juleczka4
05.09.06, 13:47
Parę dni temu przybłąkał się do nas kot, a raczej kociczka dajemy jej jeść ,
prześpi się u nas i spowrotem wypuszczamy ją na pole, ale wiecznie wraca .
Jest prze urocza , malutka, rudo czarno biała.
Dziś też przyszła , głaskałam ją i patrzę , a ona ma guzka na brzuszku,
wzięłam więc kocicę pod pachę i polazłam do weterynarza (rzut kamieniem) i
okazło się ,że malutka ma przepuklinę!!!
Operacja kosztowała by 80 zł , jednak lekarka mówi ,że można czekać i później
ją wysterylizować i odrazu usnąć to i to za 130zł.
I jak ja teraz wyrzucę chorego kotka z domu???
Sęk w tym ,że mam już psa i nie uśmiecha mi się mieć kolejego zwierza, choć
mam cholerną ochotę ją wziąść.
Teraz śpi na moich kolanach a ja mam łzy w oczach bo nie wiem co robić aaaaaaa