kiranna
03.11.06, 11:40
...spadl pierwszy snieg w tym roku w Warszawie... i zmarla bliska mi osoba,
ciocia-babcia, po wielu latach zmagania sie z rakiem. piekna, pelna zycia,
zawsze elegancka, zadbana, bardzo silna psychicznie kobieta, choc drobnej
postury. moja kochana Ciocia Basia miala 87 lat, wygladala najwyzej na 70.
ciesze sie, ze w tym roku przylecialam z Bartkiem do Polski wczesniej niz
planowalam, zdazylismy sie przynajmniej pozegnac, ucalowac po raz ostatni.
cieszyla sie, ze Bartus jest juz taki duzy, chyba na nas czekala... po
wizycie modlilam sie, by jej cierpienia zostaly skrocone, wszystkich
ucieszyla wiadomosc, ze usnela na zawsze...
gdy mysle o tym jak cierpia ludzie chorzy na raka, ich rodziny, najblizsi,
jestem calym sercem za eutanazja. w naszej rodzinie to niestety nie pierwszy
przypadek tej choroby...