Dodaj do ulubionych

stare matrony

15.07.06, 10:41
i tyle.
kurde jak kobitom instynkt macierzyński w łeb sieknie to wymiata wszystko
pozostałe.
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: stare matrony 15.07.06, 11:46
      piles prawda?
      • raduch Re: stare matrony 15.07.06, 12:30
        > piles prawda?
        Może mu mama kieszonkowego odmówiła?
        • tygrysio_misio Re: stare matrony 15.07.06, 13:34
          on juz za duzy jest na kieszonkowe;]
          • raduch Re: stare matrony 15.07.06, 13:53
            Etam, nie o metrykę mi chodzi.
      • swawolny.diabel Re: stare matrony 15.07.06, 13:38
        tak piłem dzis, ale bardzo wcześnie naprawde bardzo wcześnie smile
        • tygrysio_misio Re: stare matrony 15.07.06, 14:23
          no...wiedzilam;]
    • reniatoja Re: stare matrony 15.07.06, 14:19
      swawolny.diabel napisał:

      > i tyle.
      > kurde jak kobitom instynkt macierzyński w łeb sieknie to wymiata wszystko
      > pozostałe.


      Zgadzam się całkowicie, to się nie da powiedzieć słowami. Naprawde nie
      spodziewałam sie, że tak mi odbije na punkcie tego chłopczyka malutkiego smile))
      • swawolny.diabel Re: stare matrony 15.07.06, 14:51
        no ja też jestem w szoku. a najlepsze jest to że wy naprzwde jesteście
        przekonaane o wyjątkowości całej sytuacji.
        smile
        • reniatoja Re: stare matrony 15.07.06, 14:56
          smile))) no wg mnie to naprawdę jest wyjątkowa sytuacja - raz na 12 lat rodzę
          dziecko i w dodatku ono za każdym razem jest najpiękniejsze na świecie - to nie
          sądzisz, ze to jest się czym podniecać?
          • swawolny.diabel Re: stare matrony 15.07.06, 15:05
            reniatoja napisała:

            > smile))) no wg mnie to naprawdę jest wyjątkowa sytuacja - raz na 12 lat rodzę
            >dziecko i w dodatku ono za każdym razem jest najpiękniejsze na świecie - to nie
            >sądzisz, ze to jest się czym podniecać?

            big_grin No właśnie o tym pisze. Kazda matka traktuje fakt urodzenia dziecka jakby to
            był pierwszy poród i pierwszy noworodek w historii ludzkości.
            Naprawde nie widze powodu by sie tak ekscytować.

            • reniatoja Re: stare matrony 15.07.06, 15:11
              Nie widzisz, bo nie rodzisz. Moze nie pierwszy w historii ludzkości, ale na
              pewno jest i zawsze będzie to jeden z pieciu najważniejszych wydarzeń w moim
              prywatnym życiu. Tylko kilku rzeczy w życiu nie zapomni sie nigdy, do nich z
              pewnością należy przyjscie na świat włąsnego dziecka. I nic tak nie zmienia
              życia jak właśnie to wydarzenie, ani ślub, ani rozwód, ani przerwanie wałów
              przeciwpowodziowych na wysokości twojego własnego pola pszenicy. I to dlatego
              robimy z tego takie halo.
              • swawolny.diabel Re: stare matrony 15.07.06, 15:16
                tak to dla ciebie na pewno bardzo wazne. ale to jeszzce nie powód by zadręczać
                opowieściami o tym wydarzeniu wszystkich wokół
                • reniatoja Re: stare matrony 15.07.06, 15:20
                  Nie sądzę, żebym zadręczała. Może nudna troche jestem, przyznaję,
                  monotematyczna itd, no bo jak sama mówię - mocno mi odbiło na jego punkcie, ale
                  bez przesady z tym zadręczaniem. Zadreczałabym, gdybym słałą Ci na siłę na priv
                  opowieści z porodu , miliony fotek mojego dziecka i opowiadała o jego każdej
                  kupce, to byś mógł mi zarzucać zadręczanie. Na razie się nie poczuwam do winy.
                  • tygrysio_misio Re: stare matrony 15.07.06, 15:31
                    a jak Justynka na to patrzy..nie jest zazdrosna czy cos??
                    • reniatoja Re: stare matrony 15.07.06, 19:00
                      tygrysio_misio napisała:

                      > a jak Justynka na to patrzy..nie jest zazdrosna czy cos??

                      Nie sądzę, staramy się nie dać jej w żaden sposób odczuć, że spadła na drugie
                      miejsce. Nie zauważyłam żadnych oznak zazdrosci, raczej lekkie znudzenie małym,
                      zwłaszcza jak za długo śpi wink
                      >
                      >
                  • swawolny.diabel Re: stare matrony 15.07.06, 15:31
                    a twoi znajomi z reala maja wybór czy są zadręczni?
                    • vandikia Re: stare matrony 15.07.06, 15:45
                      jaki nudny jestes, gdy moi znajomi przywitali nowe dziecko na swiecie, to bylam
                      swiadoma tego, ze to dla nich ogromne przezycie i cieszylam sie razem z nimi. a
                      jesli nawet by mnie dziecko za bardzo nie interesowalo to i tak bylabym w
                      stanie zrozumiec ich ochy i achy. kazdy ma w zyciu jakies podniety,a nowy,
                      malutki czlonek rodziny jest chyba podnieta jak najbardziej naturalną?
                      ale co moze o tym wiedziec czlowiek, ktory wkleja takie dowcipy jak
                      niedawno... suspicious
                      a jak ktos nie chce sluchac, niech sie usunie na pewnien czas w cien i juz,
                      matka na pewno ma tyle pracy przy dziecku i potrzebe zachwytu, ze nie bedzie
                      specjalnie urazona jak na jakis czas ludzie dadza jej spokoj...
                      gdy ja bede miala dziecko bede gadac o nim non stop i bedzie mi wisialo czy
                      kogos to nudzi czy nie.
                      • to-wlasnie-ja Re: stare matrony 15.07.06, 16:05
                        Hmmm.... poki co Reniu to zadnego zdjecia nie otrzymalam, a szkoda smile)) Nie poczuwam sie do bycia stara matrona, ale taka matka Polka to jak najbardziej.
                        A kazde dziecko jest wyjatkowe i kazde rodzi sie tylko raz, wiec jest to cos niepowtarzalnego , ale co taki diabel moze o tym wiedziec...
                      • mamba30 Re: stare matrony 15.07.06, 17:42
                        popieram Cię Łonda w całej rozciągłości smile
                    • reniatoja Re: stare matrony 15.07.06, 19:04
                      Mają 100% wyboru, mieszkam daleko od większości znajomych, kto chce to
                      przyjeżdza w odwiedziny, kto nie chce nie przyjeżdza, ja się nikomu nie
                      narzucam, nawet nie dzwonię, bo mi się i nie chce i czasu trochę brakuje.
                      Serio - nikogo nie zadreczem, wszyscy zaś dzwonią z gratulacjami, smsów
                      dziesiątki, kilka odwiedzin tez już było, w przyszłą sobote planuję jakieś
                      większe zgromadzenie w celu opicie pepkowego, czy jakoś tak się to nazywa.
                      Powiedziałabym nawet, że to niektórzy znajomi zadreczaja mnie codziennymi
                      telefonami z pytaniem jak się czujemy i ile razy w nocy sie budzimy, Wiadomo -
                      nie jest lekko, bo budzenie się co dwie godziny w nocy, zeby przez godzine
                      karmić, to nie jest zadna przyjemność, ale nie ma co o tym gadać w
                      nieskończoność, a jednak niektórym nie nudzi sie zadawanie tych pytań
                      codziennie od nowa.
                      • swawolny.diabel Re: stare matrony 16.07.06, 07:42
                        no dobra.
                        > a jednak niektórym nie nudzi sie zadawanie tych pytań
                        > codziennie od nowa.

                        a kto dokładnie zadaja ci takie pytania. Mężcvzyżni czy kobiety którym instynkt
                        macierzyński filrzanki w kredensie poprzestawiał? smile
                        Co do gratulacji .... to ciekawe ile z tych gratulacji które składali ci
                        meżczyźni było wymuszonych - bo tak wypada bo ich kobiety twierdza ze powinni
                        gratulować.
                        Ja jakoś nie widze by faceci odczuwali potrzebe och-ów i achh-ów nad
                        dzieckiem. tylko niektórym sie to zdarza , ale tylko gdy chodzi o ich własne
                        dziecko i nie w takim nasileniu jak u kobiet.
                        natomiast często w męslkim gronie widać ze zlewaja calą sprawe.
                        Kiedys znajomy na pytanie:
                        No i jakie jest to twoje dziecko. rozstawił ręce porównał odległość między nimi
                        z kierownicą w aucie i stwierdzil że mniej więcej takie.








Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka