Dodaj do ulubionych

wczoraj...

03.11.06, 11:40
...spadl pierwszy snieg w tym roku w Warszawie... i zmarla bliska mi osoba,
ciocia-babcia, po wielu latach zmagania sie z rakiem. piekna, pelna zycia,
zawsze elegancka, zadbana, bardzo silna psychicznie kobieta, choc drobnej
postury. moja kochana Ciocia Basia miala 87 lat, wygladala najwyzej na 70.

ciesze sie, ze w tym roku przylecialam z Bartkiem do Polski wczesniej niz
planowalam, zdazylismy sie przynajmniej pozegnac, ucalowac po raz ostatni.
cieszyla sie, ze Bartus jest juz taki duzy, chyba na nas czekala... po
wizycie modlilam sie, by jej cierpienia zostaly skrocone, wszystkich
ucieszyla wiadomosc, ze usnela na zawsze...
gdy mysle o tym jak cierpia ludzie chorzy na raka, ich rodziny, najblizsi,
jestem calym sercem za eutanazja. w naszej rodzinie to niestety nie pierwszy
przypadek tej choroby...
Obserwuj wątek
    • basiaistanbul Re: wczoraj... 03.11.06, 11:48
      niestety nie pamietam po polsku sadwiec" Allah rahmet eylesin"sad
      pozdrawiam
      Basia
    • amicka Re: wczoraj... 03.11.06, 17:07
      Przykro mi Aniu....
      Dobrze, ze przylecialas wczesniej, moglas sie pozegnac...
      • sudani Re: wczoraj... 03.11.06, 17:33
        Aniu, jestem z Toba moim sercem! Wspolczuje... Moja babcia tez zmarla w tym
        roku, i niestety tez widzialam jej cierpienia, jak gasla i wygladala z kazdym
        dniem coraz gorzejsad Przedtem nigdy nie wyobrazalam sobie czegos takiegosad Jak
        mozna tak diametralnie z dnia na dzien widziec to cierpienie i tak wielkie
        zmiany na cielesad
        Przykro mi Aniu!
        Pozdrawiam
        sudani
        • yoannay Re: wczoraj... 03.11.06, 18:35
          Aniu,bardzo mi przykro,wiem jak boli odejscie tak bliskiej nam osoby.
          moja najukochansza babcia zmarla w tym roku,tego dnia kiedy ja rodzilam mojego
          synka a jej prawnuka-niestety nie zdazyla go zobaczyc.
          wspolczuje...
    • alexa195 Re: wczoraj... 03.11.06, 19:13
      moja mama zmarla 10 lat temu na raka. po 9 miesiacach lezenia w lozku i
      niewyobrazalnych wrecz cierpien. co do eutanazji: ja sama jestem "po srodku".
      ani przeciw ani za. moja babcia z kolei 3 miesiace lezala w spiaczce bez
      zadnych szans na obudzenie sie (smierc mozgu). w obu przypadkach (mama i
      babcia) wiadomo bylo ze umra. jednak ja sama nigdy nie podjelabym decyzji o tym
      czy pozwolic im na to wczesniej. raz - za trudno, dwa - czlowiek do konca ma
      nadzieje na cud. przynajmniej ja mialam...
      • melek77 Re: wczoraj... 03.11.06, 19:17
        Aniu, bardzo mi przykro...

        Sciskam!
        A.
    • kochanionka Re: wczoraj... 03.11.06, 20:58
      Smierc bliskiej osoby to zawsze bol.
      Ale takze ulga dla tych co zostaja a byli swiadkami cierpien jakich
      doswiadczala osoba ktora tak dlugo kochali,wiara,ze zasnela udajac sie do
      lepszego zycia.
      Nasza bezradnosc wobec strasznej choroby jest okrotna.
      Kirznno laczymy sie z toba w tych trudnych chwilach.
      M i R.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka