grossvenediger
24.07.14, 13:20
Chodzi mi po głowie wyjazd do Karyntii (Austria) na tydzień do poł. września.
Plan jest taki: dojazd (nie mam samochodu, dojazd pociągiem i autobusem to 400 zł w obie strony), na miejscu kupuje Kartę Karyncką na tydzień, która daje darmowe wyciągi (40 euro) + kartę na autobus turystyczne, który kilka razy dzienni krąży miedzy głównymi atrakcjami (20 euro). Chodzę z plecakiem, nocuję w schroniskach (tzn. w górę wyciągiem, rzeczy do schroniska i spacer do późnego wieczora, rano w dół, autobusem do następnego wyciągu itd.).
Miejsca do zwiedzenia:
- kolejką w tunelu pod Reisseck (1000 m. do góry) i wycieczka na szczyt (jak Tatry wysokie)
- wyciągiem Kreztzeckbahn i dalej grzbietem (jak Tatry zachodnie)
- Mallniitz (schronisko na grani jak na Szrenicy tylko na 2700 m.!) + wycieczka na Ankogel (łatwy szczyt lodowcowy, na którym lodowiec jest symboliczny, bo się już stopił, zresztą można zawrócić, jak się zrobi ślisko)
- wyciągiem na lodowiec Moltal (dobrze znany narciarzom) i ew. wycieczka na szczyt 3100 m. po wydeptanym śniegu
- autobusem na punkt widokowy Glocknerblick (2050 m.) i dalej granią na 2600
- wyciągiem na Schareck nad Heiligenblut i dalej na główną grań Wysokich Taurów (jak się nią pójdzie dalej, to można zanocować w bezzałogowym schronie Otto Umlaft Biwak na 2900 m.!)
- autobusem na lodowiec Pasterze i dalej łatwą ścieżka do centrum alpinistycznego na 2900, skąd można zrobić wycieczki dookoła po ogromnym lodowcu obok Grossglocknera (byłem w tym schronisku 20 lat temu, wszedłem bez żadnego sprzętu, bo to jest trasa turystyczna, jak do Murowańca, lodowce zaczynają się dopiero dalej, choć to jest tylko 150 m. wyżej)
- autobusem jw, a dalej szlakiem płajowym do schroniska Salm Hutte (powrót do Heiligenblut)
O mnie: mam 50 lat, duszę 30-latka, jestem doktorem filozofii, po górach chodzę od 30 lat, w Alpach byłem z 10 razy z plecakiem i czuję się tam jak ryba w wodzie (w zeszłym roku byłem pod Mt.Blanc i Matterhornem - tam wyciągi dowożą na 3500 m.). Moje wyjazdy są dość tanie (bo mam mało pieniędzy) za to najwyższym turystycznym poziomie, bo kocham do szaleństwa piękne górskie widoki (a te w Taurach są oszałamiające). Natomiast nie lubię się przemęczać (dlatego w górę jadę wyciągiem), zresztą kondycję ma już średnią, ani nie wspinam się. Stopień trudności jak Tatry Zachodnie lub łatwiejsze Wysokie (Świnica z Kasprowego), a na lodowce wystarczą małe raczki (dwa kolce do zwykłego miękkiego buta). Zainteresowanych proszę o kontakt na maila gazetowego (grossvenediger - gazeta.pl) Szczegóły wyjazdu oczywiście do negocjacji.