24.10.09, 21:52
Stwierdziłam, że moja osobowość nie nadaje się do studiowania.
I tyle.
Wraki nie studiują, wraki idą na dno.
Nie będę miała widowni na miarę Titanica.
Moje myśli nie mają powszechnie uznawanej jakości.
Byleby przeżyć jutrzejszą żenadę.
Stanie przy tablicy ciągnie się w nieskończoność. Dziewczyno ile ty masz lat?!
Obserwuj wątek
    • strangerthan Re: Żenada 25.10.09, 00:07
      Stwierdziłam, że moja osobowość nie nadaje się do studiowania.
      > I tyle.
      > Wraki nie studiują, wraki idą na dno.

      Uważam niestety tak samo, ale ciągnę swoje studia, myślę, że teraz się strasznie
      męczę, ale może przyjdą lepsze dni i kiedyś te studia dadzą mi radość i zapewnią
      przyszłość o jakiej marzyłam wiele lat... Chciałabym, żeby mi się udało...
      W tej chwili jestem przerażona i przytłoczona bezsensem i obowiązkami ponad
      siły, często uciekam w świat swoich myśli i pragnień przed tym wszystkim...
      Może to się zmieni... Zrezygnować zawsze można... Dopóki nie polegnę na całej
      linii to nie odbiorę sobie możliwości zostania lekarzem :)

      Nie poddawaj się, bo wcale nie jesteś wrakiem, lecz po prostu JESTEŚ tu i teraz,
      a dopóki jesteś to zmiana jest możliwa :)
    • annarchia Re: Żenada 25.10.09, 10:40
      mykolina88 napisała:

      > Nie będę miała widowni na miarę Titanica.

      Po co Ci widownia i publiczność...? Nie rozumiem. Studiuje się dla własnej
      satysfakcji przecież, a nie dla pochwał, ocen, itd... Nie?

      mykolina88 napisała:

      > Moje myśli nie mają powszechnie uznawanej jakości.

      I na pewno w głębi duszy jakaś radość z tego jest (mimo rozdrażnienia i poczucia
      niedocenienia). Nie jestem taka jak inni, jestem oryginalna, inna, nietuzinkowa.

      mykolina88 napisała:

      > Stanie przy tablicy ciągnie się w nieskończoność. Dziewczyno ile ty masz lat?!

      Ja mam akurat więcej niż Ty ;) A nie skończyłam studiów, nie dało rady pociągnąć :/
      • mykolina88 Re: Żenada 25.10.09, 16:00
        Gdybym studiowala dla przyjemnosci < i w ogole mogla ja w sobie wyzwolic> chyba
        bym nie narzekala.

        Mnie po prostu objawy przytlaczaja do tego stopnia, ze nic sie nie liczy, nawet
        to , co w przeblyskach normalnosci sprawia iluzjonistyczna radosc.

        ja np kompletnie nie wiem co sie dzieje wokol mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka