2magda4
22.06.14, 12:53
Bedac na erasmusie w Lizbonie poznałam pewnego Turka, jest prawie 5 lat starszy ode mnie. Pracował w biurze organizującym wycieczki i imprezy dla studentów i Erasmusów. Coś między nami zaiskrzyło. Spotykaliśmy się niemal codziennie przez ostatnie półtora miesiąca jego pobytu w Lizbonie (poznaliśmy się jakieś 2 miesiące wcześniej). Wydaje się być dobrym chłopakiem, dżentelmen z niego jakich mało, wszyscy go lubili, dziewczyny go uwielbiały ale on nie wdawał się w żadne romanse. W przeciągu roku spotykał się tylko z 2 dziewczynami, z którymi nawet nie spał. Miesiąc temu on wrócił do Turcji a ja do Polski i on chce kontynuować nasz związek, (codziennie piszemy ze sobą) też tego chcę ale mam obawy. Chce odwiedzić mnie w Polsce, później żebym ja go odwiedziła w Turcji. Później planuje wrócić do Portugalii. Więc na razie po prostu związek na odległość bo ja chcę skończyć studia w Warszawie.
On twierdzi że nie może kłamać i musi dotrzymywać słowa, rzeczywiście nigdy nie złapałam go na kłamstwie względem mnie czy innych. Zawsze stara się pomagać innym. Otwarcie rozmawiamy o moich obawach względem jego religii tak więc nawet mi obiecywał że nigdy mnie nie uderzy i nie będzie nalegał na zmianę religii. Czy powinnam mu wierzyć i spróbować być z nim? Wiem że związki na odległość są trudne ale jeśli watro to czemu nie spróbować? Wiem, że to głupie wierzyć w stereotypy ale jest ich tak wiele i tak dużo opowieści o małżeństwach z muzułmanami które nie skończyły się dobrze że trudno nie mieć obaw. Ciekawa też jestem jak wygląda życie w Stambule, czy katolicy są gorzej traktowani niż muzułmanie? mój Turek chce w przyszłości (za 10-15 lat) tam zamieszkać na stałe (zawsze ma tam opcje pracy gdyż pracował tam w dużej firmie), a do tego czasu mieszać gdzieś w Europie.