czita88
29.11.12, 20:20
Czy w sytuacji kiedy
najbardziej na świecie nie może się znieść, brzydzi się i nienawidzi
siebie samego i własnej rodziny,
to samobójstwo nie stanowi
kary, zemsty i lekarstwa jednocześnie ??
Może to jedyne /osiągalne/ wyjście z tej męki..
Było już prawie dobrze, a jest gorzej niż kiedykolwiek...
Nie proszę o radę, nie szukam pocieszenia, nie wystawiam się na krytykę, chciałabym... chciałabym, żeby ktoś przyznał mi rację :|
PS. To, że było prawie dobrze, to, że może być dobrze, było złudzeniem pełnym chorych nadziei nie wiem skąd wyskrobanych... Może po odstawieniu stabów zaatakowały i rozpanoszyły się w głowie...