Zmarnowałam 6lat, kupe kasy jak powtarzałam 3rok, zawiodłam tych którzy po
narodzeniu się Julki stawali na głowie aby mi pomóc, żebym mogła chodzić na
zajecia itp itd.
Poszłam dzisiaj na uczelnie, mam do napisania prace i uzupełnienie ze 2
braków (zaliczenie i egzamin). A te łajzy z dziekanatu mnie poinformawały, ze
teraz mam zapłacić 1600zl jak chce to zdawać, a jakby co to jeszcze różnice
programowe zrobić!!!! No tak, za miesiąc rodzę, na bank nie mam na co wydawać
kasy, tylko im zapłacić 1600zl. Zresztą i tak nie wytrzasnę takiej kasy w
parę dni...Wygląda na to, że w takich smutnych okolicznościach zakończy się
moje studiowanie. I to na dwa kroki przed metą

(((((((((((((9