evamalgorzata 09.03.07, 12:58 buszujac w necie znajduje rozne artykuly dot Turcji i zycia tu i mysle ze fajnie jest sie nimi podzielic na tym forum milej lektury www.babyboom.pl/rodzina/rodzinki_zza_granicy/pomyslalam_musi_nam_sie_udac.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aktasej Re: artykul 09.03.07, 13:38 fajny artykul, ciekawe kiedy zamieszczony bo akurat jedzenie w sloiczkach juz sie pojawilo a co do rodzaju jedzenia dla maluchow i czestotliwosci to chyba zelezy od rodziny tak czy tak...kazdy ma swoja teorie Ale artykul pozytywny ogolnie ))) pokazuje i dobre i te gorsze strony w danej szczegolnej rodzinie tej dziewczyny. Odpowiedz Link
kiranna Re: artykul 09.03.07, 15:22 dzieki za artykul bardzo lubie opowiesci malzenstw polsko-tureckich z innych regionow kraju. roznice w kulturze, obyczajach miedzy duzymi miastami i wioskami potrafia byc znaczne, niemal jak w obcych krajach. poczatek artykulu, to jakbym czytala siebie ja rowniez przezylam szok, ze Turcja (zaczelam od Stambulu) jest tak europejska. spodziewalam sie wielbladow na ulicach, kobiet w burkach i facetow w turbanach Turcy patrzyli na mnie jak na szalenca, gdy o nich pytalam ) jesli chodzi o rodzine meza, stosunek do dzieci (i sloiczki ) to juz mam inne doswiadczenia niz autorka. moze akurat mialam ogromne szczescie, ze trafilam na ludzi, ktorzy zaakceptowali mnie taka jaka jestem i nigdy nie probowano czegokolwiek mnie uczyc czy we mnie zmieniac, z religia na czele. zreszta, raczej trudno by im bylo, bardzo cenie sobie niezaleznosc ) nigdy tez nie mieszkalismy w jednym domu z rodzina meza, nie ma tez siostr, wiec pewnie po czesci i dlatego sloiczki w stambulskich marketach, odkad pamietam, byly. tyle, ze po kryzysie w 2000/2001 r, znacznie zmalal ich wybor, w ogole nie bylo np miesnych. wtedy rzeczywiscie sprowadzalam nasze polskie gerberki i mleko modyfikowane dla dziecka. w tej chwili zazdroszcze mlodym mamom, bo jest prawie wszystko to samo co w Polsce i w podobnych cenach. nie wiem jak wyglada zaopatrzenie w Alanyi, ale skoro jest Migros, to i sloiczki powinny byc wydaje mi sie, ze jednak tutaj dzieci sa bardziej holubione i rozpieszczane niz w Polsce. Turcy maja dla nich wiecej czasu, wyrozumialosci i cierpliwosci. u nas za to wiecej stawia sie na grzeczne zachowanie, ale i na rozwoj umyslowy. polskim dzieciom na urodziny kupuje sie glownie kreatywne zabawki, w Turcji - ubrania... nie bardzo mi sie to podobalo, ale w koncu sie przyzwyczailam oczywiscie, porownuje rodziny mniej wiecej o tym samym wyksztalceniu i statusie materialnym w duzych miastach. sytuacja dzieci w tureckich wioskach i mniej zamoznych srodowiskach jest, niestety, inna od malego zarabiaja na siebie, pomagajac w pracy doroslym, sprzedajac chusteczki, wode czy po prostu zebrzac... smutne to... znam starszego czlowieka, z pokolenia moich rodzicow, ktory wychowal sie w takiej rodzinie. zaczal prace jako wczesny nastolatek, dzis jest bardzo zamoznym czlowiekiem i uwaza, ze to byla jednak swietna szkola zycia, by poznac wartosc pieniadza i nauczyc sie pracy. swoim dzieciom rowniez wynajdywal rozne zajecia, mimo, ze zarabiac juz nie musialy, to jednak pracowaly i uczyly sie jednoczesnie. obecne pokolenie dzieci ma jeszcze inna sytuacje. coraz wiecej rodzicow nawet niezamoznych, szczegolnie w duzych miastach, zdaje sobie sprawe jak wazne jest wyksztalcenie, ktore tutaj sporo kosztuje. z tego powodu rodziny sa coraz mniej liczne. kiedys wielodzietnosc byla koniecznoscia w tureckiej rodzinie, dzis dla wielu jest przywilejem. w naszym srodowisku wszyscy maja po 1-2 dzieci. znam tez pary, ktore mimo dobrych zarobkow, uwazaja, ze ich na dzieci po prostu nie stac, wola podrozowac po swiecie i mowia o tym otwarcie... hmm, rozpisalam sie i zjechalam z tematu, przepraszam ) Odpowiedz Link
sarlo51 Re: artykul 09.03.07, 17:10 Bardzo ciekawy artykul.Macie obecnie tam bardzo dobre zycie.Duzo,bardzo duzo sie zmienilo jak ja tam bylam poraz pierwszy raz.W Istanbul jak zajechalam to bylo to stare lotnisko.Obecnie jest bardzo ladne.Jadac samochodem moglam policzyc swiatla.Mamietajcie ze ja jestem z USA to widze inaczej ten kraj.Kuchnie turecka lubialam bo tutaj bylam jusz przyzwyczajona.Bylam tam 6tygodni to wiecej moglam zobaczyc.Na amerykanski paszpotr mialam 3miesiace wizy i byla nie platna tez.Majac ze soba prawie 2letniego syna.Nie bylo latwo ale jakos dalo sie rade.Syn chcial co dzien zjadac kotlety mielone.Czulam sie bardzo dobrze ale mieszkac bym nie chciala moze ze tutaj mialam duzo lepsze wygody.Swoj dom i samochod prowadzilam.Pracowalam tak ze bylam nie zalezna od meza.Nie chcialam tego zgubic.Wtedy nie widzialam ani jednej kobiety prowadzacej samochod.Obecnie widac ich i maja zawsze pasy zalozone.Brawo dla nich.Moglam porozmawiac sobie z meza kolegami gdyz wszystkie oprucz jedngo zona nie umiala tylko po angielsku.Mojego meza dziadki i pradziadki pochodza z Istanbul to tam jest i byla mala rodzinka (1 lub 2dzieci). Ale nie tesciowa bo to Grecy sa.Mojego meza rodzina jest bardzo mala obecnie 5osob z taty strony a mamy 7.Jak to oni mowia to jest Istanbul rodzina.Wiecie jak oni sie pytaja sie pomiedzy soba "Skad pochodzisz"jak ci odpowie ze z Istanbul to odrazu sie pytaja ile rodzenstwa masz.Jesli masz wiecej niz dwa odrazu wiedza ze jestes przejezna przez Istanbul.To znaczy ze dziadki i pradziadki nie pochodzily z Istanbul.Ale tak tutaj jest bardzo dbaja o Istanbul miasto.Jest bardzo malo takich rodzin jak moj maz pochodz.Jego babcia i prabacia nie nosily chusty.Jak ogladam zdjecia co tam maja to bym wcale nie powiedziala ze oni pochodza z Turcji.Jesli chodzi zeby zmienic religie to nikt dla mnie nie powiedzial.Moze dlatego wiedzieli ze jestem kobieta nie zalezna. Co dzien o 17godzinie kobiety sobie siedzialy na balkonach i pily herbatke.Kazda jedna z nich miala sprzataczke raz na tydzien domu.Jak ja sprzatnelam sama raz dla tesciowej dom to ludziom nie malo co oczy wylecialy.Obecnie tego nie widac.Nikt nie ma czasu duzo zeby spedzac na balkonie.Napewno jak bym chciala tam mieszkac by tescie dali dla nas jedno mieszkanie.Obecnie jak pojade sobie co roku widac duza roznice tam.Mamy domek samo stojacy letni.Ludzie tam sie dziwia ze maz na wszystko pozwoli dla mnie.Jak chce tak zrobi dla mnie.Powiem jedno ja ucze sie duzo od nich a oni odemnie.Zawsze zaglagaja jakie mam kwiaty w ogrodku.Bardzo lubie kwiaty.Moja mama miala przesliczny ogodek z kwiatami w Polsce.Mama co wsadzi to szystko jej rosnie bardzo ladnie.Moze jednego dnia tez ja tak bede miala.Tutaj tez ludzie robia sobie zdjecia mojego ogrodka zdjecia. Odpowiedz Link
kiranna Re: artykul 11.03.07, 22:02 Sarlo, dzieki za zdjecia ogrodka, jest naprawde imponujacy! nie dziwie sie, ze ludzie robia zdjecia Istanbul i pewnie cala Turcja tez, bardzo sie zmienily w ciagu ostatnich kilkunastu lat, pod wieloma wzgledami. Dzis kobieta za kolkiem nie jest czyms niespotykanym. Coraz wiecej tez kobiet w chustach prowadzi samochody, co wg mnie jest dosc niebezpieczne, bo te chusty troche im ograniczaja pole widzenia. Pasy sa dzis koniecznoscia i mozna slono zaplacic za ich brak. Niestety, nie udalo sie jeszcze wyplenic przewozenia dzieci na przednim siedzeniu, czasem nawet po 2 szt. Foteliki to tez dla niektorych "fanaberia". Niedawno widzialam "madrego tatusia", co posadzil sobie synka, 2-3 latka na kolanach i tak prowadzil samochod. tzn synek prowadzil... Totalny brak wyobrazni - nawet przy malej predkosci 30-40 km/h, jesli dojdzie do gwaltownego hamowania albo stluczki, tatus moglby zmiazdzyc dzieciaka swoim cialem ( Pewnie nawet mu to do glowy nie przyszlo... Odpowiedz Link
evamalgorzata Re: artykul 09.03.07, 20:37 ciesze sie ze wam przyjemnosc zrobilam znajdujac ten artykul kiranno-czy posiadanie dziecka jest bardziej kosztowne w Polsce czy w Turcji? nigdy sie tym nie interesowalam...jeszcze! na przyklad nie wiem czy za przedszkole w Turcji placi sie tyle samo (mniej wiecej) jak w Polsce? jestes mama-czy brakuje(brakowalo) ci czegos w Turcji a co jest w Polsce gdy ma sie male dziecko? zadna z moich kolezanek ktore mialam okazje poznac w Turcji,i z ktorymi mam kontakt nie ma jeszcze dzieci stad moja niewiedza na ten temat. ja tez spotkalam w Alanyi taka pare tzn malzenstwo(Turek + szwedka), obydwoje pracuja w turystyce ale nie chca sie zdecydowac na dziecko bo sie boja ze nie podolaja finansowo a jesli sie zdecyduja to tylko na jedno-tak mi powiedzieli.zawsze mi sie wydawalo ze dwie osoby pracujace w turystyce moga naprawde niezle zarobic choc trzeba przyznac ze duzym kosztem bo to ciezka praca po wiele godzin no i tez na pewno zalezy na jakiej pozycji sie pracuje.jest im na pewno troszke bardziej ciezko bo rodzina tej dziewczyny (zapracowana rodzina) rzadko bywa w Turcji i ich pomoc a takze na pomoc rodzicow meza swojego ta dziewczyna nie moze liczyc(sa skloceni i sie nie kontaktuja)wiec ona nie mialaby nikogo do pmocy w razie urodzenia sie dziecka.ale to taki przyklad tylko podalam bo sobie przypomnialam.czasem sobie mysle ze moze w jakims wiekszym miescie byloby im i wogole moze jest latwiej niz na rivierze?ja jeszcze nie poznalam tak dokladnie zycia tu w Turcji a jesli chodzi o dzieci to juz wogole :0 no to pozdrawiam i opucaklar sle Odpowiedz Link
kiranna Re: artykul 12.03.07, 00:37 Porownujac Stambul z Warszawa odnosze wrazenie, ze posiadanie dziecka jest drozsze w Turcji. Poczynajac od cen wizyt lekarskich, porodu, zywnosci, komunikacji, a konczac na edukacji i spedzaniu czasu wolnego. Opieka socjalna jest na zenujaco niskim poziomie, wiec na pomoc panstwa nie ma co zbytnio liczyc. Najwiecej kosztuje wyksztalcenie i to spedza sen z powiek rodzicom. Nie wyksztalcisz dziecka, to z czego sie utrzyma w przyszlosci? W Turcji nie ma nic za darmo. Nawet za szkoly panstwowe placi sie tu spore "wpisowe", mimo ze co roku Min. Edukacji trabi, ze sa to pieniadze pobierane bezprawnie. Jesli nie wplacisz, dyrektor moze nie przyjac dziecka, tlumaczac sie brakiem miejsc. Do tego dochodzi cena obowiazkowych mundurkow, drogich ksiazek i tzw dershane, czy cos w rodzaju swietlicy, gdzie dzieci douczaja sie i odrabiaja lekcje, bo w klasach potrafi byc po 50-60 osob i nauczyciele nie maja szans na przerobienie calego programu. Dobra dershane potrafi kosztowac i 2000 zl mies. Z kolei prywatna szkola z klasami po 20-25 osob to wydatek 10-20 tys USD rocznie i w tych najlepszych znalezc miejsce jest bardzo trudno. Zajecia pozalekcyjne, kryte baseny czy sport to rowniez droga impreza, dla niezamoznych poza zasiegiem finansowym. Niedawno wpadla mi w rece broszurka, gdzie reklamowano oboz narciarski dla dzieci, koszt - prawie 1000 USD /os Zeby wyksztalcic dziecko i by jego dziecinstwo bylo przynajmniej podobne do naszego, trzeba naprawde dobrze zarabiac w Turcji. Wlasciwie brak jest alternatywy dla rodzin niezamoznych i sredniozamoznych. Nie wiem czy w panstwowych szkolach jest cos na ksztalt naszego ZHP czy bezplatnych kolek zainteresowan, ale chyba nie ma. Wiekszosci pozostaje kopanie pilki na ulicy i pewnie dlatego Turcy tak kochaja futbol Wracajac do edukacji - o szkoly najlepiej zapytac Basie - ma dzieci nastoletnie, wiec jest na biezaco. Ja jestem jeszcze na etapie przedszkola ) A propos, byl wczesniej watek o przedszkolach, tam znajdziesz duzo informacji i przykladowe ceny. Odpowiedz Link
basiaistanbul Re: artykul 12.03.07, 01:49 Jezeli chodzi o edukacje to juz przedszkola sa o roznych cenach,ale nie sa obowiazkowe. Szkola podstawowa ,mozemy wybrac panstwowa albo prywatna.oczywiscie o panstwowej nikt,kto naprawde chce dobra dziecka i ma na to, zbytnio nie mysli,gdyz w klasach moze byc 50-60 uczniow,a w takich warunkach o nauce nie moze byc mowy.Sa tez szkoly panstwowe gdzie jest mnie uczniow 25-30,ale juz tam sklada sie tak zwane " wpisowe"" jak to wspomniala Ania i nie jest zbyt latwo tam sie dostac. wiec zostaje nam szkola panstwowa prywatna,w cenach mniej wiecej 7 tys.USD- 20.tys USD rocznie(ceny te sa za jeden rok za jedno dziecko ).mmimo,ze dzieci chodza do szkol prywatnych,,uczeszczaja tez na tak zwane "dershane" ,sa to kursy przygotowawcze do egzaminow do liceum albo do egzaminow na uniwersytet.na kursy te nie uczeszczaja tylko dzieci ,ktore maja klopoty w szkole,ale jak to widze,wszystkie dzieci,ktore maja te mozliwosc,gdyz im wiecej sie ucza tym wieksza maja mozliwosc do zdania do lepszego liceum albo na dobry kierunek studiow."Dershaneler" tez sa platne,mniej wiecej roczna oplata 2tys.USD- 4tys.USD.Sa tez organizowane egzaminy w szkolach prywatnych i na kursach przygotowawczych"dershaneler",dzieki ktorym dziecko moze uczyc sie za darmo,albo z obnizka ceny,zalezy to od wyniku z egzaminow. Szkolki letnie ,dobre dla dzieci szczegolnie w okresi wakacji,jeden sezon 5 tygodni kosztuje mniej wiecej 500-600 USD.gdy chcemy zeby dziecko uprawialo np.plywanie caly rok w dobrym klubie,musimy odlozyc na to mniej wiecej 1 tys USD.Ale rowniez tutaj,gdy trenerzy ze szkolki letniej zauwaza ,ze dziecko ma dosc duzy talent do tego co robi,dziecko to moze byc wybrane do druzyny i wtedy tyle nie placi,oplaca tylko bardzo mala sumke . po szkole podstawowej,musimy myslec o liceum.tutaj mamy do wyboru,albo licea panstwowe normalne,znowu wielu uczniow w klasach ,albo szkoly panstwowe z dobrym przygotowaniem do studiow(do tych liceow trzeba zdac egzamin i otrzymac dosc wysokie punkty,sa to tak zwane Anadolu Liseleri),albo licea prywatne.Nawet tutaj mamy podzial,mozna dostac sie do dobrego prywatnego liceum dzieki egzaminowi,ale wtedy tez trzeba placic,no chyba ze dostanie tak zwany "burs" czyli nauka za darmo. bedac w liceum znowu dziecko uczeszcza na kurs przygotowawczy,tym razem do egzaminow na uniwersytet. po egzaminie tym,dziecko nasze moze dostac sie na dobry panstwowy uniwersytet,a gdy nie bedzie mial zbyt wysokiego wyniku z uniwersytetu wtedy mozemy pomyslec o uniwersytetach prywatnych,ale nawet zeby studiowac tutaj potrzeba osiagnac pewna sume punktow na egzaminie. mysle ,ze na nauke dziecka plus kursy potrzeba miec minimalnie 10 tys.USD rocznie.no chyba ,ze bedzie mial talent np.do plywania,wtedy bedzie tym wybranym.no i chyba gdy bedzie bardzo dobrze sie uczyl wtedy nie bedziemy placic ani za szkole prywatna ,ani za kursy przygotowawcze.do tego,zeby dzieci zachecic do nauki,sa nagradzane roznymi nagrodami po organizowanych egzaminach (czasami rower,czasami komputer itp.)ale zeby to osiagnal ,najwazniejsze sa podstawy w pierwszych latach nauki,czyli pierwsze klasy szkoly podstawowej sa bardzo wazne.no i systematyczna praca. pozdrawiam Basia Odpowiedz Link
evamalgorzata Re: artykul 13.03.07, 10:22 Kiranno i Basiu wlasnie takich rzeczy chcialam sie dowiedziec, jestescie skarbnicami wiedzy na kazdy temat dotyczacy Turcji za co wam ogromnie dziekuje troche sie zmartwilam po przeczytaniu tego jak to jest w Turcji bo moj askim i ja pracujemy w turystyce a tam sie zarabia bardzo roznie raz dobrze raz zle ja na to mowie ze to taki kalejdoskop i nigdy nic nie wiadomo.moze sie nigdy nie zdecydujemy na posiadanie dzieci albo bedziemy myslec o ich edukacji w Polsce (?).Poznalam kiedys na lotnisku dziewczyne ktorej ojciec jest Turkiem i ona urodzila sie w turcji ale do szkoly chodzila juz w polsce dobrze byla przygotowana i zdala na istanbulski uniwersytet-moze to jest jakies wyjscie jak myslicie?ale ja to wogole za bardzo juz w przyszlosc wybiegam taka juz mam nature chyba niepotrzebnie sie teraz o to martwic.w kazdym razie super ze na takim forum mozna sie dowiedziec rzeczy o ktorych istnieniu dowiedzialabym sie dopiero pewnie za dobrych pare lat Pozdrawiam was kochani forumowicze Odpowiedz Link
basiaistanbul Re: artykul 09.03.07, 23:02 Czytajac artykul na wstepie rowniez przypomnialam sobie stare czasy,gdy tak samo myslalam.Nie moge sie zgodzic co do dzieci.Moim zdaniem wychowanie dzieci zalezy przede wszystkim od rodziny i miejsca gdzie mieszkaja. W moim srodowisku rodziny zyja z idea "wszystko dla dzieci".Wybor szkol,planowanie wakacji,weekendow w ten sposob ,zeby przede wszystkim dzieci byly szczesliwe.Dziecko w moim srodowisku to dla rodzin swietosc Ja kocham swe dzieci a jednak mysle,ze kochanie to nie tylko rozpieszczanie,to rowniez rozmowa z dzieckiem o wszystkim,to po prostu zycie z dzieckiemale takie zycie,gdzie milosc nie zaslepi,i nie wychowa sie malego egoisty. Chyba ja jestem w domu tym ktory spojrzy i dziecko wie juz o co chodzi))no ale gdybym czasami tak nie postepowala to moj maz by je tak rozpiescil ,ze nie wiem co by z nich wyroslo)) co do wydatkow na dzieci,gdy sa malutkie to naprwade mysle,ze nie ma wydatkow (dawniej tak nie myslalam,mysl ta nadeszla z czasem i doswiadczeniem) ale gdy zaczna chodzic do szkol,kursy,zajecia sportowe,szkolki letnie.....wtedy naprawde potrzeba wiecej,nie tylko mam na mysli wyadatki,potrzeba miec wiecej czasu i cierpliwosci mimo,ze z calym artykulem sie nie zgadzam jednak przyjemnie bylo poczytac o tym co nam tez nie obce pozdrawiam Basia Odpowiedz Link
sarlo51 Re: artykul 12.03.07, 03:23 Czytajac tutaj to rozumie ze szkola jest bardzo droga tam.Przeciez wszystko polacicie z jednej wyplaty to nie jest latwo.Bardzo duzo kobiet nie pracuje a jesli pracuje to tylko dopuki wyjdzie za maz i nie urodzi dziecka. Male dzieci male wydatki a duze dzieci duze wydatki. Czy ceny szkol sa takie same w calej Turcji? Czy sa jakies znizki jak dziecko sie uczy bardzo dobrze? Jak dziecka rodzice maja male zarobki jest jakas pomoc od rzadu? Czy dziecko moze sobie wziasc pozyczke na szkole? Jak skonczy to wtedy splaca ja.Czy jest tam jakas pomocy dla dzieci od rzadu? Przeciez jest duzo rodzin co ma duzo dzieci i nie jest ich stac na wyslanie na studia. Unas to mozesz wziasc sobie pomoc od rzadu i bedziesz splacac jak skonczysz.Lub pojdziesz do wojska i tam tobie dadza za darmo.ALE,ALE jak wojsko ciebie potrzebuje to wolaja spowrotem do wojska.Czasem tak bywa ze dwoje rodzicow wolaja i dzieci zostaja z dziadkami lub rodzina.Tak jak obecnie do Iranu na wojne.Za darmo nic nie ma tutaj tez.Duzo ludzi mlodych tutaj placi zyciem za WOLNOSC. Odpowiedz Link
basiaistanbul Re: artykul 14.03.07, 23:39 Szkoly w Turcji sa naprawde bardzo drogie,ale nie oznacza to,ze nie ma szkol panstwowych dobrych,ale to juz zalezy od miejsca tej szkoly.Czasami w miejszych miastach sa bardzo dobre szkoly.Zalezy tez to od nauczycieli. Co do wyplat ,to tez jest bardzo zroznicowane. Ceny szkol w calej Turcji nie sa takie same,nawet w samym Stambule sa rozne,zalezy od szkoly.Ale i to w ostatnich latach bardzo sie zmienilo,dawniej bardzo dobre szkoly prywatne albo panstwowe obecnie nie sa tak dobre jak kiedys a mimo to sa drogie,troche placi sie za nazwe i za stara reklame, Gdy dziecko uczy sie bardzo dobrze,i zda specjalny egzamin z bardzo dobrym wynikiem moze uczyc sie w szkole za darmo lub za obnizona cena.tak samo jest z kursami przygotowawczymi.Jezeli rodzice maja male zarobki i dziecko uczy sie bardzo dobrze ,wtedy nie placa za szkole prywatna,ale naprawde dziecko to musi uczyc sie bardzo dobrze.O pomocy rzadawej nigdy nie slyszalam. Spotkalam sie w mym otoczeniu tylko z pomoca indywidualna ,czasami ten co ma wiecej i do tego ma troche serca moze wplacic pieniadze i pomoc jakiemus dziecku,zdolnemu a nie majacego na nauke.wtedy pomagajacy i ten ktoremu sie pomaga nie znaja sie,jest to tak zwana pomoc bezimmienna,cos jak spelnienie dobrego uczynku. wiec naprawde albo zostaje nam placic za dzieci albo dzieci tak przygotowac do szkol,zeby zdawalo egzaminy z bardzo dobrym wynikiem,i wtedy moze uczyc sie w dobrej szkole za darmo. pozdrawiam Basia Odpowiedz Link
mutlu_bayan Re: artykul 15.03.07, 10:56 Jakie przedmioty wykładane są w tureckich szkołach i czy jest religia? Od której klasy są j.obce i ile godzin w tygodniu? W Polsce panuje chora sytuacja - 2 godz. religii i 1 godz. j.obcego tygodniowo :=( Zastanawiamy sie nad powrotem do Turcji? Nie chcemy by nasze nieochrzczone dzieci były dyskryminowane w przedszkolu i szkole!!! Czytaliście artykul z Gw 'Nie ma szkoly bez Boga'? serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52300,3979000.html Odpowiedz Link