Dodaj do ulubionych

to napisałam i przekazuję pałeczkę

06.08.06, 13:00
ktoś może ciągnąć to dalej smile
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 13:00
      trzymała się zielonej umywalki z czasów PRL, ręce jej drżały a smród niemytych
      od dawna kibli nie pozwalał zebrać myśli. uniosła głowę i spojrzała w popękane,
      brudne lustro. zmęczone oczy, potargane włosy, suche usta. jak się tu znalazła?
      co robiła wcześniej? co się z nią dzieje? nagle całe pomieszczenie zaczęlo
      wirować, a ona czuła, że nogi robią się coraz bardziej miękkie...
      - cholera......
      - weźcie wody jakiejś szybko....
      - szybko, szybko co jadła? co piła?
      głosy wokół, wszędzie, wchodziły jej do głowy, do samego środka mózgu
      ocknęła się, ktoś pomógł jej usiąść, wyszli na powietrze
      była noc, chłodne, rześkie powietrze owiało jej twarz, poczuła się znacznie
      lepiej
      - co się stało - spytała?
      - się urżnełaś chyba, albo nie wiem co - powiedział niewysoki mężczyzna, -
      lepiej sie czujesz?
      - lepiej, lepiej - odwrocila głowę w strone wejscia - idę zapalić


      W domku, który wynajmowali panował półmrok, na środku wielkiej sali stał
      podłużny stół, przypominał trochę stół królewski, jedyna różnica -
      małokrólewskie trunki stały na nim. Wiele butelek bylo już pustych,
      poprzewracane kieliszki, rozlane napoje, gdzieniegdzie pety - mimo, że w środku
      nie można było palić.
      Przy stole siedziało już niewiele osób, część poszła spać, część siedziała pod
      ścianą i zawzięcie dyskutowała, cicha muzyka wydobywająca się z pomieszczenia
      obok wprowadzała spokojny, senny nastrój.

      No więc od początku, jak to było?

      Hasło rzucił chyba Widok. Miał już dość wkurwiających kosiarzy, bezowocnych
      wypadów na wieś, remontów. Generalnie wszystkiego miał dość, poza tym zakochał
      się...
      Przeżywał chyba kryzys wieku średniego i postanowił zrobić coś konstruktywnego,
      co uchroniłoby go przed totalnym sfiksowaniem. Postanowił napisać książkę.
      Wielomiesięczne obserwacje pozwoliły mu zarysować w swojej powieści kilka
      wyrazistych charakterów, zaczynał się rozkręcać, ale żeby ująć całą
      kwintesencję tego co działo się w sieci, poprosił, żeby się wszyscy spotkali.
      Taka konfrontacja wirtualnych osobowości z prawdziwą wódką, prawdziwą muzyką, z
      wyczuwalnym dotykiem dłoni i zapachem włosów.
      Pierwsze odpowiedzi były dość sceptyczne. Ludzie rozrzuceni po kraju, niektórzy
      po Europie, ludzie uwikłani w domowe problemy, w male dzieci, w pracę. Ludzie
      mający zazdrosnych partnerów i ci bez partnerów i ci z dobrymi partnerami.
      Każdy miał jakieś ale....żeby wsiąść w pociąg, w autobus, w samochód i
      przyjechać tu, do lasu, gdzie nikt obcy nie zakłóci przebiegu spotkania.
      Ale jakoś poszło. Nie sposób przypomnieć sobie kolejności zgłoszeń,
      reakcji..zresztą wszystko można odnaleźć w archiwum. Ważne, że byli, większość
      przyjechała. Ważne, że byli tu już od 2 dni i jeszcze się nie pozabijali.
      Ważne, że potrafili prowadzić rozmowy patrząc sobie w oczy.
      Ale początek wcale nie był łatwy...

      • reniatoja Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 13:34
        Najgorzej miała reniatoja. Mieszkała strasznie daleko i uwikłana była w małe i
        duże dzieci, zaharowanego starego i jego ciagłe pretensje o brak umiaru w
        siedzeniu na necie. Postanowiła jednak rzucic wszystko i polecieć (ona musi
        samolotem tanich linii lotniczych, inaczej to nie ma sensu) na ten analny spęd.
        Chodziło głównie o wódkę; nie miała alkoholu w ustach od bodajże siedmiu lat i
        wizja królewskiego stołu zastawionego jakimikolwiek trunkami była silniejsza
        niż cokolwiek. Powstrzymywało ją tylko jedno...
        • marta.uparta Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 14:42
          ... ale nie była to marta.uparta.
          Własnie, porozmawiajmy o Marcie. Niby miała mnóstwo wolnego czasu (wakacje),
          odchowane, samodzielne dziecko i tolerancyjnego męza. Spokojnie mogła
          uczestniczyć w rozmaitych, nie tylko ananych spotkaniach, ale własnie powróciła
          z długiego tournee po Italii i chciała troszkę tylko się zaaklimatyzowac w
          swoim przytulnym mieszkanku na dziewiątym pietrze. Jednak jej niestrudzony mąż,
          podpuszczany przez swojego niestrudzonego kolege rzucił hasło wyprawy szlakiem
          Zamków Dolnego Śląska (wyjazd w najbliższą środę).
          Marta tylko chwilę toczyła wewnętrzną walkę - spotkac się w klubie sympatykow
          A&O i poznać ich realne osobowości? czy może zgłębic tajemnice zamku w
          Ząbkowicach Śl.? Jednak natura historyczki (nie histeryczki)zwycięzyła -
          mozliwośc stąpania po zabytkach takiej klasy jak Książ, Kamienna Góra a
          zwłaszcza Moszna nie mogła pozostać obojetna.
          "Niech pozostaną znajomymi jedynie z foruma" westchnęła Marta " a wódkę wypiję
          za ich zdrowie pod śląskim niebiem". I poszła dalej szorować zapuszczoną do
          bólu szafkę kuchenną....
          • alpepe Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 15:42
            za to alpepe była pewna, że przyjedzie. Clint kiedyś nazwał ją szarą myszą."Skąd
            on wiedział, że tamtego nazywałam kocurem? Wyczytał? Ale nie, on przecież nie
            zna niemieckiego, nie bywa na tamtym forum, nie zna mojego nicka. Poza tym to
            było dawno temu".
            Na FAO alpepe konsekwentnie trzymała się imagu kury domowej, której tylko
            dziecko i mąż w głowie, więc clint nie mógł był mówić o niczym innym. "A może
            się zakochał?-przemknęło alpepe przez głowę. "Nie, za stara jestem, dla clinta
            baby po trzydziestce to do gazu tylko". Alpepe wreszcie zrozumiała, czemu
            trzydziecha zmieniła nicka,ale postanowiła, że sama swojego nie zmieni. "W
            sumie", postanowiła alpepe, "pojadę na ten spęd". "Stanę w kącie i będę
            obserwowała, może sie dowiem, skąd clint wie, że jestem bierną,nijaką i
            nastawioną na branie babą. Sam na to nie wpadł, jest za głupi,poza tym, on liże
            tyłki wszystkim w pracy, to mogło mu pójść na mózg. Czyżby six_a, annajustyna
            lub trzydziecha mu coś powiedziały o moim romansie na innym forum? Czyżby
            niedzwiedzica coś mu wygadała? Ona zna mojego męża, więc mogła. Może chciała się
            clintowi przypodobać? Za dużo tych "może". Muszę tam być!!!"

            Jak postanowiła, tak zrobiła, wsiadła do ibizy i trzęsąc się ze strachu, z
            wydukowanym z map24 planem dojazdu, jechała na to dziwne spotkanie...
            • mateuszwierzbicki Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 19:13
              Określanie nieubłaganie zbliżjącego się sabatu mianem dziwnego spotkania było
              niestety częstym i typowym w ustach niektórych kobiet eufemizmem. Łaskawy los w
              ten właśnie sposób niektórym ludziom okazywał życzliwość, żeby nie powiedzieć
              litość. Chronił ich przed niepotrzebnym i zbędnym w wielu przypadkach
              wyprzedzaniem biegu wydarzeń. Te mogli znać jedynie narratorzy tego typu
              opowieści, a i to nie zawsze, bo o wiele większą władzę nad ich umysłami
              posiadali jednak rozmaici bogowie, rozrzuceni po rozmaitych panteonach, jakże
              często pokrytych pyłem zapomnienia.
              Wracając do naszej analno-oralnej gromadki, nie dało się dłużej ukryć, że
              wciągająca ich w swoje tryby zanikająca historia wywołała u większości z nich
              budzący niekiedy nawet dreszcz przerażenia niepokój. Część z naszych bohaterek
              przeczuwała, że oto na kartach ich własnego forum, na które tak niechetnie
              niekyóre z nich dopuszczały obcych, pojawił się demiurg, który coraz wyraźniej
              i śmielej pociągał za sznurki, niczym ukryty z drugiej strony sceny mistrz
              wirtualnych marionetek. Inne zaś przeczuwały, że oto zbliża się czas i kres
              zarazem ich bezpiecznej dotąd anonimowości, skrywanej mniej lub bardziej
              szczelnie za wirtualnymi czadorami. Niektóre z nich czuły, że ktos lub coś może
              te zasłony z ich twarzy gwałtownie zerwać, ukazując niemal całemu światu ich
              prawdziwe oblicza. Zanikająca niby wiecznie odradzajacy sie Feniks opowieść
              zmierzała bez najmniejszych wątpliwości w niezbyt pożadanych dla naszych
              bohaterek kierunku. Bo czyż może być dla kogolwiek pożądana przemiana
              dotychczasowych analno-oralnych fantazji w brutalną rzeczywistość, której jedną
              z widomych oznak ma być niekoniecznie w przenośni naga prawda?
              Te i inne myśli przebiegały z szybkoscia błyskawice przez poczochrane od
              pełnego frasunku drapania głowy niektórych naszych bohaterek. Część z nich w
              popłochu zaczeła likwidować nicki i zacierać nerwowo jakiekolwiek ślady swej
              forumowej aktywności. Kobieca intuicja wielu z nim podpowiadała niczym
              teatralny sufler, że niekoniecznie bywa przyjemne stawanie się słowa ciałem.
              Nie wiedziały nieszczęsne, że słowa zwykle jak bumerang wracają do tych, co je
              nieopatrznie rzucaja na wiatr. Wszystko wskazywało, że zbliżał się czas sądu i
              gniewu Pana.
              • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 21:17
                gdy juz otrzezwiała postanowila z nim porozmawiac
                wymienili tysiące maili, rozmawiali długie godziny przez telefon, chciala
                wreszcie pobyc z nim sam na sam, podziękowac za tyle cieplych słów, które
                usłyszała, które uratowały ją, jej małżeństwo i jej życie.
                Odnalazła go otoczonego przez kilka kobiet, rozmawiali, co chwila któraś głośno
                wybuchała śmiechem. Wiedziała, ze gdy teraz poprosi go by odszedł spotka się
                być może z niezrozumieniem ze strony koleżanek, wiec po prostu usiadła obok
                nich i słuchała. Lubiła ich, lubiła ich wszystkich, moze małe uczucie zazdrości
                ukłuło ją gdy zwracał się do nich po imieniu, gdy żartowali ze spraw wiadomych
                tylko dla nich. Ich prawo, każdy ma tu jakieś tajemnice, mniejsze lub większe
                znajomości, zażyłości.
                Kilka razy spojrzał na nią, z ruchu jej warg odczytał prośbę o rozmowę. Wstała
                i wyszła na zewnątrz, za chwilę do niej dołączył.
                - liczyłeś kiedyś ile czasu spędziliśmy ze sobą wirtualnie? - uśmiechnęła się
                - nie wpadlem na to - delikatny ruch ust sprawiał wrazenie jakby sie usmiechnal
                - i co myslisz o tym wszystkim? jak dales sie przekonac, by tu przyjechac? -
                zapytala wiedząc, ze nie bawią go takie spotkania
                - nie wiem? chyba chwila zapomnienia, coś nowego... a może przeczuwam, ze cos
                sie konczy - powiedzial ze spokojem
                - co ma sie skonczyc - zdziwila sie?
                - konczy sie moja obecnosc tutaj, czuję to i dlatego chcialem raz wszystkich
                zobaczyc
                stali chwile w ciszy, dotknela jego dloni, jego cieple oczy schowaly sie gdzies
                w mroku i widziala jedynie zarys jego twarzy.
                przytulił ją, bez zbędnych słów, tak jakby chciał ją schować przed całym złem,
                o którym mu tyle pisała. opiekun. anioł.
                zaszumiało jej w głowie....
                ujęła jego dłoń i poprowadziła nad pobliskie jezioro, nie odezwała się.
                ściągneła bluzkę i położyła jego dłoń na swojej młodej piersi, noc była ciepła
                i pachniało skoszone gdzieś dalej zboże. wahał się, czuła to. ale przylgnęła do
                niego i wszystko zaczęło toczyć sie tak szybko, że nie zdążyli pomyśleć nad tym
                co robią. jego usta na jej włosach, na jej szyi, jej ręce na jego plecach, na
                jego pośladkach, głębokie oddechy, drżenie, przyspieszony puls... ich dzika gra
                na trawie zmierzała ku wodzie, byli coraz bliżej oszalenia i coraz bliżej
                jeziora, w pewnym momencie poczuła krople wody na twarzy...
                - wandzia, cholera jasna, znowu zemdlałaś, ile ty dziś wypiłaś? - Tico stał nad
                nią z pustą szklanką wody
                otworzyła szeroko oczy...
                - eeeee...nie wiem? piłam z Mambą troche, potem dołączyła się Alpepe i
                Istna...no nie wiem...
                - wyszedłem za Tobą, bo chciałaś mi coś powiedzieć..całe szczescie, bo padlas
                zaraz jak przekroczyłaś próg
                - mam słabą głowę do picia - uśmiechnęła się - ale teraz naprawde jest mi
                lepiej, choc lepiej wracajmy do reszty.
                • mateuszwierzbicki Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 22:02
                  Tyle tylko, że żadnej reszty już nie było, jesli nie liczyć majaczącej na
                  horyzoncie hordy zdziczałych swiń, na czele których stał zbiegły niecały
                  miesiąc temu z chlewu swego prawowitego właściciela knur. Proces jego dziczenia
                  przebiegł tak błyskawicznie, że nie sposób było w zwierzaku dopatrzeć się
                  jakichkowliek cech świadczacych o jego niedawnym jeszcze udomowieniu.
                  - Chrrrrrr! chrrrrr.... kwiiiiik!!!!! - z zadartej do księżyca paszczy
                  Siuroknura poza tymi dźwiekami buchnęły kłęby pary i śliny. W ten własnie
                  sposób Siuroknur obwiescił swiatu, że jego nozdrza zwietrzyły delikatny zapach
                  niepokoju wydzielany przez uczestniczki niedawnej analno-oralnej libacji. Było
                  oczywistym, że Siuroknur zamierza w sposób bezwzgledny i bez najmniejszych
                  nawet oznak litości wykorzystać naturalna w tych okolicznosciach słabość
                  naszych bohaterek.
    • zanikanie Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 21:58
      wanda, kochanie, a ty znowu o pałeczce i ciągnięciu. czy twój maż to czyta???
      • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 22:01
        moj mąż qrva mać od bladego świtu gra i ma w dupie to co robie suspicious>
        a co ma nie czytac? ja mu drukuje co ciekawsze awantury na forum, wiec luz smile
        • zanikanie Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 22:27
          cóż, czasem mężczyzna niezauważa skarbu obok siebie. Niektórzy ciężko tego
          żałują. Ja wcześniej tylko żartowałem)
          • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 06.08.06, 22:31
            ja sie nie gniewam, ja chce, zebys juz nie zanikał smile
        • raduch Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 01:00
          vandikia napisała:

          > moj mąż qrva mać od bladego świtu gra i ma w dupie to co robie suspicious>
          > a co ma nie czytac? ja mu drukuje co ciekawsze awantury na forum, wiec luz smile

          Wątpię czy to wywoła awanturę.
          Wybacz, ale niemożliwy z niego pierdoła!
    • tombeard Siur, choc no tu i tez opisz siebie :) 06.08.06, 22:16
      • vandikia Re: Siur, choc no tu i tez opisz siebie :) 06.08.06, 22:20
        nie prowokuj suspicious
        • mateuszwierzbicki Re: Siur, choc no tu i tez opisz siebie :) 06.08.06, 22:22
          siur opisze swoje zainteresowania niepełnosprawnymi psami smile
          • tombeard Re: Siur, choc no tu i tez opisz siebie :) 06.08.06, 22:30
            Pies z powylamywanymi nogami?
            • mateuszwierzbicki Re: Siur, choc no tu i tez opisz siebie :) 06.08.06, 22:31
              o to już trzeba by pytać siurka smile
    • niedzwiedzica_sousie Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 08:37
      niedzwiedzica miała jak zwykle - od samego początku mieszane uczucia i całą
      gamę barwnych lęków. Ale raz niedźwiedziowi śmierć. Nagotowawszy zapas
      pożywienia dla Niedźwiedzia i Niedźwiedziątka, spakowała torbę (jezu kochany, w
      co się ubrać??), wrzuciła do tyłu swojego ukochanego golfika i ruszyła przed
      siebie. Po pierwsze - czy ja tam w ogóle trafię (gubię się nawet pod chatą)-
      myślała. Ale to najmniejszy problem. Ciągle miała poczucie, że trochę nie
      ogarnia tego forum, mylą jej sie postaci, nie zapamiętuje szczegółów. Jak więc
      lepiej utrwalić sobie wszystkich uczestników, niż spotykając ich w realu?
      Będzie mogła wytłumaczyć alpepe, że nic nie wiedziała o jej wirtualnym romansie
      i że jej znajomość z alpepem jest zbyt oficjalna by coś takiego mu mówić (a i
      po co?). Będzie mogła się poboczyć wyniośle, na tych co zaleźli za skórę.
      Będzie mogła uścisnąć kościste ciałko Leny i ucałować piękne policzki pierożka.
      Wypnie się na clinta, powspomina pierwsze dni Niedźwiedziątka z Maretiną,
      Grubaską i Renią. A potem nałoi się zdrowo, zapomni o lękach, da niedźwiedziego
      czadu i już nikt nigdy nie posądzi jej o brak osobowości.
    • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 22:56

      usłyszeli warkot silnika, zmusiło ich to do podniesienia umęczonych tyłków i
      sprawdzenia kto o tak późnej porze przyjechał. kolejna niespodzianka, bo
      myśleli, że już nikt nie dołączy. a jednak w ostatniej chwili na przyjazd
      zdecydowała się Baba_krk.
      - czołem - roześmiało się małe, chude chucherko jak tylko wygramoliło się z auta
      no no kto by się spodziewał, zdążyła wrócić dopiero z hiszpanii, gdzie w pocie
      czoła ciułała euro i potrafiła wsiąść w samochód i przejechać pół polski, żeby
      napić się wódki z jej ukochaną wandzią ( od autora: musiałam sobie polizać), z
      jej kochaną leną i innymi kochanymi babami.
      jako pierwszy wybiegł przywitać ją Klint
      - a już myślałem, ze nie usłyszę głosu starej handlary - zdawał się nie ukrywać
      rozpierającej go radości
      Baba rzuciła się mu w objęcia, tak że o włos spadłyby mu okulary z nosa, w
      jednej chwili Klint zapomniał o wojnie z Kobietą_na_pasach, o wymienianiu jakże
      twórczych uwag z Widokiem, o urazie do Only oraz o pitu-pitu rozmowach, które
      przed chwilą prowadził z Mmagi.
      Baba nachyliła się do Wandzi i szepnęła:
      - jest?
      - niestety jest - odpowiedziała Wandzia, - ale jest spokój nie martw się, nie
      zwracaj uwagi
      - nie wytrzymam, pieprze to, ale w końcu jej powiem.....
      - tylko spokój może Cie uratowac - usmiechnela sie Wandzia - udawaj, że jej tu
      nie ma

      Postanowili przejść się wokół jeziora, pomieszczenie w którym spędzili
      ostatnich kilka godzin przewietrzy się, a co poniektórzy przetrzeźwieją trochę,
      staną się mniej senni.
      Istna szła obok Kasitzy gdy nagle zatrzymała się i spojrzała przed siebie, jej
      oczom ukazała się dziwna wizja, niewiadomo skąd się wzięła, ale była tak
      wyraźna, na wyciągnięcie dłoni...mgła z nad jeziora otaczała spacerującą grupę,
      a Istna czuła się jakby wchodziła w wielką, lekką chmurę, a za chmurą ujrzała
      siebie i jego,
      patrzył na nią, ale stała w półcieniu. nie mógł zobaczyc jej błyszczących,
      zawstydzonych oczu, spuszczonych powiek i delikatnego uśmiechu. nie odzywał się
      i nie wiedziała czy potraktowac to jako zachętę, czy sie wycofac, ale
      zaryzykowała. suwak spodniczki rozsunął się powoli i zobaczył zarys jej uda,
      spodnica powoli opadł w dół, odwróciła się do niego i powoli ściągnęła
      bluzeczkę, smuga światła oświetliła jej nagie, małe piersi, zaczęła kołysać
      biodrami, głaszcząc się po ramionach. zdecydowała sie podejsc do niego, ale
      nadal nie potrafiła wyczytac z jego twarzy czy ją chce. zaczęła się skradać sie
      do niego jak kotka, drażniła włosami ciało, chłonęła jego zapach i nie mogła
      oprzec się pokusie, by go ugryzc w szyję. skierowała jego dłoń na swoje
      pośladki, położył ją lekko, w dalszym ciągu nie dając jej poznać, czy tego
      chce. gdy jej język wędrował wzdłuż jego ciała od szyi w dół, jego palce
      zaczęły ściskać jej pupę. jej usta otaczyły jego męskość, a gdy ruchy stały się
      coraz szybsze i mocniejsze - jego palce zatopiły się w jej wilgoci. chciała mu
      dać maksymalnie dużo przyjemności i czuła, że podoba mu się sposob w jaki to
      robi. gdy doprowadziła go do granicy, odsunął ją, przewrócił i szybko w nią
      wszedł. jej palce wbiły sie w jego cialo, jego usta dotknęły jej ucha, jego
      oddech zgrał się z jej oddechem. tak dokładnie czuła go w sobie, zapragnęła,
      żeby to trwało wiecznie. każdym ruchem rozbudzał jej kolejny zmysł, każdym
      ruchem docierał coraz głębiej, tak że ciało wygięło się w niesamowity łuk. jego
      usta znalazły jej usta, były gorące i spragnione, ich ciała były mokre i
      wyczerpane i zaczęła czuć idącą z głębi wibrację, niesamowity deszcz iskierek
      spadł na wszystkie mięśnie, zacisnęła się na nim, czuła wypełniający ją żar,
      przez zamglone oczy widziała jego spojrzenie....
      - Istna no..... - Kasitza walnęła ją w ramię
      - co się stało? - Istna lekko drżała....
      - Istna, no mówię ci od dobrego kwadransa, że może byś przyjechała po tym
      spędzie do mnie, pogrilowałybyśmy na plaży, posżły na większe zakupy
      - aaa tak tak...odpowiedziała Istna... ale myślami była daleko, daleko we mgle,
      która powoli zaczęła opadać
      • mmagi no co Ty:O? nastepna miała przewidzenia,no to 07.08.06, 23:00
        chyba ześta sie nacpały jakich prochówsmile)))))))
        • vandikia Re: no co Ty:O? nastepna miała przewidzenia,no to 07.08.06, 23:01
          na wyraźne życzenie to było, a myślą przewodnią jest to, ze jednen z
          forumowiczów jest dilerem i najpierw wszyscy beda mieli wizje, potem bedzie
          jedna wielka orgia, a potem wszyscy zdechniemy, fajnie, nie? tongue_out
          • mmagi Re: no co Ty:O? nastepna miała przewidzenia,no to 07.08.06, 23:02
            no nie jestem taka pewna,po za tym ja nie cpałam i nie bedesmile
            • vandikia Re: no co Ty:O? nastepna miała przewidzenia,no to 07.08.06, 23:04
              w moim opowiadaniu wszyscy beda ćpali i wszyscy beda mieli wizje, bo my nie
              wiemy, ze diler dosypuje nam cos, kapisz? hehe wink
              a ćpać tez nie ćpałam, nawet maryski nie paliłam, czysta jestem.
              • mmagi Re: no co Ty:O? nastepna miała przewidzenia,no to 07.08.06, 23:06
                kumkumamsmile))
                • mateuszwierzbicki ciąg dalszy 07.08.06, 23:26
                  W tym samym czasie, tylko ładnych kilka tysięcy lat wcześniej, spartańscy
                  eforowie z niepokojem oczekiwali na wieści o losach swego doborowego oddziału,
                  który mocą tajnych i podpisanych w pocie czoła traktatów zobowiązali się wysłać
                  do obrony pewnego wąwozu, przez który na święte ziemie związku greckich miast
                  zamierzała wedrzeć się nieprzeliczona armia perskich barbarzyńców. Jeszcze
                  wcześniej pewien babiloński heros miał utracić na zawsze swego wiernego
                  przyjaciela Enkidu, a niewiele później irański mędrzec Zaratustra wybrał się
                  wysoko w góry na poszukiwanie nadczłowieka. Młyńskie kamienie historii zaczęły
                  mleć swe opowieści w przyspieszonym tempie, jakby od tego miał zależeć los
                  wswzystkich możliwych światów z tym najlepszym na czele. Czas przestał płynąć w
                  jedną tylko stronę i na podobieństwo słonecznych promieni rozbiegł się gdzie
                  tylko się da. Człowiek zdązył juz po raz pierwszy w swych któtkich dziejach
                  zabic drugiego człowieka i nie było to bez znaczenia, że ofiarą był rodzony
                  brat. Jedna z planet układu zwanego słonecznym dawno opustoszła, bo jej ostatni
                  mieszkańcy zdążyli jeszcze przed zagładą spowodowana stygnącą gwiazdą zbudować
                  rodzaj kosmicznej Arki, która ruszyli w galaktyczne przestworza na poszukiwania
                  nowej ziemi obiecanej.

                  Zmieścili się na niej prawie wszyscy, co ocaleli. Z paroma
                  wyjątkami.
      • istna Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 23:14
        Noooo...smile
        • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 23:15
          no wiesz, ide sie jednak pociąć smile))
          • istna Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 23:19
            Nie no to było takie zadowolone nooosmile Ale serio................
            • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 07.08.06, 23:24
              eh trzeba opracowac jakies intrygi, bo same momenty nudne som smile)
              dobranoc smile
              • istna Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 08.08.06, 00:05
                @
                • vandikia Re: to napisałam i przekazuję pałeczkę 08.08.06, 08:26
                  smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka