piotr0412 16.02.03, 18:47 Mam 46 lat,parę złotych oszczędności ,żadnych szans na godziwą emeryturę,czy znacie jakieś miejsce na świecie ,żeby sobie spokojnie na stare lata pożyć? Najlepiej,żeby było ciepło,morze itd,itp... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 202.97.171.* 17.02.03, 15:48 tak, szczerze ile mozesz miec na miesiac? mozna mieszkac w raju za cos okolo 100 dolcow miesiecznie, albo i taniej. morze, plaze, palmy, rybki, wodka z kokosa, itp ale roznie bywa, co kto lubi. ja jestem mlodszy, ale mysle o tym samym. i podobnie zadnych szans na normalna emeryture. w ogole z praca ( w zachodnim) tego slowa znaczeniu dalem sobie spokoj :) pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ania Re: wakacje do końca życia IP: 194.181.108.* 18.02.03, 08:42 Bardzo mi sie podobaja Wasze plany:-)! Jakie wyspy typujecie ? Ja mam kilka, ale wszystkie są droższe od Twoich:-{ Pozdrawienia Odpowiedz Link
Gość: mkm Re: wakacje do końca życia IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 18.02.03, 09:59 Gość portalu: Ania napisał(a): > Bardzo mi sie podobaja Wasze plany:-)! > Jakie wyspy typujecie ? Ja mam kilka, ale wszystkie są > droższe od Twoich:-{ > Witaj Jakie są Te Twoje wyspy???? Napisz coś o nich i jakie koszty są? Ja nie narzekam na brak pracy ale klimat nie za bardzo mi sie w Polsce podoba W ogole to otwieram konkurs na namiary na najbardziej miła wysepkę lub jakis ląd stały gdzie jest ciepło i gdzie z jakiejś pracy można sie w miare utrzymać i rozwijać. Pozdrawiam mkm Odpowiedz Link
Gość: adam Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:04 na cyprze!!!! 1000 miejsc pracy WOLNYCH.czekają na polaków.Praca legalna, dobrze płatna. Nic tylko jechać....tyle,że odwagi brak... Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: wakacje do końca życia IP: *.localdomain / 192.168.21.* 02.04.03, 14:45 Czytałem o takim miejscu: Goa, skrawek zachodniego wybrzeża Indii. Żyją tam latami np. podstarzali hipisi, więc pewnie nadaje się na bardzo długie wakacje. Ale, powtarzam, tylko czytałem o tym miejscu. Odpowiedz Link
anaconda-lop Re: wakacje do końca życia 04.07.03, 18:06 walcie na kamczatke tam slonca jak na lekarstwo ale za 20$to mozna caly miesiac zyc a przyroda tam czysta jak nigdzie i na alaske blisko Odpowiedz Link
Gość: kobza Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 15:58 HEj Anaconda-lop! Co powiesz więcej o tej Kamczatce? QWybieram się właśnie gdzieś w Rosję ale dokładych planów nie mam? kobza@sportnet.gliwice.pl Odpowiedz Link
Gość: smart_ass Re: wakacje do końca życia IP: 195.20.110.* 08.04.04, 11:16 Indie szybko się rozwijają, pewnie za kilkadziesiąt lat nie będzie tam rajskich miejsc Odpowiedz Link
goa3 Re: wakacje do końca życia 15.11.05, 09:48 Byłam w Goa i mogę potwierdzić-tanio i fajna pogoda.Jedynym minusem jest pora monsunowa.Poznałam wielu ludzi z Europy i Stanów,którzy tam mieszkają,czasem rok,czasem 20lat....Też o tym myślę. Odpowiedz Link
Gość: KrUk Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 17:34 Najlepiej wyprowadz sie na bezludna wyspe ;)) Odpowiedz Link
Gość: Eriot1 Re: wakacje do końca życia IP: *.slp.vectranet.pl / *.slp.vectranet.pl 16.07.04, 23:20 Takie miejsce nie istnieje... najlepszym rozwiązaniem jest kupic sobie wyspe i na niej zamieszkac, z dala od cywilizacji, z wybranką swojgo życia... Odpowiedz Link
Gość: piotr3 do wszystkich starych dobrych znajomych IP: *.zabrze-krakowska.sdi.tpnet.pl 16.07.04, 23:39 Przepraszam za moj ostatni list adresowany do speca od tirowek /troche mnie ponioslo/ale przepraszam WAS a nie jego /. A do spotkania w SWIERKOWYCH zostalo juz mniej niz miesiac /czy WY CIESZYCIE SIE TAK JAK JA NA TO SPOTKANIE!! a MIGUS znowu spi ,albo przy tej malej Tajce zapomnial o calym swiecie Odpowiedz Link
Gość: Ewelka migueluski, z czego się utrzymujesz? IP: *.netia.pl 24.09.04, 16:40 pytam o to, bo zastanawiam się jak to zrobić, zeby niepracując móc podróżować podobnie jak Ty. dorywcze prace na miejscu? Odpowiedz Link
kreola Hm, duze zainteresowanie po artykule:) 24.09.04, 20:03 Kochani, duzo nowych osob pisze tu i w komentarzach pod artykulem. Fajnie, ze tyle osob zafascynowala idea Klubu M. To fantastycznie, ze tyle osob odwazylo sie marzyc. Bo to sa nasze marzenia, ktore pewnie zrealizujemy. Jak zawsze, pojwilo sie tez wielu sceptykow i krytykow. To normalne, nie kazdy ma ochote tak mocno zmienic swoje zycie i odwazyc sie na takie szalenstwo. Bo to jest szalenstwo. Ja mam tylko jedna uwage do entuzjastow, ktorzy dolaczli do nas teraz. Nie sugerujcie sie tylko tym co my tutaj wypisujemy, bo kazdy powinien szukac sam swojego raju. Znam takich, ktorzy znalezli go w Bieszczadach, takich dla ktorych rajem jest Grecja i takich, ktorzy nigdy nie zmieniliby sowjego miejsca na inne, bo je kochaja. Kazdy z Was znajdzie sobie pewnie ine miejsce i tylko wtedy bedzie szczesliwy! Pamietajcie, ze zeby zdecydowac ktore miejsce jest dla Was rajem, trzeba go najpierw zobaczyc, dotknac i poczuc. DLa mnie Margarita to wspaniale miejsce, ale ci, ktorzy mnie znaja wiedza, ze mam jeszcze kilka innych ukochanych miejsc, bo zanim dotarlam do Wenezueli zwiedzilam kawal swiata z plecakiem na plecach. Apeluje wiec, szukajcie SWOJEGO raju!!! Kupujcie najtansze bilety lotnicze i szukajcie, poznawajcie swiat. Jesli ktos zwiedza swiat z okien klimatyzowanego autokaru na wycieczce z biurem podrozy to ma jedynie gwarancje wysokiej ceny. Z pewnoscia nie pozna prawdziwego zycia w miejscach, ktore odwiedza. Znacie napewno wiele osob, ktore za niewielkie pieniadze podrozuja po swiecie. To jest mozliwe! Trzeba sie tylko odwazyc! Nie pedzcie tam, gdzie kaza wam dziennikarze i grupa zwariowanych czlonkow Klubu M., choc ta idea jest wspaniala:) Odwazcie sie marzyc i pamietajcie, ze kazde marzenie jest nam dane wraz moca jego spelnienia. Powodzenia kreola Odpowiedz Link
Gość: mandragora Re: migueluski, z czego się utrzymujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 11:47 mozna robic cos uniwersalnego,np:tatuaze z henny,widoczki,zdjecia polaroidem... To jest do wykonania w kazdym turstycznym miejscu na swiecie...I mozesz szukac swojego miejsca... Cudowny pomysl,tez tak planuje,ale jeszcze nie teraz... Pozdrawiam;) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 202.97.171.* 18.02.03, 15:25 ja bylem przez miesiac na San Blas, kolo Panamy. zero czegokolwiek kilka domkow palmowych indian, wyspa 5 minut dookola na piechote. rano lowienie ryb, pozniej hamak i brzuchem do gory. noce marzenie, gwiazdy, huk fal rozbijajcych sie o rafy koralowe, fosforyzujace rybki, szum palm. pieniadze sa niepotrzene. a owoce morza z ogniska, hmm, bajka. jedyne tworcze zajecie to fermentowanie mleka kokosowego :) po 4 tygodniach myslalem ,ze zwariuje. jak po tym zeslaniu wpadlem w nocne zycie cartageny, kolumbia, to mozecie sobie wyobrazic co sie dzialo :) poludniowe chiny, vietnam, laos, na dobre spokojne zycie 200 dolcow miesiecznie wystarczy, nawet mniej, ale nie mowie o skrajnosciach. w sumie to ma byc emerytura. nie bylem na wyspach pacyfiku, ale z tego co wiem to pomijajac te turystyczne "raje" i 100 usd wystarczy. gdzie to ostatnio byl ten huragan? ostatnio spadaja ceny w wenezuelii, polecam Margarite, mieszkalem tam przez 6 miesiecy i rewelacja, miesiecznie 250 usd i juz jest dobrze. wpisujecie inne propozycje!!!! po pierwsze ma byc cieplo przez caly rok i blisko morza. dzieki Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 18.02.03, 16:02 Ale fajnie, bardzo fajny temat. Juz od dluzszego czasu nosze sie z tym pomyslem. Wiadomo musi byc cieplo, nad morzem, bezpiecznie. Moim problemem jest nie "gdzie" ale "z kim" zeby nie zdechnac z nudow. Jezeli jest ktos, konkretnie zdecydowany , to moze tak bysmy "cos blizej Slonca" razem. To naprawde nie ma sensu , w takiej ponurej zimnicy, gdy tymczasem gdzes tam swieci SLONCE :))))) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 202.97.171.* 18.02.03, 16:16 w 100% sie zgadzam najwazniejsza jest POGODA a z kim o to sie nie martw. zawsze na miejscu "cos" mozna wykombinowac. i nie jest to kwestia pieniedzy, tylko podejscia, czasu, inteligencji :) Odpowiedz Link
nestor43 Re: wakacje do końca życia 21.02.03, 21:22 ja jestem za tez lubie slonko tak ze mnie mozecie liczyc jet tyle fajnych tanich kraikow do zobaczenia jak cos to slijcie na maila ::-)) Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 24.02.03, 21:40 do miguelski: fajnie jest jak ma sie doswiadczenie w temacie, ale jezeli nie, to tez trzeba jakos zaczac. Na pewno zawsze "cos na miejscu" sie znajdzie. Nie zebym sie martwila ,ale jezeli jest taka mozliowsc, zeby miec mozliwosc do kogos otworzyc buzie po polsku :) - dla mnie jest to wazne. Moja alternatywa byloby jakies tam srodowisko niemieckie. Napewno sa to inni Niemcy niz tutaj. Sam fakt, ze ludzie uciekaja od cywilizacji, szukaja SLONCA - swiadczy, ze z POGODA u nich dobrze. Wiadomo , ze nie chodzi o umowienie sie na "wspolne wakacje do konca zycia". ale swiadomosc, ze sa na miejscu ludzie w jakim sensie swoi, jest poprostu mila swiadomoscia.Pozdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 202.97.171.* 25.02.03, 03:19 rozumiem wiec polecam wyspe margarita w wenezuelii. kryzys w tym kraju ma ta zalete ze, robi sie tam coraz taniej. sama wyspa jest piekna i mieszka sporo takich europejskich "emerytow" w roznym wieku. dzisiaj mozna tam kupic domek ( tam wszedzie jest blisko morza) za cos okolo 15 000 dolarow. zalezy od miejsca moze byc taniej , moze byc drozej, ale te 15 000 to taka cena orientacyjna za cos w jakims juz standarcie. miesiecznie na spokojne zycie to cos okolo 300 dolarow (pewnie mniej). a jak na dwie osoby to i 400 wystarczy. klimat dla mnie bajkowy, ciagle cieplo ale sie tego tak bardzo nie czuje, bo wieje wiaterek z nad morza, jedzenie glownie ryby, owoce morza itp. bylem tam przez pol roku. teraz jade na Kube. pzdr Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 02.03.03, 12:43 No i co? gdzie jestescie, czyzby ostanie sloneczne dni wplynely na zmiane planow :) Piszcie cos, robcie propozycje albo podtrzymujcie te zrobione. Podzielcie sie wiadomosciami jakie posiadacie, albo pytajcie. Wazne jst aby zyc w kraju bezpiecznym, ale jednoczesnie nie z francuskim prawem- polega to na tym ze moga cie aresztowac i sam musisz udowodnic swoja niewinnosc , nie jest tez w fajnie w krajach gdzie jest kara smierci. Jako obcokrajowiec latwo wplatac sie w problem i na dzien dobry masz zawsze gorsze karty niz tubylec. Adwokat z Nowego Yorku to droga impreza, a pomoc Ambasady to nic pewnego. Inna sprawa to vizy pobytowe. W indonezji mozna byc do 3 miesiecy jako turysta , z viza buisness do 6 mies. Obokrajowcy nie moga nybywac zadnych nieruchomosci. Na Dominikanie nie ma zadnych ograniczen. Mnie interesuje jak te sprawy sie maja na Sri Lance.pozdr Odpowiedz Link
veronetta słońcetrzeba znaleść w sobie,jak tam go nie 15.08.04, 10:24 ma to nigdzie nie znajdziesz:) Odpowiedz Link
atamanek Re: wakacje do końca życia 17.06.03, 12:49 raakk napisała: > Ale fajnie, bardzo fajny temat. Juz od dluzszego czasu nosze sie z tym > pomyslem. Wiadomo musi byc cieplo, nad morzem, bezpiecznie. Moim problemem jest > > nie "gdzie" ale "z kim" zeby nie zdechnac z nudow. Jezeli jest ktos, konkretnie > Tu chyba tkwi glebszy problem, samotnosc wsrod ludzi :) > zdecydowany , to moze tak bysmy "cos blizej Slonca" razem. To naprawde nie ma > sensu , w takiej ponurej zimnicy, gdy tymczasem gdzes tam swieci SLONCE :))))) Ja bym byla zdecydowana, nosi mnie juz od jakiegos czasu, aby to wsztystko zostawic i wyjechac do ciepla :) Aga > > > Odpowiedz Link
singel58 Re: wakacje do końca życia 15.12.06, 22:55 Ago też mam taki pomysł, chętnie się z Tobą zabiorę, może jeszcze ktoś sie zabierze. Wojtek Odpowiedz Link
surya7 Re: wakacje do końca życia 14.12.03, 11:07 Hej raakk, a może tak Azja na 2 lata+... wyjazd od Turcji po Indonezję październik 2004, ale nie jest to biwakowanie w jednym miejscu, tylko podróż. szczegóły: surya@op.pl Odpowiedz Link
Gość: monti Re: wakacje do końca życia IP: *.limes.com.pl 16.07.04, 11:31 Myślę,że Twoja opinia na temat wyjazdu jest najmądrzejsza.Przecież wszystkie miejsca na świecie nawet te najpiękniejsze,najcieplejsze czy najtansze z czasem przestają nas cieszyć i zachwycac.Bliskośc drugiej osoby- i to właśnie najważniejsze, bo TA OSOBA-pozwala nam cieszyć sie tym wszystkim bardziej , dłużej...i gdyby nawet zabrakło słońca,a krajobraz przestał już tak ciekawic,to mamy obok siebie kogoś,kto może zastąpić nam to wszystko... Odpowiedz Link
Gość: trem Re: wakacje do końca życia IP: 213.17.161.* 05.03.03, 13:45 ludzie!!! to mial byc watek z propozycjami milych miejsc gdzie tanio mozna zyc na poziomie. skonczcie te bezproduktywne dywagacje i wrocmy do sedna! Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 202.97.171.* 05.03.03, 16:30 moje typy Azja to: Tajlandia Wietnam Sri Lanka Oklice Kunmning (poludniowe Chiny) Ameryka ( cos dwa-trzy razy drozej niz Azja) Wyspa Margarita Wenezuela Cartagena Jukatan Brazylia Afryka -nie wiem za malo widzialem Odpowiedz Link
Gość: Nula Re: wakacje do końca życia IP: *.cable.mindspring.com 09.04.04, 00:18 moim zdaniem warto poczekac na Zimbabwe -> gdy tylko Mugabe kopnie w kalendarz dzialki powinny byc znow tanie. Pogoda - rewelacja caly rok, kraj przecudny, ludzie mili. To moj typ i obym mogla tam kiedys wrocic i zamieszkac w okolicy Victoria Fall lub nad jeziorem Kariba. Odpowiedz Link
ontheline Re: wakacje do końca życia 12.10.05, 09:09 a może po co od Razu wakacje na całe życie, zawieścić sie w jednym miejscu? a moze lepiej żywot wagabundy, co to poznaje NAJPIĘKNIESZE zakątki globu? ja marze o podróży do tajlandi, chin, indi. Myślałam o kolei transsyberyjskiej na początek. MARZY MI SIE wyprawa na pół roku na poczatek, by zobaczyć jak sie czuje w takim klimacie, a potem sie zobaczy. CZEKAMna ciekawe pomysły i chętnych ludzi i w ogóle na inspiracje. POZDRAWIAM ontheline@wp.pl czy znajde tu męża? Odpowiedz Link
Gość: adam Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:14 ależ-przecież... po co tak daleko szukać...Polecam Minorkę, bo Ibiza jest już zapchana... albo wyspy CHORWACKIE-1000 sztuk jest w czym wybierac.BLISKO,ciepło, urokliwie... no i zostaje jeszcze GRECJA. Odpowiedz Link
Gość: hobo Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.235.* 22.03.03, 15:22 podobno BELIZE (za 50 tys US) do konca zycia ja na razie sprawdzam w maju Polinezję francuska... pa Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 23.03.03, 05:07 z belize to jest tak wystarczy ulokowac 30 000 usd w jednym z tamtejszych bankow i ma sie staly pobyt. zazmaczam ulokowac a nie zaplacic. na brazylie np. potrzeba 250 000 usd, ale to zawsze mozna obejsc. Odpowiedz Link
Gość: fru Re: wakacje do końca życia IP: *.toya.net.pl 23.03.03, 15:10 wątek jest super miło sie czyta po 5 x 11h w pieprzonym banku pozdrawiam Was serdecznie ps jestem pieprzonym tchórzem i dopiero uczę się marzyć Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 23.03.03, 18:07 trzymaj sie pie...ol ten bank :) Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 23.03.03, 21:24 Do fru: Dlaczego "tchorzem"? Czy brakuje Ci odwagi na jakis "transfer" ok.$ 250.000, aby Twoje marzenie mogly stac sie rzeczywistoscia do konca zycia ? Pospiesz sie i korzystaj z okazji, lepiej Ci sie juz nie trafi:-) pozdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 24.03.03, 14:26 to naprawde nie trzeba az tyle w wiekszosci tych "tanich" krajow mozna wszystko zalatwic, tylko na spokojnie przestrzegalbym tylko przed kupowaniem domu i ziemi tak na hurra. najpierw lepiej pomieszkac rok lub dwa, i jak sie podoba to dokladnie sprawdzic przepisy. a nie ma nic lepszego niz hamak na werendzie wlasnego domku 30 metrow od morza, w grudniu gdzy temperatura powietrza w nocy jest +25 C, w oddali salsa, merengue, rum szum palm pzdr Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 24.03.03, 20:04 Witam Miguelski od Ciebie oczekuje konkretnych wiadomosci. Za te juz podane dzieki, sa bardzo cenne, prosze o jeszcze. Gdybys przy okazji mogl cos, blizej napisac o poludniowych Chinach. Bo akurat , ze .... " merengue, rum i hamak na werandzie" to sama dobrze wiem. Nieuczciwe, pisac wyglodzonym slonca o takich slodkosciach. Chyba , ze Cie ponioslo i sam musiales troche pomazyc :) pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 25.03.03, 06:03 Czesc , witam siedze w chinach od kilku miesiecy, na poludniu tzn, guanxi , yunnan bede w maju, to wtedy bedziesz miala informacje najswiezsze. mam kumpla, stary narkoman z paryza, co wloczy sie po azji od 16 lat i mowil mi , ze najlepiej jest w okoloicach Kunming (yunnan). pojade to sprawdzic. cieplo, gory, pola ryzowe, bardzo bezpiecznie i tanio ( 200 us miesiecznie wystarcza na wszystko lacznie mieszkaniem). ja mieszkalem kilka lat w ameryce od meksyku w dol. chcialem cos zmienic i przenioslem sie do azji. jest tu duzo taniej, ale cos mi tu nie gra. brakuje mi klimatow, rozumiesz, salsa, merengue, puros, chicas no i manana :) pewnie wkrotce pojade do brazylii. ale mysle, ze azja jest w porzadku do takiego zycia rodzinnego, szczegolnie chiny, spokoj, szkola itd. ale ja jestem kawalerem wiec to nie dla mnie :) pzdr daj mi znac co o tym myslisz . Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 28.03.03, 00:10 Witam, No, mysle ze fajnie sobie radzisz. Potrafisz sie poruszac miedzy dwiema bardzo roznymi kulturami: azjatow i kreolow, gdzie kazda z osobna ma w sobie magiczna moc przyciagania, jedna bardziej od drugiej podchecajaca:) Rozumiem twoje tesknoty do goracych rytmow. Beztroskie zycie kreolow jest bardzo urokliwe. Promieniuja szczesciem. Nikt z nich nie ma problemu , z tym co bedzie jutro, ze jest biedny czy stary.Kochaja sie, a Pana Boga za to, ze dal im Slonce. Wystarczy im ich muzyka, a jak jeszcze troche rumu sie znajdzie, to pelen odjazd. Azjaci maja swoje recepty na zycie , unikaja skrajnosci wiec nie wpadaja w pelnie sczescia ale za to z nieszczesciami latwiej sie godza. Obcowanie na codzien z madrosciami Wschodu, przynosi napewno ukojenie ale to w pewnym momencie moze zemdlic, podobnie jak kolorowe zycie na karaibach w pewnym momencie okazac sie bezsensem. Zloty srodek jak zwykle lezy posrodku, to chyba nie ma co zbyt duzo rozmyslac na temat "gdzie", trzeba byc otwartym i losowi wyjsc naprzeciw. Wazne zeby bylo Slonce i w miare bezpiecznie. Trzeba umiec zachowac dystans do kultury w ktorej sie znalezlismy. Nie urodzilismy sie w zadnej z tych kultur, no to i do konca nigdzie nie bedziemy sie dobrze czuc. Na sczescie w kazdej chwili jak nas przestanie to bawic, mozemy kupic sobie bilet i pojechac dalej... albo wrocic do domu. pozdrawiam PS.Dzieki za ciekawe typsy na Chiny. Kunming to prawdziwe gory, prawie Tybet. Slyszalam o pieknych plazach na wschod od Hongkongu,.....ale tam napewno monsumy:( ??? Ja jestem rak i zeby oddychyc musze miec morze. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 30.03.03, 19:53 Ja tez witam, spadacie z nieba.Od dawna marzy sie mnie taki sposob na zycie. Moge opowiedziec o Afryce, bo przezylam trzy lata. Owszem mozna tanio i nad oceanem np. Kenya, ale sytuacja niestabilna. Nie polecam Afryki jako miejsce na wakacje do konca zycia. Ze wszystkich podanych propozycji jestem za Wenezuela, wyspa Margarita. Jakie sa warunki na stale osiedlenie? czy wiecie? Sadze ze trzeba byc jednak w poblizu jakiegos wiekszego skupiska. Tak zeby od czasu do czasu zmienic swoj zaciszny kacik na pieklo miasta i wrocic do siebie mowiac uff. Pozdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 01.04.03, 07:22 Czesc Na Margaricie mieszkalem przez ponad 6 miesiecy i jest jak w bajce. szczegolnie teraz jet dobry okres bo wenezuela sie wali i robi sie coraz taniej. ceny domow , zalezy co lubisz , powiedzmy od 6 000 us w gore. z tej gornej polki to juz za 30 -40 000 usd, naprawde super. ale na poczatek lepiej wynajac, okolo 150-200 usd za miesiac, znam sporo ludzi ktorzy zaraz po przyjezdzie sie zakochali, kupili dom, tropikalny ogrodek, a po paru latach nerwy im siadly, Tak to jest z zyciem na wyspach :) ze mna jest maly problem, ze po 6 miesiacach, najwyzej roku w jednym miejscu e zaczynam sie nudzic, z ta Afryka to spadlas mi z nieba. powiedz mi prosze, ile moze kosztowac maly domek, moze byc taki z bambusa :) na plazy, na miesiac,ale tak wynajety od ludzi a nie przez zadne biuro. gdzie bylas w Aryce i co polecasz, jakie sa ceny jedzenie w tanich knajpkach i ile kosztuje piwo w sklepie a ile nocnym klubie :) jak z praca na czarnym ladzie, cos dorywczo mozna wykombinowac? pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 01.04.03, 13:44 Czesc, troche wiadomosci o Afryce. Najpierw trzeba zdac sobie sprawe ze to jest kontynent, podzielony na kraje z wplywami angielsko i francuskojezycznymi. We francuskiej afryce jest bardziej na luzie, ludzie sa usmiechnieci i duzo tancza i bawia sie. Bardziej napieci w angielskojezycznej.Do tego w afryce panuje podzial na swiat bialych i czarnych. Bialy ma forse z ktorej nalezy go obskubac.Bialy miec pieniadze, dom i samochod i placic czarnemu za pilnowanie. Jak chcesz pobyc na plazy w afryce w bambusowym domku do wynajecia, to musze cie rozczarowac- to nie istnieje.Afrykanie zyja roznie, najczesciej albo w slumsach albo w domach z gliny, bez wody i czesto bez swiatla. Te bambusowe chaty istnieja w buszu dla afrykanow i ich rodzin( w jednej chacie przecietnie 10 osob) a takze dla bialych na wybrzezu z klimatyzacja, lazienka , tele i wszystkimi cywilizacyjnymi buzerkami. Do wynajecia przecietnie za 40-50$za dobe. Sa piekne plaze kolo Mombasy w Kenji, ale tam sytuacja jest dokladnie taka jak ci opisalam. Mozesz pojechac, zatrzymac sie w hotelu, zaprzyjaznic sie z czarnymi i szukac czegos do wynajecia bez komfortu, u nich. Byloby za 50$ miesiecznie.Moze utargowalbys taniej.Jak chodzi o prace to zalezy gdzie i co potrafisz robic. Dobra fucha jest mechanika samochodowa, albo w hotelu jesli wlascicielem jest bialy(zaplaci ci jak czarnemu). Znam Kenje, Ugande, Sudan, Czad .Wszedzie( z wyjatkiem Sudanu) pije sie piwo prawie za darno i tanczy rege w nocnych klubach.Sudan odradzam.Afryka to swietna przygoda, ale napewno nie miejsce na wakacje do konca zycia.Ja pracowalam w Afryce dla organizacji miedzyn. i zawsze mialam slozbowy dom do dyspozycji. Pozdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 01.04.03, 15:02 Do Ewy bardzo ci dziekuje. wiem , ze Sudan to nie dla mnie :). pzdr Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: wakacje do końca życia 01.04.03, 19:29 A czy to muszą być tak nieucywilizowane zakatki i o tak nie pewnym bycie. Sądzę, ze nawet w Europie mozna takie miejsca znależć i w nich sie osiedlić za niezbyt wygórowane pieniadze (Hiszpania, Portugalia. A najbardziej polecam zakup jachtu i ustawiczna nim podróż po wszystkich wodach Świata (taniej być nie może). Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 01.04.03, 23:19 Hiszpania i Portugalia od kilku lat za niewielkie pieniadze sonczylo sie. A to ze wzgledu na niemiecki najazd. Poza tym w zimie jest chlodno, a nawet zimno, a to ma byc miejsce gdzie stale swieci slonce, jest cieplo i morze pod nosem. Co do jachtu sie nie zgadzam z powodu ceny( no tego jachtu), a ustalilismy ze ma byc tanio. Jak wiesz cos o jachcie do konca zycia za 20 tys.$ to daj znac.A co z wjazdami do portow, za to tez trzeba placic. Ile to kosztuje? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 02.04.03, 06:31 to znowu ja sie troche pomadrze. w zeszlym roku przez okolo 6 miesiecy mieszkalem w Miami a glownie w Fort Lauderdale, troche na polnoc od Miami. jest tam najwieksza na swiecie marina, kilkadziesiat tysiecy lodek , takich od tysiaca dolcow do kilkudziesieciu milionow. spotkalem wiele ludzi z calego swiata wlasnie tam szukajacych dla siebie lodzi, gdyz podobno jest najtaniej i najwiekszy wybor. z tego co zauwazylemm to juz za jakies 6-10 000 dolcow mozna miec calkiem porzadny jachick, ( jakies 10-13 metrow). ale lodka to duze koszty utrzymania, ciagle trzeba o nia dbac, sol morduje wszystko, slimaki i cos tam jeszcze sie przykleja do wszystkiego. koszty postoju w marinie sa rozne. w stanach to jak pokoj w hotelu, w innych krajach to wiem tylko cartagene w kolumbii, 300 usd za miesiac. jasne , ze w jakis uroczych zatoczkach to za darmo. tez sie zastanawialem nad lodka i dalej zastanawiam., ale czy kiedykolwiek plyneliscie czyms malym na otwartym morzu? ja mam za soba 5 dni z panamy do kolumbii, pierwszego dnia stracilem przytomnosc o reszcie wole nie myslec. w zyciu tak nie rzygalem :) ale pewnie mozna sie do tego przyzwyczaic. moj kumpel, z niemiec, wlasnie w Fort Lauderdale, kupil sobie amerykanska barke desantowa, taka jak z normandii, kupil bo byl pijany a barka byla tania, tylko 1000 usd. jak macie jeszcze jkaies pomysly to dajcie znac. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 11:38 Jesli mozna miec jacht za 10 tys$ to zgodzmy sie ze to wchodzi w rachube. Kiedys zrobilam wyprawe lodzia na morzu srodziemnym , miedzy wyspami greckimi. Wszystko bylo dobrze gdy byla dobra pogoda. Jak nadszedl sztorm to bylo pieklo. Padal deszcz , woda przelewala sie przez poklad, a jak poszlam rzygac do toalety to przez luk bryzgnela mnie fala i bylam dokladnie wszedzie mokra. Ale sa tacy co lubia wode, najlepszy dowod ze znalazlam na wysepce na morzu egejskim w schronisku kolo opuszczonego klasztoru wpis pary z Holandii, ktora oplywala swiat. Napisali ze byliby sie rozbili na skalach wokol wysepki. Zatem lodzia nie koniecznie bespiecznie, no i trzeba to lubiec.Sadze ze to moze byc dodatek do chatki w poblizu plazy. Ale czy koszta nie rosna nam za bardzo? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 02.04.03, 11:53 ja z lodki rezygnuje. ciebie tylko zalala fala. ja bylem przez 5 dni mokry. sol w oczach. lezalem workiem na pokladzie przywiozany do czegos tam. i bylo mi wszystko jedno, najgorsze byly noce jak nie moglem zasnac tylko bylem w jakims letargu. za dokladnie 5 tygodni sprawdze dokladnie Indochiny i bede wiedzial cos wiecej,, tam sa chyba najnizsze koszty zycia, ale mnie jakos wschodni styl zycia nie pociaga, za spokojnie tam. :) bessos pzdr Odpowiedz Link
Gość: DIS Re: wakacje do końca życia IP: *.wist.com.pl 27.11.04, 15:01 KI !!!!!!!!!!! Z ZCEGO MOZNA SIE UTRZYMAC NA MARGARICIE?? Bardzo prosze o odpowiedz na @ disa@tlen.pl Odpowiedz Link
gunnison Re: wakacje do końca życia 12.07.05, 22:26 mozesz dac namiary/jesli to mozliwe/ na ta marine gdzie sa takie wyprzedaze. Mieszkam w charlotte i przymierzam sie do lodki na ocean. Moze masz namiary jeszcze na tego kolege. Sam tez przeszukam net pod tym katem. pozdr Odpowiedz Link
Gość: echo66 Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 23:25 Zakup takiego jachtu to wydatek rzędu od 600 tys EUR do np 9 mln EUR (nowy) Używane (20 letnie i więcej) od 100 tys w górę. Oczywiście mowa o jednostkach przeznaczonych do klasycznego cruisingu, zdolnych do żeglugi minimum pełnomorskiej (jeśli nie oceanicznej) Odpowiedz Link
Gość: ika Re: wakacje do końca życia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 15:34 tak, to prawda cudownie sie ten watek czyta po 6x10 h w innym cholernym banku (dobrowolne robocze soboty były ostsnio)... pozdrawiam Was najserdeczniej PS ja też jestem pieprzonym tchórzem i tez probuje marzyć.. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 02.04.03, 11:56 jeszcze jedna sprawa piszesz ewa, ze poszlas rzygac do toalety. ja to nawet o wstaniu nie marzylem. dawalem najpierw za burte a pozniej z braku sil na siebie, nihilizm totalny, ale moze nie macie ochoty poznawac szczegolow, che, che, che zaznaczam , ze nie bylo zadnego sztormu, normalne fale na Atlantyku Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 12:17 Oj rozumiem te rzyganiowe sprawy! Jak tylko wsiade na ferry , uslysze warkot silnikow i odczuje zapach spalin to zaraz mam nudnosci. Potem caly czas podrozy ochota na rzyganie i alkohol ani zarcie wcale tego nie niweluja. Ja chyba tez rezygnuje z lodzi. Ewentualnie cos niewielkiego zeby wioslowac.Ale to nie rozwiazanie problemu, jedynie skromny dodatek. Indochiny to chyba niezly pomysl, tylko nie wiem czy znajdziesz miejsca do zabawy i tanca na bance. Uwaga na obyczajowosc muzulmanska!Przestudiowalam przez net polinezje francuska; ogolnie to dla miliarderow, ale jestem na tropie jednej fajnej wyspy jeszcze slabo zasiedlonej, bez hoteli. Wyglada na rajska. Jesli chcesz namiary napisze. Pzdr. Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: wakacje do końca życia 02.04.03, 12:27 Błednik musi sie niestety przystosować do warunków w którym przychodzi mu przebywać. U jednych to trwa 5 min, u innych 3 dni. Ale sa i tacy u których nigdy nie daje za wygraną i tu jest kicha. Polecam jednak trening, który czyni cuda. A doznania w trakcie żeglowania i przebywania w wielu miejscac nie dadza sie porównać z niczym. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 12:38 Jaki to jest trening?- to tak z ciekawosci Odpowiedz Link
avva Re: wakacje do końca życia 02.04.03, 15:01 Witam miguelski, Ewa podziwiam ;-) Dla mnie najlepsze miejsce to wyspy greckie , a poza Europą Ameryka Środkowa i Południowa, moje rytmy,słońce, morze, ludzie na luzie i życie jest piękne. pozdrawiam Avva Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: wakacje do końca życia 02.04.03, 15:07 Ano żeglowanie - Ewo. Przynajmniej nraz w roku z tydzień. Można zacząć nawet od jezior, nie koniecznie greckich. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 02.04.03, 15:48 kochani dzieki za wsparcie do dzisiaj jak wchodze na jakis mostek, czy cokolwiek co jest nad lub na wodzie to momentalnie nogi mi sie trzesa i musze sie czegos zlapac :) ewa, z tymi indochinami to masz racje. ja bylem ponad 5 lat w ameryce lacinskiej i uleglem jak to mowia tropikalizacji. teraz jestem w chinach bo zalapalem super prace ( ja jeszcze jestem dosc mlody, ale dlaczego nie przejsc na wczesniejsza emeryture :) ale te zoltki to zuplenie nie dla mnie. staram sie jednak nie przemeczac :) z tymi indochinami to sie rozejrze. ale nie sadze. tam wszystkie kobiety patrza na kase, jak to widze , to jak lodce rzygac mi sie chce. a w chinach to juz top, money, money. do szczescia brakuje mi pomieszkania w afryce, ta wysepka na polinezji to prosze bardzo , bardzo o info. od siebie polecam , San Blas, kolo Panamy. raj przez duze R. pieniadze prawie nie potrzebne. ryby, kokosy, piasek jak maka i nudy jak cholera :) co myslicie o Madagaskarze? jak nic mi sie trafi extra to wkrotce spadam do Brazylii. do San Salwador, bebny, cashaca, idealny kolor skory. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 16:37 Czesc migueluski, fajnie sobie zyjesz, gdybym byla facetem tobym tak samo. Nie ma to jak tropik, jak sie raz polknie to sie potem teskni. Wysepka w polinezji francuskiej nazywa sie Huahine. Ludzie (5400 mieszk.) zyja z uprawy wanilii, kopry i z rybolostwa. Sa 4 hotele, ale rybacy zyja w bambusowych domach na palach,na plazy. To co sie tobie podoba. Napewno mozna u nich niedrogo zamieszkac.Dostaniesz sie tam z Tahiti.Jest tam jeszcze inna mniejsza wyspa, nazywa sie Tahaa, ale jakos to Huahine jest bardziej przekonywujace. Oczywiscie trzeba zyc na sposob tamtejszy ,a nie na europejski, bo to bardzo drogie. Madagaskar to jest dobry pomysl, bardzo tanio, mozesz podlapac prace. Niedawno byl przewrot rzadowy, to pawnie przez jakis czas( do nastepnego przewrotu) bedzie spokojnie. Ja jestem we francji, tutaj sporo mowia o Madagaskarze-dowiem sie wiecej niz wiem na dzisiaj. Sa jeszcze Komory do przestudiowania. Co do Afryki -masz racje. Jak sie chce cos wiedziec o swiecie nie mozna jej pominac. Potem pewnie wyladujesz w Brazylii-mam przyjaciol co tam przezyli kilka lat i wciaz wspominaja jaknajlepiej. Pzdr<. P.s. Chcialam zapytac skad piszesz, ale juz zapodales.Ja znam tylko Hong-Kong. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 02.04.03, 18:19 czesc ewa pisze z shenyang, NE chiny, pieprzone pola naftowe i nic wiecej. ale to sa moje ostatnie dni tutaj. zaraz sprawdze te polinezje. a co do madagaskaru to juz od kilku lat za mna chodzi. jak cos wiesz to bardzo, bardzo prosze daj znac. ja powiedzmy mam pieniadze na przemieszczanie sie i kilka , kilkanascie tygodni zycia( pisze zycia nie wegetacji) mam cos tam odlozone na cos extra, ale musze byc pewien najpierw gdzie.juz raz prawie wybralem ( margarita) ale niewlasciwa kobieta pomieszla mi plany :) co mozna robic na madagaskarze ? dla mnie to rewelacja bo mam nadzieje , ze szybko naucze sie francuskiego. jak tam jest z dluzszym pobytem? jezyki ja znam piec i pol :) ? a tak w ogole to jestem humanistyczny. pisalas , o mechanice samochodowej w afryce, nie zle sie usmialem , w wenezuelii mialem forda z 1953 roku, wielki kabriolet, 5.7 litra silnik , mustang cobra, dzieki niemu jak sie psul co drugi dzien to poznalem mechanike :) pzdr bessos Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 02.04.03, 18:22 jeszcze jedno napisalas "gdybym byla facetem" to nie jet problem. chociaz osobiscie taki styl totalnie wyzwolonej kobiety to nie dla mnie. pisze ci szczerze, bo raczej wole "exotic" ale poznalem mnostwo zachodnich kobiet . ktore tak zyja i sa szczesliwe. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.03, 23:35 Znowu czesc, jest pelno qui pro quo w tej dyskusji netowej. Chociaz tematem wciaz sa wakacje itd.wroce do problemu pracy w Afryce. Afryke trzeba przezyc zeby ja zrozumiec.Jest tam sporo pracujacych bialych, ale 95% przyjezdza z gotowymi kontraktami w rece. Sa to kooperanci, pracownicy wszelkiego rodzaju organizacji, stowarzyszen, sekt i diabli wiedza czego jeszcze.Zawsze jednak jest jakis organizam w Europie ktory finansuje jakies tam zadanie w Afryce . Naboru nie robi sie w Afryce tylko najczesciej w Europie.Pisze w Europie, bo Ameryka jest slabo reprezentowana. Spotkalam tylko ludzi z US aid i swiadkow jehowy, mimo ze sekt jest zatrzesienie.Jest niewielka grupka ludzi, ktorzy inwestuja w drobne interesy na miejscu, najczesciej w gastronomie.Bialy, ktory szuka pracy na miejscu jest rzadkoscia i moze nastapic ze profesor filozofii aplikowanej musi stac sie mechanikiem samochodowym, bo tylko to jest mozliwe. Stad moja sugestia, bez jakielkolwiek wiedzy o twoim wyksztalceniu.Spotkalam w Czadzie lekarke francuska ktora przez pol roku szukala pracy. W koncu dzieki poparciu z ambas. franc. dostala prace pielegniarki w ambas. amerykanskiej. A w tym kraju tragicznie brakuje lekarzy! Francuski inzynier budowlany zalapal sie do hiszpansko-kamerunskiej firmy takze po kilkumiesiecznym szukaniu. Praca mu sie skonczyla gdy wlasciciel musial uciekac(ale to calkiem oddzielna historia). Inzynier zadnej pensji na miejscu nie dostal. Wiem ze oddal sprawe do sadu we Francji i po kilku latach cos wygral.Jesli jestes humanista obieganym w jezykach to wydawaloby sie ze np. mozesz uczyc. I to byloby dobre gdybys byl kooperantem. Na miejscu pracy nie dostaniesz jako nauczyciel, bo robia to albo czarni zatrudnieni na miejscu, albo kooperanci, albo misje religijne, czy tam sekciarskie, wszystko jedno. Pewnie za duzo nudze, ale chcialabym przekazac jaknajlepiej moja wiedze o Afryce. Sadze ze na prace mozna tam liczyc, ale trzeba zlapac co sie podwinie i myslec o czyms praktycznym. Tyle na dzisiaj, jutro bedzie o Madagaskarze. Pzdr. Odpowiedz Link
aborygenmiejscowy Re: wakacje do końca życia 03.04.03, 00:38 Tak - ciekawe, ciekawe. To jak jest w naszej niedoszłej kolonii. Prosimy o spicz. Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: wakacje do końca życia IP: *.localdomain / 192.168.21.* 03.04.03, 11:46 Migueluski, dlaczego zmilczałeś moją wczorajszą "propozycję" - Goa, zachodni skrawek indyjskiego wybrzeża? Czy był tam ktoś z Was? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 03.04.03, 12:40 <Bylam w Goa, ale poza pora deszczowa. rzeczywiscie nadaje sie na wakacje do konca zycia, tylko nie wiem jak sie przezyje pore mokra. Mozna mieszkac w budce na plazy(cos takiego na czterech palach z zadaszeniem)i jesc w malenkich restauracjach na kolkach. 100 dolcow na miesiac wystarczy Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 03.04.03, 15:24 Cygnusie XYZWHK 1 :) bardzo przepraszam , jakos mi wylecialo z glowy. bylem tam ale prawie 7-8 lat temu. ladny, domek z weranda na samej plazy. z dziura w dachu do ogladania gwiazd noca, bylo cos okolo 10 dolcow za tydzien ( moze troche taniej) okolice bardzo ladne, palmy, drozki itd. pamietam ,ze gora ryzu z warzywami i sladowym kurzcakiem na samej plazy to 1 dolar, a genialne , ogromne krewetki tygrysie 6. ale jest sporo rozrywkowych ludzi z calego swiata i za duzo pokus, wiec za 100 dolcow miesiecznie to nie ma szans. chyba , ze troche na boku. ja poznalem tam pania doktor z paryza i ...( zostawie komentarz dla siebie) :) la vida es bella. jest tam kilkanscie roznych plaz, anjuna, i .. nie pamietam. wiec mozna sobie zmieniac miejsca co chwila. sporo haszu ( ja nic nie pale, ani nie wciagam, tylko piwo), mocne imprezy w zachodnim towarzystwie. duzo nawiedzonych, ktorym iles lat temu skonczyly sie pieniadze i tak zostali. mysle, ze warto , przynajmniej na troche. EWA czekam na wiadomosci o Madagaskarze, please :( gracias pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 03.04.03, 17:57 No to jedziemy na Madagaskar. Wiadomosci sa skrzyzowane tzn. z roznych zrodel- od ludzi ktorzy tam byli, z telewizji i z internetu. Sama nigdy tam nie bylam chociaz od dawna studiuje problem. Jak wszystkim wiadomo przez wiele lat rzad Madagaskaru flirtowal z komunizmem co doprowadzilo do tego co to znamy. Po niedawnym przewrocie nowy rzad sklania sie w kierunku gospodarki wolnorynkowej. No ale na rezultaty gospodarcze trzeba czekac.Kraj jest piekny, przyroda bardzo bogata, swietne plaze, ale na wschodzie sa wielkie fale i wiatry. Takze cyklony. Spokojniejsze jest wybrzeze zachodnie, ale gospodarka skupia sie na wschodzie. Klimat jednak nie piesci.Pora deszczowa trwa od listopada do kwietnia, co czesto urozmaicone jest cyklonami.Najbardziej sucho jest na poludniu. Obecnie Madagaskar jest biednym krajem bardzo drogim. Zarobki na miejscu od (jak dobrze pojdzie) 50$ mies. za prace fizyczna do 200$ mies. dla technika tzn. srednie wyzsze wykszt. Jedzenie- w miejscowych przydroznych resto 2$ za posilek, w resto. dla turystow 10-15$ za posilek, w hotelu 12$ za posilek.Hotel w miejscu turystycznie dostepnym 55$, z dala od turystyki srednio 20$ za hotel z dwoma posilkami. Transport:taxi brus 2$ od osoby/100 km, samolot 80$/1000 km. Znalazlam ogloszenie o wynajeciu komfortowej willi( 2 garaze, 4 sypialnie) za 400$ mies. Co do pracy to hmm, mingueluski znowu usmiejesz sie; rzad szuka szlifierzy kamieni szlachetnych! Sciagaja ich z Tajlandii i placa 200$/mies. Ostatnio zostalo sprywatyzowanych 45 przedsiebiorstw, wiec mozliwe ze u nich bylaby jakas praca. Potwierdzalby to fakt ze sa Francuzi(pojedyncze sztuki),specjalisci od zarzadzania przedsiebiorstwem, ktorzy szukaja tam roboty. Widzialam ogloszenie. Moim zdaniem na Madagaskarze z praca jest tak samo jak w Afryce-ale moze sie myle. Napewno warto tam pojechac w porze suchej. Dziewczyny swietne, pelno barow z piwem i tancami. Co do dluzszego pobytu - sa klopoty administracyjne. Wiza turystyczna jest wydawana na najdluzej 3mies. Powyzej trzeba sie starac o imigracje.Ludzie ktorzy tam przezyli kilka lat z rorzewnieniem wspominaja i chcieliby wrocic. Ale po to zyby zyc w jakim takim komforcie trzeba byc bogatym. Bo: wynajecie domu ok. 200$ za cos skromnego, koszty utrzymania(jedzenie, elektryka, transport)200-300$mies najskromniej liczac- Juz polecialo 500$ za osobe za miesiac nie mowiac o nieplanowanych(albo planowanych) rozrywkach. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 03.04.03, 17:57 No to jedziemy na Madagaskar. Wiadomosci sa skrzyzowane tzn. z roznych zrodel- od ludzi ktorzy tam byli, z telewizji i z internetu. Sama nigdy tam nie bylam chociaz od dawna studiuje problem. Jak wszystkim wiadomo przez wiele lat rzad Madagaskaru flirtowal z komunizmem co doprowadzilo do tego co to znamy. Po niedawnym przewrocie nowy rzad sklania sie w kierunku gospodarki wolnorynkowej. No ale na rezultaty gospodarcze trzeba czekac.Kraj jest piekny, przyroda bardzo bogata, swietne plaze, ale na wschodzie sa wielkie fale i wiatry. Takze cyklony. Spokojniejsze jest wybrzeze zachodnie, ale gospodarka skupia sie na wschodzie. Klimat jednak nie piesci.Pora deszczowa trwa od listopada do kwietnia, co czesto urozmaicone jest cyklonami.Najbardziej sucho jest na poludniu. Obecnie Madagaskar jest biednym krajem bardzo drogim. Zarobki na miejscu od (jak dobrze pojdzie) 50$ mies. za prace fizyczna do 200$ mies. dla technika tzn. srednie wyzsze wykszt. Jedzenie- w miejscowych przydroznych resto 2$ za posilek, w resto. dla turystow 10-15$ za posilek, w hotelu 12$ za posilek.Hotel w miejscu turystycznie dostepnym 55$, z dala od turystyki srednio 20$ za hotel z dwoma posilkami. Transport:taxi brus 2$ od osoby/100 km, samolot 80$/1000 km. Znalazlam ogloszenie o wynajeciu komfortowej willi( 2 garaze, 4 sypialnie) za 400$ mies. Co do pracy to hmm, mingueluski znowu usmiejesz sie; rzad szuka szlifierzy kamieni szlachetnych! Sciagaja ich z Tajlandii i placa 200$/mies. Ostatnio zostalo sprywatyzowanych 45 przedsiebiorstw, wiec mozliwe ze u nich bylaby jakas praca. Potwierdzalby to fakt ze sa Francuzi(pojedyncze sztuki),specjalisci od zarzadzania przedsiebiorstwem, ktorzy szukaja tam roboty. Widzialam ogloszenie. Moim zdaniem na Madagaskarze z praca jest tak samo jak w Afryce-ale moze sie myle. Napewno warto tam pojechac w porze suchej. Dziewczyny swietne, pelno barow z piwem i tancami. Co do dluzszego pobytu - sa klopoty administracyjne. Wiza turystyczna jest wydawana na najdluzej 3mies. Powyzej trzeba sie starac o imigracje.Ludzie ktorzy tam przezyli kilka lat z rorzewnieniem wspominaja i chcieliby wrocic. Ale po to zyby zyc w jakim takim komforcie trzeba byc bogatym. Bo: wynajecie domu ok. 200$ za cos skromnego, koszty utrzymania(jedzenie, elektryka, transport)200-300$mies najskromniej liczac- Juz polecialo 500$ za osobe za miesiac nie mowiac o nieplanowanych(albo planowanych) rozrywkach. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 04.04.03, 12:06 dzieki Ewa za wiadomosci o Madagaskarze. ale cos mi to wyglada za drogo to 500 us na miesiac. przeciez tam jest dochod na osobe cos okolo 250 us rocznie. za 500 miesiecznie spokojnie mieszkalem sobie w Koloumbii i Wenezuelii, ale dzieki. w miami jest cale mnostwo ludzi z RPA, duzo mi opowiadali o madagaskrze i wychodzi taniej. nie chce azebys mnie zle zrozumiala, ze jakos na wszystkim oszczedzam. na piwo i rumbe zawsze musza sie znalezc pieniadze :) kilka lat temu tak zabalowalem w Urumczi (zachodnie chiny) , ze zostalo mi 40 dolcow w kieszeni. ale udalo mi sie za to wrocic do polski. prawdziwe mistrzostwo swiata. a ile mam wspomnien, che, che najbardzoej oczywiscie podobaja mi sie twoje rady na temat pracy, na szlifowaniu diamentow to ja sie znam od dziecka, o uprawe wanilii i kopry mam opanowana do perfekcji :) pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 04.04.03, 12:07 dzieki Ewa za wiadomosci o Madagaskarze. ale cos mi to wyglada za drogo to 500 us na miesiac. przeciez tam jest dochod na osobe cos okolo 250 us rocznie. za 500 miesiecznie spokojnie mieszkalem sobie w Koloumbii i Wenezuelii, ale dzieki. w miami jest cale mnostwo ludzi z RPA, duzo mi opowiadali o madagaskrze i wychodzi taniej. nie chce azebys mnie zle zrozumiala, ze jakos na wszystkim oszczedzam. na piwo i rumbe zawsze musza sie znalezc pieniadze :) kilka lat temu tak zabalowalem w Urumczi (zachodnie chiny) , ze zostalo mi 40 dolcow w kieszeni. ale udalo mi sie za to wrocic do polski. prawdziwe mistrzostwo swiata. a ile mam wspomnien, che, che najbardzoej oczywiscie podobaja mi sie twoje rady na temat pracy, na szlifowaniu diamentow to ja sie znam od dziecka, o uprawe wanilii i kopry mam opanowana do perfekcji :) pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 04.04.03, 16:38 Co do madagaskaru i Afryki to jest tak ze dochod miesieczny mieszkanca jest np. jak podajesz 250$(moim zdaniem zawyzony)- i za to mozna zyc, ale tak jak miejscowy. Wszystko co pochodzi z importu jest drogie, a zycie na sposob np; europejski wymaga dobrych dochodow europejskich. Sa dwa tempa zycia- miejscowe, dla miejscowych i euro dla europejczykow , ktorzy zarabiaja dziesiec razy wiecej niz miejscowi. Obecnie na Madagaskarze sporo sie zmienia i w sektorze prywatnym( wszesniej wszystko bylo znacjonalizowane) z pewnoscia zarobki sa lepsze, a w przedsiebiorstwach zagranicznych moga byc takie jak w Europie.Ludzie ktorych poznales z RPA prawdopodobnie znali komunistyczny Madagaskar, gdzie zycie bylo za darmo. Potem wiele tam sie popieprzylo, byl kryzys ekonomiczny, infalacja, bezrobocie, slowem bardak. Obecnie jakby wychodzili na prosta. Moja estymacja kosztow zycia wynika z ogloszen mieszkaniowych i cen jedzenia, ktore najczesciej oddaja dosc dokladnie realia.Jesli zamieszkasz u malgaszow i bedziesz jadl w knajpkach dla miejscowych to za 200 $ utrzymasz sie, bo to jest juz dobry zarobek miejscowy. Ale gdybys chcial zyc po europejsku to musisz wydac 500 $.We Francji Madagaskar znany jest jako kraj drogi- no ale to mowia turysci, a nie luzacy co wedruja i zyja na wakacjach do konca zycia. Pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 04.04.03, 16:56 rozumiem dzieki co do madagaskaru to ma juz jakas obsesje azeby tam pojechac a wiec wkrotce sprawdze sytuacje osobiscie. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 04.04.03, 18:13 No to dobrej drogi, nie zapomnij napisac stamtad, ciekawa bedzie konfrontacja wyobrazen z rzeczywistoscia Pzdr Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 06.04.03, 16:23 Cały wątek jest bardzo ciekawy ale ... Także od paru lat myślę o takiej formie wakacji do końca życia. Jak widomo ciężko się żyje z dala od rodaków :) Więc mam propozycję. Może ktoś konkretnie kto ma taką możliwość napisze : " Tu gdzie spędzam wakacje są domy w przystępnych cenach. Zainteresowanym pomogę nabyć w celu założenia polskiej kolonii :))" Ja się piszę. Mieszkałbym tam przynajmniej pół roku ( w zimie ). Takiej inicjatywy chyba w Polsce jeszcze niema. Mają swoje kolonie Niemcy, Anglicy i Francuzi. Spędzają tam wakacje do końca życia. A my ? Podoba mi sie ten pomysł w odniesieniu do Margarity. Nie byłem, ale myslę że fajnie. Co Wy na to ? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 06.04.03, 18:49 pomysl jest ale nigdzie nie spotkalem takiej grupy polakow zyjacych "tak sobie" spotykalem jednostki. na margarcie ( ktora polecam jak nie wiem co ), rzeczywiscie nie ma problemow z pogadaniem z mieszkajacymi tam europejczykami. glownie niemcy, austriacy. ale miejsce jest genialne, pieknie, roznorodne, jak ktos chce to spokoj i cisza, a dla odmiany mozna tez zaszalec. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia do darth 4 IP: *.abo.wanadoo.fr 06.04.03, 20:32 ja tez sie pisze na Margaryte. Wdzieczna jestem migueluskiemu za wskazanie miejsca.Szukam kogos do wspolnej podrozy i do szukania domu do kupienia. Pomysl polskiej kolonii uwazam za doskonaly. Moglabym jechac na Margaryte np. we wrzesniu. Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia , hey Ewa :) 06.04.03, 23:52 Gość portalu: Ewa napisał(a): > ja tez sie pisze na Margaryte. > Szukam kogos do wspolnej podrozy i do szukania domu do kupienia. Super. Ja muszę jeszcze z 5-6 lat pomieszkać w Polsce bo dzieciaki chodzą do szkoły, ale dom mógłbym już kupić i jeździć na wakacje i ferie. A po tych 6 latach ... na co najmniej pół roku ( jak mi sie znudzi to musiałbym czasem wyskoczyć gdzieś na wczasy , chętnie z Wami ). Juz teraz chetnie podziałąm w sprawie. We wrześniu mógłbym chyba skoczyć z żoną na 2-3 tygodnie. Jednak dobrze byłoby gdybyśmy mieli już jakąś chatkę wynajętą na 1 m-c. Przypomniałem sobie jeszcze parę pytań :) Czy można tam wynając samochód, jak sie jeździ ( na Kanarach super ( jeździłem 3 tygodnie bez problemów ) , a na Dominikanie nie polecają ( czytałem że ruch bez żadnych przepisów ). Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 06.04.03, 23:39 Gość portalu: migueluski napisał(a): > pomysl jest ale nigdzie nie spotkalem takiej grupy polakow zyjacych "tak > sobie" spotykalem jednostki. Bo dopiero od 12 lat możemy zbierać na "wakacje do końca życia". Pewnie Niemcy i Austryjacy mieli troche więcej czasu :) > na margarcie ( ktora polecam jak nie wiem co ), rzeczywiscie nie ma > problemow A może tak znasz jakiś adres do biura które sprzedaje tam te tanie domki letniskowe ? Może mieszka tam jakiś Polak który ma neta ( czy tam jest net )? I jeszcze jedno bardzo poważne pytanie jeśli można :) Moja żona twierdzi że nie wyjedzie nigdzie gdzie żyje się tylko na owocach morza. Ja zresztą też lubię steki. To bardzo poważnie mogłoby zaszkodzić moim planom ! Odpowiedz Link
mojito Karaibska Republika Zeglarska 07.04.03, 00:45 Witajcie, Interesujaca idea, ktora rozwazacie ma juz swoj precedens. Podrozujac po Polsce w lecie zeszlego roku, przeczytalem pobieznie artykul (nie pamietam gazety)o Karaibskiej Republice Zeglarskiej. Podaje to co pamietam, z zastrzezeniem, ze moge podac cos niedokladnie. Zalozycielem jest Andrzej Piotrowski z Chicago. Kupil/wydzierzawil wysepke lub jej czesc na Karaibach. Wydaje mi sie, ze nazwa wysepki to Sandy Cay. Pierwsze zebranie czlonkow KRZ odbylo sie w 1999 roku w Chicago. W zeszlym roku w sierpniu w Kolobrzegu mialo sie odbyc kolejne zebranie. Pozdrowienia, mojito. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Margarita IP: 210.82.168.* 07.04.03, 03:33 co do margarity jedzenie to rzeczywiscie najlatiwej o ryby i homary, ale z wieprzowina czy wolowina nie ma problemow. oprocz tego pelno kurczakow, jak ktos lubi to polecam walki kogutow zawsze w sobote i niedziele. z samochodem nie problem. ceny rozne, mozna sie dogadac. od 50 dolaroww za suzuki 4#4 dziennie, ale na tydzien to moze byc jakies 160 us, ale w porlamar mozna dostac tico :) niestety) ale jezdzi, za jakies 200 usd na miesiac. samochod jest niezbedny do poszukiwan domku. z jazda w miare spokojnie, bez problemow. w CORPOTUR w pampatar, ( takie wenezuelskie ministerstwo turystyki) jest symaptyczna dziewczyna , jej ojciec byl polakiem i ona troche mowi po polsku, moze pomoc i doradzic , jak by ktos rzeczywiscie chcial cos sobie kupic. posrednictwo jakiejs agencji zbyteczne, oni maj tylko drogie apartamenty w porlamar ( samo miasto kit). jak co to moge poszukac maila do zaufanego adwokata, przyda sie jak juz znajdziecie domek. konieczne , bo ktos musi sprawdzic ,jak to jest z rzeczywistym prawem wlasnosci. ja moge wam polecic do pomocy moje ex-kochanie. mowi dobrym angielskim, francuskim no i i hiszpanskim. wrzesien to niely pomysl. wlasnie wtedy bede gdzies jechal, na margarite chetnie bym skoczyl. jeszcze jedno , kiedys na forum pisalem o znajomym , co prowadzi tam hotel.basen, tropikalny ogrod, pelen, luz, jak dla znajomych to jakies 7 dolarow za pokoj. kolo lipca powinienem byc w polsce, wiec jak ktos ma ochote to moge udostepnic cale mnostwo zdjec i info azeby wiadomo bylo co chodzi.po obejrzeniu zdjec pojedziecie nastepnego dnia. co do dzieci , na margaricie sa przynajmniej dwie naprawde dobre prywatne szkoly, wiec to nie problemm, a tylko z pozytkiem dla dzieci. jezyk polski jest raczej stednio przydatny. pzdr spadam na sniadanie. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita IP: *.abo.wanadoo.fr 07.04.03, 11:49 Czesc migueluski, jestes prawdziwa kopalnia zlotych wiadomosci. Czy mozesz podac namiar na tego znajomego na Margarcie co za 7$ wynajmuje pokoj ogrod tropikalny itp. czy jest plaza w poblizu? Takze prosba o namiar na miejscowego zaufanego adwokata. Znalazlam w internecie gazete z ogloszeniami o sprzedazy domow. Cala masa, az nie chce sie wierzyc. Czy to sa budki, czy normalne domy? Ceny rzeczywiscie bardzo przystepne. Walka kogutow mnie nie interesuje, ale do kina poszlabym od czasu do czasu. Czy sa na miejscu? A co z twoim Madagascarem i jak znajdziesz sie w czasie? Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Margarita IP: 210.82.168.* 07.04.03, 12:49 czesc ewa co do madagaskaru to ja co mam robic podejmuje decyzje w ostatniej chwili. dotyczy to podrozy, kobiet i pracy. czasami srednio na tym wychodze, ale przynajmniej na nude nie narzekam. jesli chodzi o oglosznie w internecie to ceny mozesz obnizyc o jakies 20 % dzieki geniuszowi hugo chaveza, wenezuel idzie na dno szybciej niz titanik i wszystko jest na sprzedaz. na poczatku lat 90 margarita byla rajem , do ktorego przyjezdzalo tysiace turystow. teraz jest prawie pusto. mysle,ze kupienie czego tam moze byc niezla inwestycja bo przeciez kiedy ten idiota odejdzie i wenezuela znowu pojdzie w gore, naszym sojusznikiem jest tez wysoka inflacja i bezrobocie na margaricie. co do jakosci domow to mozesz sie zdziwic. architektura+lokalizacja niektore bajka. dla mnie najlepsy tam jest klimat, ciagle cieplo, ale chlodzi wieczny wiaterek z nad morza ten hotel, to napisze ci jak trafic troche pozniej bo to duzo pisania.. nie mam obecnie dostepu do telefonu tam ani maila. polozony jest dyskretnie tuz przy playa del aqua czyli glownej plazy wyspy gdzie wszystko sie dzieje. 5 minut piechota i jestes na plazy. szef jest kubanczykiem i nudzic tam sie nie mozna, szczegolnie wieczorami :) co do kolegi adwokata to to samo ( zapiski z margarity zostawielem w polsce przed wyjechaniem do chin). nakieruje cie na niego jak juz bedziesz na miejscu, tak latwiej trafisz. pzdr Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 07.04.03, 22:24 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Znalazlam w internecie gazete z ogloszeniami o sprzedazy domow. > Cala masa, az nie chce sie wierzyc. Helo :) To rzuc tu link. poogladamy i pomyslimy. Miguelski, co do tego hotelu za 7$ to skoro wiesz ze znajomy bedzie w lipcu w Polsce, moze niech skapnie tu namiarem :) Skoro przyjezdza do Polski to Polak ? To juz jakis punkt zaczepienia. A jak nie Polak to ... tez jakis punk zaczepienia :) Prawnicy i te sprawy beda wazni, ale najpierw trzeba zlustrowac obiekty i place. Zona sie przestaszyla ze chce ja wywiezc na jakas mala bezludna wyspe. Kolce wystawila, ale jakos dala sie namowic na rozpoznanie tematu. Gdyby sie udalo z Twoim znajomym, to we wrzesniu ( a moze lepiej w zimnym listopadzie :) moznaby zrobic tam jakis zjazd "rencisty" :) Odpowiedz Link
fikuska Re: Margarita 20.08.04, 20:59 zaciekawil mnie watek " ex-kochania" ...co sie z nim stalo??? Odpowiedz Link
kreola Informacja dla fikuski:) 20.08.04, 21:43 Droga Fikusko, Miguel nie jest stary, widzialam na wlasne oczy cztery dni temu. Nie wiem jak tam ex-kochanie, ale obecne jest urocze i bardzo egzotyczne (tez widzialam). Oboje odpoczywaja w rodzinnym domu Miguela i maja sie dobrze. Wkrotce spotkamy sie na II zlocie Club M. Tzn. klubowicze z Miguelem:) Zlosliwcy do domu!!!! Odpowiedz Link
darth4 Re: Karaibska Republika Zeglarska 07.04.03, 22:35 mojito napisał: > Interesujaca idea, ktora rozwazacie ma juz swoj precedens. Tiaaa :) ale żeglarstwo nie znalazlo tu ... zrozumienia :) No ale co do wyspy ( czy jej czesci ) jak bedziesz mial jakis namiar to wrzuc :) Ja tak sobie tu pisze i mysle ze moze niektorzy pomysla ze to takie tam dyrdymaly i nic z tego nie wyjdzie. No wiec moze jednak sprobowac. Taki pomysl wpadl mi do lepetyny jak bylem na "kanarach". To bylo to. Europa ale "w klapkach" i dogadac sie mozna bez problemu. Tyle ze juz drogie chalupy. O tym juz pisaliscie. W kazdym razie tak mi sie podobalo, ze od tego czasu zaplanowalem ze kiedys kupie tam chate. No wiec jak zobaczylem ten watek, to ... o to wlasnie mi chodzilo. A naleze do tych co przynajmniej probuja realizowac marzenia. Jak do tej pory mi sie udaje :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Karaibska Republika Zeglarska IP: *.abo.wanadoo.fr 07.04.03, 23:09 Od kilku dni studiuje w internecie wszystko na temat Margarity. Twoja zona niepotrzebnie martwi sie ze to zadupie. Nic podobnego. Jest wszystko-hotele lux, casino, bungalowy, male hoteliki, piekne plaze z pelna obsluga i dzikie zakatki. Tez raj zakupowy, bo to jest strefa bezclowa.Klimat bardzo dobry temp. w lecie nie przekracza 30°. migueluski chyba ma racje ze to zblizone do raju. Ceny hoteli przegladalam, b. rozne od srednio 40$ za dobe w luksusie do 10$ za dobe w jednogwiazdkowym. Moznaby sie dogadac ze wynajmiemy cos dobrego wspolnie (n.p. bungalow z 2-ma sypialniami) i koszta podzieli sie. Chyba ze dostaniemy od migueluskiego namiar na ten hotelik, ktorego wlasciciel jest z Kuby(ja tak zrozumialam, a Polak to migueluski, ktory przyjedzie do Polski w lipcu).No i dobrze byloby zeby ktos dobrze mowil po hiszpansku. Link na ceny domow zapodzial mi sie , ale jak odszukam zaraz ci podam. Natomiast nie udalo mi sie dowiedziec jaka jest cena biletu do Caracas. Wiem ze regularne linie sa z Amsterdamu, Londynu i Niemiec.Acha , jeszcze kilka cen-pelny posilek na plazy 8- 10$, 1kg miesa wolowego 5-7$, piwo 0,5 $.No i przede wszystkim wartosc sposobu zycia. Cieplo, slonce, ocean, muzyka, tance, sympatyczni ludzie. Ja bym sie bardziej przymierzala do wrzesnia. Odpowiedz Link
darth4 Margarita - konkrety :) 07.04.03, 23:35 Oki. No to troche konkretow. Link do chyba oficjalnej strony www.margaritaonline.net/ Sa ceny hoteli , zdjecia a nawet videosy. Wszystko super. No ale pamietajmy ze ... szukamy "wakacji na cale zycie" a nie wycieczki na 3 tygodnie :) Masz racje co do tego goscia od hotelu za 7$. Ja zle zrozumialem. Tak czy inaczej chodzi o hotel za 200 $ na m-c :))))))) Nie dziw sie wiec ze ... troche sie "rozkojarzylem". Mam jednak nadzieje ze chodzi o hotel bez sufitowej dziury do obserwacji nocnego nieba :) Co do wrzesnia to chodzi mi raczej o pore roku ( czy nie jest to na przyklad pora desczow :). We wrzesniu moge pomyslec o wypadzie na powiedzmy do 3 tygodnie ( dzieciaki ida do szkoly ), no ale trzeba by to wlasnie wczesniej przygotowac. Alternatywa jest wypad na 2 tygodnie z TUI na all inclusive. www.atkompas.com.pl/hotele.php3?KRAJ=Wenezuela&MIASTO=wyspa%20Margarita Ale jak wtedy poznamy ta prawdziwa rzeczywistosc o ktora nam chodzi ? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita - konkrety :) IP: *.abo.wanadoo.fr 07.04.03, 23:57 Troche mi sie popieprzyly ceny. Na przyklad kilo miesa wolowego to tylko3,13$. Najlepiej wejdz na swietna strone: www.casatrudel.com Jest tam wiele praktycznych informacji wlacznie z cenami domow z miejscowej gazety.Trzebaby ustalic pulap ile mozemy wydac na pierwszy wyjazd i w zaleznosci od funduszu realizowac projekt. O ki? Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita - konkrety :) 08.04.03, 00:36 Jesli mamy "rozpoznawac" temat , to chyba nie mozemy ustalac pulapu cen :) Ale generalnie przymiarke okreslilismy. Zrobil to piotr0412, wiec zacytujmy kryteria : > Mam ... lat, > parę złotych oszczędności, > żadnych szans na godziwą emeryturę, > jakieś miejsce na świecie ,żeby sobie spokojnie na stare lata pożyć? > Najlepiej,żeby było ciepło,morze itd,itp... Nastepnie miguelski dorzucil kolejne dyrektywy : > mozna mieszkac w raju za cos okolo 100 dolcow miesiecznie, albo i taniej. > morze, plaze, palmy, rybki, wodka z kokosa, itp > miesiecznie 250 usd i juz jest dobrze. > dzisiaj mozna tam kupic domek ( tam wszedzie jest blisko morza) za cos okolo 15 000 dolarow. zalezy od miejsca moze byc taniej , moze byc drozej, ale te 15 000 to taka cena orientacyjna za cos w jakims juz standarcie. > miesiecznie na spokojne zycie to cos okolo 300 dolarow (pewnie mniej). a jak na dwie osoby to i 400 wystarczy. No cóż, miguelskiemu rosnie stopa ze 100 do 400 ( ale na 2 :) raakk dorzucila ciekawie : > Moim problemem jest nie "gdzie" ale "z kim" zeby nie zdechnac z nudow Tiaaa:) Chyba sie zgodzimy ze to glowne dane. No wiec teraz trzeba to sprawdzic. Jezeli da sie za "400 wystarczy", to mozemy przyjac to jako punkt wyjscia. Ja zapalacilem w tej zimy ponad 1200$ tylko za ogrzewanie gazem :)) Z pozostalymi kosztami takimi jak grubsze ciuchy , wczasy w zimie , starczy mi na pol roku zycia w tej cenie :) Czyli , mieszkajac na Margaricie wyjdzie mi taniej niz zima w Polsce. Na lato moge sobie przyjechac do Polski :) Aby to sprawdzic, trzeba tam pojechac i ... to sprawdzic. Jak juz znajdziemy sie w roli to pewnie beda nastepni chetni nad czym nasz rzad juz usilnie pracuje od jakiegos czasu rozwalajac gospodarke. Ktos wiec musi sie tym zajac. Jesli miguelski pomoze nam z tym hotelem za 200 $ na m-c , to juz mamy baze. Reszta na miejscu. Czekamy wiec na namiar :) W miedzyczasie sprawdzmy ceny biletow z Berlina ( chyba najtaniej z ... Polski ). Cala reszte ( prawnicza ) sprawdzimy jak juz potwierdzimy ceny i zaakceptujemy warunki. Jerstem pewien ze zadne sprawy prawne nie beda przeszkoda jesli tylko faktycznie sie nam spodoba. No i jeszcze ... musza byc chetni :) Czekamy wiec na ewentualnych chetnych. Proponuje podawac tu ciekawsze info aby pieczen nabierala rumiencow. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita - konkrety :) IP: *.abo.wanadoo.fr 08.04.03, 11:15 Czy byles na stronie www.casatrudel.com ? Znalazlam adresy tanich hoteli, 7 a nawet 5$ za dobe, ale nie mam pojecia o standardzie. Trzeba zapytac migeuluskiego pzdr Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita - konkrety :) 08.04.03, 23:12 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Czy byles na stronie www.casatrudel.com ? Probuje ale nie wchodzi. Przepustowosc z Polski jest :(((( Ale sie latwo nie poddam. Odpowiedz Link
Gość: Szczepan Re: Margarita - konkrety :) IP: *.alp01.telsat.wroc.pl 18.09.04, 17:07 Moze zima na Margaricie wyjdzie taniej niz w Polsce, ale jak zarobic na nia pieniadze jak sie bedzie opalac na Margaricie a nie pracowac w Polsce? Zreszta jak sie pojedzie tam na pol roku to mozna sie juz w ogole pozegnac z praca w kraju. Wiec jakie jest rozwiazanie tego problemu Darth? Z niecierpliwoscia czekam na odp:) Pozdrawiam Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita - konkrety :) 19.09.04, 00:00 Gość portalu: Szczepan napisał(a): > Wiec jakie jest rozwiazanie tego problemu Darth? Ja nie uważam że taka wyprawa jest na JUŻ dla wszystkich choć takie wrażenie można odnieść po ostatnich kilkudziesięciu wpisach :) Jak pisałem wcześniej ja mogę najwcześniej osiąść na Margaricie za ... 7 lat. Tak szacuję. Rozwiązaniem jest więc ZAŁOŻENIE że chce się kiedyś spędzić wakacje do końca życia i ... zacząć przygotowania do tego ! Oczywiście ci których na to stać już teraz ... mogą pakować walizkę. Inni muszą jeszcze na to zarobić tak jak i ja. Czyli w okresie paru ( lub parunastu ) lat nazbierać troche kasy aby później cieszyć się wakacjami. Potrzebne jest lokum. Wg miguelskiego od 20 tys. zł. To chyba nie zbyt ambitne wyzwanie :) Założyliśmy też że na życie wystarczy 100 $ /mc na osobę. Zakładając że emerytura wyniesie 800 zł ( 200 $ ) da się chyba przeżyć. No i oczywiście bilet. Co do opieki medycznej. Na całym świecie jest tak samo jak w Polsce, tzn. wszędzie są lekarze i podstawowa opieka zdrowotna a lepsza wszędzie kosztuje tak jak dziś w Polsce. Nie sądzę żeby na M. było drożej. Typowe leki można ściągać z Polski. Jak będzie nas więcej, koszty transportu lekarstw, gazet i co tam jeszcze będą na pewno tańsze. Cięższe przypadki, no cóż, trzeba doliczyc bilet do Polski ( rezerwa finansowa na bilet - 1 tys. $ ). A w Polsce już standard. To oczywiście tylko optymistyczne założenia. Aby je zweryfikować będą sie odbywac wyjazdy i relacje bezpośrednie. Być może ktoś się w końcu osiedli a inni dołączą. Ten ktoś będzie stanowił przyczółek kolonii jak sądzę. 1 weryfikacja ma nastapić w styczniu podczas wyjazdu grupy założycielskiej. Oczywiście pierwsi będą mieli trudniej i drożej, ale z tym sie liczą. Podoba mi się hasło znane mi już z USA - " wszyscy musza zapłacić frycowe, sprytni zapłaca po prostu mniej" :) Gra jest więc nie dla przeciętnego roszczeniowego gościa z oczekiwaniami, ale dla gościa ZARADNEGO. To oczywiście eliminuje sporą grupę Polaków. No ale na to nic nie poradzimy. Do udziału zapraszamy - zaradnych :) Jeśli akcja wypali to nastepni chętni będą mogli uzyskać pomoc. Cały sęk w tym aby ktoś zaczął :) Odpowiedz Link
Gość: Szczepan Re: Margarita - konkrety :) IP: *.alp01.telsat.wroc.pl 19.09.04, 00:26 Dzieki darth za wyjasnienia. Jeszcze jedno male pytanko:) Skoro mowisz o emeryturze (800 zl) to zakladasz wyjazd dopiero w wieku emerytalnym? Z tego co zrozumialem z postow ktore przeczytalem sadzilem ze chodzi o szybszy wyjazd, szczegolnie czytajac Miguelskiego. Ale wtedy nie bedzie zadnej emerytury, wiec trzeba nazbierac chyba troche wiecej niz 20 tys zl. Bo trzeba miec na zycie codzienne, chyba ze zajmuje sie czyms na miejscu. Wiec glownie o to mi chodzilo. Zreszta rodzina, dzieci zwiekszaja znacznie koszty zycia. Jestem zainteresowny dlatego pytam, a nie zeby komus psuc humor sceptyzmem:) Nie jestem sceptyczny tylko bardzo ciekawy!! Z gory dzieki za odp Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita - konkrety :) 19.09.04, 12:21 Gość portalu: Szczepan napisał(a): > Jestem zainteresowny dlatego pytam, a nie zeby komus psuc humor sceptyzmem:) > Nie jestem sceptyczny tylko bardzo ciekawy!! Ależ oczywiście :) > Skoro mowisz o emeryturze (800 zl) to zakladasz wyjazd dopiero w wieku > emerytalnym? Z tego co zrozumialem z postow ktore przeczytalem sadzilem ze > chodzi o szybszy wyjazd, szczegolnie czytajac Miguelskiego. Oczywiście masz rację. Określenie "emerytura" jest DLA MNIE umowne. To po prostu emerytura z prywatnego funduszu czyli tego co nazbieram gdy dojdę do wniosku że czas. To jeśli chodzi o mnie. Jesli chodzi o moją wizję dla innych to obecnie jak napisałem na pewno nie jest to TERAZ wizja dla prawdziwych emerytów. Jest to wizja dla ludzi zaradnych. Natomiast w przyszłości może to być dostępne dla prawdziwych emerytów jeżeli będą sprzyjające warunki. Co mam na myśli ? Zobacz www.wprost.pl/ar/?O=66707 Wierzę że Polska zmierza w tym kierunku a widziałem jak to działa w USA gdzie podobno emerytury są niskie. Podstawa to też założenie że kolonia kiedyś będzie funkcjonować wraz punktami usługowymi jak polski sklep, punkt przesyłania paczek, restauracja, klub, byc może lekarz i prawnik. To oczywiste że to może zająć 15 lat ale tak właśnie do tego podchodziłem od początku. Tu masz też odpowiedź na swoje pytanie czy można czymś się zająć na miejscu. Myślę że o ile jesteś zaradny, przedsiębiorczy czy jakkolwiek ten dar nazwać i posiadasz jakiś kapitał początkowy, to możesz już dołączyć już do grupy i szukać dla siebie mozliwości utrzymania się. Może mały hotelik ? Naprawdę nie wiem jakie są i będą obecnie możliwości. To się dopiero okaże. Nie możliwe jest obecnie odpowiedzieć na Twoje pytania. Mozna tylko planować. Jeśli zaś nie posiadasz obecnie kapitału to musisz poczekać na relacje innych i co najważniejsze, musisz sam zdecydować czy chcesz zacząć się przygotowywać na współudział w takiej zabawie. Wymaga to niestety chęci i poświęcenia. Nie można powiedzieć : spakuj walizkę i jedź. Trzeba mieć ten kapitał, ale ja wiem że jest możliwe go nazbierać i nie jest to niemozliwe. Czy warto ? Nie wiem ? Zobaczymy. Najważniejsze dla WSZYSTKICH którzy marzą że ktoś już próbuje to sprawdzać i zainwestować w to kasę i czas. Więcej odpowiedzi będzie pewnie od tych którzy tam pojada w styczniu :) Odpowiedz Link
Gość: Szczeapn Re: Margarita - konkrety :) IP: *.alp01.telsat.wroc.pl 19.09.04, 15:00 Dzieki Darth za wyjasnienia. Teraz juz kumam ideę, choć inicjujący wątek mial chyba inna wizje:) No ale watek ewoluowal i dobrze. W styczniu jedzie grupa na rekonesans czy juz na prawdziwa przygode? Bo slyszalem ze na rekonesans maja jechac na dniach. A co do tej "emerytury" to trzeba nazbierac naprawde duzo jesli chce sie tam zyc z rodzina , dziecmi (150 USD/osobe/miesiac + nieplanowane wydatki extra) i jesli sie nie jest milionerem to trzeba chyba zajac sie czyms na miejscu. Wiec rzeczywiscie nieodzowne jest prowadzenie jakiejs dzialalnosci, co (jesli szczescie dopisze) doprowadzi do powstania koloni-poloni, jaka przedstawiles w swoim poscie. Zgadzam sie ze to jest chyba jedyna droga. Mam jeszcze pytanie na temat kapitalu poczatkowego. Nie chodzi mi o koszty zycia, bo to juz mniej wiecej wiem. Ale czy byly jakies szacunki albo czy ktos deklarowal jaki kapital poczatkowy powinien miec taki pionier?Chodzi mi o to czy ktos wie ile mniej wiecej potrzeba na poczatek, zeby sie tam zainstalowac czy zainwestowac, a potem juz zajac sie czyms na miejscu. Bo zeby pojechac na "wakacje do konca zycia" tak zeby juz nic nie robic tylko zyc z "prywatnego funduszu" to chyba dopiero na emeryturze:) Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita - konkrety :) 20.09.04, 22:21 Gość portalu: Szczeapn napisał(a): > A co do tej "emerytury" to trzeba nazbierac naprawde duzo jesli chce sie tam > zyc z rodzina , dziecmi (150 USD/osobe/miesiac + nieplanowane wydatki extra) Wątek jest o wakacjach do końca życia. Żona owszem ale dzieci ? One się nie wpisują w tą ideę. Tak więc wystarczy 300 USD/osobe/miesiac. Nieplanowane wydatki, no cóż, a w Polsce ich nie ma ? > jesli sie nie jest milionerem to trzeba chyba zajac sie czyms na miejscu. Przeginasz z tym milionerem. 400 $ ( 300 + nieplanowane ) to ok. 1500 zł. Chyba 2 osoby mają takie emerytury ? A i odłożyć się da takie kwoty. Oczywiście można pracować, ale co Ty ciągle z tym milionerem ? > czy byly jakies szacunki ..., a potem juz zajac sie czyms na miejscu. Były. Poczytaj wątek. W uproszczeniu : - chatka od 20 do 40 tys. zł ( standard ale może być drożej i lepiej ) - jak ustaliliśmy - 400 $ na życie / miesiąc na 2 osoby to sporo - samochód - zakup dla uproszczenia licz jak w Polsce - paliwo - 20 groszy za litr biznes ? raczej nie zaskoczysz miejscowych jak wszędzie. Szansą jest praca dla Polaków a ci musza najpierw sie tam znaleźć. Hotelik, to może by i było to ale na razie nie wiemy ile to kosztuje. Inne - nie wiem, może góralskie kierbce i oscypki by poszły :) A tak poza tym poczytaj wątek od początku. Było tam wiele o tym. Teraz ja zadam pytanie : czy Ty myślisz poważnie o wczasach do końca życia czy tylko pytasz z ciekawości ? Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita - konkrety :) 20.09.04, 22:22 errata : wystarczy 300 USD na 2 osoby /miesiac Odpowiedz Link
Gość: szczepan Re: Margarita - konkrety :) IP: *.alp01.telsat.wroc.pl 21.09.04, 16:13 Mysle o wakacjach do konca zycia powaznie i jestem zainteresowany. Pytam takze z ciekawosci. Ale skoro Miguelski pisze ze jak dla niego, czyli po znajomosci, najtansze zakwaterowanie to 7$/osobe/dobe (ten hotel u Kubanczyka) to daje 210 $/osobe/miesiac za samo zakwaterowanie nie liczac nic wiecej! Chyba ze mozna wynajmowac jakas chatke na plazy czy gdzies za duzo mniejsze pieniadze? No bo przeciez za swoj dom, jak sie go juz kupi, tez trzeba placic jakis czynsz i oplaty za wode, prad czy co tam. No chyba ze to jest tam tanie jak barszcz albo w ogole nie ma czegos takiego jak czynsz. Wiec jak to jest? Bo jezeli chodzi o wynajmowanie czegos to 150$/miesiac/osobe wydaje mi sie malo realne.(skoro doba bardzo tanio to 7$/osobe) Ale zalozmy ze nawet te 1500zl/2 osoby(z zona)/miesiac to daje 18000 rocznie. Powiedzmy ze zyjemy tam tylko 40 lat to daje 720 000 PLN + nieoczekiwane wydatki,opieka medyczna, podroze do kraju, na wakcje:) (bo przeciez nie wytrzymasz na wyspie calego zycia) przez te 40 lat to bedzie cos kolo 1 mln PLN. Wiem ze mozna zyc z odsetek, roznych inwestycji, ale na to potrzeba sporego kapitalu pocztkowego. Moze troche przesadzilem z tym milionerem, ale liczylem z dziecmi (a to by dolozylo kolejny milion zl:), chyba ze sie ich nie ma albo wyjezdza w starszym wieku jak dzieci sa juz samodzielne. To jak jest z tym czynszem i oplatami za dom? 300$/2 osoby/miesiac starczy na wszystko razem z zakwaterowaniem (obojetnie czy za wynajmowanie czegos czy za swoj wlasny kat)? Jesli bylo to wyjasniane to sorry ale nie zdazylem jeszcze wszystkiego przeczytac.Bede czytal! Dzieki Darth za odpowiedzi i wyczerpujace wyjasnienia. Pozdro Odpowiedz Link
Gość: Webmaster Re: Margarita - konkrety :)czy tam jest internet? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 12:43 Jakie są tam ceny stałego łącza? Odpowiedz Link
Gość: ADAM Re: Margarita - konkrety :)czy tam jest internet? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:32 JA CHCĘ Z WAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMI !!!!!!!!! JUŻ ! TERAZ !! ZARAZ !!! Rzucam wszystkow cholere i jade !!!! adamude@wp.pl. PISZCIE CO I JAK Odpowiedz Link
Gość: arty5ta Re: Margarita - konkrety :)czy tam jest internet? IP: *.dsl.pipex.com 25.09.04, 15:04 a moze lepiej wireless hotspot na plazy? Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 Re: wakacje do końca życia IP: *.localdomain / 192.168.21.* 07.04.03, 08:57 Pięknie dziękuję i podziwiam. Czy są na swiecie jakieś ciekawe miejsca, w których jeszcze nie byłeś? :) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 07.04.03, 12:50 cale mnostwo :) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Margarita IP: 210.82.169.* 08.04.03, 07:54 witam wszystkich ponownie przejrzalem linki ktore podaliscie i generalnie www.casatrudel.com maja racje. mili ludzie, maja tam dwa hoteliki, ktorych goraco NIE polecam. przypominaja osrodki FWP. na samej wyspie jest jednak duzo ladniej niz na zdjeciach :) z tym "moim" hotelem za 200 usd miesiecznie to sprawa pewna. ale jak gdyby sie nie podobal czy cos takiego to wokol jest cale mnostwo innych, lepsze i gorsze ale na pewno sporo drozsze. z miejscami nie ma problemow. na miejscu taniej niz przez rezerwacje przez internet. co do przelotu to kiedys bylo bezposrednio z madrytu za 500 usd round trip, ale nie wiem czy tych rejsow nie odwolano. co do cen do rzeczywiscie najtanszy jest alkohol i benzyna jakies 20 litrow za dolara!!!! homar na plazy + butelka wina 20 dolcow, ja najbardziej lubilem kupowac ryby i owoce morza prosto od rybakow. skontaktowalem sie ze swoja znajoma z caracas (pracowalismy razem w HBO), obiecala, ze co do prawnikow to pomoze. ale z tym to pozniej. mysle, ze margarita to doskonaly wybor, sama wenezuela jest piekna a benzyna tak tania ze mozna wszedzie jezdzic nie myslac o paliwie. mialem tam forda fireland z 1953 roku , kabriolet, silnik 5.7 litra od mustanga cobra, bral jakies 25 litrow na 100 km, ale przyspiesznie jak w F16 :) psul mi sie tylko co drugi dzien. co do terminu wyjazdu to ja raczej tez obstaje przy wrzesniu. chyba ze cos sie wydarzy nieoczekiwanego , ba ja za miesiac zaczynam swoje w pelni zasluzone dlugie wakacje w Indochinach, ale do polski i tak musze przyjechac latem wiec w pelni sie pisze na wyskok na margaite. a jeszcze jedno, mam tam zarejestrowana firme, taka szeroka pojeta dzialalnosc, ( nidy nic z tym nie robilem, ale moze sie kiedys to przydac) moge np. reprezentowac biura podrozy,, moze w zwiazku z tym macie jakies kontakty? pisze moze troche chaotycznie, ale troche wczoraj za duzo piwa a dzisiaj od rana mialem sporo pracy :), sorry. przez 6 miesiecy wynajmowalem tam dom. dom byl na sprzedaz za pierwotnie 30 000 dolarow ( taka cene podala do biura nieruchomosci) ale krok po kroku, rozmawiajac z wlascicielka ( stara krowa) wyczulem ze moze zejsc z ceny. po 4 miesiacach podala mi nowa cene , jakies 18 000 usd, wiec roznica spora. i tak tam jest ze wszystkim , a wybor bardzo duzy. pzdr Odpowiedz Link
raakk Re: Margarita 08.04.03, 18:27 dla darth, jestem chetna. od kilku dni jestem bardzo zajeta. Nie mam czasu sie rozpisywac. Ciesze sie ze sie tak rozkrecilo.Pozdrawiam Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 08.04.03, 23:05 No dobra. To powiedzmy ze 3tygodnie we wrzesniu jest ok. Powiedzmy 8 do 28 czy jakos tak ( w zaleznosci od lotow ). Miguelski, czy bedziesz mogl troche miejsc zarezerwowac w tym hotelu na 3 tygodnie ? Przepraszam ze sie Ciebie uczepilem, ale deklarowales ze mozesz :)) No i byloby bardzo fajnie gdybys wszystkim chetnym zarezerwowal, albo ... dal namiar. Chyba nie chcelibysmy wyladowac z 20 kilosow od siebie jezeli mamy myslec o polskiej kolonii :)) Do wrzesnia moze nas byc wiecej. Co do tej firmy to fajnie ze ja masz. Pewnie to moze cos ulatwic no i ... jak bedzie wiecej chetnych Polakow, to moze byc biuro kontaktowe :) Co do biura podrozy, to musialbys byc tam konkretnie. Przeciez z samego faktu ze jakies biuro znajdzie chetnych jeszcze nic nie wynika. Musi byc ktos na miejscu. Niektórzy Polacy nie znają języków. Deklarujesz sie jako rezydent ? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita IP: *.abo.wanadoo.fr 08.04.03, 23:31 Czesc, a ja mysle ze Migueluskiego to musimy ladnie prosic o pomoc, bo bez niego bedzie trudno. Co do jezykow to nie wyobrazam sobie zeby jechal ktos bez znajomosci angielskiego. Ale tam trzeba mowic i czytac dobrze po hiszpansku! Ja z moim francuskim rozumiem pisany hiszpanski, ale z mowieniem gorzej. Na taki rekonesansowy wyjazd to wystarczy, ale zeby kupic dom musi sie miec zaufanego adwokata.W zeszlym roku chcialam kupic dom na Krecie i Grek chcial mnie wykiwac proponujac kupienie domu, ktory byl wspolnoscia, a nie bylo zgody drugiego wlasciciela na sprzedaz. Takie same kawalki moga zdarzyc sie na Margaricie. Do tego trzeba placic cash w dolcach. Z postu Migueluskiego zrozumialam ze wczesniejsza rezerwacja hotelu nie jest konieczna, bo na miejscu zawsze sie cos znajdzie. Znalazlam informacje o lotach- najtaniej Lufthansa albo liniami portugalskimi za 600 $. Taniej moze byc z Hiszpanii, ale trzeba tam dojechac. Drazmy temat nadal, powolutku do skutku. Pzdr Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 09.04.03, 00:46 Gość portalu: Ewa napisał(a): > a ja mysle ze Migueluskiego to musimy ladnie prosic o pomoc, bo bez niego > bedzie trudno. Jesli moj post tak nie zabrzmial to przepraszam :) Chcialem go wlasnie o to prosic bardzo ladnie :)) > Co do jezykow to nie wyobrazam sobie zeby jechal ktos bez znajomosci > angielskiego. W temacie jezykow odnioslem sie do miguelskiego dlatego, ze zapytal czy ktos ma jakies kontakty w biurach podrozy i zadeklarowal posrednictwo. Byc moze dlatego myslisz ze moje pytanie "czy deklaruje sie jako rezydent ?" bylo w "naszej" sprawie. Ja mialem na mysli "jego" a nie "nasza" sprawe :) > Ale tam trzeba mowic i czytac dobrze po hiszpansku! A jak nie ( ja tylko angielski i troche niemiecki ) to jestem wypisany z klubu ? Czy kryterium kwalifikacji do polskiej kolonii ma byc znajomosc hiszpanskiego ? Jesli tak, to ja sie zaczynam uczyć :) Ale serio, to uwazam ze nie. Jak sie ma te pare baksow na utrzymanie i chec to i jezyk sie pozna. Musisz wiedziec ze Polacy z Polski ( a o takich tez pisalismy ) nie znaja czesto jezykow. I tu widze role jakiejs osoby czy biura ( moze wlasnie miguelski je zalozy, a Ty bedziesz w nim pracowac :))) ktora odplatnie swiadczyla by pomoc takim osobom :) Ja sobie poradze, ale boje sie o liczebnosc kolonii jak jezyk bedzie decydujacy. Zreszta w Chicago żyje ponoc 1 mln. Polaków a max. 20 % zna j. angielski. > zeby kupic dom musi sie miec zaufanego adwokata. To jest oczywiste :)) Ale na razie niedzwiadek jeszcze bryka. > Do tego trzeba placic cash w dolcach. Dlaczego tak sadzisz ? A przelew z banku ? Wyobrazasz sobie siebie w Wenezueli z torebka w ktorej dynda 20 tys. $ ??? :))) > Z postu Migueluskiego zrozumialam ze wczesniejsza rezerwacja hotelu nie jest > konieczna, bo na miejscu zawsze sie cos znajdzie. Ja wole liczyc na pewniaka. Co z waliza ? No i po tej chocby 1 nocy na plazy moge zapomniec o wakacjach do konca zycia. Zona wybije mi je z glowy. Nie to ze jest dretwa , ale lubi te minimum luksusu jaki ma w Polsce :)) > Znalazlam informacje o lotach najtaniej Lufthansa albo liniami portugalskimi > za 600 $. Dla mnie musi byc Berlin, bo to najblizej. Sprobuje zrobic rozeznanie. Pozatym z Berlina lata Condor ( to charter Lufthansy ) i jest sporo tanszy. Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 09.04.03, 00:49 darth4 napisał: > boje sie o liczebnosc kolonii jak jezyk bedzie decydujacy. Zreszta w Chicago żyje ponoc 1 mln. He,he, to nie znaczy ze "nasza" kolonia ma miec 0,5 mln-a :)) Ale tez 5 osob to na "cale zycie" trocze malo. Tak z 50 do 200 byloby ok. :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita IP: *.abo.wanadoo.fr 09.04.03, 10:47 Co do kryteriow jezyka to oczywiscie jest pelna wolnosc. Nikt nikogo nie zmusza do wakacji do konca zycia ani ich nie zabrania. Ani tez ze znajomoscia hiszpanskiego, ani bez.Ale oczywiscie lepiej go znac.Mam doswiadczene bo mialam zamiar osiedlic sie na Krecie i moj slaby grecki byl powazna przeszkoda. Wprawdzie byly zabawne mimiczne momenty, ale to dobre na chwile. Wiadomosc o placeniu cash pochodzi od Trudlow, malzenstwa holendersko- niemieckiego zamieszkalego na Margaricie.Widac ze nie czytales strony ktorej adres ci podalam. Nie wiem czy uzbierasz 50 do 100 osob. Bedzie ciezko. To przeciez strasznie daleko. Co do rezerwacji to nie problem, jak dobrze poszukasz to znajdziesz pelno adresow tanich hoteli. Zapytajmy migueluskiego czy hotel 1-gwiazdkowy jest do przyjecia. Trzeba przeciez wynajac samochod, a to znacznie podnosi koszty. Pzrd Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Margarita IP: 202.96.66.* 09.04.03, 11:38 czesc wszystkim z tym hotelem, to nie chce tylko azeby ktos pomyslal, ze ja mam z tego jakas prowizje czyc cos takiego. z 7 dolcow za dobe trudno wyciagnac swoja dzialke :) ale ta cena to jest tak jak dla mnie i znajomych krolika, jak pogadam z Sergio- szefem to nie wiem czy to bedzie 7 moze 5 a moze 8. na poczatku wrzesnia koncza sie w wenezueli wakacje , wiec i tak pustawa Margarita pustoszeje zupelnie, wiec nie ma zadnych problemow z hotelami, nie zaleznie * czy ***** . wiec zakwaterowanie i to dobre przyjmijcie za pewnik i sie o to nie martwcie co do jezyka, to nie taki problem. jest duzo knajpek czy restauracji , ktorych wlascieciele sa z Niemiec, Kanady, itp. takze, szczegolnie przy plazach zawsze mozna sie po angielsku dogadac. ja w meksyku wykladalem historie starozytna na uniwerku po hiszpansku, wiec zaufajcie mojemu castellamno, ok? jak ktos zdecyduje sie pomieszkac dluzej to gwarantuje , ze szybko sie nauczy. co do samochodu to jest konieczny, chociaz tam raczcej wszedzie blisko, ale komunikacja autobusowa jest beznadziejna. sergio, ten od hotelu ma "samochod" jeep wrangler, tylo jak ostatnio koziolkowal to stracil dach , wiec jest kabriolet. mysle, ze nie policzy nam wiecej niz jakies 10-15 dolarow za dzienne uzytkowanie. we wrzesniu tam deszcz nie pada. samochod z wypozyczalni, to minimum jakies 40 dolcow, dziennie. 600 dolcow za przelot to mysle w porzadku, przy kupnie bieltow trzeba sie tylko dowiadywac , czy cena uwzglednia podatek przy wyjezdzie z wenezueli (jest to 43 lub 48 dolarow). mnie to sie marzy zostac tam na stale, kupic jakiegos gigantycznego jeepa i od czasu do czasu wozic ludzi po calej wenezueli. dzungla, gran sabana itd. samochod dla siebie juz znalazlem. jak chcecie go zobaczyc, to w wyszkukiwarce yahoo, wpiszcie el universal, venezuela, nastepnie pierwszy link, classificados (ogloszenia), vehiculos. jeep cherokee renegede. w wenezuelii ze wzgledu na benzyne za grosze duzo jest takich potworow. Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 09.04.03, 11:49 Gość portalu: migueluski napisał(a): > z tym hotelem, to nie chce tylko azeby ktos pomyslal, ze ja mam z tego jakas prowizje czyc cos takiego. z 7 dolcow za dobe trudno wyciagnac swoja dzialke :) Daj spokój. Przecież mamy się zainstalowac na dłużej, więc nie zaczynajmy od podejrzeń. Twoja propozycja pomocy jest bardzo ok. :))) i konkretna co najważniejsze. Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 09.04.03, 12:27 Gość portalu: migueluski napisał(a): > samochod dla siebie juz znalazlem. Obejrzałem. Bryczki wychodza miło tanio :))) Ja lubie tez jeep-a. Grand z 2002 cena 36000 bolivarow x 2,5 zł = około 90 tys. :)))) W Polsce ze 150 tysiaków :(((( Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 09.04.03, 11:43 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Widac ze nie czytales strony ktorej adres ci podalam. Zacytuję siebie "Probuje ale nie wchodzi. Przepustowosc z Polski jest :(((( " > Nie wiem czy uzbierasz 50 do 100 osob. Bedzie ciezko. Ja ? Myslę że sami się "uzbierają" jak już będą znane konkrety. Skoro tak sie dzieje w przypadku Niemców czy Anglików to czemu nie Polaków ? > To przeciez strasznie daleko. 1. Na wakacje na całe życie ??? Nigdzie nie jest za daleko. Byle tylko było przystępnie i towarzycho było ok. :) 2. W erze lotnictwa i netu ??? Codziennie setki tysięcy latają na takich "dalekich trasach" :) > Co do rezerwacji to nie problem, jak dobrze poszukasz to znajdziesz pelno > adresow tanich hoteli. Ok, ok. Jednak wolałbym "dobrze poszukać" ale z poleceniem kogoś kto juz był w tym hotelu :) > Zapytajmy migueluskiego czy hotel 1-gwiazdkowy jest do przyjecia. Poczekajmy. Moze nam da konkretny namiar na hotel. > Trzeba przeciez wynajac samochod, a to znacznie podnosi koszty. Samochód najlepiej wynająć na miejscu :) Na kanarach miałem na 3 tyg. wynajęty. Fajnie, tylko że jeździłem w sumie 1 tydzień, no i na miejscu było taniej. Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 09.04.03, 21:21 Gość portalu: Ewa napisał(a): > najtaniej Lufthansa albo liniami portugalskimi za 600 $. Czesc :) Sprawdzilem Condora ( teraz Thomas Cook ). www.thomascook-flug.de Wylot 03.09 z Frankfurtu n/Menem z przesiadką na Tobago. Cały lot 12 godz. Powrót 24.09 do Frankfurtu ale bez przsiadki :) . Czas 10 godz. Ale cena to 960 euro ( $ ). Więc Twoje "znalezisko" Lufthansą za 600 $ jest ok :) Podaj proszę jakiś bliższy namiar na lotnisko i gdzie rezerwować. > Taniej moze byc z Hiszpanii, ale trzeba tam dojechac. Może by się opłaciło. W Europie działa już tani Rynair. Może opłacałoby się z Berlina do Madrytu Rynairem i dalej jak piszesz "jeszcze taniej". Odpowiedz Link
Gość: zule Re: wakacje do końca życia IP: *.243.81.adsl.skynet.be 24.09.04, 16:40 Jedynie pogratulowac... Tak Was czytam i nie moge wyjsc z podziwu. Zastanawiam sie czy to odwaga z Waszej strony czy szalenstwo. Cokolwiek to jest jeszcze raz gratuluje. Juz tak niewiele osob potrafi naprawde okreslic czego chce i w dodatku prawdziwie do tego przec. Mam nadzieje, ze Wam sie uda. Zycze zatem powodzenia Wam a sobie tego, zeby kiedys miec tyle odwagi (lub szalenstwa). Pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: Nula Re: wakacje do końca życia IP: *.cable.mindspring.com 09.04.04, 00:36 mowisz o meksykanskim San Blas? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 10.04.03, 11:11 uparliscie sie z ta rezerwacja , hotele, male i duze sa tam bardzo ladne. zawsze pelno kwiatow , roslinek itp. ZAWSZE SA MIEJSCA, w jednostkach moze byc full ale tylko na Boze Narodzenie jak zjezdza tam cale Caracas. warto najpierw pochodzic samemu poogladac pokoje, ogrodek itp ( jezeli ten "moj "hotelik wam sie nie spodoba). co do samochodow terenowych bardzo tam popularnych to numemerem 1 jest Toyta Machito, taki Land Crusier w starej budzie, odpowiednio wysokie zawieszenie z rura wydechowa jak komin na dachu, pozniej Wranglery i Cheeroke Renegede, oraz bardzo droga Toyota Burbuja ( wiedzma), jest to nowy podwyzszony Land Crusier. ale moj NO 1 to Ford Bronco. panie przepraszam za ten motoryzacyjny kawalek ale pomyslcie tylko za dolara mamy tam 18 litrow benzyny, wiec w razie jakiejs nudy w samochod i Gran Sabana itp, przy prawie zerowych kosztach. www.margarita-real-estate.com Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 10.04.03, 12:26 Ja nie upieram sie z wczesniejsza rezerwacja hotelu. Wole na miejscu obejrzec i wybrac co mi sie spodoba. Tymbardziej ze piszesz iz nie ma z tym klopotu. Co do cen dojazdu, to niestety drogo. Najtaniej z Paryza Lufthansa za 600 euro. Sprawdzilam Niemcy, ceny takie jak podal Darth. Rowniez Hiszpania jest droga, z Madrydu Iberia za 800 euro. Jest dobre biuro sprzedazy biletow lotniczych Anyway mozna do nich wejsc przez Google, potem Anyway.com , tel O89 2893 892. Lub kupic bilety w biurze Lufthansy. Z pewnoscia w W-wie takowe znajduje sie. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 10.04.03, 15:02 600 za bilet to jest dobrze, taniej chyba sie nie znajdzie. ja myslalem,ze moze laczony lot przez miami, ale to duzo wiecej zamieszania, czekania na lotniskach a oszczedosci rzedu 50-100 dolarow, nie ma sensu. i moze nie wszyscy maja us wize ja na ten wyjazd sie stasznie napalilem. pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 10.04.03, 15:20 przegladajac te oferty wezcie poprawke na to,ze sa one skierowane do ludzi nie znajacych sie na realiach kraju i margarity. ceny w porownaniu ze stanami czy eu moze sa atrakcyjne, ale w rzeczywistosci jest duzo, duzo taniej. ale przynajmniej obejrzycie sporo fotek i ladnych domow. sam znam kilka tych miejsc i wiem , ze wlaciciel poszedlby na duzo znizke przez duze D. www.viviun.com/AD-2337/ www.viviun.com/AD-2548/ www.viviun.com/AD-2549/ www.viviun.com/AD-3801/ www.viviun.com/AD-2547/ www.viviun.com/AD-2544/ www.viviun.com/AD-2542/ www.viviun.com/AD-2540/ www.viviun.com/AD-2539/ www.viviun.com/AD-2532/ www.viviun.com/AD-2521/ www.viviun.com/AD-2500/ www.viviun.com/AD-2414/ Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 10.04.03, 22:31 Gość portalu: migueluski napisał(a): > uparliscie sie z ta rezerwacja No dobra, niech Ci bedzie. Przylatuje do Porlamar, wynajmuje wozek i ... jade sobie szukac hotelu bo we wszystkich sa miejsca, a ceny w okolicach 10 USD to żaden problem :))) Jest jeszcze sporo czasu i nie wiadomo w sumie co naprawde bedziemy robic we wrzesniu , ale ... Ty jestes turysta i jak jutro masz wyskoczyc na Karaiby, do Chin czy Afryki to pewnie no problem. Dla mnie to jednak hm... dosc egzotyczna wyprawa. Czy dziwi Cie ze probuje sie zorganizowac ? Ja tak "w ciemno" to moge sobie pojechac do Miedzyzdrojow czy nawet do Wloch. Karaiby to jednak dla mnie narazie egzotyka. Dla wyjasnienia, jak bylem w Egipcie to miejscowy gipsowy kotek z olowiem w srodku udajacy marmurowego byl wywolawczo proponowany za 1200 funtow egipskich ( okolo 300 USD ). Wartosc faktyczna dla miejscowego to pewnie 10 USD. Biorac pod uwage dosc krotki pobyt, trudno mi bylo go kupic taniej niz za 50 USD Tyle wynosi przecietna miesieczna pensja w Egipcie :)) Dla "zagraniczniaka" oczywiscie "taniocha". Piwo w hotelu w Kairze to "tylko" 4 USD :)) Itd, itp. Chodzi mi o to, ze Tobie jako "miejscowemu" latwo znalezc hotel za 7 USD. Ja w ofertach netowych widze jedynie takie po 65 USD od osoby. I pewnie wlasciciel opusci cene po negocjacjach na powiedzmy ... 45 USD. Nie wiem, moze sie myle, ale oferty "taniego" hoteliku nie znalazlem w necie. No ale ok. Ty twierdzisz ze na miejscu znajde bez problemu. Jesli tak, to ok. Nie upieram sie przy rezerwacji :) Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 11.04.03, 00:09 > Gość portalu: migueluski napisał (jako isla margarita :) -------------------------------------------------- z porlamar ( miasto mozna sobie darowac-syf) autobus kolo parku w centrum do playa del agua. autobus bedzie sie telepal kolo 40 minut. powiedziec kierowcy , ze chcecie wysiasc kolo sklepu Bodegon de Johnny w playa del agua (nie wysiadac przy samej plazy).sklep jest po prawej stronie. od glownej drogi zaraz za sklepem wiedzie piaszczysta drozka w prawo, idziemy i po jakis 200 metrach po prawej stronie jest hotelik, przed nim zadaszony bambusem daszek nad malym parkingiem. szef jest kubanczykiem i nazywa sie....cholera zapomnialem powiedzcie ze jestescie od Polaco-miguel, to cena za pokoj bedzie jakies 8-10 dolcow. warto tam sie zatrzymac, piwa na pewno niklt wam nie bedzie zalowal. :) ----------------------------------------------- wstawilem tu :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 11.04.03, 00:16 Otoz mylisz sie derth. Nie wiem jaki masz motor poszukiwania, ale ja poslugujac sie Google znalazlam znacznie tansze ofery. 3-gwiazdkowy hotel, basen, ogrod,klimatyzacja, palne utrzymanie wlacznie z napojami za 40$ od osoby. Sa tez oferty jedno i dwugwiazdkowych hoteli za nawet ponizej 10$. Rezerwowac mozna przez telefon.Tylko nie mam pojecia jaki standard ofiaruje np. jadnogwiazdkowy hotel.Czy jest lazienka, czy tylko miednica z woda(bo i takie hotele widzialam w moim barwnym zyciu). Poniewaz podroz jest stosunkowo droga mozna"odzyskac " jej koszta przez dluzszy i tanszy pobyt.Poniewaz zaczynaja sie mnozyc watpliwosci zapytanie do mieugulskiego- czy hotel ktory znasz dysponuje lazienka przy kazdym pokoju? Co do rezerwacji to przeciez jest pelna wolnosc. Kto chce to zarezerwuje, komu na tym nie zalezy , nie zrobi tego.A tak ogolnie sadze ze aby urzadzic sobie wakacje do konca zycia w jakims w pol egzotycznym kraju trzeba chociaz troche miec dusze awanturnika. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 202.96.66.* 11.04.03, 11:49 wyglada to mniej wiecej tak plan prostokata, po dluzszych bokach pokoje parterowe.taki troche ubozszy wariant kolonialny. przed nimi drewniane daszki, na krotszym przeciwleglym boku cos w stylu restauracji z dlugim barem, (ceny alkoholu sklepowe) pod duzym palmowym dachem w srodku basen (sporej wielkosci)z ksztalcie 8 dookola lezaki i palmowe parasole, drozka z zwirkiem wszedzie duzo roslinek i kwiatow, duzo klatka z wielkimi papugami guacamaya pokoje to taki przedpokoj i pokoj wlasciwy, kazdy ma wlasna lazienke (czysta) i klimatyzacje, sciany wykladane bambusem czy czyms takim. moze mogly by byc troche wieksze, ale i tak wiekszosc czasu spedza sie miedzy barem a basenem. pewnie cos jeszcze ale nie pamietam. co do cen to mysle, jak ktos chce wydac troche wiecej to we wrzesniu spokojnie znajdzie cos super za 25-30 usd w najblizszym sasiedztwie. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 11.04.03, 13:17 czesc, dzieki za dokladny opis.Bardzo zachecajace. Pzdr. Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 11.04.03, 16:53 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Nie wiem jaki masz motor poszukiwania, ale ja poslugujac sie Google > znalazlam znacznie tansze ofery. 3-gwiazdkowy hotel, basen, > ogrod,klimatyzacja, palne utrzymanie wlacznie z napojami za 40$ od osoby. Niestety, u mnie ostatnio google nie chodzi. Yahoo chodzi bez problemow i wiele innych. Np. ta stronka o autach chodzi the best ale juz te linki do nieruchomosci nie chca wchodzic :(( Nie wiem czemu. Ty szukasz z Francji a ona ma duzo wieksza przepustowosc do swiatowego netu niz Polska. Badz tak mila i pamietaj ze ja niestety pisze z Polski i podaj bezposredni link do tych ofert , proszę :) > A tak ogolnie sadze ze aby urzadzic sobie wakacje do konca zycia w jakims w pol egzotycznym kraju trzeba chociaz troche miec dusze awanturnika. A to ciekawe spostrzezenie. Dla goscia z Margarity Polska jest niewatpliwie calkowicie egzotyczna, a jakos nie wydaje mi sie ze mieszkajac tu musze miec dusze awanturnika. Tak w ogole to luz koncepcyjny to dla mnie akurat no problem, tylko jestes laskawa nie dostrzegac, ze nie kazdy odpowiada tylko sam za siebie. Ja na ten przyklad mam rodzine i musze o niej myslec. Nie wystarczy ze wrzuce w plecak hamak i hajda w egzotyke. Bywalem juz sam lub z rodzina w swiecie zdany tylko na siebie i moja umiejetnosc radzenia sobie, ale mam zone a ona lubi miec jakies tam "wygody". W Polsce mam nienajgorszy standard zycia i ... zona mi sie troche przyzwyczaila. Ale to nie znaczy ze jestesmy pierniki !!! Dla jasnosci 40-cha jest jeszcze przed nami. Po prostu zamiast awanturnictwa mam zmysl organizacji ktory moze byc przydatny do zorganizowania "reszty zycia". Oprocz podnoszenia pilota do TV ze stolika mam tez inne praktyczne umiejetnosci :) No i tak w ogole, to nie powinnismy sie oceniac co kto chce czy lubi, czy co komu pasuje. Nie mamy przeciez mieszkac "do konca zycia" w jednym domku. Pozdrawiam i ... skonczmy juz te komentarze do komentarzy :))) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 11.04.03, 22:53 Oto namiar na strone z ofertami hotelowymi: www.porlamar.com/english/hotels.htm Czesc Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 12.04.03, 00:27 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Oto namiar na strone z ofertami hotelowymi: Wielkie dzieki i ... ladnie wchodzi :) Odpowiedz Link
Gość: andrzej Re: wakacje do końca życia IP: *.class144.petrotel.pl 09.05.04, 10:29 ludzie co wy tu zapierdoły uprawiacie, nie stać was na coś lepszego. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 12.04.03, 03:25 tak dla odmiany, wyglada to nie zle i nie znam nikogo kto tam byl, takie miejsca lubie najbardziej. :) Drink the best coffee in the world (so they say). Experience a culture that is a mix of African and Portuguese with a touch of Latin duende and rhythm thrown in. Escape the hordes. Snorkel in crystalline waters. Climb ancient volcanoes. Check out amazing bird life found nowhere else in the world. Lush jungles, untouched beaches and fabulously decaying colonial architecture rub shoulders on these tiny equatorial islands, formerly possessed by Portugal. Greener and wilder than the Cape Verde islands, they're also safer than most of the hotspots in Africa, more beautiful than most of the mainland countries nearby, and more friendly than the Friendly Islands. It's easy to run out of superlatives. So go chill with a stiff drink next to a soft sunset. Full country name: Democratic Republic of São Tomé and Príncipe Area: 964 sq km (376 sq mi) Population: 130,000 Capital city: São Tomé (pop 35,000) People: Descendents of Angolan slaves and Europeans Language: Portuguese Religion: Roman Catholic Government: Republic President: Fradique de Menezes Prime Minister: Maria das Neves GDP: US$164 million GDP per head: US$1100 Annual growth: 2.5% Inflation: 21% Major industries: Fish processing, textiles, soap, beer, timber, cocoa Major trading partners: Netherlands, Germany, Portugal, France, Belgium, Japan, Angola Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 12.04.03, 11:49 Hmm, very interesting. Zwlaszcza ta krystaliczna woda, ktorej brakuje na wyspach Zielonego Przyladka. Troche by mnie niepokoily pola naftowe na wodach zatoki gwinejskiej, ale moze mazut nie dociera do plaz Säo Tomé. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.169.* 12.04.03, 15:07 che, che z tym mazutem. sprawdzilem ceny i poza klasycznymi szczurzymi norami wychodzi troche drogo. Ewa , gdzie w afryce jest najtaniej, uwzgledniajac, musica y cerveza ? w stanach poznalem dziewczyne z kamerunu, calkiem fajna, wszystko szlo jak po masle. spytalem sie jej jak to jest z problemem AIDS w kamerunie , stwierdzila z usmiechem ze nie ma zadnego problemu bo zakazonych jest "tylko" jakies 10% a prezerwatywy to sa nie wiadomo po co tylko dla bialych. dalem sobie z nia szybko spokoj. ale chyba tam to normalka? pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 12.04.03, 17:53 Musica y cerveza jest prawie za darmo w calej Afryce zachodniej. Co do reszty to zalezy jaka masz wytrzymalosc na brak wody i robale wyplywajace z sitka tuszu.Takze na latajace karaluchy(ogromne i brzecza jak Concorde nad moim miejscem zamieszkania). Jesli te drobne atrakcje nie odstraszaja cie to moze byc tanio wszedzie. W zachodniej fajny jest Senegal, niezly Camerun. We wschodniej jest nieco drozej. Fajna jest Tanzania i Mozambik, ale trzebaby ubrac sie w kamizelka kuloochornna.Jakikolwiek znosny hotel kosztuje tyle ile w Europie. Jedzenie moze byc tanie jesli bedziesz w stanie przelknac matoke(taka bryja z zielonych , twardych bananow). Mozesz popic sokiem wycisnietym ze swiezych owocow(pycha). No a wieczorem odkazisz sie cerveza. Dziewczyny bywaja swietne, no ale z Aids prawda .Ok.30%populacji zarazonej.Bez gumki nie przystepuj!Sa wszedzie dostepne , bo byl taki program WHO- prezerwatywy dla Afryki. Mialam zaszczyt uczestniczyc-oj bylo niemalo smiechu. Afrykanie wierza ze przed Aids chroni stosunek z dziewczynka. No i efekty sa takie jakie sa. Ale co z Madagascarem? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: tania Afryka IP: *.abo.wanadoo.fr 13.04.03, 20:04 Zastanowilam sie i sprawdzilam gdzie w Afryca moze byc naprawde tanio z infrastruktura znosna dla Europejczyka. Wybor wypadl na Etiopie. W kazdym wiekszym miescie mozna znalesc przyzwoity hotel juz za 5 do 10$. Istnieja oczywiscie znacznie drozsze, ale te tanie sa zupelnie dobre. Sa tez prywatne pensjonaty(hotele sa panstwowe)dostepne za ta nizsza cene. Zywnosc jest tania i dobra. Juz od 1$ mozna zupelnie dobrze zjesc w miejscowe restauracji.Dziewczyny sa fantastyczne- maja wdziek dlugonogich i waskich ksiezniczek. W hotelach pije sie piwo i tanczy. Moze ogolna atmosfera jest mniej na luzie niz w Afryce rownikowej, ale wyrownuje to uroda ludzi. Nie trzeba zapominac ze oddalanie sie od wiekszych skupisk moze byc niebezpieczne i samotnej wyprawy w busz raczej bym nie polecala. Podobnie z poludniem-lepiej sobie odpuscic. Mozna wyskoczyc do pobliskiej Somali.Tam z infrastruktura chyba troche gorzej, ale warto zniesc niewygody aby troche pobyc. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: tania Afryka IP: 210.82.168.* 14.04.03, 03:08 dzieki , dzieki, wlasnie etiopia jest dla mnie numerem 2 po madagaskarze. a te dlugonogie ksiezniczki, che, che, bede jak krol Salomon, Saba byla Etiopka ( o ile cos mi sie nie poplatalo) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: tania Afryka IP: *.abo.wanadoo.fr 14.04.03, 12:36 Krolowa Saba byla yemenitka, co w niczym nie umniejsza urody etiopianek. Nasuwa to potrzebe przestudiowania sytuacji w Yemenie. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: tania Afryka IP: 210.82.169.* 14.04.03, 15:00 I ja jestem po archeologii , ale wstyd. :) :) :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: tania Afryka IP: *.abo.wanadoo.fr 14.04.03, 15:15 eee, tam. Kazdy moze sie pomylic. Z tym Yemenem chodzi o ewentualnosc wakacji itd. No i gdybs chcial "robic" za Salomona to Yemenka potrzebna Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: tania Afryka IP: 210.82.169.* 14.04.03, 15:48 che, che, ale tam cos za duzo islamu i pewnie one nie tancza salsy. kit z tym Jemenem. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: tania Afryka IP: *.abo.wanadoo.fr 14.04.03, 17:59 Zupelna zgoda. Nie tylko ze ona nie tanczy salsy ale jeszcze scisla kontrola kosupmcji cerveza Jemen zostawiamy z boku. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Margarita-good news IP: 210.82.168.* 15.04.03, 06:48 w koncu po kilku tygodniach milczenia odezwala sie do mnie moja ex-fiance z Margarity. dzieki geniuszowi Hugo Chaveza a zwlaszcza dwu miesiecznemu strajkowi na przelomie roku, venezuela dokonala znaczacy krok w dol. z tego co mi pisze moje ex-kochanie, to ceny domow, dzialek itp. sa bardzo, ale to bardzo atrakcyjne. jak to latynoska kobieta nie orientuje sie za bardzo w szczegolach, ale jest podobno duzo taniej niz powiedzmy rok temu, a i wtedy nie bylo za drogo. wiec pakowac walizki, troche cashu w kieszen i jedziemy wykupic cala wyspe. pzdr staram sie wejsc na strony el sol del margarita, ale cos mi nie wchodza. wiec moze ktos moze skopiowac ogloszenia o casas i zamiescic na forum? dzieki Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita-good news IP: *.abo.wanadoo.fr 15.04.03, 10:08 Od pewnego czasu strony z odgloszeniami sprzedazy casas na Margaricie sa nieaktywne. Zatem ani wejscie, ani skopiowanie nie jest mozliwe. Czyzby tak nisko upadli ze nawet internet nie dziala? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Margarita IP: 210.82.168.* 17.04.03, 16:51 co do Margarity to mam propozycje. watek troche wymarl, wiec wszyscy zainteresowani prosze sprawdzajcie ofert lotow do Caracas i w razie czego prosze dac znac. pzdr keep your entuzjazm Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 17.04.03, 22:10 Helouuu z entuzjazmem :) Jak na razie wrzesien u mnie aktualny. Pozdrawiam z juz letniej Polski. Dziś było 18 st. w cieniu, a w sloncu nie wiem, ale mozna sie juz opalac. Strony do casatrudel nadal nie chodza u mnie. Odpowiedz Link
raakk Re: Margarita 17.04.03, 22:38 Witam, sprawdzilam wyjazd 01.09 powrot 15.10 do Caracas z Franktfurtu z Liberia powrotny kosztuje 664,- , bez powrotu Caracas 391,- zawsze 1 przesiadka, bezposredni lot ponad 1500,-.A zreszta sami sprawdzcie www.avigo.de Czy wyjazd bylby grupa? Jak macie zamiar rozwiazac sprawe swojego ubezpieczenia, mysle o dluzszym pobycie. Gdzie mieszkacie w Polsce, ja bede w Gdansku napewno w maju i czerwcu, mysle, ze dobrze byloby nawiazac kontakt, moze sie spotkac :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
raakk Re: Margarita 17.04.03, 23:05 Folgende Fluggesellschaften fliegen Caracas an: Aus Europa: ab Madrid - Iberia täglich - Avensa 5 x wöchentlich ab Paris - Air France 4 x wöchentlich ab Frankfurt - Luftansa 3 x wöchentlich ab Amsterdam - KLM 6x wöchentlich ab London - British Airways 3 x wöchentlich ab Lissabon - Air Portugal 4 x wöchentlich - Avensa 1 x wöchenltlich ab Porto - Air Portugal 2 x wöchentlich ab Mailand - Alitalia täglich ab Rom - Alitalia 3 x wöchentlich ab Teneriffa - Iberia 1 x wöchentlich - Avensa 1 x wöchentlich zusätzlich bieten US-Fluggesellschaften Verbindungen von Europa via USA nach Venezuela Aus den USA ab New York - Continental täglich - American Airlines täglich ab Miami - American Airlines 5 x täglich - Aeropostal 4 x täglich - Avensa 2 x täglich - United täglich -Lan Chile 2 x wöchentlich ab Orlando - Aeropostal 2 x wöchentlich ab Atlanta - Delta/Aeropostal täglich ab Houston - Continental täglich ab Dallas - American Airlines täglich ab San Juan - American Airlines täglich - Lacsa täglich Nach Porlamar/Margarita bestehen folgende Verbindungen: ab Frankfurt - Condor wöchentlich ab Düsseldorf - LTU wöchentlich ab Amsterdam - Martinair wöchentlich ab Europa mit Charterflügen ab Spanien, England und Italien ab Miami - Aeropostal 2 x wöchentlich ab Caracas - ca. 25 x täglich Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Margarita IP: *.abo.wanadoo.fr 18.04.03, 14:58 Czesc, wydaje sie mnie ze co do podrozy istotne jest miejsce z ktorego kazdy bedzie wyruszal.Poniewaz nie wszyscy wyruszymy z Polski i nie koniecznie w tym samym terminie istotne byloby jedynie podawanie atrakcyjnych cenowo przelotow. N.p; Lufthansa przelot Paryz-Caracas-600 euro (wlacznie z taxe) Ibiza Air Madryd-Caracas-700 euro ( " ) Lufthansa Francfort-Caracas-860 euro( " ) Liberia Francfort-Carcas -660 (cytuje za raak) Co do spotkania to moze juz na miejscu? Miejscem kontaktowym moglby byc hotel trzymany przez Sergio w Palya del aqua. Co Wy na to? Zapytanie do mingueluskiego-jak jest ze zlodziejstwem na Margaricie? Wg. Trudlow ma byc wyjatkowo spokojnie. Czy to prawda? Wesolego jajka, kazdemu w inny sposob. Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Margarita IP: 210.82.168.* 18.04.03, 18:35 co do zlodziejstwa i bezpieczenstwa, to bez obaw, spokoj na wsi :) miejscem spotkania dla mnie moze byc sama Margrita, pewnie kilkudniowe roznice terminow nie powinny robic problemow. mysle , ze cena przelotu w granicach 600 usd, jest ok. w razie czego, mozemy sie spotkac na lotnisku na margaricie. tylko jak ktos znajdzie jakas super promocje to niech da znac. dla mieszkajacych w polsce to latem sluze kilkuset zdjeciami i generalnym info. pzdr i Wesolych Swiat. m Odpowiedz Link
Gość: kika Re: wakacje do końca życia IP: *.ipartners.pl 05.05.03, 22:49 bardzo ciekawy i sympatyczny watek...jestem z wami od poczatku do wiki: dzieki za oferte ! johnny: juz sie przestraszylam, ze nikogo w moim wieku nie ma, a tu nagle... a na piwo do w-wy nie wpadniesz..? pozdrawiam wszystkich, k Odpowiedz Link
_misza Re: wakacje do końca życia, mona tak mona tak 06.05.03, 08:03 a mnie wasze marzenia sie nie podobaja. Mieszkam w USA i kazdy dzien zycia tu jest przygoda. Praca? 'Oni' sie zabijaja a ja jeszcze trwam. Ciekawe jak dlugo? A potem? Inne miasto, inny stan. Inne srodowisko. Juz tak leci od cwierc wieku. Bylo poludnie, byl srodek i jest polnoc. Najlepiej zarabiac na polnocy, najgorzej na poludniu - zarobki glodowe. I tak z miejsca na miejsce z wiatrem wtor. Wiekszosc ludzi tu i tak nie ma emerytur firmowych, tylko licza na emeryture panstwowa. Ale wtedy juz czlowiek starszawy. Podrozowanie do goracych krajow/stanow mnie meczy. Jednak wol ladna zime, ladna jesin i ladna wiosne. WIosna sie u mnie ledwo zaczela... A potem? Tu latwo kupic jakis skrawek ziemi z mala chatka czy domem, kosztuje to taniej jak w tych tropikach, bezpieczenstwo pelne, zadnych kolorowych cweli- wszystko biale. Wolno mi. Podatki niskie. Zycie tanie. Starszy czlowiek duzo przeciez nie potrzebuje. Nie wiem jak wy, ale ja nie umiem zyc bez pasty do zebow, bez fryzjera, bez jakichs drobnych przyjemnosci zachodnich. Jakbym mial zyc jak zwierze w jakichs p..ych Chinach to wolabym byc w Polsce. Za duzo oglafacie filmow. Dziesiatki wizyt na Karaiby nauczyly mnie ze najlepiej w USA. Odpowiedz Link
Gość: JOJO Re: wakacje do końca życia IP: *.qc.sympatico.ca 18.07.03, 00:04 A Wy leszcze wiezecie temu migelskiemu to jest baran a nie podrornik!!!!!!!! Odpowiedz Link
Gość: tzynk Re: wakacje do końca życia IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 18.04.03, 13:57 Pytanie do Miguelskiego. Czy Wenezuela produkuje wina gronowe. Czy są dobrej jakości i w jakiej cenie? Czy może obowiązuje tam raczej kultura wódczano-piwna? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 18.04.03, 18:24 fajne pytanie glownie piwo, jakies 5-6 usd za skrzynke 36 piw 250 ml. duzo taniej whisky tani rum, captain morgan, bacardi johnny walker, black label jakies 12 usd, czerwonego nie pije ( syf). blue label to juz 60 usd. na margarice moze byc 2-3 razy taniej niz w Caracas. najtansza whisky to Vat 69, mozna sie przyzwyczaic, jakies 5 usd za 0.75 cashasa trudna do dostania ale miejscowe "cana" smakuje prawie tak samo. co do win to za bardzo nie wiem ale na margarice alkohol jest smiesznie tani. jakis fajny francuz to 3-5 dolarow. Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 19.04.03, 00:09 Pozdrawiam Wielkanocnie Wszystkich, ktorym marza sie "wakacje do konca zycia" Serdeczne życzenia zdrowych , pogodnych, radosnych Świąt , pogody ducha ... no i do zobaczenia :) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 21.04.03, 11:20 www.escapeartist.com Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 22.04.03, 10:57 do migueluski: co z SARSem w Twoich Chinach? To chyba wiesz, ze nie wolno Ci zachorowac? Najlepiej melduj sie codziennie - przeciez masz nam tyle do powiedzenia - zebysmy byli spokojni o Ciebie. Dbaj o siebie, musisz nam byc zdrowy!!! Zyczenia zdrowia dla Ciebie i Twoich azjatyckich Przyjaciol :-)))))))))))) Odpowiedz Link
Gość: perpetum Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 22.04.03, 12:46 Czy ktos juz zamawia Margherite jak jest w jakims lokalu? Pozdrawiam wszystkich wybierajacych sie w tamtym kierunku.Niestety do emerytury mam dalej niz blizej, ale jestescie moim ulubionym watkiem forumowym ( innych wlasciwie nie czytam ). Osobiscie mam nawet przewodnik po Wenezueli ( kiedys tam sie wybieralam, ale nagly zakret zycia czy cos w tym rodzaju... ) pozdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.abo.wanadoo.fr 22.04.03, 15:38 Mam dysk atlas swiata microsoft encarta. Oczywiscie zawedrowalam do Wenezueli. Niezaleznie od mapy sa fotografie i dosc aktualne dane statystyczne a nawet informacje kulinarne. Najbardziej jednak moja uwage zwrocily fotografie a wsrod nich jedna z pieknym widokiem na Playa del agua. Pod fotografia widnieje opis miejsca z takim oto komentarzem( wolne tl. z francuskiego)- " nic nawet wszechobecne komary nie sa w stanie odciagnac turystow od pieknych i licznych plazy Margarita, wsrod ktorych Playa del agua...". Otoz czy te komary sa az tak liczne ze zasluguja na wspominanie o nich w atlasie swiata microsoft encarta? Sprawdzilam i wiem ze w Wenezueli nie ma malarii, ale komarzyska potrafia mnie zatruc noc po trudach dnia( wiadomo kapiel, plaza, piwko i muzyka). Czy bomba antykomarowa rozwiazuje problem? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 22.04.03, 16:10 dzieki , dzieki jeszcze zyje, w moim miasteczku 3 chorych, ale przy tej liczbie ludnosci to nieprzesadzjmy ze strachem. przynajmniej na razie. co do komarow to dla mnie mala niespodzianka, pamietam bzyczenie nad uchem w domu ale na plazach nie spotkalem zadnego komara. pzdr Odpowiedz Link
Gość: MM Re: wakacje do końca życia IP: *.pace.edu 25.04.03, 20:24 witam wszystkich, czytam sobie ten watek i czuje sie jakbym trafil na wode na pustyni :P najlepszy watek na jaki natrafilem Jestem dopiero na studiach, znaczy "mlokos" jeszcze jestem, ale tak marze sobie aby juz "po" najzwyczajniej wyjechac (najlepiej z jakims towarzyszem/towarzyszka) i spedzic swoje zycie podrozujac po najpieknych, egzotycznych miejscach, szukajac swojejej krainy utopii. Przezyc przygode. Tak najzwyczajniej wyjechac, nie patrzec sie za siebie, zyc dniem dzisiejszym, uciekajac przed wszechogarniajaca cywilazacja :P. Moze pisze zbyt drastycznie, ale nie wiem jaki sens ma moje zycie, jesli mam pracowac przez cale zycie, powiedzmy za biurkiem, robiac te same czynnosci, zyc w stresie, nie miec czasu na wakacje, goniac za pieniadzem, etc.... czy to ma byc sens zycia??? Ostatnio po raz n-ty widzialem film "The Beach" (pewnie przetlumaczone jako "Plaza", ale glowy nie daje ...) z Leo DeCaprio i po raz kolejny zastanawiam sie nad sensem zycia w dobie cywilizacji. I nawet gdy wydaje mi sie ze jestem szczesliwy, musi to byc tylko zludzenie. Nie traktuje go jako film kultowy, ale po prostu film ktory daje mi duzo do myslenia. W koncu i ja chcialbym odnalezc taka swoja "wyspe" - raj na ziemi, zyc z najukochansza osoba, nie przejmowac sie o sprawy materialne, lezec na plazy, podziwiajac zachody slonca.... Moze tak kiedys zaczne od podrozy w 80 dni dookola swiata... Zreszta taka juz jestem osoba, ktorej ulubiona ksiazka jest wlasnie W 80 dni... :P Achhhhhhhhhh Zawsze kochalem podroze, tylko czy kiedys bede mial na tyle odwagi by wyruszyc w taka podroz mojego zycia? Jedna, jedyna, na cale zycie? Niestety nie wiem... Tak czy inaczej, ucze sie hiszpanskiego, chcialbym jeszcze kiedys francuzkiego "liznac" ale wydaje mi sie "troche" za trudny ehh Rozpisalem sie, przepraszam. Ten pomysl z "kolonia" jest genialny... milo by miec jakby "swoja wlasna" egzotyczna kraine :P Moze sie kiedys gdzies spotkamy, albo wybierzemy razem... moze...ale napewno sie dolacze w dyskuzji :P A do miguelskiego: jestes moim bohaterem :P, moze kiedys bede mial tyle szczescia aby miec zycie podobne to twojego pozdrowienia Michal Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 25.04.03, 21:33 witam serdecznie tez mam na imie michal, i z tym bohaterstwem czasami jestem w takim dolku , ze w promieniu kilku tysiecy kilometrow nikt nie rozumie o co chodzi. nie jest to najmilsze. co do filmu " Beach" ,od kilku tygodni studiuje dokaldnie Indochiny bo bede tam za dwa tygodnie. z tego co wyczytalem to The Beach stala sie mekka najtanszych backpackers pelno zygowin, smieci i kondonow, ja chyba sobie daruje. ale mam namiar na okolice Petchabari, na poludnie od Bakgkoku, podobno pieknie i jeszcze nie odkryte. jak tam bede to dam znac. po ponad 6 miesiacach w chinach, rozumiem juz brytyjczykow w kwestii np. " dogs and chinese not allowed". kto byl w chinach przez kilka tygodni, niech sie nie wtraca , please. z drugiej strony mam ponad 600 studentow na uniwerku, kompletnie ich nie rozumiem, ja to chrzanie, pieniadze,, itd. z tego co czytam to cale Indochiny sa podobne, mama, papa, family. chrzanie to , niech zyje America Latina. sorry, sorry, tsingtao beer jest dobre i tanie wiec niech tak pozostanie. pzdr Odpowiedz Link
Gość: MM Re: wakacje do końca życia IP: *.pace.edu 26.04.03, 00:14 z tym The Beach to tez slyszalem podobnie. Chodzi mi jednak o idee tego filmu nie miejsce. Sam rowniez zawsze poszukuje miejsc nieskazonych cywilizacja, nieodkrytych, niepopularnych. Takie sa najlepsze. I ameryka lacinska jest najlepsza, a przede wszystkim dziewczyny! Wiec tu tez sie zgadzamy pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 26.04.03, 05:37 che, che Colombianas....., rece mi sie zaczynaja trzesc jak sobie przypomne :} jak chcesz sie zabawic w robinsona cruoe to pojedz na San Blas ( kolo Panamy), jedyny miejsce w ktorym bylem , gdzie nia ma na co wydac chocby dolara. wysepki, piasek jak maka, kokosy, rybki, itp. ciekawe jak dlugo wytrzymasz? pzdr Odpowiedz Link
raakk Re: przelot do Porlamar? 26.04.03, 20:54 witam, przejzalam dzisiaj loty do Venezueli. Wrzesien, z Niemiec, powrot za ok. 3 miesiece. Loty z Iberia sa w cenie od 700,- e, ale trwaja od 13-15 godzin; Air France 800- 1000,- trwaja podobie 12-13 godzin; bezposrednio lata Lufthansa 9-10 godzin, a Britisch Air podobnie krotko i kosztuje 920,-. Z Delta Air ok 20 godzin. Ceny z Berlina i Frankfurtu sa jednakowe. Nie poradzilam sobie ze znalezieniem lotu bezposrenio do Porlamar.Ten sam lot do Caracas maszyna pokazuje jako ok, a do Porlamar wyrzuca. Jaka jest inna mozliwosc dostania sie na wyspe jezeli nie samolotem? Dla niemiecko-jezycznych, znalazlam ciekawe strony: www.auswaertiges-amt.de (AA Deutschland) Bunt gemischtes: www.carilat.de Aktuelles Wetter: www.wetter-online.de/ www.fernweh.com Allgemeine Landesinformation: www.fischer-weltalmanach.de, www.venezuela-web.de www.traveljungle.de www.venezuelatuya.com/siteinfo/haupsitekarte.htmPozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: przelot do Porlamar? IP: 210.82.168.* 27.04.03, 01:45 wiatam bezposredniop do porlamar nic pewnie juz nie lata. z caracas mozna na 3 sposoby. samolot www.aeropostal.com zadnych problemow z biletami cena okolo 25 dolarow. bilet kupuje sie tuz przed odlotem i zabawne jest to , ze o cene mozna sie targowac. autobus+prom, z dworca autobusowego la Bandera ( stacja metra La bandera) do puerto la cruz ( 6 godzin) a stamtad jest prom na wyspe 4 lub express 2 godziny. jak pewnie przylecilmy po poludniu, to zdazymy na prom co odchodzi o 1 w nocy. cena calosci okolo 15 dolcow. trasa bardzo ladna, jak zreszta wszystkie w wenezuelii. no i opcja no 3, to prom bezposrdenio z La Guaria, okolice lotniska, luksusowy express, na wyspe w jakies 4 godziny, cena to chyba 20 us, ale nie wiemm w jakie dni i jakie godziny, mozna sie dowiedziec bezposrednio na lotnisku. pzdr Odpowiedz Link
Gość: MM Re: przelot do Porlamar? IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.04.03, 21:05 witaj miguelaski, nie chce byc wcibski, czy takie tam ale zastanawialem sie jaka prace wykonujesz/w jakiej branzy pracujesz ze masz mozliwosci, czas i pieniedze na swoje podroze... jakbys mogl to napisz tu lub na moj adres, bo nie ukrywam ze jestem bardzo ciekaw Michal vze327x3@verizon.net Odpowiedz Link
raakk Re: przelot do Porlamar? 29.04.03, 17:37 do MM; nie chce byc wscibska , czy jakes tam , ale ciekawi mnie bardzo, ile Ty masz lat?:-)))A pisales ,ze jestes po studiach .Pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Wenezuela IP: *.abo.wanadoo.fr 30.04.03, 00:15 Czesc, widzialam dzisiaj bardzo interesujacy reportaz z Wenezueli. Pokazane byly wypadki sprzed roku az do sytuacji w lutym b.r. Cos mi sie wydaje , ze w kraju w ktorym byl przewrot rzadowy, uprowadzenie prezydenta, oddanie mu przez"lud" wladzy, a potem kilkumiesieczny strajk generalny sterowany przez gruba burzuazje, (no to mnie k**** troche niepokoi) musi byc teraz burdel! Napewno jest to dobry moment do zakupienia wlasnosci. Od lutego boliwar idzie stopniowo, ale stale w gore.Z drugiej strony sytuacja musi sie ustabilizowac zeby nabrac zaufania do jakiegokolwiek banku. I w ogole zaufania, bo nie mam zamiaru urzadzac moich wakacji do konca zycia w bananowej republice rzadzonej przez wojsko, w kazdej chwili gotowe do przewrotu. Juz to bralam w Afryce i widok czolgow oraz facetow z kalakasznikowami wycelowanymi do mnie nie naleza do pejzarzy ktore uwielbiam.Moze reportarz przejaskrawial sytuacje(jest to rola dziennikarzy) i byc moze ze na Margaricie jest wciaz rajsko, ale zaczynam sie zastanawiac czy nie odczekac, powiedzmy rok. Tymczasem proponuje dalsze poszukiwania. Co myslicie o Filipinach? Odpowiedz Link
Gość: Cygnus X-1 SARS IP: *.localdomain / 192.168.21.* 30.04.03, 07:24 Migueluski, żyjesz jeszcze czy już może SARS Cię zmogło? Jeśli jeszcze jesteś pośród żywych to życzę zdrowia :) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Wenezuela IP: 210.82.169.* 30.04.03, 07:27 pedze na ratunek. nie mozna porownywac Wenezuelii z Liberia czy Wyb. Kosci Sloniowej. Balagan spory jest. Ale w wielu sprawach sa duzo lepiej ustawieni od Polski. Nie mowie o ciemniakach glosujacych na Chaveza. Rzeczywiscie, w centrum Caracas dosyc czesto lataja kamienie. Ale w reszcie kraju jest spokoj. Nie musimy tez nic kupowac tak od razu, popatrzec, pomyslec, napic sie Cashasy. Co do Filipin to ta cala Azja mnie wkurza. Odpowiedz Link
Gość: piotr Re: Wenezuela IP: *.protonet.pl / 192.168.1.* 30.04.03, 07:44 powinniście załozyć forum dyskusyjne(pt\rywatne)na temat wesołę jest życie staryszka w tropikach.Filipiny są O.K. tanio ,ciepło i prowincja raczej spokojna z małymi wyjątkami.polecam też tioman -Malezja Odpowiedz Link
raakk Re: Wenezuela 02.05.03, 16:27 Witam, mysle ,ze Filipiny to dopiero beczka prochu dla obcokrajowcow. Grupy terrorystyczne moslemow uprowadzaja przedewszystkim turystow. Zamachy to tez raczej codziennosc, ostatnie (chyba) w marcu. Kilka z zamachow do dzis nie wyjasnione czyli najprawdopodobniej aprobata miejscowych. Ja jestem zdecydowana na wenezuele. Dla turystow jest przyjazna , z wylaczeniem stanow lezacych na granicy z Kolumbia, gdzie zdarzaja sie uprowadzenia. A, ze w Carakas lataja czasem kamienie, no coz , w hamburgu i berlinie to tez zdaza sie dosyc czesto. Myslalam , ze moze moim nastepnym etapem bylaby Sri Lanka, ale nie wiem jakie tam sa mozliwosci dluzszego rezydowania . Wazne jest dla mnie rowniez ,zeby nie byl to kraj moslemow. Pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: Vooyek.. Do Ewy i Miguelskiego! IP: router:* / 192.168.0.* 04.05.03, 11:37 Witajcie, ten wątek czyta się jednym tchem! Pamiętam go zaraz po założeniu, zaglądnełem tu jak miał kilka postów, a teraz wygląda na to że nie będzie miał końca :) Czas na pytania. Zaznaczam iż nie staram się być wścibski o co posądzono już jednego dysputanta :) Kieruje mną jedynie podziw dla Waszego sposobu życia oraz ciekawość, o której niektórzy mówią że jest najprostszą drogą do piekła, no ale trudno się mówi :) Na początku do Ewy: Ciekawi mnie jak to jest z tymi organizacjami medycznymi? Słyszałem bowiem jedynie o "Lekarzach bez granic", czy organizacje te prowadzą werbunek wolontariuszy jedynie wśród lekarzy, pielęgniarek itp.? Jeżeli możesz to napisz coś więcej! Czy takie organizacje potrzebują też studentów, znających języki ale uzdolnionych raczej humanistycznie? A teraz do Michała vel miguelski: Nie jesteś zalogoway w gazecie więc nie mogę pisać na priva, dlatego pozwolę sobie napisać parę rzeczy na forum :))) Wszystkimi kończynami podpisuję się pod tym co napisał MM! Po prostu podziwiam. Mimo iż pewnie jestem dwa razy młodszy od Ciebie od kilku lat wiem że chciałbym żyć właśnie w ten sposób! Miałem pewien okres w którym chciałem być dziennikarzem...:) Z wiekiem te marzenia się skrystalizowały, zmieniając jednocześnie tor na taki bardziej lightowy, powiedziałbym mniej snobistyczny (niestety dziennikarka w Polsce z mojej skromnej perspektywy wygląda nie jak ciekawy zawód, ale właśnie snobizm połączony z wyścigiem szczurów i ciągłym stresem związanym z dochodzeniem do bezpiecznej pozyji i stanowiska, nie wspominając już o kasie). W tym roku zdaję na studia i złożyłem papiery właśnie na archeologię! Jeżeli możesz to napisz oczywiście bez żadnych szczegółów, z czego się utrzymujesz tak jeżdżąc po świecie, bowiem właśnie taki obraz jest dla mnie wakacjami do końca życia i spełnieniem wszystkich marzeń! Jeżeli chcesz pisz na priva: mikitonie@wp.pl Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na odpowiedzi Mikołaj vel Vooyek.. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Do Ewy i Miguelskiego! IP: *.abo.wanadoo.fr 05.05.03, 13:26 Czesc Vooyek, my tu o wakacjach itd., a ty o pracy, do tego ciezkiej. No ale dobra, otoz MSF(lekarze bez granic) zatrudnia do swoich projektow nie tylko cialo medyczne ale takze administratorow, ekonomistow, specjalistow od zarzadzania i ludzi po politologii. Studentow nie zatrudniaja. Istnieje cala ducka organizacji i asocjacji pozarzadowych (poczawszy od ONZ), ktore dzialaja w bardzo roznych dziedzinach. Zagladnij na: logic.org/ENCYCLOPEDIE/Associations/bigong.htm Znajdziesz tam liste, ktora nie wyczerpuje tematu, ale daje mala orientacje co do ilosci i roznorodnosci organizacji. Jak chcesz wiedziec cos wiecej o lekarzach bez granic to wejdz na ich strone: Medécins sans Frontières. Powodzenia na studiach. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Do Ewy i Miguelskiego! IP: 210.82.168.* 05.05.03, 16:36 witam nie trzeba by dziadkiem , azeby przejsc na emeryture. najmlodszy emeryt jakiego w zyciu spotkalem to bylo to w miami. chlopak mial 19 lat, i w swoim zyciu pracowal cale 6 miesiecy. cos tam wymyslil dla Microsoftu, skasowal 2 mln usd no i sie emerytowal. niestety zmierza w zlym kierunku ( koka ) ale to jego sprawa. co do archeologii to sie nie martw. wbrew opinii jezeli naprawde ci zalezy to mozna z tego wyzyc i to calkiem niezle. trzeba tylko mocno dzialac na wlasna reke. ja zaraz po studiach pojechalem do gwatemalii i dalem sobie spokoj z archeologia po kilku ruchach szpadlem w dzunglii. skoncz studia, ( bo to wypada) i ucz sie jezykow. najlepiej jakbys poznal jakis jeden lub dwa jezyki powiedzmy rzadkie. zawsze bedziesz do przodu. co do organizacji UN to najwiecej moglaby ci powiedziec moja ciotka . byla lekarzem i zginela w nigerii, co pozwolilo wujkowi ustawic sie do konca zycia. pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Do Ewy i Miguelskiego! IP: *.abo.wanadoo.fr 05.05.03, 17:24 Poniewaz ciotka zginela to ja daje lepsze niz juz podalam polaczenie na srone o organizacjach: www.toile.org/psi/ong.html Odpowiedz Link
Gość: li-po Re: przelot do Porlamar? IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.03, 11:06 moj drogi raakku, czy to musi byc akuratnie venezuela??? na drugim koncu swiata? juz teraz za toba tesknie!Forum dalej bede czytac i marzyc ze kiedys tez mi starczy odwagi na taka zyciowa przygode. Odpowiedz Link
Gość: perpetum Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 05.05.03, 17:24 Gość portalu: MM napisał(a): MM podroze, odmienni ludzie, miejsca z bajek, to dziala.. zwlaszcza na mloda osobe, ktora poznaje siebie przez swiat wokol. Ale uwaga, bo to jest tylko jedna z wielu drog i jak inne bywa niesatysfakcjonujaca czasem czesciowo jalowa, a zazwyczaj po prostu normalna. Wstajesz rano i probujesz zorganizowac sobie sniadanie i nie ma to znaczenia czy to w srodku dzungli czy w Warszawie ( no moze po pewnym czasie nie ma to znaczenia ). Aha, no i szybko trzeba sie nauczyc byc sumiennym i dobrym w tym co sie robi, bo nie jedziesz na opinii. Domu nie masz, ale za to kupe karteczek, ktore ciagniesz ze soba cale zycie, bo to Twoje jedyne zycie ( tu troche przesadzam, ale to tak dla koloru ). Zywisz sie innymi, chociaz coraz bardziej potrzebujesz tylko samego siebie. Kobiety sltalej nie masz, bo one slabo znosza zycie bez domu ( te wszystkie kwiatki, dzieci, firaneczki, ogrodek z nasturcjami ). No wiec szukasz jednej w 10 i x razach wiecej - moze pod koniec mozesz zlozyc z tego jaks calosc,w swojej pamieci, ale czy to nie bedzie Frankenstein w kobiecej wersji. Z drugiej strony cieplo stadla tego samego stadla, codzienny przejazd ... metrem do pracy, rodzinka jak z obrazka - to nie dla kazdego, nerwy puszczaja, patrzysz w sciane, a nuda zabija ( ducha ). No ale przypatrz sie co chcesz zanim kupisz bilet w jedna strone pzdr > witam wszystkich, czytam sobie ten watek i czuje sie jakbym trafil na wode na > pustyni :P > najlepszy watek na jaki natrafilem > Jestem dopiero na studiach, znaczy "mlokos" jeszcze jestem, ale tak marze sobie > > aby juz "po" najzwyczajniej wyjechac (najlepiej z jakims > towarzyszem/towarzyszka) i spedzic swoje zycie podrozujac po najpieknych, > egzotycznych miejscach, szukajac swojejej krainy utopii. Przezyc przygode. Tak > najzwyczajniej wyjechac, nie patrzec sie za siebie, zyc dniem dzisiejszym, > uciekajac przed wszechogarniajaca cywilazacja :P. > Moze pisze zbyt drastycznie, ale nie wiem jaki sens ma moje zycie, jesli mam > pracowac przez cale zycie, powiedzmy za biurkiem, robiac te same czynnosci, zyc > > w stresie, nie miec czasu na wakacje, goniac za pieniadzem, etc.... czy to ma > byc sens zycia??? > Ostatnio po raz n-ty widzialem film "The Beach" (pewnie przetlumaczone > jako "Plaza", ale glowy nie daje ...) z Leo DeCaprio i po raz kolejny > zastanawiam sie nad sensem zycia w dobie cywilizacji. I nawet gdy wydaje mi sie > > ze jestem szczesliwy, musi to byc tylko zludzenie. Nie traktuje go jako film > kultowy, ale po prostu film ktory daje mi duzo do myslenia. W koncu i ja > chcialbym odnalezc taka swoja "wyspe" - raj na ziemi, zyc z najukochansza > osoba, nie przejmowac sie o sprawy materialne, lezec na plazy, podziwiajac > zachody slonca.... > Moze tak kiedys zaczne od podrozy w 80 dni dookola swiata... > Zreszta taka juz jestem osoba, ktorej ulubiona ksiazka jest wlasnie W 80 > dni... :P > Achhhhhhhhhh > Zawsze kochalem podroze, tylko czy kiedys bede mial na tyle odwagi by wyruszyc > w taka podroz mojego zycia? Jedna, jedyna, na cale zycie? Niestety nie wiem... > Tak czy inaczej, ucze sie hiszpanskiego, chcialbym jeszcze kiedys > francuzkiego "liznac" ale wydaje mi sie "troche" za trudny ehh > Rozpisalem sie, przepraszam. > Ten pomysl z "kolonia" jest genialny... milo by miec jakby "swoja wlasna" > egzotyczna kraine :P > Moze sie kiedys gdzies spotkamy, albo wybierzemy razem... moze...ale napewno > sie dolacze w dyskuzji :P > A do miguelskiego: jestes moim bohaterem :P, moze kiedys bede mial tyle > szczescia aby miec zycie podobne to twojego > pozdrowienia > Michal Odpowiedz Link
Gość: perpetum Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 05.05.03, 17:24 Gość portalu: MM napisał(a): MM podroze, odmienni ludzie, miejsca z bajek, to dziala.. zwlaszcza na mloda osobe, ktora poznaje siebie przez swiat wokol. Ale uwaga, bo to jest tylko jedna z wielu drog i jak inne bywa niesatysfakcjonujaca czasem czesciowo jalowa, a zazwyczaj po prostu normalna. Wstajesz rano i probujesz zorganizowac sobie sniadanie i nie ma to znaczenia czy to w srodku dzungli czy w Warszawie ( no moze po pewnym czasie nie ma to znaczenia ). Aha, no i szybko trzeba sie nauczyc byc sumiennym i dobrym w tym co sie robi, bo nie jedziesz na opinii. Domu nie masz, ale za to kupe karteczek, ktore ciagniesz ze soba cale zycie, bo to Twoje jedyne zycie ( tu troche przesadzam, ale to tak dla koloru ). Zywisz sie innymi, chociaz coraz bardziej potrzebujesz tylko samego siebie. Kobiety sltalej nie masz, bo one slabo znosza zycie bez domu ( te wszystkie kwiatki, dzieci, firaneczki, ogrodek z nasturcjami ). No wiec szukasz jednej w 10 i x razach wiecej - moze pod koniec mozesz zlozyc z tego jaks calosc,w swojej pamieci, ale czy to nie bedzie Frankenstein w kobiecej wersji. Z drugiej strony cieplo stadla tego samego stadla, codzienny przejazd ... metrem do pracy, rodzinka jak z obrazka - to nie dla kazdego, nerwy puszczaja, patrzysz w sciane, a nuda zabija ( ducha ). No ale przypatrz sie co chcesz zanim kupisz bilet w jedna strone pzdr > witam wszystkich, czytam sobie ten watek i czuje sie jakbym trafil na wode na > pustyni :P > najlepszy watek na jaki natrafilem > Jestem dopiero na studiach, znaczy "mlokos" jeszcze jestem, ale tak marze sobie > > aby juz "po" najzwyczajniej wyjechac (najlepiej z jakims > towarzyszem/towarzyszka) i spedzic swoje zycie podrozujac po najpieknych, > egzotycznych miejscach, szukajac swojejej krainy utopii. Przezyc przygode. Tak > najzwyczajniej wyjechac, nie patrzec sie za siebie, zyc dniem dzisiejszym, > uciekajac przed wszechogarniajaca cywilazacja :P. > Moze pisze zbyt drastycznie, ale nie wiem jaki sens ma moje zycie, jesli mam > pracowac przez cale zycie, powiedzmy za biurkiem, robiac te same czynnosci, zyc > > w stresie, nie miec czasu na wakacje, goniac za pieniadzem, etc.... czy to ma > byc sens zycia??? > Ostatnio po raz n-ty widzialem film "The Beach" (pewnie przetlumaczone > jako "Plaza", ale glowy nie daje ...) z Leo DeCaprio i po raz kolejny > zastanawiam sie nad sensem zycia w dobie cywilizacji. I nawet gdy wydaje mi sie > > ze jestem szczesliwy, musi to byc tylko zludzenie. Nie traktuje go jako film > kultowy, ale po prostu film ktory daje mi duzo do myslenia. W koncu i ja > chcialbym odnalezc taka swoja "wyspe" - raj na ziemi, zyc z najukochansza > osoba, nie przejmowac sie o sprawy materialne, lezec na plazy, podziwiajac > zachody slonca.... > Moze tak kiedys zaczne od podrozy w 80 dni dookola swiata... > Zreszta taka juz jestem osoba, ktorej ulubiona ksiazka jest wlasnie W 80 > dni... :P > Achhhhhhhhhh > Zawsze kochalem podroze, tylko czy kiedys bede mial na tyle odwagi by wyruszyc > w taka podroz mojego zycia? Jedna, jedyna, na cale zycie? Niestety nie wiem... > Tak czy inaczej, ucze sie hiszpanskiego, chcialbym jeszcze kiedys > francuzkiego "liznac" ale wydaje mi sie "troche" za trudny ehh > Rozpisalem sie, przepraszam. > Ten pomysl z "kolonia" jest genialny... milo by miec jakby "swoja wlasna" > egzotyczna kraine :P > Moze sie kiedys gdzies spotkamy, albo wybierzemy razem... moze...ale napewno > sie dolacze w dyskuzji :P > A do miguelskiego: jestes moim bohaterem :P, moze kiedys bede mial tyle > szczescia aby miec zycie podobne to twojego > pozdrowienia > Michal Odpowiedz Link
Gość: Ju Re: wakacje do końca życia IP: *.aster.pl 13.12.03, 23:12 Witam serdecznie, trochę czasu od tej rozmowy upłynęło, czytam ją teraz z zapartym tchem i trafiłam na Twój komentarz. od kilku lat moim największym marzeniem (no, jednym z wielu dużych:)) jest możliwość podróżowania i dotarcie na Bora Bora. pochłaniałam wszystko, co wpadło mi w ręce na temat Polinezji i ... jakoś nic się nie ruszyło do przodu. może za mało zacięcia, może brak dopingu, który przecież zawsze się przyda. No i bach!! Zupełnie przypadkowo natrafiam na coś, co może Bora Bora nie jest, ale tak naprawdę raj ma wiele twarzy i ten mój bez wątpienia może mieć tważ Margarity!! Kończę studia i jadę!! nie zrezygnuję i nie dam sie po raz drugi pokonać swoim wątpliwościom! Michął jeśli mogę cokolwiek Ci poradzić, to radzę Ci zrób to samo!!! A jeśli potrzebujesz dopingu i motywacji, to pomyśl o swiom bohaterze...;) ja też jestem pod dużym wrażeniem Migueluskiego!! Pozdrawiam Justyna. Odpowiedz Link
Gość: Wiki Re: wakacje do końca życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.03, 15:34 Bardzo podobają mi się Wasze plany (bo to nie tylko marzenia prawda?).Pracuję w biurze podróży i może przydam się Wam z jedną informacją. Otóż przelot na Margaritę (Porlamar)kosztuje ok. 500 Euro (zawsze było poniżej 600). Są to wyloty z Frankfurtu nad Menem z oferty niemieckiego Neckermanna ale nie z wyprzedzeniem paromiesięcznym. Musicie pytać o tzw." jocery" czyli takie super przecenione przeloty. Pojawiają się one na 3-4 tyg. przed wylotem i są prawie (w 99 %) zawsze. Będę tu zaglądać częściej więc mogę Was informować na bieżąco o takich cenach i terminach) Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 05.05.03, 16:42 dzieki, dzieki , dzieki prosze jak cos to daj znac. masz nick jak moja ulubiona uczennica z veracruz, che, che sluchaj , jak pracujesz w biurze podrozy to potrzebuje namiar na bilet lotniczy na trasie cartagena ( kolumbia)- warszawa, jak najtaniej ma sie rozumiec, na koniec maja /poczatek czerwca wylot z kolumbii, bede bbbbbbbardzo wdzieczny, pzdr Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 05.05.03, 17:34 Hi Miguelski !! Ja tez mam zamiar wybrac sie do Cartageny na poczatku czerwca. Jestem od was dyskutantow duzo starszy wiekiem ale nie dusza i cialem. Jesli masz ochote to moglibysmy sie spotkac tam i pojsc na piwo. Ja mieszkam w Chicago Odpowiedz Link
Gość: ewa Re: zagladnij migueluski,sorry , przeskoczylo IP: *.abo.wanadoo.fr 05.05.03, 23:44 na strone z namiarem na organizacje-action without borders. Zobacz na job proponowany w USA- poz. 36 Assistant program officer for latin america&the caribean. Jako (dodatkowe) kwalifikacje trzeba miec poczucie humoru. What do you think about? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 210.82.168.* 06.05.03, 01:03 witam , mieszkalem w cartagenie przez 6 miesiecy dopoki nie wpakowalem sie w klopoty z immigration. miasto genialne, nie sluchaj bzdur na temat bezpeczenstwa w kolumbii. moze trzeba troche bardziej uwazac , ale bez przesady. piwo w porzadku, szczegolnie cristal oro. przyjezdza do mnie moje kochanie stamtad i juz widze mine mojej mamy jak ja zobaczy, che, che. Odpowiedz Link
wieczny_alien Wrzesien-tez chce jechac ;-) 05.05.03, 23:51 Witam, Z ciekawoscia czytam wasze wypowiedzi... pomaly mysle o "zrywce"- poczatkowo chcialem siedziec dluzej tu gdzie jestem, ale pomalu wysiadam. Dobija codzienna rutyna i czas na zmiany ;-)) Mam 42 lata. Mylalem o Polsce (b.zly pomysl- na szcescie nie zrealizowany i porzucony), ew. o Europie. Hiszpania, Portugalia, Grecja ? Niemniej, to o czym pare osob tu pisalo wyglada bardziej zachecajaco. Chetnie dolaczylbym we wrzesniu, jesli ten wypad doszedlby do skutku( przyznaje, ze doczytalem tylko do 100-tnego postu, jutro kontynuuje). Jestem od Margarity jakies 4 godziny drogi. Problem ze mna, ze jak mi cos odpowiada, to natychmiast ralizuje, wiec pewnie zakotwiczylbym tam od razu ;-) Pozdro Wieczny A. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: zagladnij migueluski IP: 210.82.168.* 06.05.03, 00:59 zagladam, zagladam i nic nie widze. Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: zagladnij migueluski IP: *.client.attbi.com 06.05.03, 06:04 Miguelski, widac ze nie masz czasu albo ochoty spotkac sie w Cartagenie Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: zagladnij migueluski IP: 210.82.168.* 06.05.03, 10:38 witam , mieszkalem w cartagenie przez 6 miesiecy dopoki nie wpakowalem sie w klopoty z immigration. ciezko wyczuc kiedy tam znowu pojade,z margarity jest blisko miasto genialne, nie sluchaj bzdur na temat bezpeczenstwa w kolumbii. moze trzeba troche bardziej uwazac , ale bez przesady. piwo w porzadku, szczegolnie cristal oro. przyjezdza do mnie moje kochanie stamtad i juz widze mine mojej mamy jak ja zobaczy, che, che. ale nawet jak pojedziesz samemu to nie bedziesz sie tam nudzil. pzdr Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: zagladnij migueluski IP: *.client.attbi.com 06.05.03, 16:55 W ktoryms z postow pisales ze bedziesz w Cartagena na poczatku czerwca a ze ja tez tam sie wybieram w tym okresie myslalem ze fajnie by bylo sie z kims spotkac. Czy moze znasz tam taki hotelik ktory nazywa sie Casa Vienna ? Wlascicielem jest Austriak i jego miejscowa zona i mozna sie tam dogadac po angielsku. Ten hotelik jest na starym miescie i ceny sa takie niskie ze troche sie boje. Plus jest taki ze w takim malym hoteliku latwiej o jakies prawdziwe wskazowki od wlasciciela tzn. co robic, gdzie sie poruszac, gdzie najlepiej wymienic pieniadze itd. Czy moze orientujesz sie ile kosztuje przelot z Cartageny do Cali ? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: zagladnij migueluski-cartagena IP: 210.82.168.* 07.05.03, 02:04 czesc johnny casa viena, znam ta nore. 90% bckpackers zatrzymuje sie w cartagenie na ulicy media luna, dzielnica getsemani, takie podgrodzie miasta za murami. 4000-5000 peso z lotniska , taksowka, lub 500 peso autobus czerwony Boquilla. casa viena jest chyba najbardziej popularna , ale nie polecam, dla mnie tam strasznie ciasno. dookola znajdziesz kilkansie innyh szczurzych nor w cenach od 3 do 5 dolcow za dobe. ja zatrzymalem sie w dorado, ladny , przestronny ogrodek. plus media luna, to ceny oraz to ,ze spotkasz duzo ludzi i na pewno nie bedziesz sie nudzil. minus to jest tam srednio bezpiecznie, ale bez przesady. w samym miesie zamurami, tanie nory na godziny lub na dluzej sa w okoliah uniwersytetu. sliczna kolonialna posada to jakies 20 usd, a dla koneserow i ludzi ze smakiem hotel santa teresa, takie kolonialne 5 gwiazdek . nie wiem , jak stoisz z kasa. ale jak nie najgorzej to chociaz jedna noc powinienes zaliczyc, cena okolo 230 dolcow za dobe. wieczorem koniecznie pojdz do dyskoteki Escollera, kolo kasyna atlantis , boca grande, bedziesz w szoku, che, che. jak cos wiecej o cartagenie to daj znac, dla mnie to moze i miasto numer 1. co do cartageny do konca zycia, to chyba jednak nie. samo miasto jest ok, ale czasami moze byc roznie jak chcemy pojezdzic po kraju. wzdloz morza, ladne apartamentowce, z basenem , kortami, i bajerami, urzadzone b. ladnie cos od 30 000 usd, za jakies 60 m kw. a w kolonialnym domie w starym miescie mozna urzadzic raj z wodospadami, dzungla i latajacymi papugami ( takie cos widzialem) pzdr i VIVA COLOMBIA con sus mujeres la mas hermosas del mundo. Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: zagladnij migueluski-cartagena IP: *.client.attbi.com 07.05.03, 07:06 Dzieki za wiadomosci. Tak mi sie wydawalo z tym Casa Viena wiec raczej tam nie zamieszkam. Z kasa nie jest najgorzej ale pieniedzmi nie rzucam na lewo i prawo wiec szukam jakiegos pomieszczenia w granicach $50 - $100 za noc. Wlasciwie to chcialbym tam cos kupic bo slyszalem ze za $40 000 - $70 000 mozna kupic bardzo ladne mieszkanie. Jestem po rozwodzie wiec jak to w Ameryce wiekszosc majatku zabrala mi ex- zona. Nie chce mi sie przez nastepne 25 lat splacac tutaj nastepnego domu i placic samych podatkow za dom kilka tysiecy rocznie plus kilkaset dolarow miesiecznie zima za ogrzewanie a w lecie za klimatyzacje. Jak sobie obliczam to te oplaty wyniosly by jakies $500 miesiecznie plus splata domu. Pod jednym wzgledem chyba jestem w lepszej sytuacji od Ciebie bo mam papiery amerykanskie i kanadyjskie wiec zawsze moge wsiasc w samolot i za 2-3 godziny byc na Florydzie. Czy orientujesz sie w cenach przelotu z Cartagena do Cali i Bogoty? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: zagladnij migueluski-cartagena IP: 210.82.169.* 07.05.03, 07:50 czlowieku , to ty dopiero masz szczescie. kolumbia to raj dla kawalerow, rozwodnikow , wdowcow itp niezalenie od wieku. w samym centrum tuz przy plaza santo domingo, znajdziesz jakis sliczny, maly hotelik za jakies 20-30 usd. mieszkania i to b. ladne sa tansze niz piszesz. miesiecznie na bardzo dobre zycie, okolo 800 usd wystarczy. ale podkreslam, ze to juz jest la vida loca :) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: zagladnij migueluski-cartagena IP: 210.82.169.* 07.05.03, 07:53 zapomnialem co do przelotow to nie pamietam sprawdz www.avianca.com bogote mozna sobie darowac,jedynie co warto zobaczyc to muzueum zlota, najwieksza kolekcja na swiecie. a cali to inna para kaloszy, ggggggggggggggggggoraco polecam. Odpowiedz Link
Gość: migueluski pekin-czeka IP: 210.82.169.* 07.05.03, 14:11 jutro jade do pekinu. jakby cos, ( odpukac) to wypijcie za mnie kilka piw na Margaricie. dzieki migueluski Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: pekin-czeka IP: *.client.attbi.com 07.05.03, 17:58 Dzieki za wszystkie informacje. Mnie tam Azja i Azjatki zupelnie nie pociaga wiec sie tam raczej nie wybiore, ale baw sie dobrze. Znalazlem bardzo ciekawa strone o Cartagena z wielka iloscia zdjec i innych informacji ale niestety po hiszpansku. www.cartagenainfo.com Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: zenska sprawa IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 08.05.03, 18:08 Cos mnie sie wydaje ze ten watek zostal opanowany przez panow. Milo sobie gawedza . Ja sie tam nie wtracam do meskich spraw, ale chetnie wymienilabym kilka zdan z zenska watkowiczka. No na przyklad zeby wymienic poglady o widzianych juz krajach i pomarzyc razem o tym miejscu na wakacje do konca zycia.Jak my tam bedziemy zyly no i do licha przeciez istnieja nasze babskie sprawy!!! Pzdr. Odpowiedz Link
Gość: realista Re: zenska sprawa IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.03, 12:42 tak sobie czytam to wasze forum i zastanawiam sie czy jest wsrod was chociaz jedna osoba ktora mysli o zwinieciu zagli powaznie, a nie tylko w marzeniach? Jak chcecie to zrealizowac? W waszych tekstach brak konkretow, jedziecie razem czy kazdy osobno? Nie, nie moge sobie tego wyobrazic.A jak sie okaze ze sie nie lubicie? Brzmi naiwnie, ale zdarzyc sie moze!?! Spotkacie sie przed wielkim odlotem? Jestem bardzo ciekawy..Wasze dyskusje ostatnio nagle ustaly, szkoda.Mam nadzieje ze powrocicie do swych marzen, bo to nikomu nie szkodzi a uciechy przy tym co niemiara.Realista. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: zenska sprawa IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 18.05.03, 23:38 Rzeczywiscie , ostatnio watek jakby sie zacial.Stalo sie to od momentu wyjazdu naszego protagonisty do Pekinu. Obawiam sie ze wpadl tam w pulapke kwarantanny . Co do realizacji planow,ano zobaczymy.Jak do tej pory zabawa jest bardzo dobra. Mam nadzieje ze jeszcze potrwa. Odpowiedz Link
Gość: raakk Re: zenska sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 17:13 Witam , Migueluski, odezwij sie wreszcie ,jezeli wystawiles nas na probe czasu i cierpliwosci, to juz chyba sie sprwdzilismy :) , usychamy z braku wiadomosci od Ciebie, watek powoli umiera, nie mozesz nas tak poprostu odstwic dla jakiejs pekinskiej "kapusty". realista napisal , ze MY to MARZENIE. Moze to i faktycznie tak wyglada, w moim odczuciu za malo u nas konkretow. W temacie "co bedzie jak sie nie polubimy" - niestety trzeba sie z tym odnalesc, ze taka mozliwosc istnieje, wazne jest aby zrobic poczatek razem, miec do kogo przyjechac, po trzech dniach mozna zmienic hotel. W naszym wieku "przychodzic i odchodzic" potrafimy , jestesmy wszyscy mniej lub wiecej "po przejsciach" . pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: migueluski la vida loca IP: ROUTER:* 20.05.03, 21:22 jestem , jestem , jestem w moskwie przyjezdza do mnie kolumbijskie kochanie wiec musze pedzic do kraju pekin wsrod sars rewelacja , wszyscy siedza w domu, wiec spokoj i cisza i nie ma tloku ulan bator, niezle nalobuzowalem, hi, hi, hi transyberia czyste szalestwo, hi, hi ,hi moskwa rewelacja hi, hi. hi jutro jade do petersburga na 300 lecie potem do murmanska na biale noce i za jaies 10-14 dni bede w polsce , hi, hi, hi pzdr carpe diem m Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: la vida loca IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 21.05.03, 11:50 Oh boshe, migueluski, nie zdziwie sie jesli nastepnym razem napiszesz z marsa. Odpowiedz Link
Gość: MM Re: la vida loca IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 18:57 hej, hej miguelski ja juz w PL - niestety zawieruszylem twoj email/ tzn zostal mi na innym kompie napisz jak bedziesz w kraju to sie gdzies mozna spotkac hej hej MM Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: la vida loca IP: 195.133.228.* 22.05.03, 11:05 ok ja bede za jakies 10 dni petersburg, strasznie drogo znowu przyjdzie mi pic piwo na bruku pzdr Odpowiedz Link
darth4 Realnie ? Możliwe 23.05.03, 09:08 Gość portalu: realista napisał(a): > zastanawiam sie czy jest wsrod was chociaz jedna osoba ktora mysli o > zwinieciu zagli powaznie, a nie tylko w marzeniach? Myśli się zawsze poważnie. Inna sprawa z realizacją. Rzeczywiście, mało kto w Polsce podejmuje takie wyzwania. Ale to sprawa pieniędzy i w pewnym sensie "tradycji". Zauważ że we wszystkich pięknych miejscach mieszka sporo "świeżych" Anglików i Niemców. A wiec jednak ludzie realizują takie marzenia. Jeden Niemiec powiedział mi ze ma plan pracować do 55 lat i później żyć gdzieś ciepło. Ja mu wierzę. Dlaczego ? Bo wielu Niemców tak robi. Dlaczego więc nie Polacy ? Bo jeszcze nie mają kasy żeby kupić za 20 - 40 tys. "swojego raju". Ale to sie zmienia i zmieni. Marzenia są więc realne. Ja sam napisałem ze nie mogę teraz, ale dopiero za 6 , 7 lat, bo dzieci chodzą do szkoły. Jakoś nie widzę szkoły na Margaricie, bo tam jest język hiszpański, a tego dzieciaki ni w ząb. No i nie chcę decydowac za nie co będą robc w życiu. Przecież moze studia, moze wyjadą gdzie indziej. Idzie ku Unii , więc one musza mieć swój start. Ja moge juz mysleć o wakacjach, one nie. Co ciekawe, moja córka woli kraje zimne !!! Podoba jej sie perspektywa mieszkania w Szwecji lub nawet w ... Finlandi bardziej niż np. na Kanarach. Wprawdzie nie była na północy a na południu tak, ale wie że tam zimno. Nigdy tego nie zrozumiem i ludzi którzy wolą zimniejsze klimaty. No ale właśnie dlatego ludzie są tacy ciekawi. > Jak chcecie to zrealizowac ? W waszych tekstach brak konkretow, jedziecie > razem czy kazdy osobno? Właśnie dlatego że sie nie znamy możemy sobie tylko zaplanować spotkanie. Nie możemy jechać razem, bo mieszkamy w różnych miejscach i to nawet na świecie. Na początek trzeba więc zobaczyć o co chodzi na tej Margaricie. jakie ceny, klimat , KOMARY ( są czy nie :) itd. itp. Do tego celu dobry jest każdy nawet indywidualny wyjazd. Może przy okazji się tam spotakamy. Jak nie bo cośtam, to chociaz ci co pojada wiedzą juz co chcemy i skrobną co myślą po wypadzie. To zawsze krok w przód. Celem obecnym jest przecież rozpoznanie. To może potrwać pare lat, ale od czegos trzeba zacząć. Celem długodystanoswym ma być pomoc dla chętnych na dołączenie do "kolonii polskiej". Gdybym tam był, tobym juz słał Wam oferty na chaty "z bali" ( nie mylic z wyspą :). a jak bedzie ktos inny licze na to samo. Na razie muszą nam wystarczyć wrażenia z pobytu Mguelskiego ( pozdrówka , ale rozumiem że po powrocie z Chin musiałeś odbyć kwarantannę w Petersburgu :) W końcu lepiej pić piwko na ulicy niż tłumaczyć się 2 tyg. w polskim szpitalu że nie całowałeś Chinki bez maseczki bo miałeś za mało czasu ( o 1 dzień :) > A jak sie okaze ze sie nie lubicie? Ha, w Polsce czy gdzie tam, też czasem kogoś nie lubimy, ale z tym da się żyć. W końcu chodzi tu o nasze wakacje, a nie o zapewnienie wakacji komuś :) Osobiście myślę że jak ktoś się rzeczywiście zdecyduje na takie długie wakacje, to nie bedzie to osoba/y która jest trudna w życiu, pamiętliwa, urazowa , itp. itd. Takie osoby to raczej optymiści z luźnym dosyć podejściem, aczkolwiek mam nadzieję że nie za luzackim. W razie czego sie okopiem i psem szczuć będziem :))) > Wasze dyskusje ostatnio nagle ustaly, szkoda. Eee no, lato przyszło do Polski i ten tego w las ciągnie. ktoby tam kompa ujeżdzał w lecie. Zimą pomarzyć o ciepłych krajach piękna sprawa, ale teraz w lecie ? No to do usłyszenia w grudniu :) A tak serio, to rzeczywiście mam małe komplikacje w planach, bo trasa mi sie trochę może zmienić i byc może rzeczywiście we wrześniu mi sie nie uda wpaść na wyspę. Ale tak czy inaczej tam chcę wpaść. Obojetnie kiedy i co się stanie w tej sprawie, czekam na pierwsze info z margeritowego rynku nieruchomości wakacyjnych od Polaków. Tak czy inaczej tam pojadę i byc może jednak we wrześniu. W każdym razie docelowo wątek nie powinien pozostać "nieskonsumowany". Czy to brzmi realnie ? Pozdrowienia dla wakacjuszy. Odpowiedz Link
Gość: tzynk Re: Realnie ? Możliwe IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 10:04 Żeby być szczerym, lubię ciepełko, ale wybierają coś na dłużej wolałbym zchłodnieszy klimat. Gdzieś czytałem, że osoby urodzone w zimie tak mogą mieć. A jestem z lutego. Ciekawe czy inni też tak mają. I z jakiego miesiąca jest twoja córka? pzdr Odpowiedz Link
Gość: Huby Rewelacja !!! IP: *.nyc.rr.com 25.09.04, 06:19 Napisze krotko. Trafilem przypadkowko na ten watek i naprawde zrobil na mnie wrazenie. Powiedzcie na jakim etapie jestescie w chwili obecnej? Ja mieszkam aktualnie w Stanach i rowniez planuje niedlugo zaczac "krazyc" po ciekawych miejscach. Prosze o kontakt. MOj prywatny mail hmaciejewski@poczta.fm Odpowiedz Link
atamanek Re: zenska sprawa 17.06.03, 14:14 Ewo- sledze watek i podpisuje sie obiema lapkami za pomyslem. Bradzo chetnie bym z Wami tam pojechala. Mysle nawet o nieco wczesniejszym wylocie, cos kolo sierpnia. Moglabym na poczatku poleciec tam na "zwiady" :) Aga Odpowiedz Link
Gość: pedro Re: wakacje do końca życia IP: *.qc.sympatico.ca 22.05.03, 21:28 Czesc kochani Rodacy!!! Czytalem ten watek i cieszy mnie to ze chcecie jechac do Wenezuelii na Margarite.Bylem tam 2 razy po 2 miesiace u mojego kumpla, ktory tam mieszkal przez 7 lat (TAK NA MARGINESIE CIEKAW JESTEM KIEDY TAM BYLES MIGUELSKI MIESZKA TAM TYLKO JEDNA RODZINA Z POLSKI) oBECNIE MIESZKAMY W KANADZIE, ZA 2 LATA MAMY SIE PRZENOSIC DO PORLAMAR NA STALE (PERSONALNIE WOLE ASSUNCION ALBO WIOSKE RYBACKA , PORLAMAR JEST DOBRE NA ZABAWY, PRZYRODA PIEKNA, POGODA CALY CZAS CIEPLO 25 28C.WROKU MOZE 8-12 DNI DESZCZOWYCH,NO ITE DZIEWCZYNY (ALE JA WOLE POLKI-SA SUPER)CZESC!!!!! Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: server:* / 192.168.6.* 23.05.03, 15:34 ta rodzina z polski chyba wiem o kim mowisz. czy ten pan dorywczo nie uczy anglika w szkole? Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 24.05.03, 09:40 Witam, to fajnie migueluski, ze sie znalazles. A jeszcze fajniej, ze twoje znikniecie bylo zwiazane z Twoim "kolumbijskim kochaniem" a nie z "pekinska kapusta" Czy moglbys sie blizej okreslic, co do twojego pobytu w Polsce? Czy aktualna jest twoja propozyzcja co do eventualnego spotkania. Do darth4 i innych wakacjuszy PROSBA, wpisujcie sie ze swoimi postami zawsze na koncu, po ostatnim poscie, inaczej - latwo nie zauwazyc, a przeciez wszystkie wypowiedzi sa takie ciekawe.pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: server:* / 192.168.6.* 24.05.03, 10:18 czesc w polsce bede za jakis tydzien. oczywiscie mozemy sie spotkac, tylko gdzie? ja jestem z lodzi. proponuje jakos tak w polowie czerwca lub po. wtedy bede moglk sie pochwalic moim suicide black, hi, hi, hi za moment telepie sie pociagiem do murmanska, wiec daart twoja corka moze moze miec wiadomosci z pierwszej reki jak to jest pomiedzy bialymi misiami.\ w petersburgu mialem troche zamieszania z rosjska policja.\ skonczy to sie sprawa migueluski contra federacja rosyjska.\ ale ciagle zyje a pani prokurator, fiu, fiu, fiu, hi, hi, hi pzdr Odpowiedz Link
Gość: barnaba Re: wakacje do końca życia IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.03, 12:15 Czesc Migueluski, sadzac po tym gdzie juz byles i ile przezyles musisz byc juz w sedziwym wieku??? A moze mlodym facetem z fantazja ? Lub polskim 007 ? Wrazenie na innych robisz niewatpliwie dobre,cala reszta Marzycieli liczy na ciebie i Tw. doswiadczenia wierzac slepo w to co piszesz ! Bez ciebie ani rusz, wiec prosze nie znikaj, bo u reszty natychmiast wystepuja paniczne reakcje i objawy lekkiego stresu ze moze sie nie udac. Trzymaj sie Migu - Barnaba PS. A jak Twoja watroba po wojazach na wschodzie? Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 26.05.03, 10:41 wyglada na to, ze w koncu ktos jednak moze wybrac sie do Wenezueli... A czy moga sie z Wami zabrac osoby, ktore o emeryturze na razie moga tylko zamarzyc? Od kilku lat chodzi mi po glowie wyjazd do Wenezueli i mam nadzieje, ze wspolne planowanie zmobilizuje mnie do czynu. A wlasciwie kto moglby wybrac sie na ekspedycje wrzesniowa? Musze przyznac, ze ostatni weekend w Polsce przypomnial klimaty Ameryki Pd - cudownie cieplo i wilgotno. pozdrawiam Wszystkich aktywnych formumowiczow i jeszcze liczniejsze cienie tej dyskusji Ciekawe jak Miguelski spojrzy na ciasna ale wlasna Lodz ( cena piwa...-;)) Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 26.05.03, 19:37 Gość portalu: turli17 napisał(a): > A czy moga sie z Wami zabrac osoby, ktore o emeryturze na razie moga tylko > zamarzyc? Od kilku lat chodzi mi po glowie wyjazd do Wenezueli i mam > nadzieje, ze wspolne planowanie zmobilizuje mnie do czynu. Oczywiście !!! Właśnie o to chodzi żebyśmy założyli polską kolonię. Mile widziany jest więc każdy kto chciałby wziąc w tym udział. Skrobnij co o tym naprawdę myślisz :) Oczywiście można też tylko wpaść na wakacje. Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 29.05.03, 11:33 no coz jesli o mnie chodzi, to mysle bardzo konkretnie. W tym roku mam 20 dni urlopu, co przeklada sie na ok. miesiac wolnego i chcialabym to wykorzystac we wrzesniu, pazdzierniku lub listopadzie. O Wenezueli mysle od dawna. Mam przewodnik ( ktory sie zdziebko zdezaktualizowal, ale to moze mu tylko przydac uroku ), a w czasie wakacji zapisuje sie na hiszpanski dla poczatkujacych ( warto znac choc kilka slow, zeby sie dogadac ). Chetnie wybralabym sie z Wami i troche rozleniwila na Margericie, ale pewnie potem bym odbila w nieco bardziej niedostepne ( czyt. zakomarzone )czesci Wen. Zycze Wam dobrze i chetnie bede sekundowala w zatknieciu polskiej flagi na tropikalnej wyspie. Mam nadzieje, ze stworzycie mala kolonie i ze to nie bedzie kolonia karna -:)), tylko otwarty na innych kawalek ladu. pozdrowionka Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 26.05.03, 19:28 Gość portalu: migueluski napisał(a): > za moment telepie sie pociagiem do murmanska, wiec daart twoja corka moze > moze miec wiadomosci z pierwszej reki jak to jest pomiedzy bialymi misiami. Hłe, hłe, hłe ... jak bedziesz mial kumpelska fotke z misiem przy Coca Coli, to zapros tego misia na tournee po Margaricie :) A wogole to poco sie tluczesz z Murmanska do Petrsburga i z powrotem ? Dostales etat na koleji trasyberyjskiej czy co :))) Masz salonke ? No bo chyba nie wpadles tylko na piwo na bruku ? Chociaz ... kto cie tam wie :))) Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 26.05.03, 19:18 raakk napisała: > Do darth4 i innych wakacjuszy PROSBA, wpisujcie sie ze swoimi postami zawsze > na koncu, po ostatnim poscie, Jeżeli wpisuje się "cytując", to jestem na końcu tego "krzaczka" do którego się odnoszę. Jeżeli bez cytowania, to jestem rzeczywiście na końcu. Ale jest na to rada. Widzę że logujesz się w "Gazecie" więc wejdz na "Moje forum" i ustaw sobie kolejność wg daty. Wtedy po zalogowaniu zawsze będziesz mieć po koleji wpisy :)) Przy okazji - mieszkasz w Niemczech więc dzięki za 12 pkt. na Eurowizji. Byłem pod dużym wrażeniem ,także co do komentarza "dla naszych sąsiadów i ... przyjacół" powiedział NIEMIECKI PREZENTER !!! No, no, coś się jednak zmienia w Europie na lepsze :)) Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 28.05.03, 11:57 darth4 napisał: witam mysle ,ze wiekszosc ludzi nie jest "nastawiona" na ostatnia date, ale to byla tylko taka moja prosba :) Co do Eurowizji, nie czuje sie upowazniona do odebrania Twojego uznania dla Niemcow za przyznanieduzej ilosc punktow.Nie dlatego zebym nie zyczyla Polsce I miejsca , ale uwazam ze ta grupa nie jest najlepsza wizytowka dla Polski :((( Mieszkam od 20 lat w niemczech, i jeszcze nigdy nie zdarzyla mi ani moim -teraz juz doroslym dzieciom- doswiadczyc jakiejkolwiek przykrosci z powodu naszego polskego pochodzenia.pozdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 28.05.03, 23:28 raakk mam zapytanie. Czy moglabym do Ciebie lub do was dolaczyc podczas podrozy na Margarite z poczatkiem wrzesnia? Moj zabojad nie pojedzie, a ja okkropnie nie lubie podrozowac solo. Potem na miejscu urzadze sie sama, a moze bedzie nam przyjemnie sie widywac? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 11:43 no to jestem w polsce trasa petersburg -murmansk bajkowa samo miasto nudy wiec kto moze , ma ochote itd, to moze jakies spotkanie? ja mam czas od polowy czerwca pzdr dla wszystkich Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 30.05.03, 15:03 Tra ,la, la, tra ,lala fanfary na czesc Wodza:))))) Migueluski serdecznie witam i bardzo sie ciesze na nasze spotkanie. Podaj konkretny termin, ja sie dostosuje. Nie ma tez problemu ,zebym przyjechala do Twojej Lodzi, a moze Ty planujesz przyjazd do Gdanska? A moze zrobimy jakas grupe, zeby sobie Migueluskiego nie wyszarpywac wzajemnie do Ewy: Oczywiscie, milo mi bardzo bedzie gdyby udalo sie nam wspolnie "poleciec",mysle ze bedzie fajnie, na miejcu napewno sobie poradzimy :-), pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 30.05.03, 18:52 ja tez moge dolaczyc do spotkania. W czerwcu bede w polsce, w krakowie. Zaplanowalam wypad na mazury, wiec Lodz bylaby po drodze.Chyba ze kolumbijskie kochanie chcialoby zobaczyc dawna stolyce to wowczas zapraszamy. Druga polowa czerwca jest o.k. Jesli miejscem spotkania bedzie Lodz to czekamy na propozycje Miguluskiego kiedy, gdzie i o ktorej godzinie. raakk dzieki za mile slowa. Dogramy sprawe pod koniec lipca- z poczatkiem sierpnia. pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 10:43 witam zabawna sprawa wlasnie do gdanska i krakowa chcialem zabrac swoje kochanie wiec bede i tu i tu. a swoja droga to ja mam duzy, drewniany dom w lesie, obok dwie rzeki i zalew aborygeni miejscowi niepowtarzalni jest to 10 kilometrow za piotrkowem trybunalskim w kierunku na radom wiec jak macie ochote na kilka dni off to zapraszam. ale to tylko propzycja ja sie dostosuje termin , mysle ze po 15.06. pzdr :) Odpowiedz Link
Gość: MM Re: wakacje do końca życia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 11:13 Heja, jeszcze nie wiem, czy sie wybiore do ciebie - zalezy to czy inni tez beda, bo jak tak to trzeba zgadac termin. ALE bede na 200% w Krakowie, bo to niecala godzina drogi ode mnie. Daj wiec znac kiedy bedziesz w Krakowie MM Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 05.06.03, 12:04 witam, rozumiem, ze dajemy Migueluskiemu spokoj do - po 15 czerwca. Zycze duzo Slonca i pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link
Gość: BG Re: wakacje do końca życia IP: *.dip.t-dialin.net 08.06.03, 10:21 Jestem zainteresowany towarzyszyc wam w "wakacjach do konca zycia" w roli reportera.Jestem dziennikarzem i mysle ze wasze plany to super pomysl na reportaz albo krotki film dokumentalny.Oczywiscie nie bede wam deptal po pietach 24/dobe i wtracal sie do wszystkich spraw.Pracuje dyskretnie, nie jestem nachalny i caly material bedzie dla kazdego do wgladu. Moglibysmy zaczac od wspolnego spotkania w czerwcu...Co wy na to ? Jezeli nie macie ochoty byc filmowani to ewentualnie moge pisac. Tez bedzie ciekawe.Czesc, trzymajcie sie cieplo, BG Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 21:37 witam tak jakos smutno mi ostatnio bylo czesc kolegow pozenilo sie, jakies dzieci,maly balagan czesc jakos odsunelasie na bok kit dzisiaj bylem nad Zalewem Sulejowskim rewelacja, cieplo, woda , trzciny ( te same ktorych nie nawidzi malarz Porwasz ze Skirolawek), tanie piwo moje black kochanie przyjedza 18 czerwca, yo quiero ella como loco tak sobie mysle co do poprzedniego newsa to czemu nie. kamery, tlum dziennikarzy, nastoletnie fanki ( hi, hi, hi) a co myslicie o Cejlonie ? ja musze sie zdecydowac do polowy sierpnia smutno mi Boze ( chociaz ktory?) VIVA COMUNIDAD EUROPEA!! Odpowiedz Link
kris.m Re: wakacje do końca życia 09.06.03, 10:23 Witam!! Przez przypadek odnalazłem ten wątek w piątek - przeczytałem cały i uważam "wakacje do końca życia" za najciekawszy temat na forum!! Jak powiedziałem mojej dziewczynie o tym to sama się zaciekawiłą pomysłem!! Pozdrawiam!! Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 14:40 witam no to co ze spotkaniem ? gdzie ? kiedy? nadsylajacie propozycje. pzdr Odpowiedz Link
Gość: MM Re: wakacje do końca życia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 23:40 witam. proponuje krakow - kiedykolwiek albo gdzie wolicie :P pzdr Michal Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 10.06.03, 09:47 a czy nie mozna byloby wymyslec miejsca bardziej centralnie polozonego - dla mnie Krakow, to drugi koniec Polski! Co myslicie o weekendzie 28-29 czerwca, albo pocz. lipca, Lodzi lub Warszawie? No i najwazniejsze...czy przybeda krajanki z zabojadowni? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 10.06.03, 12:11 dla mnie ok propunuje to chate o ktorej wspominalem pod piotrkowem. 28/29 czerwiec ok ale krakow tez dobry, przynajmniej dla mnie , powinienem tam byc w pierwszy weekend lipca jakos pozniej bede w gdansku. co do zabojadowni to cos dawno sie nie odzywa, w mysl zasady o dzieciach , rybach , zabach i glosie :) z moim kochaniem kilogram klopotow, oczywiscie rodzina, ja juz od dawna wiedzialem , ze najlepsze kobiety to sa sieroty. pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 10.06.03, 12:15 to jeszcze raz ja tak bez sensu ale chcialem byc watkiem nr 200 udalo sie, hurra, hurra pzdr Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 10.06.03, 13:24 Witam, Milo ze strony Miguela , ze tak serdecznie zaprasza, dziekuje. Propozycja Miguela o zoorganizowaniu ogolnego spotkania w jego domku w okolicach Piotrkowa wydaje mi sie optymalna. W polowie drogi no i pozatym pelna natura , super warunki na zblizenie pierwszego stopnia. Nierozsadnym byloby nieskorzystanie z TAKIEJ okazji :) Co do terminu , to mysle ze weekend 14-15 czerwca bylby odpowiedni , chociazby ze wzgledu chwilowe nudy i smutki Miguela ,18 czerwca przyleci „kochanie” , wiec juz bedzie mial rece pelne roboty :-) Bez straty dla nikogo , bo „kochanie „ zostanie (najprawdopodobniej) przywiezione do Gdanska i Krakowa, a wiec kto ciekaw, to moze dodatkowo sie spotkac. Z mojej stony , absolutnie wykluczam termin spotkania z Wami od 26- 31 czerwca mam wazne terminy w Hamburgu. Mieguel wspomina o Sri Lance, fajny temat, ja juz wczesniej wspominalam o takiej alternatywie, ale teraz jestem zdecydowana na Venezuele , moze - tak jak juz pisalam -nastepnym etapem bedzie Sri Lanka. Szkoda, ze na Bali robia takie problemy :((( W temacie GOSCIA BG, to tez Polak , mysle ze kazdy jest mile widziany ......... ale moze nie koniecznie jako dziennikarz ( lub psycholog) na etacie . Moze sama sesja zdjec , tlumy fanow to fajna sprawa, ale tak na codzien nie chcialabym, zeby ktos mnie podgladal, czy komentowal moje zachowanie z pozycji swojego zawodu. Ja chce robic W A K A C J E . Pozdr Odpowiedz Link
Gość: ika Re: wakacje do końca życia IP: *.chello.pl 10.06.03, 14:57 Dawno juz nie zdazylo mi sie czytac czegos z zapartym tchem - tak wlasnie przeczytalam caly watek o wakacjach do konca zycia. Obawiam sie ze z roznych powodow nie uda mi sie dolaczyc do wyprawy wrzesniowej, ale na pewno nadejdzie taki dzien kiedy zawitam na Margaricie. pozdrawiam ika Odpowiedz Link
Gość: kiraly Re: wakacje do końca życia IP: 195.94.210.* 10.06.03, 15:35 ..właśnie chciałem to samo napisać. Muszę przyznać,ze nawet juz wcześniej rozgladałem sie wokół w poszukiwaniu takich "wizjonerów" ale bez skutku. Teraz po lekturze wróciła nadzieja,ze nie wszystko stracone;-) Macie we mnie kibica,a jeśli mozna chętnie dołączę do drużyny. Pozdrawiam wszystkich ciepło:-) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 16:34 czyli jezeli mialby to byc ten weekend to musimy sie decydowac szybko dajcie znac :) rzeczywiscie z tym bali to lobuzy, ja rozumiem kiedy autobus, sklep leci w powietrze ale wysadzac dyskoteke w ktorej sa 4 bary to duzy brak taktu. czytam sobie o cejlonie. calkiem ladnie tam. jezeli ceny takie jak w indiach ( bylem tam 2 razy) to calkiem, calkiem. ale jak by jakis tamil czy innny syngalez podlozyl cos pod moj bambusowy domek to by mi sie to nie spodobalo. pzdr Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 10.06.03, 17:52 To co Miguelski rezygnujesz z Kolumbii i tych pieknosci? Napisz jakie klopoty z rodzina , chcialbym wiedziec czego mozna sie spodziewac z tymi kolumbijkami Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 10.06.03, 19:28 Dla sprostowania, piszac o Bali nie mialam na mysli zeszlorocznych zajsc terorystycznych na Bali, ale bardzo ograniczone mozliwosci pobytu dla obcokrajowcow. Polacy otrzymuja wize na okres jednego miesiaca, europeja na trzy miesiace i na tym koniec, z przedluzeniem duze problemy. Max to wiza 6 miesieczna tzw. buisnes visa. Trudno ja dostac, tylko na zaproszenie- poreczenie , najlepiej od indonezyjskiej firmy. Gdyby nie te trudnosci, to Bali jest dla mnie bezprzecznie wymarzonym miejscem na "wakacje do konca zycia" , ...... a nawet i " po " :o) pozdr Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 11.06.03, 12:03 niestety oba najblizsze weekendy mam zajete. Zreszta nie mam pojecia jak dostac sie na ta dzialke w srodku trybulszczyzny ( za goraco na nasze kiepskie drogi,zeby jechac samochodem ze Szczecina, myslalam o pociagu... ). Jesli sie zobaczycie teraz to pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze pomyslicie konstruktywnie i bedziecie mieli rozpracowane juz nawet szczegoly dot. wyjazdu. W kazdym razie na wrzesien/ pazdziernik jestem przygotowana, tylko nie wiem jak z wiza, ale sobie zerkne do pierwszych postow, bo pewnie ktos o tym pisal. Rozumiem, ze chcecie sie wybrac na pierwszy rekonesans, czy moze ktos juz na stale? A czy ktos z Was poznal choc troche Ekwador? Co do dziennikarza, to rozumiem, ze bedzie to kolejny program typu Zielona karta czy inne reality show ( moze Temptation I. ). Znow swiat stanie sie mniejszy i jak pod mikroskopem bedzie mozna wszystko obejrzec. Moze lepiej pozostac kolonia wymarzona, taka 16w. znana z pieknych opisow o symbiotycznym zyciu nowych i dawnych mieszkancow-;)) A w razie czego, to bede Was ogladala z malego tv czarno- bialego o wym. min x min -przynajmniej kolory bede mogla sobie dopowiadac ( w koncu podczas patrzenia czlowiem tez powinien wykorzystywac wieksza czesc mozgu niz tylko aparat optyczny ) pozdrowienia Odpowiedz Link
Gość: MARANATA Re: wakacje do końca życia IP: *.pilnet.pl 16.07.04, 22:54 Wiecie wejdzidźcie kiedyś na www.polczat.pl do pokoju religia pogadamy troche o Bogu co?? Odpowiedz Link
Gość: BG Re: wakacje do końca życia IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.03, 15:18 Widac zostalem zle zrozumiany. Sam sobie tez zrobie wakacje, moze nie do konca zycia ale na pewien czas."Zielona karte" widzialem, ale w waszym przypadku nie w tym kierunku mysle.To nie ma byc zenujace a interesujace. Intensywnie o tym ostatnio myslalem i wszystko wskazuje na to, ze najchetniej pracowalbym nad ksiazka.Piszac nie bede wam siedzial "na karku". W ogole nie chce nikomu przeszkadzac, ale jak sie poznamy to przeciez jakis kontakt bedzie utrzymywany.Ksiazka z zycia wzieta oparta na faktach autentycznych plus dobre fotografie (zaakceptowane i tylko te naj, naj ,najlepsze)moze byc strzalem w dziesiatke. Jestem stosunkowo mlodym dziennikarzem, mozna powiedziec ze jeszcze zielonym i szczerze mowiac widze w tym szanse dla siebie.Oczywiscie musze miec od was zielone swiatlo.Czekam na decyzje.Pozdrawiam.BB Odpowiedz Link
Gość: miguelsuki Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 11.06.03, 18:54 co do spotkania to moze niech kazdy pooda 2-3 terminy , ktore mu odpowiadaja i moze trafimy na jakis wspolny. ja jestem otwarty z wyjatkiem weekendow 21-22 06 i pierwszy weekend lipca. Odpowiedz Link
Gość: MM Re: wakacje do końca życia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 19:59 Ja myslalem ze ten weekend moze byc. Najprawdopodobniej moglbym przyjechac, tylko jutro ide do chirurga na niewielki zabieg i nie wiem czy bede w stanie hmm Raczej pozniej to nie wiem, bo chce wyjechac do Chorwacji, ale nie mam jeszcze terminu... ewentualnie jakbysmy sie nie spotkali u ciebie (wlasnie gdzie dokladnie masz ta chatke?) to moze spotkam cie w Krakowie tak wiec hej pzdr, Michal PS A reporterowi daje zielone swiatlo.... tylko ze ja do Wenezueli nie przylece we wrzesniu bo mam jeszcze studia... PS2 A wlasnie - "żabki" przyjada? Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 11.06.03, 20:16 Witam, Zaczyna byc coraz cieplej, w zwiazku z tym , dobrze by bylo gdybysmy wymienili swoje numery telefonow, ale moze nie koniecznie na ogolnym forum. Sluze swoim adresem , jako skrzynka kontaktowa raakk@NOSPAM.gazeta.pl a do Mieguel'a - jak dlugo bedziesz w Polsce i kiedy planujesz przyjazd do Gdanska? pozdr Odpowiedz Link
raakk Re: spotkanie 12.06.03, 12:56 witam, szkoda :((((((((((((,ale nie zapowiada sie ,ze OGOLNE spotkanie w ten weekend u Ciebie, spelni sie. Krakow jest mi za daleko. Wychodzi na to, ze spotkamy sie w Gdansku,a wiec czekam na wiadomosc. pozdr Odpowiedz Link
Gość: MM Re: spotkanie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 20:58 witam, juz jestem po zabiegu chirurgicznym i sadzac po moim samopoczuciu, to nawet bym w ten weekend nie dojechal. taka duperelka, wyciecie 2 brodawek/pieprzykow a boli jak cholera, szczypie i swedzi, na dodatek na plecach wiec nawet dobrze lapkami machac nie moge... zostaje mi chyba Krakow pisac na vze327x3@verizon.net to zgadamy szczegoly i trzymac kciuki bo ma sie dobrze zagoic - a szwy ponosze jeszcze z 10 dni... pzdr, Michal Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: spotkanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 23:30 no to ciesze sie ,ze przezyles MM u mnie spokoj na wsi chociaz z kazdym dniem czyje sie jakos poza klimatami troche to smutne sporo sie pozmienialo niestety ja potrzebuje, zdecydowanie jakiegos 4-5 swiata, a u nas tylko 3 co do pytania johnnego, o kobiety z innych planet to np. w azji wiazesz sie z cala rodzina, ciotki , wujki, pies kot, bawol, kozy , owce itp. a zawsze najwazniejsza zostanie mama , papa, ty zawsze bedziesz obcy i na 2-3 miejscu w ameryce poludniowej jest zdecydownie lepiej, ale tez wszyscy sie wtracaja. szczegolnie nienawidze wszystkich braci, kuzynow , wujkow i innego syfu szczegolnie " sympatyczne " sa senoras, gowno wiedza ale sa wyrocznia. na szczescie moje kochanie sie przelamalo, juz sobie wyobrazam co dzialo sie u niej w domu. ale kiedys, dawno , dawno temu bylem zareczony z meksykanka. to inna historia, jej wujek to andreas andrade, kto to ? obecny szef pemexu takiego zyciowego syfu w zyciu nie widzialem ale to inna historia cos za duzo szczerosci jak na dzisiaj pero esto duele saludos para todos m Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: spotkanie IP: *.client.attbi.com 14.06.03, 08:14 Szkoda ze nie wyszlo ci z ta meksykanka bo dzis byl bys meksykanskim szejkiem Odpowiedz Link
Gość: zydzUSA Re: spotkanie IP: *.proxy.aol.com 14.06.03, 09:30 Mam to wszystko o czym marzycie i wcale mnie to nie interesuje Odpowiedz Link
Gość: swiatoslaw Re: spotkanie IP: *.icpnet.pl 16.06.03, 00:08 Nie wiem czy Margerits jest juz zdecydowana, ale polecam pod rozwage Haiti - dobre piwo, tanio, nie ma uciazliwych tabunow wycieczek, bialy ma wysoki status i sa tradycje polskiego osadnictwa. Dziewczyny raczej brzydkie ( a moze raczej niedozywione i niezadbane ) Poznalem tam milego Bulgara, uciekl przed komunistami po wojnie i po tulaczce w roznych miejscach zdecydowal sie na Haiti 20 lat temu. Pozdro - i przy okazji pytanie - co to byla za praca w Chinach? Ktos juz chyba o to pytal ale chyba nie bylo odpowiedzi Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: spotkanie IP: 212.160.165.* 16.06.03, 17:28 no to moze spotkamy sie gdzies w Polsce srodkowej ok 5-6 lipca? MM juz wyleczy szwy po brodawkach, no i moze odezwie/ pojawi sie Ewa i darth4, bo juz tak dlugo sie nie odzywaja. Co do tych 4 i 5 swiatow, to jestem ciekawa gdzie ich jest najwiecej na naszym globie ( takie czarne dziury swiata/ swiatow ). Co o tym sadzicie? W Polsce zrobilo sie bardzo beznadziejenie ( czyt. ludzie nie maja nadzieji i to po nich widac )i nawet lato nie moze przeslonic szaro ( w najlepszym razie ) widztwa. Moze ponure chmury przeslaniaja troche horyzont tubylcow. Nie dajmy sie ogolnej atmosferze zniechecenia! pozdrowienia Odpowiedz Link
raakk Re: spotkanie 17.06.03, 12:18 Swiatoslaw pisze " HAITI - bialy ma wysoki status...Dziewczyny raczej brzydkie, a moze raczej niedozywione i niezadbane" Jedno z najbiedniejszych panstw swiata. Jak ktos lubi korzystac ze statusu bialego????? Bylam widzialam, do dzisiaj czuje wzrok pelen bolu , zalu a moze nawet nienawisci. Co z tego ,ze tanio! pozdr Odpowiedz Link
Gość: swiatoslaw Re: spotkanie IP: *.icpnet.pl 17.06.03, 17:20 Wzrok pelen bolu i nienawisci. Ja nie spotkalem, moze dlatego ze nikomu nic nie zrobilem. Wrecz przeciwnie,zadnej nienawisci, zwlaszcza w prownaniu z majacymi duzo lepiej Jamajczykami, ludzie sa tam pelni zycia i optymizmu mimo ciezkiej sytuacji, a to najwazniejsze chyba kryterium, przy wyborze miejsca do mieszkania co z tego ze tanio?hmm, patrz pierwszy post w watku. Jesli chodzi o status bialego - lepiej sie z tym pogodz jesli chcesz mieszkac w jakimkolwiek czarnym kraju, i zamiast sie na to zzymac, dobrze wykorzystaj. do pozytywnych celow, nie mowie tu o wykorzystywaniu ludzi. Latwiej ci w urzedach, latwiej w kontaktach z policja, omija cie czasem przemoc jaka na sobie stosuja czarni. Aha,no i latwo jak sie malo posiada. dystans miedzy jadacym autokarem turysta z nikonem za 100 baniek a lokalnym pariasem zawsze bedzie inny, co innego jak tam zamieszkasz. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: spotkanie IP: *.interpab.com.pl 17.06.03, 12:40 witam co do chin to jeszcze nigdzie nie widzialem takiego rynku pracy. glownie liczy sie white power, chinczycy placa i to dobrze po prostu za diffrent faces w internecie jest pelno ogloszen z rynku pracy w chinach ale jako kraj do mieszkania to nie, dziekuje bardzo pzdr jak dosiegniemnie jakis finasowy krach to pewnie bede musial tam wrocic, ale mam nadzieje , ze tak zle to nie bedzie :) Odpowiedz Link
atamanek Re: wakacje do końca życia 17.06.03, 15:16 Do migueluski: mozesz podac mi namiary do siebie? :) Aga Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 01:07 no dobrze mostojski@yahoo.com pzdr Odpowiedz Link
masaladosa Re: wakacje do końca życia 20.06.03, 00:16 no tak nareszcie jakis sensowny watek chociaz trudno sie przebic przez dwiescie kilkadziesiat postow-stad nie wiem czy przypadkiem (albo i celowo:) ktos juz nie napisal o tym o czym ja chce teraz skrobnac-jezeli tak to wybaczcie powtorzenia-kwestia zycia i podrozowania bez koniecznosci szczegolnej troski o kase nurtuje mnie od lat i od lat wiem ze to mozliwe bo spotkalem sporo takich ludzi podrozujac-ja wiem dobrze jak to robic w indiach bo spedzilem tam ponad 2 lata przemieszczajac sie sporo i sa tam miejsca gdzie spokojnie moglbym zyc- numer jeden dla mnie to kerala: rewelacyjny klimat plaze jak z bajki no i niezle gorki i co niebagatelne fantastyczna kultura-spedzilem tam 7 miesiecy i mam serdecznych przyjaciol-goa jest przepiekne ale coraz trudniej znalezc tam ustronne plaze (co nie znaczy ze niemozliwe) drugie miejsce to gory przez duze g czyli indyjskie himalaje-sa dolinki jak ze snu gdzie miejscowi buduja ci dom za ok 6 tys usd-jest sporo bialasow ktorzy tam zyja co nie znaczy ze panuje jakis tlok-miejscem absolutnie topowym ale niestety niemozliwym ze wzgledow administracyjnych (ograniczony czas pobytu) sa andamany gdzie mozna po prostu kempowac na plazy zyjac w hamaku-zreszta moglbym sie tu rozpisywac bo w indiach miejsc magicznych do zycia nie brakuje a koszty-no coz to chyba jeden z najtanszych krajow swiata-na stale bez specjalnego podrozowania mozna zyc spokojnie za ok 50-100 usd miesiecznie-indie maja tez ta cudowna zalete ze w obrebie jednego terytorium mozna znalezc wszelkie krajobrazy i to w wydaniu najlepszym co jakby wyklucza nude-poza indiami bardzo ciekawa opcja jest kambodza-tez plaze genialne i gorki wazne jest dla mnie to ze moge z wami powymieniac poglady na kwestie ktora dla mnie stanowi bardzo wazny cel zyciowy za co serdecznie wszystkim dziekuje Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do końca życia 22.06.03, 13:30 masaladosa napisał: > numer jeden dla mnie to kerala: rewelacyjny klimat plaze jak z bajki no i Tak, wszystko to ciekawe ale - ciekawi mnie jak radzą sobie "niemiejscowi" z "miejscowymi". Chodzi mi o to że będąc w egzotycznych ale biednych miejscach spotykłem się z oczekiwaniami, nieufnością i jakby wrogością. Być może dotyczy to tylko turystów którzy kojarzą się biednym miejscowym z kolonizatorami, ale nieda się ukryć że biały i tak bedzie zawsze inny ( no przynajmniej przez jakieś 20 lat ). Czy odczuwa się to też gdy chce się zamieszkać "na stałe". W Polsce przyzwyczaiłem sie już do "naszych" zebraków, ale w "biednej egzotyce" ( a o takiej piszesz ) odbieram to jako wymuszenie. Np. stoi sobie gość co ładuje walizy do samolotu i szczerząc kły wyciąga łapę. Nie dasz - waliza poleci na Belize :))) Odpowiedz Link
atamanek Re: wakacje do końca życia 22.06.03, 15:57 Gość portalu: migueluski napisał(a): > no dobrze > mostojski@yahoo.com > pzdr No dobrze, ale milczysz:) Mozesz mi tu, albo na priva podac namiary do zaprzyjaznionego hotelu? :) Odpowiedz Link
Gość: raakk Re: wakacje do końca życia IP: *.crowley.pl 24.06.03, 16:52 Witam dla mnnie zawsze jest bardzo wazne , zeby spedzac wakacje ( te krotkie tez) w kraju gdzie miejscowi turystow traktuja przyjaznie. Trzeba wziasc poprawke ,ze np. ceny w restauracjach sa inne dla osadnikow niz turystow. Nie mam problemu aby na urlopie podzielic sie z biedniejszymi od siebie ale ogolnie wrazenie musi byc sympatyczne. Nie wyobrazam sobie ,aby wyemigrowac do kraju gdzie turystow traktuje sie jako zlo konieczne (Hawaje), albo np. na haitii ,hotel 5* bajecznie ale,.... zwiedzajac miasteczko naprawde sie balam o swoje zycie. pozdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 25.06.03, 12:52 do atamanci w calej ameryce poludniwoej stosum\nkowo latwo dostac jakas prace w szkolonictwie roznie tylko z zarobkami. akurat w przedszkolach placa slanbo ale np. na margracicie stosunkowo latwo otworzyc wlasne przedszkole. koszt powiedzmy 40-50 usd od malucha i juz jest dobrze. inwestycja niewielka. a na zycie wystarczy ostatnio cos nie pisze bo kolumbijskie kochanie spokoju mi nie daje Odpowiedz Link
kasiulek1976 Re: wakacje do końca życia 27.06.03, 20:16 Kochani, dziekuje za wspaniale forum!!!!!!!!!! Stworzcie, prosze, te polska oaze!!!!!!! Ja bardzo chetnie dolacze. Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za chwile oddechu w biurze, w ktorym siedze od 12 godzin. Kasiulek Odpowiedz Link
Gość: pedro Re: wakacje do końca życia IP: *.qc.sympatico.ca 02.07.03, 13:48 Czesc!!!! Jade na Margarite(Wenezuela) w polowie stycznia na 5-6 tygodni zapraszam do wspolnego spedzenia wakacji. Odpowiedz Link
Gość: miguelsuki Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 02.07.03, 14:24 witam cos mi sie wydaje, ze watek umarl smiercia naturalna. ja wyjezdzam na margarite , a pozniej do kolumbii na poczatku wrzesnia ( moze szybciej bo mi sie strasznie nudzi). bede tam przynamniej do maja. to jest pewne. wiec wszystkim zainteresowanym > stay in touch " i pzdr m Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 02.07.03, 15:54 Wyslalem Ci ciekawy artykul o Margarita Island ale po angielsku. Ciekaw jestem czy otrzymales Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 23:17 dzieki ale nic nie dostalem powtorz, prosze mostojski@yahoo.com Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 03.07.03, 05:37 Wysylam drugi raz. Jesli dostaniesz to moze bedziesz wiedzial jak to zrobic by udostepnic to dla wszystkich. Ja niestety nie jestem specem od komputerow i nie wiem jak to sie robi Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 03.07.03, 19:47 johnny ty mnie zabijesz juz wiem co jest nie tak zapisalem sie do jakiejs glupiej grupy dyskusyjnej i nie wiem jak z tego wyjsc wiec wszystkie nieznane maile kasuje , wiec pewnie tak samo stalo sie z twoim wiec jezeli mozesz one more time to tym razem migueluski@gazeta.pl sorry :) dla mnie komputery tez maja za duzo przyciskow :) Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 04.07.03, 10:38 Wyslalem po raz trzeci. Moze tym razem dojdzie Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 04.07.03, 09:35 Chcialabym pojechac w pazdzierniku do Wenezueli, lae jak mi sie nie uda znalezc towarzystwa, to moze wybierzemy sie razem. Przyznam, ze chcialabym troche pojezdzic, a nie tylko zazywac wywczasow na Margericie. Jaki masz plan swojej podrozy? Odpowiedz Link
Gość: MIstrz Re: wakacje do końca życia IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 11:23 ufff...przeczytalem wszystko. Jestescie fantastyczni, goraco Wam kibicuje, zeby wyjazd sie udal, byc moze bede kiedys mial mozliwosc chocby na chwile do Was dolaczyc. Uklony do Miguelskiego - szacuneczek. Czytajac Was zapomina sie o czesto szarej rzczywistosci. Pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: raakk Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.03, 13:56 witam, planuje wyjazd na margarite we wrzesniu , poczatek. Kto jeszcze? do Mieuglskiego: kiedy bedziesz w gdansku, fajnie byloby sie spotkac ?????? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 00:28 witam ja na margarite jade na 100 % od 1 sierpnia jest promocja chyba KLM, do Caracas za 460 usd + taxes, ., bilet 6 miesieczny mysle, ze to cena super w ogole chce wyjechac jak najszybciej, polskie immigration ( chodzi o przedluzenie wizy dla kochania) doprowadza mnie do szalenstwa, samo kochanie takze. la vida corta es so enjoy your live pzdr m Odpowiedz Link
Gość: raakk Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 10:41 do migueluskiego: co z twoim przyjazdem do gdanska, jezeli nie, to kiedy mozna sie z toba spotkac w twojej lodzi? pozdr Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 08.07.03, 16:18 Ciekaw jestem czy dostales wreszcie ten artykul bo wyslalem na ten nowy e-mail Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 19:53 Ano jestem znow. Watek jak widac trzyma sie, choc poknocilo sie ze spotkaniem. Bylam przeszlo miesiec w Polsce, ale w stalych rozjazadach. Uniemozliwilo to propozycje spotkania u mnie, w Krakowie, choc bardzo chcialam poznac opalone kolumbijskie kochanie migueluskiego.Niestety we wrzesniu nie moge sie udac do Wenezueli. Zapowiedzieli swoj przyjazd do Fr. przyjaciele wobec ktorych mam zobowiazania. Zatem Margarite przeloze pewnie na styczen. Rownoczesnie jak pasozyt korzystajac z kazdej wiadomosci od was wszystkich. Pozdrowienia, trzymajmy sie! Odpowiedz Link
Gość: JOJO Re: wakacje do końca życia IP: *.qc.sympatico.ca 18.07.03, 00:13 jESLI NAPRAWDE MACIE OCHOTE NA WYPRAWE NA MARGARITE ALE BEZ TEGO MIGELSKIEGO TO DAJCIE ZNAC ,BO TEN WASZ MIGELSKI TO FACET KTORY NIGDZIE NIE BYL . TO JEST TYPOWY PODRORZNIK GAWEDZIERZ HA hA HA HA?>:"{p Odpowiedz Link
Gość: pepek Re: wakacje do końca życia IP: *.qc.sympatico.ca 18.07.03, 00:00 A Wy Leszcze Dajecie sie nabrac jakiemus tam Migielskiemu , ktory gowno wie o Margaricie i o Wenezueli , marzyciele gawedziarze. Do tej pory nic konkretnego ten znawca Amerki Wam nie podal . Ile koszytuje zycie ,ile zabawa ile telefon ,ile woda Bo ten WASZ Migelski gowno wie o Margaridzie , a czy ten Migielski kidykolwiek byl w dzunglii co on wie o Wenezuelii ??????? Odpowiedz Link
Gość: ANAKONDA Re: wakacje do końca życia IP: *.qc.sympatico.ca 18.07.03, 01:31 TY ZUPELNIESZ MASZ RACJE , KTO TO JEST TEN MIGELSKI TO CHYBA TEN KTORY PALCEM, POP MAPIE ITP. Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 18.07.03, 08:18 A ja mam pelne zaufanie do Miguelskiego i jego wiadomosci na temat Pld.Ameryki Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 16:55 witam sceptykow jak byscie uwazniej czytali linki to podalem sporo informacji, ktorych gdzie indziej nie znajdziecie, ale nie mam zamiaru udowadniac, ze nie jestem wielbladem. dzieki johnny za poparcie. dla chetnych od 1 sierpnia jest promocja KLM za 460 usd round trip do Caracas. teraz jest np. BA za 560 usd do Bogoty. Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 18.07.03, 18:08 Ciekaw jestem czy dostales kiedys ten moj artykol ktory wysylalem kilka juz razy Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 02:15 szlag by to trafil mam go na poczcie na "gazecie" ale nie wiem jak to otworzyc. jezeli moglbys wyslac na mostojski@yahoo.com ? Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.attbi.com 19.07.03, 16:28 wlasnie wyslalem ten artykul po raz ....... Odpowiedz Link
Gość: krzyś Re: wakacje do końca życia IP: *.przezmierowo.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 10:43 Przeczytałam wszystkie wypowiedzi. Pomysł z polską kolonią na Margaricie jest świetny, pespektywa życia w tak uroczym miejscu (wnioskuję z tego, co pisze miguelski i inni)jest naprawdę bardzo kusząca. Z całego serca życzę wszystkim, którzy się tam wybierają, żeby im się udało, może przetrą szlaki dla nas, bo póki co -do emerytury to mi jeszcze daleko, nie mam kasy, mam za to długi i coraz bardziej odechciewa mi się życia w Polsce. Mój chłopak dowiedział się wczoraj, że pracę ma tylko do końca miesiąca, ja nie narzekam na brak pracy (właśnie zrobiłam sobie przerwę na ten list) tylko, że zarabiam coraz mniej. A może na Margaricie znalazłaby się praca dla nas? Mamy po 27 lat i dużo dobrych chęci. Pozdrawiam serdecznie raakk, Ewę, darth4, MM, turli17, miguelskiego i Jego Kochanie. Krzysia. Odpowiedz Link
Gość: MM Re: wakacje do końca życia IP: *.pace.edu 20.07.03, 01:45 ja tez pozdrawiam wszystkich.... no oprocz tego jelopa z kanady co musial sie podpisac w 3 nickach... MM PS Szkoda ze nie wyszlo spotkanie w PL. Ja po zabiego pojechalem z kolegami do Chorwacji i przyjechalem 12 do domu, a 15 mialem wylot.... Ale moze spotkamy sie w ameryce pld. To teraz jedziesz do Kolumbii???? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.interpab.com.pl 21.07.03, 11:02 witam MM jak jestes w NYC to jak pewnie wiesz tam sa tanie biety lotnicze. np. NYC -Quito cos okolo 300 us za round trip na poczatku sierpnia jade przejrzec ekwador ( przez bogote) i dam znac, chyba to najtanszy kraj ameryki poludniowej. co do krzysi to z praca na margaricie jet bardzo, bardzo ciezko. gdyby bylo inaczej to bym sam sie stamtad nie wyprowadzal. pzdr Odpowiedz Link
Gość: marcin Re: wakacje do końca życia IP: *.kepno.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 12:10 > na poczatku sierpnia jade przejrzec ekwador ( przez bogote) i dam znac, chyba > to najtanszy kraj ameryki poludniowej. moj brat spedzil w ekwadorze (bodajze w quito) 1 semestr studiow rok temu , gdybys potrzebowal jakichs informacji moze moglby pomoc , daj ew.znac na priva ( marcinm@kl.onet.pl ) to was skontaktuje pzdr MM Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 22.07.03, 15:11 no i prosze doczekalam sie - teraz ktos o Ekwadorze. Popieram ten kierunek, stojac na rozdrozu - Wenezuela czy E. Poki co ucze sie hiszp. - moze to za duzo powiedziane,ale ochoczo. Widze, ze ekipa kolonizatorow nieco sie przerzedzila, ale domyslam sie, ze i tak wszyscy co jakis czas tutaj zagladaja. Ja wiernie, jak pisalam wczesniej, mysle o jesiennej eskapadzie na 4 tygodnie. pozdrawiam wszystkich, ktorzy sa blizej lub dalej od miejsca kolonizacji docelowej Aha - czy znacie sensowne strony, gdzie mozna znalezc towarzysza/ke podrozy? No i jakies informacje na temat biletow do Quito...? pozdrwowionka Odpowiedz Link
raakk Re: wakacje do końca życia 24.07.03, 12:25 witam, Czy sa ludzie naprawde zainteresowani na "wakacje do końca życia" ? Ciekawe , ze ludzie pisza nie logujac sie, czyli maja powody na anonimowosc.Historie Mieguluskiego i jego iscie "hiszpanska" czyt."zakrecona" Margarite, w jego towarzystwie odpuscilam sobie. Fajnie , ze nie wyladowalam na lotnisku w Caracasz bazujac na jego bajerze , nie mam do nikogo pretensji, ze naiwnie uwierzylam.Mysle , ze nie ja jedna :-(((((((((((( Ale nie trace wiary w uczciwych ludzi , ktorzy chcieliby razem spedzic swoje wakacje , pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do końca życia IP: 212.160.165.* 25.07.03, 16:11 raaak jesli naprawde wybierasz sie do Ameryki Pd, to rzeczywiscie moze byc nam po drodze. Tylko tyle, ze wolalabym w pazdzierniku lub drugiej polowie wrzesnia. Nie mam biletu i licze na atrakcyjne oferty last minute. Podaje namiary na siebie: kira15@gazeta.pl Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.om.pl 28.07.03, 13:15 MM dzieki za kontakt co do raak jak podalem pomysl o spotkaniu to jakos wszyscy wyparowali to skad nagle to niedowierzanie? ja spadam 28 sierpnia i nie mam zamiaru zamieszczac kopi biletu azeby ktos uwierzyl. wiec pzdr m Odpowiedz Link
Gość: kirk Plec pleciugo byle dlugo. IP: *.bondi.pl 29.07.03, 18:32 Gość portalu: migueluski napisał(a): > ja spadam 28 sierpnia" Zdrowko, Spadaj, spadaj gawedziarzu-erotomanie. Pzdr Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do konca zycia IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 31.07.03, 23:28 ja tam migueluskiego szczegolnie nie bronie, ale jest on postacia niekonwencjonalna, zatem trudno mu znalezc calkowita akceptacje. Szkoda ze do spotkania w Polsce nie doszlo i nie dojdzie na Margaricie. Wina jest po obu stronach.Co do mnie,nie liczylam na udzial migueluskiego w naszej wyprawie. On opisujac swoje wojaze(prace?) wyraznie podkreslil ze decyzja o kierunku docelowym zapada w ostatniej chwili i czesto jest zmieniana.I to podczas kilkumiesiecznej znajomosci potwierdzil. Mielismy dobry ubaw i pomarzylismy sobie. Sporo takze dowiedzielismy sie.Jesli ktos z obecnych na tym watku wybiera sie do Ameryki pld. uprzejmie prosze o kontynuowanie watku, zarowno w trakcie przygotowan, jak i po powrocie. Byc moze stworzy sie nowa grupka i konkretna wyprawa dojdzie do skutku. Odpowiedz Link
Gość: turli17 Re: wakacje do konca zycia IP: 212.160.165.* 01.08.03, 08:16 Zgadzam sie z Ewa.Mimo wszystko to byl jeden z ciekawszych watkow ( chociaz prawde mowiac nie jestem internetowa maniaczka i nie poznalam zbyt wiele forow ). Dla mnie to o wiele milsze niz jakies towarzysko - romansowe wywody ( tam to dopiero mozna mowic o wieloosobowosci-:))) Jak mowilam wczesniej wybieram sie do Ameryki Pd. jesienia. Poki co moje przygotowania ograniczaja sie do nauki hiszp. ( pods. ) i nawet nie mam jeszcze przewodnika po Ekwadorze. Poniewaz na moje pytajace maile malo kto odpowiada, wiec doszlam do wniosku, ze podroz ( trase i miejsce ) chyba przyjdzie wybrac mi w ostatniej chwili ( decyzja biletowa ). Ciagnie mnie tam ciekawosc ludzi i dystans , ktorego sie nabiera przygladajac odmiennosci. Poza tym klimat, rosliny, zwierzeta i innosc. Jak juz kiedys wspomnialam szukam towarzystwa na wspolna wyprawe, ale jesli nikt sie nie znajdzie ( prawde powiedziawszy moje poszukiwania nie sa zbyt intensywne ), topewnie i tak sie wybiore. Moze skorzystam z biura ( wyspecjalizowanego ), ale troche sie boje, ze to bedzie chodzenie na smyczy. Czy ktos z Was mial takie doswiadczenia? No i co myslicie o samotnej podrozy po Ekwadorze czy Wenezueli. pozdrawiam i ...nawiazcie do watku Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do konca zycia IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 04.08.03, 23:21 turlit17, czy pozwolisz ze napisze do Ciebie na adres kira15@gazeta.pl? Mam pewna propozycje dotyczaca podrozy do Ameryki Pld, wymagajaca kilku wyjasnien Pzdr Odpowiedz Link
darth4 Re: wakacje do konca zycia 16.08.03, 02:03 Jeżeli można chciałbym wnieść małą uwagę co do niektórych ostatnio tu przeczytanych głosów. Ale czy można ? .... no cóż , wobec braku sprzeciwów :).. A więc dziwię się nieco, że ktokolwiek ocenia tu INTENCJE osób tu występujących lub tego czy innego postu. Mam wrażenie że z powodu zbyt długiego wątku ( lub upałów ) niektórzy dochodząc do końca ZAPOMINAJĄ o istocie rzeczy ! Z całym szacunkiem do różnych autorskich opinii : Po pierwsze autor wątku owszem miał na myśli wakacje, ale przecież nie spotkanie wakacyjne, tylko wakacje DO KOŃCA ŻYCIA !!! Po drugie niektórzy następni wpisywacze ( w tym i ja ) zaproponowali aby nie przebywać tam gdzieś samotnie. Aby ten cel osiągnąć potrzebujemy INFORMACJI !!! Tymi to najbardziej służył nam Miguelski ( i wielkie Ci za to ode mnie dzięki ! ). Po trzecie więc oczekiwania że te plany ktoś zrealizuje od 7-go września to ... nieporozumienie. Chętni jak najbardziej są. Deklarowali się i będą następni. Ale to przecież nie oznacza od 7-go czy 12-go do licha. To oznacza że słuchamy tego kto ma coś do powiedzenia i snujemy plany. Czasem nawet tu aby i innych podtrzymać na duchu. Co ma do rzeczy że komuś się to nie podoba ? Ja byłem już w paru ciekawych miejscach świata i wiem że sporo osób ma te miejsca w nosie, ale to mam ja z koleji w nosie. Mam zamiar myśleć o Margaricie na stałe, a jak się da to nawet plan zrealizować. Jeżeli są inni chętni to co komu do tego ? Teraz krótko do Miguelskiego. Propozycja spotkania w Polsce padło za wcześnie. My tak naprawdę musimy okrzepnąć z myślą że naprawdę chcemy takich wakacji i musi się ułożyć sensowny plan. Będąc realistą napiałem już ponad setkę postów temu że mam szansę na realizację za parę lat. Jednak mogę wcześniej wpaść się rozejrzeć i jak się uda to we Wrześniu. Nadal nie wiem czy się uda i może dopiero w listopadzie. Ale nie rezygnuję !!! Skoro jedziesz na M. to daj cynk stamtąd czy się coś nie zmieniło ! I jeszcze czy rzeczywiście za 25 $ jest ten allinclusive czy to jakaś ściema. Czy "twój" znajomy nadal dałby miejscówkę pod palmą za 7 $. KAŻDA absolutnie informacja zbliży mnie do tego zamierzenia więc z góry dzięki. Krótko do pozostałych. Może zapuścić nowy wątek o wdzięcznej nazwie "Margarita - info" gdzie będą konkretne informacje o tym konkretnym zamierzeniu ? Tu już trochę dużo marzeń ( co miłe ), a za mało ( ostatnio ) konkretów. Proponuję aby Miguelski założył ten wątek bo ma najwięcej do powiedzenia, jedzie tam, a więc znowu będzie miał coś do powiedzenia. Pozdrowienia dla chętnych realistów ale z jajem. Odpowiedz Link
atamanek Re: wakacje do końca życia- do miguelskiego 17.08.03, 10:58 do atamanci w calej ameryce poludniwoej stosum\nkowo latwo dostac jakas prace w szkolonictwie roznie tylko z zarobkami. akurat w przedszkolach placa slanbo ale np. na margracicie stosunkowo latwo otworzyc wlasne przedszkole. koszt powiedzmy 40-50 usd od malucha i juz jest dobrze. inwestycja niewielka. a na zycie wystarczy ostatnio cos nie pisze bo kolumbijskie kochanie spokoju mi nie daje Moze juz etraz Ci to Twoje kolumbijskie kochanie dalo trsozke wolnego i mozesz mi odpisac ?;) Czy reasumujac, mozna tam pojechac na wywiad zupelnie w ciemno? Bez znajomosci jezykow? Odpowiedz Link
Gość: compadre Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. IP: *.telan.pl 17.08.03, 22:00 Witajcie, Czy sniac o cudownej wyspie Margarycie zwrociliscie uwage na obecna sytuacje ekonomiczna Wenezueli. Pozdrowienia, compadre. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 00:52 witam nie pisalem, bo niektore wypowiedzi troche mnie zdolowaly. nie wiem skad tyle brudow na mnie , bo w sumie z forumowiczow, tylko ja bede za jakies dwa tygodnie na Margaricie. co do sytuacji ekonomicznej w wenezuelii, to rzeczywiscie katastrofa. prawdziwe mistrzostwo swiata w traceniu mozliwosci. dlugo pewne tam nie zabawie , bo brak kasy. ale w ekawadorze pewnie szybko cos znajde. pzdr m Odpowiedz Link
atamanek Re: Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. 18.08.03, 11:53 Gość portalu: migueluski napisał(a): > witam > nie pisalem, bo niektore wypowiedzi troche mnie zdolowaly. > nie wiem skad tyle brudow na mnie , bo w sumie z forumowiczow, tylko ja bede za > > jakies dwa tygodnie na Margaricie. Widzisz, tez bym mogla byc, ale boje sie leciec tam w ciemno a na moje pytania nie dajesz konkretnej odpowiedzi :) -- pozdrawiam... Agnieszka GG 1723412 Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. IP: *.interpab.com.pl 18.08.03, 13:33 czesc jak naprawde chcesz pojechac to spotakjmy sie asap teraz BA do caracas to tylko 460 usd ja wylatuje 28 .08 jak chcesz to pisz na mostojski@yahoo.com pzdr Odpowiedz Link
Gość: mojito Ekonomia i sytuacja polityczna w Wenezueli-szambo IP: *.bondi.pl 18.08.03, 17:49 Witaj slonecznie, Daj sobie spokoj z Wenezuela w chwili obecnej. Pozdrowienia, mojito. Odpowiedz Link
darth4 Re: Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. 18.08.03, 23:52 Gość portalu: migueluski napisał(a): > nie pisalem, bo niektore wypowiedzi troche mnie zdolowaly. > nie wiem skad tyle brudow na mnie Masz rację. Też się zastanawiam dlaczego w Polsce nie można spokojnie wygrać dużo kasy w totka, kupić jakiś fajny błyszczący wózek i oglądać za parę dni piękną długą nową linię ( cholerną rysę od gwodździa ). Nie wolno mieć bez usprawiedliwienia że przecież to niechcący, nie wolno snuć egzotycznych planów bez usprawiedliwienia że to przecież tak na niby. To wszystko z biedy i ... głupoty. Ja wiem że jak mi by się znudził wózek, to sprzedałbym go za dużo niższą cenę i następny by się cieszył. A tak ... ja sobie wózka nie kupię i następny go nie będzie miał. Możemy więc walnąć flachę taniego wina i popier***ić na cięzki los i chamów co nam świecą wyflancowanymi pantoflami w oczy. No cóż. Teraz czas na pocieszenie. Ciebie niektóre wypowiedzi zdołowały więc olewasz to i wyjeżdzasz sobie na Margeritę, a ja będę musiał tu jeszcze pooddychać zawiścią do tych co na morzu. Jedź więc i pisz. I czytaj tylko te wypowiedzi w których niektórzy piszą " to najlepszy wątek na forum ", bo to właśnie wdużym stopniu Twoja zasługa. Pozdrawiam , zazdroszczę zawistnie i czekam na kłujące w oczy tekściki o tanich noclegach, palmach, plaży przy oceanie. Tylko nie kituj. Pisz całą prawdę. Chce tu się udusić z zawiści :))) Odpowiedz Link
Gość: miguelsuki Re: Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. IP: *.interpab.com.pl 19.08.03, 11:39 dzieki od razu lepiej sie poczulem. :} pzdr Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Hugo Chavez, Margarita i ekonomia Wenezueli. IP: *.interpab.com.pl 19.08.03, 11:46 www.ecuadorexplorer.com/html/living_in_ecuador.htm Odpowiedz Link
Gość: MM do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwadoru! IP: *.pace.edu 24.10.03, 01:59 Ha! Jest wielka szansa ze moj znajomy dostanie stypondium do Ekwadoru, i chyba sie tam z nim wybiore na jakis czas. Hmm, a nawet jak nie dostanie, to i tak mnie zaprasza, wiec chyba na wiosne spedze troche czasu w Ekwadorze.... YUPI! Jest jeszcze ktos do kogo moglbym przyjechac? ;P Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa IP: *.detecsa.net / 64.86.208.* 24.10.03, 03:58 nie, ,nie ja sie bardzo ekwadroem rozczarowalem,( zimno, same gory, dosyc drogo, jedzenie do d..., piwo drogie, kobiety 1.40 m wzrostu) ale spotkalem sporo osob , ktore sa tam na roznych stypendiach, wiec cos w tym musi byc. hi, hi, hi pzdr m Odpowiedz Link
Gość: MM Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa IP: *.ny5030.east.verizon.net 24.10.03, 06:10 wydaje mi sie ze w celach turystycznych ujdzie heh blisko peru, no i kolumbia... a ty gdzie teraz siedzisz? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa IP: 209.88.10.* 24.10.03, 21:39 cartagena, colombia ale okolo 10 listopada, zrobie sobie jakies 6 tygodni wolnego bo w styczniu zaczynam prace mam ochote na gujane, surinam, zobacze jak juz bedziesz w ekwadorze, to przejedz sie do cali cos genialnego :) co do ekwadoru to jeszcze na dodatek plaze sa beznadziejne pzdr m Odpowiedz Link
jacekadam Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa 01.01.04, 07:49 Hej, Dosiego Roku!!! Czy ktos tu jeszcze zagląda? Odezwijcie się, jeśli tak. Odpowiedz Link
zybi11 Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa 01.01.04, 17:18 Do siego!!!!!!!!!! Bardzo mi slę podoba .Jestem chętny na wyjazd nawet na kilka miesięcy tam gdzie ciepło i tanio!!!!!!!!ProponujE spotkanie w Warszawie. Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa 01.01.04, 19:55 Cześć! Fajnie, że chociaż Ty tu zajrzałeś.Czytałeś te 300 postów? Myślisz, że chociaż jedno z nich pojechało na Isla Marguerita? Ja też na parę miesięcy, chociaż raz w roku chciałbym przyjeżdżać do Polski. Napisz do mnie na adres Gazety, taki jak mój nick. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 00:23 witam, witam nie wiem jak to sie stalo, ale jestem w polsce, przynajmniej na 2-3 tygodnie ale zaraz wyjezdzam, nie wiem tylko gdzie jak ktos ma ochote na spotkanie lub jakies propozycje wyjazdu to niech da znac. pzdr m Odpowiedz Link
darth4 Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa 02.01.04, 18:29 Jak kiedykolwiek będziesz przypadkiem na zachodzie Polski w okolicach Gorzowa to chętnie się spotkam. Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa 03.01.04, 07:06 Hej Miguel, mam 300 $ na miesiąc renty,poradź, proszę, gdzie da sie za to wyżyć, ale nie w Polsce? Mogę dorobić, jestem informatykiem. Myśłałem o Krymie, Ukraina, albo Twoja Margerita, ale to chyba nie starczy, a pisaleś, że tam o pracę "bardzo, bardzo ciężko". Ten wątek jest świetny, to Ty go rozkręciłeś, a ciekawy jestem, czy ktoś z biorących udział w ydkusji chociaż raz na Margerite poleciał? A czy Ty nie mógłbys pisac, jak Kapuściński? Wtedy miałbys za co i po co podróżować. pzdr Odpowiedz Link
darth4 Re: do gory... hej miguelski!! chyba jade do Ekwa 04.01.04, 19:07 wysoki_adam napisał: > ciekawy jestem, czy ktoś z biorących udział w ydkusji chociaż raz na Margerite poleciał? No już wiemy że ... miguelski chociaż raz :))) Ja nie, ale to nie znaczy że podróżuję jedynie z klawiaturą kompa :) Byłem tu i tam, w jednym większym mieście ( no może w 2 ) europejskich mógłbym służyć za przewodnika ( dla turystów początkujących oczywiście ) i byłem już sam na sam w sytuacji "ty, lotnisko w obcym kraju i co dalej". Swoją drogą byłby to ciekawy tytuł do książki podróżniczej :))) Moim zdaniem więc nie jest istotne czy tam czy tu byliśmy, tylko czego chcemy. Mi podoba sie wizja życia w ciepłym kraju za w miare nierujnujący budżet. Pracuję na to i myslę że to da sie zrealizować. Kto też tak uważa ... powinien podejmować próby realizacji. Nie każdy ma "luz" jak miguelski ale każdy może to próbować jakoś sobie ułożyć. Ja na razie czekam aż ktoś wyśle pierwsze doniesienia z Margarity. Może będę musiał tak długo czekać aż sam napiszę :) No to do dzieła adamie, kupuj bilet i ... pisz "co tam dalej". Odpowiedz Link
wysoki_adam Pobyt w Wenezueli 04.01.04, 22:52 Witam darth4! Polecieć łatwo, chodzi mi o dłuższy pobyt, kilkumiesięczny, a najlepiej 11 miesięcy w roku, 12 w Polsce. Tylko czy te moje 300 $ starczy na przeżycie na tej wyspie i w jakich warunkach? Może namiot na plaży? Miguel jest teraz w Polsce, ale nie odpowiada. Ewa z Francji szukała kogokolwiek na wyjazd do Meksyku, ją bez wątpienia stać na Margeritę, ale tam nie chce.Jak zauważyłem, Ty masz jeszcze małe dzieci na utrzymaniu.Zanim dorosną, to kwestia lat.Ja jestem sam, mogę jechać gdzie zechcę, tylko finanse są granicą, dla Migueluskiego zresztą też. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 04.01.04, 23:46 Czesc wysoki_adam, jestem realna kandydatka na podroz lub dluzszy pobyt na Margarycie.Jednak obecnie przeszkoda jest nieznajomosc hiszpanskiego. Obecnie ucze sie, wybieram sie do Meksyku, ale tylko na 3tyg. i tam sprawdze stopien mojej znajomosci jezyka.Jesli wszystko pojdzie zgodnie z moimi planami to w lecie zrobie intensywny kurs i dopiero mowiac po hiszpansku wybiore sie na Margarite. Inaczej te plany nie maja sensu.300$ to troche malo, za to moglbys przezyc gdybys mial swoja chate. Tak mi sie wydaje z relacji M. Pzdr. Odpowiedz Link
darth4 Re: Pobyt w Wenezueli 05.01.04, 17:39 wysoki_adam napisał: > Polecieć łatwo, chodzi mi o dłuższy pobyt, kilkumiesięczny, a najlepiej 11 > miesięcy w roku, 12 w Polsce. Dokładnie dlatego ktoś musi sie tam wybrac raz i drugi żeby sprawdzić w praktyce warunki. Miguelski twierdzi powyżej że wystarczy ci 3 setki, ale problem komu jakie warunki odpowiadają. Nie mówię o dolce vita tylko normalnego polskiego ( więc przecież nie najwyższego ) standartu. Możliwości są bardzo różne. Dla zobrazowania podam przykład Polski. Jeśli ty wyjedziesz np w góry czy nad morze na wczasy ( że o naszym globtroperze Miguelskim nie wspomnę ), to znajdziesz spanie za 20 zeta. Oczywiście nie w centrum Zakopanego czy Międzydrojów, ale powiedzmy 5 km dalej. Ty sobie poradzisz. Gdy przyjedzie na wczasy biedniejszy ( w założeniu ) Rosjanin, to znajdzie spanie za 60 zeta bo to "obcokrajowiec", bo nie wie w którą stronę te 5 km jest taniej, itd. itp. W sumie wczasowe "życie" będzie kosztować 3 razy drożej Rosjanina niż ciebie. Oczywiście jak ktoś jest z Rosji ale miejscowy to koszt spada do "krajowego" turysty :). No więc nas trudno w odniesieniu do Margerity nazać "miejscowymi" a miguelskiego ... można. Ot i różnica. Choćby miguelski dał głowę że za 20 zeta masz dzionek "u cici Jadzi" to trzeba jeszcze ją znaleźć. Ciężko jej szukac z walizkami i uwieszonymi dziciakami u boku. Kiedyś próbowałem to wyjaśnić, ale nie spotkałem sie ze zrozumieniem. Wtedy ja zrozumiałem że miguelski ma dobre checi, ale prawdziwa pomoc będzie gdy ktoś napisze " ciocia Jadzia ( czy tam Salma :) czeka z sernikiem ". Wtedy dopiero będziemy miec prawidziwy i tani punkt zaczepienia. Na marginesie tak odkryto zimowe Czechy i Słowację ale oni odkryli u Polaków kase i już tej zimy koszt w Czechach i Słowacji jest jak w ... Austrii :) Chyba góry weszły do UE od 1-go stycznia zamiast maja. Trzeba więc odkryć Margaritę :) Jeśli jesteś wolny i znasz wszędzie popularny język angielski w którym jest mnóstwo stron www o M. nazbieraj kasy z 2000 $ i ruszaj sprawdzić co tam w piachu piszczy. Migelski pewnie jak bedzie kokret to pomoże, a może i sam sie tam stawi. Ja bym tak zrobił, alem nie stanu wolnego. Jak nie ty, to musisz poczekać aż ktoś inny poda nam menu w sposób w jaki miguelski nie może, bo potrzeb osób które wolą wygrzewać się na hamaku zamiast brnąć w górskich strumykach Ekwadoru nie rozumie ( bez urazy :). > Miguel jest teraz w Polsce, ale nie odpowiada. Nie dziwię się. Piszemy od pół roku ale konkretów brak, a on w tym czasie już był tu i tam. Widac ma taką mozliwość. Może więc ty do niego dołączysz skoroś bez zobowiązań i wrzucisz cos więcej. > tylko finanse są granicą, dla Migueluskiego zresztą też. Fakt że całkiem bez kasy się nie da, ale miguelski pisał - 7 $ za nocleg. to m-c ok 200 $. Reszta żarcie :) Nie łam się. Zbieraj kasę :) Pozdrowienia. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 05.01.04, 18:43 Jesli wysoki_adam chce pobyc na Margarycie ok.11 mies. w roku to musi mowic po hiszpansku. Wszechobecny j. angielski nie sprawdza sie w am.lac.Na przyklad w Meksyku 1 osoba na 10 zna angielski. W Wenezueli owszem-na lotnisku, w duzych luksusowych hotelach znaja angielski, ale cala ludnosc, male knajpki i male hotele tudziez sklepy wymagaja znajomosci hiszpanskiego.Do krotkiego, turystycznego pobytu moze tylko znajomosc liczebnikow i kilku prostych zdan wystarczy, natomiast do dluzszego pobytu musi sie znac dobrze hiszpanski.Tych wiadomosci nie wyciagam z rekawa tylko od przyjaciol, ktorzy czesto jezdza w tamte strony i maja rodzine na miejscu. Nasz oprzyjaciel M. mowi biegle i zapomnial podkreslic ten szczegol. Pzdr-uczcie sie hiszpanskiego! Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 02:43 szlag by to trafil napisalem duzo i mi sie skasowalo witam w szczegolnosci adama wysokiego jako nowego czlonka bractwa dobrze ze podajesz wysokosc emerytury od razu wiadomo o co chodzi nic sie nie martw jest mnostwo miejsc gdzie za to zyjesz na luzie co do margarity to dzieki geniuszowi hugo chaveza to teraz wenezuela jest nie tylko najtanszym ale i najpiekniejszy krajem ameryki poludniowej za 200 usd sie utrzymasz za 300 masz swiety spokoj podaje telefon do mojego znajomego od hotelu , (niestety tylko po hiszpansku) ma na imie sergio, nr 00 58 295 249 01 72 ja spadam za jakies 2 tygodnie, moze do wietnamu bo tani przelot i nie mam obecnie kasy od soboty jest duzo promocji na przeloty wiec bede wiedzial co dalej ja w prl-u sie wykoncze , nie pisalem bo zamarzlem po prostu jedzcie nie kombinujcie, life is wonderful i bedzie dobrze pzdr feliz ano nuevo Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: Pobyt w Wenezueli 07.01.04, 02:00 Witam Wszystkich! Miguel, dzięki za dużą dawkę optymizmu(jest zaraźliwy)i za wszelkie rady i kontakty. Napisz z Wietnamu! Ja też nie lubię mrozów. Zrozumiałem, że o Ukrainie nawet nie warto rozmawiać, chociaż na Krymie ciepło i tanio, średnia płaca to raptem 40$, a 100$ to przyzwoite zarobki. No i do w miarę Polski blisko. Pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.client.comcast.net 08.01.04, 03:49 Ja uwazam ze wlasnie powinienes zaczac od Ukrainy bo blisko, tanio i zawsze mozesz szybko wrocic jak ci sie tam nie spodoba a Ukrainki sliczne dziewczyny (jesli oczywiscie ten aspekt zycia jeszcze cie interesuje) Z krajow Pld. Ameryki to chyba najlepszy z twoimi dochodami to byl by Ekwador. Wenezuela moze jest teraz tania ale Chavez nie bedzie tam zawsze rzadzil i sytuacja moze sie szybko zmienic na twoja niekorzysc Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: Pobyt w Wenezueli 08.01.04, 05:18 Johnny, dzięki za podpowiedzi. Ukrainki znam osobiście i nie mam co do tego żadnych wątpliwości!!!Na Ukrainie byłem przez półroku, ale 10 lat temu. Dużo sie zmieniło. Jak już się na Krymie urządzę, to zapraszam!Przeczytaj list Miguela o Ekwadorze - zimno,drogo, kobiety 140 cm wzrostu. Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.client.comcast.net 08.01.04, 15:26 Z checia wpadne na Krym, bylem tam 2,5 roku temu ostatnio wiec mam troche swiezsze wiadomosci niz Ty. Ja w Ekwadorze nigdy nie bylem ale z tego co czytam to opinia o tym kraju jest zupelnie rozna od tej ktora wyraza Miguelski. Nie wiem czy znasz angielski ale jesli wejdziesz na strone www.Internationalliving.com i sie zarejestrujesz za darmo beda Ci przysylac codziennie biuletyn na temat roznych miejsc na swiecie gdzie jeszcze mozna sie stosunkowo tanio urzadzic. Najwazniejsze jednak to samemu pojechac i sprawdzic a w Twoim przypadku to chyba wyjazd na Ukraine bedzie narazie najlatwiejszy Powodzenia Odpowiedz Link
Gość: Mimi Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 11:48 Moi drodzy, Śledzę wątek od początku, rewelacyjnie się czyta. Mam kilka refleksji na temat wątku i jego uczestników: Migueluski- po pierwsze- postać przeciekawa, chylę czoła i zazdroszczę życia, jakie od zawsze było moim marzeniem (a że zbliżam się dopiero do ćwierćwiecza, więc może jeszcze je spełnię?). Nie sądzę, aby był gawędziarzem tylko i jedynie. Owszem, ma chłopak gadane (pisane), ale żeby ściemniał? Razem z narzeczonym Łukaszem rozmawialiśmy z nim o Amazonii (Gazeta/Turystyka/Świat), adres spod którego nadawał był brazylijski to chyba wystarczy za dowód, że faktycznie jeździ po świecie (no chyba, że jest takim asem komputerowym i jakoś to wykombinował – nie wiem, nie znam się na tyle). Jedna rzecz mi nie pasuje, mimo kilkunastu chyba postów z pytaniem what does he do for the living? - Żadnej odpowiedzi. Wiem, to wścibskie tak się wypytywać, ale taka ludzka natura, chciałoby się wiedzieć co robi gość, będący w pewnym sensie naszym guru... Osobnik z Kanady rzucający oskarżeniami i podejrzeniami –na maksa zazdrosny, widać nawet emigracja nie wykorzenia typowej polskiej cechy narodowej... Ewa- mam prośbę, nie strasz Wysokiego Adama, że bez znajomości hiszpańskiego nie ma czego szukać na isla bonita. Z autopsji wiem, że wystarczy miesiąc, dwa w towarzystwie tylko hiszpańskojęzycznego towarzystwa i będzie gadał jak... Hiszpański w codziennej mowie jest łatwy, żeby się dogadać wystarczy kilka podstawowych czasowników. Poza tym Ewo, duży szacunek, za to co robisz dla tego forum, ożywiasz wątek zdecydowanie... Wysoki Adamie- to polski ZUS płaci taką dobrą rentę? Ja mam ledwie 70 dolców a i to wkrótce mi zabiorą, bo koniec studiów tuż tuż. LUDZIE! Zazdroszczę Wam, nawet tych planów! Co z tego, jeśli nie pojedziecie? Cóż warte życie bez marzeń?????? Nie kończcie tego wątku, niech nie umiera śmiercią naturalną, bo jesteście moim światełkiem w tunelu. Czytam Was notorycznie, zawsze z podziwem, nadzieją i w ogóle... Pozdrawiam!!!!! Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: Pobyt w Wenezueli 10.01.04, 13:16 Witam! Mimi - dzięki za słowa wsparcia, rzeczywiście języka najlepiej uczyć się na miejscu. Polski ZUS niektórym płaci 10(dziesięć razy więcej niż mnie.Uważam, że Migueluski i jego podróże są autentyczne, nie mam co do tego wątpliwości. Może teraz odezwie się z Wietnamu, poprawiając nieco bilans turystyczny z tym krajem :-)! Skoro dopiero ćwierć wieku Ci mija, to jeszcze najeździsz się po świecie. EWA - jak idzie Ci z wyjazdem do Meksyku? Odezwij się ! Pozdrowionka! Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 10.01.04, 18:20 Czesc wysoki_adam, Meksyk juz zaklepany pod koniec lutego. Robie wielka trasa w ciagu niespelna 3-ch tygodni. Bedzie to moje pierwsze spotkanie z ameryk.lac.Bardzo interesujace spotkanie! Co do jezyka naciskam do wczesniejszego poznania po moich doswiadcze- niach w Grecji. otoz tak jak cala nasza grupka od dawna marze o osiedleniu sie w cieplejszym klimacie. 2 lata temu wybralam Krete, znalazlam fajna miescine nad brzegim morza, tani jak sie wydawalo dom.. a potem wszystko szlag trafil z powodu jezyka; Grecy udawali(grekow) i bezczelnie chcieli mnie zrobic w konia. Z kupnem domu byly cale przewalanki, bo podobnie jak na Margarycie trzeba miec swojego przedstawiciela i spisac akt kupna w swoim jezyku. Grek chcial sprzedac dom(jak sie okazala kompletna ruine) bez zgody wspolwlascicielki, jego bylej zony.Szczesciem trafilam na notariusza z francuskim wyksztalceniem, ktory wykryl szwindel. Poza tym aby osiedlic sie trzeba najpierw sprawdzic jak sie czujemy w danym miejscu.Zeby bylo dobrze trzeba mowic jezykiem kraju.Oczywiscie jak twierdzi Mimi mozna nauczyc sie na miejscu, ale to wymaga czasu. wysoki-adamie, jesli masz taka rente jaka masz to znaczy ze nie jestes bylym ubekiem albo oficerem mylycji ani tez nikim z kregu pana jaruzelskiego. Krym znam, jest to jedno z ladniejszych miejsc jakie widzialam, ale na margarycie tanczy sie salse. Pozdrowionka Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: Pobyt w Wenezueli 11.01.04, 00:23 Witam Ewo, powodzenia w meksykańskiej wyprawie! Ja na stałe to jednak chcę w Polsce, tylko na 11 miesięcy wyjazd! Miesiąc w ojczyźnie. Na Krymie salsy nie tańczą,nie jest bardzo ciepło, ale nie ma mrozu ani śniegu i też są palmy, tanie piwo i bardzo tania wódka! Ukrainki też piękne! Gdy wrócisz z Meksyku, to zapraszam na Ukrainę! Po drodze Polskę odwiedzisz. O nieruchomościach za granicą nie myślę. Pozdrowienia! Odpowiedz Link
Gość: turli17@gazeta.pl Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.szczecin.pl / 212.160.165.* 16.01.04, 07:55 Witam Wszystkich wlasnie wrocilam z Wenezueli po okraglym miesiacu. Niestety na wysepce perelce nie bylam, ale mialam okazje uczyc sie szybko hiszp. Poza tym poza piwem to jest niestety raczej malo alkoholi miejscowych ( przynajmniej poza Isla M. - chyba jedynym turystycznym miejscem teraz )dla pan. Za to ladne plaze, dzungla, wodospady. Ludzie nie sa tak weseli jak sadzilam ( sytuacja polit., a moze cecha narodowa ), ale i tak o niebo mniej pochmurni niz my. To wiadomosc dla wszystkich sledzacych i podsycajacych watek i dowod, ze on jednak przynosi realne owowce. pozdrowienia i feliz anno nuevo Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: Pobyt w Wenezueli IP: 212.160.97.* 19.01.04, 16:16 wreszcie cos konkretnego dzien dobry dzien dobry co do alkoholi miejscowych to rum cacique nie odpowiada? pzdr ja juz jutro frune do HK a potem ladem do indochin Odpowiedz Link
Gość: turli17@gazeta.pl Re: Pobyt w Wenezueli IP: *.szczecin.pl / 212.160.165.* 19.01.04, 16:50 niestety nie widzialam tego rumu, chociaz na lotnisku bylo cos z pomaranczy. Do sklepow miejscowych nie wchodzilam, bo tam kraty w oknach i w ogole srodowisko bardzo meskie-;)). Tak sobie mysle, ze gdzies musialy byc jakies dobre napoje koko-ananasowe, ze nie wspomne o mieszaninie wszelkich owocow z alkoholem, ale niestety nie na mojej drodze. Teraz jest tam pewnie slonecznie... pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link
Gość: robal Re: wakacje do końca życia IP: 157.25.31.* 26.01.04, 18:33 Jest to rzeczywiście jakiś pomysł. Polecam wobec tego przede wszystkim Azję. Południowe Indie- ciepło, tanio, mało jednakże spokoju ( wszędzie pełno ludzi) i ameba. Malezja zwłaszcza wschodnia- pięknie, bezpiecznie, stały klimat, piękne wyspy- Tioman i inne- normalny kraj sensownie urządzony- po Polsce i częstym oglądaniu mordy Milera jest to również odpoczynek psychiczny. Ludzie życzliwi i wyluzowani. Podobna jest indonezja ale nie Java. Pozdrawiam Odpowiedz Link
innit Re: wakacje do końca życia 29.01.04, 18:15 No tak- jasne- Azja jest super, mili ludzie, cieplo, pieknie, tanio - ale jak do cholery uzyskac prawo pobytu skoro obcokrajowiec nawet nie moze tam kupic domu dopuki sie nie wda w spolke z kims miejscowym??? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 220.174.234.* 30.01.04, 11:48 witam spotkalem goscia co kilka lat spedzil na sumatrze, nad jeziorem tuk tuk czy cos takiego wynajecie domku to 25 us na miesiac i ogolna taniocha co do prawa stalego pobytu to raczej w takich krajach nie problem co do prawa wlasnosci no to maly klopot jest, sa na to sposoby w stylu przychodzi rywin do michnika dzisiaj dla mnie wielki dzien, dostalem prace i zostaje dluzej na hainan dao tanie zarcie i zielono pzdr m Odpowiedz Link
innit Re: wakacje do końca życia 30.01.04, 14:55 Wielu ludzi mieszkajacych w Azji to szczesliwi posiadacze paszportow europy zachodniej - nawet jesli potrzebuja wizy to maja ja na pol roku, po pol roku wyjerzdzaja na 1 dzien gdzies do innego kraju poczym wracaja. Niestety z polskim paszportem na na sumatrze dlugo nie posiedzisz. W Indonezji nie chcieli mi nawet przedluzyc wizy turystycznej - dostalem tylko na miesiac i koniec. Jako osoba zainteresowana "wakacjami do konca zycia" rozgladalem sie troche za mozliwosciami kupna nieruchomoasci i zalozenia jakiegos spokojnego biznesu typu hotelik itp. Jedyne wyjscie to spolka z kims miejscowym - co niestety okazuje sie dosyc ryzykownym przedsiewzieciem. Jesli znacie jakies inne kraje gdzie jest to latwiejsze dajcie znac! powodzenia Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 30.01.04, 17:06 Wiadomosc prosto z ambasady Indonezji. Wszyscy udajacy sie tam wlacznie z mieszkancami UE otrzymuja 1-miesieczna turystyczna wize.Imigracja jest mozliwa po 55 roku zycia i trzeba wykazac sie regularnie naplywajaca emerytura. W wypadku migueluskiego jesli otrzymal oficjalna prace moze starac sie o przedluzenie wizy a nawet o status rezydenta. Migueluski-napisz jak jest na hainan dao- jakie miejsce w Indonezji polecasz na wakacje do konca zycia. Odpowiedz Link
innit Re: wakacje do końca życia 30.01.04, 19:05 anglicy maja wize na 3 miesiace a np holendrzy na 6 - chyba ze mnie wszyscy klamali :( ps- szkoda ze do 55 jeszcze mi sporo brakuje :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 30.01.04, 19:31 anglicy i holendrzy nie oklamywali cie. Przedluzenie wizy turystycznej jest mozliwe na miejscu, ale wymaga to przebrniecia przez uciazliwa biurokrakcje, albo lapowki. Nie wszyscy maja cierpliwosc do urzedasow, albo nie wiedza komu i jak wepchnec do kieszeni. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 220.174.234.* 31.01.04, 04:05 emerytura od 55 lat to oni maja jakies sredniowieczne pojecie o wieku emerytalnym hainan w porzadku, chyba jedyne miejsce w chinach gdzie nie narzekam cos im tu nie posdzlo z gospodarka i nie zburzyli jeszcze wszystkiego azeby postawic nowe sa wiec waskie uliczki, stare lodki, czerwone latarnie :) i cieplo dzis okolo 20 stopni za to poludnie chin, shenzen, kanton, cos niesamowitego, salony maserati, bentleya, ferrari , same drapacze chmur i ogolnie jak dla mnie do dupy co do indonezji to nie wiem, nie bylem, na ta sumatre to skocze cos okolo sierpnia. na hainanie czysty hotelik z ladnymi krzatajacymi sie chinkami to 30 yunanow ( 1 dolar-8.3 yunanow), jedzenie okolo dolca, lub kluski z czyms tam to pol dolara wczoraj jadlem genialna zupe ryby i owoce morza, warzywa i cos tam, wielki gliniany garnek, do tego przystawki z dziwolagow , 2 duze piwa, za wszystko zaplacilem 20 yunanow, dla porownania, w hong kongu, troche makaronu, ciepla woda, i 3 gramy miesa to juz 4 dolce pzdr m Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.comcast.net 31.01.04, 06:44 Jesli masz okolo $50 000 to prawdopodobnie bys sie mogl zalapac w Panamie. Podobno calkiem fajne miejsce Odpowiedz Link
Gość: johnny Re: wakacje do końca życia IP: *.client.comcast.net 31.01.04, 06:45 To mialo byc do innit Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 221.11.135.* 31.01.04, 08:59 podaje ten kontakt na sumatrze z Penang lodzia do Medan, ( autobus za darmo z portu do miasta) z Medan minibus do Parapat, jakies 4-5 godzin jezioro nazywa sie Toba, lodka na wyspe Tuk Tuk rekomendowany hotelik to Laster journey gguest house, lub zartaz ten obok niego. dolar dziennie, lub znizka przy dluzszym pobycie. pzdr co do panamy to rzeczywiscie bardzo, bardzo ladnie, szczegolnie archipelagii i darien Odpowiedz Link
innit Re: wakacje do końca życia 02.02.04, 14:03 dzieki - wqybieram sie w przyszlym roku w tamte rejony na dosc dlugo wiec na pewno sprawdze Odpowiedz Link
Gość: bb Re: wakacje do końca życia IP: 195.116.22.* 15.02.04, 19:26 jutro mija rok od założenia tego topiku. no i jak? ktoś już mieszka na Margaricie? Jak z Waszymi planami? Nie kończcie tego wątku! Czytałam go całą okropną zimę i pozwolił mi doczekać do "prawiewiosny" obecnej! za 10 lat też do Was się dopiszę (jeśli będą jeszcze wolne działki na tej kolonii, oczywiście). Z optymistycznym pozdrowieniem czekająca na lato - b. Odpowiedz Link
migueluski Re: wakacje do końca życia 17.02.04, 06:27 A to mile , ze ktos zwrocil na to uwage :) A mialem dzisiaj grzecznie isc spac bo wczoraj nalobuzowalem w hainanskich lazniach, a tu dzisiaj kolejna okazja to malego co nie co ( to nie co, czy nieco-razem czy osobno?). ze mna jest problem ,ze w jednym miejscu wytrzymuje gora pol roku a potem sie nudze. na margaricie bylem 3 razy, 2 razy krotko, raz 6 miesiecy, potem nie tyle co sie znudzilem , tylko przyszedl kryzys made in hugo chavez. w sumie to jakos ostanio bardzo jestem z siebie zadowolony, wczoraj na moje lekcje zaladowala sie lokalna telewizja, wszystko ladnie tylko, ze nie mam pozwolenia na prace ( w zoltym kraju latwo je dostac, tylko mi na 2-3 miesiace nie chce sie tego zalatwiac)ciekawe czy ten program obejrzy ktos z urzedu imigracyjnego. :) do ewy: co z tym mexykiem? i ogolnie life is great :) pzdr m Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: wakacje do końca życia 18.02.04, 11:24 Witam, pozdrowienia dla Michała w żółtym kraju! Dziennikarka jakaś się ruszyła i trochę napisała o wyspie, bo Migueluskiemu się nie chciało... pisać! :-))) Opis tej pani jest , niestety, mało dokładny. To jest link do tego artykuliku: serwisy.gazeta.pl/po40/1,48135,1908845.html Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 220.174.236.* 18.02.04, 15:50 dzieki za ten link troche sie pomadrze, co do linii brzegowej to jest ponad 360 km a nie 167. promy sa w porzadku, express plynie 2 godziny z puerto la cruz i 4 godziny z caracas. sa to naprawde bardzo nowoczesne statki. promy drugiej klasy sa dwa razy wolniejsze, a wiec 1.5 godziny z Cumana to cos mi troche za szybko. moze rzeczywiscie nie sa to jakies luksusowe lodzie, swoje lata maja ale nie jest tak zle. w najtanszej klasie na dole nie ma drewnianych lawek tylko plastikowe i nie ma zadnych szyb, po prostu wieje wiaterek, a fale tam nie siegaja. w ogole sztromowe fale w tym rejonie to rzadkosc. no i ten opis portu, ok ft.lauderdale to to nie jest, ale nie jest tak strasznie. reszta sie w miare zgadza, chociaz jak dla mnie to ten opis za bardzo turystyczny. a restinga to dobra jest na godzine i wypad stamtad. pzdr troche watek umiera, nie trzymajmy sie tylko samej margarity, jak ktos byl w jakims ladnym, niedrogim zakatku gdzie nie mozna sie nudzic, to niech da znac. dzieki Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: wakacje do końca życia 18.02.04, 18:29 Migueluski, nie próbowałeś dogadać się z GW, wiadomości masz mnóstwo, może napisałbyś coś dla przeciętnych czytelników? Korzyści byłyby dla wszystkich. Byłem przez 9 dni na Ukrainie, tylko zwiad, nie jest wcale tanio, oprócz alkoholi, jadę na dłużej w maju. Pozdrowienia ! Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: 220.174.236.* 19.02.04, 07:57 witam ale tak sobie mysle ,czy nie dalem malej plamy, cumana, rzeczywiscie jest duzo blizej niz puerto la cruz, wiec moze rzeczywiscie da rade w 1.5 godz propmem na margarite, nie jestem pewien bo zawsze telepalem sie z puerto la cruz. co do mojego ewentualnego pisania, to cos tam gryzmolilem , potem chodzilem po redakcjach , ale jakies zainteresowanie srednie, mnie to zniechecilo. mam sporo napisanego o ameryce lacinskiej, jak bys cos chcial to ci moge przyslac na priva daj znac tylko jaki kraj cie interesuje, mam mexyk, cala ameryke srodkowa , kolumbie i kube co do ukrainy to pewnie jest fajowo, ja zakochany jestem w rosji, bylem prawie wszedzie ale wiem ze troche powierzchownie. duzo dobrego slyszalem o splywie dnieprem, no i ukrainki :) pzdr Odpowiedz Link
Gość: pike Re: No i??? IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 29.02.04, 18:01 mam nadzieje ze to nie koniec.superwatek Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: No i??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.02.04, 20:54 Nie, to nie koniec, czekamy aż Ewa wróci z Meksyku :) Odpowiedz Link
migueluski Re: No i??? 01.03.04, 05:38 witam szczegolnie milo jest widziec kogos nowego. a co do Ewy to nam sie gdzies zapodziala. ja moge zaczac nadawac Life niczym CNN od 31 marca, planowana trasa to z Hainan do Kunming (Yunnan) na poludnie do Laosu i chce tam troche sie rozejrzec,pozniej zobacze co dalej. czasu mam do pazdziernika , kiedy to musze wpasc do Polski. Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: No i??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 23:12 Cześć miguelski! Już od jakiegoś czasu jestem fanką tego wątku. Nic nie pisałam z braku doświadczeń podróżniczych. Jasne, nadawaj te relacje! Może mógłbyś też nadsyłać zdjęcia z tych miejsc, gdzie będziesz. To by było super! Wstawiłoby się na jakąś stronę, żeby wszyscy mogli zobaczyć. Jakby co, mogę się tym zająć. Jak myślisz? Ewa się znajdzie :) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: wlasnie wrocilam z Meksyku IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 03.03.04, 18:19 wrazenia bardzo rozne , migueluski wiecej wie bo tam mieszkal; ja bylam jako turystka od Mexico, przez Puebla-Mont Alban, Oaxaca ,San Cristobal Palenque, Merida i na zakonczenie wspolczesna Sodoma i Gomora zwana Cancun. Najbardziej podobal mi sie Mont Alban, stan Chiapas , San Cristobal i okoliczne wioski no i oczywiscie Palenque. Cancun okropnosc, wytrzymalam 1 i 1/2 dnia. migueluski- jesli mozesz wyslij prosze twoje pisane wrazenia o Meksyku; ciekawa w tym kraju jest mieszanina pieknej natury , kolonialnej architektury( zwlaszcza barok meksykanski), fantastycznych piramidalnych zabytkow ktore to cuda pomieszane sa z syfiastymi zasmieconymi wioskami z ruederowatymi domami. Ludzie bardzo sympatyczni, dziewczyny rzeczywiscie niezbyt piekne. Najladniejsze sa Indianki z San Cristobal, tyle ze bardzo male, tak ze ma sie wrazenie ze na ulicach sa tylko dzieci. Pozdro Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: wlasnie wrocilam z Meksyku IP: 220.174.236.* 04.03.04, 04:30 czesc ewa , welcome back. jak tam tacosy? szkoda ze nie odezwalas sie z san cristobal , moi znajomi (ex-kochanie_ prowadza tam maly hotelik.) rucealli, o zdjeciach i jakies stronie life to ja myslalem, , ale jak na razie to moje ciagle przemieszczanie sie pochlania mi caly zapas finansow, wiec nie mam nawet aparatu cyfrowego. pzdr m Odpowiedz Link
viviv Re: Polska Kolonia 04.03.04, 16:54 ...brzmi prawie osimnastowiecznie....jednak pomysl jest. Czytalem i mysle sobie ( wszyscy poniekad tutaj marza ) , co by bylo gdyby ....:), wlasnie - mam na mysli - gdyby znalezc Sponsora ? Chetni sa , gotowi poswiecic wiele. W zamian Sposor zrealizowaby swoje cele . Innymi slowy , praca , czas i zapal za pieniadze w imie obopolnych korzysci. Co Wy na to ?.......marzenia ? ...jestem z duchem tego watku. pzdr. viviv PS. Dwa wieki temu byly Companie i Kolonisci...czyzby az tak sie zmienilo? Odpowiedz Link
Gość: ewa Re: Polska Kolonia IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 04.03.04, 18:48 hheh viviv nic nie ma latwo. Ameryka lacinska jest swietna i latwa do zaadaptowania sie , ale nigdzie nie ma za darmo. Wprawdzie w Meksyku sa ludzie, ktorzy zarabiaja 150 euro/mc ,ale mieszkaja w slumsach i dorabiaja handlem ulicznym.Kolonia na Margaricie do swiatny pomysl dla bogatych emerytow.Inaczej nie wyjdzie.Byl wprawdzie taki jeden co to chcial dla nas wygrac na loterii, ale nie wyszlo(szanasa 1/10 mil). Sponsor? Gdzie go znajdziesz? I jakie mialby cele? Jesli masz jakis konkretny i realny pomysl , to zapodaj. Odpowiedz Link
viviv Re: Polska Kolonia 04.03.04, 21:37 ... na pierwszy rzut oka wyglada to faktycznie utopistycznie. jednak jest w tym -cos- , jakas wizja , prawdopodobienstwo realizacji jest zawsze proporcjonalne do zaangazowania.....no i przypadku rowniez. nie mam konkretnej propozycji, ten watek czyta wielu wielu ludzi, czyli zawsze jest szansa na punkt zachaczenia i na pewno wieksza niz w totka:) Pomyslmy wspolnie:...reklama sprzetu turystycznego ?, wejscie na rynek z ciekawym produktem,pod dany kraj i potrzeba jego dystrybucji ? , Margarita jest wolno-clowa...moze w tym jest jakas szansa ?.....baza turystyczna na Ameryke Poludniowa, po meczacych, pelnych wrazen eskapadach w glab kontynentu chwila relaksu i odpoczynku przed powrotem do kraju(tanie noclegi)?...turystyka w tym kierunku bedzie sie tylko rozwijac, a nie malec. rzucam na chybil-trafil, niekoniecznie to musi byc to i niekoniecznie z Polski. przyblizam temat, ciekawy jestem co Wy na to? wazni sa zapalency tak jak wszedzie i przecieranie nowych szlakow....perspektywy poszerzaja sie w miare ich szukania. mysle ,ze jest sporo do roboty.....i mozliwosci tez sa. pzdr.viviv Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: Polska Kolonia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.04, 23:35 Można pokombinować, ale pamiętaj, że jest tam poważny kryzys gospodarczy. Dodatkowa trudność. Jeśli ktoś jest przesiębiorczy, zawsze coś wymyśli, ale rozkręcenie biznesu, to harówa a ja, szczerze mówiąc, to nie tak wyobrażam sobie wakacje do końca życia/emeryturę :) Wygodna jestem, co? Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: No i??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.04, 23:37 No tak, a nad Wisłą mamy kolejny atak zimy, w nocy ma być –12. Kiedy ta wiosna w końcu przyjdzie. Aż mi trudno sobie wyobrazić po tylu miesiącach zimnicy, że gdzieś tam ludzie maja cieplutko. Ewa, jakie właściwie są zimy w Paryżu? Zrozumiałam, że ten wypad do Meksyku był rekonesansem pod kątem możliwości osiedlenia się. No i jak? Miguelski, szkoda, że nie masz aparatu, przydałaby się fotki, /jak będziesz kiedyś wnuczętom opowiadał: dziadziuś za młodu to ho, ho... ;)/ Byłoby rewelacyjnie ze zdjęciami, ale trudno. Przynajmniej odszukałam w atlasie te miejsca i zobaczymy, co dalej nadasz :) Nie mogę się doczekać. W Azji raczej mnie nie pociąga jako miejsce zamieszkania, choć kontynent jest bardzo ciekawy, oczywiście. Jeśli chodzi o niskie koszty życia, to myślę, że ceny wzrosną drastycznie wraz z rozwojem gospodarczym, który nastąpi. Tak się stało w Polsce, 20 lat temu, jeśli ktoś miał 100 dolarów na miesiąc był bogaczem, a teraz to już z tą swoją setką niewiele zdziała. Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: No i??? IP: 220.174.236.* 06.03.04, 04:14 co do zdjec to robie i to bardzo duzo , ale na zwyklym aparacie. z tymi kosztami to jest roznie. iles lat temu to moglem starac sie maxymalnie ograniczyc, ale teraz to juz mam pewne przyzwyczajenia z ktorych raczej nie mam zamiaru rezygnowac. nie spie w w 5 gwiazdkowych hotelach, ale takie najgorsze nory to juz omijam. takze wieczorne piwo, musi byc i od czasu do czasu male lobuzerstwo. azje na pewno jest super ciekawa, ale styl zycia tutaj mnie przytlacza wczoraj wlasnie ogladalem Czas Apokalipsy, hm, moze wlasnie sprobuje stworzyc sobie takie krolestwo jak marlon brando . chiny to juz wkrotce bedzie druga potega ekonomiczna na swiecie. pieniedzy jest tu zatrzesienie. a ze sa kontrasty, to co wszedzie sa i beda. ale ta chinska zarozumialosc, chory patriotyzm na maxa,zero samokrytyki no i plucie, charchanie, sranie na ulicach. to sie niby zmienia, ale ciagle. rzygac mi sie chce jak rano wychodze na ulice, i mamusia trzyma gowniarza a on wali kupe na chodnik. podroze zmieniaja i to chyba raczej takze w zla strone. ja tam chinczykow nienawidze chyba jak zadnego innego narodu ktory znam. to po co tu siedze? prozaiczne, chwilowy brak kasy i nawet jak syf to warto poznac, bo cos innego i cos tam mozna sie nauczyc. ciekawy jestem bardzo Indochin, ale jak dla mie to wszedzie w azji za bardzo mowi sie o pieniadzach, te wszystkie ustawiane malzenstwa, nadopieka nad starymi rodzicami ( nie chce tu byc zle zrozumiany, ale znam dziewczyny ktore rzucily studia, i pracuja non stop bo 70 letnia matka musi miec nowy model Nokii a tata przeciez tez ma swoje zachcianki). ci dziadkowie z reguly nie maja pojecia o tym ze swiat sie zmienil. nie wiem, dzisiaj kupilem sobie dvd ( 1 dolar) z filmem Indochiny, jeden z mich ulubionych. nie moge doczekac sie konca marca kiedy stad wyjade, jest to moj 3 raz w chinach i zdecydowanie ostatni. pzdr m Odpowiedz Link
Gość: migueluski & middot;& #35 & & #35 65509;%& & #35 8230;& & IP: 220.174.236.* 06.03.04, 05:14 wlasnie podszedl do mnie wlasciciel kafejki internetowej w ktorej teraz jestem z dwoma policjantami z ktorych jeden swietnie mowi po angielsku i powiedzieli mi ze nie moge wiecej uzywac internetu ani tutaj wiecej przychodzic bo otwieram strony w jezyku ktorego oni nie znaja ( polski) wiec dla bezpieczenstwa Chinskiej Republiki Ludowej mam stad spierdalac. przysiegam ze ten kretynizm jest prawda, musze poszukac innego miejsca. czesto zastanawiem sie w jaki sposob chinczycy przy jednak swoim totalnym debilizmie zdolali wynalezc tyle rzeczy. anglicy mieli racje dogs and chinese not allowed. Odpowiedz Link
Gość: lilu Re: & middot;& & #35 35 & & & #35 35 65509;% IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 06.03.04, 11:16 Migueluski, mozesz zdradzic, czym zajmujesz sie zawodowo? Dopiero dzis zaczelam czytac ten watek i bardzo mnie to zaintrygowalo... :) Zawsze mnie zastanawia sposob zarobkowania osob, ktore tyle podrozuja... :) Ja pracuje w Polsce "na etacie" z 26 dniami urlopu w ciagu roku i az mnie skreca jak czytam wasze posty!!! Pozdrowienia dla wszystkich. Tak sie powoli zastanawiam nad rzuceniem malej stabilizacji i ruszeniem gdzies w swiat, ale na razie nie mam odwagi... :( Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: & middot;& & & #35 35 35 & & & & IP: 202.100.249.* 06.03.04, 12:22 przewertuj tych 341 postow to sie dowiesz jak nie starczy ci czasu to ci napisze. teraz pisze z innej kafejki, bo z tamtej poprzedniej jeszcze wyladuje w jakims zoltym gulagu. 26 dni wolnego w roku to rzeczywiscie mozna sie pociac. pzdr :) Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: & middot;& & & & #35 35 35 35 06.03.04, 13:01 Witaj, Miguel, z zaniepokojeniem czytam Twoje ostatnie posty z Chin. Postaraj się jak naszybciej wyjechać z tej totalnej dyktatury. W razie poważniejszych kłopotów daj znać, będziemy organizować ekspedycję ratunkową !:-((( Czy ktoś w Polsce wie, gdzie Ty jesteś? Odpowiedz Link
Gość: lilu Re: & middot;& & & & #35 35 35 35 IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 06.03.04, 13:59 OK, przebrnelam przez wiekszosc :) Ciac sie nie zamierzam, zastanawiam sie po prostu, w jaki sposob mozna to efektywnie zmienic :) A jesli chodzi o maila, to prosze bardzo : agawol@go2.pl - mimo wytrwalej lektury watku nie dowiedzialam sie wiele o praktycznych aspektach dorabiania w obcych krajach - wiec jesli sie odezwiesz, strasznie sie uciesze!! Pozdrowienia dla wszystkich!!! PS. Nie dosc, ze mam te marne 26 dni wolnego, to dodatkowo moje kochanie ;) o swoim wolnym dowiaduje sie tydzien przed wylotem. Achchchch, vive la Pologne!! Odpowiedz Link
Gość: ewamaw Re: No i??? IP: 81.5.252.* 06.03.04, 14:46 Przeczytałam wczoraj cały wątek, pozdrowienia dla pozytywnych osób, jesteście super. Ze względów wiekowo- finansowych jeszcze nie mogę pomyśleć o emeryturze, mam plany na 42 urodziny jeśli sytuacja się nie zmieni diametralnie i plany wypalą. Narazie szukam pomysłu na następne lata. Mam nadzieję że wątek nie padnie, będe tu zaglądać (i pisać). Pozdrowionka EMW Odpowiedz Link
viviv Polska Kolonia 06.03.04, 18:32 czy watek padnie czy nie?...zalezy jak dlugo bedzie sie krecil w punkcie zero. dopoki bedzie napedzany ciekawymi informacjami nie padnie, glowna zasluga w tym jest jak wszystkim wiadomo Migueluskiego - Caramba!!! :), takie skojarzenie na wywolanie usmiechu i slonca w zimie. osobiscie zaluje , ze do tej pory nie doszlo do spotkania w miejscu zaproponowanym przez Naszego Podroznika. Ewa byla w Polsce i nie znalazla ...czasu, szkoda,....a pozostali zainteresowani? Bez przeniesienia pomyslu w rzeczywistosc pozostaniemy w strefie wolno....:) Migueluski jak pojawisz sie, Caramba!!!, gdzies w rejonach zblizonych do zieleni ,mialem na mysli Twoja alergie na .....:), to nalezaloby moze ponowic probe jakiegos spotkania sie w realu. jezeli uwazasz, ze pomysl jest dobry jedynie na necie wtedy popieram rowniez. pzdr.viviv Odpowiedz Link
Gość: migueluski Chiny c.d. IP: 202.100.249.* 07.03.04, 10:37 witam z tym interentem to chyba tak to wyglada wprowadzili jakies karty magnetyczne , jak do telefonu. kazdy co widze co tu przychodzi teraz ma taka karte. w tym nowym miejscu tez przytelepal sie do mnie policjant, teraz baran jeden siedzi przy komputerze obok i gra w jakies kreskowki od czasu do czasu zerkajac na moj ekran. mowil ze azeby skorzystac z internetu musze miec chinskie ID i sie zarejestrowac. ja udalem ze nic nie kumam (moj chinski jest powiedzmy troche powyzej basic) i go olalem , a on dal sobie spokoj. na lekacji dzisiaj ( chinczyk musi sie uczyc i w niedziele inaczej nie dogonia ameryki :) robilem z nimi stopnmiowanie przymiotnikow. i moje ulubione pytanie w chinach, jaka jest ich najwieksza wyspa? wszyscy chorem sie wydzieraja (pojedynczo mowic ciezko im przychodzi, w komunie lepiej) Taiwan Island. a ja na to ze nie. no i konsternacja, zalujcie ze nie mozecie widziec ich min. mowie im ze najwieksza wyspa chin jest Hainan Island a nie tajwan bo ten nie lezy w chinach, no i wtedy dopiero sie zaczyna kabaret. cos mi sie wydaje ze pewnie niedlugo mnie zwolnia z tej szkoly, byle wytrzymac do wyplaty. pzdr m Odpowiedz Link
darth4 Re: Chiny c.d. 07.03.04, 12:01 Gość portalu: migueluski napisał(a): > byle wytrzymac do wyplaty. Ej Miguelski , albo ty masz fantazję Piotrusia Pana albo świat jest aż tak pokręcony. Nie pozwalaja ci korzystać swobodnie z netu ale zatrudnili cię jako nauczyciela w szkole ??? No to napisz jeszcze że wykładasz im podstawy Marksizmu-Leninizmu a o tym że Tajwan nie jest ich wspomniałeś tylko po to aby ich zmusić do zajęcia się w końcu tą sprawą :) No i te wielkie wypłaty w Chinach dla miejscowych cos koło paru baksów. Albo masz rzeczywiście małe potrzeby albo jesteś wśród nich Mandarynem :) --------- Ostatnio pojawiły sie próby skonkretyzowania planów. Zaproponowano "sponsoring" naszych planów. To znaczy że są jednak chętni. Każdy pomysł jest wart dyskusji. Jednak "sponsoring" to trochę mało konkretnie. A więc osoba sponsorowana musiałaby pracować dla grupy. Po pierwsze konkretnej grupy nie ma, po drugie nie wiadomo co potrafiłaby taka osoba i jakie wobec tego byłyby efekty. Jedno i drugie jest powiązane bo gdyby konkretna grupa istniała to miałaby konkretne plany, potrzeby i wymagania. Wówczas możnaby zastanowić się na finansowaniem. Pomysł nie jest głupi ale musi być realizowany po koleji. Jedna forumowiczka podpowiedział mi że takie przedsięwzięcie to jednak poważne przedsięwzięcie i tak czy inaczej będzie to jakaś forma wspólnoty. Wynika z tego jasno że albo każdy sobie swoją rzepkę oskrobie albo będziemy pożyczać sobie nożyka do jej skrobania co jak wiadomo obniży koszty z powodu mniejszej ilośći nożyków do skrobania. Może napisze o tym sama ale wspomne o tym aby ja zachęcić. Jeśli plan ma się próbować realizować to powinna być formalna grupa chętnych. Prawdą jest że ten wątek żyje dzięki Miguelskiemu i prawda jest że on sam nie wystarczy. Potrzebna jest pomoc organizacyjna. Pomyślałem że warto spróbować. Zaproponuję abyśmy powołali internetową grupę pod nazwą "klub M". Aby przybliżyć sie do tych "wakacji" członkowie grupy będą robić ... COŚ. Cokolwiek jest mile widziane. Miguelski juz robi. Ewa była w Meksyku i może napisac czy jej zdaniem lepiej myśleć o Meksyku niż o Margaricie. Cyc_22 próbował wygrać w totka dla grupy ale się nie udało :) Ja jeżeli będzie akceptacja spróbuję zrobić portal netowy dla grupy. Bedę tam podawał ciekawe linki i info. Umieścilibyśmy tam linki do członków grupy a przy okazji dowiedzielibyśmy sie ilu mamy chętnych. Taka przynależność do niczego nie zobowiązuje ale wyjaśniłaby czy rzeczywiście możemy i chcemy coś zrobić z naszymi marzeniami a także pomogła nie zdecydowanym. Ułatwiłoby to też wiele spraw w przyszłości. Np. pomogło zorganizowac spotkanie. Co o tym sądzicie ? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Isla margarita IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 07.03.04, 17:48 Hej darth4-masz dobry pomysl z tym klubem M. Moja podroz do Meksyku potwierdzila ze: 1/ w Ameryce lacinskiej MUSI sie umiec mowic po hiszpansku 2/ koszty zycia sa prawie takie same jak w Polsce czyli mozna przezyc za 200$, ale zyby zyc trzeba 1000 $ 3/ mnie zycie tam baardzo odpowiada, ludzie sa sympatyczni, usmiechnieci, uczynni, skorzy do zabawy, klimat znakomity, jedzenie tez 4/ jesli wybierac miedzy Meksykiem a Isla Margarita , to chyba bardziej Margarita, chociaz tej ostatniej nie znam. Jesli chcemy skonkretyzowac plan to 1/ grupka musi sie poznac na miejscu( bo na miejscu zycie jest inne niz w Polsce) 2/ trzeba sprecyzowac plan co bedziemy robili, bo za darmo zyc sie nie da. viviv zaproponowala wynajmowanie tanich kwater dla zmeczonych podroza turystow. Ale posrednictwo to sliski interes, lepiej samemu zaproponowac jakies atrakcje. Ten plan wymaga posiadania srodkow finansowych-zakup samochodu terenowego, domu do wynajmowania kwater itp.Czy te pieniadze mamy? I czy sa chetni to sciepki? / znow sliska sprawa , bo jezeli interes nie wyjdzie , to jak odzyskac pieniadze? Chyba ze spiszemy kontrakt mowiacy ze w kazdej chwili kazdy moze sie wycofac bez zgody reszty udzialowcow/. Bof, pytan jest wiele, ale najpierw trzeba wyprobowac czy zycie na Margaicie nam odpowiada i czy my wzajemnie sobie odpowiadamy. Niezaleznie od tych rozmyslan wpisuje sie na liste klubu M. i do zobaczenia na miejscu Pzdr Ewa Odpowiedz Link
viviv Polska Kolonia 07.03.04, 18:30 Zawsze jest lepiej robic ...."COS"....niz nie robic nic, tym bardziej jezeli w poczatkowej fazie nie nastrecza to COS wielu trudnosci. to takie pseudo-motto na poczatku tego wpisu, witam Wszystkich zainteresowanych :). Pragne przypomniec, ze Migueluski byl swego czasu zaangazowany bardzo konkretnie w realizacje spotkania, podal miejsce i czas oraz swoja calkowita dyspozycyjnosc. Byl to moment, ktory zrobil go "wiarygodnym" i nie widze problemu. Zawiedli "zainteresowani" . Nie ma co cofac sie w przeszlosc chcac budowac przyszla Kolonie. W najblizszym czasie i tak wiele sie wyjasni na tyle by nie brnac dalej we mgle, miedzy innymi dzieki stronie intenetowej. darth4, swiat jest pokrecony, masz racje niewatpliwie w sensie "zaufania ograniczonego" :). jezeli chodzi o sponsoring, mialem bardziej na mysli sponsoring z zewnatrz niz od wewnatrz....kazda opcja jest jednak otwarta. przy tego typu przedsiewzieciach licza sie interesy obojga zainteresowanych i tutaj jasnosc sytuacji rodzi sie wylacznie w dzialaniu. dopoki dopoty nie skonfrontujemy planow z rzeczywisytoscia nigdy nie bedziwmy wiedziec co i jak.... osobiscie jestem przekonany o powodzeniu sponsoringu chociazby dlatego, ze stwarza on pewny punkt oparcia i "zlapanie przyczolka". Szkoda,ze Migueluski nie zabral do tej pory glosu w tej sprawie.....a wiemy,ze w Wenezueli stworzyl sobie opcje na firmowanie siebie. Migueluski jezeli mozesz przedstawic swoj punkt widzenia, to prosze o to w imieniu swoim i zainteresowanych......kibicow rowniez:). uwazam , ze mamy spora rzesze zainteresowanych cieni....i nalezy liczyc tutaj na duzy potencjal i pozytywne niespodzianki. chetni beda zarowno z Polski jak i spoza, czego przykladem jest Ewa. tym samym wachlarz potencjalnych sponsorow nie ograniczy sie jedynie do kraju. Nie jestesmy poniekad pierwsi, ktorzy wpadli na pomysl wakacji do konca zycia....lecz moze pierwsi, ktorzy chca polaczyc przyjemne z pozytecznym. Na Florydzie w duzych wozach campingowych sa tysiace "Bialych ptakow", ktore zlatuja sie tam co roku na przeczekanie zimy :) . Polska Kolona wykracza jednak poza ten schemat i to daleko. Tym lepiej. tam zycie toczyloby sie z sensem, normalnym rytmem kolonistow na stale, z opcja - Wakacje. Przyklad. taki tam pomysl,......czy uwazacie, ze znalezienie takiego miejsca gdzie sa warunki o jakich byla mowa wczesniej a jednoczesnie wystepuje unikalna fauna insektow jest mozliwe ? ...mysle , ze nie ma problemu...chociazby w bliskim sasiedztwie. dalej,....czy zorganizowanie dystrybucji unikalnych insektow (mam na mysli motyle,chrzaszcze,itp.) nie jest mozliwe?....otoz tak,...rynek jest, Japonia, Europa (kolekcjonerzy gotowi duzo zaplacic). z ekologicznego punktu widzenia nie ma problemow, zielone swiatlo. problemy sa z pozwoleniami wywozu i wwozu , rejestracja companii i organizacja na miejscu, miejscowych tubylcow....ale to juz sa szczegoly. pojedynczy okaz rzadkiego motyla, mutanta, na licytacji w Japonii osiaga wartosc okolo 10 000 euro....:) w Nowej Gwineii tubylcy prowadza hodowle larw wspanialych motylich gigantow, za przyslowiowego dolara....i jest to jedyne miejsce na swiecie gdzie one wystepuja i zorganizowal to wszystko pewien przedsiebiorczy Japonczyk.....co Migueluski powiesz na to :) ? uwazacie, ze ten , ......hmm...:)....do Migueluskiego bo znam jego opinie na temat kolorow , kolorowy zapaleniec bardzo sie przemecza?...on jest jedynie swietnym organizatorem i wie jak polaczyc przyjemne z pozytecznym. powtarzam, ekolodzy twierdza, ze na dodatek chroni flore(motyle i insekty przerastaja wszelkie zapotrzebowania i sa tam traktowane jako szkodniki). ten troche przydlugi przyklad jest jedynie przykladem...nic wiecej. ale z zycia...i swiat jest byc moze pokrecony, kto wie? daleki jestem od jakiejkolwiek realizacji....on mial na celu uzmyslowienie nam czy sa mozliwosci i czy warto probowac. darth4, to jest dobry pomysl ze strona internetowa, zobaczymy kogo mamy w "strefie cienia" i zrobimy krok do przodu. pzdr.viviv PS. viviv to on :) Ewa :) . Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: Polska Kolonia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 21:40 Chętnie się zapiszę do klubu jako sympatyk , ale nie członek, niestety, za daleko dla mnie. Jestem zdecydowana przesiedlić się w klimat śródziemnomorski w czasie od 5 do 15 lat. I tak się stanie, jeśli dożyję. Tyle to potrwa, bo nie planuję zarobkowania w nowym miejscu, poza hobby, które wymaga krótkich wizyt w Warszawie – może 6 razy w roku. Zbyt kłopotliwe /drogie/ z drugiej półkuli. Będę wam kibicować. P.S. O insektach nic nie wiem, ale brzmi ciekawie. Pozwalam sobie zabrać głos w sprawie ewentualnej lokalizacji w Ameryce Pd. Podoba mi się Cartagena w Kolumbii. Może łatwiej robić interesy w takim miejscu niż na wyspie? Jest tam lotnisko, bardzo modny kurort, duża rotacja turystów z całego świata. Łatwiej na nich zarobić niż na emerytach z rajskiej wyspy , na której - jak podaje miguelski - jest obecnie nadpodaż kwater turystycznych, co może się zmieni po przezwyciężeniu kryzysu gospodarczego. Tylko kiedy? /Przepraszam, że tak trywialnie/. Jeśli miałby to być pobyt bez biznesu, jakby wakacje/emerytura to wyspa jest idealna. Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: Chiny c.d. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 21:34 Miguelski , jeśli płacą ci za nauczanie angielskiego, to ucz angielskiego, nie geografii, bo ja liczę na relacje z Indochin ;) Chińskie ID i rejestracja...... czy to są te sławne chińskie próby cenzury internetu? Jak nie masz ID i rejestracji, to system sam wysyła sygnał: „pirat w sieci”, przychodzi policjant i albo przegania, albo siedzi obok i pilnuje, czy delikwent nie ściąga lub nie wysyła wywrotowych treści. Tak to działa? Mam takie pytanie, może dziwne, czy widzisz jakieś dysproporcje w ilości kobiet i mężczyzn pochodzenia chińskiego w wieku poniżej 50 lat? Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: piotr0412 ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 21:42 Czy zagląda tu założyciel tego wątku, piotr0412 ? Jeśli tak, to jakie są jego przemyślenia po roku? Odpowiedz Link
Gość: migueluski Chiny, ogolnie i pewien pomysl IP: 202.100.249.* 08.03.04, 04:13 rucellai,jak z internetem to dokladnie nie wiem, dzisiaj np. pokazali mi wydrukowana stronez onet.pl, jedna z tych co przegladalem wczoraj i spytali mi sie w jakim to jezyku. jak nie zrozumieli to ktos przyiosl maly globus i im pokazalem, mowie wam czaeska komedia. co do dysproporcji pomiedzy liczba mlodzszych kobiet a mezczyzn, rzeczywiscie to widac. nie znam dokladnych liczb ale jest cale mnostwo mezczyzn dla ktorych zwyczajnie brakuje chinek. a male dzieci, to jest cos co wkrotce dorosnie i bedzie rzadzic swiatem. cala rodzina zrzuca sie na gowniarza, na szkole, kursy itd. wielu z tych pojedynczych zoltych gowniarzy skonczy najlepsze uniwersytety w Stanach czy w Europie. i przy ich liczbie to sie odczuje. mysle,ze sedno sprawy jest w ich mentalnosci, to 5000 lat prania mozgow, ze trzeba zachrzaniac dla kraju, dla rodziny nie liczac sie z soba. co do hodowli robakow, he, he, he, dobre. i pewnie wcale nie glupie, tylko z tym duzo roboty. ogladaliscie "milczenie owiec" ? zeby to tak sie nie skonczylo :) mysle ze powinnnismy sie spotkac i spokojnie pogadac, ja proponuje termin pomiedzy pazdziernikiem a grudniem (bede wtedy w polsce walczyl ze swoim doktoratem) czasu jest wiec przed nami duzo i kazdy jak naprawde chce to zaklepie sobie w tym terminie czas. co do finansowania, strony w internecie mogly by przyciagnac biura podrozy, firmy turystyczne, itp., ktore moze chcialy by kilka zlotych dorzucic. a jak jakis wiekszy interes to trzeba temu poswiecic sporo czasu, czy go macie? rozumiem , ze wiekszosc z was ma rodzine, prace itp dobra cywilizacji, ktore jakos mnie nie przekonuja do konca. ja chyba najlepiej sie czulem w amazonii, niesamowita prostota zycia, i maly budzet na poczatek, hektar lasu to okolo 2500-4000 zlotych (hektar!) koszt budowy domkow minimalny. mam taka propozyjce. robimy wszystko legalnie z notariuszem umowa itd. sprawami wlasnosci na miejscu ja sie zajme, wiem jak to dziala, bo duzo o tym rozmawialem z cudzoziemcami co tam zyja i lokalnym immigration. powiedzmy , ze jest nas cztery osoby. kazda zrzuca sie po 10 000 PLN.(mysle ze jest to suma do zaakceptowania dla kazdego) Mamy wiec 40 000 pln, 11 000 usd. kupujemy kawalek gruntu, powiedzmy 4 hektary, doprowadzamy to do porzadku, ja moge zasuwac z maczeta od rana do wieczora przynajmniej troche schudne (kilka kilo za duzo), stawiamy 3-4 domki, male ale ladne. kupujemy 2-3 kajaki, jakos wieksza lajbe do wycieczek po rzekach itp., mysle ze te 40 000 zl na wszystko wystarczy. mozemy miec wlasne poletko , ja np. zauwazylem ze je sie tam bardzo malo warzyw, w ogole o warzywa trudno, wiec mozna by dodatkowo sprzedawac marchewke po wioskach. musi to byc jakos w miare blisko jakiegos wiekszego miasteczka, azeby byl w miare latwy dojazd i od czasu do czasu mozna by upchnac troche koperku na rynku. pozwoleniami ja sie zajme, najwazniejszy bedzie tu internet, sprawnie dzialajaca strona internetowa w kilku podstawowych jezykach. ja moge sie tym powaznie zajac chocby od razu jak znajda sie chetni na wspoludzial. nie liczcie na jakies wielkie zyski, pewnie jak na easy life wystarczy to bedzie dobrze. wiekszosc z was pewnie nie bedzie mogla tam siedziec caly czas, ja tez bede chcial od czasu do czasu gdzies wyskoczyc, ale zawsze bedzie jakas baza, gdzie mozna przyjechac i na luzie odpoczac wsrod genialnej przyrody. jak ktos w koncu tam przyjedzie i nie bedzie mu sie podobalo, to ja sam w gescie samokrytyki hukne sie glowa w jakies duze drzewo. a nawet jak juz bedziecie siedziec u siebie w paryzu, nyc czy warszawie wyobrazcie sobie miny swoich znajomych jak zobacza wasz letni amazonski domek. szczegolow mam jeszcze duzo w glowie ale znudzilo mi sie pisac, wiec czekam na odzew. pzdr m Odpowiedz Link
darth4 Re: Chiny, ogolnie i pewien pomysl 08.03.04, 10:41 Gość portalu: migueluski napisał(a): > mam taka propozycje. Wchodzę :) Zaskoczyłeś mnie M. Raczej myślałem że na razie wolisz latać gdziebądź :) Jesli chodzi o mnie to oprócz kasy jestem gotów dołączyć także z maczetą. Mam nawet maczetę i już jakowąś wprawę w tego typu przedsięwzięciach. Czego potrzebujesz do strony internetowej i w ogóle ? Odpowiedz Link
viviv Re: Chiny, ogolnie i pewien pomysl 08.03.04, 19:07 W takim razie jest nas trojka. pzdr. viviv Odpowiedz Link
darth4 pomysl clubM 09.03.04, 00:13 na zachętę bardzo wstepna zapowiedź stronki. Prosze o ew. sugestie odnośnie w/w. Na razie na darmowej stronie republika. republika.pl/clubm/.Preview.html Odpowiedz Link
Gość: migueluski Real-Paradise-Landia IP: 202.100.249.* 09.03.04, 04:39 witam, wiem ze to miala byc margarita, a tu nagle amazomnia , ale swiat zmiennym jest, a w sumie z manus chodza nawet bezposrednie autobusy na margarite. najpierw sprawa wlasnosci, zawsze musi byc miejscowy wspolnik przynajmniej na papierze. chyba ze ktos z nas sie tam ozeni. to ze ktos juz jest zonatym to nie problem, jest pewna luak prawna , ktora pozwala na mala bigamie. 100 dolcow dla dziewczyny , 100-200 dla prawnika i mamy uklad, ktory daje nam rezydencje. ona podpisuje wczesniej rozwod (ewentualny) i intercyze (konieczna) ale z ta rezydencja to w sumie nie tak trudno i da sie to zlatwic, w sumie to mundo latino. chyba zawsze potrzebny jest miejscowy wspolnik przynajmniej na papierze, i tu jest maly problem. ja moge reczyc za Kolumbie i Peru w brazylii na razie nikogo takiego nie znam. ale te problemy sa do przejscia tam na miejscu wiec na razie sie o to nie martwmy. jak ja to widze. po prostu akcje! jezeli bedzie nas tylko 4-5 osob to proponuje po 10 000 pln skladki,cos w rodzaju rady nadzorczej, ale moze przylaczyc sie kazdy nawet z symboliczna suma, zwykly akcjonariusz. azeby to w koncu ruszylo to powiedzmy dajmy wszystkim czas do konca marca-kwietnia, i potem glowni akcjonariusze niech wplaca na wspolne konto co okolo 1000 pln jako swego rodzaju grant. to okolo 40 000 pln spokojnie wystarczy na kolonie ktora widze tak. jakies 3-4 hektary ziemi, 3-4 domki, kajaki, sprzet wedkarski, itp. te jeden , dwa domki dla turystow, zawsze od czasu do czasu ktos sie tafi. zalozymy tam na miejscu wirtualny ogrod azeby kazdy w sieci mogl sobie kupic jakos roslinke i patrzec jak rosnie. jest tam cale mnostwo dziwnych owocow, wiec bedziemy robic egzotyczne dzemiki, ladne recznie malowane porzez indian sloiki i taki dzemik bedzie kosztowac fortune, przy kosztach zbliozonych do zera ( a mowia ze perpetum mobile nie istnieje) co z tego ludzie beda mieli? 1.darmowe miejsce na wakacje.2.satysfakcje ze maja swoja dzialke w amazonii 3. no i ewentualny zysk wspolproporcjonalny do wkladu. musimy troche sobie ufac bo przeciez nie bedziemy od siebie wymagac faktur od kazdego sloika dzemu.:) jeszcze jedno ja tam znam sporo ludzi co robia miejscowa cepelie, od czasu do czasu mozna by cos sprobowac sprzedac w polsce, we francji (ewa?) czy gdziekolwiek. no i na miejscu jeszcze cos sie wymysli, nawet jezeli to maja byc egzotyczne motyle. a jak wy w ogole stoicie z czasem, ile macie wolnego w roku? no i jak widzicie moj pomyls? a wiec prosze sie sprezyc i dac jasna odpowiedz, bo ja musze wiedziec na czym stoje. teraz mam bilet powrtony z HK do Londynu,(wazny do 20 lipca) stamtad od razu moglbym sie huknac do ameryki poludniowej szukac terenu. ale jak bedziecie sie ociagac to jade do laosu , wietanamu i dalej i skocza mi sie pieniadze. ale to nie problem, jak beda ludzie zdecydowani to poczatek calego przedsiewziecia mozemy zaplanowac na jakis inny wspolnie ustalony termin. jak bede w polsce to sluze zdjeciami , kontaktami info itp. czekam na odzew, moze by tak na wszystkich innych forach dac notke o pomysle?, moze kots sie znajdzie. teraz musz juz pedzic.pamietacie nienackiego co pisal w raz do roku w skirolawkach?" trzeba miec wyobraznie" inaczej nic sie nie osiagnie. pzdr Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: Real-Paradise-Landia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 09:34 Ależ to pobudza wyobraźnię! Powiedzieć nawet można - pomysł porywający. Tzn. kolonia byłaby bezpośrednio nad Amazonką w okolicy Manaus? Nienackiego pamiętam, jasne. Ale u niego to było raz do roku /tylko/. ;) Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: Real-Paradise-Landia IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 09.03.04, 15:44 hej migueluski , znajac kraje latynoskie twoj plan ma rece i nogi. Ja juz jestem gotowa wplacic zadatek z jednym tylko ale.Okolice amazonii sa strefa malaryczna- z wlasnego doswiadczenia wiem co to jest malaria, a wpieprzanie srodkow zapobiegawczych nie bawilo by mnie; Tymbardziej ze pojechalabym po to ,zeby zerwac z francuska cywilizacja. Cepeli indianskiej nie bede sprzedawala (brak jakiegokolwiek talentu handlowego), tylko zrobie konkurencje szamanowi.W ktorym kraju planujesz wykupienie terenu: peru czy columbia? Odpowiedz Link
darth4 Re: Real-Paradise-Landia 09.03.04, 20:01 Gość portalu: Ewa napisał(a): > W ktorym kraju planujesz wykupienie terenu: peru czy columbia? Jeśli chodzi o mnie Peru czy Kolumbia raczej nie wchodzą w grę. Z tego co wiem to w Peru i Kolumbii wojny domowe są wpisane w lokalny folklor a ja jakoś nie lubię niepotrzebnego ryzyka. Jeśli będą więc takie plany to mogę prowadzić taki odnośnik na stronie WWW opisaną jako - wakacje do końca życia EXTREME :) Jestem pewien że tu może być nawet więcej chętnych :) ale osobiście kasy na to nie wyłożę. Margarita to i owszem. Wenezuela poza M. ? No, to najpierw musiałbym sam zobaczyć co i jak. A tak w ogóle to przed zrzutką musielibyśmy się spotkać choćby żeby zawiazać formalne Stowarzyszenie bo inaczej nie założymy ani konta, ani nie będziemy mogli byc niczego właścicielem. Poniewaz M. wystawił konkretną propozycję to ja też zadziałam konkretnie. Jesli to będzie od maja w górę to mam konkretną propozycję miejsca spotkania dla grupy założycielskiej. Ale to na priva. Mam więc prośbe o przesłanie mi majli wszystkich faktycznie zainteresowanych z wyrażnym zaznaczeniem czy sympatyk czy chętny udziałowiec. Udziałowcom prześlę moją propozycję miejsca spotkania. Ci którzy nie będą mogli przyjechać ale zgłosza akces będą powiadamiani o sprawach klubowych. Sympatycy także ale nie o sprawach bezpośrednio finansowych aby nie czuli presji finansowej :) Być może zechcą dołączyć, ale do tego czasu nie powinni się czuć zobowiązani finansowo. Przesłanie mi majla z : - wyrażeniem woli uczestnictwa w klubie, - proponowanego statusu ( obserwator / udziałowiec ) potraktuję jako zgłoszenie członkowstwa. Te osoby będą informowane majlem o konkretnych sprawach dotyczacych założenia klubu M. Np. propozycję statutu ( dla wszystkich ) czy sprawach finansowych ( dla udziałowców ). Oczywiście wszyscy chętni sa mile widziani :). Z oczywistych powodów forum nie jest dobrym miejscem do tego typu spraw. Nie sądzę też abyśmy chcieli deklarować się publicznie. Wiadomo że wakacyjny luz to w Polsce luksus i może zostać obłożony akcyzą :) Niestety dla niektórych musimy częściowo zejść do podziemia. Forum powinno nadal pozostać miejscem do luźnych przyjemnych dywagagacji. Konkrety muszą być konkretami. Co wy na to ? Odpowiedz Link
viviv Re: Real-Paradise-Landia 09.03.04, 21:35 Witaj, darth4. jezeli otrzymales moja poczte to prosze potwierdz tutaj serwer portalu gazety nie funkcjonuje jak trzeba dziekuje, z pzdr. viviv Odpowiedz Link
darth4 Re: Real-Paradise-Landia 09.03.04, 23:28 viviv napisała: > Witaj, darth4. jezeli otrzymales moja poczte to prosze potwierdz tutaj Potwierdzam. Odesłałem majla :) Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: pomysl clubM 09.03.04, 10:38 Cześć, weż fotki od Migueluskiego, mam nadzieję, że robił jakieś zdjęcia w Amazonii, pomimo nadmiernej opieki ze strony miejscowych !:-)))))))) Ja też jestem ewentualnym chętnym do osiedlenia się. Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
darth4 Re: pomysl clubM 09.03.04, 11:46 aktualizacja, odnośnik do strony głównej : republika.pl/clubm może też być www.clubm.end.pl Czyli club M do końca życia :) Proszę o pomysły na teksty, strony i ... wogóle pomysły. Mozna pisać ze stronki "napisz do nas". Odpowiedz Link
inab Re: Chiny, ogolnie i pewien pomysl 09.03.04, 11:06 Ja ze "strefy cienia" 8-))) Ale się skonkretyzowało!!! Dość zaskakująco ;-). Bardzo kuszące, choć do emerytury mam jeszcze chwilkę. Z kasą powinno się udać, nie wiem jak z meczetą. Pozdrawiam, Ina Odpowiedz Link
Gość: szachmatt Re: Chiny, ogolnie i pewien pomysl IP: *.autocom.pl 09.03.04, 18:30 hm-mam 22latka-wiec emeryturke planuje niedlugo:) Jestem powaznie zainteresowany pomyslem-jak sie pan miguelski skonkretyzuje odnosnie spotkania w Polsce-bedzie ciekawie....pomysl przedni...:) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: pewien pomysl c.d. IP: 202.100.249.* 10.03.04, 06:20 dzien doberek darth cos mi strasznie wolno interent tu chodzi i nie mam cierpliwosci przekopywania sie przez posty szukajac twego privu, wiec podaj go prosze jeszcze raz.dzieki. co do margarity, nie ma tam obecnie zadnych szans na zarobienie czegokolwiek, otworzyc tam hotel to jak zlapac dzika, wsadzic go na woz, posypac sciolka, szyszkami, mchem , posadzic kolo niego wiewiorke i zawiezc ten caly balagan do lasu. co do miejsca w amazonii to trzeba pojechac, pojezdzic powiedzmy miesiac, tam wszystko jest na zwolnionych obrotach i poszukac. ja to bym byl za brazylia, na dzien dzisiejszy to najmniej akurat o tym kawalku amazonii wiem. chociaz w amazonii kwesit panstowosci jest umowna. kolumbie to moge zalatwic na poczekaniu, ale rzeczywiscie jest pewne ale.z tym niebezpieczenstwem to naprawde bez przesady, ale roznie moze byc, stan amazonas to rejon FARC i narcos i mysle ze z nimi nie ma problemow, moga byc nawet bardzo pomocni, najgorsze w kolumbii jest DAS , czyli ich miejscowy urzad bezpieczenstwa. skorumpowane, pelne gowna ,palanty, ktorzy moga wszystko. co do peru to jest spokoj, swietlisty szlak dobrze wyglada w telewizji na zywca to jest co innego. ale peruwianki brrr, prosze o zrozumienie, odpada. wiec z mojej strony mala sugestia o brazylii, brazylia jakie ma plusy nie musze chyba pisac, z tego co wiem, immigration nie robi problemow, no i kraj jest ogromny jak by co to z przeprowadzka kolonii nie ma problemow ,miejsca duzo. koszt wyjsciowy oszacowalem na te 40 000 zl (to naprawde tam jest duzo pieniedzy), teren, domki to bedzie nawet mniej niz polowa tego, wielkosc terenu to okaze sie na miejscu (znalazlem w internecie kancelarie prawna , ktora sie zajmuje sprzedaza ziemi w brazylii cudzoziemcom, sa oni co prawda w san salvador, ale moze moga dac jakis kontakt). najwiekszy koszt moze byc z "ucywilizowaniem" kolonii, to znaczy prad i studnia z pompa. generator moze sporo kosztowac i do tego spore tam koszty benzyny. no i obsluga internetu, moze sie okazac ze zestaw satelitarny bedzie konieczny, nie mam pojecia ile to kosztuje.chyab ze na poczatek bedzie sie wszystko filmowalo, do laptopa a potem np raz w tygodniu transmisja z miejsca skad jest siec. (troche to bez sensu) ja w zasadzie jestem wolny jak sanki w maju, ale mysle ze dajmy wszsytkim czas na okreslenie sie. spotkac sie trzeba koniecznie, wiec prosze azeby kazdy sobie te jeden dzien wolnego wysuplal . jestesmy moze troch eporozrzucani po swiecie, wiec jak ktos nie bedzie mogl,to bedzie sie musial okreslic finansowo. ewa co do malarii, spokojnie, spokojnie, bedzie dobrze :) za duzo sie naczytalas sniegow kilimandzaro :) a bardziej na powaznie to nie jest wcale tak zle, cos jak ptasia grypa czy sars panic. a wiec te 40 000 podzielmy na akcje powiedzmy po 50 zlotych kazda (jak wszystko ruszy i beda jacys spoznieni chetni to bedzie mozna podnies ich koszt ) wychodzi wiec 800 akcji, ja sie zobowiazuje wykupic 25 % (na razie). a potem czysta demokracja w stylu rewolucji francuskiej o wszystkim bedziemy decydowac razem, ale nie jedna osoba jeden glos, tylko jedna akcja jeden glos. wiec kazdy bedzie mogl zaglosowac nad doborem roslinek, kolorem kajaka czy rodzajem papieu toaletowego w kibelku. co do zarobkowania to w polsce teraz chyab modny jest cukier z trzciny cukrowej, ladnie go opakowac z kolonialnym logo i sprzedawac po roznych kafejakch itp. a wiec do wykupienia pozostalo 600 akcji, wszystko to ruszy w zaleznosci od odzewu wiec carpe diem. pzdr m Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: pewien pomysl c.d. IP: 202.100.249.* 10.03.04, 06:24 zapomnialem dajcie znac swoim znajomym, moze im sie spodoba. szachmatt, a kto poza ustawa powiedzial ze wiek emerytalny to 60 czy iles tam lat.? ja juz pisalem ze najmlodszego emeryta jakiego poznalem to mial 21 lat, z czego pracowal tylko 2 lata, no ale dla Microsoftu. pzdr m Odpowiedz Link
Gość: szachmatt Re: pewien pomysl c.d. IP: *.autocom.pl 10.03.04, 08:35 Powaznie rozwazam kupno okolo 100akcji - tylko musimy sie wczesniej spotkac-ale jeszcze to dogadamy - pania miguelski-prosze mi podac maila do pana-mam kilka pytan odnosnie drogi rozwoju, nie tylko naszej przyszlej osady:). mateuszk82@gazeta.pl. pozdrowienia dla wszystkich ktorzy swoje marzenia probuja realizowac. Odpowiedz Link
darth4 Re: pewien pomysl c.d. 10.03.04, 12:55 majl do mnie darth4@gazeta.pl Na razie mam problem. Z całego wątku wynika że Margarita to jest to. Mowy nie było o Brazylii czy Kolumbii w kontekście kolonii. Byc może masz rację że są źli i dobrzy partyzanci. Tyle że oni toczą jakąś tam swoją wojenkę a to nie służy wakacjom , chyba że extreme :) Cały rok myslałem o Margaricie. Nie brałem pod uwagę nic innego. Cały ten wątek dotyczy w zasadzie cen nieruchomości w ... Wenezueli i ogólnie warunków w innych krajach. Jednak sama cena nigdy nie była kryterium bo taniej pewnie jest w centrum sahary. Skoro nie cena to co ? To warunki życia. M. jest wyspą wolnocłową i wystarczająco ucywilizowaną. Co do Brazylii : Na teraz nie zadeklaruję wjazdu do Brazylii. Musiałbym najpierw zobaczyć co i jak zaczynając od tego że w grę wchodzi tylko teren nad oceanem z ładną plażą. Ponieważ nie widziałem żebyś juz taki teren opisał ( w odróżnieniu od M. ) nie mogę się na to deklarować. Tak więc na M. tak, do Brazylii na razie tylko jako sympatyk. Być może to tylko mój problem ale inni też powinni wyjaśnić tą sprawę. Oczywiście nadal chętnie pomogę ( stronka, info, itd. ). Odpowiedz Link
inab Re: pewien pomysl c.d. 10.03.04, 17:01 Jakos nie zajarzylam od razu ale przyznam, ze dla mnie brak dostepu do morza to tez powazny problem. Migueluski, co cie nagle z ta Brazylia? Tam wilgotno chyba bardzo. I owadzio ;-). Wydaje mi sie, ze to powinno byc miejsce, z ktorego sie nie chce wyjezdzac, a nie takie, w ktorym po pewnym czasie sie teskni za cywilizacja i innymi "gebami". Odpowiedz Link
pipenka Osiedlajcie sie na Margaricie. 10.03.04, 17:31 Po co pchac sie do "zungli". Bez oceanu niedobrze. Odpowiedz Link
Gość: padalcowa Re: pewien pomysl c.d. IP: *.acn.pl 11.03.04, 00:52 i poza tym trudno ( przynajmniej dla mnie) znieść było by panująca tam, w Brazylii, społeczną nierówność. Dość mam własnej..czyli tej TU I TERAZ. Odpowiedz Link
viviv Polska Kolonia. 10.03.04, 18:00 Witam Wszystkich Zainteresowanych. kilka refleksji na dzisiaj: 1.Wybor miejsca ze wzgledu na walory klimatyczno-turystyczne i stabilnosci polityczno-ekonomicznej jest na pierwszym miejscu. Bedziemy sie osiedlac, zalatwiac formalnosci, budowac, kupowac . Proces przewidziany na lata. Nie ma mowy o miejscu, ktore nastreczac bedzie na kazdym kroku trudnosci a w przyszlosci zamieni sie w scene walk podobnych do dzisiejszych na Haitii. Columbia i te rejony - Migueluski na szczescie pomyslal w pore :). Wbrew pozorom Ameryka Poludniowa wielka jest lecz wybor miejsca nie bedzie latwy. Jednak staje za jej wyborem ze wzgledow omawianych ogolnie w poprzednich watkach. Brazylia ma WSZYSTKO CO TRZEBA, do zalozenia kolonii, pod warunkiem znalezienia odpowiedniego miejsca. (Odpada ....."Jak najtaniej dotrzeć do Manaus???".....:)....skladam ta idee na zaangazowanie sie w watek......?....niewazne.) Jestem za miejscem nad brzegiem oceanu, z piaszczysta plaza, blisko wejscia w delte Amazonii....moze kawalek wyspy, ktora jest w jej delcie, moze bardziej na poludnie wzdluz wschodniej linii brzegowej. Teren musi byc polozony w bezposrednim sasiedztwie jakiegos miasta zapewniajacego wszelkie zaopatrzenie.( inaczej transport materialow, infrastruktura, pozre nam znaczne sumy....wyspa zreszta podobnie.....jezeli bedziemy budowac ). Kolonia bedzie cywilizowana, nie martwcie sie :). Inaczej ma sie sytuacja jezeli bedziemy kupowac juz gotowe, ale to nie wchodzi na razie w gre. Lokalizacja taka daje wszystkie mozliwosci i nie przeszkadza na "rajdy" zarowno w glab ladu jak i oceanu ( kolonia bedzie zrzeszac kolonistow o roznych zainteresowaniach dlatego tez nie moze ograniczac sie wylacznie do dzunglii) Na dzisiaj skupic sie trzeba nad ksztaltowaniem sie cen ziemii w zaleznosci od polozenia na wybrzezu brazylijskim. Musimy sie wstepnie w tym orientowac przed jakimikolwiek dalszymi krokami. Czy bedzie nas stac na te cztery hektary . Koszty budowy sa na drugim miejscu. Jak bedzie super teren to i srodki tez sie znajda chociazby pozniej. Wtedy rozmowy z ewentualnym sponsorem beda mialy charakter powazny. 2. Margarita nie jest opcja zamknieta. W porownaniu do potencjalu Brazyli wybor wypada jednak na korzysc tej drugiej. Na jej wschodnim wybrzezu bedziemy prawie w centrum kontynentu, reszte zalatwia polaczenia lotnicze, ktore na tamtejszy Airpass sa relatywnie niedrogie.Autobusy rowniez. Jezeli na Margaricie cena ziemi jest porownywalna lub duzo tansza to mozemy wrocic sie do poprzednich planow. Osobiscie mysle , ze sa zblizone a nawet na korzysc Brazylii. Ostatnie miejsca jakie nam zostaly do wziecia pod rozwage to Gujana Francuska i wyspa Trinite-et-Tobago. Na tej drugiej warunki klimatyczne zblizone do Margarity, jezyk angielski, stabilnosc. Wyspa nalezy do Commonwealth. Teren urozmaicony , najwyzsze wzniesienie 940 m. Wieksza od Margarity kilka razy. Migueluski jaka jest Twoja opinia na temat Tobago? 3.Sprawy formalne. Zostawiam tak jak jest dotychczas, chociaz dopiero na miejscu, na Spotkaniu, dopniemy calkowicie, a na privie mozemy juz wstepnie uzgadniac wiecej. Migueluski zarezerwuj dla mnie, prosze, ta sama ilosc akcji co dla Ciebie, dziekuje. Piszcie na Forum jak najwiecej......kazdy glos sie liczy w wyposrodkowaniu tematu i kazda sugestia jest wazna. pzdr. viviv Odpowiedz Link
Gość: ewamaw Polska Kolonia. IP: 81.5.248.* 10.03.04, 22:55 Im dalej w las tym więcej drzew. Pomysły stają się coraz bardziej konkretne. Moim zdaniem powinno być rzeczywiscie kawałek plaży by móc finansowo wyjść na tym. Jestem z wami nie tylko myślą. Pozdrowienia EMW Odpowiedz Link
Gość: Formalista !!!!!!!!!!!-- Polska Kolonia...TAK !!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.pl 11.03.04, 00:58 wypowiem się w sprawie formalnej bom formalista i pragmatyk: Spadajmy stąd na Margeritę!!!!!!!!!!! Ratuj się kto może. Nie ma już nadziei na BYCIE ***TU*** Odpowiedz Link
Gość: migueluski Margarita-Amazonia IP: 202.100.249.* 11.03.04, 04:20 www.rainforestweb.org/Rainforest_Regions/South_America/ www.junglephotos.com/ geography.about.com/cs/amazonriverandr/ ze ,mna to jest tak, ja musze cos robic, tzn, nie koniecznie pracowac w kotlowni, ale musze byc zajety. pierwszy raz bylem na margaricie przez 6 miesiecy od grudnia 2002 do czerwca 2003 i pelnilem role typowego househusband. mieszkalem z egzotycznym kochaniem, gotowalem, lazilem do sklepu, ogladalem copa de libertadores, surfing (tylko na brzuchu, bez przesady, ) a wieczorem stalem pod sklepem z chlopakami i pilem piwsko. takich ja wtedy poznalem jeszcze kilku, wiekszosc to niemcy. moje kochanie pracowlo w szkole ( ja tez moglem , ale stiwerdzilem ze za te pieniadze to niech sie wypchaja, wtedy bylo to ok. 300 usd, miesiecznie). teraz te 300 dolcow to tam jest kupa kasy, bo inflacja. wytrzymalem tak owe pol roku i mi sie znudzilo. margarita ma najpiekniejsze zachody slonca jakie widzialem, roznorodnosc plaz jest genialna, wszedzie kwiaty, no i ten genialny orzezwiajacy wietrzyk z nad morza. do tego gory spadajace do morza, no i zarcie. ryby, ryby, ryby, i owoce morza. obecnie ceny tam leca na leb na szyje i kupno nieruchomosci moze sie wkrotce oplacic jak szlag trafi chaveza. tylko ze tam wszystko mozna kupic a potem cholernie trudno to sprzedac. no i samochod sa tanie i co za uczucie jak wlewasz 50 litrow benzyny do baku i palcisz za to 1 (jeden( euro. :) wiec mozna sobie pozwolic na cos duzego. moim ulubionym jest ford bronco dodatkowo jeszcze odpowiednio podniesiony, 5 litrow silnik, rocznik powiedzmy 1996 kosztuje cos okolo 18 000 zlotych , moze taniej moze troche drozej.mozna sprawdzic w ogloszeniach gazety universal chyba www.universal.com.ve, czy cos takiego . a amazonia trzyma cie jedank zajetym. pogoda, wilgotnosc szczegolnie na poczatku scina cie z nog, pot leje sie z ciebie jak woda przez durszlag, wieczorem pijesz cos mocno mocno mocniejszego bo nie ma szans usnac na trzezwo. ale tak jest przez pierwszych kilka dni, potem zaczynasz sie przyzwyczajac.dlaczego tak mi sie tam podobalo. ? najpierwsz pobudka okolo 5.30 i lodzia na ryby, trzeba cos zlowic azeby bylo potem na obiad. potem sniadanko,(okolo 8 rano) pijesz kakao , ktorego ziarenka sam zebrales, uprazyles, zmieliles, bulka (kupna) ale mozna i samemu, do tego dzemik wlasnej produkcji ( ja ciagle z tym dzemikiem, jak ta babcie na sexmisji). przy snaidanku uczone rozmowy i to sie wszystko przeciaga do jakis dwoch godzin. kapiel w rzece, no i potem albo hamak albo do pracy. przez pierwsze dni nie ma mowy o zadnym wysilku fizycznym , wilgotnosc cie zabije, ale po kilku dniach juz jest lepiej. do pracy to znaczy nie do biura czy kolchozu tylko na wlasne poletko, ktore zarasta w tempie takim ze wydaje sie wam ze roslinki rosna na waszych oczach. troche po popoludniu siesta, drzemka w hamaku i zbliza sie wieczor, nie jest juz tak goraco ani duszno, rzeka sie ozywia, wiec mozna znowu sobie polowic, albo po prostu nic nie robic. no i te wyjscia w dzungle z maczeta na zbieranie owocow, przypraw i czego tam jeszcze. i czesto rankiem przychodza indianie ze swiezo zlowionymi rybami lub jakims zwierzakiem upolowanym z dmuchawki. po takim dniu naprawde jestes solidnie zmeczony i zasypiasz juz spokojnie okolo 8-9 (nie ma pradu) fakt faktem morza brakuje, a zycie nad morzem, domek na samej plazy to jest jak narkotyk. acha przy temacie, wlasnie odkrylem ze w moim hoteliku norze na hainanie goscie pala opium. pzdr m Odpowiedz Link
Gość: migueluski Amazon IP: 202.100.249.* 11.03.04, 05:23 Some good reasons not to be afraid of the Amazon region Are you afraid of the Amazon? Heat - Sun - Mosquitoes - Snakes - Piranhas -Tropical diseases - Violence - Indians - Flights Info you sometimes get on the press, not always relects reality : Do you know that: Heat:In Manaus region , the average temperature is around 28º C, with a maximum of 32ºC. The problem is sometimes the degree of humidity. On the other hand there is no pollution ! ! ! Enjoy ! At night, by boat ,it can be cold and sometimes you really do not need the air conditioning. Sun:The Sun can burn you easily (we are almost on the equator line ), but a good hat will be enough to protect you. From time to time a sudden rain will refresh you. (specially from November to April ! ) Sun block cream is needed when navigating because of water reflection. Mosquitoes:You need to make a distinction between the "black waters" and the " white waters ": On the BLACK WATERS Tout le bassin du Rio Negro (la rivi¨¨re qui passe ¨¤ Manaus) all the Rio Negro River area, THERE ARE NO MOSQUITOES !!!! (almost none) because of the high degree of acidity in the water, the mosquito larvae can not develop, making this region ideal for tourism. On the WHITE WATERS like the Amazon/Solimoes river system, there are mosquitoes, but specially at sunrise and sunset. During the day they are not very active ! On the boats mosquitoes are not really a nuisance during navigation, because of the air speed and also because they do not like to stay on top of water. The Snakes:They are very beautiful sometimes... and not very easily spotted. It's better to be careful... No problem with snakes on the Boat.. In the forest you should not get away from the guide established path. The piranhas:Terror movies used firstly sharks, then anacondas and piranhas ...poor animals! A good part of piranhas are fruit eaters - catching those on the flooded forest. This tasty fish ,you should try, can be mean only on the dry season when they get trapped on enclosed lakes where there is not enough food for them. We have all the space available to swim on the greatest fresh water swimming pool of the Planet without using those specific places. I swim without any problem on the black waters and I advise you to do the same! On the white waters I get information from the local inhabitants about good places to swim. Anyway you should always use bathing suits because of a small fish named candiru that has the bat habit of trying to introduce itself on any small orifice. Tropical Diseases:Amazon is not Africa. Risks are very limited here. In 17 years I have been here , I never had any problem. Malaria is present but not in more quantity then in any other part of the country. You should get vaccinated against yellow fever, and also to be careful to disinfect any small cut or bruise. Follow the advice of your doctor , explaining that you are going to the Amazon and not to Africa. Violence: Manaus and the inland cities are very peaceful and calm. Certain poor areas in the outskirts of Manaus can be violent because of booze and drug problems, but these are areas not normally visited by tourists.. The Indians:Amazon Indian Nations represent around 200.000 individuals. Those were able to survive by keeping the farthest possible away from civilization. There is very little possibility that you meet them. Specially do not try to enter a Indian reservation without a permit because this is against the law and not benefice for both parts. Air Flights:Brazilian Air Flight Companies (VARIG-VASP-GOL-TAM), are very safe, their fleet is constantly renewed.. Regional flight companies use modern planes- Bandeirante (12/18 places) - Brasilia (32 places) - ATR42 - etc... You should recall that one of the fathers of aviation was a Brazilian - Santos Dumont and aviation is a long time used form of transportation in Brazil. Odpowiedz Link
patea A wracajac do Margarity. 11.03.04, 05:58 Hej Mig-ski, jak mozna mieszkac na Margaricie za $ 300 miesiecznie? Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: A wracajac do Margarity. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 11.03.04, 10:30 A ja trzymam z amazonskim planem. Sposob zycia podoba mi sie i jak opisal migueluski, jest co robic. Z pewnoscie nie tylko dzemiki. Mozna hodowac bardzo modne teraz ziolka na wiezna mlodosc i robic z nich rozne mazidla.I jest tysiac innych mozliwosci. Z Margarity po miesiacu wylegiwania sie na plazy ucieklabym z nudow. Poza tym za podany kosztorys tylko w Amazonii teren + domki sa mozliwe.Rezerwuje 1/4 akcji. Odpowiedz Link
patea Re: A wracajac do Margarity. 11.03.04, 10:57 Pewnie. Co kto woli. Dla mnie za duzo drzew w Amazonii. Jezeli za 300 miesiecznie moge nienajgorzej przemieszkac na Margaricie to optuje za nia. Niekoniecznie musze sie zrzeszac. Moje pytanie do M-skiego bylo natury ekonomicznej. Troche na plazy, troche pod palma, troche inaczej... Pare lat chetnie zabawie na Margaricie. Odpowiedz Link
darth4 Re: Amazon 11.03.04, 12:15 Gość portalu: migueluski napisał(a): > Some good reasons not to be afraid of the Amazon region > Are you afraid of the Amazon? Po twoich opisach sprawa dla mnie jest jasna. Mamy bardzo wyraźne 2 opcje które nie mogą być zamienne. Amazonia : - małe twoim zdaniem ryzyko i aktywność wymuszoną warunkami w tropiku bez oceanu albo Margarita : - ryzyko żadne (nie występują nawet piranie jako skrzywdzone holułudzką wizją :) za to mozna umrzeć z nudów. Ty piszesz się na Amazonię a nie na Margaritę. Zastanawiałem się nad tą nudą na M. Jest to zagrożenie ale ... mi osobiście wakacje do końca życia nie kojarzą się z łowieniem sobie śniadania o 5.30 czy "sprzątaniem" maczetą roślin aby wieczorem było gdzie sie zdrzemnąć przy obecności Mosquitoes zresztą :) Ja widzę to tak. Nudze się po ... 3 m-cach więc przyjeżdzam do Polski, idę coś załatwić do urzędu i ... wyjeżdzam zadowolony że jednak wolę nudę. To oczywiście przesada :) Tak naprawdę nie mogę sie nudzić bo stamtąd zamierzam nadal prowadzić swoje sprawy. Piszesz że na M. łatwo kupić ale trudno sprzedać. A po co sprzedawać ? To ma być kolonia a nie obóz. Ok. Mamy więc 2 opcje. Może więc zaproponuję nieśmiało aby łyknąć obie :) Każdy woli czasem troche pracy i czasem trochę nudy. Może więc przy twojej pomocy kupić plac w Amazonii i na M. Kolonia A. zrobiłaby sobie zrzutkę na plac w Amazonii, a kolonia M. na plac na M. Efekt byłby taki że moglibyśmy podróżować wymieniając się wakacyjnie domami ( jak ktoś miałby życzenie ). To zapobiegłoby rozleniwieniu na M. oraz przepracowaniu w A. Oczywiście dla chetnych byłoby zanudzenie się albo zapracowanie. Proponuję to bo Ty możesz w tym pomóc i mieć zajęcie tu i tu. Jesli się tego nie podejmiesz i wybierzesz tylko A. wtedy moje plany będę realizował własną ścieżką jak planowałem wcześniej. Jesli się podejmiesz to dzielimy się na 2 grupy założycielskie ( może w przyszłości dojdzie Finlandia dla chętnych :). Każda grupa będzie sie organizowac oddzielnie a ty załatwisz pomoc organizacyjno-prawną dla obu grup w takim zakresie w jakim to będzie konieczne z Twojej strony. Innymi słowy jest to idea stworzenia jednej organizacji obejmującej rózne miejsca, na początek 2. Myślę że to ułatwiłoby organizację z powodu welkości a także możnaby jako organizacja kupować taniej bilety lotnicze i załatwiać zakup placów. Niewykluczone że docelowo da ci to zatrudnienie i kasę. To bardzo wstępny pomysł. Co o tym sądzisz ? Jeśli powiesz nie , ok. Ja robię swoje. Jeśli powiesz spróbujmy , zapytamy o zdanie innych chętnych czy i na co się piszą. A czy M. ? Odpowiedz Link
inab Re: Polska Kolonia. 11.03.04, 10:01 Pomysl wysepki w delcie Amazonki bardzo mi sie podoba. Rzeczywiscie kazdy znalazlby cos dla siebie - morze, las, rzeka... tylko gór brakuje, ale mozna by robic jakies wypady 8-))) Odpowiedz Link
Gość: szachmatt Re: Polska Kolonia. IP: *.autocom.pl 11.03.04, 10:55 moj mail-mateuszk82@gazeta.pl Miguelski- podaj mi prosze maila do Ciebie. Powaznie rozwazam Twoj plan odnosnie amazonii-mam kilka(tylko kilka:) ) pytan do Ciebie-nie nadaja sie na forum.. pozdrawiam... p.s. Nie daj sie inwigilowac Kitajcom:)...lub podeslij im www pewnego "Taty prowadzacego" do inwigilacji - moze sciagna go na misje:))) Odpowiedz Link
mateuszk82 do miguelskiego 11.03.04, 10:59 od szachmatt: moj mail-mateuszk82@gazeta.pl Miguelski- podaj mi prosze maila do Ciebie. Powaznie rozwazam Twoj plan odnosnie amazonii-mam kilka(tylko kilka:) ) pytan do Ciebie-nie nadaja sie na forum.. pozdrawiam... p.s. Nie daj sie inwigilowac Kitajcom:)...lub podeslij im www pewnego "Taty prowadzacego" do inwigilacji - moze sciagna go na misje:))) Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: do miguelskiego IP: 202.100.249.* 11.03.04, 14:45 witam ogolnie jak pisze ze koszt zycia miesiecznie jest 300 usd to mam na mysli normalne zycie, bez liczenia grosikow i jedzenie zup w proszku ale tez nie 5 gwiazdkowe hotele,mysle ze sie rozumiemy. do darth masz racje i w sumie jedno drugiego M i A nie jest tak bardzo daleko, jestem za jednym i drugim . margarita to nie aruba czy !@#%%^%^^ Bahama (ma zle wspomnienia stamtad) i jest 100 razy taniej i nie tak komercyjnie. do szachmatt w szachy to ja moge grac caly dzien a mail to mostojski@yahoo.com pzdr m Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: do miguelskiego IP: 202.100.249.* 11.03.04, 14:48 witam ogolnie jak pisze ze koszt zycia miesiecznie jest 300 usd to mam na mysli normalne zycie, bez liczenia grosikow i jedzenie zup w proszku ale tez nie 5 gwiazdkowe hotele,mysle ze sie rozumiemy. do darth masz racje i w sumie jedno drugiego M i A nie jest tak bardzo daleko, jestem za jednym i drugim . margarita to nie aruba czy !@#%%^%^^ Bahama (mam zle wspomnienia stamtad) do szachmatt, po nicku rozumiem ze grasz w szachy wiec bedziemy grali calymi dniami, moj mail mostojski@yahoo.com co do kitajcow, dolujaco wlasnie sacze Tsingdao 2000, calkiem dobre :) pzdr m Odpowiedz Link
viviv Re: do miguelskiego 11.03.04, 18:16 ...i pomyslec, ze z tylu miejsc swiata idee sie focalizuja w takim tempie i w jednym miejscu. Witam, dziekuje za korespondencje, witam Ewa w Brazylii :), witam darth ......no wlasnie....gdzie witam? w kilku watkach wczesniej pojawil sie temat zdjec, konkretnie chodzilo o zdjecia z wypraw M. wiadomo,ze inaczej wygladaja miasta, ludzie i miejsca w obiektywie agenta biura turystycznego, a inaczej widziane wlasnym okiem. jest mozliwosc popatrzenia na Margarite, Manaus i kazdy inny rejon swiata w sposob zblizony do "normalnego" bez kolorkow. robie to tak: wchodze na stronke : Map of Great Britain,(multimap.com), tam znajduje za pomoca przyblizen male i wieksze miejscowosci. (dla tych co nie maja dokladnych map Brazylii) jednoczesnie mam otwarta strone : Global Gazetteer Version 2, ktora zawiera spis wszystkich skupisk ludzkich, poczynajac od malutkiej wioski a konczac na stolicach. Jak znajduje sie zdjecia z normalnego zycia ich mieszkancow oraz linki do pochodnych informacj, opowiem za chwile. Link do pierwszej stronki : www.multimap.com/map/browse.cgi?X=-6500000&Y=-300000&width=500&height=300&client=public&gride=&gridn=&srec=0&coordsys=mercator &addr1=&addr2=&addr3=&pc=&advanced=&local=&scale=4000000&left.x=8&left.y=12 hahaha!!!!!!....takiego linku jeszcze nie widzialem !!!! ...ale spokojnie!.....czy zadziala zobaczymy. posluguje sie Google jako motorem, jezeli nie zadziala, wystarczy go skrocic do com. jest szalenie dlugi dlatego, ze otwarlem juz na podgladzie mapy z miastem Manaus tak,tak.....to jest miasto a nie tylko dzungla!(zobaczycie sami) Link do drugiej stronki : www.calle.com/world/index.html ......to wyglada znacznie lepiej :) teraz, na tej stronce wybierzcie w spisie panstw BR Brazil pojawia sie nazwy terytorialne oraz pierwsze dwie litery miejscowosci, ktore sa polozone w tych regionach geograficznych i tak.........miasto Manaus jest polozone w prowincji o dzwiecznie brzmiacej po portugalsku nazwie Estado do Amazonas ......kliknijcie na ten link otrzymacie teraz alfabetyczny spis wszystkich miejscowosci w tej prowincji wybierzcie link z literami ......Ma..... teraz znajdzciecie w spisie nazwe Manaus........wejdzcie tam hurraaa!!! :) i tutaj jest juz album ze zdjeciami ....prawda,ze proste? :) pod linkiem FAST/Alltheweb images for Manaus jest tam duzo wiecej ale pozostawiam juz Wam ...... podalem krok po kroku dla mniej zorientowanych pod kazdym zdjeciem jest czasami link, ktory otwiera strone z cala galeria i opisem.....trzeba szukac zdjec sa setki w zaleznosci od wielkosci miasta Tak wiec mamy ALBUM i to .......darth znajdziesz w ten sam sposob wiele ciekawego o Margaricie. jednak zapraszam do obejrzenia innych miejsc na wybrzezu wschodnim Brazylii okolice Salwador (wiecie jakie sa wydmy w delcie Amazoni?)......darth, czy nie sa identyczne jak Margarita? Sprawa rozbija sie o ceny, bo organizacja panstwa o wiele przewyzsza Venezuele nie mowiac juz o przyszlosci Brazylia przezyla rowniez, wczesniej, gleboki kryzys ekonomiczny jednak gospodarka nie padla na Margaricie po kilku miesiacach bedziesz znac kazdy kamien i szybko sie znudzisz, zreszta nie tylko Ty po co leciec samolotem z Margarity do np.Rio de Janeiro jak mozna autobusem za 60 $ z blizniaczego miejsca jakim jest np. Salvador? Czy ceny na wybrzezu, mam na mysli kawalek plazy, i koszty zycia sa podobne? to jest wlasnie to co nalezy sprawdzic przed podjeciem decyzji. Kto nam broni lezac na plazy w hamakach i saczac cos orzezwiajacego:), nie pomyslec z czasem o dzungli? wiem, ze duzo zalezy od srodkow finansowych nie zawezajmy jednak przedwczesnie horyzontow, to jest watek dla ludzi z wyobraznia, podobno:) oraz dla TYCH wszystkich, ktorzy chca przycupnac gdzies na tanim sloneczku po ciezkiej ......wiadomo :)..i sie nie nudzic, mysle :0) do decyzji daleko.....badzmy otwarci i zacznijmy dowiadywac sie o CENY w koncu to one odegraja najwazniejsza role, chociaz osobiscie wole drozej lecz z perspektywami w koncu, ilosc akcji, a tym samym naszych mozliwosci,zawsze moze sie zwiekszyc zalezy to od zainteresowania pomyslem pzdr. viviv Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: do miguelskiego IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 11.03.04, 23:18 viviv dales b. dobre linki. Odwiedzilam Manaus , Belem , Macapa. Wciaz jestem po stronie Amazonii , gdzies nie bardzo daleko od Manaus. Jak sprzedam dzemiki i mazidla z amazonskich owocow i roslinek to kopne sie do opery w Manaus; tak sobie wymyslilam i lubie takie kontrasty. Nad oceanem teren bedzie drogi- juz nie ma na swiecie tanich zakatkow z plaza za darmo. Koszt terenu pod budowe domu"stopami na plazy" kreci sie w granicach 20 tys.$. Oczywiscie mowa o krajach tzw. trzeciego swiata. Co nie znaczy , ze byc moze, czesc polskiej kolonii w Ameryce pldn. znajdzie sie nad samym oceanem. Pzdr. Odpowiedz Link
viviv Re: do miguelskiego 12.03.04, 00:54 ....czesc Ewa, przegladasz centrum, ja przegladam caly czas wybrzeze.... rozpoczalem mniej wiecej od Salvadoru i posuwam sie w gore wybrzeza wsch. jestem teraz na wysokosci miasta Natal lezy ono pomiedzy Recife i Fortaleza.... 150 km ponizej na polud. lezy... Tibau do sul (super dojazd i okolica turystyczna)...no i te konie :) daje link.....zobaczcie te wydmy i plaze. (i rozwiazania konstrukcyjne) nie wygladaja drogo sportreis.nl/hotels/Brazilie/2170 koniecznie musimy poznac ceny plaz z podobnym dostepem do oceanu jest ich bardzo duzo i sa zupelnie niezagospodarowane nie moga byc strasznie drogie,ciekawe czy sa w rekach prywatnych czy panstwa? podejrzewam , ze druga opcja a w tym linku znajdziecie Natal oraz ogolne wrazenie z wybrzeza sportreis.nl/toeristische%20informatie/Brazilie#s_Fernando%20do%20Noronha pzdr. viviv Odpowiedz Link
viviv Re: do miguelskiego 12.03.04, 01:02 jeszcze raz Manaus, Macapa z cala delta oraz Belem juz przejrzalem. wrazeniami podzielimy sie pozniej....na razie skoncentrujmy sie na tym co robimy pzdr. viviv Odpowiedz Link
Gość: migueluski Re: do miguelskiego IP: 202.100.249.* 12.03.04, 05:39 witam viviv wielkie dzieki za te linki wlasnie biore sie za szukanie, jak jest tam wszsytko to sprawdzcie dziure o nazwie santa sophia , colombia , amazonas, to miejksce z moja hanun i szamanem, ciekawe czy bedzie. a o bahia w brazylii to slyszalem tyle, ze tylko dlatego tam nie pojechalem , bo znajac siebie to bym tam zostal na stale, a mialem troche inne obowiazki. nie wspominalem dotad o bahii azebym nie byl posadzony ze skacze z miejsca na miejsce. no i ja tam jeszcze nie bylem. viviv zobacz strony z wyborow miss bahia :) ta kancelaria prawna z san salvador o ktorej wczesniej wspominalem wlasnie zajmuje sie takim terenami. wydaje mi sie ze te podane przez ewe 20 000 usd to moze byc cena za dzialke i domek, na margarice za to masz juz cos ladnego. w koncu musze kupic aparat cyfrowy i wtedy moglbym na zywo przesylac fotki a to zupelnie co innego. pzdr m Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: do miguelskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.04, 10:44 Oj, tak! Kup ten aparat. Liczę na te zdjęcia w końcu. ;) Co słychać u Chińczyków? Pięknie się wątek rozwija. Linki takie, że ach! Myślę, że nie byłoby źle podzwonić po ambasadach i dokładnie się dowiedzieć o warunki osiedlenia. Może ktoś już to zrobił? To niech się podzieli wiedzą. Odpowiedz Link
Gość: rucellai Re: do miguelskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.04, 10:53 > nie wspominalem dotad o bahii azebym nie byl posadzony ze skacze z miejsca na > miejsce. Na tym etapie skakanie z miejsca na miejsce jest wskazane. Odpowiedz Link
Gość: Rwa Re: do miguelskiego IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 12.03.04, 18:49 Pytanie o wize sluszne; do Brazylii turystyczna bez problemu, na 3 mies. Z pobytem stalym trudniej: www.how2immigrate.net/brazil/ Do Venezueli immigracja latwa: formularz do skopiowania w internecie. Odpowiedz Link
darth4 Re: do miguelskiego 12.03.04, 23:07 Skoro już rozważamy to wpadło mi opracowanie na temat wysp Vanuatu na południowym Pacyfiku. linki www.vanuatu.net.vu/VanuatuOnlineDirectory.html www.property.vu/land_sale/index.shtml wg tego co pisze : - archipelag 80 pięknych wysp jeden z najatrakcyjniejszych rajów podatkowych na świecie. - żadnych podatków i ceł ( tylko opłaty coś w rodzaju pogłównego ale tylko od banków i niektórych rodzajów firm ). - ludność około 180 tys ( 10 % przyjezdni ) - język angielski i hiszpański - żadnych problemów z osiedleniem się - pełna demokracja oparta na angielskim prawie ( do 78 była angielską kolonią ). Od 81 w ONZ. - ruch prawostronny. - dobrze rozwinięta sieć komórkowa i media. Czy wiesz cos o tym Miguelski ? Jutro napisze więcej jeśli kogoś to zainteresuje. Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: do miguelskiego IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 12.03.04, 23:20 Dla chcacych kupic dom na Margaricie uzyteczny link z cenami i fotografiami: margaritainfo.webcindario.com/ Odpowiedz Link
Gość: Ewa Re: do miguelskiego IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 12.03.04, 23:52 1 vanuatu=0,007350 euro darth-napisz wiecej moja australijska rodzina jezdzi tam na wakacje i sa zachwyceni Odpowiedz Link
darth4 Re: do miguelskiego 14.03.04, 13:11 Gość portalu: Ewa napisał(a): > darth-napisz wiecej > moja australijska rodzina jezdzi tam na wakacje i sa zachwyceni A więc troche mnie poniosło. Wszystko co napisałem to prawda. Jednak ponieważ sa to wyspy gdzie mieszczą się przedstawicielstwa międzynarodowych firm kilkudziesięciu banków, paru firm audytorskich i kilku największych firm prawniczych a takze siedziby kilku funduszy powierniczych jest to miejsce na wakacje do końca życia dla bogatych. To drastycznie zawęża mozliwości założenia ... polskiej kolonii :) Poza tym i dlatego to raj. Nigdy nie było tam żadnego konfliktu zbrojnego ani wojny domowej. Ech, niektórzy to mieli geograficzne szczęście :) Odpowiedz Link
Gość: zibi Re: do miguelskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 21:18 Czytam sobie właśnie i bardzo mi się to podoba , ciekawy jestem jak się sprawy potoczyly i jak to teraz wygląda .pozdrawiam zibi Odpowiedz Link
Gość: Voltaire Życie i jedzenie w Radzastanie !!! IP: *.echostar.pl 12.03.04, 09:45 Z gory przepraszam ze nie do konca na temat, ale to najaktywniejszy watek i najwiecej tu ludzi kompetentnych. Za ile miesiecznie dam rade spedzic statystyczny miesiac w Radzastanie - jako turysta, ale po min kosztach - spanie w najtanszych miejscach lub jakis namiot albo cos tp, jedzenie na ulicy itd. I ogolnie jakie jest tam jedzenie - wiem ze to glupio brzmi, ale chcialbym wiedziec co tam sie je (konkretne produkty). Dzieki i pozdro Odpowiedz Link
Gość: migueluski Radzastan i cala reszta IP: 202.100.249.* 13.03.04, 07:57 witam wszystkich pierwszenstwo dla volteira, bo kolega jest nowy. wiec w radzastanie moj drogi, na luzie wyrobisz za 5 dolcow dziennie, ale bedzie to survival. hotelik mozna wylapac za 30 rupii, ja mialem pokoj (za duzo powiedziane) za 40 ale z widokiem na taj mahal ( w oddali i czy agra to jeszcze radzastan to nie sprawdzalem). czyli spanie za dolca, jedzenie swietne, co tylko zechcesz, talerz ryzu z roznosciami za jakies 10 rupii ( jak ja bylem to dolar byl po 35, teraz chyba jest okolo 50 , nie jestem pewnien), duzo kurczakow i w ogole roznosci,. do picia oczywiscie lassi. jak wybierasz sie tam jakos w maju-czerwcu to przygotuj sie ze poznasz co to znaczy cieplo. jezeli jednak moglbys miec odrobine wiecj kasy (powiedzmy 7-10 us dziennie)to pewnie byloby latwiej. odnosnie vanuatu, nie mam zielonego pojecia, sprawdzalem te strony i te domy wygladaja mi jak jakies tanie przedmiescia w stanach. :) co do tej stropny o margaricie, zdjecia domow znalazlem, ale ich ceny sa strasznie zawyzone. z cala odpowiedzialnosacia mowie ze za 20 000 usd mozna znalezc cos bardzo, bardzo ladnego a taniej tez sie znajdzie, hurra, wreszcie otworzyla mi sie strona www.diario-el-sol.com/clasificados.mv?1A 1 dolar to pewnie teraz cos okolo 3000 boliwarow albo i lepiej (kurs czarnorynkowy) polecam paraguachi PARAGUACHI VENDO casa 3 hab 2 baños 300 mts de terreno urb. privada 25.000.000 aproveche 0414-7913982- 04145892857 a to juan griego URGENTE VENDO hermosa quinta en Juangriego, Urb. Brisas de Pedregales, 2 plantas, 2 baños, cocina empotrada, family room, bar,comedor, sala, tanque 10 lts, agua, estacionamiento, tel¨Śfono, Directv, seguridad, todos los servicios, remato, 25.000.000. Inf. 0416-6952666 JUANGRIEGO, TAGUANTAR, quinta de 200 m2 construcci¨Žn, 587 m2 terreno, piscina, vigilancia, tanque, estacionamiento, 2 h ¨Ž 3 h, 2 b, s/c, c/e, jard¨Şn, vista al mar, parcela Nro. 2, 72.000.000 Bs. www.unocasa2.com, 0416-6962503, afiliado a Ciene, brzmi dobrze wiec przetlumacze 200 m budynku, 587 treneu, basen :) , ochrona (wazne jak nas tam nie bedzie !), zbiornik na wode, parking, 2 lub 3 pokoje ( tego nie kumam), 2 lazienki, ogrod, widok na morze, (juan griego ma najpiekniejsze zachody slonca jakie w zyciu widzialem). te 72 mln boliwarow pewnie spadna do 60 mln a wiec 20 000 usd. play angel, ladnie QUINTA PLAYA Angel al lado Persianas Mariangela frente Farmatodo, 4 h, aires, 3 b, impecable cocina, mamposter¨Şa, estacionamiento 4 carros, 90.000.000, vende Evelyn Halabi. 2628644, 0414-7894835, 2623769 rekomendowane przezemnie miesjca to manzanillo, paraguachi,juan griego mas o menos zdecydownie odpada porlamar, pamapator , i tzw, costa azul, jest tam najdrozej i takie powiedzmy miejscowe beverly hills na obrzezach porlamar. na koniec musze sie pochwalic, zalatwilem chinczykow ich wlasna bronia. mianowicie podrobilem chinskie ID, pan mi to zrobil za 2 zlote w ulicznym "biurze" no i dostalem chinska karte do interentu. :) :) polska gora ! czekam na gratulacje i wyrazy uznania. pzdr m Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: Radzastan i cala reszta 13.03.04, 11:40 Witam Miguel! Jeśli Cię teraz chapną żółci ludzi za podrobione IP, to cała koncepcja upadnie bez przywódcy, a Ty będziesz robił małe kamyki z duzych przez kilka lat, czego Ci serdecznie NIE życzę. Wyjedź jak najszybciej z dyktatury! Mnie to wszystko jedno które miejsce u Latynosów, czy Brazylia czy Margerita, mogę tam siedzieć 11 miesięcy w roku. Portugalskiego się kiedyś uczyłem w szkole, ale mało zostało po latach, słowniki i rozmówki. :-))) Pozdrawiam! Odpowiedz Link
Gość: szachmatt Re: Radzastan i cala reszta IP: *.autocom.pl 13.03.04, 14:26 :)))Polak potrafi:) a ja mam przeziebienie-mam dosc tej pogody z przelomu por roku:). Pozdrowienia dla wszystkich ze slonecznego dzis krakowa:) Odpowiedz Link
darth4 Margarita 14.03.04, 13:33 Gość portalu: migueluski napisał(a): > z cala odpowiedzialnosacia mowie ze za 20 000 usd mozna > znalezc cos bardzo, bardzo ladnego a taniej tez sie znajdzie, > brzmi dobrze wiec przetlumacze 200 m budynku, 587 treneu, basen :) , > ochrona (wazne jak nas tam nie bedzie !), zbiornik na wode, parking, 2 lub 3 > pokoje ( tego nie kumam), 2 lazienki, ogrod, widok na morze, (juan griego ma > najpiekniejsze zachody slonca jakie w zyciu widzialem). te 72 mln boliwarow > pewnie spadna do 60 mln a wiec 20 000 usd. Właśnie. Pozostanę przy M. Załóżmy że możnaby pomysleć o kupnie zgodnie z założeniem że zrzutka ? Ile kosztuje tam budowa domu ? Jeśli ładny 200 m. dom kosztuje 20 tys.$ to jaki był koszt jego budowy ? Jeśli koszt domu o pow. 80 m to powiedzmy 5 tys.$ to może kupić 1 h ziemi i postawić tam dom dla siebie + 1 dodatkowy na wynajem ( dla chetnych ) ? Postawilibyśmy z 10 domów w 5-ciu z czego każdy miałby swój i jeden na wynajem. Wspólnie opłacilibyśmy koszty uzbrojenia a koszty eksploatacji ( ochrony, śmieci, koszenia trawy, itd. ) byłyby pokrywane z wynajmu pozostałych domów. Mozna by też pomysleć o dodatkowych h. , zrobić klub i wynajem jeppów czy inne atrakcje. Wydaje mi sie że to dobre dla takiej kolonii na początek. W sumie wymagałoby trochę większego wkładu ale zakładając że chętnych będzie z 10 osób mamy juz realny plan ( przy tych kosztach rzecz jasna ). Miguelski, jak sie ma koszt budowy do zakupu ? Odpowiedz Link
darth4 Re: Margarita 14.03.04, 13:52 Na dziś 1.00 PLN Poland Zlotych = 493.184 VEB Venezuela Bolivares 1,000.00 VEB Venezuela Bolivares = 2.02764 PLN Poland Zlotych 1 tys. Boliwarów = około 2 zł. korzystałem z serwisu www.globaltravelusa.com/converterpl.html z tego wynika że ceny podane na stronie Miguelskiego : www.diario-el-sol.com/clasificados.mv?catcode=5A&gooo=+Consultar+ są naprawdę dostępne. Ponownie podaję link do strony republika.pl/clubm/ gdzie staram się na bieżąco aktualizować te informacje. Zainteresowanych zapraszam do zgłoszenia sie do klubuM. Do tej pory zgłosiły sie 4 osoby. Miguelskiego zapisałem bez jego zgody bo bez niego tego klubu i tak nie ma. Akces do klubu ma być pierwszym praktycznym sprawdzianem naszych mozliwości zorganizowania się, spotkania i w mozliwości końcu realizacji. Wpis nie zobowiązuje do żadnych wpłat. Wystarczy zgłosić sie na forum w wątku kontakt i podać mi na priva darth4@gazeta.pl e-majl zainteresowanego. Ten e-majl zostanie umieszczony na stronie - członkowie clumM. Żadne inne dane takie jak nazwisko czy adres nie sa wymagane. Taka osoba moze liczyć na "wewnetrzną" wymiane informacji. Tak pozostanie do czasu zformalizowania klubu lub ... upadłości :) Odpowiedz Link
Gość: Łukasz Re: Margarita IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 19:27 Hej Darth, podoba mi się strona Clubu M, mysle ze dolacze do Was, z tym ze wybieram Brasil... Odpowiedz Link