fiu-fiu 25.03.04, 17:19 gdzie jestes? co robisz jak nie spisz? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ewa Re: proba podrywu Ewy z Fracji przez FiuFiu IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 25.03.04, 17:37 1/w niebie gdy do mnie mowisz 2/marze o Tobie Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: proba podrywu Ewy z Fracji przez FiuFiu 25.03.04, 17:57 niebo dzis pochmurne -pewnie ci zimno pojdz w me ramiona pojdziemy na calosc Odpowiedz Link
Gość: ewa Re: proba podrywu Ewy z Fracji przez FiuFiu IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 25.03.04, 18:48 u mnie dzis od czasu do czasu pokazuje sie sloneczko ach-pojsc w Twe ramiona, blogosc mnie ogarnia na mysl sama na calosc pojsc? a co zrobimy z tak bolesnie rozlaczajaca nas odlegloscia? Odpowiedz Link
blendynka To jeszcze nie voyeurism. 26.03.04, 04:25 Witaj Ewo, tak tylko sie temu przygladam. Ciao, blendynka. Odpowiedz Link
fiu-fiu czy blendynka to przygladaczka? 26.03.04, 09:08 przylacz sie i nie badz taka niesmiala. Nic dobrego z podgladania. U mnie niebo w dalszym ciagu lekko pochmurne i cieplo wcale nie jest przytulilbym obydwie Odpowiedz Link
blendynka Niesmialosc... 26.03.04, 09:16 Witaj f-f, niesmiala od dziecka nie jestem. Dziekuje za zaproszenie. Rozwazam. Zgadzam sie, ze lepiej robic niz podgladac. U mnie rownie cieplo. Nieba nie widac. Pozdrowionka, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: paesano wysuwa sie do przodu IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 26.03.04, 13:43 Witaj blendynka, otoz nasz wiesniak alias Fiu-Fiu (potocznie paesano) zaczyna byc milutki. Jago ogloszenie-pastisz na ogloszenie Adasia zaczyna zbierac zniwo. Nawet podwojne.Okazuje sie , ze machiawellizm poplaca-cel uswieca srodki-. Moze Fiu-Fiu ma rowniez do zaoferowania machiawellizm w seksie. Hmmm-byloby to interesujace . Do pewnych granic oczywiscie. I do tego zaczyna ladnie sie wykazywac. Oby tak dalej. Do zniw niedaleko. U mnie niebo ma ladny niebieski kolor, ale jest chlodno. Pozdrowienia E Odpowiedz Link
fiu-fiu o zniwach lub zbiorach 26.03.04, 15:32 do zniw jest daleko bo jeszcze nie zasialem Ewo gdzie Ty jestes? zgaduje -Strasbourg lub Nicea Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: o zniwach lub zbiorach IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 26.03.04, 15:52 po pierwsze zasiejesz pewnie wtedy, kiedy bedziesz chcial i grunt bedzie odpowiednio przygotowany po drugie pudlo Odpowiedz Link
Gość: migueluski do Ewy IP: 220.174.236.* 27.03.04, 05:47 Czesc Ewa, dotychczas traktowalem cie jako prawie zwyklego forumowicza z ktorym milo sie koresponduje, ale cos mi sie zmienia. twoj udzial na sex forum o Tajlandii jest przydatny, ze wzgledu na kobiecy punkt widzenia, niektore twoje posty ze starym pierdola, daly mi troche myslenia co do ewentualnej waszej blizszej znajomosci, teraz ten tajemniczy fiu-fiu, cos w tym musi byc. no i pamietam ten ulamek sekundy , kiedy slyszalem twoj glos jak zadzwonilas do mnie do cartageny. znajac moj punkt widzenia na biale kobiety, wiedzac o wszystkich brudnych sztuczkach jakie przerabiamy na watku sexthailand mysle ze nasza konfrontacja mogla by byc bardzo ciekawa. pzdr z nadzieja na szybkie spotkanie. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: do miguleskiego IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 27.03.04, 15:45 Czesc migueluski, mialam zamiar kadzic tobie, nazywac cie guru i forumowym bohaterem, nawet mialo byc cos o wyroznieniu mnie. Ale szkoda czasu na bzdety. W odkrywaniu swiata jest miejsce na odkrywanie seksu. Ja nie mam zadnych zahamowan do wyznania , ze seks interesuje mnie. Przeciez to naturalne. Do konfrontacji wczesniej , czy pozniej z pewnoscia dojdzie. Na razie pozostaje wirtualna rozmowa. Zadaj mi jakies seksy pytanie(oczywiscie lekko zakamuflowane)- chetnie odpowiem; Ano dobrej zabawy nam obojgu E Odpowiedz Link
blendynka Re: do miguleskiego i do Ewy. 27.03.04, 17:48 Witajcie, sympatycznie piszecie i interesujaco. Jedyna sugestia okreslenie "konfrontacja" ma pejoratywny wydzwiek. Wam zapewne chodzi o mile spotkanie jub nawet spotkanie. Pozdrowionka, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: do blendynki IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 27.03.04, 18:34 Salut blendynka, z konfrontacja rzeczywiscie masz racje- moze zamiasat konfrontacji konspiracja , kooperacja lub konwulsyjna konwencja.Albo kontakt; taki z elektrycznym spieciem. Zobaczymy co przyniesie czas. Tymczasem nasz Fiu-Fiu-wiesniak gdzies sie zapodzial.Obawiam sie najgorszego-przyjechala narzeczona z Polski i odebrala go nam realnie. U mnie wciaz bardzo ladna pogoda, ale chlodno. Serdecznosci E Odpowiedz Link
blendynka Konfrontacla - zle/bad/mauvais/malo. 27.03.04, 20:14 Zdrowko, tak wlasnie myslalam o konfrontacji. Nie sprzyja erotycznosci. Chociaz sa sympatyczne przypadki zamiany poczatkowej konfrontacji na erotyke i dalej. Konwulsje ewentualnie ze smiechem sie kojarza. Inaczej to juz chyba orgazm. Konwulsji bym unikala. Iskrzenie jest raczej pozytywne. W trakcie iskrzenia na dwoje babka wrozyla a ja jestem optymistyczna blendynka. Rzeczywiscie z narzeczonymi jest klopot. Ale to mnie nie martwi. Posiadacz narzeczonej powinien glownie do niej pisac niekoniecznie probujac cos przynecic na forach. Serdecznosci te same, b. Odpowiedz Link
fiu-fiu jablonie zakwitly 29.03.04, 10:24 jestem jestem jablonie zakwitly. Ewa musi poczekac na owoce. Waz juz czeka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: jablonie zakwitly IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 29.03.04, 12:49 Do ogrodu pojde, pod jablonia siade, won kwiatow bede wdychac i na Filona czekac. Fiu-Fiu ,jaka jest twoja wrazliwosc na poezje? Odpowiedz Link
fiu-fiu jablonie zakwitly 29.03.04, 18:47 moja wrazliwosc na slowo pisane (a nie tylko poezje) jest wrecz nie do opisania. Kobiety wszelkiej masci i urody spijaja mi slowa z ust .... Odpowiedz Link
blendynka Re: jablonie zakwitly 29.03.04, 21:02 Ty, f-f, chyba nie jestes bardziej wrazliwy na slowo pisane niz na kobiety? Bo ile mozna wiersze recytowac w sadzie? Jezeli jestes bardziej, Ewo uwazaj. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: jablonie zakwitly IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 29.03.04, 23:14 uwazam blendynko, uwazam Chcialabym tylko wiedziec czy Fiu-Fiu lubi Paolo Conte. F-F wyznaj, prosze, lubisz, czy nie? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: tak sobie dorzuce IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 30.03.04, 00:03 Mattina M'illumino d'immenso. G.Ungaretti Odpowiedz Link
blendynka Matinee (erotyczno/seksualnie). 30.03.04, 02:24 Bonsoir Ewo, Twoje uwazanie uspokoilo mnie znacznie. Ciekawa jestem czy zgodzisz sie ze mna, za duzo upoetycznienia u mezczyzn przeszkadza. Nie pozostawia za duzo miejsca na erotyczna proze. Jestem pewna, ze znane jest Tobie erotyczne znaczenie rzeczownika matinee. Pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Matinee (erotyczno/seksualnie). IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 30.03.04, 12:51 ha,ha-taka mala sobie perwersyjka bises Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Matinee (erotyczno/seksualnie). IP: 202.100.249.* 30.03.04, 16:17 czytam uwaznie, analizuje, przygotowywuje strategie, a wiec Ewa przygotuj sie na atak. pzdr m a wspomniane wczesniej komplementy to zostawmy jak juz bedzie po... przed to jak sama wiesz mozna duzo glupot powiedziec. :) Odpowiedz Link
fiu-fiu la mattina ... 30.03.04, 16:36 zdecydowanie tak. Tez lubie rano. Tylko ... Ewo ukrywasz sie , albo kokietujesz ta Francya. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: petycja IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 30.03.04, 18:29 Uprasza sie uprzejmie o odpowiadanie na pytania. Czy lubisz Paolo Conte a szczegolnie "via con me" w jego wykonaniu? Odpowiedz Link
blendynka Matinee (erotyczno/seksualnie). 30.03.04, 18:55 Witajcie, Matinee to seksualne w miare ograniczone czasem spotkanie zamiast lunchu. Pali kalorie. Zalecane. Angielskim odpowiednikiem moze byc quickie. Po polsku boje sie nazwac. Nie chce aby byl to partacz. Pozdrowionka, zaczynam myslec o matinee, blendynka Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Matinee (erotyczno/seksualnie). IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 30.03.04, 19:12 Widzisz blendynka, pojechalam z poezja przez duze P , wspominam o znanym spiewaku..i nic. Cisza. Drobna aluzja o takiej malej perwersyjce sciagnela ich jak pszczoly do miodu. Ach, ci mezczyzni- Ty to ich znasz! Odpowiedz Link
fiu-fiu Matinee- po polsku to sie nazywa na chybcika 30.03.04, 19:14 po polsku to sie nazywa na chybcika no coz ... wole ... pracowac szybko ... ale z kobietka to niekoniecznie sie trzeba spieszyc przerwy obiadowej nie starczy, wiec lepiej zjesc obiad, bo ani jedno ani drugie nie wstanie od uczty zaspokojone a Ty Blendynko, to co ? Przylaczasz sie? czy tylko tak z boku popatrzysz? a moze to Ty powinnas okazac zdecydowanie i Ewe zostawic tam gdzie jest? zreszta nikt nie wie gdzie... wstydzi sie czy co ? I jeszcze jedno pytanie - czy wy obydwie to faceci ? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: no to odkrywam karty IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 30.03.04, 19:40 bardzo lubie jezdzic na rowerze Odpowiedz Link
blendynka Poezja i seks. 30.03.04, 19:55 Witajcie, Ewo, w duzej poezji (P) nie ma za duzo seksu. Jest erotyka i to poetyczna. Jest bol i wzdychanie. O braku seksu juz wspomnialam. Vide Don Kiszot. Stad zainteresowanie mniejsze. F-f, dzieki za chybcika. Troche ten chybcik mi nie lezy/stoi/siedzi. Klina miedzy Ewe i mnie nie wbijesz. Zobacz solidarnosc kobieca w slowniku. Z przylaczeniem sie rozwazam. Sama z Toba na razie wykluczam. Pracuj nad Ewa i zobaczymy. Prowokacja meska jest passe. Na mnie nie dziala. Nie bede rozpinala biustonosza aby tylko cos udowadniac. Jak zobaczysz bedziesz od razu wiedzial :))). Nie. Na chybcika brzmi niedobrze... Z matinee pozdrowionkiem, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Poezja i seks. IP: 202.100.249.* 31.03.04, 07:31 no dobrze wychodze z ula. wersja oryginalna PUEDO escribir los versos mas tristes esta noche. Escribir, por ejemplo: "La noche esta estrellada, y tiritan, azules, los astros, a lo lejos". El viento de la noche gira en el cielo y canta. Puedo escribir los versos mas tristes esta noche. Yo la quise, y a veces ella tambien me quiso. En las noches como esta la tuve entre mis brazos. La besse tantas veces bajo el cielo infinito. Ella me quiso, a veces yo tambien la queria. Como no haber amado sus grandes ojos fijos. Puedo escribir los versos mas tristes esta noche. Pensar que no la tengo. Sentir que la he perdido. Oir la noche inmensa, muy inmensa sin ella. Y el verso cae al alma como al pasto el roca. Que importa que mi amor no pudiera guardarla. La noche esta estrellada y ella no esta conmigo. Eso es todo. A lo lejos alguien canta. A lo lejos. Mi alma no se contenta con haberla perdido. Como para acercarla mi mirada la busca. Mi corazon la busca, y ella no est?conmigo. La misma noche que hace blanquear los mismos arboles. Nosotros, los de entonces, ya no somos los mismos. Ya no la quiero, es cierto, pero cuanto la quise. Mi voz buscaba el viento para tocar su oido. De otro. Sera de otro. Como antes de mis besos. Su voz, su cuerpo claro. Sus ojos infinitos. Ya no la quiero, es cierto, pero tal vez la quiero. Es tan corto el amor, y es tan largo el olvido. Porque en noches como esta la tuve entre mis brazos, mi alma no se contenta con haberla perdido. Aunque este sea el ultimo dolor que ella me causa, y estos sean los ultimos versos que yo le escribo. i po angielsku SADDEST POEM I can write the saddest poem of all tonight. Write, for instance: "The night is full of stars, and the stars, blue, shiver in the distance." The night wind whirls in the sky and sings. I can write the saddest poem of all tonight. I loved her, and sometimes she loved me too. On nights like this, I held her in my arms. I kissed her so many times under the infinite sky. She loved me, sometimes I loved her. How could I not have loved her large, still eyes? I can write the saddest poem of all tonight. To think I don't have her. To feel that I've lost her. To hear the immense night, more immense without her. And the poem falls to the soul as dew to grass. What does it matter that my love couldn't keep her. The night is full of stars and she is not with me. That's all. Far away, someone sings. Far away. My soul is lost without her. As if to bring her near, my eyes search for her. My heart searches for her and she is not with me. The same night that whitens the same trees. We, we who were, we are the same no longer. I no longer love her, true, but how much I loved her. My voice searched the wind to touch her ear. Someone else's. She will be someone else's. As she once belonged to my kisses. Her voice, her light body. Her infinite eyes. I no longer love her, true, but perhaps I love her. Love is so short and oblivion so long. Because on nights like this I held her in my arms, my soul is lost without her. Although this may be the last pain she causes me, and this may be the last poem I write for her. Odpowiedz Link
blendynka Re: Poezja i seks. 31.03.04, 07:47 Potwierdzasz, ze mamy do czynienia w poezji ze smutkiem wszechogarniajacym i bolem trudnym do opisania. La Mancza sie klania. Liryka o seksie jest z reguly weselsza i optymistyczniejsza. Nie pytam Ciebie, poniewaz prawie wiem, co wolisz - pisac/czytac przez cala noc poezje smutku, cierpienia i bolu czy wrecz przeciwnie:))). Z seksualnym, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Poezja i seks. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 31.03.04, 09:42 moze byc tez na wesolo i sarkastycznie jak u Borysa Vian : Quand un homme aime une femme D'abord, il la prend sur ses genoux Il a soin de relever la robe Pour ne pas abîmer son pantalon Car une étoffe sur une étoffe, Ça use l'étoffe. Ensuite, il vérifie avec sa langue Si on lui a bien enlevé les amygdales Sinon, en effet ce serait contagieux. Et puis, comme il faut occuper ses mains, Il cherche, aussi loin qu'il peut chercher Il a vite fait de constater La présence effective et réelle de la queue D'une souris blanche tachée de sang Et il tire, tendrement, sur la petite ficelle Pour avaler le tampax. Odpowiedz Link
blendynka Re: Poezja i seks. 31.03.04, 16:05 Ewo, bonjour, tampax zrozumialam. Prosze bierz poprawke na kolor moich wlosow. Mniej poetycko, wiecej erotycznie pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Poezja i seks. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 31.03.04, 19:22 blendynko, dziekuje za erotyczne pozdrowienia. I za kobieca solidarnosc . Ona (ta solidarnosc) moze wiele zdzialac . Przypomne bunt Lizystraty. Poniewaz z wiosna tak mi sie jakos poetycko robi przytocze fragment z Lizystraty Arystofanesa: ..Bo jakaz moszna by mogla to zniesc, jaka dusza i jaja , i ledzwie i zad Bo napietys jak luk i nie mozesz poruchac o swicie.... A plus Odpowiedz Link
blendynka Re: Poezja i seks. 31.03.04, 20:46 Bienvenu Eve, teraz z poezja lepiej, weselej, wiosenniej. Strajki typu Lizystraty nie bardzo mi sie podobaja poniewaz godza tez w Was blendynki i inne. Musimy byc wowczas abstynentkami a dluzszej wstrzemiezliwosci nie lubie. A Ty? Z poetyckim dla odmiany, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Poezja i seks dla migueluskiego IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 31.03.04, 23:14 Ukolyszmy sie poezja federico garcia lorca NOCTURNOS DE LA VENTANA 1 Alta va la luna. Bajo corre el viento. (Mis largas miradas, exploran el cielo.) Luna sobre el agua, Luna bajo el viento. (Mis cortas miradas, exploran el suelo.) Las voces de dos niñas venían. Sin el esfuerzo, de la luna del agua, me fuí a la del cielo. 2 Un brazo de la noche entra por mi ventana. Un gran brazo moreno con pulseras de agua. Sobre un cristal azul jugaba al río mi alma. Los instantes heridos por el reloj... pasaban. 3 Asomo la cabeza por mi ventana, y veo cómo quiere cortarla la cuchilla del viento. En esta guillotina invisible, yo he puesto las cabezas sin ojos de todos mis deseos. Y un olor de limón llenó el instante inmenso, mientras se convertía en flor de gasa el viento. 4 Al estanque se le ha muerto hoy una niña de agua. Está fuera del estanque, sobre el suelo amortajada. De la cabeza a sus muslos un pez la cruza, llamándola. El viento le dice “niña” mas no puede despertarla. El estanque tiene suelta su cabellera de algas y al aire sus grises tetas estremecidas de ranas. Dios te salve. Rezaremos a Nuestra Señora de Agua por la niña del estanque muerta bajo las manzanas. Yo luego pondré a su lado dos pequeñas calabazas para que se tenga a flote, ¡ay! sobre la mar salada Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Poezja i seks dla blendynki IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 31.03.04, 23:30 Oczywiscie ze wstrzemiezliwosc zbyt dluga jest niepozadana. Zadze sie wowczas odzywaja na nic. Z obopolna szkoda. Poniewaz powialo poezja przekazuje Ci taka sobie pioseneczke Borisa Vian Lady be good Ça fait vingt ans que ma tante Annie Met des bigoudis La nuit C'est pas pour ça qu'elle est plus jolie C'est moi qui vous l'dis Mais oui Pour être sûre qu'ils tiennent elle les fixe à la colle Mais ça sent si mauvais que mon oncle Anatole Peut pas dormir, et dans son grand lit Se tape un rassis La nuit A bientôt E Odpowiedz Link
blendynka Wianie seksem i poezja. 31.03.04, 23:39 Bonsoir Ewo, merci. Niech wieje wiec seksem i poezja. Poniewaz seks moze byc poezja. Z dobrym poetykiem. Tytul odrobinke poprawie: Lady be (almost) good. A bientot, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Wianie seksem i poezja. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 01.04.04, 11:33 Chère blendynka, co bys powiedziala dzisiaj na maly wypad na Lesbos , na spotkanie z boska Sappho? But lo, to Sappho's melting airs Descends the radiant queen of Love: She smiles, and asks what fonder cares Her suppliant's plaintive measures move: Why is my faithful maid distressed? Who, Sappho, wounds thy tender breast? Say, flies he?--Soon he shall pursue. Shuns he thy gifts?--He soon shall give. Slights he thy sorrows?--He shall grieve, And soon to all thy wishes bow. See you soon Odpowiedz Link
fiu-fiu wpadnijcie obydwie - may I pay x the tickets? 01.04.04, 11:51 sprawy przybraly nieoczekiwany obrot. zwolnily sie 2 miejsca sponsor f/f see u soon Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wpadnijcie obydwie - may I pay x the tickets? IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 01.04.04, 15:43 mowisz f/f ze zwolnily sie dwa miejsca? jak chodzi o mnie nie lubie cieplej poscieli. Zobaczymy jak wypowie sie blendynka. Jako sponsor ew. bedziesz mogl kupic dwa bilety na Lesbos. see you later Odpowiedz Link
blendynka Prima Aprilis. 01.04.04, 18:29 Bonjour Ewo, zaproszenie na Lesbos traktuje primaaprilisowo. Tym niemniej dziekuje za zaproszenie. Milo mi. F-f, korzystaj z okazji i odpoczywaj. Mozesz dac pare zwolnionych adresow dla referencji? Kwietniowo juz pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
fiu-fiu sorry ewo 01.04.04, 18:32 ale blendynka juz tu dojechala. Potem ci opowie jak bylo tyczasem zazywaj urokow swojej pracy lub czegokolwiek co tam robisz Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: sorry ewo IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 01.04.04, 19:17 blendynko , dobrze odgadlas... f/f ty cos nas w konia robisz. blendynka nie mogla dojechac, bo referencji nie dales. dziekuje, tymczasem zazywam urokow wiosny Odpowiedz Link
blendynka Blendynka czy owca? 01.04.04, 20:13 Ewo, zadnych manewrow erotycznych z f-f bez Ciebie. Pamietaj o probach wbicia klina miedzy nas. F-f, ta nowa rzekoma blendynka to, czy p.eprzona owca? Z erotycznym zaciekawieniem, blendynka. Odpowiedz Link
keinstein duecik damski na prima aprilis 01.04.04, 21:38 I faceci osłupieli. Ewo, Twoja rozmówczyni jest strasznie zbiologizowana, I duecik z nią to będzie sama fizjologia. Nie zapominaj proszę o facetach, spójrz sama, jacy z nich idealiści, takie chłopaczęta, pogłaskaj ich chociaż albo się uśmiechnij. Wiem, co mówię, tak naprawdę jestem programem komputerowym; mam opcje takie i takie. Błogosławię Was w imię Turinga. Odpowiedz Link
siamlady aaaaaaabsolutnie prima aprilis 01.04.04, 23:03 Kolega ma rację, na miłośc boska Blendynko ilez można o tym seksie? Udowodnij, że jesteś eteryczna 24- letnią ( tak było w anonsie wieśniqka, a Ty przyznałaś że się mieścisz?...)blendynką, a nie przypadkiem dużo starszą Hanną BakuŁą?....Albo kimś takim... Nie musisz odpinac biustonosza, przed czym już się zastrzegałaś. Prove that you are an human being. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: juz wybila dwunasta godzina IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 02.04.04, 00:42 Szanowny programie komputerowy, uprzejmie powiadamiam , ze lubie romantycznych chlopcow , takich co to poezje znaja , czytaja i tam jeszcze w inny sposob nad nia pracuja(lub pracowali). Bedac jednak feministka pozostaje wierna komputerowa korespondentka blendynki, majac pewne nadzieje ... Z powazaniem ewa Odpowiedz Link
blendynka O seksie mozna nieskonczenie...joie de vivre. 02.04.04, 01:34 Witajcie, witaj Ewo, dzien dobiega konca a wraz z nim zamyka sie okienko Twojej propozycji. Jezeli w przyszlosci ponowisz zaproszenie na odwiedzenie Isle of Lesbos kto wie, moze rozwaze... O erotyce i dalej seksie mozna w nieskonczonosc. Bardzo wdzieczny i zmyslowy temat. Powinno sie go doswiadczac nie mniej niz posilkow w ciagu dnia. Niektorzy ludzie odwiedzaja lodowke rowniez w nocy... Powinno sie to robic co najmniej deux fois par jour. Z urzedu. Ma rozne odcienie, barwy i tony. Erotyzm oczywiscie. Poniewaz seks ma barwy glownie seksualne i takiez odcienie. Good night ma soeur, sleep well, z erotycznym usmiechem, blendynka. Odpowiedz Link
blendynka P.S. - feministka. 02.04.04, 01:39 Ewo, prosze przybliz mi definicje feministki. Co ona robi a czego nie? Bonne nuit, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: P.S. - feministka. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 02.04.04, 13:34 blendynko, moja definicje feministki wyraza popularna piosenka : Quelquefois si douces Quand la vie me touche Comme nous tous Alors si douces... Quelquefois si dures Que chaque blessure Longtemps me dure Longtemps me dure... Femmes... Je vous aime Femmes... Je vous aime Je n'en connais pas de faciles Je n'en connais que de fragiles Et difficiles Oui, difficiles Quelquefois si drôles Sur un coin d'épaule Oh oui, si drôles Regard qui frôle... Quelquefois si seules Parfois elles le veulent Oui mais si seules Oui mais si seules... Femmes... Je vous aime Femmes... Je vous aime Vous êtes ma mère, je vous ressemble Et tout ensemble mon enfant Mon impatience Et ma souffrance... Femmes... Je vous aime Femmes... Je vous aime Si parfois ces mots se déchirent C'est que je n'ose pas vous dire Je vous désire Ou même pire Oh Femmes... poza tym feministka moze robic to , co chce a nie moze tego , co jest zabronione p.s. na Lesbos nigdy nie bylam Odpowiedz Link
blendynka Re: P.S. - feministka. 02.04.04, 18:12 Bonjour Ewo, i merci beaucoup za wyjasnienie. Robienie tego co sie chce podoba mi sie. Z zabronieniem to roznie. Kto zabrania i czego? Wizyty Sappho tez nigdy jeszcze nie zlozylam. Dotychczas wszystkie inne wyspy mesko zaludnione absorbowaly moja uwage. Duza jej czesc. A bientot, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: P.S. - feministka. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 02.04.04, 20:25 Bonsoir blendynko, z zabranianiem nie chodzi o takie zwykle, banalne. Przeciw takowemu feministka posiada parasolke lub walek. Chodzi o to,ze feministka szanuje ogolnie przyjety porzadek spoleczny. A sama robi to , na co ma ochote, podkreslam. Dobrego dalszego ciagu dnia E Odpowiedz Link
blendynka Randka rozbierana. 02.04.04, 22:40 Bonsoir Ewo, dzieki za klaryfikacje. Dzieki za zyczenia. Wieczor i czesc nocy zapowiada sie caliente. Mam randke. Jestem prawie pewna, ze rozbierana. Tak ja to widze i ubieram sie bieliznianie odpowiednio. Za zimno jeszcze aby bez la culotte (?). Jaki kolor bielizny lubisz? Z neglizowym pozdrowieniem, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ew Re: Randka rozbierana. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 02.04.04, 23:29 Albo biala , albo czarna. Inne kolory nie wchodza w rachube. w/g mnie sa wulgarne. Bielizna musi byc elegancka.Bardzo wazny kroj de la culotte. Nie koniecznie string.Koniecznie koronki. Chociaz troche. Udanej randki. Dobranoc E Odpowiedz Link
blendynka Re: Randka rozbierana. 03.04.04, 18:45 Dzien dobry Ewo, mamy te same gusty bielizniane. Nikt nigdy nie narzekal na te kolory. Wczorajszym wyborem byl czarny. Kroj de la culotte z koronka. Taki sam un soutien-gorge. Bardzo sie podobaly. Randka bardzo udana. Pod kazdym wzgledem. Tym glownie. Wielokrotnie. Enfin! A bientot, cudownie rozluzniona, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: zahedan Re: Randka rozbierana. IP: *.protonet.pl 03.04.04, 19:08 serce roście................. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Randka rozbierana. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 03.04.04, 19:09 Witaj blendynka, ciesze sie ze jestes cudownie rozluzniona. A propos le dessous- nie uwazasz , ze doslowne tlumaczenie le soutien-gorge byloby bardzo smieszne- podtrzymywacz gardla, albo filar podgardlowy? W lecie najlepiej bez- czyz nie? Odpowiedz Link
blendynka Re: Randka rozbierana. 03.04.04, 19:35 Bonsoir Ewo, faktycznie. Ma to pewnie do czynienia z meskim przelykaniem sliny. Czasami opadaniem szczeki na widok szczegolnie udanego modelu :)). Lewego i prawego. W lecie zdecydowanie bez bra. Odswiezajace jest uczucie chodzenia bez le dessous tam gdzie jest to mozliwe. Probowalas? Mozna zaobserwowac katem oka robione niepewne zaklady. Ma czy nie... Ciagle cudownie rozprezona i marzycielsko myslaca o lecie pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
blendynka Myslac o lecie i meskiej bieliznie. 03.04.04, 19:45 Ewo, masz opinie co do meskiej bielizny? Wolisz szorty czy briefs? Bez niczego wykluczam. Nieuporzadkowanie i niehigienicznie. Tak sobie myslac pozdrawiam, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Randka rozbierana. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 03.04.04, 19:54 Chodzenie tam gdzie to mozliwe bez dessous jest atrakcyjnie podniecajace. Probowalam. W przypadku rozbieranej randki wzbudza zaskoczenie i przyspiesza uczucie cudownego rozluznienia. Ale nie nalezy zapominac , ze dessous ma swoja erotyczna role. Poniewaz dzis zimno rowniez marzycielsko myslac o lecie serdecznie Cie pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Re: Randka rozbierana. 03.04.04, 20:05 Dessous maja wazna podwojna role. Graja erotyczna role gdy sa obecne i graja cudownie seksualnie gdy sa nieobecne. Wzbudzaja entuzjazm i przemile zaskoczenie gdy ich przez "roztargnienie" na randke nie naloze. Mysle, ze od czasu nalezy sie milym mezczyznom bardzo mila niespodzianka. I tak maja nielekko. Myslac o lecie i okolicach, serdecznie, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: meska bielizna IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 03.04.04, 22:58 Stanowczo wole szorty. Szczegolnie w bialo-granatowa kratke z malymi guziczkami z przodu. Szorty, moim zdaniem, wzbudzaja fantazmy erotyczne. Nie wiadomo dokladnie co pod nimi sie dzieje. Briefs ukazuja aktualny stan rzeczy. Nie ma niespodzianek.Pozostajac wielbicielka szortow rowniez serdecznie E Odpowiedz Link
blendynka Re: meska bielizna. 04.04.04, 07:23 :))))))))))))))))))))). Ja tez zdecydowanie. Chociaz tych z guziczkami nie spotkalam nigdy. Moze guziczki byly wczesniej i strzelily pod naporem. Bez guziczkow wydaja sie byc dostepniejsze. Briefs nie lubie. Zabijaja moja wyobraznie. Takie jakies malo erotyczne. Szorty to co innego... Latwo dostepne ze wszystkich stron. I bardziej namiotowe :)). Kolory wlasciwie bez znaczenia. Same szorty nic dla mnie nie robia. Wlasciciel szortow jest bardzo wazny. Mozna je czasami pozyczyc i nadac im kobiecy charakter. Zgadzam sie z Toba. Absolutnie tylko szorty. Sklonna jestem rozebranego juz mezczyzne odeslac do domu/sklepu aby sie przebral. Szorty mnie kreca. Dzisiaj przyjelam zaproszenie na powtorke z rozrywki. Nie bezposrednio oczywiscie. Cudowna terapeutyczna sprawa. Znalazlam tez na ta okazje cos malego bieliznianego w kolorze noir. Sprawdzony kolor. Bez niczego za zimno. Cudownie bylo sie razem unosic... Wyraznie oczyscilo mi to umysl. I uprecyzyjnilo. Dobrze sie zlozylo poniewaz bede miala trudny tydzien i mysli nie beda erotycznie peregrynowaly. No, moze troche. Do wspomnien... Milej niedzieli zycze, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: a co w sprawie skarpetek? IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 04.04.04, 16:03 kiedy i jak On powinien sie ich pozbyc? Na wielkie nieba-On nie moze byc podczas w skarpetkach! Pomimo trudnego tygodnia przemysl blendynko, ta wazna sprawe. Zyczac ponownego cudownego rozluznienia po interesujacym przedtem pozdrawiam z nadzieja na ocieplenie E Odpowiedz Link
major.major.major no i fiu.fiu okazał się zbędny 04.04.04, 18:18 panie radzą sobie świetnie bez niego... Odpowiedz Link
blendynka Skarpetki. 04.04.04, 21:12 Bez skarpetek absolutnie. Mowy nie ma ze skarpetkami. Albo ja albo skarpetki. Te sprawy wzajemnie sie wykluczaja. Mezczyzna z pewnym doswiadczeniem usuwa skarpetki razem z spodniami. Jednym posuwistym ruchem. Sciagajac spodnie po drodze zaczepia kciukami o skarpetki. I voila. Nie moze zdjac ich wczesniej poniewaz swiadczyloby to o premedytacji. Tym nieswiadomym smiesznosci zwracam tylko raz uwage i daje wolny wybor. Pamietaja to do konca zycia (swojego). A bientot, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Skarpetki. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 04.04.04, 23:34 Dyskretne zaczepienie kciukiem o skarpetki jest bardzo eleganckie. Wiecej-powiedzialabym wytworne. Proste i jakiez efektywne. Dziekuje, blendynko , za wyjasnienie tego nurtujacego mnie szczegolu. Bede mogla spokojnie zasnac. Wyobrazajac sobie bez.Skarpetek oczywiscie. Zycze spokojnego tygodnia E Odpowiedz Link
blendynka Re: Skarpetki. 05.04.04, 07:22 Milo mi, ze mialam udzial w Twoim spokojnym zasnieciu. Czy chcialabys sie podzielic swoja opinia z dystansu o N.Sarkozy? Duzo jego ostatnio w gazetach. Dziekuje za zyczenia i zycze pogodnego dnia, blendynka. Odpowiedz Link
fiu-fiu koniec watku - zalozcie sobie swoj 05.04.04, 10:47 beznadzieja... albo innymi slowy: rzeczywistosc nie spotkala sie z oczekiwaniami. a chodzilo tylko o 2 wolne miejsca przy zlobie Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: polityka i erotyka IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 05.04.04, 11:10 f/f- niech zywi nie traca nadzieji!! blendynko-bonjour, N.Sarcozy jest typowym przykladem polityka. Gotow na wszystko. Nie dosc ze zmienia (tourne) marynarki , to sadzac po jego wypowiedziach nie zdejmuje skarpetek. Gotow jest nawet pozostac w krawacie. Czy odpowiedzialam wyczerpujaco na twoje pytanie? A bientôt E Odpowiedz Link
blendynka Re: polityka i erotyka 05.04.04, 11:23 Bonjour Ewo, wyczerpujaco i szkicujaco. Dziekuje. Bylam ciekawa przez moment. Sadze jednak, ze z politykami nie warto. Kochaja glownie siebie (zaawansowana forma narcyzmu) a jezeli zdecyduja sie kochac kogos jeszcze (innego niz zona) to maja klopoty natury fizjologicznej. Nie, zdecydowanie nie warto z politykiem, pozdrawiam poniedzialkowo, blendynka. Odpowiedz Link
blendynka Zycie jest pelne niespodzianek (roznych). 05.04.04, 11:15 Witaj f-f, tak bywa. I dobrze jest o tym wiedziec i oczekiwania niespelnione dopuszczac. Bywa wowczas latwiej w zyciu. Prosze nie zrazaj sie jednak. Dzisiaj dopiero poniedzialek. I prosze nie dasaj sie. Cieplo pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Zycie moze byc pelne niespodzianek (roznych). IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 05.04.04, 13:30 blendynko, mozeby jednak rozwazyc ta dwa miejsca przy zlobie u fiu-fiu? Dotkliwie brakuje informacji odnosnie jago stosunku do kalesonow i skarpetek. Ja, ze wstydem przyznam, nie mam zadnych doswiadczen z wiesniacza grupa spoleczna. Oczekujac na twoja opinie serdecznie pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Rozwazania... 05.04.04, 19:41 Witaj Ewo, rozwazyc mozemy. Faktycznie f-f owiany jest oparami. Tajemniczosci. Czy jego stosunku brakuje? Trudno powiedziec. Nie duzo wiemy. Enigmatycznosc przebija. Zacznijmy wiec rozwazac, prosze. Stosunkowo. F-f, co ewentualnie bys zrobil stosunkowo aby nas zachecic? Wieczoru milego zycze, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: podsumowanie fiu-fiu IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 05.04.04, 23:27 cicho zahedan , zaraz bedzie..... blendynko , podsumujmy fiu-fiu Postac Ocena argumenty ----------------------------------------------------------------------------- podwojna + w trojkatnym ukladzie przydatna ------------------------------------------------------------------------- Enigmatyczna + - wzbudza ciekawosc na niewiadome trudno isc na calosc -------------------------------------------------------------------------- ujawnia sie sporadycznie + nie znudzi nam sie , ani nie zanudzi nas ----------------------------------------------------------------------------- lubi slowo pisane + - jesli dobre ma plus, jesli niedobre -minus ------------------------------------------------------------------------------ ma zlob + cudzy zlob zawsze dobrze widziany ------------------------------------------------------------------------------- ma dwa wolne miejsca + - jesli posumowanie wyjdzie na jego korzysc ma plus , jesli na niekorzysc-minus ------------------------------------------------------------------------------- razem plus szesc minus trzy = 3 Wnioski: fiu-fiu ma trzy punkty na swoja korzysc . Konieczne zastosowanie turystyki celem zbadania na miejscu. Blendynko-prosze o ew. dorzucenie Twojego podsumowania Lacze serdeczne wieczornosci E Odpowiedz Link
blendynka Re: podsumowanie fiu-fiu 06.04.04, 05:01 Bonjour Ewo, podsumowanie precyzyjne i przemawiajace do mojej wyobrazni. Ostatecznie trzeba sie bedzie poznac turystycznie. Licze tez tutaj na Twoja europejska intuicje. Dotychczas nas nie zawodzila i nie sadze, ze teraz zacznie. Troche niewygodna ta pozycja przy zlobie. Pewnie stojaca i plecami do wrot. No, ale rzadko jest pelnia szczescia. Ewo zacznij negocjowac z f-f szczegoly logistyczne. Zahedan, Ty naprawde nie widzisz tutaj turystyki? Nie widzisz turystycznie wedrujacych palcow? Odkrywania nieznanych wczesniej miejsc? Niekoniecznie plaskich. Zagladania do turystycznych zakamarkow? Zdejmij na moment ten przyciezki plecak. Usiadz na chwile i powachaj kwiaty. I przyjrzyj sie uwaznie raz jeszcze. Co widzisz? I nie upraszczaj sprawy. Piszemy tez na podforum Kontakty. Zgodzisz sie ze mna pewnie, ze dobrze miec od czasu do czasu kontakt. Seksualny lub turystyczny. Milego dnia zycze, blendynka. Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: podsumowanie fiu-fiu 06.04.04, 10:45 zdecydowanie wole dobre slowo pisane, bowiem dookola czesto slysze belkot. Lech Walesa taki belkot nazywa brzeczeniem. Pozycja tylem do wrot, sprzyja ciszy i zastanowieniu. Ot i taka to melodia. Odpowiedz Link
blendynka Dobre slowo pisane. 06.04.04, 10:55 A wiec plus. Ewa sie ucieszy. Belkot/brzeczenie dobrze jest wygluszyc. Poczekam na opinie Ewy co do pozycji przy zlobie. Moze jej plecami do wrot nie bedzie przeszkadzalo. Czy nie ma u Ciebie przy zlobie przeciagow? Bedziemy mogli ewentualnie kontemplowac w ciszy prawie. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Dobre slowo pisane. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 11:16 fiu-fiu-fiovi uroslo do 4. Brzeczenie nalezy zastapic cisza. Cisza jest wielemowiaca. Przy zlobie na siedzaco , na stojaco nie (mozna sie poplamic) Plecami do wrot moze byc. Jesli sa szczelne. Czy to bedzie ob(d)jazdowo? Odpowiedz Link
blendynka Re: Dobre slowo pisane. 06.04.04, 11:28 Ciagle jeszcze przykrotko, tfu, przymalo. Cztery lepiej niz trzy ale mogloby byc wiecej. Ile wiecej? To zalezy, cale czy centymetry. Wrota chyba uszczelnione? Byloby dobrze odlotowo. Przynajmniej po jednym odlocie dla kazdej z nas. Im wiecej odlotow tym odlotowiej. Co myslisz Ewo? O odlotach i tak ogolnie. Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: Dobre slowo pisane. 06.04.04, 11:42 ewentualnie cisze mozna zastapic jeczeniem bardzo pozytywnie na mnie to dziala lubie bo wiem ze wlasnie nawiazalem kontakt wzrokowo sluchowy nie wspominajc o cielesnym Odpowiedz Link
blendynka Re: Dobre slowo pisane. 06.04.04, 11:53 Jeczeniem delikatnym mozna, fakt. Mruczenie tez jest ok. Kwilenie rowniez ujdzie. Trzy kontakty nawiazales? Wzrokowy, sluchowy i cielesny nawet? Gratuluje. Z tym wzrokowym to nie za blisko? Moze perspektywy zabraknac. Ale jezeli jest glebia to inaczej nie mozna. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Dobre slowo pisane. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 12:10 cztery czy wiecej , trudno odgadnac. Fiu-fiu lubi Machiavelliego . Pewnie czytal Prince czyli jego osobowosc uksztaltowana jest lektura.Politycznie. O politykach juz wypowiedzialysmy sie. Jednak fiu-fiu przedstawil sie rowniez jako wiesniak , co wzbudza u mnie pewne dreszczyki.Powrot na lono natury. Prostota ale nie prostactwo . Do tego 4 na prosto moze byc wiecej. W sumie pozytywnie. Odlotowo tuz po przylocie. I tak dalej. Zeby bylo turystycznie trzeba opracowac plan itinéraire. Czasami trzeba oddalic sie od zlobu.Ma byc przeciez odlotowo-rozrywkowo. Bon boulot E Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: Dobre slowo pisane. 06.04.04, 13:42 nie lubie Machiavellego. Szkoda ze taki jest swiat i stosunek czlowieka doroslego do czlowieka doroslego. Jesli wspomne o piosence Niemena -dziwny jest ten swiat - to znow uslysze komentarz? a moze ta piosenka byla do mlodych niedoroslych idealistow? oj oj ale sie porobilo ... powracajac do zlobu. Moze byc calkiem milo. Wiele zalezy od Was samych. Co najmniej polowa . Wiesniactwo bylo prowokacja. Ciekaw bylem kobietek, ktore nie maja oporow i uprzedzen klasowych. W koncu ludzie ze wsi tez ludzie, tylko tyle, ze chodza pol zycia za plugiem. Glosniej mowia, sa przewaznie zdrowsi fizycznie, kochaja zwierzeta i maja duze domy (z dzialkami;))) he he he) Moglem sie nazwac listonoszem i wyszloby na to samo. Listonosz tez ma wziecie. W koncu listy nosi i czesto puka .. do drzwi Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Dobre slowo pisane. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 15:43 dobre to twoje slowo pisane Fiu-fiu , dobre; dajesz sie troche lepiej poznac. Poniewaz polowa zalezy od nas,musimy sie najpierw rozejrzec w twoim regionie turystycznym. Prosimy o wskazowki. p.s. listonosz i agroturystyka? zreszta czemu nie , byloby bardziej orginalnie Odpowiedz Link
fiu-fiu wskazowka geograficzno topograficzna-test 06.04.04, 16:07 przyjedzcie ...gdzie? - nad najglebsze jezioro w Europie. Jest rowniez niemale i ma specyficzny ksztalt. mozna je obejrzec w 4tej czesci Gwiezdnych wojen - jedna z koncowych scen krecona nad moim jeziorem. zdasz ten test? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wskazowka geograficzno topograficzna-test IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 16:25 Lake Benaco. Glownie ze wzgledu na charakterystyczny ksztalt. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: pare slow o odlotach IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 16:54 blendynko rano nie mialam czasu o tym pomyslec. taraz mam luzniej , wiec kilka slow na ten temat: Udany odlot zalezy od kompanii.Kompania powinna byc dobrze dobrana. Wczesniejsze kontakty z kompania sa wskazane. Nie nalezy jednak dac sie sugerowac reklamie. Autoreklama bywa najczesciej klamliwa lub zanadto podnosi istniejace walory kompanii. Dobrze jest zasiegnac jezyka o kompanii. Czasami drobne wskazowki osob poprzednio dokonujacych odlotow bywaja uzyteczne.Niestety dosc powszechnie wystepujacym zjawiskiem jest dyskrecja uzytkownikow dotyczaca jakosci odlotow. Kompanie traktuja to zjawisko jako korzystne , bedec przekonanymi iz sa najlepszymi w dziedzinie odlotow. Czasami przypadkowo wybrana kompania moze zapewnic calkiem udany odlot. Przeciwienstwem do przypadkowego wyboru kompanii jest uzywanie stale tej samej.Ten sposob dokonywania odlotow lepiej zapewnia bezpieczenstwo i prawie wyklucza niespodzianki. Te ostatnie sa jednak wskazane przy wszelkich odlotach. Zatem uzywajac stale tej samej kompanii trzeba albo postarac sie samemu , albo upomniec sie w kompanii o niespodzianki. N.b. dobra kompania spontanicznie ich dostarcza nie burzac bezpieczenstwa. Odloty moga byc krotkie i dlugie. Podczas krotkich posilek nie jest potrzebny. Dluzsze odloty wymagaja wspomagania kalorycznego i miedzyladowania. Bardzo dlugie odloty sa wyczerpujace , wymagaja posilkow i pozniejszej regeneracji. Najbardziej polecane sa odloty sredniodystansowe z ew. miedzyladowaniem, z dobra obsluga , z niespodziankami i komfortem miejsca. Odloty z dobrze znana kompania , darzona uczuciem wyzszym, sa niezbedne dla uzupelnienia tegoz. Udane odloty zapewniaja uczucie zadowolenia , rozprezenia az do cudownego rozluznienia . Korzystnie wplywaja na cere, poprawiaja humor i stan ogolny zdrowia. Czestotliwosc odlotow jest dobierana indywidualnie i zalezy zarowno od kompanii jak i od uzytkownika.Spontaniczna, obopolna decyzja odlotu zapewnia jego atrakcyjnosc. Udanych odlotow! E Odpowiedz Link
fiu-fiu pare slow o odlotach - kilka slow na temat ... 06.04.04, 17:13 no no ... chyba pracujesz na lotnisku przy odprawie bagazu lub w informacji .... chorobliwie naduzywasz slowa odlot. A moze jestes nienasycona? nie widze innej, trzeciej mozliwosci. Sprobuj nie komplikowac zycia. Nazywaj rzeczy i dzialania po imieniu, bo wychodzi z Twojej wypowiedzi tautologiczny belkot . jesli mozesz ciut jasniej i krocej to poprosze. Sprobuj uzyc jezyka polskiego , nie naduzywajac zbyt wielu przenosni i metafor. Wiem ze masz ciagoty do poezji, ale tym razem powstrzymaj swoje zapedy. Swoja droga, ciekawi mnie jak sie kochasz? na pewno z zapamietaniem. Pelnia oddania z pominieciem otoczenia. Czy mam racje? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: pare slow o odlotach - kilka slow na temat .. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 17:26 kolego, to kolezanka blendynka chciala przeczytac moja opinie o odlotach.Nie o wartosc literacka idzie , lecz o rzecz. A jesli waszmosci brakuje poczucia humoru... to szkoda. Czesc. Jezioro Garda ladne. Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: pare slow o odlotach - kilka slow na temat .. 06.04.04, 18:04 widzisz jak jasno odpisalas? i kolega sie znalazl (nabierasz do mnie dystansu a bylo milo), i stwierdzenie, ze odlot to rzecz (a raczej rzeczownik). Zahaczylas rowniez o moje poczucie humoru (moze dzis mi nie staje... -staropolskie). Jezioro Garda ladne owszem, ale to nie to. Nie traktuj forum tak doslownie, postaraj sie nie zapamietywac i nie obstawac przy swoim bledzie. Po polsku jest takie okreslenie -zaperzyc sie. To nie budowanie a stawianie zapory pomiedzy rozmowcami a przeciez nie o to nam chodzi? no moze jesli poprze Cie Blendynka bo niby do niej pisalas ... to odwolam wszystko Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: pare slow o odlotach - kilka slow na temat .. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 18:27 nie baw sie w pouczanie, bo taki mentorski styl nie pasuje do humorystycznego traktowania watku. I do tego dorzuce-nie ucz ojca dzieci robic- Odpowiedz Link
blendynka O listonoszu i koniecznie o odlotach. 06.04.04, 19:16 Witajcie, f-f, nie mam uprzedzen i spojrzec potrafie szeroko. Jak chce. Twoj post o listonoszu zrobil na mnie mile wrazenie. Nie mam nic przeciwko wiesniakom. Bardzo wartosciowi ludzie i ujmujacy czasami jasnoscia i prostota mysli. Nie wspomne o walorach zdrowotnych. Od prostakow (ze wsi i miasta) trzymam sie z daleka. Dotychczas z powodzeniem. Natomiast co do odlotow nie masz racji. Post Ewy o odlotach jest wspanialy. Czytalam pare razy i zgadzam sie absolutnie. Odloty bardzo wazna rzecz. Czytajac i wspominajac prawie odlecialam. Z przyjemnosci wskaze Tobie (nie palcem) jeszcze jedno wyjasnienie dlaczego my tyle o tych odlotach. Niekoniecznie lotnisko i nienasycenie (banalna prowokacja - na wspolczesne dziewczyny juz nie dziala). Po prostu dobry odlot wyzwala podrozniczy glod nastepnego rownie udanego odlotu. I omdlewajacego opadania. Raz jeszcze - dobry odlot natychmiast pozwala robic plany na kolejny. Najogolniej szukamy wielokrotnego biletu na linie ktore zapewniaja nam takie odloty. Dlatego tak szalenie wazna jest obsluga lotu. Stewardzi i piloci. Tradycja mowi, ze kazdy lotnik to zalotnik. Ze stewardami bywa roznie. F-f majac do Ciebie rosnaca wolno sympatie dodam jeszcze zyczliwa uwage o cierpliwosci i sztuce powstrzymywania sie. Niecierpliwosc powoduje przedwczesnosc a to jest bardzo niesatysfakcjonujace. To nawet nie zbliza sie do poczatkow odlotu. To taki falstart. Wiedzac o tym nie warto zapinc pasow. Raz, moze dwa zyczliwie przygladamy sie tej probie zakonczonej przedwczesnoscia. Pozniej juz ocieramy ewentualne plamy z niechecia i dajemy sobie spokoj lub mowiac prosciej siana z ta kompania lotow. Przyjaciolce w zaufaniu i dyskrecji mowimy - ta kompania nie lataj. Osobie niezyczliwej mowimy, ze odlecialo nam sie na czasi lecialo cudownie. Niech ma za swoje. Dlatego mily f-f warto jest cierpliwie trzymac drazek sterowniczy (wolant) w reku i kontrolowac od czasu do czasu jego polozenie. Ewentualnie cierpliwosc placi takim niesamowitym odlotem, ze opada sie cudownie nawet bez spadochronu. To tyle na razie o odlotach. Post Ewy o odlotach byl dla mnie inspiracja. To co, mily f-f mamy przygotowac sie do odlotow i rozpiac, tfu, zapiac pasy? Ewo, serdecznie pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: O listonoszu i koniecznie o odlotach. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 19:39 Bonsoir blendynka, wdzieczna Ci jestem za wlasciwy odbior mojego postu o odlotach.Kierowany byl wylacznie do Ciebie , mimo ze to forum to jakby publiczne. Zgadzam sie rowniez z tym , ze fiu-fiu jako listonosz wypada najlepiej. Wiesniak(z calym szacunkiem dla tego zawodu i pozycji spolecznej) mu nie pasowal. Wyobrazam go sobie teraz na motocyklu, z kaskiem na glowie . Torba z przodu. Oczywiscie torba na listy. Tak fiu-fiu robi sie bardziej sexy. Poprzednio czegos brakowalo. Moze wlasnie tej torby. Interesujace sa atrybuty zawodowe u mezczyzn. Mozemy sie nad tym troche zastanowic. A plus tard E Odpowiedz Link
blendynka O listonoszu, torbie i jeszcze o odlotach. 06.04.04, 20:00 Bonsoir Ewo, odloty byly odlotowe. Jeszcze teraz na wspomnienie niektorych odlotow nogi mi drza niekontrolowanie. I lekko sie poce. No, nie cala. Miejscami. Rzeczywiscie listonosz z torba z przodu wyglada sexy. Taki zawod i duzo moze przyniesc. Do poludnia. I znowu ocieramy sie o matinee. Inne zawody? Niech sie zastanowie... Ten facet od naciskania guzikow (zapomnialam nazwy angazu) tez mnie ekscytuje. Ma wprawe i po pewnym czasie guziki naciska dobrze. Troche mam sentymentu do munduru ale tylko troche i nie do kazdego. Co ja ciagle o tych guzikach? F-f moze tez jezdzic na stuterze. Wlochy przeciez. Skuter tez jest sexy. Siedzisz sobie z tylu i trzymasz sie oburacz. Przy podnieceniu szybko jazda, trzymasz sie gdzie chcesz. Tak, jazda skuterem bez celu jest erotyczna i ewentualnie dalej. A we Francji jaki zawod nie pozwala mezczyznom pracowac ze wzgledu na przychylnosc masy kobiet? Il pleut, pozdrawiam, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: O meskich klopotach zawodowych IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 06.04.04, 22:57 Salut blendynka, tez i dla mnie skuter ma wiele erotycznych zalet. Z tymi meskimi mundurami to cos jest. Mnie bardzo podobaja sie marynarze. Nie tylko ze wzgledu na guziki. Z daleka czuje sie powiew morza i jakas odmiennosc.. Cos , co nam kobietom nie jest powszechnie dostepne. To przyciaga.Imponuja mnie bardzo dzwigowi i kierowcy koparek. Ale pozostaja oni jedynie w dziedzinie moich fantazmow erotycznych.Codzienne zycie nie pozwolilo mi poznac blizej ich seksualnych mozliwosci/zalet. Z mojej obserwacji we Francji grupa mezczyzn , ktora ma klopoty zawodowe ze wzgledu na przychylnosc kobiet se szefowie.Tutaj strona atakujaca sa kobiety. Wyobrazmy sobie na przyklad szefa kuchni. Bedzie podrywany przez wszystkie podkuchenne , swoja zastepczynie oczywiscie, az po sprzatajace. Jesli jest mlody i wolny , to jakos wyrobi. Z wiekiem jego sytuacja zawodowa vis-à-vis kobiet staje sie coraz bardziej trudna, bo on jest coraz bardziej atakowany. A juz zupelnie nielekko ma szef wiekszego przedsiebiorstwa. Caly tabun buissnes-women , asystentek, sekretarek i klientek odwiedza jego biuro w mini ,na szpilkach, z dekoltami, z perfumami, uzywajac calego kobiecego arsenalu usmiechow , zakladania nogi na noge , delikatnego podciagania mini i kolysania biodrami. I jak on moze w tych warunkach pracowac? Do tego rownoczesnie telefonuje zona ,starannie ukrywana kochanka i dawna znajoma ze szkoly , ktora takze na cos liczy .Podobnie jest w szpitalu; Szef oddzialu nie ma lekko.Kolezanki moze mu podaruja , ale pielegniarki napewno nie . Sa tez salowe i klientki. Strategia taka sama jak wobec szefa przedsiebiorstwa. Oj nielekko maja szefowie we Francji! Podobno w Japonii ta kwestia zostala zwyczajowo uregulowana.Szefowie maja oficjalne kochanki , o ktorych wszyscy wiedza i moga oni spokojnie pracowac. Ale ten kulturowy wplyw nie dotarl jeszcze tutaj. Il fait froid , pozdrowienia E Odpowiedz Link
blendynka Re: O meskich klopotach zawodowych 07.04.04, 03:09 Ewo, kurde, sama tu jestes? Nawet f-f nie zajrzal? Czasami intuicja mezczyzn zawodzi. Oni zreszta lubia sie dasac. A byla okazja tego tam pogadac. I kto wie... Gadka szmatka... Marynarzy tez lubie. Pamietam, ze maja w kazdym porcie narzeczona ale to mi czasami nie przeszkadza. Nie mam powaznych marynarskich planow. Ogladanie tych widocznych i niewidocznych tatuazy bywa milym urozmaiceniem. I wysluchwanie w przerwach kolorowych opowiesci morskich. "Bo nie zna zycia ten, kto nie sluzyl w Marynarce". Marynarze sa ok. Biedni sa szefowie we Francji. U mnie jest troche lepiej. Paralizujacy strach przed sadzeniem o sexual harassment nie pozwala szefom/wspolpracownikom zajrzec za moj czasami potrzebujacy meskiego musniecia (wzrokowego) dekolt. Z dotykiem tez bardzo uwazaja. O poklepaniu po pupie w smutny deszczowy dzien nie ma co marzyc. Po to trzeba przyleciec do Europy. Dobrze do Wloch. Wlosi sa niezawodni. Wyrazaja swoje komplementy recznie. Powiem Ci Ewo, tak sie teraz porobilo z tym wyemancypowaniem i innymi ruchami kobiecymi, ze nie latwo byc mezczyzna. Nawet trudno. Kobieta jest byc zdecydowanie lepiej. I z tym optymistycznym stwierdzeniem cieplo pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
keinstein Garda Fiu-Fiu 07.04.04, 08:02 Twoje to czy nie: podobno jest tam boski mikroklimat, bo wiatry z południa hamują na górach i spuszczają wodę, ale już na północnym brzegu. Przeto jest i ciepło, i alpejsko, i jak kto chce - mokro. Nie byłem tam nigdy, ale gdybym był kobietą, tam na pewno dałbym się poderwać. Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: Garda Fiu-Fiu 07.04.04, 11:40 tak tak -pojedzmy do Gardalandu albo do Limone. i ... zalozmy nowy watek bo ten zrobil sie przydlugi Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Garda Fiu-Fiu IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 07.04.04, 11:47 dlugosc wcale nie swiadczy o jakosci Odpowiedz Link
blendynka Dlugosc i jakosc calosci. 07.04.04, 13:00 Witajcie, nie automatycznie. Parafrazujac kogos: to nie dlugosc przyrodzenia ale jakosc p... daje maksymum zadowolenia. Powinna to byc szczesliwa kombinacja obu czynnikow. Ewo, przypomnialo mi sie, ze koparki moga byc zasiebierne i przedsiebierne. Milego dnia, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Dlugosc i jakosc calosci. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 07.04.04, 13:50 Witaj blendynko, wlasnie mialam ochote odezwac sie do Ciebie. Zwroc uwage na post niejakiego keinsteina.Slusznie pisze, ze bedac kobieta dalby sie poderwac wlascicielowi jez.Garda . Sprzja- jacy klimat etc. W zwiazku z tym zaczelam sie pakowac. Myslac o fiu- fiu oczywiscie.Tymczasem On rozczarowal mnie okrutnie.Bralam go za osobnika mlodego, nawet mlokosa , zzielenialego od koloru italianskiej flagi(pozostale wyssal z mlekiem matki). Podczas mych przygotowan on zalozyl watek... cos tam i potem"Ewa i obsluga koparek versus listonosze".I tu sie zalamalam. Versus znaczy przeciez przeciw, w przeciwienstwie do. A my jestesmy za listonoszami! I tak doszlam do wniosku , ze fiu-fiu jest zgorzknialym starcem , nie rozumiejacym kobiecych potrzeb i serc. Pakowanie przerwalam. Pocieszylas mnie swoim postem. Koparki zasiebierne i przedsiebierne!Jacyz musza byc ich kierowcy!Ale bede miala dzisiaj sny! Moze uda mnie sie zalapac na koparke aby przedsiebiernie zglebic zalety fachowcow. Rozpromieniona pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Re: Dlugosc i jakosc calosci. 07.04.04, 14:42 Witaj Ewo, Keinsteinowi latwo dawac rady. On nie jest kobieta. On nie zdaje sobie sprawy z ryzyka utkwienia glowa w zlobie tylem do wrot. Wiesz Ewo, operatorzy sprzetu ciezkiego maja cos w sobie. Co, dokladnie jeszcze nie wiem ale moze rozwaze. Ten ich spokoj, opanowanie i precyzja. Delikatnosc z jaka sie poruszaja wiedzac, ze gwaltownymi ruchami moga cos zburzyc to wszystko lekko mnie kreci. Z innym watkiem to nie bede sie wpisywac. Ten lubie. O trzesacych sie i oslabionych nogach/udach napisalam tylko w zaufaniu Tobie. Nie bede popelniac niedyskrecji na forum. Dyskrecja jest moja mocna strona i wszyscy kopacze zasiebierni i przedsiebierni moga spac zmeczeni spokojnie bez obawy. Ich dlugosc i jakosc pozostana slodka tajemnica. Chyba, ze spotkamy tego samego kopacza. Wowczas solidarna wymiana opinii ma sens. Ja tez nie jestem versus ani anty. Ja jestem pro. Z zalamki szybko wychodz. Maj nadciaga a wraz z nim... Moj Bosze... Serdecznie, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Dlugosc i jakosc calosci. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 07.04.04, 17:58 Bonsoir blendynka, Ogromnie rozbudzilas moja wyobraznie postacia kopacza. Musi byc w obejsciu z kobieta prawie taki , jak ze sprzetem ciezkim Delikatny i zdecydowany. Dalej tak , jak opisalas. Postanowialam zblizyc sobie bardziej jego postac poprzez poznanie uzywanego sprzetu.Dzieki internetowi dowiedzialam sie, ze w Piekarach Slaskich , przy ulicy Waszynskiego 19 mozna zakupic wspaniala koparke kolowa wx120.Opis jej parametrow technicznych okazal sie niezwykle zmyslowy: n.p. moc silnika na drodze i podczas pracy jest rozna. Znaczy pracujac ma wieksza moc niz na drodze; hm- to moze byc przydatne. Potem takie tam inne .. az wreszcie intrygujaca wzmianka- ciezar i tu dolaczona jest gwiazdka-odnosnik; otoz ten ciezar zalezy od tylnych stabilizatorow i od lemiesza. Zwlaszcza lemiesz, wiesz co mam na mysli...Potem niedyskretnie jest podana dlugosc i szerokosc. Wsrod parametrow roboczych wystepuje max. glebosc kopania (chyba chodzi o zaglebianie) , nastepnie pojemnosc lyzki (to cos z kuchni), wreszcie sila zrywajaca (chyba z lozka?) i kopiaca (rywala?). Inne jak uklad pomp , wydajnosc i cisnienie rozumiem wprost , bez zadnych arrières-pensées. Teraz musze cos zrobic aby na mojej drodze znalazl sie kopacz. Ogloszen dawac nie lubie. Mozna sie ciezko przejechac. Moze mi cos podpowiesz? Tym razem zasiebiernie rozmarzona Serdecznie pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Re: Dlugosc i jakosc calosci. 07.04.04, 19:09 Wow, Ewo, tak koparka, te parametry no, i ten lemiesz... Nawet stabilizatory ma. Poezja i erotyka kopiaca. Tak sobie mysle, moze bysmy kupily ta zasiebierna koparke na spolke. Jeden dzien Ty jedziesz a drugi ja. Musialybysmy sie tylko na kolor zdecydowac i tapicerke. Radio byc nie musi. Sam odglos kopania jest muzyka dla uszu. Ciekawe czy ta koparka to kabriolet czy zadaszona. Wazne aby w kabinie miala uchwyty parciane do przytrzymania (czegokolwiek). Moze jakis meliorant by zechcial bez zobowiazan partycypowac w kosztach. Bylby czas gdybysy nie kopaly a wowczas on moglby ja uzywac. Ciekawe czy taka koparka ma embrayage i amortisseurs? Myslac o tych wszystkich dolkach w ktore kopacza mozna by wprowadzic, serdecznie pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Dlugosc i jakosc calosci. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 07.04.04, 23:18 Salut blendynka, uwazam , ze masz znakomity pomysl ze wspolnym zakupem koparki kolowej wx120. W zwiazku z powyzszym porozumialam sie z producentem. Przemily pan przy telefonie (z pewnoscia szef) zapewnil mnie , ze na zamowienie moga dowolnie dostosowac wyposazenie do wymog przemilych klientek- jak dorzucil.Kolor standartowy jest zolty, ale ja proponuje czerwony. Oczywiscie wersja kabrioletowa(decapotable). Co do tapicerki bez watpienia musi pasowac do koloru naszych dessous. Poniewaz sa biale i czarne pasuje kazdy kolor. Proponowalabym skore, kolor nature , moze buffle? Uchwyty parciane sa,to samo odnosnie sprzegla i amortyzatorow.Pozostaje problem melioranta/kopacza. Wydaje sie byc niezbednym , bo takie drobiazgi jak zmiana oleju i nalewanie paliwa to zwyczajowo nie my. Poza tym jesli lemiesz tombera en panne (moze sie n.p. zalamac),meliorant/kopacz bedzie mogl go zastapic.Przecieznie nie bedzie zmeczony , bo to glownie my bedziemy kopaly,a nie on. Zastanawiam sie jaka metoda znalezc melioranta/ kopacza do podzialu kosztow i tak w ogole(hm). Obawiam sie, ze ogloszenie na lamach forum mogloby byc potraktowane niepowazenie. Trzeba bedzie rozgladac sie po mokradlach(meliorant) i na terenach pod budowe(kopacz). Wydaje sie mnie , ze to sie nazywa tarasowanie .A wiec ja bede sie rozgladala po tarasowaniach a ty po mokradlach, albo odwrotnie. Wyznam Ci blendynka, jestem zafascynowana projektem i spieszno mi do lemiesza. z nadzieja na szybka realizacje serdecznie pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Dlugosc i jakosc lemiesza. 08.04.04, 06:30 Salut Ewo, kolor czerwony tez lubie i przy nim wiec pozostaniemy. Wybor skory doskonaly. Wiem, ze standardowe wyposazenie ma lusterko boczne. Mysle, ze powinnysmy rowniez zainstaloawac jeszcze panoramiczne lusterko wewnatrz kabiny dla ewentualnej poprawy makijazu. I przydalby sie elegancko wykonany schowek z drewna rozanego na podreczne kosmetyki no, i antykoncepcje. Na pamiec kopaczy nie zawsze mozna liczyc. Zadzwon wiec moze do tego przemilego Pana w sprzedazy i zamow nasz model. Zapytaj o ewentualne finansowanie lub raty. Co do ewentualnego wspoludzialowca to nie sadze abysmy znalazly go na forum. Jak slusznie zauwazylas na powazne oferty odpowiadaja w wiekszosci "pytkowie". Maja zwyczaj pytac i wydziwiac. Najwyrazniej zawracaja nudnie d.pe. Jezeli ktos normalny pojawi sie to tez brak mu cierpliwosci. Obraza sie latwo i szybko. Wiekszosc z nich mysli tylko o tym samym. Ja tez o tym mysle ale chcialabym pare slow zamienic wstepnie o np. wernisazu. Musimy sobie radzic inaczej. Ja wezme mokradla i zaczne je czesac. Byc moze fabryka dostarczajac nam koparke zasiebierna wypozyczy nam na poczatek fabrycznego oblatywacza koparek. Zapytaj milego Pana. Jeszcze jedna opcja byloby wynajecie przestrzeni na zewnatrz kabiny na reklamy. Bedziemy musialy o tym chyba pomyslec. Ide dzisiaj wczesniej spac. Jestem troche zmeczona. Przygnebia mnie troche swiadomosc, ze moje zmeczenie nie jest seksualne. Praca tylko. Smutne to. Ale wkrotce rodzaj mego zmeczenia sie zmieni. Troche spiaco pozdrawiajac, blendynka. Odpowiedz Link
blendynka Re: Dlugosc i jakosc lemiesza. Post scriptum. 08.04.04, 06:34 Ewo, chcialam zapytac Ciebie co myslisz o zainstalowaniu duzego lustra na suficie kabiny aby ciagle miec baczne oko na makijaz ale przypomnialam sobie, ze bedziemy mialy koparke-kabriolet. Jestem jednak zmeczona, dobranoc, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: realizacja IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 08.04.04, 12:17 Salut blendynka, dzisiaj krotko, bo jestes zmeczona. Telefonowalam do przemilego pana. Wszelkie poprawki odnosnie wyposazenia beda uwzglednione. Dodal, ze specjalnie dla nas zaloza gratisowo stabilizatory amerykanskiej firmy Tremor§Stab. Czy mozesz sprawdzic te firme? Splaty na raty mozliwe. Znalezionego melioranta/ kopacza trzeba bedzie najpierw sprawdzic. Tzn. jego wydaj tfu wydolosc. Byle kogo nie przyjmiemy do spolki. Czesz wiec spokojnie mokradla, a ja ide rozgladac sie na tarasowiskach. Opcja reklamy to swietny pomysl, ale trzeba spokojnie rozwazyc. Odpocznij Wyspij sie A bientôt E Odpowiedz Link
blendynka Re: realizacja 08.04.04, 17:57 Dzien dobry Ewo, dzieki. Wyspalam sie. Zlokalizowalam firme Tremor & Stab. Maja fabryke i biura w San Bernardino w Kalifornii. Kopia i stabilizuja rowniez na Mojave Desert. Stad ich olbrzymie doswiadczenie kopania i stabilizacji. Sa zwiazani z Tectonic Corporation. Firma ma dobra opinie i cieszy sie szacunkiem na Wall Street. Na marginesie - ich dzisiejsze akcje wzrosly do 28.35 za sztuke. Oni rowniez maja delikatnych oblatywaczy sprzetu ciezkiego. Wystepuja w dwoch rodzajach: part-time lover i latino lover. Mysle, ze powinnysmy byc stabilizowane przez obie wersje. Chyba, ze sklaniasz sie tylko do latino wersji. Bywa czasami opcja banderas. To tyle na dzisiaj. O reklamie tez pomysle. Milego wieczoru, A bientot, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: realizacja IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 08.04.04, 19:22 Witaj blendynka, dobrze , ze wypoczelas. Ale strzelilam w dziesiatke z ta firma w Piekarach Slaskich! Wiesz- cos mi tak podpowiedzialo wewnetrznie, ze trzeba sie do nich zwrocic. Ten szalenie mily pan , ktory odbiera telefon , to mowie Ci robi wrazenie nieslychanie oblatanego. Dobrze wiedzial co nam proponuje . On nawet cos wspominal, teraz sobie przypominam , ze Tremor&Stab posiada specjalny staff. I wcale przy tym nie rechotal glupkowato , tylko niesmialo napomknal, ze on tez moze dolaczyc. Ja mysle ze do pelnego stabilizowania trzeba zamowic part-time lover, latino- lover , banderas i tego przemilego pana od telefonu.Jutro z rana polacze sie powtornie z Piekarami i spytam o czesci zamienne. Mysle ze lemiesz moznaby wymieniac( no wiesz- troche z takim rozmiarem, troche z innym). Powiem tez temu przemilemu panu , ze jesli Tremor&Stab sie zgodzi, to on tez bedzie stabilizowal.Ale na to chyba musi miec specjalny atest. Ja tez pomysle o reklamie i wspolnie wybierzemy najbardziej przydatna. Baw sie dobrze A plus tard E Odpowiedz Link
blendynka Re: realizacja 08.04.04, 20:24 Bonsoir Ewo, koniecznie zadzwon jutro do tego przemilego Pana. Wierze w Twoja intuicje i sadze, ze warto bedzie sie z tym sympatycznym Panem zaprzyjaznic. Na pewno zna a jezeli nie, to polubi menage a trois. W Piekarach nigdy nie bylam ale nazwa przyciaga swoja cieplota i zapachem. Na pewno sympatyczne miasto. Z lemieszami masz absolutnie racje. Roznorakosc jest wskazana. Sadze, ze wymiary w centymetrach lub calach (inczach) nie robia dla nas roznicy. Wiem, ze jestesmy wystarczajaco elastyczne. Tremor&Stab zgodzi sie obecnosc milego Pana z Piekar. Zaczelam juz od tego konca (T&S) i mamy teraz ich przychylnosc. No problemo. Amerykanska firma Trojan (her pleasure) wyrazila rosnace zainteresowanie reklama na naszej czerwonej koparce. Prowadza dystrybucje z Princeton w stanie Nju Dzersej. Maja tam laboratoria doswiadczalne w osrodku akademickim. Dziewczeta/studenki "testuja" produkty jak szalone. Uzupelniaja tym "testicle`owaniem" swoje stypendia. Ale o warunkach reklamy i naszych kompensacjach musimy jeszcze porozmawiac. Musze leciec, hasta luego Ewo, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: realizacja IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 08.04.04, 23:12 Bonsoir blendynka, do Pana oczywiscie jutro zatelefonuje, a teraz napisze co mi przyszlo do glowy w zwiazku z reklama. Otoz tutaj (pewnie podobnie jest u Ciebie) konsumenci dziela sie teraz na tych , ktorzy kupuja cene i tych , ktorzy kupuja marke. My uderzymy w marki , bo przeciez pieniadzom nie bedziemy robily reklamy. Oprzemy sie tez na wspolczesnej reklamie, nie tam takie pierdoly z podswiadomoscia, tylko reklama informacyjna-kawa na lawe. Oczywiscie w reklamie powinna sie znalezc aluzja do naszej lux-koparki. Zeby zobrazowac dam dwa pierwsze-lepsze przyklady. Zaluzmy , ze robimy reklame Sharpowi. To moze byc tak: Koparka kopie powoli z Sharpem lepiej pie****isz. Zastosujemy tez machiawelliczna metode antyreklamy.Jesli bedziemy wspolpraco- waly z konkurencja Sharpa , to byloby tak: Koparka kopie gleboko Z Sharpem ch-j ci w oko. Tego rodzaju pomyslow mam wiele , tylko brakuje mi nazw markowych .Dior i te inne duperele nie bardzo pasuja do koparki. Zreszta moze jednak. Musialabym ich sie zapytac. Dla firmy Trojan chetnie popracuje w podobnym stylu jak z Sharpem , jesli to poprzesz. Jutro musze wczesnie wstac wiec koncze acha pomysl o kompensacjach hasta magnana Ewa Odpowiedz Link
blendynka Reklama i rejestracja. 09.04.04, 06:16 Spij slodko Ewo, snij kolorowo, z reklama zgadzam sie w zasadzie. Zadne takie Dior, Chanel i podobne. To jest koparka zasiebierna i nie bedziemy sie pieprzyly z takimi reklamami. Sublimalnosc tez odpada. Ma byc jasno, wyraznie i koparka miedzy oczy. Motorola tez przychodzi do glowy. Rymuje sie latwo. Natomiast z antyreklama musimy uwazac poniewaz mozemy byc skarzone. Uwiklamy sie w dlugie i kosztowne procesy i nici z kopania. Przy skorumpowanym sedzi mozemy dessous stracic. Pamietasz moze teledysk Roberta Palmera - Addiction to love? Tam byly takie trzy dziewczyny ubrane i zmakijazowane identycznie. Wygladaly sharp. Teraz Sharp uzywa ich jako reklamy. Rozejrzymy sie jeszcze jak wstaniesz i pomyslimy. Tendencja bedzie reklamowac malo ale za duzy szmal/kase. Mozna by do Bumaru zadzwonic. Ale oni pewnie nie maja pieniedzy. Z polska reklama na swiecie cieniutenko. Wodke czasami widze przelotnie. Ale wodka z prowadzeniem koparki nie idzie. Po pijanemu mozna male miasto rozpier.olic koparka. Wodka niedobrze. Pomyslimy o tym jeszcze. Noki tez nie idzie ostatnio dobrze. Moze Michelin? Moze Louis Vuitton? Mozna by zamienic parciane paski na ich luksusowe raczki. Chcialam rowniez omowic z Toba sprawe rejestracji. Mysle, ze bedziemy garazowaly koparke w Europie. We Francji byloby dobrze. Czy jest u Ciebie cos takiego jak vanity plate? Za dodatkowa oplata dostaje sie tablice rejestracyjne z wybranymi przez siebie liczbami/literami. Znajac anglofobie Francuzow proponuje jakies slowo francuskie. Licze na Twoja inwencje jako francuskojezyczna. Dobrze byloby aby rejestracja oddawala krotko i precyzyjnie charakter naszej czerwonej koparki. Cos w stylu beau, ouvert, tres amusant, la levre, la cuisse, la glande. Byc moze bezposrednio je/nous prends la pilule. Nalezy unikac czegos zniechecajacego takiego jak une infection vaginale lub merde. Moj francuski literacki jest slabiutki i licze na Ciebie. Prosze ,Ty rowniez zadecyduj w jakiej municypalnosci bedzie najlepiej zarejestrowac nasza koparke. Moze na poludniu Francji? Tutaj tez zdaje sie na Ciebie. Francje znam slabo i wybiorczo - 2X Paryz i 1X Tuluza. Oczekujac na Twoje przemyslenia serdecznie pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Reklama i rejestracja. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 09.04.04, 13:33 zanim przeczytalam Twoj post bylam od rana zajeta w czyms co sie nazywa atelier i wracajac stamtad (cos 30 km jazdy) mialam genialne mysli. Najpierw bylo o tej firmie Trojan. Wymyslilam taki slogan reklamowy: "Koparka kopie nad ranem najlepiej ruchac z Trojanem" W ten sposob firma Trojan zajmie czolowe miejsce w sprzedazy antykoncepcji. Potem wymyslilam , ze ta koparka bedzie nie tylko do kopania i reklamy. Bedzie mozna nia szalenie szpanowac. Bo gdybym dzisiaj podjechala pod to atelier koparka ale bym zadyme zrobila! Moze byc jeszcze lepiej - wyobraz sobie ze jestes zaproszona na mala albo duza party. Ludziska zajezdzaja swoimi Cadillacami, Chevroletami albo jak tutaj Renaulatami i Peugeotami, a Ty podjezdzasz czerwona koparka! Wyobrazasz sobie szpan? I to sie szybko powszechnie przyjmie. Tutaj kupuje sie 4X4 zeby jezdzic po miescie. Tylko tak dla szpanu, bo n.p. w takim Paryzu miejsca do parkowania za czorta nie znajdziesz . Ktos , kto jechalby koparka nie tylko ze by zrobil szpan ale i zaraz flic miejsce do parkowania zrobi , bo pomysli ze to o dziure chodzi. Dlatego musimy pomyslec o wylacznosci na ew. sprzedaz i szybko przystapic z przemilym panem do spolki. Co do rejestracji , to tutaj mozna tez wybrac litery/slowo i ja proponuje po prostu "bite". W jezyku hargot to jest ta meska rzecz, ale brzmi elegancko i kojarzy sie z niemieckim prosze. Jako miejsce rejestracji najlepsza bylaby Ile de France , bo i tanio i dostep rownie latwy do pol i lak jak i do miasta. Pomysle jeszcze o sloganach dla Michelina i Vuittona. I musze tez szybko zadzwonic do tego przemilago Pana , bo gromadzi sie coraz wiecej. Wobec tego à bientôt serdeczne pomyslnosci E Odpowiedz Link
keinstein biedny Fiu-Fiu 09.04.04, 16:55 Od kiedy odkryto klonowanie i w ślad za tym stała się możliwa partenogeneza rodzaju ludzkiego, samcy stali się zbytkiem wątpliwym. Zobacz, jak pięknie sobie panie radzą, a żaden facet nie może za nimi nadążyć. Taka nasza dola, kurna mać, ginący gatunek. Ty już może lepiej chłopaczków podrywaj? (Sam się nie polecam, ale życzę szczęścia) Odpowiedz Link
blendynka Bite, bit. 09.04.04, 18:31 Witaj Ewo, teraz na krociotko. Jestem pod wrazeniem naszej nowej tablicy rejestracyjnej. Wymyslilas super. E - chyba sie nie wymawia we francuskim na koncu? W tutejszym jezyku bite oznacza ukaszenie/uzadlenie. A bit miedzy innymi znaczeniami - wiertlo. Cudownie wiec sie sklada. Pokryje to znaczeniowo oba glowne jezyki. I po niemiecku brzmi uprzejmie. Bedzie supero. Maly szpan od czasu do czasu moze byc odswiezajacy. Z parkowaniem koparki w Paryzu spoko. Niech inni uwazaja. Pamietam nocowanie w Residence Lord Byron i klopoty z parkingiem. Z koparka spoko. I zandarmeria tez musi uwazac. Mozemy karoserie porysowac. Pozniej byc moze zdecydujemy sie koparkej podrasowac (soup up). Wlozymy chip i dodamy koni. Poszly konie po betonie. Trojan zaciera rece. Chociaz sugeruje rozciagniecie parasola czynnosci zwiazanych z produktem na wszystkie odcienie natezenia kochania sie. Keinstein :)))))))))))))))))))))))))). Musze znowu leciec teraz, zajrze tutaj poznym wieczorem (moim). Pozdrowionka, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Bite, bit. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 09.04.04, 19:12 Witaj blendynko na chwileczke tylko, cos mi sie rymnelo niechcaco, pewnie pod wrazeniem jestem- otoz rzeczywiscie "e" na koncu tutaj nie wymawia sie czyli mowiac to bedzie bit- i swietnie sie to zgrywa jezykowo , bo poza zadlem, jest jeszcze to wyrazenie" a little bit"-ha, ha to znowu moze miec podwojne znaczenie. Zadowolona jestem ze Trojanowi spodobalo sie. Parasol mozna latwo rozciagnac. Nad haslami dla innych firm nie mialam czasu pomyslec.Ale to zrobie. Z tym przemilym Panem zaczelam negocjowac cene , bo w koncu bedziemy robily reklame koparce; za to nalezy nam sie conajmniej 20% redukcji. On chcialby jakiejs zaliczki, bo maja juz przystapic do montazu. Moze jednak zaliczke zaplaci meliorant albo kopacz? Co o tym sadzisz? Mysle ze dobrze byloby gdyby keinstein doradzil nam gdzie znalezc(poderwac) k. lub m. On umie dobrze doradzac w tej dziedzinie zajrze tez poznym wieczorem Salut E Odpowiedz Link
keinstein nie da się 10.04.04, 01:35 Przykro mi, Szanowna Pani, ale podrywanie to nie moja branża, Raz tylko mi się to w życiu udało, i do dziś żonaty jestem. Polecam raczej doświadczenia Commandante Miguelskiego, Pana Kudłatego i Starego Pierdoły z sąsiedniego forum. P.S. Wasza błyskotliwość zaczyna się robić podejrzana. Która z was jest Tomkiem, który też ma 12 lat? Odpowiedz Link
blendynka ...a little bit/quite a bit. 10.04.04, 06:20 Bonjour Ewo, mysle, ze na finansowaniu powinnysmy sie przespac. Noc lub dwie. Nowy dzien przyniesie nowe idee. Zastanawialam sie, czy sa jescze inne Piekary. Nieslaskie. Moze jakies dalej od Katowic. W sprawie kopaczy/meliorantow musimy sobie same poradzic. Pytanie/proszenie o pomoc mezczyzn moze prowadzic do niepozadanego wymagania wdziecznosci w przyszlosci. Wole nikomu nic nie zawdzieczac. Wole kochac sie spontanicznie i bez premedytacji. Keinstein uwolnil pierwsza oczekiwana jaskolke permanentnej podejrzliwosci. Jaskolki te z radoscia wykluwaja sie masowo na terytorium bylego Zwiazku Radzieckiego. Niestety, migruja poza jego zachodnia granice i tam sie osiedlaja. Klimat im odpowiada. Jest odpowiednio nasycony ciaglym podejrzeniem i ciaglym napietym oczekiwaniem na radosne niepowodzenie czegos/kogos. Taki po prostu mikroklimat :)))). Optymistyczne jest to, ze K. ma duza wiare w mozliwosci wczesnej mlodziezy. Lekko szowinistyczne jest to, ze wykluczyl dwunastoletnia Kasie. Cieplo i weekendowo pozdrawiam, milej soboty, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wspolna rozmowa IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 10.04.04, 12:41 panie keinstein tak slonko ladnie dzisiaj tutaj swieci , ze az wesolo sie robi. Mimo , ze pan, panie keistein rozczarwales nas. Czemus-pan taki nieuzyty? Czy nie mogles-pan, z calym szacunkiem dla malzonki, doradzic na ten przyklad, ze kopacza to na autostop mozna , a melioranta w cholewach i mini na mokradlach zalapac, che? Z proponowanych osobnikow starypierdola tez zonaty, pewnie by poradzil, ale klimaty mu obce. Commandore stale zajety , nie ma na to glowy , a kudlaty ma glowe , ale miedzy nogami.Zostawione na lodzie poradzimy sobie same. Podejrzeniami , to ja tam sie nie przejmuje , to takie zjawisko ogolnoswiatowe w tych czasach. A nuz gdzies jakas bomba (tzn. bombowa dziewczyna). blendynko, w sprawie koparki to rozmowy poszly juz za daleko zeby zmieniac.Z inna firma moze byc gorzej. I szkoda by mi bylo nie ciagnac dalej z tym przemilym panem. Cos mnie do niego ciagnie. Taki ma jakis la voix chaudemant timbrée , ze za kazdym razem po rozmowie blogosc mnie nachodzi. Z reklama i finansami to rzeczywiscie chwilowo trzeba sie wstrzymac , ale podam jedna , zeby nie wypasc z transu . Dla Michelina byloby tak: Koparka ma swoje opony te od Michelina lepsze niz condomy. Poniewaz nie mozemy liczyc na zadne doradztwo, ja zaraz po weekendzie zapisuje sie na kurs kopactwa. I potem ruszymy cala para. To znaczy we dwie. Przyszlosc przed nami-hej! Przekazujac sloneczne promienie serdecznie pozdrawiam E Odpowiedz Link
keinstein słoneczko i szpaków sposoby 10.04.04, 14:42 U mnie też słoneczko popromienne wczesnoporonne świeci tu jak głupie i darmo podgrzewa ten kraj urynkowiony po ostatnie warstwy kretynizmu, i śliczne sikorki mi się zagnieździły na orzechu, takie niebiesiutkie z góry, a od spodu żółte, i takie mają różne wzorki czarne i białe, i się tak wesoło uwodzą, a turkawki sroki gonią po krzakach, i pan kos drze dzioba jak wściekły, że aż spać nie można, gołębie żrą z ręki, a wróble się biją cholera wie o co, różne rzeczy kolorowo sobie zakwitają po kątach, szpak wabi samicę, a ona jak zwykle udaje, że jego nie widzi, ale jak co roku da mu się pewnie do dziupli zapędzić, to ja wam powiem: róbcie tak jak ona, że to niby nie widzicie, i że w dupie macie popędy, zapędy, zanęty i względy, ale tak stopniowo zezujcie na dziuplę, w której jakiś tam robaczek leży na przynętę, i miękkie źdźbła trawki posłane wygodnie, tak sobie zerkajcie od niechcenia, nie targując się, ale wyraźnie dając do zrozumienia, że próżne wysiłki, bo was interesowałoby większe metraże i kąski, a gdy zobaczycie, że już koniec licytacji, że więcej robaczków nie będzie, to tak od niechcenia do dziupli łepek wstawcie, jakieś źdźbło z przyganą poprawcie dzióbkiem, ach, taki tu bałagan i ja jeszcze nieuczesana, poczęstunek popróbujcie, ale całego nie zżerać, bo to nie wypada, i wtedy on wskoczy za wami, zastawiając wyjście, i same już wiecie, co dalej. Należy mu się. Życzę paniom sikoreczkom wielu sukcesów. Odpowiedz Link
blendynka Zdrowych i pogodnych. 10.04.04, 17:48 Zasluchana w szczebiot ornitologiczny zycze, b. Odpowiedz Link
keinstein ech, Blendynko 10.04.04, 17:56 żebym ja był młodszy, zdrowszy i dzielniejszy, męski bardziej i inteligentny, a także mądrzejszy, bym się pewnie do Ciebie prywatnie odezwał, ale się nie ozwę: samoocena, kurwa mać. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Sloneczko i szpakow sposoby IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 10.04.04, 18:18 Prosze jakie to mile. I praktyczne. keinstein jako znawca i doradca znakomity sie ukazuje, ochote ma sie zaspiewac; ptaszyne bede , zdzbla trawy bede zbierac, robaczki tez przynise i wszystkich nie bede zzerac. pozdro Odpowiedz Link
keinstein ech, sprawiedliwość 10.04.04, 18:30 kłopot jest taki, że one, ptaki te, jakoś bęcwały nie znają feminizmu, i jak na przykład ten turkawka samiec glizdy z ziemi wyciąga i zżera, to jego samica zapierdala w trawie, kosząc ją jak głupia, bo buduje gniazdo. Chyba jednak nie ma sprawiedliwości, kochana. Darz bór paniom pięknym. Odpowiedz Link
blendynka :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 10.04.04, 18:34 Ewo, jak w temacie. K., na optymistyczna nute/swiergot, wlasciwa samoocena tez qrwa dobra rzecz. Zdrowka, b. Odpowiedz Link
blendynka Z turkawkami. 10.04.04, 18:39 Trzeba spojrzec z ornitologicznego punktu na nie. Szczesliwe sa i szczesliwie pitola poniewaz kazde ptasze robi to co go kreci. A z czlowieczego widzenia to wazne. Moze najwazniejsze... Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Z turkawkami. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 10.04.04, 18:49 ten turkawek ktory wpieprza gasieniczki kiedy turkawkowa zasuwa zeby gniazdo zrobic to sie mi wydaje ze calkiem na odwrot z natury rzeczy bywa. A ze sprawiedliwosci nie ma -fakt. Od czegoz sa feministki-kochani panstwo ? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re A jak jest u motylkow? IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 10.04.04, 19:10 Bosmy jeszcze tego waznego tematu nie poruszyli. Odpowiedz Link
keinstein ech, wy turkaweczki, sikoreczki moje 10.04.04, 19:47 zapytajcie raczej: jak jest u modliszek, skoro już się na owady zeszło, ale jako upity dziś filozoficznie jegomość powiem wam, siostry, że chętnie bym zasnął z jedną u jednego, z drugą u drugiego boku, i tak się wyborsuczył z wami, i wyfilozofował błyskotliwie, i tak jakoś wyinteligencił, wyalkoholizował, wyświęcił, wygadał, i wyspał rzecz jasna. Cześć. Odpowiedz Link
blendynka Mezczyzni i motyle. 10.04.04, 21:09 Witajcie, mezczyzni jak motyle. Jeden mo tyle inny mo tyle. :)). b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Melanargia galathea czyli zycie motylka IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 10.04.04, 22:58 Zycie motylka sklada sie z czterech etapow - z etapu jajeczka, trwajacego 3-8 dni, etapu gasieniczki, podczas ktorego nastepuja ogromne zmiany wielkosci od 1- milimetrowego jajeczka do conajmniej 4cm gasieniczki. Gasieniczka przemienia sie w poczwarke , ktora dostosowuje sie swym kolorem do otoczenia , poniewaz zapada ona w hibernacje by z wiosna przemienic sie w postac czwarta-doroslego motylka. Zycie doroslego motylka trwa kilka tygodni , podczas ktorych jego zajeciem jest ochrona terytorium, ucieczka przed drapieznikami i przede wszystkim znalezienie partnera/ki aby sie polaczyc i zapewnic odnowe gatunku. Samiczki i samczyki motylki potrafia sie wyczuc na odleglosc kilku kilometrow dzieki wydzielanym feromonom i dzieki posiadaniu czulych na ich wykrycie antenek.Gdy samczyk odnajdzie samiczke wykonuje uwodzicielski taniec , lecac czasami bardzo dlugo za samiczka. Czasami o jedne samiczka ubiega sie kilku samczykow czarujac ja tancem i perfumami. Jesli samczyk nie podoba sie samiczce ona pokazuje mu swoj brzuszek odwracajac sie w jego kierunku pod katem 90°. Gdy samczyk spodoba sie samiczce ona przylacza sie do jego lotu i czaruje go perfumami oraz swym wdziecznym lotem. Jesli zaloty zostaly obopolnie przychylnie przyjete nastepuje zblizenie. Podczas zblizenia motylki-samczyk i samiczka leca obok siebie przytuleni brzuszkami, potem grzbiecikami , a wreszcie tak aby samczyk mogl zlozyc swoj plynek zapladniajacy na brzuszku samiczki. Zblizenie trwa conajmniej ½ godz. , a moze sie przedluzyc do 3-ch. Motylki dokonuja zblizenia na listeczku, a gdy im sie wowczas przeszkodzi przenosza sie w inne , spokojniejsze miejsce nie rozlaczajac sie. Samiczka sklada wielka ilosc jajeczek po zaplodnieniu (zblizeniu). Ciekawostka jest ze Melanargia galathea znosi jajeczka w locie , gdyz jej gasieniczki zywia sie byle czym, zatem nie jest wazne, gdzie spadnie jajeczko. Niezwykle-n'est ce pas? Odpowiedz Link
blendynka Papillon. 11.04.04, 02:11 Bonne nuit Ewo, Twoj powrot do podstaw motylkowych wspanialy. Tres bien. Magnifique! Powinien byc wprowadzony jako lektura obowiazkowa dla zakwitajacych panienek. Opis bardzo interesujacy i pouczajacy. Momentami wilgotny. Ten rozrzut czasu kopulacji jest ekscytujacy. Raki tez moga niekrotko. Stad pochodzenie polskiego slowa - uraczyc. Widzialam kiedys na blekitnym niebie dwa olbrzymie kopulujace motyle. Okazalo sie, ze to sa dwa wojskowe samoloty tankujace paliwo. Pomysl bardzo erotyczny. Tez wilgotne doswiadczenie wizualne. Motylek po hiszpansku tez nazywa sie ladnie - mariposa. Slicznie. I dzwiecznie. Z hiszpanskich owadow znam jeszcze hiszpanska muszke. Interesujacy i przypominajacy mile doswiadczenia sensoryczne owad. Rowniez bardzo wilgotny. Czy mialas moze ostatnio okazje probowac bordeaux? Buvons moins, buvons meilleur. Joyeuses Paques! Dla Ciebie Keinstein rowniez, blendynka. Odpowiedz Link
keinstein Traktor filozoficzny 11.04.04, 07:55 Tak, tak, drogie panie i dociekliwi panowie, w tytule nie ma żadnej literówki: traktor, żaden traktat. Otóż jechałem ja sobie kiedyś traktorem do miasta. Oczywiście kabrio, wypas full, ręczna robota na bazie silnika Trabanta, pełen szpan; nawet beret pożyczyłem na tę podróż przepisowy, znaczy się zdeptany i z antenką taki w kolorze ciemny denaturat. Droga wiodła przez wieś, potem przez przedmieścia aż do samiusieńkiego centrum, jakieś razem ze 40 km. Traktor z natury swej jeździ szybko jak na drogi polne i nieco wolniej jak na standardy dróg czarnych. W dodatku musiałem trochę ponadkładać drogi, jadąc bocznymi raczej ulicami, bo prawa jazdy właściwego nie mam, to się zeszło trzy godziny z okładem, a że miałem na pokładzie parę puszek napoju filozoficznego, nie dłużyło mi się jakoś, i mogłem spokojnie obserwować dookólne życie. Ludzie się ruszali w tę i tamtą stronę, ci co mnie mijali, potrąbywali serdecznie, ale ci z tyłu, a było ich tak na pół wiorsty za mną, to jacyś tacy nerwowi się nazbierali. Twarze spocone i zacięte, nerwowe ruchy, jacyś niezdrowi tacy. A ja tak siedziałem sobie na wysokim stołku (jeszcze poPGRowskim), spoglądałem tu, spoglądałem tam, tak pomyśliwując sobie: ludzie, ja was nawet lubię, ale dobrze to z wami nie jest. No bo spójrzcie: jadą jakieś auta dajmy na to na północ, no a z przeciwka to na południe. A co tam lepszego, czego by nie było w początkowym punkcie podróży? A jakby się zdzwonili tak na przykład, i ten z punktu A zostałby w A, zamiast do B po próżnicy pędzić, a ten znowu z B to też by w B został, miast sunąć do A. Efekt byłby taki, że ktoś byłby w A, ktoś także w B, można by im nawet pozamieniać nazwiska, a ruchu niepotrzebnego uniknęłoby się: z korzyścią dla zdrowia, przyrody i gospodarki. Traktor filozoficznie nastraja, zaprawdę. Może się nasze panie powinny ponownie zastanowić nad wyborem sprzętu. A jak już koparka, to polecam Białoruśkę, jest ich jeszcze trochę we wschodniej Polsce, i kupić można niedrogo, a w Unii będzie to unikat oraz odlot pełny. Bo to jest, miłe moje, traktor epoki kosmicznej: z przodu spychacz ma, jak sobie ktoś potrzebuje popopychać, a z tyłu kopara podsiębierna stoi jak się patrzy. Takiej Białoruśce to się żaden rolnik nie potrafi oprzeć! Pawlak Waldemar, premier trzykrotny, generał pożarniczy i giełdowy prezes, on to takim czymś na disco podjeżdżał i towarki rwał jak malowanie. Jak która chciała popychania, to od przodu ją zajeżdżał, a jak się pobujać chciała, to ją brał od tyłu. Ech, te Białoruśki, i ten Waldi, sokół nadwiślański nasz! Czemu my głupie nie słuchali go i zamiast do ZBIRa, to do Unii jakieś, ech... Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Traktor filozoficzny IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 11.04.04, 12:05 Ladny ten traktor filozoficzny i zgodnie z zamierzeniem autora wiele do myslenia daje. Istotnie gdyby pojazdy dwusladowe zamiast poruszac sie z punktu A do B pozostaly kazdy w swoim , wplyneloby to na rozwoj dwunoznego przemieszczania coby zarowno przyrodzie , jak i przemieszczajacym na zdrowie wyszlo. Ale w naszym zamierzeniu koparkowym nie o ochrone przyrody idzie jano o wykorzystanie erotycznych zalet sprzetu ciezkiego produkcji polskiej , o jegoz rozpowszechnienie w Unii (patrz koparka na Polach Elizejskich) oraz wejscie w spolke z osobnikami kwalifikowanymi (patrz meliorant / kopacz). I przy tym rozwoju gospodarki i erotyzmu przyszlej wspolnej Europy pozostajemy , dopuszczajac wazny udzial przedstawicieli amerykanskich (patrz blendynka). Odnosnie Bialorusi ich ciezki sprzet zalegac bedzie na polach i lakach polskich kresow wschodnich. My na latwizne i niski standart nie pojdziemy; Wykorzystamy natomiast sile robocza Bialorusinek. Zatrudnione jako amazonki* na Polach Elizejskich i w okolicach St. Denis zarobia na raty za koparke , ktore to slusznie naleza sie polskiej firmie w Piekarach Slaskich (jesli blendynka bedzie nastawala zmienimy slaskie na inne). Oczywiscie w dziedzinie sprzetu ciezkiego i jego erotycznych zalet na koparce nie pozostaniemy; sa jeszcze walce ,zageszczarki do gruntu, spycharki i ladowarki. Czeka nas , blendynke i mnie , wiele momentow rozkosznego rozluznienia. Oczywiscie meska opinia(patrz keinstein) jest mile widziana . Moze keinstein ponownie zasiadzie na traktorze i zlote mysli pod berecik z antenka mu przyjda. Byleby swieta skonczyly sie , bo jak na razie tarasowiska smetnie puste sie zrobily. *amazone- francuska popularna nazwa prostytutki pracujacej w samochodzie p.s. blendynko –oczywiscie Bordeaux pilam , nawet Château Margot bylo Odpowiedz Link
keinstein Re: Traktor filozoficzny 11.04.04, 19:30 Cześć Sikorki. Cytat dla Was mam z Gazety Wyborczej z 03.06.2002. str. 6 KRAJ W SKRÓCIE UROCZYSTEJ KONSEKRACJI DZIEWICY dokonał w sobotę w Lublinie abp Józef Życiński. Pierwszą konsekrowaną w archidiecezji lubelskiej dziewicą jest pracownica naukowa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ślubowała całe życie trwać w dziewictwie poświęconym Bogu i służbie Kościołowi. Na znak konsekracji otrzymała obrączkę. Dziewicami poświęconymi Bogu mogą się stać kobiety, które nigdy nie żyły w małżeństwie ani "w stanie nieczystości", a według opinii innych ze względu na wiek i obyczaje będą w stanie wytrwać w stanie czystości. - Ta uroczystość to wielka lekcja optymizmu, że można być tak blisko Chrystusa, by oddać Mu wszystko - mówił abp Życiński. Ku zastanowieniu, moje słodkie obie. Odpowiedz Link
bond.james.bond Re: Traktor filozoficzny 11.04.04, 20:14 To ja, sroki, traktorzysta zawołany i dyplomowany, olecie tych fiu-bździu i keinsteinów; to na mnie czekacie! Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Traktor filozoficzny IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 11.04.04, 23:30 witaj bond.james. bond , czy jestes takze posiadaczem mokradel?- to tak dla blendynki sie pytam. Po przeczytaniu notki o uswieceniu dziewicy w 2002 roku mam nadzieje ze zarowno dziewice polskie jak i kosciol od tej pory poszly do przodu. Dziewice nosza teraz wlosienicze majtki, biczuja sie dwa razy dziennie( przy pomocy martinet-taka sobie perwersyjka) , a za mysli nierzadne czeka je kara publicznej chlosty( wreszcie okazja odkrycia pupy) i wbicia na pal( to tylko dla wybranych). Sa slusznie masowo wnoszane na oltarze by zjednoczyc swe cialo z blogoslawionymi czlonkami swietych zastepow.Kosciol pomyslal takze o koniecznosci rozmnazania; dziewice polaczone swietym wezlem malzenskim na bicie dzwonow wstepuja do loznic, gdzie ich malzonkowie dokonuja nieczystego aktu zaplodnienia.Ten rodzaj dziewic na oltarze nie jest wznoszony i nie laczy swych cial z blogo- slawionymi czlonkami swietych zastepow.Tak jest w 2004 , w roku panskim 2005 nalezy spodziewac sie dalszej eskalacji dziewictwa i dalszego blogoslawionego wplywu swietego kosciola powszechnego na zycie miesz- kancow wybranej ziemi polskiej. Odpowiedz Link
blendynka Re: Traktor i kombajn filozoficzny 12.04.04, 02:54 Witajcie, traktat o traktorze filozoficznym ciekawy i stymulujacy refleksje. Generalnie zalozenia nieprzemieszczania sie sluszne. Z jednym wyjatkiem. Seksualnym. Jezeli ja jade do kogos lub ktos jedzie do mnie to po to aby sie dotknac. Nie chce tego zlecac obcym ludziom i byc dotykana przez takich. Kombajny tez nastrajaja filozoficznie. Od tylu. W Polce w lecie w miare czesto utykam samochodowo za majestatycznie jadacym srodkiem drogi kombajnem i prowadzacym go zawadiacko kierowca w bereciku z kutasikiem. Trzeba uwazac poniewaz kombajn dla zartu moze porysowac ladny lakier ladnego samochodu. Trzeba wychylic sie i przeslac kierowcy obiecujacego calusa aby przepuscil. Oporniejszym trzeba obiecac na migi dluzsze zajrzenie do liberalnego letniego rozciecia dekoltowego lub przy automatycznej skrzyni wywiesic na moment lewa noge. Zawsze dziala. Gospodarze to pragmatycy. O dziewicach krotko. Temat dla mnie przygnebiajacy. Moze sa odmienne zdania ale moje jest niepruderyjne. Dzejmsie nie poprzestan na niczym niepopartych oswiadczeniach. Obiecanki cacanki a naiwnej mokro. Nie mam zwyczaju olewania znajomych dla znajomych nowych. Mam duzy blendynkowy metraz sercowy. Jezeli bede pamietala to przy okazji dowcip o J.Bondzie, uroczej blendynce i londynskim pubie. Ewo, jednak koparka, czerwona z rejestracja bite, zajebista i grzejaca na pelnych obrotach na Champs-Elysees :)). Pozdrowienia, blendynka. Odpowiedz Link
bond.james.bond Śmigus-dyngus, sroki 12.04.04, 06:41 To wam zacytuję uczoność o polewaniu. Będzie to wyjątek z 19-wiecznej instrukcji Lichtenberga o gaszeniu pożaru Gdy dom się pali, trzeba przede wszystkim starać się osłaniać prawą stronę domu, stojącego po lewej stronie oraz lewą ścianę domu, stojącego po prawej stronie, gdyby bowiem chciano osłaniać lewą ścianę domu z lewej strony, to przecież prawa ściana domu jest na prawo od lewej ściany, a zatem, ponieważ ogień znajduje się na prawo i od lewej i od prawej ściany (przyjęlibyśmy bowiem, że dom stoi na lewo od ognia) przeto prawa ściana bliższa jest ognia niż lewa, i nie osłoniona mogłaby spłonąć, zanim by ogień doszedł do lewej, osłonionej. Mogłoby zatem spłonąć to, czego się nie osłania, i to prędzej, niż spłonęłoby coś innego, choćby się go nie osłaniało, należy więc to zostawić, a tamto osłaniać. By rzecz zapamiętać, należy tylko zauważyć, że jeśli dom jest na prawo od ognia, to będzie to ściana lewa, a jeśli dom stoi po lewej stronie, to ściana prawa. Zapamiętać i stosować proszę przy każdej okazji. Odpowiedz Link
blendynka Dom sie pali... 12.04.04, 09:09 Przeczytalam kilkakrotnie z uwaga. Bardzo praktyczna uwaga. Staram sie zapamietac :))). blendynka. Odpowiedz Link
bond.james.bond gorliwość twa nagrodzona będzie zaraz 12.04.04, 10:17 Blendyneczko ty miodowa, słoneczna, powabna, słodkowarga, gładkowłosa, pięknotyła, o smaku dwójniaka z nutką kwiatów leśnych, leżakowanego najmniej parę lat, podawana w cieniu, z kropelką cytryny, leciuteńko gazowana - byłabyś nagrodą za lata mej służby, ale JKM urlopu nie daje od lat... Nie wybierasz się kiedyś do Anglii? A w nagrodę masz tu inny śmigusowo-dyngusowy ustęp, oryginalny wywiad, co to go zeskanowałem z gazety Forum; psychiatria, Francja, Le Nouvel Observateur... mniam, mniam, full dekadencja i dekapitacja. FORUM nr 34/2003: " OGIEŃ W SPODNIACH Co roku ogromne połacie lasów na południu Europy padają ofiarą podpalaczy. Francuski psychiatra Pierre Lacombe uważa, że piromani szukają w ten sposób seksualnego zaspokojenia. Kim są sprawcy pożarów? Pierre Lacombe: Można wyróżnić trzy kategorie. Piroman-amator pokłócił się z szefem, więc zalewa się w trupa i podkłada ogień pod magazyn. Nigdy więcej tego nie zrobi. Głupek wiejski wpada nagle we wściekłość, więc podpala słomę, żeby się wyładować. Na ogół nie u tego gospodarza, u którego pracuje... W jego przypadku również nie ma mowy o recydywie. Najniebezpieczniejszy jest typ trzeci - perwersyjny podpalacz lasów. Nigdy nie przyzna się do swoich czynów. Jeśli jest nauczycielem, będzie tłumaczył się przed sądem, że tylko obserwował samozapłon. Pewna młoda Amerykanka wyjaśniała, że roznieciła ogień, bo zgubiła się w lesie i szukała pomocy, l pomyśleć, że była praktykantką w leśniczówce! Z braku dowodów tacy ludzie często są uniewinniani i dalej robią swoje w najlepsze. Jak tłumaczyć to zboczenie? W dzieciństwie musieli zaznać silnego podniecenia, niekoniecznie seksualnego, a dorośli nie nauczyli ich, jak rozładowywać takie stany. Wystarczy, że dzieciak obserwuje przez otwarte drzwi, co robią jego rodzice. Ogląda ich kłótnie, namiętności, bez żadnego wsparcia emocjonalnego. Coraz bardziej się ekscytuje, domaga się coraz silniejszych bodźców. Tłumi wszystko w sobie, aż w końcu następuje eksplozja, l wtedy płoną lasy... Kto najczęściej podpala? Kobiety, mężczyźni, dzieci? W 98 proc. przypadków jest to mężczyzna. Pożar traktuje jak doświadczenie erotyczne. Człowiek taki odczuwa silną potrzebę dominacji fallicznej. Nie potrafi jej symbolizować, więc ogranicza się do swojego układu moczowo- płciowego. Wydaje mu się, że ma przy sobie dużą sikawkę i zaraz ugasi ogień, który rozpalił. Z jakiej grupy społecznej się wywodzi? Piromani są wszędzie, ale największy odsetek stanowią nauczyciele i notariusze. Czyli ludzie na stanowiskach, którzy nie radzą sobie z agresją. A strażacy- podpalacze? To też spora grupa, można rzec - uprzywilejowana. Ma poczucie dominacji fallicznej, a jednocześnie jest w stanie naprawdę ugasić pożar... " ROZM. MARTINE GILSON © Le Nouvel Observateur, 7.08.2003 Może byś z koleżanką obejrzała kiedyś wóz strażacki? Miewają one doprawdy zdumiewające zastosowania. A w remizach takie rury są, pierwowzory tych od go-go, że numery tam odchodzą, że aż hej. Pozdrawiam fallicznie i sikawkowo - stosownie do daty. Odpowiedz Link
blendynka Znowu o poezji. 12.04.04, 11:25 Witaj 007, no,no znowu o poezji. Ewie sie bedzie podobalo. Slodkowargowosc (gorna) kojarzy mi sie z miodoplynnym, zlotoustym angielskim mellifluous. Bardzo ladny wyraz. O strazakach piromanach slyszalam. Duzy jest ich procent. Lubia biec do pozaru, gasic i czuc sie wazni. Na pewno element otarcia sie o gratyfikacje seksualna ma duzy wplyw. Mnie tez pozary kojarza sie troche erotycznie. Co zreszta nie ...? Phallus zawsze i wszedzie przyciagnie nasza z Ewa uwage. Koncept czerwonego, oczywiscie chromowanego i niecichego wozu strazackiego wydaje sie byc interesujacym. Pewien minus to koniecznosc siedzenia od siebie daleko. Z tylu i na koncu (nie, nie na strazackim). Klopoty z parkowaniem i na pewno niemaly koszt utrzymania dzwonkow i sikawek. Zaleta jest to, ze zwraca uwage i wjechac mozna wszedzie z dowolna predkoscia. Musimy sie z Ewa nad tym zastanowic. Ten element go-go rury teraz ma dla mnie sens. Moglybysmy rozwazyc z Ewa male przedsiebiorstwo z rura go-go i dobrze prowadzonym barem dla dzentelmenow. Dowozilybysmy do pracy urocze i utalentowane dziewczyny-emigranki z bylej Europy Wschodniej do dobrze platnej pracy naszym czerwonym samochodem. Tez nad tym musimy sie zastanowic z Ewa. Pozdrowienia poniedzialkowe, wilgotne, blendynka. Odpowiedz Link
colas.breugnon to ja Ewie trochę pozalewam w dyngus 12.04.04, 15:14 Ewa z Francji, słoneczna, rozkoszna, krągłolica, oczywiście słodka, ale też korzenna, jakoś orientalnie tak zalatująca odcieniem wanilii, goździka, cynamonu, ale także z jakąś gorzką nutą cholera wie czego; uderza do głowy, łatwo uzależnia, zrazu poprawia samopoczucie, daje odprężenie i poczucie mocy, ale z rana grozi bólem głowy. Jest jak grzaniec gęsty na maladze grzany, ma w sobie i słońce, i owoce ziemi różne, i jakąś esencję życia ludzkiego; a ból głowy, który wywołuje, nader jest filozoficzny i twórczy. Jak się uzależniać, to tylko od Ewy. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: powrot do koparki IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 12.04.04, 16:44 Witajcie, Z uwaga przeczytalam te pozarnicze rozwazania. Interesujaco byli zaispirowani forumowicze z Nouvel Observateur. Wyrazny wplyw freudyzmu . Ja tam z Zygmuntem jestem troche na bakier- zwlaszcza za to , ze mamusia miala wplynac na plonace lasy. Ciekawie znaleziono dwie profesje podatne freudyzmowi piromanskiemu-notariusza i nauczyciela! he, he ,he Czemu nie ksiegowego i adwokata? tez siusiaki maja.Z tym podpalaniem we Francji znane jest , ze na pldn. robi sie to mafijnie , dla odzyskania gruntow pod budowy. Czasami robia to sami strazacy, a reszta to suchy klimat, temperatura i przypadki Musze wam wyznac, ze nie przezywam shiming-oos-ding-oos. Nie przyjelo sie we Francji- za slaby wplyw Polonii.Nawet na polnocy , kolo Lille mimo ze mozna kupic tam makowiec, na oblanie dziewczyny liczyc nie moga. Wg. etnologow zwyczaj ten jest nawiazaniem do chrztu, a dziewczyna im bardziej zlana woda , tym wiecej ma szans na zamazpojscie. We wtorek, po swietach dziewczyny maja prawo zrewanzowac sie chlopakom.I tu zaczyna sie mnie podobac. Femistycznie sie robi. Blendynko- oczywiscie ze pozostajemy przy czerwonej koparce z rejestracja Bite plus numerki(obowiazuja). W calosci byloby 768BITE78 na przyklad.Wpadlam na pomysl, ze producent moze potraktowac nasz model jako prototyp, zatem byloby dla nas za darmo. Potem on bedzie nam winien za reklame, ale ja mam slabosc do uroczgo pana od telefonu i damy mu rabat. Moze 10%, co myslisz? Juz wyobrazam sobie godny wjazd koparki na Champs Elysées. Wczesniej odbedzie sie mala uroczystosc powitalna pod Hôtel de Ville , 29 rue Rivoli. Prezydent miasta Paryza , monsieur-Bertrand Dalanoë , jest juz powiadomiony i wydeleguje pania Anne Hidalgo, odpowiedzialna za departament rownosci kobiety- mezczyzni.Nastapi tradycyjne rozbicie butelki szampana o bok koparki, krotka mowa powitana oraz bufet w budynku merostwa . O menu zadba Gaston Lenôtre.Po bufecie uroczysty przejazd rue Rivoli do Place de la Concorde. Tu maly postoj na drinka pod obeliskiem. Dalej koparka posuwac sie bedzie przez Champs Elysées ku Place Ch. de Gaulle. Tytaj , pod lukiem tryumfalnym, odbedzie sie przemarsz gwardii narodowej i legionnaires.Wybrani osobnicy beda mieli zaszczyt zasiasc na koparce, a nawet towarzyszyc nam w dalszej , juz zupelnie swobodnej przejazdzce po Paryzu.Podobno w gwardii narodowej i wsod legionistow wrze. Porownuja sobie. Program nosi kod Bite 2004 i jest juz wlaczony do planu zajec merostwa. Dokladna data do uzgodnienia, ale proszono aby nie zwlekac. Czeka nas moc pracy w rozpoczynajacym sie tygodniu. Rowniez trzeba bedzie pomyslec o tym pojezdzie strazackim go-go z rura. Brzmi to erotycznie-zachecajaco. Pozdrawiam slonecznie i cieplo, Tak jak jest dzis tutaj E Odpowiedz Link
dar.pruszkowa kopara do wziecia 12.04.04, 16:51 calkiem niedrogo bedzie tylko przez granice trzeba przeprowadzic Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: kopara do wziecia IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 12.04.04, 16:56 daj namiar na priva tylko przez jaka granice trzeba przeprowadzic? Odpowiedz Link
bond.james.bond Uwaga, panienko! 12.04.04, 16:59 On już namierzony jest! I jego kopara też! Kontakty odradzam! Odpowiedz Link
dar.pruszkowa spadolini, szpiegu gówniany 12.04.04, 17:10 możesz ty mnie skoczyć, to życie, nie film, głąbie; a kopara w porzo jest, tylko lakier żółty, produkcja Waryński (to był też nasz człowiek), ale przebieg mały i nie udźwigana jest specjalnie, bo w styropianie robiła czas cały, kurde. Cena jest 10 tys. amerykanów, loco Zgorzelec, aktualne od 20 do 30 kwiecień. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: spoko, o przetarg tu idzie IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 12.04.04, 18:45 dar.pruszkowa,widze ze oferta powazna , bo cene dajesz czy mozesz przemalowac na czerwono i wyposazenie zrobic zgodnie z poprzednim zamowieniem? no i czy masz lemiesze do wymiany? o cenie to jeszcze pogadamy Odpowiedz Link
dar.pruszkowa przemalowac to bynajmniej moge 12.04.04, 19:06 ale lepiej, co by kolor malo znaczny byl, poki sie granicy nie przekroczy, no to jak malowac, to na zielono najpierw albo co, a dopiero potem se rob jaki chcesz lakier, moze byc perlowy. ja maluje amatorsko tez, to ci kurne moge na miejscu zamalowac w kopare. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: przemalowac to bynajmniej moge IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 12.04.04, 19:17 kurde, nie rozumiem, zielony to ma byc ochronny czy jak? to sie znaczy szmuglowac przez granice trzeba, to moze obok granicy kopara przejechac, co nie? Odpowiedz Link
dar.pruszkowa Re: przemalowac to bynajmniej moge 12.04.04, 19:31 juz ty mala nie kombinuj ma byc kopara, bedzie kopara, ty se szczegolami glowy nie turbuj Odpowiedz Link
znaczy.kurde.ja Ewo, kurne, powiedz 12.04.04, 19:32 1. z kad klikasz? 2. ile masz lat? 3. jak na imie masz? 4. i czy robisz - wiesz co? pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: jeszcze o koparze IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 12.04.04, 23:28 te- dar.pruszkowa dawaj kopare i juz czerwona ma byc i z buzerkami; blendynka (ani ja)na inna nie wsiendzie znaczy kurde.ja 1. widac 2. masz kopare do opchniecia? 3. widac 4. stukam-o to idzie? Pzdr. Odpowiedz Link
dar.pruszkowa całą noc do Ewy zmierzam 13.04.04, 07:55 Kopara już stoi pod wieżą Eifla w Gorlitz. Odbiór przed zmrokiem, bo potem mam nocną kontrol. Czekaj, zdrapię błoto, to zobaczę kolor... Jest i czerwony. Czekam. Odpowiedz Link
colas.breugnon proszę gangstera, nie żebym polemizował, ale... 13.04.04, 08:46 ...wieża Eifla to raczej w Paryżu jest. Odpowiedz Link
dar.pruszkowa Znaczy, kurde, za daleko zajechałem? 13.04.04, 09:01 Ale zobacz tylko, jaka maszyna wyrywna. Spoko, do południa zdążę do Gorlitz zawrócić. Odpowiedz Link
blendynka Numerek jeden lub pare koniecznie. 14.04.04, 06:13 Zdrowenko, Ewo, krecilam sie troche tu i owdzie. Przy okazji obejrzalam tez koparki marki Caterpillar (CAT). Ladne sa i mocne. Wszystkie tez zolte z ewentualna opcja kolorowa. Z ta przez granice pchana koparka musimy sie zastanowic. Wazne jest aby lakier nie byl odrapany. Droga tez dluga i to zwieksza przebieg. I chyba uzywana. Nie wiadomo co tam w niej sie wczesniej dzialo. Trzeba bedzie wiec ja dyzenfekowac. Troche mi tak jakos nie lezy. Numerki pewnie ma ale moze niewyraznie przebite. Papiery sa wazne bo zandarm moze zazadac. Bez papierow merde. No i opony. Ogumienie jest zawsze wazne. Jezeli masz slabosc do tego Pana z Piekar to powinnas pojsc za glosem slabosci. Bedziesz wiedziala czy slabosc byla uzasadniona. Rabatu tez mozemy mu udzielic. Moze dziesiec a moze wiecej. Myslalam tez o nowej smieciarce. Ta hydraulicznosc i praca tloka zrobila na mnie duze, wilgotne, wrazenie. Ale smieciarka (nowa nie zasmiecona jeszcze) chyba nie. A moze... Co Ewo myslisz? Pozdrowionka, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Numerek jeden lub pare koniecznie. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 14.04.04, 12:56 Sie masz blendynka, ze sie pokrecilas troche to dobrze. Zmiana perspektyw jest potrzeba do nabrania dystansu. No i dobrze ze zauwazylas ta koparke Caterpillar; Bardzo porzadna firma ale niestety tutaj mozna dostac tylko ich maly sprzet. Porozgladalam sie tez co inne firmy oferuja. Otoz Manitou ma bardzo ladne, czerwone, Volvo tylko zolte,Fuchs-Tertex niebieskie,Mecalac zolte i HAMM-czerwone.Telefonowalam do Piekar, ale tam nikt nie odbieral telefonu i pomyslalam ze moznaby zaczac negocjacje z HAMM albo Manitou. Ladnie sie nazywaja i nie byloby problemu transportu. Ta uzywana z Pruszkowa nie wchodzi w rachube. Kompletnie zdarte opony. Smieciarka bardzo mi sie spodobala.Dowiedzialam sie ,ze w podwoziu jest os pchana.Cudowna os pchana! Te smieciarke moznaby pomalowac na rozowo w kolorowe kwiatki.Kostiumy éboueurs bylyby takie same. Powiem Ci , blendynka, nie rozumiem dlaczego te smieciarki takie smutne-zolto-pomaranczowe. To musi byc meski pomysl. Oni co prawda maja ciezko, ale wciaz za bardzo rzadza-mieszaja sie do koloru sprzetu ciezkiego zamiast nas zapytac. Jeszcze nie znalazlam producenta smieciarek- moze w Piekarach je robia? Tylko wkurza mnie , jesli w firmie nikt nie odpowiada na telefon. Jesli masz jakis namiar na smieciarke (rozumiesz , ta os pchana) to daj znac.Odnosnie koparki tez. Serdeczne pozdrowienia E Odpowiedz Link
blendynka Smieciareczka psychodeliczna. 14.04.04, 18:37 Witaj Ewo, os pchana. Co za muzyczne zestawienie slow. Pchac mozna tylko do przodu. A ciagnac odwrotnie. Ile optymizmu i wilgotnosci w takiej osi. Koparke potrzebujemy nieduza. Kobieca. Uspokoilas mnie z ta pruszkowska. Z calym szacunkiem dla miasta. Logistyka skomplikowana. I appellation controlee niejasna. Ciesze sie, ze pomysl smieciarki podobal sie Tobie. Smieciarke w kwiatki koniecznie. Moze margarytki. Albo w psychodelie. Bede sie rozgladala. Krecic sie na razie nie musze. Wystarczajaco sie ostatnio pokrecilam. Os pchana... Tsk, tsk, tsk... Smieciarka warta mszy, tfu, grzechu. Serdecznie, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: o osi i o kwiatkach IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 14.04.04, 19:21 Witaj blendynka ta os jest pchana co sous-entendu oznacza ze ona tez posuwa.Do przodu ma sie rozumiec.Ale tez cofa sie. Jest to czasami konieczne.Karoseria smieciarki w psychodelie bedzie bardzo ladna. Moze tez byc pomalowana w saponaires faux-basilics.Juz widze jak ludzie spogladaja na nia i dziewczyny wolaja do chlopakow -"popatrz jakie sliczne saponaires faux-basilics!". A chlopak na to-"moje kochanie , to po prostu saponaria ocymoides"; A my tymczasem ta osia pchana posuwany do przodu. Ach, zycie jest piekne! Koparka oczywiscie kobieca i z tym wyposazeniem jak bylo w planie. Porozmawiam z szefem od HAMM . Maja czerwone , tylko dla nas te drobiazgi zamontuja.No i oczywiscie beda placili za reklame.Jesli wstarczajaco pokrecilas sie to rozgladnij sie za smieciarka s'il te plait. A plus E Odpowiedz Link
blendynka Re: o osi i o kwiatkach 14.04.04, 19:37 Bonsoir Ewo, os pchana, posuwana do przodu i cofana. I znowu posuwana do przodu. Warto by opatentowac perpetum mobile posuwania. Moglybysmy sie wowczas przesiasc na lektyke noszana przez przystojnych kopaczy/meliorantow. Na cztery zmiany po czterech na zmianie/uchwycie. Daje to szesnascie. I jedna zmiana rezerwowa. Dwadziescia. Taki przyzwoity harem meski mialybysmy. Lozko duze z baldachimem by sie przydalo aby po podrozach w lektyce odpoczywac. Takie zycie jest rowniez piekne. Smieciarki obadam w ciagu tygodnia. Rano mnie budza halasujac. Zainteresuje sie nimi i przy okazji smieciarzami. Tez musza byc interesujacy z daleka. Z bliska chyba prysznic by sie im przydal. Ale mozemy tytulem smiecianego eksperymentu umyc przystojnemu smieciarzowi plecy, klate, brzuch i przyleglosci. A bientot, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: perpetum masc. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 14.04.04, 19:59 Bonsoir blendynka, ale Ci dobrze zrobilo pokrecenie sie!Perpetum mobile posuwania-alez to genialne-cztery razy cztery razy cztery i to do~~. Ale harem bedzie! Jak nam perpetum bedzie dobrze szlo to rod meski to baldachimowe loze nosic nam bedzie w ~~.Teraz tylko trzeba duzo kopaczy/meliorantow.Gospodarka swiatowa ruszy. Kopanie, osuszanie, kursy itepe. Koniec bezrobocia. Smieciarze , owszem , tez fajne chlopaki. Umyjemy im wszystko co potrzeba. Ide po mydlo see you soon E Odpowiedz Link
blendynka Perpetum posuwania. 14.04.04, 20:14 Ewo, osiem razy po dwa razy, cztery razy raz po raz, o polnocy ze dwa razy, a nad ranem jeszcze raz. Powinno nam wystarczyc z grubsza :))). Takie posuwanie ozywia ekonomie. Ja nie dyskryminuje. Interesujacy smieciarz i owszem. Higiena interesujacego sama sie zajme. I opony mu zmienie i bede rotacyjnie zmieniac. Wierze, ze Ty rowniez. Pokrecenie sie zawsze oczyszcza mi umysl i daje jasna perspektywe spojrzenia. Krec sie krec wrzecionko... Do mojego wieczoru poznego, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: a dzwigowi? IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 14.04.04, 23:06 Blendynko, mezczyzni od ciezkiego sprzetu mech. bardzo mi do gustu.Oni cos specjalnego w sobie maja.Zupelnie zapomnialysmy o dzwigowych. Musza byc wspaniali.Odwazni. Czujni i czuli. Precyzyjni. Siedza w malej kabinace na wysokosci i dzwigiem steruja.Nie moga posunac ani za daleko ani za blisko. Idealnie. Bede dzis snila dzwigowego. Dobrej nocy czyli do twojego wieczoru poznego E Odpowiedz Link
blendynka I suwnicowi... 15.04.04, 04:02 Spij Ewo, spij, i wilgotno o dzwigowym/suwnicowym snij! Jak to sie stalo Ewo, ze zapomnialysmy o dzwigowych? Oni przeciez tak wspaniale, delikatnie i precyzyjnie przebieraja palcami po dzwigniach, guzikach i lewarach. Suwnicowi tez godnie podziwu posuwaja, tfu, przesuwaja. Ostrozne, prawie czule podnoszenie i przesuwanie. Czego wiecej mozna wymagac od operatora sprzetu? Tacy silni i opanowani mezczyzni. Takie glebokie poruszenie robia. Spij, Ewo, spij... Ja bede wkrotce snila o bardzo meskim posuwnicowym. Wilgotnie mam nadzieje... Wilgotnie juz pozdrawiam, mes amities a Piekary`s sales department, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re:jak kupowalam koparke we Francji IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 15:52 Witaj blendynko, koniecznie musze Ci opowiedziec jak probowalam kupic koparke we Francji. Otoz mialam chwile czasu i pomyslalam ze zatelefonuje do tej firmy Hamm. Odbylo sie to tak: wybieram numer i natychmiast odzywa sie panienka z recepcji- „bonjour , tu firma ham” ja-” bonjour madame (koniecznie musi byc madame , inaczej obrazi sie), prosze o polaczenie z dzialem sprzedazy koparek” panienka -„jaka firme mam zaanonsowac” ja-”nie jestem firma , to taki indywidualny zakup” panienka-” ale szef bedzie chcial wiedziec kogo mam przedstawic” ja-”prosze przedstawic klientke” panienka- podlaczyla mi muzyczke , leci „list dla Elizy" Beethovena i co chwile wlacza sie uprzejmy glos”prosze czekac za chwile nastapi wlasciwe polaczenie”. Tak przez dziesiec minut. Wreszcie odzywa sie sympatyczny glos z dzialu sprzedazy „bonjour, w czym moge pomoc?” ja-”bonjour, chcialabym kupic koparke” pan z dzialu sprzedazy-” a to jaka firma?” ja-”jestem indywidualna klientka” pan z dzialu sprzedazy-”indywidualnym klientom to wlasciwie nie sprzedajemy, pani rozumie, sprzedajemy takim firmom jak Bouygues i innym” ja-” ale to taki specjalny zakup, chodzi tez o wyposazenie i koparka bedzie robila reklame firmie Trojan z Ameryki” pan z dzialu sprzedazy-”to nas nie interesuje, zreszta wyslalismy wszystkie koparki do Iraqu i teraz sa w drodze powrotnej bo ten**** ( tu padlo kilka nieuprzejmych zdan pod adresem prezydenta kraju w ktorym mieszkasz) nie dal podpisac zadnego kontraktu” ja -„to nie macie w firmie ani jednej koparki na skladzie?ta koparka jest konieczna , bo ona zrobi specjalna defilade w Paryzu.Monsieur Dalanoë juz to wlaczyl do programu merostwa”. pan z dzialu sprzedazy-”to pani telefonuje z polecenia pana Dalanoë ?” ja-” nie z polecenia , tylko tak indywidualnie” pan z dzialu sprzedazy wyraznie zdenerwowany-” jak bedziemy mieli koparke na skladzie to damy znac. Prosze nam zostawic numer telefonu. Au revoir”. Ach , pomyslalam, nie ma to jak Piekary i ten przemily pan. Zaraz tam zatelefonuje i przekaze twoje wyrazy sympatii. Moje tez. Dla Ciebie E Odpowiedz Link
blendynka Francja - Elegancja. 15.04.04, 16:13 Bonjour Ewo, Bush sie zmartwi tymi wyrazami niezyczliwosci francuskiej. Tak biedny liczyl na francuskie poparcie. Zakurzonych odrzutow z eksportu chyba nie wezmiemy. Ciekawe, czy zgodzisz sie, ze ciezko robi sie business z Francuzami. Troche nadymaja sie i sa trudni. Ale to moze tylko moja percepcja (blendynki). Piekary koniecznie pozdrow ode mnie. Cieplo. Szukajac smieciarki natknelam sie na linie lotnicze o wdziecznym imieniu Eva Air. Sa to drugie co do wielkosci linie lotnicze Tajwanu. Zamowily 15 samolotow w Boeingu. Staralam sie wciac miedzy nich jako posredniczka. Moja prowizja bylaby smieciarka/koparka. Lub obie. Jeszcze nie wszystko stracone. Dowiem sie jaka bielizne lubia. Optymistycznie pozdrawiajac, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Boeing i smieciarka/kopaczka. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 16:44 Salut blendynka, z Francuzami rzeczywiscie negocjacje trudne. Pociesz jakos Busha. Nie wiem co on lubi. Moze dobra wode kolonska? Wetnij sie koniecznie jako posredniczka w zakupie Boeingow przez Eva Air. Tajwan na pewno robi dobre koparki/smieciarki. Z bielizna mam zla wiadomosc. Oni lubia takie slodkie kolorki typu kicz. No ale moze sie poswiecisz? z nadzieja na udany buissnes pozdrawiam E Odpowiedz Link
dar.pruszkowa te, z francji 15.04.04, 17:20 kopara dostarczona, to płać, w morde kopana. sie należy amerykańskich dycha i za nagdodziny i nadkilometry byś mogła dorzucić z tysiaka. ale tej dychy to nie odpuszcze. kopare se z Gerlitza zabierz, jest przy samym rynku, przy komisariacie stoi, kurne. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re:te, koles IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 17:33 zauwaz ,ze koparki to my z blendynka mozemy we wiazki zwiazywac i do Wisly wrzucac. Opony zes skubancu roz***rdolil i teraz kcesz amerykancow dyche? Boki ze smichu poobrywam. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re:kolesia przyslij IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 17:43 inka se nta nie bojem , pokazem mu gdzie raki zimujom Odpowiedz Link
dar.pruszkowa słuchaj, niunia 15.04.04, 17:58 oni to wcale nie przyjdą gwałcić tylko kasę odbierają Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: rozczarowales mnie IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 18:18 a tak na tego inkasenta liczylam Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: no ,no, no IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 19:45 niczego sobie te wschody Odpowiedz Link
blendynka Belizniane kolory. 15.04.04, 21:54 Witaj Ewo, w kicz sie nie bede przyodziewac ale moge pojsc na kompromis. Po prostu nie naloze zadnej bielizny. Tak bedzie najlepiej. Ma byc cieplej jutro a wiec ubiore sie bardzo lekko. Ewo, byc moze jest Tobie znana firma Smith & Wesson. Od pewnego czasu produkuja sympatyczne akcesoria dla kobiecych torebek i dloni. Model nazywa sie Lady Smith & Wesson. Produkowane sa w dwoch rodzajach (kalibrach): .22 Magnum i .38 Special. Ozdabiaja raczke damska pieknie. Cyngiel chodzi delikatnie i miekko. Nosze taki (.22 kal.) ze soba w torebce na pasku biegajac w nocy dookola parku. Dla zdrowia oczywiscie. Podobno w przypadkach nocnych zaczepek kulenka wchodzi gladko w czolko nie pozostawiajac nawet kropelki krwi. Kaliber .22 jest wydajniejszy. Mniejszy kaliber ale wieksza sila (przebicia). Dobrze jest jeszcze poprawic strzalem za uchem. Tak dla pewnosci, ze wymaze sie jednego zula bez manier. Dobre maniery obowiazuja wszedzie w businessie. Nawet w okolicach Warszawy. Bez manier to tylko gowniarzeria. Jezeli bedziesz miala ochote dostac taki model ode mnie w prezencie daj znac. W ciagu trzech dni bedzie wytarty z lekkiej oliwy i bedzie ozdabial argumentowo Twoja damska torebke. Ja nosze to przekonywujace cacko w zamszu. Moge zamowic taka sama kabure z Twoimi inicjalami. Napisz tylko slowko. Zakwitly forsycje i ich zolc cieszy moje oko. Wracam do zajec i moze wroce tu ewentualnie wieczorem (moim). Cieplo i wiosennie pozdrawiam usmiechajac sie bezbronnie :)))), blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: dla blendynki o futrze i o gangsterze IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 23:40 Bonsoir blendynka, w buisnessie pozorna golizne trzeba zakryc futrem; sa rozne. Ja uzywam z kurdemoli. Jak bedziesz negocjowala zarzuc na ramiona , szczelnie sie owin i spowoduj przypadkowo naumyslne rozchylenie. Koparka i smieciarka naszymi zostana! To male urzadzonko co do futeralu torebkowego pasuje zastapie oparami czaru oczu moich. Gangster zbliza sie, a ja do niego okiem strzelam celnie. Gangster najpierw pada, potem podnosi sie.... i czestuje mnie papierosem. Potem piersiowke wyciaga z wewnetrznej kieszni marynarki. Zaczynamy przyjemnie gaworzyc, piersiowka przepijamy i ja proponuje mu otwarcie interesu. On jeleni bedzie podstawial, a ja okiem celnie strzelac bede. Potem podzial lupu na trzy; jak menage à trois to à trois.Tymniemniej dzieki za wskazowke. Rozejrze sie co tutaj w tej branzy dostac mozna. Czekajac na wiadomosci z pola walki wieczorne serdecznosci E Odpowiedz Link
blendynka Futro z curdemoli. 16.04.04, 01:30 Bonsoir Ewo, Comment allez-vous? zainteresowalas mnie teoretycznie tym futrem z curdemoli. Czy jest podobne do futra z tchorzo-fretek? I czy nie linieje? Futra nie moge stosowac w negocjacjach. Za bardzo ostentacyjne. Niezupelnie businessowe. I troche w zlym-amerykanskim-filmie stylu. Wystarczy damski business suit. Jezeli nie bede miala bielizny to i tak strony negocjujace beda wystarczajaco rozproszone. Sam zakiet zapiety na wszystkie guziki z niczym pod spodem robi spustoszenie. Nie moge wyjac tych wszystkich spojrzen zza dekoltu. I nawet nie probuje. Co mi tam... Troche masuja moja kobieca proznosc. Na randke deszczowa dobrze jest przyjsc w l`impermeable i niczym wiecej. No, moze jeszcze w zegarku i jakims delikatnym zapachu. Ewo, czy Ty palisz? Serdecznie, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Futro z curdemoli. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 16.04.04, 09:56 Bonjour blendynko, je vais bien, merci, futro z curdemoli albo z kurde-moli(pisownia rozna w zaleznosci od kraju produkcji)goraco polecam. Nie wyciera sie, nie linieje,przydatne zarowno w zimie jak i w lecie. Jedyny minus - nieodporne na naftaline.Pod jej wplywem zanika,mozna powiedziec ze odlatuje. Ale lekkie jest i szalenie eleganckie. Jesli uwazasz ze do negocjacji nie pasuje, to przerzuc je nonszalancko przez ramie i pokaz guziki od zakietu. Spojrzen zza dekoltu nie wyjmuje sie.Mas racje, one przyjemnie masuja. Do l'impermeable, delikatnego zapachu i zegarka dorzucilabym dyskretna bizuterie. Na przyklad lancuszek wokol kostki u nogi. Papierosow nie pale, ale bywa, ze zapalam. Udanych negocjacji i wszystkiego innego tez E Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: no to kurne płać IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 15.04.04, 23:05 wiem, opony braciszku wymien Odpowiedz Link
keinstein no to ja tu dla pani Ewy-Blendyki mały cytat mam 17.04.04, 17:41 jest kurne francuski, to Ci dobrze zrobię, mniemam: Tak oto pisze francuski filozof i socjolog Pierre Bourdieu: Jest jasne, że krytyczne dyskursy i komunikaty mogą przerwać doksologiczną relację ze światem społecznym, która wynika z korespondencji między obiektywnymi strukturami i strukturami wcześniej zinternalizowanymi tylko w takiej mierze, w jakiej obiektywnie napotykają na krytyczny stan zdolny, dzięki swej logice, do zerwania prepercepcyjnych antycypacji i oczekiwań, stanowiących podstawę ahistorycznej ciągłości percepcji i działań zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: W dobrym stylu dobrym stylem IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 17.04.04, 18:48 Chodźmy dzisiaj nad jezioro Jest nas w sam raz Jest nas czworo. Popływamy dzisiaj stylem. Jedno żabką z nas popłynie, Ja popłynę w tył delfinem, Ona pieskiem, on motylem. To by było dziś na tyle. A ty jakim pływasz stylem? Sara Segal Odpowiedz Link
blendynka Stosunek (relacja) i plywanie. 17.04.04, 21:30 Witajcie, oba przytoczenia interesujace. Z tego pierwszego zrozumialam tylko "relacja ze swiatem spolecznym". Czy to chodzi eufemistycznie o zwykly stosunek plciowy? Plywanie bardzo mi sie podoba. Nie chce sie dziwic, ale czy jest delfin do tylu? Ewo, pokrece sie weekendowo i oczyszcze umysl z nalecialosci erotycznych. Do businessu z ciezkim sprzetem wrocimy od poniedzialku. Ok? Pozostajac serdecznie, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: o cytatach i amfibii IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 19.04.04, 00:07 Blendynko, po pokreceniu sie czas na prace. W cytowanym przez keinsteina tekscie P. Bourdieu nie spodobalo sie mnie „do zerwania prepercepyjnej antycypacji i oczekiwan”. Bourdieu ,socjo-filozof, znany ze swych wywodow nad mechanizmami dominacji kulturowej, bedac jej przeciwnikiem, byl rowniez po prostu swintuchem. Pod abra-kadabralnymi wywodami kryje sie rozczarowanie partnerki jego przedwczesnym szczytowaniem. Dziewczyna zerwala z nim bo on wyprzedzal jej przejemnosc gry wstepnej i samego odbioru zmyslowego.I zamiast przyznac sie do swojej nieudolnosci seksualnej uzyl pozornie niezrozumialego kodu. Ale ja go mam! On juz nie zyje,szkoda , nie mozna mu rzucic prawdy prosto w twarz. Drugi cytat , autorki S. Segal, wzbudzil twoja watpliwosc odnosnie mozliwosci plywania delfinem do tylu.Otoz zapoznalam sie z opiniami sportowcow, ktorzy porownujac delfin do motylka ( roznica w ruchach nogami) , twierdza za acz z pewna trudnoscia, jednak jest to mozliwe. Poetka pewnie chciala zazartowac nie spodziewajac sie , ze jej wierszyk pobudzi do dyskusji na roznych szczeblach. Taka jest sila poezji. Poniewaz dyskusja dotyczy plywania , zaczelam marzyc o samochodzie –amfibii. Koparka,smieciarka i amfibia-bylby to ladny park mechaniczny. I amfibista to nie taki zwyczajny kierowca jak ci od ciezarowek. Tych od ciezarowek nie lubie, bo na autostradzie robia kretynskie miny i gesty, wyprzedzajac na lewym pasie. Amfibista dobrze brzmi. Bicepsy ma rozwiniete w sam raz.Jakos bardzo obiecujaco zapowiada sie. Moze zatem do negocjacji dorzucisz amfibie? Co o tym sadzisz? Milych przemyslen Tak w ogole E Odpowiedz Link
blendynka Wilgotna amfibia i amfibista. 19.04.04, 17:55 Bonjour Ewo, dziekuje pieknie za wyjasnienie. Po zrozumieniu tez tego nie lubie. Ten B. to wstretny egoista. I przezytek. W demokracji cele/szczyty powinno sie osiagac krzyczac jednoczesnie. Wiem co mowie/pisze poniewaz rownie szczesliwie krecilam sie weekendowo. Amfibia absolutnie ciekawa. Trzeba tylko troche inny, wodoodporny lakier czerwony zastosowac. I rejestracje BITE przeniesc wyzej aby za bardzo woda nie nasiakla i nie byla jak limp biscuit. Sama wilgoc mnie urzeka. Amfibie koniecznie uwzglednie i poszukam amfibisty - moze dwoch abysmy nie byly zdane na uciazliwosc dzielenia sie nim. Tych od ciezarowek tez nie trawie i nie dopuszczam. Na calym swiecie tylko malowymagajace seksualnie tirowki im w glowie. Myslac wilgotnie serdecznie pozdrawiam, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Wilgotna amfibia i amfibista. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 19.04.04, 20:21 Bonsoir blendynko, dzieki Associated Press jestem dokladnie poinformowana w sprawie amfibii.We wrzesniu ub. roku odbylo sie w Londynie, na Tamizie uroczyste testowanie i pokaz. Wczesniej przez siedem let wielu inzynierow pracowalo aby Aquada pokazala sie w calym blasku. Wyprodukowala ja angielska firma Gibbs Technologies i prezentuje sie jak pojazd z filmu "Szpieg ktory mnie kochal" z serii James Bond(wg.AP). Sprzedawana jest za 217 tys.$. Do tej ceny potrzebny jest odpowiedni amfibista. Raczej dwoch.Moga sie zrzucic razem na zakup. Taniej im wyjdzie.Kolor i rejestracja jak poprzednio. Ja poprosze o amfibiste doswiadczonego i nie takiego wstretnego egoiste, jak ten w. wsp. B. Juz nas widzac we wnetrzu nawodnie dolaczam serdecznosci E Odpowiedz Link
blendynka Re: Wilgotna amfibia i amfibista. 19.04.04, 22:14 Bonsoir Ewo, fakt. Cena amfibii niewaska. Ale za to dostarczymy im takiej jaaaaaaaaaaaaaaaaaaazdy, ze beda pamietali. I bedziemy ta jazde powtarzac az do amortyzacji amfibii. Umra szczesliwi i krzyczacy. Byc moze wersja filmowa jest troche drozsza. Na uzytek publicznosci moze jest wersja troche tansza. Bez tych szpiegowskich bajerow. Nie lubie czasu przeszlego "kochal". Amfibistow znajdziemy doswiadczonych i nieegoistycznych. Mysle, ze mozemy nawet rozwazyc pokazanie im probnej jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaazdy. Sables. Pozdrawiam slodko jak creme brulee, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Wilgotna amfibia i amfibista. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 19.04.04, 23:31 Salut blendynka, mowie Ci , ale sie zapalilam do tej amfibii. Bardziej niz do koparki i smieciarki. Kupic chyba trzeba bedzie w Europie , bo w Ameryce ostatnio chca nawet 250 tys$. Po amfibistow trzeba bedzie skoczyc do Monte Carlo i obstawiac tych, ktorym wyszlo w ruletce. Jazde to im zrobimy. Wczesniejszy wywiad odnosnie doswiadczenia i braku/obecnosci egoizmu bedzie konieczny. W Monte Carlo sa panie, ktore sie tym zajmuja z klasa.Ksiestwo jakby nie bylo.Zamortyzujemy nasza amfibie szybko,chociaz na ladzie porusza sie zaledwie 180km/godz. Ale to nic-wynurzenie z wody i odjazd natychmiast. A oni , amfibisci szczesliwi. My sobie cos potem zaspiewamy. Ale nie kabaretowo. Poszukam u Borisa Vian. Pozdrawiam Cie avec les profiteroles à la chantilly E Odpowiedz Link
blendynka Re: Wilgotna amfibia i amfibista. 20.04.04, 01:23 Ewo, bonsoir, businessowo i amfibiowo dopisze sie pozniej. Teraz tylko nie chce abys samotnie tutaj przebywala. Sciemnia sie. Pozdrawiam slodko jak mousse de fraises, b. Odpowiedz Link
blendynka Monte Carlo - mon Dieu! 20.04.04, 04:07 Ewo, mon Dieu, to genialny pomysl na lato. Jestem zafascynowana. I wilgotna. Monte Carlo to jest to. Do diabla z koparka i smieciarka. Czerwona amfibia na lato. I bikini. Lub bez. Nie moge sie uspokoic. Koniecznie Monte Carlo. Tam bedziemy "garazowac" nasza "amfke". Slyszalam od faceta z ktorym mialam male affaire, ze zwolnilo sie miejsce przy kei w Yacht Clubie Monte Carlo. Cumowal tam stary Grek na O. Nazwiska nie pamietam. Chyba ten od Jackie. Juz go nie ma. Mozna tez poprosic kogos z Grimaldich aby sie troche posuneli. Tzn. jachty przesuneli troche dalej i blizej do ksiecia Rainera. Mon Dieu, cala jestem wilgotna tak sie tym latem w Monte C. podniecilam. Opalimy sie i bedziemy wygladaly jak sucre roux. I takie bedziemy. Opalone i bez paskow. Slodkookie. Lekko wilgotne i rozgrzane sloncem. Ciekawe czy mezczyzni tam lubia creme Chantilly z dodatkiem cukru czy dbaja o diete. Bo to, ze lubia Chantilly to jestem pewna. Moga lubic z cukrem. Pomozemy im spalic nadmiar kalorii. Mon Dieu, jaka jestem wilgotna - pisac prawie nie moge. Wiesz co Ewo, ide pod prysznic musze cos z ta wilgotnoscia zrobic. Napisze jutro, a teraz zjem moze w wannie glace a la vanille, musze koniecznie ochlonac. Ale mialas boski pomysl. A bientot, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Monte Carlo - to tylko poczatek IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 20.04.04, 15:01 Bonjour blandynko, Cale szczescie ze dalas znac o tym wolnym miejscu przy kei Yacht Clubu Monte Carlo. Wolalabym wykorzystac to wolne miejsce niz dyskutowac z Grimaldimi. Denerwuje mnie,ze na przyklad do takiego Alberta trzeba by powiedziec„Votre Altesse Sérénissime la Prince Héréditaire posun-ze pan swoj yacht , bo my potrzebujemy miejsce na amfe”. Oczywiscie dorzucialbym „prosze”.W ogole z tymi Grimaldimi to lepiej trzymac sie z daleka, bo istnieje taka prasa , ktora interesuje sie z kim Albert i o czym rozmawial i takie tam duperele, wiec gdyby ich sie poprosilo o glupie przesuniecie , to zaraz w „Gali”o tym by napisali. Pstrykneli by fotografie amfki , tego lysiejacego Alberta i zaraz zrobiliby z tego wielkie bum bum jaka to rodzina ksiazeca humanitarna i ze to przesuniecie ich jachtu wplynie pozytywnie na finanse ksiestwa, obnizy podatki i podniesie stope zyciowa w Gornej Wolcie. Moj znajomy , z ktorym tez mam affaire, twierdzi, ze taka amfka jak nasza bedzie tylo jedna i ze wszyscy beda sie na nia wygapiali . Pelno bedzie opalonych i umiesnionych ratownikow i kazdy bedzie prosil” ze chcialby sie przejechac” . Dlatego naszych amfibistow trzeba juz poslac na silownie zeby sobie dali rade z tymi ratownikami. Zastanawiam sie tez czy rejestracja BITE pasuje do naszego pojazdu. Moze zmienic na bardziej feministyczna? Moglo by byc „Zizi”albo „Foufoune”, „Minou”; Tyle , ze klopot z wymowa francuska. Tylko zizi mowi sie tak samo jak sie pisze. Prosze o Twoje sugestie. Wysle juz czlowieka do Monte Carlo zeby pilnowal tego wolnego miejsca. Co do koloru cial naszych, nie ma watpliwosci. Z kremem chantilly z cukrem to jest tak, ze wszyscy prawdziwie mescy mezczyzni uwielbiaja slodkosci i slusznie zauwazylas ze zadaniem naszym bedzie pomoc im w spaleniu nadmiaru kalorii. Dobrze zapowiada sie lato....... W ten chlodnawy dzien kwietniowy pozdrawiam Cie serdecznie z mousse à l’ananase E Odpowiedz Link
colas.breugnon jezu, ale nudy, zostać mi zostaje pedałem 20.04.04, 16:53 a wy się damy bawcie dobrze Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: jezu, nie rob tego bo sie tata R. Rolland IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 20.04.04, 18:24 w grobie przewroci. Wez sobie butelczyne Nuits Saint-Georges i za zdrowie dam sie napij. A ta santé! Odpowiedz Link
blendynka Miejsce przy kei. 20.04.04, 18:44 Witaj lunchowo Ewo, w Monte Carlo powinnysmy stonowac troche z tym BITE. Masz racje. Minou troche mi sie nie podoba. Taka niegramatyczna forma angielskiego zaprzeczenia. A turysci amerykanscy tez maja kase. Po co ich zniechecac? Zizi troche niepowazne i faceci zaraz pchaja sie z rekami. Foufone i owszem. Ewo, Ty wybierz i przepusc nazwe przeze mnie. Colas, faktycznie byc moze zmiana preferencji ozywi Ciebie. Szanujacy sie gej nigdy sie nie nudzi. W wolnej chwili dobiera kolor chusteczki do calosci. Ale aby nie odcinac sobie tak zupelnie powrotu zacznij moze od swojego wlasnego kciuka. Jestes praworeczny? Pozdrowionka, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Miejsce przy kei. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 20.04.04, 19:57 Smacznego blendynko, powaznie zastanawiam sie nad tablica rejestracyjna. A wiec wchodzi w rachube Foufoune,moze byc Diablesse albo Bonbon. French adviser podsunal Levre en feu albo Saute au paf*- obydwa okreslenia odnosza sie do ognistej kobiety. Wszystkie okreslenia pochodza z kwiecistego jezyka argot. *paf w jezyku argot znaczy lozko. Teraz ostateczny wybor nalezy do Ciebie, bo nie chcemy zrazac turystow amerykanskich z klasa zwlaszcza. Moze wymyslisz cos z angielska-Monte Carlo toc to niezalezne ksiestwo o miedzynarodowej smietance. Co jadlas na deser? A bientôt E Odpowiedz Link
blendynka Re: Miejsce przy kei. 20.04.04, 22:11 Witaj Ewo, dziekuje. Deseru nie jadam. Lato idzie i uwazam. Minuta w ustach, godzina w zoladku i cale zycie w biodrach. Chce moje zostawic w obecnym stanie. W czasie przeznaczonym na deser odkrecam sobie pare deserowych doswiadczen z przeszlosci i rumieniac sie ciagle jeszcze pale dodatkowo troche kalorii. Co do nazwy to mysle, ze nawiazywanie do lozka troche niebezpieczne. Bezposredniosc ta moze przyciagac niepozadany tlum mezczyzn bez wyobrazni. Poza tym plywajace lozko nie moze rozwijac ekscytujacej szybkosci. Dobrze byloby znalezc cos miedzy anielicami i diablicami. Konotacje religijne zawsze wywoluja niepozadane kontrowersje. A moze po prostu przetlumaczysz na ladny francuski girls. Nazwa dziewczyny kazdemu mezczyznie kojarzy sie tak jak on chce. I jezeli zapytac samotnych mezczyzn podrozujacych to pierwsza sprawa po wprowadzeniu sie do hotelu interesuja sie wlasnie gdzie moga spotac/poznac - GIRLS, GIRLS, GIRLS... Moze wiec popracujesz poetycko/erotycznie nad ta nazwa. Co o tym sadzisz? Bonsoir Ewo, dzisiaj bez deseru, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: troche poezji nigdy nie zaszkodzi IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 20.04.04, 23:44 Good evening blendynko, deserow takze nie jadam i wcale mnie to nie meczy. Wprost przeciwnie.Sprawia przyjemnosc.Nie lubie i juz. Z nazwa rejestracyjna naszej amfki troche klopotu. Szu- kalam tu i tam , nawet do poetow zajrzalam i wychodzi , ze jedynym odpowiednikiem GIRLS moga byc tylko FILLES. Szperajac wsrod poetow calkiem przypadkiem wpadlam na angielskie tlumaczenia wiersza J. Préverta-"Pour toi mon amour". Wklejam : I went to the market of birds And I bought birds For you my love I went to the market of flowers And I bought flowers For you my love I went to the market of ironwork And I bought chains Heavy chains For you my love And then I went to the market of slaves And I searched for you But I did not find you My love. Uwazam ze bardzo to ladne.I poetyckie i erotyczne. Posylajac Ci wylacznie do ogladniecia deser pod n. ïle flottanté poetycko pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Re: troche poezji nigdy nie zaszkodzi. 21.04.04, 03:34 Spij slodko Ewo, absolutnie nie zaszkodzi poezja. A wrecz przeciwnie. Wiersz piekny. Musnal mnie skrzydlem melancholii. Myslalam troche o naszej rejestracji. FILLES dla mnie nie maja tego ummmp. Rozwazalam hiszpanskie CHICA(S) lub angielski odpowiednik slangowy CHICKS. PUSSY(IES) wykluczylam z powodu wulgarnej konotacji. Mysle, ze towarzystwo w MC jest wystarczajaco miedzynarodowe i bedzie wiedzialo od razu o co chodzi (biega). Sklaniam sie do CHICKAS. Maja ziarenko lub dwa pieprzu lub ostrej papryczki w sobie. I to zakolysanie biodrami. Co o tym myslisz, Ewo? Dzisiaj nie zjem gateau aux carottes, delikatnie stukajac aby Ciebie nie obudzic pozdrawiam, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: zarejestrowana amfa pod fundacja Maeght IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 21.04.04, 15:30 Witaj blendynko, tej nocy spalam szczegolnie dobrze. Wiatr od oceanu przyniosl nieslyszalny odglos twojego stukania. Sny kolorowe mialam.Z rejestracja masz racje-CHICKAS dobrze brzmi i do MC pasuje jak ulal. Francuzi jak zwykle beda sie bawili w gre slow rozkladajac na CHICK i AS. Poniewaz trafia sie wielojezyczni zrozumieja ze chodzi o chic(elegancje)i as(jak)amfibia, albo as w przenosni ekspert; zatem byloby ekspert od elegancji.Bardzo ladnie to sie uklada. Jesli rejestracje mamy juz za soba, mozna zrobic maly plan na letni pobyt. Poza plazowaniem i wypadami w morze proponuje przejazdzke do pobliskiego Villefrance i do St. Poul de Vence. Tam oczywiscie wstapimy do fundacji Maeght. Nasza amfa pod budynkiem Maeght , w otoczeniu zieleni i wzgorz bedzie sie prezentowala jak jedno z dziel sztuki. Wieczorem spacer nad brzegiem morza i potem lekka ale szykowna kolacja. Jeszcze nie wiem gdzie. To wlaciwie sprawa naszych amfibistow, ale bedzie mozna cos podpowiedziec. Acha, telefonowal ten przemily pan z Piekar i pytal co z koparka.Odpowiedzialam ze przenosimy sie na szerokie wody. Nie bardzo zrozumial i powiedzial brzydkie slowo, ale moze to ja zle zrozumialam. Nie wiem. Szykownie rozmarzona serdecznie Cie pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka A wiec Chickas! 21.04.04, 19:01 Bonsoir Ewo, stukam teraz sobie glosno. A wiec bedziemy plywaly pod Chickas. Ladnie. Faktycznie Francuzi beda troche wydziwial. Amerykanie tez moga sie zabawiac gra slow. Ass - wiadomo. Moga uznac, ze niegramatycznie plywamy kurza dupka. Ale co tam. Troche reklamowej zadymy sie przyda. Nie znam wymienionej przez Ciebie fundacji. Co to jest? Co do francuskiego planu podrozy to Ty prosze uloz. Ja nie znam poludnia Francji. Pozdrowionka, blendynka. P.S. Moze mala banderke sobie strzelimy? Co myslisz? Wowczas sprawa logo i kolorow oczywiscie. b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: A wiec Chickas! IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 21.04.04, 19:46 Salut blendynka, jak spuscimy na wody w MC nasza amfe zarejestrowana Chickas to troche szumu trzeba bedzie zrobic. Reklame mysle dla casino. Jakis prosty sloganik moze nam zaplacic caly pobyt i wspanale wyprawy. Moze byc na przyklad: "graj w casino pieniadze same ci naplyna". Mysle , ze nie trzeba sie bedzie bardziej wysilac z reklama, bo i tak efekt bedzie bombowy. Za reklame 10% zyskow Grand Casino brutto .To lekko wystarczy. Banderka konieczna. Orginalna musi byc. Do przemyslenia.Wspomniana fundacja jest jedyna tego rodzaju w Europie, gromadzi dziela sztuki nowoczesnej, ktore wpisane sa w specjalnie zaprojektowana architekture. Budynek tonie w zieleni i otoczony jest wzgorzami. Miejscowosc St. Paul de Vence-urocza,ulubiona przez malarzy, obecnie odwiedzana przez swiatowy swiat. Poludnie Fr. bardzo ladne, jest co robic; plan juz ukladam. Pomysle nad kolorkami i logo banderki i przekabluje do Ciebie Pozdrowienia wieczorne E Odpowiedz Link
colas.breugnon no dobra, poczekam jeszcze 21.04.04, 20:35 Ale zlitujcie się, bo wam dialog coraz niżej schodzi, zaczęło się od sprzętów ciężkich, ryjących, pchających, sikających czy fizozoficznie ispirujących, a teraz to jakby już niżej poziomu morza. Za chwilę któraś wymyśli kombajn górniczy albo batyskaf. To może trochę wzlecieć dla odmiany? Taki choćby Tupolew albo inny Boeing - też maszyna duża, hałas robi jak się patrzy, piloci mundurki mają fajne, no i studia wszyscy, nie jak ci wasi dotychczasowi robotnicy wykwalifikowani, co tym sprzętem ciężkim operują. Albo kurde, co tam, jest rakieta Wostok, która z Bajkonuru startuje co miesiąc, albo Wielki Marsz rakieta, co kursuje rzadziej, ale jakby bardziej egzotycznie. Kosmonauci mają po parę doktoratów i krzepę okrutną w tej nieważkości, jeden obie was może na rękach ponosić. A ta nowa stacja kosmiczna podobno seksualnie jest wypróbowana i zbiera przepyszne oceny. A jak myśl poniesie panie jeszcze dalej, to przecież Amerykany sposobią się do Marsa, zaraz jak tylko z Irakiem skończą, a wyprawa to na lata całe, bez kobiet się po prostu nie da. I są jeszcze odloty duchowe, ale to już da się bez rekwizytów. To czekam, życząc wzlotów, polotów, odlotów. Odpowiedz Link
blendynka Re: no dobra, poczekam jeszcze 21.04.04, 21:55 Czesc Cola(s), moze to i dobrze, ze zastanowiles sie. Ja nie naleze do konkurujacych o faceta z plcia przeciwna. Chce, niech sobie idzie do diabla. Nierowne sily, konkurencja ma to co my nie mamy. Sprawy amfy nie da sie chyba zatrzymac. Dlatego, ze lato tuz tuz i my juz z Ewa chcemy odlatywac, tfu, plywac. Ten Bajkonur to moze i interesujacy ale trzeba sie do niego przygotowac glownie teoretycznie. Wiec zanim sie odleci duzo teorii. Pewna teorie ja juz mam potrzebuje wielokrotnych odlotow praktycznych. Druga sprawa lekko mnie niepokoi powiem Tobie Cola(s) to te meskie tytuly. Z calym szacunkiem to troche zrazilam sie do tych bardzo wyksztalconych. W lecie szczegolnie. Mowie Tobie pieprza (teoretycznie) przeintelektualizowanie bez konca. Cierpliwie czekam az sie wygadaja. Przytakuje i podziwiam. Ale ilez mozna pieprzyc (teoretycznie). No i czasami ta praktyka cieniutka. Natura wszystko (prawie) wpuscila im w umysl. Niby teoretycznie wiedza a praktyka mowie Tobie. Eeeh... I jeszcze sie dasaja. Owszem popodziwiam dyplom i tytuly, a jakze. Ale z samym dyplomem tego nie mozna robic. Dyplom zamoknie. Nawet nie zamoknie. Ale piszesz interesujaco to chetnie sie z Ewo przyjrzymy tym kosmicznym odlotom. Lezenie niekrotkie w kapsule obok kosmonauty i posiadanie wszystkich jego przyrzadow i dzwigien w zasiegu reki i w ogole to jest interesujace. W lecie troche jest latwiej. Jak nie odlecialam raz, no moze dwa to wiecej z tym kosmonauta nie lece. Nauka nauka ale potrzeby mam. Niekoniecznie naukowe. Ciekawe jak to mozna robic w stanie niewazkosci? I czy mozna? Bo inaczej nie lece... Na razie i odlatuje, blendynka. Odpowiedz Link
colas.breugnon oj, chyba odpadam 21.04.04, 22:08 Oj, ja też uwielbiam pieprzenie bez końca, a przynajmniej odwlekanie końca godzinami. Przeintelektualizowanie pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań głębi z beachboysami. Odpowiedz Link
blendynka Re: oj, chyba odpadam 21.04.04, 22:18 Eeh, Cola(s), nie zrazaj sie. Wy, naukowcy szybko zrazacie sie. Jak tak bedzie wyginiecie. Z pieprzeniem mozna kompromis uzyskac. Popieprzysz troche teoretycznie. Pointelektualizujesz przy winie i brie tylko nie bez konca. Pozniej cos zademonstrujesz praktycznie. Same wyklady nudza. I nie badz taki wrazliwi. Beach- bumi to tylko na troche sa dobrzy. Ot ,tak aby umysl oczyscic. Oni taki maja. Oczyszczony. Ja moge tez byc intelektualnie stymulowana. Ale bez przesady. Nie sama intelektualna stymylacja sie w lecie zyje. No, to jak bedzie? Podejdz blizej i zajrzyj mi za dekolt. Widziales kiedys taki stozek kosmiczny? Z kosmicznym byc moze, b. Odpowiedz Link
blendynka Re: A wiec Chickas! 21.04.04, 22:07 Salut Ewo, kurde, odlatujac zobaczylam Ciebie. Z nawyku pokonwersowalam z ostatnim postem czekajac na Ciebie. Cola(s) tam byl. Co Ty myslisz o tych kosmicznych odlotach. Ryzyko pewne jest. Do szkoly w lecie nie chce. Chce gdzie indziej. I odlatywac wielokrotnie. Nie wiem czy zdecyduje sie na jeden kosmiczny odlot zamiast kilku odlotow nawet niekosmicznych. Ale poprawnych. I ci naukowcy Ewo. Mescy. Bo kobiety ksztalcace sie maja wyobraznie ta erotyczna tuz pod powierzchia. W moich dwoch ostatnich naukowych koparka nie moglabym sie dokopac. Tylko o nauce pieprzyli. A szkoda poniewaz byli przystojni. Ten drugi szczegolnie. Pan Bog zmarnowal takie cialo niepotrzebnie i tchnal w umysl. A bientot wiec Ewo, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: o projektach kosmicznych i banderce IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 21.04.04, 23:56 Colas powinien znac francuskie przyslowie "chaque chosse a son temps". Teraz jestesmy na etapie amfibii i calej erotycznej logistyki wokol. Moze pozniej pomyslimy o astronautach? I oczywiscie o zakupie odpowiedniego pojazdu? Tylko, jak slusznie zauwazylas ta niewazkosc moze byc problemem.Koziolki owszem lubie fikac ,ale czasami , tak dla zabawy , a nie w erotycz- nych celech; inaczej tego w stanie niewaz- kosci sobie nie wyobrazam. Colas B.- czy Ty wiesz cos blizej jak to sie odbywa poza atmosfera ziemska? Blendynko -mozemy dopuscic Colasa do negocjcji astronautycznych. Ale wylacznie od strony nas interesujacej. Bez jakis tam naukowych ble ,ble ,ble. Myslalam nad kolorami do banderki naszej amfiki i okazuje sie, ze jestesmy dosc ograniczone w wyborze. Banderka musi pasowac do koloru amfiki, naszych dessous tzn. bikini (chyba ze bez ,to wybor bedzie latwiejszy) oraz do koloru szortow naszych amfibistow. Do czerwonego najlepiej pasuje czarny, ciemnoniebieski i ew. bialy.Ale kolory to chetka petelka w porownaniu z logo. Nie moze byc nic ani religijnego, ani politycznego.Mysle ze mogla by byc banderka jednokolorowa n.p. czarna w czerwone kwiatki z jednej strony , a z drugiej napis CHIC/as/CHICKAS.Napis bedzie pasowal do kazdego koloru bikini. Trzeba tez powaznie zastanowic sie nad szortami amfibistow.Moze cos w stylu Tahiti nawiazujece do banderki. Zreszta jak nie wymyslimy same tych szortow to tutaj nie brakuje specjalistow od mody(szczegolnie lubiacych mezczyzn) jak na przyklad Jean Poul Gaultier.Jednak nad banderka bede nadal pracowala. Wkleje dla Ciebie jeszcze jeden wierszyk J.Préverta: Paris at Night Three matches one by one struck in the night The first to see your face in it's entirety The second to see your eyes The last to see your mouth And the darkness all around to remind me of all these As I hold you in my arms. p.s.po francusku brzmi to lepiej i pod banderka amfibii zycie plynie jak w bajce A bientôt E Odpowiedz Link
blendynka Cocktail Little Eva. 22.04.04, 06:01 Pssst, Ewo, spij, stukam bezglosnie teraz. Spij slodko, snij kolorowo. Erotyczna logistyka w pelni. Pelna para. Jakie to obiecujace. Do czasu wyjasnienia przez Colasa techniki zblizen w stanie niewazkosci zawiesmy rozwazania stosunkow kosmicznych. Ewo, moze tytulem eksperymentu otworzymy jedno stypendium naukowe. I przyjrzymy sie empirycznie naukowcowi. Tylko prawdziwy naukowiec powinien sie o nie ubiegac poniewaz poniewaz na okresie probnym/przygladania bedzie bez pieniedzy i bez seksu. Nauka wymaga poswiecen. Szorty mozemy rozwazyc typu tarzan lub tahitanskiego. Latwo sie z nich mezczyzni uwalniaja. Banderka piekna i pomysl loga rowniez. Te czarne (noir) kwiatki bardzo mi sie podobaja. Przypomnij prosze jakiego koloru byla roza bourbonska. Noir? Z bikini moze zrobimy tak: aby nie narazac sie na zarzut monotematycznosci mozemy nosic i nie bikini na przemian. Jeden dzien Ty, jeden ja. W ten sposob zawsze jedna z nas bedzie ubrana. I jedna zawsze nie. Prosze wybierz sobie dzien ubrany lub nie od ktorego zaczniemy. Czy w zwiazku z tym znasz jakiegos fryzjera meskiego z wyobraznia i oczywiscie delikatnoscia? Mozna by sobie stylowo przyciac futerko. Ewo, dzisiaj krytycznie do poezji. Taki mam nastroj. Ten Pervert, tfu, Prevet to mial kiepska pamiec wzrokowa i lubil bawic sie zapalkami. Pewnie siusial w nocy. Przeciez raz juz rozjasnil twarz in its entirety po cholere zuzyl dwie kolejne zapalki? Nie lubie kombinacji z zapalkami. Wlosy moga mi sie zajac. Dzisiaj w porze lunchu natknelam sie na cocktail Little Eva. Burgundy + triple sec + sok z cytryny/limetki + mineralka. Moglby to byc nasz coctail pokladowy. Obok w karcie byl rowniez French Curve. Z pernod i bialym wytrawnym winem i maraschino likierem. Odrzucilam bez probowania. Nazwa mi nie odpowiadala. Z duzo trzeba tlumaczyc i turysta z Polski moze sie trafic. Snij slodko i tworczo o naszym logo i banderce w oparze lekkiej wilgotnosci, prawie bonjour, blendynka. Odpowiedz Link
colas.breugnon nie waż kości stan 22.04.04, 08:37 W stanie nieważkości nisko cenią kości, i nie wolno ich wagi uwzględniać przy obliczaniu ceny mięsa, dlatego sprzedają je zwykle luzowane. Nisko też cenią rzeczy z kościami związane: kość-oły, manie wiel-kości i różne takie. Jest to stan nader beztroski, bo nie ma tam żadnych ważkich spraw. Nie występują też ciężkie problemy czy ciężkie choroby. Dla pań łasych dodatkową zachętą może być to, że niezależnie od diety, nie można tam osiągnąć nadwagi. Smacznego. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: nie waż kości stan IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 22.04.04, 11:35 Colas- bardzo cenny i trafny opis stanu niewaz kosci. Prosimy o dalsze rozpracowanie tematu.Moze zostaniesz kandydatem na naukowca-stypendyste w planowanym wypadzie w kosmos. Odpowiedz Link
bond.james.bond Re: nie waż kości stan 22.04.04, 16:09 Stan nieważkości znam z autopsji. Breugnon bredzi oczywiście. Nieważkość polega na odbarczeniu wszystkiego z ciężaru. Nic nie spada, ani szklanki, ani powodzenie. Wszystko się unosi dumnie i swobodnie, żadnych tam smutnych zwisów, spadków formy czy niemocy. A kosmonauci przechodzą bardzo intensywny trening, sprawni są niespotykanie, choć może nie tak uwodzicielscy jak barmani z Miami czy gwiazdy hip-hopu. Ale kosmos też ma wiele zalet. Odpowiedz Link
blendynka Stan mial.kosci. 22.04.04, 17:13 Witajcie, to uspokajajace z tym brakiem smutnych zwisow. Ale jak oni ten tego? Chyba jeszcze nie wiemy? Nie chcemy z Ewa lata inwestowac w niepewnosc. Ci z Cape Canaveral i ci z Bajkonuru moga byc ciekawi. Ciekawe gdzie lataja na wakacje? Pozdrowionka, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: badania naukowe i amfibia IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 22.04.04, 18:32 Chère blendyko, obie meskie wypowiedzi sa jednak interesujace, mimo ze nieco przeciwstawne.Colas mowi o zaletach nie waz kosci, ale nie wypowiedzial sie czy z erotycznego punktu widzenia jest lepiej z waz koscia , czy tez bez.james bond opisuje ten stan rownie w ciekawy sposob, jednak ponownie z pominieciem istoty rzeczy. Propomuje ich obu wystawic na probe czasu na stanowisku naukowcow- stazystow samodzielnych. Niech eksperymentuja i przekazuja regularne raporty. Raporty niech maja odpowiednie , znaczy w odpowiednim stanie. Potem my jako komisja zadecydujemy czy gra jest warta nie tyle swieczki co zakupienia odpowiedniego pojazdu. Swieczki nie potrzebujemy. Wracajac do amfiki zostajemy przy banderce jak bylo powiedziane wyzej. Bez bikini ja zaczynam od poniedzialku i tak dalej na zmiane. Co do fryzury to najlepiej pozbyc sie calkiem i przykleic w tym miejscu male, diamentowe dzwoneczki. Podobno szalenie modne w tym sezonie na laz. wyb.Amfibisci beda w szortach tahiti i tarzan, ktorych beda sie pozbywali w tych celach i po to, zeby zalozyc malutenki fartuszek z falbanka podczas podawnia tego coctailu little Eva. Trzeba tez juz pomyslec o tym gdzie bedziemy mieszkaly. Chyba przestrzenna, wygodna willa nad samym brzegiem morza z samodziela plaza. Czy wolisz hotel? Z ta roza burbonska to nie wiem,kwiatem dynastji Burbonow byla niebieska lilijka na bialym tle. No ale wiesz, tutaj krolom i arystokratom ucinalo sie glowy i pamiec o kolorze szlachetnych kwiatow czesciowo zaginela. Na naszej banderce bedzie czarna roza- uwazam nieslychanie elegancka. Daj znac, prosze, mozliwie szybko o willi/hotelu , bo ostatni dzwonek zeby rezerwowac. I co zrobimi z amfibistami?Moze oni tak z doskoku? Z wierszykiem masz racje, z tego J.P. wyszlo troche niefajnej perwersji, przedtem go o to nie podejrzewalam- roswietlilas mi jego prawdziwe oblicze. Oczekujac na twoje opinie/porady pozdrawiam pozno-popoludniowo E Odpowiedz Link
blendynka Futerko lub jego brak i dzwoneczki. 22.04.04, 20:33 Witaj wczesnopopoludniowo Ewo, z mieszkaniem prosze zadecyduj. Chce razem z Toba a reszta bez roznicy. Hotel bylby dobry aby przysiasc przy barze i "obciac" czasami mezczyzn. Do czasu wyjasnienia jak mozna w przestrzeni nie ruszam sie tam z zadnym umyslem. Nie chce byc pierwsza niezadowolona. Obaj Panowie sa ok. Ale sprawy letnio-zasadnicze omijaja duzym lukiem. Poruszaja sie tak jak kochaja sie jeze - ostroznie. Z ta czarna roza cos mi sie popierniczylo. Moze konwalie? Moze czarne? Z dzwoneczkami nie jestem przekonana. Mysle, ze to rozprasza. Mysle, ze mezczyzni wola au naturel. Moze tez rysowac. Diamenty sa twarde. Wyglad French Maid kreci mezczyzn. Cos tam musi byc. Pod fartuszkiem. Musze juz, A bientot Eve, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: brak dzwoneczkow IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 23.04.04, 00:03 Przednockowo blendynko, czyli bedziemy nature-bez futerka i bez dzwoneczkow. Ta moda na maly trojkacik-owszem, ale zrobil sie(ten trojkacik) zbyt popularny. Moze zostawimy dyskretna kreseczke delikatnie wycieniowana. Wystarczy wstapic do salonu haute coiffure française- zrobia to bezblednie.W MC takich salonow nie brakuje. Z mieszkaniem juz zaklepane-byl do wyboru albo Hotel Mirabeau , albo Le Meridian Beach Plaza. Wybralam ten drugi, bo jest wyposazony w pod- stawowe detale-basen, wlasna plaza, piano bar i tam takie normalne rzeczy. Nie jest zbyt wielki , w sam raz-to nie rodzaj fabryki dla tuystow,tylko mieszkanie dla klienteli ktora lubi ladnie.Wzielam suite i sadze ze bedziesz zadowolona.Bedziemy "obcinaly" przy barze od czasu do czasu. Z rekinami bedziemy na "ty" i czasami zaprosimy do amfiki na przejazdzke. A co tam, troche inicjatywy mozemy wykazac. Potem albo rekina do sieci, albo za burte. Od niego bedzie zalezalo. Z tymi podrozami miedzygwiezdnymi mam taka sama opinie jak TY -skoro nie wiadomo jak tam mozna ,to nie mozna sie narazac na rozczarowanie. Dzisiaj nie bedzie wierszyka , tylko takie powiedzonko: J'aime moins l'argent que vous parce que j'en dépense plus. Z ta zlota mysla à plus tard E Odpowiedz Link
blendynka Mala kepka/kepeczka. 23.04.04, 05:31 Witaj Ewo, cichutko stukajac, krotko i z wysilkiem. Zmeczenie skumulowane. Trojkacik juz banalny. Kreseczka i owszem, wycieniowana moze byc. A moze tak symetrycznie lub nie, kepka mala zawadiacka zostawiona niby przypadkiem? Bardzo wdzieczny temat do konwersacji, prawda? Przy barze na przyklad. Mozna zrobic konkurs na okreslenie jej polozenia w odniesieniu do.... na przyklad. Teraz tylko siusiu, prysznic, paciorek i zasypiam niezywa. Pozdrowionka, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: hi blendynka IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 25.04.04, 23:13 Hi blendynka, wypoczelas i pokrecilas sie troche? A moze i w blogostan zapadlas? Nie jeden, mam nadzieje. Tutaj wreszcie kawalek prawdziwej cieplej wiosny. Kepki szybko teraz odrastaja. Od poniedzialku zaprasza Monte Carlo. Porozmawiajmy o turystyce , boc to taki watek. Pozdrowienia z promiennym usmiechem E Odpowiedz Link
blendynka Hello Ewo. 26.04.04, 03:32 Spij slodko, dziekuje Ewo. Zycie jest piekne. Zycie seksualne jest cudowne. W oslabiajacy blogostan popadlam podczas weekendu pare razy. Zycie jest... juz pisalam. Umysl mam teraz jasny i oczyszczony. Mozemy teraz o turystyce. Blogo usmiechajaca sie do weekendowych wspomnien, cieplo pozdrawiam cudownie rozluzniona, blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: turystyka i erotyka. IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 26.04.04, 16:15 Cudownie rozluzniona blendynko, zastanawialam sie nad podroza nasza amfka w okolicach MC. I ze zgroza stwierdzilam ze istnieje absolutny brak erotyzmu w turystyce.Rozgladalam sie za zatoka Powloczystych Spojrzen,wyspach Udanej Randki, wzgorzami Pierwszych Usciskow nie mowiec o polwyspie Francuskiego Pocalunku i archipelagu Kobiecego Lona. Dalej juz nie szukalam. Nie ma!Podroznicy razem z karografamiu umowili sie, zeby zupelnie ominac erotyke. Dlaczego? Czyzby oni nie przezywali uniesien i blogostanu? Kto i co wplynelo na takie zaniedbanie? Moze zrobimy wielki krok naprzod dla ludzkosci i nadamy nowe nazwy o erotycznej konotacji powszechnie znanym miejscom. Na przyklad takie Cannes bedzie sie nazywalo miastem Udanego Sexu. To wplynie na powodzenie miejsca i podniesie range znanego festiwalu filmowego. Napisze w tej sprawie do J. Chiraca . Oczywiscie natychmiast po akceptacji udamy sie tam. Co sadzisz , blendynko o tym haniebnym kartograficznym zaniedbaniu? W zawiazku z powyzszym turystyka na dzien dzisiejszy zostanie zawieszona az do odwolania t.j. do uerotycznienia . Nieco wzburzona tym niemniej usmiechnieta serdecznie pozdrawiam E Odpowiedz Link
blendynka Re: turystyka i erotyka. 27.04.04, 04:29 Ewo, witaj cichutko, wiesz miasto powinno byc miastem dobrego( udanego) seksu. Etykietka miasta niespelnionego seksu zabije turystyke. Wiesz, sama turystyka nie brzmi erotycznie. Troche ociera sie o pielgrzymke. Bez seksu. Czasami ktos tam gdzies pod namiotem komus cos zrobi albo sprobuje. Ale to wszystko jest za malo. Chyba podroze brzmia erotycznie powazniej i ciekawiej. Turystyka jakas taka harcerska. Co sadzisz o harcerzach, Ewo? Cannes powinno byc zainteresowane taka wlasnie opinia - Miasto Ewentualnie Udanego Seksu. Ta ewentualnosc mozemy ewentualnie wykreslic lub zastapic slowem np. bankowo. Odplatnie oczywiscie. Twoja geograficznosc zmyslowa. Dziwie sie, ze dotychczas studenci/tki geografii nie wypelnili tej rzucajacej sie w oczy luki. Dziwiac sie ciagle lekko i ciagle cudownie rozluzniona pozdrawiam, b. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: zmienic swiat IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 27.04.04, 16:43 Salut blendynka, dobrze wystartowalysmy z ta zmiana nazwy miast i innych geograficznych.Ktos to straszliwie zaniedbal, teraz zrozumialam jaka wielka luka.O harcerzach to malo wiem- zapamietalam taki stary dowcip:mloda dziewczyna jedzie samochodem lesna droga. W pewnym momencie cos sie dzieje z silnikiem i samochod nie chce jechac dalej; dziewczyna dlubie ,mija kilka godzin, samochod wciaz stoi. W pewnym momencie nadchodza harcerze , do ktorych zrozpaczona zwraca sie o pomoc. Jasiu z Michalkiem podlubali w silniku , ktory bezblednie zapalil. Uradowana dziewczyna zwraca sie do harcerzy, ze chcaialby sie jakos odwdzieczyc i oswiadcza ze jest gotowa nawet zdjac majtki. Harcerze podziekowali i poszli swoja droga. W czasie marszruty Jasiu mowi do Michalka" dobrze ze jej podziekowales za zdjecie majtek, bo i tak za duze dla nas".Poniewaz w kazdym porzekadle, w kazdym dowcipie zawarta jest jakas madrosc, z przytoczonej historyjki wynika, ze harcerstwo pozbawione jest erotyki. Harcerzy nie dopuscimy do wielkiej podrozniczej akcji nadawania nowych erotycznie konotujacych nazw na swiecie calym.Calym podkreslam. Nie zostawimy bialych plam na mapach. Swiat objawi sie w nowym erotycznie brzmiacym nazewnictwie. Cannes zostalo juz przechrzszczone na miasto Bankowo Zapewnionego Udanego Sexu. Niech zyje nowy swiat!Podroznicy calego swiata laczcie sie w Erotonames International Action. EIA rusza cala para, EIA zmieni swiat. Z tym nowym entuzjazmem i wiara w przyszlosc Cie pozdrawiam E Odpowiedz Link
Gość: bede okrutna blendynkowa ewa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.04, 23:05 podbije ten watek, zebys go mogla z zawstydzeniem czytac Odpowiedz Link
blendynka Kolejna podejrzliwosc koloru blond. 17.05.04, 03:13 Nie, nie bedziesz okrutna. Bedziesz w bledzie. Masz przerost wyobrazni. Moze sie powaznie zalozymy ? Czesc Ewo, :)))))))), blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Kolejna podejrzliwosc koloru blond. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 17.05.04, 11:07 salut blendynka, I totally agree with you on this point :))))))) wreszcie prawdziwa wiosna tutaj-zrobie sobie przejazdzke na rowerze-rozumiesz-siodelko- ale sza! pozdrowienia Ewa Odpowiedz Link
blendynka Re: Kolejna podejrzliwosc koloru blond. 17.05.04, 14:53 Ewo, zakochuje sie chyba. Potrzebuje jeszcze troche czasu aby sie upewnic. Zauroczenie juz jest. Sadzilam, ze moze zrobie duze pieniadze na zakladzie. I wowczas podzielilabym sie z Toba. Moze jeszcze? Z sympatia i :)))))))))))))))))))))))))))))))))), blendynka. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Kolejna podejrzliwosc koloru blond. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 17.05.04, 17:02 blendynko, istotnie, zakochanie sie wymaga potwierdzenia czasem. Jest to uczucie wspaniale . Jak chodzi o mnie jestem teraz w fazie chronicznej. Na pieniadze niestety nie mozemy liczyc. Ludzie okrutni , ze wstydem stwierdze, sa takze chciwi.Nie wyplacaja przegranych zakladow. Z taka sama sympatia i :)))))))))))))))). Ewa Odpowiedz Link
blendynka Re: Kolejna podejrzliwosc koloru blond. 18.05.04, 04:31 Ewo, bede wiec bardzo sporadycznie pisala (prawie okresowo). Moje rece i palce zajmuja sie teraz czyms innym. Wierze, ze mnie rozumiesz. Pojawie sie gdyby ktos jeszcze ewentualnie lagodnie lub okrutnie zakwestionuje nasze osobowosci. I oczywiscie chcial/la swoje zakwestionowanie poprzec ladna suma. Poniewaz niepoparcie finansowo swoich przekonan jest slabiutenkie i zawraca nam zalosnie d.pe. Milo mi, ze nasz styl pisania jest utozsamiany. Same serdecznosci, :))))))))))))))))), blendynka. Odpowiedz Link
Gość: okrutnica Re: Kolejna podejrzliwosc koloru blond. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 16:16 up Odpowiedz Link
Gość: podgladacz Re: proba podrywu Ewy z Fracji przez FiuFiu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.04, 20:33 up Odpowiedz Link
fiu-fiu Re: proba podrywu Ewy z Fracji przez FiuFiu 23.11.04, 13:52 ... no to chyba byloby na tyle..... Odpowiedz Link
polish.ham Re: proba podrywu Ewy z Fracji przez FiuFiu 23.11.04, 17:18 Pewnie masz rację, ale nikt ci nie odmówi wytrwałości: próbowałeś, nie ustawałeś, stworzyłeś ładny wątek, miej się dobrze. Odpowiedz Link
klara102 Fajny watek... 12.12.04, 07:04 Szkoda, ze sie skonczyl. Ewa i Blendynka byly super. No i dzieki Fiu-Fiu za proby podrywu :). Odpowiedz Link