20.05.08, 13:39
wybieram sie w wakacje na miesiac do istanbulu.poniewaz strasznie
przeszkadza mi brak znajomosci jezyka tureckiego w komunikowaniu sie
z rodzina lubego,zastanawiam sie nad zalatwieniem sobie jakiegos
intensywnego kursu lub indywidualnych lekcji.ucze sie podobno dosc
szybko jezykow i teraz mam pytanko do osbob ktore znaja turecki.
czy ten miesiac pozwoli mi na chocby minimalne dogadywanie sie czy
jezyk ten jest zbyt skomplikowany???wiem ,ze nauka jezyka,jego
przyswajanie jest sprawa indywidualna czlowieka ale chcialabym
uslyszec jak po jakim czasie wy zaczelyscie sie komunikowac a
przynajmniej rozumiec co nie co?
a moze jest jakas osoba ktora tez uczyla sie miesiac ale bardzo
intesywnie???
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • olgalami Re: pytanko 20.05.08, 14:35
      Nie jestem 'osobą znającą turecki', ale chcę Cię zachęcić - skoro masz tu
      przyjechać, a z rodziną ukochanego nie dogadasz się inaczej jak po turecku, to
      lepiej zacznij uczyc się już dzisiaj i kontynuuj aż do wakacji nie zrażając sie
      niczym.

      Pierwszy samouczek do tureckiego kupiłam sobie trzy lata temu, tydzień uczyłam
      się intensywnie, odłożyłam na parę miesięcy, potem znowu jakiś przebłysk
      motywacji, tydzień intensywny, załamka i książka w odstawkę. A myślałam, że mam
      głowę do języków. Okazało się, że książka była za trudna. Od pół roku skaczę
      między trzema łatwiejszymi podręcznikami, ale tylko jak mnie coś najdzie (to
      właściwie jest zła metoda), wtedy mogę parę wieczorów z rzędu się uczyć.
      Rozumiem mniej więcej, o czym się mówi, często jednak mniej niż więcej, jeśli
      ktoś ma cierpliwość, to można ze mną porozmawiać na bardzo podstawowe tematy
      (dom/ praca/ co robiłam wczoraj/ co robią znajomi/ zakupy etc). W zeszły weekend
      odwiedziłam rodzinę chłopaka, babcia pamięta dokładnie wszystkie pięć zdań,
      które udało mi się sklecić podczas jej pobytu w Stambule zimą, każde jest
      przytaczane w anegdocie, warto było się pomęczyćsmile

      • moonlightt Re: pytanko 20.05.08, 14:58
        ja kupilam sobie w ksiegarni jezykowej Turkish Phrase book z plyta
        cd i tlumaczeniami angielskimi (wyd. chyba Collins). przez 2
        tygodnie sluchalam na okraglo i nauczylam sie kikunastu wyrazen,
        liczb itd. polecam na poczatek smile
    • olgalami Re: pytanko 20.05.08, 15:34
      To też coś dodam: na samiusieńki początek możan ściągnąć z netu kurs Pimsleur
      Turkish - wpisać w wyszukiwarce pimslur turkish torrent - 10 lekcji (chyba nie
      wyszło ich więcej), same słuchanki, każda lekcja to półgodzinne nagranie
      (instrukcje i objaśnienia po angielsku), trzeba powtarzać kawałki wyrazów, całe
      wyrazy, całe zdania. Na kilku forach bardzo to sobie początkujący chwalili,
      pozwoliło im to przebrnąć przez wstępne trudności i coś tam byli w stanie
      powiedzieć, jak przyjechali do Turcji.
    • amw77 Re: pytanko 21.05.08, 14:55
      Dzis dostalam ksiazke zamowiona w necie: "Gramatyka jezyka
      tureckiego w zarysie" Marka Stachowskiego. Polecam, jest napisana
      dosc przystepnym jezykiem, ale nie wiem czy dla osob, ktore sa
      zielone z tureckiego ten podrecznik bedzie wystarczajacy. Mnie
      osobiscie rozjasnia wiele watpliwosci, ktorych dotad ciezko bylo mi
      zrozumiec. Wczesniej korzystalam tylko z ang materialow, i tego co
      udalo mi sie wyszukac w internecie. Mysle, ze warto zaopatrzyc sie w
      te ksiazke. I oczywiscie kateoz jesli tylko masz mozliwosc
      uczeszczania na jakies kursy w Istanbule obowiazkowo z nich
      skorzystaj, nic tak nie pomaga w nauce jak kontakt z zywym jezykiem,
      mnie bardzo tego brakuje na ten moment i pomocy profesjonalisty.
      Zdaje sobie sprawe, ze samodzielna nauka znacznie ja wydluza
      niemniej w momencie braku innej opcji warto uczyc sie samemu, znam
      to z autopsji bo widze juz jej efektysmile
    • aniasarah Re: pytanko 21.05.08, 17:05
      Na poczatek polecam program Rosetta Stone (jesli chodzi o
      jakikolwiek jezyk), uczy sie przy uzyciu obrazkow, milo i skutecznie.
      Oprocz jezyka polecalabym jeszcze poczytac/ wglebic sie w kulture
      turecka, bo to moze sprawiac wiecej klopotow niz jezyk.
      • skylaar Re: pytanko 27.05.08, 14:04
        ja trafilam pierwszy raz do Turcji znajac praktycznie tylko "merhaba". w czasie pierwszego miesiaca pobytu nauczylam sie niby niewiele, ale "osłuchalam sie" z jezykiem, bo bylam otoczona w domu i w pracy głównie Turkami nie znającymi angielskiego smile
        tez nauka jezyka sprawia mi duza latwosc.

        uczylam sie swoim sposobem, tj. kupilam zeszyt i zapisywalam (najpierw fonetycznie a potem z czasem już poprawnie) slowka i zwroty. poniewaz mialam taka mozliwosc wypytywalam znajomych o rozne rzeczy, a im sprawialo duzo frajdy uczenie mnie ich. zreszta mam tylko dobre doswiadczenia odnosnie nauki jezyka "na miejscu" - wszyscy sa pomocni co jest bardzo zachecajace do dalszej nauki smile

        minelo juz troche czasu ale zawsze mam ze soba ten jeden zeszyt do ktorego ciagle cos dopisuje. w Polsce uczylam sie tez gramatyki z internetu.
        jestem zywym dowodem na to, ze tureckiego mozna sie nauczyc bez zadnych kursow i ksiazek, mowie na poziomie takim o krok-dwa dalej niz podstawowy (rozumiem rozmowy i coraz wiecej w telewizji, potrafie zalatwic wszelkie sprawy w sklepach, w pracy, rozmowy towarzyskie tezmi niezle wychodza smile)
        warto "zapomniec" o angielskim/niemieckim i po prostu kompletnie sie przestawic na turecki, nawet ten podstawowy i bardzo prosty, nie krepowac sie go uzywac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka