co roku (to juz chyba 4-5 raz) sprawdzam z bijącym sercem trase koncertową
andre rieu i co roku stwierdzam, ze on chyba do tej naszej wsi w zyciu nie
dotrze. a wycieczka na koncert do niemiec to juz jest jednak wieksze halo i
raczej mnie na to na chwile obecna nie stac. tzn pewnie bym uskladala, ale
maz by mnie zabil, bo on ani nie lubi tego typu muzyki, ani nie zrozumialby
pewnie co ja moge przezyc podczas takiego koncertu. a to by bylo jak
kumulacja kilkudziesieciu orgazmow pewnie

no zebyscie wiedzieli o czym mowie:
www.andrerieu.com/site/index.php?id=agenda&L=0