08.06.07, 22:50
moja kochana babcia w bardzo zlym stanie jest w szpitalu i moze juz z niego
nie wyjdzie, bardzo chcialabym ja odwiedzic, ale dzis tata powiedzial mi, ze
lepiej dla niej, zebym nie jechala, bo kazde odwiedziny pogarszaja jej stan.
strasznie mi zal, niewyobrazalnie wrecz.. czlowiek nie mysli na codzien o
tym, ze moze juz bliskiej osoby nie spotkac.
bardzo chcialabym ja odwiedzic, bardzo, ale wiem, ze zaspokoilabym swoja
pobudkę, a moglabym tylko jej zaszkodzic. trudne to jest, wiecie?
Obserwuj wątek
    • veeto1 Re: mijanie 08.06.07, 23:07
      Cóż Ci powiedzieć. Przykro mi i współczuję Ci szczerze. Mam jednak wątpliwości
      co do tego, co powiedział Ci ojciec. Jeśli istotnie z babcią jesteś bardzo
      związana i kochacie się, jesli jesteś ukochaną wnuczką, to odwiedź ją. Jeśli
      odejdzie, a Ty nie pójdziesz do niej - będziesz iała wyrzuty sumienia do końca
      życia. Nie musisz z nią rozmawiać, być tam długo, ale idź potrzymaj ją za rękę,
      uśniechnij się. Nawet jeśli babcia jest w bardzo złym stanie i nawet jeśli jest
      nie do końca przytomna, to na pewno poczuje Twoją obecność. Że odwiedziny ją
      męczą to rzeczywiście jest prawdopodobne, ale mimo to powinnaś. Idź sama, na
      chwilę. Będziesz miała czyste sumienie, a babcia - nawet jeśli ją Twoja wizyta
      jakoś wyczerpie - na pewno w głębi duszy ucieszy się Twoją obecnością. Jeśli
      istotnie jest tak źle jak piszesz, to moim zdaniem powinnaś sprzeciwić się ojcu.
      • vandikia Re: mijanie 08.06.07, 23:15
        niestety moj tata ma racje Veeto, to specyficzna choroba i wiem, ze moglabym
        swoim przyjsciem spowodowac wiele cierpienia, nie bede opisywac, ale to
        niestety prawda. Babcia i tak wie, ze ja kocham i kiedys..bedzie wiedziala, ze
        chcialam przy niej byc. Niestety prawda jest taka, ze moja obecnosc w niczym
        jej teraz nie pomoze, a moze jedynie zaszkodzic.
        • mmagi Re: mijanie 08.06.07, 23:25
          napisalas ze moze juz nie wyjśc ze szpitala to w czym jeszcze mozesz jej
          zaszkodzić?a moze sprawisz jej ogromna radośc?
          • vandikia Re: mijanie 08.06.07, 23:32
            no nie wiem jak by sie ktokolwiek czul, gdyby np po jego wizycie osoba na
            ktorej mu zalezy nie mogla przez godzine oddychac i sie dusila, albo udusila,
            faktycznie radosc.
            ok nie pisze juz, w sumie zaluje ze zalozylam ten watek, miala byc to
            refleksja, decyzje podjelam.
            • mmagi Re: mijanie 08.06.07, 23:37
              w sumie nie wiemy co babci jest,myslisz ze az tak by ja wzruszyło Twoje
              przyjscie?
        • veeto1 Re: mijanie 08.06.07, 23:29
          Nie wiem na czym polega choroba babci. Wiem natomiast dobrze o czym pisałam. W
          żaden sposób nie chę Cię przekonywać, ale obawiam się, że kiedyś będziesz miała
          żal do siebie.
          Ja mam.
      • mmagi podpisuje sie pod tym co napisała Veeto:) 08.06.07, 23:22

        • weronka77 ja też... 08.06.07, 23:32
          NIgdy sobie nie wybaczę ze przed wyjazdem nie poszłam potrzymać Gośki za rękę..
    • weronka77 Re: mijanie 08.06.07, 23:13
      Idż...Wczoraj o 14 odeszła moja przyjaciółka.Nie zdążyłam się z nią
      pożegnać.Myślałam że jak wrócę w poniedziałek to pójdę z samego rana do
      szpitala..Niestety stało się inaczej.Ostatni raz rozmawiałyśmy w poniedziałek
      przez telefon..a dziś już jej nie ma..
      • vandikia Re: mijanie 08.06.07, 23:16
        Jak u Veeto, dzieki za slowo, ale bardzo duzo myslalam. Postapilabym
        egoistycznie, nie moge mimo ze mi ciezko.
        • weronka77 Re: mijanie 08.06.07, 23:21
          Babcia wie że jesteś obok niej w każdym momencie jej cierpienia i
          choroby.Ciężko..współczuję bo dobrze wiem co czujesz..niestety.
    • mroofka2 Re: mijanie 08.06.07, 23:26
      ja bym tak nie mogła...
      poszłabym choć na minutkę
      potrzymać ją za rękę...
      • vandikia Re: mijanie 08.06.07, 23:33
        i o tym piszę..spelnilabys swoją "zachcianke"
        dobranoc smile
        • mroofka2 Re: mijanie 08.06.07, 23:49
          jak możesz nazywać
          takie coś zachcianką?
          ja próbuję się postawić
          w sytuacji odwrotnej-
          czy moja babcia przyszłaby
          do mnie..wiem że na pewno
          by to zrobiła...

          ale nie znam twojej sytuacji
          więc nie oceniam..
        • maga_luisa Re: mijanie 09.06.07, 14:07
          Sądzę, że postępujesz tak z lęku.
          • mmagi Re: mijanie 09.06.07, 21:10
            chyba wyjasniła dlaczego tak napisała to po co te sady,he?
    • mmagi Re: mijanie 09.06.07, 10:31
      pod wpływem Twojego watka miałam paskudny sen,własciwie to siedze kompletnie
      rozwalonasad(((
    • to-wlasnie-ja Re: mijanie 09.06.07, 15:14
      A ja Cie doskonale rozumiem Vanda . I uwazam, ze dobrze robisz nie idac. Skoro jestes jej ukochana wnuczka , to to uczucie , ktorym ona Cie dazy nie wzielo sie znikad. Zapracowalas na nie przez lata a idac teraz siebie mialabys na wzgledzie. Czasami jest tak, ze nie idac okazesz jej wiecej milosci niz zegnajac sie. To bardzo trudne, ale tym bardziej cenne. A moze moglabys jej cos od siebie przeslac? Moze kwiaty albo tata zanioslby jej kartke? Tylko nie wiem, czy to nie daloby podobnego skutku jak wizyta.
      W kazdym razie jestem z Toba i przytulam Cie mocno.
      • mmagi Re: mijanie 09.06.07, 21:11
        jasne,iść nie ale kartka i kwiaty tak,myslisz ze to w babci nie wzbudzi
        emocjisurprised?
        • to-wlasnie-ja Re: mijanie 09.06.07, 22:14
          Mmagi, napisalam przeciez , ze mogloby wzbudzic i wcale nie uwazam , ze cokolwiek powinna posylac. To byly luzne pomysly. Naprawde nie jest latwo nie isc w takim momencie , ale ja bym nie poszla.
    • pszczolaasia Re: mijanie 11.06.07, 07:22
      hmm...ściskam w pasie Vandzia.
      • vandikia Re: mijanie 11.06.07, 09:02
        dzięki..jutro pogrzeb.
        • baba_krk Re: mijanie 11.06.07, 09:48
          bardzo mi przykro, że Cię dotknęła taka tragedia sad((
          mam nadzieję, że się jakoś trzymasz
          mocno całuję
          • vandikia Re: mijanie 11.06.07, 09:53
            dzieki.. staram sie na chwile obecna nie myslec, bo to nie byla Babcia na
            swieta raz w roku, tylko do zawsze spedzalam prawie kazdy weekend z dziadkami.
            wiem od soboty, wiec troche sie oswoilam z myslą.. chociaz ciezko to sobie
            wyobrazic, takie rzeczy bardzo dlugo docieraja do mojej swiadomosci.
            • baba_krk Re: mijanie 11.06.07, 09:55
              życzę dużo siły, żeby przetrwać te przykre chwile i żebyś zachowała w sercu i
              pamięci piękny obraz Babci
        • raduch Re: mijanie 11.06.07, 10:08
          vandikia napisała:

          > dzięki..jutro pogrzeb.

          Oj, biedna. sad
        • pszczolaasia Re: mijanie 11.06.07, 11:35
          przyjmij moje najszczersze kondolencje...sad
        • veeto1 Re: mijanie 12.06.07, 20:40
          Szczerze współczuję, trzymaj się dzielnie. Pomyśl, że może teraz ma lepiej, w
          lepszym świecie.
        • lajton Re: mijanie 12.06.07, 21:05
          Wanda, przyjmij moje szczere kondolencje.
          Przykro mi bardzo.
        • browanx Re: mijanie 12.06.07, 21:13
          Przyjmij moje wyrazy współczucia.
          Przykro mi, wiem co to znaczy.
          Pochowałem Tatę(((, dwie babcie, dziadka i kolegę.
    • pink.freud Re: mijanie 11.06.07, 10:46
      Przykro mi.
      Starszy wiek jest związany z pewnymi ograniczeniami. Teraz babcia ma nowe ciało i sobie balujewink
    • monalisa.pl bbbbb wspołczuje;-(((( 11.06.07, 13:12
      ja bardzo przezywalam smierc moich dziadków mimo, ze czlowiek powinien jakos
      sobie to przetlumaczyc ze to taki wiek itp ale wiem ze to bbbb trudne i smutek
      jest w sercu wielki.

    • khaki3 Re: mijanie 12.06.07, 13:33
      Kochany Vandziulku strasznie mi przykrosad((( Tulkam mocniutko. Glowka do gory i
      jakos sie trzymaj. Buziakersykiss****
    • vandikia wszystkim zbiorczo dzieki za slowa 12.06.07, 22:11
      w sumie ten watek potoczyl sie dziwnie, a na pewno nie sadzilam, ze taki bedzie
      final. nie bede juz do niego wracac, bo mnie boli jak go czytam. dziekuje za
      slowa pocieszenia
      wiem, ze trzeba to przezyc na wlasnej skorze, zeby zrozumiec... jestem totalnie
      rozwalona i zmeczona dzis. pa.
      • alpepe Re: wszystkim zbiorczo dzieki za slowa 12.06.07, 22:17
        pa. Mnie babcia w zasadzie wychowała. Umarła, jak byłam na pierwszym roku
        studiów. Po jej śmierci moja mama wyprowadziła mi się z mieszkania i zostałam
        sama, a jeszcze przez następne pół roku po śmierci babci budziłam się z myślą:
        trzeba babcię obudzić, zaprowadzić do ubikacji i dać jej śniadanie.
        Przez następne dwa lata po śmierci babci śniłam, że ona nie umarła, że przyjdzie
        do mnie. Nie chciałam się wpisywać w tym wątku, by ból nie powrócił, ale jednak
        się wpisałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka