nie o facetach tym razem

10.03.09, 09:55
Moje drogie,
chcialabym Was zapytac, czy sa tu na forum jakies dziewczyny, ktore postanowily zostac w Turcji nie przez faceta, ale z jakichkolwiek innych przyczyn?

Ostatnio zaczynam sie zastanawiac nad zmiana miejsca pobytu na blizej nieokreslone (taki tam niewielki kryzys egzystencjonalny), chociaz mam tutaj i fajna prace i fajnych przyjaciol. Chcialabym jednak skonfrontowac swoje przemyslenia z kims, kto zupelnie swiadomie wybral sobie Turcje jako miejsce zamieszkania, bez motyli w brzuchu i romantycznych westchnien towarzyszacych osiedleniu siewink

Czy sa tutaj takie osoby? A jesli tak, to co Was sklonilo do tego, zeby tu zostac, albo przynajmniej zeby stad nie wyjezdzac?

    • agata.wielgolaska o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforze:) 10.03.09, 12:09
      ja, ja, ja! smile

      ale nie jestem chyba dobrym doradca, bo tez za duzo ostatnio mysle o
      tym, czy sie tu nie zasiedzialam (zgodnie z planem mialam pomieszkac
      w Stambule max dwa lata).

      niekwestionowane (dla mnie) zalety Stambulu:
      - olbrzymie, zroznicowane miasto-moloch i wszystko to, co ma do
      zaoferowania
      - polozenie nad Bosforem
      - azjatycki pazurek smile

      ostatni rok troche mnie przytloczyl. mimo, ze zaczelam pracowac w
      koncu w swoim zawodzie, w sensownej z pozoru (o tym zaraz..) firmie,
      odczulam na wlasnej skorze wady bycia "Stambulczykiem", po milym
      okresie "turystycznym" (kiedy tez pracowalam, ale bylam ciagle na
      etapie poszukiwan i z wiekszym optymizmem patrzylam w przyszlosc smile )
      egzotyczne uroki w koncu troche powszednieja, a dochodza korki korki
      korki !!! i... warunki pracy - jesli w tureckiej korporacji - rodem
      z Polski poczatku lat 90-tych (czytaj: kroluje dziki kapitalizm big_grin )
      i to mnie wlasnie troche (na dluzsza mete) odstrasza...

      cyrki z pozwoleniem na pobyt (naprawde, szkoda mi na to kasy smile ) ,
      pozwoleniem na prace (kiedy w koncu je dostalam - po 9 m-cach
      czekania!) - odchodze z firmy i hmmm... nazwijmy to "turecki styl
      pracy", do ktorego nigdy sie chyba nie przyzwyczaje (pewnie fajniej
      sie pracuje w miedzynarodowym srodowisku...).

      wydaje mi sie, ze w swoim zawodzie masz pewnie duzo wiecej swobody,
      odpowiadasz w wiekszym stopniu za rezultaty swojej pracy. to akurat
      mile smile

      rozpisalam sie o robocie, bo to dla mnie wazne smile
      oczywiscie mnostwo rzeczy w Stambule uwielbiam. latwo sie
      przeprowadzic do lepszej dzielnicy (zeby sasiad z pietra wyzej nie
      trzepal na balkonie dywanow), znalezc znajomych (ilez tu
      cudzoziemcow smile ), czy korzystac z tego, co oferuje to miasto (o
      tak!), ale trudniej chyba o sensownego pracodawce, ktory do tego
      bedzie chcial placic skladki big_grin

      ja bym teraz chciala pojechac do Nowego Jorku (w celu
      konfrontacji smile ) ale nie mam na to sensownego pomyslu i kasy big_grin


      jestem ciekawa, co napisze reszta. bede sledzic.
      pozdrawiam
      • gone2chile Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 12.03.09, 16:32
        Nie wierze...naprawde jest nas tylko dwie???
        • ahududum Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 12.03.09, 16:51
          Coz... Maja wdziek swoj i czar Turcy wink
          • agata.wielgolaska Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 12.03.09, 16:58
            a ja sie tak uzewnetrznilam big_grin
            i czekalam na zywa dyskusje
            ehi..
            • wanienka Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 12.03.09, 17:13
              kochane tez czekalam na zywa dyskusje, ktora chcialam sledzic bo choc lacze mnie
              z turcja akurat motyle to coraz czesciej odczuwam straszna tesknote za stambulem
              i nawet rozwazam coby sie znowu tam nie osiedlic
              moze ktos wie jak sie sprawy maja z zagranicznymi prawnikami?podejrzewam ze nie
              za pieknie ale moze ktos wie z wlasnego doswiadczenia albo od rodziny przyjaciol
              jak mozna zdobyc uprawnienia adwokackie w turcji bo od takiego czasu probuje sie
              dowiedziec i nic

              pozdrawiam wszystkich szarej i zimnej warszawy pelnej ludzi w egzystencjalnym
              krysie i kryzysie gospodarczym
              • gone2chile Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 08:45
                nie wiem dokladnie jak zagraniczny prawnik moze zdobyc uprawnienia adwokackie, ale sama procedura przyjecia do "baru" czyli tutejszej palestry wzgledem Turkow wymaga dwuletniej praktyki, znajomosci tureckiego prawa (co zazwyczaj oznacza tutejszy dyplom) i plynnego wladania tureckim. praktyka nie konczy sie tak jak w Polsce koszmarnym egzaminem, ale krotka prezentacja przed calym zgromadzeniem na wybrany temat. jest to juz w zasadzie formalnosc, ktorej po prostu nie da sie zwalicsmile

                miedzynarodowe firmy rezydujace w Stambule szukaja jednak tzw. ekspertow prawnych, gdzie wprawdzie nie wymaga sie tureckiego dyplomu, ale duzo doswiadczenia, zwlaszcza w obrocie miedzynarodowym. poszukaj ofert w internecie, bo w kazdym miejscu sa inne wymagania. jesli masz doswiadczenie i znasz jezyki to moim zdaniem masz duze szanse cos znalezc. ale niestety raczej nie jako adwokat...sad
            • grazynanowa Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 12.03.09, 17:13
              Ja nie jestem zdziwiona smile
          • gone2chile Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 08:35
            a ja zawsze powtarzam, ze to nie Turkow wdziek i czar wabi polskie kobiety,
            tylko pierdolowatosc Polakow odstrasza big_grin
            • skylaar Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 11:19
              Cóż, ja też byłam z entuzjastek Turcji i pracy tutaj. Przyjezdzalam ciagle i uparcie jak osiol bo tak bardzo podobal mi sie kraj i jezyk (oczywiscie nie bezkrytycznie, i oczywiscie podoba mi sie do dzisiaj). W 4 sezonie pobytu pojawil sie w koncu TUREK no wiec juz mozna powiedziec ze w tym watku wypowiadac sie nie bede bardziej, bo jednak on jest teraz glownym impulsem do tego, by zostac na stale...
              Chociaz wczesniej tez mialam propozycje pracy w innych krajach, ale cos mnie do tej Turcji ciagnelo wciaz...
              • akasya Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 12:48
                No w sumie to jeszcze jaa wink
                Głównym powodem moich pobytów w Turcji jest ona sama, chęć poznania kultury "od
                kuchni" no i język niepodobny do żadnego wcześniej mi znanego, a jednak
                interesujący smile
            • piccola.it Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 13:34
              > a ja zawsze powtarzam, ze to nie Turkow wdziek i czar wabi polskie kobiety,
              > tylko pierdolowatosc Polakow odstrasza big_grin

              Hahaha... Brawo gone2chile! wink

              Zastanwialam sie czy pasuje do tego watku i nadal nie wiem... jedno jest pewne -
              nie jestem w Turcji bo zakochalam sie w Turku ale tez nie wybralam tego miejsca
              dobrowolnie...
              powtorze sie bo nie wiem czy wszystkie dziewczyny zainteresowane tym tematem
              czytaly inne watki w ktorych opisywalam "swoja historie"...
              znalazlam sie w Turcji bo moj narzeczony (Wloch) dostal tutaj delegacje do
              pracy... a ze nie chcialam go zastawiac na ok. 8 miesiecy to postanowilam
              przyjechac tu z nim... i wcale nie zaluje... badzo polubilam ten kraj...
              wczesniej mieszkalam we Wloszech i jakos Turcja wydaje mi sie bardziej podobna
              do Polski niz Italia... (mimo ze IT to Eropa a TR to Azja) i lepiej sie tu
              czuje... jesli chodzi o prace to niestety nie moge sie wypowiedziec bo caly czas
              leniuchuje w domu... smile ale za to moge dodac ze ludzie sa o wiele zyczliwsi niz
              Polacy i bezinteresownie pomocni co ulatwia zyie codzienne...
              Turcja jest bardzo interesujacym krajem i mysle ze dla osob ktore lubia wyzwania
              i sa ciekawi swiata bedzie odpowiednim miejscem poytu... smile
              na koniec zapytam (jesli moge) co wywolalo Twoj niewielki krysys
              egzystencjonalny? i dlaczego chcesz oposcic kraj, przyjaciol i dobra prace dla
              niewiadomej?
              pozdrawiam! smile
              • gone2chile Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 16:14
                ...glownie wlasnie o prace chodzi.
                A moze nie tyle o istote tej pracy, co sposob, w jaki praca w Turcji wyglada.
                Nie wiem, co Agata chciala na poczatku powiedziec wiecej w tym zakresie, ale w
                moim przypadku to takie syzyfowe targanie kamienia pod gorke. Spedzam w pracy
                tyle czasu, ze niewiele mi zostaje na zycie poza nia, w zwiazku z czym staram
                sie dogadzac sobie w pracy jak moge: wynajduje sobie zajecia (z nudow!), mysle
                jak skompilowac przyjemne z pozytecznym. I kiedy chce wprowadzac zmiany, wszyscy
                sa za. Bo dobre, bo mam racje, bo to sie sprawdzi, bo tak powinno byc od dawna
                itp itd. Ale kiedy przychodzi do praktyki, to zawsze cos jest nie tak:
                przekladanie, odkladanie, robienie rzeczy zamiast. Takie mam dziwne wrazenie, ze
                moje zycie sie zatrzymalo i teraz to ja juz sie tylko starzeje.

                Jesli chodzi o przyjaciol, to czesc moich "yabanci" znajomych jest tego samego
                zdania, iz z Turkami mozna sie przyjaznic tylko do pewnego stopnia. Wiem, ze to
                duza generalizacja, ale cos w tym jednak jest, ze najpierw chetnie przyjma cie
                do swego grona, a potem pojawia sie taka szklana sciana i dalej juz nie wejdziesz.

                Taka praca na pol gwizdka, i przyjazn na pol gwizdka. A co z tego wychodzi?
                Zycie na pol gwizdka sad

                Ech, jakos tak wszystko sie na siebie nalozylo i podparlo kryzysem ekonomicznym.
                Ale jak sobie czlowiek ponarzeka to jednak troche lzej...wink
                • agata.wielgolaska Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 16:48
                  dobre te "pol gwizdka" smile szczegolnie, jesli chodzi o przyjazn..


                  to ja jeszcze o pracy troche... smile

                  1. czas spedzany w pracy
                  Turcy, z ktorymi mam do czynienia, pracuja dlugo, ale niekoniecznie
                  wydajnie (minimum 12 godzin. do tego sciemniaja, ze takze wieczorami
                  i w weekendy!!! zwykle mija sie to z prawda, latwo sprawdzic... ale
                  biora laptopa i wysla np. w niedziele po poludniu nieistotnego
                  maila - musi to pewnie robic wrazenie na szefowej, skoro niecny
                  proceder kontynuuja wink )

                  taki japiszonowaty krwawy kapitalizm smile


                  2. napisalas: przekladanie, odkladanie. ja po roku pracy nie mialam
                  orientation training, ktore mialo sie odbyc w ciagu pierwszego
                  tygodnia. ale formularz dla HR, ze szkolenie bylo, mialam na gwalt
                  wypelnic, kiedy zblizal sie koniec roku, czas zamykania projektow,
                  podsumowan.
                  na papierze pelen profesjonalizm smile (dodam, ze moja firma znalazla
                  sie w tym roku w prestizowym gronie pracodawcow nominowanych do
                  pewnej biznesowej nagrody. tu juz no comments..)

                  3. rozwala mnie ilosc spotkan, zebran, ich bezsensownosc i liczne
                  dygresje... ile mozna?


                  pewnie zle po prostu trafilam wink


                  na koniec optymistycznie dodam, ze za kazdym razem, kiedy wracam do
                  Stambulu po tygodniowym pobycie w Polsce, czuje sie... jak w domu.
                  • sirin_1 Re: o pracy glownie (na minus). i pieknym Bosforz 13.03.09, 16:56
                    to i ja się dołączę, zostałam w Turcji dla Turcji, dla jej piękna, bogatej historii. Facet pojawił się dużo później. Zanim to nastąpiło sama radziłam sobie na obczyźnie i nieźle mi to wychodziło. Sama znalazłam sobie pracę, mieszkanie i żyło mi się dobrze. Moje pierwsze spotkanie z Turcją nastąpiło podczas służbowych wakacji (pracowałam w tureckim biurze podróży), zachwyciłam się tym krajem od pierwszego dnia, po którymś z kolei pobycie w Turcji postanowiłam nie wracać i tak zostało. Nie żałuję niczego. Teraz jesteśmy w Polsce sad wyjechaliśmy bo myślałam, że już mam dosyć Turcji, ale niestety ( a może i "stety" smile ) nie wyleczyłam się z tego pięknego kraju i już strasznie tęsknię. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja