Dodaj do ulubionych

Wyleciałam nt.

31.07.06, 18:09

Obserwuj wątek
    • dziewice to teraz juz tylko lepiej! 31.07.06, 18:11
      krambambulia napisała:

      >
      • krambambulia Re: to teraz juz tylko lepiej! 31.07.06, 18:28
        nic kurwa nie będzie lepiej
        • dziewice Re: to teraz juz tylko lepiej! 31.07.06, 18:30
          bedzie bedzie, zawsze jest
    • raduch Re: Wyleciałam nt. 31.07.06, 19:36
      To jest spora szansa, że więcej b. ch. na swojej drodze nie spotkasz.
    • ajkro Może być teraz tylko lepiej,jeśli Ty coś sama zrob 01.08.06, 09:07
      isz.

      Czasami ludzie trzymają się czegoś kurczowo na swoje nieszczęście i właśnie
      taki kop dany przez życie zmusza ich pójść do przodu.

      Niech tamta pracy Ci wypali. Inaczej jak nic wcześniej nie robiłaś, a tylko
      grałaś przed wszystkimi rolę ofiary, to co powiesz przy rozmowach o pracę?
      Z jakiego powodu zwolniono Ciebie z tej?
      Nie możesz mówić o tym, bo nikt nie potraktuje Ciebie poważnie. Każdy chce mieć
      dobrego i profesjonalnego pracownika, a nie żeby przez czyjeś romanse rozbijać
      pracę w firmie. Zresztą on sam nie zachował się profesjonalnie, bo ten powód
      zwolnienia jest śmieszny.
      Nie musiała do tego przyczynić się jego obecna narzeczona, czy jakaś zołza, jak
      chętnie obwiniasz kogoś innego, aby jeszcze podświadomie jego i siebie
      oczyścić. Tak jest może Ci łatwiej, bo masz jeszcze fałszywą nadzieję. A, on
      już tym zaplanowanym ślubie odebrał Ci ją. I wcześniejszym zachowaniem, kiedy
      jeszcze jak byliście razem, wyśmiewał się z Ciebie przy innych waszych
      współpracownikach. Ale, tak często kończą się biurowe związki. Nic nowego.
      Jeden wielki syf, jeśli oboje nie potrafią wszystkiego załatwić tylko między
      sobą, a wciągają w to innych. Zresztą w firmach cały czas ludzie lubią
      plotkować, kto z kim. Urozmaicają sobie czas w monotonnej pracy.

      A, on będąc szefem mógł bać się, że podważasz swoim zachowaniem jego autorytet.
      Jeśli tak było, to on niestety coś musiał z Tobą zrobić. Mógł wcześniej
      porozmawiać z Tobą i dać Ci szansę. Ale, powinnaś zdawać sobie sprawę, że dla
      niego, to że byliście wcześniej związani, musiało być trudne. Swoim zachowaniem
      mówiłaś, że on jest temu winny. A, mało jaki facet stawi temu czoło.

      Inni mogli po cichu być za Tobą, ale w obliczu straty pracy, staną za nim.
      Tak ludzie zachowują się i tego musisz nauczyć się, bo grając rolę ofiary
      zatraciłaś instynkt samozachowawczy.

      Masz całe życie przed sobą i będziez pracować pewnie jeszcze w różnych firmach.
      Musisz sama o takich rzeczach myśleć, co dalej?

      Jesteś młoda, ale co nie zabije to wzmocni i nauczy.
      Niestety, kiedy związek kończy się, to trzeba pamiętać, że wszyscy są tylko
      ludźmi. Cały czas myślałaś o tym, co on może potrzebować po tym, kiedy jego
      żona zdradziła go i on czuł się zraniony i porzucony.
      On jest szefem i to on musi być doskonały. A, Ty byłaś przykładem, że nie jest.
      Tak, jak napisała Mamba(czasem potrzebny jest od kogoś mały kop i tylko tyle),
      to w tym wszystkim umartwiając się i ciągle szukając u wszystkich współczucia
      niestety widać Twój egoizm i tym samym zapomniałaś, co inni mogą w związku z
      tym czuć.
      A, o tym musisz zawsze pamiętać, aby nie wylądować znowu na bruku.

      Powodzenia.
      • m0ratorium Re: Może być teraz tylko lepiej,jeśli Ty coś sama 01.08.06, 09:15
        a ajkro i wiekszosc loginow na tym forumie to mamba30
        • mamba30 Re: Może być teraz tylko lepiej,jeśli Ty coś sama 01.08.06, 09:16
          m0ratorium napisał:

          > a ajkro i wiekszosc loginow na tym forumie to mamba30

          e tam większość, wszystkie
      • reniatoja Re: Może być teraz tylko lepiej,jeśli Ty coś sama 01.08.06, 09:17
        dokładnie tak mysle, ze wchodzenie w role ofiary, meczennicy za grzechy swiata,
        pielegnowanie w sobie poczucia bycia skrzywdzoną, to jest taka pułapka:
        myslimy, ze jestesmy przez to tacy szlachetni i godni podziwu, ze wszyscy beda
        i powinni nad nami sie zalic i podziwiac jak my te niesprawiedliwosci znosimy,
        a zycie jest brutalne - nikt tego naszego poswiecenia nawet nie zauwazy, nikt
        nie doceni, nikt sie nad nim na dluzej nie zatrzyma - wszyscy ida dalej, zycie
        sie toczy, każdy ma swoje sprawy i zostajemy sami w poczuciu krzywdy i
        niedowartosciowania - to sie odnosi do kazdej sfery zycia, nie tylko zawodow
        milosnych czy klęski w pracy. Trzeba po upadku stawac jak najszybciej na nogi i
        isc dalej, do przodu, od nowa, bo to jest TWOJE zycie i TY musisz o nie zadbac,
        nikt inny tego nie zrobi za ciebie. Im predzej sie pozbierasz tym lepiej.
      • six_a Re: ileż to 01.08.06, 09:23
        odkrywczych myśli można wygenerować po lapidarnym 'wyleciałam'. i to jednym
        tchem. a śniadanie już było?
        • alpepe Re: ileż to 01.08.06, 09:25
          sagis reloaded smile, tego nie da się ukryć
          • six_a Re: ileż to 01.08.06, 09:28
            to może pod dywan wmieść?
            • alpepe Re: ileż to 01.08.06, 09:32
              trzeba by odciąć głowę, pod pachę i osikowy kołek w serce, to może by już było
              na sicher, a tak, to nic nie zrobisz.
              • six_a Re: ileż to 01.08.06, 09:44
                kołek się wyjmie z klinta smile
              • kryzysowa_narzeczona75 mialo byc w kosmos, a ja mialam odpalac lont!!! :) 01.08.06, 10:16

              • annalistka Re: ileż to 01.08.06, 11:57
                Uważaj po się zadławisz tą swoją mądrością.
          • pierozek_monika Re: ileż to 01.08.06, 09:43
            ~ "A, nie da"
            nie da się zakamuflować tego charakterystycznego stylu :]
    • niedzwiedzica_sousie Re: Wyleciałam nt. 01.08.06, 09:41
      w tym roku z roboty wyleciałam ja (po 5 latach harówy gnój katolicki mój szef
      nie przyjął mnie, matki karmiącej, po macierzyńskim) oraz mój mąż.
      nie powiem, nerwów było tyle, że szkoda gadać.
      ale dziś - wszystko jest w porządku. ja jestem z nowej pracy o wiele bardziej
      zadowolona. mąż jeszcze nie wie, bo dopiero zaczyna.
      wniosek: będzie dobrze! smile))
    • kryzysowa_narzeczona75 bardzo dobrze dla ciebie 01.08.06, 10:16
      a teraz wez tylek w troki i pomysl: wszystko nowe i do boju!!!
    • bzz_bzz Re: Wyleciałam nt. 01.08.06, 12:52
      No dobra, a powód jaki podał?
      PS. Dasz radę. Ja osobiście mam zamiar sama się zwolnić w krótce. Przyjmij to
      jako znak, że trzeba coś zmienić. Może tylko pracę, ale może też miejsce
      zamieszkania? Może warto pomyśleć nad tzw. zagranicą?
      Poza tym - na bch nie będziesz musiała już patrzeć wink
    • grubaska20 Re: Wyleciałam nt. 01.08.06, 12:59
      jak mawiał poeta - koko dżambo i do przodu!! ehhewink żaqrtuję, to chyba był
      milowicz w chłopaki nie płaczątongue_out
      wiem, że teraz będzie ciężko, ale jak juz się wyryczysz, wywrzeszczysz,
      odkacujesz czy co tam jeszcze, spróbuj poszukać tego pozytywnych stron. może
      właśnie lepiej, że rozpoczniesz nowy etap, z daleka od upiorów przeszłości..?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka