarabiający bardzo dużo mówi,że to też mało! Pracownik z dużego miasta będzie zarabiał zawsze więcej, niż ten z małego miasteczka! Przyszłość "szaraków" w naszym banku widzę w ciemnych barwach. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: silne argumenty 24.11.12, 17:06 Witaj Lukaj! lukaj1953 napisała: > Do Figi:rozumiem Cię doskonale, chociaż zarabiam dobrze.Widzę jednak w moim o-l > e pracowników,którzy zarabiają minimum! > Myszko-linki z muzyką świetne,ale to:wyszłam z siebie?nie do końca,argumenty za > mocne! Wlasnie! Tak, po takim czy innym moim wpisie pojawiaja sie u mnie liczne watpliwosci, skrupuly czy nie za mocno, czy o jedno slowo nie za duzo, czy nie za bardzo wchodze komus z "butami" do prywatnosci itd. itd.... No i te moje watpliwosci burza tak naprawde sens tego co chce osiagac takimi wpisami. Dlatego nie jestem odpowiednia osoba by kogos wyciagac z jego problemow, choc bardzo chce. Bo pomocnym jest tylko ktos kto nie ma absolutnie zadnych skrupulow - wtedy jest skuteczny. To moja slaba strona. Mocna strona jest to ze o tym wiem i pracuje nad tym. Figa chciała powiedzieć,że ciężko jej się żyje i może najlepsz > y pracodawca pomyśli i o tych pracownikach w naszym banku. Chyba kazdy z nas tu na Forum rozumie czym jest ciezkie zycie... Co do Banku...Sygnaly ktore do mnie plyna z realnego swiata sa takie ze pod tym wzgledem o ktorym piszesz cos drgnelo i jest lepiej. > Ale nie, wszyscy huzia na Józia:zmień pracę,negocjuj,ble,ble,ble. Naprawde tak myslisz Lukaj? Szkoda... Ja jeszcze dodalabym od siebie: zrob cos. Tak, to nie bleble Lukaj ani to nie belkot - to jest jedyna sluszna odpowiedz wielu tu adwersarzy - nie tylko moja - na takie wpisy, na przyklad takie jak Figi. > Czy nasz bank przygarnia bezrobotnych i łata biedę -chyba nie o to tu chodzi. Tego zdania nie zrozumialam. .Fi > ga wynegocjowała warunki pracy być może kilka,kilkanaście lat temu:co roku podw > yżka,premie kwartalne,niegdyś miesięczne,z socjalu bony na święta.To pracodawca > teraz dopasowuje pobory do tych z lokalnego rynku i jej pobory mieszczą się wł > aśnie w tej kropce. No wlasnie. Kilkanascie lat temu. Co Figa robi teraz? Mozna sie na chwile pouzalac nad soba, swoim ciezkim losem jak ktos tego potrzebuje, ale nie wolno na tym poprzestac. Mam wrazenie ze Figa nie uczynila ani kroku naprzod - poza uzalaniem sie, a tych ktorzy do niej pisza bo chca jakos pomoc - ocenia i jeszcze - to chyba najgorsze -obarcza wina. I ma tysiac roznych wymowek, zeby nie robic dalej nic... Nie umiem na Fige patrzec obiektywnie; kiedys napisalam tu na Forum, ze - w pewnym sensie utozsamiam sie z nia - nie byly to slowa rzucone na wiatr... Teraz jestem nawet co do niej stronnicza - zdarza Jej sie puszczac taka muzyke o ktorej ja nie mialam pojecia ze istnieje - tym bardziej bym chciala Jej pomoc, ale na razie tylko sie miotam... > Syty głodnego nigdy nie zrozumie, Bardzo sie mylisz. A co jesli syty tez kiedys byl glodny? I po to by nim nie byc podjal radykalne zmiany w swoim zyciu? Zmiany ktore kiedys kosztowaly go wiele wysilku, lez niepewnosci i kilku ladnych kilogramow mniej? I nie poprzestal na tym? I wie ze nie moze poprzestac? I teraz z perspektywy czasu - mowi "warto bylo" , choc nadal przeciez lekko nie jest... naweet prezes zarabiający bardzo dużo mówi,że > to też mało! Po co takie argumenty? Chcialbys byc Prezesem? Bo ja nie.. Za zadne pieniadze... > Przyszłość "szaraków" w naszym banku widzę w ciemnych barwach. Trudna bedzie faktycznie nasza najblizsza przyszlosc. Nie tylko u "szarakow" w Banku. Ale ja staram sie tak nie myslec. Nie ma to sensu. Powoduje to bowiem tylko frustracje, a teraz trzeba byc znacznie bardziej zmotywowanym do dzialania a nie sfustrowanym. Frustracja podcina tylko skrzydla. Pozdrawiam Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: silne argumenty 25.11.12, 09:24 lukaj1953 napisała: >To pracodawca > teraz dopasowuje pobory do tych z lokalnego rynku i jej pobory mieszczą się wł > aśnie w tej kropce. Tylko czy to świadczy źle o pracodawcy? Moim zdaniem wprost przeciwnie. Najlepszy pracodawca nie płaci każdemu po równo. Najlepszy pracodawca nie płaci każdemu dużo. Najlepszy pracodawca dba o to by ludzie na każdym stanowisku, w każdej miejscowości zarabiali co najmniej tyle by pracodawca zawsze był w stanie znaleźć chętnych do podjęcia pracy na takim stanowisku, w takiej miejscowości za takie pieniądze. Czy PKO BP ma problem by znaleźć ludzi do pracy na określonych stanowiskach, czy w określonych miejscowościach? Nie sądzę. Więc to oczywiste, że bank jak dobry pracodawca płaci nie tylko tyle ile rynek wycenia daną pracę, w danym miejscu, ale dodaje także dodatki pozapłacowe. No i nigdy nie można zapominać, że bycie pracodawcą to tylko jedna rola firmy. Bank zarządza też powierzonym mu przez akcjonariuszy kapitałem i powinien robić wszystko by ten kapitał pomnażać. A w tym pomnażaniu mieści się także racjonalna polityka kosztowa, czyli również racjonalizacja wynagrodzeń - nie każdemu dużo , ale każdemu tyle ile wymaga tego specyfika pracy i miejsca w której ją się wykonuje. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 24.11.12, 20:11 zastanów się, gdzie pracujesz? w firemce ledwo wyrabiającej na opłacenie zusu? czy najpotężniejszej, najbardziej zyskownej instytucji finansowej w kraju? Odpowiedz Link
a_grafka_2 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 25.11.12, 19:28 Figo, ja uważam że.... Niekoniecznie PKO BP płaci tak niewiele.... Ale z pewnością wkurzające są dysproporcje płacowe w obrębie jednego wydziału. Ja mam pensję brutto 3700 zeta.Do tego najczęściej premia.Netto zarabiam ok.3000 zł. Premia liczona jest od podstawy. Sprawiedliwie? Z pewnością nie. Osoba w moim wydziale ze stażem sześcioletnim-2600 brutto. Wyniki ma porównywalne albo i lepsze ode mnie. I co? I jajco...;) Odpowiedz Link
d.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 26.11.12, 08:36 a_grafka_2 napisała: > Figo, ja uważam że.... > > Niekoniecznie PKO BP płaci tak niewiele.... > > Ale z pewnością wkurzające są dysproporcje płacowe w obrębie jednego wydziału. > Też uważam że z zarobkami w PKo moglo być gorzej. Mnie za to nie dziwi, że jeden zarabia więcej, a drugi mniej. Nigdy nie jest tak, że wszyscy są tacy sami i dokładnie tak samo wykonują swoją pracę. Musi być zróżnicowanie i nie może byc po równo :). Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 27.11.12, 06:13 a_grafka_2 napisała: > Figo, ja uważam że.... > > Niekoniecznie PKO BP płaci tak niewiele.... > > Ale z pewnością wkurzające są dysproporcje płacowe w obrębie jednego wydziału. > > Ja mam pensję brutto 3700 zeta.Do tego najczęściej premia.Netto zarabiam ok.300 > 0 zł. > > Premia liczona jest od podstawy. Sprawiedliwie? Z pewnością nie. > A jak by było sprawiedliwie??? Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 26.11.12, 10:45 fig-a75 napisała: > zastanów się, gdzie pracujesz? > w firemce ledwo wyrabiającej na opłacenie zusu? czy najpotężniejszej, najbardzi > ej zyskownej instytucji finansowej w kraju? > Co to ma do rzeczy? Czy Ty myślisz, że im firma bogatsza tym lepiej płaci? Każdy płaci tyle ile uzgodnił z kontrahentem, klientem, pracownikiem. Czy skoro jesteśmy bogatą firma to klientom też powinniśmy podnosić oprocentowanie lokat? Wartośc pracy jest nie tylko w wynagrodzeniu, ale w dodatkowych czynnikach. Także pozapłacowych. Czemu tego nie doliczysz do swoich tabelek? Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 27.11.12, 15:57 fig-a75 napisała: > zastanów się, gdzie pracujesz? > w firemce ledwo wyrabiającej na opłacenie zusu? czy najpotężniejszej, najbardzi > ej zyskownej instytucji finansowej w kraju? > ja się zastanowiłem nad tym. pomyślałem tak. umówiłaś się z fachmanem na pomalowanie pokoju dziecka. ustaliliście stawkę. strasznie go naciskałaś, że bank Ci słabo płaci więc i jemu nie możesz duzo zapłacić. zgodził sie na niską kwotę. ale w PKO powiał wiatr zmian i kadra poszła po rozum do głowy ;) i znacznie podniosła Twoje zarobki. czy od razu pobiegłaś do fachmana i powiedziałaś mu, że za umówioną robotę zapłacisz mu więcej bo teraz na więcej Cię stać :)??? Odpowiedz Link
dkddoradca Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 27.11.12, 16:44 A ja się zastanawiam nad tym - czytasz w gazecie, że będziesz remontował dom najbogatszego gościa w mieście, wiesz, że ma kilka aut, dom z basenem, ogłasza się wszędzie, że jest najlepszym pracodawcą, że zwycięża w rankingach studentów/fachowców branżowych itp. Idziesz na rozmowę i słyszysz 1800 brutto.......... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 27.11.12, 18:14 dkddoradca napisał(a): > A ja się zastanawiam nad tym - czytasz w gazecie, że będziesz remontował dom na > jbogatszego gościa w mieście, wiesz, że ma kilka aut, dom z basenem, ogłasza si > ę wszędzie, że jest najlepszym pracodawcą, że zwycięża w rankingach studentów/f > achowców branżowych itp. > > Idziesz na rozmowę i słyszysz 1800 brutto.......... I masz kilka mozlwosci. Bierzesz te robotę za tyle. Albo mówisz, ze za tanio i ty te robotę zrobisz za 20000 albo mówisz mu: Sorry, ale za tyle pracowac nie bede. On na to: ok, dam Ci 15000 albo powie ci, bys sobie poszedł, albo cieszy sie, ze zgodzisz sie za 1800. Ty znowu albo przyjmiesz te 15000, albo bedziesz uparty i bedziesz stał przy swoich 20000, albo sie wkurzasz i idziesz sobie precz. I tak w kółko. Natomiast moge sie Z Toba założyć ze napewno jesli on bedzie miał możliwość zatrudnienia kogos, za mniejsze lub te same pieniadze czyli za 1800, to znaczy ze on juz sie dowiedział ile może Ci dac. Wie, za ile da sie zalatwic fachowca. Ty zas musisz wiedziec, za ile on takiego fachowca jak Ty znalezc moze. innymi slowy, musisz znac swoja konkurencje. Jesli znasz konkurencje, bedziesz wiedzial ile zaproponowac albo na ile sie zgodzic. Jesli ma innych chętnych, przyjmie tych co sie na te kwotę zgodzą. Natomiast mozesz byc pewny, ze poza tymi, co zarobili pieniadze wygrywając w lotto czy otrzymając fortunę w spadku, reszta bogatych dorobila sie licząc kazdy grosz i nie przeplacajac. Bo ktos, kto sie z pieniędzmi nie liczy, nigdy sie nie dorobi. A Ci co sie nie cenią, nigdy dobrych pieniedzy nie dostaną. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 27.11.12, 19:01 dkddoradca napisał(a): > A ja się zastanawiam nad tym - czytasz w gazecie, że będziesz remontował dom na > jbogatszego gościa w mieście, wiesz, że ma kilka aut, dom z basenem, ogłasza si > ę wszędzie, że jest najlepszym pracodawcą, że zwycięża w rankingach studentów/f > achowców branżowych itp. > > Idziesz na rozmowę i słyszysz 1800 brutto.......... i jak chcę pracowac bo brakuje mi pieniedzy to biore tę robote. jak mogę sobnie pozwolić na dalsze poszukiwanie to dziekuje i szukam dalej. proste prawa ekonomii Odpowiedz Link
q.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 28.11.12, 06:18 dkddoradca napisał(a): > A ja się zastanawiam nad tym - czytasz w gazecie, że będziesz remontował dom na > jbogatszego gościa w mieście, wiesz, że ma kilka aut, dom z basenem, ogłasza si > ę wszędzie, że jest najlepszym pracodawcą, że zwycięża w rankingach studentów/f > achowców branżowych itp. > > Idziesz na rozmowę i słyszysz 1800 brutto.......... i w te pedy biore te robote bo no okolo widze ze kolejni kumple przy piwku opowiadaja ze wlasnie ida po zasilek, bo wiem ze jak robote wezme to i zus mi zaplaca i ubezpieczenie zdrowotne bedzie; i tez slyszalem od kumpli ktorych ten bigacz zatrudnia, ze on i za prywatna sluzbe zdrowia placi i do zajec sportowych swoim pracownikom cos dodaje i premie mozna u niego wyrobic jak sie plany ogarnie; a jak juz uslysze ze i czasami szkolenie gdzies zafunduje i fundusz socjalny ma to inaczej na te 1800 patrze Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 28.11.12, 12:39 q.p.r. napisal: > i w te pedy biore te robote bo no okolo widze ze kolejni kumple przy piwku opow > iadaja ze wlasnie ida po zasilek, bo wiem ze jak robote wezme to i zus mi zapla > ca i ubezpieczenie zdrowotne bedzie; i tez slyszalem od kumpli ktorych ten biga > cz zatrudnia, ze on i za prywatna sluzbe zdrowia placi i do zajec sportowych sw > oim pracownikom cos dodaje i premie mozna u niego wyrobic jak sie plany ogarnie > ; a jak juz uslysze ze i czasami szkolenie gdzies zafunduje i fundusz socjalny > ma to inaczej na te 1800 patrze Quperku! Mam nadzieje, ze zanim wziales te robote za 1800 zl to dokladnie rozpatrzyles sie w lokalnym rynku pracy, wziales pod uwage swoje umiejetnosci i kwalifikacje, rozpatrzyles sie tez ile zarabiaja ludzie na podobnych stanowiskach, wziales pod uwage swoj budzet domowy, wydatki konieczne i te mniej konieczne (luksusowe jak to nazywam:)), no rowniez fakt ile jest osob bez pracy w Twoim rejonie... Ja rozumiem, ze dla Twoich kolegow jestes niemal bostwem pracujac w takiej Firmie jak PKO :)... Ale moim zdaniem kazdy powinien wziac pod uwage te wszystkie rzeczy o ktorych napisalam powyzej. Pozdrawiam Odpowiedz Link
q.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 28.11.12, 21:26 szar_amysz napisała: > Ja rozumiem, ze dla Twoich kolegow jestes niemal bostwem pracujac w takiej Firm > ie jak PKO :)... no qrede rewelka; w piatek im powiem ze za bostwo maja mnie uwazac i piwo darmowe postawic ;) pozdro Odpowiedz Link
dkddoradca Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 28.11.12, 21:41 Niedługo każą nam wierzyć, że jesteśmy wybrańcami bo możemy oddychać "oddziałowym" powietrzem. Rozmawiam i bywam u klientów - może mi ktoś powiedzieć, dlaczego pracownicy w innych firmach są generalnie mniej "przytłoczeni, stłamszeni, zmęczeni, znerwicowani" ? Nie umiem tego zrozumieć. Czasami żałuję, że nie sprzedaję krzeseł lub nie jestem sekretarką u jednego z moich klientów. Czy to normalne, że tak się czuje pracownik, w końcu nie byle lepszego banku ? Odpowiedz Link
skuter44 Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 28.11.12, 23:05 Miły Doradco - Sprzedawco Pieniędzy chyba sam swoim spostrzeżeniem - ..."żałuję, że nie sprzedaję krzeseł lub nie jestem sekretarką u jednego z moich klientów " - wyjaśniłeś powody zmęczenia pracowników banku. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 29.11.12, 05:58 dkddoradca napisał(a): > Rozmawiam i bywam u klientów - może mi ktoś powiedzieć, dlaczeg > o pracownicy w innych firmach są generalnie mniej "przytłoczeni, stłamszeni, zm > ęczeni, znerwicowani" ? Bo kazdy Czlowiek jest inny i każda praca jest inna. Idąc gdzie indziej nie wiesz, co w człowieku siedzi. Pierwsze wrażenie moze mylić. A dlaczego Ty czujesz sie przytoczona, stlamszona, zmęczona czy znerwicowana? Nie wiem moge gdybać. A tego nie chce. Sama powiedz. >Czasami żałuję, że nie sprzed > aję krzeseł lub nie jestem sekretarką u jednego z moich klientów. No to czemu nie jestes sekretarka lub nie sprzedajesz krzeseł? Z tego co piszesz dla mnie wynika, ze czujesz sie źle tu gdzie jestes, z tym co robisz. To przykre. Ae jesli ktos nie lubi tego co ma, co robi czuje sie dokładnie tak jak Ty: jakby nie na swoim miejscu. I tu moze jest clou Twojego problemu? >Czy to normal > ne, że tak się czuje pracownik, w końcu nie byle lepszego banku ? Tak moze byc. Pracownik najlepszej instytucji na swiecie tak moze sie czuć, jesli nie moze sie do niej dostosować, czuje sie w niej nieswojo, nie widzi w firmie miejsca dla siebie, a to co robi go doluje i przytłacza. I w tym sie po prostu nie odnajduje. Niestety jestes dorosła. Firma daje Ci prace, jakas płace, zestaw narzędzi, wiedze i zakres obowiązków. A Ty mozesz tylko jedno: pracowac, za co dostajesz pensje, premie i jakies bonusy. Jesli człowieka taka sytuacja nie zadowala, zmienia prace albo akceptuje ten stan rzeczy. W obu przypadkach poprawia sie samopoczucie. Pracujac w jakiejkolwiek firmie i oczekując ze to ona sie dostosuje do naszych oczekiwań i potrzeb jest mźonką. Bo kazdy jest inny, ma inne potrzeby i oczekiwania, wiec firma nawet gdyby chciała, nie dostosuje sie do pracownikow. To oni musza sie "wdrożyć". I tak jest w kazdej firmie na swiecie. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 29.11.12, 06:58 q.p.r napisal: . no qrede rewelka; w piatek im powiem ze za bostwo maja mnie uwazac i piwo darmowe postawic wink pozdro ;) Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 29.11.12, 16:35 szar_amysz napisała: > Quperku! > Mam nadzieje, ze zanim wziales te robote za 1800 zl to dokladnie rozpatrzyles s > ie w lokalnym rynku pracy, wziales pod uwage swoje umiejetnosci i kwalifikacje, > rozpatrzyles sie tez ile zarabiaja ludzie na podobnych stanowiskach, wziales p > od uwage swoj budzet domowy, wydatki konieczne i te mniej konieczne (luksusowe > jak to nazywam:)), no rowniez fakt ile jest osob bez pracy w Twoim rejonie... jesli zaczniesz od tego ostatniego (czyli od tego ile osób pozostaje bez pracy w Twoim regionie), dodasz do tego okres w którym pozostajesz bez pracy i weźmiesz pod uwagę, że nie masz większych oszczędności, to umiejętności, kwalifikacje oraz to ile zarabiają ludzie na podobnych stanowiskach ma drugorzedne znaczenie. po prostu ty potrzebujesz pracy, na rynku jest mniej ofert niż chętnych na nie, więc finalnie obniżasz swoje oczekiwania. tak działa wolny rynek - podaż spotyka sie z poytem a miejscem spotkania jest cena czyli płaca Odpowiedz Link
q.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 30.11.12, 06:17 tor-r-es napisała: > jesli zaczniesz od tego ostatniego (czyli od tego ile osób pozostaje bez pracy > w Twoim regionie), dodasz do tego okres w którym pozostajesz bez pracy i weźmie > sz pod uwagę, że nie masz większych oszczędności, to umiejętności, kwalifikacje > oraz to ile zarabiają ludzie na podobnych stanowiskach ma drugorzedne znaczeni > e. po prostu ty potrzebujesz pracy, na rynku jest mniej ofert niż chętnych na n > ie, więc finalnie obniżasz swoje oczekiwania. tak działa wolny rynek - podaż sp > otyka sie z poytem a miejscem spotkania jest cena czyli płaca madre slowa gosciu; jak juz dlugo roboty znalezc nie mozesz to wezmiesz i taka gdzie mniej placa, ale placa; bo lepiej zarobic poltora tysiaka niz nic Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 30.11.12, 07:47 q.p.r napisał: > tor-r-es napisała: > > > e. po prostu ty potrzebujesz pracy, na rynku jest mniej ofert niż chętnyc > h na n > > ie, więc finalnie obniżasz swoje oczekiwania. tak działa wolny rynek - po > daż sp > > otyka sie z poytem a miejscem spotkania jest cena czyli płaca > > madre slowa gosciu; jak juz dlugo roboty znalezc nie mozesz to wezmiesz i taka > gdzie mniej placa, ale placa; bo lepiej zarobic poltora tysiaka niz nic Wiesz, mysle troche inaczej, u mnie to by byla ostateczna ostatecznosc; trzeba myslec o tym duzo wczesniej by nie znalesc sie w sytuacji bez wyjscia. Obecnie moja stabilnosc pracy jest inna troszke i musze sie po prostu liczyc z sytuacja ze zostane bez pracy; wobec tego usiluje robic wszystko, podejmowac takie dzialania, by nie pozostac - tak jak piszecie - przyparta do muru. Pozdrawiam Odpowiedz Link
d.p.r Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 30.11.12, 15:04 szar_amysz napisała: > Wiesz, mysle troche inaczej, u mnie to by byla ostateczna ostatecznosc; trzeba > myslec o tym duzo wczesniej by nie znalesc sie w sytuacji bez wyjscia. Obecnie > moja stabilnosc pracy jest inna troszke i musze sie po prostu liczyc z sytuacj > a ze zostane bez pracy; wobec tego usiluje robic wszystko, podejmowac takie dzi > alania, by nie pozostac - tak jak piszecie - przyparta do muru. > Pozdrawiam W dużej części masz rację. Sam kilka lat temu podjąłem wiele działan by unieżaleznić się, przynajmniej częściowo, od warunków na rynku pracy inwestując w siebie. Z drugiej jednak strony doskonale rozumiem te osoby, które czegoś takiego nie zrobiły i teraz, szczególnie w warunkach kryzysowych muszą godzić się na warunki ponżej ich aspiracji. Ale zawsze też powtarzam, że to nie znaczy stagnacji i nie powinno powstrzymywać od poszukiwania i podejmowania działań by swoje warunki pracy poprawiać. Nawet w PKO sa takie możliwości. Przenosiny pomiędzy róznymi miastami, zdobywanie nowych kwalifikacji, itp. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 01.12.12, 08:06 d.p.r. napisal > > W dużej części masz rację. Sam kilka lat temu podjąłem wiele działan by unieżal > eznić się, przynajmniej częściowo, od warunków na rynku pracy inwestując w sieb > ie. > W dużej części masz rację. Sam kilka lat temu podjąłem wiele działan by unieżal > eznić się, przynajmniej częściowo, od warunków na rynku pracy inwestując w sieb > ie. Z drugiej jednak strony doskonale rozumiem te osoby, które czegoś takiego n > ie zrobiły i teraz, szczególnie w warunkach kryzysowych muszą godzić się na war > unki ponżej ich aspiracji. Ale zawsze też powtarzam, że to nie znaczy stagnacji > i nie powinno powstrzymywać od poszukiwania i podejmowania działań by swoje wa > runki pracy poprawiać. Nawet w PKO sa takie możliwości. Przenosiny pomiędzy róz > nymi miastami, zdobywanie nowych kwalifikacji, itp. Zgadzam sie z Toba D.p.r. :), z jedna roznica ja nie rozumiem wiecznych narzekaczy, ktorzy mowia jak to im zle, a nie robia nic. Jak mowilam ponarzekac sobie troszke mozna, ale potem trzeba sie otrzasnac i zaczac dzialac , bo choc to trudne jest bardzo ale konieczne. Sam dobrze wiesz :) No i tu tez sie zgadzamy. Z tego co pamietam zmieniales prace nie jeden raz i przeciez nie byly to proste decyzje. Ech.. , moje tez nie byly wcale latwe... Pozdrawiam Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 30.11.12, 16:09 szar_amysz napisała: > Wiesz, mysle troche inaczej, u mnie to by byla ostateczna ostatecznosc; trzeba > myslec o tym duzo wczesniej by nie znalesc sie w sytuacji bez wyjscia. Obecnie > moja stabilnosc pracy jest inna troszke i musze sie po prostu liczyc z sytuacj > a ze zostane bez pracy; wobec tego usiluje robic wszystko, podejmowac takie dzi > alania, by nie pozostac - tak jak piszecie - przyparta do muru. > Pozdrawiam nie do końca się zrozumieliśmy. ja też jestem za tym, że mój los zalezy od tego co robię. tylko, że czasami jest tak, że zanim coś zmienią to musi upłynąć czas, a przez ten czas "jeść trzeba", więc jak nie masz oszczędnosci to bierzesz taką pracę jaka wpada w ręce. i szanujesz to co masz Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Call Centre PKO BP kolejny raz najlepsze 01.12.12, 07:48 tor-r-es napisała: > nie do końca się zrozumieliśmy. ja też jestem za tym, że mój los zalezy od tego > co robię. tylko, że czasami jest tak, że zanim coś zmienią to musi upłynąć cza > s, a przez ten czas "jeść trzeba", więc jak nie masz oszczędnosci to bierzesz t > aką pracę jaka wpada w ręce. Zgoda. Tak, bez oszczednosci tak bym zrobila. Poszlabym do pracy i jednoczesnie szukala czegos bardziej mi odpowiadajacego. > i szanujesz to co masz. Bezwzglednie, to dla mnie oczywiste. Pozdrawiam Odpowiedz Link
exwoker Szkolenia - przymus czy nagroda? 28.11.12, 11:43 Dyskusja zahaczająca o tą tematykę była już w kilku miejscach. Nigdzie jednak tego tematu nie rozpatrywano od tej strony. Jak więc myślicie. Czy obowiązkowe szkolenie oczywiście połączone z wyjazdem poza miejsce swojego zamieszkania to element świadczący korzystnie o banku jako o pracodawcy, czy też jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje swoją przewage nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z rodziną? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 28.11.12, 12:51 Ja mysle Exwokerze ze to standard jest w realiach obecnych. A sam fakt ze PKO jako pracodawca wysyla na szkolenia swoich pracownikow - swiadczy o nim bardzo korzystnie :). Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 28.11.12, 14:22 Dziwię się Exwokerze, że pracownikom banku zadajesz takie pytania : [i]1. Czy obowiązkowe szkolenie oczywiście połączone z wyjazdem poza miejsce swojego zamieszkania to element świadczący korzystnie o banku jako o pracodawcy ?[/i] Jaki to byłby pracodawca gdyby nie wyposażał bieżąco pracowników w potrzebną wiedzę, informacje, narzędzia pracy ? Przecież w tym banku sprzedaje się kilkaset produktów, wykonuje setki procedur i tysiące opreracji bankowych. I co jakiś czas do sprzedaży wchodzą nowe lub modernizowane produkty, do tego systematycznie zmieniana jest technologia sprzedaży. Szkolenie zawodowe pracowników, ciągłe i w skali masowej, jest więc konie cznością. Przeszkoleni muszą być wszyscy pracownicy co czyni te szkolenia obowiązkowymi. Nie ma możliwości przeprowadzenia tych szkoleń w formie wideokonferencji (jak nas przekonywują - i ja w to już uwierzyłem) . Masowość i zakres tych szkoleń wymusza więc prowadzenie szkoleń stacjonarnych z oderwaniem od pracy, w ośrodkach szkoleniowych. Bank ponosi duże koszty szkoleń ale są koszty ekonomicznie uzasadnione i konieczne by zapewnić sprawną promocję , sprzedaż, .... Tak szeroko prowadzona działałnośc szkoleniowa pracowników w PKO BP (wg mnie) świadczy korzystnie o pracodawcy i o banku. 2. Czy szkolenie to jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje swoją przewage nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z rodziną? W pytaniu jest nieuczciwa insynuacja i sugerowanie odpowiedzi. Jaki sens miał by pracodawca w uzyskiwaniu przewagi nad pracownikiem poprzez przymuszanie go do szkoleń poza miejscem pracy; do kosztownych szkoleń, wytracających potencjał sprzedażowy banku ? Nie widzę zadnego tu sensu i odpowiadam - szkolenie zawodowe pracowników nie jest obszarem nieuczciwej gry pracodawcy wobec pracowników lecz koniecznością . Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 28.11.12, 16:29 skuter44 napisał: > Dziwię się Exwokerze, że pracownikom banku zadajesz takie pytania : A ja starszy kolego dziwię się Twoim odpowiedziom. > Jaki to byłby pracodawca gdyby nie wyposażał bieżąco pracowników w potrzebną wi > edzę, informacje, narzędzia pracy ? Przecież w tym banku sprzedaje się kilkaset > produktów, wykonuje setki procedur i tysiące opreracji bankowych. I co jakiś c > zas do sprzedaży wchodzą nowe lub modernizowane produkty, do tego systematyczni > e zmieniana jest technologia sprzedaży. Szkolenie zawodowe pracowników, ciągłe > i w skali masowej, jest więc konie cznością. Przeszkoleni muszą być wszyscy pra > cownicy co czyni te szkolenia obowiązkowymi. Nie ma możliwości przeprowadzenia > tych szkoleń w formie wideokonferencji (jak nas przekonywują - i ja w to już uw > ierzyłem) . Świat znacznie sie w tym zakresie zmienił. Obecnie e-learning to podstawa. Jest mozliwośc przeprowadzania wielu szkoleń na odległość. >Masowość i zakres tych szkoleń wymusza więc prowadzenie szkoleń sta > cjonarnych z oderwaniem od pracy, w ośrodkach szkoleniowych. > Bank ponosi duże koszty szkoleń ale są koszty ekonomicznie uzasadnione i koniec > zne by zapewnić sprawną promocję , sprzedaż, .... Tak szeroko prowadzona działa > łnośc szkoleniowa pracowników w PKO BP (wg mnie) świadczy korzystnie o pracodaw > cy i o banku. Z tym nie dyskutuję. > 2. Czy szkolenie to jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje swoją > przewage nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z rodzin > ą? > W pytaniu jest nieuczciwa insynuacja i sugerowanie odpowiedzi. Jaki sens miał b > y pracodawca > w uzyskiwaniu przewagi nad pracownikiem poprzez przymuszanie go do szkoleń poza > miejscem pracy; do kosztownych szkoleń, wytracających potencjał sprzedażowy b > anku ? Nie widzę zadnego tu sensu i odpowiadam - szkolenie zawodowe pracowników > nie jest obszarem nieuczciwej gry pracodawcy wobec pracowników lecz koniecznoś > cią . Dla mnie to pytanie ma sens. Ja nie jestem zainteresowany tym bym poświęcał więcej niż 8 godzin dziennie firmie w której zarabiam. Dlatego przymuszania mnie do szkoleń, które się wiążą z wyjazdami nie podoba mi się. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 28.11.12, 20:29 Ty oczekujesz by caly program szkoleń w PKO BP prowadzony był jako e-learning, by nie przymuszano Cię do płatnej pracy w firmie ponad normę czasową/umowną - 8 godzin. Nie dopuszczasz mysli, że nie każdy temat i nie wszyscy słuchacze mogą być przedmiotem e-learningu. Pozostańmy więc przy swoich zdaniach. Ja patrzę na stan istniejący, możliwości i bariery, plusy i minusy, ... Słowem, chodzę po ziemi. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 28.11.12, 20:32 Dodam. Szkolenie nie jest ani przymusem ani nagrodą lecz koniecznością w firmie usługowej, zmieniającej często swoją ofertę. Odpowiedz Link
skuter44 specyfika banków -jednolite zasady pracy w bankach 29.11.12, 11:18 Pokolenie Y. Lubię się z Tobą przekamarzać. Piszesz , m.in: "Ja nie jestem zainteresowany tym bym poświęcał więcej niż 8 godzin dziennie firmie w której zarabiam. Dlatego przymuszania mnie do szkoleń, które się wiążą z wyjazdami nie podoba mi się." A jak podoba Ci się korporacyjny kodeks etyki zawodowej i jego stosowanie w bankach ? Przyjęty on został uchwałą Związku Banków Polskich pod nazwą "Zasady dobrej praktyki bankowej" . W rozdziale V - "Postępowanie pracownika banku" pracownik zobowiązany został (a z chwilą zatrudnienia się i przyjęcia do stosowania tych Zasad pracownik )a następnie sam dobrowolnie zobowiązał się m.in. do starannego i sumiennego wykonywania swoich obowiązków, zgodnie z najlepszą wiedzą i wolą, w granicach dopuszczalnego ryzyka uzasadnionego interesem banku, dbania o dobre imię banku i godnego go reprezentowania, lojalności wobec banku, w którym jest zatrudniony. Zobowiązal się też do podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych, wykorzystywania posiadanej wiedzy i kwalifikacji w interesie banku i jego klientów. Nie wydaje Ci się to normalne ? Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: specyfika banków -jednolite zasady pracy w ba 29.11.12, 14:39 skuter44 napisał: > > Pokolenie Y. Lubię się z Tobą przekamarzać. I vice versa. To ciekawe doświadczenie - obserwowac różnicę pokoleń. > Piszesz , m.in: > "Ja nie jestem zainteresowany tym bym poświęcał więcej niż 8 godzin dziennie fi > rmie w której zarabiam. Dlatego przymuszania mnie do szkoleń, które się wiążą > z wyjazdami nie podoba mi się." Tak. Tak myślę. Pracuję po to by zarobić pieniądze. Pieniądze są mi potrzebne po to by realizowac moje pasje życiowe. Moim celem życiowym nie jest praca, tylko inne aspekty życia. Dlatego pracy chcę poświęcic 8 godzin. Nawet jak mi płacą/chcą płacic za więcej to mnie to nie interesuje. Nie interesuje bo to mi zabiera czas przeznaczony na moje pasje. > A jak podoba Ci się korporacyjny kodeks etyki zawodowej i jego stosowanie w ban > kach ? A kiedy on został przyjety? O kto z pracujących w bankach go zna? I kogo on obchodzi? >Przyjęty on został uchwałą Związku Banków Polskich pod nazwą "Zasady dob > rej praktyki bankowej" . W rozdziale V - "Postępowanie pracownika banku" praco > wnik zobowiązany został (a z chwilą zatrudnienia się i przyjęcia do stosowania > tych Zasad pracownik )a następnie sam dobrowolnie zobowiązał się m.in. do star > annego i sumiennego wykonywania swoich obowiązków, zgodnie z najlepszą wied > zą i wolą, w granicach dopuszczalnego ryzyka uzasadnionego interesem banku, dba > nia o dobre imię banku i godnego go reprezentowania, lojalności wobec banku, w > którym jest zatrudniony. Pracuję 8 godzin. Wykonuję swoje obowiązki najlepiej jak umiem. Jestem lojalny. Cóz więcej mógłbym dać firmie. >Zobowiązal się też do podnoszenia swoich kwalifikac > ji zawodowych, wykorzystywania posiadanej wiedzy i kwalifikacji w interesie ban > ku i jego klientów. Czy w tym jest coś o tym, że mam to robic kosztem mojego prywatnego czasu? Czy to byłoby etyczne wobec mnie? > Nie wydaje Ci się to normalne ? Może to było normalne kiedyś. Lojalność, przestrzeganie zasad, sumienne wykonywanie obowiązków zawsze będzie normą. Inne rzeczy - nie wiem? W ogóle to normę stanowi większość. To do potrzeb większości musi się dopasować pracodawca. Jeśli za 5-10 lat 80% potencjalnych pracowników będzie oczekiwało poszanowania ich czasu wolnego to na rynku firmy innych pracowników nie znajdą. Taka będzie norma. Odpowiedz Link
skuter44 Re: specyfika banków -jednolite zasady pracy w ba 29.11.12, 17:33 Odpowiadam. Mega kodeks zachowań bankowców to uchwała ZBP z 2009 ZASADY DOBREJ PRAKTYKI BANKOWEJ Załacznik nr 1 do Uchwały nr 6 XVIII Walnego Zgromadzenia Zwiazku Banków Polskich z dnia 26 kwietnia 2007 r. uwzgledniajacy zmiany wprowadzone uchwała nr 13 XX Walnego Zgromadzenia Zwiazku Banków Polskich z dnia 21 kwietnia 2009 r. www.zbp.pl/site.php?s=MDAwMTk4 Jak to Zasady te znają pracownicy banków. Przyjmują je - "do stosowania". Wracając do treści Twojego wpisu. Nie ma między naszymi poglądami wielkich róznic. Gdybym miał własną firmę i odpowiednią dla Ciebie pracę, dogadalibyśmy się. (to tak półżartem). Podajesz cechy dobrego pracownika. Ja zas - jako pracodawca - nie lubię bałaganu, organizuję pracę w godzinach pracy firmy. Pozdrawiam Cię Pokolenie Y. PS. Jeszcze nie pisałem do całego pokolenia. Nie masz jakiegoś przezwiska ? Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: specyfika banków -jednolite zasady pracy w ba 29.11.12, 19:13 skuter44 napisał: > Pozdrawiam Cię Pokolenie Y. > PS. Jeszcze nie pisałem do całego pokolenia. Nie masz jakiegoś przezwiska ? Nick, to nick. Ale jak chcesz to możesz do mnie pisać Y ;). Pozdrowienia miedzypokoleniowe ;););) Odpowiedz Link
skuter44 Re: specyfika banków -jednolite zasady pracy w ba 29.11.12, 20:51 Y pozdrawiam. Hej. -;) Odpowiedz Link
exwoker Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 01.12.12, 06:53 skuter44 napisał: > 2. Czy szkolenie to jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje swoją > przewage nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z rodzin > ą? > W pytaniu jest nieuczciwa insynuacja i sugerowanie odpowiedzi. To zwykłe pytanie. Po prostu pytanie i tyle. Gdzie tu widzisz insynuację. I to jeszcze nieuczciwą? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 01.12.12, 08:12 exwoker napisał: > skuter44 napisał: > > > 2. Czy szkolenie to jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje > swoją > > przewage nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z > rodzin > > ą? > > W pytaniu jest nieuczciwa insynuacja i sugerowanie odpowiedzi. > > To zwykłe pytanie. Po prostu pytanie i tyle. Gdzie tu widzisz insynuację. I to > jeszcze nieuczciwą? Ech, Exwokerze, przeczytaj to co napisales i dobrze sie zastanow jaki jest sens Twojego pytania. Wedlug mnie, bez urazy, ale zaden... Nie wiem co chciales przez to powiedziec.... Pozdrawiam Odpowiedz Link
exwoker Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 01.12.12, 16:21 szar_amysz napisała: > Ech, Exwokerze, przeczytaj to co napisales i dobrze sie zastanow jaki jest sens > Twojego pytania. Wedlug mnie, bez urazy, ale zaden... Nie wiem co chciales prz > ez to powiedziec.... > Pozdrawiam Chciałem zapytać jak pracownicy traktują szkolenia. Jakoś coś co ma dla nich wartość, czy jako coś co muszą akceptować tylko dlatego, że boją się o pracę. Chodziło mi o szkolenia wyjazdowe, gdzie każdy szkolony musi na pewien czas wyjechać poza miejsce swojego zamieszkania. Czy każdy to lubi? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 07:45 exwoker napisał: > Chciałem zapytać jak pracownicy traktują szkolenia. Jakoś coś co ma dla nich wa > rtość, czy jako coś co muszą akceptować tylko dlatego, że boją się o pracę. Cho > dziło mi o szkolenia wyjazdowe, gdzie każdy szkolony musi na pewien czas wyjech > ać poza miejsce swojego zamieszkania. Czy każdy to lubi No widzisz, a to pytanie zabrzmialo zupelnie inaczej niz to mi wytlumaczyles.. Nie dziw sie Skuterowi bo mialam podobne odczucia. Po prostu dosc dziwnie je sformulowales :) Bo nie sadze zeby Pracodawca organizujac szkolenia poza miejscem zamieszkania mial na mysli aby celowo zabierac pracownikowi - przez czas szkolenia - jego chwile spedzane z rodzina, a tym bardziej jakos tym manifestowac swoja przewage :) A pytajac czy ktos (kazdy) to lubi... Ja osobiscie - moze niezbyt to lubie, ale rozumiem koniecznosc takiego wyjazdu i nie robie z tego zadnego problemu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
q.p.r Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 07:56 szar_amysz napisała: >Ja osobiscie - moze niez > byt to lubie, ale rozumiem koniecznosc takiego wyjazdu i nie robie z tego zadne > go problemu. > Pozdrawiam a ja to bardzo lubie, bo mi firma funduje wyjazd na ktory nie zawsze bym sobie pozwolil, moge sie czegos nauczyc ale tez oderwac od codziennosci poznac fajnych ludzi nawiazac relacje itp.; a rozloka z rodzina kazdemu jest potrzebna zeby monotonia zycia go nie zjadla Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 08:09 :) Wiem Quperku - to o czym mowisz bardzo wazne :) Tylko ja mam ostatnio tak malo czasu dla swojej rodzinki - np. przedwczoraj jak wyszlam z domu bladym switem to wrociilam okolo 11 wieczorem ...dlatego patrze na to przez swoj obecny pryzmat... Co nie zmienia faktu ze Twoje uwagi sa jak nabardziej sluszne :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 09:42 exwoker napisał: witaj > Chciałem zapytać jak pracownicy traktują szkolenia. Jakoś coś co ma dla nich wa > rtość, czy jako coś co muszą akceptować tylko dlatego, że boją się o pracę. Napisze jak ja odbieram szkolenia. Pracowałem w wielu firmach, jedne kładły nacisk na doskonalenie zawodowe inne miały to serdecznie gdzieś. Z moich obserwacji szkolenia sa normalna praktyka w firmach inwestujacycb w ludzi. Szkolenie to inwestycja w kapitał ludzki. Tam tez szkolenia były przemyślane. Najpierw badano pracownikow, potem tworzono ich profil zawodowy, odnotowywane braki były naprawione poprzez szkolenia. Tak wiec ja w zyciu szkoleń przeszedłem bardzo duzo. Niektóre były nudne, bo wysyłano mnie w nowych firmach ciagle na to samo. Szkoleń z BHP nienawidzę. A co do wyjazdów, wszystkie sa takie same: szkolenie, micha i zabawa, szkolenie, micha i zabawa i tak w kółko. Oderwanie od pracy ma swoje plusy, integracja rowniez, na takim wyjeździe mozna pogadać mniej oficjalnie z szefem (jesli na taka integrację jedzie). To czas, ktory mozna dobrze wykorzystać. Sa ludzie, ktorzy sa przywiazani do swoich domów. Dla nich wyjazd to katorga. Gdyby mogli to nawet na wakacje by zostali w domu. Dla nich oderwanie sie na 2-3 dni to masakra. Pzzoduja w tym mamusie i zazdrośni mężowie. Juz nie wazne, ze takie siedzenie w kupię w domu jest niezdrowe na dłuższa metę, i czasami warto od siebie odetchnąć by znowu zatesknic, ale prawda jest, ze praca zabiera każdemu z nas przynajmniej 1\3 dziennie czasu i z ta zawodwa rodzina tez warto od czasu do czasu pobyć. To do ry czas by rozwiązywać z ludzmi problemy. Tak wiec chociaz czasami nie chciało i nie chce mi sie wyjeżdżać na szkolenia, doceniam plusy z nich płynące oraz widze w nich sens Pracodawcy. >Cho > dziło mi o szkolenia wyjazdowe, gdzie każdy szkolony musi na pewien czas wyjech > ać poza miejsce swojego zamieszkania. Czy każdy to lubi? Oczywisicie ze czesc lubina czesc nie lubi. Sa ludzie zupełnie niemobilni, dla ktorych oddalenie sie na 8godzin od domu to katorga. Na to nawet jest zespół psychologiczny, ktorego nazwy nie znam. Wiem, ze jest łagodna forma nerwicy. Czesc ludzi ma natretne mysli, szczegolnie osoby mające rodziny, ze zostana same, ze dzieci beda niedomyte, głodne, zaniedbane, bo mamusia wyrwie sie z domu, a jeszcze mąż bedzie robił prywatne przesłuchanie gestapo, co ona robiła, z kim i w jakim pokoju i ile razy. Tacy ludzie sa przerażeni wyjazdem i powrotwm. Im szybciej ktos wyjeżdża do domu, dla mnie sa to te osoby, ktore maja ten wlasnie problem. Tak wiec podsumowując: szkolenia sa potrzebne, jesli sa dobrze dobrane pod potrzeby szkoleniowe. Zawsze czesc ludzi nienawidzi wyjazdów i odrywania od rodziny. Takie jest zycie. Odpowiedz Link
dragomir6 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 10:40 Hmmm - jeśli o mnie chodzi to ja lubię wyjazdowe szkolenia- na pewno więcej się na nich nauczę niż na tych intranetowych. Poza tym zawsze można się trochę odstresować. Poza tym szkolenia są potrzebne i należy się rozwijać - to wiadomo. Kto się nie uczy ten się cofa. Jak widzę - waflu - też jesteś zwolennikiem takich szkoleń. Ale jak dla mnie - pejoratywny wydźwięk ma to co napisałeś - nie będę dokładnie cytować, ale że szczególnie te mamusie i zazdrośni mężowie. Sama jestem mamusią - co prawda teraz córka jest już dorosła, ale na pierwsze szkolenie jechałam, jak córka miała 2 latka- bodajże było to w Serocku. Chyba to było 6 dni. Córką zajęła się moja mama, druga zaś mama rozpaczała co będzie jadł jej syn, czyli mój mąż. Więc powiedziałam, że ma ręce to sobie coś zrobi i tyle. Ale ja jestem taka, a inni są właśnie "inni"- i to też trzeba zrozumieć. Jedni na szkoleniach po kolacji grzecznie paciorek i lulu, a drudzy na imprezy. Ale po co zaraz oceniać? Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 12:18 dragomir6 napisała: > Hmmm - jeśli o mnie chodzi to ja lubię wyjazdowe szkolenia- na pewno więcej się > na nich nauczę niż na tych intranetowych. Poza tym zawsze można się trochę ods > tresować. Poza tym szkolenia są potrzebne i należy się rozwijać - to wiadomo. K > to się nie uczy ten się cofa. Jak widzę - waflu - też jesteś zwolennikiem takic > h szkoleń. Ale jak dla mnie - pejoratywny wydźwięk ma to co napisałeś - nie będ > ę dokładnie cytować, ale że szczególnie te mamusie i zazdrośni mężowie. Sama je > stem mamusią - co prawda teraz córka jest już dorosła, ale na pierwsze szkoleni > e jechałam, jak córka miała 2 latka- bodajże było to w Serocku. Chyba to było 6 > dni. Córką zajęła się moja mama, druga zaś mama rozpaczała co będzie jadł jej > syn, czyli mój mąż. Więc powiedziałam, że ma ręce to sobie coś zrobi i tyle. Al > e ja jestem taka, a inni są właśnie "inni"- i to też trzeba zrozumieć. Jedni na > szkoleniach po kolacji grzecznie paciorek i lulu, a drudzy na imprezy. Ale po > co zaraz oceniać? A ja nie lubię wyjeżdżać na szkolenia. Nie lubię bo już sam czas dojazdu uważam za stracony. Także i szkolenie to ileś czasu a potem i tak nie mogę wrócić do swoich zajęć bo przecież jestem na wyjeździe. Doszkalać się chętnie, ale w ciągu płatnych 8 godzin. Reszta koliduje z moim czasem wolnym. Dlatego jestem za e-learningiem i video szkoleniami. Odpowiedz Link
q.p.r Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 12:41 pokolenie-y napisał: > A ja nie lubię wyjeżdżać na szkolenia. > Nie lubię bo już sam czas dojazdu uważam za stracony. > Także i szkolenie to ileś czasu a potem i tak nie mogę wrócić do swoich zajęć b > o przecież jestem na wyjeździe. > Doszkalać się chętnie, ale w ciągu płatnych 8 godzin. > Reszta koliduje z moim czasem wolnym. > Dlatego jestem za e-learningiem i video szkoleniami. oj gosciu no qrede; pomysl sobie ze jedziesz na takie 3-4 dniowe szkolenie, wyrywasz sie na ten czas od swojej zony, meza, narzeczonej, partnerki, mamusi, tatusia, czy kogo tam masz; mozesz kogos fajnego poznac, czas milo spedzic, wiec nie tylko sie czegos nauczysz, ale i jakies fajne znajomosci mozesz zapozanac; a i ja slusznie imc wafel pisze po szkoleniu na impreze fajna mozna sie zalapac, troche sie rozerwac; na kompie tego wszystkiego nie uswiadczysz Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 02.12.12, 19:13 q.p.r napisał: > oj gosciu no qrede; pomysl sobie ze jedziesz na takie 3-4 dniowe szkolenie, wyr > ywasz sie na ten czas od swojej zony, meza, narzeczonej, partnerki, mamusi, tat > usia, czy kogo tam masz; mozesz kogos fajnego poznac, czas milo spedzic, wiec n > ie tylko sie czegos nauczysz, ale i jakies fajne znajomosci mozesz zapozanac; a > i ja slusznie imc wafel pisze po szkoleniu na impreze fajna mozna sie zalapac, > troche sie rozerwac; na kompie tego wszystkiego nie uswiadczysz No tak. Grunt to kogoś fajnego poznac. Wtedy rzeczywiście szkolenie jest bardzo udane :) Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 01.12.12, 21:13 exwoker napisał: skuter44 napisał: ... 2. Czy szkolenie to jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje swoją przewagę nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z rodziną ? W pytaniu jest nieuczciwa insynuacja i sugerowanie odpowiedzi. ------------- Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 01.12.12, 21:16 Exwokerze.Pytasz ostatnio. Czy każdy lubi szkolenie ? Już w tej dyskusji widać jak zdania są podzielone. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 03.12.12, 08:33 skuter44 napisał: > Exwokerze.Pytasz ostatnio. Czy każdy lubi szkolenie ? Już w tej dyskusji wida > ć jak zdania są podzielone. W zasadzie to w każdej dyskusji zdania będą podzielone. Ja te pytania widze w kontekście tego, czy dla banku nie lepiej byłoby nie odrywać ludzi od ich codziennego życia. Można to zorganizowac inmaczej. Np. robiąc szkolenia dla pracowników kilu może kilkunastu oddziałów w pobliżu ich miejscowości. Po szkoleniu ludzie mogliby wracac do swoich domów. Byliby zadowoleni a i bank nie wydawał by na noclegi. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 03.12.12, 10:46 [u]Albo[/u] korzystać z sal wynajmowanych a ośrodki zlikwidować. Przemieszczanie się Warszawy kilku wykładowców taniej kosztuje niż zlot pracowników z całej Polski. A i szkolenia w małych grupach sa bardziej efektywne. Odpowiedz Link
d.p.r Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 03.12.12, 11:30 skuter44 napisał: > [u]Albo[/u] korzystać z sal wynajmowanych a ośrodki zlikwidować. Przemieszczani > e się Warszawy kilku wykładowców taniej kosztuje niż zlot pracowników z całej P > olski. A i szkolenia w małych grupach sa bardziej efektywne. Osrodków wcale nie trzeba likwidować. Przecież można je wynajmować i na tym zarabiać. Nie dość że oszczędzimy na podróżach po Polsce to jeszcze zarobimy na ośrodkach. Będą podwójne korzyści. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 03.12.12, 15:36 [i]d.p.r napisał: Osrodków wcale nie trzeba likwidować. Przecież można je wynajmować i na tym zarabiać. Nie dość że oszczędzimy na podróżach po Polsce to jeszcze zarobimy na ośrodkach. Będą podwójne korzyści.[/i] No nie. Masz rację, miałem tamten wpis zaraz uzupełnić. Wiadomo, że nie będą likwidowane ośrodki i hotele rentowne. Bank może robić dobry biznes na prowadzeniu hoteli, kolei gondolowej czy prowadzeniu ośrodków szkoleniowych. pozdrawiam Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 03.12.12, 14:01 skuter44 napisał: > [u]Albo[/u] korzystać z sal wynajmowanych a ośrodki zlikwidować. Przemieszczani > e się Warszawy kilku wykładowców taniej kosztuje niż zlot pracowników z całej P > olski. A i szkolenia w małych grupach sa bardziej efektywne. To juz bliższe rzeczywistości. O 8.00 idę na szkolenie. O 16.00 je kończę i idę do swoich zajęć. Swoja drogą ciekawe co będa robili pracodawcy jak za parę lat ludzie będą się zgadzali na szkolenia tylko w takiej formule. A może za parę lat będzie już tylko e-learning. Dobrze że to się zmienia. Odpowiedz Link
q.p.r Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 29.11.12, 06:16 exwoker napisał: > Dyskusja zahaczająca o tą tematykę była już w kilku miejscach. Nigdzie jednak t > ego tematu nie rozpatrywano od tej strony. > Jak więc myślicie. Czy obowiązkowe szkolenie oczywiście połączone z wyjazdem po > za miejsce swojego zamieszkania to element świadczący korzystnie o banku jako o > pracodawcy, czy też jeden z obszarów, w ktorych pracodawca wykorzystuje swoją > przewage nad pracownikiem, zmuszając go do wyjazdu i chwilowej rozłąki z rodzin > ą? no pewnie ze nagroda; firma wydaje na szkolenie pieniadze wiec to chyba znak ze jej na mnie zalezy; jak zalezy znaczy sie jeszcze troche w niej popracuje; funduje mi wyjazd wiec sie moge na troche od cidziennosci oderwac; wyjezdzam roznych ludzi z banku spotykam; fajne znajomosci mozna zawiazac Odpowiedz Link
skuter44 Re: Szkolenia - przymus czy nagroda? 29.11.12, 07:42 Kuperrku. Pisząc - "Szkolenie nie jest ani przymusem ani nagrodą lecz koniecznością w firmie usługowej, zmieniającej często swoją ofertę" - miałem na myśli bank (firmę). Nie sądzę by bank działalność szkoleniową wkalkulowywał w system wynagrodzeń. Bank prowadzi szkolenia bo musi, choć są to duże koszty. Też uważam, źe dla pracowników permanentne i bezpłatne szkolenie zawodowe jest swego rodzaju wyróżnieniem, jest pozytywnie przez nich odbierane. Jak zauważyłeś, nie wszyscy forumowicze podzielają Twoją opinię ,sądzę też , większości - może ok. 95 % ogółu pracowników (to mój szacunek), że szkolenia są dla pracownika nagrodą, dużą wartością i atrakcyjnym wyjazdem. . Wspomnę, że jescze dziś na potrzeby mojej aktualnej pracy korzystam z notatek dot. zarządzania ,z kilku szkoleń , spośród kilkudziesięciu ukończonych "świadectwem", w czasie 16 lat mojej pracy w banku. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Możliwe zmiany w kodeksie pracy 29.11.12, 15:18 Co do dyskutowanych tu 8 godzin pracy i ich rozumienia, to toczą się także tego typu dyskisjie - "Szykuje się prawdziwa rewolucja. Praca powyżej ośmiu godzin na dobę nie będzie musiała być traktowana jako nadliczbowa. A za pracę w niedzielę, święto lub dzień wolny będą przysługiwać dwa dodatki – za pracę w święto i w nadgodzinach – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”." praca.wp.pl/title,Dwa-dodatki-za-prace-w-dzien-wolny-To-sie-nie-podoba,wid,15132636,wiadomosc.html Odpowiedz Link
d.p.r Re: Możliwe zmiany w kodeksie pracy 14.12.12, 09:28 racjonalny0880 napisał: > Co do dyskutowanych tu 8 godzin pracy i ich rozumienia, to toczą się także tego > typu dyskisjie - "Szykuje się prawdziwa rewolucja. Praca powyżej ośmiu godzin > na dobę nie będzie musiała być traktowana jako nadliczbowa. A za pracę w niedzi > elę, święto lub dzień wolny będą przysługiwać dwa dodatki – za pracę w św > ięto i w nadgodzinach – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”." > > praca.wp.pl/title,Dwa-dodatki-za-prace-w-dzien-wolny-To-sie-nie-podoba,wid,15132636,wiadomosc.html Dzis na podobny temnat napisała wyborcza. Chodzi o by w czasach kryzysowych ludzie mogli pracowac mniej niz osiem godzin, a jak firmy będa miały więcej klientów to by ludzie pracowali ponad osiem godzin bez dodatkowych pieniędzy za nadgodziny. Chodzi o to żeby ograniczyc zwolnienia. Odpowiedz Link
skuter44 Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 14:44 Ten ostatni temat i wpis - jako nie związany śiścle z tytułem niniejszego wątku - został otwarty w osobnym (południowym) wątku - "Zmiany w Kodeksie Pracy" Ja sam tam jestem uczestnikiem, zamierzam kontynuować dyskusję. Zapraszam. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 15:14 skuter44 napisał: > Ten ostatni temat i wpis - jako nie związany śiścle z tytułem niniejszego wątk > u - został otwarty w osobnym (południowym) wątku - "Zmiany w Kodeksie Pracy" > Ja sam tam jestem uczestnikiem, zamierzam kontynuować dyskusję. > Zapraszam. Ale w tym wątku też pozwalsz dyskutować na ten temat ;)? Do Almy - mam nadzieję, że to zrozumiesz, ale nie mogłem się powstrzymać ;) Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 15:45 Dlaczego jesteś złośliwy ? Rób co uważasz. Napisałem swoje zdanie, dałem przyklad. Przypomniałem, że jest odpowiedni podobny wątek a wpisy na tym wątku nie sa zgodne z nazwą wątku. To nalezy do moich obowiązków - moderatora. pozdrawiam -:) Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 15:53 skuter44 napisał: > Dlaczego jesteś złośliwy ? > Rób co uważasz. > Napisałem swoje zdanie, dałem przyklad. > Przypomniałem, że jest odpowiedni podobny wątek > a wpisy na tym wątku nie sa zgodne z nazwą wątku. > To nalezy do moich obowiązków - moderatora. > pozdrawiam -:) NIE JESTEM. NIE ZAMIERZAŁEM BYĆ. Prezpraszam jeśli poczułeś się urażony. Ale zrozum, że to jest forum pracowników PKO BP, w wolnym demokratycznym kraju. Ludzie mogą pisać w tych miejscach, w których chcą. Forum wygląda tak jak chcą tego jego własciciele, czyli pracownicy lub byli pracownicy banku. To już na prawdę jest kuriozalne, że się próbuje i to ukierunkowywać. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 18:58 Nie dogadamy się. Ja myślałm, źe jestem na Prywatnym Forum które zostało założone jako miejsce dyskusji pracowników PKO BP dla: - omawiania zjawiska mobbingu w PKO BP - prowadzenia dyskusji, zgłaszania nieprawidlowości w banku problemów pracowników banku A więc jestem dobrowolnie na tej dyskusji z zamiarem wpisania się ramy dyskusji na która zaprosił mnie Założyciel Forum, które to miejsce wynajął (tu darmowo) od Agory i ma umowę z Agorą. Staram się przestrzegać wymogi jakie postawiła Agora Zalożycielowi i pośrednio uczestnikom dyskusji forumowych. Ba, czuwam ostatnio, by uczestnicy wygodnie surfowali na wątkach i nie mieli złego towarzystwa. A tu dowiaduje się, że to jest forum pracowników PKO BP (-;) ) i ma wyglądać tak jak chcą tego [u]jego własciciele[/u], czyli pracownicy lub byli pracownicy banku. (?) I , że kuriozalnymi są (rozumiem niedopuszczalnymi) wszelkie wypowiedzi które wskazują mozliwość uporządkowanej dyskusji, uznajace podział na tematyczne wątki i wpisy. Uważam jednak , że moja wypowiedź na forum na temat organizacji zapisów na forum była porzadkująca, normalna. Zaś napiętnowanie mojego zachowania i nawoływanie do bałaganu na forum ... Droga ex-ex-ex .... za normalne nie uważam. Proszę traktować moją wypowiedź jako subiektywną , jednostronną opinię. Przy czym szanuję Twoje zdanie na temat dowolności zupełnej wpisów na forum. Przyjmuję też do wiadomości Twój ludowładczy stosunek do prywatnej własności i pouczenie o tym jakie jest moje właściwe miejsce na forum, miejsce osoby która ma istnieć na forum i nie zabierać głosu jako forumowicz. Też piszę tu bez żadnych złośłiwości tylko z , przypisanym mi w takich sytuacjach , sarkazmem. W gruncie rzeczy zostaję nie przekonany do swojej winy. A jeśli ona jest, to .... maleńka, przy skali spraw ważnych , czekajacych do obgadania na forum. pozdrawiam Cię. Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 20:00 skuter44 napisał: > A więc jestem dobrowolnie na tej dyskusji z zamiarem wpisania się ramy dyskusji > na która zaprosił mnie Założyciel Forum, które to miejsce wynajął (tu darmowo) > od Agory i ma umowę z Agorą. Staram się przestrzegać wymogi jakie postawiła Ag > ora Zalożycielowi i pośrednio uczestnikom dyskusji forumowych. Ba, czuwam osta > tnio, by uczestnicy wygodnie surfowali na wątkach i nie mieli złego towarzystwa > . > A tu dowiaduje się, że to jest forum pracowników PKO BP (-;) ) i ma wyglądać t > ak jak chcą tego [u]jego własciciele[/u], czyli pracownicy lub byli pracownicy > banku. (?) Ja na to patrzę inaczej. Założyciel założył forum, cześć i chwała mu za to, dla pracowników i byłych pracowników banku. Nie dla siebie tylko dla pracowników i byłych pracowników. Od tego czasu to jest więc forum pracowników i byłych pracowników banku, a nie założyciela. I jak pracownicy i byli pracownicy chcą coś pisać w jednym miejscu to po co ich z tego miejsca delikatnie wypychać w inne. Więcej luzu koledzy moderatorzy :). Robicie tu pożyteczną robotę,ale czasami Was ponosi. Tu jest jeden przykład, inny to Twoje wykorzystywanie uprawnień moderatora do polepszania własnych wpisów, jeszcze inny to opisywane przez Almę nadużywanie "trollizmu", a dorzuciłbym do tego jeszcze całe to floodowanie, i inne tego typu występujące w regulaminie rzeczy, ale czy ważne z punktu widzenia swobody dyskusji. Tak jak pisze exexex wyjdźcie z tej twierdzy i posłuchajcie czasami co do Was piszą forumowicze. Bez nich forum nie ma sensu, a jeśli będziecie odrzucali wszystko co jest zgłaszane to w końcu kto zostanie na forum i jaki będzie miało sens :) Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 21:50 [i]exwokerze piszesz m.in.: Tu jest jeden przykład, inny to Twoje wykorzystywanie uprawnień moderatora do polepszania własnych wpisów, jeszcze inny to opisywane przez Almę nadużywanie "trollizmu", a dorzuciłbym do tego jeszcze całe to floodowanie, i inne tego typu występujące w regulaminie rzeczy, ale czy ważne z punktu widzenia swobody dyskusji. Tak jak pisze exexex wyjdźcie z tej twierdzy i posłuchajcie czasami co do Was piszą forumowicze. Bez nich forum nie ma sensu, a jeśli będziecie odrzucali wszystko co jest zgłaszane to w końcu kto zostanie na forum i jaki będzie miało sens [/i]. Dziękuję za spokojną i poważną opinię (poradę). Ja skorzystam z kilku tych uwag. Przyjmuje je z pokorą. Muszę jednak stwierdzić, że : -zarzutu floodowania nie mozesz mi chyba przypisać, - przykład pochopnego uznania wafla za trolla pieroga wynikł prawdopodobnie z przeoczenia oświadczenia wafla , że to jest ta sama osoba , że zmienił tylko nick. Ale to nie jest dowód na obsesję moją na troli. Choć trudno jej nie mieć i nie pogubić się kiedy w ostatnim krótkim okresie ( z wpisów na forum- dla przykladu - wynotowałem dwa powtarzające się podobne loginy ) mieliśmy tylu gości o podobnych loginach - ex-worker ,exfreud ,exfreud0 ,exfreud1 ,exfreud2 ,exfreud3 , exfreud4 ,exworker ,exworker3 ,exworker4 ,exworker5,s.ky.fall ,s.kyfall ,skyf.all ,skyfa.ll ,skyfal.l Odpowiedz Link
alma590 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 22:22 skuter44 napisał: > - przykład pochopnego uznania wafla za trolla pieroga wynikł prawdopodobnie z p > rzeoczenia > oświadczenia wafla , że to jest ta sama osoba , że zmienił tylko nick. Ale to > nie jest dowód na obsesję moją na troli. Dość pokrętne i niepotrzebne tłumaczenie prostej prawdy. Wredny_pierog uznany został w owym czasie, min. przez Ciebie, za trolla (przypisałeś mu wówczas 6 cech z 9 cytowanych w poście Młodej_duchem). Jego poglądy i argumenty w dyskusjach z forumowiczami wcale nie różnią się od dzisiejszych.Zmiana nicka nie ma tu nic dorzeczy.Chodzi o to, że zwyczajnie wówczas nie zgadzałeś się z jego poglądami i to był jedyny powód aby uznać go trolla.Dziś poglądy Wafla są Twoimi poglądami, więc już trollem nie jest. Dziś role zwyczajnie się odwróciły. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 23:02 Tylko krowa pogladów nie zmienia. Teraz jestesmy w zupełnie zmienionym i szybko zmieniajacym się otoczeniu banku, z prognozami na pogorszenie. Bunt pracowników, strajk, kromka chleba to historia. Przyznałem się tu kilkakrotnie, że po kilku latach nieobecności na forum, po przemysleniach , analizie sytuacji banku (finansów, gospodarki, zmian na rynku pracy.... ) przestałem być bezkrytycznym obroncą, orędownikiem pracowników, i zaslepionym wrogiem władz banku. Moje poglady wypośrodkowały się. Oddaje cesarzowi co jego a stoję w tłumie jego poddanych, jako bezstronny obserwator i doradca. Przez to nie stałem się trollem. Wafel nie ma żadnego wpływu na zmianę moich poglądów. Także nie zgadzam się w pełni z jego opiniami merytorycznymi i dawalem temu wielokrotnie ostatnio wyraz w dyskusjach merytorycznych. Nie mam czasu i nie wypada mi też prowadzić z nim (sądze, że jemu też) jakiejś polemiki. Przyznam również, że w polemice z Waflem jestem na straconej pozycji ,bo nie mam już aktualnej wiedzy o sytaucji w banku i atmosferze wśród załogi. Wracajac do trolowania. Nie rozpoznasz trolla stosując swoje, powtarzane pojęcie trolla. Juz na starcie wpadamy w spór merytoryczny nt. trollowania. Trolla rozpoznasz i zakwalifikujesz szybko gdy uznasz pojęcie podane Ci przez Wafla. Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 23:18 Trollami są uczestnicy forum którzy łamią netykietę lub regulamin lub są w obszarze konkretnego, praktycznego, ostatnio stosowanego pojęcia - Troll. I tylko to się liczy dla moderatorów a nie jakaś obsesja ,czy domysly. Odpowiedz Link
alma590 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 23:45 skuter44 napisał: > Tylko krowa pogladów nie zmienia. Teraz jestesmy w zupełnie zmienionym i szybk > o zmieniajacym się otoczeniu banku, z prognozami na pogorszenie. Bunt pracownik > ów, strajk, kromka chleba to historia. > Przyznałem się tu kilkakrotnie, że po kilku latach nieobecności na forum, po p > rzemysleniach , analizie sytuacji banku (finansów, gospodarki, zmian na rynku p > racy.... ) przestałem być bezkrytycznym obroncą, orędownikiem pracowników, i za > slepionym wrogiem władz banku. Zacytowana Twoja wypowiedź o trollu nie jest z przed lat, tylko z 17.01.2012r. Sytuacja w ciągu tych paru czy parunastu miesięcy aż tak bardzo się nie zmieniła. Moje poglady wypośrodkowały się. Oddaje cesarzo > wi co jego a stoję w tłumie jego poddanych, jako bezstronny obserwator i doradc > a. Przez to nie stałem się trollem. > Wafel nie ma żadnego wpływu na zmianę moich poglądów. Także nie zgadzam się w > pełni z jego opiniami merytorycznymi i dawalem temu wielokrotnie ostatnio wyra > z w dyskusjach merytorycznych. Jakoś tego nie zauważyłam.Wprost przeciwnie, dzielnie go wspierasz od pewnego czasu (co nie jest oczywiście naganne). > Wracajac do trolowania. > Nie rozpoznasz trolla stosując swoje, powtarzane pojęcie trolla. > Juz na starcie wpadamy w spór merytoryczny nt. trollowania. > Trolla rozpoznasz i zakwalifikujesz szybko gdy uznasz pojęcie podane Ci przez > Wafla. Rozumiem, że Ty w styczniu znałeś również tą definicję, skoro tak szybko zaliczyłeś Wafla do trolli. Ani to pojęcie, ani cechy, którymi się onegdaj posłużyłeś nie są mi do niczego potrzebne i nie są moje.Nie poszukuję trolla.Albo wchodzę z kimś w polemikę albo nie.I nie zastanawiam się czy to troll.Tak Wy ich rozpoznajecie szybciutko i cywilizujecie ;) Tylko jeden raz na tym forum pomyślałam tak o exworkerze, kiedy posądziłam go (do dziś nie wiem czy słusznie) o puszczanie pustych postów (tych z kropką). Wówczas pomyślałam również o zbanowaniu.To było ewidentne zachowanie trolla. I to by było tyle w tym temacie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 15.12.12, 05:16 Almo piszesz mi m.in., ja niżej odpowiadam: Zacytowana Twoja wypowiedź o trollu nie jest z przed lat, tylko z 17.01.2012r. Sytuacja w ciągu tych paru czy parunastu miesięcy aż tak bardzo się nie zmieniła. [i] A dlaczego nie. Kilka lat nie zajmowałem się naprawianiem banku. Wpadałem dorywczo na forum. Teraz moja wiedza o banku, sytuacji w systemie bankowym, na rynku pracy jest większa. Poza tym sytuacja zmienia z dnia na dzień i nie na korzyść pracowników. I dlatego ich działanie i sprzeciw (wg mnie) powinny być elastycznie zmieniane. Czy nie wystarcza to by zmienić też zdanie o ludziach którzy realnie oceniali i oceniają sytuację pracowników, mają wolę wyjaśniania i pomocy indywidualnej dla nich. Pełne pojęcie troll potrzebne mi jest jako moderatorowi. Nie jest ono zapożyczone od wafla lecz z Wikipedii. I nie jest wybiórczo zawężane, dostosowywane do moich poglądów. Koncentruje się na przyrównaniu zachowania uczestnika forum do wymagań zasad formowych. Zastanawiam się dlaczego jestem wyróżniony i jestem przedmiotem Twojego specjalnego zainteresowania moją osobą oraz czy będziesz mnie dalej i głębiej rozliczać co pisałem i dlaczego ? Aby następnie Twoją szablonową dewizą doczepioną do każdego wpisu zachęcać mnie ze wszystkich sił do wolności wypowiedzi.[/i] Jakoś tego nie zauważyłam. Wprost przeciwnie, dzielnie go wspierasz od pewnego czasu (co nie jest oczywiście naganne). [i]Wystawiasz mi naganne oceny ? Oceniasz moją moralność i zachowania ? O, to już chyba wykracza poza wszelkie ramy . Do Twojej rodziny nie należę. Odpowiem jednak. To co piszesz nie jest odkrywcze lecz chyba świadczy o normalności.. Wszyscy to widzą. .Staram się wspierać wafla w obowiązkach moderatora, jako swego rodzaju jego pomocnik, choć przecież działam na równych prawach. I nie robię nic czego bym sam wcześniej , samodzielnie nie ocenił i zaakceptował. te małe różnice poglądów i postępowania moderatorów są widoczne ale większe nie występują bo są niwelowane , poprzez kontakty na priv. Wolę współpracę niż przepychanki jakie były w początkach moderowania. [/i] Rozumiem, że Ty w styczniu znałeś również tą definicję, skoro tak szybko zaliczyłeś Wafla do trolli. [i]Nie wiem. Może stosowałem Twoją ? Teraz potrzebna mi jest do moderowania pełna definicja , więc ją stosuję.[/i] Ani to pojęcie, ani cechy, którymi się onegdaj posłużyłeś nie są mi do niczego potrzebne i nie są moje. Nie poszukuję trolla. Albo wchodzę z kimś w polemikę albo nie. I nie zastanawiam się czy to troll. Tak Wy ich rozpoznajecie szybciutko i cywilizujecie . Ty nie musisz. Naszym obowiązkiem jest ochrona forum przed trollami a za tym konieczność ich identyfikacji. Czy to dziwne ? Perfidia trolli (ostatnio) polega na tym, że (ostatnio – pisałem o tym) trudno ich rozpoznać bez podjęcia polemiki. Na początek nie dają oni pełnych podstaw do uznania ich za trolli. Stąd ich usuwanie trochę trwa i jest trudniejsze kiedy fałszywie zaprzyjaźniają się merytorycznymi forumowiczami. Tylko jeden raz na tym forum pomyślałam tak o exworkerze, kiedy posądziłam go (do dziś nie wiem czy słusznie) o puszczanie pustych postów (tych z kropką). Wówczas pomyślałam również o zbanowaniu. To było ewidentne zachowanie trolla. [i] A więc widzisz, że rozpoznanienie jest to proste, tym bardziej że zastosujemy różne pojęcia. W czym więc masz problem ? Czy chcesz narzucić swoje poglądy na temat stosowania "jedynie słusznej" moderacji do trolli ? .Powtarzam. Ten sam troll (główny też) obecnie to nie jest troll sprzed miesiąca kiedy był panem na forum. Teraz aby zaistnieć musi wpisać się najpierw merytorycznie w nurt dyskusji , zyskać wsparcie innych a dopiero po kilku wpisach odkrywa swoje oblicze ,naruszając zasady „ forumowe”. To jest takie praktyczne spostrzeżenie moderatora. Namawianie mnie by na forum wszystkich traktować jednakowo, pozwolił na istnie trolli na forum, nie ma sensu. Pozdrawiam , bez żadnych deklaracji własnych i od jakiś moich autorytetów.[/i] Odpowiedz Link
skuter44 częściowa errata, końcówki wpisu 15.12.12, 05:26 A więc widzisz, że rozpoznanienie jest to proste, tym bardziej że zastosujemy różne pojęcia. W czym więc masz problem ? Czy chcesz narzucić swoje poglądy na temat stosowania "jedynie słusznej" moderacji do trolli ? .Powtarzam. Ten sam troll (główny też) obecnie to nie jest troll sprzed miesiąca kiedy był panem na forum. Teraz aby zaistnieć musi wpisać się najpierw merytorycznie w nurt dyskusji , zyskać wsparcie innych a dopiero po kilku wpisach odkrywa swoje oblicze ,naruszając zasady „ forumowe”. To jest takie praktyczne spostrzeżenie moderatora. Namawianie mnie by na forum wszystkich traktować jednakowo,[b] pozwolić[/b] na [b]istnienie [/b]trolli na forum, nie ma sensu. Pozdrawiam , bez żadnych deklaracji własnych i od jakiś moich autorytetów. Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 22:39 skuter44 napisał: > Dziękuję za spokojną i poważną opinię (poradę). Ja skorzystam z kilku tych uwa > g. Przyjmuje je z pokorą. > Muszę jednak stwierdzić, że : > -zarzutu floodowania nie mozesz mi chyba przypisać, > - przykład pochopnego uznania wafla za trolla pieroga wynikł prawdopodobnie z p > rzeoczenia > oświadczenia wafla , że to jest ta sama osoba , że zmienił tylko nick. Ale to > nie jest dowód na obsesję moją na troli. Choć trudno jej nie mieć i nie pogu > bić się kiedy w ostatnim krótkim okresie ( z wpisów na forum- dla przyklad > u - wynotowałem dwa powtarzające się podobne loginy ) mieliśmy tylu gości o > podobnych loginach > - ex-worker ,exfreud ,exfreud0 ,exfreud1 ,exfreud2 ,exfreud3 , > exfreud4 ,exworker ,exworker3 ,exworker4 ,exworker5,s.ky.fall ,s.kyfall ,skyf.a > ll ,skyfa.ll ,skyfal.l Odnoszę się do wszystkich (czyli dwóch ;)) moderatorów tego forum. Na prawdę. Więcej dystansu do samych siebie. I więcej wsłuchiwania sie w to co piszą forumowicze, dla których przecież to forum zostało stworzone i których głosy powinny byc rozstrzygające. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Ważny temat a więc osobny wątek 15.12.12, 11:43 Mam bardzo duzo dystansu do siebie. Mowie oczywiscie za siebie. Jakomosoha, ktorej tyłek w tym miejscu jest czesto wystawiony na kanonade "życzliwych" uodpornil sie, dzieki czemu dystans mi łatwiej zachować. Ale odnoszę wrażenie moze mylne, to prosze o sprostowanie, ze niektorzy z Was jak nie maja juz tematu do dyskusji, to nagle najzwyklej w swiecie sie zaczynaja czepiać. Jak teraz tematu trolli. Jeden Troll jest lepiej lub gorzej banowany,rzy czym daje sie mu zawsze szanse i obserwuje, czy zmienia swoje podejście za kazdym nowym nickiem. Nie wytrzymuje i po jakichś 3-5 wpisach zaczyna swoje. Za co ma tu wykop. Reszta z piszących nie zasługuje na określenie trolla. Troll to specyficzna postać, ktorej do facto nie interesuje wogole dyskusja, a jedynie mordobicie. Lubie dyskusje merytoryczne, nawet takie wkurzajace. Sam sięgam po prowokacje, by to Forum ożywić. Nie chce sobie przypisywać zasług, ale jak dluzej tu nie pisze, to robi sientunzaczyna smetnie. Dajcie sobie spokoj z tym trollowaniem. Natomiast Exwoker, ja czytam prośby, postulaty i propozycje i powiem szczerze, nie wszystkie sa do akceptacji. Niestety Moderatorzy nie moga za kazdym razem przeprowadzać głosowania nad postulatami, jesli trzeba podjąć decyzje. Dla jednych moze nasza decyzja byc niezrozumiała, dla innych nasze wyjaśnienia nie do przyjęcia. Alma zrezygnowała z Moderowania i i troszeczkę sie dziwie jej niektórym wpisom ale milcze, bo mam dystans. Niestety użytkownicy musza przyjąć do wiadomości, ze tak jak policjant nie pyta sie gawiedzi, czy wolno mu pała przyrżnąć zlodziejowi czy nie, tak moderator nie musi sie liczyć z głosami podziwu czy negacji. Sa zasady, reguły oraz Netykieta a takze savoire vivre i podstawowe normy obyczajowe. A my nie jestesmy dziećmi. Podejmując sie określonych działań, mówiąc co chcemy musimy byc gotowi na konsekwencje. Ja podejmując decyzje, wiem, ze jednym sie spodobała, innym nie a jeszcze inni beda chcieli szczegółowych wyjaśnień. Tak sie po prostu nie da. I za te niewygode, ja juz z góry wszystkich przepraszam. Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 15.12.12, 13:13 ukryty_wafel napisał: > Natomiast Exwoker, ja czytam prośby, postulaty i propozycje i powiem szczerze, > nie wszystkie sa do akceptacji. Niestety Moderatorzy nie moga za kazdym razem p > rzeprowadzać głosowania nad postulatami, jesli trzeba podjąć decyzje. Dziekuję ukryty_waflu za te odpowiedź. Ja ją rozumiem, przynajmniej staram się, ale się z nią nie zgadzam. Wg mnie, ale także jeśli dobrze rozumiem to co czytam, to także wg Almy, potrójnego exa, czy extroublemakera, Wasze (Twoje i Skutera, ale w szczególności Twoje) moderowanie idzie za daleko. Takie mam zdanie o całej tej walce z trollowaniem, floodowaniem, spamowaniem, itp. Przez to Forum zaczyna tracić na wiarygodności i pojawiają się takie wpisy jak ad63. Ja nie oczekuję, że Ty zmienisz swoje zdanie. Ja tylko zastanawiam się, dla kogo jest to Forum. Dla Was Moderatorów, czy dla nas - zwykłych uczestników? Jesli jednak dla nas (także możecie być w tej grupie jako zwykli uzytkownicy) to nie starajcie się na siłę wiedzieć lepiej od nas co jest dla nas lepsze. Jesli nikt poza Wami nie widzi trollowania i nikomu ono nie przeszkadza, to jaki sens ma ta cała awantura. I proszę Cię nie trywializuj tego typu wpisów. To, że dla Ciebie są one mało istotne to nie znaczy, że nie są istotne dla innych. Ludzie nie tylko, jak widać z różnych wypowiedzi, chcą tutaj dyskutowac o meritum, ale widzą także potrzebę wymiany poglądów na temat tego jak obecnie Forum wygląda i w jakim kierunku zmierza. To nie jest tak, że jak coś dla Ciebie nie jest ważne to dla innych też tak musi być. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Ważny temat a więc osobny wątek 15.12.12, 14:43 exwokerze, przyjmuje do wiadomosci Wasze krytyczne podejscie do mojego moderowania. W Waszej ocenie idzie to za daleko. Oczywiscie jesli Zalozyciel przychyli sie do Waszej prosby, pewnie pozbawi mnie funkcji Admina gdyz ja niestety nie zamirzam zminic mojego podejscia do Moderowania. Osobiscie widze troche inaczej obecna sytuacje na Forum. Dyskusja na temat Moderowania to teraz naczelny temat. Kazda forma przypomnienia o zasadach budzi glosy oburzenia. Moze mam slaba pamiec, ale ja nie pamietam, aby jakakolwiek nasza decyzja spotkala sie ze zrozumieniem czy pochwala. Ja osobiscie uwazam, ze nie ma tutaj ani jednej osoby zadowolonej z tego, iz tu sa moderatorze, ze mozna zasluzyc sobie na bana lub na skasowanie watku. To Forum jest dla kazdego, kto zachowuje reguly i zasady i ich nie lamie. Mozna naprawde wyrazac tutaj kazda opinie, zdanie nawet najbardziej krytyczne. Natomiast pewne rzeczy, jakie tu sie dzialy po prostu juz tu nie przejda. To Forum o mobbingu, a ja sam dostrzeglem, ze tutaj gnojenie ludzi przychodzi z lekkoscia. Niby wiekszosc przejawia troske o nas wszystkich, ale Ci sami ludzie pluja na Bank i innych z latwoscia warta innej sprawy. Ponizanie w pracy, jest pietnowane, ale tutaj? Tutaj ponizanie to dla wielu jedyna racja bytu. Ja w pracy jeszcze nigdy do swoich kolegow czy wspopracownikow a juz zupelnie nigdy ze strony szefow nie spotkalem sie ze sformulowaniami, ktore uslyszalem tutaj! Wybaczcie mi, ale ja sie z Wasza ocena rzeczywostosci Forumowej nie zgadzam. W wielu watkach dyskusje schodza co rusz na tematy personalne, dyskusje o tym co ja czy skuter zrobilismy, czego nie zrobilismy, co napisalismy kiedys a co piszemy dzisiaj. Moderatorzy sa faktycznie na celowniku, kazda ich decyzja jest albo zyczliwie krytykowana albo bezczelnie opluwana, przy milczeniu "obrońców" sprawiedliwosci. Ja nie mam zamiaru zmieniac swojego postepowania. Trudno mi tlumaczyc, ze nie mam zamiaru i nie usunalem tu nikogo za poglady. Cieszy mnie kazda merytorczna dyskusja, a jak jeszcze zahacza o tematyke moich zainteresowan, to z przyjemnoscia w nich uczestnicze. Ale ja juz mam dosc krytykowania dzialalnosci Moderatorow i Adminow. Bo ja wiem, ze na kazdym Forum tak jest. Te Forum juz nie jest spamowane, floodowane, Exworker ju nie uskutecznia swojego rozkladu i nie rozsiewa chamstwa, nie ma juz upokarzania, chociaz zdazaja sie jeszcze proby ponizania rozmowcow i traktowania ich lekcewazaco. Jak juz napisalem - staram sie ingerowac z rzadka. Bana daje tylko osobnikom zupelnie opornym na perswazje. Stalego Bana ma Exworker pod każdą postacią. Osoby, ktore maja odmienne zdanie do mojego - maja je nadal i wlos im z glowy nie spadnie. Kasuje posty, ktore ponizaja innych, naruszaja netykiete i regulamin Forum. I chociaz tyle osob ile jest tutaj, kazda ma odmienne zdanie, opinie i wizje, prosze przyjac do wiadomosci, ze macie do nich prawo. Natomiast ja mam obowiazek jako Moderator interweniowac, czesto stanowczo, jesli ktos przegina w swoim dzialaniu tutaj. Jesli Zalozyciel uwaza, ze naruszam zasady, wiem, ze zostane pozbawiony swojej funkcji. Wiem tez jednak ze wiele osob tutaj, zamiast dyskutowac na rozne tematy, zamiast dawac cos z siebie innym tutaj, praktycznie wypowiadaja sie tylko w tych watkach, w ktorych "cos sie dzieje". Niektore osoby odzywaja sie dopiero wtedy, kiedy zaczyna sie "zadyma" i ktos daje "wciry" Waflowi. Ja to widze, a moze Ty i wymienione przez Ciebie osoby tego nie widza. Konczac, bo ja naprawde juz wiele napisalem, nie zmienie niczego i jakakolwiek perswacja to marnowanie czasu. Jak napisalem, opracuje w swieta FAQ tego Forum, odrebny regulamin, ktory pozwoli piszacym tutaj wiedziec, a jakich ramach maja sie obracac i pisac, by mogli czuc sie swobodnie. Ja stosuje uniwersalne zasady w swoim dzialaniu. Pierwsza zasada: Nie czyn (nie mow) drugiemu tego, czego sam bys nie chciał doswiaczyc (uslyszec). Druga zasada: Wolnosc czlowieka i jego prawa koncza sie tam, gdzie zaczynaja sie prawa i wolnosc innych ludzi. Dlatetego Exwokerze bardzo Was prosze, nie myslcie wogole o Moderatorach. Robcie co chcecie w granicach okreslonych tymi zasadami i zobaczycie, ze nic nie zniknie, nikt ie bedzie sie czepial a wreszcie ludzie moze odwaza sie pisac wierzac, ze za napisanie czegos, ktos inny nie rzuci im sie do gardel, nie opluje i nie zacznie sie na niego nagonka. Nie prawda jest, ze wszyscy tutaj sa tacy cacy i sprawiedliwi. Moge powiedziec, ze Ci co czuja sie niewinni, niech pierwsi rzucaja kamieniem. Ja nie bylem tu grzeczny, Alma tez swoimi cytatami doprowadzala tu ludzi do szalu, skuter mnie uwazal za trolla, Troublemaker tez mi dokopal pare razy a ja jemu. Ja sie odwaze napisac, ze mi zal, ze kiedys tu peklem i zaczalem kasac innych. I jeszcze raz przepraszam, za tamte slowa i emocjonalne reakcje. Od chwili, kiedy zostalem tu moderatorem, staram sie powsciagnac moj ognisty charakter. A teraz proszac jeszcze raz o wybaczenie, chcialnym zobaczyc, jak kazdy z krytykujacych Wafla i Skutera spojrzy tak obiektywnie na siebie i odpowie sobie szczerze (sobie, a nie tutaj na Forum) czy tak do konca mozecie sobie powiedziec, ze istnienie i dzialania moderatorow przeszkadzaja Wam w dyskusji. Czy przypadkiem jednak nie przesadzacie za bardzo? Powtarzam: Zalozyciel zdecyduje, czy jestesmy godni swoich funkcji czy nie. Mozecie pisac do Zalozyciela i to on moze odebrac nam "klawisze". Nie pogniewam sie. Ale tak dlugo jak je posiadam, dalej bede robil to co tu robie tak jak tylko umiem najlepiej. A decyzje jakie podejmujemy, zawsze moze odkrecic Zalozyciel. Nikt inny. Zycze udanego weekendu i pozdrawiam Wszystkch :) Odpowiedz Link
alma590 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 15.12.12, 14:50 exwoker napisał: > Wg mnie, ale także jeśli dobrze rozumiem to co czyt > am, to także wg Almy, potrójnego exa, czy extroublemakera, Wasze (Twoje i Skute > ra, ale w szczególności Twoje) moderowanie idzie za daleko. Takie mam zdanie o > całej tej walce z trollowaniem, floodowaniem, spamowaniem, itp. Przez to Forum > zaczyna tracić na wiarygodności i pojawiają się takie wpisy jak ad63. Tak exwokerze dobrze zrozumiałeś to co piszę.Moje poglądy na temat moderowania forum przedstawiłam w dniu mojej rezygnacji z tej funkcji.Wówczas już miałam obawy w jakim kierunku to wszystko pójdzie.I niestety te obawy się sprawdziły co mnie tylko upewniło w słuszności podjętej decyzji. Pozdrawiam Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 16.12.12, 12:35 alma590 napisała: > Tak exwokerze dobrze zrozumiałeś to co piszę.Moje poglądy na temat moderowania > forum przedstawiłam w dniu mojej rezygnacji z tej funkcji.Wówczas już miałam ob > awy w jakim kierunku to wszystko pójdzie.I niestety te obawy się sprawdziły co > mnie tylko upewniło w słuszności podjętej decyzji. > > Pozdrawiam > Dziękuję Almo za ten wpis. Dzięki niemu rośnie moja pewność, że to nie ze mną jest coś nie tak, gdy niepokoją mnie kolejne działania moderatorów, którzy walcząc z ewidentnym chamstwem które na Forum było (i za to im sie medal należy), posuwają się jednak o wiele dalej i usiłują narzucić wszystkim swoją wizję Forum, tego co, gdzie i jak można pisać, oburzają się na każdą zwróconą im w tym zakresie uwagę i nie wykazują chęci by słuchać tego co się do nich mówi i na co zwraca im uwagę. Wiedzą po prostu lepiej. Pozdrowienia Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: Ważny temat a więc osobny wątek 16.12.12, 12:51 exwoker napisał: > Dziękuję Almo za ten wpis. Dzięki niemu rośnie moja pewność, że to nie ze mną j > est coś nie tak, gdy niepokoją mnie kolejne działania moderatorów, Nie jesteście sami ;) Odpowiedz Link
alma590 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 16.12.12, 13:21 mistrzciemnosci napisał: > Nie jesteście sami ;) No widzisz exwokerze? Nie jesteś jedyny.Jednak warto rozmawiać ;) grafik.rp.pl/grafika2/586470,607112,9.jpg A ponieważ za chwilę wyjeżdżam i wrócę dopiero w styczniu, chciałabym wszystkim złożyć życzenia spokojnych Świąt wśród najbliższych i przyjaciół, a w przyszłym roku dużo zdrowia i tylko pozytywnych zmian w życiu zawodowym wolnych od stresów i niepokoju o przyszłość. Pozdrawiam Odpowiedz Link
q.p.r Re: Ważny temat a więc osobny wątek 17.12.12, 22:24 alma590 napisała: > mistrzciemnosci napisał: > > > Nie jesteście sami ;) > > No widzisz exwokerze? Nie jesteś jedyny.Jednak warto rozmawiać ;) > grafik.rp.pl/grafika2/586470,607112,9.jpg > > A ponieważ za chwilę wyjeżdżam i wrócę dopiero w styczniu, chciałabym wszystkim > złożyć życzenia spokojnych Świąt wśród najbliższych i przyjaciół, a w przyszły > m roku dużo zdrowia i tylko pozytywnych zmian w życiu zawodowym wolnych od stre > sów i niepokoju o przyszłość. > Pozdrawiam to spokojnych Swiat i dobrego Nowego Roku; szkoda ze nie chcialas byc adminem; jak by bylo mniej testosteronu to by tu spokijniej bylo a i ludzie mniej by sie burzyli; pozdro Odpowiedz Link
alma590 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 16.12.12, 13:09 exwoker napisał: > alma590 napisała: > Dziękuję Almo za ten wpis. Dzięki niemu rośnie moja pewność, że to nie ze mną j > est coś nie tak, gdy niepokoją mnie kolejne działania moderatorów, którzy walcz > ąc z ewidentnym chamstwem które na Forum było (i za to im sie medal należy), po > suwają się jednak o wiele dalej i usiłują narzucić wszystkim swoją wizję Forum, > tego co, gdzie i jak można pisać, oburzają się na każdą zwróconą im w tym zakr > esie uwagę i nie wykazują chęci by słuchać tego co się do nich mówi i na co zwr > aca im uwagę. Wiedzą po prostu lepiej. Aż tak bardzo się nie przejmuj exwokerze. Wystarczy, że wyrażasz swoje zdanie i nie obawiasz się krytyki.Napoleon Bonaparte mawiał :"Obawiać się trzeba nie tych, co mają inne zdanie, lecz tych, co mają inne zdanie, lecz są zbyt tchórzliwi, by je wypowiedzieć." Nie daj się wciągać w socjotechniczne gierki i jeszcze raz przypomnę takie powiedzonko "cenzura wybacza krukom a gnębi gołębie" . Zachowaj taką odwagę sprzeciwu nawet w tych sytuacjach, kiedy Twój sprzeciw będzie daremny.Zawsze najważniejsze są nasze zasady, które czasami mamy odwagę głosić, ale najważniejsze jest aby wg nich postępować. Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 16.12.12, 13:16 alma590 napisała: > [b]Zawsze najważniejsze są nasze zasady, które czasami mamy odwagę gło > sić, ale najważniejsze jest aby wg nich postępować[/b]. > > Pozdrawiam ;) Dziękuję :) Odpowiedz Link
skuter44 mój pogląd 16.12.12, 12:36 Zarzuty do moderownia skierowane są w części do mojej osoby. Chodzi o jakoby narzucanie tematów i miejsc dyskusji. Pretekstem do takiego twierdzenia stał się mój wpis. Uważam, że , zapraszając do dyskusji na nowo otwartym wątku –„Zmiany w Kodeksie Pracy” nie naruszyłem żadnych zasad forumowych a nawet savoire vivre. Pretensje (powstałe na tle mojego wpisu) o interwencję moderatora i narzucanie gdzie co ma pisać są całkowicie nieuzasadnione. Nic takiego nie było. Przecież każdy z nas ma prawo informować o tym co dzieje się na forum, wskazywać tematy i miejsca dyskusji, zapraszać do takich czy innych dyskusji, na wskazywane wątki. Z takiego prawa skorzystałem jako forumowicz. Zaproszenie dotyczyło tylko dwóch forumowiczów którzy też pisali na sam temat na wielkim, nietematycznym wątku – „PKO najlepszy pracodawca”. Napisałem tak wiedząc, że na tym dużym wielotematycznym wątku nasza dyskusja „o zmianach w KP” może, w każdej chwili być przykryta innymi tematami (co zresztą tak się stało). Dlatego wskazałem, że jest na forum spokojne , nowe miejsce do przedyskutowanie tego tematu. Reakcja na mój wpis była normalna. Jeden forumowicz kontynuował dyskusję już na nowym wątku tematycznym, drugi wspomniał, że nie zgadza się bo ta nowa dyskusja jakoś pośrednio wiąże się z nazwą wielkiego wątku, trzeci forumowicz „złośliwie” zapytał – czy może pisać nadal na starym wątku. Ja na ten ostatni wpis z sarkazmem odpowiedziałem, że „.. to jest moje zdanie. Ja o zmianie w KP piszę na tak nazwanym wątku - Zmiany w Kodeksie Pracy. Róbta co chceta . I proszę mnie nie rozliczać za informację o nowym wątku.” Wydawało się, że na tym odpowiedzi na zaproszenie zostaną zakończone. Niestety wypowiedź moja została przeinaczona i wykorzystana do ataku na moderatorów ( a już całkowicie bezpodstawnie na Ukrytego Wafla, bo to ja przecież wywołałem temat) za – jakoby - stosowanie na forum cenzury, narzucanie forumowiczom miejsca i tematów dyskusji . Dlatego jeszcze raz wyjaśniam, że swoim zaproszeniem (co wyżej udowadniam)nie skrępowałem forumowiczów i narzucałem im miejsca dyskusji. Stąd uważam jako bezpodstawne skargi na moje funkcjonowanie jako moderatora. Odpowiedz Link
exwoker Re: mój pogląd 16.12.12, 13:14 skuter44 napisał: > Zarzuty do moderownia skierowane są w części do mojej osoby. > Chodzi o jakoby narzucanie tematów i miejsc dyskusji. > Pretekstem do takiego twierdzenia stał się mój wpis. Skuterze nie ma potrzeby tak brać wszystkiego do siebie. Ukryty_wafel napisał coś takiego [i]To dlatego je ciagle powtarzasz a ja Ci ciagle musze odpowiadać? Powiedz mi, czemu nie dyskutujesz na inne tematy? Czemu nie powstają wątki i walce z mobbingiem, nieuczciwoscia, czemu tak zatroskani o realizacje planow, nie powstają wątki jak sobie poradzić w tych ciężkich czasach? Czemu w połowie watkow trwa regularne mordobicie a Ty tam, nie wyrażasz swojego zatroskania? Czemu to Ciebie nie przejmuje, nie zasmuca? Tylko dla Ciebie problemem jest Moderator? Chcesz tu dyskutowac? Dyskutuj, prosze zacznij jakis watek zgodny z tematem tego forum, co Cie powstrzymuje? Ja? Skuter? A moze Zalozyciel? [i][/i][/i] To też jest przykład na to, że jeden z moderatorów posuwa się za daleko i próbuje ingerowac w to co i gdzie mam pisać. Czemu tak Was to boli? Odpowiedz Link
ekspert2.0 I mój pogląd 17.12.12, 13:31 skuter44 napisał: >Stąd uważam jako bezp > odstawne skargi na moje funkcjonowanie jako moderatora. Często niestety tak jest, że to czytelnicy a nie autorzy mają rację. Odpowiedz Link
skuter44 Re: I mój pogląd 17.12.12, 23:01 ekspert2.0 napisał: Często niestety tak jest, że to czytelnicy a nie autorzy mają rację. Tego nie wykluczam. Odpowiedz Link
d.p.r Re: I mój pogląd 18.12.12, 14:57 skuter44 napisał: > ekspert2.0 napisał: > Często niestety tak jest, że to czytelnicy a nie autorzy mają rację. > > Tego nie wykluczam. Czyli tu widzisz, że prawdopodobieństwego nie jest zerowe. Przenieś ten wpis (łamiąc netykietę ;)) do wątku o moderowaniu :) Odpowiedz Link
skuter44 wyjaśnienie dla d.p.r. 18.12.12, 22:15 Ekspertowi 2,0 przytaknąłem bo stwierdził ogólnie i realnie. Nic nie muszę przenosić. Chcesz to przenoś, komentarzem. Nie będzie wtedy podstaw do usunięcia wpisu. To stwierdzanie eksperta2,0 może to być aktualne w odniesieniu do mojej osoby. Zawsze tak uważam (jak pisze ekspert2.0), nawet wtedy gdy ostro bronię swego zdania. Zauważ. Dodaję zawsze - "wg mnie". Co oznacza, że "nie wykluczam,że się mylę". Dopuszczam zawsze swoją omylność. Każde jednak moje tłumaczenie się i wyjaśnienie jest uczciwe. Po ostatnich tu doświadczeniach dochodzę do wniosku, nie warto tłumaczyć się czy wyjaśniać, bo zawsze znajdzie ktoś kto nie doceni otwartości mojej wypowiedzi, zaatakuje i napisze ....."ale Ty to jeszcze tu (gdzieś, kiedys) mówiłeś inaczej niż teraz, gdzie twoja prawdomówność, jak możesz być moderatorem......" Tak na marginesie. Zauważ.Twoja wypowiedź jest podobna do działań pewnej osoby ( jakby w/z) która z wielkim zapałem zajmuje się, bardzo uprzejmie i krytycznie, moją moralnością, osobowością a następnie napiętnowaniem i naprowadzaniem mnie na drogę prawdy. Cel i efekt jest jeden. Patrzcie "z kim my tu jesteśmy". Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 16:06 skuter44 napisał: > Ten ostatni temat i wpis - jako nie związany śiścle z tytułem niniejszego wątk > u - został otwarty w osobnym (południowym) wątku - "Zmiany w Kodeksie Pracy" ten temat może być związany z PKO BP postrzeganym przez niektorych jako najleszy pracodawca w zalezności od tego ja bank bedzie się chciał w tej sytuacji zachowac. choć ja sam nie wiem kiedy bank zasłuży na ten tytul. czy wtedy jeśli nie będzie stosowal tych nowych rozwiązań i wtedy co - większe redukcje. czy wtedy kiedy będzie stosował - i wtedy dyskusja o nadgodzinach, odbiorze dni wolnych itp. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 18:07 To jest moje zdanie. Ja o zmianie w KP piszę na tak nazwanym wątku - Zmiany w Kodeksie Pracy. "Róbta co chceta". I proszę mnie nie rozliczać za informację o nowym wątku. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 21:21 tor-r-es napisal odnosząc się do wpisu skutera (niżej): [i] Ten ostatni temat i wpis - jako nie związany ściśle z tytułem niniejszego wątku - został otwarty w osobnym (południowym) wątku - "Zmiany w Kodeksie Pracy" [/i]. Tor-r-es odpowiada polemicznie: ten temat może być związany z PKO BP postrzeganym przez niektorych jako najleszy pracodawca w zalezności od tego ja bank bedzie się chciał w tej sytuacji zachowac. choć ja sam nie wiem kiedy bank zasłuży na ten tytul. czy wtedy jeśli nie będzie stosowal tych nowych rozwiązań i wtedy co - większe redukcje. czy wtedy kiedy będzie stosował - i wtedy dyskusja o nadgodzinach, odbiorze dni wolnych itp. Wg mnie Przecież ogromny wątek na którym piszemy teraz o wszystkim ale nie o tym co jest w nazwie wątku stał się "śmietnikiem" (proszę wybaczyć) , w którym trudno cokowielwiek odszukać na temat pracodawcy. To było moim jedynym motywem do wskazania świeżo powstałego wątku który ma dokładnie taki temat jak ostatnie wpisy na tym wielkim wątku o pracodawcy . Moje czyste intencje zostały uznane, że jakoby narzucam uczestnikom - gdzie co można pisać. Przeciez to jest nieprawda. Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 14.12.12, 21:30 skuter44 napisał: > Wg mnie > > Przecież ogromny wątek na którym piszemy teraz o wszystkim ale nie o tym co je > st w nazwie wątku stał się "śmietnikiem" (proszę wybaczyć) , w którym trudno co > kowielwiek odszukać na temat pracodawcy. To było moim jedynym motywem do wskaz > ania świeżo powstałego > wątku który ma dokładnie taki temat jak ostatnie wpisy na tym wielkim wątku o > pracodawcy . Moje czyste intencje zostały uznane, że jakoby narzucam uczestni > kom - gdzie co można pisać. > Przeciez to jest nieprawda. Skuterze. Może i jest tak jak piszesz. Ale ludzie chcą pisać akurat tutaj. Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak jest. Sam lubię zaglądać na ten watek, bo tu jest bardzo dużo meritum. Czy coś w tym złego? Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 15.12.12, 11:25 tor-r-es napisała: > ten temat może być związany z PKO BP postrzeganym przez niektorych jako najlesz > y pracodawca w zalezności od tego ja bank bedzie się chciał w tej sytuacji zach > owac. choć ja sam nie wiem kiedy bank zasłuży na ten tytul. czy wtedy jeśli nie > będzie stosowal tych nowych rozwiązań i wtedy co - większe redukcje. czy wtedy > kiedy będzie stosował - i wtedy dyskusja o nadgodzinach, odbiorze dni wolnych > itp. Wszystko zależy od tego czy stosowanie nowych rozwiązań w Kodeksie pracy, jak już zostaną uchwalone, będzie wpływało na wzrost wyników Banku i poprawę efektywności jego działania. Bez sensu byłoby gdyby Bank wprowadzał zmiany, które w konsekwencji obniżałyby lub nie zwiększały jego wyników. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Ważny temat a więc osobny wątek 19.12.12, 11:01 skuter44 napisał: > Ten ostatni temat i wpis - jako nie związany śiścle z tytułem niniejszego wątk > u - został otwarty w osobnym (południowym) wątku - "Zmiany w Kodeksie Pracy" > Ja sam tam jestem uczestnikiem, zamierzam kontynuować dyskusję. > Zapraszam. Kończąc dyskusję na ten temat obu moderatorom pod rozwagę. Pozdrawiam [i]Netykieta Netykieta to zbiór zasad savoir-vivre obowiązujących w dyskusjach w Internecie a więc i na Forum Gazeta.pl. Jak pisać: Pisz zwięźle i na temat. [b]Zanim założysz wątek sprawdź, czy temat już nie był omawiany[/b]. Użyj wyszukiwarki. ...[/i] Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Ważny temat a więc osobny wątek 19.12.12, 18:23 Rany Julek, co wpis to doradca :) Odpowiedz Link
q.p.r Re: Ważny temat a więc osobny wątek 23.12.12, 07:39 ukryty_wafel napisał: > Rany Julek, co wpis to doradca :) no qrede jak to w banku Odpowiedz Link
skuter44 Ważny temat a więc osobny wątek 19.12.12, 23:02 3xex. Przypominasz zapis netykiety: .....Zanim założysz wątek sprawdź, czy temat już nie był omawiany. Użyj wyszukiwarki.....[/i] Kwestionujesz tym (w podtekście) założenie wątku w temacie który był jakoby omawiany na innym wątku. Owszem, na innym wątku dopiero podjęto omawianie podobnego tematu ale nie było tam żadnych warunków do jego kontynuacji. . Został on przykryty szybko (pojawiającymi się) innymi tematami i zapomniany. Co jest lepsze. Założyć nowy wątek i tam kontynuować wartościowe dyskusje czy zablokować kontynuację dyskusji merytorycznej na wielkim śmieciowym wątku, czyli (wg nomenklatury krytykantów zachowań moderatorów) uniemożliwić pracownikom zabieranie głosu na forum ? Wiadomo, że mamy tu konkretny przypadek którego nie można rozpatrywać przez proste i bezpośrednie porównanie z zapisami netykiety. Już to wyjasniałem. Tu nie mamy do czynienia z łamaniem netykiety tylko z próbą ratowania wartościowej dyskusji (przy zastosowaniu zasad forumowych), przed jej przykryciem wpisami nietematycznymi, gdyż takowe dokonywane są nadal na kilku wątkach totalnie już zaśmieconych. Nieład istniejący i skuteczne jego utrzymywanie zostały na forum utrwalone. Po otrzymaniu uwag(ja naprzykład) uznałem, że społeczność forumowa (praktycznie kilku aktywnych krytykantów - uznających się za właścicieli forum) zabroniła mi czynienia jakichkolwiek prób stopniowego porządkowania forum, przywracania normalności w dalszym jego funkcjonowaniu a przy pozostawieniu w stanie nienaruszonym historii forum. A przecież wiemy - normalnością w sieci jest, że na kazdym forum mamy wątek z nazwą tematu X i dalej mamy wpisy w tym wątku też na tematy x. U nas zaś mamy wielkie wątki z podanym tematem a wewnątrz jednego wątku mamy dziesiątki i setki wpisów na zupełnie inne tematy. I to jest w porządku i to ma takz zostać. Dlatego za kuriozalne uznaję niektóre uwagi na temat mojego postępowania. Tu jest kolejny przykład. Wg zaleceń netykiety [u]W przeglądarce [/u]znalazłem wątek tematyczny odpowiadający naszej dopiero podjętej dyskusji (2-3 wpisy), prowadzonej na wątku wielotematycznym na którym też wiele dni trwają burzliwe przepychanki na tematy niezgodne w nazwą wątku , na wątku typu "wieża Babel" . Dla wspólnego dobra poinformowałem kolegów, że dalej będę dyskutował na wątku tematycznym, cichym i bezpiecznym [u]a nie w miejscu niezgodnym ze standardami forum , bo jest to wątek na którym prowadzi się jednoczesnie kilka a może kilkanaście tematów,[/u] a więc nie w miejscu gdzie nasza dyskusja może być szybko przykryta innymi tematami. Ta ocena sytaucji forum (uskwierająca w jego normalnym funkcjonowaniu) nie jest chyba dla nikogo odkryciem. Każdy na forum widzi te ogromne dwa-wątki, liczące po kilkaset wpisów, na bardzo różne tematy, z coraz to nowymi wpisami niezgodnymi z nazwą wątku. Wracając do tematu. Po mojej informacji o przeniesieniu się na wątek osobny jeden z uczestników przeniósł się zaraz na ten wątek o którym informowałem; drugi wyraził pogląd , że są jednak jakieś powiązania między wątkiem zaśmieconym a tematem o którym zaczeliśmy pisać. I na tym się skończyło. Zaraz potem dyskusja merytoryczna na dużym wątku zostala (jak przewidywałem) przykryta zupełnie innymi tematami. I dziś trudno byłoby odszukać śladów merytorycznej dyskusji. I teraz odbieram pośrednio wytyk. Brałeś udział w istniejącym temacie na istniejącym wątku ? I kiedy znalazłeś wątek o temacie już poruszanym na innym wątku powinienieś ten nowy wątek potraktować jako niezgodny z netykietą. I cytuje się mi odpowiedni wycinek netykiety. Czy to jest uczciwe ? Te konkretne wyjaśnienia robię forumowiczom po to by znali prawdę i nie sugerowali się oni pochwytliwymi,czynionymi w złej wierze, jakże często nieobiektywnymi opiniami o złej pracy konkretnego moderatora. Pamiętajmy też, że pracę moderatorów ocenia Założyciel. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Proszę nie banować :) 20.12.12, 08:44 Postaram sie odpowiedzieć bardzo krótko, bo gdybym chciał w pelni napisać to co myślę na temat tego wpisu musiałbym powtórzyć wszystkie argumenty, które padły z wielu stron w wątku o niedobrych? moderatorach, a to jak rozumiem byłby spam. I Bóg mi świadkiem ukryty_waflu, że to nie ja wznawiam tę dyskusję. skuter44 napisał: > Owszem, na innym wątku dopiero podjęto omawianie podobnego tematu ale nie było > tam żadnych warunków do jego kontynuacji. . Został on przykryty szybko (pojawia > jącymi się) innymi tematami i zapomniany. Co jest lepsze. Założyć nowy wątek i > tam kontynuować wartościowe dyskusje czy zablokować kontynuację dyskusji meryt > orycznej na wielkim śmieciowym wątku, czyli (wg nomenklatury krytykantów zachow > ań moderatorów) uniemożliwić pracownikom zabieranie głosu na forum ? Nie ma takiej alternatywy co jest lepsze. Walczysz o to by na forum przestrzegac netykiety. Więc sam jej przestrzegaj. Jesli ona cos mówi to nie interpretuj tylko sie do niej zastosuj. Ja osobiście nie uważam by powtarzanie wątków, trollowanie, spamowanie, floodowanie i inne plagi egipskie w czymś tu przeszkadzały. Dla mnie ludzie moga się tak zachowywać i też będzie mi się dobrze korzystało z forum. Wazne żeby tu nikt nie łamal prawa i nikt nikogo nie obrażał. Ale jesli już moderatorzy rozpoczęli krucjatę przeciwko tym spamom i innym plagom (mają do tego pełne prawo), to Ty teraz sam nie pisz na Boga, że generalnie to walczysz o przestrzeganie netykiety, ale w tym przypadku to jej nie będziesz przestrzegał bo tak wedlug Ciebie bedzie lepiej. Durne prawo, lecz prawo. > I teraz odbieram pośrednio wytyk. Brałeś udział w istniejącym temacie na istnie > jącym wątku ? > I kiedy znalazłeś wątek o temacie już poruszanym na innym wątku powinienieś ten > nowy wątek potraktować jako niezgodny z netykietą. I cytuje się mi odpowiedni > wycinek netykiety. > Czy to jest uczciwe ? Tak, to jest własnie uczciwe. Uzasadnienie znajdziesz powyżej. Pozdrawiam PS Przepraszam, że zabrałem ponownie glos w tej sprawie. I musze to napisac. Najwyżej skasujecie. Moderatorzy - wyjdźcie w końcu z tej oblężonej twierdzy. Cokolwiek sie do Was napisze do lament podnosicie, że Was biją. Żal. Odpowiedz Link
skuter44 cd. do ex-ex-ex 20.12.12, 11:20 Nie przekonaliśmy się nawzajem. Życie nie składa się z szablonowych przypadków, sytuacji, wydarzeń. Wprost przeciwnie.Ocena każdego zdarzenia prawnego wymaga osobnej i wnikliwej analizy. Mało tego, wyniki tej analizy mogą być rózne, inne u każdej osoby prowadzącej analizę. Dlatego też inne są wyroki sędziów w tej samej sprawie. Dla ograniczenia błędnych postanowień w sądownictwie mamy instancyjność. Na forum mamy nadzór i decyzyjność Założyciela, nad moderatorem. Ale zarówno w jednym jak i drugim przypadku mamy do czynienia z sytuacją - decyzje sądu i moderatora trzeba uznać , choć może kogoś krzywdzą, choć ktoś może mieć inne zdanie. Zauważ, że nie ma takiego prawa które mozna by wprost stosować do każdego przypadku. Po co byli by sędziowie ? Przecież to oni ( i nikt inny) interpretują jaki przepis prawa został naruszony. A Ty chcesz pozbawić moderatora prawa decydowania co jest naruszeniem netykiety i to w sytuacji kiedy oczywistym jest, że naruszenie (wg Ciebie) netykiety przez moderatora nie jest tym naruszeniem bo było działaniem mającym na celu ułatwienie prowadzenia dyskusji i naprawienie błędu jaki zaistniał. A błędem tym było wprowadzenie nowego zupełnie tematu (o zmianach w kodeksie) do nieodpowiedniego wątku. Przecież netykieta na której pracuje moderator akurat w tej sprawie ustala również : [b]Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.[/b] Popatrz więc realnie co się dzieje. Moderator (tu akurat wafel) zauważa , że dyskusja na temat który on chce poruszyć, podjęta dopiero co, prowadzona jest na niewłaściwym wątku. Stan istniejący narusza zasady netykiety. Co może zrobic - przemilczeć i wpisać na niewłąściwym wątku, zalecić przeniesienie dyskusji do nowego wątku. [u]Wafel [/u]nie zrobił nic z tych wariantów.. [u]Założył wątek nowy , by nie naruszać zasad netykiety.[/u] A teraz ktoś z boku , bawiąc się w moderatora i nadorując jego pracę tendencyjnie oskarżą go naruszenie netykiety. Znów pytam, czy to jest ucziwe ? Teraz z kolei [u]skuter[/u] widząc możliwości ulokowania się duskusji merytorycznej, ciekawej i specjalistycznej nt. polityki gospodarczej w spokojnym miejscu i zgodnie z zasadami netykiety pisze na temat już na nowym wątku. Jednocześnie na starym wątku zostawia kilka informacji dla dyskutujacych o zmienie KP (NIE NAKAZÓW, ZALECEŃ !!!) - jest nowy, włąściwy wątek na temat o ktory skuter się przenosi i zaprasza tam pozostałych. Oczywiście wszystko w zgodzie z netykietą. Nie tylko nie łamie netykiety ale nic nikomu nakazuje. Na jakiej więc podstawie sa te zarzuty, powielane tu przez kilka osób. ? Jestem ukladny i cierpliwy ale nie mogę pozwolić na obciążnie mojej (+ Wafla osoby) bezpodstawnymi zarzutami. Ex-ex-ex przeczytaj moje wyjaśnienie, nieco rozrzeszone., bo będące odpowiedzą na Twoje kategoryczne zdanie i kurczowo niezmieniane wnioski . Być może dojdziemy do wspólnych wniosków. Jak by nie patrzeć, oparcie Twoich argumentów na konkretnym przykładzie , nietrafionym. Spowodowało, że Twoje spostrzeżenia są nietrafione a zarzuty bezpodstawne. Może znajdź inny przykład ? -;) Odpowiedz Link
skuter44 cd. do ex-ex-ex, mała errata. 20.12.12, 11:27 Teraz z kolei skuter widząc możliwości ulokowania się duskusji merytorycznej, ciekawej i specjalistycznej nt. polityki gospodarczej, w spokojnym miejscu i zgodnie z zasadami netykiety pisze na ten temat (zmiany w KP) już na nowym wątku. Jednocześnie na starym wątku zostawia kilka informacji dla dyskutujacych "o zmianie KP" (NIE NAKAZÓW, ZALECEŃ !!!) , że jest nowy, właściwy wątek na temat poruszany, że on się przenosi i zaprasza tam pozostałych. Oczywiście wszystko w zgodzie z netykietą. Nie tylko nie łamie netykiety ale nic nikomu nakazuje . Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: cd. do ex-ex-ex 20.12.12, 11:30 skuter44 napisał: > Na jakiej więc podstawie sa te zarzuty, powielane tu przez kilka osób. ? Jestem > ukladny i cierpliwy ale nie mogę pozwolić na obciążnie mojej (+ Wafla osoby) b > ezpodstawnymi zarzutami. > Nie, nie przekonaliśmy się. Jesli poczules się urazony, bądź ukryty_wafel poczuł się urażony moge jedynie przeprosić, że moje słowa wywyołały taki efekt. Nie miałem zamiaru was obrażac. Jednak zdania nie zmieniłem. Dura lex, sed lex - i nie ma tu dowolności. Na drugiej szali wyborów leży inne postepowania. I do niego zachecam. Usuwać tylko łamanie prawa i personalne ataki. Pozostawiac spam - to co się za niego uważa też jest dyskusyjne, pozostawić wpisy w tych wątkach gdzie są - i wtedy pro[ponowac przenowiny, itd. Czyli stosowac albo netykietę w calości, albo graniczyc się wyłącznie do tego co jest złem. Odpowiedz Link
skuter44 Re: cd. do ex-ex-ex 20.12.12, 14:53 I to jest konkretna porada. Do rozważania. Niewątpliwie (piszę serio) jesteś kandydatką na moderatora. Nie wiem czy Wafel, pisząc o dodatkowym moderatorze, Ciebie miał na myśli. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: cd. do ex-ex-ex 20.12.12, 21:24 3ex ja sie nie obrazam. Niezależnie co tu sobie piszecie, mnie juz ta dyskusja nieinteresuja. Niczego nowego nie piszesz, a ja juz napisałem wszystko. Ty masz wielkie serce, co mnie cieszy. Jednak ja za trollowanie i łamanie notoryczne Netykiety banować bede bez mrugniecia oka. Spam wymażę a wszystko co tu prowadzi do chaosu i łamie zasady zostanie wykasowane. I to wszystko :) Jak Wam sie chce nad tym jeszcze rozwodzić, prosze uprzejmie :) Ja niczego nie zmienie :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Proszę nie banować :) 20.12.12, 21:19 Nie jestem w zadnej oblezonej twierdzy, a to że Tobie 3ex cos. Ie przeszkadza i Ty byś pozwolił na trollowanie, spamowanie etc. pokazuje, jak wazne jest kierowanie sie zasadami i trzymanie sie reguł niz kierowanie sie tym co komu przeszkadza lub nie :) I tak 3ex sam wpadłeś we własna pułapkę. :) Odpowiedz Link
ekspert2.0 Re: Ważny temat a więc osobny wątek 20.12.12, 15:51 > Dlatego za kuriozalne uznaję niektóre uwagi na temat mojego postępowania. Tu je > st kolejny przykład. Wg zaleceń netykiety [u]W przeglądarce [/u]znalazłem wątek > tematyczny odpowiadający naszej dopiero podjętej dyskusji (2-3 wpisy), prowadz > onej na wątku wielotematycznym na którym też wiele dni trwają burzliwe przepyc > hanki na tematy niezgodne w nazwą wątku , na wątku typu "wieża Babel" . Dla wsp > ólnego dobra poinformowałem kolegów, że dalej będę dyskutował na wątku tematy > cznym, cichym i bezpiecznym [u]a nie w miejscu niezgodnym ze standardami forum > , bo jest to wątek na którym prowadzi się jednoczesnie kilka a może kilkanaści > e tematów,[/u] a więc nie w miejscu gdzie nasza dyskusja może być szybko przykr > yta innymi tematami. Czy gdyby ten duży wątek, ta jak piszesz "Wieża Babel" był tak wielkim Złem, to Założyciel podniósłby go do rangi wątku przyczepionego do początku Forum? A może trzeba zmienić nazwę tego wątku, np. na Ważne tematy albo Ważne sprawy pracownicze, skoro ludzie tu dalej dyskutują. Jako założyciel wątku sam muszę przyznać jestem tym zadziwiony, ale z rzeczywistością się nie walczy :) Odpowiedz Link
skuter44 odpowiedź na pomysły eksperta 20.12.12, 18:34 Ekspercie 2.0. Masz rację .Niezauważalne i bezproblemowe (ale tylko okresowe) uporzadkowanie forum jest możliwe. Wystarczy z duzych wątków przenieść tematy na których jest (była , zostala przykryta innymi wpisami) dyskusja rzeczowa. Nie trzeba przenosić wpisów z duzych wątkow lecz wszystkie merytoryczne dyskusje z duzego watku kontynuować na nowootwartych wątkach. Ale przecież (wg głosów krytycznych tu na forum) nie mozna uczynić bo było by to niezgodne z netykietą. Netykieta ustala bowiem, że nie powinno się otwierać nowych wątków/tematów wówczas gdy takie tematy/wpisy poruszone zostały/ otwarte już na forum. Nawet do Załozyciela były poważne uwagi za przyszpilenie dużego wątku. Prowadzono dochodzenie kto i dlaczego przyszpilił ten wątek. Spokój nastąpił po oświadczeniu założyciela. Tak to jest ...... nielekko. Odpowiedz Link
exwoker Re: Ważny temat a więc osobny wątek 27.12.12, 09:57 ekspert2.0 napisał: > A może trzeba zmienić nazwę tego wątku, np. na Ważne tematy albo Ważne sprawy p > racownicze, skoro ludzie tu dalej dyskutują. Ale po co to zmieniać??? Czy na prawdę wszystko tak ma byc pod sznurek? Co złego że w takim wątku pisze sie o wszystkim. Gdzie tu sie dzieje krzywda? I komu? Odpowiedz Link
skuter44 Nazwa/temat wątku = wpisy na temat 27.12.12, 18:40 Standardem w całej sieci jest pisanie na temat podany w danym wątku. Jeśli tego nie ma na naszym forum to coś tu jest nienormalne. Prawda ? Dlatego, jako nienormalne uważam wszelkie nawoływania do utrzymania bałaganu na forum. Szczególnie niepokoi tworzenie nowych tematów (które powinny być nowymi wątkami) w dużych wielotematycznych wątkach i podejmowanie tematów niezwiązanych z nazwą, w ostatnio otwieranych wątkach tematycznych. Niepokoi mnie też, że pojedynczy forumowicze ostro krytykują moderatorów za próby bezkonfliktowego (nie szkodzącego treści forum) porządkowania forum, poprzez nawoływanie do pisania na tematy podane w nazwie wątku a także do podejmowania nowych tematów na forum, otwierania nowych wątków. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Nazwa/temat wątku = wpisy na temat 28.12.12, 15:44 skuter44 napisał: > Standardem w całej sieci jest pisanie na temat podany w danym wątku. > Jeśli tego nie ma na naszym forum to coś tu jest nienormalne. Prawda ? > Dlatego, jako nienormalne uważam wszelkie nawoływania do utrzymania bałaganu na > forum. > Szczególnie niepokoi tworzenie nowych tematów (które powinny być nowymi wątkami > ) > w dużych wielotematycznych wątkach i podejmowanie tematów niezwiązanych z nazwą > , > w ostatnio otwieranych wątkach tematycznych. > Niepokoi mnie też, że pojedynczy forumowicze ostro krytykują moderatorów za pró > by bezkonfliktowego (nie szkodzącego treści forum) porządkowania forum, poprzez > nawoływanie do pisania na tematy podane w nazwie wątku a także do podejmowania > nowych tematów na forum, otwierania nowych wątków. W sieci nie ma jednej normy. Na tym własnie polega sieć. Jesteśmy w niej wolni. Chcemy pisać w jednym miejscu to piszemy. Chcemy w innym to piszemy. Nie gwałcimy praw innych to nie ma problemu. Sieci nie da sie w ten sposob jak piszesz uporządkować. Poco to robić. To tylko utrudnia wymianę myśli. Tobie nie, mnie tak. Wchodze w wątek i mogę tam wypowiedziec się na rózne tematy. Nie muszę ganiać po całym forum. Nie jestem skrępowany sztucznymi ograniczeniami. One nic nie wnoszą. Wszelkie nakazy i zakazy to forma ograniczania swobody. Mają sens gdy sie kogoś krzywdzi. Nie mają sensu jak chce się po swojemu coś porządkować. Każdy inaczej widzi porządek. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Nazwa/temat wątku = wpisy na temat 28.12.12, 16:26 I to jest Twoje zdanie . Ja mogę mieć inne, swoje. W innej sieci chyba bywamy. Nic Ci nie narzucam. Odpowiedz Link
skuter44 nieporozumienie 28.12.12, 18:47 Dyskutuję z Tobą przedstawicielu młodego pokolenia spokojnie, tak sobie..... edukacyjnie. Piszesz bowiem jakoby o nakazach-zakazach. Jak zwykle przesadzasz. Zauważ, że wyraziłem swój-forumowicza pogląd. Nic nikomu nie nakazałem, nic nikomu nie zabroniłem. Nie naruszam niczyjej wolności. A Ty raptem (nadal) wciskasz jakieś swoje prawdy o moich nakazach zakazach. Nie ma też w Tobie tolerancji dla wolności innych osób ? Piszesz: W sieci nie ma jednej normy. Na tym własnie polega sieć. [i]Bywam więc tylko na forach uporządkowanych , być może jest to charakterystyczne dla for prowadzonych przez starszych ludzi i na poważne tematy. Dlatego dla mnie jako normalne jest forum (a na takich bywam) uporządkowane, w formie wątków jednoznacznie nazwanych i z wpisami tematycznymi.[/i] Jesteśmy w niej wolni. [i]Czy ktoś Ci tu tę wolność zabrał ?[/i] Chcemy pisać w jednym miejscu to piszemy. Chcemy w innym to piszemy. [i]Kto Ci broni pisać gdzie chcesz. Przecież cały czas takie tu na forum masz warunki i tak funkcjonujesz[/i] Nie gwałcimy praw innych to nie ma problemu. [i]A gwałcimy ? Czy swoją wypowiedzią stworzyłem Ci jakiś problem ?[/i] Sieci nie da sie w ten sposob jak piszesz uporządkować. [i]Kto tu chce porzadkować całą sieć ? Przecież dyskutuję tu o uporzadkowaniu naszego forum, na wzór innych, normalnych. Nie będzie akceptacji moich opinii , nie ma sprawy. Moje sumienie jest czyste. Potrafię się znaleźć w każdych warunkach[/i] Po co to robić. To tylko utrudnia wymianę myśli. Tobie nie, mnie tak. [i]Czy dlatego, że Tobie coś utrudnia nie mogę się wypowiedzieć jak ja bym widział to forum ? A już pogladu, że uporządkowane , normalne , forum utrudnia Ci wymianę myśli , to już naprawde nie rozumiem[/i]. [i]Dlatego Ci nic swojego nie narzucam. Wyrażam jedynie swoją opinię i oczekiwanie. Jestem pełnoprawnym forumowiczem. Wszędzie gdzie jestem nie lubię bałaganu. Bałagan to coś zupełnie innego od wolności w sieci. Bo wolność w sieci to wolność słowa a nie wolność miejsca gdzie można dowolnie zaistnieć i wszędzie, nawet w obcym domu, nabrudzić. Są bowiem zasady współzycia spolecznego na równi ważne z wolnością słowa.[/i] Wchodze w wątek i mogę tam wypowiedziec się na rózne tematy. Nie muszę ganiać po całym forum. [i]A ja wchodze w wątek o okreslonej nazwie i oczekuję tam na dyskusję okresloną w wątku[/i] Nie jestem skrępowany sztucznymi ograniczeniami. One nic nie wnoszą. [i]Ramy uporządkowanego forum nie stanowią (wg mnie) zadnych krepujących ograniczeń. Wystarczy pisać na temat jaki jest w nazwie wątku. Jakie to ograniczenie ?[/i] Wszelkie nakazy i zakazy to forma ograniczania swobody. [i]Jesli miałbyś tu jekieś zakazy to tak, by to jakieś ograncznie swobody. Ale tu przekazałem tylko swego rodzaju normy zachowania na forum i widziane przezemnie, nie wymagane. Nie chcesz przestrzegać tych propozycji. Nie przestrzegasz. Normalne jest teraz, że w każdym większym towarzystwie są uczestnicy dla których jakieś tam zasady zachowania nie mają znaczenia. Teraz mamy do czynienia z tolerancją dla lubiacych przestrzegania jakich ogólnych zasad i tych co mają swoje zasady zachowania. czy nie może byc tak, na tym forum ? Czy musimy przekonywać się kto ma rację ? Czy nie wystarczy pozostać przy swoich zdaniach ?[/i] Mają sens gdy sie kogoś krzywdzi. [i]Nie ma pokrzywdzonych i nie ma dlatego nakazów-zakazów. Są one w Twojej głowie.[/i] Nie mają sensu jak chce się po swojemu coś porządkować. [i]Jeśli jest mój pogląd to nie znaczy, że równa się to nakazowi porządkowania forum po swojemu. Podobny, odrębny jest Twój pogląd by nie porządkować forum. Czy ja go traktuję jako nakaz ? przecież to jest tylko Twoja opinia i swego rodzaju informacja, że nie zamierzasz tu brać udziału w pisaniu wszystkiego w miejscach wyznaczonych (w odpowiednich wątkach) lecz będziesz pisał tam gdzie uznasz za stosowne. I to przyjmuję do wiadomości. Podobnie Ty powinieneś przyjąć mój wpis o tym, że będą poszukiwał dla swoich tematycznych wpisów nowych wątków jednotematycznych.[/i] Każdy inaczej widzi porządek. [i]Nie wiem czy porządkiem mozna nazwać Twoją koncepcję pisania na forum. Jest to raczej zastosowanie Twojego porządku. Pojęcie porządku jest wieloznaczeniowe. Wybrałem takie: Porzadek jest to stan, w którym jest czysto, coś jest ułożone według jakiegoś planu , jest to kolejność czegoś. Za takim porządkiem na forum podpisuję się, o takim pisałem.[/i] Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: nieporozumienie 28.12.12, 19:06 W jednym wafel ma rację. Mozna tak w nieskończoność. skuter44 napisał: > Jesteśmy w niej wolni. > [i]Czy ktoś Ci tu tę wolność zabrał ?[/i] Nie mogę pisać wiele razy tego samego. Bo to spam. Nie mogę pisać w wątku w których chcę bo to off topic. Takie głosy płyną z waszej strony. > Chcemy pisać w jednym miejscu to piszemy. Chcemy w innym to piszemy. > [i]Kto Ci broni pisać gdzie chcesz. Przecież cały czas takie tu na forum masz w > arunki i tak funkcjonujesz[/i] No przecież wafel. To ja wymysliłem off topic. To ja kasuję wpisy za zadawanie tych samych pytań? > Nie gwałcimy praw innych to nie ma problemu. > [i]A gwałcimy ? Czy swoją wypowiedzią stworzyłem Ci jakiś problem ?[/i] Właśnie o tym piszę. Że jak nie gwałcimy praw to reszta jest nieszkodliwa. > Sieci nie da sie w ten sposob jak piszesz uporządkować. > [i]Kto tu chce porzadkować całą sieć ? Przecież dyskutuję tu o uporzadkowaniu n > aszego forum, na wzór innych, normalnych. Nie będzie akceptacji moich opinii , > nie ma sprawy. > Moje sumienie jest czyste. Potrafię się znaleźć w każdych warunkach[/i] Nasz forum też jest normalne. > Po co to robić. To tylko utrudnia wymianę myśli. Tobie nie, mnie tak. > [i]Czy dlatego, że Tobie coś utrudnia nie mogę się wypowiedzieć jak ja bym widz > iał to forum ? > A już pogladu, że uporządkowane , normalne , forum utrudnia Ci wymianę myśli , > to już naprawde nie rozumiem[/i]. > [i]Dlatego Ci nic swojego nie narzucam. Wyrażam jedynie swoją opinię i oczekiwa > nie. Jestem pełnoprawnym forumowiczem. Wszędzie gdzie jestem nie lubię bałaganu > . Bałagan to coś zupełnie innego od wolności w sieci. Bo wolność w sieci to wol > ność słowa a nie wolność miejsca gdzie można dowolnie zaistnieć i wszędzie, naw > et w obcym domu, nabrudzić. Są bowiem zasady współzycia spolecznego na równi wa > żne z wolnością słowa.[/i] Yes, yes, yes. Tylko po co cała ta dyskusja. Nie kasować czegoś co nie gwałci praw. > Wchodze w wątek i mogę tam wypowiedziec się na rózne tematy. Nie muszę ganiać p > o całym forum. > [i]A ja wchodze w wątek o okreslonej nazwie i oczekuję tam na dyskusję okreslon > ą w wątku[/i] No to nie wiem jak to rozwiązać :-) > Nie jestem skrępowany sztucznymi ograniczeniami. One nic nie wnoszą. > [i]Ramy uporządkowanego forum nie stanowią (wg mnie) zadnych krepujących ograni > czeń. Wystarczy pisać na temat jaki jest w nazwie wątku. Jakie to ograniczenie > ?[/i] No ale jak ja nie chcę w tym wątku tylko innym? To jest dla mnie ograniczenie. Nie wiem po co ono jest. > Wszelkie nakazy i zakazy to forma ograniczania swobody. > [i]Jesli miałbyś tu jekieś zakazy to tak, by to jakieś ograncznie swobody. Ale > tu przekazałem tylko swego rodzaju normy zachowania na forum i widziane przeze > mnie, nie wymagane. > Nie chcesz przestrzegać tych propozycji. Nie przestrzegasz. Normalne jest teraz > , że w każdym większym towarzystwie są uczestnicy dla których jakieś tam zasady > zachowania nie mają znaczenia. Teraz mamy do czynienia z tolerancją dla lubiac > ych przestrzegania jakich ogólnych zasad i tych co mają swoje zasady zachowani > a. czy nie może byc tak, na tym forum ? Czy musimy przekonywać się kto ma rację > ? Czy nie wystarczy pozostać przy swoich zdaniach ?[/i] Yes, yes, yes. Pozostańmy przy swoich zdaniach. Tylko nie kasujcie później wpisów. Chyba, że gwałcą prawa innych. > Mają sens gdy sie kogoś krzywdzi. > [i]Nie ma pokrzywdzonych i nie ma dlatego nakazów-zakazów. Są one w Twojej głow > ie.[/i] Nie o to mi chodzilo. Zakazay są po to zeby na forum jedni nie krzywdzili drugich. > Nie mają sensu jak chce się po swojemu coś porządkować. > [i]Jeśli jest mój pogląd to nie znaczy, że równa się to nakazowi porządkowania > forum po swojemu. Podobny, odrębny jest Twój pogląd by nie porządkować forum. C > zy ja go traktuję jako nakaz ? przecież to jest tylko Twoja opinia i swego rodz > aju informacja, że nie zamierzasz tu brać udziału w pisaniu wszystkiego w miejs > cach wyznaczonych (w odpowiednich wątkach) lecz będziesz pisał tam gdzie uznasz > za stosowne. I to przyjmuję do wiadomości. No nie. Bo przecież dyskusja o tym tyle już trwa. >Podobnie Ty > powinieneś przyjąć mój wpis o tym, że będą poszukiwał dla swoich tematycznych w > pisów nowych wątków jednotematycznych.[/i] > Każdy inaczej widzi porządek. > [i]Nie wiem czy porządkiem mozna nazwać Twoją koncepcję pisania na forum. Jest > to raczej > zastosowanie Twojego porządku. Pojęcie porządku jest wieloznaczeniowe. Wybrałem > takie: > Porzadek jest to stan, w którym jest czysto, coś jest ułożone według jakiegoś p > lanu , jest to kolejność czegoś. Za takim porządkiem na forum podpisuję się, o > takim pisałem.[/i] Dziekuję za dyskusję. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: nieporozumienie 28.12.12, 20:24 pokolenie-y napisał: > W jednym wafel ma rację. > Mozna tak w nieskończoność. Nie tylko w tym mam racje. :-) > > Nie mogę pisać wiele razy tego samego. > Bo to spam. Moment moment. Spamem jest wysylanie tych samych wiadomosci w kilku watkach albo na wielu forach (np. klasycznym spamem, jest dzialanie zwolnionejzpko, ktora swoje ogloszenie wyslala na kilku forach dyskusyjnych) - powtarzanie tych samych rzeczy nie jest spamem. Jesli kolega bodajze 3Ex ten sam tekst wkleja w kilku watkach, to jest spam, jesli mi ciagle powtarza, że ja jestem be, ćwe i kukuryku, spamem nie jest - jest nudziarstwem. A nudziarstwo nie jest zabronione :) > Nie mogę pisać w wątku w których chcę bo to off topic. Ale mozesz zalozyc swoj watek, ale musisz wczesniej sprawdzic w opcji [szukaj] czy juz o danej sprawie nie pisano by nie powielac watkow. No niestety korzystanie z Forow dyskusyjnych wymaga pewnej znajomosci Netykiety i zadad. Dlatego rejestrujac sie masz obowiazek przeczytania regulaminu. > Takie głosy płyną z waszej strony. > Bo to sa zasady Netykiety i Reguly Forum, na ktorym jestes. Podpisalas sie pod nimi i masz psi obowiazek sie ich trzymac. > To ja kasuję wpisy za zadawanie tych samych pytań? A kto kasuje? Bo ja tez nie. Ja kasuje dublujace sie wpisy, czyli spam. Np. ostrzegalem jednego z uczestbikow Forum, ze go zbanuje jesli nie przestanie powielac tych samych wpisow w roznych watkach. To jest SPAM. > Że jak nie gwałcimy praw to reszta jest nieszkodliwa. Kto kogo tu gwalci! ;-) Tu jedyne prawo, jakie jest gwalcone, to prawo Adminow do spokojnego dzialania. > > Nasz forum też jest normalne. W kilku doslownie watkach. Jest teraz watek o kosztach - ja tam twoich wpisow nie wiedze. Duzo piszes o lamaniu praw, ale jakos Twoje prawa nie sa lamane (na pytanie, czyje, tez nie uzyskalem odpowiedzi). Nie zgodze sie wiec z Toba. Nasze Forum normalne nie jest :-) > zekiwa > > Yes, yes, yes. > Tylko po co cała ta dyskusja. No ja sie ciagle o to pytam i czuje sie ignorowany! > Nie kasować czegoś co nie gwałci praw. > A czyj wpis zostal skasowany za cos innego? No ja ciagle pytam - jaki wpis zostal skasowany nie za to, ze byl lamaniem obowiazujacych tu zasad i praw? > No to nie wiem jak to rozwiązać :-) > Ja wiem - pisze to wszedzie: zapomnijcie o istnieniu Moderatorow, zajmijcie sie dyskutowaniem na kazdy temat a wczesiniej przeczytajcie netykiete i zasady Forum. Proste! A dyskusja trwa juz na kilku watkach. > No ale jak ja nie chcę w tym wątku tylko innym? To musisz sie spodziewac, ze Twoj wpis zostanie skasowany. Jesli nie zostal, to mialas farta bo to oznacza, ze nikt tego nie zauwazyl, albo wbrew twoim przekonaniom uznano, ze twoja wypowied nie jest off-topic. > To jest dla mnie ograniczenie. Dla mnie tez. Jesli wiec ja moge sie trzymac zasad, ty tez mozesz. Trzeba tylko chciec. > Nie wiem po co ono jest. > Ano po to by tu nie bylo chaosu - czyli by bylo porzadnie, spokojnie a ludzie wiedzieli, ze jak ich jakis temat interesuje, to znajda go we wlasciwym watku, a nie okaze sie, ze dyskusja o Banku jest w watku o muzyce, a dyskusja o problemach z wyplata w watku poswieconym analizom kredytowym. > Yes, yes, yes. Oj chyba nie yes... > Pozostańmy przy swoich zdaniach. Swietny postulat. > Tylko nie kasujcie później wpisów. > Chyba, że gwałcą prawa innych. > MY KASUJEMY TYLKO WPISY, KTORE ŁAMIA REGULAMIN, ZASADY NETYKIETY i PRAWA INNYCH! Ja nie kasuje innych wpisow. > Zakazay są po to zeby na forum jedni nie krzywdzili drugich. > Bingo! Sa rowniez po to, by tu mozna bylo dyskutowac i nie narazac sie na chaos i anarchie. > > Dziekuję za dyskusję. A ja mam prośbę - mozesz kasowac te fragmenty wypowiedzi przedmowcy, do ktorych sie nie odnosisz, a cytowac tylko te, do ktorych sie odnosisz? Bede wdzieczny. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: nieporozumienie 29.12.12, 08:27 ukryty_wafel napisał: > A kto kasuje? Bo ja tez nie. Ja kasuje dublujace sie wpisy, czyli spam. Np. ost > rzegalem jednego z uczestbikow Forum, ze go zbanuje jesli nie przestanie powiel > ac tych samych wpisow w roznych watkach. To jest SPAM. Nie. Ostrzegłeś mnie, że dalej nie mogę już pisać o moderowaniu bo uważasz to za niezgodne z tematyką forum. Nie było tam nic o tym, że masz na myśli pisanie w innych wątkach. Akurat te moje wpisy pokazywały gdzie MOIM ZDANIEM moderatorzy nie przestrzegali netykiety. Jeśli mogę mieć swoje zdanie to dlaczego mam zaprzestać podawania takich przykładów? [i]"Ostatnie Ostrzeżenie 3Ex Autor: ukryty_wafel ☺ 27.12.12, 14:48 Dodaj do ulubionych Odpowiedz 3ex widze, ze nadal uwazasz, ze publiczne "napominanie" Adninistracji Forum bez zadnych podstaw jest przez Ciebie uskuteczniane w całej rozciągłości. Na tym Forum nie bedzie dyskusji o Adminach i Moderacji. Jesli wiec nie zaczniesz dyskutowac w innych watkach i zaczniesz ciągnąć te bezsensowna krucjate, bede musiał Ci dac bana. Wierze, ze zrozumiesz wreszcie, ze to jest forum dyskusyjne nie o Moderacji czy Adminach. Moje zwrocenie uwagi i ostatnie ostrzeżenie w tym mailu jest definitywnym zakończeniem dyskusji. Kazdy wpis, odpowiedz bedzie kasowana a ty dostaniesz Bana. I bedzie to zgodne z Netykieta." [/i] Odpowiedz Link
skuter44 informacja dla 3ex 29.12.12, 09:09 Dyskusje o moderowaniu i moderatorach zostały zakończone. Usuwać będziemy każdy nowy wpis na tematy. Odpowiedz Link
skuter44 decyzja Założyciela 29.12.12, 09:32 Usuwanie nowych wpisów o moderatorach wynika z decyzji Załozyciela przekazanej na wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,34837,141238061,141390610,Re_Co_dlaczego_.html?wv.x=2 Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: nieporozumienie 29.12.12, 10:59 ex-ex-ex napisała: > > Nie. Ostrzegłeś mnie, że dalej nie mogę już pisać o moderowaniu bo uważasz to z > a niezgodne z tematyką forum. Aaaaa faktycznie. Bardzo przepraszam, ze tobie przypisalem w odpowiedzi Kolezance winy kogos innego. Faktycznie, ciebie ostrzegalem za cos innego. Wybacz prosze. > Akurat te moje wpisy pokazywały gdzie MOIM ZDANIEM moderatorz > y nie przestrzegali netykiety. Ale to nie Twoja rola aby mówić Moderatorom, jakie jest Twoje zdanie na temat ich decyzji. Od tego jest Zalozyciel, ktory zreszta dobitnie powiedział, ze mamy w swoich decyzjach racje. Tylko przypomne: nad praca Adminow i Moderatorow piecze sprawuje Zalozyciel. On widzi wszystko, kto co skasowal i ocenia czy nasze decyzje były właściwe czy nie. Ty wchodzisz w jego role. Ta cala dyskusja ma na pewno jedna zaletę, warto spisac dokładnie wszystkie zasady, umiescic je w jednym watku i przestać dyskutowac o rzeczach oczywistych. Jak tylko znajdę wolny czas zrobie taki FAQ i spisze jasne zasady dyskutowania tutaj. > Jeśli mogę mieć swoje zdanie to dlaczego mam zap > rzestać podawania takich przykładów? Bo Uczestnicy maja dyskutowac o wszystkim a nie zajmować sie ocenianiem tego co robia Moderatorzy. Musimy dbać o porządek na Forum, ucinac pyskowki w zarodku, opanować krewkich dyskutantów, ktorzy w imie sprawiedliwości sa gotowi do mordobicia, etc. Niestety Moderatorzy sa tutaj od rozstrzygania czy ktos narusza Netykiete, czy nie. Admin rozstrzyga spory, zas Zalozyciel jest najwyższa instytucja, doktorej mozna sie odwoływać. I jak pisałem juz - te forum nie jest miejscem dyskusji o Administracji i ich decyzjach. [b]Jak ktos ma pretensje, chce na ten temat pogadać zapraszam na priv: moj email ukryty_wafel@gazeta.pl[/b] Moj email nie parzy, nie gwalce tak nikogo, mozna mi tam nawet nabluzgac od ch.... i s....ów. Tam wyjaśnię kazdemu wszystko. Tu dla porzadku, bo to jest nasze naczelne zadanie, dyskusja o Moderacji zostala juz stanowczo zakończona, bo wszystko juz zostalo powiedziane. Ja jeszcze napisze FAQ i moze zrobie to wyciągu najbliższych dni. I tak na marginesie. Jakmujawnic cytujesz post, to cytuj fragment, jesli musisz, a lepiej wklejaj link do niego. To estetycznie wiele ułatwia. Jeszcze raz przepraszam, ze przypisalem Ci cos co przypisane było do kogos innego. Odpowiedz Link
skuter44 Za Waflem powtarzam.... 29.12.12, 11:16 Dyskusja o moderatorach, ich pracy jest zakończona. Pozostaje jednak możliwość przekazywania na nasze (moderatorów)prywatne skrzynki pocztowe uwag, opinii, listów na wszelkie tematy. Założyciel podał też adres właściciele portalu na którym jest założone forum. Jest więc możliwość złożenia skarg, wniosków i kontaktów . Moja skrzynka: skuter44@gazeta.pl Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: nieporozumienie 28.12.12, 21:14 skuter44 napisał: > Dyskutuję z Tobą przedstawicielu młodego pokolenia spokojnie, tak sobie..... e > dukacyjnie. Piszesz bowiem jakoby o nakazach-zakazach. Jak zwykle przesadzasz. > Zauważ, że wyraziłem swój-forumowicza pogląd. Nic nikomu nie nakazałem, nic nik > omu nie zabroniłem. Nie naruszam niczyjej wolności. A Ty raptem (nadal) wciskas > z jakieś swoje prawdy o moich nakazach zakazach. Nie ma też w Tobie tolerancji > dla wolności innych osób ? Przeczytaj odpowiedź ukrytego na wpis pokolenia. Ta dyskusja tak właśnie wygląda. Czy jesteś przekonany, że takie odpowiedzi są w porządku? Czy jesteś przekonany, że takie odpowiedzi są spójne z wcześniejszym ostrzeganiem o skasowaniu wpisu jeśli w danym wątku raz jeszcze napisze się to co autor myśli. Nie róbcie z nas idiotów. A przynajmniej jeśli już robicie to w bardziej wysublimowany sposób :). Pozdrawiam Ps. widzę różnicę w odpowiedziachTwoich i Wafla. Popieram wpis o tym że szkoda że alma odpuściła. Ona pierwsza dostrzegała w jakim kierunku to zmierza. I o tym napisała. Odsyłam do jej wpisów z okresu kiedy rezygnowała z moderowania. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Spojrzenie z boku 28.12.12, 16:36 Skuter dziwi się że nasze forum różni się od innych. Ja powim tak. Dla mnie osobiście to że mamy wielotematyczne wątki jest ułatwieniem nie utrudnieniem. Forum czytam w ten sposó, że wchodzę na wątek ustalam porządek wpisów od najnowszego, wybieram opcję pokaż wszystkie i mam pełną treść każdego wpisu. Podzielenie dyskusji na oddzielne wątki o tyle mnie przeszkadza, że wtedy te czynności muszę ponawiać w każdym wątku. A to jest dl mnie nieracjonalną stratą czasu. Ale to tylko mój pogląd. Widziałem różne fora. Bardziej lub mniej uporządkowane. Są też takie gdzie wpis niezgodny z tematyką wątku jest przez administratora przenoszony na właściwe miejsce. Pewnie że ktoś to musi robić i mieć na to czas. Odpowiedz Link
skuter44 Spojrzenie z innego boku 28.12.12, 17:10 Ja mam [u]mam na stałe ustawienie - wg najnowszego wpisu[/u]. Wchodzę na forum. Widzę jakie tematy/wątki były ostatnio dyskutowane[u] czytam tylko te interesujące mnie[/u], z którymi się jeszcze nie zapoznałem. Jeśli natomiast wpisy na rózne tematy są rozproszone po poszczególnych wątkach nie mogę znaleźć jednego tematu dyskusji i ciągłości tej dyskusji. Poprzednie wpisy dotyczace dyskutowanego tematu muszę szukać w kilku wątkach. Ale nie upieram się przy porządkowaniu forum. Wyraziłem swoje zdanie, na przykladach. I naprawde nie ma powodu by ten temat kontynuować dalej. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Możliwe zmiany w kodeksie pracy 14.12.12, 15:01 d.p.r napisał: > Dzis na podobny temnat napisała wyborcza. Chodzi o by w czasach kryzysowych lud > zie mogli pracowac mniej niz osiem godzin, a jak firmy będa miały więcej klient > ów to by ludzie pracowali ponad osiem godzin bez dodatkowych pieniędzy za nadgo > dziny. Chodzi o to żeby ograniczyc zwolnienia. Ten temat wiąże się trochę z tym co już było na forum poruszane. Czy lepiej jest by ludzie zarabiali coraz więcej, pracowali na pełnych etatach i w konsekwencji w okresie kryzysu powodowało to wzrost bezrobocia. Czy może lepiej jest gdy w czasach kryzysowych pracownicy w porozumieniu z pracodawcami godzą się na zmniejszenie wymiaru czasu pracy, obniżenie płacy, dzięki czemu nie trzeba zwalniać lub można zwalniać na mniejszą skalę. O ile się orientuję to pierwsze myślenie dominuje, ale zaczynają się pojawiać głosy wspierające to drugie. M.in. we Francji toczy się / toczyła się ? taka dyskusja. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Możliwe zmiany w kodeksie pracy 19.12.12, 09:27 d.p.r napisał: > Dzis na podobny temnat napisała wyborcza. Chodzi o by w czasach kryzysowych lud > zie mogli pracowac mniej niz osiem godzin, a jak firmy będa miały więcej klient > ów to by ludzie pracowali ponad osiem godzin bez dodatkowych pieniędzy za nadgo > dziny. Chodzi o to żeby ograniczyc zwolnienia. Temat jest rzeczywiście ważny. Takie zmiany jeśli wejdą w życie dotkną każdego pracownika. Nie tylko tu bankowców. Ale w tym przypadku mogą jeszcze dojść zmiany, o których napisała tujejekscelencja w odpowiedzi na przyczepiony wątek założony przez mobbinga. Z jednej strony pracodawca będzie miał większą elastyczność (i dzięki zmianom w prawie, jesli wejdą w życie i dzięki zmianom w PKO BP jeśli zostaną wprowadzone), ale z drugiej pracownik będzie miał większe możliwości zarobienia - rzeczywiście zarobi tyle ile sprzeda. Zastanawia mnie tylko dlaczego to co jest obecnie najlepsze co można pracownikom zaproponować, niekoniecznie jest najlepsze dla wyniku finansowego. W końcu wszystkie działania jakie są w banku podejmowane służą maksymalizowaniu tego wyniku w długim okresie czasu. Odpowiedz Link
ekspert2.0 Najbardziej pożądani pracodawcy 03.12.12, 14:13 No cóż :) w grupie bankowość, ubezpieczenia, instytsucje finansowe, na pierwszym miejscu ... PKO BP. gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,12959425,Najbardziej_pozadani_pracodawcy.html Odpowiedz Link
skuter44 wielkie gratulacje 03.12.12, 15:57 Cieszy to wyróżnienie dla PKO BP SA. gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,12959425,Najbardziej_pozadani_pracodawcy.html Mamy teraz spojrzenie dodatkowe , obiektywne i fachowe Antal International a także aktualne, bo z najnowszego raportu "Najbardziej pożądani pracodawcy 2012 w opinii specjalistów i menedżerów". Wielkie gratulacje pracodawcy i całej załodze banku. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: wielkie gratulacje 03.12.12, 16:46 skuter44 napisał: > Cieszy to wyróżnienie dla PKO BP SA. > gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,12959425,Najbardziej_pozadani_pracodawcy.html > Mamy teraz spojrzenie dodatkowe , obiektywne i fachowe Antal International a > także aktualne, bo z najnowszego raportu "Najbardziej pożądani pracodawcy 2012 > w opinii specjalistów i menedżerów". > Wielkie gratulacje pracodawcy i całej załodze banku. żebys w złą godzine tego nie wypowiedzial. przecież tu zaraz pojawią się oponenci, ktorym nie w smak takie wyróznienia dla banku. oni przeciez wiedzą lepiej :( Odpowiedz Link
skuter44 Re: wielkie gratulacje 03.12.12, 17:23 Jeśli będą prowadzić rzeczową polemikę ? To po to jest forum by słuchać i rozmawiać z oponentami. Kiedy nie będzie to polemika lecz atak trolli naruszający regulamin i netykietę forum GW będą banowani a treść ich wpisów, niezgodnych z zasadami forum, usuwana. Bądźmy jednak dobrej myśli. Odpowiedz Link
d.p.r Re: wielkie gratulacje 04.12.12, 08:28 skuter44 napisał: > Jeśli będą prowadzić rzeczową polemikę ? To po to jest forum by słuchać i rozm > awiać z oponentami. Kiedy nie będzie to polemika lecz atak trolli naruszający r > egulamin i netykietę forum GW będą banowani a treść ich wpisów, niezgodnych z z > asadami forum, usuwana. > Bądźmy jednak dobrej myśli. Patrząc na prace jaką wykonują tu moderatorzy mozna byc dobrej mysli :) Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: wielkie gratulacje 04.12.12, 10:43 d.p.r napisał: > Patrząc na prace jaką wykonują tu moderatorzy mozna byc dobrej mysli :) Oj tak. Właśnie w innym wątku przywołują do porządku szarego kotka :) Odpowiedz Link
tor-r-es Młotkowanie kotka 04.12.12, 16:22 mistrzciemnosci napisał: > Oj tak. Właśnie w innym wątku przywołują do porządku szarego kotka :) no co Ty. kotka to się najlepiej ... za pomoca młotka, a nie wafla. wafel za miętki jest a tu twardkim trzeba być ;) Odpowiedz Link
alma590 Re: Młotkowanie kotka 04.12.12, 21:06 tor-r-es napisała: > no co Ty. kotka to się najlepiej ... za pomoca młotka, a nie wafla. wafel za mi > ętki jest a tu twardkim trzeba być ;) A może lepiej tak ? pobierak.jeja.pl/images/f/b/e/22327_panowanie-nad-zloscia.jpg?1349777436 Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Młotkowanie kotka 05.12.12, 06:16 alma590 napisała: > > A może lepiej tak ? > pobierak.jeja.pl/images/f/b/e/22327_panowanie-nad-zloscia.jpg?1349777436 masz rację; myślenie ma kolosalną przyszłość Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Młotkowanie kotka 05.12.12, 09:14 tor-r-es napisała: > mistrzciemnosci napisał: > > > Oj tak. Właśnie w innym wątku przywołują do porządku szarego kotka :) > > no co Ty. kotka to się najlepiej ... za pomoca młotka, a nie wafla. wafel za mi > ętki jest a tu twardkim trzeba być ;) poniewaz kotek poczuł się urażony, więc bardzo przepraszam za ten niewinny w moim przekonaniu żart. jak widać poczucie humoru to rzecz bardzo subiektywna. postuluje więc teraz pogłaskanie kotka przez moderatorów ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Młotkowanie kotka 05.12.12, 09:27 Exworker zawsze był przeczulony na swoim punkcie, zaś poczucie humoru miał na poziomie -1 Prawo Kalego. Co exworker w sobie takiego ma, że jak wchodzi, to od razu robi zadymę? Jak widzę, ostrzeżenie jest mało skyteczne, znowu insynuuje. Exworkerze - zajmij się dyskutowaniem a nie wytykaniem win i insynuacjami, których nie ma. Wiem, że to przeczytasz... Udawaj kotka i zachowuj się jak miły kotek, pokażesz pazurki, wylecisz. To proste, takie zero-jedynkowe. :-) Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Młotkowanie kotka 05.12.12, 13:53 ukryty_wafel napisał: > Exworkerze > - zajmij się dyskutowaniem a nie wytykaniem win i insynuacjami, których nie ma > . Wiem, że to przeczytasz... Udawaj kotka i zachowuj się jak miły kotek, pokaże > sz pazurki, wylecisz. To proste, takie zero-jedynkowe. :-) A jak ja podejmowałem tego typu edukacyjne próby, to pisałeś że to co robię nie ma sensu i powinienem sobie odpuścić ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Młotkowanie kotka 05.12.12, 15:38 racjonalny0880 napisał: > A jak ja podejmowałem tego typu edukacyjne próby, to pisałeś że to co robię nie > ma sensu i powinienem sobie odpuścić ;) Nawet Cię podziwiałem, że masz cieprliwość. No ale tym razem dzielę rolę Uczestnika Forum z funkcją moderatora i mam takie schizy, że jako uczestnik chcę zażartowac, ale jako moderator, dorzucam coś nieoficjalnie do tego co pisze. Exworker miał bana na pisanie tutaj i jak się pojawił jako szary kotek, obserwowałem go, czy ta nauczka coś w nim zmieniła. Już wierzyłem, że coś się zmieniło. Wytrzymał chyba nawet 3 dni całe i potem z szarego kotka, jak Obcy pasażer Nostromo, wyszedł Exworker... więc ponieważ jego insynuacje musiałem skasować, tu pozostawiłem mu odpowiedź. I tak mnie czyta, widzę że pracuje nad sobą i myśle, że chociaz są na to małe szanse, jednak widze i doceniam jego prace nad sobą. Tak więc sam się złamałem :) Odpowiedz Link
alma590 Re: Młotkowanie kotka 05.12.12, 15:47 ukryty_wafel napisał: > racjonalny0880 napisał: > > > > A jak ja podejmowałem tego typu edukacyjne próby, to pisałeś że to co rob > ię nie > > ma sensu i powinienem sobie odpuścić ;) > > Nawet Cię podziwiałem, że masz cieprliwość. No ale tym razem dzielę rolę Uczes > tnika Forum z funkcją moderatora i mam takie schizy, że jako uczestnik chcę zaż > artowac, ale jako moderator, dorzucam coś nieoficjalnie do tego co pisze. Exwor > ker miał bana na pisanie tutaj i jak się pojawił jako szary kotek, obserwowałem > go, czy ta nauczka coś w nim zmieniła. Już wierzyłem, że coś się zmieniło. Wyt > rzymał chyba nawet 3 dni całe i potem z szarego kotka, jak Obcy pasażer Nostrom > o, wyszedł Exworker... więc ponieważ jego insynuacje musiałem skasować, tu poz > ostawiłem mu odpowiedź. I tak mnie czyta, widzę że pracuje nad sobą i myśle, że > chociaz są na to małe szanse, jednak widze i doceniam jego prace nad sobą. Tak > więc sam się złamałem :) Fajnie się gaworzy o osobie. która nie może się bronić? Zbanować to za mało ? Trzeba jeszcze sobie poużywać ? Odpowiedz Link
exwoker O co chodzi? 05.12.12, 16:08 alma590 napisała: > Fajnie się gaworzy o osobie. która nie może się bronić? > Zbanować to za mało ? Trzeba jeszcze sobie poużywać ? > Przecież dyskusja dotyczy exworkera, który występuje tu obecnie jako szary_kotek i cały czas się wypowiada? Jak to "nie może się bronić"??? Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 05.12.12, 16:35 exwoker napisał: > alma590 napisała: > Przecież dyskusja dotyczy exworkera, który występuje tu obecnie jako szary_kote > k i cały czas się wypowiada? Jak to "nie może się bronić"??? Aja nie widzę tu exworkera. Każdy nowy użytkownik, który zechce się tu pojawić i krytykować bank będzie postponowany i usuwany jako exworker. Proszę dyskutować z nim a nie o nim. Odpowiedz Link
szary_kotek Re: O co chodzi? 05.12.12, 16:41 Widać ktoś ma psychozę na punkcie exworkera. To się nazywa mobbing. Jak widać na forum poświęconym mobbingowi kwitnie on w pełni. inna sprawa, że tak wygodnie usuwać każdy wpis, który nie zaczyna się od "Gratulacje, z powodu zajęcia I miejsca w ........(wstawić ranking).... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:39 szary_kotek napisał(a): > Widać ktoś ma psychozę na punkcie exworkera. Nikt tu nie ma zadnej psychozy Exworker. Tyle razy juz pisales pod wieloma tozsamosciami, ze jestem w stanie Cie rozpoznać ze 100% pewnością. :) Alma ma oczywiscie prawo do swoich sądów. Jednak ty piszac pod wieloma nickami masz swoje schematy, po ktorych Cie łatwo rozpoznać. :) > To się nazywa mobbing. O wlasnie, to zdanie jest tego klasycznym przypadkiem :) Ty nazywasz to mobbingiem :) >Jak widać n > a forum poświęconym mobbingowi kwitnie on w pełni. To drugi wskaźnik. Zaprzeczasz faktom i insynuujesz, stosujesz przy tym styl napędzania innych by zaczęli Cie bronić biednego. Bazujesz na latwowiernosci postronnhch osob. Skup sie na dyskusji, i przestan insynuować. To twoje postępowanie jest wylacznie przyczyna, ze masz ciagle bana a twoje wpisy sa kasowane. > > inna sprawa, że tak wygodnie usuwać każdy wpis, który nie zaczyna się od "Gratu > lacje, z powodu zajęcia I miejsca w ........(wstawić ranking).... To kolejna insynuacje. Jeszcze jedna i znowu Exworker wylecisz. Jak widac okazać ci dobroć serca nadal nie skutkuje. Zawsze wrócisz do oskarżeń, pomówień i insynuacji. Zapoznać sie z Netykieta i sie jej trzymaj. Złamiesz ja i bedzie lot nad kukulczym gniazdem. Odpowiedz Link
exwoker Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:07 alma590 napisała: > Aja nie widzę tu exworkera. Każdy nowy użytkownik, który zechce się tu pojawić > i krytykować bank będzie postponowany i usuwany jako exworker. Proszę dyskutowa > ć z nim a nie o nim. Almo Ty nie widzisz exworkera, ale osoby tu dyskutujące go widzą pod nickiem szary_kotek. Pozwól ludziom mieć swoje spostrzeżenia i dyskutować tak jak sami uważają to za słuszne. Jeśli nie łamią regulaminu to o co chodzi? Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:11 exwoker napisał: > Jeśli nie łamią regulaminu to o co chodzi? „Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd" Seneka Młodszy Odpowiedz Link
exwoker Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:37 alma590 napisała: > exwoker napisał: > > > Jeśli nie łamią regulaminu to o co chodzi? > > „Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd" Seneka Młodszy Ale czego tu sie wstydzić. Wyjatkowo teraz zupełnie Ciebie nie rozumiem??? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:40 exwoker napisał: > alma590 napisała: > > > exwoker napisał: > > > > > Jeśli nie łamią regulaminu to o co chodzi? > > > > „Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd" Seneka Młodszy > > Ale czego tu sie wstydzić. Wyjatkowo teraz zupełnie Ciebie nie rozumiem??? Ja tez... Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:42 exwoker napisał: > Ale czego tu sie wstydzić. Wyjatkowo teraz zupełnie Ciebie nie rozumiem??? A na to to już nic nie poradzę. A tak przy okazji exwokerze, ja pod Twoim nickiem dostrzegam np. osobę piszącą tu pod nickiem racjonalny. No i co Ty na to ? ;) Odpowiedz Link
exwoker Re: O co chodzi? 05.12.12, 17:47 alma590 napisała: > A tak przy okazji exwokerze, ja pod Twoim nickiem dostrzegam np. osobę piszącą > tu pod nickiem racjonalny. No i co Ty na to ? ;) > A ja na to nic. Każdy ma prawo myśleć po swojemu. I każdy ma prawo o tym pisać. I jest tylko jeden warunek - nie łamie prawa, regulaminów, generalnie nie krzywdzi w ten sposób innych. Czytając wpisy racjonalnego to dziekuję za dostrzeżenie takiego podobieństwa. Raczej mi to schlebia. Nie sądziłem, ze mój poziom merytoryczny jest aż tak wysoki :) Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 05.12.12, 18:27 No to się kolonujmy a forum będzie wiecznie żywe :D Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: O co chodzi? 05.12.12, 18:49 alma590 napisała: > No to się kolonujmy a forum będzie wiecznie żywe :D A tego ja nie rozumiem. Kolonujmy znaczy kolonizowac forum? Kto ma kolonizowac? I po co? Czy chodzi o klonowanie? Mistrzem klonowania jest Exworker. Exwokera jak i mnie czy szara mysz klonowac próbuje Exworker. Sam sie tez klonuje. Rozumiem, ze uwazasz teraz exwokera za klon racjonalnego? No bez jaj! Niech to forum bedzie żywe Almo nie oskarżeniami ale dyskusja. Ciezko idzie takie ich kształtowanie, by one odbywały sie bez obrazania, klonowania, insynuacji i podejrzeń. My tu razem z Adminem narazie powoli cywilizujemy Exworkera. Nawet uszczypliwosci ma juz bardziej finezyjne. Język tez zmienil, chociaz nadal atakuje, nie jest w stanie ukryc animozji, afektow oraz swoich juz az nudnych zwrotów i obsesji. Ale chyba o takim klonowaniu nie pisałas? Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 05.12.12, 20:07 ukryty_wafel napisał: > alma590 napisała: Owszem chodzi o klonowanie się. Życzę powodzenia w misji cywilizacyjnej dla dobrego samopoczucia użytkowników tego forum no i przede wszystkim naszego banku. Wrogom banku mówimy precz ! Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link
sprzataczka_z_biurowca Re: O co chodzi? 05.12.12, 20:51 ukryty_wafel napisał: > alma590 napisała: > > > No to się kolonujmy a forum będzie wiecznie żywe :D > > A tego ja nie rozumiem. Kolonujmy znaczy kolonizowac forum? Kto ma kolonizowac > ? I po co? > Czy chodzi o klonowanie? Mistrzem klonowania jest Exworker. Exwokera jak i mnie > czy szara mysz klonowac próbuje Exworker. Sam sie tez klonuje. Rozumiem, ze uw > azasz teraz exwokera za klon racjonalnego? No bez jaj! Niech to forum bedzie ży > we Almo nie oskarżeniami ale dyskusja. Ciezko idzie takie ich kształtowanie, by > one odbywały sie bez obrazania, klonowania, insynuacji i podejrzeń. My tu raze > m z Adminem narazie powoli cywilizujemy Exworkera. Nawet uszczypliwosci ma juz > bardziej finezyjne. Język tez zmienil, chociaz nadal atakuje, nie jest w stanie > ukryc animozji, afektow oraz swoich juz az nudnych zwrotów i obsesji. Ale chyb > a o takim klonowaniu nie pisałas? A czy Ty Panie Waflu Ukryty nie uległeś swego rodzaju ewolucji? Czy nie widzisz, że utemperowałeś język, że po zrezygnowaniu Pani Almy z moderowania, zastanowiłeś się nad swoją nie zawsze wzorcową postawą? I to wszystko (niestety dla Ciebie) z powodu Exworkera, poniewaz najmocniej w świecie chciałeś reprezentować klase i styl lepsze, piękniejsze i zacniejsze niż wspomniany tu Ex....Chciałeś być zacnym przeciwieństwem, tym lepszym, dojrzalszym i kompetentnym do bólu. Ale początki sam wiesz jakie były...sam wiesz... To jakoś tak szło : widzisz źdźbło w oku innego, ale belki w swoim nie dostrzegasz. I nie wmawiaj ludziom, że taki wychowawczy wpływ posiadasz na niektóre jednostki. Po prostu cały ten tutaj matrix zamyka ludziom usta a mechanizmy kasowania postów są z pobudek baaardzo subiektywnych. ps- na Twoim kubku zawsze zostaje czerwona pomadka..przestań się w koncu malowac ;) Żaden płyn nie chce tego brać ;) ps- zapewne szybko skasujesz te wpis, poniewaz niby Cię obraża..o Ty, który temperujesz rozpasane w bezwstydnych szale buntu, zdegenerowane exworkerowskie jednostki ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: O co chodzi? 05.12.12, 21:50 sprzataczka_z_biurowca napisał(a): > A czy Ty Panie Waflu Ukryty nie uległeś swego rodzaju ewolucji? Czy nie widzisz > , że utemperowałeś język, że po zrezygnowaniu Pani Almy z moderowania, zastanow > iłeś się nad swoją nie zawsze wzorcową postawą? I to wszystko (niestety dla Cie > bie) z powodu Exworkera, poniewaz najmocniej w świecie chciałeś reprezentować k > lase i styl lepsze, piękniejsze i zacniejsze niż wspomniany tu Ex....... Witam! Pozwole sie wtracic do dyskusji... Droga Sprzataczko, niestety ale nie jest tak jak myslisz. Nie widze ewolucji w zachowaniu Ukrytego Wafla, no moze musi sie jako Moderator bardziej zastanowic czasem nad wpisem, ale to tyle. Byl i jest taki sam. :) Jego jezyk czy zmiana nicka nic nie zmienily :) (przynajmniej ja to tak odbieram ). A mowiac ze zmienil sie pod wplywem Exworkera.. Ho, ho pojechalas ostro ;) Chciałeś b > yć zacnym przeciwieństwem, tym lepszym, dojrzalszym i kompetentnym do bólu. Ukryty Wafel nie musi tego chciec... On tak po prostu ma :) Ale > początki sam wiesz jakie były...sam wiesz... Jesli mowisz o Wrednym Pierogu to musze zaprzeczyc! Bede bronila Pieroga! Zawsze czytalam ja krecac glowa z podziwem jaka to odwazna i madra babka :) > To jakoś tak szło : widzisz źdźbło w oku innego, ale belki w swoim nie dostrzeg > asz. No wlasnie , spojrz najpierw na siebie - potem oceniaj innych - to moja domena.. warta chyba przemyslen :) > I nie wmawiaj ludziom, że taki wychowawczy wpływ posiadasz na niektóre jednostk > i. Baaa... :) Po prostu cały ten tutaj matrix zamyka ludziom usta a mechanizmy kasowania > postów są z pobudek baaardzo subiektywnych. Czytalam ostatnie wpisy... Niestety nie zgadzam sie z Alma (a moze i dobrze, bo uda sie podyskutowac - w koncu z czyms sie nie zgadzamy :)) ze tu jest na Forum cenzura - ja tego nie dostrzegam. > ps- na Twoim kubku zawsze zostaje czerwona pomadka..przestań się w koncu malowa > c ;) Żaden płyn nie chce tego brać ;) Nie wiesz co zrobic?? To takie proste! Nie zmywaj po Ukrytym Waflu kubkow :) > ps- zapewne szybko skasujesz te wpis, poniewaz niby Cię obraża..o Ty, który tem > perujesz rozpasane w bezwstydnych szale buntu, zdegenerowane exworkerowskie jed > nostki ;) Nie sadze zeby sie tak stalo Droga Sprzataczko :) Pozdrawiam Ps. Acha, nie bede juz nikomu tlumaczyc ze nie " nie jestem wielbladem" . Nie bede rowniez nikomu sie tlumaczyla ze swojego kregoslupa. ;) Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: O co chodzi? 06.12.12, 06:19 szar_amysz napisała: > Ps. Acha, nie bede juz nikomu tlumaczyc ze nie " nie jestem wielbladem" . Nie b > ede rowniez nikomu sie tlumaczyla ze swojego kregoslupa. ;) "Nad wszystkim czuwa Gospodarz Domu, nie do On krzywdy zrobić nikomu, zawsze pomoże o każdej porze, mój Boże" ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: O co chodzi? 06.12.12, 12:48 ex-ex-ex napisała: > "Nad wszystkim czuwa Gospodarz Domu, > nie do On krzywdy zrobić nikomu, > zawsze pomoże o każdej porze, > mój Boże" > ;) :) Exexex, skad wiedziales?? .. Uwielbiam Bareje! :) To geniusz! Widze, ze Ty lubisz Aniola.. ja najbardziej lubie Furmana :) Mial takie fajne teksty, np. jak ten ponizej :) :) [i]Wie pani, rzecz się miała na polowaniu. Mianowicie tak: Teodor pobiegł za zranionym zającem, ja natomiast spokojnie oczywiście... yyy... repetowałem, znaczy – nabijałem broń, i w tym momencie z krzaków wyskakuje odyniec.[....] Dziki, wściekły odyniec! Wystarczy to pani? Zdrętwiałem. On zresztą też. Co robić? – myślę sobie. Teodor poleciał za zającem, broń nienabita. Jedyna szansa – ucieczka. No więc ja chodu, oczywiście przez las, on za mną. Ja na drzewo, on za mną... [...]Tak. No, ja z drzewa, on za mną. Ja do wody, wtedy on za mną. Woda potąd. No i jeszcze zapomniałem pani powiedzieć, że to była zima, mróz, dwadzieścia stopni mrozu...[...]Więc ja z tej wody wyskoczyłem jak oparzony. On oczywiście za mną. Jedyna szansa teraz, myślę sobie, albo ty, albo ja. Wyjmuję kordelas. Wie pani, co to jest kordelas? Sztylet! Ogromny sztylet. Wyjmuję, myślę sobie, no, bracie, tanio życia nie sprzedam. Stoję tak przy drzewie, plecami, oczywiście, żeby mnie nie zaszedł od tyłu, myślę se, no chodź, no chodź, malutki! I w tym momencie nadbiega – kto?![...]Teodor. Teodor – rzecz jasna! Wyrzuca z pyska tego zająca, rzuca się na bestię, do gardła mu od razu. Walka była straszliwa, trwała – nie wiem, piętnaście, dwadzieścia, może nawet pół godziny. Wie pani, w tej sytuacji nikt czasu nie liczy, oczywiście. No i na czym się skończyło? Zagryziona bestia przez Teodora padła![...][/i] ;) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: O co chodzi? 06.12.12, 13:56 szar_amysz napisała: > ex-ex-ex napisała: > > > "Nad wszystkim czuwa Gospodarz Domu, > > nie do On krzywdy zrobić nikomu, > > zawsze pomoże o każdej porze, > > mój Boże" > > ;) > :) Exexex, skad wiedziales?? .. Uwielbiam Bareje! :) To geniusz! Widze, ze Ty l > ubisz Aniola.. ja najbardziej lubie Furmana :) Mial takie fajne teksty, np. jak > ten ponizej :) :) > [i]"Autor: alma590 05.12.12, 17:42 A na to to już nic nie poradzę. A tak przy okazji exwokerze, ja pod Twoim nickiem dostrzegam np. osobę piszącą tu pod nickiem racjonalny. No i co Ty na to ?" [/i] A Pan jak się nazywa? Za...zapomniałem! ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: O co chodzi? 07.12.12, 01:00 ex-ex-ex napisała: > [i]"Autor: alma590 05.12.12, 17:42 > A na to to już nic nie poradzę. > A tak przy okazji exwokerze, ja pod Twoim nickiem dostrzegam np. osobę piszącą > tu pod nickiem racjonalny. No i co Ty na to ?" [/i] > > A Pan jak się nazywa? > Za...zapomniałem! > > ;) Hehe.. Pan?? Exexex, Za...Zenobiusz? ;)tfu.. Aniol ? ;) Ja nazywam sie... " [i]Panowie pozwolą... moja żona... Zofia!!![/i] ;) Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 06.12.12, 14:24 ex-ex-ex napisała: > "Nad wszystkim czuwa Gospodarz Domu, > nie do On krzywdy zrobić nikomu, > zawsze pomoże o każdej porze, > mój Boże" > ;) "Piękny dom, piękny! Tak, ta płyta to wielka płyta! Ma ogromną przyszłość!" ;) Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: O co chodzi? 06.12.12, 14:46 alma590 napisała: > ex-ex-ex napisała: > > > "Nad wszystkim czuwa Gospodarz Domu, > > nie do On krzywdy zrobić nikomu, > > zawsze pomoże o każdej porze, > > mój Boże" > > ;) > > "Piękny dom, piękny! Tak, ta płyta to wielka płyta! Ma ogromną przyszłość!" > ;) > Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 06.12.12, 14:53 mistrzciemnosci napisał: > "Trzeba pewne rzeczy, nie ukrywam tego, nawet zawoalować. A poza tym ludzie nie > myślą. Ludzie nie myślą. Im się wydaje, że tylko oni oglądają telewizję. Prosz > ę pana, przecież my jesteśmy doskonale obserwowani. Nie tylko przez przyjaciół, > przez wrogów też. Na przykład tacy Amerykanie jak się dowiedzą, że my mamy tru > dności z produkcją mięsa, to wie pan, co się dzieje? Proszę pana, na całym świe > cie ceny mięsa idą tak w górę. I my za to mięso potem też musimy płacić takie c > eny. A jeżeli my te trudności przedstawimy jako przemyślane działanie, to wtedy > to w nikim nie wzbudza podejrzenia." "Teraz potrzebni są tacy ludzie z dołu. Ludzie prości, ale rzetelni. Tacy, co potrafią dobrze pracować i walnąć pięścią w stół, kiedy trzeba." Odpowiedz Link
exwoker Re: O co chodzi? 06.12.12, 15:15 mistrzciemnosci napisał: >...A jeżeli my te trudności przedstawimy jako przemyślane działanie, to wtedy > to w nikim nie wzbudza podejrzenia." "No, może poza naszymi obywatelami. Panie profesorze, nasi obywatele i tak w to nie uwierzą. " Pozdrawiam niedowiarków ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: O co chodzi? 07.12.12, 01:07 Mistrzciemnosci napisal: Chyba nowy spisek się zawiązuje wink "Trzeba pewne rzeczy, nie ukrywam tego, nawet zawoalować. A poza tym ludzie nie myślą. Ludzie nie myślą. Im się wydaje, że tylko oni oglądają telewizję. Proszę pana, przecież my jesteśmy doskonale obserwowani. Nie tylko przez przyjaciół, przez wrogów też. Na przykład tacy Amerykanie jak się dowiedzą, że my mamy trudności z produkcją mięsa, to wie pan, co się dzieje? Proszę pana, na całym świecie ceny mięsa idą tak w górę. I my za to mięso potem też musimy płacić takie ceny. A jeżeli my te trudności przedstawimy jako przemyślane działanie, to wtedy to w nikim nie wzbudza podejrzenia." Feee.. Mistrzu znow widzisz spisek? ;) .. To tylko milosnicy talentu Barei :) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: O co chodzi? 07.12.12, 13:44 szar_amysz napisała: > > Feee.. Mistrzu znow widzisz spisek? ;) .. To tylko milosnicy talentu Barei :) > Pozdrawiam :) > No to właśnie taki barejowski spisek. W końcu ostatni odcinek Alternatywy 4 to "Upadek" ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: O co chodzi? 07.12.12, 14:54 Dobra dobra! od spisków to już tutaj są ludzie. Pamietajcie - Centrala czuwa, centrala radzi,... etc. :-) Kotek już się rozpędził i poleciał. Błagam Was proszę, cytując Bareję i innych ostrzegajcie, bo ktoś nie mający poczucia humoru, bierze dosłownie to co piszecie jako aluzję... :-) Odpowiedz Link
exwoker Re: O co chodzi? 07.12.12, 15:13 ukryty_wafel napisał: Błagam Was prosz > ę, cytując Bareję i innych ostrzegajcie, bo ktoś nie mający poczucia humoru, bi > erze dosłownie to co piszecie jako aluzję... > :-) Jak bedziemy ostrzegali to dopiero nie mający poczucia humoru nabiorą podejrzeń :) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: O co chodzi? 07.12.12, 16:54 ukryty_wafel napisał: > Dobra dobra! od spisków to już tutaj są ludzie. Pamietajcie - Centrala czuwa, c > entrala radzi,... etc. :-) Kotek już się rozpędził i poleciał. Błagam Was prosz > ę, cytując Bareję i innych ostrzegajcie, bo ktoś nie mający poczucia humoru, bi > erze dosłownie to co piszecie jako aluzję... > :-) Sluszna uwaga. Dla mnie to oczywista oczywistosc ze Barei nie nalezy brac doslownie. Zreszta wspomniana przeze mnie scenka z Furmanem mowi to az nazbyt doslownie ;) Bareja to mistrz absurdu, mistrz wielowymiarowosci, przesmiewca nawet samego siebie. I ja nie zamierzalam tutaj rzucac jakichkolwiek aluzji, jedynie chcialam ukazac absurdalnosc tych wypowiedzi wlasnie. Jezeli ktos to tak odebral jako aluzje - to nie taka byla moja intencja... Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 wpis zgodny z tematem wątku 08.12.12, 06:17 Nieprzyjemne wieści. wyborcza.biz/biznes/1,100896,13013446,5_tys__osob_stracilo_lub_wkrotce_straci_prace_w_polskich.html To bylo do przewidzenia. Szczęście w nieszczęściu, że w PKO BP stosowana jest strategia "pełzającego" (niewielkiego procentowo do stanu zatrudnienia) zmniejszania stanu załogi. Odpowiedz Link
q.p.r Re: wpis zgodny z tematem wątku 08.12.12, 15:01 skuter44 napisał: > Nieprzyjemne wieści. > > wyborcza.biz/biznes/1,100896,13013446,5_tys__osob_stracilo_lub_wkrotce_straci_prace_w_polskich.html > To bylo do przewidzenia. Szczęście w nieszczęściu, że w PKO BP stosowana jest > strategia "pełzającego" (niewielkiego procentowo do stanu zatrudnienia) zmniejs > zania stanu załogi. i to wlasnie dlatego pko jest najlepszym pracodawca; moze i placi mniej niz inni, ale placi na czas i do pensji rozne inne dodatki daje; moze i zwalnia ale zwalnia mniej niz inni; dlatego to mi kumple tak zazdroszcza gdzie pracuje Odpowiedz Link
skuter44 wpis zgodny z tematem wątku 08.12.12, 15:50 Już Cię lubię. -:) Bardzo trafne wnioski wyprowadzasz i na czasie. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: wpis zgodny z tematem wątku 08.12.12, 18:05 I ja sie delikatnie przypominam.... :) Odpowiedz Link
q.p.r Re: wpis zgodny z tematem wątku 09.12.12, 15:31 ukryty_wafel napisał: > I ja sie delikatnie przypominam.... :) no qrede ale czad; zawsze tu mnie krytyka spotyka, ze bank chwale i sie ciesze z tego co jest i ze niby to minimalista jestem bo mnie pensja na czas rajcuje i szkolenia wyjazdowe za ktore bank mi placi i integracje dorzuca; a tu prosze fanow dwoch mi sie pojawilo ;); pozdrawiam koledzy, ale w mniejszosci jestescie; wiekszosc jednak narzekanie woli zamiast zyciem sie cieszyc i szukac w nim tego co pozytywne pozdro Odpowiedz Link
szar_amysz Re: wpis zgodny z tematem wątku 09.12.12, 17:54 q.p.r napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > I ja sie delikatnie przypominam.... :) > > no qrede ale czad; zawsze tu mnie krytyka spotyka, ze bank chwale i sie ciesze > z tego co jest i ze niby to minimalista jestem bo mnie pensja na czas rajcuje i > szkolenia wyjazdowe za ktore bank mi placi i integracje dorzuca; a tu prosze f > anow dwoch mi sie pojawilo ;); pozdrawiam koledzy, ale w mniejszosci jestescie; > wiekszosc jednak narzekanie woli zamiast zyciem sie cieszyc i szukac w nim teg > o co pozytywne > pozdro Nie zapominaj Quperku o mojej skromnej osobie :) Oczywiscie dolaczam sie :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
q.p.r Re: wpis zgodny z tematem wątku 09.12.12, 19:10 szar_amysz napisała: > Nie zapominaj Quperku o mojej skromnej osobie :) Oczywiscie dolaczam sie :) > Pozdrawiam o Tobie zapomniec sie nie da ;); tez twardo po ziemi stapasz i jak piszesz to widac ze wiesz ze w zyciu roznie bywa; i trzeba szanowac to co sie ma; bo gorzej moze byc; czy placa malo czy troche wiecej to wazne, ale wazniejsze ze placa w ogole; czy kaza siedzic po godzinach, czy na szkolenia swoj czas poswiecac to wazne, ale wazniejsze ze masz ta robote i masz te szkolenia, a jak cie szkola to znaczy ze jeszcze firma cie potrzebuje; wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, ale teraz i takie czasy ze i tam gdzie nas nie ma trudno sie dostac; pko to dobra firma i ludzie to wiedza; jak by inaczej mysleli to poco by takie kolejki sie ustawialy jak u nas jakis nabor jest; moi kumple z ktorymi piwko pije to samo mi mowia; pozdro Odpowiedz Link
szar_amysz Re: wpis zgodny z tematem wątku 09.12.12, 23:06 q.p.r napisał: > szar_amysz napisała: > > > Nie zapominaj Quperku o mojej skromnej osobie :) Oczywiscie dolaczam sie > :) > > Pozdrawiam > > o Tobie zapomniec sie nie da ;); tez twardo po ziemi stapasz i jak piszesz to w > idac ze wiesz ze w zyciu roznie bywa; i trzeba szanowac to co sie ma; bo gorzej > moze byc; czy placa malo czy troche wiecej to wazne, ale wazniejsze ze placa w > ogole; czy kaza siedzic po godzinach, czy na szkolenia swoj czas poswiecac to > wazne, ale wazniejsze ze masz ta robote i masz te szkolenia, a jak cie szkola t > o znaczy ze jeszcze firma cie potrzebuje; wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, ale > teraz i takie czasy ze i tam gdzie nas nie ma trudno sie dostac; pko to dobra > firma i ludzie to wiedza; jak by inaczej mysleli to poco by takie kolejki sie u > stawialy jak u nas jakis nabor jest; moi kumple z ktorymi piwko pije to samo mi > mowia; pozdro Dziekuje za mile slowa :) Tak, Q.p.r dokladnie wiem jak to w zyciu jest roznie.. Bardzo jednak cenie to co mam. Lubie swoja mala Firme, ciesze sie ze jeszcze mnie tam chca i ze jestem im potrzebna, doceniam bardzo jesli wysylaja na szkolenia, jezdze tam gdzie one sa i nie narzekam :) A ze PKO to dobry Bank ? Wiesz, ze zdecydowanie tez tak uwazam :) Ma swoje plusy i minusy jak kazda firma... Moja tez ma i to i to przeciez.... A to artykul ktory wynalazlam w necie - nie bankowy - raczej o ogolnej, obecnej kondycji firm... Nie chce nim nikogo straszyc, ale ten artykul bardzo niektore sprawy urealnia... biznes.onet.pl/zatory-platnicze-doskwieraja-wszystkim,18563,5321374,1,prasa-detal Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 niewesołe sygnały i prognozy 10.12.12, 02:51 Wg mnie, Myszko te złe scenariusze rozwoju sytuacji w gospodarce opisane w artykule są bardzo realne. Rząd tkwi niestety nadal w upojnej nieświadomości i bezczynności. Nie uruchamia żadnych działań zapobiegawczych polegających m.in.na zmianie prawa o przetargach, zobowiązaniach, upadłości a także nie udziela pomocy finansowej dla przedsiębiorstw. A problemy są niezwykle poważne , do pilnego rozwiązywania. Zasada domina może zadziałać i będzie za późno. Ratowanie przed powodzią poprzez zabijanie kretów (robiących dziury w wałach) i zatykanie tych dziur (jak czyni MF) , to działanie pozorne. Zauważ Myszko, że przy złych scenariuszach dla gospodarki bankom grozi pogorszenie koniunktury, zwiększenie ryzyk bankowych. A więc uruchamiane będą tam strategie "na przetrwanie". Zauważ, że przy zatorach płatniczych [u]wystepujących w skali masowej[/u] banki nie mogą włączyć sie do pomocy dla swoich klientów, tych upadających firm. Pogarszająca się bowiem ich zdolność kredytowa powoduje, że nie można rozwinąć ryzykownej w tych warunkach akcji kredytowej, upowszechniać faktoringu i leasingu. Oj, nie zasiałaś optymizmu na nowy tydzień kończącego się roku. -;) pozdrawiam Odpowiedz Link
szar_amysz Re: niewesołe sygnały i prognozy 10.12.12, 11:54 Wiem Skuterku, ze nie zasialam ... Przykro mi.. Przykro mi tym bardziej, ze ja z natury raczej jestem optymistka, ostrozna co prawda, ale zawsze... Fachowo podeszles do sprawy - dobrze napisales :) Realnie patrzac na obecne czasy - to jest tak, ze te firmy co chca przezyc musza wlaczyc "strategie przetrwania".. Inaczej upadna. Mowie tu o malych firmach. Takie poteznej instutycji finansowej jak Bank PKO raczej to nie grozi :), choc i PKO przeciez musi - jak i cale otoczenie - liczyc sie z konsekwencjami obecnych realiow.... Chodzilo mi o to ze w tej sytuacji mowic "nalezy mi sie" czy "zawsze bylo wiec i dalej byc musi" - to jest delikatnie mowiac - niewlasciwe..... Pozdrawiam Odpowiedz Link
tor-r-es Re: niewesołe sygnały i prognozy 10.12.12, 15:16 szar_amysz napisała: > Realnie patrzac na obecne czasy - to jest tak, ze te firmy co chca przezyc musz > a wlaczyc "strategie przetrwania".. Inaczej upadna. Mowie tu o malych firmach. > Takie poteznej instutycji finansowej jak Bank PKO raczej to nie grozi :), choc > i PKO przeciez musi - jak i cale otoczenie - liczyc sie z konsekwencjami obecny > ch realiow.... Chodzilo mi o to ze w tej sytuacji mowic "nalezy mi sie" czy "za > wsze bylo wiec i dalej byc musi" - to jest delikatnie mowiac - niewlasciwe..... > > Pozdrawiam pewnie że musi. nawet tak duża firma z tak dobrymi wynikami musi brać pod uwagę że trwa kryzys, czy spowolnienie gospodarcze i trzeba po prostu zaciskać pasa. ale to własnie takie sytuacja pokazują że PKO BP to dobry pracodawca. inni w takich kryzysowych czasach po prostu zwalniają na większą niż dotad skalę, a w PKO BP gwałtownych ruchów nikt nie podejmuje. wysokość wynagrodzeń to jedno, stałość zatrudnienia to drugie. dla każdego co innego jest ważne, ale moim zdaniem co mi po wysokim wynagrodzeniu jak tracę pracę? Odpowiedz Link
skuter44 Re: wpis zgodny z tematem wątku 09.12.12, 17:57 Moje zdanie. Tu po ziemi trzeba chodzić. Nie mieć życzeń nierealnych do uzyskania. Walczyć o swoje racje grupowo i rzeczowo, negocjując, przedstawiając silne argumenty , przy tym nie szkodząc swojej firmie. Tylko w ten sposób działając można liczyć na poprawianie warunków pracy. Zaś narzekanie, żądanie, straszenie pracodawcy przez pracowników (w warunkach bezrobocia) jest działaniem najgorszym z mozliwych. Odpowiedz Link
a_grafka_2 Re: wpis zgodny z tematem wątku 09.12.12, 20:08 heheh...to jak bezrobocie spadnie,to postraszymy ;p Odpowiedz Link
d.p.r Re: wpis zgodny z tematem wątku 10.12.12, 08:45 a_grafka_2 napisała: > heheh...to jak bezrobocie spadnie,to postraszymy ;p Przed kryzysem jak bezrobocie było niższe też była duża grupa chętnych do pracy w PKO BP. Cos ten bank ma w sobie, że ludzie chcą tu pracować. Odpowiedz Link
skuter44 Re: wpis zgodny z tematem wątku 10.12.12, 09:42 Agrafko Twój wpis odbieram jako żart. -:) Bo przecież nie zachęcamy "do niestraszenia " obecnie. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: wpis zgodny z tematem wątku 10.12.12, 11:57 a_grafka_2 napisała: > heheh...to jak bezrobocie spadnie,to postraszymy ;p To jest zbyt odlegla perspektywa i wielka niewiadoma Agrafko..... Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 07.12.12, 16:22 mistrzciemnosci napisał: > No to właśnie taki barejowski spisek. W końcu ostatni odcinek Alternatywy 4 to > "Upadek" ;) A jak kończy się alternatywa to zaczyna się dylemat : "Proszę sobie wyobrazić, że pani mąż idzie do agencji, takiej, co to na każdym rogu są, i tam w salonie na kanapie siedzą cztery alternatywy – ruda, siwa, blondynka i brunetka. Serce się rwie, człowiek by chciał, ale strach. I tu się kończy alternatywa, a zaczyna dylemat." - Józef Balcerek (jedna z głównych postaci filmów Barei, żeby nie było to tamto;)) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: O co chodzi? 05.12.12, 22:06 sprzataczka_z_biurowca napisał(a): > ukryty_wafel napisał: > A czy Ty Panie Waflu Ukryty nie uległeś swego rodzaju ewolucji? Nie. >Czy nie widzisz > , że utemperowałeś język, Ja generalnie miałem utemperowany :) ale jak zostaje. Moderatorem to sie sam temperuje. >że po zrezygnowaniu Pani Almy z moderowania, zastanow > iłeś się nad swoją nie zawsze wzorcową postawą? A co wspólnego z byciem Moderatorem jako jestem nim :) ma Alma? > I to wszystko (niestety dla Cie > bie) z powodu Exworkera, poniewaz najmocniej w świecie chciałeś reprezentować k > lase i styl lepsze, piękniejsze i zacniejsze niż wspomniany tu Ex.... Mylny wniosek. Ja po prostu sie różnie od Exworkera niezależnie kim jest i co n soba reprezentuje. Myslisz, ze ja tu kogos gram? Nic z tego :) >Chciałeś b > yć zacnym przeciwieństwem, tym lepszym, dojrzalszym i kompetentnym do bólu. Nieprawda. Ja jestem sobą. Nie konkurowalem z Exworkerem, ja tylko go tutaj sekowalem, bo nie będąc Moderatorem uważałem ze trzeba go powstrzymać, co sie udawało. Ale nie pochwalać tego wszystkiego co tutaj robiłem a z drugiej strony uwazam, ze mimo wszystko udało mi sie pozostać soba. > Ale > początki sam wiesz jakie były...sam wiesz... Jakie? Normalne chyba. > To jakoś tak szło : widzisz źdźbło w oku innego, ale belki w swoim nie dostrzeg > asz. Jakos dostrzegam. A czego nie dostrzegam znowu? Ze na początku pisałem jako wredne babsko? Nie zapomniałem tego, tyle razy to wyjasnialem, ze juz mi sie powtarzać nie chce. Exworker zmienia nicki jak rękawiczki, pisze równorzędne z kilku, łamiąc przy tym netykiete. Ja sie nie dam do niego porównywać. > I nie wmawiaj ludziom, że taki wychowawczy wpływ posiadasz na niektóre jednostk > i. Nie wmawiam. Prowadzę tu swoiscie pojmowania kurs reedukacyjny Exworkera oraz wychowuje do szacunku oraz grzecznego zachowania. Zmiany sa narazie pozorne, ale widze ze sie stara. Doceniam to. > Po prostu cały ten tutaj matrix zamyka ludziom usta a mechanizmy kasowania > postów są z pobudek baaardzo subiektywnych. Masz prawo do swojej oceny. Ja nie kasuje ani nie zamykam tu nikomu ust, jesli piszac zachowuje zasady Netykiety i regulamin. Ja sie nie zgadzam z wieloma ludzmi, wielu nie zgadza sie ze mna, ale dyskutujemy nie łamiąc Netykiety i zasad i nikt z moich adwersarzy nie został wykasowany bo miałem inne subiektywne odczucia. > ps- na Twoim kubku zawsze zostaje czerwona pomadka..przestań się w koncu malowa > c ;) Żaden płyn nie chce tego brać ;) A tego nie skumalem. Ja prosty chłop jestem, mnie trzeba tak zerojedynkowo napisac. > ps- zapewne szybko skasujesz te wpis, poniewaz niby Cię obraża. No prosze, zastanawiam sie czemu tak uwazasz. Zadam Ci to samo pytanie co Almie: czy czasami zastanawiasz sie, ze mozesz sie mylić? Bo ja tak. Wtedy milcze. >.o Ty, który tem > perujesz rozpasane w bezwstydnych szale buntu, zdegenerowane exworkerowskie jed > nostki ;) Nie zartuj. Owszem, jest spokojniej, nikt nie bluzga, nie obraza nie poniża, nie łamie Netykiety a i rozmowy sa na poziomie, nie łamie sie prawa i praw innych. W sumie jaka tam w tym moja zasługa? Zadna :) Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: O co chodzi? 06.12.12, 10:04 alma590 napisała: > exwoker napisał: > > > Ale czego tu sie wstydzić. Wyjatkowo teraz zupełnie Ciebie nie rozumiem?? > ? > > A na to to już nic nie poradzę. > A tak przy okazji exwokerze, ja pod Twoim nickiem dostrzegam np. osobę piszącą > tu pod nickiem racjonalny. No i co Ty na to ? ;) > Nawet Cię rozumiem. Sam długo, długo uważałem, że exworker i ukryty_wafel to ta sama osoba, bądź dwie osoby piszące wspólnie. Ale to myślenie już mi przeszło. Po prostu im wiecej wpisów tu się czyta tym więcej analiz można prowadzić ;););) Odpowiedz Link
q.p.r Re: O co chodzi? 07.12.12, 08:44 alma590 napisała: > exwoker napisał: > > > Ale czego tu sie wstydzić. Wyjatkowo teraz zupełnie Ciebie nie rozumiem?? > ? > > A na to to już nic nie poradzę. > A tak przy okazji exwokerze, ja pod Twoim nickiem dostrzegam np. osobę piszącą > tu pod nickiem racjonalny. No i co Ty na to ? ;) > no qrede Almo nawet Ty sie dalas w te gierki wciagnac :(:(:( Odpowiedz Link
alma590 Re: O co chodzi? 07.12.12, 11:24 q.p.r napisał: >no qrede Almo nawet Ty sie dalas w te gierki wciagnac :(:(:( Nie smuć się tak, bądź dobrej myśli i baw się dobrze ;) Odpowiedz Link
q.p.r Re: O co chodzi? 13.12.12, 09:21 alma590 napisała: > Nie smuć się tak, bądź dobrej myśli i baw się dobrze ;) > no racje masz Almo; wczoraj na niezlej imprze bylem; na szczesie dzis ma wolne; grunt to pozytywnie myslec; pozdro Odpowiedz Link
q.p.r Re: wielkie gratulacje 04.12.12, 06:16 tor-r-es napisal > żebys w złą godzine tego nie wypowiedzial. przecież tu zaraz pojawią się oponen > ci, ktorym nie w smak takie wyróznienia dla banku. oni przeciez wiedzą lepiej : > ( spoko wodza; nie mozna ze ktos tu zacznie krytykowac to z tego powodu wstydzic sie jak bank widza inni; a jak cos to po to sa moderatorzy zeby porzadek zaprowadzic Odpowiedz Link
racjonalny0880 Dobra firma na niestabilne czasy 10.12.12, 10:32 Obecne czasy są jednak mało stabilne :(. Tym bardziej warto cenić pracodawcę, który jest przewidywalny i nie podejmuje gwałtownych ruchów wobec pracowników. A takich ruchów już w tym roku trochę było i przyszły rok zapowiada się pod tym względem podobnie. wyborcza.biz/biznes/1,100896,13013446,5_tys__osob_stracilo_lub_wkrotce_straci_prace_w_polskich.html Odpowiedz Link
ekspert2.0 Najbardziej pożądani pracodawcy 10.12.12, 15:36 racjonalny0880 napisał: > Obecne czasy są jednak mało stabilne :(. Tym bardziej warto cenić pracodawcę, k > tóry jest przewidywalny i nie podejmuje gwałtownych ruchów wobec pracowników. A > takich ruchów już w tym roku trochę było i przyszły rok zapowiada się pod tym > względem podobnie. > > wyborcza.biz/biznes/1,100896,13013446,5_tys__osob_stracilo_lub_wkrotce_straci_prace_w_polskich.html I to zapewne jest jedna z przyczyn, dla których PKO BP w grupie instytucji finansowych okazał się najbardziej pożądanym pracodawcą. Bank kojarzy się ludziom z pewnością, zaufaniem, pewnym konserwatyzmem (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), przewidywalnością. W trudnych czasach to bardzo poszukiwane cechy, a i w okresie propserity wiele osób ceni sobie tego typu relatywny spokój. Chciałoby się powiedzieć "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie", czy jakoś tak (Alma bedzie to wiedziała lepiej) ;) Odpowiedz Link
d.p.r Re: Najbardziej pożądani pracodawcy 11.12.12, 14:11 ekspert2.0 napisał: > I to zapewne jest jedna z przyczyn, dla których PKO BP w grupie instytucji fina > nsowych okazał się najbardziej pożądanym pracodawcą. Bank kojarzy się ludziom z > pewnością, zaufaniem, pewnym konserwatyzmem (w pozytywnym znaczeniu tego słowa > ), przewidywalnością. Bankowość powinna być konserwatywna. Jak mamy za dużo "innowacji" to potem skutki sa takie jak kryzys w 2008 r. albo afera Ambergold. Bank to przyjmowanie depozytów i udielanie kredytow. Reszta to inżynieria finansowa :) Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Dobra firma na niestabilne czasy 11.12.12, 08:54 racjonalny0880 napisał: > Obecne czasy są jednak mało stabilne :(. Tym bardziej warto cenić pracodawcę, k > tóry jest przewidywalny i nie podejmuje gwałtownych ruchów wobec pracowników. A > takich ruchów już w tym roku trochę było i przyszły rok zapowiada się pod tym > względem podobnie. > > wyborcza.biz/biznes/1,100896,13013446,5_tys__osob_stracilo_lub_wkrotce_straci_prace_w_polskich.html Oczywiście że warto cenić. Każdego pracodawcę u którego sie pracuje. Tak długo jak jest moim pracodawcą. Ale to nie znaczy, że można miec tylko jednego pracodawcę. Pracę sie też zmienia, jak inne rzeczy w życiu. To jest zawsze wynik tego po co mi praca. Ktoś pracuje bo poza praca nie widzi w życiu nic innego. I takiego kogos mi szkoda, ale wiem że są jeszcze tacy ludzie. Dla nich strata pracy to koniec świata. Beda się jej kurczowo trzymali. Ale sa i tacy ludzie, dla których praca to tylko konieczny przerywnik w innych życiowych aktywnościach. To te aktywności sa sensem ich życia. I praca jest tylko po to by im dostarczyć środków na prowadzenie tych innych aktywności. Tacy jak straca pracę to nie traca sensu życia. Mają tylko utrudnione możliwości realizowania innych aktywności. SAle mimo wszystko to nie jest dla nich tak przerażające jak dla pierwszej grupy. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Dobra firma na niestabilne czasy 11.12.12, 10:50 pokolenie-y napisał: > Oczywiście że warto cenić. > Każdego pracodawcę u którego sie pracuje. Szanuj szefa swego bo możesz mieć gorszego ;) Odpowiedz Link
ekspert2.0 Re: Dobra firma na niestabilne czasy 11.12.12, 15:32 pokolenie-y napisał: > Ktoś pracuje bo poza praca nie widzi w życiu nic innego. > I takiego kogos mi szkoda, ale wiem że są jeszcze tacy ludzie. > Dla nich strata pracy to koniec świata. > Beda się jej kurczowo trzymali. To kwestia wyborów i preferencji życiowych. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że mnie szkoda tych dla których praca to tylko zarabianie pieniędzy. Najlepsza praca to taka, która łączy możliwość zarobkowania z możliwością realizowania swoich pasji. W takiej pracy robię to co lubię i jeszcze mi ktoś za to płaci. I dopiero utrata takiej pracy to powód do myślenia o końcu świata ;) Odpowiedz Link
skuter44 w nawiązaniu do wpisu ekspert2.0 11.12.12, 21:29 I to jest sedno sporu. Młode pokolenie-Y swoim materialnym (wyłącznie) stosunkiem do pracy ogromnie dużo straci. Praca dająca zadowolenie pracownikowi, stanowiąca spełnienie jego oczekiwań i marzeń a poza tym środki do życia jest (wg mnie) celem człowieka. Nie powinno się konfrontować pokolenia -Y starszym pokoleniom pracowników. Wg mnie - nie ma bowiem miedzy tymi grupami wiekowymi wielkich różnic pod względem stosunku do pracy. Nawet tu forum "pokolenie-Y" napisał, że szanuje pracodawcę i bardzo dobrze wykonuje pracę. Przecież już dziś pracownicy wszystkich pokoleń , poważnie traktujący pracę (jako źródlo utrzymanie i spełnienie celów życiowych), masowo uprawiają swoje hobby , mają różne zainteresowania - malarstwo, muzykę, turystykę. Pracownicy średniego i starszego pokolenia przestali żyć wyłącznie pracą zawodową, odkąd pojawiły się realne możliwości rozwoju czynnego wypoczynku i innych ich uzdolnień. A więc , czy nie jest to spór "o pietruszkę" ? Odpowiedz Link
ekspert2.0 Re: w nawiązaniu do wpisu ekspert2.0 13.12.12, 09:40 skuter44 napisał: > A więc , czy nie jest to spór "o pietruszkę" ? > > Teraz być może tak. Ale to rzeczywiście nabierze znaczenia za kilka/kilkanaście lat, gdy na rynku będą tylko, czy prawie tylko tacy pracownicy, którzy powiedzą - w firmie interesuje mnie tylko zarobek i praca od do. Jesli nałoży się na to jeszcze prognozy demograficzne mówiące o pogłębiającym się niżu demograficznym, to warto by pracodawcy myśleli na ten temat już teraz, by za te kilka/kilknascie lat ze zdziwieniem nie stwierdzili, że nie są w stanie nikogo zatrudnić :). Odpowiedz Link
skuter44 Re: w nawiązaniu do wpisu ekspert2.0 13.12.12, 16:02 ekspert2.0 napisał: ..."warto by pracodawcy myśleli na ten temat już teraz, by za te kilka/kilknaście lat ze zdziwieniem nie stwierdzili, że nie są w stanie nikogo zatrudnić :".... Masz rację. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: w nawiązaniu do wpisu ekspert2.0 13.12.12, 21:17 skuter44 napisał: > ekspert2.0 napisał: > ..."warto by pracodawcy myśleli na ten temat już teraz, by za te kilka/kilknaśc > ie lat ze zdziwieniem nie stwierdzili, że nie są w stanie nikogo zatrudnić :".. > .. > Ojczulkowie, ojczulkowie ;). Przecież ja właśnie uwagę na to zwracam :) > Masz rację. Odpowiedz Link
skuter44 Re: w nawiązaniu do wpisu ekspert2.0 13.12.12, 21:26 Fajnie. To jest nas trzech. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Bonusy na święta 11.12.12, 07:45 "Jak wynika z badań 45% amerykańskich pracodawców planuje nagrodzić część lub wszystkich swoich pracowników świątecznymi prezentami lub premiami. W zestawieniu z rokiem poprzednim liczba takich pracodawców nieznacznie spadła (o jeden punkt procentowy, w 2011 roku 46% przedsiębiorców zadeklarowało, że przyzna świąteczne bonusy). W tym roku oraz w roku poprzednim liczba pracodawców przyznających świąteczne benefity, po gwałtownym spadku (do 33%) w 2009 roku, powróciła do poziomu przedkryzysowego." "Najpopularniejszą formą nagradzania pracowników w okresie świąteczno-noworocznym są premie lub karty podarunkowe. Tego typu benefit otrzymuje 34% kadry zarządzającej i 33% pozostałego personelu. W przypadku podarków rzeczowych odsetek ten jest zdecydowanie niższy i dla obu grup pracowników wynosi 10%." www.wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.2609 Odpowiedz Link
q.p.r Re: Bonusy na święta 11.12.12, 22:01 racjonalny0880 napisał: > "Jak wynika z badań 45% amerykańskich pracodawców planuje nagrodzić część lub w > szystkich swoich pracowników świątecznymi prezentami lub premiami. W zestawieni > u z rokiem poprzednim liczba takich pracodawców nieznacznie spadła (o jeden pun > kt procentowy, w 2011 roku 46% przedsiębiorców zadeklarowało, że przyzna świąte > czne bonusy). W tym roku oraz w roku poprzednim liczba pracodawców przyznającyc > h świąteczne benefity, po gwałtownym spadku (do 33%) w 2009 roku, powróciła do > poziomu przedkryzysowego." > > "Najpopularniejszą formą nagradzania pracowników w okresie świąteczno-noworoczn > ym są premie lub karty podarunkowe. Tego typu benefit otrzymuje 34% kadry zarzą > dzającej i 33% pozostałego personelu. W przypadku podarków rzeczowych odsetek t > en jest zdecydowanie niższy i dla obu grup pracowników wynosi 10%." > > > www.wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.2609 w tym linku co go wkleiles jest tez o tym ze pracodawca dla pracownikow imprezy firmowe funduje; za tym to jestem zeby bank cos takiego czesciej organizowal; moze byc wyjazd w piatek po poludniu do jakiegos fajnego miejsca i impra firmowa w sobote a w niedziele powrot Odpowiedz Link
skuter44 Re: Bonusy na święta 11.12.12, 23:42 Tak. Takie wycieczki krajoznawcze, na grzybobranie, organizowany Dzień Dziecka bardzo integrowały załogę. Wydatek dla pracodawcy nie duży a wpływ na atmosferę pracy i jej wyniki duży. Z tym, że środki zakładowego funduszu socjalnego były wydzielone dla oddziału. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Bonusy na święta 12.12.12, 01:42 Taaak... Pamietam taka impreze firmowa. Trzeba bylo dojechac, wiec kolezanki marudzily, ale jakos kilka przekonalam zeby jechaly. Autokar nas podwiozl na samo miejsce. Zjechalo sie kilka Oddzialow. Bylo swietnie :) Zabawa byla znakomita :) A wspolnych spiewow i tancow nie zapomne do dzis :) No i naszego wielokrotnego okrzyku: [b]Tak sie bawi, tak sie bawi PKO!!!![/b] (tu lezka mi sie zakrecila wlasnie...) Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 Re: Bonusy na święta 12.12.12, 03:32 Były mecze siatkówki . Oddział każdy wystawiał drużynę. Było to możliwe bo wu nas (jeszcze) zatrudnieni byli strażnicy baankowi. Dla dzieci organizowane były różne zawody , konkursy z nagrodami . Te miały największą frajdę. Zawiązywały się rodzinne znajomości , trwające do dziś. Organizatorami były związki zawodowe. Odpowiedz Link
4now4ever Re: Bonusy na święta 12.12.12, 10:40 skuter44 napisał: > Były mecze siatkówki . Oddział każdy wystawiał drużynę. Było to możliwe bo wu n > as (jeszcze) zatrudnieni byli strażnicy baankowi. > Dla dzieci organizowane były różne zawody , konkursy z nagrodami . Te miały na > jwiększą frajdę. > Zawiązywały się rodzinne znajomości , trwające do dziś. > Organizatorami były związki zawodowe. I jeszcze spływy kajakowe i rajdy turystyczne...:) Fajne czasy. Ludzie nie narzekali, że to było w dni wolne od pracy tylko chętnie w takich imprezach uczestniczyli. Pozdrawiam Odpowiedz Link
d.p.r Re: Bonusy na święta 12.12.12, 13:51 4now4ever napisał: > > I jeszcze spływy kajakowe i rajdy turystyczne...:) > Fajne czasy. Ludzie nie narzekali, że to było w dni wolne od pracy tylko chętni > e w takich imprezach uczestniczyli. > Pozdrawiam Taaaaa.... i czarny kawior i czerwony kawior. Komu to panie przeszkadzało ;) Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Bonusy na święta 12.12.12, 16:26 q.p.r napisał: > w tym linku co go wkleiles jest tez o tym ze pracodawca dla pracownikow imprezy > firmowe funduje; za tym to jestem zeby bank cos takiego czesciej organizowal; > moze byc wyjazd w piatek po poludniu do jakiegos fajnego miejsca i impra firmow > a w sobote a w niedziele powrot Ale tam jest o tym, że to pracodawcy chcieliby obdarowywać pracowników takimi spotakaniami w ramach świątecznych bonusów, a pracownicy wcale się tak do tego nie palą. Jesteś jednym z wyjątków, przynajmniej w PKO BP :) Odpowiedz Link
q.p.r Re: Bonusy na święta 13.12.12, 09:17 racjonalny0880 napisał: > Ale tam jest o tym, że to pracodawcy chcieliby obdarowywać pracowników takimi s > potakaniami w ramach świątecznych bonusów, a pracownicy wcale się tak do tego n > ie palą. Jesteś jednym z wyjątków, przynajmniej w PKO BP :) e tam; ściema jakas gosciu; nie wierze by ludzie nie chcieli sie raz na jakis czas wyrwac od codziennosci, odpoczac od meza, zony, dzieciakow i milo i niezobowiazujaco spedzic czas w innym towarzystwie; pojedyncze przypadki pewnie z domu si e nie rusza ale wiekszosci z checia z takich mozliwosci skorzysta; w koncu zycie nie trwa wiecznie i ma sie je jedno Odpowiedz Link
ekspert2.0 Przyszpilenie wątku 12.12.12, 08:23 Kto jest autorem i jaka była motywacja dla umieszczenia tego wątku na stałe na początku forum? Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Przyszpilenie wątku 12.12.12, 16:13 ekspert2.0 napisał: > Kto jest autorem i jaka była motywacja dla umieszczenia tego wątku na stałe na > początku forum? nikt się przynać nie chce :). może to i lepiej. po co rozpętywac kolejną awanturę, że forum zostało opanowane przez Centralę ;). no ale ilość wpisów w wątku budzi szacunek :) Odpowiedz Link
ekspert2.0 Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 13.12.12, 15:22 Jeśli dobrze rozumiem, w tej chwili na Forum działa dwóch moderatorów (skuter44 i ukryty_wafel), ktorzy maja możliwość przyczepiania wątków. Taką możliwość ma również Założyciel. Ponieważ ciekawość nie daje mi spokoju, to ponownie pytam - kto i z jakich powodów umieścił ten wątek na począatku wszystkich dyskusji??? Odpowiedz Link
skuter44 Re: Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 13.12.12, 16:06 Ekspert2.0 pyta moderatorów: ..."ciekawość nie daje mi spokoju, to ponownie pytam - kto i z jakich powodów umieścił ten wątek na począatku wszystkich dyskusji??? " [i] Pytanie zostało chyba przeoczone. Ja nie mam wiedzy jak przeszpilać wątki. Swego czasu prosiłem o to Założyciela. Prośba moja, poparta przez kilku forumowiczów, została spełniona[/i]. Odpowiedz Link
alma590 Re: Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 13.12.12, 17:36 ekspert2.0 napisał: Ponieważ ciekawość nie daje mi spokoju, to ponownie pytam > - kto i z jakich powodów umieścił ten wątek na począatku wszystkich dyskusji??? I kolejne pytanie, dlaczego zniknął wątek "pomagajmy sobie" , który wydawałoby się na forum pracowniczym powinien być przydatniejszy. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 13.12.12, 18:51 Niewiem Almo. Ja nie mam mozliwosci "przyklejenia" watku. Spróbuje to przywrócić. Moze to skuter zrobi? Odpowiedz Link
exwoker Re: Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 13.12.12, 19:03 ukryty_wafel napisał: > Nie ja. No to pozostaje Założyciel. Pozostaje czekać aż zejdzie z obłoków ;) i się wypowie, choć ma z tym pewne trudności i często nie można się doczekać jego reakcji. Odpowiedz Link
ex-ex-ex Re: Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 14.12.12, 08:37 exwoker napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > Nie ja. > No to pozostaje Założyciel. Pozostaje czekać aż zejdzie z obłoków ;) i się wypo > wie, choć ma z tym pewne trudności i często nie można się doczekać jego reakcji > . Pojawiły się kolejne zmiany w przyszpilonych wątkach. Założycielu odpowiedz dlaczego. Odpowiedz Link
exwoker Re: Do Założyciela, ukrytego_wafla lub skutera44 14.12.12, 16:34 exwoker napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > Nie ja. > No to pozostaje Założyciel. Pozostaje czekać aż zejdzie z obłoków ;) i się wypo > wie, choć ma z tym pewne trudności i często nie można się doczekać jego reakcji > . Delikatne przypomnienie, że odpowiedź nie została udzielona. Ładnie to tak??? Ktoś to przecież musiał zrobić. Odpowiedz Link
mobbing_pkobp Do ciekawskich 14.12.12, 19:44 Dokładnie ja przyszpililem wątek. Przeszadza to komuś? Trudno. Poza tym nie usunąłem poprzedniego przyszpilonego wątku. Jest on gdzies i od chyba pazdziernika nikt na nim sie nie wypowiadał. W życiu są ważniejsze sprawy niż to że przyszpilłem ten wątek. Jest to wątek gdzie jest najwiecej wypowiedzi. Czesto z dyskusją merytoryczną. Pozdrawiam i wracam na moje obłoki. Odpowiedz Link
exwoker Re: Do ciekawskich 14.12.12, 19:51 mobbing_pkobp napisała: > Dokładnie ja przyszpililem wątek. > Przeszadza to komuś? Trudno. > Poza tym nie usunąłem poprzedniego przyszpilonego wątku. Jest on gdzies i od c > hyba pazdziernika nikt na nim sie nie wypowiadał. > W życiu są ważniejsze sprawy niż to że przyszpilłem ten wątek. Jest to wątek gd > zie jest najwiecej wypowiedzi. Czesto z dyskusją merytoryczną. > Pozdrawiam i wracam na moje obłoki. > > Dziękuję za odpowiedź. Mnie ani przeszkadza, ani pomaga. Coś było zmienione więc warto było o tym poinformować. Ot i tyle. Odpowiedz Link
ad63 Re: Do ciekawskich 05.01.13, 19:31 Mobbing_pkobp nie szkoda Ci tego, co stało się z Twojej winy z tym forum? Odpowiedz Link
q.p.r Re: Do ciekawskich 05.01.13, 21:14 ad63 napisała: > Mobbing_pkobp nie szkoda Ci tego, co stało się z Twojej winy z tym forum? > qrede spoko; pan bog nierychliwy ale sprawiedliwy; mobbing pokombinuje i co wymysli zeby obie strony pogodzic; najgorzej jak sie wszyscy nakrecili i nikt ustapic nie chce; a trza sie dogadywac a nie do gardel sobie skakac; musi byc kompromis; zamordyzm nic nie da; ktos trzeci jest potrzebny zeby bezstronnie na rzecz patrzec i decyzje podeowac; co jest teraz nigdzie nie zaprowadzilo; a forum szkoda Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Do ciekawskich 05.01.13, 22:54 q.p.r napisał: > qrede spoko; pan bog nierychliwy ale sprawiedliwy; Qpr teraz ja nie rozumiem. Wyzej masz odpowiedz. Od ostatniej odpowiedzi nic sie nie zmieniło. Czy to co napisał Mobbing jest niezrozumiałe? W jakim aspekcie? >mobbing pokombinuje i co wym > ysli zeby obie strony pogodzic; Ale tu nie ma dwoch stron. Jest Forum, sa Użytkownicy, sa Moderatorzy i Zalozyciel. Tu nie ma wojny, stron. Ja sie na nikogo nie gniewam, a gniewanie sie na mnie, ze trzymam sie zasad, to troche dziwne jest.... > najgorzej jak sie wszyscy nakrecili i nikt usta > pic nie chce; Ja sie nie nakrecilem. Zagladam w wolnej chwili, posprzątam, poczytam, napisze pare slow i wracam do realu. Czekam na jakies fajne dyskusje a nie utyskiwania, ze sie tu zrobił porządek. > a trza sie dogadywac a nie do gardel sobie skakac Niektorzy potrzebują czasu. >; musi byc kompr > omis; Ależ jest: trzymac sie regulaminu. Wszyscy musza to robic. I ja, i Ty, kazdy. >zamordyzm nic nie da; Nie ma zamordyzmu :) zobacz, piszesz co chcesz, trzymasz sie regulaminu, kto Cie "za mordę" trzyma? >ktos trzeci jest potrzebny zeby bezstronnie na rzec > z patrzec i decyzje podeowac; Aha. Trzeci. Dwoch wystarczy, trzeci musi podejmować te same decyzje. Myslisz, ze trzeci bedzie zmieniał decyzje? Nasze? No to przestałby nim byc. Quperku - damy sobie rade :) >co jest teraz nigdzie nie zaprowadzilo; Zaprowadziło quperku, zaprowadziło. Trzeba tylko czasu, by ludzie zrozumieli, ze szacunek do ludzi opiera sie na szanowaniu zasad. >a forum szkoda A forum ma sie dobrze. I bedzie tu ok. tylko ludzie musza zrozumiec, ze nie mozna tu łamać zasad i reguł. Ty nie lamiesz, chociaz obrazasz nas sugerując jakas złośliwość i zamordyzm z naszej strony mimo, ze nikt z nas ciebie nie obraził. I patrz nikt Cie nie kasuje. Mimo iz nie zgadzamy sie z Toba... Szkoda, ze ty tez tego nie rozumiesz. Tak trudno jest trzymac sie zasad i szanować je? Dobranoc Odpowiedz Link
skuter44 Quperowi 05.01.13, 23:39 q.p.r piszesz m.in.: ...."mobbing pokombinuje i co wymysli zeby obie strony pogodzic; najgorzej jak sie wszyscy nakrecili i nikt usta pic nie chce; a trza sie dogadywac a nie do gardel sobie skakac; musi byc kompromis; zamordyzm nic nie da; ktos trzeci jest potrzebny zeby bezstronnie na rzec z patrzec i decyzje podeowac; co jest teraz nigdzie nie zaprowadzilo; a forum szkoda...." Quperze gdzie tu widzisz zamordyzm ? Owszem, mamy do czynienia z uporczywym lekceważeniem zasad forumowych przez kilku forumowiczów i żądaniem usunięcia wszelkich utrudnień w swobodnym wypowiadaniu się na forum. Jestesmy na I etapie wdrażania zasad forumowych przez moderatorów , co wiąze się z łagodnym stosowaniem zasad forumowych a także z cierpliwym , dokładnym i konkretnym wyjaśnianiem przez Ukrytego Wafla niejasnościi i uwag zgłaszanych przez osoby niezadowolone z zastosowania regulaminu na forum. Częściowo masz rację , potrzebny jest kompromis polegający na tym by zaniechać wreszcie wpisów o moderatorach i moderowaniu. A wszelkie uwagi na ten temat przenieść na pocztę mailową (Założyciela i moderatorów) bądź korzystać z trybu skarg .Widzę , że przed wysłaniem wpisu przydało by się zapoznanie z regulaminem forum by stwierdzić czy nie naruszamy jego ustaleń.Unikniemy w ten sposób wpisów niezgodnych z regulaminem forum i udostępnimy forum do dyskusji merytorycznych. Brak znajomości regulaminu jest głownym powodem nieporozumień. Bez zlikwidowania tego błędnego koła (niewiedzy i niestosowania zasad) nie przywróci się normalnego funkcjonowania forum . Nawoływanie zaś Załozyciela o zmianę regulaminu który dopiero co wprowadził (wg mnie) nie ma sensu. Zostaje, nam wszystkim,wpisanie swego tu uczestnictwa w ramy obowiązującego porządku prawnego. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Do ciekawskich 05.01.13, 22:43 ad63 napisała: > Mobbing_pkobp nie szkoda Ci tego, co stało się z Twojej winy z tym forum? > Mobbing sie pewnie odezwie, ale dodam cos od siebie. Z "winy" mobbinga tu sie stał porządek. Skończyło sie kopanie i upokarzanie. Ad63 nie wiem co ci przeszkadza tu pisac i dyskutowac? Nie widze od dawna twoich wpisow w innych dyskusjach niz o Moderacji czy Adminie. Moze Przeoczylem jakies twoje przemyślenia np. na temat inny niz Moderacja? Moze Mobbing cos zechce napisac. Ale nie oczekiwałbym by sie zgodził, aby stare awantury, kopanie, dzielenie na lepszych i gorszych, uświadomionych i nieświadomych, mądrych i głupich tu wróciło. Odpowiedz Link
ukryty_wafel o nas czeka w 2013 roku? 02.01.13, 09:32 Myślę, że na tle innych Banków, nie będzie u nas tak źle jak prognozowano. Na pewno wzrosną oczekiwania, abyśmy lepiej i więcej pracowali. W innych Bankach stawia się na znaczace redukcje. Więcej w interesującym artykule... prnews.pl/hydepark/prace-straca-tysiace-bankowcow-2703792 Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: o nas czeka w 2013 roku? 02.01.13, 13:44 ukryty_wafel napisał: > Myślę, że na tle innych Banków, nie będzie u nas tak źle jak prognozowano. Na p > ewno wzrosną oczekiwania, abyśmy lepiej i więcej pracowali. W innych Bankach st > awia się na znaczace redukcje. Więcej w interesującym artykule... > > prnews.pl/hydepark/prace-straca-tysiace-bankowcow-2703792 Pierwszy wpadłem na ten trop ;) forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,141034537,Dobra_firma_na_niestabilne_czasy.html?wv.x=2 Jesli chodzi o doniesienia prasowe to w dzisiejszym PB jest artykuł o nowej strategii PKO BP. Odpowiedz Link
ekspert2.0 Re: o nas czeka w 2013 roku? 03.01.13, 14:31 ukryty_wafel napisał: > Myślę, że na tle innych Banków, nie będzie u nas tak źle jak prognozowano. Na p > ewno wzrosną oczekiwania, abyśmy lepiej i więcej pracowali. W innych Bankach st > awia się na znaczace redukcje. Więcej w interesującym artykule... To właśnie jeden z kluczowych czynników, dla których PKO BP można uznawać za dobrego pracodawcę. U nas ilość zatrudnionych jest dostosowywana do realizowanego biznesu w sposób spokojny i przewidywalny. W innych bankach gdy zaczyna się mówić o spowolnieniu, to od razu idą za tym cięcia etatów. U nas nikt tak gwałtownie nie działa, a zwolnienia zawsze były rozłożone na lata i wynikały z przerostów zatrudnienia w stosunku do wolumenów produktów. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Wypłata na czas 04.01.13, 08:45 Okazuje się, że wypłata wynagrodzenia na czas, co oczywiście należy się pracownikowi, wcale taką oczywistością nie jest. W Polsce rośnie liczba firm, które zalegają z wypłatą pensji. Rośnie też wielkość zadłużenia firm wobec pracowników. Warto mieć to na uwadze krytykując poziom wynagrodzeń w banku. wyborcza.pl/1,76842,13140635,Przedsiebiorcy_nie_placa_pensji.html Odpowiedz Link
ukryty_wafel i lekarz... 04.01.13, 11:08 Dodam, że z chwilę również pojawi sie inny problem - mianowicie problem pracujących w firmach, które nie przelewają (lub opóźniają się z płaceniem) składek ZUS oraz ubezpieczenia na pracowników. Od 1 stycznia wszedł do użycia system elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców (eWUŚ) Chory na wizytę do lekarza musi jedynie zabrać dowód potwierdzający tożsamość: dowód osobisty, paszport, prawo jazdy, a w przypadku uczniów - aktualną legitymację szkolną. I wtedy może się okazać jak ważną rzeczą jest praca u rzetelnego Pracodawcy? Odpowiedz Link
racjonalny0880 Rzetelny pracodawca 04.01.13, 14:39 ukryty_wafel napisał: > I wtedy może się okazać jak ważną rzeczą jest praca u rzetelnego Pracodawcy? > > To chyba słowo klucz. PKO BP rzetelnym pracodawcą. Wiele innych firm również. Ale są i takie których nie można uznać za rzetelne. I na skali oczekiwań pracowniczych ta rzetelność stoi dość wysoko, skoro tak dużo ludzi wiedząc że w innych bankach można zarobić więcej, chce jednak pracować w PKO BP. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Rzetelny pracodawca 04.01.13, 20:17 racjonalny0880 napisał: > To chyba słowo klucz. PKO BP rzetelnym pracodawcą. Wiele innych firm również. Tak. Wiele firm jest rzetelnych a praca w nich to spora satysfakcja. > I na skali oczekiwań pracown > iczych ta rzetelność stoi dość wysoko, skoro tak dużo ludzi wiedząc że w innych > bankach można zarobić więcej, chce jednak pracować w PKO BP. Tak, masz racje. Znam kilka osob, ktore maja prace za wieksza kasę gdzie indziej, Headhunterzy polują na nich i średnio co kilka miesięcy otrzymują propozycje pracy a ... Odmawiają. Ale... ja ich rozumiem. Ty pewnie tez. Ja sie zastanawiam co zrobic, by inni tez to zrozumieli... Pozdrawiam Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Rzetelny pracodawca 04.01.13, 22:11 po raz kolejny pokazujesz waflu, że nie znasz realiów pracy na najniższym poziomie. - tu u nas, "na dole", headhunterzy się nie pojawiają. to tak dla twojej wiadomości. płacenie pensji na czas i płacenie składek zus - to psi obowiązek pracodawcy uregulowany prawem i nie świadczy o tym, że pracodawca jest najlepszy, to tak, jakby pracownika, który nie spóźnia się do pracy i przestrzega procedur, nazywać najlepszym pracownikiem w firmie. - zasada ta sama, nieprawdaż? po raz kolejny stawiasz się w pozycji tego, który wie lepiej, a cała masa maluczkich nie jest w stanie zrozumieć, co się dookoła dzieje.... takie tępe istoty jesteśmy, co? a może to właśnie ty nie rozumiesz, co się dzieje w szeregach najmniejszych trybików?...... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Rzetelny pracodawca 04.01.13, 22:38 fig-a75 napisała: > po raz kolejny pokazujesz waflu, że nie znasz realiów pracy na najniższym pozio > mie. - tu u nas, "na dole", headhunterzy się nie pojawiają. to tak dla twojej > wiadomości. Wiesz, Headhunterzy nie maja wymalowanej na twarzy najlepki kim sa. Nie maja napisu na czole. Nie wiesz czy nie zaglądają. Ja wiem, ze zaglądają. Owszem nie czesto, ale pamietam jak tutaj polowano na pracownikow dla Aliora. Wielu z Banku zostało wyciągnietycg tez do Gettina. Ja to wiem, a ty pewnie o tym po prostu nie slyszalaś? > płacenie pensji na czas i płacenie składek zus - to psi obowiązek pracodawcy ur > egulowany prawem i nie świadczy o tym, że pracodawca jest najlepszy, No widzisz. I tak znasz realia zycia? Moze ktos inny Ci wytłumaczy, ze chociaz cos jest obowiązkiem, to wiele obowiązków jest nagminnie lamanych. W naszym Banku te prawa sa chronione co nie jest doceniane. Widzisz Figo to co chcesz widzieć... > to tak, jakby pracownika, który nie spóźnia się do pracy i przestrzega procedur > , nazywać najlepszym pracownikiem w firmie. - zasada ta sama, nieprawdaż? > Nie. Ale pracownik, ktory nie spóźnia sie, przestrzega procedur i uczciwie pracuje, mozna czesto ze świeca szukac :) i o takich ludziach mowi sie, że sa solidni i sumienni. Sa dobrzy. > po raz kolejny stawiasz się w pozycji tego, który wie lepiej, Ty tak sądzisz Figo. Ja nie wiem wcale lepiej. Nie wiem wszystkiego, w wielu tematach sie nie wypowiadam. Ale w paru sprawach na pewno wiem wiecej od Ciebie. Ale przez to ciebie nie dyskredytuje, prawda? Nie mowie, ze jestes gorsza, mniej wiesz albo nic nie wiesz. Powiedz mi np. Skad wiesz, ze Headhunterzy nie łowią ludzi w detalu, w Oddzialach? Owszem, działają inaczej, nie tak, jak np. Szukajac managerow wyższego szczebla, ale szukaja gdzie indziej i inaczej. Wiec napisz prosze, skad wiesz jak szukaja i ze nie szukaja po Oddzialach? > a cała masa maluc > zkich nie jest w stanie zrozumieć, co się dookoła dzieje.... takie tępe istoty > jesteśmy, co? Ja tego nie napisałem. Nie mysle tak. To ty tak twierdzisz. Ja widze co innego. Ty widzisz co innego. Bo mamy inne miejsce obserwacji, Ty z oddziału, jak z któregoś biura w Centrali. Czy to znaczy, ze ja czegos nie widze? Pewnie tak, dlatego tu sie pojawiłem. Ale widze tez to, co tobie sie wydaje, że ja nie widze. Pisze o tym Figo i wiesz o tym. >a może to właśnie ty nie rozumiesz, co się dzieje w szeregach na > jmniejszych trybików?...... > Np. Czego nie rozumiem? Ze czasami nie słucha sie Was? Nie szanuje Waszych opinii? Ze ma sie niektorych Was za trybiki, malo istotne mroweczki? Lekceważy Wasze pomysły, albo sie je kradnie? Ze wiele widzicie i nie macie z kim wyzej o tym pogadać? Ze czasami sie wami pomiata? Nie docenia? Lekceważy? Przerzuca na Was swoje obowiązki? Ma gdzies to co z Wami sie dzieje? Zapamietaj te słowa, ze ja wiem, iz tak bywa. Wiem, ze tak sie czasami dzieje. O tym, ze w Centrali sa ludzie, ktorzy Was nie szanują, myslisz, ze nie wiem? Tacy gardza tez kolegami z tego samego biura.... sasiadami z tego samego openspace'a.... A ty co wiesz o pracownikach w Centrali? Ilu ich znasz? Setkę? Dwie? Tysiąc? Wątpię. Napisz mi czego nie rozumiem, z przyjemnoscia napisze Ci co ja rozumiem, chociaz myslisz, ze nie rozumiem, bys nie musiała gdybać. Bo tylko gdybasz, nic wiecej... Prawda? I tego u Ciebie nie rozumiem. Jakbym to ja odpowiadał za Twoj ciężki los... I miał sie on poprawić im mocniej mnie obrazisz... Dobranoc Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Rzetelny pracodawca 04.01.13, 23:01 pracownik, który przychodzi na czas i przestrzega procedur może być również tak podłym człowiekiem, że będzie zatruwał cały oddział - pomyślałeś o tym? (niestety kogoś takiego znałam) a w którym miejscu napisałam, że ty odpowiadasz za mój los? obraziłam cię? a konkretnie którym słowem? ty żyjesz w innych realiach, ja w innych i dlatego na tak wiele spraw zawsze będziemy patrzeć inaczej. ot co. pa :) Odpowiedz Link
zadowolony777 Re: Rzetelny pracodawca 04.01.13, 23:33 To ,że w innych firmach jest gorzej nie pociesza nas wcale .Mam wrażenie ,że codziennie jesteśmy gorzej traktowani ,ciągle zastraszani zwolnieniami ,planem, naprawczym i obniżeniem wynagrodzenia . W naszym oddziale mamy już od przyszłego tygodnia plany dzienne .Konkretnie -plany ile ,czego mamy sprzedać którego dnia .Doradcy mają sprzedawać 7 produktów w tygodniu ,co nie znaczy 7 umów pg ,7 różnych produktów,czyli chyba wszystkie liczące się. Kasjerzy ,,tylko " 5 produktów. Mamy kolejne tabelki ,one ciągle się zmieniają .Nie wiemy ,które jeszcze trzeba wypełniać ,a które już ,,umarły".Mamy mieć każdego dnia umówione 3 spotkania z klientami z baz . Mamy wykonać tyle tel . dziennie ,aby umówić te spotkania . Co tydzień w oddziale jest zebranie sprzedażowe ,zaczyna się na pół godziny przed rozpoczęciem pracy .Jest oczywiście obowiązkowe .Często trzeba zostać po godzinach z różnych powodów -niezgodności kasowych ,przedłużającej się obsługi klienta .Czy w tej sytuacji nie należą nam się nadgodziny ,choćby do odebrania ? Czy to wszystko jest wynikiem jakiejś nowej strategii naszej firmy ,bo ciągle o tym słyszymy. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Rzetelny pracodawca 10.01.13, 14:01 fig-a75 napisała: > płacenie pensji na czas i płacenie składek zus - to psi obowiązek pracodawcy ur > egulowany prawem i nie świadczy o tym, że pracodawca jest najlepszy, Masz rację, że to psi obowiązek pracodawcy. Tyle, że jeśli wielu pracodawców tego nie realizuje to ten pracodawca, który płaci pensje i składki na czas jest lepszy od tych, którzy tego nie robią. A czasy jak widać z przytoczonych artykułów są takie, że płacenie na czas staje się wartością. Po prostu wiele rzeczy się zmienia i dobrze przy tym, że PKO BP nie idzie tym trendem. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Rzetelny pracodawca 10.01.13, 16:07 rzeczywiście. jeśli coś jest obowiązkowe, a ktoś się z tego nie wywiązuje, to taki pracodawca ktory w pełni respektuje przepisy jest lepszy od tego, któremu zdarza się mieć uchybienia. Odpowiedz Link
q.p.r Re: Rzetelny pracodawca 10.01.13, 18:30 caly czas to tlumacze i nic; ci z tego ze obowiazek jest ; jak wystarczy z kumplami pogadac i juz beda przyklady ze jeden sie spoznia z wyplata drugi z zusem, trzeci i z tym i z tym; a u nas wszystko na bank znaczy sie o czasie; to docenic w dzisiejszych czasach trzeba Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Rzetelny pracodawca 14.01.13, 16:45 Konsekwencje są takie biznes.onet.pl/twoj-pracodawca-nie-placi-pensji-dostanie-kare-wie,18563,5393704,1,prasa-detal Odpowiedz Link
tu-j-23 Ciekawi kandydaci do pracy 18.01.13, 11:01 Serwis careerbuilder.com opublikował listę najbardziej osobliwych, zdaniem rekruterów, zachowań kandydatów do pracy. Myślicie, że któryś z nich otrzymał zatrudnienie? Kandydat: 1. Powiedział, że musiał zrezygnować ze stanowiska pracownika bankowego, bo zawsze był skłonny do kradzieży. 2. Zaprzeczył, że właśnie dzwoni do niego telefon, chociaż słychać było sygnał z teczki, która leżała obok niego. 3. Na oczach rekrutera opróżnił naczynie z cukierkami i włożył je wszystkie do kieszeni. 4. Powiedział, że nie lubi wstawać wcześnie i nie lubi czytać. 5. Zaproponował pracodawcy ciekawy sposób wypłaty - „pod stołem”. 6. Położył rękę na kolanie rekruterki. 7. Zastrzegł, że zrobi wszystko, aby dostać pracę, legalne czy nie. 8. Przytulił się do prezesa spółki. 9. Zadzwonił do żony i spytał, co przygotowuje mu na kolekcję. 10. Wystosował prośbę, aby mógł zacząć pracę w późniejszym terminie, który umożliwi mu otrzymanie prezentów świątecznych od obecnego pracodawcy. 11. W obecności rekrutera zadzwonił do swojego szefa i udawał, że jest chory. 12. Zapowiedział, że nie chce tej pracy, jeśli będzie musiał dużo pracować. 13. Odmówił odpowiadania na pytania rekrutera w obawie przed kradzieżą jego pomysłów i braku zatrudnienia. JK, WP.PL Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Ciekawi kandydaci do pracy 18.01.13, 12:27 tu-j-23 napisała: > 8. Przytulił się do prezesa spółki. Zobaczyć takiego kandydata na rozmowie z naszym Prezesem. Bezcenne :) Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: Ciekawi kandydaci do pracy 18.01.13, 15:41 A te punkty są dla mnie normalne. Nie dziwi mnie że się ludzie tak na rekrutacji zachowują. > 4. Powiedział, że nie lubi wstawać wcześnie i nie lubi czytać. > 10. Wystosował prośbę, aby mógł zacząć pracę w późniejszym terminie, który umoż > liwi mu otrzymanie prezentów świątecznych od obecnego pracodawcy. > 12. Zapowiedział, że nie chce tej pracy, jeśli będzie musiał dużo pracować. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Jak zwiększyć szanse na zachowanie pracy 22.01.13, 12:34 praca.wp.pl/title,Jak-nie-stracic-pracy-w-2013-roku,wid,15259683,wiadomosc.html?ticaid=1fedd Wymienione w artykule działania wydają się być uniwersalne, ale chyba nie zawsze o nich pamiętamy. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Jak zwiększyć szanse na zachowanie pracy 22.01.13, 16:06 racjonalny0880 napisał: > Wymienione w artykule działania wydają się być uniwersalne, ale chyba nie zawsz > e o nich pamiętamy. no nie bo na forum były juz dyskusje o nadgodzinach, zwolnieniach, relacjach między ludzkich, ale nie z punktu widzenia utrzymania lub utraty pracy Odpowiedz Link
skuter44 lektura dla części młodego pokolenia 22.01.13, 16:10 Cholernie ważne i na czasie te spostrzeżenia. Warto by te nauki (z artukułu) przyswoili sobie młodzi pracownicy , w tym przepowiadający rychłe zmiany które wywołać ma masowy napływ na rynek pracy ludzi młodych, traktujących zakład pracy i samą pracę jako zło konieczne, które nie moze naruszać wolności człowieka. Młodzi , jak pokolenie-y. Radzę. Nie warto liczyć na spełnienie własnych wizji bo są onebardzo odległe a na dziś są jedynie fatamorganą. Życie jest brutalne. Radziłbym obserwować rzeczywistość i umieć się w niej znaleźć a wizje zostawić kolejnym już następnym pokoleniom ...."z", "u",... Treść artykułu jest wysoce pouczająca. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: lektura dla części młodego pokolenia 22.01.13, 19:42 Polski student nie ma gwarancji, że dyplom da mu pracę. Są regiony, gdzie prawie 60 proc. bezrobotnych ma mniej niż 34 lata, a co dziesiąty bezrobotny ma wyższe wykształcenie. Zdaniem Andrzeja Klesyka, prezesa PZU SA, jednego z największych polskich pracodawców, nie dostaną oni pracy w swoim zawodzie, gdyż nawet gdy mają dostęp do informacji, nie umieją ich analizować, odrzucać śmieci ani wynajdywać wartościowych danych. O tym, jak złudny może być dyplom polskiej uczelni, przekonał się niedawno Robert Żelewski z firmy Animex, który szukał młodego marketingowca. "Na rozmowę zaprosiłem absolwenta zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Skończył studia z wyróżnieniem" - mówi DZIENNIKOWI. "Ale już po kilku minutach okazało się, że jego wiedza to za mało. On po prostu nie potrafił nawet formułować myśli, brakowało mu kreatywności, a angielski wcale nie był na wysokim poziomie". "Tak niestety bardzo często wyglądają rozmowy o pracę" - mówią DZIENNIKOWI inni menedżerowie. Dla nich kandydat na pracownika nieumiejący sklecić zdania po angielsku i mało komunikatywny to po prostu smutna codzienność. "Podchodzimy z dużym dystansem do prymusów, często okazuje się, że kompletnie nie nadają się do pracy" - dodaje Eliza Panek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec. [url=http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/124674,uniwersytety-produkuja-bezrobotnych.html]czytaj dalej[/url] Odpowiedz Link
balcerek04 Re: lektura dla części młodego pokolenia 23.01.13, 09:54 ukryty_wafel napisał: > > "Tak niestety bardzo często wyglądają rozmowy o pracę" - mówią DZIENNIKOWI inni > menedżerowie. [b]Dla nich kandydat na pracownika nieumiejący sklecić zdania po an > gielsku i mało komunikatywny to po prostu smutna codzienność[/b]. "Podchodzimy z du > żym dystansem do prymusów, często okazuje się, że kompletnie nie nadają się do > pracy" - dodaje Eliza Panek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec. Jest tak jak piszesz, ale mnie co innego zastanawia. To na bazie tego co tu głosi pokolenie y. To że teraz tak jest nie znaczy że tak bedzie zawsze. Co zrobią firmy kiedy dotychczasowi pracownicy, jakościowo lepsi od tych nowych, wchodzących na rynek, zaczna przechodzic na emerytury. Beda wtedy musialy brac z rynku takich pracowników jacy tam sa. A ich i tak bedzie mniej, bo coraz mniej dzieci sie w Polsce rodzi. czyli bedą brały te osoby z kiepskim angielski, brakiem umiejętności wyłapywania istotnych informacji i dopiero u siebie beda musialy takich pracowników kształcić. Z punktu widzenia tych pracowników to korzyść, bo firmy i tak beda o nich walczyć. Może najlepszym rozwiązaniem jest mysloeć tzry kroki do przodu i juz teraz zatrudniac i doszkalac młody narybek? To zaprocentuje w przyszlości. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: lektura dla części młodego pokolenia 23.01.13, 18:09 Na szczescie nie całe nowe pokolenie jest takie. Wielu ludzi zdobywa prace, uczą sie. Zdobywają doswiadczenie. Zaczynaja z czasem rozumiec. Obecny kryzys pokazuje, ze na rynku pracy w pierwszej kolejności problemy maja osoby z niższym wykształceniem a wielkimi ambicjami nie pokrytymi autentycznymi doświadczeniami i zdolnosciami. Najlepszym przykładem jest pokolenie-y, ktore w pewnej swojej wypowiedzi napisała, ze jak jej cos nie bedzie odpowiadać, to pójdzie gdzie indziej Musza tacy ludzie zrozumiec pewne rzeczy, ze akurat takie podejscie jest wyrazem braku autentycznego zaangażowania w swoj własny rozwój. Ścieżka kariery ksztaltowana indywidualnie przez nas, jest zła, jesli na niej nie radzimy sobie z przeciwnosciami i to one zaczynaja kształtować nasz rozwój zawodowy. Nie wiem jak bedzie. Na pewno bedzie trudniej. Z drugiej strony wiele procesów mozna realizować w sposob wysoce shomogenizowany, zdalnie. Wiele rzeczy bedzie oddawanych w outsourcing. Zobaczymy. Napewno czesc ludzi, specjalistów bedzie rosła w sile, beda lepiej zarabiac i beda cenniejsi z racji wlasnie wiedzy i doswiadczenia. Młodzi jak sie nie naucza co robic, staną sie outsiderami Odpowiedz Link
skuter44 lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 00:47 Zgadzam sie z przewidywaniami wafla (nie zaś przedstawicieli , tu na forum młodego pokolenia). Jesli pokolenie-y nie potrafi sie znaleźć w obecnej rzeczywistości i najbliższej przyszłości, straci swoje atrybuty , swoje skrzydła i obudzić sie moze z ręką w nocniku. NIkomu tego nie zyczę. Całe szczęście, że w gronie młodych mamy myslacych tradycyjnie. Ci kreatywni i trzeźwo myslący z nowego pokolenia nie patrzą na to co będzie, nie tworzą wizji przyszłości (jako celu lecz jako marzenie). Myśla i działają realu , chytrze walczą i troszczą się o swój byt, jako cel widzą przyszłość rodziny. Dlatego już dziś planują i tworzą oni podstawy do lepszej przyszłości młodego (ich dzieci ) pokolenia. Takich popieram , mam w rodzinie. Podziwiam ich, bo nikt nimi nie sterował, nie edukował. Już są na prostej , idą łagodnie pod gorkę. Nie muszę supłać im groszy emeryta na wsparcie. Ale nie narzekają oni na pracodawców. Jeden wnuk mi mówi,nic w tej firmie wiecej sie nie nauczę (pracuję tu 3 lata), podejmuje(razem z zakończniem "magisterki" ) specjalistyczne studia podyplomowe- w niszy biznesowej, przymierza się do ambitnej i wysoko platnej - nie ryzykownej mocno - działalności (te studia moją mu w tym pomóc). Tworzy gniazdo dla swej rodziny.Mówi - mam docelową miłość, czas tworzyć rodzinę. W firmie (od III roku studiów zaocznych) ma wysokie notowania ale nie pracuje 8 godzin lecz tyle co trzeba. Tacy - wg mnie - to wzorce dla młodego pokolenia. Odpowiedz Link
balcerek04 Re: lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 09:54 skuter44 napisał: > Zgadzam sie z przewidywaniami wafla (nie zaś przedstawicieli , tu na forum mło > dego pokolenia). > Jesli pokolenie-y nie potrafi sie znaleźć w obecnej rzeczywistości i najbliższe > j przyszłości, > straci swoje atrybuty , swoje skrzydła i obudzić sie moze z ręką w nocniku. NIk > omu tego nie zyczę. Całe szczęście, że w gronie młodych mamy myslacych tradycyj > nie. Ja myslę, że tak jest zawsze. Nigdy 100% nie mysli tak samo. Głos pokolenia rozumiem w ten sposob, ż eidzie nowe i to nowe bedzie stanowiło większość. A skoro tak to juz teraz trzeba myslec jak sie do tego pracodawcy muszą dostosować. Kiedyś też wszystko liczono ręcznie i na komputery patrzono nieufnie. A stalo sie tak jak sie stalo. Tu może byc podobnie. Zmiany mentalności wymuszą zmiany w procesach pracy. Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 11:47 'Balcerek04 pisze m.in. ." juz teraz trzeba myslec jak sie do tego pracodawcy muszą dostosować. Kiedyś też wszystko liczono ręcznie i na komputery patrzono nieufnie. A stalo sie tak jak sie stalo. Tu może byc podobnie. Zmiany mentalności wymuszą zmiany w procesach pracy.." Pamietajmy, że [u]między gospodarką i rynkiem pracy funkcjnują sprzężrnia zwrotne[/u].Dlatego ne mozna tych zjawisk roapatrywać oddzielnie, w oderwaniu od siebie. Jak narazie stan gospodarki decyduje o sytuacji na rynku pracy. Nie musi byc tak zawsze. Ale nie mogę uznać, że rynek pracy wymuszać będzie na przedsiebiorcach standardy zatrudnienia, zachowania, organizacji pracy. Większy wpływ na kształtowanie gospodarki ma rozwój technologii , w tym w obszarze IT. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Przyszłość rynku pracy 24.01.13, 11:12 [i]Prof. Lynda Gratton z London Business School stawia również tezę, iż tradycyjna struktura firm chwieje się, wypierając menedżerów średniego stopnia. Młodzi, reprezentanci tzw. generacji Y, nie potrzebują typowego przełożonego – z łatwością mogą zastąpić go wszelakie urządzenia i aplikacje. Chcieliby mieć raczej mentora, mistrza, który pokieruje ich karierą.[/i] [url=http://www.ekonomia24.pl/artykul/799382.html] Artykuł [/url] Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 08:53 ukryty_wafel napisał: > Na szczescie nie całe nowe pokolenie jest takie. Wielu ludzi zdobywa prace, ucz > ą sie. Zdobywają doswiadczenie. > Najlepszym przykładem jest pokolenie-y, ktore w pewnej swojej wypowiedzi napisa > ła, ze jak jej cos nie bedzie odpowiadać, to pójdzie gdzie indziej > Musza tacy ludzie zrozumiec pewne rzeczy, ze akurat takie podejscie jest wyraze > m braku autentycznego zaangażowania w swoj własny rozwój. Ścieżka kariery kszta > ltowana indywidualnie przez nas, jest zła, jesli na niej nie radzimy sobie z pr > zeciwnosciami i to one zaczynaja kształtować nasz rozwój zawodowy. Szanuję zdanie starszych kolegów. Ale z podziwem patrze jak zaprzecają oczywistym faktom. Że ten amerykański kapitalizm, ktory przyszedl do nas na początku lat dziwiećdziesiątych odchodzi do historii. Juz teraz ludzie na około mnie pracują inaczej niz moi rodzice. Oni w banku spedzali po 14-16 godzin. Bez nadgodzin. Za normalna pensje. Moi rówiesnicy tak nie pracuja. Kazdy z nas sie rozwija. Rozwoj to nie tylko praca. Własnie o to chodzi by swojego życia nie sprowadzic do pracy. By mieć swoje zainteresowania. By pogłębiac wiedzę w tych tematach. By miec szerokie horyzonty. By nie być zafiksowanym tylko na pracy. A praca to tylko 8 godzin w dobowym rytmie. Wazne 8 godzin bo daje wpływ na konto. A z tego wpływu moge opłacić kurs nurkowania, zajęcia z jogi, wyjście do teatru. Pokolenie moich rodzicow tak nie myślalo. Po pracy nie mieli już czasu na nic. Młodzi ludzie juz tak nie chcą. Teraz jeszcze częściowo muszą. Ale czy bedą musieli za 5-10 lat. Wątpię. Bo świat się zmienia. W dobrym kierunku. Na szczęście. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 18:02 kurde... :/ sam niejednokrotnie pisałeś, że jak komuś źle w firmie to powinien poszukać sobie innej, bardziej odpowiadającej. szukając powinno się nawet zmieniać miasta zamieszkania, czy nawet kontynenty.... a teraz piszesz to; "Najlepszym przykładem jest pokolenie-y, ktore w pewnej swojej wypowiedzi napisała, ze jak jej cos nie bedzie odpowiadać, to pójdzie gdzie indziej Musza tacy ludzie zrozumiec pewne rzeczy, ze akurat takie podejscie jest wyrazem braku autentycznego zaangażowania w swoj własny rozwój. " jak dla mnie jest to sprzeczność. no ale ja oczywiście czegoś znowu nie zrozumiałam. Odpowiedz Link
koza-66 Re: lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 19:01 Figa ,ja też pamiętam taką wypowiedz Wafla.Proszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: lektura dla części młodego pokolenia 24.01.13, 20:39 Kozo, juz Tobie wyjasniam. Jesli ktos jest niezadowolony z pracy i płacy, źle mu w firmie, nie czuje sie w niej dobrze, moze zawsze zmienic prace na taka, ktora go satysfakcjonuje. Jesli nie jest w stanie pokonać przeciwności, zmiana pracy na lepsza lepiej platna jest bardzo dobrym pomysłem. Piszac o młodym pokoleniu, pisałem o czyms zupełnie innym: o podawaniu sie na samym poczatku drogi własnej kariery. Unikaniu wysilku, ktory daje donrzalosc, rozwoj. Nieumiejetność i unikanie odpowiedzialności, uciekanie przed problemami, ktore mozna pokonać w miejscu pracy, a nie poprzez zmienienie pracy jak rękawiczki. Uciekanie przed wyzwaniami, jakie spotyka młodego Człowieka zamiast zmierzenie sie z przeciwnosciami, powoduje, ze młody Czlowiek zawodowo nie dojrzewa, karleje, bo dojrzewamy pokonując przeciwności i ucząc sie na porażkach. Młody Czlowiek ( niepisze kazdy, bo wielu mlodych ludzi wlasnie planuje swoje kariery i dazy uparcie do wyznaczonego celu) jak widze czesto kieruje sie swoimi wyborami nie tym, by pokonywać przeciwności i realizowac wyzwania, dazyc do celu (wielu go nawet nie ma albonjest prozaiczny) ale zmieniając prace z ciężkiej, na lżejsza, szukaja tego miejsca, gdzie placa jest lepsza a najlepiej gdy praca jest mało stresująca. Takie podejscie powoduje, ze Czlowiek zawodowo karleje. Nie budzi zaufania, nie sprawdza sie przy powanych projektach, jest mało obowiązkowy, nielojalny i niesolidny. Ludzie, ktorzy nawet potrafia polec wonec trudnośc, ale powstaja i w koncu je pokonuja idac ku nasteonychi, zmierzają sie z przeciwnosciami, szlachetnieja, dojrzewają i stają sie wysoko cenionymi specjalistami. Moze pokaże to na przykładzie. Masa ludzi uwaza, ze powinna miec prace za maksymalna płace, młody Czlowiek chce tego od razu, juz, teraz mimo, ze jego kompetencje maja niska wartość. Ma cel - ale nie jest cierpliwy, chce go juz miec, zaraz. Ludzie dojrzali potrafia latami funkcjonować w czesto niezbyt przyjaznym środowisku, bo inwestują w taki sposob w siebie: zbierają doswiadczenie, uczą sie, pokonuja celemposfednie, sa dlugodystasowcami, kształtują dojrzała osobowość. Tacy ludzie czesto przez całe zycie pracuja za niewielkie, czasami po malu zdobywane pieniadze. Ale ich siła wewnętrzna i upór powodują, ze trafiaja na takie miejsce, ze cała ich zawodowa droga i wiedza sa oceniane tak wysoko, ze moga stawiać ostre warunki i kazdy je spełnia, bo to co maja w głowie jest bezcenne. Czlowiek zmienia prace szukając pracy idealnej. Wygodnej i fajnie, by była lepiej płatna. Czlowiek, ktory jest niezadowolony z pracy, odchodzi by miec prace lepsza i lepiej płatna. Inni zmieniają prace by sie rozwijać, czesto zgadzając sie nawet na mniejsze wynagrodzenie. Bo zmieniają prace nie dla kasy, ale by kiedys lepiej zarabiac i czuc sie bezpieczniej. Pierwsi chca przeżyć, najlepiej w miarę przyjemnie, lekko i bezstresowo, drudzy żyją i chca zyc lepiej, ale ważniejsze jest przezycie i egzystencja, Ci ostatnj, dojrzaajacy, za inwestowaniem w siebie i kształtowanie swojego zycia według określonego planu, dążąc od celu do celu, na szczyt, jaki wybrali. Pierwszy: kieruje sie inna motywacja, drugi inna, dojrzaly jeszcze inna. W tym tkwi różnica. Motyw pierwszych, to wygoda. Motyw tych, co odchodzą z powodow niezadowolenia, to byt i przetrwanie. Ostatni widza cos w dalekiej przyszłości, do ktorej cierpliwieni uparcie dążą. Poerwsi chca zyc tak jak chca, drudzy chca po prostu przeżyć ostatni dążą do miejsca, w ktorym wdza swoj sens. Ci dojrzali wiedza, ze najlepiej jest tam, gdzie ich nie ma, wiec szanują to co maja. Dążą do awansu zawodowego, rozwoju wewnętrznego, wiedza, ze wszystko wymaga czasu, czesto pracy od postaw i czekania na swoj los. Maja cel dalekosiezny ktory osiągają zdobywają wyznaczone cele pośrednie. Mam nadzieje, ze wyjasnilem te niuanse. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: lektura dla części młodego pokolenia 03.02.13, 16:58 fig-a75 napisała: > "Najlepszym przykładem jest pokolenie-y, ktore w pewnej swojej wypowiedzi napis > ała, ze jak jej cos nie bedzie odpowiadać, to pójdzie gdzie indziej > Musza tacy ludzie zrozumiec pewne rzeczy, ze akurat takie podejscie jest wyraze > m braku autentycznego zaangażowania w swoj własny rozwój. " > > jak dla mnie jest to sprzeczność. > no ale ja oczywiście czegoś znowu nie zrozumiałam. Dla mnie to ciekawy przypadek jak pracodawcy nie chcą dostrzegać w jakim kierunku idą zmiany. Takie trwanie w przekonaniu, że to pracodawca zawsze ma rację i pracownicy muszą się dostosować do jego wyobrażenia rynku pracy uważam za krótkowzroczne. Zgadzam się z poglądami głoszonymi tu przez reprezentantów młodej fali, że może mamy dziś rynek pracodawcy, ale to już teraz zaczyna powoli ulegać zmianą. Kryzys się będzie kończył, ludzie okrzepną w swoich firmach i jeśli będzie się próbowało pozyskiwać nowych pracowników to trzeba im będzie znacznie więcej zaoferować niż dziś. To wtedy pracownicy przyjdą do takiej firmy, która już teraz płaci więcej niż Twoje 1 400 zł, bo szefowie takiej firmy będą mieli świadomość, że teraz oczywiście że rynek pracy nie wymaga od nich więcej, ale to tylko stan przejściowy. Dlaczego? Dlatego, że w naszym kraju mamy i będziemy mieli do czynienia z pogłębiającym się niże demograficznym, a to oznacza że na rynek będzie trafiało coraz mniej wykwalifikowanych pracowników. Pracodawca będzie musiał się mocno napracować by a. takich ludzi pozyskać i b. nie dać sobie ich podkupić przez konkurencję. W biznesie zazwyczaj wygrywa ten, który widzi kilka kroków dalej niż konkurenci :) Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: lektura dla części młodego pokolenia 03.02.13, 19:36 A propos watku - najlepszy pracodawca to taki, o ktorym nie powstaje forum z tysiacami wpisow negatywnych. Cogito egro sum. Odpowiedz Link
skuter44 nieprawdziwy wniosek 03.02.13, 21:23 Otimusie prime. Duża liczba wpisów świadczy o tym , że temat jest interesujęcy i dlatego istnieje ponad pół roku. W tym długim okresie wpisów faktycznie sporo się nazbierało. Trzeba tylko stwierdzić, ze część wpisów dotyczy tematu wątku. Ponadto, w części wpisów na tym wątku brak jest zgody forumowiczów na nazwanie pracodawcy najlepszym. A więc piszesz nieprawdę. W jakim celu ? Masz może swojego, wybranego , najlepszego pracodawcę o którym tysiące pracowników dokonało wpisy pochwalne , pozytywne ? Pokaż go nam . Warto byłoby poznać bliżej organizację i kulturę takiej najlepszej (wg Ciebie) organizacji. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 05:59 Duza liczba wpisow dokonana przez kilka tych samych osob. A prosze spojrzec na forum glowne ile tam jest wpisow roznych osob wyrazajacych sie negatywnie o warunkach pracy. Nie pisze wiec nieprawdy tylko pisze obiektywnie a ze Tobie sie nie podoba ten wniosek bo jest sprzeczny z Towim przekonaniem to juz kwestia subiektywna. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 06:00 I jeszcze jeden argument - gdyby za podstawe uznania firmy najlepszym badz zlym pracodawca przyjac wyniki ankiety zadowolenia pracownikow, co bysmy uzyskali w przypadku naszego banku ? Odpoiwedz jest jedna. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 08:49 optim.us.prime napisał(a): > I jeszcze jeden argument - gdyby za podstawe uznania firmy najlepszym badz zlym > pracodawca przyjac wyniki ankiety zadowolenia pracownikow, co bysmy uzyskali w > przypadku naszego banku ? Odpoiwedz jest jedna. Odpowiedź nie jest jedna. W takiej ankiecie część wyraża swoje zadowolenia, część niezadowolenie. Poza tym nie każdy ankietę wypełnia. Z dotychczasowych badań wynika przewaga zadowolonych nad niezadowolonymi, więc tytuł najlepszego pracodawcy by sie raczej potwierdził.To, że na forum piszą także niezadowoleni wcale nie oznacza, że bank jest złym pracodawcą. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 09:31 > Odpowiedź nie jest jedna. W takiej ankiecie część wyraża swoje zadowolenia, czę > ść niezadowolenie. Poza tym nie każdy ankietę wypełnia. Z dotychczasowych badań > wynika przewaga zadowolonych nad niezadowolonymi, więc tytuł najlepszego praco > dawcy by sie raczej potwierdził.To, że na forum piszą także niezadowoleni wcale > nie oznacza, że bank jest złym pracodawcą. Odpowiedź jest jedna. Wystarczy zobaczyć podział procentowy. Z jakich badań ? Konkrety proszę a nie historyjki i przemyślenia. Odpowiedz Link
skuter44 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 10:25 Pierwszy optymisto, (raczej "pesymisto ") na te kilka kolejnych wpisów odpowiadam też w kilku miejscach. Piszesz tu: [i] Odpowiedź jest jedna. Wystarczy zobaczyć podział procentowy. Z jakich badań ? Konkrety proszę a nie historyjki i przemyślenia[/i] Przecież autor wątku dał adres do art. w którym zasygnalizowano, że bank PKO BP został uznany za najlepszego pracodawcę. I na ten temat powinnismy dyskutować. A tu co masz. Masz bijatyki, oceny moderatorów, jakieś bzdury. Papier wszystko przyjmie. Jak mozesz z ilosci i rodzajów wpisów na tym wątku wyprowadzać jakieś "przemyslenia" i tworzyć "historyjki" uznawane przez Ciebie za "jedyną odpowiedż". Tytuł "najlepszego pracodawcy roku" nadawany jest corocznie w oparciu o fachowo opracowaną ankietę przekazywaną do wypełnienia wybranej próbie osób zainteresowanych pracą w naszym banku (pracownikom, stazystom, praktykantom, studentom, ośrodkom badania opinii , urzedom pracy). I na podstawie tej próby ustalane są wyniki . Możesz porównywać ten wynik ankietowy z wynikiem dyskusji na wątku ? -;). O czym mowimy. Na forum wypowiadaja się prawie wyłącznie pracownicy zwalniani, niezadowoleni, sfrustrowani,.... Wyniki takiego (Twojego sumowania) są całkowicie niewiarygodne bo poglądy bo dla Ciebie wiarygodne, to te forumowe uogólniasz dla całego banku ? Jeśli tak jest , nie powinien z Tobą dalej dyskutować . Nie wiem czy wyrażałem swój pogląd na temat badania - "najlepszy pracodawca roku" ? Ale przy okazji wyrażę swój pogląd. Wyniki badania mogą być zniekształcone na korzyść PKO BP kiedy w ankiecie będzie duża liczba studentów, praktykantów, stazystów (a tych bank najwiekszy, sieciowy ma najwięcej ze wszystkich banków a także najwiecej szkól wspólpracuje z PKO BP) . Ci "pracownicy" i współpracownicy nie mają (jak mają pracownicy) pełnej wiedzy o ankietowanym pracodawcy, oni mają same przyjemne odczucia ze swojej (nienormalnej, bo okazjonalnej) pracy czy współpracy. Wg mnie, na coroczne tytuły "najlepszy pracodawca" duży wpływ mają w/w czynniki. To moje zdanie. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 15:42 piszesz: "Tytuł "najlepszego pracodawcy roku" nadawany jest corocznie w oparciu o fachowo opracowaną ankietę przekazywaną do wypełnienia wybranej próbie osób zainteresowanych pracą w naszym banku (pracownikom, stazystom, praktykantom, studentom, ośrodkom badania opinii , urzedom pracy). I na podstawie tej próby ustalane są wyniki" czy chodzi ci o badanie wykonywane przez firmę Antal International? jakiś czas temu była w intrze na ten temat informacja. z tego co pamiętam to badanie było wykonane na podstawie opinii specjalistów i menedżerów. wiedzę o naszej firmie zdobywano głównie w mediach i internecie (prawie 42%) oraz od znajomych pracujących u nas. no i oczywiście można było liczyć na dobrą opinię studentów. wg mnie badanie to obrazuje jedynie wyobrażenie tych ludzi na temat banku i pracy tutaj. Odpowiedz Link
skuter44 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 17:06 Nie wiem jak było robione to badanie. Zawsze doceniam i szanuję fachowców i wyniki ich pracy. Co nie znaczy, że nie moge mieć krytycznego stosunku do ich pracy. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 11:19 optim.us.prime napisał(a): > Odpowiedź jest jedna. Wystarczy zobaczyć podział procentowy. Z jakich badań ? K > onkrety proszę a nie historyjki i przemyślenia. Tak. Pozytywna. Konkrety są widocznie w raporcie z badań satysfkacji pracowników PKO BP. Możesz do niego zerknąć. Oczywiście jesli jesteś pracownikiem Banku. Raport jest wewnętrznym dokumentem Banku i nie można go prezentować na publicznym, otwartym forum. Zajrzyj więc do tego raportu i bedziesz mieć konkrety. Odpowiedz Link
skuter44 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 11:24 optim.us.prime napisał(a): ... [i]Duza liczba wpisow dokonana przez kilka tych samych osob. A prosze spojrzec na forum glowne ile tam jest wpisow roznych osob wyrazajacych sie negatywnie o warunkach pracy. Nie pisze wiec nieprawdy tylko pisze obiektywnie a ze Tobie sie nie podoba ten wniosek bo jest sprzeczny z Towim przekonaniem to juz kwestia subiektywna.[/i] To, że piszesz obiektywnie to Ci się wydaje. Dowodem na to jest, że w swoich wypowiedziach nie przedstawiasz zadnych uargumentowanych wniosków , ba nie opierasz się nawet na sprawdzalnych przykladach. Takie wypowiedzi należałoby pozostawić bez odpowiedzi. Twierdzisz bowiem jak ta "profesor" kiedy powiedziała - "tu jest Polska", wskazując na flagę Polski przypiętą na bluzce. Twoje i moje wypowiedzi nie muszą być prawdziwe ale powinny być rozsądne i udokumentowane. Prowadzę rozmowę z Tobą trochę zastępczo, jakby za innych, którzy nie mają czasu na tracenie życia na forum (co sam mi zarzuciłeś) . . Przyznam się, że nieraz warto być dłużej na forum bo mozna wiele się nauczyć. Ja np. od roku zaniechalem walki w imieniu jakoby pokrzywdzonych pracowników, walki bez analizy argumentów inaczej piszących. Takie podejście do problemu prowadzi do nikąd. Obecnie staram sie patrzeć na każdy tu poruszony temat z dystansu , z pozycji ekonomisty, bez uprzedzeń do adwersarzy, po analizie ich argumentów. W rezultacie mam swój "inny" pogląd, ktory nie jest w zgodzie z Waflem czy ekspertami. Nie zauważasz tego ? A szkoda. Łatwiej jest zaszufladkować kogoś - Myszkę, figę, pokolenie y do jakiejś szufladki i zwalczać, wg szablonu, hasłowo , nie zwracając uwagi na to co piszą. Wracając do tematu. Optimusie nie patrzysz na to jaki to ułamek procenta ogółu pracowników banku stanowią głosy "za" i przeciw" , tu na forum. A wiec nie mozna zadnych rozsąsdnych wnioskow wyprowadzać z dyskusji na forum. Nie zauważasz też , że bardzo źle przyjmowane są tu wypowiedzi każdego eksperta, zadowolonego, pracownika centrali czy obiektywnego obserwatora. Zadowolonych, do zabrania głosu, zniechęcają głownie bezpardonowe i niemerytoryczne ataki exworkerów i ich zwolenników. No i kolejne spostrzeżenie. Spodziewasz się , że na tym forum badania ankietowe (takie jak to wyłaniające najlepszego pracodawcę) b edzie zgodne z odczuciami części niezadowolonych pracowników ? Nieodczekanie Twoje, bo (tak sądzę) wiekszość pracowników z pracy jest zadowolona bądź zadodowolona "z konieczności". [i]Piszesz też: Mnie nie musisz udowadniać braku obiektwyzmu ( bo napisałem coś niezgodnego z Twoim poglądem ). [/i] Brak obiektywizmu udawadniałem Ci i będę to czynił(chcesz czy nie chcesz) . I ten brak obiektywizmu Twojego wcale nie wynika z tego, że jest niezgodny z moimi przekonaniami - tylko wynika z nieprawdziwych Twoich twierdzeń, wsniosków i spostrzeżeń. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 11:52 Skuterze, co jest znowu niesprawdzone w moim wpisie ? Czyżby Twoim zdaniem na forum większość głosów należała do zadowolonych pracowników ? Czyżby raport z badania satysfakcji pokzazywał generalne zadowolenie wśród załogi ? Jeśli Twoim zdaniem jest jak powyżej - to OK - to Twoje zdanie i masz prawo je mieć. Odpowiedz Link
skuter44 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 13:57 Badanie było kompleksowe. Obejmowało opinię o pracodawcy , nie tylko pracowników ale i otoczenia , tych którzy związani są z bankiem funkcjonalnie i osobowo. Oczywistym jest, że pracownicy stanowiłi (nie wiem ile, ale sądzę) więcej niż 90 % w tej próbie. Opinia pracownikaów przeważała. Szczególy możesz sobie doczytać bo wyniki masz dostępne w Intrze. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 14:08 Mówię o badaniu satysfakcji pracowników. Odpowiedz Link
skuter44 Re: nieprawdziwy wniosek 04.02.13, 14:38 Od poczatku bazuję na wypowiedziach (relacjach)autora wątku , jego informacji , że bank został uznany najlepszym pracodawca roku. Moje przypuszczenia i uzasadnienia dot. bezsensowności bazowania na wynikach (wpisach) na tym forum nie sa przez Ciebie przyjmowane. Przecież dziś nawet informowano Cię o wynikach badania (o przewadze zadowolonych), które masz w Intrze. To badanie przemilczasz. Opierasz sie na wynikach wątku i swoich przypuszczeniach. Pozostańmy więc przy swoich zdaniach. Odpowiedz Link
skuter44 lektura dla części młodego pokolenia 11.02.13, 18:49 Balcerku. Nie musi byc tak jak piszesz. Wg mnie będzie przeciwnie. Nadal dominuje prywatna i dominować będzie własność prywatna. Standardy obsługi klientów osiągnięte dziś nie mogą zmienić się (w latch nastepnych) na niekorzyść. Trudno sobie nawet wyobrazić pracowników najemnych za 20-30 lat innych (gorszych) niż dotychczas , tj. wyobrazić sobie pracowników dla których praca jest okreslona i wykonywana wyłącznie "Od - do" - od godz do godz., bez okreslania przez pracodawcę i bez konieczności stosowania się pracowników do wymagań pracodawcy (mam na mysli procedury, zadania, ubiór, czas i warunki pracy, podporządkowanie przelożonym, wpisanie sie w zakładowy system płac "kadrowy"). [b]Jestem zdania, że rynek pracownika nie może spowodować pogorszenia jakości ubsługi klienta. Nie było by mozliwości utrzymania standardów obsługi gdyby pracownicy wprowadzili swoje zwyczaje w pracy, narzucili pracodawcy swój ubiór, mentalność,....generalnie warunki pracy[/b]. Dotychczasowe zasady/standardy wykonywania pracy będą jedynie doskonalane. Ba wg mnie wzrastać będą wymagania do nowozatrudnianych pracowników - pod względem przygotowania zawodowego, predyspozycji i umiejętności zawodowych. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 18.02.13, 16:09 skuter44 napisał: [b]Jestem zdania, ż > e rynek pracownika nie może spowodować pogorszenia jakości ubsługi klienta. Nie > było by mozliwości utrzymania standardów obsługi gdyby pracownicy wprowadzili > swoje zwyczaje w pracy, narzucili pracodawcy swój ubiór, mentalność,....general > nie warunki pracy[/b]. Ja mysle że może. Standardem staje sie to co jest większościa. Jak banki beda mogły pozyskac tylko takich pracowników to beda musiały zmienić standardy obsługi. Klienci tez przyjma to ze zrozumieniem. W końcu nikt nie protestuje jak co roku pracownicy supermarketów domagaja sie krótszego dnai pracy w wigilię. Klienci to popieraja. Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 18.02.13, 18:37 Mam (nadal) zupełnie inną wyobraźnię na temat perspektyw funkcjonowania gospodarki, handlu i finansów, handlu i usług... Standard jakości usług nie zostanie zmieniony , przeciwnie klienci wymuszać będą ich doskonalenie i dostosowywanie do ich rosnacych potrzeb . Wykonawcy usług muszą do tych wymagań dostosowywać skutecznie swoje firmy. Wymagań klientów nie spełnią kandydaci na pracowników typu pokolenie-y i dlatego nie znajda się w firmach usługowych , jako pracownicy najemni. Zostanie dla nich ogromne pole pracy na swój rachunek. Nie wiem tylko czy (jako właściciele) firm nie będą musieli wpisać się w standardy rynkowe ? Klienci nie poprą masowej, niekorzystanej dla nich zmiany standardów usług (wszelkich). Jaki będą mieć w tym interes ? W walce o swoje zgrozone prawa wesprą właścicieli firm. Będą protestować powszechnie przeciw potencjalnym "wolnościowym" pracownikom, narzucającym gorsza jakośc obsługi. Odpowiedz Link
q.p.r Re: lektura dla części młodego pokolenia 18.02.13, 20:01 skuter44 napisał: > Wymagań klientów nie spełnią kandydaci na pracowników typu pokolenie-y i dlateg > o nie znajda się w firmach usługowych , jako pracownicy najemni. Zostanie dla n > ich ogromne pole pracy na swój rachunek. Nie wiem tylko czy (jako właściciele) > firm nie będą musieli wpisać się > w standardy rynkowe ? a ja qrede mysle, ze nie bedzie tak jak ty piszesz i nie bedzie tak jak pisze pokolenie; bedzie posrodku; klienci w swojej pracy beda chcieli miec wiecej luzu i beda rozumieli ze i w markecie i w banku roboty nie pracuja tylko ludzie zwykli, ktorym od zycia cos sie nalezy; ale i pracownicy beda czuli, ze jak beda wiecej pracowac to beda mieli wieksze szanse na stabilnosc w trudnych czasach no i beda sami zwiekszac wymagania dla siebie Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 19.02.13, 06:48 A dalsza moja (oby się nie spełniła ) perspektywa rynku pracy za 30-40 lat - jest wynika z prognoz demograficznych - jest bardzo pesymistyczna . I nie potwierdza rozwoju i upowszechnienia (w docelowym okresie) wolnościowej idei i swobodnego stosunku do pracy obecnego pokolenia Y. Może więc zastanówmy co jest na dziś najważniejsze - czy przyszłość Polaków na terenie Polski czy forsowanie zmian w sposobie wykonywania pracy, w stosunku do pracy. Jeśli uznamy, że przy obecnych trendach demogaficznych (urodzeń i zgonów) za te kilkadziesiąt lat na terenie Polski mieszkać będzie ok. 15 mln Polakow to trzeba domyslać się, że połozony w centrum Europy o dobrym klimacie też glebach obszar Polski bogato wyposażony w infastrukturę techniczną, obiekty przemysłowe,... nie zostanie zamkniety dla kapitału zagranicznego. Do Polski (już w najbliższych latach) napływać będzie ten że kapitał, z kierunku Chin, Indii, Arabii. A wraz z nim nastąpi przejecie części wlasności (należacej obecnie do Polski i Polaków) w ręce inwestorów zagranicznych. I w tym momencie idea wolnościowa młodego pokolenia-Y, prezentowana tu na forum , pryska jak bańka mydlana. Mamy nowych pracodawców i pracowników emigrantów, umiejscowionych na stałe w Polsce. Z nimi ukształtuje się rynek pracy pracodawców (nie pracowników) a na tym rynku pracy dominować będą standardy życiowe Wschodu, tamtejszy wzorzec pracownika i model pracownika najemnego. W nowych warunkach ta garstka Polaków chcąca narzucać swój sposób życia nie ma szans. Domniemywać trzeba, że sytaucja życiowa Polaków bardzo pogorszy się. W warunkach dominacji emigrantów grozi nam utrata panstwowości , wszelkich historycznie ukształtowanych praw i wolności. Wnioski z tej (lansowanej już mocno prognozy) są liczne ale nie przewidują one zmian w modelu pracownika i pracy. z Odpowiedz Link
skuter44 errata, do poprzedniego wpiasu 19.02.13, 07:38 jest - nie zostanie zamkniety dla kapitału zagranicznego winno być- będzie bardzo atrakacyjny dla kapitału zagranicznego Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 19.02.13, 07:44 Póki co potrzeby zmian stosunku do pracownika , traktowania jego potrzeb jako pierwszoplanowych firmie - generalnie pracodawcy nie widzą. Może z wyjatkiem firm rodzinnych. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 19.02.13, 08:33 skuter44 napisał: >Może więc zastanówmy co jest na > dziś najważniejsze - [b]czy przyszłość Polaków na terenie Polski [/b]czy forsowanie z > mian w sposobie wykonywania pracy, w stosunku do pracy. Dla moich rówiesników przyszlośc [b]Polakow na terenie Polsk[/b]i nie ma żadnego znacenia. Moi koledzy nie mysla tymi kategoriami. Na rynek pracy patrza nie z perspektywy Polski tylko calej Unii. I tam upatrują swojej szansy na znalezienie dobrego zatrudnienia. Zpraca w Polsce malo kto wiąże nadzieje. Weż taką Francję czy Szwecję. Tam sie robi wiele dla pracownika. Nawet często kosztem pracodawcy. Ale ten pracodawca wie, że to bedzie dla niego korzyść. Jak pozwoli pracownikowi na większą swobodę. Bo ten pracownik potem bedzie lepiej pracowal. A jak będzie mało rąk do pracy to ten pracownik w ogole do tego pracodawcy przyjdzie. Juz Anglicy to przeżywali parę lat temu. Tylko dzieki napływowi młodych ludzi z Polski niektore firmy mogly funkcjonowac. Podobnie zrobiło sie w Niemczech. Tak więc przyszłośc Polakow na terenie Polski to tylko taki temat zapchajdziura dla polityków. Odpowiedz Link
balcerek04 Re: lektura dla części młodego pokolenia 19.02.13, 09:00 pokolenie-y napisał: > Dla moich rówiesników przyszlośc [b]Polakow na terenie Polsk[/b]i nie ma żadneg > o znacenia. > Moi koledzy nie mysla tymi kategoriami. > Na rynek pracy patrza nie z perspektywy Polski tylko calej Unii. > I tam upatrują swojej szansy na znalezienie dobrego zatrudnienia. > Zpraca w Polsce malo kto wiąże nadzieje. Częściowe potwierdzenie tego co pisze Pokolenie jest [url=http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Miliony-Polakow-za-granica-Demografowie-oni-nie-wroca,wid,15344789,wiadomosc.html] [b]tutaj[/b] [/url] Odpowiedz Link
skuter44 luki w myśleniu 19.02.13, 10:00 Pokolenie-Y pisze .............. skuter odpowiada (wytłuszczonym drukiem) @Dla moich rówiesników przyszlośc Polakow na terenie Polski nie ma żadnego znacenia. [b]A szkoda. [/b] [b]Tak na Was liczymy, w trosce o los Polski i naszych prawnuków i praprawnuków.[/b] Moi koledzy nie mysla tymi kategoriami. Na rynek pracy patrza nie z perspektywy Polski tylko calej Unii. [b]Przecież sytuacja demograficzna Europy (prognozy ludnościowe) jest podobna. Napływ emigrantów szybko rośnie, dzietność mieszkańców Europy szybko spada. Już teraz Francja miała próby buntu (małej rewolucji emigrantów), za kilkanascie lat mając przewagę ludnosciową emigranci utworzą partie i mogą przejąć wladzę w wielu krajach Europy. Za tym pójdą zwyczaje i azjatyckie prawo.[/b] I tam upatrują swojej szansy na znalezienie dobrego zatrudnienia. Zpraca w Polsce malo kto wiąże nadzieje. Weż taką Francję czy Szwecję. Tam sie robi wiele dla pracownika. Nawet często kosztem pracodawcy. Ale ten pracodawca wie, że to bedzie dla niego korzyść. [b]Jaka to korzyść dla pracodawcy - niezaangazowany w pracy, nielojalny dla firmy, niesubordynowany pracownik ?[/b] Jesli miałbym wybierać (jako pracodawca) przyjął bym do pracy odpowiedzniego Chińczyka a nie Polaka z poloenia -Y. Muślisz, że pracodawcy na Zachodzie to instytucje charytatywne. Myslisz, że państwa zachodnie utrzymają na tak wysokim poziomie pomoc socjalną ? Wielka Brytania już teraz wycofała się z wielu dodatków socjalnych. Jak pozwoli pracownikowi na większą swobodę. Bo ten pracownik potem bedzie lepiej pracowal. [b] Przecież swoboda pracowników w pracy nie przenosi się, pozytywnie dla pracodawcy, na jakość i ilość wykonanej pracy. Wg mnie. Pracownik "swobodny" nie wykona w pracy tyle jak pracownik "zdyscyplinowany". [/b] A jak będzie mało rąk do pracy to ten pracownik w ogole do tego pracodawcy przyjdzie. Juz Anglicy to przeżywali parę lat temu. Tylko dzieki napływowi młodych ludzi z Polski niektore firmy mogly funkcjonowac. Podobnie zrobiło sie w Niemczech. [b]Dlaczego mają przyjmować w tej Anglii do pracy wymagajacych bardzo , drogich pracowników z Polski ? Majac do wyboru - przyjmą tańszych, zdyscyplinowanych Azjatów. Nie sądzisz ?.[/b] Tak więc przyszłośc Polakow na terenie Polski to tylko taki temat zapchajdziura dla polityków. Pisząc, nie uwzględniłeś przyszłości młodego dziś pokolenia które zdecyduje zostać w Polsce. Z tego co piszesz młode pokolenie nie dość, że ma rosnące (wg mnie nierealne)wymagania "wolnościowe" to (dodatkowo) patrzy na siebie jako pokolenie ludzi światowych, nie związanych z miejscem urodzenia. Przy tym myśleniu radziłbym ustawić się na rajskie życie (naprawdę realnie , poważnie ) w Nowej Zelandii. Tam jest pewność, że żamieszkanie tam i życie będzie dostatnie - przez kilka pokoleń. Tam można juz dzis spełnić oczekiwania młodego pokolenia. Odpowiedz Link
zocha37 Re: lektura dla części młodego pokolenia 19.02.13, 11:22 pokolenie-y napisał: > Tak więc przyszłośc Polakow na terenie Polski to tylko taki temat zapchajdziura > dla polityków. A dokładniej mówiąc dla politykierów zarówno tych zawodowych, jak i tych domorosłych. Szybciutko pozamykać dopiero co otwarte granice i nie dopuścić do tego, aby ludzie wolni decydowali gdzie, u kogo i na jakich warunkach mają pracować. Kłaniają się nam hasła ogólnie znane z mediów tzw. prawdziwych Polaków . Brawo pokolenie-y ! W was jedyna nadzieja, że nie dacie wykorzystywać się takim właśnie politykierom i wszelkiej maści cwaniakom. Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 19.02.13, 15:12 Skąd te uwagi do politykierów. Nie zauważam w żadnej polskiej liczącej się partii ani u narodowców by walczyli o zamknięcie granic państw albo o prawa do pracy za granicami państwa. Granice w UE są otwarte a zasady podejmowania pracy przez obcokrajowców regulowane są prawem poszczególnych państw - przyjmujących Polaków do pracy. Pokolenie-y widzi rozwiązanie problemu braku pracy dla Polaków w Polsce poprzez podejmowanie pracy za granicą. Odpowiedz Link
q.p.r Re: lektura dla części młodego pokolenia 20.02.13, 22:05 ja qrede tez za stary to nie jestem; ale jak trzeba po godzinach cos zrobic to robie; jak trzeba na szkolenie weekend oddac to oddaje; jak nie mam podwyzki to sie z tym godze; a potomtak robievzevswoja prace lubie i nie chce jej zmieniac na inna; a lubie ja dlatego bomtaki jak pko bank daje mi poczucie ze w duzej i stabilnej firmie pracuje i ze ta firma z dnia na dzien nie znika; tego kumple mi zazdroszcza; jak widac sa roznevpokoleniay Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 21.02.13, 08:20 q.p.r napisał: >a lubie ja dlatego bomtaki jak pko bank daje mi poczucie ze w duzej i > stabilnej firmie pracuje i ze ta firma z dnia na dzien nie znika; tego kumple > mi zazdroszcza; jak widac sa roznevpokoleniay Bo sie zwraca na to uwagę. www.egospodarka.pl/70269,Z-czym-kojarza-sie-najlepsi-pracodawcy,1,39,1.html Ale potem juz do firmy przychodzisz. I prace wykonujesz. I albo chcesz w tej pracy całe życie spędzić. Albo pracujesz od do żeby po pracy zajmowac się swoimi sprawami. Jesli twoje życie sprowadza się tylko do pracy to gdzie jest twój rozwój. Przeciez człowiek rozwija sie na wielu obszarach. I musi miec na to czas. Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 21.02.13, 08:46 Kochany od wieków i na codzień wypoczynek ludzi pracujących , ludzi pracy najemnej jest po pracy. Mamy dobę teoretycznie podzieloną - 8 h pracy, 8 h odpoczynku na ten właśnie rozwój, różne hobby człowieka, na czynny wypoczynek, 8h "na sen" (nie koniecznie -:). [b]Zauwazyłem, że nasz spór jest o pietruszkę.[/b] Tobie chodzi o pracę poza godzinami. Tak masz rację. Żłe to miejsce pracy gdzie pracuje się po godzinach. Zły to pracodawca który wymusza pracę poza godzinami ustalonymi. Ale nie ma co wyolbrzymiać. Ani te nadgodziny nie są długie (duże) ani ciagłe ani b powszechne. Nie dotyczą wszystkich pracowników banku i nie są cały rok. Da się pogodzić (w tych warunkach o których pisze Quper) pracę z wypoczynkiem, z rozwojem, rodzinnymi obowiazkami. Nieraz może ucierpiec tylko zdrowie i czas na sen. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 21.02.13, 09:18 skuter44 napisał: > Kochany od wieków i na codzień wypoczynek ludzi pracujących , ludzi pracy najem > nej jest po pracy. Mamy dobę teoretycznie podzieloną - 8 h pracy, 8 h odpoczynk > u na ten właśnie rozwój, różne hobby człowieka, na czynny wypoczynek, 8h "na se > n" (nie koniecznie -:). No własnie. I o to chodzi. Jak przychodze do pracy na 8.00 to wychodze o 16.00 Bo po 16.00 zaczyna się 8 godzin na wypoczynek. > [b]Zauwazyłem, że nasz spór jest o pietruszkę.[/b] Tobie chodzi o pracę poza go > dzinami. Tak masz rację. Żłe to miejsce pracy gdzie pracuje się po godzinach. Z > ły to pracodawca który wymusza pracę poza godzinami ustalonymi. Dla mnie to nie jest o pietruszkę. Chodzi o to, że pracodawca albo nawet sami niektorzy pracownicy oczekuje od pracownika, że on nie bedzie pracował 8 godzin tylko tyle żeby cos skończyć. A ja mówię, że pracuje 8 godzin dziennie. I jak cos trzeba skończyc to zrobię to następnego dnia. > Ale nie ma co wyolbrzymiać. Ani te nadgodziny nie są długie (duże) ani ciagłe a > ni b powszechne. Nie dotyczą wszystkich pracowników banku i nie są cały rok. > Da się pogodzić (w tych warunkach o których pisze Quper) pracę z wypoczynkiem, > z rozwojem, rodzinnymi obowiazkami. Nieraz może ucierpiec tylko zdrowie i czas > na sen. Wszystko zawsze można pogodzić. Tylko dlaczego to ja mam oddac ten czas ze swoich 8 godzin na wypoczynek? Odpowiedz Link
skuter44 Re: lektura dla części młodego pokolenia 21.02.13, 10:50 Pokolenie-y. Twardo bronisz swoich praw zawartych w umowie o pracę. -:) Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 21.02.13, 15:43 skuter44 napisał: > Pokolenie-y. Twardo bronisz swoich praw zawartych w umowie o pracę. -:) Chodzi mi o to żeby to wszystko miało ręce i nogi. Rozumiem że pracodawca ode mnie wymaga. To i ja też chcę od pracodawcy wymagac. Na razie rynek jest zaburzony. Trwa kryzys. Pracodawcy moga sobie pozwolic na więcej. Ale to nie bedzie trwalo zawsze. Rynek wróci do równowagi. Pracodawca bedzie musiał się postarac by znaleźć pracownika. By go zachęcic do przyjścia własnie do niego. I moim zdaniem warto robic to teraz. To taka inwestycja w przyszlość. Nie widze nic zlego w tym, ze mi pracodawca pozwoli spędzić kilkanascie minut na fejsie. jak robię swoje zadania to kto tu traci. Odpowiedz Link
dr_wycior Re: lektura dla części młodego pokolenia 22.02.13, 12:07 pokolenie-y napisał: > Nie widze nic zlego w tym, ze mi pracodawca pozwoli spędzić kilkanascie minut n > a fejsie. > jak robię swoje zadania to kto tu traci. Ja tez nie. Jesli mam zadanie do wykonania i to zadanie wykonuję w czasie, ktory jest mi dany to jesli skończę wczesniej powinienem móc ten czas wykorzystac dla siebie. Jak mam tablet czy smartfona to mogę sie zalogowac na ulubiony portal i troche tam podziałac. Jesli sie z zadaniami nie wyrabiam to co innego. To samo z godzinami pracy. Jak zrobilem swoje to dlaczego nie mogę wyjść wczesniej. To druga strona medalu. Firma chce żebym został po godzinach jak nie skończe projektu. To ja też chcę wyjść jak tylko skończę swoje zadanie. Odpowiedz Link
s.mok_wawelski Re: lektura dla części młodego pokolenia 23.02.13, 13:53 dr_wycior napisała: > Jak zrobilem swoje to dlaczego nie mogę wyjść wczesn > iej. To druga strona medalu. Firma chce żebym został po godzinach jak nie skońc > ze projektu. To ja też chcę wyjść jak skoncze. I tak jest. Siedzisz w pracy dłużej. Wypisujesz nadgodziny. A potem możesz je odebrać. Czyli siedzieć w pracy krócej. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: lektura dla części młodego pokolenia 23.01.13, 10:06 ukryty_wafel napisał: > Polski student nie ma gwarancji, że dyplom da mu pracę. Kto nie ma. Ten nie ma. :) Na przyklad. Prawnika opuszczającego mury Uniwersytetu Jagiellońskiego z otwartymi ramionami przyjmie 54 proc. firm I w linku pare innych przykladow. To po prostu bedzie zmiana pokoleniowa. Tak jak wasi rodzice a moi dziadkowei pracowlai w innych warunkach i w inny sposob. Tak i moje pokolenie nie bedzie pracowało tak jak pokolenie moich rodzicow. Znika amerykański model biznesu. Że im dlużej siedze w pracy tym lepiej szef na mnie patrzy. Że w pracy spędzam wieksza część dnia. Że nie mam czasu na swoje zainteresowania. [url=http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/158626,sprawdz-jakie-masz-szanse-na-dobra-prace.html]Poszukiwani absolwenci[/url] Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: zarzuty 04.02.13, 11:50 To proszę pokaż mi Forum Zadowolonych Pracowników PKO BP SA. Odpowiedz Link
skuter44 Re: zarzuty 04.02.13, 13:52 To tak ma być. Forum jest dla róznych wypowiedzi. Ale przecież zadowoleni nie mają potrzeby (pierwszoplanowej) by tu pisać. Tym bardziej , uzasadniałem to, że każdy zadowolony jest atakowany przez niezadowolonych (a inni zadowoleni nie popierają zadowolonych tu piszących ). Ataki niezadowolonych zniechęcają i do uzewnętrzniania swoich pozytywnych opinii. Poza tym nie mają w tym swojego interesu. (wg przysłowia - syty głodnego nie zrozumie). I mamy tu[u] głównie[/u] forumowiczów na których zalezało też Załozycielowi , tych co narzekają, proszą o pomoc, widzą jakieś błedy w zarządzaniu bankiem, .... To o czym piszą ci forumowicze nie zawsze jest prawdziwe (wg mnie). Jest też duża grupa inaczej myslących, starających się wyjaśnić sytuacje drażliwe i zobiektywizować spojrzenie na bank. I wśród nich są wypowiedzi nieobiektywne (wg mnie). Nie ma forum Niezadowolonych Pracowników (żadnego takiego forum). Założyciel forum nie oczekiwał, że takie to forum będzie. Przeciwnie zachęcił do wskazywania na błedy i wypaczenia w banku. Dlaczego ja mam pokazywać jakieś forum inne niż jest. Nigdzie nie twierdzę ,że może byc takie forum. Przeciwnie udawadniam, że fakt krytyki na forum jest normalnością. Twierdzę też, że wpisy na forum nie odzwierciedlają faktycznej sytuacji w banku a są jedynie sygnałami o konkretnych (punktowo wystepujących) nieprawidłowosciach. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: zarzuty 04.02.13, 14:07 Pozwól, że udowodnię prawdziwość mojej tezy i nieprawdziwość Twojej. Swój wniosek, że bank nie jest nawet dobrym pracodawcą wyciągnąłem na podstawie ilości ( a raczej relacji ) wpisów pozytywnych i negatywnych na tym forum, a jest to Forum Pracowników PKO BP SA. Mają sporą próbkę statystyczną z wysokim prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż PKO to nie jest dobry pracodawca. Ty swój wniosek wyciągnąłeś na podstawie mojej próby statystycznej ( jak powyżej ) i dodałeś sobie do niej, zdefiniowany pod względem ilości przez samego siebie zbiór osób zadowolonych, któe tu nie napisały. Idąc Twoją logiką, można udowodnić prawie wszystko. Jest jedno ale - statystyka i logika opiera się na zbiorach istniejących faktycznie a nie w czyjejś wyobraźni. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: polemika 04.02.13, 18:23 Na tym forum jest 38 tysiecy wpisow i zaledwie garstka forumowiczow jest zadowolona z pracy w pko. Dla mnie to znacznie wartosciowszy material niz jakiekolwiek badania ankietowe tworze tylko dla kasy. Kazda powazna instytucja dalaby kazde pieniadze, aby moc poznac swoje slabosci dzieki forum takim jak to. Powazna powtarzam. Beda rowniez instytucje ktore chcialyby takie forum zniszczyc. Odpowiedz Link
q.p.r Re: polemika 04.02.13, 19:12 optim.us.prime napisał(a): > Na tym forum jest 38 tysiecy wpisow i zaledwie garstka forumowiczow jest zadowo > lona z pracy w pko. no qrede gosciu a skad wiesz ze te wszystkie wpisy to ludkowie z banku zrobili; a i nie garstka jest zadowolonych bo po mojemu to grupa jest duza; podobna do niezadowolonych; reszta najliczniejsze pisze o roznych tematach nie mowic czy jest zle czy dobrze Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 08:46 Kończę tę rozmowę. To nie ma sensu. Gdybym wywiódł wniosek, że na podsatwie wpisów na tym forum PKO jest najlepszym pracodawcą to byś przyklasnął, że mam całkowitą rację. Ja z wiarą nie będę się przepychał. A Ty wierzysz zamiast opierać się na konkretach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
skuter44 Re: przypomnienie 05.02.13, 10:04 Nie masz konkretów. Nawet nie chcesz zajrzeć do wyników badań satysfakcji klientów (albo nie pracujesz w banku ale masz czelność wypowiadać sie na tematy bankowe i wciskać tu ciemnotę, buntować). Odrzucasz wszelkie dobre , wiarygodne informacje o banku , dobre wyniki które wypracowała armia pracowników banku. Tyle czasu zajęło mi bezskuteczne przekonywanie /udowadnianie Ci, że nie może byc tak by ogół pracowników był niezadowolony z pracy w banku bo skąd by się wzięły dobre wyniki sprzedażowe i finansowe banku oraz skuteczna walka z konkurencją ? Zniewoleni pracownicy tych sukcesów w pracy , w pracy na rzecz swojej firmy by nie mieli. Ostatnia to moja polemika z Tobą na tym wątku. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: przypomnienie 05.02.13, 12:59 optim.us.prime napisał(a): > Ja z wiarą nie będę się przepychał. A Ty wierzysz zamiast opierać się na konkre > tach. > Nie ma nic bardziej konkretnego niż wyniki badań. W tym wątku jest mowa o trzech różnych badaniach, które pozytywnie świadczą o banku jako o pracodawcy. Czego więcej potrzebujesz by te fakty uznać? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 13:28 Dla mnie nie ma nic bardziej konkretnego niż opinia pracowników. Badania są dla mnie nierzetelne bo bazują głównie na ąmiesznych ankietach i do tego managerów. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 13:38 Inaczej mówiąc, co chyba jest oczywiste, bardziej cenna są opinie i codzienne doświadczenia pracowników niż ocena jakiegoś studenta, który bank zna z reklam, giełdy i zysków - czyli z wyobrażeń. Nie ulegam pozorom, szukam prawdy. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 13:45 To może jeszcze prostszym językiem - jak kupuję samochód to nie czytam ładnych opisów w magazynach samochodowych tylko rozmawiam z mechanikiem, które takie auta serwisuje. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: przypomnienie 05.02.13, 13:51 optim.us.prime napisał(a): > Dla mnie nie ma nic bardziej konkretnego niż opinia pracowników. Bo właśnie. I jeśli w badaniach pracowników bank wypadł dobrze to znaczy, że jest dobrze. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 14:00 Ok, niech Ci będzie, nie przyjmujesz żadnych argumentów. Kończę temat. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 14:01 Ale chyba masz rację, na tym forum mamy same wpisy happy pracowników. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: przypomnienie 05.02.13, 14:14 optim.us.prime napisał(a): > Ok, niech Ci będzie, nie przyjmujesz żadnych argumentów. Kończę temat. Wybacz, ale nie rozumiem. Powiedziałeś, że dla Ciebie ważne jest zdanie pracowników, a nie zewnętrznych ekspertów. No a przecież bank zrobił takie badanie, w którym wypowiadali się wiłaśnie pracownicy i na tej podstawie można mówić, że się im dobrze pracuje. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 14:50 Zdanie pracowników szeregowych a nie managerów. Widziałaś niezadowolonego managera w pko ? Ja jak żyje nie widziałem. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 14:56 Kończę temat. Łapanie za słowa, dzielenie zdań na troje, wykładnie językowe to nie moje klimaty. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 05.02.13, 14:57 Kto miał zrozumieć to zrozumiał, kto nie rozumie to już nie zrozumie. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: przypomnienie 05.02.13, 15:03 optim.us.prime napisał(a): > Zdanie pracowników szeregowych a nie managerów. Widziałaś niezadowolonego manag > era w pko ? Ja jak żyje nie widziałem. Ale w tych wewnętrznych badaniach bankowych brali udział pracownicy szeregowi. Odpowiedz Link
vito-12 Re: przypomnienie 05.02.13, 22:18 PKO kreuje się na takiego wspaniałego pracodawcę a zwykłych pracowników traktuje jak tanią siłę roboczą, wykorzystując ich na maksa nie oferując nic w zamian,przełożeni siedzą cicho bo boją się o swoje stołki a większość pomysłów z centrali wprowadza tylko bałagan - jest coraz gorzej przykład - pracownicy CAR muszą robić analizy na sztuki żeby była jak najwyższa średnia kosztem jakości i siedzeniem po godzinach jak się okazuje za darmo obiecano pieniądze za nadgodziny za styczeń a teraz Pani Dyrektor z centrali oznajmiła że nie zapłaci a naczelnicy mają zmienić wykaz nadgodzin wykazując że takich nadgodzin nie było i tm sposobem pracownic zostaną wyrolowani co staje się już standardem w tej firmie Odpowiedz Link
q.p.r Re: przypomnienie 05.02.13, 22:31 vito-12 napisała: > pracownicy CAR muszą > robić analizy na sztuki żeby była jak najwyższa średnia kosztem jakości i sied > zeniem po godzinach jak się okazuje za darmo obiecano pieniądze za nadgodziny z > a styczeń a teraz Pani Dyrektor z centrali oznajmiła że nie zapłaci a naczelnic > y mają zmienić wykaz nadgodzin wykazując że takich nadgodzin nie było i tm spos > obem pracownic zostaną wyrolowani co staje się już standardem w tej firmie no qrede gdzie tu problem widzisz; czasy ciezkie a ludziebrobote maja; tylko sie cieszyc; a ze sie pare razy po godzinach zostanie to taka szkoda wielka; mamy prace to nam płaca; gorzej bedzie jak tej roboty zabraknie i co wtedy? Odpowiedz Link
fig-a75 Re: przypomnienie 06.02.13, 09:05 a wiesz, q.p.r -ku skarbie mój, że brak zapłaty za pracę w nadgodzinach (bądź odbierania wolnego) to łamanie prawa? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 06.02.13, 10:05 Najlepszy Pracodawca Na Rynku nie łamałby prawa. Na pewno przychodzili z własnej woli, strażnik nie dał sobie rady z powstrzymaniem tłumu. Odpowiedz Link
tu-j-23 Re: przypomnienie 06.02.13, 13:16 fig-a75 napisała: > a wiesz, q.p.r -ku skarbie mój, że brak zapłaty za pracę w nadgodzinach (bądź > odbierania wolnego) to łamanie prawa? Co w sytuacji gdy pracownik się ńie wyrabia i musi swoje zadania nadgonić poza 8 godzinnym dniem pracy? I co z tymi, którym nie przeszkadza praca ponad 8 godzin bo traktują to jak iniwestycję w siebie i swoją przyszłość w firmie. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 06.02.13, 13:36 Nie znasz przepisów wewnętrznych banku. Nie masz prawa przebywać w oddziale poza godzinami pracy bez zgody przełożonego. Bez względu na powód - flirt, rozwijanie siebie itp. Należą Ci się za to nadgodziny. Jeśli bank nie płaci to łamie jedno z fudamentalnych przepisów Kodeksu Pracy. Na pewno Najlepszy Pracodawca Na Rynku nie dopuszcza do takich sytuacji ;) Odpowiedz Link
balcerek04 Re: przypomnienie 06.02.13, 14:29 optim.us.prime napisał(a): > Nie znasz przepisów wewnętrznych banku. Nie masz prawa przebywać w oddziale poz > a godzinami pracy bez zgody przełożonego. Ale jak się nie wyrabiać ze swoją pracą to proszę przełożonego o możliwość dłuższego przebywania w oddziale dla nadrobienia zaległości? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: przypomnienie 06.02.13, 14:34 No oczywiście, że tak. Wnioskujesz o nadgodziny. Odpowiedz Link
asoka100 Re: przypomnienie 06.02.13, 19:01 tu nie ma mowy o tym, że ktos się nie wyrabiał - zostawał po godzinach żeby zrobić więcej niż musi, a dyrektorka zachowała się tak jak nie zachowałby się Heniek - właściciel hurtowni sedesów - zezwoliła na zostawanie w pracy za płatne nadgodziny a potem powiedziała że nie ma pieniędzy, dno i żenada Odpowiedz Link
q.p.r Re: przypomnienie 06.02.13, 19:32 asoka100 napisał: > tu nie ma mowy o tym, że ktos się nie wyrabiał - zostawał po godzinach żeby zro > bić więcej niż musi jak to qrede wiecej niz musi; zawsze sie przeciez wszystko robi zebt zrobic jak najwiecej; to dzieki temu szef dobrze na ciebie patrzy; a i poczucie satysfakcji jest ze sie 120 % normy wyrobilo Odpowiedz Link
fig-a75 Re: przypomnienie 06.02.13, 23:02 to ja ci powiem, jakie są rezultaty zostawania po godzinach za darmo: szef widzi, że dużo robisz i "docenia cię" dokładając obowiązków. więc pracujesz więcej, dłużej zostając w pracy. szef widzi, że znowu robisz co daje... więc dokłada ci więcej.... aż przestaniesz się wyrabiać... szef będzie miał pretensje, że nie dajesz rady... i będzie obcinał premie. tobie zacznie wysiadać zdrowie.... bo nawet jak będziesz chory, to będziesz przychodził, żeby wszystko zrobić. sytuacja przerabiana przeze mnie i kilka koleżanek z wydziału. jedna z nich w ten sposób dorobiła się choroby wieńcowej. a sytuację z obiecanymi nadgodzinami i potem tłumaczenie, że dyrektorka nie wyraziła zgody na zapłatę też znam. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: przypomnienie 07.02.13, 04:51 vito-12 napisała: Wiesz, to co piszesz w swoim rozgoryczeniu (nie tylko Ty), podchwytuje Optimus "walac na maxa" w PKO w kazdym prawie watku. > PKO kreuje się na takiego wspaniałego pracodawcę PKO nie musi sie " kreowac". PKO jest naprawde dobrym pracodawca - stabilnym i pewnym w tych niestabilnych i niepewnych czasach.. a zwykłych pracowników traktuj > e jak tanią siłę roboczą, wykorzystując ich na maksa nie oferując nic w zamian, NIC??? Pracujesz charytatywnie? ..pojechalas sloganem... wybacz.. > przełożeni siedzą cicho bo boją się o swoje stołki z tego co tu czytam - to niektorzy przelozeni "szaleja", poniewieraja, strasza....wiele juz tu zostalo napisane o niekompetentnych przelozonych, osobach ktore nimi byc nie powinni, bo generuja dla Banku same straty takim dzialaniem...natomiast pracownicy siedza cicho... zalac sie tylko tutaj na Forum, a pozniej wracaja do pracy i.. milczac dalej pracuja tak jak pracuja... > jest coraz gorzej przykład - pracownicy CAR muszą > robić analizy na sztuki żeby była jak najwyższa średnia kosztem jakości i sied > zeniem po godzinach Mam kilka kolegow i kolezanek w CAR; i ich "sztuki" nie cierpia na jakosci; oni przeprowadzaja dokladna analize kazdego wniosku - "sztuki" jak mowisz. Tak, siedza po godzinach. >ak się okazuje za darmo obiecano pieniądze za nadgodziny z > a styczeń a teraz Pani Dyrektor z centrali oznajmiła że nie zapłaci Praca za nadgodziny jest platna albo sa godziny do odebrania - nie ma innej opcji; to co piszesz bardzo mi sie nie podoba.... wykazując że takich nadgodzin nie było i tm spos > obem pracownic zostaną wyrolowani .. ooo... a to nie podoba mi sie jeszcze bardziej....Moze ktos sie temu przyjrzy? >co staje się już standardem w tej firmie uogolnienie... no tak.. Najlatwiej uogolnic i rzucic w" przestrzen" takie wlasnie haselko... o Firmie... A co zrobilas w tej sprawie? Gdzie poruszylas ten temat? Czy zglosilas to ?? Czy napisalas tylko na Forum? ... Pozdrawiam Odpowiedz Link
ad63 Re: przypomnienie 07.02.13, 18:58 cyt. no qrede gdzie tu problem widzisz; czasy ciezkie a ludziebrobote maja; tylko si > e cieszyc; a ze sie pare razy po godzinach zostanie to taka szkoda wielka; mamy > prace to nam płaca; gorzej bedzie jak tej roboty zabraknie i co wtedy? [b]Zapłata za wykonaną pracę to żadna łaska tylko psi obowiązek (!!!) i to u pracodawcy który pretenduje do "'najlepszego pracodawcy" .[/b] Przytoczę opinię wafla na temat niezapłaconych nadgodzin . Skoro nie umiecie wyegzekwować wynagrodzenia za wykonaną pracę to jesteście ofiary losu, które są same sobie winne. [b]Takie niestety jest podejście Puławskiej[/b]. Moje zdanie - w PKO nie ma woli, żeby raz na zawsze skończyć z niezapłaconymi nagodzianami. W dobie powszechnego Big brothera - nie trudno sprawdzić, ile pracownik siedzi za komputerem, o której wychodzi z pracy itd. Odpowiedz Link
xawery59 Re: przypomnienie 26.02.13, 09:23 ad63 napisała: > W dobie powszechnego Big brothera - nie trudno sprawdzić, ile pra > cownik siedzi za komputerem, o której wychodzi z pracy itd. > Moje zdanie - w pracy komy do zrobienia konkretne czynności. Więc nie ma znaczenia ile pracownik siedzi za komputerem, o której wychodzi z pracy. Tylko czy zrobił to co mu zostało zlecone. I czy zrobił to w oczekiwanej jakości. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Kryzys wpływa na zatrudnienie 07.02.13, 12:16 Kryzys się jeszcze nie skończył i w dalszym ciągu ma wpływ na warunki pracy w bankach. prnews.pl/hydepark/zarzady-bankow-oczekuja-dalszych-zwolnien-2754913.html Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Kryzys wpływa na zatrudnienie 07.02.13, 12:28 Sugerujesz, że w czasie rynku "pracodawcy" można nie przestrzegać Kodeksu Pracy ? Hmmm, ciekawe wnioski. Kontynuuj. Odpowiedz Link
racjonalny0880 W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzie 14.02.13, 08:45 Jak widać [url=http://biznespolska.pl/przeglad/217656/Rząd-szykuje-zwolnienia-w-radach-nadzorczych.-1200-osób-straci-pracę.html] [u]tutaj[/u] [/url] osczędności w czasach kryzysowych szuka się w wielu obszarach funkcjonowania spółek. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 14.02.13, 12:05 Złóż wniosek do kady aby Ci obniżyli wynagrodzenie. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 14.02.13, 15:47 optim.us.prime napisał(a): > Złóż wniosek do kady aby Ci obniżyli wynagrodzenie. jedna pensja nawet najbardziej racjonalnego to za mało. a prawda jest taka, że oszczedności trzeba szukać. coraz wiecej tu przykładów, że wszyscy tak robią. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 14.02.13, 16:16 A niby z czego wynika Twoje przekonanie, że wszyscy tak robią ? Jakoś wg GUS wynagrodzenia Polaków w 2012 r. ponownie wzrosły, nie pamiętam już o ile procent. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 14.02.13, 16:24 optim.us.prime napisał(a): > A niby z czego wynika Twoje przekonanie, że wszyscy tak robią ? Jakoś wg GUS wy > nagrodzenia Polaków w 2012 r. ponownie wzrosły, nie pamiętam już o ile procent. Zauważ, że stopa bezrobocia też rośnie. Czyli firmy płacą pensje mniejszej ilości pracowników. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 18.02.13, 08:32 racjonalny0880 napisał: > optim.us.prime napisał(a): > > > A niby z czego wynika Twoje przekonanie, że wszyscy tak robią ? Jakoś wg > GUS wy > > nagrodzenia Polaków w 2012 r. ponownie wzrosły, nie pamiętam już o ile pr > ocent. > > Zauważ, że stopa bezrobocia też rośnie. Czyli firmy płacą pensje mniejszej iloś > ci pracowników. No ale to z kolei oznacza, że mniejsza ilość pracowników wykonuje tą sama pracę za takie samo wynagrodzenie. Czyli na głowę przypada więcej zadań, a pensja się nie zmienia :) Odpowiedz Link
balcerek04 Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 18.02.13, 12:36 ciuciubabka78 napisała: > No ale to z kolei oznacza, że mniejsza ilość pracowników wykonuje tą sama pracę > za takie samo wynagrodzenie. Czyli na głowę przypada więcej zadań, a pensja si > ę nie zmienia :) Ale te osoby, ktore dalej pracuja otrzymuja wynagrodzenie. Mają z czego utrzymać siebie i swoje rodziny. Skoro to one pozostały, to znaczy że były najlepsze. Odpowiedz Link
skuter44 Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 18.02.13, 14:17 Dodać trzeba, że zgodziły się na nowe warunki pracy i płacy. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 14.02.13, 16:19 tor-r-es napisała: > coraz wiecej tu przykładów, że wszyscy tak robią. Masz rację. Mam jeszcze [url=http://banki.wp.pl/kat,6602,title,Bankowy-oddzial-zamkniety,wid,15326718,wiadomosc.html] [u]taki[/u] [/url] przykład. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 18.02.13, 15:51 racjonalny0880 napisał: > Masz rację. Mam jeszcze [url=http://banki.wp.pl/kat,6602,title,Bankowy-oddzial- > zamkniety,wid,15326718,wiadomosc.html] [u]taki[/u] [/url] przykład. i na razie końca kryzysu nie widać - [url=http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/nbp-gospodarstwa-domowe-moga-zacisnac-pasa-w-i-kwartale,1894319] link[/url] Odpowiedz Link
krolewna-smieszka Re: W kryzysie oszczędności trzeba szukać wszędzi 21.02.13, 09:49 racjonalny0880 napisał: > Jak widać [url=http://biznespolska.pl/przeglad/217656/Rząd-szykuje-zwolnienia-w > -radach-nadzorczych.-1200-osób-straci-pracę.html] [u]tutaj[/u] [/url] osczędnoś > ci w czasach kryzysowych szuka się w wielu obszarach funkcjonowania spółek. Tak ale też firmy, ktore zwalniają pracowników robią [url=http://prnews.pl/wiadomosci/tradycyjny-outplacement-to-za-mao-przy-zwolnieniach-grupowych-6546163.html] takie [/url] projekty. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Sposoby walki z kryzysem 11.02.13, 15:12 W Niemczech dyskutuje się o możliwości [url=https://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13382722,Niemieccy_politycy_i_naukowcy__Skrocmy_tydzien_pracy.html][b]skrócenia[/b][i][/i][/url]czasu pracy do 30 godzin tygodniowo. Oczywiście musi za tym pójść obnżenie wynagrodzenia miesięcznego. Wszystko po to by walczyć z rosnącym bezrobociem i podzielić te same pieniądze, które firmy wypłacają w postaci wynagrodzeń na większą ilość pracowników. Moim zdaniem taki zabieg możnaby zrobić już teraz. Wystarczy zmienić wymiar czasu pracy dla większości pracowników z całego etatu np. na 3/4 etatu i już będziemy mogli zatrudniać dodatkowe osoby cały czas dysponując tą samą pulą pieniędzy. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Sposoby walki z kryzysem 11.02.13, 16:35 Ale po co zaraz rewolucja ? Może po prostu zamiast niepłacenia za nadgodziny przyjąć dodatkowych ludzi do pracy ? Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Sposoby walki z kryzysem 12.02.13, 11:02 optim.us.prime napisał(a): > Ale po co zaraz rewolucja ? To nie żadna rewolucja. [url=http://biznes.onet.pl/pracujemy-za-darmo,18563,5417968,1,news-detal][b]TAK[/b][u]się smienia otaczająca nas rzeczywistość. Czy na się to podoba, czy nie :(.[/u] [/url] Odpowiedz Link
ze.taga Re: PKO Bank Polski w gronie najlepszych pracodaw 11.02.13, 19:29 z tego stresu rak na bank Odpowiedz Link
skuter44 Re: PKO Bank Polski w gronie najlepszych pracodaw 12.02.13, 20:53 ze.taga napisał(a): > z tego stresu rak na bank Chcę do tej wypowiedzi odnieść sie. Ale nie rozumiem tego wpisu. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: PKO Bank Polski w gronie najlepszych pracodaw 14.02.13, 08:38 Te stresy są wszędzie. Nie tylko u [url=http://prnews.pl/wiadomosci/pzu-do-poowy-roku-prace-straci-630-osob-6546103.html] [b]nas[/b][i][b][u][/u][/b][/i] [/url]. Odpowiedz Link
dr_wycior Re: lektura dla części młodego pokolenia 21.02.13, 10:57 dr_wycior napisała: > skuter44 napisał: > > > Pokolenie-y. Twardo bronisz swoich praw zawartych w umowie o pracę. -:) Nie można się temu dziwić. Kodeks pracy jest w tym zakresie precyzyjny i mówi [i]Rozdział 5 - Praca w godzinach nadliczbowych Art. 151. §1. Praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi prace w godzinach nadliczbowych. Praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna w razie: 1)konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii, 2)szczególnych potrzeb pracodawcy.[/i] Odpowiedz Link
pokolenie-y Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 25.02.13, 11:26 I jeszcze o tym, że warto dawać pracownikom więcej swobody. To sie opłaci. Jak nie teraz to w przyszłości. [i]Jeśli pracodawca chce, by zadowolenie pracowników rosło, powinien stwarzać im warunki do efektywnej pracy. Na ich satysfakcję wpływa także obecność dodatkowych świadczeń, jak choćby szkolenia, ubezpieczenia, opieka zdrowotna, dobre wyposażenie miejsca pracy, a nawet zagospodarowanie przestrzeni — ładnie urządzone wnętrze czy obecność parkingu. [/i] praca.wm.pl/91938,Zadowolony-pracownik-przynosi-firmie-zyski.html#axzz2LuAYwouP Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 25.02.13, 13:00 pokolenie-y napisał: > I jeszcze o tym, że warto dawać pracownikom więcej swobody. > To sie opłaci. > Jak nie teraz to w przyszłości. > [i]Jeśli pracodawca chce, by zadowolenie pracowników rosło, powinien stwarzać i > m warunki do efektywnej pracy. Na ich satysfakcję wpływa także obecność dodatko > wych świadczeń, jak choćby szkolenia, ubezpieczenia, opieka zdrowotna, dobre wy > posażenie miejsca pracy, a nawet zagospodarowanie przestrzeni — ładnie ur > ządzone wnętrze czy obecność parkingu. [/i] Dziś w radiu słyszałam, że są firmy które ocieplając swój wizerunak w oczach pracownika patrafią nawet otworzyć przedszkole przy firmie. Takie małe marzenie - pracuję na piętrze x a na parterze moje dziecko m azajecia przedszkolne :) Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 25.02.13, 13:20 ciuciubabka78 napisała: >Takie małe marzenie - > pracuję na piętrze x a na parterze moje dziecko m azajecia przedszkolne :) Marzenie jest przepiękne :). Tylko gdzie taka firme widziałaś? Finalandia, Norwegia? Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 25.02.13, 13:40 krolewna.smieszka napisała: > Tylko gdzie taka firme widziałaś? Finalandia, Norw > egia? Niekoniecznie trzeba szukać tak daleko. I u nas coś się pod tym względem zmiania :) www.magazynvip.pl/n349-przedszkole-w-biurowcu.htm Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 25.02.13, 17:40 Polska. Sa takie firmy, ze cała firma pracuje w jednym budynku wiec wtedynrobi sie przedszkole. Trudno zrobic przedszkole dla jednego oddziału. Tego nawet na zachodzie sie nie robi. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 26.02.13, 08:27 ukryty_wafel napisał: > Polska. Sa takie firmy, ze [b]cała firma pracuje w jednym budynku [/b]wiec wtedynrobi > sie przedszkole. Trudno zrobic przedszkole dla jednego oddziału. Tego nawet na > zachodzie sie nie robi. To może przedszkole na parterze na Puławskiej :). Cała firma tam nie pracuje, ale wiele osob tak. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 26.02.13, 13:57 krolewna.smieszka napisała: > To może przedszkole na parterze na Puławskiej :). Cała firma tam nie pracuje, a > le wiele osob tak. Cudny :) pomysł. Ile problemów by to rozwiązało. Ciekawe czy będzie odzew? Odpowiedz Link
max.q Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 27.02.13, 08:54 krolewna.smieszka napisała: > To może przedszkole na parterze na Puławskiej :). Cała firma tam nie pracuje, a > le wiele osob tak. I niby po co to przedszkole miało by być w banku. Nie wystarczą te przedszkola ktore już są. Bank jest od przyjmowania depozytów, udzielania kredytów, prowadzenia rachunków, nie od opieki nad dziećmi. Przedszkola przyzakładowe już kiedys przerabialiśmy. Kto miał by na to zarabiać? Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 27.02.13, 10:05 max.q napisał: > I niby po co to przedszkole miało by być w banku. Może po to żeby pracownicy byli bardziej zadowoleni? Może po to żeby koło 16.00 nie patrzyli nerwowo na zegarki i odliczali czas jaki im pozostał by pędzić i zdążyć odebrać dzieci? Może po to żeby ocieplić wizerunek firmy i pokazać, że zależy jej nie tylko na zyskach ale też na pracownikach? Odpowiedz Link
dr_wycior Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 28.02.13, 08:56 max.q napisał: > I niby po co to przedszkole miało by być w banku. Nie wystarczą te przedszkola > ktore już są. Bank jest od przyjmowania depozytów, udzielania kredytów, prowadz > enia rachunków, nie od opieki nad dziećmi. Przedszkola przyzakładowe już kiedys > przerabialiśmy. Kto miał by na to zarabiać? A po co [url=http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/453231,uniwerek-otwiera-przedszkole,id,t.html?cookie=1] oni [/url] to robią? I [url=http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/620033,politechnika-wroclawska-otwiera-wlasne-przedszkole,id,t.html?cookie=1] oni [/url] też. A to nie są bogate firmy. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 08:42 dr_wycior napisała: > A po co [url=http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/453231,uniwerek-otwiera-przed > szkole,id,t.html?cookie=1] oni [/url] to robią? I [url=http://www.gazetawroclaw > ska.pl/artykul/620033,politechnika-wroclawska-otwiera-wlasne-przedszkole,id,t.h > tml?cookie=1] oni [/url] też. A to nie są bogate firmy. Może właśnie nie są bogatymi firmami, bo wydają pieniądze na niekoniecznie najistotniejsze przedsięwzięcia :), bez dokonania analizy opłacalności takich wydatków. W tym konkretnym przypadku, przed podjęciem decyzji należałoby policzyć ile kosztuje utworzenie przedszkola i jego codzienne utrzymanie, a ile Bank zyska na tym że coś takiego zrobi. Jak korzyści przewyższą koszty, to można o czymś takim pomysleć, przy czym prowadzenie przedszkoli to nie jest podstawowa działalność instytucji finansowej ;) Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 09:07 racjonalny0880 napisał: >Jak korzyści przewyższą koszty, to można o czymś > takim pomysleć, przy czym prowadzenie przedszkoli to nie jest podstawowa działa > lność instytucji finansowej ;) Są jeszcze korzyście niemierzalne. Np. satysfakcja pracowników, która może się przełożyć na większe zaangażowanie w pracę. Ale te korzyści trudno będzie zmierzyć i umieścić w Twoim modelu :) Odpowiedz Link
xawery59 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 10:11 ciuciubabka78 napisała: > Są jeszcze korzyście niemierzalne. Np. satysfakcja pracowników, która może się > przełożyć na większe zaangażowanie w pracę. [b]"Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się w samotni ze złotem rozsypującym się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto żyć."[/b][i][/i] Antoine de Saint-Exupéry Odpowiedz Link
skuter44 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 10:18 Satysfakcja jest pojęciem szeroko rozumianym. (na końcu wpisu wynotowałem je z słownika). Można ją stworzyć/odczuwać w miejscu pracy poprzez dobrą atmosferę pracy, wartościowane wynagrodzenie, jasne oraz realne zadaniowanie i rozliczanie z wykonywania zadań służbowych, ...... A przedszkola zakładowe, szkoły ..... prowadzone przez zaklady pracy to (wg mnie) przeżytek i niegospodarność. Rodzice najlepiej wychowają swoje dzieci . Wystarczy aby praca którą wykonują dawała im przyzwoite dochody i czas wolny na życie rodzinne. Oto pojęcia satysfakcji: Satysfakcja to: » Antonim rozgoryczenia » Dawana z pistoletem w ręku • (Historia) » Dawniej pojedynek » Przyjemność » Przyjemność z tego powodu » Przyjemność, zadowolenie » Radość » Radość, samozadowolenie » Rekompensata » Samozadowolenie » Stan zadowolenia wywołany osiągnięciem czegoś, zaspokojeniem życzeń » Triumf » Triumf, radość » Uciecha » Uczucie przyjemności i zadowolenia z czegoś » Ukontentowanie » Wynagrodzenie komuś krzywdy, obrazy » Zadośćuczynienie » Zadośćuczynienie za obrazę » Zadośćuczynienie za wyrządzoną komuś krzywdę lub za obrazę » Zadośćuczynienie, rekompensata • (Ekonomia) » Zadowlolenie » Zadowolenie » Zadowolenie z dobrego wyniku » Zadowolenie z odniesionego sukcesu » Zaspokojenie Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 10:21 Przeżytek ????? internet.gadzetomania.pl/2011/11/21/programista-googlea-opowiada-o-warunkach-pracy-jest-czego-zazdroscic Odpowiedz Link
skuter44 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 11:22 Moim też zdaniem, pracownik Google’a postanowił wystawić swojej renomowanej firmie kolorową laurkę. I wystawił. Google to jednak żaden wzorzec czy jakiś miernik tendencji na przyszłość. Bo w jakich/ilu firmach u nas można by te warunki socjalne utworzyć/powielić ? Może jedynie zwarte zakłady przremysłowe stać byłoby na taki luksus. Są one duże , zatrudniają tysiące pracowników, silne finansowo, markowe/światowe , mają monopol w branży - mogą sobie (bez szkody dla prowadzonego biznesu)pozwolić na takie świetne warunki pracy dla swoich pracowników. Poza tym (uważam), że nie jest to robione za darmo. Firma od swoich pracowników odbierze te świadczenia na pewno w postaci wielkiego zaangażowania w pracy , bezwzględnej dyspozycyjności, wysokiej wydajności pracy. Poza tym tak dobre warunki pracy w firmie niewątpliwie przyciągają nowych , najlepszych na rynku pracy pracowników. W warunkach PKO BP, w zasięgu mozliwości banku i potrzeb pracowników są inne (istniejące juz kiedys) formy integracji załogi.Można by przywrócić część z nich. Mam na myśli przywrócenie rangi ZFSS i wykorzystawanie go do pomocy finansowej pracownikom i do organizowania rekreacji/ wypoczynku/ turystyki/... Nie mozna wykluczyć różnych form zorganizowanej opieki nad dziećmi i młodzieżą pracowników. Ale to może mieć zastosowanie praktyczne w wielkich miastach, to wymusza zaraz równorzedne traktowanie pozostałych pracowników (wprowadzenie dopłat do przrszkoli, żłobków, imprez). Generalnie jestem za dobrym, odpowiadającym wysokim wymaganiom (wiedzy, wydajności,zaangażowania) wynagrodzeniem pracowników bankowych. To jest najwazniejsze na dziś. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 11:25 Królewno. Piszesz: "Dochody i czas na życie rodzinne to to co innego, bo dzieckiem w czasie 10 godzin na dzień ktoś się musi zajmować" Oznacza to, że chcesz swoje dzieci wprowadzić do banku albo obok by od czasu do czasu tam wyskoczyc i dopilnowac jaką mają opiekę ? Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 11:57 skuter44 napisał: > Oznacza to, że chcesz swoje dzieci wprowadzić do banku albo obok by od czasu do > czasu tam > wyskoczyc i dopilnowac jaką mają opiekę ? Chcę by moje dziecko chodziło do przedszkola, które jest zlokalizowane bardzo blisko mojej pracy, tak by po skończeniu pracy nie tracić godziny-dwóch na to by do tego przedszkola zdążyć i odebrać dziecko. Dzięki temu ja jestem spokojniejsza, że zdążę a pracodawca zyskuje to, że o 16.00 nie przebieram nerwoowo nogami i nie sięgam co chwilę po torebunię byleby tylko już wyjść z biura, wsiadać w autobus lub tramwaj i z wywieszonym językiem pędzić po młodego człowieka. Och ci mężczyźni ;). Od razu widać kto się dziećmi opiekuje. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 13:28 krolewna.smieszka napisała: > Och ci mężczyźni ;). Od razu widać kto się dziećmi opiekuje. A jeszcze potem się dziwią że w Polsce coraz mniej dzieci się rodzi a jak już się ktoś decyduje to od razu kombinuje jakby tu wyjechać za granicę i tam szukac pracy i układac sobie życie :) Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 02.03.13, 17:10 ciuciubabka78 napisała: > krolewna.smieszka napisała: > > > Och ci mężczyźni ;). Od razu widać kto się dziećmi opiekuje. > > A jeszcze potem się dziwią że w Polsce coraz mniej dzieci się rodzi a jak już s > ię ktoś decyduje to od razu kombinuje jakby tu wyjechać za granicę i tam szukac > pracy i układac sobie życie :) Tak na marginesie, wczoraj wyczytałam, że Polki które wyemigrowały do Irlandii rodzą przeciętnie 2,5 raza więcej dzieci niż wynosi przeciętna u nas. Ciekawe dlaczego? Gdyby się okazało, że tam pracodawca rozumie co to znaczy dla kobiety choćby tylko możliwoś znalezienia dla dziecka przedszkola w takiejmodległości żeby nie trzeba było codziennie stresować się czy się zdąży, to byłby dobry argument w tym topicu. Czy ktoś ma wiedzę na ten temat? Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 04.03.13, 08:30 skuter44 napisał: W innym wątku ciekawą dyskusję nt. zmian w szwajcarii zapoczątkowała Figa. Tamta dyskusja pasuje też tutaj, do tego o czym rozmawiamy. Czy tylko zysk powinien się liczyć, czy dbałość o satysfakcję i zadowolenie pracownika również powinna być jednym z kluczowych celów działania firmy, bo dzięki temu zadowoleniu firma korzysta na lepszej obsłudze klienta, a finaklnie więcej na tym zarabia? Dl;aczego w takich krajach jak własnie Szwajcaria, czy kraje skandynawskie, czy Francja to się dostrzega? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 04.03.13, 08:53 www.bankier.pl/wiadomosc/W-korporacji-z-ludzi-wychodza-demony-2770710.html Odpowiedz Link
max.q Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 04.03.13, 12:28 optim.us.prime napisał(a): > www.bankier.pl/wiadomosc/W-korporacji-z-ludzi-wychodza-demony-2770710.html Tam jest ogolnie o pracy w korporacjach. My chyba do tego nie pasujemy? Odpowiedz Link
koza-66 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 04.03.13, 22:01 Taak,oczywiście że nie.To tak w innych korporacjach jest.Nic dodać nic ująć. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Pytanie 05.03.13, 06:51 koza-66 napisał(a): > Taak,oczywiście że nie.To tak w innych korporacjach jest.Nic dodać nic ująć. Koza oraz inni : czy ktos z Was w ciagu powiedzmy ostatnich 10 pracował w innej niz PKO instytucji/korporacji? Odpowiedz Link
koza-66 Re: Pytanie 05.03.13, 07:17 Czemu się pytasz.Chcesz potwierdzenia że tak jest i w tej korporacji. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Odpowiedź 05.03.13, 08:07 ukryty_wafel napisał: > Koza oraz inni : czy ktos z Was w ciagu powiedzmy ostatnich 10 pracował w innej > niz PKO instytucji/korporacji? Ja pracowałam. A Ty? Czy w ciągu powiedzmy ostatnich 7 lat pracowałeś w innej niż PKO instytucji/korporacji? :) Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Odpowiedź 05.03.13, 08:34 ciuciubabka78 napisała: > ukryty_wafel napisał: > > > > Koza oraz inni : czy ktos z Was w ciagu powiedzmy ostatnich 10 pracował w > innej > > niz PKO instytucji/korporacji? > > Ja pracowałam. A Ty? Czy w ciągu powiedzmy ostatnich 7 lat pracowałeś w innej n > iż PKO instytucji/korporacji? :) Ja też. W bardzo dużym banku z inwestorem zagranicznym ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 09:40 Juz wiemy, ze wielu z nas ma inne doswiadczenia spoza pracy w Banku, a niektorzy nawet w Bankach z kapitałem zagranicznym. Podzielecie sie wiec odpowiedzią: co jest u nas czego nie ma u innych? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 09:47 Co jest u nas czego nie ma u innych ? Przerostu zatrudnienia na stanowiskach pseudo - managerskich, wykonywanie pracy za trzech, łączenia stanowisk, niepłatnych nadgodzin, straszenia zwolnieniami, ciągłych zmian przepisów, wielu powielających się sprawozdań, niekompetentnych przełożonych, atmosfery nagonki i strachu, nieliczenia się z uwarunkowaniami rynku, nierealnych, demotywująycych planów. Pracowałem w Millennium to wiem. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 10:07 Kiedy to co napisales porównanie sie z tym, to jakos nie wierze, ze w Millenium było tak bosko.... www.forum-bankowe.pl/forum-pracownikow-millennium/traktowanie-pracownikow-banku-millennium-kultura-korporacyjna-vt6259.htm Odpowiedz Link
zocha37 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 11:15 Oj naiwni, naiwni, naiwni jak dzieci we mgle.... chciałoby się zaśpiewać.Dajecie się wciągnąć w takie socjotechniczne teksty. Co to za tłumaczenie, że gdzie indziej jest nie lepiej?Artykuł dotyczy pracy w korporacjach również w bankach.To jest forum pracowników PKO BP i o pracy w tej korporacji jest dyskusja i to w wątku, jakoby najlepszego pracodawcy. A to w tej naszej korporacji : "" dość dużo jest duitów, którzy często nawet nie wiedzą, że nimi są, dopóki coś nie pęknie lub się nie uda. Są także osoby, które przysłowiowo dokręcają śrubę, czyli tzw. terminatorzy. Jest ich mniej niż duitów, ale często pracują na wysokich stanowiskach i czerpią z takich zachowań wręcz sadystyczną przyjemność. A jeżeli jeszcze do tego dochodzi walka o stanowisko w kryzysie czy o pieniądze, to z ludzi wychodzą demony." I to w naszej korporacji pracownicy żyją od weekendu do weekendu, w niedzielne popołudnie odczuwają bóle głowy, żołądka i wieczorem kładą się spać w stresie przed kolejnym dniem pracy przeżywanym na prochach.To, że w innych korporacjach jest podobnie nie jest żadnym tłumaczeniem sytuacji u najlepszego pożal się Boże pracodawcy.Tutaj zmienia się kadrę w oddziałach na takich, którzy nie są z pracownikami na tyle związani, aby mieli wobec nich skrupuły i ludzkie odruchy.Takich się też pozbywa.Oni mają być karbowymi, poganiaczami i bez skrupułów realizować plany wzięte z sufitu, nie biorące pod uwagę realnych warunków ekonomicznych szczególnie w Polsce powiatowej. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 11:31 zocha37 napisała: > Oj naiwni, naiwni, naiwni jak dzieci we mgle.... chciałoby się zaśpiewać.Dajeci > e się wciągnąć w takie socjotechniczne teksty. To też pokazuje sposób myslenia i argumentację "drugiej" strony. Czarno na biały widać kto, co myśli ;). Może z takich powodów warto dawać się wciągać w takie dyskusje :)? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 11:39 Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć, dla kogo najlepszy pracodawca ? Jeśli dla expertów, studentów i kadry z Centrali tak jest, to znaczy, że dla niech jest najlepszy. Jeśli chodzi o punkt widzenia nas, duitów w oddziałach, jest to pracodawca mierny. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 11:50 optim.us.prime napisał(a): > Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć, dla kogo najlepszy pracodawca ? > > Jeśli dla expertów, studentów i kadry z Centrali tak jest, to znaczy, że dla ni > ech jest najlepszy. Z rozpędu ;) zapomniałeś jeszcze o managerach i specjalistach. Tacy też pracują w oddziałach :) forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,140885525,Najbardziej_pozadani_pracodawcy.html?wv.x=2 Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:10 no i managerów, dzięki bo bym ich pominął normalną rzeczą jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia tak więc dyskusja czy jest najlepszym pracodawcą czy nie jest nie ma kompletnego sensu według duitów, ludzi, którzy pracują w pko na codzień, nie jest według managerów itp., którzy pracują w pko jest wniosek jeden - w tym banku jest dobrze tylko "terminatorom" Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:27 optim.us.prime napisał(a): > według duitów, ludzi, którzy pracują w pko na codzień, nie jest > > według managerów itp., którzy pracują w pko jest Z rozpędu ;) zapomniałeś oczywiście o specjalistach. Wg specjalistów jest :) Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:36 Racjonalny, Tobie chyba ktoś płaci za każdy wpis ;) Odpowiedz Link
racjonalny0880 Racjonalność jest bezcenna :) 05.03.13, 12:40 optim.us.prime napisał(a): > Racjonalny, Tobie chyba ktoś płaci za każdy wpis ;) Taaaa. Góry złota ;) www.youtube.com/watch?v=fNU2Q7_s8TU Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:44 Instytucje takie jak PKO nie mają żadnych szans aby przetrwać w dłuższym terminie na rynku. Już tłumaczę swój punkt widzenia a powodów jest wiele. 1. Motorem instytucji które opierają się na świadczeniu usług lub sprzedaży są ludzie. Ich motywacja, chęć, zadowolenie z pracy automatycznie przekłada się na wymierne efekty. 2. Pracownik musi być wyposażony w narzędzia do pracy tak, aby efekt pracy w pełni zależał od jego zaangażowania i kompetencji. 3. Pacownik musi mieć poczucie względnej stablizacji, inaczej nigdy nie zidentyfikuje się z pracodawcą i będzie tylko automatem obecnym w miejscu pracy od wypłaty do wypłaty. PKO jako pracodawca łamie w każdy możliwy sposób powyższe zasady. Zadowolenie z pracy jest niskie, motywacja płynąca z zastraszania wywołuje skutek odwrotny do założonego, narzędzia są mierne - niejasne przepisy, liczne aplikacje, sprawozdawczość, niska konkurencyjność na rynku. Przy tym wszystkim nierelane plany i brak poczucia stablizacji. Tak więc pracownik staje się bezwolnym automatem, chowa kreatywność i zaangażowanie na lepsze czasy i patrzy jedynie, aby dotrwać do wypłaty. Taka instytucja w perspektywie kilku lat jest skazana na całkowitą porażkę na rynku. Obserwowane spadające wyniki finansowe banku, wycofywanie się Skarbu Państwa, zwolnienia, zdają się potwierdzać, iż bank wszedł już w ten etap. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:52 optim.us.prime napisał(a): Obserwowane spadające wyniki finansowe banku, wycofywanie się > Skarbu Państwa, zwolnienia, zdają się potwierdzać, iż bank wszedł już w ten et > ap. Tego nie zrozumiałam. Dlaczego uważasz, że bank ma "obserwowane spadające wyniki finansowe".? Dlaczego uważasz, że wycofanie sie państwa to jest źle? Co do tej dyskusji mają zwolniebnia? Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:58 Oto link do danych, gdzie jasno widać iż tendencja wyniku finasowego banku jest malejąca. Tam brakuje IV kwartału 2012 który przyniósł kolejny spadek wyniku. www.bankier.pl/inwestowanie/profile/wynikifinansowe/PKOBP-skonsolidowany-raport-kwartalny.html Co mają zwolnienia i wycofywanie SP ? Jeśli wyniki i sprzedaż spadają, zwalnia się ludzi. Przegrywając walkę z konkurencją, a więc tracąc część dochodową, trzeba ciąć część kosztową a wieć wynagrodzenia. SP się wycofuje, gdyż doskonale sobie zdaje sprawę, iż bank wszedł na ścieżką utraty rynku o potencjału do generowania zysków. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Z mozołem trzeba odpowiadać 05.03.13, 14:00 Matko Jedyna!!! I znowu trzeba o tym samym pisać. Waflu! Ratuj!!! optim.us.prime napisał(a): > Oto link do danych, gdzie jasno widać iż tendencja wyniku finasowego banku jest > malejąca. Tam brakuje IV kwartału 2012 który przyniósł kolejny spadek wyniku. Wybrałeś tylko cztery ostatnie kwartały. Spójrz na wyniki banku w długim okresie. Weź pod uwagę np 5 ostatnich lat, czyli 20 kwartałów. A, spójrz też jeszcze na sezonowość. > Co mają zwolnienia i wycofywanie SP ? Jeśli wyniki i sprzedaż spadają, Wyniki i sprzedaż rosną. W okresie realizacji Strategii zysk baku wzrósł o kilkadziesiąt procent, a sprzedaż mierzona sumą bilansową osiągnęła prawie 200 mld zł. > Przegrywając walkę z konkurencją, a więc tracąc część dochodową, Część dochodowa rośnie. Czyli wygrywa się walkę z konkurencją. >trz > eba ciąć część kosztową a wieć wynagrodzenia. Część kosztową zawsze trzeba optymalizować. Inne banki też to robią, bo działają racjonalnie. Fundusz wynagrodzeń w banku nie spada. SP się wycofuje, gdyż doskonale s > obie zdaje sprawę, iż bank wszedł na ścieżką utraty rynku o potencjału do gener > owania zysków. SP wycofuje się bo budżet potrzebuje dodatkowych pieniędzy. Skoro SP sprzedaje, to ktoś inny kupuje. Skoro kupuje to widzi korzyści z takiego zakupu. Czyli wierzy w rozwój banku. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 05.03.13, 18:36 racjonalny0880 napisał: > Matko Jedyna!!! I znowu trzeba o tym samym pisać. Waflu! Ratuj!!! Racjonalny. Ja juz od jakiegos czasu widze, ze racjonalne tłumaczenia tylko powodują umysłową kolkę. Z jednej strony dziw bierze, ze ludzie pracujący w Banku i miesiącu sie "najlepszymi pracownikami Banku" nie znaja podstaw ekonomii, zas wyjaśnianie danych spotyka sie zaraz z argumentami w stylu "chyba tobie za to placa". Racjonalny, ja sie wycofałem. Reaguje juz tylko na skrajne przypadki debilizmu. Poza tym domyslajac kto sie kryje pod nowymi nickami wiem, ze ciagle wracanie do teg samego, nie jest w stanie zmusić mnie do powtarzanie teg samego co juz nie raz pisałem. Docisniesz kogos argumentami, zaatakują Cie przypisujac Ci słowna agresję. Zaprzeczasz oczywistym bzdurom, zaatakują Cie z innej strony. Racjonalny, ide na chmurke niżej, wyzej siedzi Mobbi inna sobie tylko patrze. Oczywiscie jestem skłonny Ci pomagac, ale ja sie obawiam, ze tutaj "skóra nie jest warta swojej wyprawki". Nasz Bank daje sobie rade, pomimo recesji - widza to wszyscy poza malokontentami. Widzi to rynek, giełda, obserwatorzy i analitycy. Je wdzi tego tylko garstka użytkownikow tego Forum, ktora nie wdzi rowniez wielu innych rzeczy. Tłumaczenie im, wyjaśnianie tylko potęguje ich agresję. Przylepia Ci łatkę aroganta, ktory pisze to co pisze, bo mu każą. > Wybrałeś tylko cztery ostatnie kwartały. Dokładnie, kolejna manipulacja w stylu Exworkera. Sam to Racjonalny zauwazyles. Pan sobie wybrał dane, inne zignorowal, pominął, ze skale sa inne obraz warunki inne i znowu swoja prawde podał jako prawde obiektywna. Skad my to znamy? Podziwiam Cie Racjonalny, ze Ci sie chce..... Podziwiam i pełen szacun. > Część kosztową zawsze trzeba optymalizować. Inne banki też to robią, bo działaj > ą racjonalnie. Fundusz wynagrodzeń w banku nie spada. No wlasnie. Prosty mechanizm: do bankow przychodzi mniej klientów, reszta klientów czeka na rozwój wypadków. Wniosek optimusa: niczego nie zmieniamy. Niech dalej pracuje ta sama liczba ludzi, niech dalej sie zastanawiają, czemu plany, jakie realizują inni, dla nich sa "nierealne", a zaraz Cie oskarza, ze pochwalasz zginęły kapitalizm :) Czy zrozumieją, ze jak popyt maleje, to podaż i koszty musza malec? Ide o zakład, ze beda co niektorzy twierdzić, ze nożna to zrobic lepiej. Podziwiam Cie Racjonalny. Pełen szacun. :) Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 11:45 ukryty_wafel napisał: > Racjonalny. Ja juz od jakiegos czasu widze, ze racjonalne tłumaczenia tylko pow > odują umysłową kolkę. Mimo to uważam, że zawsze trzeba bronić zasad, które uważa się za słuszne :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 17:07 optim.us.prime napisał(a): > A jakie masz zasady ? Powiem Ci, ze to niegrzecznie zadane pytanie. Racjonalny, ja, ty tez mamy zasady. Kazdy Czlowiek je ma. Taki zbiór zasad, ktorymi kierujemy sie w zyciu. Ja np. Omijaj z daleka galopujaca głupotę. To jedna z moich zasad. Mam zasady, racjonalny je ma. Gdybys napisal jakie Ty masz zasady, pewnie okazało by sie, ze mamy je wszyscy podobne. Moze inaczej je nazywamy, moze na co innego kładziemy nacisk i akcent. No chyba kazdy wyznaje zasadę ludzkiej uczciwości, prawda? Tylko, ze juz rozumienie tych wartosci i zasad jest różne. Jeśli co chwila podwazasz sens wypowiedzi innych, manipulujac dla przykładu danymi,oddziel sie z nami, czy Twoje zasady Ci na to pozwalają, zamiast sie pytać jakie ktos ma zasady. Ok? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 17:33 ukryty_wafel napisal: >Jeśli co chwila podwazasz sens wypowiedzi innych, manipulujac dla przykładu danymi,oddziel >sie z nami, czy Twoje zasady Ci na to pozwalają, zamiast sie pytać jakie ktos ma zasady. Czytajac ostatnie wypowiedzi Optimusa - przyznaje co chwila "parskalam" smiechem. Ja to nazwalabym raczej "zgrzytanie zabkami" i jako zywo staja mi przed oczami liczne prowadzone tu na tym watku - dyskusje i przedstawiane fakty :) Racjonalny - ze tez Ci sie jeszcze chce ... ;) Szacunek :) I pozdrowienia :) Odpowiedz Link
zocha37 Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 17:59 ukryty_wafel napisał: > Jeśli co chwila podwazasz sens wypowiedzi innych, manipulujac dla przykładu dan > ymi,oddziel sie z nami, czy Twoje zasady Ci na to pozwalają, zamiast sie pytać > jakie ktos ma zasady. > Ok? Na tym polega dyskusja, że się podważa wypowiedzi oponentów.Interpretacja co jest manipulacją, a co nie jest ze strony dyskutantów należy do każdego z czytających. Nie ma nic niegrzecznego w zadaniu komuś pytania jakie ma zasady skoro się do zasad odwołuje jednocześnie ich nie definiując.Oczywiście nikt nie ma obowiązku na zadane mu pytania odpowiadać jeśli nie chce.Pozostaje nam interpretacja tego słowa zależna od każdego z nas. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 18:29 zocha37 napisała: > ukryty_wafel napisał: > > > > Jeśli co chwila podwazasz sens wypowiedzi innych, manipulujac dla przykła > du dan > > ymi,oddziel sie z nami, czy Twoje zasady Ci na to pozwalają, zamiast sie > pytać > > jakie ktos ma zasady. > > Ok? > > Na tym polega dyskusja, że się podważa wypowiedzi oponentów Napisałem o podwazaniu "sensu wypowiedzi" a a nie wypowiedzi Almo. Podwazanie, obalanie tez, udowadnianie racji rzeczywiscie jest jednym z elementów dyskusji. Ale dyskusja nie jest manipulowanie danymi w celu udowodnienia swoich tez. Rowniez manipulacja tekstem czasami wycięcie jednego słowa zmienia zupełnie intencje rozmowcy. Wybacz, ale ja wiem cos na ten temat :) >.Interpretacja co je > st manipulacją, a co nie jest ze strony dyskutantów należy do każdego z czytają > cych. To prawda. Kazdy, kto ma dostęp do danych moze zweryfikować wypowiedz i w dyskusji uprawnione jest pokazanie, kto i jak manipuluje np. Danymi, w celu wykazania słuszności swojej tezy. Dlatego m.in. powoli wycofuje sie z takich "dyskusji" kiedy ktos jak Exworker nie widzi oczywistych faktow i czeka, az np. Racjonalny lub ja udowodnia, ze mamy racje. Dlatego doprowadza sie do absurdu, kiedy powszechnie znany fakt, ze nasz Bank na tle branży, tego co przechodzi w dobie kryzysu ma sie wyśmienicie ktos podważa nie rozumiejąc wprost nawet danych ktore cytuje aby udowodnic teze przeciwna. To przestae byc dyskusja. To jak gadanie z ślepym o kolorach a z gluchym o muzyce. > Nie ma nic niegrzecznego w zadaniu komuś pytania jakie ma zasady Tu sie Almo roznimy. Ty nie uwazasz, ze to jest niegrzeczne. Ja uwazam, ze nie. Grżecznie jest tak, ze ktos prezentuje najpierw swoje zasady a potem pyta sie o zasady rozmowcy. Inaczej to wyglada jak dialog z góry: tłumacz sie. To jest niegrzeczne. > skoro się do z > asad odwołuje jednocześnie ich nie definiując. Wiesz. Użyto pewnej formy retorycznej. Zasad nie trzeba definiować jesli mówimy o uczciwym podejściu do rozmowcy. >Oczywiście nikt nie ma obowiązku > na zadane mu pytania odpowiadać jeśli nie chce. Oczywiscie. Ale zauwazylem, ze adwersarze czesto staraja sie tak "przesłuchiwać" rozmowcow. Ostatnio ja juz takie kwestie ignoruje. Wiem, ze tłumaczenie mija sie z celem wiedzac po pytaniu, jakie juz gotowe oowiedzi ma w głowie adwersarz. >Pozostaje nam interpretacja tego słowa zależna od każdego z nas. Ja pozwole sobie dalej patrzeć na słowa jako składniki zdań, na zdania jajko składowe mysli, na mysli, ktore wyrażają intencje i wartosci wazne dla moich rozmowcow. To jedna z moich zasad: patrz głębiej, bo słowa sa zawsze symbolami czegos głębszego co tkwi w człowieku. Pozdrawiam > Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 21:45 Ja postawilem teze i przeslanki do jej wysnucia. Zarowno w zakresie mylnego moim zdaniem przedstawiania pko jako dobrego pracodawcy oraz banku lidera rynku. To nie oznacza, ze jest to prawda absolutna, moge sie mylic, jednak tej tezy bede bronil. Zasady ? Inkwizycja tez miala zasady, faszysci rowniez, komunisci rowniez, jedynie fakty pozostaja niezmienne. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 22:34 optim.us.prime napisał(a): > Ja postawilem teze i przeslanki do jej wysnucia. No ale co z tego, zes ja postawił? Czy z tego powodu oznacza to,mze teza jest juz udowodniona? Nie. > Zarowno w zakresie mylnego moi > m zdaniem przedstawiania pko jako dobrego pracodawcy oraz banku lidera rynku. Tłumacza Ci ludzie, w tym Racjonalny. Dyskusji było tu co niemiara. Masz prawo bladzic. Kiedys oglądałem film o ludziach, ktorzy wierzą, iż ziemia jest płaska. D A mnie dokładnie Twoje tezy wywołują te same reakcje jak innych na historie o plaskiej ziemi. Dlatego np. Ja juz Ci niczego nie mam zamiaru tlumaczyc. Robi to jeszcze Racjonalny, dla zasad, ktorych jak widac ponizej nie wyznajesz. Wiec sam pokazujesz, ze polemika z absurdalnymi i glupimi tezami mija sie z celem. > T > o nie oznacza, ze jest to prawda absolutna, moge sie mylic, I sie mylisz. Dlatego zapewne inne osoby, ktore maja takie same podejscie do faktow jak Ty, beda podzielać Twoje poglady. Żyjemy w absurdalnymi kraju, w ktorym wielu ludzi jest prrzekonanych np. Do tego. Ze w Smolensku ktos wysadzil w powietrze samolot z politykami, masa ludzie oddała oszczednosci zycia etc. >jednak tej tezy bed > e bronil. Oczywisicie, broń! Tylko nie manipuluj liczbami, faktami, wybierając tylko te, ktore pasują do twoich tez. Wiesz, co pokazuje iz jestes nieobiektuwny i nierzetelny? Rzetelni i obiektywni ludzie potrafia pomimo głoszenia swoich przekonań dostrzec o to, co sie z ich przekonaniami kłóci. Nierzetelny na wszystko jest na "nie" tak jak Ty. Nawet wysokie rankingi Banku, sa dowodem na to, ze te rankingi sa falszowane! Ty sie nie mylisz, mylą sie np. Standard nad Poor, analitycy giełdowe, inwestorzy i cały Swiat. Nie, Ty masz tylko racje. Dlatego adresuje swoje maile do Racjonalnego, bo ja go podziwiam, ze mu sie jeszcze chce! > Zasady ? Inkwizycja tez miala zasady, A co Ty wiesz o inkwozycji? Tez sie na niej znasz? A wiesz, ze inkwozycji nie wydawała wyroków? Wiesz. Ze było kilka inkwozycji? Czy wiesz o czym piszesz wogole porównując to wszystko? Wiec ci odpowiadam - nie wiesz. >faszysci rowniez, A jakie mieli zasady ZNASZ JE ZAPEWNE,! Imponujące. No to pochwal sie swoja wiedza: kto dał podstawy zasad faszyzmu? Podaj jedno nazwisko :) specu :) >komunisci row > niez, A wiesz, ze zasady jakie mieli komuniści, były kopia etyki chrześcijańskiej? Wiesz, ze Lenin wzorować sie w swoich pogladach nad pewnym świętym, ktorego był fanem? By czytać jego księgi nawet nauczył sie obcego języka. Zapewne wiesz co mowisz, wiec napisz mi o kim mowa :) >jedynie fakty pozostaja niezmienne. Tak Exworkerze, tak tak :) jak ty sie trzymasz faktow, to widac jak powyżej :) Racjonalny, dla takich ludzi nie warto sie starać. Oni wiedza wszystko i najlepiej :) Nawet fakty widza inaczej. Jstes dla takiego faszystą i komunista.mi od razy jak taki cos napisze, to chocbys na głowie stanął. On "fakty widzi" tylko inaczej :) Jaja jak berety. :) Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 07.03.13, 04:14 Jezu, waflu, uspokoj sie. Masz prawo wierzyc w co chcesz ale daj zyc innym. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 07.03.13, 08:11 Ile spółka PKOBP była warta w przeszłości : Kurs akt. 7D 1M 3M 6M 1Y 2Y 5Y Zmiana -0,94% 0,58% -1,70% -3,66% 4,17% -20,10% -17,75% WIG-BANKI (zmiana) -0,06% 1,03% -0,06% 3,89% 12,57% -7,40% 6,11% Tu masz waflu, jak rynek wycenia PKO skoro już się powołujesz na oficjalne dane. Za ostatnie 5 lat stopa zwrotu z akcji PKO wyniosła minus 17,75% podczas gdy WIG Banki urósł w tym czasie o 6,11%. Pozostawiam to bez komentarza. Nie impotuj mi igonracji, podczas gdy sam nie znasz podstawowych zagadnień. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 07.03.13, 08:20 Najpierw zastanów się, czy w ogóle masz wiedzę na tematy, które komentujesz, a dopiero później atakuj oponentów. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 08:21 optim.us.prime napisał(a): > Ile spółka PKOBP była warta w przeszłości : > > Kurs akt. 7D 1M 3M 6M 1Y 2Y 5Y > Zmiana -0,94% 0,58% -1,70% -3,66% 4,17% -20,10% -17,75% > WIG-BANKI (zmiana) -0,06% 1,03% -0,06% 3,89% 12,57% -7,40% 6,11% > > Tu masz waflu, jak rynek wycenia PKO skoro już się powołujesz na oficjalne dane > . Za ostatnie 5 lat stopa zwrotu z akcji PKO wyniosła minus 17,75% podczas gdy > WIG Banki urósł w tym czasie o 6,11%. Pozostawiam to bez komentarza. Nie impotu > j mi igonracji, podczas gdy sam nie znasz podstawowych zagadnień. Podstawowe prawo ekonomii mówi, że popyt i podaż na rynku zrównują się przy określonej cenie. Jeśli podaż rośnie to przy stałym popycie cena spada. Czyli jeśli na rynku będącym w stanie równowagi (podaż zaspokaja popyt) pojawia się pakiet akcji spółki, to jednostkowa cena tych akcji musi spadać. Zastanów się ile akcji PKO BP trafiło na rynek w analizowanym przez Ciebie okresie. I na tej podstawie popatrz ile akcji innych banków trafiło na rynek w tym samym okresie. Dopiero wtedy będziesz mógł porównywać tendencje w WIG banki i kursie akcji PKO BP :) Odpowiedz Link
skuter44 Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 08:35 Pierwszy Najlepszy. No jak z tą wiedzą bankowo-finansową ? Znowu naciagasz fakty do swoich tez ? Odpowiedz Link
skuter44 naciągane prognozy 07.03.13, 08:57 [i]Pierwszy Najlepszy pisze: *Instucje takie jak PKO nie mają żadnych szans aby przetrwać w dłuższym terminie na rynku/i] A dlaczego ma nie "przetrwać " na rynku najwiekszy, uniwersalny, w dobrej kondycji bank polski " [i]Już tłumaczę swój punkt widzenia a powodó jest wiele. [/i] Powody to mało, każdy bank ma podobną sytuację rynkową, ważne były by fakty świadczące od zblizjącym się krachu banku. [i]1. Motorem instytucji które opierają się na świadczeniu usług lub sprzedaży są ludzie. Ich motywacja, chęć, zadowolenie z pracy automatycznie przekłada się na wymierne efekty[/i]. Nawet niezadowoleni z pracy pracownicy (a jest ich tylko część) nie są w stanie spowodować upadku banku. Tym bardziej teraz, kiedy mogą być w każdej chwili zastapieni innymi którzy podejmą się pracy za niższe wynagrodzenie. [i]2. Pracownik musi być wyposażony w narzędzia do pracy tak, aby efekt pracy w pełni zależał od jego zaangażowania i kompetencji[/i]. Pracownicy PKO BP wyposażeni są w narzędzia pracy, systemyinformatyczne, procedury, miejsca pracy, postawione mają zadania i są z nich rozliczani, mają klientów,..... 3. [i]Pacownik musi mieć poczucie względnej stablizacji, inaczej nigdy nie zidentyfikuje się z pracodawcą i będzie tylko automatem obecnym w miejscu pracy od wypłaty do wypłaty[/i]. Teza udziwniona. Stan obecny tego nie potwierdza i nic nie wskazuje na to by miało sie coś zmienic na niekoryść. [i] PKO jako pracodawca łamie w każdy możliwy sposób powyższe zasady. Zadowolenie z pracy jest niskie, motywacja płynąca z zastraszania wywołuje skutek odwrotny do założonego, narzędzia są mierne - niejasne przepisy, liczne aplikacje, sprawozdawczość, niska konkurencyjność na rynku. Przy tym wszystkim nierelane plany i brak poczucia stablizacji. Tak więc pracownik staje się bezwolnym automatem, chowa kreatywność i zaangażowanie na lepsze czasy i patrzy jedynie, aby dotrwać do wypłaty. Taka instytucja w perspektywie kilku lat jest skazana na całkowitą porażkę na rynku. Obserwowane spadające wyniki finansowe banku, wycofywanie się Skarbu Państwa, zwolnienia, zdają się potwierdzać, iż bank wszedł już w ten etap[/i]. Szkoda mojego czasu. Zadna z tych tez i prognoz nie jest prawdziwa. Budowanie katrastofalnych prognoz w oparciu o nieudokumentowane spostrzezenia jest dowodem na słaby warsztat analityka. Odpowiedz Link
jeszcze_bedzie_przepieknie Re: naciągane prognozy 07.03.13, 12:18 skuter44 napisał: > Nawet niezadowoleni z pracy pracownicy (a jest ich tylko część) nie są w stanie > spowodować upadku banku. Ile to jest tylko? Ja wiem, że kilkadziesiąt procent. To jest tylko? Wg mnie manipulujesz. Nie są w stanie? Są gdyby tylko chcieli. Napisać Ci jak? ;) > Pracownicy PKO BP wyposażeni są w narzędzia pracy, systemyinformatyczne, procedury, Tylko Ci którzy pracują (lub jeszcze niedawno pracowali) wiedzą ile są warte... Ty nie. > 3. [i]Pacownik musi mieć poczucie względnej stablizacji, inaczej nigdy nie zide > ntyfikuje się z pracodawcą i będzie tylko automatem obecnym w miejscu pracy od > wypłaty do wypłaty[/i]. > Teza udziwniona. Stan obecny tego nie potwierdza Stan obecny tego nie potwierdza bo bank nie zapewnia pracownikom żadnej stabilizacji. Wciąż jest na etapie zwolnień grupowych. Dowodzi tego istnienie "porozumienia" o którym ludzie już tu pisali. Co jest udziwnionego w twierdzeniu, że żeby się identyfikować to trzeba mieć jakieś poczucie stabilizacji? Pracownik który tego nie czuje raczej zawsze będzie szykował sobie wyjście awaryjne. Nie będzie dawał z siebie wszystkiego. Chyba, że ze strachu a tego raczej nie można nazwać identyfikacją z pracodawcą. > Szkoda mojego czasu. Zadna z tych tez i prognoz nie jest prawdziwa. Nie uzasadniłeś tego w żaden sposób. Odpowiedz Link
skuter44 Re: naciągane prognozy 07.03.13, 12:34 Mam dyskutować z Tobą czy autorem wpisu. Czy jesteś w dwóch osobach. Mam, kontakty z bankiem, prawie takie jakbym pracował ! Jest zasada. Ten co stawia jakąś tezę czy wnioski, daje przepowiednie czy prognozy ma oprzeć je na dowodach badź faktach. A tego brak. Teraz jest odwracanie kota ogonem. Stawiając jakieś prognozy, bez uzasadnienia merytorycznego każe się adwersarzowi dokumentować , że pierwszy (ten wróżbita ) nie miał racji. Powtarzam - pierwszy dyskutant ma obowiazek (faktyczny i moralny) dokumentować to co pisze. Inaczej te filozoficzne ataki, prognozy, krytyczne głosy - nie poparte dowodami, są warte funta kłaków. Dopóki nie zostaną te wrózby podbudowane jakimiś konkretnymi dodowami nie mozna oczekiwać na merytoryczną dyskusję. Taka właściwa dyskusja jest teraz (wzorcowo) prowadzona miedzy racjonanlym a pierwszym najlepszym. Odpowiedz Link
jeszcze_bedzie_przepieknie Re: naciągane prognozy 07.03.13, 13:26 skuter44 napisał: > Mam dyskutować z Tobą czy autorem wpisu. Czy jesteś w dwóch osobach. Ze wszystkimi. Prywatne pogawędki są podobno łamaniem regulaminu. Jestem w więcej niż dwóch ale nie jestem Optim tak samo jak On nie jest Exem... :D > Jest zasada. Ten co stawia jakąś tezę czy wnioski, daje przepowiednie czy progn > ozy ma oprzeć je na dowodach badź faktach. A tego brak No właśnie w Twojej wypowiedzi też tego brak. Ta zasada obejmuje każdego. Ja znam wyniki badań satysfakcji. Jeśli Ty też je znasz to doskonale wiesz, że rewelacji nie ma... Pracowałem jeszcze niedawno z tymi procedurami, systemami i wybacz ale Twoje kontakty to za mało żeby się o tym wypowiadać. Trochę się znam na IT i wiem jak mogłoby i powinno to działać :) Kiedyś obliczałem, że jakieś 1-2 godziny dziennie czekam na reakcję oprogramowania... :) Więc nie pisz jak wspaniale działa to oprogramowanie i procedury bo dowodzi to tylko Twojej niewiedzy. > Inaczej te filozoficzne ataki, prognozy, krytyczne głosy - nie poparte > dowodami, są warte funta kłaków Oczekujesz dowodzenia prognoz? Ciekawe :) Filozofia to "umiłowanie mądrości" dlatego filozoficzne ataki szczególnie krytyczne z pewnością zasługują na wysłuchanie ;) Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 08:52 Przykro mi racjonalny, ale nie masz zielonego pojęcia o ekonomii. Spółka X jest warta Y. Czy zmiana właściciela akcji, tj. sprzedaż przez podmiot A akcji spółki X podmiotowi B może tłumaczyć nagły wartości spółki Y ? No oczywiście, że nie. Spółka jest warta ile jest warta bez względu na to, ile akcji jest w obrocie. Ale bądź co bądź zbudowałeś bardzo ciekawą teorię wyceny wartości spółki. Sugeruję poznanie podstaw ekonomii a przede wszystkim zmianę nicku. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 09:15 optim.us.prime napisał(a): > Przykro mi racjonalny, ale nie masz zielonego pojęcia o ekonomii. > > Spółka X jest warta Y. Czy zmiana właściciela akcji, tj. sprzedaż przez podmiot > A akcji spółki X podmiotowi B może tłumaczyć nagły wartości spółki Y ? No oczy > wiście, że nie. Spółka jest warta ile jest warta bez względu na to, ile akcji j > est w obrocie. Ale bądź co bądź zbudowałeś bardzo ciekawą teorię wyceny wartośc > i spółki. > > Sugeruję poznanie podstaw ekonomii a przede wszystkim zmianę nicku. Wreszcie coś się tu zaczęło dziać :). Wcześniej jakoś tak nudno się robiło ;) Racjonalnie :) i obiektywnie :) wygląda to tak: 1. akcje posiadane przez skarb państwa nie podlegają codziennemu obrotowi (tj. transakcjom kupna - sprzedaży). dopiero w momencie decyzji o ich upublicznieniu (sprzedaniu poprzez giełdę) stają się przedmiotem transakcji rynkowych. 2. zastanów się czy w okresie ostatnich 5 lat nie mieliśmy do czynienia nie tylko ze sprzedażą akcji PKO BP będących w posiadaniu skarbu państwa i BGK, ale także z emisją nowych akcji. podpowiadam, przykładowo, przyjrzenie się uważniej jesieni 2009 r. :). 3. wartość spóki to ilość akcji razy cena jednej akcji. jeśli ilość akcji rośnie to nawet jeśli cena spada wartość spółki też może rosnąć :). to co podałeś w pierwotnym mailu to nie wartość spółki PKO BP tylko cena jednostkowa akcji banku. taka drobna różnica. Twoje twierdzenie miałoby sens, gdyby ilość akcji PKO BP była stała. 4. przypominam, że na początku tej dyskusji nie mówiłeś nic o wartości spółki tylko o spadających zyskach, traconym biznesie i innych nie mających odzwierciedlenia w faktach rzeczach :). Nick pozostawię ;) bo mnie pod nim Wafel rozpoznaje i nawet chwalić zaczął ;). Ekonomii chętnie się jeszcze pouczę. Wiedzy nigdy dość :). Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 12:27 Tu jest odpowiedź racjonalny na Twoje rozterki : Ile spółka PKOBP była warta w przeszłości : Kurs akt. 7D 1M 3M 6M 1Y 2Y 5Y Zmiana -0,94% 0,58% -1,70% -3,66% 4,17% -20,10% -17,75% WIG-BANKI (zmiana) -0,06% 1,03% -0,06% 3,89% 12,57% -7,40% 6,11% Za ostatnie 5 lat stopa zwrotu z akcji PKO wyniosła minus 17,75% podczas gdy WIG Banki urósł w tym czasie o 6,11%. Czy coś jest mało zrozumiałe ? Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 12:49 optim.us.prime napisał(a): > Za ostatnie 5 lat stopa zwrotu z akcji PKO wyniosła minus 17,75% podczas gdy WI > G Banki urósł w tym czasie o 6,11%. Czy coś jest mało zrozumiałe ? Dla mnie ;) wszystko jest doskonale zrozumiałe. Nie doczytałeś mojego poprzedniego wpisu. Więc powtórzę. Dane, które podajesz pokazują, że za ostatnie 5 lat cena akcji PKO BP spadła o 17,75%. Ja mówię, że to nie znaczy, iż w tym czasie i o tyle spadła wartość banku, ponieważ ta wartość to cena pomnożona przez ilość akcji. Cena akcji może spadać (przepraszam innych czytających za powtórzenie), także z powodu tego, że więcej akcji jest "dostarczanych" na rynek. Ale nawet jak ta cena spada to nie musi oznaczać, że wartość spółki wzrosła bo spadek ceny jest rekompensowany większą ilością akcji. Napisałem, wydawało mi się, że bardzo klarownie, o tych mechanizmach [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,143018852,Re_Zasada_obiektywizmu_.html?wv.x=2] [b]TUTAJ[/b][i][u][/u][/i][/url] Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 12:57 faktów ciąg dalszy Top 10 – ranking kredytów gotówkowych miejsce bank punkty prowizja oprocentowanie wysokość raty RRSO 1 Getin Noble Bank 6,40 0,0% 9,20% 298,45 zł 9,6% 2 Meritum Bank 5,95 0,0% 9,90% 310,14 zł 15,20% 3 Bank Millennium 5,55 5,0% 7,90% 295,47 zł 15,54% 4 Bank Pocztowy 5,40 0,0% 11,49% 303,76 zł 12,11% 5 Bank Zachodni WBK 5,15 5,0% od 7,99%* 304,25 zł 15,92% 6 Bank Citi Handlowy 4,30 1,0% 12,99% 325,00 zł 22,75% 7 Bank Citi Handlowy 4,25 1,0% 12,49% 324,00 zł 22,16% 8 BZ WBK, oferta produktowa pod marką Kredyt Bank 3,95 5,0% 10,99% 302,57 zł 28,96% 9 BNP Paribas 3,35 3,0% 13,99% 325,53 zł 22,60% 10 Bank BGŻ 3,30 0,0% 15,00% 311,92 zł 23,31% Opracowanie: MarketMoney.pl na podstawie informacji z banków PKO poza rankingiem Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 12:58 Najlepsze konta osobiste 2013 ocena koszty dostęp obsługa Money.pl 1. Konto osobiste z premią Bank BGŻ 78,5 55,5 17 6 2. Dobre Konto Bank Millennium 78 52,5 19 6,5 3. Konto osobiste Alior Sync 74,5 39,5 27,5 7,5 4. Konto bez Kantów BOŚ Bank 73 48,5 19,5 5 5. Konto on line Eurobank 70,75 45 19,5 6,25 6. Konto osobiste Alior Bank 70,5 37,5 26 7 7. Konto z Lwem Direct ING Bank Śląski 68,5 38,5 21,5 8,5 7. eKONTO mBank 68,5 37 22 9,5 9. Konto z programem Lotos Alior Bank 67,5 37,5 23 7 10. Konto classic Euro Bank 67,25 42,5 18,5 6,25 PKO poza rankinkgiem Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 12:59 Najlepsze lokaty na 1 miesiąc miejsce bank lokata oprocentowanie rodzaj oprocentowania 1 Getin On Line Lokata na Start 7,00% stałe 2 Idea Bank Lokata Na Dobry Początek 6,50% stałe 3 Deutsche Bank Lokata Wybitna1 4,30% stałe 3 Meritum Bank Meritum Zysku w Internecie 4,30% stałe 3 Polski Bank Przedsiębiorczości Lokata Spinająca 4,30% stałe 6 Alior Bank Lokata Standardowa 4,00% stałe 6 Alior Sync Lokata Standardowa 4,00% stałe 6 Bank BPH Lokata Lojalnościowa Plus 4,00% progresywne 9 Invest Bank lokata Standardowa 3,70% stałe 10 Eurobank Lokata Terminowa 3,65% stałe Opracowanie: MarketMoney.pl PKO poza rankingiem Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Zasada obiektywizmu :) 07.03.13, 13:13 No niestety Wafel ma rację. Jak Racjonalny wykazał, że mylisz się w przypadu wartości pko i ceny jego akcji to przerzuciłes się na jakieś rankingi. A tamten temat porzuciłeś. To nie jest w porzo dyskusja :( Odpowiedz Link
optim.us.prime do Balcerka 07.03.13, 14:40 Ale niby co mam udowadniać ? Że wzrost ilości akcji spowodował spadek kursu ? Przecież to absurd. lipiec 2008 - kurs 52,72 * ilość akcji 1 250 000 = 65 900 000 000 PLN marzec 2013 - kurs 34,35 * ilość akcji 1 250 000 = 42 937 500 PLN Jeśli to ma być wzrost wartości spółki wg Ciebie to ja już nie wiem. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: do Balcerka 07.03.13, 14:53 dla porównania Pekao SA podobny profil bankowy lipiec 2008 - kurs 186 wartość rynkowa 48 819 mln PLN marzec 2013 - kurs 159 wartość rynkowa 41 737 mln PLN spadek o 14,5% a PKO BP o 34,8% Coś nie gra ? Wyliczenie własne w oparciu o dane oficjalne w serwisie Bankier pl. Wyliczenie tłumaczy wyjątkową słabość akcji PKO na tle Wig banki. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Zamiast Balcerka 07.03.13, 15:11 optim.us.prime napisał(a): > Ale niby co mam udowadniać ? Że wzrost ilości akcji spowodował spadek kursu ? P > rzecież to absurd. > > lipiec 2008 - kurs 52,72 * ilość akcji 1 250 000 = 65 900 000 000 PLN > marzec 2013 - kurs 34,35 * ilość akcji 1 250 000 = 42 937 500 PLN > > Jeśli to ma być wzrost wartości spółki wg Ciebie to ja już nie wiem. Już rozumiem ;) czemu służy ta dyskusja. Waflu, tym razem ja się zrewanżuję ;). Szacuneczek :). Ale broniąc zasad (racjonalizm i obiektywizm) trzeba podać [b]prawdziwe dane[/b]: III kw. 2009 r. - ilość akcji w obrocie = 1 000 000 tys. sztuk, wartość księgowa na jedną akcję = 14,48 PLN, zysk na jedna akcję = 0,56 PLN III kw. 2012 r. - ilość akcji w obrocie = 1 250 000 tys. sztuk, wartość księgowa na jedną akcję = 19,11 PLN, zysk na jedną akcję = 0,72 PLN Podawany przez Ciebie kurs z lipca 2008 r. 52,72 był najwyższym kursem w historii PKO BP, więc jeśli robisz takie porównanie z WIG Banki, to dla innych banków też musisz przyjąć ich historyczne maxima. W okresie III kw. 2009 (wtedy była emisja akcji PKO BP) - III kw 2013 kurs spadł z 35,60 (1.09.2009) do 34,75 (6.03.2013). Czyli wartość banku (oczywiście w zakresie akcji notowanych na GPW) wzrosła w tym okresie, pomimo spadku kursu o prawie 8 mld zł. Co było do udowodnienia :) [url=http://gielda.onet.pl/pkobp,18648,101,6,912,4,profile-spolka-raporty-jednostkowe?categoryId=q] [b]Źródło[/b][i][u][/u][/i] [/url] Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: Zamiast Balcerka 07.03.13, 15:15 Kochany, dla Pekao SA przyjąłem dokładnie to samo - czyli maximum kursu z lipca 2008 i kurs obecny. Tak więc nic mi nie udowodniłeś. Poza tym jeśli bierzesz kochany dane z 2009 to musisz przemnożyć przez kurs i wyliczyć wartość spółki. Zrób to samo dla Pekao SA i zobaczymy. Czekam. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: do Balcerka 07.03.13, 15:23 optim.us.prime napisał(a): > Ale niby co mam udowadniać ? [b]Że wzrost ilości akcji spowodował spadek kursu ? P > rzecież to absurd[/b]. Specjaliści mają na ten temat odmienne zdanie ;). Polecam wnilkiwą analizę przedostatniego wykresu z [url=http://www.cdmpekao.com.pl/edukacja/dlaczego-kursy-akcji-rosna-i-spadaja/popyt_podaz/] [b]MATERIAŁU[/b] [/url] przygotowanego nomen omen przez fachowców z Pekao SA (to tak żeby nie być posądzanym o stronniczość ;)). Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: do Balcerka 07.03.13, 15:26 No proszę, policz dla Pekao SA i PKO BP wartość spółki dla DOWOLNYCH, IDENTYCZNYCH okresów. Zdanie specjalistów to mam w poważaniu. Podobno wg nich PKO to najlepszy pracodawca w sektorze, zdania którego nie podziela większość pracowników rzeczonego banku. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: do Balcerka 07.03.13, 15:27 optim.us.prime napisał(a): > [b]Zdanie specjalistów to mam w poważaniu. [/b] Co było do udowodnienia :):):):):):) Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: do Balcerka 07.03.13, 16:22 optim.us.prime napisał(a): > No proszę, policz dla Pekao SA i PKO BP wartość spółki dla DOWOLNYCH, IDENTYCZN > YCH okresów. Proponuję żebyś sprawdził jaki był kurs akcji Pekao SA na 1.09.2009 r. i jaki jest na 6.03.2013 r. Ilość akcji też sobie znajdziesz (ja szukałem jest tego ponad 260 mln sztuk, ale nie zamierzam ułatwiać Ci pracy, no i zrobiłem za Ciebie całą czarną robotę z danymi dotyczącycmi PKO BP;)). Po wyliczeniu wartości obu banków w tym okresie wychodzi, że wartość Pekao SA wzrosła o ponad 10%, a wartość PKO BP o ponad 20% :). Pora szukać innego banku do porównań ;). Odpowiedz Link
skuter44 Re: do Balcerka 07.03.13, 21:29 [b]jeszcze_bedzie_przepieknie [/b]napisał: Oczekujesz dowodzenia prognoz? Ciekawe Filozofia to "umiłowanie mądrości" dlatego filozoficzne ataki szczególnie krytyczne z pewnością zasługują na wysłuchanie. Piszę się na tak prowadzone dyskusje. Ale pod warunkiem, że adwersarz nie broni do upadłego swoich poglądów (bo nie ma do tego podstaw) gdyż wyrażając je nie ma niezbitych dowodów. Dlatego bardzo często (opierając się o wlasne odczucia, doświadczenie, wiedzę) kiedy wypowiadam swoje tezy ...... [b]piszę "wg mnie[/b]". Jeśli ktoś mnie [b]przekona, piszę ..... "chyba masz rację, pozostańmy przy swoich zdaniach." [/b] Nie lubię jak ktoś (nie mając wg mnie racji) sprowadza mnie do parteru Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: do Balcerka 08.03.13, 12:28 Musisz tak argumentować, aby Ciebie nikt nie sprowadził do parteru. Zbyt wielu ludzi na tym forum odbiera odmienna argumentację jako atak na swoją osobę, co jest dziecinne. Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: do Balcerka 11.03.13, 08:47 optim.us.prime napisał(a): > Musisz tak argumentować, aby Ciebie nikt nie sprowadził do parteru. Zbyt wielu > ludzi na tym forum odbiera odmienna argumentację jako atak na swoją osobę, co j > est dziecinne. Słuszna uwaga. Dlatego ja konsekwentnie uważam, że najlepiej dyskutuje się w oparciu o "twarde" dane finansowe. Tutaj trudno cokolwiek "ściemnić". 2+2 zawsze daje 4 :) Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: do Balcerka 11.03.13, 08:32 racjonalny0880 napisał: > Proponuję żebyś sprawdził jaki był kurs akcji Pekao SA na 1.09.2009 r. i jaki j > est na 6.03.2013 r. Ilość akcji też sobie znajdziesz (ja szukałem jest tego pon > ad 260 mln sztuk, ale nie zamierzam ułatwiać Ci pracy, no i zrobiłem za Ciebie > całą czarną robotę z danymi dotyczącycmi PKO BP;)). Po wyliczeniu wartości obu > banków w tym okresie wychodzi, że wartość Pekao SA wzrosła o ponad 10%, a warto > ść PKO BP o ponad 20% :). > Pora szukać innego banku do porównań ;). Porównywanie PKO BP i Pekao SA bedzie możliwe w tym tygodniu, bo za kilka dni ten drugi pokaże swoje wyniki za 2012 r. Wtedy będzie można wrócić do analiz. Odpowiedz Link
jeszcze_bedzie_przepieknie Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 07.03.13, 12:03 ukryty_wafel napisał: > Kiedys oglądałem film o ludziach, ktorzy wierzą, iż ziemia jest płaska. D Kiedyś czytałem tu na tym forum, że pracodawca nie odpowiada za mobbing... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 17:00 racjonalny0880 napisał: > Mimo to uważam, że zawsze trzeba bronić zasad, które uważa się za słuszne :) Owszem, na pewno nalezy ich bronic. Ale wiekszosc zasad broni sie sama. Czas pokazuje kto ma racje, a kto ich nie ma. Sporo osob na Forum ma w pogardzie zasady. Wyznają tylko pojęcie "racji" - mam racje, wiec jestes zły, niedobry, zepsuty... Bo ja mam racje. Taka "naszosc". Ja sobie odpuszczam. To tylko wyzwala agresję i chamstwo. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 14:12 Wybiórcze wnioski i oceny są na porządku dziennym oponentów banku. Te prezentacje pochodza z jednej szkoły, czytaja "ręki" Ile mozna tak mieszać ludziom w głowach. Odpowiedz Link
zocha37 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 14:55 skuter44 napisał: > Wybiórcze wnioski i oceny są na porządku dziennym oponentów banku. > Te prezentacje pochodza z jednej szkoły, czytaja "ręki" > Ile mozna tak mieszać ludziom w głowach. no to wracamy na chwilkę do szkoły : — »Słuchaj, dzieweczko! — krzyknie śród zgiełku Starzec, i na lud zawoła: Ufajcie memu oku i szkiełku, Nic tu nie widzę dokoła. »Duchy karczemnej tworem gawiedzi, W głupstwa wywarzone kuźni; Dziewczyna duby smalone bredzi, A gmin rozumowi bluźni«. — »Dziewczyna czuje, — odpowiadam skromnie, A gawiedź wierzy głęboko: Czucie i wiara silniej mówi do mnie, Niż mędrca szkiełko i oko. »Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu, Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce; Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu! Miej serce i patrzaj w serce!« Odpowiedz Link
skuter44 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 12:10 [i]Najlepszy Pierwszy pisze: Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć, dla kogo najlepszy pracodawca ? Jeśli dla expertów, studentów i kadry z Centrali tak jest, to znaczy, że dla niech jest najlepszy. Jeśli chodzi o punkt widzenia nas, duitów w oddziałach, jest to pracodawca mierny[/i]. Tu dyskusja jest wielowątkowa i trudno przymusić do koncentracji jej na temacie wątku. Wg mnie, na forum jest przewaga wypowiedzi, że pracodawca jest mierny. I te wypowiedzi dla mnie nie są miarodajne bo mało kto z własnej inicjatywy chce się wychylać i chwalic sobie wykonywana pracę i warunki pracy. Z kolei Ankieta dot. oceny satysfakcji pracowników może wykazać, jak co roku, że większość pracowników zadowolona jest z pracy w banku. Wg mnie, wyniki ankiety wcale nie muszą być prawdą objawioną (pełnym miernikiem stanu faktycznego) bo ankiety są dobrowolne i struktura ankiet nie będzie pokrywać się ze strukturą zatrudnienia w banku. Dla mnie ważna byłaby analiza (do której nie zostanę dopuszczony) , analiza opinii w podziale na pracowników centrali, regionów i oddziałów. Można jedynie sądzić (na podstawie wypowiedzi na forum i analizy wlasnej organizacji oraz systemu planowania/rozliczania sprzedazy) , że większość pracowników sprzedażowych oddziałow krytycznie oceni stan istniejący w banku. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 11:44 Najpierw Zocho namawiasz do analizowania sytuacji w banku naszym w oderwaniu od sytuacji i stanu w innych bankach oraz korporacjach ? Widzisz nasz bank w oderwaniu od istniejącej rzeczywistości , braku porównań i oceny sytuacji na rynku pracy. Twierdzisz, że forumowicze wciągani są w socjotechniczne testy, porównania czego nie należy robić bo na forum analizowany jest najlepszy pracodawca. (A przecież już wiemy, że ustalenie tytułu - naj;epszy pracodawca - nastąpiło w oparciu o kompleksowe kryteria i oceny zewnętrzne. I nie ma sensu podkreślanie w tej dyskusji odnoszenie ciągłe do tego tytułu). Po zastrzeżeniu i ostrzeżeniu , że manipulowani jesteśmy tu i jesteśmy jak dzieciwe mgle; Ty co robisz dalej ? Sama wynajdujesz fragment z art. dot. korporacji z którego wynika, że w banku jest podobnie jak w korporacjach opisanych. Na dowód dajesz mocno przejaskarawiny (wg mnie) opis sytaucji w banku. Czy to nie jest manipulacja i socjotechnika ? Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Wiec kolejne pytanie... 05.03.13, 10:40 ukryty_wafel napisał: > Juz wiemy, ze wielu z nas ma inne doswiadczenia spoza pracy w Banku, a niektorz > y nawet w Bankach z kapitałem zagranicznym. Podzielecie sie wiec odpowiedzią: c > o jest u nas czego nie ma u innych? A może odwrotnie, co jest u innych a czego nie ma u nas - stabilność zarządzania. W innych korporacjach prezesi nie zmieniają się tak często. A wraz z nimi cała kadra o góry do dołu :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Odpowiedź 05.03.13, 09:35 ciuciubabka78 napisała: > ukryty_wafel napisał: > > > > Koza oraz inni : czy ktos z Was w ciagu powiedzmy ostatnich 10 pracował w > innej > > niz PKO instytucji/korporacji? > > Ja pracowałam. A Ty? Ja tez. W kilku... W dwoch większych niz nasz Bank > Czy w ciągu powiedzmy ostatnich 7 lat pracowałeś w innej n > iż PKO instytucji/korporacji? :) Tak. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Odpowiedź 05.03.13, 10:38 ukryty_wafel napisał: > > Czy w ciągu powiedzmy ostatnich 7 lat pracowałeś w innej n > > iż PKO instytucji/korporacji? :) > > Tak. Z Twoich wczesniejszych wypowiedzi wynikało, że zacząłeś pracę w firmie jeszcze przed Prezesem Rafałem J. Czyli w ciągu ostatnich 7 lat musiałeś pracowac tylko w PKO BP? Odpowiedz Link
jeszcze_bedzie_przepieknie Re: Odpowiedź 07.03.13, 11:53 krolewna.smieszka napisała: Czyli w ciągu ostatnich 7 lat musiałeś pracowac tylk > o w PKO BP? 7 może i pracował ale to i tak za krótko żeby mógł powiedzieć, że zna tę firmę... Ja obserwowałem zmiany od 99 jeszcze za czasów OC a nasz młody stażem Kolega już tylko etap zwiększania sprzedaży za wszelką cenę i zwolnień... To dlatego np. wydawało mu się, że kadry zawsze były w centrali ;) Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Pytanie 05.03.13, 08:24 ukryty_wafel napisał: czy ktos z Was w ciagu powiedzmy ostatnich 10 pracował w innej > niz PKO instytucji/korporacji? Tak. W ilu firmach poza PKO Ty pracowałeś/pracowałaś? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pytanie 05.03.13, 09:36 Pracowałem w wielu firmach i korporacjach. A Ty w ilu? Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Pytanie 05.03.13, 10:35 ukryty_wafel napisał: > Pracowałem w wielu firmach i korporacjach. A Ty w ilu? Ja już ;) w kilku. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 04.03.13, 09:31 balcerek04 napisał: > W innym wątku ciekawą dyskusję nt. zmian w szwajcarii zapoczątkowała Figa. Tamt > a dyskusja pasuje też tutaj, do tego o czym rozmawiamy. Czy tylko zysk powinien > się liczyć, czy dbałość o satysfakcję i zadowolenie pracownika również powinna > być jednym z kluczowych celów działania firmy, bo dzięki temu zadowoleniu firm > a korzysta na lepszej obsłudze klienta, a finaklnie więcej na tym zarabia? Dl;a > czego w takich krajach jak własnie Szwajcaria, czy kraje skandynawskie, czy Fra > ncja to się dostrzega? Lektura takich materiałów daje dużo do myślenia. Normalnie to zwykły człowiek nie ma na to czasu. zawsze gdzieś pędzi. A do do pracy, a to po dziecko do przedszkola ;), a to do klienta. zawsze w biegu. I dopiero jak jest chwila wolnego i na takie informacje się trafi, przychodzi refleksja że ten świat u nas jest poustawiany do góry nogami :). Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 01.03.13, 11:03 skuter44 napisał: >A przedszkola zakładowe, szkoły ..... prowadzone > przez zaklady pracy to > (wg mnie) przeżytek i niegospodarność. Rodzice najlepiej wychowają swoje dzieci > . Wystarczy aby praca którą wykonują dawała im przyzwoite dochody i czas wolny > na życie rodzinne. Jako emeryt nie pamiętasz już chyba stresu związanego z tym żeby na czas odstawić dziecko do przedszkola i przede wszystkim stresu związanego z tym żeby na czas je później odebrać. Nasze dzieci muszą gdzieś być w tym czasie gdy my pracujemy na chwałe naszego pracodawcy. Dochody i czas na życie rodzinne to to co innego, bo dzieckiem w czasie 10 godzin na dzień ktoś się musi zajmować. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Zadowolony pracownik to lepszy pracownik 25.02.13, 16:41 pokolenie-y napisał: > I jeszcze o tym, że warto dawać pracownikom więcej swobody. > To sie opłaci. > Jak nie teraz to w przyszłości. > [i]Jeśli pracodawca chce, by zadowolenie pracowników rosło, powinien stwarzać i > m warunki do efektywnej pracy. Na ich satysfakcję wpływa także obecność dodatko > wych świadczeń, jak choćby szkolenia, ubezpieczenia, opieka zdrowotna, dobre wy > posażenie miejsca pracy, a nawet zagospodarowanie przestrzeni — ładnie ur > ządzone wnętrze czy obecność parkingu. [/i] to nic odkrywczego. od dawna wiadomo, że bardzo motywujące jest np. to że szef potrafi docenic pracownika mówiąc mu, że wykonał dobrą robotę. wcale nie zawsze liczą się pieniądze. z tego punktu widzenia rozumiem troche twój apel by w pracy mieć też cząstkę czasu dla siebie :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Nie zawsze, nie wszedzie... 25.02.13, 17:36 Niestety nie jest to prawda. Odkryli juz to Ci, ktorzy daja wiele, wiele oczekując. Na koncu maja ogromne koszty, spore straty i niezadowolenie pracownikow, ktorym to co tak lekka raczką rozdawano trzeba było zabrać. Trzeba dobrze znac potrzeby pracownikow i wszystko co im sie daje, to inwestycja w człowieka. Nie ma rozdawnictwa w firmach, jesli cos daje sie pracownikowi, ma sie to zwrócić. Tak wiec nie jest prawda Pokolenie, ze jak sie daje ludziom wiele, to od razu lepiej i bardziej efektywnie pracuja. Dla przykładu: danie swobody pracownikom. Jednemu dasz, to wykorzysta do dobrze, drugiemu dasz i facet nie zrobi nic. To samo z bonusami, jeden skorzysta i bedzie lepiej pracował, inny weźmie bonus i nic nie zrobi. Wszystko musi byc szyte na miare, po rozpoznaniu potrzeb i potencjału pracownika, potem trzeba określić ścieżkę kariery dla niego i dobierać wszystko pod konkretnego człowieka. Ty nie jestes niestety wyznacznikiem, takim wzorcem. Ja tez nie. Nie to co nam sie wydaje, ze nam by pomogło jest dobre, ale to jest dobre, co dane pracownikowi, przyniesie przedsiębiorstwu korzyść. Odpowiedz Link
pokolenie-y Ludzie to zasób nie koszt firmy 26.02.13, 09:09 ukryty_wafel napisał: > Niestety nie jest to prawda. Odkryli juz to Ci, ktorzy daja wiele, wiele oczeku > jąc. Na koncu maja ogromne koszty, spore straty i niezadowolenie pracownikow, k > torym to co tak lekka raczką rozdawano trzeba było zabrać. Trzeba dobrze znac p > otrzeby pracownikow i wszystko co im sie daje, to inwestycja w człowieka. Nie m > a rozdawnictwa w firmach, jesli cos daje sie pracownikowi, ma sie to zwrócić. T > ak wiec nie jest prawda Pokolenie, ze jak sie daje ludziom wiele, to od razu le > piej i bardziej efektywnie pracuja. > A kto mówi o rozdawnictwie. Na świecie patrzy sie na to inaczej. W dłuższej perspektywie. Nie tak krótkowzrocznie. Dbanie o zadowolenie pracownika traktuje sie jak inwestycje. Nie koszt. W necie jest wiele analiz na ten temat. Na przykład [i]Osoby zarządzające firmami, świadome podstaw skutecznej realizacji celów wiedzą, że zadowolenie pracowników z pracy w danej firmie przekłada się na zysk przedsiębiorstwa. Dbanie więc o dobre relacje z zatrudnionymi i motywację zespołu powinno być jednym z ważniejszych celów firmy. Nie wszyscy jednak uznają te zasady za warte stosowania, tracąc przez to często. [/i] I jeszcze [url=http://dyrektor.nf.pl/Artykul/12617/Zadowolony-pracownik-sie-oplaca/motywacja-do-pracy-satysfakcja-z-pracy-zadowolony-pracownik-zarzadzanie-zespolem/]Tekst linka[/url] Odpowiedz Link
s.mok_wawelski Re: Ludzie to zasób nie koszt firmy 26.02.13, 10:40 pokolenie-y napisał: > I jeszcze [url=http://dyrektor.nf.pl/Artykul/12617/Zadowolony-pracownik-sie-opl > aca/motywacja-do-pracy-satysfakcja-z-pracy-zadowolony-pracownik-zarzadzanie-zes > polem/]Tekst linka[/url] Ciekawy artykul. Znalazłem w nim taki fragment: [i]Rozmawiając z właścicielami firm czy osobami odpowiedzialnymi za zarządzanie ludźmi, zauważam, że coraz częściej wielu z nich, szczególnie tych dojrzale podchodzących do biznesu widzi, że troska o to, by pracownicy byli zmotywowani, traktowanie ich z szacunkiem i w taki sposób, by chcieli angażować się w realizację firmowych celów, jest równie ważne jak zabieganie o zdobycie nowego klienta. Dbanie o wysoką motywację dobrego pracownika jest jak inwestowanie w żyzną ziemię. Na pytanie czy ma sens, możemy odpowiedzieć sobie sami.[/i] Trudno się z tym nie zgodzić, że dbanie o wysoką motywację pracownika to inwestowanie a poddawanie tego w wątpliwość chyba sensu nie ma. Odpowiedz Link
nimfa09 Re: Nie zawsze, nie wszedzie... 26.02.13, 18:53 -Nie to co nam się wydaje, ze nam by pomogło jest dobre, ale to jest dobre, co dane pracownikowi, przyniesie przedsiębiorstwu korzyść. - ha, ha ha, tylko że w PKO pracownicy dostają ochłapy. Zawsze nagrodami czy bonusami wyróżniani są dyrektorzy i kierownicy, a jak zostanie jakaś końcówka z zaokrągleń to dadzą pracownikowi, a ile o tym wcześniej mówienia. Cały ubiegły rok miałam obiecywaną nagrodę, przekładaną z kwartału na kwartał, aż w końcu w grudniu dostałam całe 1.000 zł i oczywiście jeszcze jak długo wypominaną. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Nie zawsze, nie wszedzie... 03.03.13, 18:28 nimfa09 napisał(a): > -Nie to co nam się wydaje, ze nam by pomogło jest dobre, ale to jest dobre, co > dane pracownikowi, przyniesie przedsiębiorstwu korzyść. > - ha, ha ha, tylko że w PKO pracownicy dostają ochłapy. Zawsze nagrodami czy bo > nusami wyróżniani są dyrektorzy i kierownicy, a jak zostanie jakaś końcówka z z > aokrągleń to dadzą pracownikowi, a ile o tym wcześniej mówienia. Cały ubiegły r > ok miałam obiecywaną nagrodę, przekładaną z kwartału na kwartał, aż w końcu w g > rudniu dostałam całe 1.000 zł i oczywiście jeszcze jak długo wypominaną. Ciekaw, że nikt nie zadaje sobie pytania, jak wyglądałby bank, jakie wyniki sprzedażowe by miał gdyby pracodawca starał się realizować projekty, które zwiększyły by zadowolenie szarego pracownika z pracy w banku? Odpowiedz Link
skuter44 Re: dorażna informacja 06.03.13, 08:54 Wpisy ostatnie niezgodne były z z par. 5 regulaminu forum i netykietą Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 16:48 optim.us.prime napisał(a): > Biorąc pod uwagę wykładnię semantyczną par. 5 przy uwzględnieniu par. 6 ust. 3 > takie pogaduszki są dopuszczalne ;) "Dobry żart tynfa wart" ;) A Ty caly czas tu zartujesz sobie Optimusie przeciez ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Z mozołem trzeba odpowiadać 06.03.13, 17:10 Czesc była dopuszczalna, czesc nie. Czesc została wykasowana. I tak długo jak ktos bedzie znowu zaczynał temat czemu i dlczego cos Admin zrobił lub czego nie zrobił,, to i wypowiedz bedzie kasowana a uparci jak tabula całkiem raza czyli kolejne wcielenie Exa bedą Banowani. Az wszyscy zrozumieją zasady i beda je u siebie a nie u innych strzegli. Odpowiedz Link
pokolenie-y Branże w ktorych zatrudniają 11.03.13, 12:34 Wiadomo jest kryzys. Ale są już branże gdzie się zatrudnia nowych ludzi. Przykłady [url=http://praca.wp.pl/title,Praca-dla-tysiecy-osob,wid,15397562,wiadomosc.html?ticaid=11035d] tutaj [/url] Za pare miesięcy i w bankowości tak będzie. Odpowiedz Link
pokolenie-y "Pracownik jak niewolnik" 13.03.13, 08:40 Kilka razy dyskutowaliśmy o podejściu pracodawcy do pracownika. O tym że młodzi ludzie oczekują więcej swobody. Że nie bedą w przyszłości jak się kryzys skończy pracować tak gdzie nie maja czasu zająć sie także swoimi sprawami. Na ten temat można juz coraz więcej poczytać. To zdaje się nie jest tylko moje widzimisię ;). Inni ludzie zaczynają dostrzegac problem. Jest duży artykuł w Polityce. Przynajmniej tak widac po okładce. Nie czytałem Ale znalazłem podobny temat. Jest [url=http://praca.wp.pl/galeria.html?gid=11456562&title=Niewolnik-czy-pracownik&ticaid=110389][u]tutaj[/u][/url] Odpowiedz Link
balcerek04 Re: "Pracownik jak niewolnik" 13.03.13, 13:38 pokolenie-y napisał: > Kilka razy dyskutowaliśmy o podejściu pracodawcy do pracownika. > O tym że młodzi ludzie oczekują więcej swobody. > Że nie bedą w przyszłości jak się kryzys skończy pracować tak gdzie nie maja cz > asu zająć sie także swoimi sprawami. > Na ten temat można juz coraz więcej poczytać. > To zdaje się nie jest tylko moje widzimisię ;). > Inni ludzie zaczynają dostrzegac problem. > Jest duży artykuł w Polityce. > Przynajmniej tak widac po okładce. Nie czytałem Czytałem. Jest w nim dużo tego o czym tu dyskutujemy. Jest dużo podobnych przemyśleń do tego co piszesz. Że ludzie wolą siedziec cicho żeby nie stracic tego co mają. Że siedza po godzinach by zawsze byc do dyspozycji. Że robia za dwóch. Że na ich miejsce czeka kolejka chętnych. Odpowiedz Link
rick_b Re: "Pracownik jak niewolnik" 14.03.13, 16:33 balcerek04 napisał: [i]Czytałem. Jest w nim dużo tego o czym tu dyskutujemy.[/i] To może cytatem rzucę... "Wszelkie współczesne badania społeczne dowodzą, że tylko znikomy procent ludzi stawia pieniądze na pierwszym miejscu swoich oczekiwań względem pracy. Mało kto odpowiada, że pracuje wyłącznie dla pieniędzy. Czego więc się po pracy spodziewa większość? Jakie potrzeby dzięki niej chce zaspokoić? Uznania. Poczucia godności. Przynależności. Bycia potrzebnym i użytecznym. Bycia poważanym. Twórczym. Dla ogromnej liczby ludzi praca jest filarem tożsamości. Spodziewają się, że tam właśnie – zaraz za satysfakcjonującym życiem uczuciowym i rodzinnym – znajdą uzasadnienie dla swojej egzystencji. Spodziewają się, że to praca napełni ich życie sensem i treścią. Proporcjonalnie do czasu, energii i emocji, jakie jej oddadzą." "Zadowoleni choćby z odnawialnej umowy-zlecenia. Przestraszeni wizją bezrobocia poddają się fatalizmowi. Że tak być musi. Że nie wolno podskakiwać. Że trzeba siedzieć po godzinach, zawsze być do dyspozycji, czuwać w wiecznym alercie. I robić za dwóch. Albo choć symulować, że się czuwa i robi. Bo wylecisz." "Więc fatalistycznie akceptują sytuację i nie przyjdzie im nawet do głowy powołać się na kodeks pracy albo zainicjować powstanie związku zawodowego. Przyjmują do wiadomości, że nastał neofeudalizm, korporacyjne niewolnictwo (modny termin internetowy). Poczucie zniewolenia potęgują takie inwigilacyjne wynalazki rozprzestrzenione w ostatnich latach, jak kontrola korespondencji mailowej, aktywności na forach społecznościowych, połączeń telefonicznych, nieustanne wewnętrzne oceny, czasem wręcz elektroniczny monitoring wydajności pracy – np. w call centers." "Wiele rozwiązań lansowanych jako dogmaty nowoczesnego zarządzania i organizacji pracy skarykaturyzowało się, pozamieniało się w swoje przeciwieństwa." "Kiedy jeszcze rynek pracy poszukiwał kandydatów, żądał od nich kreatywności i samodzielności. W jakże wielu zawodach praca polega na wypełnianiu procedur i poleceń." (Polityka 11/2013) Hmm... Znajomo wygląda? ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 14.03.13, 18:55 Słowa moze sa podobne, ale znaczenie jest juz inne. Zmieniły sie czasy. Wszystko jest policzalne, miedzy pracownikiem jest umowa. Kazda ze stron bierze na siebie czesc obowiazkow i rozliczana jest z efektów swojej pracy. Niestety wszystko byłoby okgdyby kazdy uczciwie podchodził do obowiazkow, do jakich sie zobowiązał. Pracodawca postawiony jest pod pregiezem, bo wymaga. A pracownik moze tylko tyle, ile jest w umowie. Ale jest cos jeszcze: tysiace sytuacji nie do przewidzenia, zmiany, zdarzenia, nagle sytuacje. I co wtedy? Pracownik powie: mam zrobic wiecej to placcie. To rozwiazanie. Ale wtedy pracodawca patrzy, czy mu sie ten ekstra koszt zwraca. Jak sie nie zwraca ma alternatywę: zmobilizować pracownika, lub zastąpić go lepszym i tańszym. Gdyby w firmach pracowali aniolowie, to w sumie niepotrzebowano by nikogo, ani kierowników, ani dyrektorow, ani kontroli, niczego. Wystarczylby program komputerowy, ktorych sterować wszystkimi zgodnie z procesami. Idealny stan: wszyscy sobie ufamy. Zarząd patrzy tylko jak złotówki sypią sie do skarbca. Bajka.... Niestety ludzie maja naturalna tendencje do obijania sie, unikania wysiłku, cwaniaczenia, a takze jesli cos mozna zrobic łatwiej, bez wysiłku i dluzej, zamiast trudniej, z większym wysiłkiem i krócej - wybiera pierwsza opcje. Ludzie maja tez skłonność do czynienia bezinteresownego zła, szkodzenia, oszukiwania, a nawet okradania pracodawcy. Na to sa wlasnie systemy nadzoru i kontroli. One w tych czasach stały sie jeszcże bardziej wszechobecne, bo wzrosła tendencja ludzi do nieuczciwosci. Wiec zarządzanie i monitorowanie jest tańsze od kosztow strat jakie ponosi firma z powodu pracowniczej anomii. Czasy sie zmieniły. Kazdy Czlowiek ma wybor. Niewolnik fatycznie pozbawiony jest wyboru ale jesli go dokona, przestaje nim byc. Pozdrawiam Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 14.03.13, 19:41 tak - część pracowników ma tendencje do obijania się. ale też trzeba pamiętać, że pracodawcy święci nie są. gdyby postępowali uczciwie i w porządku wobec pracowników - PIP nie byłby potrzebny, i związki zawodowe też też nie musiały by bronić pracowników.... ... i tak samo wśród pracodawców wzrosła tendencja do nieuczciwości, cwaniactwa i wyciskania pracowników jak cytrynki płacąc w zamian grosze. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 14.03.13, 21:17 fig-a75 napisała: > > ... i tak samo wśród pracodawców wzrosła tendencja do nieuczciwości, cwaniactwa > i wyciskania pracowników jak cytrynki płacąc w zamian grosze. Oooo... Moze jakis przykład? Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Relacje pracodawca - pracownik 15.03.13, 09:09 ukryty_wafel napisał: > Oooo... Moze jakis przykład? Proszę bardzo. Pierwszy z brzegu ;) prawo.rp.pl/artykul/890996.html Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 20:55 czyż długo i daleko trzeba szukać? na naszym podwórku to niby co się dzieje? przełożeni wprost żądają (lub dyplomatycznie sugerują) pracy w nadgodzinach, potem nie płacąc za nie i interwencje "szczebel wyżej" nie przynoszą rezultatu i sprawa opiera się o PIP. gdy zaległy urlop nie był wykorzystywany w terminie, bo przełożony nie wyrażał zgody i sprawa lądowała w PIP. gdy na 1 osobę jeden przełożony narzuca tak "bogaty" zakres obowiązków... że kolejny przełożony zamiera w osłupieniu, ponieważ takimi obowiązkami on obdzielał 2 pracowników. gdy jest kontrola pracownika bhp, który ma długą listę punktów do sprawdzenia... i ani jeden punkt nie spełnia wymogów i potem nikt z tym nic nie robi... gdy w ramach redukcji etatów zastrasza się i zwalnia osoby samotnie wychowujące dzieci, których jedynym źródłem dochodu jest praca w pko. gdy przełożony popełnia błąd i odpowiedzialność chce przerzucić na podległego pracownika. i tak można jeszcze sobie wyliczać.... ale że tak się dzieje to oczywiście wina pracowników. no i to oczywiście nie wina firmy. jeżeli już to wina nieuczciwych przełożonych. firma jako taka jest cacy. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 21:55 Juz Ci napisałem, ze na Twoim podwórku jesli tak jest to wspolczuje. Na innych podworkach w naszym Banku jest zupełnie inaczej. Ale jak Ci wielokrotnie napisałem, udowadnianie Ci tego mija sie z celem, wiec sie nie podejmuje. :) Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 19.03.13, 20:10 jeżeli sytuacje, które ogólnikowo opisałam (a mogłabym jeszcze popisać o innych) dotyczą mojego pechowego podwórka... i są to sytuacje marginalne.... to twierdząc tak podważasz istnienie tego forum. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 19.03.13, 23:42 fig-a75 napisała: > jeżeli sytuacje, które ogólnikowo opisałam (a mogłabym jeszcze popisać o innych > ) dotyczą mojego pechowego podwórka... Figo! Ja Ci wierze, ze to co opisalas nie jest '"wyssane z palca".. Ze takie sytuacje sa. Ale jesli Ci Ukryty Wafel pisze, ze ich nie ma jego podworku - dlaczego mu nie wierzysz? Nigdzie tez nie napisal, ze "to sytuacje marginalne" - tylko ze ich po prostu u niego nie ma.. i.. u mnie w PKO - tez ich nie bylo. Owszem - zdarzaly sie rozne sytuacje - te mniej przyjemne rowniez - jak to w kazdej pracy.. Ale jesli chodzi o urlopy - te MUSIALY byc wybrane na czas, zgodnie z planami ktore robilismy znacznie wczesniej... Pamietam tylko jedna sytuacje wstrzymanych urlopow - bylo to wtedy jak przechodzilismy na ZSI... Jesli chodzi o samotne matki - nie spotkalam sie z jakakolwiek szykana co do tych osob nie mowiac o zwalnianiu ich pod szantazem, jesli chodzi o zrzucaniu odpowiedzialnosci na zwyklego pracownika przez przelozonego - tez takich nie pamietam... nadgodziny mialysmy oplacone, albo odbierane... Piszesz znow to samo.. A ja jedyne co moge Ci odpisac to to ze juz wielokrotnie tu mowiono co robic w sytuacjach kiedy zauwazasz jakiekolwiek naduzycia czy nieprawidlowosci na swoim "pechowym podworku"... Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 12:23 szar_amysz napisała: > Ale jesli Ci Ukryty Wafel pisze, ze ich nie ma [b]jego [/b]podworku - dlaczego mu > nie wierzysz? Nigdzie tez nie napisal, ze "to sytuacje marginalne" - tylko ze > ich po prostu u niego nie ma Napisał coś więcej niż sugerujesz: "na [b]innych [/b]podworkach w naszym Banku jest zupełnie inaczej", nie u Niego ale właśnie na innych co można odbierać jako marginalizowanie. > .. Ale jesli chodzi o urlopy - te MUSIALY byc wybrane na czas, zgodnie z planam > i ktore robilismy znacznie wczesniej... No u mnie było zupełnie inaczej. Moje podwórko też było tym gorszym... Plan urlopów był robiony bo musiał być. Jeśli chodzi o przestrzeganie to było z tym już różnie. Darmowe nadgodziny to była norma. Na HP też wielokrotnie czytałem jak ludzie skarżą się, że zostali ukarani przesunięciem urlopu bo sprzedaż była słaba. To bezprawie. Takich podwórek o których pisze Figa z pewnością jest więcej. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 15:07 troublemaker_recovery napisał: > szar_amysz napisała: > > > Ale jesli Ci Ukryty Wafel pisze, ze ich nie ma [b]jego [/b]podworku - dla > czego mu > > nie wierzysz? Nigdzie tez nie napisal, ze "to sytuacje marginalne" - tylk > o ze > > ich po prostu u niego nie ma > > Napisał coś więcej niż sugerujesz: Po pierwsze mam do Ciebie gorąca prośbę Troublemakerze, bys sie w moim imieniu nie wypowiadał. Wypowiadaj sie tylko w swoim imieniu, dobrze? Bede Ci tez niezmiernie wdzieczny. Ja nie mowie w Twoim imieniu, prosiłbym tez bys nie interpretował moich wypowiedzi. Co ja miałem na mysli, moge zawsze doprecyzowac, jesli ktos chce znac szczegóły lub czegos nie zrozumiał. Ale nie upowaznialem Cie do przekładu tego co pisze na to jak Ty to rozumiesz. :) >"na [b]innych [/b]podworkach w naszym Banku > jest zupełnie inaczej", nie u Niego ale właśnie na innych co można odbierać jak > o marginalizowanie. Ty generalnie wszystko co pisze uznajesz jako marginalizowanie, blahostke, rzecz nieważna. Tylko Twoje wypowiedzi maja tutaj rangę prawdy bezdyskusyjnej i absolutnej. To co napisałem w cytowanej wypowiedzi nie było ani proba ani marginalizowaniem. Wbrew Twoim twierdzeniom, kazdy odpowiada za swoje podwórko, kazdy proces w Banku ma swojego nadzorce, jesli wiec w oddziale Figi odbywają sie takie dziwne praktyki, za to odpowiada jej przełożony. Dlatego w przypadku kiedy ktos (bezpośredni przełożony) łamie jej prawa, jej przełożony ma swojego przelozonego albo Biuro Kadr, gdzie pracownik zawsze ma sie gdzie odwołać. Dlatego jak ktos ma za szefa idiotę, mozna mu tylko współczuć i ja to robie. Ae nie bede twierdził, ze to powszechna praktyka i aprobowany przez Bank zwyczaj. Bo to najzwyklejsza nieprawda. Moja perspektywa jest troche szersza iz Twoja (choćby dlatego, ze nadal pracuje w Banku) i w świetle mojej wiedzy, łamanie praw pracownika w naszym Banku jest marginalne pomimo tego, ze sporo osob twierdzi inaczej. > Takich podwórek o których pisze Figa z pewnością jest więcej. A ja dalej twierdze, ze takich podwórek o jakich pisze figa jest naprawde niewiele. I kto ma racje? Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 15:34 ukryty_wafel napisał: > Po pierwsze mam do Ciebie gorąca prośbę Troublemakerze, bys sie w moim imieniu > nie wypowiadał. Ależ ja tego nie robię :) Mysza przekręciła Twoją wypowiedź. Zacytowałem właściwą i napisałem jak można to zrozumieć a nie, że takie były Twoje intencje. > Ty generalnie wszystko co pisze uznajesz jako marginalizowanie, blahostke, rzec > z nieważna. Tylko Twoje wypowiedzi maja tutaj rangę prawdy bezdyskusyjnej i abs > olutnej. Skąd Ty bierzesz takie teorie? :D :D :D > To co napisałem w cytowanej wypowiedzi nie było ani proba ani marginalizowaniem. OK. i fajnie, że to napisałeś bo można mieć wątpliwości. > Wbrew Twoim twierdzeniom, kazdy odpowiada za swoje podwórko, kazdy p > roces w Banku ma swojego nadzorce, jesli wiec w oddziale Figi odbywają sie taki > e dziwne praktyki, za to odpowiada jej przełożony. Dlatego w przypadku kiedy kt > os (bezpośredni przełożony) łamie jej prawa, jej przełożony ma swojego przelozo > nego albo Biuro Kadr, gdzie pracownik zawsze ma sie gdzie odwołać. Wbrew jakim twierdzeniom? Bo [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,143346071,Re_Pracownik_ma_pracowac_a_nie_leniuchowac.html?wv.x=2][u]tutaj[/u][/url] właśnie o tym pisałem. > > Takich podwórek o których pisze Figa z pewnością jest więcej. > > A ja dalej twierdze, ze takich podwórek o jakich pisze figa jest naprawde niewi > ele. > I kto ma racje? Ja na pewno bo jest więcej - razem z moimi sześcioma przynajmniej siedem ;) Czy Ty też masz? Tego nie wiemy, należy najpierw zdefiniować co oznacza "naprawdę niewiele" ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 18:08 troublemaker_recovery napisał: . > > Ależ ja tego nie robię :) Mysza przekręciła Twoją wypowiedź. Pozwolisz Trouble ze ja to ocenie a nie Ty. Mysza mnie juz od dawna "wyczuwa" tu zupełnie nie. Poza tym wiesz, troche zachowujesz sie nieładnie, bo oceniasz czyjąś wypowiedz w moim imieniu. >Zacytowałem właści > wą Nie wiesz jaka jest właściwa. Tobie sie wydaje, ze to właściwa interpretacja. Mimo wszystko bede Ci wdzieczny, jesli. Je bedziesz sie zajmował wyjaśnieniem moich tez, twierdzen i pogladow. Naprawde bede Ci wdzieczny. > > Skąd Ty bierzesz takie teorie? :D :D :D Zaraz stwierdzisz, ze z sufitu, ale napisze tylko tyle, ze ja Cie rozumiem. > OK. i fajnie, że to napisałeś bo można mieć wątpliwości. > Rzeczą ludzka jest bladzic, ale jak cżegos w mojej wypowiedzi nie rozumiesz Poprostu zapytaj. Obiecuje, ze w miare mozlwosci odpowiem. > Wbrew jakim twierdzeniom? Wbrew Twoim. Czytam rowniez inne wypowiedzi, ale nie odnoszę sie do kazdej. Niektore zachowuje w swojej pamięci. Masz spójne poglady wiec generalnie główne ich tezy sa mi znane. > > > > Takich podwórek o których pisze Figa z pewnością jest więcej. > > > > A ja dalej twierdze, ze takich podwórek o jakich pisze figa jest naprawde > niewi > > ele. > > I kto ma racje? > > Ja na pewno Jesli tak twierdzisz to ucinasz dyskusje. Otoz zapewniam Cie, ze nie masz racji. > bo jest więcej - razem z moimi sześcioma przynajmniej siedem ; Gdyby do oceny rzeczywistosci przyjac założenie, ze odniesieniem prawdziwości Twoich tez jestes li tylko Ty sam i Twoje doswiadczenia, kazda dyskusja z Toba byłaby przedmiotow. Niestety nie jestes wzorcem z Sevres. Ja posiadam inne dane, ale nie musisz mi wierzyc Kierując sie tylko logika, wystarczy po prostu zdać sobie sprawe, z gdybys miał racje PIP musiałaby u nas zamieszkać na stałe. >) Czy > Ty też masz? Tego nie wiemy, należy najpierw zdefiniować co oznacza "naprawdę > niewiele" ;) Wiesz, osobiscie od dawna jak tak ucinasz dyskusje mi nie zalezy na tym by Cie przekonywać. Pozwole Ci tkwić w błędzie :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 18:45 ukryty_wafel napisał: > Pozwolisz Trouble ze ja to ocenie a nie Ty. Mysza mnie juz od dawna "wyczuwa" t > u zupełnie nie. Poza tym wiesz, troche zachowujesz sie nieładnie, bo oceniasz c > zyjąś wypowiedz w moim imieniu. Nie wyczuwam ani nie oceniam i nie w Twoim imieniu. "Jego podwórko" to co innego niż "inne podwórka" i tyle... > Nie wiesz jaka jest właściwa. Tobie sie wydaje, ze to właściwa interpretacja. > Mimo wszystko bede Ci wdzieczny, jesli. Je bedziesz sie zajmował wyjaśnieniem m > oich tez, twierdzen i pogladow. Nic mi się nie wydaje i niczego nie wyjaśniałem. > Rzeczą ludzka jest bladzic, ale jak cżegos w mojej wypowiedzi nie rozumiesz > Poprostu zapytaj. Obiecuje, ze w miare mozlwosci odpowiem "Inne" można zrozumieć jak "pozostałe" i to nie jest błąd odbiorcy ale Twój. Wyraziłeś się nieprecyzyjnie. > Jesli tak twierdzisz to ucinasz dyskusje. Otoz zapewniam Cie, ze nie masz racji Niczego nie ucinam. Napisałem, że takich podwórek jest więcej niż to u Figi i to jest prawda bo osobiście znam kilka (6). Kilka to więcej niż jedno ;) > Kierując sie tylko logika, wystarczy po prostu zdać sobie sprawe, z gdybys miał > racje PIP musiałaby u nas zamieszkać na stałe. Ciekawa logika. Siedem oddziałów a PIP-a na stałe... :D > Ja posiadam inne dane, ale nie musisz mi wierzyc Że posiadasz [b]inne [/b]dane? Dlaczego mam nie wierzyć? Na pewno jakieś masz. Tylko skąd wiesz jakie są moje dane jeśli piszesz, że Twoje są inne?? Czy masz też dane od tych którzy boją się o tym mówić? Jak udało Ci się ich przekonać? ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 19:16 troublemaker_recovery napisał: > > Nie wyczuwam ani nie oceniam i nie w Twoim imieniu. Gdyby tak było po prostu bym nie zareagował. Bardzo bym Cie prosił, bys sie wylacznie wypowiadał w swoim imieniu. >"Jego podwórko" to co inneg > o niż "inne podwórka" i tyle... Dla Cebie jest to niezrozumiałe, ale uwierz chociaz w to, ze to wylacznie Twoj problem. > Nic mi się nie wydaje i niczego nie wyjaśniałem. > No wlasnie, taka jest proba dyskusji z Toba. Chodzący autorytet, niewinność i specjalista we wszystkim. Niestety sam sobie zaprzeczasz. Powtorze: Poprostu zapytaj. Obiecuje, ze w miare mozlwosci odpowiem > > "Inne" można zrozumieć jak "pozostałe" i to nie jest błąd odbiorcy ale Twój. Wy > raziłeś się nieprecyzyjnie. Mam gdzies twoje opinie na temat stopnia zrozumienia tego co pisze. Wystawiasz mnie teraz na próbę. Ae nie dam sie sprowokować. > Niczego nie ucinam. Ucinasz. Jesli mowisz, ze jestes pewien swoich racji, udowadnianie Ci, ze racji nie masz jest marnotrastwem sił i energii. Tylko idiota polemizuje z kims, kto jest pewien swoich racji. Ciebie to bawi, mnie nie. Nie mam tyle czasu, jak tu pisze, lubie podyskutować tresciwie i by ta dyskusja miała sens, druga strona musi zawsze pamietac, ze moze sie mylic. Jesli jest pewna swoich racji, bezsensowna jest z taka osoba wszelka dyskusja. To jest uciecie dyskusji. Ty masz duzo czasu by go tu innym marnować. > > > Kierując sie tylko logika, wystarczy po prostu zdać sobie sprawe, z gdyby > s miał > > racje PIP musiałaby u nas zamieszkać na stałe. > > Ciekawa logika. Siedem oddziałów a PIP-a na stałe... :D No widzisz, jak masz trudno i pod górkę? > > > Ja posiadam inne dane, ale nie musisz mi wierzyc > > Że posiadasz [b]inne [/b]dane? Nie tylko. >Dlaczego mam nie wierzyć? Bo uwazasz, ze masz racje. Gdybys był pewny swego, nie Uwierzysz w to, ze ktos inny majac inne dane, moze sie nie mylic A w jednej sprawie, dwoch ludzi twierdzących cos przeciwnego, nie moga miec racji. Ty argumentów nie przyjmujesz. Juz dawno to odkrylem. >Na pewno jakieś masz. No, No, zaczynasz mi imponować. :) > Tylko skąd wiesz jakie są moje dane jeśli piszesz, że Twoje są inne?? Gdybys miał te same dane co ja, nietwierdzilbys tego co twierdzisz. To chyba logiczne? >Czy masz > też dane od tych którzy boją się o tym mówić? Wiesz. Mam dane wystarczająco pewne, by bez wchodzenia w bezsensowna polemikę z Toba, w ktorej tobie nie zalezy wcale na dyskusji (bo ty jestes pewny swego) zakonczyc te dyskusje ma tym etapie. Widzisz, ja nic nie tracę nie podejmując sie bezsensownych polemik z Toba. Mam tylko prośbę, abyś spełnił moja prośbę. Bede Ci zobowiązany. >Jak udało Ci się ich przekonać? ; > ) Moze dlatego, ze ja wychodzę z założenia, iz fakty same sa wystarczającym dowodem? I ludzie sa na tyle rozsądni, ze sami sie prżekonaja lepiej jak jest? Ze nie trrzeba ciagle miec ostatnieg słowa jak ty to robisz, a dzieki Twojej pewności siebie, tracisz u ludzi sam wrygodnosc? Dlatego ja sobie odpuszczam. Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 21:18 ukryty_wafel napisał: > lubie podyskutować tresciwie To po prostu to zrób zamiast wylewać na mnie jakieś urojone żale :) Napisałem wcześniej: "Tego nie wiemy, należy najpierw zdefiniować co oznacza [b]naprawdę niewiele[/b]". Mowa była o ilości takich miejsc o których pisze Figa. Ty nazwałeś to ucięciem dyskusji a to mógł być właśnie początek dyskusji o konkretach, liczbach. Uciekłeś od niej. Ani ja się od Ciebie nic nie dowiedziałem ani Ty ode mnie. Ja np. uważam, że to może być [b]kilka do kilkunastu % pracowników[/b]. To dużo czy mało? > Mam gdzies twoje opinie na temat stopnia zrozumienia tego co pisze. Wystawiasz > mnie teraz na próbę. Ae nie dam sie sprowokować. Osobiście uważam, że pisząc na forum powinniśmy starannie formułować myśli ale OK. możesz mieć inne zdanie. > Ty argumentów nie przyjmujesz. Juz dawno to odkrylem. Tylko jeśli mam niepodważalny dowód. Pamiętam, że nie tylko odkryłeś ale przyznawałeś mi rację... ;) > Gdybys miał te same dane co ja, nietwierdzilbys tego co twierdzisz. To chyba logiczne? Niestety nie. To nie jest logiczne. Zostaw logikę i dowodzenie tym co się na tym znają. > Mam tylko prośbę, abyś spełnił moja prośbę. Bede Ci zobowiązany. Niestety za późno ją przeczytałem :) > Ze nie trrzeba ciagle miec ostatnieg słowa jak ty to robisz, a dzieki Twojej pewnośc > i siebie, tracisz u ludzi sam wrygodnosc? > Dlatego ja sobie odpuszczam. Dzięki pewności traci się wiarygodność? Ciekawa teoria ;) Ale masz rację. Jeśli nie chcesz rozmawiać o konkretach to sobie odpuść. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 00:45 troublemaker_recovery napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > lubie podyskutować tresciwie > > To po prostu to zrób zamiast wylewać na mnie jakieś urojone żale :) Wiedziałem, ze do tego to zmierza. Nie mam zadnych zalii do Ciebie. Mam prośbę, ktora masz zupełnie gdzes. Żal związany byłby z jakimiś oczekiwaniami z Twojej strony, ja ich zupełnie nie mam, bo nie oczekuje od Ciebie niczego innego poza tym co juz prezentujesz. Jesli ktos czegos nie rozumie, staram sie wyjasniac. Jesi ktos wyjasnia cos co ja rozumiem i robi to jeszcze z przekonaniem kogos, kto wie nawet to co ja myślałem, kiedy cos pisałem, juz wiem z kim mam do czynienia. Prośbę artykuluje raz. Jesli jej nie rozumiesz, to jest to juz spory problem. > Ty nazwałeś to ucięciem dyskusji a to mógł być właśnie początek dyskusji o kon > kretach, liczbach. Moze napisze jeszcze prościej. Z Toba nie da sie dyskutowac. Czy to jest naprawde tak trudne do zrozumienia dla Ciebie? Ze trudno rozmawiac z kims, kto wie wszystko i najlepiej niezaleznie od danych? Moze ktos lubi tego rodzaju spory o słowa i ich znaczenie. Ja nie mam czasu na czcze gadanie. Kumasz to? Lepiej juz tego napisac nie potrafię :) >Uciekłeś od niej. Uciekam od pitolenia, takiego gadania dla gadania, wymądrzania sie kogos, kto uwaza, ze jest najmadrzejszy, najdoskonalszy i najlepszy (tylko swiat o tym nie wie)i racja zawsze jest po jego stronie. Ktory wie nawet lepiej to co ja mam na mysli, piszac to czy tamto. kumasz to? Unikam takich takich ludzi, bo dyskusja z nimi konczy sie wlasnie tak. Odwroceniem kota ogonem. Teraz napisales bzdure oczekując, ze bede z nia polemizowal? O nie :) Nie, ja nie marnotrawie czasu na dyskusje z Toba. Mozesz to nazywać ucieczka. Masz do tego prawo. > Ani ja się od Ciebie nic nie dowiedziałem I sie ni dowiesz, bo ty wiesz wszystko najlepiej. Wszystko przeżyłeś, przeczytales i jestes specem w kazdej dziedzinie. Moze dlatego Twoi szefowie odkryli, ze jestes stworzony do większych rzeczy niz praca w naszej firmie? I nie wciągają mnie twoje śmieszne prowokacje czy godzinne dyskusje, czy i ile procent twoje czy kogos innego doswiadczenia to margines czy norma. > > Osobiście uważam, że pisząc na forum powinniśmy starannie formułować myśli ale > OK. możesz mieć inne zdanie. No wlasnie. Teraz sugerujesz, ze bredzę. Niemile to z Twojej strony, ale to wlasnie pokazuje, na czym konczy sie dyskusja z Toba i jak sie brzydko odnosisz do rozmowcy. Musisz wbijac szpile, musisz pokazac kto tu rzadzi :) Zabawny jestes w tym co piszesz. I przewidywalny. > > > Ty argumentów nie przyjmujesz. Juz dawno to odkrylem. > > Tylko jeśli mam niepodważalny dowód. Tak, oczywiscie. Ty wiesz wszystko i najlepiej. Ty juz nawet masz niepodważalny dowód :) ^Pamiętam, że nie tylko odkryłeś ale przyzn > awałeś mi rację... ;) W odróżnieniu od Ciebie wiem, kiedy Ci przyznałem racje oraz wiem, kiedy jej nie miales. Nie stac Cie na to samo. Wiec nawet sie pod tym względem nieporównuj, ok? > > > Gdybys miał te same dane co ja, nietwierdzilbys tego co twierdzisz. To ch > yba logiczne? > > Niestety nie. I to jest u Ciebie to najzabawniejsze :) co powoduje u mnie, ze ciagle sobie powtarzam, ze nie ma sensu z Toba dyskutowanie :) >To nie jest logiczne. Zostaw logikę i dowodzenie tym co się na ty > m znają. No tak, jestes Bogiem nawet w tej dziedzinie. Poczekam na dzien, w ktorym przypomnisz sobie wreszcie w czym nie jestes wszechwiedzacy :) Ale ubaw :) > > > Mam tylko prośbę, abyś spełnił moja prośbę. Bede Ci zobowiązany. > > Niestety za późno ją przeczytałem :) No niestety widze, ze pojęcie uczciwości w dyskusji jest ci nieznane. No wiec pozostaje mi jednak tylko kasowanie tego, co bedzie wyrazem twojego ignorowania mojej prosby, bo to co robisz po prostu mnie obraza. Ale próbowałem to pokojowo rozwiązać. Mobbi juz wie, ze moje przewidywania sie spełniają :) > Dzięki pewności traci się wiarygodność? Coraz wiecej jest tematów, w ktorych musialbym Ci cos tlumaczyc, a to zaczyna byco prostu nudne. >Ciekawa teoria ;) Ale masz rację. Jeśli > nie chcesz rozmawiać o konkretach to sobie odpuść. Z Toba nie da sie wogole rozmawiac :) Moze to wreszcie do Ciebie dotrze? Bo ja nie mam watpliwosci, ze nie dotrze, ale znajac swoj upór jeszcze raz spróbuje Ci to napisac. Kropla drąży skale :) I w sumie co miałem juz napisac, napisałem. Oczywiscie, bedzesz chciał miec znowu ostanie słowo, znam te Twoja slabosc, ale ja juz nie reaguje na to. :) Dobranoc. Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 11:00 ukryty_wafel napisał: > Wiedziałem, ze do tego to zmierza. Nie mam zadnych zalii do Ciebie. Mam prośbę, > ktora masz zupełnie gdzes. To czemu ciągle o mnie piszesz? Ja nie jestem tematem wątku. Prośbę spełniłem. Nigdy nie pisałem w Twoim imieniu i nie mam zamiaru tego robić. Nie chcesz ze mną dyskutować? OK. rozumiem. Przyjmijmy więc, że ten post nie jest skierowany do Ciebie ale do tych których interesują liczby. Liczby które podałem oczywiście nie są badaniem wykonanym w PKO. Badanie wykonał CBOS w 2002 r. Stare ale lepszego nie znalazłem (może słabo szukałem) Podam tylko [url=https://osha.europa.eu/pl/campaigns/hwi/topic_prevention_violence/poland/key_statistics_html]link[/url] do krótkiego omówienia. Wyliczenia są mniej więcej takie mobbing - 5% różne szykany łącznie 17%. Jest też podział na rodzaj szykan, np. problem nadgodzin i urlopów to łącznie 40% przypadków (z tych 17 oczywiście) Stąd wynika moje ostrożne szacowanie czyli od kilku do kilkunastu % pracowników z problemami. Tyle statystyki. Jak wyglądają one po 10 latach i jak wyglądają w PKO nie wiem. Na moim podwórku gorzej w innych miejscach może lepiej. Osobiście myślę, że bank nie odbiega jakoś drastycznie od "średniej" i wiem, że tym muszę się zadowolić. Nawet jeśli ktoś przeprowadził badania na reprezentatywnej próbie pracowników banku to domyślam się, że nie są one do publicznej wiadomości. Mimo wszystko myślę, że maleńka notatka, że jest lepiej (jeśli jest) w tym wątku by nie zaszkodziła ;) PS. > >To nie jest logiczne. Zostaw logikę i dowodzenie tym co się na ty > > m znają. > > No tak, jestes Bogiem nawet w tej dziedzinie. Poczekam na dzien, w ktorym przyp > omnisz sobie wreszcie w czym nie jestes wszechwiedzacy :) Ale ubaw :) Nie uważam się za Boga. Nawet w tej? Hmm... To akurat moja podstawowa dziedzina. Przecież jestem matematykiem :D Kiedyś podobno nawet niezłym. Proponowano mi studiowanie "teoretycznej" ale nie skorzystałem. To naprawdę uczy myślenia. Nie jestem wszechwiedzący np. w ekonomii, piłce nożnej, literaturze i mógłbym jeszcze długo wymieniać. Ale, ale... Miałem nie pisać o sobie. Już przestałem ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 14:58 troublemaker_recovery napisał: > > > Ale, ale... Miałem nie pisać o sobie. Hmm.. Ale Ty tak lubisz pisac o sobie tu na Forum.. Jaki jestes - jaki nie jestes... Co umiesz i w czym jestes specjalista. Ciagle to widze.. Mozna sie z tego posmiac raz czy drugi, ale w koncu przestaje to byc zabawne i smieszne - staje sie ..zenujace. Odpowiedz Link
zocha37 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 16:20 szar_amysz napisała: > Hmm.. Ale Ty tak lubisz pisac o sobie tu na Forum.. Jaki jestes - jaki nie jest > es... Co umiesz i w czym jestes specjalista. Ciagle to widze.. Mozna sie z tego > posmiac raz czy drugi, ale w koncu przestaje to byc zabawne i smieszne - staje > sie ..zenujace. Wydaje mi się,Droga Myszo, że cokolwiek, do kogokolwiek i o czymkolwiek na Forum byśmy nie pisali, to również piszemy o sobie samych, choćby nam się wydawało, że tak nie jest.Dotyczy to wszystkich użytkowników tego Forum, również mnie i Ciebie. A Problematyczny po recyklingu, w niczym się pod tym względem nie różni od wszystkich pozostałych aktorów tej sceny. Na niektórych sprawia takie wrażenia jak Twoje, a u innych budzi szacunek, podziw i być może wdzięczność, że wyjaśniał nie od dziś i nie tylko tutaj trudne czasami zawiłości np. z zakresu prawa pracy. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 04:59 zocha37 napisała: > Wydaje mi się,Droga Myszo, że cokolwiek, do kogokolwiek i o czymkolwiek na Foru > m byśmy nie pisali, to również piszemy o sobie samych, choćby nam się wydawało, > że tak nie jest.Dotyczy to wszystkich użytkowników tego Forum, również mnie i > Ciebie. Tak, pewnie, ze tak. W tym wzgledzie nic mi sie nie wydaje. Wiem o tym. > A Problematyczny po recyklingu, w niczym się pod tym względem nie różni od wszy > stkich pozostałych aktorów tej sceny. Aktorow powiadasz?) Niektorzy nimi sa, niektorzy nie :) Na niektórych sprawia takie wrażenia jak > Twoje, a u innych budzi szacunek, podziw i być może wdzięczność, że wyjaśniał n > ie od dziś i nie tylko tutaj trudne czasami zawiłości np. z zakresu prawa pracy Nie kwestionuje jego tu pomocy w tym zakresie . Ale nie chce tez (drazni mnie to) by i on kwestionowal pomoc udzielana przez innych, a robi to w nieladny sposob. I wiesz co Zocha? Zaraz ta moja wypowiedz skomentuje jako ze musi byc ostatni :) Chyba, ze mnie zaskoczy :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 17:34 szar_amysz napisała: > Hmm.. Ale Ty tak lubisz pisac o sobie tu na Forum.. Niezupełnie... Tutaj opisuje mnie obszernie ktoś inny. To ja sam napisałem, że nie jestem tematem wątku (żadnego). Robię to tylko kiedy uważam, że jest to potrzebne. Przykładowo jeżeli podaję informacje z zakresu prawa pracy to zaznaczam, że nie jestem prawnikiem a wiem to stąd i stąd. Wtedy ktoś czytający te moje wypociny jest świadomy od kogo pochodzą. To zwykła odpowiedzialność i uczciwość, tak po prostu mam. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 15:16 Witaj Troblemakerze! troublemaker_recovery napisał: > szar_amysz napisała: > > > nie wierzysz? Nigdzie tez nie napisal, ze "to sytuacje marginalne" - tylk > o ze > > ich po prostu u niego nie ma > > Napisał coś więcej niż sugerujesz: "na [b]innych [/b]podworkach w naszym Banku > jest zupełnie inaczej", nie u Niego ale właśnie na innych co można odbierać jak > o marginalizowanie. Widzisz, ja odczytalam te slowa dokladnie tak jak napisalam, Ukryty Wafel nie ma takich sytuacji na "swoim podworku" i nie obserwuje takich na innych. Nic nie odczytalam o sytuacjach marginalnych... Wiesz, mozemy sie tu spierac a i tak sens tego co chcial przekazac zna tylko Autor tych slow :) Ale tak jak zawsze tu pisalam - jest to tylko moje zdanie, mowie tylko za siebie :) Nie mam - w odroznieniu od Ciebie Troublemakerze - patentu na slusznosc :) > No u mnie było zupełnie inaczej. Moje podwórko też było tym gorszym... Plan url > opów był robiony bo musiał być. Jeśli chodzi o przestrzeganie to było z tym już > różnie. No to u mnie bylo inaczej. Chocby za przeproszenie "Skaly sr..." to urlopy musialy byc wykorzystane do dnia ustalonego w KP. Nie bylo to tamto... :) > Darmowe nadgodziny to była norma. Tutaj tez bylo ok. Nie licze oczywiscie czasu jak sama chcialam zostac by sobie cos w spokoju dokonczyc - o 16.00 milkly telefony i byl wiekszy spokoj... Ale jesli byla koniecznosc zostania, bo ksiegowanie, bo uzgadnianie bilansu - to sily nie bylo - godziny byly skrupulatnie pisane i odbierane. >Takich podwórek o których pisze Figa z pewnością jest więcej. Widzisz - tego nie wiem, bo ja znalam tylko "swoje podworko". Ja wierze, ze u Figi nie jest ok - skoro tak pisze. Ale ona tylko pisze - niestety... Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 17:53 szar_amysz napisała: > Nic nie > odczytalam o sytuacjach marginalnych... Wiesz, mozemy sie tu spierac > a i tak sens tego co chcial przekazac zna tylko Autor tych slow :) Zgadza się, że tylko On wie co chciał przekazać i o to nie mam zamiaru się spierać. Zwróciłem tylko uwagę na różnicę między słowem "jego" a "inne". Przydałby się jakiś polonista ;) ale wydaje mi się, że "inne" może oznaczać w naszym pięknym języku "pozostałe". Zobacz jak teraz brzmi to zdanie... Z wyjaśnienia Naszego Drogiego Kolegi wynika jednak, że nie o to znaczenie chodziło i już wszystko jest jasne ;) > Nie mam - w odroznieniu od Ciebie Troublemakerze - patentu na slusznosc :) Oj, to taki drobiazg był... To, że często to ja mam rację nie oznacza, że mam jakiś patent ;) Po prostu nigdy nie kieruję się emocjami i każdą odpowiedź staram się wcześniej starannie przemyśleć. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 07:31 troublemaker_recovery napisal: >Zgadza się, że tylko On wie co chciał przekazać i o to nie mam zamiaru się spierać. Zwróciłem >tylko uwagę na różnicę między słowem "jego" a "inne". Przydałby się jakiś polonista :) Troublemakerze.. Ja nie potrzebuje polonisty do "odczytywania" Ukrytego Wafla :) Ja po prostu wiem co on pisze, umiem go czytac :) > ale wydaje mi się, że "inne" może oznaczać w naszym pięknym języku "pozostałe". ;) Piszac "wydaje mi sie" - masz racje Troublemakerze - tak - wydaje Cie sie :) >Zobacz jak teraz brzmi to zdanie... Z wyjaśnienia Naszego Drogiego Kolegi wynika jednak, >że nie o to znaczenie chodziło i już wszystko jest jasne wink Tak? Jasne dla Ciebie? Z tego co piszesz szczerze watpie :) >Oj, to taki drobiazg był... To, że często to ja mam rację nie oznacza, że mam jakiś patent wink Och Troublemakerze! :D Nie wiem co Ci na to powiedziec.. :D Po prosty peklam :D >Po prostu nigdy nie kieruję się emocjami i każdą odpowiedź staram się wcześniej starannie >przemyśleć. Ja tez staram sie pisac tu starannie choc emocjonalnie ;) ..I tak piszemy - ja - emocjonalna ;), Ty - chlodny i skalkulowany :) No i jest ciekawiej przez to :) Ludzie nie moga byc tacy sami - byloby nudno ;) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
annamaria87 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 08:38 szar_amysz napisała: > :) Troublemakerze.. Ja nie potrzebuje polonisty do "odczytywania" Ukrytego Wafl > a :) Ja po prostu wiem co on pisze, umiem go czytac :) Ja natomiast potrzebuję :). Batdzo często zdarza mi się, że czytając słowa Ukrytego Wafla rozumiem je tak jak przedstawił to Trouble. Bardzo często też zdarza mi się, że nie odczytuję słów napisanych przez innych tak jak później interpretuje je Ukryty Wafel. Pisała tu kiedys Polonistka. Zwracała uwagę na starannoś przekazywania myśli. Nic z tego nie wyszło :) > > ale wydaje mi się, że "inne" może oznaczać w naszym pięknym języku "pozos > tałe". > > ;) Piszac "wydaje mi sie" - masz racje Troublemakerze - tak - wydaje Cie sie : > ) Mnie też się wydaje, że słowo inne może oznaczać pozostałe :D Podaję za Słownikiem języka polskiego " inny I «nie ten, drugi, dalszy, pozostały, nie taki, różny, zmieniony, nowy» inny II «drugi, pozostały człowiek» " Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 15:18 annamaria87 napisała: > szar_amysz napisała: > > > :) Troublemakerze.. Ja nie potrzebuje polonisty do "odczytywania" Ukryteg > o Wafl > > a :) Ja po prostu wiem co on pisze, umiem go czytac :) > > Ja natomiast potrzebuję :) Naprawde szczerze wspolczuje. Poniewaz wobec tego nie wywnioskujesz z jego wpisow prawie nic. A to duza strata. Wspolczuje. > Pisała tu kiedys Polonistka. Zwracała uwagę na starannoś przekazywania myśli. N > ic z tego nie wyszło :) Tak widzialam. Co do starannosci przekazywania mysli przez Wafla - ja nie mam zastrzezen, polonista co prawda nie jestem - ale ja - nie mam. > > ;) Piszac "wydaje mi sie" - masz racje Troublemakerze - tak - wydaje Cie > sie : > > ) > > Mnie też się wydaje, że słowo inne może oznaczać pozostałe :D Widzisz, tu musze wyjasnic. Poniewaz nie chodzilo mi o wyjasnienienie "sensu" znaczenia slowa "inny" zgodnie ze slownikiem . Chodzilo mi raczej o to jaki sens temu slowu nadal Ukryty Wafel w swojej wypowiedzi - mysle ze ja ten sens wylapalam - a Troublemaker i Ty niestety nie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 17:17 szar_amysz napisała: > a Troublemaker i Ty niestety nie. Dlaczego niestety? Zrozumienie czegoś zgodnie z jego słownikowym znaczeniem jest zupełnie naturalne. Gdybyśmy mieli się zastanawiać jakie tajemnicze znaczenia nadał ktoś zwyczajnym często używanym słowom to byśmy zwariowali ;) Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 19:11 szar_amysz napisała: > Naprawde szczerze wspolczuje. Poniewaz wobec tego nie wywnioskujesz z jego wpis > ow prawie nic. A to duza strata. Wspolczuje. A wiesz Myszo ,że ja też tak jak Ania i Trabel odbieram to podobnie. Cóż po prostu nie wszyscy tak jak Ty z Waflem nadają na tych samych falach. Przykro mi nie jest ,ale myślę sobie ,że jak komuś zależy by tu coś przekazać to może się wysilić i napisać tak żeby nie trzeba się było głowić co autor miał na myśli. > Tak widzialam. Co do starannosci przekazywania mysli przez Wafla - ja nie mam z > astrzezen, polonista co prawda nie jestem - ale ja - nie mam. Ja tak jak poprzednicy mam. > Widzisz, tu musze wyjasnic. Poniewaz nie chodzilo mi o wyjasnienienie "sensu" z > naczenia slowa "inny" zgodnie ze slownikiem . Chodzilo mi raczej o to jaki sens > temu slowu nadal Ukryty Wafel w swojej wypowiedzi - mysle ze ja ten sens wylap > alam - a Troublemaker i Ty niestety nie. Co tu wyjaśniać. Słowa znaczą to co znaczą. I skąd niby mam wiedzieć jakie znaczenie chciał ktoś jakiemuś słowu nadać. Skoro wyłapałaś to chwała Ci, widać nie każdy ma takie samo myślenie. Przykro ,że tak to stawiasz :( Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 19:14 Jak komus zalezy, to pyta Autora wypowiedzi, a nie gawiedzi :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 19:13 annamaria87 napisała: > Ja natomiast potrzebuję :). Batdzo często zdarza mi się, że czytając słowa Ukry > tego Wafla rozumiem je tak jak przedstawił to Trouble. A wiesz, a ja sie Tobie dziwie. Bo jak mi zalezy aby kogos zrozumiec, to pytam sie autora stwierdzenia a nie kogos, komu sie wydaje, ze wie co miał autor na mysli. Mnie sie nie pytalas jeszcze, o to, czego nie zrozumiałaś. Napewno bym Ci odpowiedział. >Bardzo często też zdarza > mi się, że nie odczytuję słów napisanych przez innych tak jak później interpre > tuje je Ukryty Wafel. No to w tym wypadku wystarczy zapytac, jak dana kwestie Ty rozumesz, a ja z przyjemnoscia odpisze Ci jak ja to widze. Kiedys pewien filozof zrobił eksperyment. Postawił kilkoro ludzi wokół drzewa, w różnej odległości i poprosił ich, by to drzewo narysowali i opisali. Wyobraz sobie, ze kazdy z tych ludzi opisał i narysowal inne drzewo - takie jakie widział ze swojej perspektywy. Ale kazdy z nich w subiektywny, ale prawdziwy sposob opisał naprawde te drzewo. Kiedy zebrano te wszystkie opisy i rysunki drzewa, uzyskano ilus tam procentowo prawdziwy obraz drzewa. Facet nazywał sie Kant. Przydatne jest tez i wiele wyjaśniające przysłowie: Kto pyta, nie błądzi. > Pisała tu kiedys Polonistka. Zwracała uwagę na starannoś przekazywania myśli. N > ic z tego nie wyszło :) Wyszło. Jak zapewniała, a wiem, ze tu stałe zagląda, ze jak sie niejasno wyraze, to pozwoli sobie mnie redagować. Robi to z takim wdziękiem, ze naprawde robi mi sie miło. Ma na to moja zgode. Jesli wiec nic nie pisze, to zakładam, ze sie załamała i straciła nadzieje, albo.... Albo nie jest tak ze mna źle :) > > > > ale wydaje mi się, że "inne" może oznaczać w naszym pięknym języku > "pozos > > Mnie też się wydaje, że słowo inne może oznaczać pozostałe :D > Podaję za Słownikiem języka polskiego > " Ja uzylem to w dobrze sformułowany sposob. Po wyrwaniu z kontekstu dyskusja juz wylacznie zamienia sie w "obronę twierdzy" zabawę, w słówka. To taka manipulacja, w ktorej osoba, ktora juz nie ma kontrargumentow, chwyta sie czegokolwiek, by zdyskredytowac przedmowce. Nie oceniam tego. Ja sie po prostu w cos takiego i takie pyskowki juz nie bawie. :) Ale poniewaz mnie nie pytalas ktorego z moich stwierdzeń nie rozumiesz, ja rozumiem, ze moje zdanie Cie nie interesuje :) Pozdrawiam > Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 20:03 ukryty_wafel napisał: > Ja uzylem to w dobrze sformułowany sposob. Po wyrwaniu z kontekstu dyskusja juz > wylacznie zamienia sie w "obronę twierdzy" zabawę, w słówka. To taka manipulac > ja, w ktorej osoba, ktora juz nie ma kontrargumentow, chwyta sie czegokolwiek, > by zdyskredytowac przedmowce. Nie oceniam tego. Ja sie po prostu w cos takiego > i takie pyskowki juz nie bawie. :) Ponieważ padają posądzenia o jakieś wyrywania i manipulacje. Pozwól, że zamieszczę linki do omawianych wypowiedzi Twojej i mojej żeby każdy mógł to ocenić. Obie trochę już zginęły w tym wątku. [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,143343852,Re_Pracownik_ma_pracowac_a_nie_leniuchowac.html]link 1[/url] [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,143233873,Re_Pracownik_ma_pracowac_a_nie_leniuchowac.html]link 2[/url] Jak widać nie ma tu żadnego dyskredytowania ani pyskówki. Zaczyna się później i nie z mojej inicjatywy. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 20:37 troublemaker_recovery napisał: > ukryty_wafel napisał: > Ponieważ padają posądzenia o jakieś wyrywania i manipulacje. Jak Ci juz napisałem, ja napisze raz i sie nie powtarzam. > Pozwól, że zamiesz > czę linki do omawianych wypowiedzi Twojej i mojej żeby każdy mógł to ocenić. Ob > ie trochę już zginęły w tym wątku. Ale te linki sa ponizej. Podaleś je jeszcze raz by udowodnic, ze nie manipulujesz? Zartujesz prawda? Ze nie grasz słowami? :) Normalnie odlot :) ] > > Jak widać nie ma tu żadnego dyskredytowania ani pyskówki. Nie, oczywiscie nie. Jakbym śmiał podważać Twoje nieomylny werdykty :) > Zaczyna się później i nie z mojej inicjatywy. A tak, ty chodzący niewinność jestes :) Nic nie manipulujesz, nic nie imputujesz, nic nie sugerujesz tylko oznajmiasz "prawde" jedynie słuszna :) To juz wiem, trafiło to do mnie juz pare razy :) chcesz mnie jeszcze ile razy o tym informować? Dotarło, uwierz :) Dotarło :) Uśniesz z tym juz spokojnie? :) Odpowiedz Link
skuter44 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 03:50 Jak szybko można odejść od tematu wątku i międlić swoje o kimś opinie. Oceniać kto jaki jest, co myslał, co napisał. A temat wątku "leży i czeka". Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 09:45 skuter44 napisał: > Jak szybko można odejść od tematu wątku i międlić swoje o kimś opinie. > Oceniać kto jaki jest, co myslał, co napisał. A temat wątku "leży i czeka". No i niestety racja jest po Twojej stronie. Najgorsze, że biorą w tym udział trzy osoby. Ukryty_Wafel, Szar_Amysz i Toublemaker_Recovery. Wydawałoby się osoby mniej nskłonne do awanturowania się, dogryzania sobie i uszczypliwości. Nie mnie oceniać kto pierwszy zaczął, choć da się to łatwo sprawdzić po datach wpisów, ale mam do Was prośbę, do CAŁEJ trójki - przenieście tę dyskusję na priva :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 10:55 balcerek04 napisał: > No i niestety racja jest po Twojej stronie. Pełna zgoda. Już trzy razy prosiłem ich, żeby nie pisali o mnie i zgłaszałem Mobbiemu łamanie regulaminu. Ja tylko odpowiadam na [b]niektóre [/b] ataki ale staram się jeśli tylko się da odnosić do tematu. Nie zacząłem tego bo przecież jest to forum zamknięte i łatwo można mnie wyrzucić. Po co miałbym to robić? Kto produkuje bogate opisy mojej skromnej osoby można sprawdzić. Jak tylko wiadome osoby przestaną się mną zajmować, ja przestanę odpowiadać. Nie uważam siebie za kogoś specjalnie interesującego i naprawdę mnie dziwi taka popularność u Wafla i Myszy. Odpowiedz Link
brat_cioteczny Ustąp 22.03.13, 11:10 troublemaker_recovery napisał: > Pełna zgoda. Już trzy razy prosiłem ich, żeby nie pisali o mnie i zgłaszałem Mo > bbiemu łamanie regulaminu. Ja tylko odpowiadam na [b]niektóre [/b] ataki ale st > aram się jeśli tylko się da odnosić do tematu. Nie zacząłem tego bo przecież je > st to forum zamknięte i łatwo można mnie wyrzucić. Po co miałbym to robić? Kto > produkuje bogate opisy mojej skromnej osoby można sprawdzić. Jak tylko wiadome > osoby przestaną się mną zajmować, ja przestanę odpowiadać. Nie uważam siebie za > kogoś specjalnie interesującego i naprawdę mnie dziwi taka popularność u Wafla > i Myszy. A może pokazałbyś że jesteś ponad to i po prostu [u]pierwszy[/u] dał spokój. To ich też uspokoi i atmosfera się oczyści? Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Ustąp 22.03.13, 11:35 brat_cioteczny napisał: > A może pokazałbyś że jesteś ponad to i po prostu [u]pierwszy[/u] dał spokój. W pewnym sensie już ustąpiłem. Od jakiegoś czasu nie komentuję żadnych opinii na mój temat a tylko przypominam, że to nie jest forum o mnie. Na inne tematy i pytania w mniejszym lub większym stopniu związane z tematyką forum będę się wypowiadał nawet jeśli będą to pytania z Ich strony, w innym wypadku musiałbym całkiem przestać pisać a w najbliższym czasie tego nie planuję. Odpowiedz Link
xawery59 Popularność? 22.03.13, 11:17 troublemaker_recovery napisał: > Nie uważam siebie za > kogoś specjalnie interesującego i naprawdę mnie dziwi taka popularność u Wafla > i Myszy. [b]"Ilością znajomych można mierzyć popularność, ale do mierzenia sławy - potrzebni są wrogowie."[/b] Władysław Grzeszczyk » Parada paradoksów Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 09:16 ukryty_wafel napisał: > Normalnie odlot :) Kolejny raz przypominam Ci, że to nie wątek o mnie. Linki służą do łatwiejszej nawigacji i dobrym zwyczajem jest ich zamieszczanie, szczególnie jeśli odwołujesz się do wcześniejszych tekstów. Odpowiedz Link
annamaria87 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 11:35 ukryty_wafel napisał: > annamaria87 napisała: > > > Ja natomiast potrzebuję :). Batdzo często zdarza mi się, że czytając słow > a Ukry > > tego Wafla rozumiem je tak jak przedstawił to Trouble. > > A wiesz, a ja sie Tobie dziwie. Bo jak mi zalezy aby kogos zrozumiec, to pytam > sie autora stwierdzenia a nie kogos, komu sie wydaje, ze wie co miał autor na m > ysli. Mnie sie nie pytalas jeszcze, o to, czego nie zrozumiałaś. Napewno bym Ci > odpowiedział. Wybacz, ale ja tylko chciałam powiedzieć Myszce, że bardzo czesto rozumiem Twoje odpowiedzi tak jak przedstawił to Trouble, więc o co miałabym Ciebie pytać? Ja nie piszę że Ciebie nie rozumiem, tylko piszę jak Ciebie rozumiem. Możesz zrobić z tym co zechcesz. Albo to zlać i powiedzieć, że masz to gdzieś, albo pisać jaśniej, wyciągać wnioski. To nie moja sprawa. Ale własną opinię zaprezentować mogę. No a poza tym to rozmawiałam z Myszką :), nie z Waflem :). Prawda? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 22.03.13, 18:28 Jak chcesz rozmawiac tylko z Myszka, to pisz z nia na priv. Piszac publicznie na moj temat nie oczekuj z mojej strony milczenia. Co miałem napisac napisałem :) Jesli sugerujesz idąc za przykładem kilku osob, ktore z tego powodu m.in. nie moga pisac, ze ja i Mysz to jedna osoba, to zaczynam rozumiec skad masz takie trudnosci ze zrozumieniem moich tekstów :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 12:04 ukryty_wafel napisał: > Juz Ci napisałem, ze na Twoim podwórku jesli tak jest to wspolczuje. Na innych > podworkach w naszym Banku jest zupełnie inaczej Chyba, że coś się zmieniło od listopada... Przez 13 lat obserwowałem dokładnie to co fig-a75 i to na kilku innych podwórkach. Masz rację nie podejmuj się udowadniania bo to nie może się udać ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 14:52 troublemaker_recovery napisał: > > Chyba, że coś się zmieniło od listopada... Wiele sie zmieniło przed listopadem, czego zapewne nie zauwazyles, a dzieki temu twierdzisz, ze. Ci sie nie zmieniło tak jakbys wiedział co sie dzieje wszedzie :) >Przez 13 lat obserwowałem dokładnie > to co fig-a75 i to na kilku innych podwórkach. Ja przez mniej lat obserwowałem i dlatego dziwie sie, ze widzieliśmy cos zupełnie innego. Wiele rzeczy zmieniło sie na lepsze. >Masz rację nie podejmuj się udo > wadniania bo to nie może się udać ;) Ja niczego w odróżnieniu od Ciebie nie chce ani nie musze udowadniać. To co pisze jest do sprawdzenia przez kazdego, kto wychyli nos poza swoja komórkę. Jak juz pare razy zauwazylem, nie uznajesz niczego o czym nie wiesz i z góry zakladasz, iz prawdziwe jest tylko to co Ty twierdzisz. Tak to widac z mojej perspektywy. Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 11:42 ukryty_wafel napisał: > Wiele sie zmieniło przed listopadem, czego zapewne nie zauwazyles > Ja przez mniej lat obserwowałem i dlatego dziwie sie, ze widzieliśmy cos zupełn > ie innego. Wiele rzeczy zmieniło sie na lepsze. Zauważyłem. Szczególnie, że dłużej od Ciebie tu pracuję i to chyba o kilka lat... Duże zmiany zaczęły się jak przyszedłem do pracy. Kadry w OC to było świetne miejsce. Najważniejsza komórka zaraz przy dyrektorze który wtedy był naprawdę dyrektorem... Najlepszy dostęp do informacji wszelakich z OC i również OR. Zmieniło się . Zabrane do regionu potem do centrali. Część roboty została podzielona na naczelników. W sumie chyba zmiana udana. Powstanie "wspomagania". Tam trafiłem. Robiliśmy swoje i tyle ile się dało za doradców i analityków. Ani oni ani my się nie wyrabialiśmy. Oczywiście systematycznie nas zwalniali. W końcu odłączyli od OC w ramach "uwalniania czasu doradców na sprzedaż". Robota doradców i analityków od nas wróciła do nich. Wątpię że uwolniło im to czas. W końcu zabrali z oddziałów analityków. Doradcy zostali z tym całym bałaganem. Teraz są jednocześnie akwizytorami, telemarketerami, doradcami, analitykami, archiwistami i diabli wiedzą czym jeszcze. Te same zmiany były w całym banku więc w zupełności wystarczą obserwacje kilku oddziałów w ramach byłego OC. Przez ostatnie lata zaliczyłem też chyba parę setek rozmów z doradcami w całej Polsce. Takie tam rozmowy o błędach o uzupełnieniu dokumentów i ogólnie trochę o pracy. Żadna statystyka ale jakiś obraz mam ;) Wiele zmieniło się na lepsze? Pewnie tak. IT na pewno. Część czynności została zautomatyzowana a niepotrzebni ludzie zwolnieni... Tylko że ta automatyzacja chyba nie zabrała ale wręcz dodała pracy tym co na pierwszej linii. Nie słyszałem żeby cieszyli się ze zmian. > Ja niczego w odróżnieniu od Ciebie nie chce ani nie musze udowadniać. To co pis > ze jest do sprawdzenia przez kazdego, kto wychyli nos poza swoja komórkę. Jak > juz pare razy zauwazylem, nie uznajesz niczego o czym nie wiesz i z góry zaklad > asz, iz prawdziwe jest tylko to co Ty twierdzisz. Tak to widac z mojej perspekt > ywy. Bez komentarza. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 17.03.13, 05:42 Fig-75 napisala: > > > Figo! Tak, choc trudno Ci w to uwierzyc to co opisalas to nie jest wina Firmy. Rzeczywiscie sa to niedopuszczalne sytuacje, karygodne. Ale nie sa wina Firmy. A taki przelozony nie powinien byc przelozonym. .A czy winapracownika?? Moim zdaniem sytuacje,ktore opisalas sa powodem zatoru/blokady informacji w Firmie o tym, ze takie maja miejsce.. Niby wszyscy w Zespole/Wydziale o tym wiedza... I to wszystko.. Nie wie o tym nikt "wyzej" (czasem "szczebel wyzej" nie wystarcza), nie wiedza o tym ludzie, ktorzy takie patogenne sytuacje niweluja w Firmie. Wielokrotnie tu o tym na Forum pisano - gdzie i jak o tym informowac by sprawy takie niwelowac. A pracowicy milcza. Czasem zglaszaja do PIP-u. Ale najczesciej cierpia, ale nic nie robia. A nie podjecie zadnych dzialan - tez jest niestety dzialaniem Figo...tyle, ze niepodjetym. Nieuczciwy przelozony jesli wie doskonale, ze jest bezkarny - zastrasza, szantazuje sobie do woli... Ja wiem, ze ludzie sie boja.. Najczesciej boja sie utracic prace i na tym glownie oni (przelozeni) bazuja. Wydaje im sie wlasnie, ze maja"pracownika w garsci". Dlatego aby sie nie bac - trzeba miec inna alternatywe...Trzeba" zainwestowac" w poszerzenie swoich mozliwosci, o czym mowil tu Ukryty Wafel. Kiedys, gdyby mi przelozony powiedzial, "jak mi bedziesz "podskakiwala", to na Twoje miejsce jest dziesieciu innych" byc moze i bym stulila uszy ...Ale to bylo dawno temu...Zanim przewartosciowalam sobie prawie wszystko... Tak jak kiedys pisalam kosztowalo mnie to mnostwo nerwow. i podjecia radykalnych zmian... przede wszystkim w mysleniu... Calkiem niedawno tez otworzylam przed soba nowe mozliwosci :) A teraz? Teraz trudno mi nawet sobie wyobrazic, by przelozony sie do mnie w taki sposob odezwal :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 19.03.13, 20:22 firma to ludzie ją tworzący. firma to nie samo ewoluujący i samo istniejący byt. firmę tworzą ludzie. tworzą jej struktury, zasady działania. im wyżej człowiek jest w strukturze - tym większy jego wpływ, większa decyzyjność. najłatwiej zwalić winę na "ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego", na najsłabszego. prawda? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 19.03.13, 23:59 fig-a75 napisała: > firma to ludzie ją tworzący. > firma to nie samo ewoluujący i samo istniejący byt. > firmę tworzą ludzie. tworzą jej struktury, zasady działania. Tak, zgadzam sie. Firma to ludzie. Wiec dlaczego ludzie tu pisza "PKO to zla firma, nieuczciwy pracodawca" itd.? Uogolniajac pisza nieprawde. Centrala to nieroby, walkonie, poganiacze? .. Znow uogolnienie... I tego nie rozumiem... > im wyżej człowiek jest w strukturze - tym większy jego wpływ, większa decyzyjno > ść. Poszlabym znacznie dalej.. Im czlowiek wyzej w strukturze - tym wieksza odpowiedzialnosc. I to juz nie za samego siebie. Tylko za caly Zespol. Jak jeszcze wyzej - to za caly Wydzial. I im wyzej - tym ta odpowiedzialnosc rosnie. Taki czlowiek juz nie odpowiada tylko za swoje wyniki - tylko za wyniki i efekty calego Zespolu, potem Wydzialu, potem za swoj Region ( to np. w Banku) itd. > najłatwiej zwalić winę na "ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego", na najsłabsze > go. prawda? A to gdzie wyczytalas?? Ja to napisalam?? Ja pisze tu ciagle cos odwotnego, ze to NIE JEST OK. Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 13:41 szar_amysz napisała: > Wiec dlaczego ludzie tu pisza "PKO to zla firma, nieuczciwy pracodawca" "Za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba." (KP) Faktycznie chyba bliższe prawdy byłoby pisanie o konkretnych osobach (zarząd i inne wyznaczone) reprezentujących pracodawcę ale osobiście dopuszczam używanie krótszego "pracodawca" bo i tak wiadomo o co chodzi i brzmi mniej zaczepnie ;) > A to gdzie wyczytalas?? Ja to napisalam?? Napisałaś, że to nie pracodawca (firma) odpowiada za działania przełożonego i sugerowałaś, że jego bezkarność jest wynikiem milczenia pracowników. To jest właśnie obarczenie odpowiedzialnością "ostatniego ogniwa". Teraz trochę inny punkt widzenia... Co do odpowiedzialności za konkretne "wygłupy" pracodawcy czy też osób działających w jego imieniu proponuję lekturę KP, tam dowiesz się kto i za co płaci odszkodowanie lub grzywnę. Tu za mało miejsca na omawianie ;) Czy naprawdę winny jest tylko ten najbliższy przełożony? Do podstawowych obowiązków przełożonego należy wykonywanie czynności z zakresu prawa pracy i kontrola tego co robią podwładni. Nieuczciwy przełożony ma swojego przełożonego do którego obowiązków również należy kontrola dokonań podwładnych. Można to pociągnąć dalej aż do prezesa ;) Jeżeli teraz pojawia się ktoś zmuszający ludzi do pracy po godzinach za darmo lub bezprawnie przesuwający urlopy to obowiązkiem jego przełożonego jest to kontrolować, zauważyć i przeciwdziałać. Nie ma możliwości żeby o tym nie wiedział. Dzisiaj łatwo to sprawdzić i łatwo przeciwdziałać. Zauważ, że gdyby tylko coś się działo ze sprzedażą reakcja raczej będzie natychmiastowa. Brak takiej reakcji oznacza, że sprawy pracownicze nie są traktowane przez tych osobników poważnie i sięga to z pewnością wyższych szczebli niż tylko nielicznych kierowników czy naczelników. Jeśli bezczynni są ludzie na wyższych szczeblach to jak sama pisałaś zasięg ich niekompetencji wzrasta i można już mówić o problemie (winie) firmy czy pracodawcy. > Wielokrotnie tu o tym na Forum pisano - gdzie i jak o tym informowac > by sprawy takie niwelowac. > A pracowicy milcza. Pisano ;) Słynny whistleblowing... Tylko, że zarówno to jak i odpowiednie procedury to jeszcze za mało. Ten system powinien służyć w wyjątkowych sytuacjach kiedy np. coś złego odbywa się w cztery oczy za zamkniętymi drzwiami. Praca po godzinach i przesunięcia urlopów do takich sytuacji nie należą, są bardzo łatwe do namierzenia i tutaj nadzorem nad przestrzeganiem prawa pracy mają obowiązek zajmować się przełożeni, przełożeni przełożonych i ich dalsi przełożeni. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 14:52 troublemaker_recovery napisał: > Napisałaś, że to nie pracodawca (firma) odpowiada za działania przełożonego i s > ugerowałaś, że jego bezkarność jest wynikiem milczenia pracowników. > Nieuczciwy przełożony ma swojego przełożonego do któr > ego obowiązków również należy kontrola dokonań podwładnych. Można to pociągnąć > dalej aż do prezesa ;) Mnie również zastanawia ta próba przerzucania odpowiedzialności za zaniedbania tylko na jeden konkretny szczebel przełożonych. Przecież każdy z nas ma swojego szefa. Jeśli ten szef coś robi nie tak to jego szef powinien to wyłapać. A potknięcia tego drugiego szefa, jego szef. I tak dalej aż do szczebla zarządu. A i ten ma nad soba radę nadzorczą :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 15:22 > Mnie również zastanawia ta próba przerzucania odpowiedzialności za zaniedbania > tylko na jeden konkretny szczebel przełożonych. Przecież każdy z nas ma swojego > szefa. Jeśli ten szef coś robi nie tak to jego szef powinien to wyłapać. Racja, powinien. Nawet musi to wylapac. A jesli mu sie to nie udaje? To kto zato odpowiada? W wiekszosci przypadkow jakie ja znam, wiekszosc ludzie widzac nieprawidłowości po prostu boi sie walczyć o swoje prawa. Zły przełożony, ktory zauważy, ze Xinkska znosi jego łamanie prawa i robotę ponad miare, przychodzi z darmo pracowac w wolne dni, wykorzystuje to. Zły i głupi przełożony nawet uzna, ze z tego powodu jest bardzo zdolny. Mądry przełożony wie, ze to zła metoda. Spada efektywność, pojawiają sie bledy, ludzie z czasem wykonują prace bo musza a nie bo chca. Mądry pozwala na urlop, rozlicza za wykonana prace, jest życzliwy a karci, kiedy musi. Dzieki temu ludziom sie chce pracowac, a jego praca jest lepsza. Niestety i tu sie zgodze, sa ludzie źli i głupi, ktorzy źle traktują swoich podwładnych. Ci, jesli o tym nie mowia nikomu, nie pisza do Centrali, nie interweniują wyzej powoduja, ze inni maja z czasem jeszcze gorzej. Nietylko oni, ale i koledzy i kolezanki. I tak naprawde za wiele negatywnych zdarzeń w firmach tak naprawde odpowiadają wszyscy: świadkowie, ktorzy milczą, ofiary prześladowań i wyzyskiwania, etc. Milczą i rozzuchwalaja sprawcę. A wystarczy czasami prosty mail do Kadr. Niestety ludzie cierpią z powodu strachu przed własna odwaga. >A pot > knięcia tego drugiego szefa, jego szef. I tak dalej aż do szczebla zarządu. A i > ten ma nad soba radę nadzorczą :) Kazdy ma swojego szefa, a kazdy szef swojego. Dlatego warto przestać sie bać informować swojego szefa, a z powodu braku reakcji potem szefa jego szefa, a jesli i ta osoba to zlewa, szefa tego wyzszego szefa, ze cos sie dzieje nam niedobrego. Ja nie znam przypadku, tam z czym ja mam do czynienia i moi koledzy i kolezanki, by jakiekolwiek poinformowanie o czyms, co dzieje sie źle w oddziale wyzej, np. Centrale, zostało zbagatelizowane. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 15:55 ukryty_wafel napisał: > W wiekszosci przypadkow jakie ja znam, wiekszosc ludzie widzac nieprawidłowości > po prostu boi sie walczyć o swoje prawa. Zły przełożony, ktory zauważy, ze Xin > kska znosi jego łamanie prawa i robotę ponad miare, przychodzi z darmo pracowa > c w wolne dni, wykorzystuje to. Zły i głupi przełożony nawet uzna, ze z tego po > wodu jest bardzo zdolny. Mądry przełożony wie, ze to zła metoda. ja uważam, że to nie jest takie oczywiste jak piszesz. pewnie, że sami odpowiadamy za swój los. ale myślę, że to nic nadzwyczajnego gdy oczekujemy, że przełożony mojego przełożonego, który mnie gnębi dostrzeże to co się dzieje i zareaguje bez mojej interwencji. jeśli nie, to za co firma mu płaci. od tego jest struktura hierarchiczna by każdy wyższy szczebel kontrolował i wiedzial co robi szczebel niższy. jeśli szef mojego szefa nie wie co robi mój szef to się nie nadaje na szefa :D Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 18:12 Gdyby wszyscy ludzie byli aniolami.... Niestety wielu ludzi doskonale markuje swoje działania, dlatego nawet przelozeni Waszych przelozonych moga pewnych rzeczy nie dostrzegać jesli sami milczymy. Okazuje sie,mze nie ma w kryterium przyjmowania do pracy na stanowiska kierownicze posiadanie zdolności do postrzegania pozazmyslowego. Jesli wiec milczymy na Niegodziwosc, poza Toba, Szefem moze o tym nik nic nie wiedziec.... Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 20:38 ukryty_wafel napisał: > Niestety wielu ludzi doskonale markuje swoje działania, dlatego nawet przelozen > i Waszych przelozonych moga pewnych rzeczy nie dostrzegać jesli sami milczymy. Nie dotyczy to pracy w nadgodzinach ani urlopów niezgodnych z planem urlopów. Uzyskanie tych informacji jest banalnie łatwe. Potem wystarczy zapytać bezpośredniego przełożonego gdzie jest wypłata za nadgodziny albo z jakich przyczyn przesunięty został urlop... Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 21.03.13, 05:54 Troublemakerze! Dopiero teraz znow mam chwilke by popisac na Forum. W sumie zaluje ze mam teraz dla Forum tak niewiele czasu... > > A to gdzie wyczytalas?? Ja to napisalam?? > > Napisałaś, że to nie pracodawca (firma) odpowiada za działania przełożonego i s > ugerowałaś, że jego bezkarność jest wynikiem milczenia pracowników. Tak faktycznie uwazam. Milczenie rozzuchwala. Przelozony wiedzac, ze nikt nic nie powie i tak i tak - nadal bedzie bezkarnie sobie robil to co chce. Co do odpowiedzialności za konkretne "wygłu > py" pracodawcy czy też osób działających w jego imieniu proponuję lekturę KP, t > am dowiesz się kto i za co płaci odszkodowanie lub grzywnę. Tu za mało miejsca > na omawianie ;) Wiesz.. do tej pory nie musialam sie w tym wzgledzie edukowac. Ale czemu nie? W wolnej chwili poczytam. Nauki nigdy dosc :) >Czy naprawdę winny jest tylko ten najbliższy przełożony? Do podstawowych obowiązków przełożonego należy wykonywanie czynności z zakresu prawa pracy i kontrola tego co robią podwładni. Nieuczciwy przełożony ma swojego przełożonego do którego obowiązków również należy kontrola dokonań podwładnych. Można to pociągnąć dalej aż do prezesa wink Powiem tak; w tej chwili pisze ten post trzeci raz - poprzednie dwa mi wcielo, a potem czas mi sie skonczyl.. Pozniej przeczytalam posty jakie napisal Ukryty Wafel na temat przelozonych (ja tez juz troche napisalam na ten temat) - no i ja pisalam prawie to samo - tzn. sens byl ten sam :) Wiec skoro to juz jest napisane - ja nie widze sensu tego powtarzac :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 20.03.13, 19:26 gdzie napisałaś? proszę. cytuję: "A pracowicy milcza. Czasem zglaszaja do PIP-u. Ale najczesciej cierpia, ale nic nie robia. A nie podjecie zadnych dzialan - tez jest niestety dzialaniem Figo...tyle, ze niepodjetym. Nieuczciwy przelozony jesli wie doskonale, ze jest bezkarny - zastrasza, szantazuje sobie do woli... Ja wiem, ze ludzie sie boja.. Najczesciej boja sie utracic prace i na tym glownie oni (przelozeni) bazuja." czyli rozumeim to tak: przychodzi człowiek z bhp i robi protokół stanu pomieszczenia i dokładnie każdy punkt z długiej listy nie spełnia minimalnych wymagań. ten protokół potem... co? jest niszczony? czy może przekazywany do jego przełożonego? a potem gdzieś dalej... i co się potem dzieje? czy nieprawidłowości są likwidowane? nie. i wychodzi, że czyja to wina? osób pracujących w pokoju. dlaczego? bo nie skontrolowały pracy pracowników innego wydziału i naczelników tegoż wydziału. pracownicy nie skontrolowali też pracy swoich naczelników, którzy mieli wiedzę o nieprawidłowościach. inny przypadek. jest sytuacja zagrażająca życiu i zdrowiu pracownika. sekundy dzielą pracownika od wypadku. na skutek potężnego huku zbiegają się pracownicy z piętra, 3 naczelników i 2 dyrektorów. osoby odpowiedzialne mają wiedzę o zdarzeniu (informacja o możliwości zajścia takiej sytuacji wcześniej była zgłaszana naczelnikowi) i co się dalej dzieje? są głupie teksty naczelnika. a poza tym nic. a to, że się nic dalej nie dzieje - zgodnie z tym co napisałaś - to wina pracowników, bo nie potrafią wymusić na przełożonych przestrzegania prawa. takich podwórek i takich fig jak ja jest cała masa. i biję się w piersi moje jeszcze kształtne, że wszystkie nieprawidłowości, które mnie spotykały wynikają tylko i wyłącznie z mojej winy - nie dopilnowałam, nie wymuszałam aby moi naczelnicy i dyrektorzy przestrzegali prawa. moja wina. moja bardzo wielka wina. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 08:44 fig-a75 napisała: > tak - część pracowników ma tendencje do obijania się. Taaa, a ta czesc ktora ciezko i uczciwie pracuje ponosi wszystkie tego konsekwencje, wykonujac swoje obowiazki i tych co ich nie wykonuja, przy okazji narzekajac na swoj ciezki los, na niesprawiedliwosc i na pracodawce.... > ... i tak samo wśród pracodawców wzrosła tendencja do nieuczciwości, cwaniactwa > i wyciskania pracowników jak cytrynki płacąc w zamian grosze. nie jest to prawda, bo gdyby tak bylo, to bylby to bardzo glupi pracodawca - "sam sobie strzelal by w stope". Pracodawca wie ze nieuczciwosc, cwaniactwo, nierobstwo - to koszt dla Firmy nie zysk, wiec eliminuje takie "zjawiska" poprzez roznego rodzaju kontrole czy nadzor. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 09:12 szar_amysz napisała: > fig-a75 napisała: > > ... i tak samo wśród pracodawców wzrosła tendencja do nieuczciwości, cwan > iactwa > > i wyciskania pracowników jak cytrynki płacąc w zamian grosze. > > nie jest to prawda, bo gdyby tak bylo, to bylby to bardzo glupi pracodawca - " > sam sobie strzelal by w stope". A jednak Myszko fakty i liczby mówią coś odwrotnego ;) gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,12221073,Kiedy_firma_nie_placi.html Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 09:34 krolewna.smieszka napisała: > > sam sobie strzelal by w stope". > > A jednak Myszko fakty i liczby mówią coś odwrotnego ;) > rel="nofollow">gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,12221073,Kiedy_firma_nie_placi.html ;) No, i ja nie wroze dlugiego rynkowego zywota takim firmom... Zjedza ich koszta np. odszkodowan... Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 11:30 szar_amysz napisała: > ;) No, i ja nie wroze dlugiego rynkowego zywota takim firmom... Zjedza ich kos > zta np. odszkodowan... Pewnie. Ja też nie wróżę. Nie wiem tylko czy ich koszty odszkodowań zjedzą. Zanim pracownik wywalczy cos w sądzie to po firmie dawno śladu nie będzie. Upadnie i koniec. To jednak pokazuje, że i pracownicy są czasami winni i firmy sa czasami winne. Nie jest to jednostronny temat. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 17.03.13, 05:52 krolewna.smieszka napisała: > Pewnie. Ja też nie wróżę. Nie wiem tylko czy ich koszty odszkodowań zjedzą. Zan > im pracownik wywalczy cos w sądzie to po firmie dawno śladu nie będzie. Upadnie > i koniec. > To jednak pokazuje, że i pracownicy są czasami winni i firmy sa czasami winne. > Nie jest to jednostronny temat Ktos jednak reprezentuje te Firmy Krolewno.. Np. Dyrektor. Koszt nieuczciwego Dyrektora jest znacznie wyzszy niz koszt "szarego"pracownika" (a koszt nieuczciwego pracownika - to kilkanascie tysiecy zlotych rocznie). Koszt nieuczciwego Dyrektora jest zwielokrotniony, poniewaz taki w niewlasciwy sposob bedzie zarzadzal swoim Zespolem/Wydzialem np. zastraszajac pracownikow, a tym samym znacznie powiekszal koszty, poniewaz wydajnosc tych pracownikow zmaleje, spadnie ich efektywnosc pracy, wzrosnie absencja no. chorobowa etc, etc.... Tu zgodze sie Toba, ze to "temat rzeka".. Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 11:29 ukryty_wafel napisał: > Ale jest cos jeszcze: tysiace sytuacji nie do przewidzenia [...] I co wtedy? Wtedy pracodawca mówi dajcie mi więcej swojej pracy za te same pieniądze bo chcę mieć lepszy dom, nowy samochód i nową kobietę. To rozwiązanie. Ale wtedy pracownik patrzy czy mu sie to opłaca i czy przypadkiem pracodawca nie łamie prawa (w KP nieprzewidziane sytuacje są przewidziane). W pierwszym przypadku może zastąpić pracodawcę lepszym a w drugim zmobilizować pracodawcę do przestrzegania prawa. > Gdyby w firmach pracowali aniolowie Rzeczywiście bajka... Niestety kierownicy, dyrektorzy, kontrola a nawet prezesi nie są programami komputerowymi a tylko ludźmi i jak to ludzie mają "naturalne tendencje do obijania się, unikania wysiłku, cwaniaczenia". Mają też "skłonność do czynienia bezinteresownego zła, szkodzenia, oszukiwania, a nawet okradania" pracownika. > Na to sa wlasnie systemy nadzoru i kontroli. Dokładnie. Pracownicy powinni się nauczyć jak wykorzystać te systemy do udowodnienia pracodawcy ewentualnej nieuczciwości. Należy doprowadzić do sytuacji w której każdy krok przełożonych będzie śledzony a każda rozmowa rejestrowana. Jeśli taki kierownik, dyrektor, prezes będzie miał świadomość, że każde jego słowo (mówione, pisane) jest rejestrowane z pewnością straty pracownika będą mniejsze. > Czasy sie zmieniły. Kazdy Czlowiek ma wybor. Czasy wciąż się zmieniają. A właściwie nie same się zmieniają tylko my je zmieniamy. Kiedyś nie było 8-godzinnego dnia pracy, urlopów, pensji minimalnej, PIP-y itp. Teraz są. Oczywiście zostało jeszcze trochę do zrobienia. Najtrudniejsze to chyba zmienić błędny sposób myślenia ludzi, którym się często wydaje, że korporacje są nie do ruszenia. Zgadza się, trzeba dokonać wyboru i nie pozwolić na traktowanie siebie jak niewolnika. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 17:46 troublemaker_recovery napisał: > Wtedy pracodawca mówi dajcie mi więcej swojej pracy za te same pieniądze bo chc > ę mieć lepszy dom, nowy samochód i nową kobietę. Wątpię, by za wiecej takiej pracy to by dostał :) > W pierwszym przypadku może zastąpić pracodawcę lepszym a w drugim zmobilizować > pracodawcę do przestrzegania prawa. Czyli rozumiem, ze umowa zmieniającą jest zgodna z prawem? Mimo, iz bywa niekorzystna dla pracownika? Za to zachęcenie ludzi, by dali z sieie wiecej w takich tej samej umowy to wg. Ciebie wyzysk? > > > Gdyby w firmach pracowali aniolowie > > Rzeczywiście bajka... No... Tylko Nierealna. > Niestety kierownicy, dyrektorzy, kontrola a nawet prezesi > nie są programami komputerowymi a tylko ludźmi i jak to ludzie mają "naturalne > tendencje do obijania się, unikania wysiłku, cwaniaczenia". Owszem, dlatego Zarząd ma Rade nadzorcza nad soba, dyrektorzy nad soba maja Zarząd, kierownicy maja Dyrektorow i tak to działa. > Mają też "skłonnoś > ć do czynienia bezinteresownego zła, szkodzenia, oszukiwania, a nawet okradania > " pracownika. No wlasnie. Bardzo dobra obserwacja :) Dyrektorzy tez Pracownicy. Uwaga dotyczyła wszystkich. :) > Dokładnie. Pracownicy powinni się nauczyć jak wykorzystać te systemy do udowodn > ienia pracodawcy ewentualnej nieuczciwości. Celna uwaga. Zgadzam sie z Toba. >Należy doprowadzić do sytuacji w kt > órej każdy krok przełożonych będzie śledzony a każda rozmowa rejestrowana. Rozumiem, ze nie przez pracownikow? Bo tak troche byśmy doszli do absurdu. >Jeśl > i taki kierownik, dyrektor, prezes będzie miał świadomość, że każde jego słowo > (mówione, pisane) jest rejestrowane z pewnością straty pracownika będą mniejsze > . Kazdy jest nadzorowany przez swoich przełożonych. Kazdy tez ma cos takiego, jak sumienie, rozum, ktore nadzoruja nas samych. Kazdy kogos ma, przed kim musi zdawać relacje z własnych czynów i tych dobrych i tych złych. Poniewaz wszyscy jestesmy pracownikami, a kazdy ma swojego szefa, mysle, ze nasze poglady sa tu zbieżne. Ciekawe jest jednak, ze pomimo tego ludzie wciaz próbują cwaniaczenia :) Czy to nie jest zastanawiające? > > > Czasy sie zmieniły. Kazdy Czlowiek ma wybor. > > Czasy wciąż się zmieniają. A właściwie nie same się zmieniają tylko my je zmien > iamy. Patrzaj. A mi sie to nie udaje. Nie umiem zmieniac czasu, swiata, zdarzeń.... Szkoda. >Kiedyś nie było 8-godzinnego dnia pracy, urlopów, pensji minimalnej, PIP- > y itp. Niom. Nie było tez statków kosmicznych, telefonów komórkowych, komputerów i tabletow. > Teraz są. Oczywiście zostało jeszcze trochę do zrobienia. Najtrudniejsze > to chyba zmienić błędny sposób myślenia ludzi, którym się często wydaje, że ko > rporacje są nie do ruszenia. Ale po co chciałbyś ruszać korporacje? >Zgadza się, trzeba dokonać wyboru i nie pozwolić n > a traktowanie siebie jak niewolnika. Pod tym zdaniem moge sie tylko podpisać. Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 16.03.13, 23:57 ukryty_wafel napisał: > Za to zachęcenie ludzi, by dali z sieie wiecej w takich tej samej umowy to wg. Ciebie wyzysk? Zakładam, że pracodawca nie jest idiotą i zatrudnił pracowników którzy w danych warunkach uzyskują optymalne wyniki i płaci im tyle ile ich praca jest warta. Jeżeli "zachęcanie" jest związane np. z uproszczeniem procedur lub dostarczeniem lepszych narzędzi pozwalających na zwiększenie wydajności to jest ok. Jeżeli warunki pracy się nie zmieniają to pracownik już wcześniej pracujący z maksymalną dla niego wydajnością i odpowiednio do jego wartości opłacany jest zmuszony do pracy ponad warunki umowy i to jest wyzysk. > Rozumiem, ze nie przez pracownikow? Bo tak troche byśmy doszli do absurdu. W normalnej sytuacji przez przełożonych. W sytuacji nienormalnej podwładny też ma prawo bronić swoich praw i dbać o to by pracodawca wywiązywał się z obowiązków wobec niego. Wtedy absurd nie jest aż taki absurdalny ;) > Patrzaj. A mi sie to nie udaje. Nie umiem zmieniac czasu, swiata, zdarzeń.... Szkoda. Bo sam tego nie zrobisz. Kupą trzeba, kupą ;) > Niom. Nie było tez statków kosmicznych, telefonów komórkowych, komputerów i tabletow. Ano nie... Oczywiście postęp jest niebezpieczny dla pracowników bo trzeba zmienić przyzwyczajenia czegoś się nauczyć albo nawet zmienić pracę. Nie usprawiedliwia to jednak wyzysku. Wynalazki są właśnie po to żeby wszystkim żyło się lepiej :) i tylko my sami możemy przypilnować żeby tak było. > Ale po co chciałbyś ruszać korporacje? Żeby skarcić jak są niegrzeczne... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 17.03.13, 11:05 troublemaker_recovery napisał: > > Zakładam, że pracodawca nie jest idiotą i zatrudnił pracowników którzy w danych > warunkach uzyskują optymalne wyniki i płaci im tyle ile ich praca jest warta. Nie, pracodawca nie jest idiota. Dlatego nienzatrudnia człowieka tylko do jednego zakresu dzialan. Czasy sie zmieniaja, pojawiają sie nowe wyzwania. Jesli patrzymy dzisiaj na pracownika jak na robotnika, to masz racje: potrzebuje wyprodukować np. samochód, szukam mechaników samochodowych. Przestajac produkować samochody, zmieniajac produkcje, moze najac ludziom innych kwalifikacjach albo przeszkolić tych mechaników. Tendencja tam przynajmniej gdzie ja pracowałem (poza naszym Bankiem) była taka,mze to ludzie jesli chcieli dalej pracowac musieli sie dostosowac do zmieniających warunków a nie odwrotnie. Stwarzano mozliwosc przeszkolenia, doszkolenia, zmieniane zakres obowiazkow, ale placa, czesto nie zmieniala sie wogole, albo szła nieznacznie w górę. > Jeżeli > warunki pracy się nie zmieniają to pracownik już wcześniej pracujący z maksymal > ną dla niego wydajnością i odpowiednio do jego wartości opłacany jest zmuszony > do pracy ponad warunki umowy i to jest wyzysk. Wyzysk w prawie cywilnym Zgodnie z art. 388 § 1 kodeksu cywilnego, jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać unieważnienia umowy. Stosownie do art. 388 § 2 k.c. uprawnienia powyższe wygasają z upływem lat dwóch od dnia zawarcia umowy. To jest wyzysk. I trzeba tu jasno rozgraniczyc: czy wydajność i mozliwosci określa szef czy my sami. Czy jest to obiektywne czy subiektywne odczucie. Znam ludzi, ktorzy uważają sie za wyzyskiwanych, przemecznych i wykorzystywanych, ale ktorzy nierobią dokładnie nic. Sa tez tacy, ktorzy w przekonaniu otoczenia nie robia nic zupełnie, a gdyby wiedzieli co robia, byliby zaskoczeni niesamowitymi efektami ich "nie robienia". Kto ma to oceniac? > W normalnej sytuacji przez przełożonych. Zakładam normalna sytuacje. W nienormalnej sytuacji pracownik pakuje manele io prostu idzie do sadu pracy. Ja tak kiedys miałem. Nie otrzymywałem wynagrodzenia przez 3 miesiące (trudnosci, zaległości kontrahentów, etc. Tłumaczeń masa, ale bez kasy na moim koncie). Spakowalem manele, zostawiłem kopie pozwu do Sadu pracy i wyszedłem z firmy. Bez słowa pożegnania. Po kilku tygodniach jak przyszło do nich wezwanie do sadu, pieniadze wraz z odsetkami były na moim koncie. Tak w nienormalnej sytuacji postępuje normalny czlowiek. >W sytuacji nienormalnej podwładny też > ma prawo bronić swoich praw W kazdej sytuacji kazdy ma prawo i obowiazek bronic swoich praw. Ale trzeba sie zastanowić nad rachunkiem zysków i strat. Bo tego samego mozna bronic na rozne sposoby, nie wchodząc np. W konflikt z pracodawca, nie robiąc sobie wrogów, nie idąc na przyslowiowe udry. Niestety czesto pracownikowi wydaje sie, ze racja jest po jego stronie, a potem okazuje sie, ze nie tak do konca. A wiesz z czego to wynika? Ze nasze poczucie sprawiedliwosci jest czesto subiektywne i emocjonalne. I wtedy pojawiają sie absurdy. > Bo sam tego nie zrobisz. Kupą trzeba, kupą ;) A ja chyba jestem troche inny. Kupa to mozna sie tylko zabrudzic :) > Ano nie... Oczywiście postęp jest niebezpieczny dla pracowników bo trzeba zmien > ić przyzwyczajenia czegoś się nauczyć albo nawet zmienić pracę. No wlasnie. Mądra uwaga. Na zachodzie jest takie podejście, ze postęp wymusza na ludziach postawę dopasowania (akomodacji) do galopujacego, ciagle zmieniajacegonsie swiata,zmieniających sie warunków ekonomicznych, zawodowych, oczekiwań klientów. Wystarczy spojrzec, co robili ludzie 15-10 lat temu a czego rynek oczekuje dzisiaj. >Nie usprawiedli > wia to jednak wyzysku. Wyzysku Trouble nic nie usprawiedliwia. Wielu ludzi jednak niewolnikami staje sie sama Nie dbając o wykształcenie, o perspektywy zawodowe, zakładając, ze sie przepracuje całe zycie w jednej firmie, blisko domu, wykonując tylko to, po co przyjmowano - nie dbając o znajomość języków, kontakty, wszechstronność, mobilności - wpadli w pułapkę. Stają sie sami niewolnikami, bo niepotrafia znalezc innego miejsca, niepotrafia sie znalezc w innej sytuacji i nie potrafia jako skutek tych bledow, robic cokolwiek innego. I stają sie niewolnikami. Mam kolegę, ktory jest świetnym inżynierem. Cenionym w swiecie, nagradzanym na sympozjach zagranicznych prestizowymi nagrodami. A pracuje w firmie, w ktorej szef go wykorzystuje. Np. Nie daje mu podwyzki od 10 lat. Ja mu mowie: chlopie, czemu nie odejdziesz? Czemu nie znajdziesz innej pracy? Czemu chociazby nie zalożysz konkurencyjnej działalności, bo i tak forma stoi na Tobie, to Ciebie Klienci potrzebuja?! A on ciagle powtarza to samo: ze w sumie on jest w tej formie najważniejszy, bo w sumie ma spokoj, bo w sumie moze byc zawsze gorzej, bo czasy niepewne, etc... Ciagle to samo. A kiedy mu mowie: to jesli to prawda, to niech pójdzie do szefa i powie: sorry, albo dajesz podwyżkę, albo odchodze. Wtedy mi kolega odpowiada: A jak powie, odejdz? Co wtedy? Niewolnik Trouble rodzi sie sam. Czasy sa takie,mze ludzie musza sobie wkalkulowac ryzyko w to co robia. Jesli nie radza sobie z decyzjami ryzykownymi, stają sie niewolnikami. Sami z siebie. Wybacz, ale z ludzkim strachem walczyć sie nie da. Mozna tylko co najwyzej im uswiadomic, byrzestalinsie bać, by ocenili sami swoja wartosc na rynku, ale jak decydują zostac i tkwić we własnej pułapce, to ich wybor. I zwalanie na pracodawcę, ktory po prostu mysli ekonomicznie, potępienie go za to, ze sam z siebie nie dopłaca do pracownika, ktory umie tylko tyle ile umie i poza ta firma nie jest w stanie robic nic innego to nadużycie. Bo ty sam jak kogos zatrudniasz np. Do jakiejś usługi, nie płacisz mu tyle ile on chce ale tyle ile ty od niego wymagasz. I jesli chce za duzo, bierzesz tego, kto za to samo da wiecej albo da mniej. To nie jest złe. To jest wlasnie norma. >Wynalazki są właśnie po to żeby wszystkim żyło się lepi > ej :) i tylko my sami możemy przypilnować żeby tak było. Tak. Masz racje. Ale te same wynalazki, postęp wymagają od nas ciągłego rozwoju, pogłębiania wiedzy, doskonalenia umiejętności, etc. jesli tego nie robimy, zostajemy z tylu i wypadamy. Postęp wymusza w człowieku wiele zmian. I nie ma innej rady jak ciagle edukowanie sie i zwiększanie swoich kompetencji. > > Ale po co chciałbyś ruszać korporacje? > > Żeby skarcić jak są niegrzeczne... A Ty to oceniasz obiektywnie, ktora korporacja jest niegrzeczne czy czekasz na sąd i jego werdykty? :) Bierzesz sprawy we własne ręce, bo jestes pewien swoich werdynktow? Wow! :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 18.03.13, 14:17 ukryty_wafel napisał: > ludzie jesli chcieli dalej pracowac musieli sie dostosowac do zmieniających > warunków a nie odwrotnie. Oczywista oczywistość ale ja piszę o sytuacji gdzie "zmiana warunków" polega na wymuszaniu pracy ponad wymiar kiedy realizacja zadań w umownym czasie jest niemożliwa. Np. pracownik który przez 8 h nie może odejść od lady musi jeszcze np. skanować, archiwizować itp. Pytanie kiedy? Oczywiście w dodatkowym nieopłaconym czasie. Tak [b]czasie[/b], czy chcesz czy nie tak są zawierane umowy o pracę... ;) > Zgodnie z art. 388 § 1 kodeksu cywilnego... > To jest wyzysk. To jest inny wyzysk ;) Ten wyzysk dotyczy [b]zawierania [/b]niekorzystnych umów a tu umowa jest w porządku tylko jedna strona jej nie przestrzega ;) W KP faktycznie nie ma wyzysku bo stosuje się inne nazwy np. mobbing. Ja myślałem raczej o definicji ze SJP ;) ale nawet jak popatrzymy na tę Twoją to "przymusowe położenie"="bezrobocie", "niedoświadczenie drugiej strony"="nieznajomość prawa pracy", ta nierównowaga w świadczeniach też pasuje... > czy wydajność i mozliwosci określa szef czy my sami. > Czy jest to obiektywne czy subiektywne odczucie. Założenie było takie, że pracodawca jest inteligentny czyli zwolnił już mało wydajnych. Ci co zostali są wydajni w akceptowalnym stopniu i zgodnie z ich (najlepszą) wydajnością opłacani. Jeśli w tej sytuacji jedyna zmiana w firmie polega np. na zwolnieniu 1 os. i zwykłym podzieleniu jej obowiązków na dwie inne to tutaj żadna wydajność nie pomoże. Będą siedzieć po 10-12 godzin i to jest zdecydowanie obiektywny fakt a nie odczucie. > W nienormalnej sytuacji pracownik pakuje manele io prostu idzie do sadu pracy Tak ale w sądzie musisz mieć co pokazać. Jeśli sprawa dotyczy mobbingu, dyskryminacji, molestowania itp. to dyktafon w kieszeni pracownika wydaje się niezbędny. Nie ma tu absurdu. > A wiesz z czego to wynika? Ze nasze poczucie > sprawiedliwosci jest czesto subiektywne i emocjonalne. To wynika z bardzo słabej znajomości prawa pracy. Dlatego często pracownik reaguje wtedy kiedy nie ma powodu a siedzi cicho wtedy kiedy powinien zaprotestować. > I zwalanie na pracodawcę, ktory po prostu mysli ekonomicznie, > potępienie go za to, ze sam z siebie nie dopłaca do pracownika, ktory umie tylko tyle > ile umie i poza ta firma nie jest w stanie robic nic innego to nadużycie. A gdzie ja potępiam myślenie ekonomiczne? Ja potępiam wyłącznie łamanie prawa. Jak pracodawcy się wydajność pracownika nie podoba to może go zwolnić ale nie może zmuszać do pracy ponad normy. > Bierzesz sprawy we własne ręce, bo jestes pewien swoich werdynktow? > Wow! :) Tak. Są sytuacje w których nie mam wątpliwości. Trochę wiedzy i trochę doświadczenia ;) Poza tym zawsze musisz najpierw wziąć sprawy w swoje ręce a potem czekać na sąd. Odpowiedz Link
agrafek10 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 21:19 Niestety ludzie maja naturalna tendencje do obijania sie, unikania wy > siłku, cwaniaczenia, a takze jesli cos mozna zrobic łatwiej, bez wysiłku i dluz > ej, zamiast trudniej, z większym wysiłkiem i krócej - wybiera pierwsza opcje. L > udzie maja tez skłonność do czynienia bezinteresownego zła, szkodzenia, oszukiw > ania, a nawet okradania pracodawcy. Masz takie skłonności? Poważnie? A ja nie ;))) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 21:51 agrafek10 napisał(a): > Masz takie skłonności? Poważnie? W domu? Tak - jestem leniem. Jak wracam z pracy kolo 20:00 jak sie walne na kanape, naprawde trudno mnie z niej ruszyc. W pracy? Staram sie ułatwiać sobie prace. Nie komplikowac, ale ułatwiać, uproszczać, nie robic sobie zaległości (dlatego zadania zalatwiam od reki) staram sie zarzadzać swoim czasem, planowac. etc. Dzieki temu mam oddech :) i plany zrealizowane :) Robie to naprawde z umilowania wygody :) Natomiast to, co napisałem, moge powiedziec, ze jest obserwacja ogólną. Statystyczna. Na bazie opracowań i doświadczeń innych. Np. porównania danych. :) Od oklamywania zaczal sie los człowieka (Adam i Ewa), Kain zabił Abla, Dawid wystawił męża Betszeby, by ja mu zabrac, zony zdradzają mężów (43%) mężowie zdradzają żony (49%), dzieci wyciągają pieniadze z portmonetek rodziców :) etc. jak widzisz, nie jest i nie bedzie idealnie. www.psychonet.pl/Article/Jak-rozpoznac-oszusta.html Polecam. > > A ja nie ;))) Nie mam podstaw by Ci nie wierzyc. Jestes wiec w grupie ok 25% ludzi, ktorzy pozostaną uczciwi bez wzgledu na okoliczności, motywy i zasady. Gratuluje. Tez jestem w tej grupie. Odpowiedz Link
agrafek10 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 22:33 Nawet nie wiesz, Waflu że trafiłeś w mój czuły punkt. O historii biblijnej to ja mogę godzinami :))) I z tego zamiłowania staram się być uczciwa :) A propos zarządzania czasem....jeśli nie tolerujesz zaległości to w tej firmie trzeba niestety zostawać po godzinach a to nie fair jest ...Ty tak czynisz za godziwe pieniądze....ja tak robię z sumienności i lojalności wobec pracodawcy za śmieszne pieniądze...tak nie powinno być:( Miłego odpoczynku, kolego :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 15.03.13, 23:28 agrafek10 napisał(a): > Nawet nie wiesz, Waflu że trafiłeś w mój czuły punkt. > O historii biblijnej to ja mogę godzinami :))) > To swietnie, bo ja mam kilka pasji a i ten temat nie jest mi obcy. Bede pamiętał :) > I z tego zamiłowania staram się być uczciwa :) Wiem, czytam Cie uważnie, Wietnam Ci napisałem, nie mam podstaw myslec inaczej ze to prawda. > A propos zarządzania czasem....jeśli nie tolerujesz zaległości to w tej firmie > trzeba niestety zostawać po godzinach a to nie fair jest ... I tu Cie zaskocze bo to nie prawda. Jesli dobrze zarzadzasz czasem to masz go wiecej niz potrzeba i dzieki temu, jesli masz czas nie limitowany a rozliczają Cie za efekty to de facto pracujesz krócej. Ja pracuje dluzej, bo ja lubie spokoj. Lubie analizować, skupić sie nad problemem i go rozwiązać. W ciagu dnia na openspace rozgardiasz ciagle dzwonią, kazdy czegos chce. O 16:00 robienie pusto, glucho, wtedy moge spokojnie popracować. >Ty tak czynisz za g > odziwe pieniądze.... Tak myslisz? Wchodzimy na grząski grunt. ;-) ale nie jest tak różowo jak myslisz. >ja tak robię z sumienności i lojalności wobec pracodawcy za > śmieszne pieniądze...tak nie powinno być:( Nie powinno tak byc. Tu sie zgodze. Lojalność, uczciwość powinna byc w cenie. To wielka wartość, ktora warto doceniać. "Godzien robotnik swojej zapłaty" - do tego nie musisz mnie przekonywać. > > Miłego odpoczynku, kolego :) Dzieki, wzajemnie Agrafko, wzajemnie. Żona mnie szturcha i każe isc spac. :) jutro tez mam obowiazki :) dobranoc. > Odpowiedz Link
tujejekscelencja Top Employers 2013 - najlepsi pracodawcy w Polsce! 16.03.13, 17:02 Moi Kochani! Prestiżowy instytut CRF opublikował listę Top Employers Polska 2013. Z grona laureatów zostało wybranych 10 firm działających w Polsce w różnych branżach i zatrudniających łącznie ponad 91 tys. osób. Zostały one docenione za to, jakie warunki oferują swoim pracownikom, świadczenia socjalne, szkolenia, możliwości awansu i dalszej kariery, czy wynagrodzenie. Z przykrością stwierdzam, że zabrakło na tej liście PKO BP S.A. Niemniej jednak gratulujemy naszym dwóm konkurentom, którzy na niej się znaleźli, a my pracujemy dalej nad poprawą naszego wizerunku tak, aby w przyszłym roku pojawić się w nowej edycji badania. biznes.onet.pl/najlepsi-pracodawcy-w-polsce,18490,5445950,13913367,fotoreportaze-detal-galeria Pozdrawiam serdecznie Wasza Jej Ekscelencja. Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Top Employers 2013 - najlepsi pracodawcy w Po 16.03.13, 23:05 tujejekscelencja napisał(a): > Z przykrością stwierdzam, że zabrakło na tej liście PKO BP S.A. No i spóźniłem się ;) Już wczoraj miałem o tym napisać. Myślę, że trzeba jeszcze dodać, że certyfikat jest ważny przez rok czyli ten dla PKO BP z 2012 już jest przeterminowany ;) Wygląda na to, że wg CRF coś się pogorszyło w PKO BP... > Niemniej jednak gratulujemy naszym dwóm konkurentom, którzy na niej się znaleźli Ja znalazłem trzech: Pekao SA, Citi Handlowy, ING Bank Śląski S.A. ([url=http://www.topemployers.pl/TopEmployersPolska/TopEmployersPolska2013.aspx]pełna lista laureatów[/url]) Dodam jeszcze, że wszystkie trzy również były wyróżnione certyfikatami w 2012 ale je utrzymały :) Okazuje się, że wspólnie z Tujejekscelencją znaleźliśmy ranking w którym PKO BP S.A. nie należy do grona najlepszych pracodawców. Dokładniej jest poza pierwszą 29-ką i ustępuje np. Mleczarni Turek i Providentowi ;) Można się zastanowić ile jest jeszcze takich rankingów w których również brakuje PKO BP SA i jak często występują tam konkurencyjne firmy? Porównanie większej ilości wyników tego typu rankingów dałoby pełniejszy obraz aktualnej sytuacji banku. Znalezienie się na liście 20-30 firm w tylko 2-3 przypadkowych (lub "zaprzyjaźnionych") rankingach może tak naprawdę okazać się mało znaczące... ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 17.03.13, 06:23 ukryty_wafel napisal: > W pracy? Staram sie ułatwiać sobie prace. Nie komplikowac, ale ułatwiać, uproszczać, nie >robic sobie zaległości (dlatego zadania zalatwiam od reki) staram sie zarzadzać swoim >czasem, planowac. etc. Dzieki temu mam oddech smile i plany zrealizowane smile Zazdroszcze Ci :) Zarzadzanie czasem to nieslychanie cenna umiejetnosc. Wymaga duzej samodyscypliny, no.. i przelamania penych nawykow a takze myslenia.. Mnie to idzie narazie z pewnym trudem, choc jak mam natlok obowiazkow to staram sie (z roznym skutkiem;)) by mi to "zarzadzanie" jakos wychodzilo ;) Jest takie zdanie - bardzo prawdziwe: " Nie ma nic bardziej latwego, niz byc zajetym, i nic bardziej trudnego niz byc efektywnym" ;) A czas - to jedyne dobro, ktore uplywa stale, jest nieodwracalne i niepowtarzalne... A w pracy? .. Byla tu kilkakrotnie mowa o "pracy niewolnika"... To wlasnie czas doskonale odzwierciedla czy w pracy jestesmy "niewolnikiem" czy "wolnym czlowiekiem". Czas" pracy niewolnika" jest wtedy kiedy stale odliczamy godziny do zakonczenia swojej pracy - czas "czlowieka wolnego" uplywa tak szybko, ze ani sie spostrzezemy jak czas do domu :) Ja mam w pracy na szczescie przewage tego drugiego czasu :) >Jestes wiec w grupie ok 25% ludzi, ktorzy pozostaną uczciwi bez wzgledu na okoliczności, motywy i zasady. >Gratuluje. Tez jestem w tej grupie. I ja staram sie w niej byc :) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
dragomir6 Re: Pracownik ma pracowac a nie leniuchowac 17.03.13, 09:57 Moje zarządzanie czasem w pracy sypie się z takiej przyczyny. Jeszcze dnia poprzedniego, albo rano przed pracą ułożę sobie co zrobię i w jakiej kolejności ważności tych zadań. Ale co z tego, kiedy już się z czymś rozłożę, to szef bez przerwy mnie woła (bo na przykład nie umie sobie poradzić z jakąś aplikacją, albo z zupełnie innej błahej przyczyny) i to tak kilka razy dziennie. A ja idąc muszę zablokować komputer, schować dokumenty które mam przed sobą, zamknąć biurko po czym idę (no bo polecenia szefa trzeba wykonywać) i słyszę np. zobacz, jakiego maila dostałam, bez sensu, o co tu chodzi itd. itp. W niektórych sprawach jestem w stanie wyrazić swoje zdanie, ale w niektórych nie, bo nie podlega to moim kompetencjom. Papiery rosną, przewalają się, bo nie ma czasu tego zrobić. A jak już nie ma klientów akurat na sali i chcę się zająć opracowywaniem bazy klientów do których mam dzwonić, albo układaniem dokumentacji to szefowa siądzie sobie za mną i gada, gada - a to nie jest tak, że jak nie ma klientów to mi się nudzi i mogę sobie plotkować. I tak moje zarządzanie zadaniami w pracy wygląda. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Pompowanie balona 17.03.13, 12:53 No tu rzeczywiscie masz problem. Bo z jednej strony nie powiesz Szefowej, ze masz swoje obowiazki i po prostu nie dasz rady jej pomoc, nie bedziesz niegrzeczny i nie powiesz jej by sie douczyla a jak czegos nie rozumie w mailu, to niech zapyta nadawcę a nie Ciebie? No tu Ci moge współczuć tylko. Ale widzac indolencję szefa proponowałbym Ci wykorzystac to dla siebie. Chociazby czasami "rżnąc głupa" spowodować, by szefowa raz czy drugi pokazała na zewnątrz oddziału swoja indolencję. Zawsze w zależności od sytuacji mozesz pozwolić szefowej, by dała ciała. Ktos w koncu zorientuje sie, ze zatrudniono osobę niekompetentna. Jest nawet na takich szefow metoda zwana "pompowaniem balona" . Pokaze ja na przykładzie. Ja kiedys miałem takiego pecha jak Ty. Zagryzalem wargi, walilłem czasami głowa w ścianę i... Robiłem swoje. Zawsze pilnowalem, by samemu nie dac ciala, zawsze swoje obowiazki realizowałem bezbłędnie. Jak moj szef chcial bym cos robil za niego, robilem to wmawiajac szefowi, ze jest genialny, podpowiadalem mu rozwiązania, ktore przypisywalem jemu. Jego poczucie wartosci roslo (pompowanie balona - czasami u ludzi o narcystycznej naturże inaczej sie nie da). Moje sukcesy przypisywalem jemu, chwaląc pod niebiosa jego (moj de facto) zmysl i zdolnosci przewidywania. Ciagle potakiwalem, ze jest super managerem. Jego poczucie wartosci, swoadomosc geniuszu rosla, podnoszac sie coraz wyzej, coraz wyzej. doszlo do sytuacji, ze uznal siebie za geniusza. Szef w koncu uwierzył w swoj geniusz i pomyślał pewnego dnia, ze wszystko wie i moje rady i pomoc nie sa mu juz potrzebne, bo on wie wszystko. Nawet szykowalem sie, ze zaraz pod byle pozorem mnie zwolni. jednak....Zerwal sie balon ze sznurka i polecial hen wysoko. I w koncu zrobił taki blad (wierząc w swoja wszechmoc i mądrość), ze sie wylozyl (balon na pewnej wysokosci peka) i pewnego dnia go zwolnili bo zrobił blad na maxa. Na jego miejsce przyszedł najlepszy szef jakiego miałem :) Szybko zorientował sie jak sie sprawy miały... i zrozumiał, ze na moim miejscu nie dało sie znalezc innego sposobu. Przy tym drugim szefie juz mogłem zarządzać swoim czasem. Moze to jest skuteczna metoda? Spróbować mozna :) Wymaga to od człowieka samozaparcia, siły ducha i odporności. Ryzyko niewielkie, i tak czlowiek ma pod gorke. Ale warto... Miłego dnia zycze. Odpowiedz Link
xawery59 Re: Pompowanie balona 17.03.13, 16:18 ukryty_wafel napisał: > Na jego miejsce przyszedł najlepszy szef jakiego miałem :) Szybko zorientował s > ie jak sie sprawy miały... i zrozumiał, ze na moim miejscu nie dało sie znalezc > innego sposobu. Przy tym drugim szefie juz mogłem zarządzać swoim czasem. [b]"Jeśli będziesz przykładnie pracował osiem godzin dziennie, może ci się kiedyś uda zostać kierownikiem i pracować dwanaście." [/b] Robert Lee Frost Odpowiedz Link
fig-a75 Re: Pompowanie balona 19.03.13, 20:35 ekhm..... waflu.... taką wazelinę robić nie każdy umie. i powiem tak... nigdy nie wiadomo, czy z ust takiego człowieka płynie prawda czy jadowity fałsz. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pompowanie balona 19.03.13, 22:04 fig-a75 napisała: > ekhm..... > waflu.... taką wazelinę robić nie każdy umie. Ja tez nie umiem. Tu nie chodzi o wazeliniarstwo. Tu chodzi o to, ze pomagasz człowiekowi w tym co chce, byś mu pomagał. Ale za kazdym, razem to co robisz pokazujesz, ze nie zrobilabys tego bez niego. Wazeliniarstwo to nie najlepsza ścieżka :) odradzam. > i powiem tak... nigdy nie wiadomo, czy z ust takiego człowieka płynie prawda cz > y jadowity fałsz. Ja sie nie zgłębiam czy to co ta osoba mowi to prawda czy fałsz. To nie ma znaczenia. Wazne jest, by uwierzył w to, ze jest super, najlepszy, niezastepowalny, genialny.... Ze jest super. Wtedy dotyka go tzw. zawodwa choroba kesonowa - zacmienie umysłu, ktore nie pozwala mu juz widziec, ze jest żadnym specjalista a bardziej jest glupkiem. Pokora jeszcze nikomu nie zaszkodziła, pycha zawaliła z tronu wielu. Podsycajac pyche, przyspieszasz upadek. Uczciwy Czlowiek i dobry specjalista zna swoje dobre i złe strony, nigdy nie przestanie byc ostrożny robiąc to co robi. Szanuje to, ze jego współpracownicy wiedza nawet wiecej niz on. Umie to docenić, i w ten sposob zyskuje autorytet. Mały Czlowiek polegnie, to tylko kwestia czasu... Odpowiedz Link
dragomir6 Re: Pompowanie balona 19.03.13, 22:33 Ja nawet już jeden taki element zastosowałam przypadkowo, niezamierzenie, ale wyszło coś podobnego o czym pisze wafel. Chodziło o pewne braki sprzedażowe, które można było nadrobić w ten sposób, żeby iść do - powiedzmy - decydenta- potencjalnego dawcy tych produktów dla nas. Jak wiadomo - do placówek przyjeżdża na rozmowy główny dyrektor. I była raz taka rozmowa, gdzie każdy z nas był proszony do gabinetu i przedstawialiśmy jakie działania podejmiemy w celu wykonania planu. Wymieniłam tam swoje działania i między innymi, że pójdę na rozmowę do tego decydenta(celowo używam takiej nomenklatury). No i mój szef stwierdził, że już tam był i rozmawiał (a nie był) i że ta osoba nie chce, ale ja powiedziałam, że i tak umówię się na rozmowę i pójdę, bo może jednak przemyślał sprawę i teraz się zgodzi, a szef znowu swoje, ja swoje - i widziałam pewne rozbawienie w twarzy głównego dyrektora. I kto wie - niedługo być może okaże się, że moja rozmowa w tej sprawie zakończy się pozytywnie. Rozmowy trwają.... Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pompowanie balona 20.03.13, 00:13 ukryty_wafel napisal: > Ja sie nie zgłębiam czy to co ta osoba mowi to prawda czy fałsz. To nie ma znac > zenia. > Wazne jest, by uwierzył w to, ze jest super, najlepszy, niezastepowalny, genial > ny.... Czekaj... Juz od kilku dni mi ta "Twoja metoda" chodzi po glowie ;) No i musze Ci sie przyznac, ze nic nie wymyslilam, nie qumam tego... Ale jak to jest mozliwe, ze wkladales swojemu szefowi gotowe (swoje)pomysly, rozwiazania, robiles wszystko za niego - a on CZUL sie genialny i niezastapiony?? Ja bym w takiej sytuacji czula sie sfustrowana a nie genialna, a jesli by mi jeszcze na dokladke ktos caly czas mowil, ze jestem genialna, ze jestem doskonalym, niezastapionym menagerem, to czulabym sie wrecz jak idiotka "robiona w balona" ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 20.03.13, 14:19 szar_amysz napisała: > czulabym sie wrecz jak idiotka "robiona w balona" ;) Niekoniecznie ;) Wystarczy to robić inteligentnie. Idziesz do kierownika i mówisz np. "myślałam o tym co pan wczoraj powiedział i wpadłam na pomysł", rozwijając dalej pomysł pytasz go parę razy o zdanie oczywiście naprowadzając łagodnie na to właściwe. Gość czuje się jakby to on dokonywał wyboru i miał realny wpływ na pracę i efekty, dlatego łatwo mu przyjdzie przypisanie sobie zasług ;) Intensywność działań musisz dostosować do wrażliwości przełożonego ;) Sam kiedyś się tak bawiłem ale w innym celu. W porównaniu z moimi przełożonymi byłem specem od komputerów. To co oni robili w dwa tygodnie, ja w 4 godziny :) Jak mnie wkurzyli i chcieli na już to mówiłem dwa dni... :D Efekt, miałem spokojne dwa dni na robotę, nadal byłem niezastąpiony a przełożeni i tak musieli tłumaczyć się w regionie z opóźnienia :D Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pompowanie balona 21.03.13, 06:12 szar_amysz napisała: > czulabym sie wrecz jak idiotka "robiona w balona" wink >Niekoniecznie wink Wystarczy to robić inteligentnie. Idziesz do kierownika i mówisz np. >"myślałam o tym co pan wczoraj powiedział i wpadłam na pomysł", rozwijając dalej pomysł >pytasz go parę razy o zdanie oczywiście naprowadzając łagodnie na to właściwe. Gość czuje >się jakby to on dokonywał wyboru i miał realny wpływ na pracę i efekty, dlatego łatwo mu >przyjdzie przypisanie sobie zasług wink Intensywność działań musisz dostosować do >wrażliwości przełożonego wink Hmmm... do wrazliwosci? Chyba nie.. Chyba do musze siegnac do jego "ego" ;) Zreszta "przegadalam" ten temat - wiem juz o co biega mniej wiecej ze nie z "kazda osobowoscia" sa mozliwe te numery - tylko z ta "nadmuchana" i "przerosnieta";) Z "normalnym" czlowiekiem tak nie pogadasz, bo Cie po prostu wysmieje :D Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 21.03.13, 12:00 szar_amysz napisała: > Z "normalnym" czlowiekiem tak nie pogadasz, bo Cie po prostu wysmieje :D Pogadasz ;) Sprzedawcy ciągle to robią tylko trochę inny kit mu sprzedają... :D Chyba, że on też jest sprzedawcą ;) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pompowanie balona 21.03.13, 14:49 Rozumiem z tego, ze byłeś tez sprzedawca wciskajacym kit? Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 21.03.13, 17:57 ukryty_wafel napisał: > Rozumiem z tego, ze byłeś tez sprzedawca wciskajacym kit? Nie. Miałem bliski kontakt z jednym MLM. Przebiłem się przez stos książek i kaset. Trochę testowałem na znajomych ;) Kariery tam nie zrobiłem i w sprzedaży nigdy nie zrobię. Nie lubię wciskania, naciągania, wydzwaniania i wszystkich bardziej agresywnych technik. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pompowanie balona 21.03.13, 18:45 troublemaker_recovery napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > Rozumiem z tego, ze byłeś tez sprzedawca wciskajacym kit? > > Nie. Miałem bliski kontakt z jednym MLM. I uwazasz, ze to fair na bazie doswiadcżen jednej osoby stawiać tak generalizujacą sady? >Przebiłem się przez stos książek i kas > et. No tak, teraz wiem skad Twoja znajomość prawie kazdej dziedziny, w ktorej sie wypowiadasz. >Trochę testowałem na znajomych ;) Jesli dobrze Cie rozumiem, stosowałes techniki manipulacji na znajomych? I na bazie tych doświadczeń tyle wiesz o sprzedających? Zaskakujesz mnie :) >Kariery tam nie zrobiłem i w sprzedaży ni > gdy nie zrobię. Ależ skad. Ja bym majac takie Ego, poczucie wiedzy, doswiadczenie z tylu interpersonalnych dziedzin tak łatwo sie nie poddawał :) > Nie lubię wciskania, naciągania, wydzwaniania i wszystkich bard > ziej agresywnych technik. A tutaj mnie naprawde zaskoczyleś. Słowo. Z poprzednich wypowiedzi stworzyleś wizje siebie zgoła inna od tego twierdzenia. Przyjemnie mi sie Ciebie czyta. Masz dar :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 21.03.13, 19:44 ukryty_wafel napisał: > I uwazasz, ze to fair na bazie doswiadcżen jednej osoby stawiać tak generalizuj > acą sady? Jakie znowu sądy? O czym Ty piszesz??? Ja napisałem, że sprzedawca potrafi przekonywać ludzi bo wie jak to się robi. To jakiś niesprawiedliwy osąd jest? > No tak, teraz wiem skad Twoja znajomość prawie kazdej dziedziny, w ktorej sie > wypowiadasz Wypowiadam się tylko w niektórych dziedzinach w których widzę, że mogę coś wnieść. A źródła każdy jakieś ma. Najważniejsze żeby umieć z nich korzystać. Jak nie wiem, grzecznie słucham mądrzejszych. > Jesli dobrze Cie rozumiem, stosowałes techniki manipulacji na znajomych? I na b > azie tych doświadczeń tyle wiesz o sprzedających? A tam zaraz manipulacja. Sprzedałem kilka odplamiaczy a jedyna manipulacja była taka, że wybrałem sobie ulubiony produkt, sam go używałem i dlatego byłem wiarygodny :) Jakie "tyle wiem o sprzedających"??? Nic takiego nie pisałem. Sprzedających oczywiście trochę znam. Przez jakiś czas obserwowałem jak pracują. > Ależ skad. Ja bym majac takie Ego, poczucie wiedzy, doswiadczenie z tylu interp > ersonalnych dziedzin tak łatwo sie nie poddawał :) Poczucia wiedzy nie mam. Każdą informację jaką tu zamieszczam bardzo dokładnie i kilka razy sprawdzam. Nawet to co zwykle jest dla mnie oczywiste. Jak piszesz dla innych to nie ma miejsca na błędy. To dokładne sprawdzanie informacji daje mi poczucie, że moje działanie nikogo nie wprowadzi w błąd. > A tutaj mnie naprawde zaskoczyleś. Słowo. Z poprzednich wypowiedzi stworzyleś wizje > siebie zgoła inna od tego twierdzenia. Ja nie tworzę Twoich wizji ;) Nic na to nie poradzę :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Pompowanie balona 21.03.13, 20:29 > > Ja nie tworzę Twoich wizji ;) Nic na to nie poradzę :) No widzisz, a jednak jedna stworzyleś. Dopisz sobie kolejna zdolność :) Tworzysz niebywałe obrazy i wizje swojej osoby :) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pompowanie balona 22.03.13, 05:59 Troublemakerze! troublemaker_recovery napisał: ukryty_wafel napisał: >>Rozumiem z tego, ze byłeś tez sprzedawca wciskajacym kit? >Nie. Miałem bliski kontakt z jednym MLM. To, ze miales kontakt z MLM nie swiadczy wcale o Twojej znajomosci sprzedazy. Techniki stosowane przez MLM - sa technikami czysto manipulacyjnymi. Dobra sprzedaz nie ma, nie moze miec nic wspolnego z technikami manipulacyjnymi.. Manipulacja - to cos co niszczy komunikacje, niszczy dobry kontakt z klientem, pomija dobro klienta i jego potrzeby. Prosze bardzo - zmanipuluj klienta - uda Cie sie to tylko raz. Jak saperowi ;) >Przebiłem się przez stos książek i kaset. Trochę testowałem na znajomych wink Jezeli sa jeszcze Twoimi znajomymi to byc moze dlatego, ze maja poczucie humoru ;) >Kariery tam nie zrobiłem ;) >i w sprzedaży nigdy nie zrobię. Tego nie wiesz. A nie wiesz - bo nie wiesz tez czym jest sprzedaz. :) >Nie lubię wciskania, naciągania, wydzwaniania i wszystkich bardziej agresywnych technik. I dochodzimy do sedna Troublemakerze :) To co opisales NIE jest sprzedaza. Dobra sprzedaz nie jest "wciskaniem", "naciaganiem" ani nie ma nic wspolnego z agresywnymi metodami manipulacji. W duzym skrocie: Sprzedaz jest uwaznym wsluchiwaniem sie w klienta. W jego potrzeby. Sprzedaz jest kreowaniem potrzeb klienta, ich wizualizacja przed klientem (dlatego moj kolega ma zawsze karte i dlugopis :)). W sprzedazy mozna zastosowac elementy (narzedzia) coachingu - pomagajac klientowi w wydobyciu jego potrzeb - zadajac mu pytania. Sprzedaz jest sztuka Troublemakerze :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 22.03.13, 10:42 szar_amysz napisała: > To, ze miales kontakt z MLM nie swiadczy wcale o Twojej znajomosci sprzedazy. T > echniki stosowane przez MLM - sa technikami czysto manipulacyjnymi. Dobra sprze > daz nie ma, nie moze miec nic wspolnego z technikami manipulacyjnymi.. Przede wszystkim Tobie też przypominam, że to nie wątek o mnie. Robię to już od dłuższego czasu ale nie pomaga... Jeśli jednak piszecie to na niektóre sprawy postaram się bardzo krótko odpowiedzieć. Teraz odpowiadam. Mysza zarzuciłaś mi obrażanie ludzi. No to jest 1:1. Właśnie [b]obraziłaś [/b]m.in wszystkie konsultantki Ori...me i Av...u nazywając je czystymi manipulantkami... > Sprzedaz jest sztuka Troublemakerze :) Pełna zgoda :) Dlatego porównaj pracę ww konsultantek z pracą części banków, firm telekomunikacyjnych itp. Odbierasz czasem telefony? Ile telefonów masz od "manipulatorów" z MLM a ile od prawdziwych szlachetnych sprzedawców? Kto jest bardziej nachalny? To te telefony są dla mnie jedną z form agresywnej sprzedaży, której nienawidzę. Niestety ostatnio jest to normą również w banku. Dodatkowo ludzi obarcza się planami na konkretne produkty co zwykle nie występuje w MLM. Jaki to ma wpływ na szlachetność technik? Nietrudno się domyślić. "Witajcie w życiu" nie jest najlepszym źródłem wiedzy o MLM. Trzeba odróżnić firmę dostarczającą produkt, logistykę, system premiowy, kodeks etyczny itp. od organizacji dystrybutorów. To w tych organizacjach zdarzają się świry (te filmowe), czasami na dużą skalę. Ale cóż, tutaj ludzie nie są pracownikami więc mobilizujesz ich marzeniami wyklejanymi na lodówce ;) W "normalnej" czyli tej szlachetnej firmie narzucasz plany i grozisz zwolnieniem. Zastanawiam się co lepsze... > Sprzedaz jest uwaznym wsluchiwaniem sie w klienta. W jego potrzeby. Sprzedaz je > st kreowaniem potrzeb klienta, ich wizualizacja przed klientem (dlatego moj kol > ega ma zawsze karte i dlugopis :)). W sprzedazy mozna zastosowac elementy (narz > edzia) coachingu - pomagajac klientowi w wydobyciu jego potrzeb - zadajac mu pytania. Jasne... :) I dokładnie tego wszystkiego wchodzące na nasz rynek jakieś 20 lat temu MLM uczyły. To podstawa ich funkcjonowania. Przypomnij sobie jak w tamtym czasie wyglądały klasyczne sklepy, banki... Te klasyczne zaczęły stosować masowo te same metody tylko znacznie później. Niewiele wiesz o MLM... Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pompowanie balona 21.03.13, 15:06 troublemaker_recovery napisał: > szar_amysz napisała: > > > Z "normalnym" czlowiekiem tak nie pogadasz, bo Cie po prostu wysmieje :D > > Pogadasz ;) Sprzedawcy ciągle to robią tylko trochę inny kit mu sprzedają... Skad takie pogardliwe stwierdzenie w stosunku do sprzedawcow? Mam wielu kolegow sprzedawcow.. I mam szacunek do ich pracy. Mysle ze nie podobaloby im sie to zdanie.. > Chyba, że on też jest sprzedawcą ;) A nawet jesli?? To co z tego?? Nie ma to znaczenia dla tego co tu na Forum pisze. Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 21.03.13, 17:51 szar_amysz napisała: > Skad takie pogardliwe stwierdzenie w stosunku do sprzedawcow? Mam wielu kolegow > sprzedawcow.. I mam szacunek do ich pracy. Mysle ze nie podobaloby im sie to zdanie.. Jaka pogarda??? Widziałaś "buźki" ;) :D Wiesz co to żart? Ja znam takich, którzy sami wciąż używają takich określeń a poza tym chodzi po prostu o techniki sprzedaży tylko towar jest inny :) Mam nadzieję, że teraz lepiej wytłumaczyłem. > A nawet jesli?? To co z tego?? Nie ma to znaczenia dla tego co tu na Forum pisze. Na kogoś kto jest sprzedawcą takie techniki mogą nie zadziałać bo on je zna po prostu... ;) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Pompowanie balona 22.03.13, 05:20 troublemaker_recovery napisał: szar_amysz napisała: > Skad takie pogardliwe stwierdzenie w stosunku do sprzedawcow? Mam wielu kolegow > sprzedawcow.. I mam szacunek do ich pracy. Mysle ze nie podobaloby im sie to zdanie.. >Jaka pogarda??? Normalna Troublemakerze. >Widziałaś "buźki" wink big_grin Widzialam buzki. >Wiesz co to żart? Wiem co to zart. >Ja znam takich, którzy sami wciąż używają takich określeń a poza tym chodzi po prostu o >techniki sprzedaży tylko towar jest inny smile No wlasnie Troublemakerze... Okreslenie "wsciskac kit" jest to dla mnie bardzo pogardliwym okresleniem tego czym tak naprawde "para" sie sprzedaz. Buzki tu nic nie pomoga. Ty tego nie rozumiesz sadzac po Twoich wypowiedziach. >Mam nadzieję, że teraz lepiej wytłumaczyłem. Nie Troublemakerze, nie rozumiesz czym jest sprzedaz, wiec jak mi to chciales wytlumaczyc? >>A nawet jesli?? To co z tego?? Nie ma to znaczenia dla tego co tu na Forum pisze. >Na kogoś kto jest sprzedawcą takie techniki mogą nie zadziałać bo on je zna po prostu... wink Ta technike ktora zna Ukryty Wafel - nie jest technika sprzedazowa. Po prostu :) Odpowiedz Link
troublemaker_recovery Re: Pompowanie balona 22.03.13, 09:39 szar_amysz napisała: > Ta technike ktora zna Ukryty Wafel - nie jest technika sprzedazowa. Po prostu :) Widzisz, przyznaję, że ja nie znam aż tak dobrze wszystkich technik Wafla. Jeśli chodzi o tę którą opisał to polega ona m.in na podsunięciu komuś własnych pomysłów, które on uzna za swoje. Ten pomysł to produkt, który sprzedajesz. Nie widzisz podobieństwa? To pytanie retoryczne było... Odpowiedz Link
max.q Kiepskie dane 22.03.13, 12:11 Dla pracowników [url=https://wyborcza.biz/biznes/1,106928,13609130,GUS__Bezrobocie_w_gore__Sprzedaz_detaliczna_spada.html#BoxBizTxt] takie [/url] dane to zła informacja. Rosnie bezrobocie, więc konkurencja do jednego miejsca pracy także robi się coraz większa :(. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Kiepskie dane 23.03.13, 09:27 Faktycznie. Jeśli tendencje niekorzystne w gospodarce utrwalą się w II kwartale to (wg mnie) trudno będzie oczekiwać spełnienia się rządowych (i ekonomistów) prognoz, że pod koniec br. sytuacja w gospodarce ulegnie poprawie. Odpowiedz Link
max.q Re: Kiepskie dane 24.03.13, 13:11 skuter44 napisał: > Faktycznie. Jeśli tendencje niekorzystne w gospodarce utrwalą się w II kwartale > to (wg mnie) trudno będzie oczekiwać spełnienia się rządowych (i ekonomistów) > prognoz, że pod koniec br. sytuacja w gospodarce ulegnie poprawie. Z punktu widzenia pracowników równie nieciekawe jest ,że pracodawcy uzyskają jeszcze większą przewagę i do równowagi jeszcze daleko. Teraz firma może do woli przebierać w ofertach od potencjalnych zatrudnionych. A każdy zatrudniony musi się obawiać bo na jego miejsce jest coraz więcej pozostających be pracy :( Odpowiedz Link
academus Re: Kiepskie dane 27.03.13, 12:23 Wątek do wykasowania i nieaktualny - PKO wedle najnowszych badań nie należy już do najlepszych pracodawców. A ileż tu było ataków na osoby, które od początku tak twierdziły. Powinno je się teraz przeprosić. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Kiepskie dane 27.03.13, 13:25 Kochany . To jest forum dyskusyjne. Dyskusja wywołana została w ub.r. na podstawie wyniku jakiego konkursu/plebiscytu. Głosy w dyskusji mogły być (i były) różne. Kiedy przedstawisz linki do artykułow o najnowszych wynikach badań ..... będziemy dyskutować na ten temat, w nowej sytuacji. Wg mnie , nie powinno się kasować wątku. W nowej sytuacji mozna by od tego wątku odciąć się (w sposób prosty) .... kiedy otworzysz nowy watek, nadając mu aktualną nazwę, tam będzie prowadzona dyskusja. Temat jest bowiem aktualny. Odpowiedz Link
academus Re: Kiepskie dane 27.03.13, 13:41 Kochany, tu nie ma nad czym dyskutować. praca.wp.pl/title,Najlepsi-pracodawcy-w-Polsce,wid,15437851,wiadomosc.html www.biztok.pl/Oto-najlepsi-pracodawcy-w-Polsce-wszyscy-chca-tam-pracowac-s7560 Odpowiedz Link
zocha37 Re: Kiepskie dane 27.03.13, 14:03 skuter44 napisał: > Kiedy przedstawisz linki do artykułow o najnowszych wynikach badań ..... będzie > my dyskutować na ten temat, w nowej sytuacji. Linki do najnowszych wyników badań wraz z komentarzami zostały podane już 16 marca przez [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,143249463,Top_Employers_2013_najlepsi_pracodawcy_w_Polsce_.html?wv.x=2] tujejekscelencję[/url] i [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,136839065,143257325,Re_Top_Employers_2013_najlepsi_pracodawcy_w_Po.html?wv.x=2] troublemakera_recovery [/url] a dyskutować z wynikami tych badań nikt nie chciał, bo i po co -"koń jaki jest, każdy widzi", za to rozwinęła się gorąca dyskusja o naszym Koledze wywołana skierowanymi do niego wycieczkami osobistymi. Odpowiedz Link
academus Re: Kiepskie dane 27.03.13, 14:13 Właśnie. Dlatego nie dam się wciągnąć w puste dywagacje na temat faktów. Szczerze mówiąc boję się tego, co spotkało troublemakera, czyli ataku na moją osobę. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Kiepskie dane 27.03.13, 15:06 Zocho-Almo. Nie widziałem tam udziału w dyskusji Twoich wcieleń. Dyskusji merytorycznej nie chcą prowadzić adwersarze i cenzorzy wypowiedzi moderatorów. Dziękuję za linki dot. wpisów amadeusa. Choć on sam to powinien to rutynowo zrobić - podając adresy do artykułów+ swoje zdanie na tematy poruszone w artykułach. Odnosząc się do wypowiedzi adameusa. Twierdzę, że w tym zamkniętym gronie nie ma pracowników/byłych pracowników/emerytów bankowych których celem jedynym jest niekulturalne atakowanie Założyciela i moderatorów. Moim zdaniem, okresowy zastój na forum spowodowany jest zamknięciem dostępu do forum dla nowych wcieleń exworkera (to oni stanowili ok.90 % ogólu uczestników forum) . Z czasem pojawiać się będą jednak na forum mobbingowani pracownicy jak równiez ci których interesują tematy bankowe oraz mozliwość swobodnej dyskusji na te tematy. Uważam również, że na forum zamkniętym będzie większa możliwość prowadzenia swobodnych dyskusji, też krytycznych w odniesieniu do zarządzajacych bankiem. Odpowiedz Link
academus Re: Kiepskie dane 27.03.13, 15:09 Wątpię, aby to forum odżyło. Otóż mobbingowani pracownicy, co rzecz oczywista, są negatywnie nastawienia do pko, co zostanie potraktowane jako kalanie własnego gniazda i złamanie regulaminu. I później ban. Niektózy oczekują ( ! ), że na forum mobbingowanych będą wpisy pozytwne dla pracodawcy. Odpowiedz Link
zocha37 Re: Kiepskie dane 27.03.13, 15:18 skuter44 napisał: > Zocho-Almo. Nie widziałem tam udziału w dyskusji Twoich wcieleń. Dyskusji meryt > orycznej nie chcą prowadzić adwersarze i cenzorzy wypowiedzi moderatorów. Skuterze-Czuku zobaczysz mnie tam gdzie ja zechcę się wypowiedzieć, a nie tam gdzie Ty oczekujesz. Babcia moja uczyła mnie kiedyś takiej modlitwy św. Tomasza z Akwinu : "Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek...." Odpowiedz Link
academus Re: Kiepskie dane 27.03.13, 15:22 Milczenie jest złotem. Czemu bęben głośny ? Bo w środku pusty. Te mi się bardzo podobają. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Kiepskie dane 27.03.13, 16:00 Nic Ci nie odbieram. Stwierdzam fakty i zderzam je z Twoimi zaleceniami i postępowaniem. Widzę to i opisuję. Mieliśmy wielką krytykę Skutera za Czuka ....ale odwrotnie .... nie mozna napisać : "Zocho-Almo ? "-;) ? To jest okej ? -;). Ten cytat modlitwy odnosi się narazie do Ciebie. Ja piszę zawsze opinię, przypominając jednocześnie , że jest to "według mnie". Cytujesz ostatni mój wpis w którym jasno piszę (choć między wierszami), że (wg mnie) prawo do wskazywania błedów czyichś uzyskujemy kiedy sami podobnych błędów nie popełniamy. Szczerze mówiąc. Nie oczekuję wcale wypowiedzi (kogokolwiek) jesli obalają one jego mit uczciwości. Nie oczekuję też pouczeń przy pomocy cytatów. Tym bardziej, że są one nietrafne, domyślnie i tchórzliwie kierowane , tylko dlatego by w każdej chwili móc powiedzieć - "przecież cytat nie jest do ciebie kierowany". Odpowiedz Link
zocha37 Re: Kiepskie dane 27.03.13, 16:37 skuter44 napisał: > Nic Ci nie odbieram. niczego takiego nie napisałam Stwierdzam fakty i zderzam je z Twoimi zaleceniami i postę > powaniem. > Widzę to i opisuję. Twoja wola i mnie nic do tego Mieliśmy wielką krytykę Skutera za Czuka ....ale odwrotnie > .... nie mozna napisać : "Zocho-Almo ? "-;) ? To jest okej ? -;). jeśli o mnie chodzi możesz pisać nawet almo-pariasie-babulino-zocho, to wszystkie póki co moje wcielenia i żadnego z nich się nigdy nie będę wypierać, prawa do krytyki moich wypowiedzi, jak piszesz postępowań itp. też nie mam zamiaru ci odbierać, czyń jak uważasz jeśli zechcę zareagować to zrobię to, a póki co przyjmuję do wiadomości twoje opinie > Ten cytat modlitwy odnosi się narazie do Ciebie. owszem, był odpowiedzią na twoją pretensję, że się nie wypowiadam tam, i tak jak sobie życzysz czy też oczekujesz > Ja piszę zawsze opinię, przypo > minając jednocześnie , że jest to "według mnie". a ja nie mam potrzeby asekurancko pisać, że wg mnie, bo nie piszę nigdy w cudzym imieniu, chyba, że chcę kogoś zacytować Cytujesz ostatni mój wpis w kt > órym jasno piszę (choć między wierszami), że (wg mnie) prawo do wskazywania błe > dów czyichś uzyskujemy kiedy > sami podobnych błędów nie popełniamy. nie, jasno napisałeś, ze nie widziałeś moich merytorycznych wypowiedzi "tu i ówdzie" , więc ci odpowiedziałam dlaczego tak było, jest i będzie > Szczerze mówiąc. Nie oczekuję wcale wypowiedzi (kogokolwiek) jesli obalają on > e jego mit uczciwości. Nie oczekuję też pouczeń przy pomocy cytatów. Tym bardzi > ej, że są one nietrafne, domyślnie i tchórzliwie kierowane , tylko dlatego by w > każdej chwili móc powiedzieć - "przecież cytat nie jest do ciebie kierowany". tu tylko jeden komentarz: każdy cytat przytaczany kiedykolwiek przeze mnie jest zawsze kierowany do tej konkretnej osoby, do której piszę, a więc nie martw się nie mam zamiaru tchórzliwie wycofywać się i tłumaczyć z czegokolwiek. Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Kiepskie dane 28.03.13, 08:16 zocha37 napisała: > skuter44 napisał: > > > Kiedy przedstawisz linki do artykułow o najnowszych wynikach badań ..... > będzie > > my dyskutować na ten temat, w nowej sytuacji. > > a dyskutować z wynikami tych badań nikt nie chciał, bo i po co -"koń jaki jest, > każdy widzi", > za to rozwinęła się gorąca dyskusja o naszym Koledze wywołana skierowanymi do n > iego wycieczkami osobistymi. No właśnie. Jak ktoś pokazał ranking, że jesteśmy najlepszy pracodawcą to część się oburzała bo jak to tak nie ponarzekać. Jak bank stracił tytuł to już nikogo to nie obchodzi bo nie byłoby na co narzekać. A koń jaki jest widać pracując w banku. I kolejne ankiety potwierdzają, że to dobra firma dla pracowników i zachowanie banku na rynku pracy, gdzie bank nie podejmuje tak radykalnych cięć jak inni. A co do Kolegi Troublemakera to rzeczywiście dwoje forumowiczów posunęło się za daleko i zwyczajnie powinno go publicznie przeprosić bo go publicznie zaczepiało. Zwracałem im zresztą na to uwagę. Odpowiedz Link
academus Re: Kiepskie dane 28.03.13, 08:51 Ty widzisz, nie każdy. Nie wypowiadaj się za pracowników. To co pracownicy sądzą o pracy wynika z ankiety. Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Kiepskie dane 28.03.13, 13:14 academus napisał: > Ty widzisz, nie każdy. Nie wypowiadaj się za pracowników. To co pracownicy sądz > ą o pracy wynika z ankiety. No właśnie o to mi chodzi. Z ankiety wynika jak jest. Można zajrzeć w wyniki, przekonać się i nie trzeba za nikogo się wypowiadać. Kto mógł i chciał się tam wypowiedział i potwierdziło się myślenie pozytywne :) Odpowiedz Link
max.q Re: Kiepskie dane 29.03.13, 13:21 academus napisał: > Ty widzisz, nie każdy. Nie wypowiadaj się za pracowników. To co pracownicy sądz > ą o pracy wynika z ankiety. Pracownicy mogą się tu wypowiadać. Jest wiele głosów podobnych do myślenia balcerka i niewiele podobnych do myślenia twojego. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Kiepskie dane 29.03.13, 13:53 max.q napisał: > academus napisał: > > > Ty widzisz, nie każdy. Nie wypowiadaj się za pracowników. To co pracownic > y sądz > > ą o pracy wynika z ankiety. > > Pracownicy mogą się tu wypowiadać. Jest wiele głosów podobnych do myślenia balc > erka i niewiele podobnych do myślenia twojego. Chciałam napisać coś w takim samym stylu. Dla mnie też jest blizsze to co napisał balcerek. On nie jest odosobniony w swoim myśleniu. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Kiepskie dane 29.03.13, 19:12 ciuciubabka78 napisała: > > Chciałam napisać coś w takim samym stylu. Dla mnie też jest blizsze to co napis > ał balcerek. On nie jest odosobniony w swoim myśleniu. Bo to nie tytuły decydują tylko rzeczywiste warunki pracy, na które składa się mnóstwo rzeczy. Stabilność zatrudnienia, współpracownicy, szefowie, wynagrodzenia, inne składniki motywacyjne, dodatki socjalne i wiele wiele innych. Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Kiepskie dane 30.03.13, 13:07 krolewna.smieszka napisała: > ciuciubabka78 napisała: > > Bo to nie tytuły decydują tylko rzeczywiste warunki pracy, na które składa się > mnóstwo rzeczy. Stabilność zatrudnienia, współpracownicy, szefowie, wynagrodzen > ia, inne składniki motywacyjne, dodatki socjalne i wiele wiele innych. Bingo! Dlatego ten, kto ma słabego szefa będzie narzekał i mówił że bank to kiepski pracodawca, a przecież bardzo wiele z nas ma super szefów (szefie pozdrowienia ;)), ten kto na pierwszym miejscu stawia pieniądze będzie na bank narzekał, chociaż wiele z nas będzie sobie zamiast tego chwalił stabilizację i to, że PKO w odróżnieniu od innych zwalnia rozważnie i stopniowo, i tak dalej. Odpowiedz Link
skuter44 Konkurencja ma tytuł najlepszego pracodawcy 02.04.13, 16:39 Za 2013 rok największy konkurent naszego banku ma tytuł Najlepszego Pracodawcy (Top Employer Europa 2013). ..."Tytuł przyznawany jest firmom i organizacjom, ktorych polityka personalna osiąga najwyższe standardy, zapewnia możliwości rozwoju zawodowego i stwarza przyjazne środowisko pracy" .... [b]przedruk z Angory z Gazety Prawnej nr 60/2013[/b]. Poza PeKao miano Top Empleyer Europa otrzymało jeszcze 9 obecnych na naszym rynku firm. Komentarz tego faktu do mnie nie należy. Zauważam jedynie, że brak PKO BP na liście najlepszych pracodawców w br. może świadczyć o wyższym standardzie i postępie w polityce personalnej w nagrodzonych firmach, w okresie od 2011 roku. Jest to sygnał do analiz, przemysleń i działań bankowych personalnych. Odpowiedz Link
q.p.r Re: Kiepskie dane 02.04.13, 19:00 balcerek04 napisał: > Bingo! Dlatego ten, kto ma słabego szefa będzie narzekał i mówił że bank to kie > pski pracodawca, a przecież bardzo wiele z nas ma super szefów (szefie pozdrowi > enia ;)), ten kto na pierwszym miejscu stawia pieniądze będzie na bank narzekał > , chociaż wiele z nas będzie sobie zamiast tego chwalił stabilizację i to, że P > KO w odróżnieniu od innych zwalnia rozważnie i stopniowo, i tak dalej. no qrede wlasnie o tym mowie od miesiecy; zawsze jest na co narzekac; ale poco to robic; lepiej zyciem sie cieszyc i szukac plusow w kazdej sytuacj :):):) Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: Kiepskie dane 06.04.13, 12:57 krolewna.smieszka napisała: > Bo to nie tytuły decydują tylko rzeczywiste warunki pracy, na które składa się > mnóstwo rzeczy. Stabilność zatrudnienia, współpracownicy, szefowie, wynagrodzen > ia, inne składniki motywacyjne, dodatki socjalne i wiele wiele innych. No właśnie tak. Ja zazwyczaj staram się cieszyć z tego co mam. Wiem, że nikt i nic nie jest doskonałe i nawet jak widzę w PKO wady to szukam i znajduję więcej plusów. Naet na tym forum można ich wyczytać mnóstwo. Odpowiedz Link
skuter44 spostrzeżenia dot. treści forum 06.04.13, 16:31 Ciuciubabko cytujesz (bez komentarza) wypowiedź Królewny.smieszki. Trzeba rozumieć , że utożsamiasz się Królewną. Zgadzam się, że dla pracowników banku najważniejsze jest ich rzeczywiste odczucie, ich własna ocena pracodawcy. Choć nie bez znaczenia dla banku są zaszczytne tytuły oceniajace bank jako pracodawcę .. Źle było by jednak gdyby wysokie oceny zewnętrzne rozmijały się z powszechną oceną załogi. Z dyskusji na forum wynika , że te oceny pracodawcy są różne. Zależne są często od lokalnych warunków pracy, w tym od umiejętności kierowniczych, doświadczenia i zachowań bezpośrednich przełożonych, od kształtowanej przez nich atmosfery pracy w placówce banku. Sądzę, że to lokalnie dobre warunki pracy (a najczęściej takie są) w najniższych ogniwach organizacyjnych banku zadecydowały, że w ankiecie większość pracowników podała, że praca w PKO BP jest dla nich satysfakcjonująca. I z tymi wynikami trzeba się zgodzić, bo nie mamy innych bądź wlasnych badań a własne pojedyncze odczucia nie mogą stanowić podstawy do uogólnień. Z drugiej strony wypowiedzi krytyczne pracowników (ich treść i stosunkowo duża liczba) o przełożonych i o funkcjonowaniu banku - też tu na forum - powinny być skrupulatnie analizowane pod kątem kompetencji i umiejętności kadry kierowniczej. I z analiz tych wyciągane powinny być wnioski do polityki kadrowej. Świadomość tego, że treść wpisów na forum jest skrupulatnie analizowanana przez kadrowców tego banku powinna mobilizować wszystkich forumowiczów (którzy dostrzegają nieprawidłowości w zarządzaniu bankiem i mają propozycje rozwiązań/ poprawy sytuacji) do wykorzystania - w ich interesie - forum jako miejsca zgłoszeń problemów w pracy, jej organizacji i oceny wyników. Z przykrością trzeba stwierdzić, że w ostatnim okresie forum nie jest należycie wykorzystane do celu jakiego zostało powołane. Uwaga dużej części forumowiczów skierowana jest na sprawy dla nich i dla banku nieistotne. Wielkie (nieuzasadnione merytorycznie) zaangażowanie dużej części forumowiczów w sprawy organizacyjno-porządkujace forum spowodowało , że obniżyła się aktywność (a taka przed laty była) uczestników na rzecz usuwania nieprawidłowości w polityce kadrowej, poprawy warunków pracy załogi, walki z mobbingiem (nikt nie zgłasza przypadków mobbingu), upraszczania procedur, korygowania systemu promocji i sprzedazy usług, uatrkcyjniania oferty bankowej,.... Wg mnie, potencjalni, poprzednio bywający na forum pracownicy banku nie widzieli tu miejsca i mozliwości wypowiedzi. Forum żyło bowiem swoimi problemami - kto, co i jak moderuje, czyje jest forum, dlaczego wprowadzono regulamin forum, i ..... jak tu obalić załozyciela/moderatorów forum którzy przeszkadzają w "wolności na forum". Efekt tych walk okazał się żałosny. Zmarnowany został okres (ważny dla pracowników) w którym nie funkcjonował nalezycie jeden z ważnych kanałów komunikacji między pracodawcą i pracownikami do kontaktów/wymiany poglądów/ kierowania informacji o nieprawidłowościach/ zgłaszania przypadków mobbingu. I nikt mnie nie przekona, że są tu jakieś przyczyny (tkwiące w moderowaniu) które utrudniają dyskusję, krytykę, wyciąganie wniosków. Przecież normalnością w takich forumowych dyskusjach jest, że w tej samej sprawie zdania są podzielone. I nie należy się zrażać odmiennymi zdaniami (wyjaśnieniami) naszych adwersarzy, bez względu na to czy są oni ekspertami , czy racjonalnie i rozważnie myślącymi czy też patrzą na problem w pozycji swojego stanowiska pracy, z pozycji tzw. szarego pracownika.Tylko troska o bank i miejsca pracy poprzez wymianę poglądów może prowadzić do celu jakim obiektywna ocena sytuacji pracowników i banku. Oczywiście nie ma sensu bronić spraw przegranych na starcie bądź niedostrzeganie i zwalczanie wartościowych wywodów naszych adwersarzy. Nie mamy recepty na mądrość i dlatego uszanujmy zdanie innych. Jestem dobrej myśli . To forum będzie jeszcze (jak ongiś) miejscem ważnym i pożytecznym dla pracowników i banku. Trzeba tylko pamietać, że zmieniła się bardzo sytuacja banku i pracowników..... i narzędzia walki ze złem bądź współpracy z pracodawawcą trzeba dostosowywać do obecnych czasów i mozliwości. Odpowiedz Link
agrafek10 Re: spostrzeżenia dot. treści forum 06.04.13, 23:01 skuter44 napisał: < Uwaga dużej części forumowiczów skierowana jest na sprawy dla ni > ch i dla banku nieistotne. Wielkie (nieuzasadnione merytorycznie) zaangażowanie > dużej części forumowiczów w sprawy organizacyjno-porządkujace forum spowodował > o , że obniżyła się aktywność (a taka przed laty była) uczestników na rzecz usu > wania nieprawidłowości w polityce kadrowej, poprawy warunków pracy załogi, walk > i z mobbingiem (nikt nie zgłasza przypadków mobbingu), upraszczania procedur, k > orygowania systemu promocji i sprzedazy usług, uatrkcyjniania oferty bankowej,. > ... Wg mnie, potencjalni, poprzednio bywający na forum pracownicy banku nie wid > zieli tu miejsca i mozliwości wypowiedzi.> Po prostu MATRIX ;))) Odpowiedz Link
skuter44 Re: spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 09:34 Agrafek. jasniej napisz... co tu jest Matrixowe ? A ja zrozumiałem, że nie rozumesz tego co piszę i dlatego nie wypowiadasz sie merytorycznie. Odpowiedz Link
skuter44 Re: spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 10:29 [i]To-rr-es. Odpowiadam na Twoje opinie i uwagi. oceniać kompetencje na podstawie wpisów na foum uważałby za bardzo ryzykowne. mam nadzieję że nikt w banku nie wpadł na taki pomysł.[/i] Człowieku. Przecież oceny sytuacji kadrowej, skuteczności polityki kadrowej , kompetencji prowadzone są na codzień przez odpowiednie departamenty/centra/zarząd banku. Jakie ryzyko dla zarządzających bankiem powstaje kiedy korzystaja z informacji z forum ? Co Ty insynuujesz ? To, że ja nie wiem o czym piszę ? Szanujmy się. Czy też nie potrafisz czytać uwaznie. Przecież w tym fragmencie mojego wpisu jest zachęta (co moze być uznane - z kolei przez kadrowców banku jako naganne namawianie forumowiczów do krytyki banku) do dyskusji na sprawy pracownicze. [i] forum zostało powołane dla pracowników i byłych banku. korzystają z niegomtak jak to jest im potrzebne. [/i] To jest oczywiste. Co nowego wniosłeś tak pisząc ? Oceniasz, że ja tym swoim wpisem naruszyłem wolność wypowiedzi na forum. To jest nieprawda. Stwierdziłem fakt. Nie mogę. Nic nikomu nie narzucam. [i]dla Ciebie nie istotne. dla innych ważne. nie da się zmusić ludzi by dla wszystkich to samo było istotne. [/i] Mam wystąpić za tłumacza moich jasno wyrażanych słów i opinii ? Co dla mnie istotne, ja wiem. Ale tu piszemy na forum pracowniczym na którym kiedyś dominowały problemy pracownicze. Teraz zaś stanowią one margines na forum. Przypominam więc cel forum i o tym tu piszę. Wyrażam tym zdziwienie, zadaję pytanie - co stało się, że sprawy mobbingu , pomagania sobie (choćby przy pomocy tego forum) stały się raptem mało ważne. A może nie ma już takich problemów ? Liczę na dyskusję na ten temat. A Ty insynuujesz, że ja tu kogoś do czegoś przymuszam. Odbieram (między wierszami) Twoją opinię - jakim prawem ten stary skuter pisze tu na forum. [i]pracodawca ma wewnętrzne kanały komunikacji z pracownikami. forum wewnętrzne nie jest. nie uważam by moja firma tak się miała ze mną komunikować. [/i] Na koniec Twojego wpisu merytoryczna opinia, bez insynuacji pod moim adresem. Wg mnie, forum jest jednym ze żródeł [b]infomacji[/b] o nastrojach w banku, propozycjach i uwagach pracowników. Nie twierdziłem , że poprzez forum pracodawca może się komunikować z pracownikami . Komunikacja ma to do siebie, że jest obustronna. Twierdzę jednak, że forum spełnia (lub spełniać może) pożyteczną rolę dla banku . Pisał swego czasu o tym, udawadniał , Założyciel forum. Odbieram, że Ty nie widzisz celu/potrzeby by na forum koncentrować się na problemach pracowniczych, że wystarczą wątki różne - dyskusje o muzyce, piłce nożnej i moderatorach. Chciałbym się mylić. Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 19:01 skuter44 napisał: > Człowieku. Przecież oceny sytuacji kadrowej, skuteczności polityki kadrowej , k > ompetencji prowadzone są na codzień przez odpowiednie departamenty/centra/zarzą > d banku. Jakie ryzyko dla zarządzających bankiem powstaje kiedy korzystaja z in > formacji z forum ? > Co Ty insynuujesz ? To, że ja nie wiem o czym piszę ? Szanujmy się. Czy też n > ie potrafisz czytać uwaznie. Przecież w tym fragmencie mojego wpisu jest zachęt > a (co moze być uznane - z kolei przez kadrowców banku jako naganne namawianie > forumowiczów do krytyki banku) do dyskusji na sprawy pracownicze. Nie wiem o co chodziło torres ale dla mnie też było by dziwne gdyby forumowe wypowiedzi na temat przełożonych były analizowane pod kątem kompetencji kadry kierowniczej. Od takich ocen są przełożeni, a nie podwładni. A każdy ma swojego przełożonego. Do tego wykorzystywanie wpisów na forum, które często nie są obiektywne bo nie mogą być to byłaby jakaś masakra. Na forum można się pożalić, ponarzekać na swój los, podpytać jak koleżanka rozwiązuje problem który właśnie mam, ale nie wiele więcej. Tak jest moim zdaniem :). PS. a post do torres jest bardzo niegrzeczny i napastliwy. Szkoda :( Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 21:14 krolewna.smieszka napisała: > Nie wiem o co chodziło torres ale dla mnie też było by dziwne gdyby forumowe wy > powiedzi na temat przełożonych były analizowane pod kątem kompetencji kadry kie > rowniczej. Od takich ocen są przełożeni, a nie podwładni. A każdy ma swojego pr > zełożonego. Zgadzam się z Tobą kochana że z forumowych wpisów nie da się wyciągać wniosków dotyczących jakości zarządzania i jakości procesów w banku, bo nic nie wiadomo nt. obiektywizmu wypowiadających się osób. Są wewnętrzne procedury bankowe które pozwalają ocenić kto, jak pracuje. Forum to nie miejsce na takie oceny. Wnioski mogły być niesprawiedliwe. Odpowiedz Link
skuter44 spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 22:40 Mnie nie chodzi o szczegóły, o pojedyncze przypadki ale o zjawiska, o częstość i powszechność uwag/narzekań pracowników. . Np. na forum powtarzają się często uwagi o niewłaściwych zachowaniach kadry kierowniczej ; narzekania na : pracochłonne procedury, duże obciązenie dokumentowaniem czynności wykonywanych przez doradców, nierealne zadania sprzedażowe, powtarzające się nieprofesjonalne zachowania przełozonych .... Tego rodzaju sygnały nadają się do poruszania na forum. I analiza tych zjawisk, wykorzystanie sygnałów o nieprawidłowościach przez centralę (departamenty audytu , zarządzania kadrami,...) do usuwania tego rodzaju mankamentów, do usprawniania pracy pracowników i funkcjonowania banku - może czynić dyskusje forumowe pożytecznymi dla banku i samych pracowników. Podkreślam - uwagi dot. warunków pracy i funkcjonowania banku zgłaszane były i są na forum a służą/słuzyć mogą decydentom w centrali do doskonalenia pracy i obsługi klientów. Jeśli uważacie, że "z forumowych wpisów nie da się wyciągać wniosków dotyczących jakości zarządzania i jakości procesów w banku, bo nic nie wiadomo nt. obiektywizmu wypowiadających się osób" ..... to po co to forum ? Odpowiedz Link
brat_cioteczny Re: spostrzeżenia dot. treści forum 08.04.13, 08:21 skuter44 napisał: > Jeśli uważacie, że "z forumowych wpisów nie da się wyciągać wniosków > dotyczących jakości zarządzania i jakości procesów w banku, bo nic nie wiadomo > nt. obiektywizmu wypowiadających się osób" ..... to po co to forum ? Pytanie jest słuszne. Oczywiście że sie nie da wyciągac wniosków dotyczących tego co się dzieje w banku bo tu jest tylko malutki wycinek rzeczywistości i to często skrzywiony przez indywidualna ocena piszącego. Czesto wkurzonego, sfrustrowanego lub rozczarowanego. No forum mozna sie jedynie powymieniać ogolnymi spostrzeżeniami, ale bez wchodzenia w szczegóły bo to przecież jest tajemnica przedsiębiorstwa ktorą się wszędzie chroni. W sumie to forum jest...po nic :). Do tych rzeczy o ktorych piszesz jest intra. Odpowiedz Link
skuter44 Re: spostrzeżenia dot. treści forum 08.04.13, 09:25 brat_cioteczny uważa, że: ..... W sumie to forum jest...po nic :). Do tych rzeczy o ktorych piszesz jest intra...." Ważna to opinia. No dobrze ? Forum nie jest (wg Ciebie) miejscem odpowiednim do stawiania wniosków w sprawach pracowniczych i bankowych. Nasuwa się wobec tego pytanie (do nas wszystkich) czy wobec tego nie można tu realizować innych (głównych) celów, jak : porady i samopomoc pracowników, sygnalizowanie przypadków mobbingu, wymiany poglądów pracowników na tematy bankowe ? Pytam Odpowiedz Link
balcerek04 Re: spostrzeżenia dot. treści forum 08.04.13, 14:42 skuter44 napisał: > No dobrze ? Forum nie jest (wg Ciebie) miejscem odpowiednim do stawiania wnios > ków w sprawach pracowniczych i bankowych. Nasuwa się wobec tego pytanie (do nas > wszystkich) czy wobec tego nie można tu realizować innych (głównych) celów, ja > k : porady i samopomoc pracowników, sygnalizowanie przypadków mobbingu, wymia > ny poglądów pracowników na tematy bankowe ? > Pytam Odpowiadam Można realizowac te cele o jakich napisałeś. Porady, samopomoc, wymiana poglądów na bankowe tematy. Co do mobbingu to nie wiem. Zgłoszenie nie może byc jawne bo co jak sie nie potwierdzi a zgloszona osobę da się zidentyfikować. Kto naprawi jej krzywdę? A inne tematy o których chcialoby się dyskutować? Czy to muszą być tylko bankowe tematy? Kiedyś chciałem założyć wątek filmowy. Nie udało się. A gdyby ludzie chcieli tam pisać to byłoby źle? Forum jako pole wymiany myśli i uwag na wszelkie tematy. Nie tylko bankowe. Ale wtedy i Wam się nieźle dostanie :-) Skoro tak na to wszystko to czym sie bedzie różniło forum od intranetu? Czym się dzisiaj rózni? Jak sie nie różni to nie ma sensu forum które to wszystko powiela. Jaka jest jego przewaga nad intranetem? Czyli jednak nie ma sensu. Dla mnie. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Piszcie co chcecie... 08.04.13, 16:28 Nikt nie broni Wam zakładania takich tematów jakie chcecie poruszać. Robimy eksperyment - co interesuje Was, to zakładajcie wątek. Nie pasuje Wam to co zgłasza Skuter, to zaproponujcie watki, załóżcie je i sobie porozmawiamy. OK? Bo ja ciągle tu słyszę, że taki ktoś chce wątek, a ktos inny taki ale nikt tego wątku nie zakłada. Ale błagam na wszystkie swiętości - jednego wątku nie zakładajcie - wątku o Moderowaniu Forum. Już wszystko wiemy, wiemy co się nie podoba Uczestnikom Forum, co chcielibyście zmienić w moderowaniu etc. Zapewniam Was co do jednego - zacznijcie dyskutować a sami przekonacie się, że większość Waszych obaw jest po prostu płonnych. A teraz wracam w krzaczory i będe obserował co się dzieje :) Skuter też przycapnij. Niech się narzekający wykażą... :-) czekam na inicjatywę. Odpowiedz Link
skuter44 Re: Piszcie co chcecie... 08.04.13, 18:43 Piszę - (inicjuję tematy), włączam się do dyskusji, wyrażam swoje (być może nie powszechne) poglądy, coś niecoś sugeruję, przekazuję nowości z fachowych mediów, polemizuję z poglądami innych - tylko po to tylko by ożywić dyskusję bądź wprowadzić nowe tematy na forum. I nie czuję się wtedy moderatorem. Moje , forumowicza sugestie nt. stosowności narzekania i krytyki zjawisk negatywnych - nie znalazły na forum dotychczas wsparcia i uznania. Chyba nie mam racji. A więc przykucnąłem, jako forumowicz. Pracy dla mnie - jako moderatora - też nie ma. Mamy spokój na forum. Mogę tym bardziej trwać w bezczynności. Odpowiedz Link
scooter004 Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 09:57 ukryty_wafel napisał: >Robimy eks > peryment - co interesuje Was, to zakładajcie wątek. No i experyment sie nie udal. Nic nikogo tu nie interesuje. Nie ma nowych wątków, nowych dyskusji. Stawiam do dyskusji tezę, że to forum straciło rację bytu. Pracownicy którzy tu zaglądali się zniechęcili. Według jednych z powodu agresywnej postawy niektórych tu piszących, według drugich z powodu agresywnej postawy adminów. Nie ważne. Ważne co dalej. Stawiam tezę do dyskusji, że tu już nic się nie wydarzy. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 12:25 ,scooter004 napisał: > > No i experyment sie nie udal. Nic nikogo tu nie interesuje. No i zobacz sccoter, a dla mnie nie jestes nikt, a nawet Pzewodniczacy Dwojga Nazwisk sie u nas pojawił :) Jesli nie bedziesz tu psuł atmosfery, dyskusja jak las pożarze sie odrodzi. >Nie ma nowych wątkó > w, nowych dyskusji. Sa, tylko ich. Ie zauważasz albo zamarły, bo tematy sie zakończyły. Wiekszosc tych, co niewiele wnosili do dyskusji sa gdzie indziej. To jaka dyskusja jest lepsza nie podlega ocenie po ilości wpisow, ale po echu, jaka dyskusja wywołuje. Ty nawet pod innym nickiem ciagle tu wracasz. To jest siła tego forum. > Stawiam do dyskusji tezę, że to forum straciło rację bytu. No to zycie pokaze czy twoja teza jest prawdziwa. Bo postawienie tezy wymaga jeszcze jej udowodnienia. > Pracownicy którzy tu zaglądali się zniechęcili. Tak myslisz? Nieprawda. Zaglądają tutaj, komentują gdzie indziej to o czym tu rozmawiamy. Byli pracownicy Banku, ktorzy tu byli poszli sobie i Tomcia wybor. Poszli sobie tez stad Ci, ktorzy udają obecnych pracownikow banku - a sa kims zupełnie innym. Zwróć uwage prosze, ze jak dyskusja dotyczyła spraw merytorycznych, jak ktos tu wchodził prosic o pomoc. To niewiele osob tej pomocy. Rady mogło udzielić. Za to jak mozna było pluc, atakowac i robic zadyme, to dyskutantów było tu co niemiara. Jak zabronione tu zostało atakowanie personalne, to sobie ludzie poszli i atakują, pomawiaja i naigruja sie z innych gdzie indziej. Taka jest prawda. Tak wiec forum zyje innym życiem i jesli zadymiarze zechcą dyskutowac a nie dusić dyskusje, to bedzie ich tu wiecej. Jak nie bedzie awantur, dyskusji bedzie mniej, co oczywiste. Ale w koncu tych, co beda chcieli konkretnie porozmawiac, bedziemy tu miłe gościć. >Według jednych z powodu agresyw > nej postawy niektórych tu piszących, według drugich z powodu agresywnej postawy > adminów. Nie ważne. Wazne! Bo ci co sa agresywni wobec Adminow uzasadniając swoja agresję nienawidza tak naprawde tego porzadku, o ktory tu dbamy. Tak wiec to jest wazne. > Ważne co dalej. Stawiam tezę do dyskusji, że tu już nic si > ę nie wydarzy. I sie mylisz. Robicie wszystko, by tu spokojna dyskusja nie byla możliwa. Wiecie dobrze, ze to co tu sie pisze ma odzew w realu, przerażenie co niektorych wynika z faktu, ze boja sie, ze któryś z ich podwładnych napisze tu prawde i ta prawda wyjdzie z czterech ścian oddziału lub regionu i trafi do Centrali. Inni uwierzyli tym ludziom, ich dobrym intencjami i tej udawanej trosce o nasze Forum. Problem w tym, ze to odwracanie ogona jest zabiegiem, ktory ma ukryc strach. Ja sie nie boje, pare innych osob tez. Wec jesli wiescisz upadek tego forum, to po co tu wracasz. Bo sie boisz, ze tu sie napisze cos, co sprawi ci kłopot. Ja nie chodzę tam, gdzie nic mnie nie interesuje. Nie gadać tez z "trupem" A ty wchodzisz na "martwe" forum i pitolisz, ze jest martwe, mimo, ze nie jest :) Tematów Ci zabrało? Ja stawiam teze, ktora w koncu udowodnie: ze mobberzy i osoby zagrożone tym co tu sie na tym Forum dzieje, rozbiły to forum grając na naiwności ludzi. Udowadnia to prosta rzecz - nie znacie wielu spraw tu poruszanych, bo mieliście i macie kiepski kontakt z realna praca w Banku. I to co tu sie pisze jest do zwrryfikowania :) I co ty na to odpowiesz? Jesli tak tu źle, to po co tu piszesz i wracasz? Bo co? Bo my z Mobbim jestesmy jacyś nieuswiadomieni? Nie zartuj :) Pa Odpowiedz Link
scooter004 Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 12:47 ukryty_wafel napisał: > I co ty na to odpowiesz? Jesli tak tu źle, to po co tu piszesz i wracasz? Bo liczę że będzie jeszcze tak że forum będzie dla tych którzy bywali tu i pisali od wielu lat i którzy z jakichs przyczyn z tego zrezygnowali. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 13:50 scooter004 napisał: > Bo liczę że będzie jeszcze tak że forum będzie dla tych którzy bywali tu i pisa > li od wielu lat i którzy z jakichs przyczyn z tego zrezygnowali To Forum Scooter004 [b]jest [/b]dla tych co tu od zawsze pisali. Checi tych - co tak jak Ty pisza tu o upadku tego forum - nie zmienia tego. Bo to tutaj na naszym Forum byly poruszane sprawy istotne dla pracownikow Banku, to tu byla oferowana pomoc dla nich, to tu ja otrzymywali i zadna dyskredytacja, zadne podwazenie tego nie zmieni. Ci co opluli Mobbinga_pko - czlowieka ktory walczyl i walczy o godnosc pracownikow Banku - sami sobie wystawili tu swiadectwo. Ci co opluli Wafla - jak sam on tutaj pisze - zrobili to ze strachu. Czy rozbija to Forum? To sie okaze.. Zrezygnowali powiadasz? Stawiam teze ze nie - niektorzy milcza i na razie czytaja :) Forum nie upadlo -ja mysle, ze to po prostu kolejny zakret w jego dlugiej historii. Czas pokaze czy mam racje czy moze jej nie mam. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 13:56 scooter004 napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > I co ty na to odpowiesz? Jesli tak tu źle, to po co tu piszesz i wracasz? > > Bo liczę że będzie jeszcze tak że forum będzie dla tych którzy bywali tu i pisa > li od wielu lat i którzy z jakichs przyczyn z tego zrezygnowali. No i to jest to Forum, na ktorym jest kazdy kto chce pisac i bywać a jedyne co sie tu zmieniło to to, ze pilnowanie Netykiety i regulaminu nie jest teraz fikcja i nikt nikomu nie broni pisac poza tymi, ktorzy uwazaja, ze na jednym Forum z pracownikiem Centrali. Byc nie moga. Odpowiedz Link
groch_z.kapusta Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 13:30 ukryty_wafel napisał: > Byli pracownicy Banku, ktorzy tu byli poszli sobie i Tomcia wybor. Poszli sobie > tez stad Ci, ktorzy udają obecnych pracownikow banku - a sa kims zupełnie inny > m. A ci udający to kim są wg Ciebie? No a Ty sam kim jesteś. Pracownikiem, byłym oracownikiem, dyrektorem. Kogoś udajesz? S kim jest wg Ciebie ja? I tak by można mnożyć. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 14:08 groch_z.kapusta napisał: > > A ci udający to kim są wg Ciebie? Zapytaj ich. Pewnie Ci szczerze odpowiedzą. "Po owocach ich poznacie" :) >No a Ty sam kim jesteś. Pracownikiem, byłym o > racownikiem, dyrektorem. Kogoś udajesz? Nie :). Jestem soba. Pracownikiem z Centrali, któremu przypisuje sie tożsamośc wielu osob (kim to ja tu nie byłem i dyrektorem i nawet którymś z prezesów, doradców, kobieta i mezczyzna, psychologiem, naganiaczem, pracownikiem PR, ktory za pieniadze miał wprowadzać chaos i niszczyć biednych ludzi a innych za pieniadze wykorzystywać, bylem tu nawet ostatnia szują, uosobienim calego zla, etc!), ktory jako szary pracownik w koncu nie wytrzymal i odważył sie otworzyć dzioba po wieu latach czytania tego co tu sie pisało, spodziewajac sie totalnej napaści tylko dlatego, ze widział jak sie tutaj oklamuje i wykorzystuje ludzi. Pisałem o tym wielokrotnie i moge to powtarzac w nieskończoność. > S kim jest wg Ciebie ? Nie wiem, masz tyle nickow, ze nie jestem w stanie Cie rozpoznac i nawet nie zaprzątam sobie głowy kim jestes. Zachowujesz sie i piszesz to samo co wiele osob. Jedyne co Cie różni od innych, ze w innym miejscu wypowiadasz sie z sensem, piszesz mądrze, dlatego Troubkemaker, klony Exworkera sa swiecie przekonane, ze Ty to ja i ja pod twoim nickiem prowadzę kolejna zawieruchę. I to mnie bawi najbardziej, No ale wlazles miedzy paranoikow, to masz :) >I tak by można mnożyć. No właśnie. Można mnożyć.i sie mnoży.... Ciekawe po co, czyż nie? Odpowiedz Link
groch_z.kapusta Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 14:37 ukryty_wafel napisał: > Nie wiem, masz tyle nickow, ze nie jestem w stanie Cie rozpoznac i nawet nie za > przątam sobie głowy kim jestes. A jakie to mam jeszcze inne nicki poza byciem grochem z kapustą? Jeśli zaprzątnąłbyś sobie głowę i raczył odpowiedzieć, a nie insynuować :)? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Piszcie co chcecie... 08.05.13, 15:42 groch_z.kapusta napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > Nie wiem, masz tyle nickow, ze nie jestem w stanie Cie rozpoznac i nawet > nie za > > przątam sobie głowy kim jestes. > > A jakie to mam jeszcze inne nicki poza byciem grochem z kapustą? Gdybym wiedział, to bym Ci powiedział. :) >Jeśli zaprzątn > ąłbyś sobie głowę i raczył odpowiedzieć, a nie insynuować :)? No przeciez narzekales, ze pod innym nickiem Cie zbanowano! Wiec podaj teg nicka, oddanie Cie i Będziem qvita :) Odpowiedz Link
groch_z.kapusta Re: Piszcie co chcecie... 09.05.13, 09:44 ukryty_wafel napisał: > > > Nie wiem, [b]masz tyle nickow[/b], ze nie jestem w stanie Cie rozpoznac groch_z.kapusta napisał: > A [b]jakie to mam jeszcze inne nicki [/b]poza byciem grochem z kapustą? > Myślałem że Ty tak na poważnie, a nie tak dla jaj. A może Ty to nie tylko mobbi i szara mysz ale i mistrz ciemności :) :D Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Piszcie co chcecie... 09.05.13, 16:23 No przeciez wszyscy sa Waflami? Odpowiedz Link
ta-bulla-rasa Re: Piszcie co chcecie... 09.05.13, 14:24 ukryty_wafel napisał: >No ale wlazles miedzy paranoikow, to masz :) Sam nasz tego nauczyłes. Ty pierwszy widziałes w każdym exworkera :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: Piszcie co chcecie... 09.05.13, 16:24 ta-bulla-rasa napisał: > ukryty_wafel napisał: > > >No ale wlazles miedzy paranoikow, to masz :) > > Sam nasz tego nauczyłes. Ty pierwszy widziałes w każdym exworkera :) Wyobraz sobie, ze nie. Ale tak sie co niektorym mogło wydawać :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Ciekawostka 08.05.13, 12:43 Mowisz, ze to Forum pada? Jakos co innego widac. Tu trwa nawet miejscami ostra dyskusja. Na Stronie klonow Exworkera ostatni wpis pochodzi z wczoraj z godziny 22:00 z minutami. Czego to jest dowodem? Ze czasami ludzie pisza tutaj, czasami pisza tam. Tak wiec mysle, ze od samych uczestnikow zalezy, gdzie i jaka dyskusja bedzie i jak bedzie "gorąca". Tak wiec sccoter pracuj nad tym, by tam u Exworkredekfreuda było ciekawiej :) A my z Adminami zadbany, bysmy sie roznili przyzwoicie - nie czestością wpisow (chociaz ci zycze aby watki u Was miały po 1000 wpisow jak u nas) ale jakością dyskusji. Bo my stawiamy na jakość a nie na ilosc :) Miłego dnia. Odpowiedz Link
skuter44 spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 23:01 Krółewna.śmieszka pisze m.in. "" ...a post do torres jest bardzo niegrzeczny i napastliwy...". Nie widzę mojej napastliwości a tym bardziej niegrzeczności. Odpowiadam jedynie na ostre oceny mojej osoby a z poglądami torresa polemizuję, wyjaśniam. Przy okazji proszę zauważyć, że prawie wszyscy popełniamy błędy w naszych tu dyskusjach. Odpowiadając na konkretny, merytoryczny wpis koncentrujemy swą uwagę na adwersarzu, oceniamy jego zachowania zamiast odnosić się do treści wpisu który poddajemy ocenie. Zamiast polemizować i przedstawiać swoje opinie/wniosku. Odpowiedzi oceniające osobę a nie jego poglądy/wpisy są zarzewiem sporu który przenosi się na całe forum, przerywa dyskusję merytoryczną i dzieli uczestników forum. Przyznaję, że sam czasami za bardzo zwracam uwagę na to " kto pisze " zamiast na to "co pisze" i niepotrzebnie podejmuję spór z osobą, zamiast polemiki na "poruszany temat" . Odpowiedz Link
tor-r-es Re: spostrzeżenia dot. treści forum 07.04.13, 06:11 skuter44 napisał: > Z drugiej strony wypowiedzi krytyczne pracowników (ich treść i stosunkowo duża > liczba) o przełożonych i o funkcjonowaniu banku - też tu na forum - powinny być > skrupulatnie analizowane pod kątem kompetencji i umiejętności kadry kierownicz > ej. oceniać kompetencje na podstawie wpisów na foum uważałby za bardzo ryzykowne. mam nadzieję że nikt w banku nie wpadł na taki pomysł. >. Z przykrością trzeba stwierdzić, > że w ostatnim okresie forum nie jest należycie wykorzystane do celu jakiego zos > tało powołane. forum zostało powołane dla pracowników i byłych banku. korzystają z niegomtak jak to jest im potrzebne. >Uwaga dużej części forumowiczów skierowana jest na sprawy dla ni > ch i dla banku nieistotne. dla Ciebie nie istotne. dla innych ważne. nie da się zmusić ludzi by dla wszystkich to samo było istotne. > Jestem dobrej myśli . To forum będzie jeszcze (jak ongiś) miejscem ważnym i po > żytecznym > dla pracowników i banku. Trzeba tylko pamietać, że zmieniła się bardzo sytuacja > banku i pracowników..... i narzędzia walki ze złem bądź współpracy z pracodawa > wcą trzeba dostosowywać do obecnych czasów i mozliwości. pracodawca ma wewnętrzne kanały komunikacji z pracownikami. forum wewnętrzne nie jest. nie uważam by moja firma tak się miała ze mną komunikować. Odpowiedz Link