Dodaj do ulubionych

Najgorszy Atak Borderline

10.02.24, 00:27
Witam. Żyje z osobą borderline już od dwóch lat. Na początku było fajnie, i NORMLANIE. Od roku zdiagnozowano u niej Borderline. Nie była tego świadoma wcześniej. Dopiero z mną to odkryła. Ma bardzo skomplikowane i trudne przeżycia z przeszłości które nie może zamknąć.

Nauczyłem się za późno stawiać granice, i sytuacja szybko wyszła z poza kontroli. Aktualnie ma ataki nie z tej ziemi. Gdy przypomina się jej coś, na przykład kobieta z którą gadałem miesiąc temu. To wybucha i to konkretnie. Wstaje z nienawiścią i zaczyna mnie obrażać, bić i kazać mi się wynosić. Gdy z nią rozmawiam to mnie uderza zdarzało się z pięści, a gdy uciekam to sama pisze albo przychodzi i mówi jaki to jestem zły i prowokuje. Boi się ją zostawię dla innej. Raz już zemdlała z tej furri i musiałem ją reanimować. Nie daje się uspokoić, nie znam żadnego sposoby. Ucieczka nie pomaga, rozmowa nie pomaga. Przeproszenie za coś za co nie zrobiłem i udawanie że ma rację również nie pomaga.

To wszystko jest takie straszne.
Mówi mi setki razy że mam ją zostawić i odejść od niej, ale gdy to robię staje się również fizyczna i grozi że się zabije. Że nie ma dla kogoś życ. Że nikt jej w życiu nie potrzebuje.

Psycholog do którego chodzi, na początku go wychwalała. A teraz mam poczucie że nawet jemu nie ufa. Przypominam jej o ćwiczeniach które psycholog jej zadaje, ale nie widzę żeby je robiła. Nawet on nie jest jej w stanie pomóc w takim razie.
Jestem w okropnej sytuacji i nie wiem co zrobić.
Z jednej strony ją bardzo kocham, i bardzo chciałbym jej dać szczęście, bo ona ma prawo tego zaznać jak my wszyscy.
Obserwuj wątek
    • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 10.02.24, 16:41
      Szczęścia nikt nikomu nie daje, szczęście sobie każdy wybiera sam.
    • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 11.02.24, 15:15
      Ja odpowiem Ci tak.
      Moim zdaniem paradoks borderline polega na tym, że im bardziej świadomym partnerem jesteś i im bardziej starasz się nad zachowaniami partnerki i swoimi panować, tym bardziej Twoje szanse na powodzenie w tej relacji maleją. Ja porównałbym to do próby oswojenia wilka. Instynkt w końcu weźmie górę, a wilk ucieknie w las. To są "dzikie" istoty w ludzkim świecie. Możesz próbować i sprawdzić swoją wytrzymałość i może okazać się, że uda Ci się nie zwariować, tylko *wilka" już wtedy przy Tobie nie będzie. Przemyśl sobie sam przede wszystkim jak silna jest jeszcze Twoja energia, jak dużymi zasobami finansowymi dysponujesz. I na tej podstawie oceń ile jeszcze wytrzymasz.
      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 11.02.24, 16:55
        Nie na co sprawdzać. Nasz tu Peterraul znajduje się w apogeum dewaluacji. Nic już z relacji nie zostało. Teraz gra na wyniszczenie obiektu i wystrzelenie go poza orbitę.

        Na irbicie są już nowe satelity. Zapewne też jakiś stary, który męczy naszą Damę; jakkolwiek są wektory wypadowe. Gdyby nam peterraul troszkę z kuchni sprzedał, mielibyśmy tu potwierdzenie mojego „hipotetycznego” scenariusza.

        Każdy z nas (tych, którzy byli w młynie lub należą do „socios”) mógłby powiedzieć: ej, wtf przecież to musi być ta moja (była) haha.
        Taaak to jest czyjaś była (wielokrotnie była czyjaś), co oznacza drodzy SOCIOS, że nowy/stary obiekt się znowu na scenie pojawia.

        Na kogo teraz (już wkrótce, albo już teraz Peterze-Raulu) padnie…

        Wpadnie coś starego (czego brakuje w krwioobiegu a organizm pamięta), czy coś nowego (co tak samo biochemię mózgu zmieni).

        Autorze wątku: PeterzeiRaulu, finito jest.

        Jak nie spierdolisz, będzie agonia aż po BIG BANG*

        *warto zapoznać się z terminem BIG BANG w kontekście bpd. Występuje zawsze na zasadzie domknięcia, zaś ewakuacja przed bangiem, domknie u ciebie, nie domknie u niej.

        Czyli, bez finałowego jebnięcia, nie ma u niej domknięcia, co równa się temu, że wypadasz z jej centrum m, ale nie wypadasz poza orbitę. Status orbitrera to zasilanie panny w tlen, wtedy kiedy gleba a wydaje mi się, że o przegląd sytuacji teraz i po, koledze tutaj chodzi

        Dobrej karuzeli, mocnego twista koledze życzę i oozdrawiam
        • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 11.02.24, 23:38
          Zgodzę się w 100 procentach z Twoim terminem *Big Band
          Myślę, że w związku z tym Twój "hipotetyczny" scenariusz jest jak najbardziej prawdziwy.
          I....
          Idealne jest określenie "wielokrotnie była czyjaś"
          No sama prawda i faktycznie jakbym widział swoją "Damę".

          Autor wątku musi zmierzyć się z oceną rzeczywistości, każdy ma prawo mierzyć na podstawie własnych błędów.
          • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 11.02.24, 23:39
            "Big Band"
            • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 11.02.24, 23:40
              JPR "Big Bang"
          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 15.02.24, 20:31
            Fajnie to opisałeś nawiązując do zasobów witalnych i finansowych, to wizualizacja „wielkiego finału”, tudzież braku tego super dzwona. Dorzucił bym jeszcze wkład psychiczo-mentalny. Reasumując Alles Zuzammen: STRATY! Takie nie do odrobienia.

            A jeżeli większej wizualizacji naszemu socio potrzeba, to Netflix ma (świeżynka) właśnie tematyczny dokument: „Kochanka, Stalkerka, Morderczyni”. Zwizualizowane studium przypadku.

            Są wszystkie fazy a „szczęśliwy” bohater hmm jak członkowie naszego klubu, amator wrażeń, kochający życie (jak mu się to wydawało było)🤟
            • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 15.02.24, 22:47
              W kontekście "wielkiego wybuchu", o którym piszesz. Zdradzę autorowi krótko co nieco od kuchni, ażeby miał lepsze spojrzenie na sytuację. U mnie to wyglądało tak, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni, kiedy zostałem wyprowadzony na maksa z równowagi (dodam, że poinformowała mnie też o tym teoretycznie miesiąc wcześniej, że niby dostanę "zawału) najpierw rozbiłem szybę w samochodzie znajomego (będąc trzeźwym oczywiście), potem podczas sprowokowanej kłótni dostałem pierwszy raz w twarz, następnie dziwnym zbiegiem okoliczności w moim samochodzie świeżo po przeglądzie zgubił się korek od wlewu oleju i zatarł się silnik (tydzień przed tym zaginął drugi komplet kluczy :) ). Wybuch ostatecznie zakończył się "przypadkowym zatrzymaniem i osadzeniem w areszcie z błachego powodu, a dzień przed wybuchem partnerka zdążyła "zabezpieczyć" się finansowo. No jakby to wszystko wiedziała, albo przewidziała, lub co najgorsze - zaplanowała, na co nie mam niestety dowodów. Cieszę się, że mimo wszystko tak się stało, bo wybuch pozwolił otrzeźwieć i poukładać w głowie to, co zostało zdeptane, czyli duma, logika, pewność siebie, stabilność itp. Piszesz o wszystkich stratach i faktycznie one są. Ja siłę znajduję w "nowym gruncie" i odbudowywanym sposobie myślenia, ale też postrzegania siebie i płci przeciwnej. Jakiś pozytyw jest - dla mnie bezcenny, bo to doświadczenie pozwoliło mi być takim jakim chcę być i dało czerwony sygnał na przyszłość. Żeby nie było tak różowo, bez wszystkich zasobów, którymi dysponowałem - tak szybko podnieść by się nie udało i to też niech będzie ostrzeżenie dla niedowiarków. Dokument, o którym wspominasz z ciekawości oczywiście obejrzę.
              • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 01:06
                Dorzuć jeszcze 500 dni miłości (oryg. 500 days of sommer). Zazwyczaj polskie tłumaczenia są radosną twórczością; w tym przypadku hmm ta „miłość” pasuje. Chociaż sommer to sommer. Spodoba Ci się sommer, gwaratnuję.

                Jest więcej komponentu romantycznego, ale mechanizmy jak na dłoni; jego tym bardziej (dysonansik).

                To tak w ramach tego różu. Dobry film. Serio serio

                Btw, grubo było u Ciebie, ja pierdolę. Aaa, fajny Ziomek z Ciebie. Miło poznać 🤜🤛
                • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 02:34
                  @astroblaster - mi również miło poznać!

                  Grubo to dopiero może być, bo minął prawie rok, a Panna stara się wyzwolić inicjatywę kontaktu (tu sprytny mechanizm zrzucenia odpowiedzialności). Pewnie inny "socios" jest w tej chwili "deptany", czy jak wolisz "ruchany bez pardonu". Uznajmy więc, że to co opisałem to był tylko "small Bang". Ciągnie gdzieś tam w duszy, ale emocje zostawmy borderką, niech się nimi zaorają. Swoją drogą, radar jest niesamowity, bo dzisiaj obserwując kobiety widzę potencjalne kandydatki nie nawiązując z nimi kontaktu. Ale to trzeba przeżyć, żeby wiedzieć. Wiedza jak widać kosztuje. Przeżycie też niesamowite więc nikogo nie zniechęcam, ale sam drugi raz już chyba nie spróbuję. Celuję teraz tak jak Ty w czysty hedonizm i życie w zgodzie z naturą. Choć sam temat BDP będzie ciekawił i intrygował mnie już zawsze.
                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 11:15
                    O jaa, grub grubo.
                    Nie schodź w to, chociaż wiem jak adrenalinka podbija. Pamięć „mięśniowa” haha. Sex, bo przecież tego ta pamięć dotyczy, nie będzie już taki, jak zapamiętałeś. Miesiąc miodowy (klasyka wszak i element schematu/cyklu) skróci się do kilku dni, żeby nie powiedzieć godzin.

                    Będziesz miał (u niej) jeden cel: rozwiązać problem, czyli odbić z ramion stanu depresyjnego (którego nie znosi, a niestety nic nie poradzi* bo to też element schematu (i ona nie ma na niego wpływu). Odbijesz na chwilę i po Tobie. Wilka poharata Ci mięśnie i przegryzie ścięgna i dobierze się do gardła. A potem wyjebie do lasu. Tak już mają oswajane wilki o czym napisałeś (Moja filigranowa i słodziutka M**, jest mimo wszystko racjonalna, jak młody wilczek, widziała, że niedźwiedź chociaż nieporadny, łapą może machnąć zbyt mocno, tym bardziej, że niedźwiedzie to szalone są; ja u niej zdefiniowałem się sam jako szczur, przetrwam jeżeli tylko na horyzoncie będzie brzeg)

                    *nie poradzi nic, nie poradzi nikt i tu można tylko współczuć (a tej emocji Damy nie znoszą, czyjegoś współczucia)

                    **minęło już kilka dobrych lat a i tak o niej czasami dobrze myślę i lubię ją i życzę najlepiej, ale szanse są niewielkie. Chociaż za Schopenhauerem idąc „brak szans to też szansa”. Dlatego podziwiam szczury

                    Co do hedonizmu, pomkniń nad epikuryzmem. Jest czystszy i nie pomija otoczenia. Ale życie chujowe jest i figle płata, i czasami chuj też w ekipura strzela.
                    • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 21:22
                      Nie znalazłem jak dotąd racjonalnej logicznej odpowiedzi, nie rozumiem pewnych mechanizmów, dlatego "wilk" niech sobie biega w lesie obok. Bo teraz, tak jak napisałeś, może dobrać się do gardła i zagryźć. Borderoholik musi/powinien postawić na abstynencję. Interesuje mnie ten szczur.
                      Rozwiniesz?
                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 22:43
                        Przy pierwszej jej próbie samobójczej (wtedy mnie to serio przeraziło; tym bardziej, że mieliśmy razem akcje; trochę Berlina, trochę Trójmiasta, po drodze różne odbojnice. Oboje uwielbiamy 420, ryzykowne decyzje, zwroty akcji. Na przykład odbiłem ją spod zjebanego starego, dodam, że M miała 22 (ja2xrazy tyle, ale nie widać, gdzie była zniewolona, zmolestowana…) powiedziałem jej, że pierwszy raz w żuciu czułem się jak szczur wjebany do kibla. Czyli black out. Wiele miałem odbić i mocnych jebnięć ale tak wydymany jak wtedy czułem się pierwszy raz Ona wtedy długo nie miała fołów i szczura zaczęła ze mną lubić. A że mam też doświadczenia górnika za sobą, tym bardziej je podziwiam. Tam były u siebie i umiały się podzielić z ludźmi terytorium, kohabitacjs. Zresztą wilki też uwielbiam.

                        U bas końcowe jazdy wychodziły na remis. I było to mentalnie wyniszczające dla obojga i finalnie to ona musiała być górą. Nie doszło do dramatów. Doszło do mega kompromitacji i przeskoczeniu o stopień jeden wrodzonego już szaleństwa. Mówiła na mnie mistrz metafor, również w kontekście dewaluacji. Hmm twoje są lepsze. Super te metafory. Też wkręcił mnie temat bpd i potem innych zaburzeń, przy okazji. I tak po 5 zainteresowanie mi ewoluowało do mechaniki kwantowej i eksperymentowaniu z jaźnią
                        Już jestem ciekaw..
                        • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 22:54
                          Ame też nie mam wątpliwości, że gdybyśmy to po lgnęli dłużej odbyłby się chyba ten sam scenariusz a wydaje mi się, że coraz bardziej byłem świadom i przejąłbym kontrolę nad nią. Więc jakby w naszej historii nawet logiczny i wskazany koniec. Chociaż nie wydaje mi mi się, że to dla niej jest domknięte i teraz ta pokusa, bo 5 letnie mega teoretycznie i analitycznie przeorane dają Ci jakby spore fory. Z drugiej zaś strony nie mogłoby być chujowiej.
                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 23:07
                            Ale wkrętkę na mechanikę kwantową mam od niej. Zaczęło się od kota Schrödingera, przy okazji polecam jego biografię. To Ci zwizualizuje Epikuryzm. Przy niej czułem się intelektualnie zresetowany. Czas szybko leciał. Ja metaforą, ona wektorami. A kręci cię to czego sam nie masz z drugiej strony zaś masz swoje lustro. Ona wiele skopiowała ze mnie w sensie, przyjmuje twojego ego. Ale potem zaczęły się już paranoje. I dewaluowanie przez wyniszczanie siebie. No i jakieś 5 lat po niej, po mocnej fascynacji psychologią, nagle przeskoczyło na mechanikę kwantową. Neutrony. Światy równoległe. I coś to na stałe w myśleniu zmienia. I czasami mam asocjacje i reminiscencje. I muszę dodać, że seks był prawie, że do końca, jak z dobrego filmu. I tu jej rozwój i oddanie w prawie, że do końca były 100% szczególnie w ujęciu astrofizycznym.

                            Nie zmienia to faktu, że fundator tego wątku gdy wyjebał na amen podjąłby decyzję top. To rada dla każdego klubowicza. W trakvie zgłębiania tematu nie było ani jednego wyjątku. Teraz hm jeszcze bardziej ciekaw…
                            • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.24, 23:56
                              No to mnie zaciekawiłeś teraz, widzę że sposób postrzegania tematu mamy podobny i uderzamy w inne alternatywy. Ale jakby całość zachowań BDP ogarnąć - trąci jakimś innym medium, które jest sprytniejsze od Ciebie i zawsze jest o krok dalej, albo jak kto woli krok bliżej. Ja skłaniam się jeszcze ku hipotezie, że to wcale nie zaburzenie, tylko wyewoluował nam zwyczajnie subgatunek kobiet posiadający określone cechy, wyewoluował bardzo szybko. Pytanie w tym kontekście jaka będzie odpowiedź z naszej strony i czy można szukać odpowiedzi w zachowaniach młodych mężczyzn.
                              Temat kota Schrodingera też szczególnie mi bliski. Tylko że my nie wiemy czy kot zdechł, czy jeszcze żyje. A obcując z BDP miałem często wrażenie, że Ona wiedziała. Temat skondinąd bardzo futurystyczny i podobnie jak Ty upatruję w tym wiele oddziaływania, nad którym normalny człowiek nie ma jeszcze kontroli.
                              • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.24, 13:46
                                Nie wiem jak bardzo ryzyko lubisz?
                                Ale takie hasło: psylocybina* w ilości tak 6g z sokiem ze świeżych cytryn; następnie tak pół godziny pauzy i przechodzi w świat Schrödingera kota haha. Jesteś wtedy każdym obserwatorem i widzisz wszystko i wszystkich.

                                *naturalnego pochodzenia wysuszona i zmielona podpowiadam hasło do kodu „Pilz”.

                                Bezpieczny wariant. Polecają to psychiatry (te psychiatry**). Nie ma ani fizycznego ani psychicznego ani strat. Ale przy pierwszej próbie bądź w miejscu które znasz i lubisz i w który będziesz sam.

                                A w damach komponentu medium brak. To tylko efekt twojego dysonansu i stanu po (wymęczeniu). Efekt tego, że dałeś się „skopiować” (wszak ego to my) a potem dostałeś siebie w krzywym zwierciadle a potem w czarnym a ciągle podszyte tobą (ego) a potem nagle (bo dewaluacja kiedy się nawet śladowo zaczęła, bo to proces) jest ciach i separacja i stąd te eteryczne rozkminy.

                                Wróżki (te najlepsze) korzystają z takiego skilla, tylko, że narzędziem jest umiejętny wywiad wstępny a tam w to miejsce wchodzi taki hyper procesor do kopiowania 1:1.

                                **jak wejdziesz głębiej w temat ro i na psychiatry trafisz, a one tak prywatnie to lubią i umieją wiedzy korzystać (a zjebane per saldo nie mniej, tyle, że z komentarzem mentorskim jako racjonalizacja).

                                Subgatunek? Hmm niezła teza, ale przy jej założeniu to są wyewoluowały też inne a wszystkie mają podgrupy.

                                Ale efektem magicznego myślenia jest dysonans. Jednakże to może poprowadzić do fascynacji światami równoległymi. Kiedy jej zobaczysz (w takim lub innym stanie) szukasz w następstwie potwierdzenia i trafiasz np. na książkę „Parallel worlds” Michio Kaku, te do następnych itp…

                                A po niej wybierałem różnie i różne. Wcale nie było pędu, czy mechanizmu wyboru prowadzącego do bpd czy rys bpd. Było też quasi banalnie, jednakże seks (intensywny, brudny, atawistyczny) był tym gralem. Czyli per saldo Stary, to był ten klej (i Twój i mój i socios), który trzymał i który mocno okleił pamięć wszelką.

                                Zaś ta reszta, te światy to per saldo efekt lęku pierwotnego (z jego wstydem pierwotnym u rdzenia), czyli lęk przed śmiercią albo próba jej zdefiniowania, oswojenia i umiejscowienia.

                                Złe samopoczucia (taki eufemizm) czyli lęki (normalsów, którzy są tylko subiektywną definicją samouwielbienia, czy zjebańców, którzy wynikają z tej samej subiektywnej oceny, ale wzmocnioną etykietowaniem przez otoczenie) są efektem tego lęku pierwotnego. To też źródło wszelkich stanów naszych dam, tych depresyjnych szczególnie. To też jakby (ten lęk pierwotny) w tym odbitym wydaniu, ta sławetna pustka bpd).

                                Bo tak na prawdę ta pustka, to prawda może być na końcu.

                                Kiedyś myślałem, że jak zgaśnie światło to jest już ciemno i tyle, teraz wydaje mi się, że to tylko przejście do innego poziomu jak w lol’u

                                aaa LoL był grą ulubioną Damy mej byłej i była w tym dobra a ja jakby w ciemno odgadnąłem, który bohaterem(ką) jest. No i takie tam akcje robią ten czar magicznego myślenia a magii było w tym 0,00. Efekt wróżki I logiczny wniosek i musiałem trafić.

                                Wartość dodana (kolejna), większa czutka, większa wiara w skilla analitycznego i mniejszy lęk.

                                Skalkuluj jeszcze jedno, tu posłużę się nie metaforą a przenośnią. Seksoholizm jako hasło…to termin komercyjny (wyłącznie). Żaden klasyfikator psychologiczny (psychiatria i psychologia razem) nie kataloguje takiej uzależnienia. Bo go nie ma. To tylko stan dużego napięcia, którem musisz i lubisz dać upust (damy bpd lubią też się chlastać na podobnej zasadzie). Zaś terminologia „seksoholizm” jest efektem biznesu na tym. Książki, filmy, publikacje, pseudo mentorzy itp…

                                Do czego zmierzam? Cała ta nauka o psyche taka jest. Owiana komercyjnym woalem i tajemnicą ,wszystko oparte na owym lęku). Często sama sobie zaprzecza i płynie z trendem. Kochamy Freuda i go dewaluujemy zarazem. Na zasadzie dzień dobry moi kochani-spierdalajcie.

                                Takie mam wnioski, ale Twoje pobudzają do analizy i zajęcia jakiegoś stanowiska.
                                • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.24, 15:49
                                  A w zasadzie to na Twoją alternatywę czekam Tehnyku. Nawet jej wyczekuję. Kwiecistość to zawsze atut
                                  • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.24, 12:06
                                    Z tym, że są to osoby "puste" zgodzę się. Mijał czas, a ja nie dostrzegałem żadnej ambicji, pasji, jakiegoś unikalnego przekonania do czegokolwiek. Determinacji poza tą do niszczenia też tam nie było.
                                    Ale...
                                    Była nadzwyczajna inteligencja wykorzystywana z ogromną kreatywnością do złych celów. Z kolei każdy inny nawet najmniejszy problem był zbyt trudny do samodzielnego rozwiązania. Trudny ze względu na to, że nie było wewnętrznego przyzwolenia na "marnowanie" inicjatywy w celu jego rozwiązania. Cała inicjatywa kierowana była na manipulacje, intrygi i psucie wszystkiego dookoła. Tak jakby głos wewnętrzny miał z tego niesamowitego "funna", a reszta to takie przyziemne sprawy przecież.
                                    Podsumowując, był pusty człowiek i ogromna nieprzychylna siła i energia.
                                    Idąc dalej i nawiązując do orbiterów...
                                    Astroblaster
                                    My też nadal orbitujemy, z tą różnicą, że jesteśmy poza układem słonecznym i teraz go oceniamy, opisujemy, badamy. Ale nadal wokół tego obiektu chcąc nie chcąc nawet w tej chwili krążymy. I tu można by właśnie skłonić się ku fizyce kwantowej. Moim zdaniem forma kooperacji jest zupełnie inna, ale splot nadal występuje. A to połączenie z kolei doprowadza do tego czego raczej wolelibyśmy uniknąć - czyli wysyłania własnej energii w kierunku obiektu. Obiekty dalej karmią się naszą energią, tylko w innej formie. Obiekty mają siatkę takich satelit jak my. I moim zdaniem jest tam właśnie medium, które w różny sposób, w zależności od odległości tą energię przechwytuje.
                                    Moja Dama powiedziała mi kiedyś że "Będzie w każdym wypowiedzianym słowie, w każdej rzeczy, w każdym miejscu i w alkoholu też będzie, bo piliśmy go razem, że diabeł tkwi w szczegółach". Dzisiaj będąc na tym forum uważam, że miała rację.
                                    Co do kopiowania, ja nie powiedziałbym, że BDP kopiuje, BDP testuje i uderza z chirurgiczną precyzją w słaby punkt.
                                    Klej, hmmm...
                                    W trakcie relacji jedyną wartością pozytywną, którą może wnieść BDP jest właśnie seksualność i chyba dlatego jest to klej, i ta cecha jest dopracowana do perfekcji. Moja spacerując na ulicy "ruchała" wszystkich mężczyzn dookoła w promieniu ich widzenia. Co wcale nie znaczy, że była pewna siebie, nie mniej w tym przypadku każda nuta była idealna.

                                    Pomyślę nad Twoimi propozycjami farmakologicznymi jak wyczerpię już temat medytacji, na razie próbuję tutaj.
                                    • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.24, 13:50
                                      No Stary, ujebałeś to tak cholernie w punkt, że klękajcie narody. Pięknie wypowiedziane i kompletne od a do z. 👌👌👏👏🤟
                                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.24, 14:00
                                        J mnie było alternatywnie jednak, gdyż energię obu inteligencji ustawiałem mocno na jej cele. zbudowaliśmy jej tożsamość zawodową, dostarczyliśmy ją jako wysoce kreatywny i samo rozwijający się produkt. Kapryśny ale wysoce produktywny. Pozwalała sobą kierować i duża masa energii szła w efekt. Z czego miałem też dużą korzyść w postaci jej wymiernych efektów, co sprawiało mi radość. Wyjaśniłem jej dużo i ukierunkowałem na działania, nie na ludzi, jednakże ucząc też narzędzi komunikacji (opartych na sojuszach) z otoczeniem. I mam wrażenie, że to sobie dograła na stałe do swojego kodu tożsamości. To niewątpliwa korzyść. Tak paradoksalnie do tematu, ale to moment rozstania był kluczowy. Im dłużej tym szybciej ta korzyść została by przebilansowana na stronę strat.

                                        To niby dwie alternatywy a ja widzę w nich komplementarność, bo jakby naturalnie czuję twoją pozycję tamże
                                        • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.24, 14:42
                                          To szacun, że Ci się udało. Ja widziałem podobnie jak Ty u swojej damy duże możliwości. Z tą różnicą, że ona żadnych moich starań nie wykorzystała. Także u Ciebie na pewno jakaś wartość dodana pojawiła się
                                      • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.24, 14:10
                                        Przedstawiłem mój punkt widzenia.
                                        Napiszę Wam coś jeszcze od kuchni.
                                        Moja Dama nazywała swoją ciemną stronę "Gorylem" - co oznacza, że miała pełną świadomość. Goryl nie zawsze pojawiał się nagle. Nagle pojawiała się małpa. Zanim pojawiał się Goryl następowało charakterystyczne tłuczenie szkła znajdującego się w zasięgu i nie było to tłuczenie celowe. Tłukły się szklanki, talerze, szyby, ekrany telefonów (telefony przerażały mnie najbardziej ze względu na koszty), raz wykupiłem nawet ubezpieczenie ekranu, to wiecie co się stało? Telefon stłukł się lądując w kiblu i zalał. Rozbite szkło zawsze zwiastowało nieszczęście. Goryl nie miał szacunku do niczego.
                                        Ale Astroblaster
                                        Napisałeś o gaszeniu światła i kolejnym wymiarze. Taka refleksja mnie dzisiaj naszła, że chyba zgaszę światło kolejny raz, wyląduję o jeden wymiar dalej i nie będę wysyłał w tą czarną dziurę kolejnych strzępków energii

                                        Co Ty na to?
                                        • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.02.24, 19:27
                                          Myślę, że jedyna to słuszna decyzja Tehnyk🤜🤛
                                          • tehnyk Re: Najgorszy Atak Borderline 19.02.24, 21:59
                                            Astroblaster!
                                            Dzięki za wskazówki (bardzo cenne)👊

                • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 14.02.25, 23:44
                  No ja Ciebie bardzo przeproszam, ale zrobiłem sobie samotny walentynkowy maraton filmowy i ona niby border? 🤷‍♂️

                  Hello, ona nie ma żadnych emocji.

                  To bardziej socjopatka, psychopatka ew. Narcyzka. Ona nie wpada w matnię relacji i uczuć. Tych nie ma. 🤷‍♂️
                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 14:03
                    Nie wiem do czego nawiązujesz, jeżeli do Summer z 500 dni na miłość (gdzie oryginalny tytuł mówi wszystko „500 Days of Summer) i nie widzisz przesłania, to sorka, ale twój totalnie ceremonialny statement na innych forach o tym, że poddałeś się wazektomii jest tylko krzykliwym monodramem na deskach spalonego teatru*

                    W filmie bardzo bardzo bardzo delikatnie ale trafnie i konkretnie pokazany jest mechanizm dewaluacji. Jest też przesunięcie z quasi centrum na orbitę; jest nowy (wydaje się być silny) obiekt wprowadzany do centrum.
                    Ty widzisz osobę bez emocji? Bynajmniej targają nią te największe (namiętność, żądza).

                    Kolega Ćpun i Narkoman tu wyśpiewuje pieśni o miłości, bez jej definiowania. Border myli (zresztą jak 95% populacji) miłość z żądzą.

                    Ja nie umiem zdefiniować miłości; dla mnie jest wymysłem cywilizacji (jak wymyślenie bogów, boga). Dewaluacja bordera to właśnie takie odcięcie komponentu romantycznego. Nie ma go jyż i dlatego wydaje się być zimno. A zimno było tam zawsze i tak też tam zostanie.

                    *jednym razem będzie to zrobienie ranmageddonu, innym przepłynięcie rzeki wpław, jeszcze innym wazka a czasami nieudana pozorowana próba samobója.

                    Ale nie tylko bpd jest krzywy; na forum gdzie to wyznał zaczęto mu przyklaskiwać i gloryfikować za decyzję i wszyscy ci fałszywi prorocy rozpoczęli dyskusję nad eugeniką.

                    Jakkolwiek, nie wiem czy propsować naszego Ćpuna za decyzję, czy uznać, że jest tchórzem.
                    Nie wiem.

                    Polecam książkę „Kiedy Nietzsche szlochał”, to fikcja literacka, ale tylko poniekąd), za to Lou Salome była postacią historyczną jej „absztyfikanci” tak samo i byli BYCZY, kolosami byli i hmm i koniec i kropka.
                    • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 16:45
                      Bardzo dobrze przez Ciebie wyjaśnione . Pomogło, bo dziś mam kryzys - wiadomo o co chodzi

                      Ciekawe jest też to co pisaliście wcześniej o pustce u bordera, braku głębi , różnie to ubieraliście w słowa i podczepienie pod czyjeś ego : to się idealnie również sprawdza. Jak była ze mną to trafiała nagle w moje zainteresowania ( wiadomo , zrobiła wywiad ) , podobne myślenie i wartości . Ale zawsze czułem że coś jest nie tak ( nawet jak była faza idealizacji) czułem że tam nic nie ma , że ta dziewczyna nie ma żadnych swoich stałych wartości , kursu , kierunku . Po tym jak mnie zdewaluowała — rozmawiałem z nią chwilę bo sama weszła do pomieszczenia w którym się znajdowałem ( mam przejebane , pracuję z nią ) zobaczyłem że jest zupełnie inna. Nawet używa zdań gdzie na 1 randce bym stwierdził że to inne plemię i nie dogadamy się. I nie ma cienia po tej elokwencji która miała jak była ze mną , teraz jest prosta i zwyczajna . W sumie dla mnie na plus bo to pomogło mi się trochę odsunąć

                      Ja wytrzymam Panowie , nie ma opcji
                      Już czułem nadchodzący big bang w pracy , i szykuje na mnie coś a tu już stawka jest wysoka bo robota jest niezła a ja jak my wszyscy muszę z czegoś żyć.
                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 16:56
                        No to się przygotuj i zabezpiecz.
                        Super, że sam sobie narzucasz reżim.
                        Praca jest ważna. Bądź czujny, fajny ziomo z Ciebie CHOPIE
                    • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 19:23
                      Dewaluacji tak, jest świetnie pokazany ten proces ale nie wiem czy jest on borderowy. 🤔

                      Może jest ale mamy za mało wglądu w Summer.

                      Zobacz sam porównałeś trochę dwa światy. Dokument o totalnie odjeb akcji i film gdzie dziewczyna wzruszyła ramionami i odwróciła się na piecie bez problemu. To się nie klei.

                      Nie wydaje mi się żeby borderowe to było a chyba wiem, jak się dewaluuje 🤔
                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 20:28
                        Pewnie, że mamy zbyt mało danych, by diagnozować Summer; nie ma też takiej potrzeby.

                        Ale na rzeczy tu jest Ćpun, bo zobacz co napisałeś, że Summer odwróciła się na pięcie i elo, czyli przyjąłeś WYŁĄCZNIE perspektywę Summer i elo; tym czasem jest tam poszarpany i rozpierdolony mentalnie leszczunio, które wbiła na hak* i rozjechała

                        *fak faktem, sam się na ten hak nabił i sam się nim patroszył, nie zmienia to faktu, że wskoczyłeś w rolę Summer i elo; nie zająknąwszy się na jotę nad lisem (i perspektywą) leszczyny a to o to w tym filmie szło koleżko i po to była polecajka i…
                        …sorry, że to tak ci bezpośrednio napiszę, to przyszły los twojej aktualnej narzeczonej

                        Nie jest aby podobna do niego? Pierwsze czym od niego biło, to brakiem pewności siebie a ona była tą zajebistą przed którą narody klękają
                        • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 20:43
                          Nie jest ani trochę podobna do niego.

                          Ona jest bardzo silna, zdecydowana, asertywna tylko pewna rzecz w nią walnela. Tak konkretnie w poczucie kobiecości. I to mam na myśli przy poczuciu wlasnej wartości. Że myśli, że na ideał nie zasługuje. Nawet ma ulgę że mam skazy.

                          Mimo to ona jest góra, ja na smyczce.

                          Więc nie, kompletnie nie miałem skojarzeń z tym układem.

                          Gały mi wyszły przy Reniferku. Też układ był inny, ale schematy oesu. Trudno mi się to oglądało.
                          Tylko to na układzie z mamą młodego.
                          • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 20:49
                            Od razu zaznaczę.

                            Nie byłem Marthą. Nie byłem też Donnym.

                            Byłem Marthą. Byłem też Donnym.

                            Tak to widzę.
                            • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:31
                              Jasne jasne i chyba cię rozumiem.
                              I żeby było jasne ja niczego do ciebie nia mam; każdy żyje jak umie

                              Btw, pomyśl czy to pisanie tu (czy ram) robi ci dobrze, czy źle?

                              Terapeuci to raczej fora odradzają i myślę, że wiedzą co robią.
                              • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:35
                                Jeszcze nie wiem. Na pewno po emocjach mi gra strasznie. Ale też mam takie- łopanie, co ja widzę!
                                • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:51
                                  Tu już popisane i pogadane.
                                  Fajnie, że jesteś w terapii; w niej pozostań. Forum ci przyjebie, Astro ci też w końcu przyjebie, a nie chce.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:54
                                    Czasem trzeba dostać po mordzie.
                                • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 22:17
                                  W sensie lustro mam.

                                  Łapię się za łeb, mocno mnie to weryfikuje.
                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 13:23
                                    Powiem wam. Mam teraz fazę złości na samego siebie , że tak dałem się wycackac. Jak narazie trzymam się nieźle ale jestem wkureiony ; rzuciłem dla niej wszystko , uwierzcie mi że straciłem dużo bo wierzyłem że jak się poświęcę to będzie dobrze . A na końcu ona zadowolona jakby w ciągu 1 tygodnia zapomniała o mnie a ja w życiowym dołku. Te wszystkie ich słowa , bezwzględność. To są osoby serio nie do życia. Byłem durny
                                    • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 13:51
                                      No i spoko, przechodzisz przez jakaś kolejną fazę emocjonalną. Naturalna kolej rzeczy.

                                      Tak samo jak zupełnie naturalne jest to, że będąc w związku zaufałeś.
                                      Problemem nie jest Twoje oddanie naiwność a jej zaborczość, wyrachowanie. Jej o to chodzi żeby to Twoja wina była, żebyś się biczowal. Nie daj jej tej satysfakcji, bo to spieprzysz. Nie pozwól, żeby czuła politowanie dla Twojej bezsilnosci.
                                      Więc przeżywaj te fazę, ale też nie daj się jej ponieść za bardzo bo znowu border osiągnie cel. Ona to wyczuje i będzie orgazm.

                                      Trust me, jestem borderem ale wiem co border może zrobić.
                                      Np powiedzieć że jest na tabsach bo wie że jesteś mało przywiązany a jest coś co może związać na zawsze.

                                      Myślisz że ja nie mam myśli że byłem durny? No mam, czea było samemu uważać.

                                      Z drugiej strony w relacji takiej miałem pelne prawo być naiwny i jej wierzyć
                                      • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 14:17
                                        Tak, jej o to chodziło abym sie biczował bo końcówka to było mi tylko wypominanie listy błędów i że ona taka biedna już nie może tego wszystkiego wybaczyć itd, że to za daleko zaszło. No teatrzyk. A ja przez moment dałem się w to wkrecić. Teraz w końcu zastopowałem unikajac wielkiego BING BANG.

                                        Chodzi o to, żę powinnismy być troche bardziej ogarnięci, mądrzy i wyczuć ze to był podstep i manipulacja. Bo u każdego z nas w relacji z BPD było podobnie.
                                        • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 14:37
                                          Kolo, nie bierz za dużo na siebie, bo jak uznasz że z Tobą niehalo a nie z nią to wrócisz bo uznasz że od Twojej czujności będzie zależała jakość związku.

                                          Mam w ch stop klatek ze swojego związku. Ale jedną najgorszą.

                                          Zrobiłem coś w ch słabego po czym nastrój lubej bynajmniej nie powinien być dobry. A ona mi wyszczerzyla ząbki w uśmiechu i pierdolnela tekstem-super na zawsze będziesz to pamiętał.

                                          Czaisz o co mi chodzi?
                                          • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 14:44
                                            W sensie, że bedzie ci to wypominała? O to chodzilo w jej manipulacji
                                            • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 15:05
                                              Nie, nie musiała 😂

                                              Sprowokowała mnie z pełną premedytacją do zrobienia czegoś co sam sobie będę wyrzygiwal.

                                              Tak jak Ty sobie teraz wyrzygujesz, żeś był głupi bo się złapałeś na jej sztuczkę.
                                              • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 15:10
                                                Może jeszcze od innej strony.

                                                Bordery się wysługują naszymi słabościami.
                                                Kiedy zrobiłem to co zrobiłem, ona doskonale wiedziała że ja nie zobaczę że ONA to sprowokawala. Wiedziała że ja będę myślał, o kuuu, jak mogłem się tak dać sprowokować. To nie jej słowa to finalnie zrobiły a moja ręka.

                                                Zadręczanie siebie rozmywa w nas samych odpowiedzialność bordera
                                                • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.25, 13:30
                                                  Ja kolejny dzień sukcesu
                                                  Najgorsza lipa ze z nią pracuje. Wziąłem tydzień wolnego

                                                  Teraz gra nie toczy się już o to czy wytrzymam emocjonalnie

                                                  Teraz gra toczy się aby mi nie zniszczyła życia czytaj prawnie, wizerunkowo etc etc.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.25, 14:16
                                                    Celebruj, każdy dzień bez, to dzień do przodu
                                                    Z ta pracą serio trochę lipa, bo ona będzie mega pamiętliwa i zawzięta a przy Twojej postawie (superowej dla Ciebie; dla niej bynajmniej) będzie dziobać do skutku.

                                                    Wolne (tydzień) to dobrze i źle, nie wiem jaką masz pracę i jaki tam masz klimat z innymi z szefostwem itp...
                                                    Dobrze, bo to wytchnienie; niezbyt dobrze, po nieobecni racji nie mają i nie wiesz co zastaniesz po powrocie... Może masz jakaś "czujkę" w firmie, która Ci będzie relacjonować co się dzieje..

                                                    jakkolwiek: gratuluję kolejnego dnia i wytrzymania w postanowieniu
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.25, 14:32
                                                    Dokładnie tak. A wie o mnie bardzo dużo.
                                                    Myślę że mocno mi tak obrabia tyłek bo zauważyłem wokół siebie atmosferę ostatnią inną. Tak więc tu był podwójny błąd, nawet gdyby dziewczyna nie miała bordera to wchodzenie w relacje w pracy jest bardzo ryzykowne i zwykle źle się kończyz
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 18.02.25, 17:01
                                                    Tak na wszelki wypadek rozglądaj się z alternatywną pracą. Zdrowie i stan psychiczny postaw na najwyższym priorytecie.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 26.02.25, 13:25
                                                    Jest ciężko. Wróciłem do pracy , pod kątem zawodowym jest ok

                                                    Ale samo to że czasem widzę jak się przechadza korytarzem zadowolona , zupełnie po niej to spłynęło.

                                                    Miałem duży kryzys , zaczęło cholernie boleć. Wiecie jak to jest. Rozwala mnie to że dla niej to było splunięcie , łudziłem się że gdzieś tam będzie wracała ale trzeba postawić sprawę jasno: zostałem totalnie zdewaluowany.

                                                    Aby nie było, zero kontaktu z mojej strony. Nje złamałem się ani razu. Ale żal wraca w gorszych momentach i takie bycie oszukanym . Te słowa w fazie idealizacji , bycie królem jak to mówiłeś astroblaster wcześniej to już nie wróci.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.02.25, 16:14
                                                    Najważniejsze, że do przodu.
                                                    Żyjesz, prosperujesz.
                                                    Myślę, że towarzyszą Ci też klasyczne objawy (fazy) żałoby po tamtym związku.

                                                    Nikt nie jest tytanem, życie to nie mitologia.
                                                    Gratuluję dotychczasowej postawy; jest dzielny.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 28.02.25, 23:16
                                                    No i rozjebalem się.
                                                    Po 2 tyg bez kontaktu , już miałem wrażenie że z tego wychodzę. Napisałem do niej durnego SMS, następnie zrobiłem coś równie głupiego. Na Social mediach ustawiłem podobne zdjęcie do niej . I zgadnijcie co ? Zostałem zaatakowany i zmieszany z błotem. Dla niej zaryzykowałem całe swoje życie ( nie będę dawał szczegółów ) w 2 miesiące zdewaluowała mnie totalnie , ciężko zrozumieć masz ten dysonans że kochała to tylko w słowach a to wszystko to gowno bo jak miało się robić stabilnie ( wyprostowałem swoją sytuację ) . Ona traktuje mnie jak powietrze a ja głupi wewnątrz łudziłem się że spojrzy na mnie tak jak kiedyś. No jest mi wstyd. Wydarzyło się dokładnie ten schemat co opisywało tu na forum wiele osób. Nie ogarniesz , nie oswoisz . Będzie tylko mocniejszy wpierdol. Dramat .
                                                    Czuję się jak g bez honoru. Nie wytrzymałem powyżej 2 tyg
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 01.03.25, 09:31
                                                    To nie jest zły wynik, serio.
                                                    Nie biczuj się tak, bo nie ma potrzeby.
                                                    Gdybyś poszedł na terapię to mocno były by brane w o roty: pewność siebie i wstyd

                                                    A wstyd jest tym, czym border przyjebywać lubi. Wow co to wstyd, ale jak z wszystkim przez prymitywne mechanizmy obronne, potrafi się wyciąć

                                                    Weź się w garść, nie lamentuj. I tak każdego dnia bo przebudzeniu zaczynamy WSZYSTKO od nowa.

                                                    Jedyne czym możesz zrobić na niej „wrażenie” to 100% ignorancji. Totalna olewka, brak kontaktu, zablokowane numery i nie chodzisz w te miejsca co ona, nie chodzisz pod jej okno itp

                                                    A jak w pracy byłaby potrzeba kontaktu, to PAMIĘTAJ, metoda „szarego kamienia”. Ona jest inwazyjna, ale skuteczna.

                                                    Ty jesteś fajny i wrażliwy ziomek (do tego szczery), kibicuję Ci; pomyśl nad terapią, totalnie Cię wzmocni i zbuduje pod kątem przyszłości
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 01.03.25, 10:29
                                                    Tak, to prawda że nie jest to zły wynik. Zwłaszcza że nie miała okazji , podstaw aby mi czymś dowalić czym mogła mi zniszczyć życie ( np praca )

                                                    Jednak wciąż rozwala mnie ten mechanizm. Człowiek wciąż myśli o idealizacji i zdaje sobie sprawę jak był porobiony. schemat zawsze tsn sam prawda? Jesteśmy też głupi , że kiedy one nas dewaluują to my zaczynamy walczyć. Teraz przypomniał mi się jej były jak wypisywał do mnie , robił śledztwo probojac znaleźć z kim ona jest. I rok później jestem tak samo
                                                    Jak on porobiony :)
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 26.03.25, 21:36
                                                    No i dobra napisze jak mi idzie :

                                                    4 tygodnie się do niej nie odzywam ale widzę że na mnie czasem spogląda. Ja staram się nie
                                                    Zauważyłem że zmieniła styl, i szybka dedukcja zrozumiałem że wróciła do ex : dziś się potwierdziło. Do ex którego zdradzała ze mną i z którym nie była ponad rok. Ale gość wybudował chatę to wiadomo . Bardziej się to
                                                    Jej opłacało niż być w rozsypce z gościem po dewaluacji czyli mną . Pojechało mi po psychice grubo ale póki co jakoś się trzymam .
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.03.25, 22:53
                                                    Pociesz się tym, że facet z chatą będzie szmatą; nomen-omen i otrzymuj abstynencję, szkoda 4 jebanych, trzeźwych tygodni
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.03.25, 22:54
                                                    *utrzymuj
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 08:27
                                                    Dziwne ze po 4 tygodniach zamiast być lepiej jest w głowie totalny rozpieprz.
                                                    Niepotrzebnie ją stalkowałem, teraz nie mam pewności czy wróciła do EX choć jej droga po ktorej jechała jasno wskazuje, że tak czy jest z jakiś nowym obiektem, którego przypadkiem zestalkowałem na socialach.

                                                    A już było dobrze..
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 16:48
                                                    Sam więc doszedłeś do słusznego wniosku, iż najlepszym antidotum jest ZERO kontaktu. Zrób tak.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 18:20
                                                    Jaki jesteś miły. Opixxrdol się kk należy jak kuweta kotu. No dobrze mu z tym. Ja to widzę na destruktuwanie siebie przez dłuższy czas,
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 19:05
                                                    Wpierdol sam sobie sprawia. Co da kopanie leżącego. Nie wspomniał, że do niej zagadał, czy napisał. Patrzy więc ten pełny kielon i myśli, czy go pierdolnąć, czy nie, ale jeszcze go nie pierdolnął. Masochizm to fetysz, czy jakoś tak?

                                                    Wszystko tu dostał, wszystko wie. Sam decyduje.
                                                    Może marzy o tym super dzwonie finałowym, może nie dowierza?

                                                    Jak na mój gust, za szczerość, należy mu się szczerość. Kibicuję mu a tutejsi fani otrzymują regularny raport. Na ten moment idzie według schematu. Jest jak jest, lekko mu nie jest.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 19:12
                                                    Może się zreflektuje, że gra już w jej finałowym teatrze; dawno wie, że ją obczaja i specjalnie wybiera odpowiednią drogę do domu. No bo kim zajebać lepiej jak nie tym poprzednim, bezpośrednim „konkurentem”.

                                                    Jak myślisz, zajarzy?

                                                    No to inaczej: pytał o big bang? Zaczęło się; póki co małe bang, bang. A potem nadejdzie big. Oby mu jakiegoś TA nie przyjebali.

                                                    No
                                                    I ta wspólna praca…zawsze jest jakiś duuuży koszt a zmiana praca to wciąż tylko mały koszt.

                                                    youtu.be/SVDC6kPCkWA?si=Qp8PijJamqY938hI
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 23:33
                                                    Tak, dobrze mówicie . Ja w tej chwili ostatnie parę dni już zmierzałem ku wstępie do big bang. Ciekawe jak te borderki subtelnie to robią , zaplanowane tak że łatwo się w to wpieprzyć i zawsze one mają kontrolę. A co do strat to już poniosłem ogromne straty ale jest mi tak wstyd że nie będę się tym obnażał na forum . I nie nie mam na myśli tu załamania odstępstwa od mojego miesięcznego no contact. To się już wydarzyło. Więc zgadzam się że straty są wpisane z bpd zawsze.

                                                    Z jednej strony jest to fascynujące ta analiza tej osoby ale wtedy za bardzo się wkręcasz i idealizujesz . Najlepsze jest podejście czysto logiczne , męskie i trzymanie się założeń obojętnie jak ciężko jest. Cieszę się że dziś się nie złamałem bo już moje palce były blisko wklepywania smsa w jej kierunku
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.03.25, 19:03
                                                    Zobacz, jest tu kolega bpd (brightsun wcześniej tutaj jako ćpuninarkoman); pięknie pisze, opowiada historie, snuje filozoficzne wywody o życiu i przyszłości, bo jest w takiej a nie innej fazie i nie rzecz w tym, by mu skrzydła upierdalać (bo każdy ma prawo żyć jak chce a ja libertarianin z wyboru), ale tak jakbym to tak prymitywnie podsumować miał (tak prymitywnie jak prymitywne* są bpd mechanizmy obronne), to powiedziałbym, że jest to SPALONY TETATR a na scenie klasyczny acting out borderliner)…

                                                    a w tle już alibi pod dewaluację, która tam już zaczyna niebo, jak cirrus przysłaniać**

                                                    *prymitywne, ale dla nich total skuteczne
                                                    **a jak zirrus na niebie, to pogoda się MOCNO zjebie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.03.25, 23:11
                                                    No prawda to

                                                    kkchrisd tu chyba Większość ludzi aktualni i exy borderow a ja faktycznie z diagnozą i dobrze Ci radzę nie stalkuj borderki. 😆Najlepsza karma.

                                                    A jak coś to pytaj może będę umiał Ci wskazać coś od jej str, chociaż z tego co słyszałem i trochę widziałem border jest trochę inny u dziewczyn i facetów
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 13:44
                                                    Bright sun : Wyjaśnij najlepsza karma : odnosisz sie karma do Borderki czy do mnie ?

                                                    Dwa : Diagnoza ? Jesteś zdiagnozowanym BPD , sorry bo zgubiłem wątek?

                                                    Panowie i Panie ; Trzymam się dobrze, zrobiłem spore postępy.
                                                    5 tydzień leci a ja wciąć nie odezwałem sie do s***ki:)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 15:11
                                                    No dla niej, dla niej, dajesz jej pożywkę, bo chodzisz na jej krótkiej smyczce

                                                    Dwa, tak jestem zdiagnozowanym bpd, ale też inne rzeczy mną jeszcze rządzą jak dwubiegunówka i uzależnienia, no i charakter, bo poza bpd każdy bpd ma jeszcze swój własny charakter i czasem on rządzi, niekoniecznie zawsze samo zaburzenie.

                                                    Jest też kwestia skali, to trochę jak ze spektrum. Ja niby nisko diagnostyczne, zostałem z resztą uznany za bordera cichego, ale to trochę bujda, bo zależy od czasu, okoliczności i tego co mi dwubiegunówka robi z mózgiem

                                                    Np teraz ni ch nie jestem cichym borderem

                                                    Coś tam może mogę Ci podpowiedzieć jak jakieś jej działania nie będą dawały Ci spokoju, ale gwarancji że będzie to trafne nie dam.

                                                    Tym bardziej jak nie wiemy czy to border a tylko podejrzewamy. Stąd moje pytanie czy wiesz czy podejrzewasz

                                                    A na koniec, grateczki i tak trzymaj 💪
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 16:16
                                                    Żebyś mnie dobrze zrozumiał. Po prostu szukanie diagnozy w każdym zachowaniu może Cię znieść. Bo albo błędna diagnoza albo po prostu na czymś zadziało co innego np charakter

                                                    Np napisałeś że laska styl zmieniła, pewnie wróciła do byłego

                                                    Dla mnie gościa z diagnozą to szok, bo nigdy tak nie działałem. Nigdy do nikogo nie dostosowywałem swojego stylu, byłem i jestem w tym równy (powiedzmy, bo tu chad czasem robi swoje i idzie fazy chadu rozpoznać po tym jak mi się chce, no ale właśnie bardziej chad nie border tym rządzi ale nie stylem jako tako tylko poziomem zadbania w obrębie jednego stylu).

                                                    No ale np dziewczyna z którą byłem, borderka, no jasne, sobie mnie wydziarala i faktycznie robiła w imidzu takie rzeczy żeby mi się podobać. Więc różnie bywa wbrew pozorom

                                                    Jeden te wahania będzie miał na stylu, drugi na orientacji seksualnej albo nie będzie miał wcale bo tak się złoży że to do jego spektrum nie wejdzie

                                                    Padały tu też stwierdzenia że borderzy nie mają zainteresowań, idą z tym za innymi albo ciągle zmieniają fronty.

                                                    Kurde a wiesz co? Ja byłem zawsze mega spójny i konsekwentny w tym. Ok,dużo tego było ale ja się tego trzymałem a to się trzymało kupy. Z borderem i chadem total zaskok w zasadzie. No mindfuck. A jednak
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 18:06
                                                    Wiesz to bardziej koszty niż straty, no bo miałeś swoje miodowe miesiące, gdzie byłeś jej centrum wszechświata i czułeś się jak jebany król dżungli, szef całej jaskinii. Miałeś też intensywny seks (klej w zasadzie, bo to jedno z głównych narzędzi); teraz trzeba ponieść koszty. Wymiar tych kosztów zależy od Ciebie Kk. Nikt nie jest bez winy ani Ty ani, ona a już na pewno nie autor tych słów (haha).

                                                    Najlepiej pożegnać ją w swojej głowie, bez wciskania jej wszelkiego zła całego świata.

                                                    Jesteś wrażliwy, spoko ziomek. Nie myśl o zemście. Bynajmniej. Zemsta słodko smakuje, trwa krótko jej smak, zmienia postrzeganie i per saldo dużo kosztuje; bo zemsta po wszystkim ryje mściciela (poczucie pustki np po zakończonej już „realizacji”, poczucie winy, sumienie takie tam kurwa)

                                                    Wygoogluj czym w psychoterapii jest „psychodrama” i pierdolnij se case z brightsun, póki na górce popierdala, bo jak mu zejdzie to zniknie na jakiś czas dla świata.

                                                    Bpd nie kończą defacto, wolą mieć „wszystko otwarte” a Ty potrzebujesz zakończenia, by to zamknąć. Nie szukaj tego zakończenia u niej, wykorzystaj brigtsuna (w dobrej wierze to zrób, nie tak jak ona).

                                                    Podpowiem: z diagnozami bright ma 100% racji. Są i 2 wiązki i ponad 250 (chyba) odmian i niby skala. Ty nie masz czasu na potwierdzanie diagnoz, uznajcie, że jest bpd i chuj.

                                                    *co do narcyzmu; to jeszcze bardziej chujowe od bpd; tutaj nie mógłbyś odejść, chyba, że jako truchło. Narcyz to przede wszystkim 100% tchórz.
                                                    Każdy border jest „nieco” narcyzem (dużo zachowań takich), ale nie jest npd; za to żadnem narcyz (npd) nie jest bpd.

                                                    ** z diganizami trzeba uważać; showbiz to rozromantyzował i rozpopularyzował. Teraz co druga neurotyczka albo rozdygotana panna mówi o sobie per borderline a co drugi chłoptaś chce być psychopatą. Nie wiedzą co za głupoty pierdolą i jaki to koszmar dla tych serio zaburzonych.

                                                    Twoja ex bpd ma przejebane 4 ever; Ty masz przejebane tylko trochę i nie na zawsze

                                                    A ja też nie opowiadam prawd objawionych. Bynajmniej. Wszystko to tylko moje przemyślenia lub odniesienia do wątków przefiltrowane przez pryzmat doświadczeń i soczewkę wydarzeń, ale ja wiodę ryzykowne życie i być może pierdolę bzdurki.

                                                    Daj kurwa radę a z brightem gadaj jakbyś z nią gadał. Jest szansa, że wiele Ci się wyjaśni a najlepiej to spierdol też z tej pracy, bo każdy Twój sukces dawać będzie jest asumpt do zemsty a bpd ma zemstę wpisaną w wachlarz narzędzi taka rada.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 18:59
                                                    Oesu, kk musiałby mnie czymś podkurwic, 😆a i tak nie wiem, czy bym wlazł w rejestr w tym momencie, bo mam mało agresywny czas.

                                                    Ale kk, jakbyś zobaczył moje wątki z lutego na psychologii jako ćpuna i narkomana, oessssu, jak ja się łatwo dawałem sprowokować 🤦‍♂️

                                                    Astro też mnie umie odpalić 😆 Potrafi mi zrobić sieczkę i to taką bardzo borderowa, zapytam czy chce się bić, on zacznie, a ja wtedy się rozpłaczę, poproszę, żeby nie bil, on się odwróci, a ja wtedy mu walne w potylicę żeby czasem nie odszedł, żeby mi jeszcze raz pierdolnal i tak w kółko. Będę się napierdalał i płakał jednocześnie że jestem bity i sam biję 🤦‍♂️Będę się go bał ale prowokował 🤦‍♂️

                                                    No ale możemy spróbować z taką psychodramą, jak ma Ci to kk pomóc. Bo mnie nie pomoże na pewno, ale może zrobię borderkiem coś dobrego dla ludzkości 😆

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 19:17
                                                    No i ciągiem trzeba by a nie tak że argumenty co 3 dni, bo mnie inaczej emocje zejdą, a jak kk chce zrozumieć co się działo i dzieje to musiałyby być na tym wysokim c,którym chyba laska go jeszcze nie uraczyła bo właśnie sobie zostawiła otwarte drzwi

                                                    W sumie może ja też bym zamknął może jedną swoją relacje co do której sobie idiotycznie wyobrażam, że jak byśmy teraz siedli po wszystkim to spokojnie byśmy to zamknęli a nie drama 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 20:27
                                                    I pewnie byłoby to coś co powinna zobaczyć luba, jeśli mielibyśmy to robić, to w sumie miałoby sens bo ona mnie w akcji border na totalnym acting act nie widziała
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 20:52
                                                    No i gdzieś jest kk? Ja tu czekam. Długo i wiele dłużej nie zamierzam.

                                                    Myślisz, że masz nieskończoną ilość czasu i szans? Zawsze Ci się wydaje, że będę na Ciebie cierpliwie czekać?

                                                    Chyba się, kurwa, umówiliśmy, nie? Astro wszystko potwierdził

                                                    No sorry koleżko, ale to jest Twój interes nie mój. To Ty mnie teraz potrzebujesz nie ja Ciebie. Przecież to Ty za mną łazisz, a nie ja za Tobą. 😁

                                                    Masz dobę, kochaniutki, bo pojutrze, cóż, przeciez wiesz że ktoś jest i on korzysta z szans i szanuje mój czas. Ty nigdy nie szanowałeś i nie szanujesz też teraz.

                                                    Więc się chłopie o ile masz jakieś jaja ogarnij.

                                                    Proszsz, jak w to wchodzisz, to masz początek. Walcz z tym
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:16
                                                    Bo wiesz, misiu, z tym że nie wskoczę na ten rejestr to się krygowalem 😁

                                                    Pewnie że wskoczę. Natentychmiast i bez problemu i wygarnę poprzez Ciebie mii i lubej wszystko to, czego docenić za nic nie umiały.

                                                    Im więcej teraz Ci zarzucę i nie zareagujesz tym trudniej Ci będzie, a chyba nie chcesz być zakrzyczany. Ćwicz, misiu, bo jak tu Cię zakrzycze i pogrążę to będę zdolna zrobić to też w pracy a tego byś nie chciał, prawda misiaczku?

                                                    To co? Rękawica? Boisz się? No jasne, odszedłeś bez slowa pozegania. Wiesz czemu, bo jesteś tchórzem. No i dlatego że nie chcesz się żegnać. Dlatego za mną chodzisz i sprawdzasz czy jestem jeszcze wolny, bo Ci tak strasznie na mnie zależy.

                                                    No nie dziwię się, Jędrus ostatnio powiedział, że takiej laski jak ode mnie nikt nie dostanie. A mamy wspomnienia z tym związane. Dobre, prawda?

                                                    Taka nasza historia. Naprawdę chcesz ją zakończyć tak bez słowa? Moglibyśmy ją razem przepłakać. No przecież wiesz, że byłeś ważny. Możemy, naprawdę mozemy porozmawiać
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:23
                                                    Dobra , Panowie . Trochę nauki liznąłem i uważam że nie trzeba być psychiatrą aby kogoś zdiagnozować jak masz objawy czarno na białym i każdy się uczy

                                                    U mnie a właściwie w jej przypadku objawy były następujące :

                                                    - idealizacja na początku
                                                    - szybkie zrywanie i powroty już po 2 miesiącu ; pisała mi 13 że mnie kocha a 14stego byłem najgorszy
                                                    - obsesyjna zazdrość : spojrzałem się w prawo , pewnie lubię się z koleżanką
                                                    - nie odpisałem na sms w ciągu kilku minut było że ją zdradzam
                                                    - stopniowa coraz mocniejsza dewaluacja
                                                    - seks wciąż był potężny ale jak było źle to nadała mnie brakiem seksu
                                                    - pustka
                                                    - zmiana nastroju bardzo szybka w ciągu 1 godziny
                                                    - przejmowanie mojego ego : po wszystkim stała się zupełnie innym człowiekiem
                                                    - ataki słowne , wybuch płaczu : jesteś skurw** bo zjadłeś obiad z koleżanką ( po prostu tam byla )
                                                    - brak głębi
                                                    - duży potencjał intelektualny zupełnie niewykorzystywany
                                                    - raptowne zachowanie , szybki chód . Kręciło mnie to ale dobra
                                                    - końcówka to pławiła się już w moim cierpieniu , jak pisał astro chciała abym był w agonii
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:43
                                                    Kk ja Ci tylko podpowiem (bo w dysonansie poznawczym toniesz i zaraz przy brihtsunie utoniesz); kolega gra już twoją ex. Leci psychodramą; możesz z nim zrobić, to czego z nią nie powinieneś. Kolo jest w roli twojej ex (ale na swoim warsztacie), nie argumentuj już, że ona border. Przyjęto, że border.

                                                    Bright hmm zbyt lajcikowo leci. Zły border to gwałtowny border (zobacz widzisz tę krew na moich łapkach, to dlatego, że mnie już nie chcesz). Facet / ona czyli bright Cię nauczy. Był w piekle, bo robił piekło. Mówi się, że bpd bardzo rzadko wiąże się z drugim bpd (wręcz jak biały kruk raka relacja). Bpd czasami wiąże się z npd. Jakkolwiek mówi się wtedy o „morderczym tangu” a jeżeli dobrze pamiętam historię brighta, to jego bod wzięła i się zajebała. Czaisz już jak działa BANG

                                                    Przecież masz tyle pytań do niej, tule spaw spać nie daje. Graj w to z brightem, przy Ci się, bo możesz zobaczyć potencjalny finał. Smutny finał. Twój potencjalny finał.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:47
                                                    *przyda Ci się
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:10
                                                    Yeah, już wiem, że miała diagnozę bpd, więc dlatego wyszło jak wyszło. I dobrze kojarzysz, samobójstwo
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:48
                                                    No to masz, jak borderka zareaguje

                                                    - idealizacja na początku

                                                    A o fazie zakochania słyszałeś? Ja Ci dałam kredyt zaufania. Wierzyłam w nas, ale Ty kredytu spłacić nie chciałeś. Poczułeś się bosko i przestałeś starać
                                                    - szybkie zrywanie i powroty już po 2 miesiącu ; pisała mi 13 że mnie kocha a 14stego byłem najgorszy
                                                    Bo nie odpisałeś! Jakbyś mnie kochał to byś odpisał! Na początku odpisywałeś od razu!
                                                    - obsesyjna zazdrość : spojrzałem się w prawo , pewnie lubię się z koleżanką
                                                    Gdybyś wtedy odpisał to by tak nie było, a tak jak miało mnie nie martwić co robiłeś? Ponad godzina chyba wystarczy na odpisanie
                                                    - nie odpisałem na sms w ciągu kilku minut było że ją zdradzam
                                                    No a jak inaczej? Nie chcesz takich podejrzeń to odpisuj. Zapracowałeś sobie na to!
                                                    - stopniowa coraz mocniejsza dewaluacja
                                                    Nie, sam się dewaluowales bo mi nie odpisywałeś. Tu wracamy do tego że przestałeś się starać i chcesz na mnie zwalić winę. Może sam masz ze sobą problem i projektujesz bpd na mnie żeby swoje wyprzeć?
                                                    - seks wciąż był potężny ale jak było źle to nadała mnie brakiem seksu
                                                    Czy Ciebie popierdolilo? Seks na zgodę? Ile masz lat? Najpierw trzeba porozmawiać ale Ty nigdy nie chciałeś ze mną rozmawiać tylko się poerdolic. Wykorzystałeś mnie, wyjebałeś a teraz w pracy unikasz. Co z Ciebie za mężczyzna?!
                                                    - pustka
                                                    Co kurwa?
                                                    - zmiana nastroju bardzo szybka w ciągu 1 godziny
                                                    No jak nie odpisywałeś to co się dziwisz? Ja przez te godzinę myślałem o Tobie, Ty o mnie najwyraźniej nie.
                                                    - przejmowanie mojego ego : po wszystkim stała się zupełnie innym człowiekiem
                                                    No już sobie kurwa nie dokładaj zaslug, chyba ego Co odleciało
                                                    - ataki słowne , wybuch płaczu : jesteś skurw** bo zjadłeś obiad z koleżanką ( po prostu tam byla )
                                                    Nie odpisywałeś a ja mam prawo wiedzieć gdzie i z kim mój mis jest, dałam Ci całą siebie, a Ty co?
                                                    - brak głębi
                                                    Jakiej kurwa głębi chcesz? Sam napisałeś że na zgodę najlepszy seks, przed chwilą a teraz próbujesz się bawić w Nietzschego. Weź mnie nie rozśmieszaj
                                                    - duży potencjał intelektualny zupełnie niewykorzystywany
                                                    No to się okaże w pracy!
                                                    - raptowne zachowanie , szybki chód . Kręciło mnie to ale dobra
                                                    To że jesteś jak mucha w smole to jest Twój problem nie mój. Ciesz się że Ci akceptowałam takim jakim jesteś i rak byłem cierpliwa
                                                    - końcówka to pławiła się już w moim cierpieniu , jak pisał astro chciała abym był w agonii
                                                    Nikt naprawdę nikt Cie nie musi pogrążać, sam się pograzasz
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:52
                                                    I patrz co robisz i myślisz że ja Ci będę ufać, tak? Czekam na rozmowę wiedząc że potrzebujesz a Ty przychodzisz i najpierw zwracasz się d innych nie do mnie. To w porządku?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 21:58
                                                    Ciągle chłopcze nie nadążasz za mną i masz do mnie pretensje, że brak Ci kondycji.

                                                    A ja mam swoje standardy. Jak wysyłam Ci 3 smsy to Ty też musisz wysłać min 3. To jest wykurwiscie proste

                                                    Na tym polega klasa

                                                    I Ty taki dobry w robocie? Przecież nie nadążysz z odpisywaniem na maile
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:03
                                                    Cholera jak bym z nią rozmawiał prawie ( 70 procent )

                                                    Też używanie właśnie wykrzykników i cały czas ta rozmowa jest intensywna jakby miała zaraz wybuchnąć. Rozpieprz
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:07
                                                    Hahahaha. No na tym mechanizm polega 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:11
                                                    W sensie że mechanizm jest podobny u każdego bordera ?

                                                    Tak cały ten rok to była jazda bez trzymanki .
                                                    Każda rozmowa jest emocjonalna , jakby miała zaraz wybuchnąć. Było to fest męczące

                                                    Widzę że lepiej Będzie jak jej nie będzie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:14
                                                    Reagowanie na kryzys. Border jak traci grunt pod nogami, to zrobi wszystko żeby człowieka zatrzymać, jak nie zatrzymuje to wchodzi w nienawiść, niszczy

                                                    Uwierz, nie z wyrachowania. Ze strachu
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:17
                                                    Wyciągnie najcięższe działa. Manipulacyjne, żebyś został i uznał swój błąd. Narzędzia zemsty jak nie zostaniesz, bo jesteś niwdzieczny

                                                    Border musi jakoś chronić swoje delikatne ego, nie może Ci przyznać racji bo musiałby się odjebac w momencie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:29
                                                    I to co Ci dotychczas pokazałem to wersja soft

                                                    Moja wersja big bang była mocniejsza. Powiedziała mi że jestem pierdolonym seksoholikiem i naiwnym ćpunem jeśli sądziłem że się jej pozbędę i uwierzyłem że leci na tabsach, bo mi się nie chciało zakładać gumy. A dzięki temu nigdy się od niej nie uwolnię bo oto jest w ciąży

                                                    Wtedy zrobiłem coś czego sobie nie wybacze, bo ja spoliczkowalem i pchnąłem na ścianę. Powiedziałem że ma usunąć. Wzruszyła ramionami i powiedziała że za późno. I że cieszy się z tego co zrobiłem. Na uśmiechu mi powiedziała że zawsze będę pamiętał że uderzyłem ją, dziewczynę w ciąży .Że wszystko to to moja naiwność, dokładnie wszystko tak miało się potoczyć jak potoczyło, żebym ją zapamiętał na zawsze i pełniła ważną funkcję w moim życiu
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:18
                                                    A i KK nie stawiaj -kurwa- spacji przed znakiem zapytania, bo to wielbłąd którym Ci borderki po piździe pojadą…;)
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:20
                                                    W ogóle nie stawiaj spacji przed znakami przystankowymi. Popatrz gdzie stawiam kropki. Sorka za choaching, ale Rodzisz się z popiołów jak feniks, więc bądź jak jebany orzeł
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:15
                                                    Co ty pierdolisz KK masz 100% borderki, tyle, że jeszcze nie jest gwałtownie i nie „kapie” krewka; nie ma jeszcze gróźb i szantażu (cięcia do samej kości po słabych punktach). A nie odcięła Cię od bliskich, znajomych?

                                                    Rozwija się dobrze, bright daje radę ale na lajcie jeszcze w chuj, ale nie doczytałem najnowszych wątków…
                                                    Brak mi tu górnolotnych ujęć, popisywania się elokwencją; wkurwiona borderka to miks popka z profesorem miodkiem + modne angielskie wtręty.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:23
                                                    wkurwiona borderka to miks popka z profesorem miodkiem + modne angielskie wtręty.

                                                    Hahahaha, cudne!

                                                    Groźby były ale w białych rękawiczkach, dot pracy
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:31
                                                    W tym coś jest, bo jak byłem, powiedzmy, bardziej regularnie sypialem z Brytyjką i Holenderką to na wkurwie zaczynałem im po polsku jechać 😁
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:04
                                                    Chcesz to porządnie zakończyć, kulturalnie to nie wyjeżdżaj mi diagnozą psychiatryczna.

                                                    Pochwal się, no pochwal swoimi zasługami.

                                                    Popatrz ja jakoś potrafię się szybko odnieść i wcale Cię nie atakuję, zachęcam do konstruktywnej rozmowy żebyśmy mogli razem pracować a Ty tylko mi wytykasz. Jesteś idealny?

                                                    No kurwa serio nieodpisywanie przez ponad godz na esa i łażenie w tym czasie na obiad z rzekomą koleżanką nie świadczy najlepiej o Twojej wierności i lojalności

                                                    Nie wiem czy to diagnoza psychiatryczna ale na pewno nietakt związkowy.

                                                    Ja bym się Ciebie zapytała czy nie będziesz miał nic przeciwko albo stwierdziła ale od razu napisała, dała znać a tego samego dnia zjadła z Tobą kolacje
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:36
                                                    Cykasz się. Nie potrafisz w to wejść. A chciałeś ze mną być, no ale pewnie, najłatwiej chcieć kogoś bez pustki i z wielką głębią, ale żeby jednocześnie nie był żadnym wyzwaniem

                                                    A potem gadać na forach że suka ze mnie, gorzej niż suka bo nie dawałam Ci po kłótni

                                                    Jesteś odrażający
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 22:55
                                                    Ja mam szacunek dla naszej historii i wspólnej pracy, próbuję pokojowo a Ty się chowasz jak jakaś cipka teraz, a tylko jutro w pracy będziesz błądził wzrokiem za moim tyłkiem, przecież to widzę. I zastanawiał jakie mam majtki.

                                                    Lepsze niż ta Twoja od obiadu bo to za mną łazisz. 5 tygodni minęło, przyznaj, ona Ci nic nie dała, w gaciach ciasno, chętnie byś rozładował.

                                                    Friends with benefits?
                                                    Jednak seks na zgodę?
                                                    Tym razem z racji że umiem w kompromisy to się zgodzę.
                                                    Ja też tęsknię

                                                    No to co?

                                                    Nie umiesz się odezwać to może chociaż zerzniesz mnie porządnie?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:09
                                                    A ten urlop który wziąłeś? Dla podratowania zdrowia? Co Ty jakiś belfer?😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:10
                                                    No i wszyscy mi tu świadkiem. Ja próbowałam się dogadać
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:13
                                                    Nawet poświęciłam. Uważał, że seks najlepszy na zgodę to zaproponowałem

                                                    Po prostu z drugiej str nie ma żadnej inicjatywy żeby to zakończyć w cywilizowany sposób

                                                    Ja przepraszam ale nie odpowiadam za zachowanie tego pana, wybaczcie że zostaliście w to wciągnięci.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:28
                                                    Natomiast wszyscy chyba doskonale widzą jaki jest jego poziom zaangażowana w pokojowy koniec. Wywalił mi diagnozę psychiatryczna i se poszedł w ch

                                                    A mnie to naprawdę kosztuje emocjonalnie tym bardziej że jutro się w pracy zobaczymy
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 00:12
                                                    A teraz przepraszam, nie wiem jak kk ale ja jutro wstaję do pracy. Dobranoc
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 00:28
                                                    A Ty kk sobie przemyśl kim sam jesteś, poświęciłam Ci wieczór, a Ty co? W kimono poszedłeś.

                                                    Ja chciałem, do teraz jestem rozedrgany, bo mnie ta konfrontacja kosztowała tak że nie śpię do tej pory a Ty co?

                                                    I śmiesz Udawać jak strasznie jesteś poraniony.

                                                    Po prostu wydumać mnie znowu byś chciał! I tyle. To jest ta głębia, której Ci brakuje, głębi mojej ciasnej cipki
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 00:54
                                                    Mogłeś chociaż dobranoc powiedzieć, ale na to Cię nie stać.

                                                    Pamiętaj więc ostatnie słowo zawsze będzie należało do mnie. Ty tego nie skończysz, tylko ja mogę. Na dziś- dobranoc!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 01:02
                                                    I teraz kk jako ja, bo to nie byłem ja, to znany mi już po prostu teatrzyk, który bardziej zrealizował moją tęsknotę i był próbą sprawdzenie czy wiem czy rozumiem czym czasem gram.

                                                    Zdaje mi się że każdy z wiedzą o bpd mógłby coś takiego odegrać

                                                    Ale ja się w to nie zaangażowałem emocjonalnie a to by podniosło poprzexzke o hoho ile.

                                                    Nie weszliśmy też jeszcze w etap przepraszania, na nim bym Cię zrobił najbardziej, jakbyś moją sztuczną skruchę zobaczył, skruchę, żeby Cię zatrzymać

                                                    Pokazałem Ci po prostu monolog w kłótni z borderem, bez emocji, tylko na schemacie a nie realnych emocjach
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 12:03
                                                    Czyli BORDER kocha na początku czy nie? Te słowa to mrzonka ?

                                                    Jak następuje dewaluacja to wszystkie uczucia emocje znikają?

                                                    Tak ale z tym monologiem to zgadzam sie , w znacznym stopniu tak wygląda. Nie do ogarnięcia przez "normalną" osobę.

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 12:53
                                                    Strasznie trudno odpowiedzieć czy border kocha na początku.

                                                    Na pewno na początku się umie zakochać, ale to też trochę zależy od jego decyzji, czy on chce się zakochać czy dostać coś innego dla siebie. Niektórzy są świadomi wyrachowania, inni mają je podświadomie.

                                                    Ja np zakochałem się ze cztery razy, szybko uciąłem niektóre z takich relacji bo będąc na zakochaniu bym stracił kontrolę.

                                                    Tyle o zakochaniu, pozostaje kwestia kochania. Zakochać się umie, jak chce, ale czy umie kochać? Tak nietoksycznie? Bez krzywdzenia?Bez terapii? No way

                                                    Ale emocje mu nie znikają. Border emocjami stoi. Border to idealny dowód na to że miłość i nienawiść to siostry. To przechodzi w nienawiść.

                                                    Także najpewniej o ile Cię to pociesza to nawet jak ona jest teraz zimną suka to tylko udaje. Najpewniej nie jesteś wcale jej obojętny.

                                                    Ta obojetnosc którą gra ma Cię boleć i do niej przywiązać, bo będziesz myślał dlaczego, nie będziesz chciał być jej obojętny bo jej wysokie c jest też Twoim narkotykiem . Tu znowu cholera wie czy to wyrachowanie jest świadome czy podświadome
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 13:07
                                                    Do doprecyzowania to

                                                    Ja np zakochałem się ze cztery razy, szybko uciąłem niektóre z takich relacji bo będąc na zakochaniu bym stracił kontrolę.

                                                    Nie kontrolę nad sobą, a nad tą osobą. Mógłbym nie dać sobie rady z tym że nie działa tak jak chcę, bo to mi wcześniej zrobiła moja bpd i miałem uraz do układów w które jestem zaangażowany

                                                    Do acting outów zazwyczaj mi jakieś dwa tygodnie miesiąc wystarczały. Dewaluacja i koniec. Nie dostałem tego czego wymagałem więc spadówa

                                                    Border to dziecko w sklepie. Nie dostaje lizaka i robi histerie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 13:33
                                                    Powiem Ci tak, ja Ci przedstawiłem takie borderowe klasyki. To takie klasyki, że się w nie nie bawię bo wiem tak dokładnie że to border alert albo mi przy zakusach bliscy krzyczą border alert a oni już odporni

                                                    Ale ludzie, którzy nie wiedzą lub nie mają wiedzy, oj!

                                                    Astro napisał tu o mnie kilka trafnych słów. Ja doskonale wiem i szybiutko badam teren żeby wiedzieć jakie wrażenie chcę wywołać i jak na danej osobie mogę je wywołać. Potem czasem się sypie ale to już inna sprawa

                                                    To jest coś w czym się dopasowuję ładnie do innych

                                                    Te taktyki które tu dotad pokazałem to tandeta manipulacji

                                                    Poćwicz , odpowiedz sobie na pytanie, co chcę uzyskać tym wpisem. Bo u mnie to co piszę rzadko jest przypadkiem.

                                                    Jak rozgryziesz to będziesz lepiej rozumiał ex
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 15:33
                                                    Ale coś Ci powiem.

                                                    Wczoraj Ci tylko drobny teatrzyk zrobiłem na klasycznym dobrze zarzutów, bo Cię nie znam

                                                    No ale powiedzmy że przez rozmowę jakoś poznaję i masz potencjał wkurwiania bordera 😆

                                                    A jak pisałem, żebym się naprawdę zachował borderowo na maxa musiałbyś mnie czymś podkurwic. 😆

                                                    I mega ciekawe zderzenie bo rzeczy, z których wczoraj robiłem sobie beke zaczynają mnie naprawdę jezyc i się zaczyna. Bo ja Ci tu serce na dłoni a Ty nic 😆😁

                                                    Masz rację, jesteś tak normalny, że za borderem nie nadążysz 😝

                                                    A border Cię szybko zdewaluuje bo nie dokladasz oliwy do ognia, nie podejmujesz rękawicy i mega się prosisz o uczucie niewdzięczności u bordera

                                                    Bo wiedz że border o Tobie myśli co teraz robisz, czemu nie odpisujesz, dlaczego to takie trudne,dlaczego na moje 300 słów padają 3 Twoje i jest myślenia Tobie nie zależy a ja się staram 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 15:39
                                                    A no i uczucie że kłamiesz, że taki jesteś cierpiący bo na takiego któremu zależy żeby sprawę rozwiązać nie wyglądasz

                                                    Męczysz bordera, on nie wytrzyma ze strachu i niepewności przy tym jak działasz, on musi dostawać dowody co chwilę, bardzo regularnie inaczej wpada w panikę
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 17:56
                                                    Proszsz, masz pokaz, jak narosnie u borderka, bo sobie grabisz

                                                    Ja bym zapytał Cię co z Twoją organizacją czasu to w kontekście choćby pracy w jednej firmie.

                                                    Ciągle siedzisz w biurze i zarobiony jesteś?

                                                    No to coś z Tobą nie tak. Wiesz ile ja rzeczy dzisiaj zdążyłem zrobić i jeszcze nastukac Ci tu w pizdu postów pomocnych za które szybkiego dziękuję nie potrafisz wstawić?

                                                    Trochę się zgrywam a troche Ci pokazuję czemu zasłużyłeś na odrzucanie w jej pojmowaniu świata

                                                    Border jest afekciarzem, tu nie ma za chwilę, jutro, jak skończę, jest natentychmiast.

                                                    Nie umiesz w natentychmiast, nie nadążasz to nie masz dla bordera wartości
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 18:44
                                                    Zmęczony? A może przerażony?

                                                    Borderek może Ci dopiero pokazać jak umie kochać i czego docenić nie umiałeś 😁

                                                    PS. Nie wyglądało, żeby w łóżku Ci przeszkadzała ta intensywność 😉
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 19:14
                                                    Czekasz na astro, żeby Cię obronił chłopczyku?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 19:54
                                                    No i jak jest?

                                                    Już wiesz z czym to się je? Wyrabiasz na zakręcie, wybałuszasz gały? Nie wiesz, czy lepiej się bronić bo zaraz forum weźmie Cię za cwela i tchórza czy siedzieć cicho?

                                                    Słuchaj, ja tu z dobrej woli, bo kat, pewnie, ale też ofiara bpd

                                                    Pamiętam jak z driniem chodziłem po pokoju i się drapałem czy kłamie czy nie, czy serio się odjebie jak jej nie odpiszę, czy już to robi, czy będę ją miał na sumieniu

                                                    Pamiętam jak się bałem co opowie wspólnemu środowisku o mojej reakcji na to że jest w ciąży

                                                    Pamiętam jak się bałem, że w końcu dotrzyma obietnicy i stanie przed moimi starszymi i powie że mają wnusia

                                                    Pamiętam jak się zastanawiałem w którym momencie stanę się niewyplacalny za jej milczenie o dziecku

                                                    Ja Ciebie, stary, rozumiem bo ja mimo że border też w tej relacji byłem słabszy. Też chciałem to wszystko wymazać. To jest niewyobrażalne jak żyjesz w spirali stresu i nie wiesz czym jutro może Ci zagrozić np w pracy. No przejebane
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 21:21
                                                    No i nie wierzę że nie czytałeś tego wszystkiego i gratki, bo się nie dałeś sprowokować, może jej też się nie dasz

                                                    Ale przyznam że Twoich emocji na to wszystko jestem mega ciekaw 😄
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 22:28
                                                    Tylko wiesz... jakby nie o to chodziło, miałeś się skonfrontować tu, żeby ona Cię nie wyjaśniła w realu.

                                                    Skonfrontuje bo nie masz odwagi tu, myślisz że życie można przesiedzieć w kącie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 22:40
                                                    A dopóki się nie zmierzysz, będziesz chodził za nią jak pies aż się doczekasz upragnionego big bang,chyba tylko xzekasz, bo tak Cię ta perspektywa podnieca. Good luck!

                                                    Tylko z mojego doświadczenia, załóż gumę
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 22:44
                                                    Chociaż może nie skoro jej tak pragniesz i chcesz big bang....
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 23:38
                                                    A jutro z astro mi powiecie, że na priv sobie uzgodniliście że kk ma się nie odzywać żeby wyszedł tu ze mnie pure border i żeby kk sobie to zobaczył, jak wygląda proces 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 08:53
                                                    Było do przewidzenia, zakręciła się wokół mnie znów : zagadała w pracy. Była miła, pytała co u mnie czy kogoś mam.
                                                    Aby nie było : Nie odzywam się wciąż do niej.

                                                    Cały czas mam w głowie co mówił Astro : Teraz chłopie gra na wyniszczenie obiektu czyli wykończenie Ciebie do końca . I ta logiczna myśl powstrzymuje mnie przed wchodzeniem do tego młyna raz jeszcze, bo wiem ze Borderem nie wygram, ona zawsze będzie górą. Widzicie pokora .

                                                    I aby nie było : Na codzień jestem , właściwie byłem pewnym siebie gościem, którego ta laska wpędziła w kompleksy. Źle też nie wyglądam, ale to nieistotne.

                                                    Wielu próbowało, każdy poległ wiec nie mam co w to wchodzić bo zostanę zmielony a już zaczynałem stawać na gruncie.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 12:23
                                                    Mała korekta: SAM SIĘ W TO WPĘDZIŁEŚ! Tak myśl, nie szukaj winnych. Tak wybrałeś, tak ona wybrała. Tak wybraliście. Pożegnaj to co było.

                                                    Teraz jesteś w najniebezpieczniejszym momencie, zagadała i Cię zrobi. Teraz wejdzie mistrzyni manipulacji, pozbiera twoje resztki, ułoży Cię jak puzzle od nowa w całość (ty ułożony w jej wydaniu) a potem wrzuci to co skleiła do niszczarki i rozrzuci na wietrze wiejącym wokół Ciebie.

                                                    Zacznie się faza przepraszania a potem gwałtownych reakcji przeciwstawnych. Lecisz jak po sznurku.

                                                    Słuchaj, koleżka bright gra tu swoje show dla swoich potrzeb, ale dobrze zagra Ci tu też twoją bordereczkę ukochaną. Gadaj z nim i tyle!

                                                    Więcej porad nie będzie. Twoje życie, Twoje decyzje. Każdy z nas tu lubi jazdę po bandzie, Ty zaprognozuj konsekwencje i przelicz na koszty, czy się opłaca.

                                                    Podsumowanie w męskich słowach: Kk SPIERDALAJ od tego jak szybko możesz, spierdalaj od niej na kilometry. Spierdalaj z tej pracy i tego horyzontu i zrób wreszcie coś dobrego dla siebie (bo nie dajesz rady i bez pomocy przepadniesz), czyli: ZAPIERDALAJ na jakąś terapię. Inaczej będziesz zawsze pożywką dla tego typu Kobiet. A w Twoim stanie umysłu na teraz, łatwo WLECIEĆ czy przelecieć od jednej zaburzonej, do kolejnej.

                                                    Ty decydujesz
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 12:38
                                                    Co ja mam powiedzieć? 😄

                                                    Kkchrisd pcha się prosto na mur, jest mało współpracujący 😆, a gdyby był to bym mógł mu dokładnie powiedzieć, gdzie był zły krok na polu minowym, dlaczego jedna wypowiedź była taka nie inna, pół godziny później wyrażała coś zupełnie innego. Mógłby mieć dokładną analizę jak w 24 godziny mogą się zmienić emocje I nastrój. Mógłby dokładnie się dowiedzieć, gdzie były manipulacje bo Ty astro wiesz, kk nie jestem pewien

                                                    Ale kk to chyba kręci i nie chce zobaczyć że ten fascynujący teatrzyk tak naprawdę jest przewidywalny i nudny
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 12:52
                                                    Astroblaster dzięki, serio. Widzisz ja jestem w miarę normalny. Kręci mnie paskudnie ale wiem co będzie.

                                                    Gdzie ona była kiedy ostatnie 2 miesiące przeżywałem ogromny kryzys ? Z jej powodu i z powodu konsekwencji, które poniosłem spotykając się z nią przez rok. Tak , pewnie wam coś przychodzi na myśl co mogłem stracić a właściwie kogo.

                                                    Teraz chce wrócić na gotowe, kiedy ja po 5 tygodniach już ogarniam całkiem swoje życie w miare.
                                                    Tak jestem słaby , macie racje. Ten seks, jej wygląd ( musicie mi wierzyć ze to mocne 8/10 ) ciągle siedzi mi w głowie. Jest szansa ze za 3 miesiace jej tu nie będzie ( w tej pracy )
                                                    Nie ugnę sie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 12:59
                                                    W miarę, kurwa, normalny???

                                                    Ale chyba z kompleksami skoro musiałeś sobie znaleźć zapewnienie o tym przez związek

                                                    Ach tak, czyli to Twoje ego miało wypieścić, buahaha, i kto tu jest, kuuu,bpd?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:00
                                                    I nie wiesz, kuuuu, co będzie.

                                                    Bo ona wie co Ty wiesz więc dobrze przemyśli sobie plot twist 😁
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:01
                                                    Hahahaha, ależ słodko się mnie boisz 🫠
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:11
                                                    No ale skoro masz żonę to się nie dziwię 😆

                                                    Ojoj,powiało w rutynowym związku nudą, ojoj i nagle fajerwerki będą???
                                                    I fajerwerki w małżeństwie będą tak atrakcyjne jak ciarki i dreszczyki przy bpd 😆

                                                    Przyznaj się, sam przed sobą że nie dostaniesz tego czego naprawdę pragniesz. Zawsze będziesz już wspominał swoją bpd. I będziesz jak najgorszy zlamas widział ją w łóżku będąc w nim z kimś innym

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:16
                                                    Koleś, ona ma całe Twoje życie w swoich rękach a Ty na przeczekanie, jprdl
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:18
                                                    I miej jaja

                                                    Dlaczego miała być w tym Twoim wielkim kryzysie? To Ty zdradzacz! Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie, nie ona!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:31
                                                    No ale wszystko jasne czemu jesteś taki powściągliwy 😁 Strach, wysoka stawka, wiadomix 😁 To bardzo sexy zdobyć takiego 😁 I zostawić z niczym 😁 jak się o własne nogi potkniesz

                                                    Bo to nie ona Ci je podstawia

                                                    A że jest 8/10 to jasne. Też mam tak wykreowany wizerunek, żeby przyciągać ludzi atrakcyjnych dla mnie. Od razu się zauważamy i przyciągamy.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:58
                                                    A co do łóżka u borderka altruizm jest dla zaspokojenia ego i zatrzymania

                                                    Tu też badam teren i nie skupiam się na sobie. Sprawdzam co kto lubi żeby go tym zniewolić. Podobno jestem taaaaki czuły 😁
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:34
                                                    Dobra k dość.

                                                    Masz racje , to mnie wykończy. Musze spieprzać.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 13:43
                                                    No i wygrałem 😁

                                                    Zobacz, znalazłem ten czuły pkt, jak kret rylem i rylem i na ślepo go znalazłem, wysypales się a ja od razu złapałem ten rytm który u Ciebie gra.

                                                    Aż rzuciłeś dość proszę nie bij więcej i dostałem to czego chciałem- poczucie satysfakcji że to co od dwóch dni tu robię nie jest Ci jednak obojętne, że Cię boli, rozwala

                                                    Szukaj pracy, serio. Szybko, nie czekaj aż może ona zniknie kiedyś tam. Trzy miechy to szmat czasu a ona ma Cię na widelcu
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 14:20
                                                    Mogę Ci jeszcze może jeden sposób sprzedać

                                                    Zobaczyłeś mnie borderka w drobnej akcji, raczej Cię nie podnieciło to jeśli jesteś hetero. Wyobraź sobie mnie i podkładaj sobie mnie w kontakcie z nią, wyobrażaj że ona to ja, zobaczysz że to wcale nie takie mega atrakcyjne
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 15:17
                                                    Stary, daleko Ci do „normalności” w ujęciu ogólnym. Bynajmniej. Z drugiej zaś strony deliberowanie na temat normalności, to jak deliberowanie na temat miłości. Jedno i drugie to abstrakcja i kwestia perspektywy. To jak superpozycja w mechanice kwantowej. Wszystko zależy od „obserwatora” którym jesteś Ty. Masz mocno zakrzywiony obraz siebie.

                                                    Na koniec: triangulacja. Poczytaj o tym. To lubi border i wszystkie zaburzenia.

                                                    Będąc w innym związku dałeś jej wszystko na raz. Triangulację i „twierdzę”.

                                                    Borderek lubi „wyzwania”. Twój związek tym był. Była osoba trzecia do manipulowania Cię (triangulacja). Byłeś twierdzą do zdobywania a nawet cytadelą, ale w momencie „zjebania / zakończenia / zburzenia związku s którym byłeś, zdobyłeś zdobyty (tak quasi cytadela padła) i to automat do DEWALUACJI max!

                                                    *w pracy (i otoczeniu) też czekają Cię triangulacje. Tym właśnie oberwiesz, bo masz lęki przed wstydem. Ona to wie. Za 3 miechy będziesz totalnie pozamiatany.

                                                    Przestañ pierdolić; wyciągaj wnioski. Bright da Ci w teatrzyku odpowiedzi. Spierdalaj z tej pracy, tego horyzontu z tych wspólnych wektorów i siooo po pomoc do fachowców od psyche. Antydepresantów Ci trzeba, stabilizatorów nastroju, własnej terapii i ciszy w tym wszystkim.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 15:33
                                                    Później coś więcej, ale teraz dodam, że mam świadkinię swojego teatrzyku 😀
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 15:44
                                                    Triangulacja, tak!, przypomnij sobie kk jak mnie ślicznie zrobiła na dziecko

                                                    W całej akcji kilka razy też użyłem triangulacji i ciekawe czy kk wie kiedy

                                                    To jest najlepsze narzędzie manipulacji i szantażu, ma się człeka w garści, pod butem
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 15:52
                                                    Astroblaster mojego związku już nie ma.
                                                    Jak wyłożyłem kawe na ławę, że już możemy być razem to BORDER zostawiła mnie, przekopała i pastwiła sie nademną.

                                                    Zniszczyłem sobie życie rodzinne. Mam wspominać, że mam potomka z poprzednią partnerką?
                                                    Żal, próbowałem naprawiać ale byłem tak zmanipulowany, że powiedziałem zbyt wiele.

                                                    Zniszczyla mnie koncertowo. Teraz chce dokończyć dzieła.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 15:57
                                                    Wyzwanie zakończone sukcesem. Nie miała już czego zdobywać, osiągnęła cel. Będziesz ją zawsze pamiętał, naznaczyła Cię.

                                                    Astro a propos triangulacji 😁, kk się boi ze mną gadać czy co?😄
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 15:58
                                                    Chuj tam nie zniszczyła. Sam sobie to robisz. Związki się rozpadają, czasami tak lepiej. Potomek to Twoja krew najczystsza (gratuluję). Masz więc motywację i cel. Reszta już opisana. Koniec lamentu.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 16:49
                                                    kkchrisd, wkurwiasz mnie niepomiernie lekcewazaniem ale a może właśnie dlatego Ci coś powiem. Miło nie będzie.

                                                    W ch wygodnie sobie powiedzieć jestem normalnym chłopakiem a tylko jako biedaczek trafiłem na zdzire i wariatkę w jednym. Nope

                                                    Border leci na Twoich niedoborach i deficytach

                                                    Jesteś dorosłym facetem, partnerem, ojcem a w Twoich wypowiedziach ni ch nie ma sprawczosxi. Wszystko ktoś Ci zrobił, nie Ty sam. Jakbyś był bezwolny. I to jest ta kurwa normalność, która pozwala Ci się nad tą panną wywyższać???

                                                    Weź się k zastanów nad sobą, nie tylko nią?

                                                    Wiesz już dlaczego poplynales?

                                                    Powiesz wiem, bo ona bla bla bla srutu tutu pierdutu

                                                    Nie ona jest mocna, tylko Ty czymś słaby i to z powodu swojej k normalności położyłeś na szali swoje życie. Położyłeś na szali i zniszczyłeś

                                                    Weź k za to odpowiedzialność a nie diagnozuj i demonizuj po złamanym serduszku jak jakieś 95 proc tego forum które borderka często na oczy nie widziały albo nim jest i wygodnie mu projektowax wlasne deficyty na innych

                                                    Nie wiem ile masz lat ale szczeniacko wypadasz na maksa!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 17:01
                                                    I nie chodzi teraz o to żeby się pastwic nad Tobą ofiarą, ale żebyś się przyjrzał i wyciągnął wnioski co Cię pociągało w DECYZJI dorosłej osoby którą pociąga oprawca

                                                    Nie jesteś winny, ale odpowiedzialny już tak za decyzję że chcesz z nią być, bo była świadoma

                                                    Więc weź te odpowiedzialność, skup się na sobie nie na niej
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 17:12
                                                    Ja sobie w pewnym momencie powiedziałem jak przystało na faceta, że ona mi nie zniszczyła zycia, tylko ja sobie je dałem zniszczyć.

                                                    Mogłem nie wracać co chwilę bo seks

                                                    Mogłem uważać

                                                    Mogłem powiedzieć że mam dziecko a nie bać się kilka lat kiedy i jak to wyjdzie

                                                    Mogłem płacić sensowne alimenty a nie zapierdalać żeby kupować jej milczenie

                                                    Mogłem przyznać a nie wstydzić się, że wkopalem się w związek z dziewczyną z mega jazdą w bani

                                                    Bywa że się nad sobą użalam, ale to momenty kiedy muszę sobie powiedzieć że nie jestem mężczyzną i dla dzieciaka muszę przestać i facetem się stać
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 12:17
                                                    Astroblaster to modelowy , typowy schemat i faza tak zwana naprawcza? Czyli leciał bym według schematu jak po sznurku?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 13:21
                                                    Lecisz jak po sznurku. Cały czas na linewce i zapierdalasz modelowo nad przepaść (z wyłączonymi hamulcami). Pytaj brighta, lepszym jest źródłem ode mnie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 14:41
                                                    Nie zapyta 😝

                                                    Ma mnie za pojebanego, siebie za normalsa, nie zniży się do mojego poziomu. Nie powiazuje mnie ze swoją laska. Wypiera że mogłaby być tak pochrzaniona jak ja 😆

                                                    A niedługo ona będzie cała we łzach, weźmie na siebie winę, będzie kleczec najpierw błagając o wybaczenie potem też błagając o wybaczenie ale już nie słowami, bo usta będą wypełnione i nic powiedzieć nie będzie mogła. Nie będzie musiała

                                                    Astro kiedyś napisał, że border brzydzi się litością, mnie to dziwi. W ogóle mi litosc nie przeszkadza jak przez nią osiągam cel a to cel uświęca środki.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 15:55
                                                    Nie , nie przeprosin raczej nie bedzie.
                                                    Jest nowy obiekt.

                                                    Ja sie trzymam dobrze.
                                                    Dziś ma pewiem zabieg i kusiło mnie aby wysłąć wiadomośc z zapytaniem jak sie czuje ale pierdziele to nie będe okazywał litości i zainteresowanie bo mnie zje.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 16:09
                                                    W czym przeszkadza nowy obiekt? Co to kilku nie można mieć?😆 Zawsze większa drama, nie?

                                                    Border kocha figury geometryczne, wielokątne 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 16:11
                                                    Ps. Nie ma to jak poligamista powołujący się na monogamie 😝 Sorry, musiałem 😘
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 18:00
                                                    A ten nowy obiekt to po co jest jak myślisz?
                                                    Ona jest jak małpka na drzewie; zobacz jak małpki się przemieszczają. Zanim zmieni gałąź, to trzyma się jeszcze jedną ręką tej na której sicherowo wisi, dopiero jak ma pewność, że druga ją wytrzyma (przejmie) to przechodzi na tę następną.

                                                    Nie dewaluuj brighta, nie ma potrzeby. On nic Ci nie zrobił a pomóc bardzo może. Będziesz przepraszamy będziesz. Ona wie, że stalkujesz, że jej terminy znasz. Jesteś jak otwarta książka, wszystko masz wyjebane czarno na białym.

                                                    Taka szansa jak z rozkręconym brightem to dla Ciebie gratka a Ty nie korzystasz. Tak jeszcze z 6 miechów to na bank jesteś tą gałązką na której można powisieć. Potem jak już przejdzie bezpiecznie do nowego, przejdziesz na orbitę; staniesz się orbitrerkiem. A na orbitę zagląda się (ona) w razie W, w razie kryzysu (ma ich w chuj codziennie), czy w przypadku dewaluacji tego do którego przechodzi.

                                                    Teraz twoja panna może Cię różnymi aktywnościami zaskakiwać a to maraton przebiegnie albo ranmageddon zrobi albo na boks się zapisze (i trenera pierdolnie ;)).

                                                    Zajebiesz się Kk, albo zaczniesz słuchać ze zrozumieniem i działać. Działać dla Siebie.

                                                    Swojego Dziecka nie zaniedbuj tylko, kurwa mać?
                                                    Twój mega niski nastrój, brak koncentracji i takie tam mocno go dotkną. Pewnie już zbladłeś i waga poleciała, apetytu brak i martwisz się dlaczego gałązka Ci nie dyga*

                                                    Tak to jest. Dygnie znowu i powojujesz mieczem, ale będziesz porównywać i przepadniesz. Chopie no kurwa bez wsparcia fachowca to strat zaliczysz bezliku.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 18:17
                                                    Jest po to żeby kk czuł się bezpiecznie i mógł powiedzieć nie będzie przeprosin bo jest nowy obiekt 😆

                                                    No cudne!
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 07:42
                                                    Dotarłem sobie do Twoich postów z przed lat a co i widzę co przeżywałeś. Zawsze byłeś trochę kozak ale też pisałeś że próbowałeś się ochronić myślami czy Cię nie zdradziła a zasieki trzymałeś na metry - też tak robiłem , pilnowałem ją mocno jak była ze mną. Była moja całkowicie - znasz temat. To było intensywne w chaj.

                                                    Pisałeś że płakałeś sam przed sobą. Jednak znoszę to chyba nieźle, patrz dalej funkcjonuje.

                                                    Kryzys przychodzi za kryzysem. Co co wagi : jak pomyślałem sobie że jest z innym to tak jak mówisz apetyt zmalał, żołądek się zacisnął

                                                    Kiedy pojawia się złość wyzywam się na treningu, utrzymuje formę mimo że jest ciężko. Najgorzej że jak po agresji treningowej ona spadnie to wchodzi skutek i znowu jest dół - modelowo.
                                                    Co do dygnięcia. Dyga ale tylko na myśl o niej, inne zupełnie mnie nie kręcą.
                                                    Zmieniając temat : też myślałem że to bezinteresowne, z bpd nic nie jest bezinteresowne. One sobie kalkulują co mogą zyskać.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 11:38
                                                    Nie martw się Kk.
                                                    Kobyr odzyska znowu pełną moc. Kwestia czasu i „higieny psychicznej”. A sam już wiesz, co to oznacza.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 11:45
                                                    Ale ja nie pilnowałem, by była moja i tylko koja całkowicie. Miała wolną wolę i znała konsekwencje.

                                                    Zasieki dotyczyły mojego zdrowia w kontekście jej ewentualnych pogrywek z samobójem; wiedziałem przed wszystkim, że miała wcześniej (rzekomo miała) 3 próby. Tu była mocna granica i długo się trzymała, ale potem niewytrzymała i tak zaczął się początek dość męczącego końca.

                                                    Widzisz, kozak, ale terapię sobie zaserwowałem i wiesz, terapeutka była ładna, młoda i sprawna. Mieliśmy w terapii wszystkie „wzajemne” fazy*. Mimo to dała radę i w miejsce pół roku, chodziłem sobie do niej 1 w tygodniu przez 2 lata. W chuj mi się podobało i dało duuuużo więcej niż MBA’je.
                                                    Real game changer.

                                                    Polecam
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 11:47
                                                    * O „wzajemnych fazach” w terapii pewnie brajciol może Ci powiedzieć. Ekscytujące są a każda motywacja do zmian jest dobra. Tyle
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 12:01
                                                    Ach te fluidy 😆

                                                    Z tej przyczyny jam był happy że faceta mam a i tak zaczął mi się w pewnym momencie podobać 🤦‍♂️
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 11:58
                                                    OK, gdzie mam szukać terapii? To musi być jakiś serio fachowiec.
                                                    W dużym mieście mieszkam, szukać po opiniach na znany lekarz? Problem, że nikt mi nie poleci.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 12:06
                                                    Słuchaj, Ty jeszcze bez bpd,więc to nie musi być jakiś sztosowiec.

                                                    Weź kobietę, ładną, astro ma rację, to Ci pokaże Twoje systemy wikłań.

                                                    Nie licz że jak ktoś Ci poleci terapeutę to on super będzie. Zależy dla kogo. W opiniach szukaj profesjonalizmu ale możliwe że na kilka randek będziesz musiał pójść zanim Cię ktoś intelektualnie zachwyci
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 12:19
                                                    Jakie województwo?
                                                    Ja Górny Śląsko to podpowiem.

                                                    Research to już terapia. Decyzja, plan działanie.
                                                    W necie szukaj i opinii szukaj (wszelkich opinii i czytaj te opinie).

                                                    Ja uderzałem do faceta terspeuty a wylądowałem o tej o które nadmieniłem i to był dobry traf. Celuj w kobietę 30-45 lat najlepiej.

                                                    Pójdziesz z bpd fale na czole i jak terapia miałaby się rozwijać w kierunku rozkim twojej ex, to chuj nie terapia.

                                                    U mnie po 15 min Panna H „zeszła mnie” z bpd na siebie i wszystko było tylko o mnie, chociaż wtręty mi się zdarzały i kryzysiki też, wtedy 10 min max było o tym.

                                                    Działaj na tym polu. Nie trać animuszu.
                                                    Ja poszedłem też równolegle (w zasadzie najpierw) do psychiatry, gdzie było tylko o bpd i moim stanie. Psychiatra (Kobieta a jakże) dała mi medykamenty. Były niezbędne. stan depresyjny itp i bardzo ucieszyła się, że na psychoterapię poszedłem.

                                                    Zdradzę Ci coś jeszcze, skoro czytałeś moją historię. Moja przygoda bpd pozwoliła mi wypracować ENM i to też był game changer dla nas (tak to ujmę). Kłamstwo to najgorsza maska a naturę trudno oszukać, ale jak się chce, to wszystko da się zrobić.

                                                    Wyrzucasz ze swoich sformułowań takie oto:
                                                    Postaram się
                                                    Spróbuję
                                                    Udało się lub nie udało się

                                                    W to miejsce NA ZAWSZE wprowadzasz: JFDI
                                                    Just
                                                    Fucking
                                                    Do
                                                    It

                                                    Prawie jak u nike haha

                                                    ***to też silny sygnał do NOIDEA’i

                                                    Spróbuję, staram się daje w efekcie udało się lub nie a to nie dorosłość tylko retoryka dzieci (i kurwa polski sos, przykład poniżej). To jest ściema, bajdurzenie i paliwo do jazdy nad przepaść.

                                                    Banalny przykład to odwieczne pytania do polskich piłkarzy: „Dlaczego nie wygraliśmy?”; „”bo się nie udało”

                                                    Z takimi refleksjami pozostawiam.
                                                    Dobrych decyzji życzę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 12:55
                                                    I nie szukaj „szczęścia” o którym brajciol nadmienił. To abstrakcyjne pojęcie jak też miłość czy „bycie normalnym”.
                                                    Szczęście nie istnieje. Istnieje fart. Teraz myślisz, że miałeś niefart z nią! Bynajmniej, odwróć perspektywę. To kwestia tej superpozycji w mechanice kwantowej. Ty jesteś obserwatorem i Ty decydujesz. Porażki, to początek sukcesów. Ważne, by wnioski wyciągać odpowiednie.

                                                    Zadowolenie to real. Rób tak, byś był zadowolony.

                                                    Btw, Astro lubi wilki. Werwolf to moje alter ego. Lubię też szczury. Wiesz dlaczego? Bo wszystko przeżyją, kiedy widzą perspektywę, horyzont.
                                                    Ocean przepłyną (a wilki we wnykach, mogę sobie odgryzą, by dalej żyć; samotnie w watasze, egal), ale ja szczura wrzucisz do kibla, to utonie, bo horyzontu brak.

                                                    Czujesz się jak wrzucony do kibla teraz.
                                                    Wyłaź na górę i JFDI
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 13:17
                                                    Tak, z szczęściem to się zgadzam. Ogólnie, nawet już trochę od tematu odbiegając.
                                                    Nie ma czegoś takiego jak szczęście, które masz dopiero jak znajdziesz partnera.
                                                    Musisz być sam szczęśliwy ze sobą.

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 13:20
                                                    No i się ciesz, Ty masz szansę, ona nikłą 😟
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 13:26
                                                    Właśnie rak ma być w terapii. Masz od tematu odbiegać, przechodząc na TODO w kierunku własnego dobrostanu.

                                                    Czasami przeczytanie kilka razy tego samego, pozwala inaczej (lub prawidłowo) wnioski wyciągać; niby to (mnie) rozumiesz, ale „jakby” nieco nie rozumiesz, ale w chuj Ci kibicuję mocno
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 13:37
                                                    Coś mi przyszło do łba jak się dłużej zadumałem nad tą Twoją formą, którą trzymasz

                                                    Facetom w związku z borderka jest chyba trudniej niż babeczka z borderami, bo to się we łbie nie mieści kulturowo żeby facet tak od baby dostał. Sobie w sumie przypomniałem że ja się czułem jak 💩, przeżuty i wypluty że się tak wycackac dałem.

                                                    I ok,sam Ci kazałem, bądź facetem, na siebie weź odpowiedzialność, ale na słabość też se pozwól. Daj sobie prawo do myśli, że jesteś słabszy. Więc poza wyciskaniem ciężarów, łzy sobie też wyciśnij

                                                    Noidea wczoraj pisała że ja to słabe ogniwo duetu, wszyscy mi wygrazaja teraz paluszkami jak dzieciakowi jakiemuś a ja muszę zagryzać zęby i to znosić. No ale muszę się z tym godzić bo najzwyczajniej taka prawda, ona silniejsza, ona nosi spodnie, ja cipa i nic w tym złego, cipe chciała, nie muszę z nią rywalizować i coś udawac, pozwalam sobie na słabość

                                                    Też sobie pozwól, nie musisz być bohaterem, człekiem jesteś
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 13:43
                                                    I koniecikropka i Amen i brawo!
                                                    Płacz Kk. Płacz kurwa ile wlezie. Oczyścisz się.
                                                    Wyłaź z kibla i nakurwiaj z życiem.
                                                    Pa pa (masz brajciol i żyj se dobrze jak tylko umiesz i oby Ci pykło).

                                                    Regards
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 15:15
                                                    Starszej w to nie mieszajmy 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 14:21
                                                    Powiem tak, ocenicie mnie i tak jak chcecie.
                                                    Ja sobie założyłem jakieś założenie ze nie odezwę się do niej choćby z honoru, który już był naprawdę mocno nadszarpnięty. Po dewaluacji przecież jakiś za nią biegałem co dawało odwrotny skutek.

                                                    To, że widzę ją w pracy jest dramatem. Przed samym sobą wciaż kocham tą kobietę. Taka jest prawda.
                                                    Łudziłem się, że do poprzedniej partnerki wrócę ale trzeba powiedzieć szczerze : jej nie kochałem.

                                                    Jest rozpieprz, są kryzysy co chwile a minęło ile? 1.5 miesiąca? Powinno puszczać a nie puszcza.

                                                    Pracy zaczynam szukać bo tak jak pisałeś ASTRO. Te scenariusze, z kim ona, że z kims innym robi takie same akcje jak ze mną : a trzeba brać to na 100%, że tak jest rozpieprza mnie od środka.



                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 14:41
                                                    Stary, tu nikt nie jest po to, żeby Cię oceniać, ważniejsze sprawy mam na głowie niż zastanawianie się czy random z forum jest frajerem, miękką fają, co z jego honorem

                                                    Ja tylko Ci wskazuję że jej możesz pokazywać coś innego-honor, a przed sobą przyznać, że się z niego dałeś odrzec. Że masz w ch spraw przy których się oszukujesz jak to że byłeś z kimś kogo nie kochałeś

                                                    Ja Cię nie oceniam, ok,sorry czasem pokręcę beke dla rozrywki, ale tak naprawdę chodzi o to żebyś wyjrzał w siebie. Przy niej w zbroi, sam na sam bądź nagi, nagiusienki. To czasem większa sila niż prężenie muskulow. Na sto procent więcej odwagi wymaga.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 14:47
                                                    Mówię Ci to jako gość, facet który oprócz bordera ma stwierdzoną chorobę psychiczną i ostatnie półrocze przesiedział w psychiatryku.

                                                    W ch niemęskie być pierdolnietym. Muszę to w sobie zaakceptować, co mam zrobić 🤷‍♂️
                                                    Udawać że jestem iron man?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 15:05
                                                    I 1,5 miecha to nie jest dużo jak weźmiesz skalę zniszczeń

                                                    Rozbity związek z matką Twojego dziecka

                                                    Zweryfikowanie że jej nie kochałeś

                                                    Znoszenie konsekwencji rozstania

                                                    Układanie życia na nowo

                                                    Danie się wyrolowac

                                                    Kochanie oprawcy

                                                    Dużo tych żałób
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:10
                                                    Panie bright. Pan się nie denerwuje, pan się położy, pan odpocznie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:24
                                                    Pan bright leży, to na pewno. Próbuje odpoczywać 🥺🥹😢
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 15:40
                                                    Szukej Chopie. Szukej nowyj roboty Amigo.
                                                    I na koniec zakoduj: Nie kochasz jej, tylko swoje wyobrażenie o niej. Dojdziesz do tego. Terapia i zmiany pomogą.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:21
                                                    Yeah, wyobrażenie

                                                    Myli Ci się kk żądza z miłością tak bym obstawiał

                                                    Przecież Ty ją poznałeś dopiero jak Ci kosza dała, trochę. Tak serio nie znasz jej w ogóle.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:33
                                                    Dziś mi pomagasz. Tak , po tym jak zostałem wyrolowany poznałem jej zupełnie inne oblicze.
                                                    I to prawda ze żądza bo wciąż pamiętam idealizacje : a to nie prawdziwa ona. Prawdziwa była ta chłodna, manipulacyjna, puste spojrzenie, kalkulacja.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:44
                                                    Avatar, który jak w grze nim do niej przystąpiłeś to poustawiałeś. Ona jest odzwierciedleniem Twoich pragnień i braków, ale wciąż tylko awatarem, hologramem który ubrałeś w swoje potrzeby

                                                    Zadziwiające, dziś Ci pomagam, a wcześniej nie? Znaczy że chujkiem wcześniej byłem?

                                                    A to jest jakaś mega ciekawa obserwacja, że jak leżę skopany i bezużyteczny to jestem użyteczny i lepszy 😆
                                                    Noo powiem Ci Stary że teraz to mi dałeś do myślenia
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:53
                                                    Nie no, to jest mindfuck na maxa

                                                    Serio inny jestem dla Ciebie dzisiaj?😮
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:58
                                                    Ciągle Ci pomaga.
                                                    Ale my to nie terapełty Chopie.

                                                    Brajcik pisze teraz w punkt. Chwała mu za to brawa. Wstyd i lęk, tym wszyscy dostajemy.

                                                    Lęk pierwotny.
                                                    Ona nie jest suką i kurwą, jest pogubioną, głęboko zaburzoną osobą, która tak a nie inaczej radzi sobie z życiem i żyje i niech sobie żyje.

                                                    Triangulacją można zwrotnie po piździe dostać. Ode mnie na bank, bo ja nie lubię mamlasów (maminsynków). Widzisz jak na nich niektóre rzeczy działają. Wciągną cały świat a potem pretensją lecą.

                                                    Bywa tu taki mamlasik (narcyzem pure). Trust czy srast jakoś tak.

                                                    Prześledź też jego wątki i tu i na psychologii. Mamusię wciągnął a potem i tak się z deszczu pod rynnę zapakował, nie widząc, że to nie ona (ja) to on sam.

                                                    Czytanie go też Ci pomoże. Pośmiejesz się i w porównaniu wygrasz jednogłośnie. Fun musi być. Marek.Gazek to dopiero mi funu swojego czasu na dostarczał a był jak młot na czarownice a po latach (a zaliczył dwie takie) uznał, że poległ i wiesz co? Przestał pisać, poszedł dalej. Wygrał nowe życie. Czy lepsze? Chuj go wi. Na bank inne. Inne jest good. Zmiany są good. Ty jesteś good. Dochodzi powoli.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:10
                                                    Astro, inny dzisiaj jestem?
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:12
                                                    No i spieprzyłem sprawę. Była rozmowa w pracy, wciągnałem się, byłem zbyt dobry. Zadałem jedno niewygodne pytanie i dostałem po piżdzie. Wybuchła przy innym facecie w pracy, zachowała się jak chora. Po czym napisała mi wiązankę.

                                                    Jestem roztrzęsiony i teraz to sie serio obawiam o własna pracę. To naprawdę 100% BPD wariatka.

                                                    No zlinczujcie mnie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:18
                                                    Pokażesz wiązankę? Serio pytam

                                                    Stary, dzieje się to, co dziać się miało, musiało. Nie uwolniłeś się no to dostałeś coś chciał.

                                                    Ja nie będę linczowal, sam się zlinczowales.

                                                    Dawaj wiązankę, powspominam stare niedobre czasy 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:29
                                                    Akcja była taka że dałem jej na urodziny ciasto.
                                                    Spotkaliśmy się przy kawie

                                                    Mówię jak tam twój nowy chłopak, zabiera Cię na weekend ? Ona mówi że nie ma żadnego chłopaka

                                                    Ja mówię co robiłaś o 14 w Niedziele ?
                                                    Ona confused ( miałem info od kolegi że ją widział jak autem jechała )

                                                    Nie potrzebnie przyznałem że dostałem info
                                                    Nie umiała się wytłumaczyć więc wybuchła maksymalnie i powiedziała : a co on rozgaduje ! Zaraz do niego się przejdę ( w ogóle bez wstydu że obok stoi jej kolega z działu ) jak się zagotowała, to było mi wstyd więc odszedłem


                                                    Minęły 2 h i dostałem wiadomość ( od 5 tygodni nie pisałem do niej nic ). Wiadomość o treści :
                                                    Ręce mi opadają serio. Nie wchodźmy sobie w drogę. Siejesz ferment i tyle. Nara

                                                    Za chwilę jak odpisałem coś tam

                                                    To pojechała grubiej że jej psuje opinie itd itd
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:42
                                                    No to z tym to pojechałeś kolo. Z tym pytaniem o faceta i Ja mówię co robiłaś o 14 w Niedziele ?

                                                    🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️

                                                    Ale jak to ma być wiązanka borderki to szczerze jaszczurka Leo którą teraz oglądam jest bardziej fascynująca 😆

                                                    A chciało mi się czegoś dla dorosłych 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:43
                                                    Chciałem wiec zagrać w total szczerość i tyle.
                                                    A dostałem po pizdzie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:49
                                                    Przejebane bo powinieneś ugasić ten pożar, z którym ona miała rację trochę, wiesz?

                                                    O l4 się postaraj, to zgoda, ale daj mi chwilę, pomyślę jak to można z sensem naprawić.

                                                    Bo jak nic nie zrobisz to w pn będzie przedupcone
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:55
                                                    Kurde, z m to miałem takie coś, że trochę manipulowałem przyznając rację korząc się przed nią. Dawało jej triumf, obrzydzenie wobec mnie ale hamowało czasem złość. A w sumie czasem odwrotnie.

                                                    A tej Twojej nie znam, więc strach tym większy podpowiadać

                                                    No przejebane powiem Ci
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:58
                                                    No ale co mam dzwonić do niej próbując gasić? Ze ok, ze ma racje?
                                                    To mnie rozjebie zapewne znowu
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:59
                                                    Nie, za nic nie dzwon
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:00
                                                    O to chodzi że to nie może być kontakt na natychmiastową reakcję. Musisz mieć czas, inaczej Cię zrobi
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:01
                                                    Poza tym jak zadzwonisz to nie masz żadnych dowodów

                                                    Ja z moją tylko pisałem od pewnego momentu
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:09
                                                    Dobra, ja bym pojechał krótkim, dzentelmeńskim przepraszam, masz rację.

                                                    Zaczekaj co astro ale ja bym coś takiego walnął

                                                    I spieprzał z roboty
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:12
                                                    Przejebane. Mogłem wytrzymać , byłem blisko
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:19
                                                    Dobra, pierwsze primo, pochodź sobie tam i z powrotem, poodychaj głęboko, hiperwentylacja te sprawy. Łeb pod wodę, paszcza też

                                                    Najpierw ochlon, napisz jak ochłoniesz, spróbuję trochę jak mi poodpowiadasz wybadać co można
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:21
                                                    Pomyśl na zimno co ja uspokajało.

                                                    Uspokój się pomysl spokojnie i daj znać jaką akcję sobie przypominasz przy której się nagle uspokoiła i zmieniła front
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:49
                                                    KURWA NO!
                                                    KOMPLETNIE NIC!!!!!!JUŻ KURWA NIE RÓB!
                                                    Idź do lekarza. Weź se chociaż miesiąc luzu zrób.
                                                    NIC NIE RÓB. NIE PRZEPRASZAJ. NIE PRZYZNAWAJ RACJI ANI Nie WALCZ O SWOJĄ RACJĘ!

                                                    Nie posłuchałeś i się przekonałeś.
                                                    Wsadź dumę w dupę. My wiemy żeś spoko ziom i dobre serce masz i cierpisz.

                                                    Może do tej byłeś się odezwij, dziecko odwiedź. Tam kwiaty zamieś. Tamto zakończ. Może to Ci myśli zajmie.

                                                    Reasumując: ZERO DZIAŁANIA z czymkolwiek z nią w temacie. To by dopiero dało ognia.

                                                    Teraz scenariusz byłby taki: ZIMNO!
                                                    Za jakiś czas: sorka za tamto i wszystko od nowa.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:52
                                                    Aaa i Kurwa!!! NICZEGO NIE PISZ! NEVER EVER.
                                                    Żadnych dowodów. Żadnych świadków (no miałeś już triangulację dzisiaj).
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:56
                                                    I niech najmniej o niej gada z innymi.

                                                    Unikaj kk takich rozmów, nie wglebiaj się, nie mów nikomu, że szurnieta i w ogóle
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:10
                                                    Brajcik niech gra Ci scenki.
                                                    Niczego nie uspokoiłeś. Tu się brajcikowi borderowa perspektywa włączyła.
                                                    Niczego złego nie zrobiłeś; gdyby nie było zaburzenia nie byłby dramy. Związki się kończą ale strony różnie reagują.

                                                    Słuchaj! Nic się jie stało!
                                                    Zapomnij o wstydzie. Po to robi triangulację byś się palił ze wstydu. Przepraszając dałeś potwierdzenie. Ina bardziej czekała na to aż się złamiesz niż myślisz. Jak powiedziałem; ona nie zakończy a Ty otoczyłeś.

                                                    Wstyd na kosmos (chuj, że pali). Siedzisz ci ho na dupie. Resztę strategii znasz.

                                                    Ludzie lubią pożywki w postaci cudzych dram, to daje im iluzoryczne wrażenie, że są lepsi. Tak to z ludźmi jest. Ale! Po 5 minutach zapominają i wracają do swoich spraw.

                                                    Lekarz (and medicaments); chorobowe. Szukanie terapii. Leczenie. Szukanie pracy i niezaniedbywanie relacji z dzieckiem! Ono jest i Twoje jest, zapomniałeś? I serio kurwa tyleeee.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:16
                                                    I lepiej by Astro już Ci nie pisał, bo dzisiaj piątek i dobre zielone jest a zjarany to prawdą zabijam haha, przy 100% pacyfistycznym nastawieniu.

                                                    Albo wiesz, działaj tak, byś mógł się tym tutaj chwalić. Tutaj i tylko tutaj a potem o terapeutki i tylko tam a tutaj już nie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:22
                                                    Auuuua. Zazdro!

                                                    Kk do mnie możesz, u mnie nie zielono
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:31
                                                    A Ty sio do medytacji; bo się kurwa rozmarzysz brajcik a maszjuż tam clubix już niemały na który trzeba sobie mocno pozapierdalać. No! Brajcik spoko jest. Pomaga! Fajną ma Madamme, lubię Ją. Nie zapierdol Jej tylko sobą, bo wiesz, że Madamme też ten hologram „pokochała”. O kurwa!

                                                    Tylko się nie napędź. Nie mam nic do Ciebie i mógłbym Cię lubić i popierdalał byś przy mnie (i dla mnie jak latrer). Psychiatryk to nie skaza. Raczej propsy za to. To Azyl. Tam spierdalaj jak zaskoczysz. Rzuciliście już i tak te kości. A czy Madamme wie, że Ty jej skan zrobiłeś i deficyty znasz?

                                                    Czasami to ogon kręci psem Madamme.
                                                    Ważne, by TEN ogon TYM psem nie rzucał.

                                                    Kk ostatnie: nie przeżyłeś jeszcze furii, szkwału i obyś nie musiał, ale to Ty tym zarządzasz, no bo to Ty normals (haha) a ona zaburzona.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:45
                                                    Ach jak Ty dobrze wiesz, że byłbym latrerek 😄

                                                    I nie medytuję, właśnie zapierdalam na clubix. Tak od 19 😆, dobra mam dziś rochrzan organizacyjny ale wyrobiony po ostatnich dniach, melduję i odbijam kartę, bo reszta jutro i pojutrze, bo madamme w robocie.

                                                    Jest boska! A deficyty ma, zna. Cóż jam artysta, ona inna bajka. To mniej więcej ten deficyt. Kłania się szczypta chilli 🌶
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 22:52
                                                    A szpitala się nie boję tylko wyrwy w życiu przez niego, no ale te wyrwy będą u mnie i clubixu 😟
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:21
                                                    Kłaniam się, Monsieur :)
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:26
                                                    Astro ma dużo racji , astro masz dużo racji
                                                    My mamy chyba pewną cechę wspólna : narcyzi z nas trochę? Czujemy trochę wyższość i border to dawał . Wiesz bycie Panem świata. Ale modelowy narcyz napewno ze mnie nie jest bo mam dużo empatii , jestem wrażliwy , na krzywdę ludzi a zwłaszcza zwierząt. Ale odjechałem od tematu !

                                                    Lęk przez wstydem. Tak mam to, skąd wiedziałeś? Teraz wiem że mnie upokorzy albo już to zrobiła. Tak wiem że sam na to pozwoliłem , wszedłem do tego bagna.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:30
                                                    W ogóle bym o Was nie powiedział npd.

                                                    Każdy z Was coś ma, ale nie to 😄

                                                    Btw, bpd też są na zewnątrz królami życia
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:33
                                                    A lęk przed wstydem już kompletnie nie jest zaburzeniowy 😆

                                                    Znowu mam minfucka

                                                    Czy Ty czasem kk nie masz błędnego odbioru siebie? Przecież Wy z astro nic nie macie wspólnego

                                                    Wiesz co się teraz w borderze uruchomiło? Buahaha, zgadnij 😆 No sam k nie wierzę 🤦‍♂️
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:45
                                                    Nawet was polubiłem
                                                    Dobra , dzisiejszy fuck up musiał się zdarzyć. Tak się pocieszam że ktoś inny na moim miejscu dużo gorzej by skończył
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:46
                                                    Dokładnie, do przodu, bez oglądania się za siebie!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 22:58
                                                    Ale wiesz co kk, przegrasz

                                                    Przegrasz bo wydaje Ci się że prowadzisz i umiesz prowadzić rozmowę na swoich warunkach. Żalisz się, radzisz, ale ja np wyczuwam, a to samo Twoja będzie wyczuwać, że wyzwania rzuconego ode mnie się boisz, bo jeszcze pfff się pomylisz

                                                    Co Ci je rzucam, milkniesz i wydaje Ci się, że border zapomni, przeczekasz. No nie!

                                                    Musisz wiedzieć gdzie są miny, a Ty myślisz, żeś taki weteran że bez mapy przejdziesz. Bad idea
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:02
                                                    Ja mam beke z tego w jaką strunę mi walnąłeś, która by zarezonowala gdybym tego swojego kuma borderka nie tresował,ale Ty wlazles na minę i nie wiesz nie chcesz nawet wiedzieć gdzie. A przy nieoswojonym borderku 🧨 i już nie masz nogi

                                                    Ja bym ponad rok temu rozpętał Tobie albo sobie za to piekło. Piekło!
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:12
                                                    Damy radę. Z nią nie wygram
                                                    Właśnie tak to mnie rozwala że ona wygrała.
                                                    Zdewaluowała mnie a ja myślałem że będziemy razem układać sobie życie . Dobry żart : d
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:17
                                                    Z nią nie, z sobą możesz wygrać, żeby wiedzieć jak nie wejść na jej minę

                                                    Powtarzam wyzwanie. Nadepnales mojemu borderkowi dziś tak, że byłaby jesień średniowiecza, albo bym Cię zakrzyczal albo wył w kącie i się pochlastał. Czym to zrobiłeś?
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 00:00
                                                    Nie wiem : kontrola ? Sprawdzenie prawdy ? Czym nadepnąłem . Naprowadź mnie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 00:06
                                                    Zazdrość, kolego, zazdrość. Podpiąłeś się pod mojego ziomala i z podobieństwami Waszymi jedziesz, jakie to cudowne narcyze z Was, króle życia.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:24
                                                    Skąd w ogóle w Tobie poczucie że następnym razem będzie to dla Ciebie żart?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:29
                                                    Urok psychopaty Kk ;)
                                                    Dobrze Ci z dziwnymi. Pamiętaj szalony to nie to samo co idiota. Dobrze Ci w cieple szajbusków. Skądś to masz. Jak nie tatuś to ma mamusia.

                                                    A na miejscu brajcika to w tym drugim bym poszukał. Tak pasują mi kropki i po jednym i drugim czytaniu.

                                                    Aurora 22% ostatnio byłem blisko granicy NL to wstąpiłem do Venlo i nasza apteka a znam taką wyluzowaną i zapatrzoną jak stolica
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:34
                                                    🙏Nie pisz mi o tym, nie głoduj mnie

                                                    Nie lubię zielska ale zawsze byłoby coś

                                                    A moi starzy obydwoje spierdolili mi łeb. Wlazło na podatny genetycznie grunt 🤦‍♂️
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 02:17
                                                    To u kk nie gra. Wydaje mu się, że popierdolony =idiota i myśli, że jako normals jest bystrzejszy.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:55
                                                    Kk poważnie zgadnij, nauczysz się mnie czytać, przetrwasz na polu minowym, seriously
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 22:06
                                                    Hahahaha, kurwa, przysięgam ja dzisiaj lekooporny jestem 😆jprdl!

                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:20
                                                    W rzeczy samej panie bright, w rzeczy samej, punkt za autorefleksję. :)
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:37
                                                    O Madamme! Zapewne widzieliście ten wspaniały serial Upadek. Jestem na 3 odcinku 3 sezonu. Jawisz mi się być jak pielęgniarka opiekująca się spectorem, Pielęgniarka. Pięknie się ta rola w tych 3 odcinkach rozwija, ale zapewne będzie drugiego dno.

                                                    Prowadziłbym go jak latrera, ale za grosz nie zaufał. To jedyne narzędzie nań działające. I 100% dyrektywności, decyzyjności, i konsekwencji .
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:54
                                                    Madamme NIA!
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:59
                                                    Jak w najlepszej francuzkiej Burkesce. Jednym z darów i cudów tego Wszechświata. Aktorka grająca Pixę też byłaby gwiazdą. Czyste piękno i seksapil, powab, sensualność. Kolejny dar i cud takie Kobiety.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 00:13
                                                    Wiesz Madamme NIA, chciałbym być epikjyrejczykiem a już na pewno jest we mnie kodeks libertarianina, wolnomularze immam taką teorię, że tylko mega fajny psychopata (niby to metafora, ale na myśli ma takiego jaki jawi się z obrazu wybitnej książki „Msdrość Psychopatów”) jest w stanie epicko (o shit!) zarządzać zaburzeniem (bod). I tu każda strona miała by maxa dla siebie
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:48
                                                    W takim razie muszę wstawić tu hasztag #jakzostałamfajnąpsychopatką. :)
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 16:48
                                                    Tu się podepnę Monsieur jeśli pozwolisz.

                                                    Czytam w wolnych chwilach, mam kolejne wnioski. Bright nie do końca przystaje mi do tutejszych portretów osób z bpd i im dłużej czytam tym bardziej mi się wydaje, że nim faktycznie bardziej ChAD rządzi niż bpd. Wyłania mi się obraz kogoś, kto ma ten vibe, ale jeśli mówić o nim osoba z bpd to wysokofunkcjonująca.

                                                    Chciałabym go poznać powiedzmy półtora roku temu (chociaż on mówi, że bym nie chciała), :) i zobaczyć różnice wtedy i teraz. Ciekawa jestem, czy byłby dla mnie tym samym człowiekiem, którego znam (mówi, że nie). Słabo, bo w takim razie 29 lat kimś był, tym kimś zupełnie innym jest tylko trochę ponad rok, a tyle można poudawać.

                                                    Zastanawiam się trochę, kim w takim razie jest tak naprawdę, naprawdę. Mówi, że to, co jest prawdą jest teraz, bo oto trzeźwy i czysty. Czyli gdy złamie czystość i trzeźwość zobaczę coś, czego pewnie teraz nie umiem sobie wyobrazić. Zobaczę w Jekyllu Hyde'a. A teraz go jeszcze nawet nie znam.

                                                    Pytam zupełnie poważnie: ściemnia, gdy mówi, że to tylko kwestia substancji? Domyślam się, że podbijają sprawę na potęgę, ale czy bright nie zwala na nie zbyt dużo i sam siebie nie oszukuje, że to tylko kwestia tego i jak utrzyma czystość i trzeźwość to problemu nie ma?


                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 16:59
                                                    Ach, powołuje się też na to, że wtedy on był emocjonalnie przeczołgany, bo w chorym układzie z matką młodego, po latach stalkingu, więc to się napędzało, bo był kłębkiem nerwów z tyloma tajemnicami, że mu bomba tykała pod tyłkiem.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 20:41
                                                    Był, jest i będzie i przykro mi, że tak dosadnie to wyrażam, ale wiedz na co się piszesz Madamme
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 20:39
                                                    Madamme, jak miło 🤙🤟
                                                    Porady? Nie ufaj, poznawaj, daj sobie czas, nie ufaj, poznawaj…

                                                    Nałogi to tylko skutki uboczne (moje zdecydowanie; bipolar to wyniszczająca choroba a bpd to podłe zaburzenie.

                                                    Absolutna większość bordelinersów to osoby wysoce funkcjinujące

                                                    Madamme, Ty nie znasz tego faceta, serio serio

                                                    Jeżeli mam coś polecić, to na yt jedt kanał dwubiegunowej i chyba jest też dobry film z nią (nimi) i jest lekko podany

                                                    A potem dla równowagi podrzucam ten dokumencik (mnie kiedyś ukoił i to bardzo a to zarazem super materiał dla Twojego podrastającego clubixu


                                                    youtu.be/acDq9upvpO4?si=IvFtpB0ckmiLrdaX
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 20:59
                                                    Mosieur tak, nałogi u niego to skutek, to jego farmakologia. Bipolar go wyniszcza bardzo, on się męczy, słabo jeszcze sobie z tym radzi w takiej codzienności nie szpitalnej, ma problem akceptowania tego i jest w nim też dużo strachu przyszłościowego.

                                                    Że go nie znam, wiem. :) Znam go z tego jaki był wczoraj, jaki jest dzisiaj, a też bywa różny w tej spójności. Znam go z lepszego, może najlepszego czasu.
                                                    Ostatnio spędzamy ze sobą znacznie więcej czasu i zaskakuje mnie, jak często się izoluje. Niby wiedziałam, ale teraz dopiero skalę widzę. Poniekąd rozumiem dlaczego to robi, ale to mnie trochę martwi.

                                                    Jego mama mi powiedziała, że on wrócił, jest podobny do siebie jak miał 16 lat, nawet fajniejszy bo dojrzalszy i bardziej poskładany, ale że z półtora roku temu nie chciałabym go faktycznie znać.
                                                    No więc nie znam.

                                                    Dwubiegunovą obydwoje obserwujemy, świetnie pokazuje, jak to działa, a za dokument się właśnie zabiorę.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 21:11
                                                    Monsieur skąd wiedziałeś co mi podrzucić? Przecież ja to kiedyś widziałam. :) Obejrzę znowu, widzę co chcesz mi powiedzieć, analogia jest niesamowita.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 21:52
                                                    No Madamme! Wszak mądre (WIELKIEEE) umysły myślą tak samo a gorące serca najmocniej pompują.

                                                    Nie mam komfortu tak bezpośrednio po brajciku jeżdżąc (przykre to co piszę bardzo), a forum to też ma dwa końce i dobre jest, ale tylko do czasu

                                                    Twoja terapia dobra była, fajna? Przejechałaś ją całą? Ale to znowu retoryczne pytania a jak podeślę Ci kwiat, to zrobimy mu trigger, albo się czerwone załączy (nawet jak przytłumi) ale kwiaty powinnaś dostawać po całości i wszędzie. I zawsze!

                                                    Jedno jest pewne jego IQ ani nie przytłoczy, ani nie zdefiniuje, ani już nie zaimponuje.
                                                    Madamme to warsztat ma, o jaaa!

                                                    Opis był epicki, był jak pean i pokazał mi obraz, ale za mało było w nim o głosie* i zapachu a brajcik przecież dwie muchy jedną gazetą ubić postanowił wtedy

                                                    youtu.be/O-GW3eUrn5w?si=iB2BCOrVHH-utVIs

                                                    *obstawiam, że jest jak tej, która tak tam dobrzeee (this is fucking awesome) wita wita wita

                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 22:19
                                                    Monsieur kwiaty tylko w doniczkach, trupów nie lubię :)

                                                    W kwestii tych kwiatów - bez przesady, nie możemy uważać cały czas na to, co uruchomi brajcika, nie da się żyć cały czas uważając, że jemu się coś załączy jak załącza się co rusz. :)
                                                    Jest skłonny walczyć i uznawać, że niekoniecznie to z kimś obok coś jest nie tak, że nie ten niewrażliwy, ale on przewrażliwiony. :)

                                                    Poproszę ten kwiat :)

                                                    Naprawdę Monsieur uważa, że on wtedy dwie muchy bił? O ten... ;)

                                                    Co do terapii, jeszcze wszystko przede mną :)
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 22:28
                                                    Astroblaster tak się wtrącę : mówiąc że nie zna tego człowieka masz na myśli że nie zna swojego prawdziwego oblicza partnera z którym jest dość długo ? Dobrze rozumiem?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 22:31
                                                    Ja tak tylko dodam - krótko :)

                                                    Z rok go znam.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 22:40
                                                    Chociaż to w sumie dyskusyjne, bo znam go jeszcze z przedszkola :D

                                                    Podobno. Z podstawówki i gimnazjum na pewno. :D
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 23:27
                                                    Dobrze, że podobno, bo ja pewnie wtedy w jakichś rajtuzach albo kalachotach paradowałem.🤦‍♂️

                                                    Jprdl, czy ja byłem chociaż odpieluchowany?😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 14:13
                                                    Tego nie pamiętam, ale kojarzę, że jako gymbus non stop w buggysach na desce popylałeś :)
                                                    Rozważ czy rajtuzy nie lepsze :D
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 15:20
                                                    Najdroższa, pamięć już nie taka jak czea.

                                                    Do gimnazjum razem nie chodziliśmy 😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 21:48
                                                    No racja to, ale widziałam w jakich outfitach się po dzielni bujałeś. :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 00:28
                                                    No ale dzisiaj-prawie- garniaczek był, nie narzekaj 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 00:43
                                                    I na baggysy tylko chinosy dziś były. 😆

                                                    Doceń, dojrzewam 😄

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 13:06
                                                    Btw, obczaj Luba jakaż to jest banalna historia romantyczna. 😆

                                                    Latali w rajtuzach obok siebie, mijali się na korytarzach niewzruszeni sobą, na dzielni nie byli pewni czy to mijanie się na korytarzach powoduje że mają sobie część mówić na ulicy. A potem ich drogi się rozeszły, on poszedł w jakaś abstrakcję, ona po szkiełko I oczko sięgnęła. On na lata wyjechał, bawił się w najlepsze ona się kształciła. On szedł za instynktem, ona za rozsądkiem. Spotkali się jak się skapneli że żadne z tych podejścia nie było właściwe i muszą się zbudować na nowo, przewartościować.

                                                    Och i ach pogubili się bo pojechali hen daleko i nie widzieli że to co dla nich najlepsze i najcenniejsze jest tuż obok 😆

                                                    No banalni jesteśmy 😆
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 23:27
                                                    Mniej więcej tak Kk.
                                                    Nie zna go wcale, tym bardziej, że on sam nie sie kim jest.

                                                    A dość długo u mnie to ponad 10 lat; więc i nich i u Ciebie to krótko, chociaż wydaje Ci się zgoła inaczej. To powinno Cię pocieszać. Miałeś fajny czas z nią, który minął. Żyj rzeczywistością, wszystko jest krótką chwilą! Widzisz? I już jej kurwa nie ma. Płynie sobie i rwie i zapierdala
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 23:36
                                                    True. Ja nie wiem kim jestem i na co mnie stać
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 23:51
                                                    No ale to też nie tylko jest sprawka bordera, a chadu, ćpania i chlania, serio

                                                    Jak się nie zdążyło dorosnąć a juz żyło na haju to trudno się później określić
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 08:18
                                                    Wiem, że sam się proszę o rozpieprz, ale pracuje nad tym.
                                                    Odnosząc się do płynie sobie i rwie i zapierdala. Ostatnio w pracy przed tą awanturą ona coś tam wspominała o naszym s**xie, że widzisz jakie fajne wspomnienia będziesz miał? Mówi sobie to całkowicie bez emocji, na luzie, z zupełnie inną mimiką niż jeszcze kilka miesięcy temu. Tak jak by to nic nie znaczyło.

                                                    Zupełnie jak by odcięta, twarz zawieszona gdzieś i zapieprza. Niesamowita sprawa ale to widzę typowe u BPD.



                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 23:32
                                                    Dla Ciebie 🌸 Dear
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 13:31
                                                    Dziękuję pięknie Monsieur 😘
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 09:04
                                                    Nope, nie biłem 2 much
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 13:59
                                                    Dobrze, podzielę się interpretacją.

                                                    Brajcik to zwierz inteligentny i wrażliwy. Duży i nieokiełznany, ale bardzo delikatny. Władzę nad nim można by zdobyć tylko zadając mu ból. Musi być wolny, mieć bardziej towarzysza niż tresera, wtedy sam się zgłosi, gdy będzie chciał. Potrzebna mu dlatego przestrzeń, sporo samotności, wolność, ale też konsekwencja, pewność, cierpliwość i wewnętrzny spokój, brak nacisków na posłuszeństwo i dotrzymywanie towarzystwa. Sam musi chcieć, do niego się nie podchodzi, to on sam musi podejść. Nawet jeśli zaufa, jeśli się nie spłoszy nigdy nie będzie to znaczyło, że jestem jego panią, bo on należy tylko do siebie, będzie kroczył swoimi ścieżkami a ja mogę to tylko zaakceptować.

                                                    Dobrze czytam? Nie będzie tak, jak sobie chcę.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 17:13
                                                    Madamme, no hmm, tak jakby tak haha.
                                                    Romantyzujesz to trochę, sam chciałbym tak być odbierany. No hulaj hulaj hulaj w hotelu Marmur

                                                    Nie zdziw się tylko jak pewnego dnia obudzisz się obok całkiem innej osoby. Pięknie piszesz Bella i dziękuję za buziaczka 🥰😘
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 17:39
                                                    Ale mnie hartujecie 😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 21:41
                                                    Pewnie i tak się zdziwię mimo przepowiedni. :) Pewnie po prostu wtedy usłyszę Twój wewnętrzny głos "a nie mówiłem?". :)
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 09.04.25, 23:19
                                                    Ulalalala! Wow!
                                                    Mogę Ci nagrać jungla, albo chyba cały soundtrack
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 11:51
                                                    Poproszę, zdecydowanie wolę usłyszeć Ciebie niż swojego ojca, któremu zegarek stanął i zaczęło mu się wydawać, że na dwóch bokach głowy mi ciągle dyndają kucyki. :)
                                                    Zwłaszcza w jednej sprawie poproszę Monsieur o soundtrack.

                                                    Napisałam, że bright jest wysokofunkcjonujący, monsieur napisał, że zdecydowana większość osób z bpd jest. Nie wiem, czy się dobrze zrozumieliśmy.

                                                    Nie miałam na myśli, że bright ma pracę, płaci rachunki, ma co jeść, gdzie mieszkać, myje zęby przynajmniej dwa razy dziennie, reaguje na budziki i tylko czasem wyjdzie z domu bez śniadania i takie tam.

                                                    Myślałam o czymś, co on nazywa wglądem w siebie. Jest WWO (eufemizm), jest niestabilny emocjonalnie i jest w tym przesada, potrafi się nakręcić, później zakręcić, ale jest "ale". :)

                                                    To, co zobaczyłam tu to bardzo dużo takich strumieni świadomości i takiego zatapiania się w swoich emocjach, pływanie w nich aż płuca zaleją. Im bardziej negatywne, tym głębszy nur do świata fikcji emocjonalnej. Mało wpuszczonego tlenu.

                                                    Bright reaguje często afektywnie, ale się analizuje. Zamiast się w tym zatopić, wpuszcza ten tlen, potrafi ochłonąć i mieć refleksję, że coś było przesadzone, że z innej strony to tak nie wygląda, że to w nim był problem, nie w kimś.
                                                    Zna swoje triggery, sprawy, tematy, które go jeżą, na które włącza mu się agresor taki, że wchodzi w wewnętrzne dziecko i zapomina o latach socjalizacji.
                                                    Dla przykładu, kkchrisd coś tu ujawnił. Wiem, że to jest czuła struna brighta i wiem, że zapanował nad sobą, gdy na to odpowiadał.

                                                    Dość mocno stąpa emocjonalnie po ziemi i racjonalizuje. Tak jakby miał do siebie zasadę ograniczonego zaufania. Ona mu pozwala się w porę opanować i wycofać. Nie jest głuchy, gdy mu się zwróci uwagę, nie idzie w zaparte, tylko tlen dokładnie wtedy wpuszcza, zmienia optykę sprawdza, czy coś nie było nadmiarowe.

                                                    Kkchrisd pisał o zmianach nastroju co 10 minut. On oczywiście (bright) jest labilny, ale rzadko aż tak i coraz rzadziej. Jeśli się zdarza, to się ogląda, co takiego to wywołało. Nie zawsze to znajduje, ale dość często.

                                                    To miałam na myśli gdy pisałam o jego wysokim funkcjonowaniu.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 13:30
                                                    Dobrze napisałaś i ja dobrze napisałem.
                                                    Bright miał z jedną rzeczą słuszną uwagę, że tu zdecydowanie faceci poranieni kobietami bpd jak też to, że bpd inaczej u kobiet inaczej u facetów (i absolutna większość zdiagnozowanych bpd to faceci). Moje osobiste doświadczenia i przemyślenia dotyczą relacji z kobietami bpd, ale dodam, że jednego faceta zdiagnozowanego znam i jedzie jak one.

                                                    To jak Ci się bright sprzedaje (i nam tu wszystkim) jest właśnie takim klasycznym bpd show.
                                                    I dlatego powtórzę, nie znasz faceta wcale Madamme.

                                                    Inaczej, żeby pojąć, trzeba przeżyć a żeby to przeżyć, trzeba ponieść duuuże koszty. A refleksje prawidłowe i tak dopiero po latach albo mocno - terapeutycznie przepracowanych miesiącach.

                                                    Zobacz, mówisz, że clubix Ci się powiększy, poczytaj jak bright Opisywał powiększenie clubu z ex. Wodzisz prawda?
                                                    Do czego sam dopuścił?

                                                    Madamma, jesteś jak to się potocznie mówi: Dobrą Partią; każdy by tak chciał mieć! On ma (no oni zazwyczaj wiedzą jak i po kogo sięgać, to ich polisa na przeżycie.

                                                    Sama idealizujesz i romantyzujesz plot; jesteś zrobiona po całości. Jakie ja piękne listy swojego czasu otrzymywałem i zrobiłem się po całości. Sam się zrobiłem.

                                                    Reasumując: koszmarne życie czeka Cię Moja Droga. Tak uważam.
                                                    A mamie (tej mamie), to by nie ufał zbytnio. Czytałem uważnie co opisywała j jak. No niby krytycznie, ale bez zrozumienia i choroby i zaburzeń ;zbyt duża koncentracja na uzależnieniach a te da się opanować, zaś i choroby i zaburzenia nie. Nawet jak chce ta Mama dobrze (ale dla kogo?) to czy rozumie?
                                                    Pomyśl skąd to u brighta (predylekcje genetyczne to tak 30-40%) reszta to hmm. Moim zdaniem Mama dużo bardziej niż Tatko.

                                                    Popatrz jak in se klikał na psychologii z AFQ. Wyczuł ratownika z narcystycznym rysie i go zaczął robić i zrobił i nawet jak ten ratownik w uzależnieniach mu dobrze doradza, to pojęcia nie ma czego one są pochodną; nie ma bo sam nie wie jakie on defekty posiada (jakie zaburzenie a ten to dopiero wysoko funkcjonuje).

                                                    Już nic nie doradzę i nie chcę. Wyraziłem co myślę. Dobrze zdecyduj i bądź zadowolona Madamme.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 13:44
                                                    * absolutna większość zdiagnozowanych bpd to KOBIETY (chochlik)
                                                    **ale może to tylko pierepałki (trzeba by klinicystów odpytać).

                                                    Wiej Madamme. Hej Madamme🍀🌸
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 14:07
                                                    Ja pierdolę!!!🥵
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 15:05
                                                    Ok, stoję sobie teraz na pytaniu acting out czy acting in.
                                                    Wybieram kompromis.

                                                    Nie nie zawsze gram, nie zawsze się sprzedaję i robię show. Nie zawsze działam na wyrachowaniu co uzyskam, co mi to da.

                                                    Mam spójne zainteresowania, mam bardzo spójne poglady, nie gram zawsze na przypodobanie się. Potrafię przedstawić swoje zdanie nawet jak się nie podoba i wcale nie robię tego bo chce kogoś zdetronizować czy się pokłócić. Będę sobą a nie realizatorem czyiś oczekiwań żeby się podlizać.

                                                    Tak, zrobiłem z sobie z noideii polisę ubezpieczeniową

                                                    To nie znaczy że nie czuję, że chcę od ludzi tylko brać a na nich mi tak naprawdę nie zależy. Tak samo teraz jak chcę być kochany tak samo chcę kochać.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 15:19
                                                    A polisę z noidea zawarłem nie manipulacja, podałem prawdziwe dane. Np o tym jak zaregowalem wtedy z ex.

                                                    To nie jest odtworzenie tej samej historii, to inna sytuacja kilka lat później, po pewnych doświadczeniach z czystszym mózgiem i inną liczbą w metryce. Ja nie jestem taki sam jak wtedy a noidea to zupełnie inna osoba od ex

                                                    Możesz porównywać, nie zrównuj
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 15:34
                                                    Nie jestem borderlinem, jestem kimś Z borderlinem
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 16:37
                                                    Posłuchaj mnie brajcie, krótko: PIERDOLISZ i grasz po całości. Szopka w romantyczno - gimnazjalne opowieści (magia a jakże) to tylko potwierdza. Dostałeś uwagę! Madamme dostała informacje. Mnie nie ograsz. Ja lubię być naiwny, to podkręca ciekawość życia, ale ta naiwność ma granice. Osiągnięto.

                                                    Jak chcesz to pierdol sobie zdrów, ale hmm może już na komunikatorach zamiast tutaj, co?

                                                    Madamme, Masz to kolegę Kk, jego braki jego brakami (pomijając osobiste zasoby; masz je na podobnym poziomie, sorka Dear); przyjrzyj się Kk jaki jest skołowany. To jest ten efekt. I to przeżyjesz. Niestety razy 100, bo Twój model to mistrzunio manipulacji. Tym niemniej życzę Mu dużo zdrowia i powodzenia. Tobie rozwagi i konsekwencji (w decyzjach; łyknij te prymitywne mechanizmy jako swoje, to będzie Ci łatwiej.

                                                    Reasumując: przejebane, chujowo ale bojowo. That’s it.
                                                    Astro
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 17:13
                                                    Przejebane, chujowo, ale bojowo. That's it.
                                                    Właśnie poznaję go w akcji jak w tytule wątku i takiego roztrojenia rzeczywiście jeszcze u nikogo nie widziałam.

                                                    Ma parę nie da się ukryć, ale już się zmęczył, to jeszcze moment i zejdzie z niego całkiem powietrze, więc jest spoko, jest bezpiecznie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 18:27
                                                    Dzięki za to

                                                    Tym niemniej życzę Mu dużo zdrowia i powodzenia.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 20:49
                                                    Skoro zostałem wywołany to się wypowiem :
                                                    Uciekaj , spieprzaj od razu bez analizowania. Będziesz zniszczona , nie wiem czy gorzej niż ja. Kobiety są silniejsze psychicznie, ja jestem słaby.

                                                    Ja przekonałem się o tym już kilkakrotnie , a najbardziej zniszczy Cię a przynajmniej ja tak miałem finalna dewaluacja czyli final discard. W zależności od tego jak wrażliwa jestes ale jego zapewnienia o miłości, doskonały seks gdzie wchodzisz to emocjonalnie do granic możliwości a tu będzie bum : zmuszanie z błotem. Tak, jestem rozwalony w dalszym ciągu , zwłaszcza że inicjowałem ostatnio kontakt i co? Zostałem zmiażdżony ale jeszcze bez big bang . Teraz już się trzymam .

                                                    Astro o jakich zasobach konkretnie mówisz ? Że nieźle stoimy w życiu etc, że nie jesteśmy najniżej w hierarchii łańcucha pokarmowego ? To bez znaczenia zostanie zniszczony tak samo prezes, właściciel biznesu czy ktoś biedny: BPD rozwala leci grubo , i jedzie dalej. Ja to mam przynajmniej za sobą. Tak jak mówił astro : nie będąc minimum psychopata z nimi nie wygrasz : zawsze będą górą .
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 20:53
                                                    Tylko może ja jestem psychopatką. ;)
                                                    W końcu to mój drugi alkoholik. :D
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 20:57
                                                    Dodam tylko, że nie dlatego się rozstaliśmy.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 21:15
                                                    Zasoby to chyba nie tylko materialne rzeczy w rozumieniu astro. To to, co wynosimy z domu na temat naszego poczucia własnej wartości, pewności siebie, wiedzy o sobie, samoświadomości potrzeb, upodobań, oczekiwań, możliwości, ograniczeń i swoich emocjonalnych braków.

                                                    Monsieur, przepraszam, wypowiedziałam się z Ciebie, popraw jeśli się mylę.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 21:37
                                                    Ganz Genau Bella!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 22:37
                                                    Monsieur, muszę zapytać, spokoju mi to nie daje.

                                                    A. Wiedziałeś doskonale, co się zdarzy, gdy pisałeś to, co napisałeś? :)
                                                    B. Podejrzewałeś?
                                                    C. Zakładałeś taką możliwość?

                                                    Może głupie pytanie, ale z mojego punktu widzenia ważne.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 22:49
                                                    Jeśli jesteś psychopatką to poradzisz sobie bez problemu. Idz w to zatem:) a jeśli nie , to to co pisałem niżej.

                                                    Schemat jest zawsze ten sam. Albo podobny.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 22:55
                                                    Czy jako partner, czy jako ojciec naszego dziecka będzie zawsze jakoś obecny. Całkiem z tego nigdy nie wyjdę choćbym nie wiem jak chciała.
                                                    Taka decyzja.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:30
                                                    Nie jest misiuniu zawsze taki sam nawet nie zawsze podobny.

                                                    Wedle tego schematu to bym Tobie i astro wczoraj powiedział FU i zdewaluowal. A ja z takimi zakusami walczę
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:53
                                                    Co nie jest taki sam ?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 19:00
                                                    Schemat
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 23:33
                                                    Każda odpowiedź jest dobra a kolejność prawidłowa
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 23:46
                                                    A możemy się Monsieur trochę założyć, pójść w hazard, powiedzieć "sprawdzam"?

                                                    Wiedziałeś, podejrzewałeś, zakładałeś, że koszt emocjonalny będzie.
                                                    Możesz mi spróbować opowiedzieć, co się stało i co działo?

                                                    Wiem, trochę jakbym Cię testowała, ale nie Ciebie tak naprawdę testuję. Siebie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 00:27
                                                    Jeszcze jedno. Opcja D. Czy zakładałeś Monsieur, że nie zdarzy się nic i po nim spłynie?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 12:17
                                                    Wybacz Bella; nic już do powiedzenia nie mam.

                                                    youtu.be/Gs8pwlpwh60?si=du4zOBLjM6P7J4Mw
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 19:06
                                                    Rozumiem, doskonale rozumiem i dziękuję za to Monsieur.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 21:19
                                                    youtu.be/IEiRPInizgQ?si=bzU4Amt0TO_LbdrR
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 21:41
                                                    Ja tam stoję, za kulisą, nie jakiś tam border tylko, kurwa, człowiek.
                                                    Ktoś, kto zawsze, kurwa, slyszy to szeptane do ludzi uciekaj, spieprzaj bez analizowania.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 22:05
                                                    Żebyś to miał czarno na białym, bo widzę, że nie dociera, nikt Cię tu nie ma za złego człowieka.
                                                    Ja na pewno Cię nie mam za złego człowieka, wiesz o tym do jasnej, cholernie dobrze o tym wiesz, więc już, to nie są kopniaki, to są ostrzeżenia, żebyś kopniaków nie musiał zbierać, a inni razem z Tobą.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 13:43
                                                    Jak Twoje ego dzisiaj kkchrisd?

                                                    Zapewne świetnie, skoro moje szoruje po dnie.

                                                    Zadowolony jesteś, że mogłeś się trochę powymądrzać i pogadać negatywnie w 3 osobie o kimś kto Ci chyba dał sporo info tak jakby go obok nie było albo był jakimś marnym pomiotem?

                                                    Dałem Ci info, wziąłeś sobie i spuściłeś mnie w kiblu.

                                                    Czy bpd wykorzystują ludzi, seriously?


                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 14:55
                                                    Przestań Bright, nie bierz tego do siebie. Chyba, że to marna manipulacja w formie rozrywki :>?

                                                    Moje EGO do dupy, wciąz cierpię przez swoją EX widząc ją. Jest piękna i seksowna.
                                                    Ale radze sobie. Są momenty dna, wracają flashbacki, jak sceny zniszczonego Ryana Goslinga z niedawnego filmu. No dramat, zbyt dużo pamiętam, każdy szczegół - taka faza jest dziś.

                                                    Ale odzyskuje troche pewności siebie.

                                                    A ty ? Mówisz serio czy udajesz? Tu na forum nie musisz zmyslać
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 15:29
                                                    Pewnie że marna manipulacja w formie rozrywki. Przecież mistrzunio manipulacji ze mnie. Wszystko co mówię, robię to manipulacja.

                                                    Ja się kurwa zawsze świetnie bawię, zawsze wszystko jest dla mnie rozrywką, bo żyję po to, żeby mieć z ludzi beke, że się łapią na to i ich zniszczyć mogę.

                                                    A tak naprawdę tryskam humorem bo przecież nic mnie nie rusza, niezdolny jestem do uczuć.

                                                    Po ch mam w jakaś prawdę iść gdziekolwiek, po chuj? W żadną prawdę nikt mi nie uwierzy, więc po ch w nią iść.

                                                    Kurwa naprawdę myślisz że kurwa udaję? Naprawdę kurwa myślisz że mi zwisa i powiewa, że spłynęło?

                                                    Albo masz narcyzkę a nie borderke albo ten rok nie dał Ci żadnego wglądu w stan emocji bpd
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 15:44
                                                    Myślę, że mnie testujesz.

                                                    Ostatnio byłeś w lepszym nastroju. Od kiedy to trwa?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 15:52
                                                    Nie, nie testuję Cię. Manipulacyjnie się nad sobą uzalam, żebyś miał poczucie winy i mnie pogłaskał. Przecież do Ciebie idę nie do astro, bo on by mi jebnal, a tego dzisiaj nie dźwignę. A on się nie zlituje, przeciwnie, no jebnie mi w czerep.

                                                    I tak, bywało kurwa lepiej, od wczoraj jest deczko chujowo.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 16:11
                                                    Posłużę się Twoimi słowami. Nie bierz do siebie. To nie wina Twoja, nie wina astro, nie noideii. Nawet chyba kurwa nie moja, że mam latek tyle, że można by obdzielić nimi kilka życiorysów.

                                                    Wytrzymam
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 16:50
                                                    Udawadnianie że nie jestem potworem to moje główne zajęcie i pierdolona misja dla świata. Wytrzymam. Nie będzie kurwa samospełniającyxh się przepowiedni. Nie dam kurwa racji, za nic kurwa nie przyznam!

                                                    Miałem już dawno zapić, zacpac, przestać się interesować dzieckiem, przestac na niego łożyć, stracić kasę i robotę, znaleźć 10 nowych dziewczyn, zdradzić 50 razy, zmienić terapeutę, rzucić terapię,wyprzedać starym majątek, przestać brać leki, wypisywać się ze szpitala na życzenie, może się odjebac bo może tak dla bliskich byłoby lepiej

                                                    Nie kurwa. Jebac pierdolona statystykę!
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 17:19
                                                    Grubo , moja ex borderka też miała taką sieczkę w głowie ? Współczuje
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 17:33
                                                    Mniejszą pewnie, bo ja mam kurwa trzy diagnozy. Twoja może żadnej. Jak ma ponad 30 i nie potrzebowała jeszcze żeby coś jej łeb poukładało to pewnie ma się ode mnie lepiej i to znacznie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 17:47
                                                    Ale na stówę czuła inaczej niż Ty.

                                                    Border nie ma dystansu, border ma przewrażliwione ego. Jak borderce powiesz, że wygląda na zmęczona, to ona przeczyta że jest brzydka, że ja zostawisz za chwilę.

                                                    Ktoś gdzieś rzucił, dżizas nie pamiętam gdzie, że borderzy nie mają skóry. Dotykasz wnętrzności
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 17:58
                                                    Zadałeś pytanie czy Twoja TEŻ miała w głowie taką sieczkę jak ja

                                                    Ja usłyszałem że jestem popierdolony, psychiczny
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:06
                                                    Mówię nie muszę być ogrodnikiem aby widzieć w trawa jest zniszczona a studia też skończyłem a objawy się zgadzają w 100% a przy BPD musi być 5 kryteriów z 9 minimum. Więc nie każdy ma taką samą kombinacje.

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:14
                                                    Błądzisz i Cię spotka zguba za pychę ziomalu

                                                    Rozumiem że psychologię ludzie kończą z nudów? Sześć lat medycyny i specjalizacja z psychiatrii to dla tych znudzonych szczególnie?

                                                    Co Ty myślisz że pacjentowi zadają 9 odpowiedzi, jak na 5 odpowie tak to ma diagnozę? Wrong!

                                                    Tobie coś tam się zgadza. A rodzinka Ci się zgadza? Astro o tym często wspomina Ty wcale jakby ta Twoja przeszłości nie miała. Wiem jest piękna seksowna i bpd 🤦‍♂️
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:16
                                                    Nie będę się tu przekomarzał
                                                    Oglądałem sporo publikacji, też po angielsku i swoje wiem. Nie będę dyskutował na ten temat bo bo po prostu jestem pewien.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:23
                                                    Dobra, take it easy, nie zamierzam Cię z tego wyprowadzać bo może masz rację, pewnie masz. Ja tylko pstryczek Ci daję bo szkodliwe modele przywiązania to nie tylko bpd.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:25
                                                    Rozpieprza mnie myśl że ma teraz nowego
                                                    Tą całą intymność , która mi dawała ta relacja . To bycie królem . Teraz ma to nowy gość

                                                    No rozwala mnie to ale cóż to moja lekcja . To moja karma bo narobiłem w życiu syfu
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:32
                                                    Yeah, sobie na to zasłużyłeś bardziej niż ona na bpd i Twoja rodzina na jej bpd i Twoje poszukiwania wrażeń
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:53
                                                    Hamuj!
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:19
                                                    Rodzinka ? Brak ojca i jej matka ma to samo. Co chwilę ją atakowała mówiąc że jest najgorsza a dzień później wsparcie
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 19:24
                                                    Ja się tu z brightem muszę zgodzić (pewnie z racji zawodu). :)
                                                    Jeśli nie jesteś ogrodnikiem możesz stwierdzić tylko, że trawa brzydka, coś jest nie tak, ale żeby wiedzieć co dokładnie, to już musisz mieć wyższe kompetencje.

                                                    Psychiatrą nie jestem, ale nie wydaje mi się, żeby diagnoza borderline była na poziomie "trawa jest brzydka, jest coś nie tak", to raczej coś więcej. Zobacz kk, co tu pan bright wyczynia, a on jest dla klinicystów niezbyt pewny, klinicystów. Rozumiem, że można mieć bardzo daleko idące podejrzenia, ale one nie powinny dawać stu procentowej pewności.

                                                    Moje skażenie, ale jednak proszę, bo to jest bardzo szkodliwe społecznie, nie diagnozujmy się przez wujka Google, zostawmy to lekarzom, u siebie mówmy o podejrzeniach.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 21:41
                                                    Ja w większości lekarzy nie wierzę. Ale to już trochę zmiana tematu

                                                    Własnym researchem z przewlekłą chorobą osiągnąłem lepsze rezultaty niż ich przepisywanie leków na „pałę”

                                                    Doskonale borderline wyjaśnia : youtu.be/W50-F65tbBE

                                                    A twój ma stwierdzone noidea przez lekarza ?

                                                    Ale mówię to wątek poboczny i nie zamierzam się tu przekomarzać. Ja swoją diagnozę stawiłem i wiem że to bpd.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 22:15
                                                    To on sam niech powie, jak ma stwierdzone. :)

                                                    A co do niewiary w lekarzy, to im się nigdy nie wierzy, dopóki nie jest się bardzo, bardzo chorym. :)
                                                    Wtedy dopiero się wierzy, a nawet zawierza. Ooo, jak się wtedy wierzy, jak się błaga, płaszczy, że się nie słuchało zaleceń. :)
                                                    Znam ten schemat. :)
                                                    Szkoda, że często jest to za późno. :(

                                                    Uwierz leki dają na pałę, bo 90 procent pacjentów gdy dostanie inne zalecenia, trudniejsze do wykonania, to nie wykona. A za stan pacjenta lekarz odpowiada.
                                                    Często nie ma czasu na eksperymenty, alternatywy i dopiero, jak się pacjenta ustabilizuje farmakologicznie tak, że będzie bezpiecznie, to można działać inaczej, może sobie robić research i leczyć się inaczej i/lub dodatkowo. Ale ufanie w to przez lekarza, że pacjent to zrobi i zrobi dobrze jest głupotą, a lekarze głupi nie są i nie będą się narażać, bo uwierzą, że od dziś będziesz się inhalował 6 razy dziennie. Tym bardziej, że wiedzą, że schorzenia współistnieją, a Google, Chat gpt, YouTube pojęcia nie mają o tym, że to, co pomoże pacjentowi na chorobę A, spowoduje niedobór/kontuzję/whatever i wytworzy za dziesięć lat chorobę B.
                                                    Możesz leczyć ziołami jakąś przewlekłą chorobę, może być skutecznie, no ale też do czasu, dopóki jesteś piękny i młody, coś może pieprznąć ze zdwojoną siłą, jak będziesz miał lat 60, dlatego że pogardziłeś pozornie niepotrzebnymi lekami. Zzasami lekami się nie uzdrawia, nie poprawia, a trzyma w formie, zabezpiecza przyszłość. I żeby to wiedzieć nie trzeba kończyć medycyny. ;)

                                                    No i pamiętaj, do lekarza przychodzisz po diagnozę i leki, nie oczekuj od lekarzy ajurwedy, po to idź na weekendowe warsztaty. U lekarza ma być interwencyjnie, ma pomóc kompleksowo i jak najszybciej postawić Cię na nogi, niekoniecznie tak, żeby Ci się super żyło, ale żeby było bezpiecznie. Masaży kamieniami nie oferujemy. :)
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 22:23
                                                    A i jeszcze, żeby nie było. To nie tak, że nie wierzę w alternatywy, czasami działają rewelacyjnie. Tylko, że ja mam swoje procedury bo to nie wolna Amerykanka i nie mam żadnych obiektywnych fachowych mierników komu pomoże alternatywa i komu jaka dokładnie, ja się tym po prostu nie zajmuję, nie ten zawód. Dodatkowo to rzeczy często kosztowne, bez mierników skuteczności ich nie polecę, bo to nieetyczne by było.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 22:36
                                                    Nie no noidea nie ma co dyskutować , rozumiem twój punkt widzenia. Rozumiem twój zawód - zapewne laborant. Mniejsza z tym, nie neguje lekarz. Wiem że to bpd i zmieńmy temat.

                                                    Nie chce mówić że jesteś przeintelektualizowana ale mam takie powiedzenie że czasami ktoś jest zbyt inteligentny więc może dlatego tak przekornie chcesz trwać przy swoim facecie z bpd. Ale powiem że współczuję ci wspólnego dziecka. Mnie naszczescie to ominęło ( dziecko z osobą zaburzoną )
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 22:56
                                                    Bright już ten zawód zdradził, jak się tydzień temu zapędził. :)

                                                    Przyznam, że muszę Ci podziękować za szczerość. :) Do tej pory wszyscy gratulowali, większość z jakimiś skrzywionymi twarzami, więc przynajmniej jesteś szczery, to cenniejsze niż fałszywe "grtuluję". :)

                                                    Bright jako ojciec strasznie zawalił, ale teraz jest takim dokładnie ojcem i powiedzmy, że ojczymem, jakiego chcę dla swoich dzieciaków. Najzupełniej poważnie, ona ma zalety, zasady i jest wartościowym facetem. :)

                                                    Jakbym miała sobie współczuć, to ja z opcji hasztag aborcja jest ok. :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 00:02
                                                    Ło kurde, Ty serio możesz być npd,o jaaaa!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 03:02
                                                    Ty ją kurde krok za krokiem poniżasz. Npd czy mizogin?

                                                    Może to Ty masz problem a nie kobiety, z którymi jesteś? Każdej kazales myć rączki?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 09:57
                                                    Dobra trochę za bardzo się wczoraj odpaliłem, ale serio się zastanawiam kk czy dziewczyny tego bpd przy Tobie nie łapią, 😆 bo Ty komunikacyjnie to walisz maczetą w białych rękawiczkach.

                                                    Totalnie jak npd
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 10:05
                                                    Nie no BRIGHT trochę za dużo ? Poleciałeś po całości.
                                                    Dobrze, że przepraszasz bo już miałem odpalić ostrą odpowiedź.

                                                    Patologia ze macie razem dziecko i piszecie na tym samym forum. Nieźle to popieprzone!

                                                    A co do diagnozy BPD , zostawmy ten temat.

                                                    Życzę ci Bright spokoju ducha. Twoje wypowiedzi też pomagają mi dostrzeć tak podobne reakcje jak u mojej EX i to też dla mnie terapia, że to dobrze ze tkwię w byciu szarym kamieniem bo nie jest to warte takich jazd.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 10:54
                                                    Dobra, to ja jeszcze raz przepraszam. Twoja kolej. 😆

                                                    Uważasz że to w porzo nazywać nas patologią? Uważasz że w porzo jest dziewczynie w ciąży współczuć że jest w ciąży, jakby z gwaltu to było i była zniewolona, nie miała woli ani wpływu i jeszcze w tym samym zdaniu napisać że to nieszczęście?

                                                    No facet! Uważasz że to jest w porządku?
                                                    Nie no pełna kulturka, wyczucie 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 10:56
                                                    Sprytnie wymyśliłeś. Postanowiłeś zamiast zmierzyć się ze swoją uderzyć w nas. We mnie sobie wal,ale noideę szanuj, to nie Twoja panna ze zrytym beretem żebyś ją obrażał!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 11:24
                                                    Nie rycerzykuj, nie musisz. Jak coś jest czarne to jest czarne, to tak mocny kolor, że wszyscy rozpoznają, nie musisz wskazywać, robić analizę i interpretację, żeby każdy wiedział, co autor chciał powiedzieć. Każdy wie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 14:35
                                                    Jak u mnie jest coś czarne to dostaję po łbie, a Ty za mną rykoszetem.

                                                    Inni mają immunitet bezkarności, bo tłum się rozpierzcha, udaje że nie widzi i wzdychający do Ciebie dzentelmen który ma tu autorytet nikomu poza mną niczego nie wytknie.

                                                    Może przemawia przeze mnie border, a może zwykła ludzka przyzwoitość i jakieś poczucie sprawiedliwości społecznej, że jak ustawiać do pionu to wszystkich, którzy zasługują. A nie wybiórczo tylko szturchać latwe cele.

                                                    No. Jestem w tym idealistą, naiwniakiem. Ale mam po dziurki już tego rykoszetu dla Ciebie. A że innych dzentelmenow brak to krzyczę co autor chciał powiedzieć, bo dezercja wśród innych rycerzy

                                                    Te słowa kk do Ciebie, krzyczę głośno, były obrzydliwe!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 21:04
                                                    Sporo godzin minęło. Chyba już wiadomo jak bardzo kk jest skrzywdzony przez kobiety. 🤢

                                                    Maska spadła
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 21:07
                                                    Monsieur astro wyjaśni pana kk i powie mu gdzie jego problemy w relacjach czy żaden z niego monsieur?

                                                    Bardzo ale to bardzo poważnie pytam
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 17:29
                                                    Dobra, ja jestem impulsywny człek ale w głębi duszy z sercem. Nie gniewam się długo i z racji siebie samego pewnie się drapię czemu ktoś coś zrobił, co za tym stoi bo przecież raczej nie czyste zło. Tak to manipulacja jest ale częściowa ino ino 😁

                                                    Dlatego sobie kk wczoraj Worda odpaliłem i rozprawkę trzasnąłem na temat bohatera kk.

                                                    Ta rozprawka stawia Cię w mega dobrym świetle bo lepiej być npd niż chamem. Serio serio.

                                                    Nooo, tak, moja rozprawka jest o tym, jakie cechy npd w Tobie widzę.

                                                    Atak? Nie. Zobacz. Twoje życie trochę legnie w gruzach, więc może warto to przemyśleć i się zdiagnozować. Polecam niesamodzielnie. Może terapia pomogłaby Ci w sytuacji w której straciłeś kontrolę nad rodziną, bpd, pracą, bo stawiam że nie o żadną miłość a kontrolę chodzi. Jeśli masz npd to wcale dobrze Ci już z nim nie jest.

                                                    No. To w następnym wpisie moja rozprawka.

                                                    Btw, wczoraj mi powiedziano że cisza jest głośna więc przemyśl te rozprawkę tym bardziej bo nikt nie krzyczy że przesadzam w ocenach i racji Ci nie przyznaje
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 17:42

                                                    - powierzchowność, płytkie relacje, przedmiotowe traktowanie, brak empatii, koncentracja na sobie

                                                    Uważasz się za dobrą partię, bo fizycznie możesz się podobać, bo wzrost, bo trzymasz formę, sportowiec. Kwiaty dajesz, więc całego siebie dajesz i się bardzo poświęcasz – bardziej te kwiaty na walentynki wybrzmiały niż info o tym co dla niej zostawiłeś, a raczej kogo.
                                                    Ani razu nie wspomniałeś, że stworzyłeś z nią albo z ex związek, bo któraś z nich inteligentna, wrażliwa, ma jakieś poglądy, które podzielasz i styl życia, który jest Wam bliski albo wartości, zainteresowania. Mowa była o piękności i seksowności. Tylko. O swoich cechach innych niż fizyczne tez nic.
                                                    W wypowiedziach o byłej i dziecku w zasadzie zero emocji. Ledwie o nich wspomniałeś dopiero, jak ja rzuciłem poczuciem winy, żalem, że nie wracasz do pełnej chaty po robocie.
                                                    Nie wpadłeś na to, że Twoje słowa mogą zaboleć noideię albo mnie. W swojej bpd nie widzisz żadnych ran, choć wiesz, że ma popraną matkę. Ona zła, Ty wspaniały, ona tego nie doceniła co dajesz, co poświęcasz, a wylazło, że Twoje teksty do niej były ostre, z noideą też przegiąłeś i poszedłeś po bandzie.
                                                    Gdy jest mowa o zasobach okazuje się, że myślisz tylko o kasie, stanowisku, wykształceniu i z racji kasy stawiasz się jako wysoki w łańcuchu pokarmowym i traktujesz to jako cos mega ważnego, najważniejsze zasoby.
                                                    Jesteś totalnie skoncentrowany na swojej krzywdzie, nie na tym jakie krzywdy wyrządziłeś innym. Nie zauważasz swoich win tego jak się odezwałeś przy ludziach do swojej bpd i jak kazałeś myć ręce komuś, z kim Cię w sumie łózko tylko łączyło.
                                                    Ważniejsze dla Ciebie były czyste rączki niż partnerskie stosunki, a przecież szło to załatwić subtelnie nie rozkazami. A może co innego spowodowało, że tak jej powiedziałeś?

                                                    - potrzeba kontroli, wyolbrzymienia, że ktoś Cię uraził

                                                    Ciebie nie wkurza, że dziecko rzadko widujesz, bo zrobiłeś co zrobiłeś. Ciebie wkurza, że bpd zrobiła coś wbrew Twojej woli, że ma autonomię. Odrzuciła Cię, ma nowego, obrażała się, zamiast umyć ręce. Wymknęła Ci się. Dlatego uporczywie wypytujesz o nią kumpli, podglądasz, czy zmieniła styl, robisz wywiad, co robi po pracy, chodzisz za nią, stalkujesz, wytykasz jej kłamstwo i nowy związek w towarzystwie.
                                                    Czemu po wszystkim nie wziąłeś się za szukanie pracy? Bo by wygrała, a Ty nie umiesz odpuścić i dać jej tego wieńca laurowego mimo że by Ci ulżyło, ale nie, dla zasady nie.
                                                    Wiązanka, którą Ci puściła wcale straszna nie była i była zasłużona, Ty to wyolbrzymiłeś i położyłeś nacisk na to, co ona zrobiła nie tak, mimo że Ty zawaliłeś na całej linii.
                                                    Dlaczego nie chciałeś wejść ze mną w psychodramę choć astro zalecał? Bo się bałeś, że stracisz kontrolę. Straciłeś, bo Cię szybko zacząłem demaskować i co się stało?

                                                    - dewaluacja, unieważnienia, bagatelizowanie, wywyższanie się, poczucie wielkości nieadekwatne do realiów

                                                    Stało się to, że zaatakowałeś. Ale nie mnie, ze mną się obszedłeś łagodnie, bo boisz się, że bpd Cię obnaży, bo w gniewie porzuca klasę, a taka noidea jej nie porzuci plus może da się złapać na npd, skoro jest z bpd. Choć sam wlazłeś w związek z bpd poczułeś się lepszy od noidei i postanowiłeś o tym powrzeszczeć i umniejszyć jej przez współczucie, o które wcale nie prosiła. Obrzydliwe pejoratywne określenia jak sieczka w głowie, współczuję, mnie to nieszczęście nie spotkało, patologia ubrałeś w szlachetne współczucie, życzenia spokoju ducha, myśląc że nikt tej manipulacji nie rozpozna, bo wydaje Ci się, że masz IQ jakiego nie ma żaden z Twoich rozmówców. Chociaż podałem jej zawód na forum, Ty sobie zgadłeś inny, niższy, choć mówiła o kontakcie z pacjentami, a Ty z niej laboranta zrobiłeś, oczywiście feminatyw za trudny. Przy okazji dodałeś, że jesteś mądrzejszy od lekarzy i też masz studia i w ogóle mega wiedzę, bo oglądałeś podcasty po angielsku, jakby noidea nie. Uznałeś się za osobę mega kompetentną do stawiania diagnoz, chociaż na bakier jesteś z prostymi rzeczami. Odporny jesteś na wiedzę i krytykę astro o brak spacji przed przestankami, bo jesteś ponadto. Nie dziękujesz za uwagi i nie korzystasz, nie przepraszasz.
                                                    Pierwszy raz się do mnie zwróciłeś bezpośrednio, jak leżałem skopany i unieważniłeś, że mam nie brać do siebie, że w ogóle bez przesady. A choć nikt Cię nie uznał za autorytet w sprawie bpd postanowiłeś napisać komuś z pozycji mędrca wiej, choć nie Ty byłeś proszony o podpowiedzi, a astro. Czemu się podpiąłeś pod niego i uznałeś się kompetentny? O tym w następnym punkcie.
                                                    A z ciekawości te niemyte ręce to widziałeś od razu, czy zaczęły Cię razić dopiero w pewnym momencie? Po dewaluacji. 😄
                                                    Wróćmy do tego, czemu zacząłeś mędrkować. To wynika z:

                                                    - pozycja w grupie, ego

                                                    Bo to chciałeś zdobyć. Noidea zaczęła flirtować z astro, się skumali, astro docenił jej intelekt, więc musiałeś coś zrobić, żeby ją potraktować z buta, a astro sobie zaskarbić. Jej intelekt sprowadziłeś do przeintelektualizowania i postanowiłeś pokazać, że głupia, bo się ze mną wiąże, że będzie bejbuś. Dla pozycji w grupie ją zbutowałeś, żeby podzielić zdanie astro i mu się przypodobać, żeby Cię poparł. Nie dlatego, że fajny gość, tylko dlatego, że ma tu pozycję. Mnie nie chciałeś atakować, bo się bałeś i uznałeś, że możesz udawać, że to dlatego, że ja marny pomiot, zresztą traktowany jako bpd przez astro, więc niezagrażający. Noidea Ci zagroziła. Sympatyzowałeś z astro i nawet nadałeś Wam siłę npd, ale jak ja Ci napisałem, że jesteś npd to obraza majestatu. Unikałeś szukania w sobie deficytów, o którym wspominał astro. Bo nie widzisz swoich przegięć, wad, jesteś wspaniały, bo ciasto, kwiaty, muskuły, studia i English, ale znowu spacje zbędne do ogarnięcia za trudne

                                                    Nie dziękuj za analizę bracie 🫡


                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 17:57
                                                    Żebyś wiedział co Cię zdemaskowało - ten nagły wpis do noidei, żeby wiala. Wpis, w którym na totalu przejąłeś rolę i styl astro, żeby się podpiąć pod jego autorytet i władzę, żeby ją zdobyć na noidei.
                                                    Mnie się bałeś, już wiem dlaczego 😆

                                                    Poresearchuj sobie npd ukryte
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 19:12
                                                    Śliczna triangulacja wtedy poszla, budowanie obozu 😄
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 19:26
                                                    Żeby nie było że ja święty 😆😇

                                                    Też poszedłem w triangulacje jak liczyłem że astro Cię wyjaśni za teksty do noidei
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 21:58
                                                    No cześć. Właśnie miałem pisać już przed Tobą że zastosowałeś triangulacje.

                                                    Powiem ci że zrobiłeś mocną analizę, gratuluję. Jedno się nie zgadza totalnie : mam dużą empatię i nie krzywdzę ludzi celowo. Narcyzi poczucia winy nie mają, manipulują dla swoich korzyści itd. Ale mogę mieć cechy narcystyczne. Choć nie sądzę.

                                                    Miałem przeprosić a więc jeśli Cię uraziłem i noidee to bardzo przepraszam. Też miałem w sobie dużo emocji i ostatni czas nie sprzyjał trzymaniu na wodzy tego co się mówi i pisze.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 22:19
                                                    Ja nie mam tytułu lek przed nazwiskiem, nawet mgr, studia rzuciłem ale IQ mam ładniutkie, EQ też, w dodatku nie tylko znam anglik ale znam trochę zachodnie kultury, debila się ze mnie nie robi na tych kwestiach:

                                                    blog.krolartur.com/non-apology-czyli-jak-ludzie-udaja-ze-przepraszaja/

                                                    I to z mojej strony eot, baw się z astro, choć się jakoś mało chętny zrobił.

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 22:22
                                                    Noidea mi napisała, że im bardziej zaprzeczam tym bardziej potwierdzam.

                                                    Ja się serio znam na manipulacji, mnie nie lekceważ

                                                    Właśnie dlatego lekceważyłeś, podskórnie czułeś że ja Cię wyłapię predziutenko
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 22:27
                                                    Teraz nieładnie się zachowałeś, olewając mnie i wpadłem w poczucie winy.

                                                    Nie robię zagrywek:) Sprawdź co napisałem niżej
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 02:45
                                                    Nie no plizzz, jednak triangulacja.

                                                    Astro plizzz, koledze kk pomoc pilnie potrzebna 🙏
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 12:27
                                                    Ale się pobudziłeś Borderku. Weź sie uspokój bo zaraz wykitujesz
                                                    Grube masz jazdy i zbaczasz z tematu zupełnie.

                                                    Współczuje, ale żyj sobie w swoim matrixie:)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 15:00
                                                    O mamy kolejny występ.

                                                    Czekaj, ja Ci o ukrytym npd pisałem? 🤦‍♂️ hahah

                                                    Bpd to zepsuty narcyzm bo autoagresywny, czujący za dużo, emocje go niszczą, niemawtympychyisamozadowolenia. Npd funkcjonują zazwyczaj wyżej, bo w d mają emocje. Ale to wszystko powoduje że bpd w jednej sprawie są bardziej biegli. Właśnie w emocje. Lepiej rozpoznają zwłaszcza jak się terapetyzowali. Strasznie widzę Cię wkuuu że pod tym względem jestem góra. Dla Ciebie każdy ma być dołem a pomiot bpd to już na pewno. No niestety to niemożliwe, są takie rzeczy w które bpd jest od narcyza sprawniejsze 🤷‍♂️

                                                    Niestety
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 15:33
                                                    I to się stało z Twoją bpd, nie byla Ci posłuszna, nie mogłeś być panem i władcą a tak samo jak walczysz dewaluowaniem mnie o władzę nade mną, tak walczyłeś o władzę nad nią.

                                                    Jakie to zresztą jest zabawne. Mieliśmy psychodramę zrobić. Samo wyszło.

                                                    Ćwicz, bo na razie to ja lepiej przewiduję Twoje kroki i trigerry niż Ty moje. 😁
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 15.04.25, 21:21
                                                    Oj Kk! Jak to w tym powiedzeniu jest? Po czym poznaje się faceta?

                                                    Wiem wiem to tylko internet i można se pierdolnąć, co się chce. Bright się i odpalił i rycerza przyrżnął! Ale czy nie miał racji?
                                                    Przelicz ten bilans może jeszcze raz i zobacz co ci wyjdzie (w rachunku z wymiany z Brightem). Na mój gust jesteś na dużym plusie.

                                                    Co do tego jak piszesz do Noidea; hmm to gentlemanem to nie byłeś. Bynajmniej! Ja mam bardziej wątpliwość taką czy Noidea i Bright to nie ta sama osoba. Może tak, może nie. Ale pojechałeś bardzo kulturalnej i mocno „z sercem” do ciebie odpowiadającej Kobiety (w ciąży!) mocną chamówą.

                                                    Ja bym się pod żadnym z twoich słów (powyższy wpis) nie podpisał.

                                                    Co do diagnoz to wiesz, racja po ich stronie. Bordera diagnozuje się mega trudno i robi to terapeuta wraz z psychiatrą. Dla potrzeb twojego przypadku uznaliśmy tu, że: „niech będzie, jest borderką”, ale po twoich relacjach tutaj, to raczej zdewaluowała bardziej samą relację z tobą, niż ciebie. Normalsi też dewaluują. Jedni poprzez proces, inni od razu.

                                                    Jakbyś mi tak kazał (nakazywał) rączki myć, to już od następnego dnia zaczął bym sobie szukać nowej jamy. Swojej jamy. Popatrz w te zasoby własne; może są tam braki?

                                                    Nawet rzyganie na kogoś w ramach zemsty za nią (no bo jak on border to mu pierdolniesz za swoją ex borderkę powinno mieć swoje granice i przede wszystkim jakiś styl. Rozjuszył cię? Ok, ale czy napisał coś nie tak? Tyle ile pokazałeś tutaj, tyle od niego otrzymałeś zwrotnie! Zapomniałeś, że relacja z bpd to jak przeglądanie się w zwierciadle własnej duszy, nawet jeżeli jest to krzywe zwierciadło.

                                                    Dostałeś od niego wprost to, co wypracujesz z terapeutką; bo ustrzelił w punkt w wielu kwestiach, chociaż hipokrytą zapachniało, bo sam zaczął cię diagnozować a ji chuja kompetentny nie jest (ale to tak u bpd działa a on mówił, że jest bod zdiagnozowanym.

                                                    Szkoda, że nie wytrzymałeś ciśnienia do końca i takim chamskim szlaczkiem zakończyłeś. Jest jak jest.

                                                    Reasumując co do twojej ex: „jazdy@ które opisałeś to jazdy na rowerku czterokołowym prowadzonym przez tatusia. To nawet nie jazduniunie. Serio serio. Więc albo pomijasz 85% milczeniem (bo ci wstyd), albo ona żadnego bordera nie ma, ale to tylko moje odczucia.

                                                    No chujowo wyszło, nawet nie chujowo ale bojowo, chujowo i nijak. Nijak to przysłówek ale można z niego utworzyć przymiotnik, który łatwo da się odmieniać przez osoby i warto o tej odmianie sobie od czasu do czasu przypomnieć.

                                                    Wszystkiego Dobrego Wszystkim życzę
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 14:25
                                                    Kolega kk oddalił się na bezpieczną odległość, może w kącie siedzi, 😆 a ja to sobie 100 chyba raz czytam to podsumowanie astro i no kurde sztos nad sztosy 👏

                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 15:41
                                                    Nie, ale rzeczywiście rozmowa poszła w złym kierunku.
                                                    Co do diagnozy. Zgadza się astro, 70% akcji nie wypisałem bo to co pisałem niżej o myciu rąk to nie był objaw jedyny mojej diagnozy a przykład sytuacji jednej z wielu. Były akcje o wiele grubsze.

                                                    Ale dobra nie będe już wchodził w temat. U mnie sie stabilizuje.
                                                    Jak Cie czytam Bright to TY jesteś border - masz taki nagły przypływ energii do pisania, udowadniania, krzyczenia : wiesz o co mi chodzi. Zauważam ten mechanizm, nawet styl w jakim piszesz : i nie jest to pojazd a obserwacja, pojazd

                                                    Nerwów na wodzy nigdy nie trzymałem, jak widać wciąż jest to element do popracowania mimo wieku poiwnienem trzymać na wodzy.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 15:57
                                                    Ej, ale czemu Ty uwazasz że jej reakcja na ręce była dziwna?

                                                    Ok, sam nie znoszę ludzi którzy się tak po prostu obrażają ale to jest infantylne a niekoniecznie zaburzeniowe.

                                                    A jak o mojej energii mowa no to oj oj oj bym mocno polemizował czy ona borderowa. 😆 Raczej czadowa 😄 Border pewnie podbija i mam wtedy co w duszy to na języku, ale serio serio moją energią to bym się w ogóle nie sugerował
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 16:06
                                                    Mowie o sposobie w jakim piszesz jak sie odpalasz : Każda wypowiedź ma jakiś ładunek energetyczny.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 16:32
                                                    Jakiś na pewno, ale wcale nie jestem pewny czy wiesz kiedy jestem odpalony 😆 Mega wątpię że czytasz dobrze te emocje, sorry
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 16:52
                                                    Tobie idę o zakład wydaje się, że wszystko co tu było uszczypliwe i krytyczne było na wysokim wkuu a wcale nie 😁
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 17:30
                                                    To co? Wyjaśnisz co niby było strasznego w jej reakcji na tekst o myciu rąk?

                                                    A może powiesz, bo to ważne, czy Cię szantazowala?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 17:43
                                                    Tak szczerze to ja bym też chętnie posłuchał jak to u Ciebie w domciu było, no mega ciekawym

                                                    No i jak podział ról w małżeństwie,

                                                    Bo ja to nie jestem wcale pewny czy czasem każda feministka nie ma wg Ciebie bpd 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 16.04.25, 23:02
                                                    I jeszcze jedno. Przeczucie mi podpowiada, że se myślisz, że jak do Ciebie piszę, to spox, nic się nie stało.
                                                    Bo dalej mało rozumiesz z tego co Ci tu napisano, bo akcja z mydłem wciąż jej i nie pytasz astro z czym trafiłem we wnioskach. Autorefleksje masz w dupie i ciągle ją tylko udajesz, a prawdziwym wglądem w ogóle nie jesteś zainteresowany 🤦‍♂️

                                                    Stało się, stało dużo, masz szczęście że mnie to bardziej obeszło bardziej niż noideę. Masz szczęście, że trafiło na twardą sztukę, która nie bierze do siebie takich rzeczy, ma klasę i poczucie własnej wartości.

                                                    Wiedz że piszę do Ciebie tylko dlatego że wiem jak długo bastion normalności jest twierdzą bezpieczeństwa i jak można się we własnym gównie taplac, smarować własnymi fekaliami, uważać że super ta kąpiel i maseczka ze sraki.

                                                    Tylko dlatego że sam byłem ch i chamem a dostałem szansę, bo ktoś mi powiedział coś jest nie tak i pozwoliłem sobie to odkryć dopiero po latach to daję Ci szansę jako człowiekowi, bo może tutejsza gadka Cię przekona, że w Tobie problem I czea się za siebie wziąć jak chcesz być homo sapiens i facetem.

                                                    No bo jak nie chcesz zostać sam jak palec to czas się wziąć za siebie. Też żeby jakimś sensownym ojcem być, nie patologicznym, który przekazuje ch wzorce

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 22:29
                                                    Przypis do pierwszego zdania- robisz to samo, bracie

                                                    Bo jesteś tak naprawdę moim bratem, normalsie 😆

                                                    Wiem, w ch Ci się nie podoba 😆 bo przecież takis empatyczny krzywda zwierząt i w ogóle, bylo bylo 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 13.04.25, 22:57
                                                    Ile kosztuje diagnoza? Zdiagnozuje się

                                                    Może dlatego ta relacja była tak intensywna. Czytałem ze związki BPD z NPD są jeszcze mocniejsze i jeszcze częściej są rozstania i powroty. A w ciągu roku to rozstań i powrotów było z 10 minimum.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 02:38
                                                    Popij, pocpaj, będziesz miał na nfz 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 02:39
                                                    Uwierzyłbym, gdybyś miał ustrzelona terapię a nie masz.

                                                    No i taki biegły w researchu o bpd jesteś a o npd takiej info znaleźć nie możesz 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 02:40
                                                    Poza tym ponoć kasa nie problem 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 14.04.25, 02:36
                                                    Nagle cześć, hihi. 😆

                                                    To tak samo jak dopiero od pewnego momentu mój nick zaczął w ogóle padać, na początku w trzeciej osobie a wolaczu dopiero jak poszło ostro, a jak pojechałem jeszcze mocniej żeś npd to nawet wersalkami. 😆

                                                    Oj, chłopie, chłopie, ja naprawdę w ch widzę. Ja mam spory komponent npd i spory komponent- moim zdaniem wtedy niedoszacowany- historioniczej, pewnie dlatego się łapią na Twoją drame i ciągle Ci piszę. 🤦‍♂️

                                                    No bo nie zdzierżę. Właśnie miałeś mi pisać 😆🤦‍♂️

                                                    To czemu żeś kuźwa nie napisał a teraz się podpierasz? Bo tylko podeprzeć się możesz.

                                                    Nie wpadłbyś na to sam, za mały wgląd w emocje, ale jak padło to dla czytających warto pociągnąć, żeby zauważyli żeś samoświadomy. Buahaha. Znam metodę wyprzedzania interlokutora, naczelna zasada wiązki b być zawsze od niego dwa kroki dalej . Jak się nie jest, to jedno potwierdzenie na dwie negacje, dewaluacje, unieważnienia. W pierwszym zdaniu coś Ci dam, środek dam w dewaluację, podsumowanie będzie się zaczynało oskarżeniem ale zakończy usprawiedliwieniem które ma pokazać żeś człek czujący jest.

                                                    Koleś, ponad rok siedzę na kozetce albo u psychitrow lub w psychiatrykach. Mnie nie zrobisz.

                                                    No i ja też uważałem rok temu, że mam empatii w ch jak mówiłem o ex jebnieta ćpunka. Też rozczulalem się na zdjęciach zmaltretowanych zwierzach i skurwysynami nazywałem ludzi co skatowali dzieci. Taki byłem kurwa szlachetny, że reagowałem emocjami na clickbaity, a nie los swojego dziecka 😆

                                                    No i jeszcze też nikogo nigdy celowo nie skrzywdziłem, buahaha, no jasne, ja żem nie chciał 😆🤷‍♂️ W ogóle kurwa nie wiem co się odjaniepawliło 😆🤷‍♂️🤦‍♂️

                                                    Nie zrobisz mnie! Za dużo wiem, za dużo rozumiem. Kurwa eksperem w tym jestem.
                                                    Widzę, słyszę, interpretuję, rozpoznaję, rozumiem.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 00:04
                                                    Jesteś królową!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 00:01
                                                    Bpd przez psychologa. Potwierdzane przez psychiatrę, bo moment słaby diagnostycznie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 12.04.25, 02:41
                                                    Ten materiał na YT to syf.
                                                    Nie wiem czy to kompleks że po angielsku cenisz bardziej niż po polskiemu, ale chlopcze, to samo miałbyś w swoim ojczystym, ale widać c1 od razu zdaje się mądrzejsze niż ć,ż i sz. 😆

                                                    W ch wygodnie się ogląda materiały poppsychologiczne,jak się jest zranionym. A jak po angielsku to profeska, nie? 😆

                                                    No to kolego, psychoterapeuta który tak przedstawia bpd, bez zrozumienia a tylko z ostrzeżeniami jaki to monster to popkonowal, na którego się łapiesz. Że też słowem się nie zająknęła, że bpd czuje. Że też słowem nie o tym kto ich bierze.

                                                    Upraszczasz bo tak Ci łatwiej.

                                                    Nie wiem czy się z tym pogodzisz i zrozumiesz ć, ż sz, ale dam Ci materiał który pozwoli Ci rozumieć nie oskarżać. Bo na tym oskarżaniu bez wejrzenia w siebie daleko narcyzku nie zajedziesz

                                                    No ale wiadomix, Ty byś narcyzku chętnie wysłał na terapię tylko nie siebie, bo tryb rozkazujący lubisz, boś wysoko w łańcuchu pokarmowym, buahaha

                                                    Masz gatke profesjonalisty www.youtube.com/watch?v=mKdJkc-hrNw
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:09
                                                    Jeśli chodzi o brak skóry zgadzam się : powiedziałem jej raz aby myła ręce jak wchodzi do mieszkania i dotyka przedmiotów a ona obraziła się i trzasnęła drzwiami i pojechała do domu , później dzień się nie odzywała. Było takich sytuacji wiele.

                                                    Ale czuje też inaczej rozstanie
                                                    W sensie ona nie czuje już do mnie nic , a ja zdycham

                                                    A przed rozstaniem wiadomo emocje były , wyznawanie miłości itd . To boli chyba najbardziej
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 20:12
                                                    Kk, a Ty nie masz problemów z komunikacją?

                                                    Raz jej powiedziałeś w grupie że co kłamie, jak wiesz że z byłym się bujała, teraz że powiedziałeś aby myla ręce jak wchodzi do domu

                                                    Ja poproszę o zdanie no ideę jakby zareagowała na taki tekst
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 22:19
                                                    Takie coś jak się potraktuje jako przekaz to można na setki sposobów wypowiedzieć i jeszcze zależy w jakiej relacji.

                                                    Ja jestem przekorna (chyba nikt się nie dziwi), :) i ja bym się zgotowała jakby mi partner powiedział, żebym ręce myła po powrocie tak po prostu. Ale jakby pytaniem to zrobił, czy mogłabym myć ręce jak wracam, to w porządku.

                                                    Tylko mówię o partnerze takim bardzo bardzo partnerze, poważnej relacji. Wtedy bym przyjęła, bo na przykład dzieci w domu, więc no racja.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:55
                                                    I o to panie bright chodzi, o to chodzi, super. Tylko wiesz, bardzo dobrze wiesz, że trochę przesadzasz jak mówisz, że cały świat czeka na Twoje potknięcie. Całe mnóstwo ludzi Cię ściska i szczerze się uśmiecha, pęka z dumy, jak zakłamujesz statystykę. Wiesz to bright.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 18:59
                                                    Dostałeś jabłkiem, wydaje Ci się, że melonem. A może Ci się wcale nie wydaje, tylko udajesz.

                                                    Miałeś pełne prawo to przeżyć, ale już, roztkliwianie się nad tym, wyolbrzymianie nie pomoże Ci, nawet może zaszkodzić. To jest kolejna rzecz, którą wiesz, ale udajesz, że nie wiesz.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 19:13
                                                    Nie powiększaj, umniejszaj, tak będzie Ci łatwiej. Inaczej będziesz machał rękami, w nikogo nie trafisz, a tylko się zmęczysz. Prawda?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 19:38
                                                    🫠Zaraz usłyszę jaka to straszne manipulacja, ale dżizas, jesteś tak cholernie, przecholernie mądra i zajebista, że, że nie wiem co 😆

                                                    I dobra już dobra, zamykam się 🫣
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 11.04.25, 19:05
                                                    Ale Ty wiesz bright, że strasznie chcesz pozaprzeczać, a im bardziej zaprzeczasz...

                                                    Zagalopowałeś się tak, że zamiast zaprzeczać, potwierdzasz i naprawdę wszystkim pokazujesz, że masz to borderline, straciłeś wczoraj i dzisiaj nad nim kontrolę i nie zauważyłeś, że najbardziej obnażasz siebie i uderzasz w siebie.

                                                    Zostaw, puść to, proszę Cię.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 20:38
                                                    Jego rodzina to temat rzeka (haha, jak każda pewnie, no ale nie, ta bardzo). :)
                                                    On nie lubi o tym mówić, bo to jest wiecznie otwarta rana.
                                                    In plus oni wzięli na siebie to, co narobili brightowi, a zazwyczaj takie rodziny odrzucają.

                                                    Ktoś może nie zrozumieć jaki to klimat, ja rozumiem doskonale, bo też żyję wśród pierdolonej szlachty wysokiej. Każdy by chciał, co nie? Jedno "ale". Wysoka szlachta wiele oferuje, ale tyle samo wymaga.

                                                    Gdyby Monsieur popatrzył na rodzeństwo brighta to jest to nieustające pasmo sukcesów na każdym polu. Tak naprawdę to nie, ale to sprawa odbioru i dysproporcji między ich rodzicami. Inny start.
                                                    Ona z nizin, goła i wesoła bez żadnego zaplecza, młodsza, bez studiów. On - krótko, hardo. Mama brighta nadrabiała i w końcu nadrobiła, ale też (nie ma co się oszukiwać) na zasobach męża, dlatego latami funkcjonowali na dysproporcji.

                                                    To nieustające pasmo sukcesów jest podobne do swojego taty. Tata w młodości niezłe numery wywijał, ale ostatecznie zechciał przynależeć do pierdolonej wysokiej szlachty. Dlatego jak brat brighta wywijał numery nie z tej ziemi to miał akceptację tatusia, no bo jak to się mówi "przejdzie mu się jak się wyszumi". A jak podobny to tym bardziej można uważać, że się ogarnie. Bright pewnie uznaniowo nie miał szans się ogarnąć, chyba nigdy nie pretendował do tego dumnego dziedzictwa.

                                                    Bright nie jest do ojca w ogóle podobny. Bright jest podobny do swojej mamy z historiami różnych dziwnych rzeczy w rodzinie - alkoholizm, narcyzm (najpewniej), samobójstwo. Był dzieckiem chcianym przez tylko jedno z nich i tylko od jednego dostał akceptację, a na akceptację drugiego strasznie chciał zasłużyć. Nie miał na to dowodów, ale czuł, że musiał więcej i lepiej, a nie dawał rady, bo nie ta bajka.

                                                    Wiele widział, wiele czuł, a to zostało zignorowane, podważone, bo starzy musieli się trzymać układu pt. małżeństwo i udawać, że tam nie ma drugiej pani. Tak do wszystkiego doszła jeszcze parentyfikacja, odpowiedzialność za udawanie, że to dobra rodzinka.

                                                    Potem tatuś (o którego względy z mamą się tak strasznie starali) sobie poszedł. Bright najmłodszy, ale jedyny z pasma nieustających sukcesów olał ojca, bo miał gdzieś przynależność do pierdolonej wysokiej szlachty. Czuł, że musi za kimś stanąć, stanął za mamą. Jak miał 18 lat to mamusia mu oświadczyła, że ona wybaczyła tatusiowi, z tatusiem sypia i go kocha.
                                                    A jak miał 21 lat to usłyszał, że nic nie dostanie w przeciwieństwie do pasma nieustających sukcesów, bo rzucił studia, za często ćpa i zbyt wiele dziewczyn miał w łóżku.

                                                    Nic do nich nie mam, nie byli świadomi błędów, a po wykazali się takimi rzeczami, którymi rzadko wykazują się takie rodziny, są z nim, nami, fajni ludzie, ale ta sieczka była z dwóch stron, od ojca chyba bardziej.

                                                    Dlaczego im nie powiedział o młodym - bo to pierdolona szlachta wysoka. Jego ojciec walczy, ale ma tę magnaterię w głowie, mama odwrotnie. Mental, którego pewnie nawet nie byli świadomi ich załatwił. A raczej dziecko im załatwił.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.04.25, 00:39
                                                    Nad głosem to pomyślę do kogo podobny. Ale chyba inny niż tej laski od marmuru.

                                                    Zapach - chcesz sobie pomarzyć, co? 😆

                                                    Zero perfum. Czasami śmierdziała końmi, czasami mokrym psem, czasami jakimiś szpitalnymi alkoholowymi odkazaczami. 😝

                                                    Wieczorami franca się smaruje takim masłem i to ma w sobie coś kwiatowego, ale nie strasznie, przeważa w tym zapach mleka. Tak pachnie. Mlekiem pachnie.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 02:11
                                                    Żebyś Ty madamme zobaczył. Albo raczej zebys nie zobaczył.

                                                    Tylko jednego się dowiesz. Jest piękna! Niewyobrażalnie!

                                                    Wysoka, szczupła, czarnula, krótkie kłaki. Żebyś widział, tfu nie widział, jak potrafi mieć jednocześnie wysoko uniesiona głowę, szyję aż nazbyt prostą, oczy które płaczą tak samo jak się śmieją i usta w uśmiechu dziewczyny z sąsiedztwa, która niczym się nie wywyższa. Żebyś mógł usłyszeć ten dźwięczny, ciepły głos tak dziwny przy lasce, która nawet jakby była zimną suka to by do niej lgneli

                                                    Żebyś nigdy nie zobaczył, jaką ma grację, pewność kobiecości do tego stopnia że nic kobiecego nie musi mieć na sobie, ani kolczyczka ani łańcuszka, żebyś padł z wrażenia nad jej seksapilem.

                                                    Taka jest pani dr no idea
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 02:25
                                                    A teraz dobranoc monsieur.

                                                    Idę objać moją madamme,żeby czuła się bezpiecznie I spala spokojnie

                                                    Pure border

                                                    God, gdyby kk umiał mnie przeczytać! Takie proste, takie trudne, a ja dziś fiuu show zrobiłem. I sobie kuuu nagrabilem
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 08:55
                                                    P
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 08:56
                                                    Powiedzcie mi tylko że ona rozwali każdego - kolejnego też. Jak faza dewaluacji nastąpi.

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 09:48
                                                    Chciałbym, ale chyba nie mogę 😄

                                                    Nie wiemy ile ma wiosenek a to ma znaczenie czasem większe czasem mniejsze ale jakieś zawsze

                                                    Nie wiemy czy za pół roku nie pójdzie na terapię i się trochę nie naprostuje

                                                    Nie wiemy czy nie ma takiego bohatera który postanowi ją ujarzmić i albo da radę albo potrwa to dłużej niż z Tobą
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 12:28
                                                    Tu mam jasne zdanie: DOSTANIE NIE MNIEJ!
                                                    Ta sama faza, bo to cykl. Twoja dopiero się rozkręca. Moja się przy mnie wiele praktycznych i potrzebnych w życiu rzeczy nauczyła. Myślę, że jest z każdym rokiem tylko lepsza. Haha
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 13:35
                                                    Moja 30+. Tak domyślam się że nawet przejmie różne rzeczy ze mnie do kolejnej relacji i wniesie to:)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 14:14
                                                    Jakby miała 20+ miałaby szansę na większe ogarnięcie. 30 +z takimi jazdami to po ptokach, nie ułoży się z nikim. Ja mam 30
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 14:20
                                                    Ale, po łbie za to dostanę, ale dajmy na to mi się zdaje, że taki astro z takim mną by dał rad
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 14:22
                                                    Shit, kliknęło się za szybko.

                                                    Że astro z takim mną dałby radę i niekoniecznie bym go zdewaluowal.

                                                    Ja myślę że border musi mieć dość silną rękę, wtedy ceni
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 15:21
                                                    Dobra, w biurze siedzę, zapieprz mam i szybko nie wyleze.W domciu już przeprosiłem, ale tu też by wypadało.

                                                    No idea, przepraszam, powiedziałem wczoraj za dużo, czea było się ugryźć w język. Przepraszam
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 15:28
                                                    No to mam propsy duże dla Ciebie za to dossier wczoraj. Było i pięknie i sexy i bardzo kwieciście ze swadą podane. Tak sobie M’NIA wyobrażam. gratuluję i Twoje rozbuchane potrzeby rozumiem. Sam bym pewnie sobie dał popłynąć. Ck ma z bordera? Cha cha prawdziwy WWO ale hmm imiem tym zarządzać i widzę tę „aurę” od razu. Tu border podział in plus. M’NIA może być dumna, jeżeli tak podziałała. No sztos!
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 15:32
                                                    Kk też miał i ma tę aurę; komponent romantyczny zjebał mu aurę. Ale ro młody rycerz. Ona nisko właśnie na skali i właśnie to poznaje jakiego kopa jej to daje. Przyjdzie szybko faza: rozkoszowania się, bo wygląda Młodo i lubi sport w chuj
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 19:17
                                                    Tak, było. Na początku byłem powiedzmy typowym uwodzicielem , pewność siebie, emocje romantyczne wkroczyły na całego gdzieś tak po pół roku , a w końcówce walka i jeszcze kwiaty na walentynki to zadziałały dramatycznie ; wtedy pomyślała że jestem miękki. Dopóki byłem graczem , miała świetny seks ( ja też ) i jeszcze moja była partnerka ( mama dziecka ) była w tle to była mega zaangażowana i zainteresowana . Jak oznajmiłem że możemy być już razem ( bo sytuacja już czysta , dążyła od roku do tego )to bahh dewaluacja poszła od razu. Tak astro , ona wysportowana i to bardzo i ja podobnie : jestem byłym sportowcem , spory wzrost , krata na brzuchu ale nie chwalę się : daje wam tylko zarys , że owszem miękki i wrażliwy jestem ale na zewnątrz jestem raczej oceniany inaczej. Ona też topka , była taka że czułem że poziom atrakcyjności jest podobny albo na jej szalę. Zawładnęła moim umysłem , mam obsesje do dziś . Love i sex bombing był bardzo szybki : od drugiego spotkania , wiecie emocje . Jeszce wtedy jej ex groził mi że na mnie najedzie ( zostawiła ex dla mnie ) było grubo i to ją napędzało.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 16:21
                                                    Mogłem jeszcze o nogach napisać i że przy tych czarnych klakach ma cerę jak Śnieżka-nie, nie ta nowa 😄

                                                    Ale o zawodzie już nie musiałem, ale borderek mnie poniósł wczoraj w ch, a Ty się mega o to postarałeś.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 16:29
                                                    O i o tym że nie muszę bardzo, bardzo, ale lubię trochę stanąć na palcach żeby jej dać buzi, buzi. Do czółka już trochę muszę 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 19:43
                                                    I nigdy bym na to nie wpadł, że stawanie na palcach mnie będzie kręcić 🤦‍♂️😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:41
                                                    Uprasza się nie obarczać winą innych za swą porywczość panie bright. :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 19:38
                                                    Dzieks, ale i tak uważam, że przegiąłem.

                                                    Madamme wie że to było bo mnie szlag trafił na Wasz flirt więc postanowiłem Cię nią ponecic jeszcze bardziej nie pytając ją co mogę zdradzić żeby potem napisać MOJA i wara Ci od niej to ja obok niej śpię, nie wolno Wam tak gadać 🤦‍♂️

                                                    W realu bym do Ciebie wystartował z piąchą. Więc nie wiem czy to był border na plus 🤷‍♂️
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 19:48
                                                    Pierdzielona samoocena ale ja tak przy niej mam, że każdego gacha się boję bo do dzisiaj trochę nie wierzę że obok niej śpię
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:19
                                                    Panie bright, pan już przestanie z tą pokutą, pan po prostu przyzna, że jest pan szaleńczo zakochany. :)
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:42
                                                    Oj nieee, jest szaleńczo zazdrosny. A to kontrast. Jest już też mocno rozstrojony a guziczki mi znane, więc lepiej spędźcie sobie bezpieczny wieczorek.

                                                    Kk patrzy widzi? .
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:45
                                                    Wieczorek bardzo bezpieczny, bo dzień był bardzo szalony.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:46
                                                    Pozostaje pytanie o kogo zazdrosny. :)
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:59
                                                    Najbardziej obawiają się zdrady ci najbardziej skłonni do zdrady.

                                                    Przemyśl bright jakich wrażeń Ci brak, naprawdę to przemyśl bright. Flirtuj do woli, zabiegaj sobie o względy, ale nie trać kontroli. Masz czarno na białym.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 22:17
                                                    Przyjąłem, biorę na klatę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 23:32
                                                    On po całości zawsze. W zazdrości też. Na wstępie przecież wszystkie karty wyjebał.

                                                    Pozostają jeszcze 3 zasadnicze pytania1.
                                                    Czy on to on?
                                                    Czy Ty i on to ona (i ona też)
                                                    Czy wszyscy to ja?

                                                    Na miejscu stawiającego pytania może być każdy a pytania zawsze takie same

                                                    Kk widzi? Kk zgłębi jeszcze wiedzę na pod tytułem „ trigger, bo tego jeszcze nie poznał
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 23:44
                                                    Ja to ja 😁
                                                    Ty to Ty -chyba 😆
                                                    Ona to ona
                                                    Ale ja i ona w sumie jedność. Buahaha, żart, aż tak mnie nie pojebało, żeby tak pocisnąć.

                                                    Kk będzie trudno złapać, bo paczaj, ta jego spier, zdewaluowala i spier, a ja wczoraj nie zdewaluowalem, nie spier tylko jeb terytorialsa z siebie zrobiłem 😆🤦‍♂️

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 23:58
                                                    I idiotycznie zabrzmi, zdrowe to wczoraj nie było kk, ale to mój durny progres 🤦‍♂️

                                                    Bo ok mówiłem że nigdy nikomu poza jednorazowymi akcjami nie mówiłem pa, dzięki za Twój czas tak jakoś beznamiętnie ale odrzucałem ludzi jak ktoś wzbudził zazdrość, teraz nie odrzucam teraz się rzucam 😆🤦‍♂️
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 00:10
                                                    Tylko w sumie między bogiem a prawdą to tych dłuższych niż jednorazowych poza ex było jak na lekarstwo 😆
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 09:05
                                                    Trigger znam słowo bez sprawdzenia Wikipedii
                                                    Ale rozumiem że mam się czegoś nauczyć na tym przykładzie. BPD będzie mnie tak testować
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 09:40
                                                    Pytaj astro jak Cię border będzie testował, bo jak na razie to nie-border postanowił tu strigerowac bordera 😝
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 14:21
                                                    Nie. Myślę, że Ty sam stałeś się triggerem. Tym bardziej warto zwiać
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 15:10
                                                    Ja mam wiać, Ty, nią czy kk? Bo się pogubiłem 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 15:14
                                                    I nie, nie jestem trigerrem, złapałem trigerra ale byłem go świadomy, niestety mnie to nie powstrzymało przed rozpierduchą i zagalopowaniem się.

                                                    No ale jak kk mówił zmiana co 10 minut i nie, nie trzyma mnie ten trigger, minął, jest spoko. A na 100 proc nie jestem trigerrem
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 15:48
                                                    Triggerem stał się kK ; ona dopiero to wciąga. Więc Kk wiej
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 15:50
                                                    A to ja się nieźle zakałapućkałem😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 17:35
                                                    Tak to jest gdy człowiek sobie myśli, że zawsze i wszędzie o nim jest mowa :)
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 16:46
                                                    Powiem ci astro jak to rozumiem i uważam że ma to sens 99%

                                                    Znam historię mojej ex borderki. Aby uaktywniło się pełne bpd i jej wybór to musi pojawić się kandydat na favourite person - nie każdy może nim być. Poprzednia relacje miała trochę dłuższa , ale były tam duże benefity finansowe więc się trzymała. U mnie była jazda bez trzymanki od 2 tygodnia. Więc tak to rozumiem.

                                                    Wiem że muszę spieprzać , teraz już nie walka o jakieś sprawy sercowe i ból psychiczny a moje życie dosłownie i w przenośni. Tak, już to mówiłem i w piątek odwaliłem
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 18:16
                                                    Mój stary to jest specyficzny gość ale przyznać czea że długo po fakcie często rozumiem co do mnie mówił

                                                    Rok temu mi powiedział że jak jeszcze raz nazwę dziewczynę do której łóżka właziłem jebnięta narkomanka to już nie będziemy mieli o czym rozmawiać

                                                    Rozumiesz?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 18:18
                                                    W zasadzie z astro Ci to tłuczemy cały czas na milion sposobów a Ty cały czas bo ona bo ona!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 18:38
                                                    U dziecka byłeś? Zaniosłeś kwiaty byłej czy to też zła kobieta była?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 18:39
                                                    Ja się sorry upieram że Ty masz zaburzony obraz siebie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 19:03
                                                    Sorry, ostro, ale borderek się dziś rozdrazil,bo się styral za bardzo.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 11:34
                                                    Jak kk dziś w robocie? Żyjesz?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 11:49
                                                    Mam nadzieję że dobrze, bo brajcio sobie trochę przemyślał i zamierza Ci w wolniejszej chwili pocisnąć
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 12:43
                                                    Dobra, gotowym do ataku

                                                    Chwilę się nad Tobą pozastanawialem czy nie masz zaburzonego obrazu siebie no i myślę że masz w ch. Albo zaburzony Albo tak totalnie nie umiesz albo nie chcesz zająć się czym czea, działasz na tematach zastępczych

                                                    Twoja borderka to Twój pierwszy temat zastępczy. A tu chyba ktoś rozjebał zdradą związek w którym jest dziec. Wypłynęło, poszły jakieś rady. Wiesz co widzę? Zero kuuu Zero autorefleksji.

                                                    Wściekły na borderke nie na siebie że dla borderki zostawił ważną relację. No ale nie kochałeś więc wporzo. Nie kurwa w porzo!

                                                    Ty tu kuuu płaczesz za borderka, nie płaczesz, że przez to co zrobiłeś masz mniej dziecia w życiu, że kiedyś Cię ukarze, że masz i będziesz miał zjeb z nim relację. Nie płaczesz że żona Ci ufała, Ty to spieprzyłeś, ma Cię za kawał ch. Nie płaczesz, że kiedyś po robocie wracałeś i była pełna chata, teraz wiatr nie masz co ze sobą zrobić poza pójściem śledzić borderki

                                                    Wstyd? Coś o wstydzie było. Wstydzisz się, że jej kwiatki dawałeś a nie że rogi przyprawiales matce swojego dziecia.

                                                    O honorze było, że straciłeś przy borderce. A może byś się kuuu skupił na honorze męża, ojca, głowy rodziny

                                                    To tak na początek, mam tego więcej
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 12:56
                                                    Jestem pojebany i powinienem być ostatnią osobą która się dopierdala o czyjaś relację z dzieckiem i jego matką, ale po moim kuuu objawieniu, co ja kuuu zrobiłem, mówię Ci że w ch niemesko wyglądają te Twoje płacze o nie te osobę co czea.

                                                    Tylko wiesz co? Ja zjebałem, bom popierdolony. Ty normals podobno a mniej masz zwykłej ludzkiej przyzwoitości ode mnie.

                                                    Nie gap się w tylek swojej borderki co na siłce zderzaki sobie ujedrnila, spójrz na tą która sobie cycki zrabala przez karmienie Twojego bachora. I w lustro kolego w lustro!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 13:32
                                                    A jak przy lustrze jesteśmy to pomyśl nad własną próżnością, ziomal

                                                    Że ona ma pustkę mówiłeś. Że ona w poprzednim fagasem dla kasy była. Że żadnych zainteresowań, Twoje wzięła. Że wygląd 8/10 mocne seks wyjebisty. Że wysportowana

                                                    Nic o temperamencie, o tym co poza tyłkiem Cię ujęło.

                                                    O sobie co nam powiedziałeś? O tym jaki z Ciebie ojciec, mąż, parner nic. Co myślisz że powiem że świetny bo kuuu kwiatki na walentynki dałeś? Też mi kuuuu zasługa. Zero o dzieciu, jego mamie co u niej teraz

                                                    Powiedziałeś, żeś sportsmen, 190 wzdłuż i kuuuu pewnie też wszerz. Nie wiadomo czy szerszy niż wyższy czy wyższy niż szerszy. O dziecku nic ale o tym że formę mimo ciężkiego czasu utrzymujesz. Hobby martwy ciąg, no jprdl

                                                    Halo, kolo, Ty naprawdę chcesz być z wartosciowa kobietą?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 14:03
                                                    Aa jeszcze było, że macho byłeś, no normalnie fircyk w zalotach ale potem straciłeś testosteron, zabijałeś się jak baba i bukiecik dałeś

                                                    Ja na serio jestem mega próżnym gościem. Mega!
                                                    A u Ciebie mega dużo rzeczy odczytuję jako płytkość powierzchowność

                                                    Ok, może się mylę, może nie pokazujesz tu wszystkiego ale tak Cię odbieram że nie interesuje Cię to co powinno tak samo w innych jak i w sobie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 14:46
                                                    I sorry, nie mam uprawnień chyba nawet wystarczających narzędzi żeby Cię oceniać no ale

                                                    Chcesz przestać przejmować się borderka, chciałbyś mieć kogoś wartościowego? To oferuj wartości

                                                    Naprawdę fajna dziewczyna nie pytalaby Cię czy kogoś masz, tylko by zapytała co u Twojego dziecia, jak sobie radzisz

                                                    Naprawdę wartosciowa oceni Cię nie za formę ale za to jakie masz relacje z dzieckiem i ex,jak uniosles to co narobiłeś czy bierzesz na klatę, czy gadasz o każdej bo to zła kobieta była

                                                    Trochę mnie uderza u Ciebie przedmiotowość którą zarzucasz borderce. Może mimo wzrostu szerokości tylko na taką zasługujesz?

                                                    Chcesz innej? Szukaj u siebie.
                                                    I tyle Ci chciałem powiedzieć. Przepraszam jeśli pierd bzdury. Przepraszam jak to prawda

                                                    Mam nadzieję że da Ci to coś mimo że nie najmilsze
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 14:50
                                                    Tak naprawdę nic do Ciebie nie mam, spoko gostek jesteś ale w ch błędów popełniłeś i szukasz winy w innych a nie dojdziesz ze sobą i w relacjach do ładu jak się nie skapniesz gdzie jest to ważne. Więc albo zmień banke w której żyjesz na mniej powierzchowną albo idź na terapię...wszystko to zrób
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 07.04.25, 22:35
                                                    Masz rację to znaczy skupiony byłem na swoim ego i niskiej wartości która przez porzucenie przsz borderke jest zaniżona . To co piszesz ma sens, wiedziała zs mam dziecko a mimo to nienawidzila mojej partnerki za sam fakt że istnieje. Weszła z butami a ja jej pozwoliłem. Co do dziecka , spędziłem z nią teraz 3 dni, w marcu była u mnie każdy weekend : robię co mogę , mimo ze czasem łzy cisną się same ze miałem rodzinę i tak spieprzyłem : teraz widzę w tym mega wartość , poprzednio tego nie widziałem. Zniszczyłem wszystko w imię romansu który skończył się jak się skończył. Zabrzmiałem próżno wiem: bo cała moja relacja z bpd była próżna. Ja po katach a kobieta w domu spisywała się z dzieckiem mega dobrze. Szanuję ja i pomagam jej cały czas. Wyrzuty sumienia są ogromne.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 10:53
                                                    No! Teraz brzmisz jak facet, wiem, wiem ja brzmię seksistowsko. No ale tego poziomu testosteronu się trzymaj
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 11:53
                                                    Zagaduj do ex. Jak ją opisujesz, to wydaje się być i ok i ogarnięta. Związku może już nie będzie (?), ale prawdziwa przyjaźń Ci się przyda.

                                                    Propsy za podejście do córeczki. Kluczem są potrzeby dziecka; nz nie bądź otwarty i na nie reaguj. Oczywiście granice, ale przede wszystkim potrzeby muszą być zaopatrzone.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 17:34
                                                    A jednak pocisnąłeś. :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 19:49
                                                    Wszyscy wiedzą żeś elokwentna nie musisz podbijać wrażenia 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 20:24
                                                    I podobno taka strasznie dziś zmęczona, podobno tak strasznie się źle czujesz. 🤥🤔😉

                                                    Bullshit, mózg w dobrej kondycji, pracuje 😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 21:54
                                                    Panie bright, u pana też główka pracuje i wszyscy dobrze wiedzą co też zostało tu powiedziane, że wariat nie równa się idiota. ;)
                                                    Inteligencja pana i elokwencja też są tu dość powszechnie znane. :) Umniejszanie im przez stwierdzenie, że nie napisze pan czegoś, co pan napisał obraża inteligencję odbiorców i sprawia wrażenie, że żeby coś uzyskać udaje pan czasem głupszego niż jest. :)

                                                    Nie jesteśmy jednością.
                                                    A teraz koniec reality show brajcie. :)
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 19:14
                                                    Ostatnia rzecz.

                                                    Trochę czasu minęło od tego, co pan wtedy napisał panie bright.
                                                    Nie mogłam tego panu powiedzieć od razu, ale teraz... To naprawdę było piękne, co pan napisał.

                                                    Skopiowałam sobie na wypadek dewaluacji, żeby jak coś Ci przypomnieć. No albo gdybym się zestarzała :D
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 08.04.25, 20:48
                                                    Jak zestarzeje się cało Madamme, to ma robić (nie tylko mówić) jak ten spod tego linku (i tej wersji). To, że jest jak supernowa (haha jak i ja) to już wiemy, ale czy wyłapie, to co piękne a Ty wyjmiesz z „tej dżungli” ten odpowiedni dialekt (ok to narzecze jest, ale jak dobrze robi)

                                                    youtu.be/SVDC6kPCkWA?si=VI5k6wXmQ1BoD9BX

                                                    Obstawiam, że to nie będzie tak long term, jak prognozujesz, pomimo one way (i pomimo Twojego warsztatu / zasobów). Jesteś rzutką i mądrą Damą. Astro się zna, haha🍀

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 22:16
                                                    Ach czyli celowa prowakacja tak?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:40
                                                    Jak po sznureczku kochaniutki poleciał. Ale zdradzę coś; wiedziała i NIA, ha
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 21:42
                                                    A Monsieur zdaje sobie sprawę, że pan bright też sobie tu w najlepsze flirtuje? :)

                                                    O tym sznureczku Monsieur wie?

                                                    Dlaczegoż zatem my nie moglibyśmy troszeńkę poflirtować? :)
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 06.04.25, 17:38
                                                    Jak ja miałabym nie wiedzieć Monsieur? O to chodzi, że to jest dosyć przewidywalne, atawistyczne, bo to lęk pierwotny.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 05.04.25, 01:55
                                                    Prawie. Lekarka. Od dobermanów, latrerów. Co najmniej takich. Żadnego ogiera się też nie przestraszy.

                                                    Nie boi się klow, nie boi się wielkości.

                                                    Ona się niczego nie boi.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 16:02
                                                    Spector powiadasz Monsieur? Naprawdę akurat oglądasz? :)

                                                    W związku zyskałam miano popkulturowej ignorantki bez cienia refleksu do tego, co na topie. :D
                                                    Nie widziałam do teraz. Do 3 sezonu jeszcze nie dotarłam, ale nie ma przypadków. Wcale nie o rolę pielęgniarki Ci chodziło. :) O samego Spectora. :)

                                                    Jestem tego prawie pewna

                                                    Serdecznie Monsieur
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 16:18
                                                    Wszystko o Spectorze jest mi znane.
                                                    Od pierwszego odcinka.
                                                    Dobre są jednak „wnioski końcowe” Stelli (z Twojej perspektywy patrząc); zaś pielęgniarka z 3 sezonu nie bez powodu i nie głos chodzi (pewnie szybko to wyłapiesz).
                                                    Ale to tylko serial. Nic ponadto.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 17:19
                                                    Monsieur głowę dam sobie uciąć, że poza tym o czym wspominasz, chciałeś mi pokazać też jak bardzo magnetyzują ludzie z zaburzeniami w wiązce b, jak mogą się stać obsesją

                                                    Nadinterpretuję?

                                                    Kończę 2 sezon
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 18:52
                                                    Wnosząc po zamieszczanych przez Ciebie postach, magnetyzm wiązki „B” jest (i był) Ci znany. Pielęgniarka się załapała, pytanie tylko czy to etos i misja, czy się zrobiła.
                                                    I to dobre jest pytanie; zobaczymy jak podsumujesz.

                                                    Btw, Utopia to warte jest też obejrzenia
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 19:05
                                                    Znany jest dobrze, ale brajcik nie jest seryjniakiem jednak :D

                                                    A tu ciekawie mi się Spectora ogląda, z fascynacją nawet.

                                                    Postaram się dzisiaj skończyć, więc poszukam podsumowania
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 20:53
                                                    Spector nie fascynuje mnie niczym.
                                                    Niczym też nie zaskakuje, ale może to kwestia treningu. Wiązka B to wiązka B. Warto o tym pamiętać.

                                                    Twoich refleksji jestem ciekaw a swoją sprzedam już teraz: Stella od A do Z wiedziała to. Mimo to postać dostała „szansę” zaprezentowania się.
                                                    Inaczej: Tam nie dała się zrobić Stella a tu nie da się zrobić Astro a teatr był wszak na końcu rodem z Brodway’a Madamme ma co chciała.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 22.04.25, 20:58
                                                    Może mnie aktor fizycznie pociąga, nie ukrywam, że to może być to :)

                                                    Ale fascynujące i straszne w sumie jest to, że facet tak przebiegły, inteligentny a zabrakło przy tym umiejętności rozprawienia się z traumami i obsesjami, żeby nie skrzywdzić innych i siebie. Wiem, że brzmię naiwnie teraz :D
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.04.25, 00:50
                                                    Bynajmniej. Umiejętności i talenty posiadał on wszelkie. Robił co chciał. Robił co dawało mu przyjemność. A to jego oficjalne życie takie nudne było. Srio nudne w chuj. No Bella drogowskazów już nie będzie. Wystarczy bodźców. Dawno oodjęłaś decyzję. A wiesz, hmm jesteś na głębokim etapie bronienia jej a z czym to się wiąże?
                                                    A mnie nie o to chodzi. I tak ma to wybrzmieć, że to Wasze życie. I nie interesuje mnie jak się Wam potoczy. Życzę najlepiej.

                                                    To se też ciachnij:
                                                    www.filmweb.pl/serial/Utopia-2013-663388

                                                    To ci jest rozkmina i tam to są całe cluby wiązek

                                                    Wartooo
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.04.25, 17:31
                                                    Małe edit: Inaczej to powinno wybrzmieć: Wasze to życie i Wasze sprawy i nikomu nic do tego.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 02:30
                                                    Monsieur dokładnie tak zrozumiałam

                                                    Jestem po seansie całości, wreszcie, zachwycił i wymęczył ten "Upadek". Chyba jestem blisko etapu, że płaczę nawet na reklamach. :D

                                                    Albo terapia tak działa, bo zaczęłam i przeryczałam godzinę i do teraz w sumie jestem rozwalona rozkminkami o własnym autosabotażu, autoagresji i tyle razy odmienianych tu deficytach.

                                                    No ale na "Upadku" spłakałam się strasznie, bo mnie zmiażdżyło emocjonalnie. Każdego przepłakałam. Nie było tam bohatera, którego by mi nie było żal, no tragedia, dla wszystkich tragedia.

                                                    No ale nie identyfikuję się zupełnie z pielęgniarką, bardziej ze Stellą. A może bym chciała się z nią identyfikować? :D

                                                    To co powiedziała Spectorowi to trochę echo tego, co mówisz brajtowi. Boli. Tłumaczę to sobie, że nie ten poziom, ale boli. Chyba nie widziałam, żeby coś tak psychologicznie rozegrało temat psychopaty i zasięgu w ofiarach.

                                                    Jutro więcej i pewnie niedługo "Utopia", o ile nie starczą reklamy :D

                                                    Takie wstępne wrażenia, zamierzam poskładać jakoś w sens to co mi się porozwalało
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 14:26
                                                    Pielęgniarka to mikstura etosu, misji i dała się zrobić

                                                    Z moich obserwacji wynika, że w takich zawodach zwłaszcza tych najbliższych pacjentom jak pielęgniarz, ratownik są całe tłumy z syndromem ratowników. Na lekarza się idzie nie po dobro pacjenta (nie tylko przynajmniej), a po własne ego, ale takie zawody jak pielęgniarz, ratownik zasilają ci, którzy są gotowi się zarżnąć dla innych i okropnie to przypłacają :(
                                                    A uwielbiają przypadki beznadziejne
                                                    Do tego (co zresztą było pokazane) są nauczeni, że ratuje się bez kontekstu, nie widzą złych ludzi tylko pacjentów

                                                    Doskonale wiem, że chcesz mi powiedzieć, że ze mnie też ratowniczka. Nie inaczej, bo mnie interesowały zawody o których napisałam, tylko przy okazji jakoś wyszło, że jestem materialistką :)

                                                    Więc u tej pielęgniarki misja i etos były, zrobienie się załatwiła fizyczność Spectora.
                                                    Oglądam, oglądam, brajcik obok. Zachwycam się facetem, a brajcik nagle: no jak Grey miałby być nieatrakcyjny? Znowu wyszłam na ignorantkę popkulturową, bo oczywiście nie wiedziałam, że grał Greya. Ale coś mi się w głowie rozjaśniło. Dlatego uważam, że poszły etos, misja i dała się zrobić przez fizyczność :)
                                                    Wiadomo przez piękne zgłoski na ustach Spectora też, ale fizyka z psychiką i intelektem zawsze w zgodnym teamie

                                                    Był taki jeden moment kiedy zobaczyłam siebie tak mega wyraźnie w tej pielęgniarce. Jak mu adwokat pokazał nagrania, wpadł w szał czy tam w atak paniki. No dokładnie tak to wygląda. Kucam, klęczę przed nim, trzymam go za głowę, każę na mnie patrzeć, oddychać, uspokajam, głaszczę, są takie okresy jak jest to codzienność. Do jednego razu się przyznał, że grał, pewnie było tego znacznie więcej. Szuka współczucia wiem o tym, chce mojej koncentracji, mojego zmartwienia i czułości

                                                    Jak ta pielęgniarka myślę sobie, że jak mu pomogę, jak go naprostuję będę lepsza

                                                    No i takie rzeczy zobaczyłam
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 15:19
                                                    A ja zobaczyłem od początku (do końca) farmazona. Za to bardzo podoba mi się „spierdolenie” Stelli. Gra na własnych warunkach, żyje swoje życie w ramach chujowych reguł gry.

                                                    Farmazon Moja Droga. Farmazon.
                                                    Ale każdy kuje sam swój los.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 15:27
                                                    A pielęgniarkę oceniam wysoko per etos i misja. Nie dała się zrobić na mój gust.

                                                    No i niestety tego etosu w tych grupach społecznych brak Moja Droga. Teoretyzujesz i romantyzujesz, to ostatnie to Twój NAJWIĘKSZY balast! Bo bajki były krzywo opowiadane.
                                                    A jak na końcu finał bajki wybrzmiał? Pocałowała żabę, czy pierdolnęła żabą o ścianę?

                                                    *niestety w zawodach o których piszesz pasji i misji brak a spierdolonych tabuny.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 15:42
                                                    Spierdolonych nie brakuje, bo przez to, że się dają zarżnąć to ich branże mielą i wypluwają. Oni etos i misję mają, ale krótko, to jest przeliczone na maks. 5 lat roboty, potem z ratowników robią się prawie sadyści
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 15:43
                                                    Moim zdaniem pocałowała :D
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 15:59
                                                    W takim sensie, że Stella nie postawiła Spectora przed sądem, nie chciała, żeby umarł, a jej umarł, pyrrusowe zwycięstwo na tym miała
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 16:35
                                                    Ale to zależy, jak się interpretuje to pocałowanie a walnięcie o ścianę.

                                                    Stella chciała walnąć nim o ścianę, to on nią walnął (straszna ta scena była)

                                                    On się zmył, a zgliszcza zostawił, pochłonął choćby tego szefa operacji

                                                    Dla mnie największym walorem serialu są te motywacje postaci, wspaniale rozegrane psychologicznie
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 16:43
                                                    Stella płynnie i elastycznie reagowała na zmiany. Focus od początku był prawidłowy. Nawet niektóre „wpadki” celowe. No risk no fun a ja lubię pływać
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 17:31
                                                    Tak, rewelacyjna postać i wspaniale zagrana
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 17:41
                                                    Dla Ciebie Bella rewelacyjną postacią to powinien być tej jeden taki, który nudno wypadał, ale to on okazał się być tym prawdziwym rycerzem tamże, wiesz który to?
                                                    Policjant, ale nie trafisz, bo lubisz jazdę Moja Droga
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 18:04
                                                    Anderson

                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 18:30
                                                    Oj tam Anderson. Bynajmniej. Jego to byś sobie pewnie chrupnęła (taki to ładny chłopiec). Anderson byłby tym który wyszedł z piwnicy ale to nie ta szarża Bella i mocno Ci podpowiadam. Przyjrzyj się sobie, postrzeganie masz już wykalibrowane wedle twojego księciunia.
                                                    Anderson to nieodpalona rakieta. Nie odpalona w serialu.

                                                    A Bella już tylko przez krzywe okularki patrzyć potrafi

                                                    Carum est, quod rarum est
                                                    ale to nie o Andersonie Moja Droga. Nie o nim.
                                                    Pięknie pokazana rola w cieniu. Niby miękiszon a kręgosłup jak z tytanu.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 19:22
                                                    Ano :) By się schrupało, nie da się zaprzeczyć. Ale poza tym mega porządny facet

                                                    Jezu, Burns? Świetny, lojalny, ale mega problematyczny
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 20:44
                                                    Widzisz, odpowiedzialnością było by patrzenie w stronę Eastwood’a a dla Ciebie on wcale nie zaistniał a to on był bardzo pozytywnym bohaterem w cieniu a że poskładał się przy odjebce tylko jeszcze lepiej o nim świadczy.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 20:53
                                                    Masz mnie, zupełnie o nim zapomniałam :D
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 16:35
                                                    Ale nie tak do końca pyrrusowe. Farmazon grał show do końca. Niby z przytupem zakończył. Ale zakończył i zniknął i nie ma go i jednego takiego mniej. Przypomnij sobie Bella historię najbardziej znanego („ukochanego”) seryjniaka z US. Kiedy był na najwyższej górce, kiedy mógł się najlepiej zaprezentować ten jakże „romantyczny” slayer?
                                                    Kiedy to jego funcluby powstały w trakcie „działań terenowych” czy zza krat?
                                                    A ba co liczył ten przystojny farmazon spector?
                                                    A tu mu taka mysz Stella cały plot i strategię przerwała.

                                                    Jeszcze raz Bella, a to oficjalne jego życie to takie nudne było, prawda? Jakaś tam „opiekunko-żona” (też w etosie a jakże), dwoje dzieci (ukochanych, no bo przecież). Żabą trzeba pierdolnąć, by wykluł się rycerz, nie tracą z horyzontu statystyki, ale życzę Ci tego szczęśliwego trafu, wszak 5% to nie 0,5%
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 17:14
                                                    Jasne, że jednego mniej, ale jednak kawał wuja nie pozwolił Stelli tego celu właściwego jaki sobie obrała zrealizować

                                                    A życie Spectora no nudne jak diabli, bo partnerka dla niego zbyt nudna :D
                                                    Nic nie mam do niej, przeciwnie serce na dłoni miała i jej los został strasznie pokazany, potwornie żal mi jej było, co ten złamas zrobił jej i dzieciakom, ale ona nigdy nie była dla niego.

                                                    Zauważ Monsieur, że nie wiedziała o nim nic, bo on ją nigdy nie dopuścił nawet do swoich fantazji łóżkowych, była tylko alibi, więc nawet nie chciał się postarać, by nie było nudno. Nigdy jej do siebie nie dopuścił i ani kawalątka prawdy nie dał, więc ona nie mogła mu dostarczyć atrakcji.

                                                    Nie mówię, że się w ogóle da, też nie dostarczę, zresztą nie mogą być wiecznym dealerem dopaminy i się żyłować, bo on potrzebuje ćpać, wiem i widzę, że wilka ciągnie do lasu, pozostaje tylko kwestia gdzie ten las, jak daleko, jaki to las, jak bardzo gęsty i czy będzie potrzebował tego lasu na chwilę czy na zawsze i co po drodze do niego zrobi
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 17:38
                                                    Była gotowa na różne scenariusze.
                                                    Ten zrealizowany był przewidywalny.
                                                    Ona pisała scenariusz a żonka widziała i wiedziała tyle, ile (i jak) jej pokazać chciał.
                                                    Mieli wspólne dzieci i niezły staż. Lepszy niż twój.

                                                    Ja o sobie wszystko (chyba) wiem, ale lubię wilki i lubię się wpierdolić do lasu i pobuszować a tam wnyki i trzeba łapę przegryzać, by się wykaraskać i być jak szczur.

                                                    Lubię pływać i hmm chyba lubię te wnyki i wiesz co na ten moment wiem? Że nie chcę inaczej ale stać mnie na to by być kim jestem. Ale trupki po drodze. Grać nie muszę, kto nie lubi nie gra a kto lubi ze mną, zbiera też szkwały a u Ciebie stażu brak. Do piwnicy trzeba wrzucić granat, by zobaczyć kto przeżył i chce człapać dalej, tak więc biedna żaba a Twoja żaba to tak oj wrażliwa (no miękka ta żabka) a Ty Bella to jazdę lubisz i tyle. Było chociaż z rozbudową clubu poczekać. No bo przecież nie o żabę chodzić będzie a o żabkę (żabki).
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 18:02
                                                    Nie bardzo mogliśmy czekać, serio nie bardzo mogliśmy

                                                    To musiało być albo teraz albo wcale
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 18:24
                                                    Ale czy to odpowiedzialne? Jesteś odpowiedzialna? Szczerze sobie odpowiedz

                                                    Przeczytaj to ostatnie zdanie na głos; gdyby borderki miały bagnet jak Sonder Schutz, żeby tu skrótu nie używać (Meine Ehre heißt Treue) to na nich widniałby pewnie taki grawer:
                                                    „ To musiało być albo teraz albo wcale”. Ale Ty już ugotowana jesteś Bella. Krzyczysz jak border; edit: (wybaczy mi Madamme) pierdolisz jak border*

                                                    (Dupisz fleki: tak hanysy to ujmują)
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 18:47
                                                    Nie dlatego teraz albo wcale, bo to romantyczne, przeciwnie. Cycków swoich już nie mam, do 35 na pewno nie powinnam mieć macicy, trzy miesiące będzie miał młody, jak mi stuknie 34

                                                    Ale tak to nie jest odpowiedzialne, ja nie jestem odpowiedzialna
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 18:51
                                                    Rozumiem motywację; ale decyzji ni chuja.
                                                    Tym bardziej, że jak nam wiadomo już nie jesteś „raz” sama na tym świecie
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 19:52
                                                    A ja chyba tej decyzji nie umiem wyjaśnić. Nie, inaczej umiem, ale moje wyjaśnienia do Ciebie nie trafią, do nikogo nie trafiają, bo są oparte na emocjach, moich i brajta. To decyzja oparta na żalach, wyrzutach sumienia, straconych szansach, popełnionych błędach, ale też marzeniach, planach, szansach, na ufności, wierze w siebie nawzajem, lojalności i nadziei. Powiało patosem i w sumie dobrze, bo nawet jak był w tym jakiś aspekt rozsądku, to jest on wymówką, którą strasznie łatwo podważyć.

                                                    Nie chcę też chyba wyjaśniać, dość mam. Ani mnie, ani jemu nie pomaga w budowaniu czegokolwiek to, że zamiast skupić się na dzieciakach i sobie skupiamy się na innych a kopniaki dostajemy regularnie.

                                                    Nie oczekuję też zrozumienia, tylko akceptacji, wsparcia, słowa pocieszenia w tych momentach gorszych i strasznych.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 20:55
                                                    Ja akceptuję świat jaki jest. Nie muszę się zgadzać. Mam inny pakiet doświadczeń a stoję trochę tu i trochę tam. Moje Dziewczę było cudne. Unikatowe. Ale po czasie okazało się, że tylko cudne i cudaczne ale i tak ją lubię (chociaż bez wzajemności, no wiadomo przecież).

                                                    No to ciach bajera. Nie tłumacz, nie podpuszczaj; rozumiem to zmęczenie materiału. Ale jak zrobiłem ciach, to Ty znowu otwarłaś.

                                                    Myślę, że jesteś zajebistą Osobą, taką którą chciałbym znać również kiedy się zestarzeje, albo inaczej mówiąc: przez całe życie. Ale swoim latoroślom to nie czytaj (i nie opowiadaj) może tych krzywych bajek.

                                                    Ja w pizdę dostają dzieci, to wtedy mnie boli. Jak wariaci i zagubieni boli mnie tak samo. Jakoś tak mam. Żal mi też borderów, bo wiem jak to jest. Umiem z tej perspektywy, ale twój książę zrobił tu te wszystkie figury i zrobił nie bez powodu a ja przyłożyłem do tego rękę, bo jesteś mocniej mocniej i najmocniej, bo tak to działa; ale kiedyś może z tego „jakiś” skorzystasz, bo potrzebaaaaa taaaaaka wystąpi.

                                                    Bądź fajną mamą, odpowiadasz za nie; przerwij ten krąg. Oto Twoja misja Bella.
                                                    Co złego to nie ja.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 21:07
                                                    *jak
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 21:44
                                                    Heh, z tym otwarciem to muszę popracować. Musimy nawet, bo my jak winni, od razu się tłumaczymy :D
                                                    A to trzeba ucinać, zwłaszcza że brajtowi w końcu żyłka pęknie i przestanie pokornie prosić o szanse, gadać jak się stara i do kogoś z grona moich rycerzy wystartuje, pokazując swoje kły :D

                                                    I nie, nie mam Ci niczego za złe, przeciwnie, też mogłabym Cię znać i z Tobą rozprawiać w realu, bardzo sobie cenię tę naszą forumową znajomość i liczę właśnie na to, że jak kiedyś tu napiszę, że jest cholernie źle to Cię tu znajdę.

                                                    Za przypomnienie o dzieciach serio dziękuję, bo ono jest ważne. Muszę cały czas pamiętac najpierw one, potem brajt, bo masz rację, w tym układzie to ja jestem za nie odpowiedzialna w pełni.

                                                    Brajcik tu daje po garach, w realu jest a little łatwiejszy w obsłudze, tyci-tyci ;)

                                                    Dzięki Monsieur za każde słowo. Wsparcia i prawdy zarazem.

                                                    PS. Ratowniczce to nawet Spectora było żal, jak się dowiedziałam o tym całym księzulku, więc ja się w ogóle nie dziwię, że umiesz w tę stronę :D, bardzo bardzo doceniam i zupełnie poważnie, brajta chyba najbardziej cenię właśnie za to, trochę go życie przeczołgało, trochę sam się przeczołgał i przez to mądre bajki opowiada dzieciom, serio :D
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 23:13
                                                    Dziękuję za te piękne wyrazy uznania. Pięknie ujęłaś to w słowa. Ja sam nie wiem dokładnie z jakiego powodu tu pozostałem ale nie planuję przyszlosci. W realu z Tobą, zawsze. Kiedyś tu w jakimś wątku ziomuś chciał coś na privie i podałem telegram i dobry to znalazło finał ale i koniec historii. Hmm brzmi jak odjebana od czapy dygresja. To co napisałaś, poza tym, że mnie ujęłaś to jeszcze był Twój najlepszy wpis. No wow. Fuckaig Yeah. Tak jakbyś miała taki plan na życie. Słowa nue biorą się z niczego. Dziękuję
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 22:46
                                                    Psst, nie wiesz co brajt ugrał na ślubie i dziecku w kwestii clubixu i swojego młodego?

                                                    W tym sporo rozsądku i jednocześnie i jego wyrachowania, mądrego wyrachowania (wyrachowanie chyba zawsze mądre, hihihih) :D
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 22:51
                                                    W sumie nie ma po pytać, odpowiem do razu

                                                    Matkę mu w tę sposób załatwił, adopcyjną matkę, gdyby on, tatuś się pogubił. Taki to plan i część decyzji

                                                    A teraz już wcale się nie tłumaczę :D
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 23:21
                                                    Wyrachowanie do atrybut. Tu mu się in plus liczy, bo wyrwał go stamtąd. Wnosząc po tym jak mogłem Cię tu poznać, jesteś zbawieniem i najlepszą opcją. Najbardziej interesującą .
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 17.06.25, 11:09
                                                    Tu się podepnę, może dostaniesz Monsieur jakieś powiadomienie.

                                                    No to powtarzam:
                                                    Czy ktoś tu jest?

                                                    Temat raczej dwubiegunowy, ale może Astro coś poradzisz jeśli jesteś.

                                                    To najpewniej ten moment kiedy jest źle i nie wiem jak mam mu pomóc. Położył się facet, położył i rozłożył tak zupełnie i raczej mu się pogarsza niż poprawia, a ja już nie mam pomysłu jak pomóc.

                                                    Cały poprzedni miesiąc mu się podkręcał nastrój. Potem miał spadek i wtedy się umówił do psychiatry, zwiększył mu dawki. Nie odróżniam czy to poszło w mocną hipomanię czy już manię, ale no latał i takiego stopnia jeszcze nie widziałam. W zeszłą środę coś się zmieniło, już był słabszy i od tego momentu równia pochyła.
                                                    Godzinę temu złapał odklejkę, nie szło nawiązać z nim kontaktu, w końcu się udało, ale na psychiatrę mówi nie, mówi, że musi przywyknąć do tych wyższych dawek, organizm się musi przyzwyczaić, żeby jeszcze zaczekać, że to przetrwa i mu przejdzie, nie ma żadnych głupich myśli i tylko potrzebuje czasu.

                                                    Co robić?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 17.06.25, 13:53
                                                    Chyba mi się udało go przekonać do psychiatry.

                                                    Przy okazji się wytłumaczę, bo chyba Monsieur jestem Ci to winna. Dziękuję Ci za Twoje słowa, powinnam podziękować od razu, ale dzień później wpadliśmy w wir przeprowadzki i nas masa spraw pochłonęła. Przepraszam, że tak zostawiłam rozmowę bez domknięcia.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 17.06.25, 22:40
                                                    Jezu, czemu ja od Ciebie Monsieur nie wydębiłam tego priva i swojego nie dałam.

                                                    Mam nadzieję, że chodzi o to, a nie o obrazę.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 18.06.25, 01:09
                                                    O co miałbym się obrażać?
                                                    Po co miałbym?

                                                    Przejebane dopiero będzie, bo on marzy już o samotności i przestrzeni.
                                                    To słowa wytrychy u borderów, przestrzeń i pustka.

                                                    Dostajesz w twarz tym ślubem; to nie strzał ode mnie, to prawda między oczy. Dociera do niego co się wydarzyło. Do destynacji już nawet nie nawiązuje. To tak jakby trzeźwiejącego i rachitycznego alkoholika wstawić za bar
                                                    (Przypomina się scena z filmu „lot”, kiedy Denzel zabunkrowany jest w hotelu! A tam bar mini i droga doń”.

                                                    Wybacz, ale nie jesteś przygotowana na to co przed Tobą; nie kasz o tym pojęcia. Rokantyzowałaś sobie terror i tortury.

                                                    Na mój gust to bardziej borderowa akcja, ale przy miksie z bipolar, chuj to wi!

                                                    Chcesz porady? Szybko na bezpieczny grunt, do jego mamci, albo minimum spierdalantus z NL i to nie ASAP, ale NOW.

                                                    Dalej? Pakuj go do psychiatryka, to najlepsza rada.

                                                    Narobiłaś sobie, wiesz, ale hmm, pomyśl o odkrędce i serio to mówię. W prawie jest nawet ku temu legitna i niepowtarzalna przesłanka.

                                                    To nawet nie 30% mąk, które przed Tobą, może nawet nie 20% i wymiękniesz i zniszczysz to co w Tobie najlepsze.

                                                    *nie mam powiadomień, czytuję dla funu, albo bardziej z przyzwyczajenia.

                                                    **brak odpowiedzi, był odpowiedzią w punkt, no bo jak inaczej się odciąć, by pójść dalej? (Tyle, że Ty teraz nie pójdziesz i zaczniesz jakby spadać; takie będą wrażenia); aaa i jeszcze coś jeżeli jesteś w terapii, to pomyśl o zmianie prowadzącego, bo lipa po całości. A to, że Twój partner (zaburzony głęboko i chory) coś Ci obiecał (pójście do psychiatry”, po pierwsze nie oznacza prawdy a po drugie powinno być dzwonem alarmowym dla Ciebie. Leczymy się, by sobie pomóc, nie dla innych a do tego twój złotousty głosił na ten temat peany, jak to robić i postępować nalży. Farmazon max, ale to nie jego wina, to wina tuska.

                                                    Szpital i działanie na swoje bezpieczeństwo.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 18.06.25, 02:16
                                                    Jesteś dzięki! Jezu dzięki!

                                                    Już jest w szpitalu, szybko poszło, okropnie szybko, a ja dziś pierwszy raz poczułam, że mam chorego psychicznie faceta. Mocne w chuj
                                                    Ja pierdolę kurwa w chuj! Ja pierdolę!!! Co za chuj!
                                                    On nie jest popieprzony, on jest kurwa chory w chuj! On to wszystko za jakiś czas przeczyta i kurwa chuj. Niech wie co z niego za chuj nawet jak nieświadomy to kurwa chuj! Nie, to nie nieświadomość, to jego kurwa chora podświadomość. Chuj!

                                                    My od niedzieli na Mazurach, zawinęłam go stamtąd z jego starym i młodym, bo inaczej by nie dało rady, wgrał mu się taki film o którym teraz chyba nie jestem w stanie gadać, no ale to już był film, nie chcę nazywać tego fachowo, wystarczy, że w szpitalu padło razem z rozłożeniem rąk, że on niestety lekooporny, przy stabilizatorach nie powinien lecieć w takim tempie w aż taki poziom deprechy. Powrót do listopada poza tym, że bez próby samobójczej i bez myśli za to z paranoją.

                                                    Chyba to. Nie przeraziło mnie chyba nawet co się stało, ale to tempo. Groźne tak powiedzieli w szpitalu. No i chyba nie muszę mówić, że nie chcę go widzieć i jestem kurwa w kawałkach. Wracam jutro do dzieciaka, zostawiam go psychiatrom, ja też pojadę się pouspokajać.

                                                    Dziękuję, że jesteś.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 18.06.25, 02:32
                                                    Dżizas już mam wyrzuty sumienia za to co napisałam, ale dla sprawiedliwości to on jak te wszystkie brednie rzucał, to nie w agresji, on wył z bólu w tych swoich pieprzonych urojeniach. Ale i tak bolało. Może tym bardziej
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 18.06.25, 17:55
                                                    Rozwalony podobno strasznie, ale w miarę kontaktowy, nie tak jak poprzednio i przestał bredzić, więc postępy są
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 01:13
                                                    Przejebane a to, że wykrzykujesz ba głos bardzo wskazane. To nie jest jednak apogeum i tego bądź pewna. Ślub dopierdolił nieco, ale dopierdoli jeszcze solidnie.

                                                    Dobrze, że „odjechałaś” poskładać się w całość.
                                                    Ja szybko poszedłbym w mocną terapię. Nie poznałaś jeszcze smaku dewaluacji.

                                                    Myślę, że sobie poradzisz z życiem, ale myśl tylko o sobie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 12:33
                                                    Dużo muszę poskładać i wziąć się za siebie tak, żeby się nie pogubić.

                                                    Wiem, że dobrze zrobiłam, że wróciłam do młodego a nie przerwałam mu wakacji zwłaszcza że tu dwójka swoje przeżyła przez ten moment, ale żeby to się odbyło bez wyrzutów sumienia to nie. Potwornie się gryzę, że sobie pojechałam w piz, nie zaczekałam tych kilku godzin, żeby móc go zobaczyć, gryzę się, że mu tym nie pomogłam. Myślałam, że bez sensu i tak będzie zamroczony tak, że żadna rozmowa nie będzie miała sensu, nie usłyszę nic albo znowu wymysły. To samo mówili jego rodzice a akurat się okazało, że rozwalony ale z kontaktem, a dzisiaj chyba jeszcze lepszy.

                                                    Muszę się też zmierzyć z tym, że on nie chce się leczyć, że reaguje tylko jak spada, a nawet jak już na samym dnie, ale kompletnie nie wtedy jak ma górki. Dopuszczanie do górek jest dopuszczaniem do takich dołów jak teraz. To lekcja do odrobienia.
                                                    Tu mam strasznie dużo do przemyślenia i to musimy obgadać, bo ja niestety mam to samo. Pielęgnuję nawet podsycam mu te górki a to nie jest tak, że nie mają związku z późniejszymi spadkami z wysokiego konia, musimy wprowadzić jakiś spokój i on musi się nauczyć go lubić, razem musimy.

                                                    Następna rzecz to on musi mocniej pracować nad swoimi lękami, a nad lękiem przed normalnością najbardziej. On nie wierzy, że bez podkręcenia może być fajny, a ja go chyba bez podkręcenia nie znam i też zareagowałam dopiero jak go zaczęło przerastać podniesienie widelca.

                                                    Muszę się nauczyć radzić sobie z tymi momentami i mieć opracowane reakcje, bo dla wszystkich wokół to było bardzo męczące, że nie da się mu pomóc, a już fiksacji zupełnej dostałam czy on zaraz czegoś nie odwali czy on nie kłamie jak mówi, że nie myśli o samobójstwie, przecież widelca nie jest w stanie podnieść.
                                                    On nie może się bać szpitala, musi zaakceptować swoją diagnozę.

                                                    On ma strasznie dużo do zrobienia, ja mam strasznie dużo do zrobienia i razem mamy.
                                                    Wiem, że dobrze zrobiłam, że mnie tam teraz nie ma, ale się gryzę, że chyba przecież powinnam bo bez tego podwyższam mu lęk, cierpi i czuje się niepewnie. Ale ja też nie mogę ciągle żyć w strachu o niego. Łatwe to nie jest. Nawet ostro pochrzanione.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 14:30
                                                    Nie gryź się, dbaj o siebie
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 15:57
                                                    Już to czytałam, nawet słyszałam, nie musisz tu powtarzać, żeby wyjść na wspaniałomyślnego i tak wiemy, że w którymś momencie wyrzygasz mi to, że mnie nie było.

                                                    Zostaw mi też jakąś przestrzeń. Kontrolowanie co myślę i co czuję, próby przypodobania się przez robienie z siebie wspaniałomyślnego i skruszonego nie sprawią, że nie odejdę. Nie zapobiegasz temu w taki sposób a tylko sobie podbijasz tym lęk i w Twoim aktualnym stanie projektujesz sprawy do wykorzystania w kolejnej akcji. Szkodzisz sobie bright.

                                                    Nie gryź się, dbaj o siebie. Lecz się. Pogadamy w poniedziałek, a teraz pozwól mi porozmawiać z kimś innym albo idź sobie obok. Nie duś mnie teraz, potrzebuję teraz przestrzeni, żeby ją znaleźć dla Ciebie, tak wykorzystajmy ten czas, plizzz.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 16:06
                                                    No i poległaś na tej próbie. Już znowu na full grasz w jego sztuce. Dostał informację, że jesteś, myślisz, cierpisz, wzdychasz. Zamiast konsekwencji dałaś nagrodę. Ignorancja Dear. Asertywność i ignorancja. Robi Cię (albo robisz się) po całości. Ale ja nie będę w to grał.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 16:24
                                                    Zapamiętaj na zawsze: Dawanie uwagi to NAGRODA! Najlepsza! Po chuj wynagradzasz. Współczuj i nie wynagradzaj. Współczucie Ci obrzyga. Nagrodę zapamięta. Wisisz na haku jak żywa przynęta. Ale są też padlinożercy (węgorze i takie tam), wtedy na haku wisi martwa przynęta.

                                                    Kotek ma swoją myszkę. Ja pierdolę, Ty przecież mega bystra jesteś. Pokapuj się w tym w końcu.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 16:41
                                                    Problem jest w tym, że ja nie znam tej granicy, kiedy mają być konsekwencje. Nie wiem kiedy mogę powiedzieć to jego wina, to nie jego wina.
                                                    Do tego dochodzi to, że ja się o niego boję. Tak wiem, najpewniej przez jego manipulacje.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 18:06
                                                    HAK
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 18:08
                                                    A jesteś na 100% pewna, że powinnaś tego chłopca przywiązywać do siebie?
                                                    Że to będzie dla niego dobre?
                                                    Dla Ciebie dobre?
                                                    Dla pozostałych chłopców dobre?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 18:17
                                                    Za dużo trudnych pytań. Albo po prostu już za późno na nie.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 19:00
                                                    Nigdy nie jest za późno.
                                                    Nie ma umów, których nie da się zmienić.
                                                    Twoje życie to teraz same odpowiedzi na trudne pytania (szczerze wobec siebie, trzeźwym osądem). Najbardziej chujowe jest to, że wplątane są dzieci!!!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 20:19
                                                    Zmienić tak, nie anulować, przynajmniej w teorii wiedziałam, na co się piszę, on niczego nie ukrył. Wymiksowanie się nie byłoby fair. Musimy ustalić warunki, postawią go na nogi i to zrobimy. Monsieur proszę, nie przeszkadzajmy mu teraz stanąć na te nogi, bo to nie ułatwi.

                                                    Wiem, powiesz, że za bardzo na niego uważam i pewnie będzie to prawdą, ale ja go muszę dostać w miarę rozumnego przynajmniej w miarę, jak mu wjadą wysokie emocje to nie pogadam, bo poczuje zagrożenie i atak. Nie chcę go atakować, chcę rozmawiać.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 20:33
                                                    Rób jak uważasz.
                                                    Koleżka odpierdala takie show, że hej.
                                                    Narody klękają, klęka noidea.
                                                    Winny zidentyfikowany. Żonka zrobiona.
                                                    Jest malina.
                                                    No to darz bór😩🤙🫶
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 20:42
                                                    Znam tę historię, nie robi już na mnie wrażenia i on o tym wie, dostał tyle, żeby się z tym w miarę uporać między innymi od tego winnego, któremu wymazuje zasługi, gdy mu się powinie noga. Wraca do tego za każdym razem, w rolę skrzywdzonego dzieciaka. Szuka współczucia gdzie indziej, bo we mnie już na tym nie znajdzie, wie o tym, ale już nie ma czym grać. Triangulacja, tak? Teraz inni mają mi wmówić, że powinnam mu dać szansę no jasne.

                                                    Nie wyzwalajmy plizz jego pokładów największej desperacji. Ma stanąć na nogi, jak stanie trzeba będzie pogadać.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 21:59
                                                    Mam 10 minut i mam taką myśl i po niej się naprawdę zamknę

                                                    Astro, dzięki za pozdrowienia. Nienawidzę Cię, ale to wiesz i wiesz dlaczego 😆 Gadajcie, bądź z nią, sam to spierdoliłem, na swoje życzenia czy nie ale spierdoliłem

                                                    Noidea ja Ciebie nie mogę szaneazowac swoim leczeniem lub nie. Może najpierw muszę popracować żeby coś z tego było. Strasznie bym chciał ale nie mogę Cię trzymać, tak?

                                                    Właśnie dlatego nie mamy piosenki na początek a na finał, niech taki będzie a ja spróbuję powalczyć dla siebie najpierw. Puść, puść. Wytrzymam.

                                                    youtu.be/zXxCuI8TJIk?si=q0Vf1GC76_ZWum04

                                                    Kocham Cię i każdy nasz dzień, nawet jeśli nie będzie ich dużo będę je pamiętał i będę za nie wdzięczny przynajmniej na dobrych neuroleptach
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 20.06.25, 21:06
                                                    Zadzwonił, że musi przejść na wyższy krąg piekła. Nie wiem co myśleć, czy to szantaż i go kopnąć w cztery litery czy uznać, że dobrze, że walczy, że nie zignorował.

                                                    Boli to bardzo. Strasznie trudne są te rozmowy z nim. Poddaję się, nie wiem kiedy on cierpi naprawdę a kiedy manipuluje. A może to cały czas jest jedno i drugie, tylko jak z tego wtedy wyciągnąć wnioski?

                                                    Mam rozwaloną głowę i oczywiście się obwiniam.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 11:24
                                                    Pobyłam trochę sama ze sobą i zapytałam się o szacunek. Nie o szacunek innych do mnie (muszę się nauczyć to walić i słychać siebie, nie innych, nie jego tylko siebie) tylko o szacunek dla samej siebie. Straciłabym go gdybym go teraz zostawiła.

                                                    Ciągle uważam, że to nie byłoby fair, widziały gały co brały. Wzięłam to na siebie i to na takim etapie, konsekwencje musimy ponosić razem i mądrze je wyciągać co można zrobić lepiej. To był pierwszy raz, a pierwszy raz muszę potraktować jako naukę o ile on będzie chciał się uczyć. Ale nie to jest najważniejsze.

                                                    Mam przesunięte granice i musiałam mieć już wchodząc w coś takiego. Jeszcze nie przekroczył mojej granicy a ja nie jestem gotowa go zostawić. Szkodą dla wszystkich byłoby zostawienie go i wrócenie po miesiącu czy dwóch.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 12:51
                                                    A odwróć może perspektywę i użyj tej jego..,
                                                    Ślub go rozwalił a małżeństwo (formalny status) go męczy, bo to „formalnie” ograniczona max przestrzeń. Był to na 100% negatywny zwrot akcji a czy zluzowanie nie odkręciłoby?

                                                    Nic nie doradzę, bo wbijasz się na ten hak coraz głębiej i mocniej. Tak to działa.
                                                    Nie będzie lepiej niestety.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 15:07
                                                    Żeby użyć jego muszę ją zobaczyć, musi mi przedstawić.

                                                    Nie jestem pewna czy jego ślub rozwalił raczej bym postawiła na sumę wysokoenergetycznych zdarzeń, dużą presję. W presji on ma problem bo wytwarza dużą a nie umie sprostać.

                                                    Zgadzam się na totalu, że zluzowanie by odkręciło, ale to nie nad statusem związku bym się zastanawiała a nad jego codziennością. Może dalej powinniśmy pomieszkiwać a nie mieszkać razem. Może niech nie robi ze mnie strażniczki a z młodych zakładników swoich stanów. Może niech się tym zajmują jego rodzice, a my bądźmy ze sobą bardziej na dobre niż na dobre i złe.

                                                    Z jednego wspólnego planu już zrezygnowałam, bo doszłam do wniosku, że za wcześnie i za dużo na raz się dzieje, to go powinno trochę odbarczyć, bo zmniejszy presję. Może zrealizujemy kiedyś może wcale, ale na pewno nie teraz, bo on mi się na tym na sto procent wykrzaczy, a na pewno przecież jeszcze się wykrzaczy na najbliższych miesiącach.

                                                    Mam obmyśloną konsekwencję więc to, co się stało nie zostanie bez niej a będzie fair. Rzeczowo a nie emocjonalnie na tyle przynajmniej na ile umiem.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 15:06
                                                    Ku pokrzepieniu serc, masz tę pozycję

                                                    lubimyczytac.pl/ksiazka/56540/uratuj-mnie-opowiesc-o-zlym-zyciu-i-dobrym-psychoterapeucie

                                                    Przy czym -na mój gust- to pozycja o romantyzowaniu bordera, bo nie da się tego „wyleczyć”, można tylko (przy tytanicznej, mozolnej, wieloletniej pracy terapeutycznej, szpitalnej, farmakologicznej też) przemodelować osobowość.

                                                    Statystyka: 5% osiąga umiarkowany sukces. A mówimy tu tylko o bpd; wam dochodzi kliniczny bipolar i głębokie uzależnienia (lekooporność, psychozy itp)…no grubo fchuj Noidea.

                                                    Wielu jest takich, którzy przy rokowaniu 30% rezygnują z chemii i katowania organizmu, wybierają pożyć maks, pobyć z bliskimi, podkańczać sprawy. Wiem, analogia z dupy a statystyki kłamią, ale skądś się biorą.

                                                    Reasumując: same trudne pytania i odpowiedzi i jeszcze trudniejsze decyzje. Potrzebny trzeźwy osąd, którego Co brak. Gnaj przynajmniej na jakąś super intensywną terapię, skupioną tylko na Tobie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 15:35
                                                    Dzięki, zamówiłam.

                                                    Rozumiem też co chcesz mi powiedzieć. mam męża samobójcę, dwójka dzieci ma ojca samobójcę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 16:22
                                                    Pogadaj z nim o „krakowskim szpitalu”.
                                                    Jest tam jeden oddział. On wie jaki.
                                                    Jako jedyni w PL majà jakieś tam osiągnięcia, ale by tam się dostać trzeba przejść „casting”. Nie wolno mieć świeżych cięć, prób, epizodów. Trzeba być 100% trzeźwym. Jest lista oczekujących. Jest to duży challange; gdyby tam chciał i się dostał, hmmm

                                                    On to dokładnie zna a ja podaję Ci tak papierek lakmusowy; se go użyjesz albo i nie…
                                                    Decyzje, decyzje, decyzje
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 20:00
                                                    Świeże cięcia to? Ile muszą mieć? Muszą być blizną nie raną? A jak z tatuażami? Traktują jak samookaleczenie?
                                                    Jak rozumieć epizody?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 21.06.25, 20:51
                                                    Ostatnie cięcia ma z próby, szyte, wygojone. Tatuaże ma 2 świeże. Sporo tatuaży, które ma są jak zadrapania. Nie znam też nikogo kto miałby tyle ciuchów ze wzorami typu jakby niedźwiedź drasnął, sporo ma też z krwią.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 10:26
                                                    Czyli wszystko o charakterze auto destruktywnym.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 10:26
                                                    Poszukajcie odpowiedzi. Wydaje mi się, że skalą czasu tam jest 6 miesięcy
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 10:30
                                                    Staje się tam chyba też przed komisją lekarzy i terapeutów i oni robią wywiad i ewentualnie kwalifikują. Wartością dodaną jest to, że selekcjonują dobrze i wybierajà tylko te przypadki, które ich zdaniem rokują. I to też dla Ciebie wskazanie byłoby
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 12:26
                                                    Czytam o tym oddziale i zadaję sobie pytanie czy on ma motywację się leczyć, zmieniać. Tam by to ocenili za jakieś pół roku

                                                    Zastanawiam się, bo wydaje mi się, że on motywację ma albo to znowu hak.

                                                    Hak, znowu dysonans?
                                                    Rozumiesz bordery, przegadałeś z nimi całe godziny, byłeś w związki. Widzisz w nim realną pracę, jakieś próby czy tylko gadanie?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 12:36
                                                    Teraz? Farmazon.
                                                    Konkretnie widzę to tak: Świat ułudy. Raki stworzył i taki Ci pokazał, do takiego zaprosił. Wszystko może być kłamstwem. Jebią mu się te realia, bo jesteś łakomym trofeum. Intelektualnie ich wszystkich przewyższasz i kasz syndrom Matki Polki a n z jakiegoś powodu na e chciał, by jego młody był przy nich i przez nich

                                                    To musisz wypracować. Zaakceptować, że to ułuda i odciąć to. Stworzyć swoje kryteria oceny. A to co Ci podpowiadam, to sztos. Powstaje cel i challenge? Lubi to, więc górka szłaby w dobrym kierunku a tam diagnostyki max i miałabyś dużo odpowiedzi. Teraz izolowałbym się od kontaktu, bo on wszedł w bardzo głęboką formę manipulacji.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 21:51
                                                    Szkoda, że wcześniej nie przeczytałam, bo udało mi się czasowo załapać dzisiaj i się z nim widziałam. Pół godziny więc planu na życie nie zrobiliśmy, ale kilka wniosków się pojawiło, przerażony był jak się to potoczy, ale przygotowany. Był rzeczowy co w sumie aż zaskakujące jak na stan, więc pewnie manipulacja, ale propozycje naprawcze jakieś ma, moje ma przemyśleć. Przyjął też to, że jedną sprawę odkładamy na kiedyś lub nigdy

                                                    Zapytałam go o 7f, powiedział, że jeśli tylko dostanie skierowanie spróbuje chociaż od razu rzucił "ale wiesz, że to pół roku?". No ale challenge rozpoczęty, zapytam jego prowadzącego co o tym myśli

                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 12:23
                                                    Zobacz ostatni wpis na psychologii, ten o Yadaxad. Trzeba się głębiej zastanowić nad sensem, ale to było celowane w punkt do brajcika. w punkt też trafione; to inny wektor tej samej opowieści. Opowieści o ułudzie. To teraz to Twoje największe utrapienie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 13:53
                                                    Bardzo z sensem rzeczywiście. Jak myślę o wczorajszym to on był wczoraj zadaniowy i pokrywa mi się to z tym co dzisiaj usłyszałam od jego prowadzącego.
                                                    Poruszyłam z nim temat OLZONu.
                                                    Dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam, teraz muszę je w coś ułożyć.

                                                    Powiedział, że po pierwsze i najważniejsze - ChAD. Choruje długo, przeliczają go na około 15 lat, w tym czasie jak to nazwał tylko medycyna alternatywna. Leczy się od niedawna i uważają, że ze skutkiem słabym, bo poprzedni pobyt miał długi, wypróbowali na nim dużo i efekty nie były zadawalające bo albo żadne albo krótkoterminowe i już wtedy podejrzewali po jego stanach i historii, że jest lekooporny, ale wydawało się, że coś się udało wypracować, a teraz trzeba z tym polemizować.
                                                    Nie reaguje na hipomanie, motywacje do leczenia ma tylko wtedy gdy chce odeprzeć depresję. Tu podobno jest tak, że on nie zna remisji tak, jak myślałam hipomanię uważa za bycie sobą i boi się jej pozbyć, boi się też, że to przejdzie w depresję i tu są zawarte jego problemy osobowościowe, że nie ma tożsamości remisji i przez to motywacji na hipomanii nie ma kompletnie. Diagnoza nie wygląda dobrze, bo lekarzowi to wygląda na lekooporny i dość mocno powikłany ChAD, który mu dołożył kolejnych rzeczy przez to, że ma bardzo silnie wdrukowane mechanizmy wypierające i obronne. Będzie w stanie się ich pozbyć jak znajdą sposób, żeby opanować mu hipomanie i złagodzić te depresje, które jak się pojawiają to od razu ciężkie.

                                                    Uważa, że przy bipolarze w takim stanie OLZON to pomyłka, bo tam pracują na psychoanalizie, a jego mocny wgląd w siebie z odarciem z mechanizmów skończy się przeniesieniem na zamknięty i nieukończeniem programu, a oni nawet teraz nie mają pewności z bpd, bo powikłany lekooporny ChAD rapid jest łudząco podobny.

                                                    To już wcześniej mówili, że tę diagnozę trzeba powtórzyć, on uważa, że jest trafna, on ma bpd, ale co ciekawe lepiej idzie opanowywanie bpd niż ChADu, terapia działa, bo on ma coraz ładniejsze wypisy i że jak na pacjenta z bpd jest współpracujący i zaangażowany i życiowo sobie nie radzi jakoś tragicznie, nieźle funkcjonuje społecznie i po wypisach widać, że coraz lepiej.

                                                    Zaraz reszta
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 14:15
                                                    Teraz efekty są takie, że prowadzący widzi, że farmakologicznie go nie opanują, dopóki nie zresetują mu głowy i że to byłoby dla niego najlepsze rozwiązanie tylko problem w tym, że nie ma na to wskazań w papierach a nie ma bo się krótko leczy, ale będzie myślał, co z tym zrobić, bo do kolejnego razu takiego jak teraz niemądrze byłoby dopuszczać. Uważa, że to niebezpieczne i że takiego pacjenta jak on należałoby brać już teraz na prąd. A stan to taki, że był w ciężkiej depresji, teraz ma stan mieszany i jego zdaniem z lekami ma to mało wspólnego. Bpd podobno może mieć z tym coś wspólnego i wtedy to też problem, bo to przeciwskazanie do prądu, ale on uważa, że to bpd osadzone na bipolarze, słabo zwlekać i jakby mu się udało to wprowadzić i dałoby efekty, a uważa, że dałoby to bez dwóch zdań wypisałby skierowanie, bo uważa, że on by kwalifikację przeszedł i oddział mu dobrze zrobił, ale musi być gotowy, mieć opanowany bipolar, bo inaczej OLZON będzie spaloną sprawą.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 16:57
                                                    Wypisy są jak jego tożsamość. Sfałszowane, podretuszowane, czyjeś…

                                                    Swojej tożsamości nie ma, nie. Po drodze kopiował Z innych co mu podeszło.

                                                    Bpd mają do siebie to, że potrafią być wysoce funkcjonujący w pewnych obszarach i to często ich cecha wspólna. Jednak kontynuacji i konsekwencji często brak.

                                                    Przyjmij, że prowadzący, też mógł dać się zrobić a wygląda to tak, że chuj wielki wiedzą a indywidualnie do niego nie podejdą, tylko proceduralnie a procedura jest pro jednostka, nie pro przypadek. Wiem, że to nie pomaga co piszę, ale ty masz być najbardziej od ułudy wszelkiej.

                                                    Na mój gust diagnoza jest NIESTETY trafiona: jest i bpd i bip i jedno i drugie klinicznie, głęboko. A pacjent i jego zaplecza przeintelektualizowane, więc jeszcze masz trudniej, bo jest jak w jebanej incepcji teraz ten Twój świat.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 17:39
                                                    To też usłyszałam, że u niego wysokie funkcjonowanie będzie utrudniać. Już utrudniło, bo lekarz powiedział, że mało komu udaje się z ChAD-em i to na haju. Będzie miał mniejszą wolę, zawsze może sięgnąć po stare, żeby się utrzymać na powierzchni. Bo powiedział, że on na stanach bliskich depresji albo chwilowych remisji nawet nie dobowych wpada w głody i jest tego nawet świadomy.

                                                    Wypis z odwyku ma od innego lekarza, z grudnia ma od kolegi z tego oddziału co teraz, wypis z dziennego przez innego. O różnicy mówił pod kątem agresji, negacji i braku jego reagowania na to co go jeży, ma więcej panowania nad sobą, trochę nauczył się zapobiegać gniewowi i inaczej wyrażać sprzeciw, inaczej mówi o problemach. Chyba chodzi o to, że tak nie chojrakuje, tak to zrozumiałam, że więcej pokory.

                                                    Niech go walnie. Powiedział, że postara się go z trzy tygodnie przytrzymać i jakby go zobaczył zaraz na kolejnych stanach to miałby podkładkę, żeby spróbować wdrożyć inne metody od farmakologii i wtedy może by przeszło. To się może udać, bo z wysokiego rygoru już go wymietli, nie potrzebuje już, a że wcześniej powiedział, to chyba wychodzą z założenia, że jak się znowu pojawią myśli samobójcze to znowu ładnie wyśpiewa. Niecałe trzy dni albo śliczna manipulacja myślami samobójczymi, które jak ręką odjął jak się skapnął, że się nie rozstajemy
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 17:47
                                                    A ten jego prowadzący przyznam, że super wrażenie na mnie zrobił, że mu zależy. Wyczułam w nim krytykę systemu, że nie może sobie za bardzo stwierdzić po prostu, że jak nie zadziała się inaczej, za pół roku bright mu przyjedzie w takim samym stanie albo gorszym albo już wcale nie dojedzie. Dlatego mam nadzieję, że powalczy, żeby potraktowano go indywidualnie, tylko musi zebrać jeszcze więcej dowodów na lekooporność.

                                                    Trochę brzmiał, jakby powiedział: niech on teraz wpadnie w manię, tylko na to czekam, a potem znowu do ciężkiej depresji i psychozy, niech się pokaże od tej powikłanej strony w te trzy tygodnie bo praktyka pokaże, że i tak wyląduje na prądzie jeśli tylko w ogóle zdąży
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 17:58
                                                    No to działasz! Nie zapomnij przy tym o sobie.
                                                    Jeszcze jedno: skierowanie to w tym przypadku drobnostka. Facet musi się tam jeszcze przebić a ich ni chuja w lolo nie zrobi. Nie ma szans. Szukaj tych mierników w sensie tych „wyrafinowanych narzędzi diagnostycznych, by rozgryźć na czym stoisz.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 18:08
                                                    Nie zapominam, powydzierałam się dzisiaj na niektórych, że mam faceta w szpitalu, reanimuje psychicznie rodzinę, jestem po skopanym urlopie, dlatego mnie w pracy nie zobaczą przynajmniej przez tydzień i niech ogarniają kryzys z tym związany tak ja ja ogarniam swoje kryzysy.

                                                    Wiem, że skierowanie to drobnostka. Ale tym bardziej tak jak mówisz powiedzmy mu tym: sprawdzam.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 18:41
                                                    Wiem, nie o to Ci chodzi, a o terapię, ale to powiedzenie pas w pracy to też krok do tego
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 20:20
                                                    Nie tylko o terapię. Nie zapominaj o sobie!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 20:49
                                                    Nie zapominam, dlatego dzisiaj jak już pogadałam z lekarzem do brighta już nie poszłam. Rozpieszczam się i noideowego juniora czereśniami :)

                                                    Starszy noideowy junior z ojcem. Nie ma mnie.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 14:39
                                                    Podpowiem coś:
                                                    1. Na drugim forum włączyła się Yada. Pochyl się nad jej postami. Zagadaj do niej (może tutaj). Ona tak ładnie podaje tę esencję. To są wartościowe wpisy

                                                    2. Na drugim forum -po raz pierwszy- zgadzam się z „ta”. Ma teraz absolutnie rację. Twój miglanc: tańczy, śpiewa, szpagaty robi, z oczu lasery wypuszcza a to nic więcej jak BUFONIADA. Zabierz mu ten telefon. Większość ludzi tamże, nie ma pojęcie z czym się mierzycie. Kompletnie nie czują a największy ratownik najmniej z nich o tym wie, jest też zarazem figurantem brajcika.

                                                    To co on tam prezentuję powinno Ci włączyć procedurę odpalania atomu. Niech się oni tam OSTRO za niego wezmą, niech nie odkurwia tej tandetnej bufoniady, nie pierdoli tylko przypomni sobie kogo pod sercem nosisz i co odjebał.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:02
                                                    Czytam, mam nawet bardzo ciekawe zestawienie kilku rzeczy. Po pierwsze tego jaki tam jest a jaki jest naprawdę, bo go widziałam półtorej godziny temu. Mam też zestawienie z tym, co mi powiedział lekarz.

                                                    Pisze tam, że rozdrażniony, że go nosi. Prawda, ale tam jakby to był poziom 3/10, a to jest 10/10. Śliczny jest dzisiaj, odpicowany, biała koszulka, białe spodnie tylko spadają i nie tylko dlatego, że nie ma paska. Dałoby się złapać na to maskowanie, gdyby się nie trząsł i gdyby nie ściskał sobie dłoni aż tak, nie gryzł sobie palców, gdyby był w stanie bez tego wysiedzieć w jednej pozycji przez 30 sekund i skupić się na tym co się do niego mówi. Chwyta się jakiejś rzeczywistości, próbuje, ale tak naprawdę jest w swoim świecie, w niego też ucieka jak się robi trudniej, a tam (tu lekarz) próbuje zapanować nad agresją nad tym, co na zewnątrz i przekierowuje na siebie, żeby nie zrobić głupoty. Spina mi się to, bo jemu słabo pasowała moja wizyta dzisiaj, unikał mnie przy tym. Rozsypuje się znowu.

                                                    Na leki nie reaguje w ogóle. Efekty już powinny być, a on zlatuje znowu. Twierdzi, że jakoś działają, że to przez nie rzyga. A mówią, że to mało prawdopodobne.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:06
                                                    Yadaxad pięknie o tym pisze. Na sedana się uśmiechnęłam. Pewnie, że chciałabym sedana.
                                                    Yadaxad jest terapeutką? Tak brzmi.

                                                    Ale ja nie chcę tam wchodzić, za dużo emam się tam kręci a suchej nitki na mnie nie zostawią. Chciałabym jej zadać pytanie, jakie mu postawić warunki i chyba mógłbyś sprawić, że by mi to tu powiedziała (bright mi mówił). Jeśli możesz poproszę Monsieur.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:13
                                                    Odezwie się. Tu zagadaj do niej. Chyba nie jest terapeutką. Ma mądrość życiową, empatię i duże zasoby. Telefon powinni mu reglamentować. Serio serio. Wpłyń na to, ale leki może specjalnie wyrzygiwać. Wychwala się tym karkowem jakby to już zrobił a wiesz co on Ci odjebie? A sabotaż jak przyjdzie co do czego.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:15
                                                    On nie powinien też czytać tego co wymieniamy. To abstrakcja. On jest jak SI a my go uczymy jak ograć wszystkie systemy.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:22
                                                    Nie powinien, dlatego nie piszę tak dokładnie wszystkiego, co usłyszałam od lekarza, uważam na to i podaję tylko to, co on sam wie. Niektórych rzeczy nie wie, nie wie też, co sama mówię lekarzowi.

                                                    Na telefon zwrócę uwagę, ale sądzę, że nie będę musiała, że zaraz już nie będzie miał do niego dostępu. To moment. On nie wyjdzie z tego, co się teraz dzieje, znowu za daleko poszło.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:37
                                                    Nie wyrzyguje specjalnie, nie oszukał systemu. Nie będę tu bardziej w to wchodzić, ale nie oszukał systemu i nie wyrzyguje specjalnie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 15:25
                                                    Jeszcze odnośnie tego wpisu Yadaxad tak właśnie w punkt.

                                                    Czy on sam wie jaka jest jego prawda i czego naprawdę chce?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 16:34
                                                    Nonie wie tego nikt s tym jego prowadzący. Stworzył alternatywną rzeczywistość (100% ułuda). Odegrał i kupił Was a teraz już wszyscy wołają sprawdzam i jest pogubiony.

                                                    Chłopców uwiódł, jak Was wszystkich i ciągle będzie to robić. Niestety.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 16:52
                                                    W sumie... To było głupie pytanie, bo z jakiegoś powodu lekarz powiedział, że na psychoanalizie on się wyrżnie, czyli pewnie dopiero na niej by tę prawdę o sobie poznał
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 17:02
                                                    Wiesz, bez zamkniętego się i tak w końcu nie obejdzie. To znowu przykre tak pisać, ale to wręcz pewne. I może to też nie byłoby złe. Bo będzie ŚMIERTELNIE niebezpiecznie i to zdewaluuje Cię do zera.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 17:40
                                                    Wiem, wiem, że to się stanie.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 12:53
                                                    Ale widzę w nim też fajnego ziomka. Który gdyby tam „zdał” to warty RADYKALNO EKSPERYMENTALNEGO ratowania. Upływający wiek (jego wiek) paradoksalnie pomoże. Bo to przy leczeniu osłabnie; tylko wtedy dobrze wymodelować i wykorzystać artystyczny potencjał. Cele zawodowe i pozyskiwanie zasobów a Ty zarządzanie Rodziną, identyfikacja jej potrzeb, bycie jej rzecznikiem; dawanie wsparcia i poczucia bezpieczeństwa, poprzez spikerowanie odpowiednie zarządzanie informacją tak, by było poczucie kompletu. Kompletne Rodziny wypuszczają mocniejszy materiał i czasami gwiazdy, robiące różnicę. To będzie ale Twoje kompletne poświęcenie, jak złożenie siebie w ofierze.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 22.06.25, 14:20
                                                    Bo ci chłopcy pod Tobą są właśnie w wieku w którym zaczyna się kształtowanie charakteru (modelowanie Osobowości). Pokażesz jak zarządzać kryzysem, jak wszystko przekuć w paliwo, na dobrej informacji ukształtować ich świadomość i umocnić to….🍀🤔🤙👍👍
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 15:31
                                                    Chłopaki są w takim wieku, że chłoną bardzo i trzeba z nimi faktycznie mądrze rozmawiać. Teraz przerabiamy sobie, że na brajcika nie można naciskać, żeby składał jakieś obietnice, on sam ich składać nie powinien, że musimy wszyscy zakładać jakieś plany b, żeby się nie czuć niepewnie. To jest dla nich trudne, bo on zazwyczaj jest dla nich bardzo atrakcyjny.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 23.06.25, 17:20
                                                    Jeszcze te cele zawodowe. Kiedyś podobno miał bardzo wysokie, w ostatnich latach spadły i chyba wiadomo czemu. Po odwyku i rzuceniu etatu znowu wskoczył w obroty i on jest chorobliwie ambitny co też nie pomaga, perfekcjonizm go wyniszcza.

                                                    W tym przypadku OLZON by go sprawdził czy jest gotowy coś stracić, chociaż on nic tak naprawdę nie straci, to wymówka, najwyżej trochę w inną stronę by poszedł, najwyżej cofnąłby się dwa kroki, żeby szybko wyrównać. Ma co robić, da radę wrócić, wkręcić się znowu, on ludziom odmawia i nie powoduje to, że za miesiąc nie pytają czy jest wolny. Nawet jak rynek o nim na chwilę zapomni, to jak wróci to o sobie przypomni. Tylko kasa musiałaby przestać go trzymać, a on pieniądze lubi, jest materialistą i nie umie żyć oszczędnie. Bardzo nie lubi nie zarabiać i wymówki które dotyczyły kasy już słyszałam. Dlatego zeszłam z planu budowy, kasę ma, bo się z siostrą wyprzedał, bez budowy nie ma w co inwestować. Ma teraz idealną sytuację, żeby z tego skorzystać. Więc ja mam teraz myśl, a niech go trzepną, niech dostanie to skierowanie


                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 14:34
                                                    Przypomnij sobie (albo odśwież) jak pisaliśmy o tym, że najlepszym zarządcą bpd/bip byłbym „zdrowy psychopata” (o kurwa ale oksymoron). Brajcik podłapał i mega się łasił by wejść pod takie skrzydło.

                                                    Skupiasz się na bip, nie zapominaj o bpd. Bip jest chorobą, bpd zaburzeniem, ale paskudnym. Nie chcę Cię zniechęcać ani przerażać, ale pytaniem otwartym pozostaje: Dlaczego tak fajna Osoba jak Ty, chce złożyć swoje (i dzieci swoich) życie w ofierze. On farmazonił tutaj bardzo dużo. Pisał o wazektomii, że to jego odważna i najbardziej odpowiedzialna decyzja (zgadzam się, że byłaby w jego przypadku), żeby chwilę później famfaroniadą obwieścić, że będziecie mieli dzidziusia (totalnie nieodpowiedzialna WASZA* decyzja). To dla mnie oznaczało nic innego jak border na scenie w monodramie.
                                                    Reasumując: POSTĘPUJESZ 100% słusznie (na mój gust) i tylko tak szorstko możesz tym zarządzać i ogarnięty będzie tylko bywać. W dewaluacji dostaniesz tą „nieobecnością”
                                                    A sam to sprokurował. To część tej chorej quasi strategii. Tak to działa. Jesteś takim
                                                    Słupkiem Szybkiego ładowania dla tesli, która bez prądu jest tylko gratem.

                                                    Każdy kocha górki, każdy kto mówi, że nie, kłamie. Żyjemy tylko dla chwil i tylko one w życiu się liczą.
                                                    Nie powrócisz już NIGDY to tego etapu, który znałaś a nigdy też nie przestaniesz do tego etapu wzdychać. Bardziej asertywnie, dyrektywnie i szorstko możesz przez chwilę Ty mieć cugle. Chwilę, a potem chwilkę a potem w długą wyruszy też (na bank) a próbami wyniszczy Was wszystkich. Ja zawsze lecę w górki, po to żyję, chuj są koszty, ale moje. A bywają w chuj wysokie i to z czasem nieco hamuje (mnie); jego nie wyhamuje. Nigdy. I paradoksalnie tu go rozumiem. Jak podsumował swoje pasje na forum psychologia, zobaczyłem go w pełnej krasie. I lubię takich ziomków, ale z góry (jakiś tak się nauczyłem, albo to mam) wie co odjebią i czego można się po nich spodziewać.

                                                    Jak będzie dobry moment, to przekaż mu pozdrowienia. Lubię go, ale i wiem jak sprawy się potoczą i jak może być finał. On też wie, ż e ja wiem. Pograł sobie nami, ale przynajmniej dostałaś dawkę prawdy FAJNA i Dobra Osóbko.

                                                    Patrz, masz jego i dwóch chłopców, trzeci w drodze. Brajt kliniczny i mega ciężki. Chłopcy MINIMUM: DDD, chłopczyk w drodze to samo. Niestety predylekcje genetyczne mają DUŻE ZNACZENIE! Na kim chcesz się skupić i kogo ratować? Sobie i swojej krwi? Dalej nie rozwijam a mógłbym. Ty wybierasz i Ty decydujesz.

                                                    *Wasza! Ale tu najbardziej dałaś zrobić się w chuja. Ale tu wyszły też Twoje deficyty.
                                                    Pielęgnuj relacje ze swoją Rodziną, by było gdzie wiać (i gdzie nie będą zadawali pytań). Buduj sojusze gdzie możesz i bądź też gotowa na etykietę; „wiedźmy”, którą PRZYBIJE CI gwoździem do czoła jego rodzina i nawet jak zaprzeczysz samej sobie, to będzie Cię to ruszać.

                                                    Terapia: praca nad pewnością Siebie, poczuciem winy i sumieniem. Najlepiej jakbyś osiągnęła stan: pustego sumienia, ale zbyt fajną na to jesteś , dlatego zniszczenie po torturach, ale to nadal Ty i zawsze Ty. Decyzje to Ty.

                                                    Ja bym się nie odzywał do nikogo z nich teraz. Tylko kontakt z lekarzem prowadzącym i tyle. Brutalne, prymitywne, ale jedyne na ten moment skuteczne. On Cię i tak zawsze rozmontuje Dear.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 14:39
                                                    A gierka trwa, widzisz post. No to masz próbę. To Twoja próba. Mała chwila prawdy!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 16:34
                                                    Ze zdrowym psychopatą to jest prawda, bo się łasi do tej pory.

                                                    Ze mną nie aż ten stopień, ale podobnie. Stawiam sporo kasy na to, że po odwyku nie mogli go kręcić ludzie od chorych narkotycznych psychotycznych akcji i sobie zaczął szukać takich u których bez koki będą kryzysy, innego rodzaju, ale będą a on będzie miał powody żeby odchodzić, bo "kochanie zasługujesz na kogoś lepszego", płakać po akcjach i błagać o kolejne szansy i obiecywać, że nigdy więcej przy dzieciach.

                                                    O mojej rodzinie nie mówmy, bo się zdenerwuję i ich zaciukam. W przeciwieństwie do rodziny brighta są z Tobą tylko jak realizujesz ich wizje. Na razie z nimi nie rozmawiam poza tylko koniecznymi komunikatami. A jego pewnie dopóki się na niego nie wypnę będą wspierający, bo są tacy teraz. Nie mogę się z nimi nie kontaktować, bo młody brighta jest z nimi i z nim muszę mieć kontakt, bo przeżywa. Obserwowałam też ich zbudowany pancerz, wiem, że kiedyś mogę być dla nich zołzą, ale teraz to właśnie oni doprowadzili mnie do względnego spokoju i pokazali ile się muszę jeszcze nauczyć, żeby zyskać twardy tyłek.

                                                    W zasadzie gdyby nie jego ojciec to bright albo w ogóle by nie wylądował w szpitalu albo wylądowałby w szpitalu gdzieś na Mazurach. Twardą ręką to załatwił a się nasłuchał strasznie a mnie powtarzał "nie słuchaj on nie wie co gada, ja go nie słucham". Ja byłam w jakimś amoku, a on spiął tyłek i zrobił to tak, żeby młodemu to zminimalizować. Jestem mu wdzięczna za to, że jak tylko go poprosiłam o pomoc to od razu wsiadł w samochód
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 19.06.25, 18:12
                                                    Jego Rodzice raczej go nie opuszczą.
                                                    Facet zadziałał jak facet. Brawo. Zdania jednak nie zmieniam. Krew to nie woda. Ja tak mam.

                                                    Widzisz, w polskim (pojebanym) prawie są przesłanki do unieważnienia.
                                                    A co napisałaś niedawno? Z czego zdałaś sobie sprawę?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.04.25, 21:07
                                                    Jest coś jeszcze, trochę o tym pisałam już wcześniej

                                                    Jezusie, ile ja się odpowiedzialnych decyzji napodejmowałam, jak ja skrupulatnie sprawdzałam wszystko rachunkiem prawdopodobieństwa, jak nim się kierowałam jakby statystyka była królową nauk.

                                                    I to nie tak, że teraz sobie pomyślałam, o jak nie wyszło to będę teraz odwrotnie, ale żyję wedle dewizy króla Juliana: spodziewaj się niespodziewanego. :D
                                                    Wcześniej nie umiałam się ani pozytywnie, ani negatywnie zaskakiwać.
                                                    Boże, jakim odpowiedzialnym wyborem był mój ex i dziecko z nim. Idealnie rokował jako mąż i ojciec. Nie mówię, że był złym mężem i jest złym ojcem, bo nie było tragicznie w małżeństwie, krzywdy sobie jakiejś wielkiej nie wyrządziliśmy, staje na wysokości zadania jako ojciec. No ale brajcik... Brajcik to w tym zaskakuje. Wiem, krótko, ale na razie zaskakuje mnie całkowicie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:24
                                                    Najważniejsze, że ja wiem panie bright. Watching U! :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 23:37
                                                    Zrozumiałem pani bright
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:57
                                                    To akurat raczej dobrze że zgasił bo by mu petardę odpaliła na bank po weekendzie

                                                    Tak jest szansa, że się uspokoi. Może
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 21:04
                                                    Astro - Może do tej byłeś się odezwij, dziecko odwiedź. Tam kwiaty zamieś. Tamto zakończ. Może to Ci myśli zajmie.

                                                    I agree. Popracuj nad sobą jako ojcem. To jest najważniejsza i najpewniejsza relacja jaką możesz mieć, nie zgub tego dla oszolomki a po zdradzie lekko miał nie będziesz

                                                    Ja od roku ze starym próbuję ale po wszystkim się tak na niego zaciąłem że 20 lat nie odbudujemy nawet jak teraz jest spoko i były lzy przebaczenia i wyznania i niedźwiedzie uściski...

                                                    Zdaj sobie sprawę że jest mega prawdopodobne że to przez zdradę tatusia i pójście do innej moje bpd

                                                    Dbaj o dziecia
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:14
                                                    Lepiej się pan czuje panie bright. :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:29
                                                    Dowiedziałem się, że na depresji jestem lepszym człowiekiem i mam misję, dowodzę sztabem kryzysowym. 😆

                                                    A może dziecioterapia i kameleon Leo 😆

                                                    Ale tak, lepiej 😘
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 19:57
                                                    Zadziało , zrobiłem jak poleciłeś
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:03
                                                    No nie wiem czy to nie przedwczesna wiara, ale oby

                                                    A teraz podziękuj komuś w kogo tam sobie wierzysz ze się stało w piątek, bo lepiej być nie mogło
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:06
                                                    No

                                                    Oni przechodzą z jednego stanu do drugiego w 10 sekund

                                                    Ty masz bordera i twoja miała też bordera ? Dobrze rozumiem ?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:10
                                                    Dobrze rozumiesz. Ja mam, wiem od ponad roku, moja ex też miała, kiedy się dowiedziala pojęcia nie mam, ale na terapię chodziła długo nie wiem czy znając diagnozę od razu
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:22
                                                    Oj szykuje się wielkie bing bang
                                                    Wciągnięty w to inny kolega z pracy , pewnie będzie chciała wzbudzić zazdrość z nim . Robi się gęsto , trzeba spieprzać
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:28
                                                    No to masz gorąco mega pod stopami. Weekend na pracuj.pl 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:27
                                                    Tak żeby Ci nie skłamać

                                                    To skomplikowane. 😆

                                                    Zdiagnozowali mi rok temu, taki mega mocny rys a słaby border, potocznie trochę jadę żebyś zrozumiał.

                                                    Zastrzegli przy tym że to diagnoza do powtórzenia, bo jak była robiona to mega krótko byłem trzeźwy i czysty ,kazali za rok powtórzyć

                                                    W październiku wylazło, że są jeszcze mniej pewni, bo się skapneli że mam dwubiegunówke i to taką że może dawać objawy mega podobne do bordera, ale zaczęli się drapać czy nie jedno I drugie 🤷‍♂️

                                                    Więc diagnozę osobowościową mam do powtórki ale ja raczej tego borderka mam, widzę go, widzą ludzie siedzący w temacie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 20:08
                                                    Teraz tak, jak Ci odpisze morda już w kubeł. Nie odpisujesz, przeprosiłeś, starczy

                                                    A teraz przed lustro albo moje oblicze😆 i wyliczaj co ona niby ma w sobie, że za nią łazisz, gadasz z innymi o niej, dopytujesz

                                                    Nawet ta jej wiązanka nie była jakaś sexy, to ja Ci tu 600 razy większe combo zrobiłem

                                                    Czemu to była wiązanka?

                                                    Szczerze? Na mój gust to jej reakcja była adekwatna
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:44
                                                    Aaa i jeszcze coś, za chwilę na dołku wylądujesz. Albo Ci TA przyjebią. Stalking Młody to paragraf a na tym da się nadbudować (groźby i takie tam). To się źle rozwinie i paskudnie skończy.

                                                    Chcesz tej adrenalinki i huśtawy, to graj scenkę z brajcikiem. Dostaniesz cały real plot wraz z zakończeniem.

                                                    Ja już Ci nic więcej nie doradzę. Ale piaskownica i wiochą to powiało. Serio serio. Ale nie Ty jeden. I wilk i szczur też tym pojechali. Nie ma linczu. Bynajmniej. Współczuję, bo wiem, że powiedzieć wszystko łatwo. Terapeuta podpowie jak reagować. Tyle i tyle i tyle i kropka.
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:49
                                                    Może nie grubo pojechała ale jakbyscie widzieli TON, wzrok jakby mnie nienawidziła.
                                                    Wiecie jak to jest, samo to słownictwo NARA, takie groźby jakby.

                                                    Tak, teraz po tej akcji przypomniałem sobie co pisałeś Policja itd.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:51
                                                    No to żarty, koleś nie są, serio jakbyś ja stalkowal.

                                                    Reniferka, znaczy się serial znasz?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:58
                                                    No myśmy to widzieli 😆 nie raz

                                                    Mnie czasem starczy mordę do lustra zbliżyć 😆
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 18:30
                                                    No daj mu tę wiązankę. Też chętnie obczaję.
                                                    Brajcik pisze jak Twój bracik. Nie ma potrzeby powtarzać jego słów. Stało się, co stać musiało.

                                                    Rozumiem, że chcesz coachingu lekkiego?
                                                    No to ziombel, popierdalasz do psychiatry po leki i L-4. Na bank możesz liczyć na pół roczny papier (w sumarycznym ujęciu).

                                                    Nie musisz nawet bajery zarzucać. Mów jak się czujesz i dlaczego i wystarczy.

                                                    Nieuniknione są też (w tym stanie umysłu) fuckupy w robocie. Nie oszukuj się.

                                                    Podleczysz się, na terapię zaczniesz chodzić i nowej pracy szukać (daj sobie ale 2 miechy luzu; spisuj sny, czytaj, i co tam ino).

                                                    Pracę znajdziesz. Znajdzie każdy (ZAWSZE) kto szuka. W karierze zawodowej zmiany też potrzebne.

                                                    Rozpisywaliśmy się tu kiedyś z kimś i o zmianach i snach (ich znaczeniu)…

                                                    I wypierdalaj stamtąd. JFDI
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 16:03
                                                    Daleko mi od "spróbuję, postaram się, może coś wskóram". Robię, nie przymierzam się, nie gadam, działam, ale to ja i sobie ufam. Znam swoje moce przerobowe, na moce przerobowe innych mam mały wpływ.

                                                    Z panem brightem jest tak, że jak on nie będzie robił, to ja mogę go tylko skłaniać (krótko i rzeczowo) i robić swoje.
                                                    Nie zechce się królewicz zwlec z łóżka, żeby wziąć leki i polecieć do lekarza, nie poradzę, zrobię swoje, niech idzie konać z rozpaczy do rodziców, niech oni go przekonują. Nie zechce wytrzeźwieć i się spakować do szpitala, ja go spakuję, niech mi nie chleje na oczach dzieci.

                                                    Mój los w moich rękach, jego los w jego rękach. Wsparcie to nie wyręczanie. Każdy ma swój wybór.


                                                    Nie sądzisz, że trzeba wiedzieć, ile można zrobić? Dla mnie to podstawa podstaw higieny
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 11:53
                                                    Każdy, bez bpd też włazi w związek dla jakiejś korzyści i to nie grzech

                                                    Problem jest jak obok zyskania szczęścia pojawia się też chęć zawładnięcia drugiej osoby, zawłaszczenia, zniewolenia, zniszczenia jej indywidualności którą się podobno kochało. 🤦‍♂️Najgorzej jak zostaje tylko to

                                                    Nie kalkulacja jest zła, ale to co jest w intencjach. Znowu,przy bpd albo świadomie albo podświadomie
                                                  • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 12:00
                                                    W punkt, dokładnie tak. Zniszczenie jej indywidualności i paradoks taki, że po zniszczeniu już nie jesteś interesujący.

                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 18:59
                                                    A Kk wiesz o tym, że ja trochę wiem (a bright to mocno) wie, że Ty odpytujesz o scenariusze na które czekasz, aż się ziszczą…

                                                    Mogą, ale nie muszą. Reguły nie ma a sięgać po obiekt (podobno) potrafią też po latach.

                                                    Ogarnij tę interpunkcję Kk, nie lituj tymi spacjami, bo to po oczach jebie zbyt mocno.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 19:43
                                                    Uuuu, musiałeś mu to mówić? 😆😁🤫
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 19:58
                                                    Nie sięgną raczej w jednym wypadku. Jak wiedzą, że obiekt spalony, nie ma szans.

                                                    No a tu pięć tyg, związku starego nie ma, nikogo nowego nie ma, robota wciąż ta sama.

                                                    Wiosna. Wszystko kwitnie 😄
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 20:02
                                                    youtu.be/NNC0kIzM1Fo?si=6JsZCGeSzaHJ5Mbu😄
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 20:09
                                                    Dobra, stop, sorry kk za tę szydere, głupawe mam. Przepraszam
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 01.04.25, 14:41
                                                    Rok temu mniej więcej na to ostatnie zdanie zrobiłbym Ci emocjonalny rozchrzan 😆
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 31.03.25, 23:21
                                                    I wiesz chyba, ze jak tego nie rozwiążemy to ktoś musi zmienić pracę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 19:38
                                                    Yada, co do wpierdolu, to Ty spuść go temu borderkowi z drugiego forum. To nie głód, pierdoli jak potłuczony i rozkręciny zachwycający się swoim intelektem borderek, który pierdoli o lubej i ślubie a tam każde z nich po dziecku na koncie. Pojebało gościa. Serio serio. Jaki kurwa ślub, jaka luba? Dupa zbita, tu 3 terapeutów potrzeba było by. Dopierdolić prawdą jak krowie na rowie a nie filozofować. Pięknie mu tam piszesz. Lubię Cię czytać; mega to sexy, pięknie podane, ale hmm czyżby Cię łyknął?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 20:21
                                                    Zaglądam, rzadko, ale zagladam

                                                    Słucham. Jedziesz? Prawy czy lewy sierpowy?

                                                    Postaram się wytrzymać do ostatniej rundy, nie dać się przez nokaut ale przyznaję i tak przegram to z kretesem
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 20:51
                                                    No to już wiesz co myślę.
                                                    Robisz wszystkich. Po całości, chociaż tak na prawdę robisz samego siebie mistrzu.
                                                    Daj swojemu synowi pożyć i po dorastać. Daj tej lubej szansę; sorka z Tobą w tym stanie nie ma szans.

                                                    Albo walisz w chuja po całości i trollujesz jak to Ci te wasze emy-sremy imputują. Twoja Panna nie potrenuje to forum; ratownikiem mentorem zalatuje a tacy tutaj (albo głównie tacy) to forum w krew zaopatrywali.

                                                    Border, dwubiegunowiec, chycony na wszystkich substancjach tablicy mendelejewa, podleczony odwykiem i terapią (ważną ale nie w temacie), przeintelektualizowany i w pełnym samozachwycie, poderwał* Pannę, zwaną później lubą ze stanem posiadania w ilości sztuk jeden wziął i się zaręczył i ślub weźmie lada dzień i będą żyli długo i szczęśliwie, serio? I ty kochasz swojego syna jak opisujesz? Tak też totalnie to drugie dziecko kochasz i myślisz KURWA, że konsekwencji nie będzie? Dla Ciebie może nie, bo mamusia kocha i pomoże, dla nich szykujesz zgliszcza. Jebnij barana w mur, oddaj te obrączki, podziękuj Pannie za jej czas (tak to mówią kochani bpd, co? Dziękuję Ci za Twój czas moja droga/mój drogi), przeproś, że Ci się wydawało (bo wydaje Ci się mój drogi) i zapierdalaj na prawdziwą terapię bpd, wytrzymaj w niej 5 lat (realizując wszystkie zadania terapeutyczne), potem wróć i pogadamy

                                                    *zakochani miłością od pierwszego wejrzenia rzecz oczywista

                                                    Czyli co mówisz, że chuj w to i chuj w nich, bo psy szczekają a karawana jedzie dalej?

                                                    Bez odbioru Mój drogi, bez odbioru
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 21:22
                                                    A dlaczego bez odbioru?

                                                    No wiem, co myślisz. Wiem co myśli większość. Nie oczekuję od nikogo, że nas kupi. Moi starzy się poddali ale swoje jej powiedzieli, że lepiej żeby swoich zapoznała z sytuacją, a jak nie chce to jak coś to do nich jak w dym, ale łatwo im z tym nie będzie, więc lepiej żeby tamci wszystko wiedzieli.

                                                    No. To w tym temacie.

                                                    W innym- muszę się przyznać...

                                                    "Border, dwubiegunowiec, chycony na wszystkich substancjach tablicy mendelejewa"

                                                    Śmiechlem choć nie powinienem, bo nic śmiesznego ale jakoś tak wyszło że smiechlem na maksa 😆

                                                    Nie wydaje mi się też żeby mi się wydawało.
                                                    Ale że to ratowniczka to zgoda, nieoczwista na pierwszy rzut oka, ale tak. Widzę to coraz mocniej, ona też i wiemy że jest dużo roboty do wykonania

                                                    Syna kocham. Rzeczywiście. Tamtego drugiego po prostu lubię

                                                    Ok, przetrenowanie mogę jej polecić, bo i tak wie, że będziemy potrzebowali systemowki. Może jest racja że musi w to wlezc mocniej skoro zaszło tak daleko

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 21:33
                                                    Aha, jeszcze nikomu nie powiedziałem "dziękuję za Twój czas " poza ludźmi na jedną noc
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 22:13
                                                    Dlatego -bez-, bo nie jesteś nawet nadgryziony. Mnie się może coś chcieć, Astro to bawić nie musi. Powiedział jak jest i to nie ma ameba rączek do roztkliwiania.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.03.25, 22:49
                                                    Bez odbioru rozumiem, że sam powinienem zamknąć paszczę, dlatego burzę.

                                                    A nie zamknę, bo muszę też na poziomie dyskusji umieć argumentować i bronić decyzji które podjęliśmy. Częściowo bardzo rozsądkowo ale o tym boję się gadać bo emmy, może lubą faktycznie namówię i nie będzie tak, buahaha, rozpoznawalna 😆

                                                    W każdym razie nie gryzcie, zdrowy rozsądek, plaskacze w jakimś stopniu potrzebne, ale klamka w styczniu zapadła i obrączki można zdjąć, ale są sprawy, które wiążą bardziej.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.03.25, 01:45
                                                    A, i jeszcze dlaczego luba. Nie znoszę laski, panny, brr

                                                    Nie znoszę też zaimka moja. No mam alergię.
                                                    Bo żaden człek nie jest mój, nie jest własnością. Koszmarek językowy.

                                                    A teraz też jesteśmy na etapie nie dziewczyna, narzeczona, choć z jakiegoś powodu tego słowa też nie lubią. Słowa żona też nie lubię w sumie, a zresztą jeszcze nie zona. Nie mogę po imieniu więc jadę lubą.

                                                    I nie to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, już kuźwa bez przesady. Mega mi się spodobała, mega szybko mi zaimponowała, ale to jeszcze nie byla miłość. Troszkę w ogóle minęło zanim spotkaliśmy się sami.

                                                    Miłość była na ławce w parku. Parku, kurwa, psychiatrycznym. Podczas godzinnej przepustki.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 30.03.25, 00:35
                                                    Skorzystaj z tego zaproszenia, to kopalnia wiedzy i lubi się popisywać. Jest mówcą, czasami nawet bardem, ale ba mój gust lubi prawdę. Odpowie Ci Kk na nieodpowiedziane i domkniesz. Zróbcie psychodramę w terapeutycznym delikcie
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 30.03.25, 03:37
                                                    No to jedziem na pelnej 🧨 bo się, kuuuu, wyspałem 🤦‍♂️

                                                    Po pierwsze skąd wniosek kkchrisd, że ona borderka?

                                                    Zupełnie serio pytam. Popkultura uwielbia nazywać facetów narcyzami, babki borderkami, a jak matka to już nie borderka a narcyzka.

                                                    Powiedziała Ci o tej diagnozie czy tylko Ty sobie wykminiles?

                                                    Wiązka b jest charakterystyczna, ale głębsza diagnoza wtf z nią to już wyższa szkola jazdy. Ja mam popieprzoną b,ale border taki se, trochę kogel-mogel, border po prostu najbardziej.

                                                    Szczerze? Twoja to moim zdaniem mało przeżywa, więc bardziej bym narcyzke widział. W głupim i szkodliwym podcascie usłyszałem że border to nieudany narcyzm i choć całość durna, to z tym się zgodziłem.

                                                    Narcyzm i bpd są blisko, mega, ale różni je jedna mega dużą rzecz, która mi się w ludziskach potwierdziła, na razie przynajmniej. Pojadę najpierw powierzchownością, bo najłatwiej zauważyć.

                                                    Narcyz czysty, gladki, czysty, modny, bez stylu. Border tym krzyczy, wiele z tego to autoagresja i styl attention please. Bo border poza innymi krzywdzi siebie.

                                                    Nie musisz odpowiadać. Po prostu się zastanów jak ona wygląda.

                                                    To w nawiązaniu do Summer. Mało autoagresji jak na borderke.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 30.03.25, 03:49
                                                    Jeszcze są kolejne rzeczy

                                                    Mogę Ci kk przepuścić kilka rzeczy przez swój filtr ale nawet jak dziewczyna jest borderka to ja dodatkowo chadowiec i jeszcze na uzależnieniach. Ona kobieta, ja facet. Nie musi być wszystko prawdą objawioną.

                                                    Co jest naj naj najważniejsza. Border to nie osobowość a zaburzenie osobowości. A znaczy to tylko tyle albo aż tyle, że to nie jest jeden mianownik. Charaktery mogę się różnić.

                                                    Mianownik jest ten sam na schemacie reagowania na kryzys, kwestia mechanizmu obronnego. Wyuczonej reakcji
                                        • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 17.02.25, 14:38
                                          Ale nie trać czujności, bo kryzysy będą.
                                          Wytrwaj, albo sobie tu napisz…
                                          Będzie git
                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:28
                            Ale czy aby tego na jurj nie projektujesz, bo to daje ci quasi alibi?
                            • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:35
                              Wth is jurj? 😄🤔
                              • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:48
                                Haha, moną lecisz (130 iq o ja pierdolę)
                                *na niej miało być; czy aby tych wszystkich „mocnych” cech na niej nie projektujesz…
                                • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 21:58
                                  No way, jakby powiedzieć są obiektywne mierniki jej mocnych cech, powaga. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale serio można to racjonalnie wyjaśnić że to nie projekcja.
                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 22:07
                                    I wchodzi do rzeki krwią skąpanej, bo?
                                    Bo lubi, pewnie, że tak.

                                    Ale jak to mówisz: żyćko, każdego szkoda

                                    Po mordzie ci kłaść nie chcę; nie czuję misji mściciela ofiar bpd;

                                    Podpowiem ci, że dzida sama z siebie nic nie robi.
                                    Tańka zameldował koniowi, tudzież zrobiła to mona. Serio serio. Przerobiłem. Ściągnęli emmy, sremmy i wszystkich moderatorków jacy po ręką byli.

                                    Powodzenia Ćpunno; walcz, żyj, przeżyj.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 22:15
                                      Ćpunno? Bleee 😄

                                      A co do lubej, weszła kiedyś do spokojnej rzeki i jej wezbrala że się tak grafomańsko wyrażę. No i ma kto by mnie teraz chciał. Tak to widzę

                                      A co do sytuacji na p też tak podejrzewam.
                                      • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 22:16
                                        A za powodzenia i wszelkie inne wczesniejsze motywatory-thx
        • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 15.02.25, 22:05
          Astroblaster tak zapytam.

          Faza dewaluacji następuje już na stałe? W różnych
          artykułach czytam, że faza idealizacji i dewaluacji cały czas krążą po sobie w cyklu. Ale z swoich obserwacji i tego co piszesz wynika co innego : ze jak już obiekt zostanie zdewaluowany to jest koniec.

          Drugie pytanie : O co chodzi z terminem BIG BANG. Myśle, że wiem o co chodzi ale wole przeczytać.

          Sam jestem teraz w ciężkim stanie, wytrzymałem już kilka dni i wiece co ? Też sie nabrałem, bo stała sie dla mnie tak chłodna w zasadzie w ciągu tygodnia - dwóch, że jak każdy walczylem. Z każdym kolejnym razem traciłem nadzieje , siłe i byłem coraz bardziej rozwalony - wiecie jak to jest. Zostaje z Ciebie wrak.

          • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 15.02.25, 22:38
            Wetne się. To wraca do ustawień fabrycznych na chwilę. Później krzywo się uśmiechniesz to border zrobi dewaluację z tego uśmiechu krzywego ale podbije sobie każdym wcześniej krzywym spojrzeniem i każde kolejne zle w mniemaniu bordera zachowanie się namnozy i spotęguje. Border jest pamiętliwy.

            W którejś z kolei dewaluacji po tym jak krzyknąleś przypomni sobie jeszcze, że w 2021 przestałeś ją trzymać za rękę bo sznurówki musiałeś zawiązać. I tak Ci się pomnaża konto przewin.
            • kkchrisd Re: Najgorszy Atak Borderline 15.02.25, 22:50
              Zgadzam się. Moja była zawsze powtarzała : zaliczyleś kolejną wtopę, ile może być tych potknieć?
              Wtopa to np wytrącenie księżniczki z równowagi.

              Typowa jest także ta pamiętliwość : Przypominanie jakiś sytuacji z przed kilku miesięcy, pół roku itp. Wystarczyło nieodpowiednie spojrzenie, mały gest i już leciał poteżny foch.

              • cpun-i-narkoman Re: Najgorszy Atak Borderline 15.02.25, 22:57
                No no no, dokładnie.

                A i jeszcze jedno- w przedszkolu to na pewno miałeś wszy 😆 i jeszcze, tu moment zapowietrzenia, i jeszcze plaskostopie!

                To na tej zasadzie. 😄
          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 16.02.25, 11:39
            Raz zdewaluowany, 4 ever zdewaluowany.
            Tak jak koleżka border opisał.

            Dewaluacja u bordera to proces mikroruchów.
            Nawet w fazie idealizacji rejestruje „wady”. Wpadają w rejestr ukryty, ale są.
            Potem jest ten „break-even ponit” u bordera i jak mu się to już nie bilansuje po stronie zysków, jest pierdolnięcie dewaluacyjne.

            Big bang wiąże się nie z tą kroczącą dewaluacją a tą przełomową.
            Są powroty albo powrót, ale jest też na tym wektorze wyznaczona przez bordera „niespodzianka”. To właśnie TOTALNE PRZYPIERDOLENIE partnerowi. Uderzenie w samo serce, centralnie. Tutaj pzypadki zależą od sytuacji, dostępności lub braku środków, aktorów na scenie lub ich braku itp… Policja, Rodzina, praca, resztki przyjaciół, sąsiedzi i wszystko ja czym może lecieć lub wedle wiedzy bpd, mogłoby ci zależeć.

            Żeby Ci trochę dopomóc w odpowiednim przejściu: po dewaluacji (nawet po mega ceremonialnym lub hucznym powrocie) nie ma już takich samych: tygodni miodowych, bycia królem świata, nie ma tytułów Człowieka Dekady, nie ma universum a tym bardziej jego centrum, nie ma już tego SUPER KLEJU, w sensie „takiego seksu”.

            Border nie kopiuje już twojego ego, przesuwa cię na orbitę a do swojego centrum wprowadza nowy obiekt, obiekty

            Z nudów, litości (którą gardzi), ciekawości a w konsekwencji pogardy dla twojej słabości (kto inny jest już siłaczem; ty bynajmniej) pociągnie, powróci aż po big bang.

            A za big bang mogą stać różne konsekwencje: wizerunkowe, prawne, można też stracić życie i nie jest to wyłącznie uproszczenie.

            Są „przypadki” haha silne; gdzie ta dewaluacja nie osiągnęła apogeum, bo ten „przypadek” zrobił wymyk i podziękował borderowi pięknie, ale konsekwentnie skutecznie, wtedy bpd ma go w pamięci na wszystkich dyskach i tak osiąga swoją masę krytyczną. Są też takie budzące w nim realny lęk lub podziw* wtedy dziobie i dziobie aż dostaje po tym dziobie.

            *podziw to na wyrost. Bpd uznaje ten intelekt dorastającym do jego własnego; nie na tym samym poziomie, ale blisko; de facto border jak czuje, że jest dobra baza, zdrowy materiał albo mocno ZŁY materiał to NIECHĘTNIE tworzy mu się w pamięci punkt odniesienia do którego skrycie tęskni i wzdycha; no ale że źródła wokół niewyczerpane i dostępne, to challengem staje się nowy mocarz.

            Formułując tak swoje pytania kkchirds (w takiej kolejności) stały się one retoryczne; myślę, że taki miałeś wniosek zaraz po przeczytaniu własnych słów. Ty to wiesz. Wszystkie końce tego scenariusza są Ci (Wam) znane. Smutne są, ale to tylko kwestia perspektywy w filtrze z sytuacją życiową. Z czasem będzie lepiej.

            Ale może być też całkiem git. Zobacz: jak się trochę osoboście rozwiniesz (dobrze z sobą samym skomunikujesz), to może zbudować (przeżyć) fajne chwile, związki…
            Border ma wdrukowany w swój byt, taki jakby niebyt. W przenośni i dosłownie.
      • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 17:55
        W punkt. Super wpis. Przeszedłem przez to piekło
      • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 16:15
        Dokładnie tak!!! Byłem tam i wiem. Detoks trwa długo ale doktor czas leczy rany. Border nie kocha, border uzależnia.
    • trust21 Re: Najgorszy Atak Borderline 12.02.24, 16:34
      ''Na początku było fajnie, i NORMLANIE.''

      Na pewno nie było normalnie. Po prostu nie zauważałeś pewnych rzeczy. Różowe okulary.

      ''Nauczyłem się za późno stawiać granice, i sytuacja szybko wyszła z poza kontroli. Aktualnie ma ataki nie z tej ziemi.''

      I raczej dalej masz problem z granicami o czym piszesz w dalszej części swojego wywodu. Wyczuła że jesteś pizda, to się rozkręciła jeszcze bardziej.

      ''To wybucha i to konkretnie. Wstaje z nienawiścią i zaczyna mnie obrażać, bić i kazać mi się wynosić. Gdy z nią rozmawiam to mnie uderza zdarzało się z pięści, a gdy uciekam to sama pisze albo przychodzi i mówi jaki to jestem zły i prowokuje.''

      Gdybyś miał granice, to już by ciebie nie było w tym ''związku''. Jeśli tam faktycznie dzieją się takie rzeczy, to należy ten toksyk natychmiast zakończyć.


      ''Raz już zemdlała z tej furri i musiałem ją reanimować.''

      Niezła aparatka. Gra aktorska lepsza od Elizabeth Taylor.

      ''Ucieczka nie pomaga, rozmowa nie pomaga. Przeproszenie za coś za co nie zrobiłem i udawanie że ma rację również nie pomaga.''

      Jezu Chryste, chłopie....

      ''Mówi mi setki razy że mam ją zostawić i odejść od niej, ale gdy to robię staje się również fizyczna i grozi że się zabije. Że nie ma dla kogoś życ. Że nikt jej w życiu nie potrzebuje.;;

      Biedactwo i biedny miś. To niech się zabija. To jest manipulowanie tobą.

      ''Psycholog do którego chodzi, na początku go wychwalała. A teraz mam poczucie że nawet jemu nie ufa.'

      Bo on podlega jej procesowi idealizacji i dewaluacji, tak samo jak ty.

      ''Przypominam jej o ćwiczeniach które psycholog jej zadaje, ale nie widzę żeby je robiła. Nawet on nie jest jej w stanie pomóc w takim razie.''

      No bo ma na to totalnie wyjebane. Nie dojrzała jeszcze do tego, żeby się ogarnąć.

      ''Jestem w okropnej sytuacji i nie wiem co zrobić.''

      Ewakuować się z tego cyrku. Zakończyć to przedstawienie.

      ''Z jednej strony ją bardzo kocham, i bardzo chciałbym jej dać szczęście, bo ona ma prawo tego zaznać jak my wszyscy.''

      Ty jej nie kochasz. Ty jesteś współuzależniony. Pytanie tylko jakie twoje demony cię przy niej trzymają.


      Nie wiem czy ten wątek to kolejna opowieść naszego trolla czy nie. Jeśli to nie jest kolejna prowokacja, to jest grubo.

    • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 18:54
      Pominę formułki powitalne jeśli pozwolicie, a sama sobie pozwolę podpiąć się tutaj.

      Jedna rzecz mnie dręczy, a nie znalazłam odpowiedzi. Naczytałam się o manipulacji osób z bpd, a nigdzie, że bywają tak "zakapućkane" w emocjach, że tracą rozum. A na logikę: jak tracą rozum, tracą czujność i stają się tak samo podatne na manipulację jak ich ofiary. Może mi się zdaje albo tylko na razie to działa, ale gdy mi się facet sypie, to zaczynam z nim rozmawiać trochę jak z dzieckiem. Oczywiście mówię o zdiagnozowanym człowieku z bpd, który rozumie problem, jest na terapii i chce zdrowych relacji.

      Naiwność?
      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 18:59
        Droga przez mękę.
        Ściemy, że chodzi.
        Zmiany terapeutów.
        Brak mega profesjonalnych.

        Koszt duuuuży; zysk mały i gwarancja sukcesu tak: 5%

        Naiwność to nie jest zła cecha, ale dla nich to luka w którą napierdalają. Dla nich to Twoja słabość.

        Wyjście z tego = ROZSĄDEK!!!
        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 19:21
          Zawsze to sprawa konsekwencji, ale czy ustalenie warunków, które partner z bpd musi spełniać, żeby związek przetrwał nie jest opcją, która może dać rokowania?
          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 19:54
            Jest w 95% ściemą.
            Wystarczy tu poczytać wątki.
            Nie tylko parterów, ale i borderów.
            Była to czita, border szary, perse.

            Walczyły i nie wygrały ze swoim zaburzeniem.

            Powodzenia w podejmowaniu decyzji.
            • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 20:53
              Czyli zaczną się kłamstwa i manipulacje, a ja siebie tylko będę oszukiwać, że umiem nad nim zapanować? Nie ma sposobu, żeby zapanować?

              Dzięki za wskazanie kogo czytać. Zajmę się tym.

              Tylko jeszcze wiek, podobno objawy maleją, nie u każdego skoro nie każdy wygrywa? To mit?
              Na razie on naprawdę się stara. Potrafisz powiedzieć, jaka jest średnia, kiedy zacznie mi się to wszystko wymykać? Mam na niego jakiś wpływ?

              Żal by mi było siebie, nas, jego. Trwam w (naiwnym?) przekonaniu, że jemu też.
              • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 21:38
                To polecam szczególnie wątki od „spaprany”
                Godne uwagi (jako też dobry folklor) wątki od: „marek.gazek”. Ten ostatni dla własnej ochrony jak mniemam przywdział taki a nie inny styl wypowiedzi.

                Ten Twój noidea to taki mega przeintelektualizowany jest więc „spaprany” Ci podejdzie. W jego postach zawsze wchodziły „mocne bod” do dyskusji i było merytorycznie.


                Na mój gust wyjdziesz z tego „spaprana”. Poczytaj go od a do z.
                Przegrał a warsztat miał gigantyczny.

                Spieprzaj z tego Panno Noidea. Z każdym dniem trudniej będzie.
                • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 21:55
                  Dzięki, poczytam.

                  Nie bez powodu zaczynam teraz. Nie chciałam go z kontekstem, kupiłam one way ticket, postawiłam na niego a nie jego dignozę(y).
                  Zamierzam dbać w odpowiedniej kolejności o nieletnich w tej karuzelce, potem siebie, on na końcu łańcucha. Zna konsekwencje, co się stanie jak przestanie dbać sam a siebie. Ja robię wszystko, żeby być bez niego wystarczalną. Na razie to jest tak samo mój i wspólny cel.
                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 22:06
                    Noidea, jeszcze kilka ciepłych słów dla Ciebie mam.
                    Twój przeintelektualizowany mistrzuniu manipulacji jedzie już dość mocno po krawędziach.
                    Manipuluje tanio i w sposób obnażony, wiesz po co, nie?
                    Tak łatwiej pakować w Ciebie bajerę, którą jesteś nakarmiana (chyba codziennie do syta).
                    U niego triangulacja to gra na 118 batów na raz. Wciągnął w to wszystkich aktorów dalszego planu i wielu statystów; nie pominął nawet Twojego Dziecka. Czytasz też to inne forum (czytasz, czytasz); tam znalazł sobie ratownika i „sponsora” o narcystycznym zabarwieniu i go drenuje (ten na 3 literki; ten mesjasz forum na p)
                    Po co tu i tam i chuj wie gdzie jeszcze jesteś? Wiesz, co? Alibi, moja droga; tylko po to.
                    Twój mistrzunio traktuje to jak odbycie nauk przedślubnych przed sukienowcem, który się tym potem zmasturbuje. Jak już wszystko przeczytasz a on w interpretacji pomoże ( a jakże) to do kogo możesz mieć potem pretensje? Forum oberwiesz zaraz po dewaluacji, bankowo.
                    Dobra, gadu gadu, pitu pitu a tam kiedyś jakiś lady punk coś tam krzyczał tańcz głupia tańcz, czy kryzysową narzeczoną być miałaś

                    No to tańcz noidea, tańcz, ale pamiętaj, że to jego scena, nawet jak mój teatr (haha, borderku)
                    Ciao Bella
                    • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 22:52
                      Czy to nie tak, że ja nie wszędzie widzę manipulację, bo nie odbieram go tylko przez filtr diagnozy, a Ty ten filtr nakładasz na wszystko? Widuję go z ludźmi, przy jednych się uspokaja i dobrze mu z tym, z innymi musi walczyć i się męczy. Nie lubi się męczyć, może na razie.
                      Nie chcę sobie wyobrażać, nie będę też robić obrony Częstochowy, bo w ostatnich tygodniach mam tego po kokardę, a trzeba nam spokoju. Dbam(y) o tu i teraz. Musi starczyć.
                      Chcę rozumieć, a nie bać się. Nie mogę się go bać, ani o niego, o to będzie trudniej. Tyle wiem.
                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:18
                        A czy to co opisujesz to nie czasem dysonans poznawczy. Sama sobie odpowiedz i usłysz tę syrenę jak wyje, skoro nie potrafisz tego dojrzeć.

                        Już tu pisałem, piszę co myślę a może chuja wiem. Nie są to prawdy objawione. Bynajmniej. Każdy ma swój rozumek Madamme.

                        Good night Madamme
                        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:26
                          Dzisiaj ani jutro tego nie rozgryziemy. Jeśli kiedykolwiek.
                          Ja mogę mieć tylko wiarę, głupia rzecz.
                          No to próbuję w zasady, w wartości. Powiało górnolotnością, ale nie mam wyjścia przy one way ticket. Taki los. :)

                          Good night Monsieur (on się o to wkurwi) :)
                          • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:32
                            Nope, przeżyje 😆 Jakoś 😆
                    • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:19
                      Sam zalecales, żeby mnie czytała, teraz mówisz, że to że jej zalecam to moja manipulacja, no jprdl 🤦‍♂️
                    • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:19
                      Sam zalecales, żeby mnie czytała, teraz mówisz, że to że jej zalecam to moja manipulacja, no jprdl 🤦‍♂️
                    • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 02:38
                      Czytam Cię, astro, na 2019 jestem

                      Zradykalizowales się przez ten czas czy jestem dla Ciebie tak chuowym przypadkiem?

                      Dlaczego ja tak cholernie chcę głaska od Ciebie? Dlaczego się tak strasznie boję wpierdolu od Ciebie?
                      Dlaczego Ty mnie tak strasznie obchodzisz?
                      W sumie retoryczne, bo wiem.

                      Napisałeś tu o trzyliterkowcu. Muszę uważać, żeby z nim nie przegiąć, ale yeah, słusznie to mój sponsor, mogę zawierzyć. Mam akcept. Stabilizację.

                      Dlatego tam kotwicze. Noidea napisała że mnie się nie chce walczyć. Prawda, nie chce mi się walczyć, czasem chce mi się wywalczyć.

                      Kim Ty, kuźwa jesteś że tak mi zależy żeby mieć Twój akcept? Kimś od kogo nigdy nie dostanę, dlatego walczę.

                      Muszę sobie rozstrzygnąć czy mi to coś daje, jutro więcej, tak pewnie tu jak w życiu po tym co tu wymalowałem. Trudno, wymalowałem prawdę

                      Podpisano: pure border jak to rzekł pewien mędrzec filozof

                • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:18
                  Ło Boziu, spaprany punktuje mocniej niż Ty 😆

                  Oczka otwiera nie powiem, trochę nawet przeraża

                  Ps. Noidea to nie panna 🥵 dosłownie I w przenośni
                • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 17:49
                  Rozejrzałam się. Trudno bardziej w tym momencie, niżej o tym dlaczego.

                  Spaprany mi podchodzi, temu mojemu też :), ale przy czytaniu wątków różnych autorów coś mi przyszło do głowy, a ten mój odpowiedział mi moim nickiem: I have no idea i łapki rozłożył. :)

                  Słabo ogarniam fora, ale myślałam, że zobaczę wątek i tweety, a w odpowiedziach eseje, brak trzynastozgłoskowców, ale jest blisko jakby to blogi literackie były. Nie rozpoznaję czy to właściwość osób z bpd czy ich partnerów, trzeba mi głębiej w to wejść kto jest kim.

                  Przy okazji zastanowiło mnie, czemu tak inaczej odbieramy tego mojego. :) Piszesz "przeintelektualizowany". Potrafi napieprzać jak szalony, ma słowotoki, ale on jest dość konkretny, nie leje wody, raczej wali prosto w oczy nawet jak czasem wyjdzie z niego wrażliwość, sentymentalizm albo jak wpadnie w histerię, to nie ubiera uczuć w środki stylistyczne a można by go podejrzewać. Ja to nawet obstaję, że on jak na to kim jest, to jest bardzo mocno stąpający po ziemi. Czasami nawet przyziemny do bólu. :)

                  To lanie wody, eseje na temat głębokich doznań emocjonalnych, pseudo-filozofowanie to strategie osób z bpd, żebym się zachwyciła jaki wgląd mają w siebie a w rzeczywistości poziom odcięcia i błędnego obrazu samych siebie? Widziałam trochę Twoich wpisów i czasami mamy inną optykę, niektóre wypracowania wydawały mi się oczywistym graniem, próbami wystawienia sobie świadectwa z paskiem, Ty uznałeś za prawdę i mądrość, trafną wiwisekcję i dawałeś im laurkę. Dziwnie się z tym czuję, ale to na marginesie.

                  Poważnie tylko mi się wydaje, że ten mój wcale nie jest tak przeintelektualizowany jak większość tych, których przeczytałam?
                  To, że nie widzę przeintelektualizowania to znowu dysonans poznawczy?

                  Sama teraz pewnie rozprawkę tu napiszę, ale mam kilka wniosków z tego, co powychwytywałam. Padło, że osoba z bpd to niedźwiedź/wilk. Ja tego nie widzę, za to się zgadzam, że to jest szczeniak, co obszczeka, podskoczy do nogawek, ale jak się obrócisz, to podkuli ogon, uszy po sobie, i "mnie tu nie było i to nie ja Ci skakałem do nogawki, no dobrze, to ja, ale tak naprawdę to nie chciałem gryźć, chciałem, żebyś mnie pogłaskała".

                  Znowu pytam: dysonans poznawczy, kolejny? Ja go nie traktuje jako groźnego. Atakuje ze strachu, ale nie ma żadnej mocy mnie ugryźć. Naprawdę do tej pory wystarczyła mi w trudnych momentach obsługa jak dziecka. Złapać kontakt wzrokowy, mówić powoli, spokojnie, wyartykułować zasady, jasno zakomunikować potrzeby, oczekiwania, oddech, żeby mu się głowa przewietrzyła po tym, co go tak zalało i przedawkował.

                  Sama idę w metafory i sobie odpowiadam, że to partnerzy bawią się w animalia a nie osoby z bpd. :)

                  W temacie. Dlaczego dla ludzi osoby z bpd to niedźwiedzie, a partnerzy treserzy jak ja widzę zaplątanego w emocjach chłopca, któremu niepotrzebny żaden treser a mentor, przewodnik.
                  Pisaliście o a**. Wiem, że on tego mojego potrafi bardzo szybko ustawić i zdarzyło się, jak mój był już zaćmiony agresją. On ma takie osoby, wydaje mi się, że do nich należę i on z nimi nie chce wojen (są też inne osoby, ale to już inna sprawa). To udawane, tymczasowe czy wynik terapii?

                  Nawiasem mówiąc stoimy na samej krawędzi konfliktu(ów), mam ochotę wrzeszczeć, powiedzieć stop, a on, osoba z bpd, powiedział, żebym to zostawiła, że ten konflikt nam do niczego niepotrzebny. Manipulacja czy jego praca nad sobą? U mnie zbyt dużo dysonansów poznawczych?

                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 18:15
                    W reakcji na wypracowania pierdolnęłas doktoracik 😆
                    • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 19:53
                      Traktuję to jako dowód uznania :)
                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 18:25
                    Wiesz, on mądry chłopczyk jest. To na myśli miałem. Uważaj na tę matnię, którą sama zakładasz.

                    Ja nie czytam swoich wątków po ich napisaniu.
                    Ale pewnym jest, że optyka mi się rozwijała.

                    Ja tę moją dawną M lubię do dzisiaj. I miło ją wspominam. W sumie to chciała (ale nie chciała zapewne, tylko prymitywne mechanizmy przyjebały) nie nabruździła zbyt dużo, ale po piździe sam sobie dałem.

                    Czytaj sobie spokojnie od końca lecąc.
                    Ja zacząłem tu pisać kiedy krew już tak strumieniami się nie lała. Zanim zacząłem pisać, przez kilka miesięcy czytałem tu te historie.
                    Mało kto tu z aktywnych pozostał. Nie wiadomo kto przeżył haha (aber das ist doch mein ernst).

                    Posłuchaj Madamme Noidea, przemyśl to.
                    Bipolar to dopiero jazda i do tego nałogi. To ogranicza szanse (na to, że będziesz mogła być przy nim z życia zadowolona) z 5% do 1% (i to tak na wiwat).

                    Z jakiegoś powodu w to idziesz. Zbyt bardzo Cię lubię (bo lubię), by nie odradzać. Odradzam i nie rekomenduję ;)

                    *wywołajcie Yadę, petardka. Ta byłaby dla Ciebie legendą do niezrozumiałych treści.

                    Dysonans MAX Moja Droga i pytanie, czy nie właśnie o to chodziło, bo wtedy projektowanie (programowanie jak hipnoza) wchodzi najłatwiej i tam gdzie ma wejść w punkt. Serio serio.
                    I przyjmij, że to nie on zarządza tymi prymitywnymi i skutecznymi mechanizmami, tylko one nim (on to: jo nie chcioł, jo nie wiedzioł)

                    Taki teścik: ile razy (w określonych sytuacjach) pomyślałaś o kurwa quasi: „magii” albo transie w którym jakby byliście oboje? Wiesz o czym puszę pewnie, jeżeli wiesz to traktuj jak papierek lakmusowy. A jak innym rajtach pojechano, to dlaczego u Ciebie miałoby być inaczej?

                    Ślub (zaręczyny o których cała Polska usłyszała) po co? Dla kogo? Dla Ciebie, dla Was, czy na pokaz? A to tempo (no prędkość światła wręcz) to po co?

                    Na mój gust, to już mu przestrzeni brakuje a jak jest mega mocno to „blisko” to będziesz musiało być daleko, bo się obsrywa, że go pochłoniesz. Ta poezja romantyka to „efekt bpd”.

                    Fajna jesteś! Mądra i dobra! Ona to wie!
                    Ale Ty jak posłuchasz, dasz sobie oddech, to dowiesz się wszystkiego co trzeba i zrozumiesz, co trzeba.
                    • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 19:50
                      Gdyby nie miał tej energii wariata, to nie byłoby tej magii. A bez tej energii wariata i magii nie byłoby tej relacji. :)
                      Bawiąc się w czarowanie, nie oszukuję się, że każde użyte zaklęcie będzie się mieściło w zakresie białej magii. :)

                      Żadne z nas nie jest ślubolubne (powiedziała ta, która już jeden ślub wzięła), :) ale się pozmieniało jak zobaczyliśmy, że z tych 5%, o których piszesz zbliżamy się do 1%.
                      Jak wypowiem czarne zaklęcie, to zamiast uciec (nie tak łatwo po ślubie) będę musiała użyć zaklęcia odczarowującego. Nie mogę być tylko, jak jest dobrze. Mania i depresja u niego to nie dwie różne karty, dwie strony jednej, dżokera (co ja w ogóle wygaduję) :)
                      To nasze na dobre i na złe (brzmi tanio, wiem).
                      On się będzie mniej bał, gdy będziemy małżeństwem, będzie miał swój dowód i wiedział, że to nie żarty, do czegoś jesteśmy razem zobowiązani, obydwoje. Jego ten ślub emocjonalnie normuje.
                      Są też zupełnie prozaiczne powody. Łatwiej złożyć sprawy majątkowe, żeby razem mieszkać. Najważniejsze w tym to zabezpieczenie dla jego młodego.
                      Na pokaz też. I na przekór jeszcze. Niech się wszyscy odpimpają od trzydziestoletnich ludzi. Miałam kiedyś związek z wielkimi procentami na przetrwanie.
                      Że szybko? Co poradzę, że z początkiem roku strasznie schudłam, a teraz się w żadne spodnie nie dopinam. :)
                      Nie roztrząsajmy tego.
                      • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 20:19
                        Możesz cofnąć słowa o mojej mądrości, przywykłam. :(
                        • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 20:31
                          I powiedz jeszcze, że bez intercyzy, serio?
                          No to briht mistrzunio. Nie próżnuje, ale Ty niezmiennie Mega Fajną Osobą jesteś Madamme.
                          Niczego nie cofam. Jesteś. Jak misją jest mesjaństwo i tak lubisz i chcesz, to realizuj misję, ale dobre plecy i środki przydadzą Ci się.

                          Jak rozumiem brajciol na mańce nic nie wydaje?,
                          • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 21:01
                            Dziękuję Monsieur :)

                            Z inter, inter, bo poza tym, że brajciowi na mańce się kiedyś zdarzyło popłynąć i jest uzależnieniony, to każde z nas ma firmę, ja powikłaną rodzinnie, do tego przed tym wszystkim każde z nas wszystko samo odziedziczyło, no i w ogóle. :)

                            No nie próżnuje chłopiec. Jest kłębkiem nerwów, czasem wariuje, ale daje chłopisko radę na miarę możliwości. Ciężko pewnie uwierzyć, ale nie jest w swoim przerażeniu pępkiem świata, potrafi myśleć o innych.

                            Teraz mi tu tylko padł, głęboko oddycha z ulgą, że przeżył. :)
                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 21:10
                        Ach, no i jak w powietrzu może być, coś co nieistnieje? Nie ma ani tego ani magii, jest tylko stan umysłu. Mądra Dammo, myśl racjonalnie.

                        youtu.be/QEJof6psjcA?si=w75nGeHLXgpyegUr
                        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 21:24
                          On zna ten numer i mówi, że bardzo Cię teraz nie lubi :)

                          Dobra tam, miłości może nie ma, jest życie. :)
                          Nie myślę tylko o jego dołeczkach, jak się śmieje. Obydwoje działamy na moje tyły.
                          Mam dzieci, których nie dam mu na pożarcie, nawet jego dziecka nie dam mu na pożarcie, jak zacznie kłapać szczękami. Mam dobry zawód, niezastępowalny przez AI, rodzinny interes. Mam rodzinę (może, bo ostatnio nam się dobrze nie układa przez to brajcik nie próżnował). :) Mam jego rodzinę, to fajni, mądrzy ludzie, zapatrzeni w wnuka i dający nam oparcie.

                          To ja dam sobie radę bez niego, jak będzie taka potrzeba, on beze mnie raczej nie. Dobrze o tym wie, że w tym związku jestem górą i tak ma być. :)
                          • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 03.04.25, 23:09
                            ❤️💪🫶👏

                            A dla żarciku, ejże, ale że serio? To jest 4:1. 4 chłopów na chacie, Ty jedna 😆
                            • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 01:00
                              Nawet psa masz faceta 😆
                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 01:02
                            Haha, ważne co Ty lubisz

                            Związek oparty na hierarchii i zależnościach, przeczyta to na głos Droga Nia.
                            Takie buty? A ja myślałem, że to jak bezinteresowne jest pure

                            Chyba, że chciałaś Ambasadorko Dobrej Mocy, powiedzieć, że każdy wchodzi w to dla Siebie, dla Własnych potrzeb i na osobistych warunkach.

                            Powiedzieć to jedno, zaś myśleć tak i tak żyć to już to często jedno oprocentowana lokata.

                            Sleep well Madamme
                            • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 04:25
                              Merci Monsieur, dobry to sen chyba nie był, bo trochę krótki, ale nadrobię później.

                              "Chyba, że chciałaś Ambasadorko Dobrej Mocy, powiedzieć, że każdy wchodzi w to dla Siebie, dla Własnych potrzeb i na osobistych warunkach."

                              To chciała Ambasadorka Dobrej Mocy powiedzieć. :)
                              Też to, że trzeba brać pod uwagę zaufanie, on nie ufa sobie, ja mam do niego ograniczone zaufanie (bo dzieci i muszę być trzeźwa), trochę pragmatyzmu nie zaszkodzi. Jestem tą, która w tej sieci jest najbardziej godna zaufania, dlatego to mnie się ufa. :) Strasznie brzmi, ale takie założenie. Nie jestem dyktatorką, nawet monarchinią, jestem przewodniczką, to wzięłam na siebie, liczę, że proporcje będą lepsze, ale na razie najwięcej na mnie i ja pcham wózek.
                              On ma dbać o siebie, bo tylko tak zadba o innych. W tej chwili dba, dobrze (chrapie księciunio). :)

                              Zaraz oficjalne oświadczenie państwa brajtowskich, które wczoraj stworzyli. :)
                              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 04.04.25, 04:35
                                Wiem, co kryje się za "bright mistrzunio, nie próżnuje”. Genialnie rozegrał.
                                Nie stało się przypadkiem, to decyzja. Mieliśmy dwa miesiące do jego zabiegu. Każde chciało, ale rozumne by nie było, żeby się zdecydować, że teraz rok kotłujemy się w łóżku. Dwa miesiące sobie daliśmy, niech się zadzieje co się ma dziać, poddamy się. Zadziało w miesiąc.

                                To ten one way ticket. Jak patrzeć na rozsądek nie powinniśmy tego zaczynać (strasznie szybko mi wywalił prawdę, jeszcze przed spotkaniem bez dzieci), a jak wylądował w szpitalu to powinnam skończyć. Rozum kazał, ale nie ufam mu. Kiedyś mówił, że dobrze robię. :)

                                To wykupiłam przejazd. Hasztag: życie na krawędzi. :)

                                Myślisz sobie "laska wylicza sobie, jakie ma tyły, zapomina o stratach emocjonalnych". Muszę brać na siebie, bo są też zyski. Jak się zyski nie zbilansują, to jak obydwoje będziemy chcieli popracujemy. Jak nie, to ucierpimy odpowiedzialnością zbiorową. Smutna dorosłość. Ja i ex już cierpieliśmy na bankowym związku.

                                Może wszystko co w nim kocham to borderline, bipolar i uzależnienia. Może więcej.
                                Hazard? Hazard! On też go na mnie uprawia, bo też mam swoją historię choroby, nie psychicznej, ale też groźnej do teraz.

                                Razem to pisaliśmy i to jest pierwsze i ostatnie oficjalne oświadczenie Brajtowskich. Robimy z niego plik, zapisujemy, każdemu jak będzie mieć wąty to wkleimy. :)

                                Madamme i Monsiuer Brajtowscy :)
            • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 23:44
              Nie wiem o jakim czasie u czity mówisz, ale 2012- nic nie rozumie. Null!
        • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 21:02
          Wiesz z kim gadasz, no nie?

          Plizz, bądź litosciwy 🙏

          Nie chodź mi, żebyś kłamał, koloryzował tylko plizz nie krzycz, bo ja czasem mam wrażenie że Ty to na mnie mega krzyczysz i mną potrząsasz. 🤦‍♂️ Mnie się należy, spox, ale plizz na nią nie napadaj
      • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 02.04.25, 20:57
        Miłość ❤️
      • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 17:58
        Ściema. Uciekaj
    • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 16.06.25, 21:11
      Czy ktoś tu jest?

      Temat raczej dwubiegunowy, ale może Astro coś poradzisz jeśli jesteś.

      To najpewniej ten moment kiedy jest źle i nie wiem jak mam mu pomóc. Położył się facet, położył i rozłożył tak zupełnie i raczej mu się pogarsza niż poprawia, a ja już nie mam pomysłu jak pomóc.

      Cały poprzedni miesiąc mu się podkręcał nastrój. Potem miał spadek i wtedy się umówił do psychiatry, zwiększył mu dawki. Nie odróżniam czy to poszło w mocną hipomanię czy już manię, ale no latał i takiego stopnia jeszcze nie widziałam. W zeszłą środę coś się zmieniło, już był słabszy i od tego momentu równia pochyła.
      Godzinę temu złapał odklejkę, nie szło nawiązać z nim kontaktu, w końcu się udało, ale na psychiatrę mówi nie, mówi, że musi przywyknąć do tych wyższych dawek, organizm się musi przyzwyczaić, żeby jeszcze zaczekać, że to przetrwa i mu przejdzie, nie ma żadnych głupich myśli i tylko potrzebuje czasu.

      Co robić?
      • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 18:10
        To on ma dwubiegunówkę czy BPD? Dwubiegunówka jest dobrowolne opanowania a BPD to przepaść.
        • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 19:15
          Jedno I drugie mam, to często w parze i często można je pomylić a dwubiegun wcale nie takie łatwe do opanowania
          • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 19:27
            CHAD da się stłumić i doprowadzić do remisji a osobowość czyli BPD... osobowość trudniej zmienić praktycznie niemożliwe.
            • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 19:32
              W internetach tak piszą że da się stłumić i doprowadzić do remisji. Net swoje, życie swoje. To trwa i też zależy nie tylko od leków

              Powikłany bipolar bo ze złapanymi po drodze bonusami wcale nie jest łatwy do doprowadzenia do porządku

              Chad z borderem to koszmar, wcale nie rzadki
              • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 19:36
                Moja wiedza nie pochodzi z neta ani z analizy własnej psychiki. A najlepsze, że dałem się złapać borderce ale uciekłem w porę. Reszty się domyśl
                • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 19:44
                  Ja tam niczego Ci nie zamierzam imputowac co wiesz czego nie wiesz. Ani się niczego domyślać

                  Mogę jedynie zaznaczyć że chad taki pokorny a jakoś strasznie szeroko hospitalizowany i statystykę samobójów ma taką że rzeczywiście weź człeka pigułę i będzie dobrze jest teorią.

                  Obok jest forum chad, jakieś takie bliźniacze poza tym że więcej o lekach gadają

                  Tak chad da się opanować tak ogólnie ale wcale nie proste i nigdy na forever &ever

                  Tyle chciałem powiedzieć
    • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:28
      Yadaxad, cześć, żona brighta z tej strony, przepraszam, że tak Cię wywołuję, ale liczę, że coś mi doradzisz w jego sprawie.

      To, nad czym myślę to, czy z olzonu nie zrobić warunku i póki nie spróbuje (albo póki się nie dostanie) nie wywalić go z domu. To jest chyba moje kluczowe pytanie, czy powinnam w takie coś iść i co jeśli się tam nie dostanie?
      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 17:43
        Bardzo dobry pomysł. Zdrowy, bezpieczny.
        Co się dzieje i ile się dzieje kiedy dziecko przychodzi na świat, wiesz sama najlepiej a on taki, dobije Twój „naturalny spadek formy” o tym też pomyśl, nie wiesz w jakie formie (psychicznej) będziesz, jak to wszystko potem na Ciebie wpłynie.
        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 18:04
          Uważam, że on tego nie uniesie kompletnie. Znowu będzie udawał, że się trzyma, aż rozleci się z kompletnym trzaskiem i hukiem. Dla mnie na pewno lepiej, żeby był obok, w zanadrzu, ale nie cały czas, bo z nim zwariuję, będę bardziej obserwować jego niż skupiać się na sobie.

          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 19:05
            Powoli identyfikujesz w co się wpakowałaś.
            Nie podoła. „Zdrowy” facet ma wtedy trudno (to fiflak w życiu od pierwszego dnia).
            • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 19:15
              Widzę to dziecko, to było dzisiaj dziecko, nie mogę ich mieć za dużo, to duże dziecko ma rodziców. To dziecko też ciągle jest we mgle i wypiera jak wielki ma problem, boi się z nim zmierzyć.

              Rozumiem też co pisze Yadaxad. Granicą jego dobrego funkcjonowania są granice wyznaczone przeze mnie, inaczej zacznę spadać razem z nim.
              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 19:52
                Przeczuwam też, przewidziałam to, że tam jest w tej chwili strasznie, jestem prawie pewna, że faza "nikt mnie nie kocha" już mocno się ma.
      • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 18:21
        Chcesz go wyrzucić dla jego dobra? Z borderem nie takie numery. Obróci to. Rób to co jest dobre dla ciebie, Jeśli tobie coś szkodzi, to to odcinaj, jeśli coś wnosi, przyjmuj, do granicy kiedy się zaczyna przekręcać. Raczej trudną rolę na siebie wzięłaś, bo trzeba mieć w sobie niszę emocjonalnego odstępu, kiedy się odcina i jest się tylko obserwatorem, bez współczucia. Skupić się na faktach i operować faktami, nie przekonywać, bo to już pole do manipulacji, a które albo przyjmie i dla zrobienia czegoś dla siebie co dostrzeże i zadziała, albo odleci za zaspakajaniem siebie w swojej prawdzie. Border jest egoistą i musisz mieć na to silny własny egoizm, w pełni wiedzieć co jest dla ciebie dobre i jak ty masz się mieć. Tylko takie starcia cięcia mogą poprowadzić do, może, ułożenia zasad do przyjęcia. Albo was rozdzielą, ale jazda na borderze rozdzieli nieuniknienie.
        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 18:44
          O dziękuję, że odpisałaś.

          Czyli asertywność. Zatem koniec mieszkania razem.
        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 19:25
          A zapytam Cię jeszcze: też go odbierasz jako ściemniacza? Tak mi wynika z Twoich wypowiedzi, ale chciałabym się upewnić.

          Co według Ciebie jest prawdziwe a co jest kreacją?
          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 20:23
            Zależy kogo pytasz. Jest Twój chop - dziecko i jest border - twojego chopa.

            Jakoś Cię przekonał a fabryka (tak mówi) zamknięta. Więc musiał coś mieć zamrożonego, więc po co się zawiązał, skoro zamroził.

            To dziecko bardzo bardzo bardzo kocha baję o sobie. Dzieci mają swój świat; ten dorosły ma swoją ułudę.
            • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 20:36
              Nie no, nie miał nic zamrożonego, zdążyliśmy przed zamknięciem fabryki, w lutym robił zabieg (chyba, może mi się myli ze styczniem), a termin mam na koniec września. To było na zasadzie poddajmy to opatrzności. :) Nie staraliśmy się się uporczywie, po prostu nie uważaliśmy z założeniem, jak nic z tego to nic, robi zabieg. Zrobił go, gdy ja już wiedziałam, że jestem w ciąży, on jeszcze nie, no więc luty raczej, bo to trwało tak, że on się już skapnął jakiś tydzień po zabiegu. Jakoś tak to było.

              Ale jeśli powiem czym mnie przekonał to będę spalona. Do siebie, do dziecka, w ogóle... To zabrzmi strasznie głupio, ale on mnie do wszystkiego przekonał prawdą. Wiem jak to brzmi, ale może o specyficzny rodzaj prawy mi chodzi
              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 20:47
                Pytałam Yadaxad, Twoje zdanie o tym gdzie prawda gdzie kreacja chyba znam
                • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 21:50
                  Chyba pisała coś o „swojej prawdzie”.
                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 21:59
                    A ja tę swoją też źle ujęłam, to nie była prawda jako prawda. Kupił mnie tym, że nie udawał ideału i czymś, co nazywasz jego przeintelektualizowaniem, w tym widziałam prawdę.

                    Ja ją inaczej widzę niż Ty Monsieur. Moim zdaniem on się nie zmieni radykalnie, w tym co tam pisze jest sporo jego prawdy - jego temperamentu, tylko ten temperament jest podbity.
                • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 22:20
                  Zauważ jedną rzecz, że w tym czym się dzieli teraz jest przeżywanie co znowu sobie zrobił. Nawet jakby wasze sprawy chciał ukrywać, co mu zresztą przecieka, to nie dostrzegam by choć mimowolnie przebijało się dręczenie się tym co to zrobiło tobie. I nie chodzi, by wychodził strach, jak to się na nim odbije.
                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 22:25
                    Czyli nie wierzysz w jego wyrzuty sumienia. Jest jego przerażenia, co go jeszcze czeka, jak bardzo cierpi. No tak.

                    Jezu, trudne to jest.
                    • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 22:36
                      Wyrzuty sumienia, a nawet najgłębszy żal, że się wpadło, nie wyszło i ma konsekwencje, to nie to samo.
                      • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 22:42
                        Na moje oko to w nim głownie strach. Może ten strach powoduje, że udaje inne rzeczy, których tam w środku wcale nie ma
                        • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 23:14
                          I to i parę innych brzydszych i ładniejszych rzeczy mu może w duszy grać, ale tobą będą rządzić fakty przed którymi sytuacja cię stawia i warto nie tracić ich z oczu, nawet przy naturalnym bronieniu swoich decyzji analizowaniem jego -duszy-. Bo to zależy od jego ochoty postarania się o formę relacji. We wszystkim. Nawet gdyby jego forma w relacji bywała różna. Bo to ludzie miewają. Ale na czym są skoncentrowani, taki tworzą los.
                          • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 23:31
                            Tu mnie boli. Że nie do końca go teraz poznaję, że dzisiaj słabo poznałam, bo dotąd raczej nawet w swoich dziwnych odpałach był wspierający. Dzisiaj jakby dzieliła nas szyba.
                            • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 23:49
                              Border, który nie pozwala do siebie trafić i robi szybę? No, ewenement :). Dobrze ci zrobi dobijanie się? Już potrzebujesz fachowych instrukcji. Pogadaj z terapeutą, zanim cię skręci, jeszcze w tym stanie i na przewidywaniach. Ty masz wiedzieć co z sobą robić.
                              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 00:05
                                Jezu, brutalnie.

                                Drugi raz tę szybę poczułam, chyba źle odczytałam, nie jako ucieczkę, nie jako dewaluację. Nie popatrzyłam na to przez bpd, błąd, ale to mi w sumie ułatwia, lepiej się z tym czuję.

                                Nie, nie będę się dobijać. Tak się teraz boksujemy, on zrobił szybę, żeby zaraz skomleć, wtedy ja mu pokazałam fucka i tak się bawimy, Jezu!
                            • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 23:55
                              Ale czy nie aby dokładnie taki (punkt w punkt) scenariusz był Ci zaprezentowany?

                              Była kolos idealizacja a to dopiero wstęp do tego drugiego. Poznasz co to CHŁÓD!

                              Ten komponent romantyczny (o tak to borderowy slang, to też poznasz niestety) to rak życia. Romantyzowałaś Droga Noideo.

                              W tym wszystkim ja zaczynam się czuć jak kat i chujowo mi w tym. Zrób bilans albo balanced scorecard. Wszystko w zderzeniu z faktami i poszukaj kogoś równie zimnego jak ja, ale bardziej kompetentnego ode mnie. Z tym też jakoś zwlekasz i myśl o terminach. Lecisz teraz jak na speedzie, mimowolnie włączysz kilka jego prymitywnych mechanizmów, ale wybije Ci to kiedyś jak woda z kanalizacji po dużej burzy. A przy określonych terminach powinnaś być czysta, gładka, gotowa i fit, bo ktoś inny będzie Cię 24h potrzebować!

                              I na to uważaj: „nawet przy naturalnym bronieniu swoich decyzji analizowaniem jego -duszy-”
                              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 00:10
                                Dokładnie taki był, nie czuj się przez to jak kat.

                                Kogoś chyba mam. Dzisiaj dostałam namiary. I jak rozumiem to mam się nauczyć chadzać po poligonie.

                                No dobra. To będziemy chodzić jakoś po poligonie. Na sto procent pewna jestem, że nie chcę go w domu, pierdolca dostanę w domu z takim polem minowym, niech się ogarnie.
                                • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 09:59
                                  Nie chadzać; żyć na poligonie!
                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 10:22
                                    Czuję się dzisiaj jak idiotka, pewnie muszę się pogodzić z tym, że po prostu nią jestem i jakoś rozbrajać ten poligon albo przynajmniej samej sobie czegoś nie urwać na minie.

                                    Muszę się uspokoić, bo czuję, że jak on wyjdzie i będziemy mieli wreszcie okazję porozmawiać w normalnych warunkach to nic wspólnego z rozmową mieć nie będzie, a darcie się na niego to pewnie wchodzenie na minę.
                                    • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 10:36
                                      Darcie? Jak forum to dokładnie zna, bo mechanizm opisał z tamtego związku i co z niego wynikało, wstydząc się niby, ale to ona manipulowała tym zachowaniem by go w jego reakcję wrobić i mieć moralną wyższość, no to chyba nie tędy droga.
                                      • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 10:51
                                        Wiem, płachta na byka i pożywka, obróci to i do niczego nie dojdziemy, musi być na spokojnie.

                                        Jemu na krzyku się mózg odłącza, to wiem i że wszystkie bariery znikają.
                                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 10:58
                                        Nie ma tu dobrej drogi.
                                        Podpisując papier, podpisała cyrograf. Życie w wiecznym rozpierdolu. Góra - dół aż do zajebania.
                                        W planach była też budowa (przy 3 chłopcach i czwartym specjalnej troski).

                                        Jak silna musiała być to baja i jak głęboko i „magicznie” sięgnął po najgłębsze (najpłytsze zarazem) pokłady.

                                        Noidea nawet jeszcze dysonansu nie ma; nie wyszła jeszcze z bajki.

                                        Przypomnijmy: idealizacja o jaaa! Rozkosz i wybucha mocno, energetycznie i we wszystkich punktach. Idealizacja, zazwyczaj proces ukryty, rozwijający się aż po apogeum. Jaka jest jeszcze różnica? Idealizacja przemija i nie wraca (są tylko wzdychania doń i tęsknota. HAK! Dewaluacja zaś końca nie ma, zmienne jest tylko natężenie i forma (w zależności co szybowiec chce uzyskać). Jest cecha wspólna, to apogeum. Apogeum rozkoszy przy tej pierwszej i apogeum chłodu i degradacji do pozycji wycieraczki przy tej drugiej.

                                        Brutalnie ma być, tak? Ogarnij rozdzielność majątkową (za długi męża nie odpowiadam); zero wspólnych planów inwestycyjnych, stan najwyższej czujności przed wszystkimi eventami (święta, urlopy, uroczystości, kluczowe decyzje i takie tam. Gotowość na „zniknięcia szybowca”. Brutalnie? Będą inne / inni (nie wiem w jakiej formie, ale będą). Nie licz na niego z niczym i nigdy.

                                        I nadal jest to fajny ziomeczek, chłopczyk nieutulony, który sam siebie zaczarował w labiryncie ułudy w którym sam też pozamykał wyjścia i zniszczył mapę.

                                        Noideo wypierdol romantyzm, włącz pragmatyzm. Szukaj sojusznika i miej ograniczone zaufanie do tamtego gniazda! Tylko dyrektywy i konsekwencja i TRZEŹWA ocena sytuacji każdego dnia, bez oczekiwania, że po przespanej nicy wszystko się odwróci.
                                        • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 11:00
                                          *Edit: dewaluacja proces ukryty…
                                        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 11:04
                                          Mamy rozdzielność.

                                          Sojusznika nie mam w ogóle.
                                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 11:07
                                            Na ten moment masz tutaj dwoje.
                                            Kup sobie trzeciego. Kup kompetencje.
                                            Ufaj tylko sobie ale najpierw dobry zakup* musi przywrócić Cię do rzeczywistości.

                                            *ale dobry zakup. Z polecajkami bywa różnie, no jesteśmy różni. Umiesz szukać i analizować. Tak rozpoczyna się leczenie. Dla Ciebie. Jesteś już głęboko w studni. Nie daj jej zasypać; wyłaź z niej!
                                            • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 11:17
                                              Kupiłam na poniedziałek. Nie wiem czy to będzie ktoś na dłużej, ale podobno doraźnie będzie dobrze rozumiał sytuację. A ja mam trochę czasu, żeby ją ogarnąć, bo od tego momentu przez co najmniej miesiąc go nie puszczą, jeśli mu wyjdą dobrze badania. Ma skierowanie na prąd.
                                        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 13:21
                                          Z jego gniazdem mam teraz bardzo duży problem. Wiem, że to jest JEGO gniazdo, najwyżej jeszcze naszego dziecka. Wiem, że muszę mieć ograniczone zaufanie, bo będą ze mną, póki ja z brightem, ale tylko od nich dostaję to, czego mi teraz trzeba, bo jako jedyni w realu rozumieją co się dzieje. Ograniczone zaufanie, trudno o nie, bo z nimi teraz chcę być, z nimi też mogę rozmawiać otwarcie i nie czuję się oceniana.

                                          Mówiłeś, żebym robiła sobie zasoby w ludziach, myślałam, że je mam, myślałam też, że nie dam sobie odebrać, gdzieś czytałam, że on będzie próbował mi je odebrać, a nie próbował, nawet je wspierał, tylko co z tego jak sama jego osoba odstraszyła niektórych?

                                          Najwięcej teraz mam od jego rodziny i (Jezu, jakie życie jest rąbnięte) od byłego.
                                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 13:31
                                            No jest porąbane.
                                            Forrest Gumpa, trudno nie przyznać mu racji.
                                            Trzeba brać jakim jest a Ty jesteś jego częścią i mega fajna jest Noidea. Jesteś też dzielna, takich oni właśnie wciągają. Uratuj siebie, nawet jak w książce jest o uratuj mnie. Nazbyt dużo tam romantyzmu, ale zajawki są niezłe. Ile w US jest grup wsparcia dla partnerów i exów bpd. Nie wiem czy w PL są?
                                            • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 15:23
                                              Też nie wiem, w sumie nie szukałam. Poszłam drogą kilku rozmów z nim i jego terapeutą, teraz też mam cynk na kogoś, kto borderów mocno przerobił.

                                              Źle jest. Albo może dobrze, udawania nie ma, już nie ma ogolonego, odpicowanego chłopca. Za to jest mnóstwo ładnych słów, przeprosin, obietnic wypowiadanych na ledwie trzymanej w pionie głowie. Mówiłam, że spadnie. Dzień, dwa i wróci do pozornej formy, totalne szaleństwo.
                                              • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 16:07
                                                Ale umiesz powoli składać te kropki ze sobą.
                                                Przyjmij tak: WSZY STO CO TERAZ TO ŚCIEMA!
                                                A jak pyknie babiński, to po, zrób linię startu.
                                                Teraz idzie tylko o atencję. To jest cel i paliwo.
                                                • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 16:13
                                                  Nie wierzę faktycznie w to, co jest powiedziane w takim stanie.
                                                  A linia startu... O ile się dostanie.
                                      • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 11:02
                                        O niej i o tamtym też swoją baję pokazał.
                                        Uwaga! W jego przypadku był najsmutniejszy finał. Ktoś odebrał sobie życie! Alarm Alarm Alarm KURWA!!!
                              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 16:43
                                To fit to mnie dzisiaj mocno bawi po tym jak się dzisiaj zdziwiłam, że jestem zdyszana a spóźniona. Ale śmiech przez łzy.

                                Z tym może być nielekko.
                                To też mnie przy tym wszystkim wkurwia i osłabia. W poprzedniej ciąży tak wyglądałam i się czułam i się tak kulałam w ostatnim miesiącu, a teraz od dwóch tygodni się tak rozrosłam, że strach się bać co za chwilę. Mam teraz takie wrażenie, że ten brzuch taki duży i ciężki jak duże i ciężkie moje upokorzenie . Nawet staram się przy nim być szybsza, zgrabniejsza, żeby nie dać mu tej satysfakcji, że zrobił ze mnie ciężarną (nie znoszę tego określenia), ale chyba się nie da, bo widzi. A ja widzę te spojrzenia rodziny na mnie, jak jestem w szpitalu, współczucie jego lekarza, które wzrokowo ląduje na brzuchu. Ma mnie bright, jestem ciężka, leniwa, niezgrabna, nieporadna, a przychodzić tam będę jeszcze trochę z coraz bardziej wystającym brzuchem i coraz wolniejszym kaczym chodem. Naprawdę trudno o większe upokorzenie, sama bym o sobie powiedziała o Jezu, biedna, patrz, za chwilę rodzi, a po psychiatrykach chodzi do męża.

                                Przepraszam, że za te strasznie babskie wynurzenia, ale chciałam to sobie napisać, chciałam sobie napisać, że czuje się przez niego teraz zaciążona.
                                • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 17:04
                                  Nie czuj się upokorzona. Jesteś Herosem. Serio serio.

                                  Odpuść wizyty, serio serio. Znowu brutalne, ale ma być o Tobie. Ty masz być o sobie!
                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 17:11
                                    Tylko do cholery, tęsknię za nim, szukam w nim jego, szukam też w sobie odpowiedzi dlaczego, choć ją to w sobie muszę znaleźć nie w nim
                                    • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 17:40
                                      Nie za nim tęsknisz a za tym co ci pokazał; jak ci pokazał. Hak z idealizacji.
                                      • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 17:45
                                        Naiwne, ale wierzę, że to gdzieś jest, że jest jakiś on, może w kawałkach, ale że jest

                                        Bo jak nie wierzę to w sumie nie zostało nic, nie ma czego szukać i co zbierać
                                        • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 17:53
                                          Jest ktoś, ale kto to?
                                          Nie znasz!

                                          A tak dla „treningu” przeczytaj pierwszy post tego wątku.

                                          Wszyscy rozkurwieni mają te same konkluzje. I wszyscy łudzą się, że akurat oni dadzą radę. No ni chuja.

                                          Pamiętasz jak pisałem o spapranym? Byś przeleciała wszystko co z nim od początku do jego końca tutaj. Olałaś, liznęłaś, bo nie dotyczyło? U was miało być inaczej?

                                          Poczytaj go, polecam bardzo. On bardzo długo i pięknie walczył i pięknie przegrał i pewnie sobie też pięknie poradził, ale jego sytuacja wyjściowa była prostsza a on dbał o to by w siebie zaglądać!

                                          Ty raczej powinnaś skorzystać z tego, że trwało (trwa) krótko, ale wiesz…płyniesz mocno i dość szybko.
                                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:03
                                            Czasami jak myślę, że teraz tyle wiem to bym „wygrał”. Mrzonka. Połknęło by mnie dziewczę, bo przy strategii na bordera jest jak ze strategią na walkę bokserską. Jest taktyka, plan, kondycja i przygotowanie a potem wychodzisz na ring i wystarczy maluteńka luka w gardzie, idzie strzał i już nic ze strategii nie pozostaje i wtedy zaczyna się prawdziwa napieralanka, ale wtedy gdy przeciwnicy sobie równi, inaczej jest miazga.

                                            Maluteńka luka i jesteś liczona na glebie.
                                          • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:06
                                            Kurczę ciekawe jak on się czuje ze sobą jak sam z tym nie może dojść do ładu.

                                            No ale jego kreatywność, inteligencja, kpina, ambicja, upór, żarliwość, brawura, pogodna natura, mimo wszystko optymizm, błyskotliwość, wolnomyślicielstwo, pragmatyzm. Nawet ta złośliwość. Naprawdę wierzę, że część tych rzeczy to on.


                                            Masz rację, że liznęłam, liżę, jak się źle dzieje, potem wypieram, wszystko cacy, potem wracam do lizania
                                    • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:00
                                      Mam nadzieję, że trafiłaś na dobry kontakt i ten ci poustawia plany tego filmu. I po rozgrzesza z tego za co wbijasz sobie szpile. Można radzić, ale, to się nie utrzyma poza moment przytaknięcia, a za chwilę dalej będziesz w swoim stanie. To chce kontaktu realnego kiedy widzisz i ręce i klocki i wiedzę, które ci to poustawiają.
                                      • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:10
                                        Bo ja z nim się wbijamy w schematy, morderczo ciężko wyjść z nich samemu. Też mam nadzieję, że to ktoś sensowny, ufam w to, bo namiar od sensownej osoby - jego prowadzący mi ten namiar dał.

                                        Ale te wbijane szpile. Czy ja sobie naprawdę wbijam szpile?
                                        • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:20
                                          Nie zauważyłaś, karałaś się tu już parę razy i to ze złego podejścia, bo trzeba to widzieć inaczej. Ale to jest na "intymną" rozmowę, która pozwoli ci wyskoczyć tego toru.
                                          • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:24
                                            Ale niech nie oczekuje czarodziejskiej różdżki.
                                            Noidea to też rzetelna praca terapeutyczna i realizacja zadań terapeutycznych.
                                            To nie tak, że pójdę z 3-4 razy i wszystko będę wiedziała.
                                            • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:30
                                              Jak dobrze trafiła, to się sama zorientuje, że stoi przed morzem, a nie strumyczkiem do przeskoczenia. Zwłaszcza, że decyzje, jak jeszcze ma być terapia nie muszą być w zasięgu zdarzeń.
                                          • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:33
                                            Jego mama mi powiedziała, że przy nim z czasem ma się to samo co on. Tak samo się siebie kocha i nienawidzi. Kocha za to, że chce się i mu pomaga, a nienawidzi za to, że czasem trzeba zrobić czego on na początku nie zrozumie i będzie przez to chwilowo cierpiał.

                                            Może to tego kwestia.
                                            • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:53
                                              To kosmiczny bełkot, ale nie jest dziwne.
                                              Mama! Jego Mama! Mama chłopca z borderem.
                                              • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 18:58
                                                A ja to trochę rozumiem. Też musi mi chwilę zająć przetłumaczenie sobie, że jak mu mówię odwal się to dlatego że tego serio potrzebuję i on w sumie też, ale jego pierwsza reakcja mi podpowiada, że jestem straszną suką i przez moment mam to, że kurczę, może on nie chciał znowu tak wiele, ale ja jestem zimna

                                                To takie rzeczy które dziwne reakcje wywołują
                                                • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 19:01
                                                  Myślę, że tak naprawdę o to w tej manipulacji chodzi, że on zbija z pantałyku
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 20:33
                                                    Podsumowując: MA TWOJĄ 100% uwagę.
                                                    Obojętnie czy go odwiedzasz, jedziesz samochodem, śpisz, czy jesz.
                                                    Tak to działa. Zasilanie ma permanentne. Słupów zasilających bezliku.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 20:55
                                                    Wywoływanie poczucia winy, to przecież sposób na istnienie w czyimś uczuciu borderów. I to sposobami od 1 do 100, od prymitywnego do najbardziej złożonych po stopniach manipulacji sytuacją.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 21:26
                                                    Z jego rodzicami jest ten problem, że najpierw ze swojego opisu, była kk powalona, że jej syn to zwykły patus ćpun. Powiedziałabym, że przyjęli z ulgą, że to nie tak, właściwie to wynik tego, że ma CHAD i "leczył" się sam, a nie że jest wujowy. Tylko, że wyłącznie chadowy by na używkach tak długo nie pociągnął, siebie by załatwił. Bordery często rozkręcają akcje, po których lądują na oddziale. Ich jazdy i zjazdy to ich odmiana depresyjności i nie ruszając bordera, jej samotnej się z nich "nie wyoperuje". A mam wrażenie, że tam się jedzie na przekonaniu, że ustabilizuje mu się CHAD, i zrobi się z niego dobry chłopak. Bo chyba charakterystyka osobowości też im nie bardzo odpowiada, wprawdzie nie wstyd jak jak z prymitywizmu patusa, bo ćpuna, ale złe zachowania powinny być wynikiem zewnętrznego wpływu, a dusza czysta.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 21:37
                                                    Oni sporo problemów na nim mają, oni się na nim ścierają, strasznie się w tym pogubili, ale niestety muszę stwierdzić, że oni są dobre 5 mil przede mną. Zwłaszcza jego ojciec, który dla brighta jest mocny bardzo, bardzo asertywny, ale widziałam jak odchorowuje, tylko nauczył się odchorowywać samego siebie przy brighcie obsługiwać, żeby mu nie wyciągał.

                                                    Ja myślę, że jego ojciec mu szorstką twardą miłością bardzo pomaga
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 21:53
                                                    Też odniosłam wrażenie, że ojciec, po pierwszym buncie nad obrazem, który mu się przedstawił, bardziej wziął na klatę, że jest jak jest i z tym się pracuje, bez wymyślania. To dobre oparcie dla ciebie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 22:23
                                                    Powiedzmy.

                                                    Nie domyślasz się, jak bright reaguje na to, że mam z jego ojcem i bratem fajną relację? Oczywiście w dupie to mam, ale kilka ciężkich rozmów o tym już było
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 22:32
                                                    Świadome, albo nie świadome - że nie cała władza w nim. A jak się wpadnie w swoją bańkę, to spojrzenie z kimś, kto widzi i czuje bez twojego nastroju jest ważne i odmienia.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 23:10
                                                    Pamiętasz jak pisał, jak był dla tamtej bogiem i jak tego potrzebował? To się tak z głowy nie wymydla, nawet jak teraz traktuje w formie samokrytyki. Tym bardziej, że bordery potrafią opowiedzieć co wywinęły i przyznać, że ktoś po tym nie chciał ich znać i dalej powtarzają akcję, jakby po prostu to był kształt ich uszu, który trzeba przyjąć.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 23:31
                                                    Że jestem taką samą kurwą jak ona już usłyszałam
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 23:33
                                                    Ale tak, coś takiego bardzo uzależnia. On to rozpamiętuje, bo to miłość na zabój była, mniej rozpamiętuje, jak ona go robiła.
                                                  • ta Re: Najgorszy Atak Borderline 08.07.25, 22:22
                                                    noidea napisał(a):

                                                    > Że jestem taką samą kurwą jak ona już usłyszałam

                                                    Oj, parzy!

                                                    Nadal będziesz ubolewać, że na „tamtym” forum „biedne świnki” (astro w formie ;) ) twojego misiaczka nie rozumieją ni w ząb, ale się nim karmią bez przypraw i popitki?

                                                    Czytaj starannie Astro i Yadę, jeśli już nie znaleźli żadnych przeszkód, by terapeutyzować ciebie i partnera.
                                                    Astro pod koniec tego wątku pojechał na prawdę ostro, ale wyłożył ci wszystko na stół, jaśniej nie można.

                                                    Nadal uważam to, co już „na tamtym” forum pisałam jakiś czas temu do b., że obecnie, w trakcie terapii, udział w forach mu nie służy! Jak się Wam zdaje, czy lektura tego wątku, który z pewnością b. śledzi w prowadzonej terapii mu pomoże? Jemu, nie wam.


                                                  • ta Re: Najgorszy Atak Borderline 08.07.25, 23:19
                                                    Wierzę, że osoby piszące jako ikropka, ćpuninarkoman, brightsun i jeszcze kilka nicków pojawiających się ze swoimi wydumanymi z chmur i patyczków historiami to osoby pilnie potrzebujące profesjonalnego wsparcia psychologów i psychiatrów.

                                                    Nie wierzę w 99% opisywanych przez nie historii życia, ale dopuszczam, że ten 1% prawdą być może, a na pewno wiem, co wyżej - potrzebują pomocy kwalifikowanej i ktoś za tą pisaniną rzeczywiście istnieje.

                                                    Dopuszczam także (ocierając się granice paranoidalnej interpretacji ;)), że na tym (nie tamtym) forum b. kimkolwiek jest, rozmawia sam ze sobą jako b. i jako n.- kolejną wykreowaną postacią.

                                                    Za dużo było zamierzonego, czy chorobliwego kłamstwa przez ostatnie miesiące, by wierzyć tej postaci.

                                                    Niemniej jest to niezaprzeczalnie ktoś chory, aktualnie - trzeba dopuścić, że w tym nie kłamie - leczony na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. Apeluję zatem, by nie prowadzić amatorskiej terapii internetowej chorego, ani jego partnerki.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 17:28
                                                    W sumie to nie do mnie, ale melduje, że przyjąłem, biorę pod uwagę, jedyne co to wyprostuję jedno- w jakim trakcie terapii? Że psychoterapii?

                                                    Psychoterapeutycznie to jestem w tej chwili totalnie zaniedbany. W psychiatryku takie cuda jak psychoterapia? Ło Pani 😆
                                                    Ledwo ledwo

                                                    Ja tu tylko kolejne naklejki zbieram i stawiają mnie na nogi, zebym do psycho mógł wrócić i je pogłębić. Psychoterapeutycznie to muszę się jakoś sam trzymać, nie jest tragicznie, może nawet lepiej niż do tej pory, bo więcej wpuszczam, dopuszczam, szukam, myślę, interpretuję albo może pierwszy raz mam na tyle trzeźwy łeb po tym co robią że jestem w stanie jakaś robotę wykonać.

                                                    Czy forumowanie pomaga czy utrudnia, czasem tak, czasem nie. Na pewno jest dla mnie trudne konfrontacyjne, ale np ćwiczy mnie teraz komunikacyjnie
                                                  • ta Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 19:06
                                                    brightsun napisał(a):

                                                    > jedyne co t
                                                    > o wyprostuję jedno- w jakim trakcie terapii?

                                                    Jesteś, jak meldujesz ty b. i ty n. obecnie hospitalizowany na oddziale psychiatrycznym.
                                                    W kwietniu pisałeś tutaj, że jesteś pacjentem od ponad roku, sumując te miesiące conajmniej 1.5 roku tam przebywasz, być może z krótkimi przerwami/przepustkami.
                                                    Chcesz mnie przekonać, że pobyt tam polega na przyglądaniu się tobie i wymianie wzajemnych uprzejmości?
                                                    Pisałeś także parę razy, że bierzesz na oddziale leki. Tak więc jesteś w terapii.

                                                    > Ja tu tylko kolejne naklejki zbieram i stawiają mnie na nogi.

                                                    Czym jest „ stawianie na nogi” podczas hospitalizacji jak nie terapią?

                                                    > może pierwszy raz mam na tyle trzeźw
                                                    > y łeb po tym co robią że jestem w stanie jakaś robotę wykonać.

                                                    Co robią? Patrzą i klaszczą? „Po tym, co robią mam na tyle trzeźwy łeb”, więc jest terapia, no chyba, że dzień dobry z ust białego fartucha leczy.

                                                    > Czy forumowanie pomaga czy utrudnia, czasem tak, czasem nie. Na pewno jest dla
                                                    > mnie trudne konfrontacyjne, ale np ćwiczy mnie teraz komunikacyjnie

                                                    Ćwiczysz się w odpieraniu argumentów na temat swojego stanu zdrowia. Testujesz swoje strategie, wyciągasz info na temat funkcjonowania ludzi z twoimi zaburzeniami i chorobą, bazujesz na doświadczeniach innych, poszerzasz warsztat dla manipulacji. To robisz, a nieświadomi tankują twój bak gratis i dobrowolnie. Wydaje ci się, ze jesteś przebiegłą ponad normę sztuką. Nie, nie jesteś.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 19:15
                                                    Masz rację, testuję swoje strategie. Jestem w o tyle lepszym stanie, że jestem w stanie nie dawać się łatwo sprowokować.
                                                    Mega fajne uczucie i też kawał dumy. Rzadko mam luksus takiego spokoju jak teraz.

                                                    No ale zauważyć muszę, że jest giga zabawne pisanie do mnie posta przy jednoczesnym uważaniu że nie powinno się ze mną pisać, bo mi to szkodzi 😆
                                                  • ta Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 19:35
                                                    Jako border napisz, że ja CHCĘ ci szkodzić. Nie wpadłeś? No widzisz, że nie jesteś… :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 19:42
                                                    Nie napiszę, bo nie wiem co chcesz.

                                                    Nie napiszę bo mam zbyt słodką fazę zen w tej chwili a może silnie pracuję nad tym żeby przestać wychodzić z założenia, że cały czas muszę coś komuś udawadniac zwłaszcza bezsensownymi słowami

                                                    I don't care, cudowny stan, odpoczywam na nim
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 20:13
                                                    Czasami czea przyznać że ktoś kogo bardzo nie lubisz dobrze gada. Bardzo nieborderowe, wiem

                                                    Więc odpowiem Ci wilczamia- I am whatever you say, a nie sorrka nie wilczamia a Eminemen.

                                                    Czyli nie muszę uznawać że przeciwnik czasem dobrze gada, bo to Eminem dobrze gada a do Eminema akurat mam szacun

                                                    youtu.be/m8E3Dh-gfhM?si=UuGSyAVCGL8o1Fuz
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 10.07.25, 20:02
                                                    Dziękuję za tą troskę.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 23:32
                                                    Bright w ogóle odrzuca, ale jest bardzo podobny do ojca i brata. Chyba, tak mi coś podpowiada, że tam w głębi są podobne rzeczy.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 21:33
                                                    Ja mam poczucie, że on nawet sam nie wie że to robi, ale robi kosmicznie, nie wiesz kiedy świat zaczyna się kręcić wokół niego
                                                • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 19:54
                                                  Jego mam mówi Ci, że jesteś współuzależniona, już tak bardzo jak oni wszyscy. Indeed. Super news.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 20:49
                                                    Bo chyba jestem, niestety widzę, że chyba w to wpadłam
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 20:53
                                                    A gdzie tu jest miejsce na chyba?
                                                    Pisaliśmy z inną osobą, czy noideą?

                                                    No kurwa jesteś!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 26.06.25, 21:32
                                                    No kurwa jestem. Wpadłam w ten kompot zamartwiania się o niego i życia pod dyktando jego kurwa słabej psychiki.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 00:37
                                                    Jednym z najpotężniejszych uzależnień jest uzależnienie od drugiej Osoby. Powody są różne. Szukaj swojego źródła.
                                                    Uzależniona jesteś od niego, nie jego psychiki. Masz swoją i w końcu KURWA przejrzyj na oczy i przyjmij i pracuj nad tym.

                                                    I wiem, że jest Ci trudno a to dopiero wszystkiego początek. Yada ma zdolność cudnej elokwencji.
                                                    Mamcia trefna.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 00:57
                                                    Najbardziej uzależniają własne złudzenia. Przecież nie mogę się tak mylić.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 01:06
                                                    To są mechanizmy uzależnień.
                                                    Źródło jest gdzie indziej. Tam trzeba grzebać i modelować.
                                                    Przecież nie mogę się tam mylić=hak.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 01:58
                                                    Chyba czuję gdzie jest źródło. Nie uzależniłam się od niego, ale od siebie przy nim. Przy nim poczułam, że jestem taką kobietą jaką chciałam być zawsze, wydobył ze mnie fajne rzeczy i to jest właśnie uzależniające. Potwornie brzmi, bo ja nie mam 20 lat, ale te nasze skichane rodzinki.

                                                    Z nim jestem sobą, mogę być sobą, nieidealną, bo jemu też do ideału daleko i go w ogóle nie oczekuje a co dopiero żeby wymagał. No to, od wczoraj szukałam i nazwałam to prawdą, a to o to chodzi. Jezu, wszystko mi się teraz złożyło, nawet to, co pisał obok. On mi po prostu dał akceptację.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 10:36
                                                    Na pewno ta akceptacja nie była zaciąganiem długu na lichwiarski procent? Ja akceptuję, masz to, to teraz musisz znieść warunki. Akceptować to jednak trzeba się samemu, by kontrolować swoją wartość.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 12:19
                                                    Zdecydowanie procent lichwiarski, ale zaciągnęłam, będzie trzeba spłacić. Będzie trzeba też pewnie pozbyć się różnych rzeczy, durnych zależności i powiązań.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 12:35
                                                    A niby dlaczego pozbywać?
                                                    To wygląda tak jakbyś nie zawierała małżeństwa a transakcję, na której jesteś dożywotnio w dupie a nie musisz być; pytanie czego chcesz a czego nie.

                                                    Niestety jesteś tym tak na chwilę obecną zatruta, że Twoje trafne refleksje stają się pierepałkami.

                                                    Chujnia polega na tym, że za jakieś pół roku zaczaisz, albo za rok, ale będziesz też zarazem coraz głębiej w dupie czarnej!

                                                    Tylko dyrektywny i charyzmatyczny terapeuta może Cię nawrócić. Piszesz, że już określił Cię mianem najgorszej kurwy, no to przemilczałaś, że dewaluacja od dawna w toku. Tak to będzie wyglądać, aż ktoś znowu padnie.
                                                    Reasumując raz jeszcze: WJEBAŁAŚ SIĘ PO USZY. TY SAMA SIĘ WJEBAŁAŚ! Ja to bym zadbał tylko o odpowiednie zabezpieczenia związane z Rodziną i wyoutował się totalnie. To nie jest dobra bajka a przypadek najcięższy a nikt z was się w tym nie łapie. Wszyscy na czuja.
                                                    Teraz nie zrobisz, ale kiedyś (?) ZRÓB COŚ z tym.
                                                    Może Yada się tu odniesie i w przepiękny sposób poprowadzi Cię na ścieżkę o której mówię.
                                                    Yada ma mądrość życiową, będącą wypadkową doświadczeń a bazę (z tego co pamiętam) miała „nie gorszą” niż Ty, może nawet mocniejszą. Tak to jest z tą Adelsblut
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 12:41
                                                    Ta kurwa poszła w zeszłym tygodniu podczas całej akcji. Nie biorę tego bardzo do siebie, biorę pod uwagę - tak bym to opisała.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 12:46
                                                    Poszły konie po betonie.
                                                    Już jesteś zdewaluowana.
                                                    Idealizacji już nie będzie; będzie tylko taki z nią związany „lep”.
                                                    Karanie seksem za to wleci na bank.
                                                    Obudź się Madame. Wach doch auf!
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:16
                                                    No sorry, ale kurwa nie mogę

                                                    Ja się mega cieszę że noidea może tu z Wami gadać, ale do ch ciężkiego, plizzz już nie dorabiajcie dupie uszu

                                                    Spox wiele jakichś tam moich rzeczy wchodzi w pierdolone borderowe schematy ale nie zawsze i też nie zawsze tak jak myślicie

                                                    Ja słabo kojarzę co ja wtedy mówiłem, więcej wiem z relacji niż pamięci, ale kurwa pamiętam emocje i wszystko co wtedy było, było żeby nie trafić do szpitala. Manipulacja tak, ale nie kurwa dewaluacja

                                                    Więc te konie to powściągnijcie
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:26
                                                    Na czym polega karanie seksem, jak się odbywa?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:29
                                                    A na chuj mam uczyć twojego AI!
                                                    Po co? By się przygotował, odroczył, zakamuflował?

                                                    Przewertuj to forum.
                                                    Wykonaj pracę!
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:33
                                                    Wertuję, w takim razie do tego jeszcze nie doszłam, gdzieś pomiędzy książką jakoś wertuję
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:40
                                                    Chcesz kata?
                                                    Dorzucę pracy: karanie milczeniem, sałatka słowna, subtelny (border w akcji umie bywać subtelny) gaslighting i cały pozostały zestaw (poszukaj) narcystycznego warsztatu.

                                                    W skrócie: każdy border jest narcyzem, ale żaden npd nie jest bpd.

                                                    Pozytywny akcent? Przy npd to ty byłabyś teraz w szpitalu, ale, żeby nie było przy bpd możesz być kiedyś w szpitalu.

                                                    Jeszcze coś! Włącz sobie konsultację psychiatryczną. Koniecznie. Dobry terapeuta sam ci to zaproponuje. Musisz mieć do wsparcia „taki duet”. Psychiatra jest jak ginekolog (sprawdza , zapobiega, wzmacnia, nakierowuje); Ty chyba sama też jesteś po medycynie (zwierzątek?)… to chyba cię przekonywać nie trzeba, że zero w tym piętna.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:49
                                                    Karanie milczeniem odhaczone, krótkie, ale odhaczone, sałatka słowna (Jezu, w tym jest bardzo biegły, na mnie było, ojca non stop częstuje) kilka razy odfajkowana zdecydowanie z gaslightingiem. Wszyściutko to dwa ostatnie tygodnie.

                                                    Z psychiatrą nie mam problemu, lekarz jak lekarz, faktycznie z racji zawodu pewnie mam do tego podejście, że żadna ujma na honorze leczyć głowę, więc wdrożę.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:54
                                                    Odpaliłem bombeczkę pisząc na hejterze.
                                                    Jeden jedyny raz, bo Cię lubię i bardzo jest mi Cię żal.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 17:18
                                                    Tylko nie żal, tylko nie to błagam.

                                                    Ta książka jest dla mnie traumatycznym przeżyciem. A już przeczytanie o bieganiu o 2 w nocy sprawiło, że musiałam odłożyć i sama zaczęłam chodzić w kółko.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 17:23
                                                    Ta książka to romantyzuje.
                                                    Chujnią jest nie prawdą. Puściłem ku
                                                    Pokrzepieniu serca. Ale jest mi Cię żal!

                                                    Ta tu jest słodka i w 2018 sobie kilka filmików od niej obczaiłem. Fajne i „słodkie”

                                                    youtu.be/BpCXKeCIQ30?si=6fbOWnpOi7DHAhaJ
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 17:27
                                                    Do romantyzacji jeszcze nie dotarłam, bo czytanie tego jest dla mnie bardzo trudne, a trudne jest, bo nie widzę tam bohaterki tylko brighta widzę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 17:57
                                                    Ale on przecież zna tę książkę, dlaczego nie sał przeczytać? Nie zachwyć się tylko jej zakończeniem. To showbiz, jakby to tak bez happy happy END?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 19:29
                                                    Zna? O, o tym nie wiem.

                                                    Doszłam do romantyzacji. Aż zaczynam się śmiać, bo jak są okresy kiepskie, to jest skrót w stylu "było źle, zachowywałam się strasznie", ale bez konkretów, a potem jaka to ciężka praca na terapii i jakie ciężkie dzieciństwo i tu już ze szczegółami. Skupienie na sobie, mamy się kłaniać, bo tyle przeszła. A co z tymi dziećmi, a co z mężem? Co z ich terapiami?

                                                    Pisała borderka, ciągle borderka.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 19:34
                                                    Ciężko mi to znieść, jak ona pisze o tych strasznych rodzicach a w ogóle nie mówi o dzieciństwie swoich dzieci. Na pewno kolorowym. Wstrętne to i śmierdzi narcyzmem na odległość. Mechanizm przenoszenia odpowiedzialności na innych dopracowany w każdym szczególe.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 19:45
                                                    Ale ohohoho jaki teraz czytam fragment, o pilnej pacjentce, o intelektualizacji.

                                                    Czy to nie to, co ma w wypisach i o czym mówił lekarz? Ładnie pracujący nad zmianą. Jeden mam pocieszający wniosek, terapeuta, z którym on pracuje raczej sroce spod ogona nie wypadł.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 23:12
                                                    Dlaczego mam wrażenie, że Rachel kocha terapeutę, a mąż to szmata do podłogi?

                                                    Zdaje mi się, że umiem odpowiedzieć, ale chcę więcej odpowiedzi, chcę, żeby bright je zobaczył i pomyślał, dlaczego granice terapeuty są dla niego ważniejsze niż ludzi bliższych, ludzi na zawsze.

                                                    Dla niego też terapeuta świętszy od wszystkich, którzy się z nim męczą a nie biorą za to kasy.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 10:21
                                                    Nie z empatii dba o granice terapeuty.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:20
                                                    Ja też mam Ci pewnie odpowiedzieć i wyjść na złamasa

                                                    Ok. Bo on mnie bez mrugnięcia okiem wypierdoli za drzwi
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:42
                                                    Bordery, nie zawsze, ale potrafią dobrze funkcjonować w systemie pracowniczym. Korzyść, hierarchia, szacunek, to coś co potrafią odróżniać od uczuciowego machania. Na to chciałam zwrócić uwagę, że stosunek do terapeuty nie ma nic wspólnego z emocjami do bliskich. Uznanie swojego miejsca w tej hierarchii też wzbudza -podziw- , co może wyglądać jak miłość.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:47
                                                    Dokładnie tak!
                                                    Nadmieniałem o „wysokim funkcjonowaniu”…
                                                    Oczywiście do czasu i przy dużej tolerancji otoczenia (na zasadzie -którą lubię- zwyciezców nikt nie rozlicza)
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:58
                                                    Edit: najczęściej tolerancja to raczej brak wiedzy o (świadomości). Tu przykładem jest to drugie forum. Tam najmniejszej świadomości brak. Po tylu jego fiflakach tamże, ogólne wrażenie mają, że to quasi bad boy, narcyzek i ćpun. Przeraził ich. Nie mieszczą tego w bani. Nie czują nawet jego Weltschmerzu, pustkę interpretują jako nudę.
                                                    Ratownik myśli, że tylko te głody go męczą. Świadomości brak; co gorsza showbiz „rozsławił” borderline. Wielu się podpina i robią pierepałkę z raka. Poranieni zaś zieją rządzą zemsty, odegrania się i lobbują za etykietyzacją. Rozgrzane żelazo im się marzy.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 23:09
                                                    A o tamtym forum to ja bym chciała porozmawiać, bo też jest dla mnie bardzo ciekawe jak go ludzie odbierają, bo to jest bardzo dziwne dla mnie, ale też ciekawe.

                                                    Kobiety, M. się go boi, E. się go boi, Ch. się go boi i oburzona, T. się nim karmi, udaje oburzenie, W. - zrobiłby ją w sekundzie, nową, młodą S. już miałby w łóżku.

                                                    Faceci
                                                    A. - dla niego bright syn marnotrawny

                                                    Monsieur odniesiesz się do tego? Dla mnie to ciekawe z punktu widzenia co ja widzę co widzą inni, szukam błędów poznawczych.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 11:02
                                                    Nie odniosę się w szczególe.
                                                    Ogólnie mam inne wrażenie.
                                                    Bardziej on zasila ich wszystkich, niż oni jego.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 11:12
                                                    Obrazek tak wygląda. On jest okopany na swoim, a oni się dopasowują, by sytuacja była fajniejsza.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 11:44
                                                    Jego kryzysy są zupełnie dla nich niezrozumiałe? O to chodzi?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 12:08
                                                    Poniekąd niezrozumiałe.
                                                    Mają go w dupie. Jego kryzysy też.
                                                    Często im przeszkadza, szczególnie gdy leci na górce.

                                                    Reasumując: nie rozumieją. Nie rozumieją też jak mogło do tego dojść, ale zasila bo kasuje (skalą i powagą) ich „wpadki”.

                                                    Takie kółko adoracyjne i pierdolonko infantylne dorosłych ludzi.
                                                    Maseczki bywają dobre, ale do czasu!
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 12:38
                                                    Noi jest szansą, że zacznie od początku. Jak im pójdzie, to zupełnie inna sprawa, ale teraz jest z nim i może mu zmienić drogę. Bo to szło po neutralizacji, nawet jak to zagraża totalną.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 12:46
                                                    Ale mózg mu się i tak zalewa szybciutko mimo jakiejś neutralizacji. Akcja obok - dość mocna, wystarczyło, że go dziewczyna szturchnęła i już po bandzie.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 13:13
                                                    Po bandzie, bo wiesz, że to on odpowiedział. Grzeczni, ustabilizowani , z obrzydzeniem do patologii, gorzej się na forum odwijają nic nie tracąc ze swojego statusu uporządkowanych ludzi. Z jednej strony starcia na forum mogą być wyzwalaczem dla jego oceny siebie, z czego miałby schodzić, z drugiej odmawianie mu tej reakcji kastracją, bo tobie nie wolno jak innym przekazywać myśli, a to niesprawiedliwa i niezgodna z prawdą ocena., bo wcale nie ma mniejszego prawa.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:14
                                                    Zupełnie bym mu tego nie odmawiała tym bardziej, że coś dzięki temu widzę. On się potrafi rewelacyjnie kontrolować.

                                                    Ile tu razu nadepnęliście mu na odcisk? Czy próbował któreś z Was zapędzić w róg?
                                                    Atakuje rzeczywiście tych, na których szacunku mu nie zależy, a to wymaga dużej kontroli przy tym co mu jest.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:24
                                                    Ani razu nie deptaliśmy.
                                                    Ani razu też nie odpowiedzieliśmy na jego zaproszenie.
                                                    W wykładnie było o idealizacji i dewaluacji.
                                                    Zerknij na to analitycznie raz jeszcze i sama zakwalifikuj się do odpowiedniego zbioru.
                                                    Odpowiedz też sobie na pytanie skąd taka rozpaczliwa o niego obrona faktu, że jesteś już w tym procesie.

                                                    Co jest możliwym? Że nastanie tu cisza, którą Ty znowu przerwiesz za jakiś czas, dobrze i elokwentnie zakamuflowanym pytaniem: czy bpd wróci po rozstaniu. Może to jest źródło lęku? Twoja krew Ci się rozwodni; niestety sytuacja życiowa jest jaka jest a każdy plan wymaga priorytetów i osadzenia w czasie

                                                    1. Ty i chłopcy (Wszyscy skoro się zobowiązałaś)
                                                    2. Chłopcy i Ty
                                                    3. Znowu Ty
                                                    4. Ty i Brajcik
                                                    5. Brajcik

                                                    Life is brutal and full of zasadzkach, klasyków przywołując

                                                    Trzeba wreszcie przerwać jebany krąg!
                                                    Nie dopuścić do powtórek i wrócić tym, KTÓRYM SIĘ Z URZĘDU NALEŻY, to co utracili

                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:42
                                                    Kilka pytań i kilka moich odpowiedzi, które się ze sobą połączą.

                                                    Dobrze, nie deptaliście go, ale po kilku Twoich podsumowaniach był położony kompletnie, zwinął się, poszedł w in, nie out, pokazał tylko drobną cząstkę tego jak go to uderzyło. Nie zaatakował, a nie zrobił tego, bo Cię lubi, szanuje i się Ciebie też boi, że mu zerwiesz skorupę i król będzie nagi. Unika tego, bo będę świadkiem tego obnażenia.

                                                    Lista priorytetów super, bardzo mi się to ułożenie podoba.

                                                    A że on odejdzie, no zrobi to, może raz a porządnie, może będzie odchodził i wracał, a może nie będzie miał gdzie wracać. Szczerze to ja się nie boję tego, że odejdzie. Nie, kłamstwo, pewnie że trochę się boję, ale to jest mały strach w porównaniu do tego gorszego, że on się zabije.
                                                    W jego kontekście tego się boję najbardziej.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:55
                                                    Ale to nieodłączny haczyk.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 15:01
                                                    Wiem, że to haczyk, dlatego czuję się nie w ciąży a zaciążona, to mój klincz i myślę, że on jest bardzo z tego klinczu zadowolony, bo wie, że może sobie pozwolić przez to na więcej, bo jak przed chwilą będę zawsze już pisać "ale przecież mamy razem dziecko". A zarazem ma swoją strażniczkę.

                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 21:22
                                                    Czy ja to żem zadowolony bo trudniej Ci odejść mam potraktować jako pytanie?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 15:08
                                                    O kurwa! To jest szczerość! To jest prawda!
                                                    Dziewczę s którym ja byłem opowieściami o 3 próbach rozpoczęło historyjki, które są pomiędzy (kleją też magicznie bo są kompensacyjne do tego kiedy dzieje się prawdziwa magia. Prawdziwy lep. Dlatego karanie nim boli. To było po pierwszym razie. Tak mnie przeskanowała i przetestowała. Znała moje podejście. Spadam a decyzji nie komentuję. Mimo to dziobała i zostawiałem luki ale to wbijało centralnie na hak. Tym ina też podbijała stawkę. Potem poleciała pozorowaną totalnie i nie przybyłem, ale mało co przybyłyby służby. Karanie lepem też raz wystąpiło. To było już po przejściu przez jądro komunikacji.

                                                    NOI (piękna i Droga NOI zgadzam się, nie ma potrzeby pochylać głowy; jesteś Amazonką, Heroską. W ciąży bardzo Ci do twarzy. Bardzo sexy) już jest po bandzie. Ten hak Cię patroszy. Nie można bardziej zdewaluować.
                                                    Proszę, przeczytaj raz jeszcze tę część wykładu o idealizacji i dewaluacji (przy braku wdzięczności). Zajmij rolę obserwatora i uczestnika.

                                                    Ja lubię ryzykowne akcje i szaleństwo w decyzjach. Wbrew logiki prawom postawię na Twój sukces, że w zależności od sytuacji nadasz temu sens i będzie Cię to zadowalać i jakoś cieszyć i nie utracić tego zajebistego światła jakie w sobie masz. Umiesz przyjąć ode mnie; przykro mi, że ma to taki ładunek i takim strasznym prorokiem jestem. Może zrobisz z tego jakiś NOIBRI family holding. W nowoczesnym i nonpejoratywnym znaczeniu tego słowa.
                                                    Chuj nue czytam co napisałem; Twoje wyznanie obiło mi twarz; w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ale jest to też mój najbardziej alarmujący wpis
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 15:14
                                                    Ach i jeszcze coś. Długo się zastanawiałem czy Ci to napisać, piszę. To odpuszczenie pracy; jeżeli względy zdrowotne to nie dotyczy, inaczej dotyczy. Odniosłem wrażenie, że jara Cię Twoja praca. Jest pełna nowych wyzwań i Tyje podejmujesz. I teraz rezygnować z tego co lubisz? Koszt w chuj. Za co za wypruwanie flaków hakiem strachu o jego życie. Wiemy, że małe są szanse trafić w bezinteresowny związek. Trzeba zrobić kartę wyników. Opłaca się?
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 15:27
                                                    A jeszcze o bezinteresowności. Jaki ja mam w tym interes? Bogacę swoje ego, zasoby. Jaram się tym, że Was poznałem (Ciebie; Yadę, miglanca oczywiście też. Jest jeszcze kreatywniejszy od Dziewcza; humanistyczny bardziej niż ścisły. Tym bardziej interesujący. Mogłem potwierdzić wiele wniosków z analizy swojego przypadku. Poza tym kilka razy /tym jak Cię opisuje i jak swobodnie mu to przychodzi, jak Muza, Ona była aktywuje moją wyobraźnię, lubię wkład przetestowany na froncie.

                                                    Wal jak w dym Madamme i jak to mówią: Godspeed ;) mechanika kwantowa opiera wszystko na obserwatorze. O ja nareszcie dobry prorok haha 🍀🤙🫶
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 19:55
                                                    Ach, aż się zarumieniłem 😚😆
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 15:45
                                                    Tak, niedobre jest opuszczać wszystko co wprowadza w inny świat, inną atmosferę życia wokół, emocje innych ludzi. Bilans "kłopotów" i tak będzie taki sam, bo na miejsce tych, które sobie zaoszczędzisz tu, przygarniesz więcej związanych z nim. A jak się ma pełno, to się lepiej selekcjonuje co jest tego warte. A tkwiąc w bańce wkręca się w wir tego co przed nosem bez odstępu.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:09
                                                    Dlatego się wahałam, bo to takie proszenie się o jeszcze większe współuzależnienie, ale za dużo tego było ostatnio, dzieciakom się przydadzą jeszcze jakieś wakacje, przynajmniej jeden młody potrzebuje teraz dużego wzmocnienia, bo u niego podejrzewam nie zazdrość, a spektakularną zazdrość, zwłaszcza, że znowu mu ojciec znikł, oni jeszcze od września do szkoły. Za dużo.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:03
                                                    Pracę lubię, z pracodawcami się ostatnio słabo dogaduję. :)
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:13
                                                    Byleby już nie izolacja jak wpojony odruch, wpojony bez potrzeby zażyczenia. Tak do tego, co do Astro było. Już był zabijany w pamięci swojego dziecka.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:18
                                                    W życiu nie chciałabym tego robić, ale ja im tego nie wytłumaczę. Nie będę im wmawiać nieprawdy, że tata walczył do końca, nie będę im z samobójstwa robić bohaterstwa, nawet jeśli to jest największy ból, to życie brighta nie może być nigdy cięższe niż jego dzieci, tego im zrobić po prostu nie może nawet jeśli strasznie cierpi i jest mu strasznie ciężko. Odrze nas wtedy z empatii.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:26
                                                    Można mówić, że zupełnie inna sytuacja, teraz się przywiązał, zależy mu, odkrył. Ale nie o to chodzi. Ocena jak się zachować wynikała, że moje było mojsze, bez względu na wszystko.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:35
                                                    O rany, czy ja dobrze rozumiem? O rany, czyli o kilku rzeczach bright nie wspomniał. Chyba, że nie wie
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:53
                                                    Nie o o s, ale jak moje było mojsze to, że matka go pogrąży w oczach syna nic nie znaczyło. To znaczy, że tyle, że w fazie bordera mojsze zawsze wygrywa, i akurat ten szantaż nie musi być skuteczny, choć w pogodzie wzbudzać Himalaje zaprzeczeń.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 17:12
                                                    Może nie zawsze zadziała, ale często tak.

                                                    Pisałam dziś, on potrafi się przywołać do porządku jeśli chce. Przed chwilą dał temu dowód, fakt, jest na górce dziś i to dużej, ale spisał się chłopak bardzo, wiem, że do jakiegoś stopnia dołu też potrafi. Poniżej tego stopnia jest już tylko szpital.

                                                    Z tej wiedzy o sobie musi korzystać.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 17:15
                                                    Oesu, zostawić Was na parę godzin, masakra. Do 10 tego nie przeczytam 😆
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 17:43
                                                    Postaraj się, bo dużo Ci dzisiaj ważnych rzeczy zostawiłam. Zrób screeny
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 20:04
                                                    💪
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 21:03
                                                    A Franz Mauer to mówił: „a kto umarł, ten nie żyje”.

                                                    To żadna stawka NOI. Nic. Ładnie to napisałaś, mocno ale jakby to powiedzieć, nic się nie dzieje.
                                                    Może jedno tak, Ai dostała znowu papu. A to papu do materiału na dewelkę
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 21:06
                                                    Uuu, faza Ci zeszła, jakże mi przykro 😆

                                                    Sorry, to jest stawka, to jest zajebista stawka
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 30.06.25, 03:27
                                                    Nie. Może mi nic nie zostało, ale mam relację z dzisiaj z przepustki, mam też zdjęcia - on potrafi. Wiem, że to ma dla niego znaczenie.

                                                    Obruszy się, ale jest w nim tata i na tym się najbardziej kontroluje (więc może pod tym kątem wykona największą pracę), w końcu zechciał być tatą po raz drugi, zaakceptował też rolę ojczyma. Myślę, że tata to sens jego życia, do którego się nie przyzna przed psychoanalizą, ale ma to, to go uwiera w rodzinie. Dla niego wizerunek ojca jest trudny, nieodgadniony. Musi go znaleźć, ale moim zdaniem najbardziej mu na nim zależy. Na byciu tatą.

                                                    Podejrzewam, że odchorował, ale wzniósł się dzisiaj. Zaczyna myśleć. Mi dał wsparcie wczoraj, a na dzisiejsze z młodym się mentalnie przygotował. I to bardzo, wszystkich by po drodze skrzywdził, żeby nie odreagować na młodym. Na razie plaster, ale mądry.

                                                    Pracuje chłopak, może maska, może to zewnętrzne, ale ja dawno nie miałam takiej drzemki jak dziś po tej relacji, poza tym, że gdzieś po drodze musiałam tłumaczyć, że mnie Astro nigdy nie widziałeś. :D

                                                    Fajne rzeczy zrobił w ostatnich dniach, naprawdę fajne. Myśli, nie tylko o sobie. Nawet, jak to udawane to gra, ale gra fajnie, dla niego życie pewnie zawsze będzie kwestią hazardową.

                                                    Bright, nie tylko słowa. Teraz nie było tylko słów, możesz być z siebie zadowolony. Wyszedłeś poza siebie. Nie okopałeś się. Pomyślałeś o innych. I to jest Twoja ścieżka.

                                                    Napisałeś, że mamy piosenkę na koniec, nie na początek. Mamy na wszystko. Nie wiem czemu ale zachowałam dla siebie, nie lubię tych twórców, ale jak usłyszałam, to miałam przebłysk "my". Mamy piosenkę na początek, o której nie wiesz. Równie spapraną jak na koniec. Był październik, może listopad, nieważne, bolało ciało. Wtedy to mi wyskoczyło i ze mną zostało. Nie zabij MI się. Nie wolno Ci!
                                                    Tak się czułam od października w tym związku i tak się czuję dzisiaj:

                                                    www.youtube.com/watch?v=8VOkQ9fGV7c&list=RDuJUe0xwjAW4&index=7



                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:51
                                                    I tak, to nie może być wpojony odruch. Ja tego nie mogę mieć cały czas na uwadze i mieć obsesję, że on to zrobi, że to jest jego przeznaczenie, bo zacznie mi bardziej zależeć niż jemu, a gdy to zrobi, będę się też obwiniać.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 19:52
                                                    Jest zmęczona, przynajmniej na trochę niech odpuści a nie właśnie udaje heroskę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 15:29
                                                    *komplementarne nie kompensacyjne
                                                    **dewaluacji nie komunikacji

                                                    Cóż: nudna niedziela, pyszne ziółka ;)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 19:57
                                                    No dobrze weszły Ci chyba, mocno
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 16:00
                                                    A ja chyba na chwilę pominę Monsiuer Twój wpis, bo się trochę roztrzaskałam i trochę sobie uświadomiłam.

                                                    Udaję, że się nie boję słowa na s, a to jest kłamstwo. To słowo, które w naszym słowniku nie istnieje. Ani razu o tym ze sobą nie rozmawialiśmy i ja to spycham, udaję, że nie wiem jaka jest statystyka. Nie wiem czemu może uważam, że z nim lepiej tematu nie poruszać bo tylko go rozochocę, ale ja się też boję tego tematu po tym jak sobie zrobiłam kilka projekcji.

                                                    To jest takie coś, czego nie umiem brightowi powiedzieć w oczy, ale przecież podgląda, niech sobie zrobi screeny na wieki wieków.
                                                    Słyszysz durniu?

                                                    Jak mi się zabijesz, to Cię zabiję. Rozumiesz? Nie będzie co po Tobie zbierać. Zabiję Cię wtedy w pamięci Twoich dzieci, bo im tego nie będę umiała wyjaśnić, a jak nie będę umiała czegoś wyjaśnić dzieciom to tak jakbym sama nie żyła, więc mnie też zabijesz i je zabijesz, bo nigdy niczego z tego nie zrozumieją.

                                                    Masz swój hak. Są dzieci. To nie jest tylko Twój hak na mnie, to też jest mój hak na Ciebie. Nie możesz się nam zabić, bo ja wtedy zabiję każde dobre wspomnienie, zrobię z Ciebie chuja i nic z Ciebie nie zostanie, żadne Twoje cierpienie, Twoja walka, Twoje ojcowskie zalety tylko tchórzostwo, lenistwo i nic więcej. Nic nie zostawisz po sobie. To nie będą rozromantyzowane "Cierpienia młodego Wertera", jak mi każesz Cię chować z dziećmi, to będą tylko "Chujostwa młodego Wertera". Zniszczę Cię wtedy bardziej niż Ty mógłbyś się zniszczyć samobójem.

                                                    Nie trzeba mieć bordera, żeby mieć władzę nad innymi.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 20:02
                                                    Mocne
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 17:05
                                                    Teraz się odniosę i pewnie mi długo zajmie.

                                                    Twój przypadek, no tak, o to chodzi, ten lep jest powiązany z ich wrażliwością, to pieprzone Werterki i Werterzy, sekunda i czujesz się odpowiedzialny za ich życie. Do tego chciałabym dojść, do tego, żeby mu mówić "a rób co chcesz, tylko pamiętaj o konsekwencjach", a nie wyciągać mu noże z rąk albo go reanimować. Bo tak naprawdę to tylko on za to odpowiada, jak i czy będzie żył, reszta to tylko pomoc. Pomoc, jeśli ktoś jej nie chce to tylko pchanie do dupy.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 17:27
                                                    A co do Amazonki to też niech sobie pamięta, że nie jest z kimś kto nie wie co znaczy walka. I nie chodzi, żeby się licytować, czyja większa mniejsza, inna po prostu, ale tak jest. Niech ma to na uwadze i sam się nie licytuje tekstami w stylu "nie rozumiesz jak bardzo cierpię",
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 20:07
                                                    Mam to na uwadze i traktuję Cię jako przykład, autorytet, bo to Ty mnie zarażasz chęcią.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 18:35
                                                    Co to kurwa znaczy astro, że sexy, że jej do twarzy???

                                                    Co to kurwa znaczy?

                                                    Szanowni wyjaśnią???
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 18:25
                                                    To ja w to wejdę czemu broniłem że nie zdewaluowalem. Bo się boję, że jak noidea to kupi, że to koniec, nigdy jak dawniej to ją stracę
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:01
                                                    NOI ma więcej ważniejszych zadań na mój gust.
                                                    Nie ma też supermocy żadnych!
                                                    Dysonans to klasyka, potwierdzająca regułę.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:37
                                                    Ma. Nawet, wg wpisów chęć przejścia jeszcze przez macierzyństwo była w niej, a nie brajcik w niej wyzwolił. Ale jakoś bardziej się teraz przebiło bycie zaciążoną. Nie trzasnęła drzwiami obrażona i rozczarowanie nie spłynęło izolując próg. Razem jest i w tej chwili to się nie zmieni. I lepiej by była zmiana terapii. Jak - nie musi być lepiej, jak będzie inaczej, ale musi być inaczej, by mogło być lepiej.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:50
                                                    To prawda, dziecka ja bardziej chciałam. On też, ale on się strasznie bał, a jak dowiedział to przeraził kompletnie. Nie mam wrażenia, że mnie w to wrobił, mam wrażenie że tak sądzą inni i patrzą x żalem i współczuciem typu "dziewczyno, co ty sobie dałaś zrobić".
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 11:42
                                                    Rozumiem dlaczego nie chcesz tego robić. AI się pewnie kłania.

                                                    Oni chyba jego zasilić nie mogą, bo go, co już właściwie powiedziałeś, kompletnie nie rozumieją
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 11:57
                                                    Ale oni przecież też pragną uwagi, uznania, bycia ważnym. Mają swoje doświadczenia. Są na scenie.

                                                    Jedna jest przeorana wiązkami. Ma bagażyk.
                                                    Ratownik ratuje ciągle siebie. Ciągle dopieszcza swoje poczucie winy i ciągle nie ufa.

                                                    Wiesz, że takie pytania to mocno narcystyczne są!
                                                    Tak nadal jest atrakcyjny. Nie nie poruchałby tamże. Preludium było nieatrakcyjne. Zmiana niku jak usłyszał „ćpunno” niczego nie zmieniła. Tak, odlatują na chwilę od swoich niskich spraw; tak na chwilę mają kontrast, który zasila.

                                                    A wiesz, że terapeuta to raczej odradzi Ci forumowanie, niż uzna to za dobry kanał i kanalizację. Po co Ci bronić wyboru, skoro zrobiłaś fix? Ja bym nie klepał jutro na sesji o mapie do brajcika; zostałbym na sobie i siebie przerobił. Pytanie co Ty chcesz głęboko ukryć, czemu nie da się przebić.
                                                    To czemu nie dajemy się przebić, potem i rak wybija. A jak wybija to emergency planem latasz dziury. Potrzeba i emergency planu i action planu, ale zawsze niezbędne są wkłady informacyjne.
                                                    Armie stoją na wywiadzie i kontrwywiadzie, nie odwrotnie.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 12:39
                                                    Nie idę tam jutro pracować nad nim, idę pracować nad sobą, tylko to też jest trochę trudno rozdzielić.

                                                    Pytanie może narcystyczne, ale próbuję to jakoś rozgryźć, poukładać w głowie, żeby też do siebie się dobrać. Do niego i do siebie. Ciągle mam na nim dysonans poznawczy.

                                                    Tak się zdarzyło, że wczoraj spędziłam sporo czasu z jego towarzystwem. Wiem, że to jest specyficzne środowisko, ale nawet on sam pisał obok o tym różnym odbiorze i o tym, jak pokazuje się sam z różnych stron w zależności od tego na czym mu zależy. To jest szokujące, bo on w swojej bańce, jak chce i kogoś lubi to się okazuje, że to jest cudowny człowiek a tam obok wydaje mi się, że widzę strach, że niebezpieczny agresor, że próbują go jakoś ugryźć, rozmawiać, ale są zachowawczy, bo się boją, że go uruchomią.

                                                    Mam wniosek - ja się go nie boję, ale czy to jest powód do dumy? Może jestem mocno pieprznięta, jeśli się go nie boję, może powinnam, może tak nakazywałby instynkt, którego nie mam.

                                                    Bardzo to borderowe, bo wzięłam go teraz za lustro, ale ten jego pryzmat jeśli o mnie chodzi jest jednak ważny - co ja takiego sobie w tym lustrze oglądam.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:02
                                                    Ale czy nie każdy ratownik tutaj tak ma; nie boi się i jemu się „uda”. No klasyka bombingu na tym polega. Wszystko idzie wedle sznytu
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:17
                                                    Pewnie głupota, ale JESZCZE nie jestem dla niego smakowitym kąskiem jako ofiara, ma jakiś tam respekt i się hamuje. Wydaje mi się też, że w jego systemie kontrolowania on na ofiary sobie wybiera pewien typ ludzi.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:04
                                                    Od razu pytanie, czego się zatem boisz?
                                                    Idzie poniekąd w tym wszystkim o lęk.
                                                    Piszę z Tobą, więc idzie o Twój
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:19
                                                    Czego ja się boję? Najbardziej chyba jakiegoś zatracenia siebie, niewykorzystania jakichś szans, zadowalania innych a nie siebie.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:32
                                                    Stąd potrzeba realnego rozliczenia.
                                                    Opłaca mi się czy zostanę wydymana przez słomkę a inni dorzucą: gdzie wtedy kurwa byłaś?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 14:56
                                                    Innych to ja się muszę nauczyć pierdolić. Chyba całkiem nieźle mi idzie skoro w ogóle weszłam w taki związek.

                                                    W granicach rozsądku, nie za wszelką cenę (czyli póki on sam będzie chciał walczyć), ale się opłaca. To ojciec dwójki dzieciaków, ojczym jednego, a przy tym bardzo mądry i wartościowy facet, który tym dzieciakom może wiele mądrego powiedzieć.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:02
                                                    A czy Noideo pamiętasz katastrofę logniczą, gdzie pilot postanowił zrobić rozszerzone samobójstwo? Pamiętasz to? A wezmę i się tak spektakularnie rozpierdolę. I zajebał wszystkich. Co mu dolegało, jak myślisz? Poszukaj wywiadów z jego rodzicami. Jak kurwa oni mogli*? Wiesz jak co?

                                                    *dopuścić, dopowiem
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:07
                                                    A przecież był po aktualnych badaniach, testach, rozmowach. Lotnictwo ma dobre procedury; no to jak tak ten system ojebał? Nagle?
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:10
                                                    Filigranów i wieżyczek na tej drodze pełno, ale fakt jest taki, że budowano i się zawaliło tak jak poprzednia, choć to była tylko chatka, z tą przyjemną dla kk dziewczyną.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:13
                                                    Nie wiem czy mam ochotę uklęknąć i Cię błagać żebyś wyhamowal czy Ci się rzucić do gardła
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:20
                                                    Zadam po prostu pytanie, tylko jedno pytanie.

                                                    Border to, border tamto, czy na ten zaoczny sąd, który tu jest i w którym nie mam prawie żadnego prawa się bronić ja reaguję borderowo?

                                                    Nie reaguję borderowo. Inaczej bym reagował półtora roku temu

                                                    Wiem, wiem, teraz wejdzie gatka o wysokim funkcjonowaniu, że to manipulacja i w ogóle

                                                    No to teraz będzie rzeczywiście.
                                                    Pomagasz astro? Na pewno? Jak ja mam nad tym zapanować jak mnie w tym tak zapetlasz?

                                                    A nie sorry ja nie mam zapanować, po prostu Noidea ma mnie rzucić, no tak
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:43
                                                    Że co? Że byłeś milszy, nie chamski, bardziej rozumiejący, czarujący i otwarty powtarzając schemat? Niby sytuację teraz, to tu sobie ktoś wymyśla, czy reagujemy na to co stworzyłeś?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 14:54
                                                    Reagujecie na to co stworzyłem a ja po prostu się hamuję żeby acting outu nie zrobić

                                                    Mogę zrobić coś jeszcze? Ja się serio pytam czy mogę zrobić coś jeszcze żeby ratować sytuację? Co mogę?

                                                    Chcę coś móc
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 15:27
                                                    Noi nikt nie mówi co ma robić, najwyżej radzi czym może sobie pomóc by się zorientować w sytuacji, a nie utopić w bałaganie sprzeczności. Ludzie się odnajdują w różnych nietypowych zdarzeniach i co będzie postanawiać, to absolutnie jest na niej. A ty, tak zaoopiekowany, od tutaj chcesz instrukcji? Gdzieś na początku było w rozmowie, że absolutnie inaczej i wspaniale i uwaga, że - dopóki- w niczym nie pomogła.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 15:42
                                                    I to są PRAWDZIWE słowa wsparcia.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 16:55
                                                    Noideo…masz…

                                                    www.psychoterapia-silesia.org.pl/kurs/notes/wyklad4.pps
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:16
                                                    Przeczytaj -proszę- ten wykładzik.
                                                    Zrozumiesz co kminimy z Yadą a mamci;
                                                    Refleksje -zważając na Twoją sytuację życiową- przydadzą się i tu i tam.

                                                    Wyłapiesz też jaki powinien być terapeuta.
                                                    Może i złotoustemu coś to też uzmysłowi (na chwilę i ukoi). Cofnąć się trzeba do stanu spod Twojego serca niemalże i stamtąd latami naprawiać

                                                    *mam też namiar na autora jakby co ;)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:24
                                                    Bordery karzą ciszą, tak?

                                                    Możesz przestać udawać że mnie tu nie ma?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:46
                                                    A dlaczego Astro ma nie udawać?

                                                    Ach tak, ponieważ brajcik za mało cierpi, a jakby tak Astro mu łomot spuścił, to brajcik by wiedział, że żyje, cierpieniem po tym by wszystkim pokazał jak bardzo mu zależy.

                                                    Nie tak. Nigdzie nie idę, uspokój się. Leż spokojnie i się lecz, nie mam w tej chwili wobec Ciebie oczekiwań, bo nie możesz ich spełnić, po prostu słuchaj się tam co masz robić, panuj nad sobą tak jak panujesz, żeby czegoś nie żałować ale zacznij też myśleć o tym, żeby robić takie rzeczy jak dzisiaj i przy nich nie musisz sobie już wkładać palców do gardła, bo tego to na pewno nie docenię. Gdzie indziej to poczucie winy, wtedy może cokolwiek wypracujemy.

                                                    A nie, jedną rzecz możesz zrobić,
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 19:39
                                                    zamknąć się :)

                                                    Ucięło mi to. :)
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 15:43
                                                    Tak, pytam co mogę zrobić

                                                    Pytam co mam zrobić żeby pokazać astro że się zajebiscie myli jak pisze że mi nie zależy. Jak się myli jak pisze że zdewaluowalem Noideę

                                                    Nie mam teraz dużych możliwości a ona się oddala
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 15:49
                                                    Tak cię skręca, że - nic nie mogę-, bo jesteś odizolowany od sytuacji Jest fakt, a ty nie jesteś z nim i nie możesz z nim po swojemu popracować. Zajmij się tym co masz, a może coś dla siebie zrobisz z tymi, którzy chcą z tobą pracować. Ale to przecież nuda, bo jakbyś mógł sam i nikt ci nie przeszkadzał, to byś to wszystko zakręcił jak trzeba.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 15:55
                                                    Tak, skręca mnie dlatego że nie mogę teraz za dużo udowodnić, true

                                                    Ale sugerujesz że myślę że to strata czasu i w ogóle szpitala nie potrzebuję a tak nie jest. Jeśli już to jest tak że chciałbym żeby mi po prostu tu pomogli a na razie jest ch źle
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 16:12
                                                    A potrzebowałbyś szpitala gdyby -durny-błąd, akurat się przypadkiem nie udało, nie skomplikował ci życia i trzeba się było ratować ładując w to wszystko i ze względu na nerwy, które to wywołało? Jakby tego nie było, to nie toczyło by się wszystko pod tym nad czym panujesz jak rybka nad wodą?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 16:15
                                                    Toczyłoby się, wiem na tym zyebałem
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 16:25
                                                    I co się dziwić, że nie idzie, przecież nie da się naprawiać dobrego, tylko psuć.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 16:37
                                                    A jak Ci powiem że się tak gniotę bo mimo wszystko jest trochę lepiej?

                                                    Jak Ci powiem że mnie to tak rozkurwia bo to pierwsza sytuacja w której czuję że nie mam z czym dyskutować, nie przekieruje tego?

                                                    Uwierzysz?
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 16:58
                                                    I ok, zajebistym kłamstwem by było gdybym powiedział że nie, w ogóle nie mam przy tym wszystkim borderowych odruchów ale im nie wierzę, odrzucam
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:07
                                                    Już kiedyś napisałam, że tak przypuszczam, że właśnie tak to wygląda.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 22:57
                                                    To ja mam pytanie Yadaxad. To nie jest tak, że to tak ma wyglądać? Że na początku te myśli z nim są, ale je hamuje, a z czasem się wyzbywa?

                                                    Czy to, co jest z nim teraz, to maskowanie nie jest jakimś etapem?
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 23:36
                                                    Brak mi startu. To wszystko zaczęło się po coś innego. Do wyprasowania, tylko ciągle się przypala, bo na pochowanym rozpalony wygładzacz się zacina. Zapłonie, to trzeba będzie zacząć na serio. Dopóki to jest po to, by było, no barwnie było, ale w porząsiu jak dawniej, tylko trzeba się paru rzeczy nauczyć by nie dostać rykoszetem, to jeszcze jest co do zrobienia.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 23:48
                                                    Te porównania masz super, bardzo przemawiające.

                                                    Dziękuję, rozumiem, musi być głębiej, dużo głębiej.
                                                  • yadaxad Re: Najgorszy Atak Borderline 29.06.25, 00:11
                                                    To są straty, ocenić coś co się ma jako swój skarb. Bez analizy, dla spokoju się przytakuje, ale swoje o wartości wie i się nią pokieruje.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:24
                                                    Ja nie uwierzę. Uważam nawet, że jesteś teraz borderowo bardziej zaplątany niż byłeś wcześniej. Ty też to wiesz, do jasnej kurwa cholery, wiesz!

                                                    Tak jest nie dlatego, że nie masz serca, chujem jesteś, nawet przeciwnie, dlatego że je masz, że reagujesz przesadnie, to masz ochotę się ukarać. Przekierowujesz tylko, że na siebie i się celowo zadręczasz. Ja wiem co Ty byś najchętniej zrobił i na tym masz swój pieprzony sukces, że przynajmniej wiesz, że to nie jest rozwiązanie, ale to, że nie trafiasz na ostry rygor jeszcze nie znaczy że sobie radzisz i nie robisz krzywdy.

                                                    Po prostu, zamiast acting out robisz acting in

                                                    Eot

                                                    PS. Dziękuję za to, co dziś dla mnie zrobiłeś, to było z Twojej strony super.

                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:41
                                                    Sorka, że Waszym intymnym poście, ale ja to widzę odwrotnie: acting out pure, tylko dwie różne sceny i dwa (a w sumie to trzy) różne audytoria
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:44
                                                    A jak oglądasz sztukę po raz drugi widzisz inaczej (może więcej); za trzecim jeszcze inaczej (i dystans narasta), ale jak sztuka leci w pętli robi się z niej już tylko banał
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:49
                                                    Intymnym poście? :D

                                                    Przyznam, że w głos się zaśmiałam. Intymność na forum :D
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:52
                                                    Posrane, co?
                                                    A myślisz, że telefon pomaga?

                                                    *to podłączenie do prądu, prawda?
                                                    Tyle paliwka leci z tylu obiektów, serio widzisz w tym out?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:56
                                                    Nie pomaga mu na pewno i w takich momentach myślę, że lepiej żeby był na rygorze.

                                                    On ma dzisiaj ma silnik w dupie, wczoraj nie żył
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:59
                                                    JFDI
                                                    Just Fucking Do It ten rygor. Łyknij ten wykładzik, bitte. Tak, byś wymodelowała dobrze na Nowym Człowieczku i dostrzegła, kto i co dołożył. Świadomie, czy też nie
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 18:04
                                                    No ja tego zrobić nie mogę, a pacjent bright jest bardzo sprytny, cały czas jest o krok i jak już nad przepaścią, to dostaje ostrzeżenie, robi kroczek w tył i zabawa trwa. W poniedziałek spróbuję go u lekarza odłączyć.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 18:05
                                                    A za wykład się zaraz wezmę.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:56
                                                    Ale pierdoli mi się już…
                                                    *serio widzisz w tym in?
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:57
                                                    Zrozumiałam mimo błędu

                                                    Tu się właśnie pojawia to pytanie, gdzie ChAD, a gdzie border
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 17:55
                                                    Hahahaha to jest faktycznie dobre

                                                    Ok, milkne, przepraszam, czaję o co Ci chodzi, serio próbuję nad tym zapanować, ch idzie, ale będę pracował, promise
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 19:33
                                                    Dobra, idę do wykładu, ale ten acting jeszcze. Nie zdążyłam się szerzej wypowiedzieć, bo postanowiłam, że gdy wejdę, to najpierw kogoś opierdolę, :) ale dzisiaj chyba out, grzeczny out, ostatnio częściej in i w nim po prostu agresor na samego siebie wrze.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 19:55
                                                    Świetne na okoliczność ciąży. To, co mnie od razu tam uderza - Edyp. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że jemu jest potrzebna psychoanaliza.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 20:08
                                                    Jest mu potrzebne od a do z
                                                    To są lata, przy zachowaniu ciągłości
                                                    Po wyjściu z babińskiego (przy tym lepszy scenariuszu), potrzebna będzie ciągłość (2 - 3 razy w tygodniu). Dobór diagnosty-przewodnika, dojrzałego osobowo!

                                                    Patrz, Ty powinnaś skupiać się na niewinnych, przygotować się do…zaś na kark bierzesz rolę wszystkich liter greckiego alfabetu plus rolę naczelnego stratega, koordynatora, kontrolera i wodza. Masz tam o znaczeniu depresji. Widzisz jak ważna jest rzetelność pracy, kontynuacji. Wyłuszczona jest rola tego płatnego (robią to dla pieniędzy; tu teoria teorią a życie życiem)…

                                                    Wiesz dlaczego dopingowałem do własnego researchu? Wiesz. Jesteś pilna, chyba strukturalna. Przed selekcją i wyborem dowiedz się czego Ty potrzebujesz dla Siebie a jeżeli Ty masz być Headem (konsekwencje i odpowiedzialność) to powinnaś też aktywnie realnie uczestniczyć w terapii Brajcika (dobrze wybrać, dobrze dobrać). Dużo tego NOI. Dużo tego za dużo i zbyt wielu na klacie i zbyt wielu wokół
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 21:29
                                                    Właśnie dlatego wpadłam na pomysł, że oleję już pracę, bo do tej pory w tym natłoku spraw - dzieci, przeprowadzka, praca, nie miałam okazji się porządnie nad brightem zdoktoryzować, a muszę.

                                                    Rozwścieczę go, trudno, ale on jest partnerem swojej matki, on rywalizuje z ojcem.
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 22:52
                                                    A czego potrzebuję dla siebie to chyba wiem. Potrzebuję kogoś, kto wejdzie w to, czemu bright, ale nie po to, żeby mi pokazać, że to zło. Kogoś, kto będzie rozumiał mechanizmy jego działania. Potrzebuję też kogoś, kto pomoże mi znaleźć balans, jak nie być tylko headem, albo headem i szyją w jednym. Ja coś z tym mam. Byłam headem poprzedniego związku. Rozwiedliśmy się, bo związek zaczął być firmą. Dobrze prosperującą, ale firmą i w tym zatraciło się wszystko inne.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:24
                                                    Zrób to samo ze swoim terapeutą.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:37
                                                    Że ja? To samo co robię innym?

                                                    To nie jest tak że nigdy nie przekroczyłem jego granic. Wiele razy to zrobiłem, na początku co chwilę.

                                                    Dżizas to jest bardziej skomplikowane.

                                                    Może poza tym co powiedziałem on ma też inne granice, nie jest ze mną emocjonalnie związany. No i dobra nie tylko o odbiór chodzi że on sobie moich akcji nigdy nie brał do siebie, ale też o to, że ja z nim tylko gadam a nie żyje, to jedna albo 2 godziny w tygodniu, statystycznie ma łatwiej niż inni

                                                    No ale prawda, jego się boję bardziej niż innych
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:40
                                                    Zrób Noideo!
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 28.06.25, 13:39
                                                    Romantyzm (romantyzacja lol) polega też na tym (pomijając zakończenie), iż nie wspomina się tu o tym, że borderzy „namiętnie” zrywają kontrakty terapeutyczne, nie wykonują zadanych ćwiczeń, opuszczają sesję; UWODZĄ i idealizują terapeutów (wiadomo co jest dalej). Melodia rozpisana na 10 lat; wytrwa? Serio?

                                                    W PL nikt prawie nie cyce ich robić! Zdziwka brak!

                                                    Dobra sesja z kompetentną osobą to 300 zł. Sesje minimum 2 razy w tygodniu (żeby nie powiedzieć, że czasami powinno być 4-5). Taki bohatyrowicz terapeuta w ramach kontraktu stawia się też do gotowości w kryzysach (jak sponsor w AA); posrane, kosztowne. Bez determinacji i konsekwencji, każde zerwanie jest wracaniem do punktu wyjścia. Musi być w pakiecie mocny zawodnik psychiatra (albo dwóch) nawet. Trzeba mieć „otwarcie” w szpitalach; zaś prognozowana szansa jest minimalna.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:41
                                                    Dużo na yt. Dużo na amerykanskim yt; na niemieckim yt.
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:46
                                                    O karaniu seksem sam wypierdolił na drugim forum. Tak posypał głowę, w sensie tak się ładnie wychwalił, że towarzystwo tamte obruszył. Jakie biedne świnki
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 12:48
                                                    Przed całą akcją jakieś podniesienie głosu zdarzyło się ze trzy razy, posprzeczaliśmy się, powkurwialiśmy na siebie i ładnie się przeprosiliśmy. On się hamuje, bardzo ale to bardzo kontroluje, ale w środku swoje myśli ma i to wywali jak się odpali przycisk borderline
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:17
                                                    Po dewaluacji przycisk jest cały czas na on (czasami tylko na standby, LEP!)
                                                  • astroblaster Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:18
                                                    Aaa dodam jeszcze: PIERDOLI a powinien siedzieć cicho i chociaż udawać, że mu zależy.
                                                  • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 13:23
                                                    Tak, pierdolę - ja pierdolę 🤦‍♂️
                                                  • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 01:49
                                                    Piękne. Jeśli będę się aż tak mylić, to w ogóle już nie mogę sobie zaufać, też w tym, że się mylę.

                                                    Wariacka pułapka
                                • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 27.06.25, 21:50
                                  Mówiłem Ci to, ale chcę Ci też napisać

                                  Masz śliczny duży brzusio bo mały jest duży, a Ty jesteś bardzo szczupła i to Twoja druga ciąża. Nie mogło być inaczej.

                                  Wyglądacie razem pięknie ,a Ty jesteś niesamowicie dzielna. Ten brzusio o tym świadczy najlepiej. Masz pełne prawo wypinać piersi i brzuch. Bardziej niż ktokolwiek.

                                  Chciałbym być z Wami i na to patrzyć. Cholernie bym chciał ale nie mogę, nie umiem. Ale jestem pełen dumy i wdzięczności za to kogo nosisz i kogo znosisz.

                                  Myślę że mało kto Ci współczuje, większość podziwia. Może jedno i drugie. Nie daj mi Ci zabrać dumnego wygięcia w przód. Nie pozwól!

                                  ❤️
        • noidea Re: Najgorszy Atak Borderline 25.06.25, 22:19
          Yadaxad, a co z moimi profitami w związku? Jak mu okażę słabość zawsze wykorzysta? Mogę liczyć na cokolwiek, żeby mi później nie wyrzygał?

          Pytam o to, bo strasznie mi jakoś trudno po tej rozmowie z nim, czuję gniew i żal przez to dziecko, które dzisiaj w nim zobaczyłam, w którym się zawinął tak, że w ogóle nie było go dla mnie. Jestem wściekła, że myślę co chwilę, co z nim, w ogóle zaczynam też czuć, że jest bardzo bardzo w ciąży i najchętniej bym mu wykrzyczała i wypłakała się w ramię, że nie tylko jemu jest teraz ciężko, ale się gubię czy to nie będzie słabość, która będzie dla niego pożywką.

          Ale jeśli będzie to po cholerę taki związek? Czy ja mam być zawsze jego matką?
    • villemo3215 Re: Najgorszy Atak Borderline 06.07.25, 20:06
      A może ktoś miałby ochotę się spotkać?
      • brightsun Re: Najgorszy Atak Borderline 07.07.25, 10:50
        Chyba wszystkie obecne tu bordery są w szpitalach
        • miki2307 Re: Najgorszy Atak Borderline 09.07.25, 18:01
          Te jeszcze myślące tak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka