matti041
16.12.05, 12:42
jestem mamą Matiego (roczek) 26.11.2005 ściagnał na siebie herbate i została
poparzona lewa rączka.Na tą chwilę nie mam jeszcze siły pisać o tym co czuje
jakie mam wyrzuty sumienia etc. Najważniejsze że zanalazłam to forum i już
się dowiedziłam dużo a myslę że dowiem się więcej.Dzięki.
leżeliśmy w szpitalu na Kopernika w Wawie. Poparzenie było I i II stopień a
po dwóch dniach okazłao się że są miejsca z III st. i trzeba robić
przeszczep. Wahalismy się ale ostatecznie zgodziliśmy sie i mam nadzieje że
była to dobra decyzje choć chyba nigdy sie tego nie dowiem na 100 %.
Szpitalu bylimsy 14 dni-najgorszych w moim życiu.
Wyślismy i zostaliśmy pozostawieni sobie tzn jedyne zalecenie to LINOMAG???
Podobno wszytsko wygojone czy nie można już działać jakimiś maściami aby
pograniczyć blizny do minimumu???
Dziewczyny poradźcie co robic? może macie namiry na super lekarza w Wawie??
30.11.2004 był przeszczep wiec mineło 16 dni i co teraz robić,lekarze nic
mie mówią o ubrankach, opaskach ucisakowych naświetlaniach masażach-o tym
oczym tu wyczytałam.
Pewnie będe tu stałą bywalczynią
Dzięki
Pozdr
monika