Dodaj do ulubionych

Dziecko z partnerem bpd

07.09.20, 17:02
Mój narzeczony ma zdiagnozowane borderline. Nieregularnie uczęszcza na terapię. Będę miala z nim dziecko (4 msc ciązy). Jakie jest prawdopodobieństwo, że dziecko również może mieć bpd gdy 1 rodzic ma tę osobowosc?
Obserwuj wątek
    • astroblaster Re: Dziecko z partnerem bpd 07.09.20, 17:55
      Głupie pytanie.
      Predylekcje genetyczne, to jak gleba.
      Ale czy będzie ‚żyzna’ by dać plony w postaci bod o potomka zależy od ‚nawożenia’.
      Zatem szanse są niemałe, ale pytanie nie jest zbyt mądra, bo to jak wróżenie z fusów.

      Sama widzisz z kim się wiążesz, co ma, co robi, czego nie robi. Terapia w kratkę to klasyka.
      Zatem -wybacz bezpośredniość- raczej nastaw się na samotne macierzyństwo. Zabezpiecz finanse u formalności, zbuduj jakieś wsparcie u rodziny i bądź dzielna oraz wytrwała.

      Dokonałaś trudne wyboru i trudne sytuacje życiowe przed Tobą, ale takie jest życie.

      Podsumowując: chroń Siebie. Tak ochronisz Dziecko. Dbaj o Siebie, tak zadbasz o Dziecko.

      Może pomyśl o swojej terapii, tam miejsce do pytań, rozmów oraz wzrostu.
      • olalag Re: Dziecko z partnerem bpd 07.09.20, 19:56
        Dziękuję za odpowiedź.
        On ciągle zapewnia, że nas nie zostawi choć zdarzało mu się nie wracać do domu kilka lat temu. Teraz tego nie robi od dawna ale ten lęk pozostał, bo teraz będzie dziecko. Ja mam stałą pracę ale nie zarabiam kokosów. On żyje z prac dorywczych. Boję się, że nie będę mieć wsparcia. Moja rodzina była i jest przeciwna temu związkowi
        • astroblaster Re: Dziecko z partnerem bpd 07.09.20, 20:13
          I rodzina ma rację.
          Patrz trzeźwo na swoją sytuację.
          Twoje życie wkrótce zmieni się o 180stopni i poradzisz sobie. Jego również się zmieni, ale wątpliwe, że podoła.

          Zabezpiecz co możesz i odśwież/odbuduj relacje z rodziną. Wsparcie Ci się przyda. Szczególnie po porodzie.

          Pomyśl o terapii dla siebie. Poważnie. Wzmocnisz się.

          Nie chcę Ci snuć czarnych scenariuszów, ale warto trzeźwo oceniać sytuację.
          • astroblaster Re: Dziecko z partnerem bpd 07.09.20, 20:16
            *aaa i jeszcze coś -sorry-, ale gdyby Was ‚jednak’zostawił, może okazać się, że wyświadczył Wam prawdziwą przysługę.

            To brutalne, ale prawdopodobne.
            A jak chcesz, żeby Dziecko nie miało bpd, to zadbaj o to, żeby grunt (wychowanie, atmosfera, jazdy) nie był podatny.
        • emmi-nika Re: Dziecko z partnerem bpd 08.09.20, 12:02
          No raczej nie bedziesz miec wsparcia; dodatkowo moze pojawic sie zazdrosc o dziecko i zlosc, ze nie jest juz w centrum Twojego swiata; zwlaszcza, jesli nie pracuje nad sobą,
          Twoja sytuacja przypomina mi troche związek moich rodzicow (tata z borderem), tez kilkukrotnie "zostawial" moją mame, zawsze krotko po pojawieniu sie dziecka (tzn mnie a potem mojego rodzenstwa)
          • yadaxad Re: Dziecko z partnerem bpd 09.09.20, 11:21
            O czym to pytanie? BPD to nie dołek w brodzie. Osobowość dziecka będzie się kształtować, a jak zależy od stworzonego środowiska. Jaką przestrzeń do rozwoju mu pytająca stworzy, jakieś cechy będą mieć priorytet przed innymi. Nie jest tak, że może umyć rączki, nie moja wina, bo takie się po tatusiu urodziło.
            • astroblaster Re: Dziecko z partnerem bpd 09.09.20, 12:50
              Myśle, że Ona nie szuka usprawiedliwienia a żywo i szczerze boi się tego co będzie.

              Może być nie źle, ale to zależy tylko od Niej. Im prędzej zda sobie sprawę z tego, że bez lepiej niż z, tym zdrowiej będzie dla wszystkich.

              Btw, Yada przeczytałem ten artykuł o życiu z chorym na schizofrenię mężem. Szczery. Prawdziwy. Poruszający, ale -jak dla mnie- nie zaskakujący.

              Schizofrenia to nie border. Bynajmniej, ale jest tam element wspólny: wyniszczenie związkiem, rezygnacja i trudna decyzja a po niej i tak dużo spalonej ziemi, jednak nie cała.

              Nie o to chodzi by być tu złym prorokiem, ale warto wiedzieć co może nadejść i raczej nadejdzie. I już teraz odpowiedzieć sobie na pytanie, poświęcę swoje życie (ze startem w tym momencie), czy je zachowam/odzyskam.

              Nawet chciałem ten link do artykułu tu wkleić, ale nie chcę Cię plagiatować jakby, poza tym nie wiem, czy można Kobiecie w ciąży i w takiej sytuacji podrzucać takie treści. Ale z drugiej strony, może nie tylko można a trzeba?
              Skoro tu pyta to i tak już mega dużo wie ;że jest hmm chujowo). W tamtym artykule też pojawiło się Dziecko i też była Jej i Jego rodzina w tle (czy też ich totalny brak). A jak Zrozumiałem to dużą demolkę wyrządziła też tajemnica. To jest jej utrzymywanie wszystkiego w tajemnicy. Przyczyniła się do jej -niepotrzebnego- potępienia (autopotępienia).

              Zakładam, że nasza Ola też ‚dotrzymuje tajemnicy’ względem otoczenia.

              Yada, podrzuć to jak uważasz. Dobre było. Żadna drama, cała prawda.

              Aaa i napierdalać w Olę aluzjami chyba nie ma sensu. Jest zagubiona, trzeba ją odkręcić. Wzmocni się. Przekonać do terapii. I wszystko sobie ułoży.

              Miłość romantyczna jest bzdurą. Ryje banie. Życie jest trudne ale zajebiste. I jak to kiedyś napisałaś ważne są w nim WŁAŚNIE chwile.
              Ola może WŁAŚNIE wyprodukować dużo WŁASNYCH chwil.
              • yadaxad Re: Dziecko z partnerem bpd 09.09.20, 14:09
                Z jej wpisu wynika, że już w tym związku jest dłużej i były w nim kłopoty. Artykuł tu nie pomoże, będzie tylko dalszą pożywką do zaprzeczania. Że wszystko jest inaczej, a inni nie rozumieją. A jeszcze może przekonać o bezużyteczności terapii. "Miłość ci wszystko wybaczy", ale czy myśli, że dziecko też zmusi do takiej miłości? Jakoś z tego wpisu nie wynikało, że partner ma wystarczające środki, by sobie skakać tak jak mu się zechce na konsultacje do psychologa. Bo terapia to terapia, jeśli refundowana, to albo się na niej jest albo nie bywa i wypada. I nie jest tak, że się po dziesięć razy przychodzi, to ja sobie znowu zacznę. Tak co to znaczy, że chodzi nieregularnie na terapię? Ciekawe gdzie. Jakby chciała rzeczywiście wziąć odpowiedzialność za dziecko i siebie w problematycznym związku, to nie nas się pyta, tylko sama idzie do terapeuty, by mieć rozpoznanie sytuacji i rady jak się zachowywać.
                  • yadaxad Re: Dziecko z partnerem bpd 09.09.20, 18:02
                    Nie napisała nic o sobie w tym związku. Wbrew przeciwnościom, jakieś lata, więc chyba jakąś swoją pewność zbudowała. Inna sprawa, że może być złudna. Rodzina może być nieprzychylna partnerowi, ale dziecko to inna sprawa. Przecież nie spojrzą na niemowlę i nie powiedzą - widać na nim borderline- niech dzieciak sczeźnie i pochwalą wszystkim - wyrzekliśmy się wnuka. A jeśli liczy na zaangażowanie partnera i chce wiedzieć na co liczy, to przecież w ciąży jest pod opieką lekarza. A ten jej pomoc psychologiczną w sytuacji prowadzenia ciąży też oferuje. Akurat konsultacje z własnej inicjatywy nie są widziane jako deprecjonujące, prędzej jak Meela odbiera się je jak fanaberie. A tu po pierwsze nikomu nie musi się tym chwalić, a przy takim związku to jest raczej naturalne. W każdym razie lepiej być przygotowanym, ma na to jeszcze całkiem dużo czasu niż potem, już w powstałych sytuacjach gasić jakiś ogień. Przy którym się jej może wytknie, że nieodpowiedzialnie podeszła do sprawy.
                    • b9b9b9 Re: Dziecko z partnerem bpd 18.09.20, 15:45
                      "Nie napisała nic o sobie w tym związku...".
                      :)))
                      www.youtube.com/watch?v=JlXMcODMPSY

                      I czegóż chcieć od tego Wani, Wszak jego winy nie ma w tym. Wszystkiemu winna tamta pani...

                      Tłumacząc Wam wprost olalag post ;)- pytanie brzmi:
                      czy jeśli mój partner jest BPD-owo yebnięty, to powinnam się obawiać tego, że i dziecko będzie zagrożone tym, iż będzie również miało zryty łeb?
                      I to wszystko. Całe pytanie i całe zagadnienie.
                      A Wy "odpowiadacie" w stylu:
                      - a czego się spodziewałaś...
                      - głupia jesteś i sama sobie winna,
                      - idź na terapię,
                      - ciekawe dlaczego akurat tu napisała i ciekawe dlaczego zadaje właśnie takie pytanie,
                      - przecież mogłaś być taką sama sk@rwysynką dla nie niego jak on dla ciebie, a jak nie byłaś to teraz się martw,
                      - zanalizujmy ją, cieeekaaawe dlaczego jest taka jakby "zagubiona" w tym..., hmmm...,
                      - przecież sama widziałaś i wiedziałaś z kim się wiążesz...

                      To jest jakieś ględzenie o dupie Maryny. Pytanie i zagadnienie w tytułowym wątku jest proste i konkretne. A odpowiedź również.
                      Tak, jest wysokie prawdopodobieństwo tego, ze dziecko też będzie miało bpd.
                      Nie ma gwarancji ani pewności, ale będzie wysoka podatność dziecka na tego rodzaju zaburzenie osobowości. Jak tylko padnie na podatny grunt (wychowanie, trudniejsze środowisko), to złapie borderline jak magnes pinezkę.
                      A Wy rozwadniacie temat, diagnozujecie olalag, terapeutyzujecie ją, udzielacie jej "dobrych rad wujka/cioci", wysyłacie do poradni psychologicznych, "otwieracie jej oczy", uświadamiacie jej opcję "samaś sobie winna!", zastanawiacie się "jaka ona sama jest w tym związku", itd., czyli pi@rdolenia w wersji dookoła i odwracania kota ogonem ciąg dalszy...
                      To coś jak idiotyczna współczesna teza i postawa pt.: "nie oceniaj!", bo nie można oceniać, szukaj w sobie winy, itd. Właśnie nie! OCENIAJ zawsze i wszędzie, jak ktoś cie skrzywdzi/krzywdzi - nie szukaj w sobie winy, tylko głośno i publicznie nazywaj k@rwę K@RWĄ, nie dawaj sobie wstrzyknąć do łba ciemnoty i odwracania kota ogonem, jak ktoś się zachował jak ch@j, to nazywaj go wprost i głośno CH@jem...
                      Na tym powstała cywilizacja i żadne modernistyczne i postępowe teorie tego nie zmienią.
                      • yadaxad Re: Dziecko z partnerem bpd 18.09.20, 22:27
                        No to sobie nazwałeś i co jej to da? Ona jest z nim wbrew wszystkim, więc ocenia go dla siebie pozytywnie. Oceniasz tak ją? Też jej pewnie mówią jaka jest, że trwa przy nim. Że dziecko będzie miało trudno w tym związku, cóż, najgorszą rzeczą, która przydarza się dzieciom to rodzice, gorzej jest tylko, kiedy ich nie ma. A najprawdopodobniej, to tyle co nie wiadomo.
                      • trust21 Re: Dziecko z partnerem bpd 20.09.20, 20:02
                        b9b9b9 napisał(a):


                        > Tak, jest wysokie prawdopodobieństwo tego, ze dziecko też będzie miało bpd.
                        > Nie ma gwarancji ani pewności, ale będzie wysoka podatność dziecka na tego rodz
                        > aju zaburzenie osobowości. Jak tylko padnie na podatny grunt (wychowanie, trudn
                        > iejsze środowisko), to złapie borderline jak magnes pinezkę.


                        Oj oj oj z tą wysoką podatnością to ja bym tak znowu nie przesadzał. Ryzyko oczywiście istnieje, ale to zależy po którym z rodziców dziecko złapie temperament. Do tego należy brać pod uwagę czy taki rodzic jest ogarniętym już w miarę bordem czy też tam kompletnie nic nie gra pod garnkiem. Dużo złego musi się wydarzyć aby to zaburzenie się wykształciło, nawet gdy ma się rodzica borda.
                        • b9b9b9 Re: Dziecko z partnerem bpd 20.09.20, 21:22
                          Nie ma "ogarniętych" bordów w wieku reprodukcyjnym. Ogarnięci w jakimś tam stopniu pojawiają sie tylko w wieku ok. 40 lat lub później.

                          "Dużo złego musi się wydarzyć aby to zaburzenie się wykształciło, nawet gdy ma się rodzica borda.".
                          Ty - jak widać - wierzysz w środowisko, wychowanie społeczne, socjalizację. itp.
                          A ja tych czynników nie pomijam, ale wiem, że nie mniej ważna jest genetyka jednak.
                          • trust21 Re: Dziecko z partnerem bpd 21.09.20, 13:04
                            b9b9b9 napisał(a):

                            > Nie ma "ogarniętych" bordów w wieku reprodukcyjnym. Ogarnięci w jakimś tam stop
                            > niu pojawiają sie tylko w wieku ok. 40 lat lub później.
                            >

                            Głupotki.



                            > Ty - jak widać - wierzysz w środowisko, wychowanie społeczne, socjalizację. itp
                            > .
                            > A ja tych czynników nie pomijam, ale wiem, że nie mniej ważna jest genetyka jed
                            > nak.

                            Tylko widzisz miśku, ja wcale nie stwierdziłem, że genetyka nie ma znaczenia. Wspomniany prze zemnie temperament to jakie ma podłoże? (pytanie retoryczne)
                                  • baja123 Re: Dziecko z partnerem bpd 06.10.20, 09:50
                                    Witaj. Jestem w związku z BPD naprawdę długo. Nie jest” lekko” choć mój partner z obserwacji i tego co czytam o innych przypadkach nie jest najgorszym typem ;-). Ale to nie temat dyskusji. Ważne…mamy dziecko które ma 11 lat. Jest cudowne, ale przez pierwszych kilka lat zamartwiałam się czy nie będzie miała genów ojca. W związku z tym przesadzałam w drugą stronę by do tego nie dopuścić, by stworzyć jej „nie obciążające” warunki. Takie zachowania są też destrukcyjne, bo wychowujesz samoluba i egoistę. Trzeba we wszystkim zachować umiar i rozsądek.
                                    Z wiadomości dobrych jest taka że raczej nie jest borderem. Ważne są również wzorce jakie widzi, ale pewnie w przewadze czyj charakter odziedziczy w przewadze. Mi się udało, więc wierzę, że i tobie się uda.
                                    Tak jak pisali inni zadbaj o siebie, musisz mieć siłę dla dziecka, dla siebie. Idź na terapię, zadbaj mocno o finanse, często to właśnie one generują nasze decyzje. Teraz wydaje ci się, że odejście partnera jest najgorszym co cię może spotkać. Kiedyś może się okazać, że będziesz tego właśnie pragnęła. Trzymaj się. Dbaj o siebie bo tylko w tobie dziecko może mieć oparcie, miłość, mądrość, odpowiedzialność . Szczerze życzę siły i wsparcia bliskich. Nie musi to być rodzina, ale musisz mieć kogoś ci życzliwego, pomocnego.
                                  • b9b9b9 Re: Dziecko z partnerem bpd 06.10.20, 18:20
                                    "Psychiczne uzależnianie innych od swojego "odbicia" nie ma nic wspólnego ze zdolnością reprodukcji. Jak ktoś się w tym wyżywa, przeniesie na inne obiekty, które nie umieją stawiać tamy.".

                                    Ale zdolność (albo "atrakcyjność") reprodukcyjna udostępnia wiele pól manipulacji dla BPD (chociażby - "szczucie" d@pą, granie manipulacyjną zazdrością, podpuszczanie, kreowanie gry "walcz o mnie", itp.).

                                    "(...) przeniesie na inne obiekty...". Oczywiście, wtedy, to TE >>inne obiekty<< są wszystkiemu winne, prawda? ... ;)))
                                    Żenada. :(
          • b9b9b9 Re: Dziecko z partnerem bpd 13.10.20, 13:24
            "Nie ma sztancowych mózgów. Mózg również ewoluuje pod wpływem bodźców."
            No właśnie w BPD te mózgi są i genetycznie podatne i "już wyewoluowane" pod wpływem bodxców z dzieciństwa (BPD się nie diagnozuje < 18 roku życia).
            Gąbka chłonie więcej wody niż pumeks, choć bez wody i to i to jest suche jak pieprz.
            (Genetyka-budowa) gąbki, plus otoczenie (środowisko-częstotliwość i obfitość podlewania wodą) powodują, że wiecznie mokra gąbka pleśnieje, a szybkoschnący pumeks już nie.
            Bez wody chłonność gąbki (jej genetyka) nie ma znaczenia (i pozostaje ona sucha jak pieprz tak samo jak pumeks).
            • yadaxad Re: Dziecko z partnerem bpd 13.10.20, 20:15
              Nie jestem przekonana, bo obserwuję, że przekazywanie modelu zachowania, jest silniejsze niż wrodzone predyspozycje emocjonalne. Może inną ekspresję emocjonalną ma kontynuacja wprowadzania modelu w życie, zależnie od powiedzmy budowy mózgu, ale zachowanie kieruje się zdobytym doświadczeniem, a nie czynnikiem wewnętrznym. Oczywiście oprócz zdecydowanych upośledzeń. A bdp nie jest upośledzeniem.
              • b9b9b9 Re: Dziecko z partnerem bpd 14.10.20, 12:13
                --Nie jestem przekonana, bo obserwuję, że przekazywanie modelu zachowania, jest silniejsze niż wrodzone predyspozycje emocjonalne.--

                Nic nie przekażesz, kiedy osoba nie jest podatna i jakoś emocjonalnie nadwrażliwa. Nie złapiesz grypy, gdy dzobrze działa twój system odpornościowy.
                Inaczej, wszyscy z patologicznych domów mieliby zaburzenia osobowości lub jakieś choroby psychiczne. A nie wszyscy mają. Do tego, BPD to często zaburzenie potomstwa z tzw. dobrych (acz "zimnych") domów. Wychowanie (przekazywanie modelu zachowania) ma wpływ, ale jak duzy, to zalezy od podatności (genetyki). Np. co ma wychowanie do nadwrażliwości temperamentalnej, ADHD, itp. Jeżeli ktoś ma genetykę (biologię mózgu, politykę hormonalną, swój optymalny stopień pobudzenia) w stylu: "chwili spodojnie na dupie nie usiedzę, niech się coś dzieje, muszę być w ciągłym ruchu, nienawidzę nudy gdy nie jestem w ruchu", to żadne "wychowanie" nieczego tu nie zmieni, bo tu biologia mózgu nie podda się żadnemu warunkowaniu ani socjalizacji.

                Może inną ekspresję emocjonalną ma kontynuacja wprowadzania modelu w życie, zależnie od powiedzmy budowy mózgu, ale zachowanie kieruje się zdobytym doświadczeniem, a nie czynnikiem wewnętrznym.

                Zachowanie kieruje się posiadanym temperamentem i osobowością. Możesz kształtować wychowaniem czyjeś poglądy polityczne, w co wierzy/niewierzy, gusta muzyczne i literackie, postawy i paradygmaty wobec świata (bo to osobowość), ale temperamentu nie zmienisz (bo to biologia, genetyka). To tak jak byś z ruchliwego, żwawego, nadpobudliwego Speedy Gonzalesa chciała "wychować" ospałego Misia Puchatka.

                Oczywiście oprócz zdecydowanych upośledzeń. A bdp nie jest upośledzeniem.

                W pewnym sensie emocjonalnym upośledzeniem jedak jest.
              • astroblaster Re: Dziecko z partnerem bpd 14.10.20, 12:43
                Wiesz Yada, ja zastanawiam się nad czym innym. Co kieruje kimś w stronę totalnej nienawiści? I nie o zaburzonych tutaj myślę, w sensie nie o bpd.

                Posiadać wiedzę o bpd (na mój gust kompletną, poorawną), znać mechanizmy a przede wszystkim żródło, mino wszystko hejtować te Osoby i polować na nie celem spalenia na stosie.
                Jak nazwać taki model zachowania?
                Myślisz, że to też zaburzenie?
                Czy tylko efekt traumy po odrzuceniu?
                A może zwykła frustracja z własnej niemocy?
                No bo Jesen raz (i to zw ślubem) to jeszcze można zrozumieć (ale ciężko), jednakże drugi raz (też ze ślubem) to już zrozumieć trudno, chyba, że mówimy o pewnym modelu (jakim?).
                A może to jednak też zaburzenie?

                Tak reaguje tylko jedno mi znane. Najbardziej puste z pustych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka