Bachorwiu sprzedał mi wirusa, on juz zdrowy, a ja mam zapalenie
oskrzeli. Wczoraj dostałam polecenie służbowe od kierownika, że mam
spylać z roboty i iśc do lekarza. Tak to sobie żyłam w błogiej
nieświadomości, a teraz muszę łykać antybiotyk.
Dobrze, że mam w pracy, to przyoszczędzę pare groszy