Dodaj do ulubionych

wakacje do końca życia

    • Gość: Arturus Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 21:46
      A tak w ogóle , panie Piotrze, t o co za jakieś pesymistyczne myśli w tym
      wieku. J a mam 10 lat więcej od pana, a jeszcze nie poddałem sie pesymizmowi.
      Myśl pańska bardzo mi się podoba, z tym, że wolałbym jakieś zimniejsze strony
      niż te, które proponują forumowicze. Może podrzucą jakąś myśl na miare
      czekającej nas emerytury w wysokości ok. 2oo euro. B
      • Gość: Gosc Up... IP: *.toya.net.pl 09.04.05, 18:48
        ...
        • atamanek Czy watek umrze, bo.. 04.05.05, 21:02
          ... Maragita niektorych rozczarowala?
          czy marzenia o spokojnej przyszlosci, o raju wg kazdego z nas wraz z tymi
          listami przejada do archiwum?
          Bylam na Margaricie, nie z cala grupa, ale kilka dni pozniej. Jednak ja swojego
          raju szukam nadal i ciagle wracam do tego watku, liczac, ze ktos rzuci na
          warsztat nowe miejsce na Ziemi.
          Czyzbyscie wszyscy porzucili te piekne idee? :((
          • brumabiz Re: Czy watek umrze, bo.. 04.05.05, 23:43
            Witam.Myślę ostatnio nad tym wątkiem.jeżeli nawet tak jest że Margarita nie
            jest tym rajem nie znaczy to że już koniec poszukiwań.Ludzie piszcie o nowych
            miejscach jeżeli takie widzieliście.Proponuję wziąść pod lupę Zanzibar...
          • kreola Re: Czy watek umrze, bo.. 06.05.05, 00:04
            Atamanko,
            jest dokladnie tak jak napisalas "Margarita NIEKTORYCH rozczarowala". Mnie nie
            i nadal uwielbiam to miejsce, choc nie mowie, ze przestalam szukac!
            Nadal jezdze po swiecie, rozgladam sie i zastanawiam.
            I tak nie moge wyjechac z Polski przez nastepnych kilka lat (moze 3) ze wzgledu
            na firme i dziecko. Mam wiec sporo czasu na rozmyslanie. A ponadto "gonienie
            kroliczka" jest bardzo ciekawe:)
            Byc moze okaze sie ciekawsze niz zlapanie go. Ale dobrze miec taka pewnosc. A
            zeby ja miec, trzeba duzo zobaczyc.
            Ostatnio sprawdzilam Barcelone - fajne miasto, ale to zdecydowanie NIE JEST moj
            raj i juz wiem, ze moim rajem nie bedzie zadna metropolia.
            Jesienia wracam do Ameryki Srodkowej. Zobacze Kostaryke, Honduras, Salwador,
            wroce jeszcze raz do Belize.
            Potem pojade jeszcze dalej... az wreszcie cos zdecyduje.
            Niezwykle trudno znalezc miejsce, ktore bedzie sie podobalo kilkunastu osobom.
            My po wspolnym wyjezdzie juz to wiemy. Wciaz jestesmy przyjaciolmi, ale nie ma
            juz tych emocji co przed wyjazdem. I wcale nie jest powiedziane, ze nigdy
            takiego cudownego miejsca dla wszystkich nie znajdziemy:)
            Pozdrawiam wszystkich marzycieli
            k.
            • Gość: wątek co ze mną będzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 22:28
              Umieram POMOCY!!!
              • Gość: POMOC Re: co ze mną będzie? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 17.05.05, 22:51
                watku-ty jestes jak zdrowie
                ile cie cenic trzeba
                ten tylko sie dowie
                kto cie traci
                • Gość: ADAM MARZYMY DALEJ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 10:29
                  POZDRAWIAM WSZYSTKICH starych i nowych bywalców....
                  • Gość: ewa Re: MARZYMY DALEJ...... IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 20.05.05, 16:07
                    Marzac dalej i blizej juz wiem ze miejscem
                    na wakacje do konca zycia musi byc kraj lub
                    wyspa o tradycji kulturalnej takiej samej albo
                    zblizonej do europejskiej.I tu krag poszukiwan
                    staje sie latwiejszy, bo zawezony.
                    Nadawalaby sie jakas wysepka grecka z dala od
                    utartych szlakow turystycznych. Tyle ze bez bieglej
                    znajomosci greckiego, to nie wyjdzie- juz probowalam
                    na Krecie. Dla zainteresowanych opowiem.
                    mosci g
                    • Gość: Bolek Re: MARZYMY DALEJ...... IP: 138.26.47.* 23.05.05, 00:06
                      To moze w takim razie lepiej sobie kupic dzialki gdzies tam na przyklad pod
                      Zielona Gora i zrobic sobie tam wakacje do konca zycia? Nie trzeba bedzie sie
                      uczyc hiszpanskiego, wokol sami ziomale rozmawiajacy po polsku no i jest
                      calkiem niedaleko.
                      • Gość: migueluski hua sai IP: 203.146.247.* 23.05.05, 05:26
                        witam
                        z calym szacunkeim do zielonej gory, gdzie tam jest morze i ile stopni ciepla ?

                        mieszkam teraz z dziurze o nazwie hua sai, 100 km od songhla ( S tajlandia).
                        duzy pietrowy dom, nowy ( 3 lata), na dole duzy salon, nowoczesna kuchnia,
                        lazienka, pokoj i cos tam jeszcze. na gorze hall, lazienka i sypialnia + balkon/
                        nowe ladne meble, wielkie lozko z lozka widok na morze. to samo ma sie rozumiec
                        z balkonu. dom jest praktycznie na plazy, do wody mam 40 metrow,
                        na plazy kolorowe rybackie lodzie, palmy.
                        ( cena wynajmu .... 100 USD ( 4 000 baht) miesiecznie!!!!

                        to plusy a minusy.

                        sasiedzi dookola (jak to tajowie zero respektu ze nie wszyscy lubia wstawac o 4
                        rano), plaza niemal w porzadku ale po cholere rzucac na nie plastikowe
                        torebki ? no i wioska jest muzulmanska. ludzie raczej symaptyczni ale nie
                        wszyscy.

                        no i jeszcze jedno , nie wiem plus czy minus. tajskie muzulmanki, sa niezwykle
                        intrygujace. cos jak zakazany owoc przez ktory mozna wylecic z raju, ale
                        perspektywa skosztowanie jest zbyt kuszaca azeby nie sprobowac przynajmniej
                        delikatnego ataku. prawdziwe wyzwanie dla meskiego szowinistycznego umyslu.

                        aha z arada wszystko w porzadku.
                        pzdr i jak ktos bedzie w poblizu to zapraszam.
                        migueluski
                        • Gość: ewa Re: hua sai IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 23.05.05, 13:34
                          Hej, migueluski,
                          czy w tej wiosce uczysz anglika?
                          z muzulmankami daj sobie siana. Inny swiat, choc zakazane neci,
                          zle moze sie skonczyc dla ciebie.
                          pzdr
                        • kreola Re: hua sai 23.05.05, 23:39
                          Miguelu,
                          jak milo Cie widziec :)))
                          Ciesze sie, ze tak fajnie sobie zyjesz. Zajrzyj czasem do naszej wirtualnej
                          redakcji. Nie wiem czy obserwujesz, ale wciaz publikujemy Twoje artykuly i
                          oczywiscie czekam az sie zbierzesz i napiszesz cos o Tajlandii!

                          Niestety ja w najblizszym czasie nie wybiore sie w Twoje okolice, bo doszkalam
                          sie nurkowo w Morzu Czerwonym, ale jak juz dam rade splynac naprawde gleboko,
                          to wroce do Tajlandii poogladac to co dotyczas widzialam z dosc daleka ;-)
                          Gdybys wybieral sie przypadkiem do Polski to daj znac koniecznie!!!
                          Pozdrawiam cieplutko - Arade rowniez :-***
                          k.
                          • Gość: migueluski Re: hua sai IP: 203.146.247.* 24.05.05, 04:26
                            witam
                            z wioski do szkoly mam 27 km
                            do polski nie wybieram sie ze wzgledow formalno-prawnych , ktore powstaly nie z
                            mojej winy :)
                            w szkole jest w porzadku, nic nie dziala a ja nic nie robie. kochanie
                            tez "pracuje"
                            zbiore sie w sobie i cos napisze.
                            zycie jest piekne
                            pzdr
                            m
                            • raakk Re: hua sai 27.05.05, 18:31
                              witam,
                              wlasnie wrocilam , po kilkumiesiecznym pobycie w Tajlandii, mete mialam na
                              wysokosci Bangkoku, dokladnie zjezdzilam polnoc. .Mozna bardzo taniutko ,albo w
                              miare mozliwosci finans.dobry standart europejski, sloneczko jest, jedzonko tez
                              fajne .Bylo ok, daloby sie tam spedzic swoje wakacje.Gorzej z prowadzeniem
                              jakiejs dzialalnosci czy nabyciem nieruchomosci. Ale tak naprawde, to jedyny
                              problem, to notoryczny brak normalnych ludzi, wogole biali - to tylko
                              mezczyzni no i albo geje albo niedowartosciowani co to moga (nawet rozmawiac)
                              tylko z tajkami. Tak , ze jezeli - na dluzszy okres- to z wlasnym
                              towarzystwem.Fajnych ludzi, ale to turysci plecakowi, spotkalam w Pai,
                              mistyczna ,przeurocza wioska na polnocy - bylo cudownie:)))))
                              pozdrawia rak
    • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 29.05.05, 22:02
      Moi Bardzo,bardzo, drodzy "wątkowicze"!
      Od wczoraj czytam ciurkiem wątek który zapoczątkowałem ponad dwa lata
      temu.Powody nieobecności wyjaśnię niebawem w dłuższym poście - chcę dobrnąć do
      końca!Przerwałem tylko dlatego ,że natknąłem się na fałszywkę jakiegoś
      udającego mnie idioty - po Waszym spotkaniu 15.08. ub.roku - i zwyczajnie krew
      mnie zalała!TO NIE BYŁEM JA!!Cieszę się bardzo ,bo widzę ,że spełniając swoje
      marzenia przybliżacie mnie do realizacji moich własnych.W najśmielszych
      oczekiwaniach nie myślałem ,że jedna myśl ,która potem jak widzę przerodziła
      się w pewnego rodzaju hasło,Potrafi połaczyć i zjednoczyć w dążeniu do celu tak
      wspaniałą grupę ludzi ,jakimi jesteście!Czytam dalej , jestem pod ogromnym
      wrażeniem...Byłbym zaszczycony,gdybyście mnie przyjęli do grona klubowiczów.
      Na razie pozdrawiam serdecznie!
      Piotr0412 ( 0412 to dzień i m-c moich urodzin-poszę,żeby nie było wątpliwości)
      • vivalavita Re: wakacje do końca życia 29.05.05, 22:43
        Ale numer!!!! Faktycznie jestes!
        Wyczulismy, ze raz ktos sie podszyl pod Ciebie, ale w zwiazku z tym,
        ze Ty sam nigdy sie nie odezwales, to doszlismy do wniosku, ze to jakas
        podpucha dziennikarska dla wywolania tematu.
        Wiele razy rozmawialismy na ten temat, czy naprawde istniejesz,
        a jesli tak to kim jestes. Ciesze sie, ze to nie jest juz zagadka.
        Bardzo jestem ciekawa Ciebie. Napisz cos.
        Planujemy jakies spotkanie klubowiczow Pola Kreola - stesknilismy sie za soba,
        bo od powrotu z Margarity w lutym jeszcze nie widzielismy sie.
        Po powrocie kazdy zabral sie do roboty i nie ma czasu nawet na pisanie, nie
        mowiac o spotkaniu. Najwyzszy czas, bo niedlugo zaczna sie rodzic potomki
        klubowiczow. Moze dolaczysz?
        Pozdrawiam serdecznie.
        V.
        • vivalavita Re: wakacje do końca życia 29.05.05, 22:50
          Wasza Wysokosc Piotrze Pierwszy Wielki!
          Jestescie w klubie.
          V.
          • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 30.05.05, 00:43
            Serdeczne dzięki!Nie wiem tylko czy ja- facet znikąd -mogę tak od razu być w
            klubie?Wy poznaliście się już jak łyse konie ,chociaż czytając uważnie forum od
            wczorajszego wieczoru czuję się z Wami emocjonalnie związany.Wiesz,muszę
            dobrnąć do końca lektury,wszystkim należy się z mojej strony parę zdań
            wyjaśnienia.Pozdrawiam wszystkich!
            • junkoh Re: wakacje do końca życia 30.05.05, 04:41
              piotr0412 napisał:

              > Serdeczne dzięki!Nie wiem tylko czy ja- facet znikąd -mogę tak od razu być w
              > klubie?Wy poznaliście się już jak łyse konie ,chociaż czytając uważnie forum
              od
              >
              > wczorajszego wieczoru czuję się z Wami emocjonalnie związany.Wiesz,muszę
              > dobrnąć do końca lektury,wszystkim należy się z mojej strony parę zdań
              > wyjaśnienia.Pozdrawiam wszystkich!


              czytam nie udzielajac sie za bardzo, ale do klubu chce!!
              • Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.csloxinfo.net 31.05.05, 07:49
                a to zabawne :)
                pzdr
                m
                • Gość: ADAM Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 09:35
                  jaaaaaaaaaaaa cie kręcę , w obie ręcę...
                  TOŻ TO WIEKOPOMNA CHWYLA!!!
                  PIOTR PIERWSZY!!!
                  i jeszcze się pyta czy może do klubu...?
                  nie wierzę...normalnie zaniemówiłem....
                  >>PRZYJEMNOSCIOM WIELKOM JEST ZROBIĆ CI ŁELKOM<<
                  ...umieram z ciekawości gdzie bywałeś przez te dwa lata...
                  hej, hej
                  • Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.csloxinfo.net 01.06.05, 03:43
                    proponuje zrobic zgadywanke co dzialo sie z Piotrem I przez owe dwa lata. ja
                    znam tylko jedno miejsce gdzie przez dwa lata mozna nie miec dostepu do
                    internetu :)

                    pzdr
                    m
                    • kreola Re: wakacje do końca życia 01.06.05, 14:39
                      Miguelu,
                      uwielbiam Twoje poczucie humoru :DDD
                      Ale dlaczego takie dratyczne domysly? Czyzbys mial przecieki???

                      A Piotra I witam serdecznie bez wzgledu na powod milczenia.
                      k.
                    • Gość: ADAM Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 14:40
                      ja znam DWA!!!nie, TRZY nawet...
                      • vivalavita Re: wakacje do końca życia 01.06.05, 20:18
                        Hej Piotr!
                        Czyzbys znow zamilkl na kolejne 2 lata?
                        Ciagnac mysli z powyzszych postow, az sie trudno powstrzymac od zartobliwego
                        pytania, czy przepustka juz sie skonczyla?
                        Mam nadzieje, ze sie nie obrazisz i wreszcie napiszesz cos konkretnego.
                        Pozdrawiam i jak wszyscy czekam z utesknieniem na info o Tobie.
                        V.
                        Adam, podaj te miejsca - moze warto zrobic jakas liste
                        • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 01.06.05, 22:08
                          Coś mnie trafi!Napisałem cały elaborat i wcięło!No dobra,od początku.Otóż muszę
                          niektórych z Was rozczarować.Nie jestem na przepustce i nie byłem w żadnym
                          takim miejscu,o którym myślał nieoceniony M.Pewnego dnia,ponad 2 lata
                          temu,siedząc przed komp.,przyszło mi do głowy,żeby rzucić to całe dotychczasowe
                          życie,problemy,interes do którego ciągle dokładam,spieniężyć co się da i zacząć
                          wszystko od nowa.Dzieci odchowane,z żoną łączy mnie tylko nazwisko,więc_czemu
                          nie?Napisałem wątek na forum,potem zajrzałem do niego ze 3 razy i ...zwyczajnie
                          ZA-POM-NIA-ŁEM!!Zbiegło się to w czasie z "padaczką" mojej firmy,tajfunami w
                          domu i przede wszystkim z utratą stałego dojścia do internetu.Cd.za chwilę,idę
                          po kawę.P.
                          • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 01.06.05, 22:33
                            Noto dalej.Zycie toczyło się dalej,trochę burzliwie,do internetu zaglądałem
                            tylko sporadycznie,myślałem głównie o rozwiązaniu bieżących problemów.W
                            ub.sobotę przez najzwyklejszy przypadek natknąłem się w wyszukiwarce na
                            fragment jakiegoś artykułu,w którym autorka cytowała wątek rozpoczęty
                            przez "piotra0412".Szczęka mi opadła..I tak po nitce do kłebka zacząłem czytać
                            stworzoną przez Was powieść o Margaricie,marzeniach,dążeniu do celu,widziałem
                            jak zawiązują się przyjażnie,śledziłem Wasze ostatnie 2 lata życia.Uwierzcie
                            mi: to pasjonująca lektura!To co przeszliście,co opisaliście, przybliża i mnie
                            do celu,który dzisiaj jest bardziej aktualny ,niż kiedykolwiek wcześniej.
                            Jestem Wam za to głeboko wdzięczny!Moje sprawy zawodowe i rodzinne są już
                            prawie uregulowane,więc..-do dzieła!Szkoda tylko,że wątek jakby przygasa..-choć
                            może to tylko "zmęczenie materiału"?Co jeszcze chcecie wiedzieć?Jeśli macie
                            pytania,odpowiem na wszystkie.Wiecie ile mam lat ,jak mam na imię ,aha-mieszkam
                            we Wrocławiu.Pozdrawiam wszystkich drogich forumowiczów bardzo serdecznie!
                            Migueluski,jeśli Cię rozczarowałem,to przykro mi.
                            Piotr
                            • kreola Re: wakacje do końca życia 01.06.05, 23:38
                              Piotrze,
                              daj sie namowic na spotkanie w realu, w koncu my tez sie kiedys na to
                              odwazylismy i stad te przyjaznie - prztrwaly do dzis nawiasem mowiac :)
                              Robi sie cieplo, wakacje, moze znowu jakies przyjemne miejsce znajdziemy na
                              weekend. A jesli nie, to moze bywasz w Warszawie?
                              I ja i Vivalavita z pewnoscia zawsze znajdziemy godzinke lub kilka na spotkanie
                              z facetem dzieki ktoremu przezylysmy naprawde wiele emocji!
                              Zastanow sie :)
                              Pozdroofka
                              k.
                              • vivalavita Re: wakacje do końca życia 02.06.05, 20:50
                                Piotr,
                                jak masz wszystko tak uregulowane, to wsiadaj do pociagu na weekend i smaruj do
                                Warszawy. Nocleg nasz zapewniony, towarzystwo tez - przynajmniej Kreoli i moje.
                                No to co...?
                                Pozdrawiam
                                V.
                                • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 02.06.05, 21:57
                                  Uwierz mi ,że chętnie bym tak zrobił,ale..Mam pewne terminy na sobotę i muszę
                                  być we Wrocławiu.Myślę jednak,że w niedługim czasie uda nam się zorganizować
                                  spotkanie!Ciekawy jestem,czy naszemu Guru już przeszło?Hop,hoop!Miguel!!Odezwij
                                  się ;)))
                                  Pozdrawiam wszystkich forumowiczów,P.
                                  • raakk Re: wakacje do końca życia 03.06.05, 15:19
                                    Witam Ciebie Piotrze serdecznie,
                                    fajnie, ze jestes.To jak na filmie o niespelnionych albo raczej o przegapionych
                                    marzeniach. Ale sobie los zazartowal. Niesamowite, rzucasz super temat i
                                    znikasz.Zasiewasz temat, ktory wzbudzil tyle emocji, poruszyl setki serc.
                                    Zafundowales ludziom super zabawe, gdy tymczasem Ty sam umierales pod ciezarem
                                    codziennosci. "Poprostu zapomniales" o swoich MARZENIACH no i masz...szczescie
                                    przeszlo sobie obok :(((
                                    No, ale jestes, to mow cos, rob cos daj swgo ducha, zaskocz na nowo- bo nudno i
                                    chlodno tutaj, a WAKACJE juz sie rozpoczely. Pozdrawiam
                                    • raakk Re: wakacje do końca życia 03.06.05, 15:51
                                      migueluski napisal:
                                      proponuje zrobic zgadywanke co dzialo sie z Piotrem I przez owe dwa lata. ja
                                      znam tylko jedno miejsce gdzie przez dwa lata mozna nie miec dostepu do
                                      internetu :)
                                      Co ty Miguel wygadujesz,
                                      jesli to zart, to glupi.Zeby tak z biegu kojarzyc kogos, kogo nie znasz, skad
                                      ci sie to wzielo? Chyba to jednak nie zart, ale zazdrosc samca cie poniosla.
                                      Jezeli nawet Piotr jest na "przpustce", no to co z tego, nie zmienia to faktu
                                      ze jego powrot jako ojca WAKACJI jest mile widziany, cieszymy sie serdecznie.
                                      Spojrz na siebie, z tego co dotychszas pisales, to przedewszystkim przechwalki
                                      na temat twoich zapedow erotycznch. Nie zdziwilabym sie, gdyby sie okazalo, ze
                                      masz pare latek za soba za uwodzenie nieletnich lub za podobne swinstwa. I
                                      wszystko wskazuje na to, ze te "wazne powody" ktore nie pozwalaja ci teraz
                                      przyjechac do Polski , to sa pod tytulem "nakaz aresztowania"....i to by
                                      wyjasnilo twoje skojarzenia co do Piotra.
                                      • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 03.06.05, 17:26
                                        Witam!
                                        Myślałem,że wyjaśniłem już przyczyny mojej nieobecności,ale widać ,że to tak
                                        jak z tymi mercedesami rozdawanymi na Kremlu: Po pierwsze -nie mercedesy,tylko
                                        rowery,po drugie-nie rozdają,tylko kradną ,ale poza tym wszystko się zgadza.No
                                        cóż ,może o to chodziło naszemu przyjacielowi,żeby zasiać ziarnko nieufności-
                                        stąd teraz jego milczenie.Jeszcze raz informuję,że NIGDY NIE SIEDZIAŁEM, NIE
                                        JESTEM NA ŻADNEJ PRZEPUSTCE i nie spodziewałem się takiej reakcji M.,który po
                                        lekturze postów wydał mi się nader interesującym facetem.Pozory mylą.Jak się
                                        zachował,niech każdy oceni sam.Ja już to zrobiłem.
                                        To nieprawda,Droga raakk,że te marzenia gdzieś zostały.One teraz nabrały
                                        konkretniejszego wymiaru dzięki Wam,dzięki tej ogromnej twórczej pracy,przez
                                        WAS wykonanej!Szkoda tylko ,że wracam do wątku,w którego rozkręceniu nie
                                        uczestniczyłem.Ale pocieszam się,że jakiś tam drobny udział
                                        też mam.Ciągnijmy ten temat-to na pewno nie koniec!Margarita została zbadana-
                                        szukajmy dalej!Pozdrawiam,
                                        Piotr
                                        • vivalavita Re: wakacje do końca życia 03.06.05, 23:37
                                          Hej, ludzie! Co Wy? - na żartach sie nie znacie.
                                          Wiecej milosci i odpuszczenia dla blizniego.
                                          Miguel to super gosc i nigdy nikogo celowo by nie obrazil
                                          - inteligentnie zazartowal, a Ty Raak tak mu przywalilas.
                                          No nie spodziewalam sie, bo przeciez w ogole go nie znasz.
                                          W zasadzie mnie tez sie nalezy, bo pociagnelam watek Miguela, choc z gory
                                          zaznaczylam, ze to zart.
                                          Proponuje miec wiecej sympatii dla siebie. Przeciez kazdy z nas powiedzial
                                          kiedys nawet bliskiej osobie np. - ty glupolu, wcale tak nie myslac ani nie
                                          chcac obrazic.
                                          Traktujmy sie wszyscy jak fajni ludzie, zartujmy z siebie i z innych i dopoki
                                          nie sa to swiadome obrazliwe teksty, to nie komentujmy niczego zlosliwie.
                                          Tobie Piotr naleza sie uszczypliwe uwagi, bo sam widzisz ile sie Ciebie
                                          naszukalismy... :-).
                                          Tron stal pusty przez caly czas, a my obsadalismy juz co zacniejsze stanowiska.
                                          Być może z powodu tego bezkrolewia tak trudno bylo z decyzjami na Margaricie.
                                          No trudno, ale Margarita zbadana, a ja chetnie jeszcze bym sie tam wybrala.
                                          Pozdrawiam wszystkich
                                          V.

                            • atamanek Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 09:41
                              Witam :)

                              Super Piotrze, ze sie odezwales :))
                              Dobrze tez, ze masz juz porzadek w zyciu, mozesz teraz tu z nami pomyslec nad
                              swoim pomyslem :)
                              No i masz prace domowa do odrobienia ;)))
                              Pod linkiem sa last minute, m.in na Margarite.
                              tinyurl.com/8vl2q
                              Oto Twoja praca domowa :)
                              • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 11:53
                              • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 12:03
                                Witaj Atamanko(u?),
                                Serdeczne gratulacje za biedronkę-widziałem 3 - która to? Oglądałem Twoje
                                zdjęcia wcześniej,czytając cały wątek,jestem pod wrażeniem! Na razie nie mogę
                                jechać, ale oferta jest super!W połączeniu z
                                www.travelplanet.pl/ptpse.aspx?_p=offer&_sfid=STD&parent_phase=default&season=17&destination=307&category=&depm
                                onth=6&depday=9&depairport=&price=&lm=&room=&meal=&name=&place=&group_id=801917
                                tydzień na Wyspie wyniesie ok. 1800 zł -AI,bez dojazdu do Frankfurtu,oczywista.
                                Uważasz ,że to dobra cena? Byłaś tam,masz skalę porównawczą.
                                We Wrocławiu deszczowo,czekamy na burze.
                                Pozdrowienia,Piotr
                                • atamanek Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 14:52
                                  Witam :)

                                  Atamanko, jestem kobieta, a na gazecie mam takiego nicka, bo Atamanka byla juz
                                  zajeta :(
                                  Biedronka, ktora wygrala srebro:
                                  tinyurl.com/dssor
                                  Pomocny link dla Ciebie, kiedy sa dlugie adresy warto skorzystac ze skracacza
                                  linkow :
                                  tinyurl.com/ Nie lamie sie wtedy i latwo go odczytac :)
                                  Tak, cena 1800zl to bradzo dobra cena. Zastanawiam sie wlasnie z synem, czy nie
                                  wybrac sie tam znow. Klimat, rum i piekna przyroda..ehhh :)
                                  A Wroclaw jest najpiekniejszym miastem w Polsce i juz! :)
                                  • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 15:29
                                    Cześć Agnieszko,
                                    Tego, że jesteś kobietą nietrudno było się domyśleć ,zaglądając na Twoją
                                    stronę - zdjęcie nie pozostawiało złudzeń!;)).Poza tym podpisałaś się przecież
                                    imieniem.Pytałem tylko jak się do Ciebie zwracać.Wybrałem Agnieszko! Zdjęcie
                                    jest bombowe, powinno być złoto!Ja myślę o odwiedzeniu Margarity raczej
                                    jesienią, a Tobie zazdroszczę ;),jak masz możliwość to jedż koniecznie, będą
                                    aktualne wieści.Wrocław ma swój urok, kiedy tu zawitasz?
                                    Pozdrawiam,
                                    P.
                                    • atamanek Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 16:44
                                      Witam :)

                                      Teraz w planach mam Kube, moze skusze sie tez na Margarite, jak bedzie dobra
                                      cena w wakacje :)
                                      Do Wroclawia pewnie tak szybko nie zawitam, zawsze po przygodzie z tym miastem
                                      lecze serducho :(
                                      • vivalavita Re: wakacje do końca życia 04.06.05, 19:59
                                        Atamanko,
                                        Jakie cudne sa te biedronki - ta z kropelka wody i odbita w niej panorama jest
                                        dzielem sztuki niezwyklej. Gratukuje i popieram zdanie Piotra - nalezy Ci sie
                                        absolutnie najwyzsza nagroda.
                                        Kiedy sie wybierasz na Kube? Tak bym chciala tam pojechac, ale jeszcze musze
                                        pohakowac do sierpnia na miejscu.
                                        Wpadnij do Warszawy, jak Ci tak "zle robi" Wroclaw.
                                        Pozdrawiam
                                        V.
                                        PS. A moze bysmy tam zorganizowali gdzies spotkanie grupowe z Piotrem I ?
                                  • raakk Re: wakacje do końca życia 06.06.05, 18:15
                                    Witam,
                                    Agnieszko, ja tez ..berdonki sa na szczycie :))Takie slodkie przy tym. Co do
                                    wyjazdu, jestem chetna. Cel chyba obojetnie , a termin na krotko - do konca
                                    sierpnia , a jezeli na dluzszy pobyt to od konca listopada.
                                    pozdrowka
                                    • Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.csloxinfo.net 07.06.05, 05:20
                                      widze, ze musze sie odezwac

                                      oczywiscie zartowalem i nie mialem zamiaru nikogo urazic, sorry.

                                      szperam w wolnych chwilach o zanzibarze, moje dlugie wakacje zaczynaja sie w
                                      polowie marca 2006. moze uda mi sie wziac rok wolnego.

                                      jak na razie sieje kaganek oswiaty i zbieram grosik.
                                      pzdr
                                      m

                                      • brumabiz Re: wakacje do końca życia 08.06.05, 18:55
                                        Moguel zbieraj o tym Zanzibarze mnie interesuje od dawna to miejsce.Może w
                                        przyszłym roku pojedziemy z ekipą kto wie...
                                        • vivalavita Re: wakacje do końca życia 08.06.05, 22:21
                                          A dlaczego Zanzibar???
                                          V.
                                          • Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.csloxinfo.net 09.06.05, 07:27
                                            Tak sie nazywa moj ulubiony bar w pabianicach. :)
                                          • brumabiz Re: wakacje do końca życia 09.06.05, 23:53
                                            Zanzibar dlatego że są tam piękne plaże i klimat taki ciepły.Zobacz zdjęcia w
                                            internecie są bardzo ładne krajobrazy!!!!
                                            • kreola Re: wakacje do końca życia 10.06.05, 09:54
                                              Owszem cieplo, zdjecia piekne - ale to jeszcze nic nie znaczy:(
                                              Chcialam przypomniec, ze Margarite tez znales Brumku z ladnych zdjec a na
                                              miejscu okazalo sie, ze wcale Cie nie zachwycila.
                                              Zanzibar jest doskonalym miejscem dla tych, ktorzy dobrze nurkuja, bo pozostali
                                              po kilku dniach umieraja z nudow na tej wyspie.
                                              Ja sie wybiore tam pewnie w przyszlym roku, ale nie w poszukiwaniu miejsca na
                                              wakacje do konca zycia, ale na nurkowanie - tyle, ze najpierw musze sporo
                                              potrenowac w latwiejszych miejscach.
                                              • Gość: migueluski Re: wakacje do końca życia IP: *.csloxinfo.net 11.06.05, 04:50
                                                witam serdecznie

                                                co do zanzibaru to rzeczywiscie jest pieknie ( wiem tylko ze zdjec) ale za duzo
                                                cos tam jak dla mnie mudzahedinow.

                                                jak tam sobie w wolnych chwilach szukam pracy i poza 1000 ofert z chin (zadna
                                                sila mnie ta nie zaciagnie) dostalem propozycje z sudanu i togo.

                                                sudan od razu odpadl jakis niewolniczy kontrakt no i brak npoju chmielowego.

                                                ale togo brzmi obiecujaco. wiecie moze cos o tej krainie ? bede wdzieczny za
                                                jakies informacje

                                                pzdr
                                                m
                                                • crucero Re: wakacje do końca życia 14.06.05, 01:18
                                                  spytam znajomego z ghany co i jak. ale z jego opowiesci krajobraz socjologiczny
                                                  (jego) krajow osciennych nie jawil sie nadzwyczajnie. wiadomo - kazda sroka
                                                  itd. ... ale czytajac o ghanie, to prawie raj w afryce. no, dla Ciebie to ten
                                                  angielski urzedowy, moze byc jakas przeszkoda. ale poznanie sredniowiecznej
                                                  literatury ghanskiej....;)
                                                  .c
                                              • brumabiz Re: wakacje do końca życia 11.06.05, 12:21
                                                Kreolka ja nie myślę o Zanzibarze jako o miejscu do osiedlenia się, raczej tak
                                                jak piszesz nurkowanie i wypoczynek.Chciałbym zobaczyć to miejsce i tyle.Może
                                                kiedyś uda sie to zrealizować...
                                                • vivalavita Re: wakacje do końca życia 11.06.05, 22:12
                                                  Kochani,
                                                  Zeszlismy totalnie z tematu , wiec prosba do poszukiwaczy wakacji do konca
                                                  zycia: prosze sie skupic nad meritum sprawy
                                                  i dla odmiany wytypowac pare blizszych miejsc na ten cel.
                                                  Jak widac tak daleko od Polski oderwac sie trudno, wiec moze gdzies blizej...
                                                  Napiszcie o miejscach w Europie lub w poblizu - zeby nie trzeba bylo leciec na
                                                  drugi koniec swiata. Fakt, ze tutaj nigdzie nie bedzie tak cieplo w styczniu
                                                  jak na Margaricie, ale sa miejsca gdzie jest i tak duzo cieplej niz w Polsce.
                                                  Aaaa - ma byc jeszcze pieknie i tanio .... kurcze, z tym to bedzie ciezko.
                                                  No, ale piszcie..
                                                  • Gość: mała Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 11:49
                                                    Kochani pomocy mam w sierpniu 2 tyg. urlopu i nieodpartą ochotę odwiedzenia
                                                    Margerity, o której tak dużo piszecie, ale nie wiem czy to dobry pomysł bo
                                                    przecież to pora huraganów na karaibach, poradźcie co robić.
                                                  • poludniowiec Re: wakacje do końca życia 13.06.05, 19:08
                                                    Huragany w 99.9% mijaja Margarite - zawsze ida daleko na polnoc od tej wyspy.
                                                  • kreola Re: wakacje do końca życia 13.06.05, 23:58
                                                    Swieta racja - na Margaricie nie ma huraganow, moze cie zlapac najwyzej deszcz.
                                                    Czasem calkiem spory (niektorzy tu obecni przezyli na wlasnej skorze) a czasem
                                                    tylko lekki kapusniaczek. Roznie to bywa, ale warto zobaczyc.
                                                    Nie tylko wyspe, bo choc jest piekna to moim zdaniem na ladzie jest ciekawiej.
                                                    No ale oczywiscie nie ma plazy takiej i tej atmosfery :)
                                                  • Gość: mała Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 15:56
                                                    Wieelkie dzięki za odpowiedź, nie żebym panikowała ale wolałam posłuchać rady
                                                    fachowców bo to dzięki Wam poczułam, że tam chcę spędzić wakacje może nie do
                                                    końca życia ale chociaż tegoroczne.
                                                    pozdrowionka
                                                  • Gość: aihnoa tani lot na Margarite IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 10:53
                                                    Witam doswiadczonych Podroznikow! :)

                                                    i licze, ze podzielicie sie doswiadczeniem.. Jak najlepiej/najtaniej doleciec
                                                    do Caracas z Polski? Wybieram sie tam w grudniu br. Chodzi mi o sam przelot,
                                                    bez zakwaterowania i wycieczek zorganizowanych.

                                                    Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam!
                                                  • kreola Re: tani lot na Margarite 17.06.05, 14:52
                                                    aihnoa, ja lecialam tam dwa razy - raz z promocji British Airways, ale te
                                                    promocje sa zwykle w styczniu, wiec dla ciebie za pozno, drugi raz lecielismy
                                                    spora grupa z Alitalia i dostalismy spory upust.
                                                    Musisz obserwowac co sie dzieje w roznych liniach lotniczych. Wiem, ze
                                                    niektorzy wylatuja z Niemiec i wowczas jest taniej, ale trzeba oczywiscie
                                                    doliczyc koszt transportu do Niemiec, ewentualne noclegi tam albo koszt
                                                    parkingu itp.
                                                    Mozna poleciec niedrogo rowniez hiszpanskimi liniami Air Europa, nie moge teraz
                                                    znalezc telefonu do ich biura w Warszawie, ale jak znajde to ci podesle.
                                                    Warszawskie biuro jest na ul. Swietokrzyskiej, niedaleko ul. Jana Pawla II.
                                                  • atamanek Re: tani lot na Margarite 17.06.05, 23:38
                                                    Witam :)


                                                    Ostatnio wpadla mi w rece oferta last minutez TUI na Margarite. Same przeloty w
                                                    cenie 800zl. Byly z Niemiec, ale za taka cene... :) Nie mam pod reka tego
                                                    linku, ale byla to strona polskiego TUI i byly bardzo krotkie terminy na
                                                    decyzje, dwa, trzy dni. Tam pobyty tygodniowe. Jak znajde link, to wrzuce :)
                                                  • Gość: eisman Re: tani lot na Margarite IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 08:49
                                                    Last z TUI to tylko jedno miejsce za 1200zł, na stronie omylkowo podali 800zł
                                                    (do Porlamar)
                                                    Air Europa w styczniu br. miała bilety za 1500zł w promocji
                                                    Condor ma czasem promocje po 300Eur z Niemiec (Porlamar)
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: aihnoa Re: tani lot na Margarite IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.05, 18:40
                                                    Dzieki wielkie za podpowiedzi! Poszukam i jak znajde to sie pochwale:)
                                                    Pozdrawiam wszystkich!
                                                    A.
                                              • piotrng Re: wakacje do końca życia 01.07.05, 10:48
                                                Witam wszystkich. Niedawno wróciłem z cudownego pobytu w Wenezueli, wprawdzie
                                                nie byłem na Isla la Margarita, tylko na Los Roques i Choroni. Po tym wyjeździe
                                                jestem dosłownie zakochany w Vnzli i przy każdej następnej okazji będę tam
                                                wracał. Chętnie nawiąże kontakt z ludźmi którzy już tam byli albo mają zamiar
                                                dopiero tam sie wybrać. Gorąco zachęcam! pozdr serdecznie
                                                • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 01.07.05, 11:23
                                                  No to pisz,opowiadaj,jesteśmy ciekawi Twoich wrażeń.Myślę ,że większość na tym
                                                  forum myśli o wybraniu się w tamte rejony , część natomiast już tam była.Z
                                                  wielką przyjemnością poczytamy!
                                                  Pozdrowienia :))
                                                • atamanek Re: wakacje do końca życia 01.07.05, 17:28
                                                  Witam :)

                                                  Los Roques to raj, ale za to jaki drogi ;)
                                                  • vivalavita Re: wakacje do końca życia 01.07.05, 23:31
                                                    Atamanka!
                                                    Prosze, odpowiedz na 2 pytanka:
                                                    1. Pokaz te zielone wlosy.
                                                    2. Powiedz jakim aparatem robisz te cudne zdjecia.
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                  • atamanek Re: wakacje do końca życia 04.07.05, 10:43
                                                    Witam :)

                                                    Asiu, na zdjecie musze miec nastroj a taki zazwyczaj mam, kiedy wracam z jakiejs
                                                    imprezy z % we krwi, wtedy wychodza mi najlepsze autoportrety, bez zahamowan ;))
                                                    Dzis impreza ... ;-p
                                                    Zdjecia robie teraz cyfrowa lustrzanka canon 350D, polecam szczerze, kawal
                                                    dobrego sprzetu :)
                                                  • piotrng Re: wakacje do końca życia 05.07.05, 12:30
                                                    Witam ponownie :) Długo się zbierałem aby odwiedzic w końcu moją bliską
                                                    koleżankę, która mieszka w Caracas. Gdy już udało mi się uzyskać urlop czym
                                                    prędzej pobiegłem kupić bilet. Przelot via Frankfurt do CCS kosztował mnie ok
                                                    1000 USD, nie wiem czy to drogo czy tanio, wydaje mi się że nie najgorzej.
                                                    Chciałbym tu nadmienić, iż nie wykupiłem żadnej wycieczki z Polski, po prostu
                                                    kupiłem bilet w dwie strony i poleciałem. Oczywiście moja koleżanka Ania już
                                                    tam na miejscu zorganizowała nam hotele itp itd. W miarę korzystnie udało mi
                                                    się wymienić dolary oraz euro na bolivary po całkiem niezłym kursie w stosunku
                                                    do oficjalnego. $1=2750 Bs u konika a 1 Euro = 3000 Bs. Oficjalny kurs dolara
                                                    to 2150 Bs za 1 $. Euro nie pamiętam. Hotel w Caracas całkiem przyjemny, choć
                                                    nie powiem ze niedrogi bo ok. $80 za dobę na 2 osoby. Mnie przede wszystkim
                                                    chodziło o dobre miejsce w centrum i tak było. Hotel leży w dość bezpiecznej
                                                    dzielnicy Altamira, co jest bardzo ważne. Kto był w CCS wie o czym mówię. Samo
                                                    Caracas wywarło na mnie raczej kiepskie wrażenie, jest to duża metropolia z
                                                    mocnym kontrastem pomiędzy biedotą a bardzo zamożnymi ludźmi. Szczerze mówiąc
                                                    chciałem jak najszybciej opuścić CCS do kolejnego punktu mojej wycieczki, jakim
                                                    było Choroni. Choroni to malutka miejscowość nadmorska odległa o 4 godz. jazdy
                                                    od CCS. My pojechaliśmy z dworca autobusem (b. wygodnym i b. tanim bo za ok $5)
                                                    do Maracay, ok. 2h jazdy a następnie 2h taksówką za ok $ 15 za dwie osoby, b.
                                                    wąską i krętą dróżką przez góry do Choroni. Ta niewielka rybacka osada jest
                                                    znana ze swych przepięknych plaż oraz mieszkańców, potomków niewolników. Bardzo
                                                    często grają oni na bębnach, śpiewają dla ludzi odwiedzających to miejsce. Po
                                                    zameldowaniu się w kwaterze zwanym tam Posada, udaliśmy sie na Playa Grande,
                                                    jednyna plaża na którą można dostać się po prostu z miasteczka. Na wszystkie
                                                    inne plaże trzeba bylo sie udać łodzią, którą organizowali nam codziennie rano
                                                    właściciele naszej posady. Oczywiście bylo to all-inclusive, za kompletnie nic
                                                    nie trzeba bylo płacić. 3 posiłki dziennie wraz z sutym lunchem na plaży, piwo
                                                    + drinki do woli :) Osobiście najmilej wspominam coś zwane Guarapita, smakuje
                                                    jak soczek pomarańczowy a daje nieźle w głowę. No i Cuban Libre, czyli po
                                                    prostu rum z lodem delikatnie rozcieńczony colą lub wodą. Przez kolejne dni
                                                    zawieziono nas na 3 plaże, każda oddalona o 20-30 min łodzią od wioski.
                                                    Szczególnie polecam plażę Cepe. Urocze miejsce, gdzie można się poczuć jak
                                                    Robinson Cruzoe :) Wszystkie one są prawie bez turystów, naprawdę można
                                                    odpocząć i się wyluzować. Zdaję sobie sprawę że może być inaczej w sezonie,
                                                    który dopiero miał nadejść. Ale mi to bardzo odpowiadało. Najlepsze jest to, że
                                                    gdy już znudzą się plaże można sie wybrać w góry, gdzie płynie piękna rzeczka,
                                                    można powiedzieć strumyk z extra wodospadami i czysciutką, bardzo orzeźwiającą
                                                    wodą wśród pięknego, gęstego lasu. Fakt, że troche trzeba uważać, ja wdepnąłem
                                                    na jakąś roslinę i na drugi dzień zaprzyjaźniony tubylec wyciągnął mi 20 drzazg
                                                    ze stopy. Ale to nic, parę drinków i byłem mocno happy i już nic nie czułem. Po
                                                    3 dniach musieliśmy wracać do Caracas, ale tylko na chwilę, bo już na następny
                                                    dzień wybieraliśmy sie na wyspę Los Roques, jeszcze piękniejsze miejsce,
                                                    aczkolwiek o zupełnie innym klimacie. O tej rajskiej wyspie następnym razem
                                                    niestety bo juz muszę wracać do pracy :( Pozdrawiam @ll
                                                • kreola Piotrng :) kolejny zauroczony Wenezuela :))) 02.07.05, 00:38
                                                  Witaj Piotrze (ktory to juz Piotr tutaj??)
                                                  Starsznie sie ciesze, ze polubiles Wenezuele. Dzis przegladalam swoje linki i
                                                  sporo czasu spedzilam wspominajac Wenezuele. Zreszta w kazdym stresujacym
                                                  momencie zycia marze tylko o tym, zeby tam wrocic i to najchetniej na zawsze.
                                                  Moze to jedank JEST moje miejsce na swiecie?!
                                                  Napisz koniecznie co zwiedzales, co Ci sie podobalo, jak tam teraz jest. Bo to
                                                  juz prawie pol roku jak tam nie bylam:(
                                                  Ugh, jak ja chce tam pojechac znowu !!!!

                                                  Viva - kiedy lecimy??? Kto jeszcze leci??
                                                  • vivalavita Re: Piotrng :) kolejny zauroczony Wenezuela :))) 02.07.05, 22:42
                                                    Kreolka,
                                                    ja tez marze o tym wyjezdzie, ale wiesz, jaki mam teraz kierat.
                                                    Wyskocze gdzies niedaleko pod koniec sierpnia, ale w styczniu/lutym to na pewno
                                                    wroce na Karaiby. Ciagle wracam do klimatow Margarity.
                                                    Na razie jednak nic nie planuje, bo nie mam czasu nawet myslec.

                                                    Atamanka, odpowiedz na 2 pytanka :-)

                                                    Pozdrawiam wszystkich i zycze pieknych wakacji - gdziekolwiek bedziecie je
                                                    spedzac, byleby nie w robocie jak ja.
                                                    V.
                                                  • pebe1 Re: Piotrng :) kolejny zauroczony Wenezuela :))) 03.07.05, 09:26
                                                    Witaj ,Kreola,
                                                    O jakich linkach wspominasz? - nijak nie mogę znależć,a chętnie bym poczytał.
                                                    Pozdrawiam,P.
                                                  • Gość: darczelo Re: Piotrng :) kolejny zauroczony Wenezuela :))) IP: *.dialup.mgts.by 03.07.05, 18:56
                                                    Z Wami chocby na koniec swiata.
                                                  • vivalavita Re: Piotrng :) kolejny zauroczony Wenezuela :))) 03.07.05, 22:34
                                                    Witaj, witaj !!!
                                                    Nie udalo sie poprzednim razem - moze teraz.
                                                    Jak z Twoim styczniem/lutym?
                                                    Czy ktos jeszcze by sie wybral?
                                                    V.
                                                • atamanek Margarita z satelity- rewelacja!! 04.07.05, 10:39
                                                  Witam :)

                                                  Wczoraj siedzialam do rana ogladajac Ziemie z satelity.
                                                  Polecam adres maps.google.com/ - niektore rejony sa tak zblizone, ze
                                                  widac samochody na ulicach- Wielki Brat nie spi ;)
                                                  Po wejsciu na strone kliknac opcje satelite a w pasku wyszukiwarki wpisac
                                                  miasto i kraj szukanego regionu :)

                                                  Widzialam tepui i Orinoco, zdaje sie tez ze i Salto! :)
                                                  • piotrng Choroni 05.07.05, 12:33
                                                    Witam ponownie :) Długo się zbierałem aby odwiedzic w końcu moją bliską
                                                    koleżankę, która mieszka w Caracas. Gdy już udało mi się uzyskać urlop czym
                                                    prędzej pobiegłem kupić bilet. Przelot via Frankfurt do CCS kosztował mnie ok
                                                    1000 USD, nie wiem czy to drogo czy tanio, wydaje mi się że nie najgorzej.
                                                    Chciałbym tu nadmienić, iż nie wykupiłem żadnej wycieczki z Polski, po prostu
                                                    kupiłem bilet w dwie strony i poleciałem. Oczywiście moja koleżanka Ania już
                                                    tam na miejscu zorganizowała nam hotele itp itd. W miarę korzystnie udało mi
                                                    się wymienić dolary oraz euro na bolivary po całkiem niezłym kursie w stosunku
                                                    do oficjalnego. $1=2750 Bs u konika a 1 Euro = 3000 Bs. Oficjalny kurs dolara
                                                    to 2150 Bs za 1 $. Euro nie pamiętam. Hotel w Caracas całkiem przyjemny, choć
                                                    nie powiem ze niedrogi bo ok. $80 za dobę na 2 osoby. Mnie przede wszystkim
                                                    chodziło o dobre miejsce w centrum i tak było. Hotel leży w dość bezpiecznej
                                                    dzielnicy Altamira, co jest bardzo ważne. Kto był w CCS wie o czym mówię. Samo
                                                    Caracas wywarło na mnie raczej kiepskie wrażenie, jest to duża metropolia z
                                                    mocnym kontrastem pomiędzy biedotą a bardzo zamożnymi ludźmi. Szczerze mówiąc
                                                    chciałem jak najszybciej opuścić CCS do kolejnego punktu mojej wycieczki, jakim
                                                    było Choroni. Choroni to malutka miejscowość nadmorska odległa o 4 godz. jazdy
                                                    od CCS. My pojechaliśmy z dworca autobusem (b. wygodnym i b. tanim bo za ok $5)
                                                    do Maracay, ok. 2h jazdy a następnie 2h taksówką za ok $ 15 za dwie osoby, b.
                                                    wąską i krętą dróżką przez góry do Choroni. Ta niewielka rybacka osada jest
                                                    znana ze swych przepięknych plaż oraz mieszkańców, potomków niewolników. Bardzo
                                                    często grają oni na bębnach, śpiewają dla ludzi odwiedzających to miejsce. Po
                                                    zameldowaniu się w kwaterze zwanym tam Posada, udaliśmy sie na Playa Grande,
                                                    jednyna plaża na którą można dostać się po prostu z miasteczka. Na wszystkie
                                                    inne plaże trzeba bylo sie udać łodzią, którą organizowali nam codziennie rano
                                                    właściciele naszej posady. Oczywiście bylo to all-inclusive, za kompletnie nic
                                                    nie trzeba bylo płacić. 3 posiłki dziennie wraz z sutym lunchem na plaży, piwo
                                                    + drinki do woli :) Osobiście najmilej wspominam coś zwane Guarapita, smakuje
                                                    jak soczek pomarańczowy a daje nieźle w głowę. No i Cuban Libre, czyli po
                                                    prostu rum z lodem delikatnie rozcieńczony colą lub wodą. Przez kolejne dni
                                                    zawieziono nas na 3 plaże, każda oddalona o 20-30 min łodzią od wioski.
                                                    Szczególnie polecam plażę Cepe. Urocze miejsce, gdzie można się poczuć jak
                                                    Robinson Cruzoe :) Wszystkie one są prawie bez turystów, naprawdę można
                                                    odpocząć i się wyluzować. Zdaję sobie sprawę że może być inaczej w sezonie,
                                                    który dopiero miał nadejść. Ale mi to bardzo odpowiadało. Najlepsze jest to, że
                                                    gdy już znudzą się plaże można sie wybrać w góry, gdzie płynie piękna rzeczka,
                                                    można powiedzieć strumyk z extra wodospadami i czysciutką, bardzo orzeźwiającą
                                                    wodą wśród pięknego, gęstego lasu. Fakt, że troche trzeba uważać, ja wdepnąłem
                                                    na jakąś roslinę i na drugi dzień zaprzyjaźniony tubylec wyciągnął mi 20 drzazg
                                                    ze stopy. Ale to nic, parę drinków i byłem mocno happy i już nic nie czułem. Po
                                                    3 dniach musieliśmy wracać do Caracas, ale tylko na chwilę, bo już na następny
                                                    dzień wybieraliśmy sie na wyspę Los Roques, jeszcze piękniejsze miejsce,
                                                    aczkolwiek o zupełnie innym klimacie. O tej rajskiej wyspie następnym razem
                                                    niestety bo juz muszę wracać do pracy :( Pozdrawiam @ll
                                                  • piotr0412 Re: Choroni 05.07.05, 14:01
                                                    Witaj ,czekamy na dalsze relacje! Ile wynosiło all-inclusive za pobyt w Choroni?
                                                    Jakie mieliście warunki,oprócz plaży i drinków? :)Pozdrowiena,
                                                    P.
                                                  • piotr0412 Re: Margarita z satelity- rewelacja!! 05.07.05, 13:52

                                                    Witaj Agnieszko,
                                                    Zdjęcia z satelity są rewelacyjne!Zwłaszcza Ameryka Północna jest dopracowana w
                                                    najdrobniejszych szczegółach.Po wklepaniu adresu pocztowego(!)odwiedziłem dom
                                                    kuzyna "na prowincji" w Kanadzie!Zdjęcia z innych kontynentów nie są aż tak
                                                    precyzyjne,co nie przeszkadzało mi objechać wczoraj pół świata.Wielkie dzięki i
                                                    cieplutkie pozdrowienia,
                                                    Piotr
                                                  • vivalavita Re: Margarita z satelity- rewelacja!! 05.07.05, 23:35
                                                    Jezuuu! - ale rewelka!
                                                    Widzialam moj dom i mnostwo innych ciekawych obiektow....
                                                    te mapy musialy byc zrobione niedawno - kurcze, oni wszystko wiedza.
                                                    Podobno je sprzedali, bo maja jeszcze lepsze - takie co to znajda pudelko
                                                    zapalek na drodze...
                                                    Margarity nie moglam wygooglac - dajcie dokladny namiar.
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                  • atamanek Re: Margarita z satelity- rewelacja!! 06.07.05, 07:40
                                                    Witam :)

                                                    Najszybciej odsunac troszke ogladany teren przyciskami plus minus i skierowac
                                                    sie na Ameryke a tam przyblizajac odszukac Margarite :)
                                                  • atamanek Re: Margarita z satelity- rewelacja!! 10.07.05, 23:28
                                                    up up up :)
    • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 12.07.05, 12:30
      piotr0412 napisał:

      > Mam 46 lat,parę złotych oszczędności ,żadnych szans na godziwą emeryturę,czy
      > znacie jakieś miejsce na świecie ,żeby sobie spokojnie na stare lata pożyć?
      > Najlepiej,żeby było ciepło,morze itd,itp...
      Mam 48 lat ,parę złotych......
      Właściwie nie zmieniło się nic,tylko lat przybyło.Znależliście parę fajnych
      miejsc z Margaritą na czele.Wątek oklapł,chyba czas kończyć!Myślę ,że
      dzięki "wakacjom" niektórym z nas udało się przybliżyć choćby swoje
      marzenia,inni ,jak wiem przymierzają się do ich realizacji.Trzymam kciuki,bo
      myślę ,że niebawem dołączę!
      Dziękuję Wam,myślę,że będziemy się spotykać w różnych miejscach,a zawiązane tu
      przyjażnie przetrwają.
      Myślę,że ten wątek,to jedna z nielicznych rzeczy, które mi w życiu wyszły.:))
      Pozdrawiam i ściskam wszystkich!
      A Ciebie Migueluski w szczególności!To w dzięki Tobie,wątek tak się
      potoczył,powodzenia!Trzym się brachu!!
      Wasz Piotr
      • vivalavita Re: wakacje do końca życia 12.07.05, 23:20
        Hej Piotr!
        Nie rob jeszcze pogrzebu. Sa wakacje, ludzie porozjezdzaja sie w rozne strony i
        wroca z nowymi propozycjami. Nasi kompani z wyjazdu na M - Piotr i Tereska
        znalezli nowy raj w Grecji. Poczekam na ich powrot.
        Ja tez ciagle myslalam o poludniu Europy (obstawialam Hiszpanie), ale w zimie w
        Europie - nawet tej najcieplejszej nie jest za cieplo. No i na pewno drozej niz
        gdzies na Karaibach.
        Faktem jest, ze ostatnie ciepelko daje mi sie cholernie we znaki, jako ze
        ciezko pracuje, ale jak sie skonczy, to bedzie zal.
        Przyjaznie na pewno przetrwaja - mam nadzieje, ze pod koniec wakacji gdzies sie
        spotkamy. A propos - obiecales byc w Warszawie pod koniec lipca- wiec jak tam z
        planami? Powiedz wczesniej - pare osob chcialoby sie z Toba spotkac.
        Poza tym, moze obmyslimy jakis wspolny wypad w poszukiwaniu wakacji do konca...

        Miguela tez pozdrawiam.
        Odezwij sie! Przepadles w tej Tajlandii, czy moze zmieniles miejsce?
        Pieknych, slonecznych i pelnych wrazen wakacji dla wszystkich.
        V.

        • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 12.07.05, 23:46
          witaj Viva!
          Bardzo chcę się spotkać,zmieniło się u mnie z Warszawy na Poznań.Całą sobotę 30
          lipca nudzę się w Poznaniu.Jeśli będzie komuś po drodze..A cały czas Wrocław!
          • vivalavita Re: wakacje do końca życia 14.07.05, 08:42
            Czesc Piotr!
            Trzeba chyba bedzie cos wytargowac, czyli znalezc cos pomiedzy Warszawa,
            Wroclawiem i Pszczyna. Kto takie miejsce zna?
            Ja po 15.o8. chetnie sie wybiore gdziekolwiek. Problem jest, bo niektorzy
            urodzili, niektorzy beda rodzic, a inni wroca z urlopu i zabiora sie do roboty.
            Nie wiem wiec kto bedzie mial czas, ale napiszcie kto by mogl przybyc na takie
            spotkanko w drugiej polowie sierpnia.
            pozdrawiam
            V.
            • Gość: hanys Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 19:57
              a dlaczego akurat pszczyna?
            • Gość: hanys Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 19:59
              viva a dlaczego akurat pszczyną?
              • vivalavita Re: wakacje do końca życia 15.07.05, 22:31
                witaj hanys :-)
                Pytasz - dlaczego Pszczyna?
                Ano dlatego, bo tam w okolicy jast superfajny Brumabiz z zona i superfajne
                Bumerangi i jescze taki jeden Pawka - wszyscy byli na Margaricie i strasznie
                sie za nimi stesknilam.
                Hej, hej pozdrawiam Was tam na poludniu.
                V.
                • brumabiz Re: wakacje do końca życia 16.07.05, 11:40
                  Witajcie.Dziękujemy za pozdrowienia i oczywiście pozdrawiamy wszystkich
                  gorąco.To spotkanie myślę że z naszej strony będzie możliwe.Chętnie bym się z
                  Wami spotkał i porozmawiał o szczęsliwych wyspach i nie tylko...
                  P.S.Piszcie tutaj jakie macie propozycje co do miejsca spotkania, my dzisiaj
                  idziemy na dwudniowe wesele jakieś 150 osób,ale będzie się działo!!!!
                • Gość: hanys Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 17:59
                  ha ha ja tez jestem z pszczyny i wlasnie rozwazam usilnie mozliwosc wyjazdu
                  przynajmniej na 3 miesiace na Margarite ewentualnie rozwazam jeszcze mozliwosc
                  Tajlandi. Sledze ten watek juz od dosc dawna i ta mysl coraz bardziej we mnie
                  dojzewa chcialbym pojechac na poczatku listopada. Straszne kuku zrobiliscie w
                  mojej percepcji otaczajacego mnie swiata tym watkiem. Pozdrawiam serdecznie.
                  A tak na marginesie vivalavita wcale ci sie nie dziwie, ze sie stesknilas za
                  nimi, wszyscy pszczyniacy to sa naprawde fajne chlopaki ( i dziewczyny tez);0)
                  • vivalavita Re: wakacje do końca życia 16.07.05, 22:40
                    No to super!
                    Kto wiec moze spotkac sie 20-21 sierpnia?
                    Proponujcie miejsce.
                    Kto z nowych by sie przylaczyl?
                    V.

                    • Gość: Claudio (hanys) Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 13:55
                      jesli niesmialo moglbym zglosic swoj akces to bardzo chetnie ( o ile oczywiscie
                      w tym czasie bede w kraju)Pozdrawiam.
                    • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 17.07.05, 19:35
                      Witaj Viva!
                      Myślę,że podałaś fajny termin - już po tym kolejnym długim weekendzie.Ja , w
                      każdym razie , zgłaszam swój udział. Zerknąłem na mapę , żeby znależć coś w
                      podobnej odległości , wypadają rejony Częstochowy.Ponieważ jednak nie wybieramy
                      się w celach religijnych , przyszedł mi na myśl Slesin , mała wioska k.Konina ,
                      położona nad pięknym jeziorem.Byłem tam na wakacjach sto lat temu, ale
                      wspomnienia zachowałem miłe.To tylko propozycja , nie mam żadnych aktualnych
                      namiarów na noclegi , ale mogę poszperać w necie i na pewno coś odpowiedniego
                      się znajdzie.Co o tym sądzisz? No i oczywiście wszyscy pozostali chętni?
                      Pozdrawiam wszystkich cieplutko,:)))
                      Piotr
                    • Gość: pawka Re: wakacje do końca życia IP: *.siec2000.pl 18.07.05, 09:02
                      ja na pewno jestem chętny na spotkanie. nareszcie!!! Jeszcze jestem "chory" na
                      Margaritę i nie chce mi przejść. Jak pomyślę że mogłem taki przytulny
                      apartamencik kupić....to chyba jedyne lekarstwo. Myślę poważnie o przynajmniej
                      rocznym pobycie. Pozdrawiam BARDZO ,BARDZO ,SERDECZNIE
                      wszystkich "margaritenios" .pa pa pa
      • distino Wakacje do konca zimy.... 07.12.05, 19:29
        kłaniam się

        czytam, czytam
        i tez mysle o tym raju
        od dobrych kilku lat...

        portugalia w miedzyczasie
        zrobila sie droga i na poludniu zabetonowana..
        podobno na polnocy zostaly jeszcze prawdziwe
        portugalskie klimaty

        to moze alternatywnie
        zanim kolonia na wyspie powstanie
        jedźmy zima w cieple strony

        wyprobowalem wielokrotnie

        kilka zimowych miesiecy spedzonych
        w sloncu, to tak
        jak darowany rok zycia....

        jeszcze swieta, sylwester
        a w styczniu chce ruszyc na wyprawe
        powrot po ~~ 3 miesiacach

        opcja pierwsza:
        samochodem domkiem - maroko, portugalia

        opcja druga:
        samolotem - azja lub ameryka poludniowa

        moze znajdzie sie ktos chetny
        i ruszymy razem?
        na margarite - rowniez chetnie...

        to zupelnie powazna propozycja
        samochod mam przygotowany...
        lub styczniowe promocje lotow....

        jedźmy do slonca!!!!

        distino@gazeta.pl








    • Gość: stif Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:26
      Wpadłem przypadkowo na ten wątek i przeczytałem całość.To jest to o czym i ja
      marzę.Nie pozwólmy aby te marzenia się skończyły.
    • Gość: Gaja Re: wakacje do końca życia IP: *.interpc.pl 17.07.05, 10:47
      Piotr,a może podążasz w złym kierunku? Jesteś w polowie życia zaledwie,przez
      całą długa resztę chcesz nic nie robić??? umrzesz z nudów,albo roztyjesz się od
      mleka kokosowego.
      Mam podobie jak ty...ale myslę sobie raczej o małej stadninie koni o
      agroturystyce...miejsce już prawie mam,ale ...sama nic nie zrobię,jestem na to
      za słaba,nawet fizycznie.Do takich marzeń trzeba dwojga,albo jeszcze
      więcej.Może mi się uda skrzyknąć kilku zapaleńców,gitara nie zawadzi:-))
      ciepło pozdrawiam
      G.
      • tutam2006 Szkoda, GAJA, że się nie zalogowołaś.. 17.07.05, 18:48
        Gość portalu: Gaja napisał(a):

        > Piotr,a może podążasz w złym kierunku? Jesteś w polowie życia zaledwie,przez
        > całą długa resztę chcesz nic nie robić??? umrzesz z nudów,albo roztyjesz się
        od
        >
        > mleka kokosowego.
        > Mam podobie jak ty...ale myslę sobie raczej o małej stadninie koni o
        > agroturystyce...miejsce już prawie mam,ale ...sama nic nie zrobię,jestem na
        to
        > za słaba,nawet fizycznie.Do takich marzeń trzeba dwojga,albo jeszcze
        > więcej.Może mi się uda skrzyknąć kilku zapaleńców,gitara nie zawadzi:-))
        > ciepło pozdrawiam
        > G.

        ......bo mam chęć ci odpisać i porozmawiać o innej,niż Marg.,koncepcji na
        resztę życia . Może napisz do mnie na pocztę gazety i podaj swój mail. Mój:
        tutam2006@gazeta.pl

        .
      • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 17.07.05, 19:01
        Wiam,Gaja!
        Chętnie z Tobą pogadam, ale zaloguj się chociaż...,albo napisz na priv.
        Tak prawdę mówiąc jeden wariant nie wyklucza drugiego.Powiem więcej, to może
        być temat! Odezwij się.
        Pozdrawiam,Piotr
    • v-rod Re: wakacje do końca życia 18.07.05, 09:07
      no teraz powinno zalogować!!!
    • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 21.07.05, 22:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=192&w=26575551&a=26770993
      Pozdrawiam,
      Piotr
      • atamanek Re: wakacje do końca życia 28.07.05, 11:00
        Witam :)

        up up up :)
        Nie marzycie juz? :(
        • Gość: aihnoa troche praktycznego info IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 10:55
          Witam tych, ktorzy jeszcze w Wenezueli nie byli, a w najblizszym czasie maja
          zamiar sie wybrac:) Moj kolega z Caracas poswiecil troche czasu i wynik tego
          ponizej. Mam nadzieje, ze sie przyda:)
          Aha, ceny z Caracas - w reszcie kraju transport i jedzenie oczywiscie taniej.

          Saludos!
          A.

          PS. Atamanek - piekne zdjecia!


          2500 Bs = 1 USD (kurs poza-bankowy)

          -Airline ticket to Margarita from Caracas and back - 450000Bs. (if you buy
          it now it might even be cheaper, down to 375000 Bs.)

          -Ferry ticket from Puerto La cruz (3 hours drive from Caracas) to Margarita
          and back - 70000 Bs (4 hours ferry drive)

          -1 Coke on the street = 1500 Bs

          -1 beer on the street = 1000 Bs.

          -1 Coke in bar or rest. = 3500 Bs.

          -1 Beer in bar or rest. = 3000Bs.

          -1 hamburger in rest. = 18000 Bs.

          -1 hamburger at street place we all love (calle el hambre) = 8000 Bs.

          -1 Beer in disco = 6000Bs.

          -1 whiskey at disco 12 yrs =15000Bs.

          -1 vodka at disco = 12000 Bs.

          -1 glass of wine at fancy rest 12000 Bs.

          -1 glass of wine at disco up to 15000 Bs.

          -sunscreen (against sun burn, very needed) 25000 Bs.

          -dinner at a fancy restaurant per person up to 50000 bs. usually 30000 Bs.

          * Hotels in the Caracas area range from 100$ to 250$, there are not cheap
          motels to stay, so our -houses are open for all of you (I hope we have
          enough space J)

          -Taxis in Caracas, usual rides are 7000 Bs.

          -Usual lunch on the beach is 15000 Bs. plus drinks (including fresh fish and
          platano or chips)

          -MacDonald's lunch 11000 Bs. (extra size)

          -Subway sandwich is 14000 Bs.

          -Restaurant lunch 20000 Bs. in Caracas

          -Usually discos have no cover price (entrance fee), but if we are many, they
          might ask that we buy a bottle of something which can go from 70000 to
          130000 depending on the place and the drink (vodka, whiskey) and it would be
          good for 3 man and 3 women.

          -Presents for friends and family back home:

          a) t-shirts - 20000 Bs.

          b) bottle of rum - from 15000 Bs. to 45000 Bs.

          c) local arts and crafts from 5000 to 50000Bs.

          • cracovian Re: troche praktycznego info 10.08.05, 17:32
            Patrze na te ceny i uwazam, ze na Florydzie jest duzo taniej... Fakt, ze Twoj
            kolega skupil sie na disco i drinkowaniu ;-) ale ceny hoteli w Caracas i na Isla
            sa zdecydowanie zabojcze. Jakas chalupke za te przyslowiowe $10 tys. bym kupil,
            ale na reszte forsa by sie szybko rozeszla - trzeba by do Stanow na zarobek co
            jakis czas skoczyc...
            • Gość: gosc Re: troche praktycznego info IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.05, 16:24
              158 Likely Dead in Venezuela Plane Crash
              AP - 48 minutes ago
              CARACAS, Venezuela - A commercial airliner with at least 158 people aboard
              crashed in western Venezuela early Tuesday after reporting engine trouble. A
              top government official said it was unlikely anyone survived. The West
              Caribbean Airways plane was en route from Panama to the Caribbean island of
              Martinique when its pilot reported trouble with both engines to Caracas' air
              control tower at around 3 a.m., said Francisco Paz, president of the National
              Aviation Institute.
              ===========
              |!| |!| |!|
              ===========
              t.
            • Gość: aihnoa Re: troche praktycznego info IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 09:11
              Wiesz, ceny byly podane dla przecietnego wczasowicza - krotkoterminowego - nie
              takiego do konca zycia;) Za te same pieniadze, jest sie jednak duzo bogatszym w
              Wenezueli, niz w USA.

              Poza tym jedzenie generalnie jest w USA b. tanie.. No i to paliwo!! Kilka lat
              temu za podroz samochodem wschodnim wybrzezem (Floryda- NYC- Washington DC -
              Buffalo - Floryda) zaplacilam $100!!! To rosnace 4,iles w PL staje sie
              przerazajace.. (trauma po dziejszym tankowaniu;)

              Pozdrawiam:)
    • poludniowiec Wszyscy sa nadal na wakacjach? 05.08.05, 15:15
      ...jednak na pewno nie do konca zycia. Tylko na tym forum jest to mozliwe.

      UP!
    • Gość: claudio Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 16:14
      start: Brazylia Rio pare dni w Rio potem do san salvadoru tam pare tygodni
      pomieszkac nastepnie przez gujane franc i surinam do wenezueli tam na wyspie
      margaricie tez troszke pomieszkac a potem moze gdzies dalej np meksyk. Koszt
      jak najtaniej. Wycieczka sladami Migueluskiego. To tak w ogromnym skrocie.
      Poczatek: pazdziernik 2005 powrot: zalezy tylko od was.
      Jest ktos zainteresowany?

      henriett@o2.pl
      • Gość: ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 20.08.05, 17:17
        bardzo dobry pomysl-"podroz sladami migueluskiego"-
        natychmiast dolaczam. tym bardziej ze podroz zapo-
        wiada sie z licznymi przygodami i niewiado jakim zakon-
        czeniem. mozna ja (ta podroz) nazwac rowniez"do nigdy-nigdy"
        • Gość: claudio Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 18:43
          ewa ja mowie powaznie!!!
          • vivalavita Re: wakacje do końca życia 20.08.05, 22:08
            Pomysl masz przedni Claudio. Za 2 lata ja bym mogla i szczerze mowiac, to
            planowalam taka wloczege po swiecie az do znudzenia - nie pomyslalam jednak,
            zeby sladami Migueluskiego...
            A wiecie gdzie Miguel sie wybiera ostatnio ? - do Etiopii !!!
            No i kto jest teraz chetny sladami Migueluskiego...? :-)
            Na szczescie wczesniej chce odwiedzic Indonezje.
            Miguel - opracuj trase.
            Pozdrawiam wszystkich
            V.
            • Gość: claudio Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 22:36
              szkoda ze nie mozesz teraz, mi sie tak zycie pokomplikowalo ze musze to zrobic
              teraz! Nadszedl ten czas i wiem o tym ze to zrobie.
              Pozdrawiam
              • vivalavita Re: wakacje do końca życia 20.08.05, 23:21
                Wiesz, tak "na wariata" to ja moge zawsze...
                • Gość: claudio Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 23:47
                  ja wiem ze to moze brzmiec "na wariata" ale chce leciec pod koniec pazdziernika
                  mysle ze do tego czasu uda mi sie ten wyjazd w jakis sposob "zorganizowac"
                  Narazie jestem w kontakcie z Migueluskim no i nie bede ustawal w probach aby to
                  mialo rece i nogi.
                  Jesli chcesz jechac to bardzo serdecznie zapraszam.
                  • Gość: ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 21.08.05, 12:08
                    eeee,tam, prawdziwym podroznikiem jest tylko
                    migueluski, nie wierze aby ktos mu dorownal.
                    • vivalavita Re: wakacje do końca życia 21.08.05, 12:45
                      > eeee,tam, prawdziwym podroznikiem jest tylko
                      > migueluski, nie wierze aby ktos mu dorownal.

                      Ewa, masz 200 % racji.
                      Nie ma co nawet probowac porownywac sie do niego, ale czemu nie sprobowac choc
                      troszke... "nawet na wariata". Teraz ja inaczej nie moge. Choc od dluzszego
                      czasu staram sie zaplanowac jakas wloczege po swiecie, to ciagle
                      jakies "wazniejsze" sprawy przesuwaja to na pozniej. Te "wzniejsze" sprawy to
                      pieprzona robota, ktora jest jak diabelski mlyn - im wiecej robisz, tym wiecej
                      jest do roboty - dorobisz sie mieszkania, musisz tyrac na czynsz - dorobisz sie
                      samochodu, musisz tyrac na benzyne i naprawy - dorobisz sie dzieci, musisz
                      tyrac na ciuchy, szkole, i pomoc w starcie zyciowym itd.
                      Na koniec umierasz, zeby odpoczac.
                      W zaleznosci od charakteru, potrzeb i checi, kazdy sobie to zycie uklada na
                      swoj sposob - my czasem zazdroscimy Miguelowi, on moze czasem zazdrosci nam.
                      Dlatego warto sprobowac jego zycia na luzie.
                      Ja "na wariata" zawsze moge - z planowaniem gorzej, bo zawsze cos wypada.
                      Pakowanie zajmuje mi pol godziny.
                      Pozdrawiam
                      V.
                      Pozdrawiam

                      • Gość: claudio Re: wakacje do końca życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 19:15
                        czesc tutaj nie chodzi o dorownywanie komus czy sciganie sie z kims, poprostu
                        chce wyjechać to tyle. Nie robie tego zeby cos komus udowodnic czy zeby
                        kogos "przebić" poprostu czuje taka wewnetrzna potrzebe i chce ja zaspokoic. A
                        ze sladami Migueluskiego no coz chyba nie bedzie mial mi tego za zle.
                        Viva ma racje mowic mozna duzo, marzyc i chciec podrozowac ale ciagle jest cos
                        do zrobienia nalezy kiedys w zyciu sie zdecydowac i zrealizowac marzenie. U
                        mnie ta chwila nastapila wlasnie teraz i zrabie to. Pozdrawiam. Viva wyslalem
                        Ci maila.
                        • Gość: ewa Re: wakacje do końca życia IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 21.08.05, 19:43
                          no to szczesliwej drogi i spelnienia
                          siebie Ci zycze
                          pzdr
                          • Gość: bartek Jestem NOWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 12:57
                            Witam wszystkich

                            Udało mi się przebrnąć przez te 1700 postów.
                            Proszę o podanie adresu tej Waszej strony o koloni (nie doszukalem sie tego)

                            Pozdrawiam
                            Bartek
                            • vivalavita Re: Jestem NOWY 31.08.05, 22:06
                              Witaj Bartek,
                              Gratuluje wytrwalosci. Ja mialam do przebrniecia przez 500 postow i zarwalam
                              pol nocy, albo i wiecej.
                              Forum Pola Kreola jak sie pewnie doczytales jest tylko dla osob, ktore sie
                              poznaly i spotkaly. Jedyny wyjatek, ktory zrobilismy to byl Piotr I.
                              Pisujemy tam o naszych prywatnych sprawach i przyjelismy taka zasade.
                              Mam nadzieje, ze rozumiesz.
                              Niemniej jednak, nie chcemy sie zamykac tylko w "starym" gronie. Mysle, ze
                              zorganizujemy spotkanie jesienia i moze Ty rowniez sie wybierzesz, by sie
                              poznac.
                              Po naszym powrocie z Margarity, u każdego z nas duzo sie pozmienialo.
                              Kazdy zajal sie swoimi sprawami i brak wspolnego celu, jakim byl wyjazd na
                              Margarite, jakby uspil stosunki towarzyskie.
                              Moze jesienia i zima bedzie wiecej czasu, by pomyslec znow o jakims wypadzie na
                              poszukiwania miejsca na wakacje do konca zycia.
                              Pozdrawiam
                              V.
                              • Gość: bartek Re: Jestem NOWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 13:10
                                Dzieki za odpowiedz

                                Jeszcze kilka slow o mnie.
                                Mam 30 lat, zone, 3 letnia corke.
                                Raczej nie interesuje mnie lezenie na hamaku do konca zycia, ale raczej jakis
                                cieply, spokojny sposob na zycie, bez nonsensow, nieprzewidalnosci i beznadziei
                                naszej Polski

                                Gorny Slask

                                Bartek
                                • brumabiz Re: Jestem NOWY 04.09.05, 19:41
                                  Witaj Bartek piszesz że jesteś z Górnego Śląska napisz gdzie mieszkasz będziemy
                                  mieli okazję porozmawiać kilka osób z ekipy mieszka na Słasku i podaj swojego
                                  maila.
                                  • piotr0412 Re: Jestem NOWY 06.09.05, 10:35
                                    Ja jestem chyba z innej bajki...
                                    Pozdrawiam wszystkich,spadam,
                                    Piotr
                                    • Gość: raakk Re: Wez mnie ze soba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 23:46
                                      Piotr, lubie smak Twojej bajki
                                      • vivalavita Re: Wez mnie ze soba 07.09.05, 08:19
                                        Piotr - no co Ty...
                                        Jeszcze na dobre nie wpadles na forum, a juz spadasz. Co Ci nie pasuje?
                                        Forum bez Ciebie przetrwało 2 lata, swietnie sie bawilismy, zoganizowalismy sie
                                        na wyjazd na drugi koniec swiata. Jakos to bedzie...:-)
                                        Pozdrowienia
                                        V
                                      • vivalavita Ja zostaje 07.09.05, 08:20
                                        Piotr - no co Ty...
                                        Jeszcze na dobre nie wpadles na forum, a juz spadasz. Co Ci nie pasuje?
                                        Forum bez Ciebie przetrwało 2 lata, swietnie sie bawilismy, zoganizowalismy sie
                                        na wyjazd na drugi koniec swiata. Jakos to bedzie...:-)
                                        Pozdrowienia
                                        V
    • poludniowiec Up :-) 13.09.05, 19:15
      ale na mapie 'down' - gdzies na Poludnie, moze na Jukatan...
      • vivalavita Re: Up :-) 13.09.05, 22:11
        Hej, poludniowiec - moze Ty cos zaproponujesz ?
        Z poludniem jestes chyba dobrze obeznany :-)
        v.
        • claudio75 Hello marzyciele! 29.09.05, 21:21
          Już w srode lece do Brazyli potem powlocze sie troche po Ameryce Poludniowej,
          moze uda mi sie dotrzeć na Margarite, bede dla Was takze szukal tego wlasnie
          miejsca do konca zycia, moze Margarita, moze Bahia kto wie.
          Tymczasem pozdrawiam wszystkich uczestnikow tego forum szczegolnie VivelaVite.
          To miedzy innymi dzieki Wam wpadlem na ten pomysl.
          • vivalavita Re: Hello marzyciele! 30.09.05, 00:14
            Claudio!
            Czy bilet jest one way ? Wiesz chociaz w przyblizeniu kiedy wrocisz i skad?
            Spenetruj tamte tereny dobrze - może Tobie cos wpadnie do glowy.
            Gdybyś zawitał na Margaritę, to najpopularniejszymi turystycznie miejscami
            jest PlaYa El Agua i Zatoka EL Yaque - takie centrum surfingowe.
            El Yaque jest dużo droższe niz Playa (holeliki po ok. 40 Euro na dobę - to
            normalka. Na Playa El Agua taniutki hotel apartamentowy w ogrodzie (7 USD na
            dobe) w samym centrum (przy kawiarence na rogu obok postoju taxi).
            Zamykają bramę na noc o godz. 21. Znajdziesz bez problemu.
            Nie zapomnij pojechać do Perdo Gonzalez na Playa Zaragossa na piekny bulwarek i
            zostan tam do godz. 20, zeby obejrzec do konca zachod slonca (najpiekniej jest
            pół godz. po fizycznym zachodzie) - cale niebo zachwyca wtedy kolorami. W Pedro
            Gonzalez mogłabym mieszkać - cisza, spokój, prawie bez turystów - jest uroczo.
            (Jest tam jedna wolna działka, na którą miałam ochotę).
            Gdybyś już stęsknił za krajem, to na Playa możesz spotkać sympatyków Polski.
            Jest taka włoska restauracja (vis a vis hotelu Cocoparaiso), ktorej
            wlascicielem jest stary Włoch, który kiedyś handlował z Animexem. Nawet coś
            mówi po Polsku i pamięta ulice Warszawy. Jeżdzi pięknym żółtym Cadillaciem.
            W ogóle zobaczysz jakie tam są "autka" = szok totalny.
            Pozdrów go od nas. Pozdrów też Niemca z Isabela Tours. Przyjaźni się z Fibakiem
            i bardzo lubi Polaków. Jak zechcesz, u niego możesz kupic wycieczke do Delty
            Orinoko, nad wodospad Salto Angel, El Sapo itp.
            Warto pojechać na Wyspy Los Roques - wiele osob traktuje je jak rajskie miejsce
            na ziemi, choc nie ma tam prawie nic - tylko piasek, rafy i morze.

            Dobrze, że wyjeżdżasz, bo ominie Cię cały ten polityczny cyrk.
            No to jeszcze raz szerokiej drogi. Zycze wspanialych wrazen.
            Pozdrawiam
            V.

            • piotr0412 Re: Hello marzyciele! 30.09.05, 10:36
              Witaj Claudio!
              Życzę Ci wielu wspaniałych wrażeń , odkrycia tego "jedynego" miejsca na świecie.
              Forum wyrażnie oklapło,miałem się też stąd zwinąć,ale jakoś nie mogę..
              Znajdż czasem jakąś kafejkę internetową i skrobnij parę słów o wrażeniach!Ja
              mam nadzieję wybrać się na M. w przyszłym roku , może wiosną.A póki co z
              niecierpliwością będę czekał na wieści od Ciebie.Powodzenia!
              Pozdrawiam,Piotr
              • Gość: Krzysztof Re: Hello marzyciele! IP: 138.26.47.* 14.10.05, 12:43
                Dzien dobry. Na poczatku 2006 roku w styczniu lub lutym wybieram sie na
                Margarite. Zamierzam tam sie udac z poludnia USA (czy ktos wie jak tam sie
                najlepiej dostac? Statek? Samolot?). Dalej w rejs po morzu karaibskim i
                Atlantyku planuje wybrac jachtem Antica (www.antica.gdansk.pl).
                Gdzie na Margaricie mozna spedzic tanio czas (prawdopodobnie kilka tygodni) w
                oczekiwaniu na przyplyniecie jachtu? Moze ktos chetny na rejs? Pozdrawiam -
                Krzysztof
                knowotar@uab.edu
              • Gość: Krzysztof Re: Hello marzyciele! IP: 138.26.47.* 14.10.05, 12:43
                Dzien dobry. Na poczatku 2006 roku w styczniu lub lutym wybieram sie na
                Margarite. Zamierzam tam sie udac z poludnia USA (czy ktos wie jak tam sie
                najlepiej dostac? Statek? Samolot?). Dalej w rejs po morzu karaibskim i
                Atlantyku planuje wybrac jachtem Antica
                www.antica.gdansk.pl/europa/html/harmonogram.html).
                Gdzie na Margaricie mozna spedzic tanio czas (prawdopodobnie kilka tygodni) w
                oczekiwaniu na przyplyniecie jachtu? A moze ktos chetny na rejs? Pozdrawiam -
                Krzysztof
                knowotar@uab.edu
                • brumabiz Re: Hello marzyciele! 22.10.05, 10:08
                  Krzysztof napisz coś więcej na temat tego jachtu ANTICA jak załatwiałeś z nimi
                  sprawę.Ze strony którą podajesz niewiele wynika.
                  • vivalavita Re: Hello marzyciele! 22.10.05, 18:45
                    Brum, ale Cie nosi :-)
                    Wracasz na Margarite?
                    Pozdr.
                    V
                    • brumabiz Re: Hello marzyciele! 23.10.05, 23:11
                      Nosi! tak tak!!! Strasznie mnie nosi ostatnio taki niespokojny duch ze mnie he
                      he ja pewnie do końca życia będę szukał tego mojego miejsca,a może już jestem
                      blisko kto wie...
                      P.S.I mamy po wyborach,ale się porobiło...
                      • Gość: Krzysztof Re: Hello marzyciele! IP: 138.26.140.* 24.10.05, 20:37
                        Kontaktuje sie z Mirkiem Wasowiczem. Kontakt i pytania przez mirek@wasowicz.net.
                        Na stronie podane sa aktualnosci z dokladnym planem rejsu podzielonym na etapy
                        (zalaczam ponizej). Margarita w lutym 2006 z opcja odwiedzenia wielu innych
                        wysp Morza Karaibskiego w dalszych etapach. Ponadto na stronie mozna znalezc
                        wiele ciekawych informacji na temat historii powstawania jachtu, poprzednich
                        rejsow, obejrzec mnostwo pieknych zdjec oraz poznac kapitana. Ja myslalem ze
                        ktos mi poda jakies namiary na pobyt na wyspie, tanie hotele, numery telefonow,
                        transport na wyspe itp a tu nic z tego :-(
                        No coz - poczekam i moze cos sie w koncu wydarzy.
                        Pozdrawiam - Krzysztof

                        Harmonogram rejsu:
                        1 Pireus- Kreta- Malta- Bizerta
                        12.11 - 28.11.05 16 dni / 800 Mm
                        2 Bizerta- Melilla- Ceuta- Gibraltar- Tanger
                        29.11 - 14.12.05 16 dni / 850 Mm
                        3 Tanger- Casablanca- Las Palmas- Gomera
                        15.12 - 30.12.05 15 dni / 700 Mm
                        4 Gomera- Cabo Verde- Barbados
                        02.01 - 10.02.06 40 dni / 2500 Mm
                        5 Barbados- Tobago- Trynidad- Margherita- Testigos- Grenada
                        11.02 - 23.02.06 12 dni / 400 Mm
                        6 Grenada- Grenadines- St. Vincent- Bequa- St. Lucia
                        24.02 - 05.03.06 12 dni / 150 Mm
                        7 St. Lucia- Martynica- Dominica- Guadelupa- Antigua
                        06.03 - 18.03.06 12 dni / 200 Mm
                        8 Antigua- St. Kitts- St. Nevis- St. Martin- Virgin Isl.
                        19.03 - 31.03.06 12 dni / 200 Mm
                        9 Virgin Isl.- Bermudy- Azory
                        01.04 - 15.05.06 45 dni / 2500 Mm
                        10 Horta- Scilly- Falmouth
                        16.05 - 10.06.06 24 dni / 1500 Mm
                        11 Falmouth- Cales- Dover- Amsterdam
                        12.06 - 30.06.06 18 dni / 400 Mm
                        Amsterdam- Helgoland- Cuxhaven- Kiel- Svendborg- Bornholm- Gdańsk
                      • claudio75 Re: Hello marzyciele! 24.10.05, 20:39
                        Czesc wlasnie siedze sobie w La Paz i stanowczo musze stwierdzic ze nie jest to
                        miejsce na wakacje do konca zycia przynajmniej dla mnie. Jest tu niesamowicie
                        tanio dobry obiad kosztuje nie calego dolarka ale klimat jest tu nie
                        sprzyjajacy. Wczesniej odwiedzilem Rio , Buenos Aires i Montevideo oraz kilka
                        mniejszych bardzo przyjemnych miejsc tak wiec w porownaniu z tymi miastami to
                        szkoda pisac na temat La Paz ( jedynie paragwaj jest straszniejszy ) za
                        niedlugo przenosze sie do Peru a potem juz na dluzej do Bahia w Brazyli moze za
                        kilka miesiecy uda mi sie dotrzec do Margarity. Viva skasowalem pamiec w mojej
                        komorce dlatego nie moglem do Ciebie napisac przeslij mi prosze na numer ktory
                        Ci podawalem wczesniej swoj numer. Mialas racje wodospady Iguazu sa
                        niesamowite. Jak bede mial troszke wiecej czasu to podesle zdjecia.
                        Pozdrawiam wszystkich serdecznie moze spotkamy sie na margaricie.
                        Trzymajcie sie cieplo.
                        • vivalavita Re: Hello marzyciele! 25.10.05, 22:20
                          Witaj Claudio!
                          Wiesz co - tak zapierniczam teraz, ze zupelnie zapomnialam, ze Ty byczysz sie
                          gdzies w Ameryce Pldn. Jezu, jak mi sie zachcialo do Ciebie dojechac.
                          Iguasu - moje marzenie - przez te "wazne sprawy" - znow odlozone "na potem".
                          Bahia w Brazylii jest podobno piekna. Kiedy tam zamierzasz dotrzec?
                          Na kiedy przewidujesz Margarite? Czy zaplanowales date powrotu, czy wszystko na
                          zywiol? W ogole napisz jak Ci jest, no wiesz...
                          Bardzo serdecznie pozdrawiam.
                          V.
                        • claudio75 Re: Hello marzyciele! 26.10.05, 00:57
                          czesc Viva na razie tak jezdze troche na dzikusa tzn bylem juz w brazyli
                          argentynie paragwayu urugwayu teraz utkwilem na 2 tygodnie w bolivi zostalo mi
                          jeszcze chile i peru a potem wreszcie bahia w brazyli narazie mam straszne te!
                          po wiec wszedzie zatrzymuje sie na pare dni mam nadzieje ze w bahi bede dluzej
                          zastanawiam sie coraz mocniej nad rezygnacja z margarity bo wielu ludzi mi
                          odradza spotkalem pare dni temu pana cejrowskiego i twierdzi on ze lepiej
                          zrobie jak pojade na wysepki kolo hondurasu i chyba tak postapie. trzymaj sie
                          cieplutko i pozdrawiam.
                          • vivalavita Re: Hello marzyciele! 26.10.05, 02:51
                            Claudio, ale Ci zazdroszcze spotkania z Cejrowskim. Kiedys , jak prowadzil swoj
                            znany program telewizyjny, to nie przekonywal mnie specjalnie do swojej
                            osobowosci, ale jego obecne relacje z podrozy po Ameryce Pldn. sa swietne.
                            Bardzo go polubilam za te interesujace opowiesci.
                            Jaki swiat jest maly. Gdzie go spotkales?
                            Co do Margarity, to on ma racje. Nie jest to najpiekniejsze miejsce, ktore
                            nalezy koniecznie zobaczyc. Nie ma tam nic super szczegolnego. To jest fajne
                            miejsce do spokojnego zycia ale bez specjalnych wymagan.
                            Jesli chodzi o turystyczne atrakcje, to jest ich o wiele wiecej w innych
                            miejscach. Wiec jak Ci Cejrowski mowi, ze wysepki kolo Hondurasu sa lepsze,
                            to na pewno sa. Jedz tam, tylko poczekaj az te cholerne huragany przejda,
                            bo jak sam mowiles, troche wychudles... :-).
                            Zycze, zeby Ci przeszly straszne te...
                            SMS-a z nr. mojego tel. zaraz wysle.
                            Pozdrawiam
                            V.

                            • drzejms-buond Re: Hello marzyciele! 03.11.05, 14:22
                              a ja chama nie lubie, żeby nie wiem jak ciekawie opowiadał..
                              pozdrawiam WSZYSTKICH STARYCH,DOBRYCH,MARZYCIELI -oprócz Cejrowskiego
                              oczywiście...
                              • vivalavita Re: Hello marzyciele! 03.11.05, 20:36
                                Badz litosciwy - swieta ida! Poza tym bywaja gorsi.
                                Cejrowskiego osobiscie nie znam - moze facet "w naturze" nie jest taki zly
                                - czort go wie...:-)
                                Tez pozdrawiam - ...ech, niech bedzie - wszystkich (cos dzisiaj dobrocia ode
                                mnie wieje).
                                V.
                                • Gość: toma48muc Re: Hello marzyciele! IP: 200.109.194.* 04.11.05, 20:50
                                  jako ze i ode mnie jak od Vivy dobrocia tez dzis wieje ...
                                  wiec pozdrawiam wszystkich marzycieli z -mimo tutejszej
                                  jesieni- slonecznej Margarity.
                                  dla mnie to juz nie marzenie...
                                  t.




                                  • vivalavita Re: Hello marzyciele! 04.11.05, 23:51
                                    Hejah!
                                    Co tak po cichutku wyjechales na M?
                                    Napisz cos - kiedy, na jak dlugo, gdzie mieszkasz, jakie wrazenia itp.
                                    Czy o tej porze jest tam troche turystow, czy czesto pada, jakie masz plany itp.
                                    Pozdrawiam - z tez slonecznej Polski - (jutro podobno ma padac - ledwo pamietam
                                    jak wyglada deszcz, taka piekna pogoda byla od sierpnia.)
                                    V.
                                    • brumabiz Re: Hello marzyciele! 05.11.05, 12:58
                                      No Tomek widzę że dopiąłeś swego.Jednak Cię nie doceniłem.Myślę jednak że to
                                      dobrze że pojechałeś sam ponieważ mogłeś spokojnie ocenić czy tak naprawdę jest
                                      to własnie to miejsce.Dla Ciebie okazało się trafne i tego Ci zazdroszczę...
                                      • claudio75 Re: Hello marzyciele! 05.11.05, 16:07
                                        hello wlasnie dotarlem nad titicaca mieszkam na roznych wysepkach mozna by
                                        tutaj tanio kupic hotelik ale niestety klimat tutaj nie jest za ciekawy
                                        wprawdzie caly czas swieci slonce ale jest zimno no i ta wysokosc. No ale zycie
                                        tutaj plynie bardzo leniwie. siwetne miejsce dla kogos kto lubi gory cisze i
                                        lenistwo. Pozdrawiam
                                        • vivalavita Re: Hello marzyciele! 05.11.05, 17:36
                                          Witajcie!
                                          Najpierw do Tomka - Ty nie mow, ze jestes na Margaricie od wiosny.
                                          Jesli tak, to znaczy, ze znalazles swoje miejsce i ze to jest wlasnie to...?
                                          A jesli tak, to super!!! Napisz cos wiecej.

                                          Tobie Claudio zazdroszcze ogladania tych nieznanych mi miejsc.
                                          Ja sobie ukladam wyjazd Chile-Argentyna-Urugwaj-Brazylia (z zelaznym punktem -
                                          wodospady Iguasu) w lutym 2006. Pewnie juz Cie tam nie bedzie ..
                                          Jakie masz dalsze plany? Zahaczysz o Margarite? Moze spotkacie sie z Tomkiem?
                                          Tomek podszedl do tematu spokojnie i z determinacja. No i sa efekty.

                                          Pozdrawiam Was obu. Trzymajcie sie na tej obcej ziemi.
                                          V.
                                          • kreola Re: Hello marzyciele! 06.11.05, 21:38
                                            Tomku,
                                            gratuluje !!! Wspaniale nowiny:) Opowiedz czasem jak Ci tam jest.
                                            Niebawem wybieram sie na urlop, jak mi sie uda to chetnie wpadlabym Cie
                                            odwiedzic.
                                            Ja poki co odwiedze jeszcze kilka pieknych miejsc na swiecie, choc Margarita
                                            wciaz chodzi mi po glowie...
                                            • Gość: toma48muc Re: Hello marzyciele! IP: 200.109.192.* 07.11.05, 15:00
                                              Buenos Dias,
                                              Viva, oczywiscie ze nie jestem tu od wiosny (jakim to sposobem),
                                              moze do -podkreslenie- wiosny...
                                              a tak naprawde to do konca grudnia, bo cos mi z biletami nie pasowalo;
                                              (na dluzsze terminy bilety byly koszm. drogie, zas od stycznia maja
                                              podrozec ze wzgl. na kerosine/benzyne itp.); potem na jakis czas do Europy
                                              bo i popakowac sie trzeba, a Ojca tez mam w Gdansku;
                                              Zazdroscic mi nie ma czego... ucze sie powolutku nie tylko jezyka,
                                              ale inowego zycia; margariteño to nie dokl. hiszpanski, ale jest rowno!
                                              Juan Griego jak zwykle: piekne! turystow b. malo (nie wiem jak na
                                              Playa el Aqua bo nie bywam); w grudniu bedze nawal, na swieta;
                                              a padac pada, bo to przec tu pora deszczowa;
                                              miejscowi przygotowuja sie juz do swiat Bozego Narodzenia,
                                              a choinki tez juz w kilku miejscach stoja
                                              (ktos z Was sie bal, ze tu nie ma sledzi i choinek!!!
                                              wiec sie usmiac mozna)
                                              pozdro
                                              t.
                                              • Gość: migueluski migueluski sumatranski IP: *.chianyai.net / 61.19.73.* 11.11.05, 05:06
                                                Buenos Dias Amigos.

                                                nie zagladalem tu ostatnio gdyz myslalem, ze dyskusja wygasla, a tu widze same
                                                pozytywy. szczegolnie mam na mysli obecnosc toma48 na wyspie.

                                                ja wlasnie wrocilem z 4 tygodniowego obajazdu sumatry i tak ogolne wrazenia to
                                                srednie. przyroda rzeczywsicie ladna ale nie moze sie rownac, powiedzmy z
                                                wenezuela czy amazonia. gospodarka jakies 20 lat w tyle, straszny smog wszedzie
                                                od przestarzalych samochodow. mieszkancy roznie, ogolnie sympatyczni, chociaz
                                                za duzo ciaglego wolania Mr,Mr, Mr.

                                                Za to na wyspie Nias ( tej od marcowego trzesienia ziemi i tsunami II)
                                                mieszkancy to juz koszmar. Oszustwo na kazdym kroku i srednio bezpiecznie. Ale
                                                sama wyspa to bajka, cos fantastycznego.

                                                Jedzenie moze byc, jak ktos lubi rybe od rana do wieczora. duzo awokado, pyszne
                                                miksowane awokado z goraca czekolada. do wszystkiego podaja goraca wode w kuflu
                                                od piwa, i mnostwo cukru :)

                                                piwo drogie i bardzo drogie. miejscowy bintang 3.5 zl za 0.6 l, a guiness dwa
                                                razy wiecej.
                                                kobiety mocno przecietne, za niskie , niezgrabne ale usmiechaja sie
                                                przychylnie, szczegolnie na srodkowej sumatrze, ktora jest protestancka.

                                                musze zmykac. zdjecia przesle zainteresowanym, wysle tez na pola kreola i viva
                                                oczywiscie i wszyscy co chca.
                                                pzdr
                                                m
                                                • Gość: migueluski Re: migueluski sumatranski II IP: *.chianyai.net / 61.19.73.* 11.11.05, 05:25
                                                  zapomnialem dodac o wyspie tuk-tuk , wlasciwie samosir na jeziorze toba.
                                                  dawniej bylo tam mnostwo turystow po ktorych zostaly teraz tylko puste hotele.

                                                  bardzo ladnie, cisza, spokoj, gory, wodospady, jezioro. za naprawde ladny pokoj
                                                  z widokiem , lazienka z cieplo woda, duze lozko itp. placi sie obecnie poltora
                                                  dolara, w porywach dwa.

                                                  a teraz cos dla vivalavity, architektoniczny szczegol . w berestagi na polnoc
                                                  od medan , pojechalismy ogladac orangutany, ale nie o malpy tutaj chodzi.
                                                  wynajelismy pokoj dla nowozencow w berestagi za cale 10 dolcow za noc. pokoj w
                                                  porzadku, wielki , z takim samym lozkiem i glupotami, ale lazienka, czytajcie
                                                  uwaznie..... z trzech stron lazienke tworzyly naturalne skaly, a role
                                                  prysznica pelnil spadajacy z gor naturalny wodospad. na skalach-scianach rosly
                                                  orchidee. w mikro oczkach w siancah plywaly rybki i zolwie. wszystko pieknie
                                                  podswietlone. bajka :)
                                                  • vivalavita Re: migueluski sumatranski II 11.11.05, 10:50
                                                    Witaj Miguel,
                                                    Milo, ze sie odezwales. Bylam ciekawa Twoich wrazen z Sumatry i okolic,
                                                    bo Arada o swoich pisala do mnie juz wczesniej.
                                                    Tym wodospadem w lazience dobiles mnie zupelnie. Wszystko moge zniesc spokojnie
                                                    - nie zazdroszcze nikomu ciuchow, samochodow, pieniedzy, ale jak ktos mi pisze,
                                                    ze widzial cos pieknego, to zzera mnie zal, ze to nie ja ogladam to piekno
                                                    natury. No, ale dobrze, ze Wy to widzieliscie.
                                                    Mam nadzieje, ze zrobiles zdjecia. Przyslij je prosze koniecznie!
                                                    W ogole, powiedz jak dlugo jeszcze tam bedziecie i jakie macie dalsze plany.
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                  • vivalavita Re: migueluski sumatranski II 15.11.05, 17:07
                                                    Tomek z Margarity!
                                                    Napisz czy to prawda, ze w Wenezueli zniknely kantory .
                                                    Ktos napisal gdzies na forum, ze Chaves zlikwidowal czarny rynek wymiany walut.
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                    Od nas idzie sroga zima - za pare dni bedziemy Ci mocno zazdroscic ciepelka.
                                                  • Gość: toma48muc Re: Dolary i Kantory IP: *.cybercafe.red / 200.109.192.* 16.11.05, 21:16
                                                    do Vivy,
                                                    oczywiscie ze to nie prawda (przed chwila wymienialem!);
                                                    a poza tym, Arabowie i Chinczycy potrzebuja dol. do
                                                    importu towarow w innych krajach, a Chavez czyli rzad,
                                                    daje tylko ograniczona ich ilosc;
                                                    ciepelka mozna zazdeoscic, ale slonce nie to samo co wiosna,
                                                    czeste zachmurzenia i lekkie opady;
                                                    pozdro
                                                    t.
                                                  • Gość: vivalavita Re: Dolary i Kantory IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 17.11.05, 18:14
                                                    Nie marudz Tomak - tez mi problemy- drobne zachmurzenie, lekkie opady...
                                                    Tutaj juz zima!!! Dzis padal calkiem prawdziwy snieg i przejmujaca zimnica.
                                                    Br...
                                                    Trzymaj sie cieplo i przeczekaj tam do wiosny.
                                                    Dobrze, ze tych kantorow nie zamkneli - musialam zapytac, bo mi sie wygawalo
                                                    niewiarygodne, zeby zniknely gdziekolwiek na swiecie, gdzie sa potrzebne.
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                  • Gość: ADAM w steeepieee szeroookim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 14:59
                                                    taa. TOMEK NA WYSPACH??? gratulacje!!
                                                    VIVA- niezłe plany!!!
                                                    czekasz na foto od koleżeństwa? hę, hę....ja też..ach ten pałac kultury!!!
                                                    :-)
                                                    nie, żebym się skarżył, dzieeee tam...
                                                    fajnie że wam się udało...
                                                    nadal miło wspominam TAMTO spotkanie...
                                                    pozdrawiam zimowo
                                                    ADAM alias Dżejms Błąd
                                                  • distino Wakacje od stycznia... 07.12.05, 19:34


                                                    czytam, czytam
                                                    i tez mysle o tym raju
                                                    od dobrych kilku lat...

                                                    portugalia w miedzyczasie
                                                    zrobila sie droga i na poludniu zabetonowana..
                                                    podobno na polnocy zostaly jeszcze prawdziwe
                                                    portugalskie klimaty

                                                    to moze alternatywnie
                                                    zanim kolonia na wyspie powstanie
                                                    jedźmy zima w cieple strony

                                                    wyprobowalem wielokrotnie

                                                    kilka zimowych miesiecy spedzonych
                                                    w sloncu, to tak
                                                    jak darowany rok zycia....

                                                    jeszcze swieta, sylwester
                                                    a w styczniu chce ruszyc na wyprawe
                                                    powrot po ~~ 3 miesiacach

                                                    opcja pierwsza:
                                                    samochodem domkiem - maroko, portugalia

                                                    opcja druga:
                                                    samolotem - azja lub ameryka poludniowa

                                                    moze znajdzie sie ktos chetny
                                                    i ruszymy razem?
                                                    na margarite - rowniez chetnie...

                                                    to zupelnie powazna propozycja
                                                    samochod mam przygotowany...
                                                    lub styczniowe promocje lotow....

                                                    jedźmy do slonca!!!!

                                                    distino@gazeta.pl








                                                  • vivalavita Re: Wakacje od stycznia... 08.12.05, 00:11
                                                    hej destino
                                                    W zimie podroz po nawet najbardziej poludniowej Europie jest bez sensu.
                                                    Wszedzie zimno, tylko w jadnych miejscach bardziej - w innych mniej.
                                                    Nie ma wyjscia, trzeba gdzies odleciec i to daleko. Slyszales co bylo na
                                                    Kanarach przed 2 tygodniami. W Egipcie o tej porze woda tez lodowata, a slonce
                                                    marne. Pozostaje tylko druga polkula. Pakuj sie do Ameryki Poludniowej
                                                    gdziekolwiek.
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                    PS. Tomek z Margarity - odezwij sie, prosze!
                                                  • Gość: claudio Re: Wakacje od stycznia... IP: 200.223.64.* 08.12.05, 21:14
                                                    czesc jesli chcesz to mozesz dolaczyc do mnie obecnie jestem w morro de sao
                                                    paulo na malutkiej wysepce niedalko salvadoru w brazyli. bede tutaj
                                                    przynajmniej do stycznia a potem wyruszam do wenezueli. Jesli lubisz slonce i
                                                    cieplo to odradzam ci bolivie chile i peru no chyba ze czesc wschodnia i
                                                    dzungle w bolivi czy peru *Iquitos jest warte zobaczenia` no chyba ze lubisz
                                                    gory i pustynie to wybierz sie do tych krajow, ja wiem jedno iz mimo ze
                                                    zachwycily mnie solary w boliwi atakama w chile i machu picchu w peru to juz
                                                    wiecej w te rejony sie nie wybiore moje klimaty to amazonia las tropikalny
                                                    egzotyczne plaze i piekny ciepy ocean. SErdecznie polecam ci region bahia w
                                                    brazyli z wiecznie roztanczonym salvadorem niesamowitymi plazami i piekna
                                                    pogoda. Mysle ze jesli ktos szuka raju na zimi i miejsca do osiedlenia sie to w
                                                    brazylii to znajdzie. Mozna wybierac od bardzo drogiej i pieknej wyspy fernando
                                                    de noronha * jedna z najdrozszych na swiecie jesli chcesz sie na niej zatrzymac
                                                    dluzej niz miesiac musisz zaplacic specjalny podatek w wysokosci 1500 usd*
                                                    poprzez male osady dla bogatych jak praia do forte po malutkie i zaciszne
                                                    wysepki gdzie zycie plynie w spokoju i leniwie. obecnie jestem na malej wyspie
                                                    otoczonej kolorowymi plazami kolor piachu od zoltego poprzez odcienie
                                                    pomaranczu prawie do czerwonego, wewnatrz znajduje sie kila rzek i niesamowita
                                                    dzungla. Wspaniale miejsce mysle ze o wiele ciekawsze od miejscami suchej
                                                    Margarity no i wazna rzecz jesli znudzi ci sie zycie na malej wysepce mozesz w
                                                    ciagu 2 godzin katamaranem lub 20 minut samolotem dostac sie do zalanego
                                                    karnawalem Salvadoru.
                                                    pozdrawiam wszystkich marzycieli i niedajcie sie polskiej pogodzie. Ze
                                                    slonecznej i goracej brazyli pozdrawia Claudio.
                                                  • Gość: claudio Re: Wakacje od stycznia... IP: 200.223.64.* 08.12.05, 21:14
                                                    czesc jesli chcesz to mozesz dolaczyc do mnie obecnie jestem w morro de sao
                                                    paulo na malutkiej wysepce niedalko salvadoru w brazyli. bede tutaj
                                                    przynajmniej do stycznia a potem wyruszam do wenezueli. Jesli lubisz slonce i
                                                    cieplo to odradzam ci bolivie chile i peru no chyba ze czesc wschodnia i
                                                    dzungle w bolivi czy peru *Iquitos jest warte zobaczenia` no chyba ze lubisz
                                                    gory i pustynie to wybierz sie do tych krajow, ja wiem jedno iz mimo ze
                                                    zachwycily mnie solary w boliwi atakama w chile i machu picchu w peru to juz
                                                    wiecej w te rejony sie nie wybiore moje klimaty to amazonia las tropikalny
                                                    egzotyczne plaze i piekny ciepy ocean. SErdecznie polecam ci region bahia w
                                                    brazyli z wiecznie roztanczonym salvadorem niesamowitymi plazami i piekna
                                                    pogoda. Mysle ze jesli ktos szuka raju na zimi i miejsca do osiedlenia sie to w
                                                    brazylii to znajdzie. Mozna wybierac od bardzo drogiej i pieknej wyspy fernando
                                                    de noronha * jedna z najdrozszych na swiecie jesli chcesz sie na niej zatrzymac
                                                    dluzej niz miesiac musisz zaplacic specjalny podatek w wysokosci 1500 usd*
                                                    poprzez male osady dla bogatych jak praia do forte po malutkie i zaciszne
                                                    wysepki gdzie zycie plynie w spokoju i leniwie. obecnie jestem na malej wyspie
                                                    otoczonej kolorowymi plazami kolor piachu od zoltego poprzez odcienie
                                                    pomaranczu prawie do czerwonego, wewnatrz znajduje sie kila rzek i niesamowita
                                                    dzungla. Wspaniale miejsce mysle ze o wiele ciekawsze od miejscami suchej
                                                    Margarity no i wazna rzecz jesli znudzi ci sie zycie na malej wysepce mozesz w
                                                    ciagu 2 godzin katamaranem lub 20 minut samolotem dostac sie do zalanego
                                                    karnawalem Salvadoru.
                                                    pozdrawiam wszystkich marzycieli i niedajcie sie polskiej pogodzie. Ze
                                                    slonecznej i goracej brazyli pozdrawia Claudio.
                                                  • vivalavita Re: Wakacje od stycznia... 09.12.05, 01:56
                                                    Czesc Claudio!
                                                    Objechales juz jakis straszny kawal swiata - alez Ci zazdroszcze.
                                                    Ja ciagle kibluje tutaj z powodu - jak zwykle - "bardzo waznych spraw".
                                                    Wszystko to g..no warte, ale czlowiek zawsze znajdzie sobie jakas wymowke.
                                                    Wiele osob pisalo, ze Bahia w Brazylii jest piekna. Baw sie wybornie.
                                                    Mam nadzieje, ze "te sprawy" juz sie poukladaly... Kiedy wracasz?
                                                    Pozdrawiam
                                                    V.
                                                  • distino Re: Wakacje od stycznia... 09.12.05, 20:51
                                                    do brazylii..
                                                    jak najbardziej:)

                                                    w peru bylem ponad 3 miesiace
                                                    i tez dobrze bylo

                                                    jasne, ze portugalia i hiszpania sa chlodnawe zima
                                                    jednak maroko jest tak ciekawe, ze jezdzic sie chce
                                                    no i podroz samochodem domkiem tez lubie
                                                    to jednak inaczej niz z plecakiem
                                                    skamieliny, kamienie do rzezby.....

                                                    jak wyglada cenowo brazylia?
                                                    duzo drozsza niz peru?

                                                    a moze znajdzie sie ktos
                                                    kto jednak chcialby do slonca?
                                                    jeszcze jest troche czasu..

                                                    a Ty Claudio jak dlugo zamierzasz byc w podrozy?


                                                    slonecznie pozdrawiam wszystkich w komplecie:)
                                                    distino

                                                  • Gość: claudio Re: Wakacje od stycznia... IP: 200.223.64.* 10.12.05, 00:33
                                                    czesc cenowo brazylia zblizona jest do peru no moze drozsza o jakies 10 15 %
                                                    zalezy oczywiscie na jaki standard sie nastawiasz i gdzie chcesz mieszkac
                                                    hotelik 2 gwiazdkowy w miare przyzwoity i czysty w rio to koszt okolo 12 15
                                                    usd hotel 4 gwiazdki niedaleko copacabany to 150 usd ale srednio liczac za 20
                                                    usd masz dobre mieszkanie w wiekszosci miejsc w brazyli chociaz zdazalo mi sie
                                                    mieszkac za 5 usd przy plazy w naprawde przyzwoitych warunkach.
                                                    Obecnie wynajmuje czesc domu wraz z 2 osobami placimy 1200 zloty za miesiac.
                                                    Ja nie wiem kiedy wracam narazie chce tutaj troche pobyc napewno swieta i
                                                    sylwestra spedze w brazylii a potem zobaczymy.
                                                    Za dwa dni przenosze sie do Itakary a przed samym sylwestrem do Rio potem
                                                    spowrotem do salvadoru.
                                                    Nie wiem czego oczekujesz od wyjazdu ale brazylia jest opcja ktora warto
                                                    rozwazyc i poznac. Nie jest ona wprawdzie tak tania i nastawiona na turystow
                                                    jak tajlandia ale napewno bardzo ciekawa. Jedna wazna rzecz tutaj naprawde
                                                    bardzo malo ludzi mowi w innym jezyku niz portugalski dlatego znajomosc
                                                    portugalskiego bardzo sie przyda. Czesc ludzi mowi po hiszpansku jeszcze mniej
                                                    po angielsku i na tym sie konczy.
                                                    pozdrawiam serdecznie i udaje sie na swietowanie losowania grup mistrzostw
                                                    swiata w pilce nozne. brazylijczycy zorganizowali wielkie party na plazy pala
                                                    ogniska graja na wszystkim na czym sie da i ogolnie sie ciesza.
                                                  • Gość: migueluski Re: Wakacje od stycznia... IP: 61.19.72.* 14.12.05, 06:04
                                                    na poczatek sorry za brak zdjec. naobiecywalem i nic. ale bylo to tak. najpierw
                                                    wreszcie kupilem laptopa (w singapurze). po 4 dniach szlag go trafil, popsulo
                                                    sie.... cos tam. arada sie na tym zna, ja nie. wazne ze nie dzialal.
                                                    oddalismy do serwisu (juz w tajlandii ). mial byc zrobiony za 2 tygodnie. po
                                                    dwoch tygodniach ..... lepiej nie bede pisal bo zaczynam sie denerwowac.
                                                    dostalem komputer szpowrotem po 5 i pol tygodniach.

                                                    co do zdjec, to nie chca mi sie zaladowac na attachment, trzeba cos z tym
                                                    zrobic i to znowu dzialka araday, a wiec zalecam cierpliwosc i przepraszam.

                                                    wy tu o brazylii, todo mundo samba, todo mundo bebe, znalazlem tap airlines
                                                    (portugalskie) 436 euro za 6 miesieczny bilet z warszawy do fortalezy, w dwie
                                                    strony !

                                                    ja tu na tajskiej wiosce jeszcze tylo do konca stycznia, przyjechala moja mama
                                                    i mam male urwanie czaszki. a to za goraco, a to ciagle pada, za ostro, za
                                                    kwasno , za slodko. boze jednak pabianice powinny byc centrum swiata. bylebym
                                                    tylko wytrzymal do stycznia. potem po raz pierwszy w zyciu bede mial gotowke
                                                    prawie ze imponujaca (przynajmniej jak na mnie :) i pomyslow mam 1001. brazylia
                                                    mnie meczy okrutnie, polowa grudnia to dobry pokres na znalezienie tam jak dla
                                                    mie pracy.
                                                    moze cos nie doczytam ale bylbym wdzieczny za swieze info o salvadorze/bahia.
                                                    pzdr wszystkich
                                                    migueluski
                                                  • Gość: claudio Re: Wakacje od stycznia... IP: *.mma.com.br / *.mma.com.br 15.12.05, 02:59
                                                    czesc migue sluchaj napisz mi na priva klaudius@o2.pl co konkretnie chcesz
                                                    wiedziec o salvadorze bede sie tutaj jeszcze krecil przynajmniej przez miesiac
                                                    tak wiec moge posprawdzac co nieco. Poznalem tez kilku pomocnych tubylcow
                                                    ktorzy sa lepiej zorientowani niz ja. Trzymaj sie!
                                                  • vivalavita Swieta blisko... 16.12.05, 21:03
                                                    Witajcie!
                                                    Wszystkim forumowiczom w domach, w podrozach, blisko i daleko
                                                    zycze pieknych, wesolych Swiat, a w Nowym Roku spelnienia wszystkich marzen o
                                                    nic nie robieniu, o kochaniu, o pordozach, o szczesciu o...
                                                    wszystkiego najlepszego !
                                                    Viva
                                                  • Gość: huggoo Re: DO TOMKA :)) IP: *.chello.pl 03.01.06, 01:02
                                                    Cześć Tomku...trwało to trochę,ale dałem radę..przeczytałem cały ten wątek od
                                                    początku do końca:))
                                                    Mam do Ciebie takie pytanie - co robisz na M ? Tzn. pomijając to ,że jesteś
                                                    tam,zyjesz itd:) Chodzi o to czy znalazłeś jakieś zajęcie,pracę..masz pomysł na
                                                    życie tam??
                                                    Pytam, bo też szukam swojego miejsca....

                                                    pozdrawiam z Warszawy
                                                    Hubert
                                                  • toma48muc Re: DO TOMKA :)) 07.01.06, 07:52
                                                    hi huggoo,
                                                    odpisuje teraz, juz z Europy;
                                                    jako Gringo NIKT nie ma szans na dobra prace;
                                                    bezrobocie jest b. wysokie; wiec banki i urzedy odpadaja;
                                                    szansa jest jezeli znasz kilka jezykow w turyzmie;
                                                    pomyslow mam kilka- realizacja w kwietniu podczas
                                                    mojego kolejnego pobytu;
                                                    napisz na Priv´a co Cie interesuje, lecz turystyka
                                                    ma najwieksze szanse; pozdrawiam
                                                    t.
                                                  • lukumon Nie mogę was znaleźć - to tylko post ... 26.01.06, 20:50

                                                    ... lokalizacyjny - zniknęliście z "Kontaktów" - może po tym poście znów sie
                                                    pojawicie ... :o)))
                                                    ********
                                                    Lukumon (cichy fan tego forum)
                                                  • kreola Hej, marzyciele !!! Odzywajcie sie!!! 01.02.06, 14:43
                                                    Gdzie podrozujecie? Znalezliscie jeszcze jakies fajne miejsca na swiecie?
                                                    Ja ostatnio nie moge podrozowac i bardzo cierpie z tego powodu. Poczytalabym
                                                    chociaz o cudzych podrozach.
                                                    Tesknie za marzeniami i marzycielami....
                                                  • piotr0412 Re: Hej, marzyciele !!! Odzywajcie sie!!! 02.02.06, 20:00
                                                    Mogę Wam opisać podróż z Wrocławia do Kołobrzegu,hihi-to też nad morzem,właśnie
                                                    wróciłem.Trzymajcie się ciepło!:))
                                                  • brumabiz Re: Hej, marzyciele !!! Odzywajcie sie!!! 05.02.06, 13:05
                                                    bumerangi są aktualnie w Tajlandii wracają niebawem może będą jakieś nowe
                                                    informacje z tych miejsc.
                                                  • lemek1 Re: Hej, marzyciele !!! Odzywajcie sie!!! 08.02.06, 03:59
                                                    pomarzyc mozna
                                                  • atamanek Re: Hej, marzyciele !!! Odzywajcie sie!!! 07.02.06, 01:10
                                                    Witam :)

                                                    Nadal szukam, wybieram sie do Kenii, Ugandy, Rwandy, opowiem po powrocie, czy te
                                                    miejsca nadaja sie na wakcje do konca zycia :)
                                                  • szarysza Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. 08.02.06, 10:20
                                                    Internet mam dopiero od dwóch miesięcy a to forum odkryłam !!!!! dopiero kilka
                                                    dni temu.Temat super!!!!!
                                                    Marzy mi się emigracja do Am.Płd. ,myślę o tym naprawdę poważnie i zbieram
                                                    wszystkie informacje i rady od osób które mieszkają bądż bywają na tym
                                                    kontynencie.Te wakacje chcę poświęcić na rekonesans ale nie będę w stanie być
                                                    wszędzie i dlatego zwracam się do Was z prośbą o radę które z państw wziąć pod
                                                    uwagę.
                                                    Tak jak <piotr0412> mam trochę gotówki i marzy mi się spokojne ,skromne ale
                                                    godne życie w cieplutkim kraju.Na wieczne wakacje nie mogę sobie pozwolić
                                                    ponieważ wybieram się ze swoją 12 letnią córką i muszę dostosować miejsce
                                                    zamieszkania także do jej potrzeb ale mam nadzieję , że można to wszystko
                                                    pogodzić.Nie interesuje mnie żadne wielkie miasto ,szukam niewielkiego
                                                    miasteczka z miłymi ,uśmiechniętymi ludzmi gdzie moja córka mogłaby spokojnie
                                                    uczyć się, bawić i dorastać.
                                                    Tak jak pisałam gotówki troszeczkę mam ,mogę też liczyć na niewielki dochód z
                                                    Polski o.k.500$U.S.A. miesiecznie - czy znacie takie miejsce gdzie za takie
                                                    pieniądze będę w stanie zrealizować swoje plany i marzenia.
                                                    Pozdrawiam wszystkich ,
                                                    Sylwia
                                                  • brumabiz Re: Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. 15.02.06, 18:35
                                                    Witaj.To już mówię np. w Wenezueli miezkając w mieście masz mieszkanie,samochód
                                                    itp. czyli żyjesz na poziomie powiedzmy europejskim potrzebujesz 1000 dolarów
                                                    amerykańskich.Informacja pewna i wiarygodna.Pewnie za 500usd mozna przeżyć,ale
                                                    mówimy o normalnym mieszkaniu.
                                                  • szarysza Re: Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. 17.02.06, 09:38
                                                    Brum,bardzo dziękuję za odzew.Mieszkasz w Wenezuelii?Jeśli możesz ,napisz coś
                                                    więcej.
                                                    Sylwia
                                                  • brumabiz Re: Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. 24.02.06, 20:38
                                                    Witaj. Nie nie mieszkam w Wenezueli mam tam znajomych mieszkających ponad 20
                                                    lat od nich te informacje.Ostatnio słyczałem że Chavez nieżle rozrabia i trzeba
                                                    się poważnie zastanowić jezeli masz zamiar osiedlić się w tym kraju
                                                  • claudio75 Re: Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. 03.03.06, 23:26
                                                    Hola dalej kontynuuje swoja podroz po ameryce poludniowej postanowilem
                                                    dokladniej zbadac wybrzeze Brazylii dlatego jestem tutaj najdluzej.
                                                    Szarysza Ty chyba do mnie kiedys pisalas tak wiec musze Cie zmartwic Brazylia
                                                    jest droga. Z krajow ktore tutaj odwiedzilem to wyglada to tak Surinam bardzo
                                                    drogi Gujana Franc kosmicznie droga Gujana Angielska droga i niebezpieczna
                                                    Argentyna w miare tania i bardzo przyjazna Paragway tani ale troche
                                                    niebezpieczny i nie bardzo wiem co by tutaj robic. Urugway drozszy od Argentyny
                                                    ale praktycznie niczym sie nie rozni moglby byc prowincja Argentyny, Chile
                                                    bardzo fajny kraj niestety drogi. Peru tez jest dosyc drogie i za duzo gor jak
                                                    dla mnie, Bolivia najtansze miejsce jakie odwiedzilem naprawde tanio ale ja nie
                                                    nawidze Andow chyba zeby sie osiedlic przy granicy z Brazylia i zamieszkac w
                                                    dzungli, Kolumbia piekny kraj tez w miare tani ale bezpiecznie w miare jest
                                                    tylko na wybrzezu morza karaibskiego, stanowczo odradzam wybrzeze pacyficzne to
                                                    jest horror masz jak w banku ze Cie tam zabija, Wenezuela jest tansza od
                                                    Brazyli czy Chile czy taz Peru tylko ze nie wiadomo co tutaj sie stanie za pare
                                                    lat. Dla mnie optymalnym krajem do mieszkania jak na razie jest Brazylia ale
                                                    niestety tutaj trzeba zarabiac dosyc dobrze. Wenezuela tez jest niezla ale nie
                                                    wiadomo co Chavezowi strzeli do glowy i czy nie stracisz np domu za kilka lat,
                                                    czy tez nie zamknie Ci interesu ktory prowadzisz.
                                                    Argentyna tez jest godna uwagi!!!
                                                    Jak wroce mam nadzieje ze w krotce to na spokojnie podziele sie z Wami moimi
                                                    przemysleniami odkryciami wraz z konkretami tzn co gdzie kiedy i za ile.
                                                    Mozliwosci tutaj jest naprawde wiele!
                                                    Trzymajcie sie pozdrawiam z naprawde brzydkiego i nie ciekawego miejsca jakim
                                                    jest Fortaleza ( tutaj sie nie osiedlajcie nie warto)
                                                    A tym wszystkim biur podrozy ktore nabieraja naszych rodakow na wakacje w
                                                    Fortalezie to najchetniej bym .... , Brazylia jest przepieknym krajem (
                                                    zwlaszcza Bahia) a oni wciskaja cos tak okropnego. Ktos kto tu przyjedzie moze
                                                    znienawidziec Brazylie do konca zycia.
                                                  • Gość: Radtke Re: Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. IP: *.centertel.pl 14.10.07, 16:57
                                                    Kochani!, Za tysiąc dolarów, to ja w Polsce dobrze sobie też żyję. Poszukajcie
                                                    mi miejsca, gdzie mogę przeżyć za 300 dolarów.
                                                  • modalina Re: Marzyciele i nie tylko-podzielcie się wiedzą. 18.08.15, 18:52
                                                    Cześć Sylwia! My jesteśmy właśnie w Ameryce Południowej. Podróżujemy,, ale mieszkamy też w rożnych miejscach, bo pracujemy online. Zajrzyj na naszą stronę: www.cyfrowinomadzi.pl i na nasz facebook: www.facebook.com/cyfrowinomadzipl
    • claudio75 do vivalavity 13.03.06, 02:19
      czesc czy Twoj adress mailowy jest aktualny? wyslalem do Ciebie pare maili ale
      cos dziwnego sie z nimi dzieje. Pozdrawiam z Amazoni.
    • claudio75 do vivalavity 13.03.06, 02:21
      Czesc czy Twoj adress mailowy jest aktualny? Wyslalem do Ciebie kilka maili ale
      cos dziwnego sie z nimi dzieje. Pozdrawiam z Amazoni.
    • cracovian Ja podbijam! 16.03.06, 22:08
      ...Tylko wydaje mi sie, ze ten watek nie idzie juz do gory :-(
      • claudio75 szukam kontaktu z toma48muc 12.04.06, 21:49
        ma moze ktos jego maila a moze sam Tomek odpowie, jestem juz jakis czas na
        Margaricie i troche tutaj posiedze w Griego bylem juz kilka razy ale nie
        spotkalem niestety nikogo z Polski jesli mialbys ochote mozemy sie spotkac.
        • toma48muc Re: szukam kontaktu z toma48muc 18.04.06, 19:51
          czesc claudio75
          a ty skad wiesz ze ja wlasnie jestem na Margaricie;
          a tak w istocie jestem na M. od ok. 16/17 dni, ale mialem
          duzo biegania po urzedach w sprawach zakupu Apartamentu-
          a jak wiesz Semana Santa (Wielki Tydzien- Wielkanoc), i
          K O C I O L na wyspie; no ale juz po Semana Santa i moje
          "problemy" a wlasciwie tylko problemiki sie skonczyly;
          do tego nie moglem tym razem zatrzymac sie (jak zwykle
          u jednych z moich kilku znajomym, gdyz oczywiscie ktos
          tam z rodziny na te "cholern." Swieta przyjezdzal; Hotele
          WSZYSTKIE wyrezerwowane- no wiec wlasnie kociol- i to
          powtarza sie tutaj trzy razy do roku; ale wogole - jest gut!
          jak chcesz mozez napisac na prywa- adres w naglowku;
          pozdro
          t.
          • toma48muc Re: szukam kontaktu z toma48muc 18.04.06, 19:55
            jeszcze raz do claudio75
            - bo cosik nie pokazuje sie moj adres mailowy:

            toma48muc@gazeta.pl

            t.
    • agnitum Re: wakacje do końca życia 18.05.06, 13:11
      18.02 jako mkm podbiłem ten wątek :)
      Teraz również to robie.

      Ponawiam dyskusje.
      Ze swojej strony rzucam temat: Może tak jakieś wysepki na wschód od południowej
      Tajlandii?

      Pozdrawiam
      Agnitum
      • kris.m Re: wakacje do końca życia 23.05.06, 09:11
        WOW!! watek który czytałem 3 late temu ciągle żyje!!!! Kiedy ja się przedrę przez te wszystkie odpowiedzi:)
        Ciekawe jak stoi sprawa tej wyspy Margarita ? :) i polskiej kolonii!!!
        • brumabiz Re: wakacje do końca życia 01.06.06, 20:45
          Sprawa zawieszona polska kolonia nie została założona,jednak szlak został
          przetarty,jeżeli ktoś ma pomysł na to jak zrealizować ten pomysł proszę o
          kontakt...
          • claudio75 Re: wakacje do końca życia 23.06.06, 06:13
            a ja odwiedzilem te kolonie i z tego co widzialem i rozmawialem z viva to nic
            sie tam nie zmienilo. Oprocz ceny oczywiscie strasznie sobie zaczeli liczyc za
            Margarite a w szczegolnosci za Playa . Facet chcial mi sprzedac jedna z tych
            restauracji przy samym morzu za okolo 350k usd znacie standart tamtego miesjsca
            wiec wiecie ze nawet 1'4 tej ceny nie jest to warte. No ale sie chlopaki licza.
            Pozdrowienia dla Tomma ktorego mialem okazje spotkac na Margaricie i dla reszty
            marzycieli.
            Pozdrawiam z Nikaraguy.
    • Gość: arczi Re: wakacje do końca życia IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.06, 16:00
      Nie wiem czy jeszcze ktoś zagląda na ten wątek Mam nadzieję że tak.Prawdę
      powiedziawszy pierwszy raz natknolem się po 200 poscie a więc parę lat
      temu.Póżniej przynajmniej co kilka miesięcy zaglądałem i czytałem
      zaległości.Ponieważ moja sytuacja nie /chodzi tu o sytuację materialną która
      jest niezla/ , a bardziej o sytuację rodzinną nie dawala raczej szans na
      poważne myślenie chociażby o kilkumiesięcznym wyjeżdzie a co mowić o planowaniu
      emerytury.W związku z powyższym nie wtrącałem się nawet słowkiem do waszych
      dyskusji wiedząc że jeżeli dojdzie do konkretów mogę mieć problemy z
      realizacją,a do takich sytuacji nie dopuszczam.Bywało na tym forum wiele osób
      mniej lub więcej ciekawych,parę razy wydawalo się że dyskusja zaczyna
      przypominać mowę,trawę a innymi razy prawie wygasala,aż w końcu znajdowaly się
      osoby ktore chciały nie tylko ględzić a dzialać , co nie tylko podnosilo
      temperaturę, ale i ściągalo nowych.Dzięki temu wątkowi dowiedzialem się o
      pięcioletniej wyprawie autostopem dookoła świata Kingi i Chopina , miałem
      okazję przeczytać pamiętnik Kingi.Niestety ostatnio dowiedzialem się o śmierci
      Kingi w Ghanie przy realizacji jej ostatniego etapu wyprawy Afryki.
      Marzycielka która straciła życie podzas realizacji własnych marzeń.Nie wiem co
      się stalo z dawnym wątkiem ktory tak jak by trochę umieral.Czyżby zabraklo
      takich ktorzy chcą marzyć,czy tylko tych ktorzy to mają zamiar realizować?
      • raakk Re: wakacje do końca życia 16.09.06, 14:27
        Witam serdecznie, pozdrawiam wszystkich Marzycieli, ale niesopdzianka, po tak
        dlugim czasie:))
        Dwa ostatnie lata , zimy spedzalam w tajladnii. Teraz mam bilet na poczatku
        listodada, planuje zostac w Azji do maja. Agnitum odezwij sie, moze zrobimy cos
        razem? caluski
        • atamanek A moze Ameryka Pólnocna? 16.09.06, 22:55
          Witam :)

          Fajnie, ze watek zostal podczepiony na samym poczatku Forum, moze wroca Stali
          Bywalcy i cos wspolnie pomarzymy z konkretami?:))
          Po wizycie w Wenezueli odwiedzialm dwa razy USA. Wczesniej bojkotowalam ten
          kraj, nie rozumialam ludzi, ktorych tak bardzo tam ciagnie, dopoki sama nie
          postawilam nogi w NYC. Wprawdzie byl to krotki kilkudniowy wyjazd sluzbowy, ale
          wystarczylo... wrocilam tam w te wakacje. Dokladniej nie tam, bo przez blisko
          miesiac zobaczylam sporo z zachodniego wybrzeza, wschodniego. Tu serdeczne
          pozdrowienia i podziekowania dla Anetki :*

          Najbardziej podobala mi sie Arizona i senne misteczko Chino Valley.
          Wielkie wrazenie wywarly na mnie ogromne przestrzenie tego stanu, klimat i...
          zapachy :)
          Rodzinka sie smieje, ze zmienil mi sie punkt na ziemi, w ktorym na starosc mam
          zamieszkac. Do tej pory byla to Polinezja Francuska a teraz.. Arizona :)
          Pewnie czesc z Was powie po przeczytaniu mojego posta- ot glupia baba zobaczyla
          kawalek Stanow i marzy sie jej sen o Hameryce ;))
          Mzoe i tak, moze widzialam ten kraj oczami turysty, fotografa, zwiedzacza a nie
          z perspektywy ludzia tam zyjacego, pracujacego, placacego podatki itp.
          No coz, zawsze bylam romantyczka :)
          • szarysza Re: A moze Ameryka Pólnocna? 18.09.06, 15:51
            I ja sie ciesze, ze ten watek nabiera znowu troche zycia. Ja tez spelniam jak
            narazie swoje marzenia i od kilku dni jestem w Brazylii.
            Pozdrawiam wszystkich,
            Sylwia
        • agnitum Re: wakacje do końca życia 27.09.06, 08:45
          Cześc raak :)

          Myślę o pobycie w Tajlandii w styczniu 2007 ewentualnie luty.
          Myśle na miesiąc. Może przy okazji poszukać coś do "zasiedlenia"?

          co Ty na to? Jedziesz/jedziecie?

          Pozdrawiam :)
          Agnitum
    • kreola Nie do wiary :))) 18.09.06, 16:56
      Po wielu miesiacach atakowania adminow wreszcie wyciagnieto nasz watek i nie
      dosc, ze sposob sortowania forum sie zmienil, to jeszcze "wpieto" ten watek,
      jako jedyny, ponad wszystkimi innymi:)
      Okazuje sie, ze jednak marzenia sa wciaz wazne, i dobrze!!!
      Ja mam juz naprawde krotka droge do moich "wakacji do konca zycia". Byc moze juz
      za rok wyrusze w swiat i naprawde beda to wakacje!
      Z uwagi na wiek mojej corki pierwsze trzy lata chcialabym spedzic na Nowej
      Zelandii a potem, corka sie usamodzielni a ja zaczne prawdziwa podroz w
      poszukiwaniu raju. Sadze, ze zajmie to ze dwadziescia lat;-)
      Moj plan zmienil sie o tyle, ze nie chce juz dzis decydowac gdzie spedzic reszte
      zycia. Chce zjechac spory kawalek swiata i na koncu podjac decyzje.
      Byc moze wroce do kraju, a moze osiade gdzies gdzie dzis wydaje mi sie nudno...
      Czas pokaze...

      Pozdrawiam marzycieli :)
      • atamanek Re: Nie do wiary :))) 18.09.06, 20:59
        Witam :)


        O o o, tak i ja bym chciala zrobic. Najpierw zjezdzic swiata potem osiasc
        gdzies na starosc.
        Wprawdzie moje dziecie ma jeszcze pare lat do usamodzielnienia sie, ale mam
        nadzieje,z e do tego czasu ktos przetrze drogi, moze wlasnie Twoje doswiadczenia
        beda mi pomocne, Kreola? :))

        Takze pozdrawiam wszystkich Marzycieli :)
        • Gość: vivalavita Re: Nie do wiary :))) IP: *.puchaczy.waw.pl 20.09.06, 23:05
          Jezuuuuu!
          Znowu jedziemy na wakacje.....
          Fajnie, ze watek odzyl. Przestalam tu w ogole zagladac i dzis tak bezwiednie
          kliknelam, a tu prosze.
          Raak, atamanka, milo, ze jestescie "w kontakcie"
          Claudio, wrociles, czy jeszcze sie wloczysz? Odpowiedzialam na Twoje maile, ale
          to juz bylo dawno. Gdzie sie podziewasz? Napisz cos. Jesli wrocilec, to
          wybieram sie za 2-3 tygodnie w Twoje okolice zachlysnac sie pieknem polskiej
          zlotej jesieni.
          Tomma, czy juz na stale osiadles w Juan Griego?
          Ja wciaz nie moge zapomniec zachodu slonca i uroczego bulwarku nad zatoka w
          Pedro Gonzales.
          Pozdrawiam wszystkich "starych" i nowych.
          V.
          • Gość: raakk Re: Przyszedl czas na spelnienie marzen:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 10:40
            Witam,
            No, zaczelo sie , etap ochow i achow , jak fajnie znowu razem ...na necie:))
            Kochani Marzyciele , a ja konkretnie - czy jest KTOS tak daleko ,ze ma juz
            walizke spakowana i juz dzisiaj moglby na "te" WAKACJE, bo tak bardzo nie chce
            mi sie samej wyruszac, a tu ZIMA sie zbliza:(( Hola Vivalavita:)), pozdrowka
            • toma48muc Re: Przyszedl czas na spelnienie marzen:))) 21.09.06, 14:00
              hola todos,
              witajcie Viva, Kreola i inni "starzy" marzyciele!
              jestem jeszcze (cos jakby ostatnie podrygi przed
              zima) dwa tygodnie w europie, i wylatuje na M.
              06 pazdz.; lece bezposrednio do Porlamar (FRA-PMV);
              w Juan Griego zostane do Wielkanocy wiec ZIME mam
              jakby z glowy ;) (he, he...)
              Saludos
              ps. mam nadzieje ze tym razem lykne wiecej
              hiszpanskiego, gdyz jak sami wiecie to chyba
              najwazniejsze co w Ameryce Lacinskiej potrzeba!
              • Gość: vivalavita Re: Przyszedl czas na spelnienie marzen:))) IP: *.puchaczy.waw.pl 22.09.06, 00:16
                hola!
                Wakacje do konca zycia....
                Trudno sie podejmuje takie stanowcze zyciowe decyzje (wyjazd gdzies na stale)
                jak tyle roznych spraw trzyma nas w miejscu. Poza tym jak czlowiek nie cierpi
                na braki typu jedzenie, mieszkanie itp i jeszcze ma na to, by troche pojezdzic
                po swiecie, to wakacje do konca zycia widzi sie w innym wymiarze.
                To miedzy innymi zawazylo na naszej decyzji wstrzymania sie z owa decyzja.
                Dla wiekszosci pozostanie na M. i tak nie moglo byc natychmiastowe.
                Tak wiec wszystko przed nami.
                Co innego tomma - wolny , mlody gosc - a propos, dlaczego zostajesz tylko do
                wiosny - a potem gdzie?
                A Ty raakk gdzie sie teraz pakujesz?
                Wy gdzies wyjezdzacie, atamanek dopiero co wrocila, Kreola pare razy gdzies sie
                wloczyla - widzc nikt na stale nie zapuszcza nigdzie korzeni.
                AAAaaa.... Nie wiecie co z Migueluskim !!!
                No, nie bede zdradzac tajemnic. Moze ktoregos dnia tu zajrzy i sam napisze.
                Smoku wawelski i inni kolesie-wielbiciele "kolorowego" klubu - zatka Was !

                Toma, napisz jak tam Ci sie zyje w Juan Griego. Napisz jak wszystko sobie
                ulozyles. Czy z Niemiec juz calkowicie sie wyprowadziles?
                Zakuwaj hiszpanski - ja tez musze, bo coraz wiecej hiszpanow dociera do mojej
                firmy i denerwowalo mnie, ze musze z nimi gadac po angielsku. Teraz wiec mowie
                do nich po wlosku, a oni do mnie po hiszpansku. Zupelnie dobrze sie rozumiemy.
                W ten sposob cos tam lykam z tego hiszpanskiego.
                Pozdrawiam
                V.
                • vivalavita Re: Przyszedl czas na spelnienie marzen:))) 22.09.06, 00:28
                  Wszyscy podroznicy zajrzyjcie sobie na strone mojego znajomego Wojtka
                  Dabrowskiego - to jest dopiero globetroter!!!
                  www.kontynenty.tpi.pl
                  • kreola Ja juz jedna noga na drugim kontynencie :) 26.09.06, 23:38
                    Viva, ja znam te strone Wojtka na wylot i to od wielu lat :)
                    I za kazdym razem chetnie ogladam.
                    W najblizsza niedziele lece do Chin i jestem tak podekscytowana ta podroza, ze
                    nawet zawodowe klopoty jakos mniej martwia :)
                    Ja chyba jednak bede sie tulac do konca zycia, gna mnie w swiat tak mocno, ze
                    chyba nigdzie dluzej nie posiedze!
                    Caluje Was goraco i wracam pakowac swoj plecaczek;-)
                    k.
                    • Gość: vivalavita Re: Ja juz jedna noga na drugim kontynencie :) IP: *.puchaczy.waw.pl 07.10.06, 22:27
                      Kreolka, dopiero dzis tu zajrzalam. Chyba juz zdazylas wrocic.
                      Opowiedz jak bylo. Ja tez lece, ale tylko na budowe...:-)
                      Frajde mam jednak nie mniejsza niz Ty i tak jak Ty nie przestaniesz tluc sie po
                      swiecie, tak ja chyba nie przestane... budowac.
                      Wojtek tez jest teraz gdzies w Azji wysokiej (Karakorum), a zaraz potem wybiera
                      sie w swoja 7 podroz dookola swiata. Bedzie u mnie przed wyjazdem (w polowie
                      listopada) - moze wpadniesz?
                      V.
    • v-rod Re: wakacje do końca życia 13.10.06, 23:25
      no....cześć Kreolciu, Viva , Brumek i reszta kochanych margariteńczyków!!!
      to ja -Pawełek z Katowic -właśnie wróciłem z Maroka...ale jazda.
      No to gdzie teraz?
      Teresa z Piotrem byli na pograniczu Tajlandii i Malezji -są zachwyceni.
      Ale ja zakochałem się w Margaricie i ciągnie mnie z powrotem jak cholera!!!
      W styczniu wybieram się do Miami i San Francisco -do siostrzeńca i planuję
      chociaż tygodniowy pobyt na Margaricie, może mi się uda. Pozdrawiam Was z
      całego serca bardzo serdecznie. Fajnie byłoby się spotkać raz jeszcze...
      Dajcie znać gdyby było coś planowane. Kreola -szukałaś terenów i chyba
      kontaktu ze mną - podaję mój nowy numer 505 116 101
      • vivalavita Re: wakacje do końca życia 01.11.06, 13:12
        Hej, podroznicy!
        Zaczyna sie nowy sezon dalekich podrozy - moze ktos znajdzie jakies miejsce na
        wakacje do konca zycia i watek znow ozyje.
        Szkoda, ze ktos wycial go na jakis czas, bo wszystko sie jakos rozlazlo.
        Moze znow sie reaktywuje.
        Pozdrawiam i wszystkim zycze pieknych jesienno-zimowych wakacji w cieplych
        krajach. W taka pogode pod psem jak dzis, to nawet burek chetnie by wyjechal.
        V.
        • kreola Re: wakacje do końca życia 01.11.06, 20:23
          Wrocilam z Chin i to z cala pewnoscia nie jest miejsce na wakacje do konca zycia!
          Nie zaluje, ze mnie tam zanioslo, ale tez nie zamierzam tam wracac.
          Na razie nie mam planow na nastepna podroz, bo raptem tydzien jestem w domu, ale
          jak mnie tu wszyscy znacie to juz za tydzien bede cos planowala :)
          Viva, jesli spotkanie w polowie listopada aktualne to ja naturlanie jestem gotowa!
          Wiesz, ze ja do Ciebie zawsze :)))
          Pawka, zapisalam Twoj nowy numer, zrezygnowalam z tego gruntu w gorach, ale z
          Toba moge pogadac nawet bez powodu! Ja tez bym chciala na Margarite!!! Hmmmm, no
          to mam impuls do planowania;-)
          Teressita i Piotr strasznie zamilkli, jesli ktos sie z nimi bedzie kontaktowal,
          poproscie, zeby dali znak zycia.
    • kreola No i slabo sie staralismy :P 06.11.06, 22:49
      Zrzucili nasz watek z 'topu' i teraz trzeba pisac, zeby nie zginal :)))
      Przy okazji wiec robie up i pozdrawiam marzycieli!
      • Gość: eis :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 19:00
        Hej,to i ja zrobie up`a
        mam pytanko do zorientowanych czy do Egiptu warto teraz jechac czy na wiosne?
        Kreolka czesto tam nurujesz poradz:)
        pozdrowionka dla wszystkich
        eis
        • kreola Re: :) 12.11.06, 18:47
          Eis, w zasadzie kazda pora roku w Egipcie jest ok. Latem jest zdecydownie
          cieplej, niektorzy tego nie lubia, albo zle znosza.
          Teraz temperatura powinna byc dla Was korzystna (bo rozumiem, ze z dzieckiem sie
          wybieracie) - nie mniej niz 25 st. a i noce nie beda wiele chlodniejsze. Wiosna
          bedzie podobnie. W grudniu - styczniu moze troszke mocniej wiac wiatr ale
          temperatura tez nie bedzie wiele nizsza.
          Bedziecie nurkowali czy tylko na lenistwo?
          • jacekadam Up! 13.11.06, 04:16
            Up!
            • vivalavita Re: Up! 21.11.06, 04:56
              Claudio!
              Czy wrociles juz ze swoich wojazy?
              Opowiedz cos i odezwij sie do mnie na prive'a.
              Pozdrowionka
              V

              PS. Ktos mi ostatnio mowil, ze jego kolega kupil knajpe na Playa.
              Tomma - moze sprawdzisz? Bedzie powod bys ruszyl cialo z Juan Griego
              (chyba ze Cie juz tam nie ma?) :-)
              • Gość: toma48muc Re: Anty Up! IP: 190.39.61.* 22.11.06, 21:15
                hola Viva,
                jestem, jestem- pisalem gdzies iz zost. tu
                do Wielkanocy; i zagladam tu czy cos normalñego
                sie tu dzieje (niestety poza "up'ami"... nic);
                co do Twego pytania Viva: cialo rusze, ale wiesz
                jak to jest z tematyka: kolega kolegi slyszal cos...
                i do tego na jakiej Playa? jak wiesz jest ich tutaj
                kilkanascie;
                pozdro
                t.
                • vivalavita Re: Anty Up! 22.11.06, 21:48
                  Witaj, witaj!
                  Pamietam, ze miales byc do Wielkanocy, ale czasem roznie sie uklada.
                  Widac jednak, ze wszystko idzie wedlug planu. Powiedz tylko gdzie dokladnie
                  teraz jestes (glupie pytanie, bo z pewnoscia w swoim apartamencie w Juan
                  Griego - czy tak?)i czy gdzies indziej jeszcze sie wybierasz?
                  Jesli chodzi o kolege kolegi, to chodzilo o kogos bardzo dobrze mi znanego,
                  tylko kurcze nie moge sobie zupelnie przypomniec, kto mi to mowil. Moze Miguel.?
                  Chodzilo o Playa El Aqua na Margaricie oczywiscie. Jak tam siedzisz, to z
                  pewnoscia to odszukasz, bo wszystkie knajpy na Playa mozna obejsc w godzine..
                  no, moze dwie.
                  Fakt, ze teraz sa same up'y i szczerze mowiac ja tez z tego powodu cos
                  napisalam. Mam jednak nadzieje, ze w czasie zimowych wojazy jeszcze ktos
                  zamarzy o wakacjach na cale zycie i napisze jak trafi do jakiegos cudnego
                  zakatka na swiecie.
                  V
            • Gość: ed-slaski Re: Up! IP: *.gmk.net.pl 25.11.06, 16:49
              czesc!
              Wytropilem wasze forum pare dni temu.
              Na razie jestem okolo 900-go posta, wiec prosze - poczekajcie.
              Chcialbym sie wlaczyc ale nie jestem na biezaco.
              (W chwili obecnej czytam co ustalaliscie w czerwcu 2004)
              Jak wroce z przeszlosci do teraz to sie odezwe.
              Pozdrawiam ED
              • ed-slaski nie wiem jak wpisac nowy temat wiec odp. sam sobie 26.11.06, 19:15
                witam ponownie!
                troche trwalo przebicie sie przez tych 1800(chyba?) postow. Zwlaszcza jesli sie chce je zrozumiec, a nie "przelecieć po lebkach". Lektura- I klasa! Troche marzen, troche nostalgi no i troche zalu ze znalazlem WAS trzy lata za poźno (no moze 2 to zalapalbym sie na oslawiony PIERWSZY WYJAZD). Mam nieodparte wrazenie ze wątek jest "w stanie agonalnym". Obym sie mylil bo strace szanse poznania ludzi dosć podobnych do mnie (oczywiscie to moja subiektywna opinia).
                Odezwijcie sie. Napiszcie czy forum "POLA KREOLA" funkcjonuje czy zamarl jak ten (pamietam o jego exkluzywnosci, wiec nie pytam o tresć tylko o sam fakt istnienia). Najmocniej szukam kontaktu ze "slaską" grupą tego forum-z powodow oczywistych.Specjalny szacunek dla dwu pan, podtrzymujacych to forum od jakis 1500 postow wstecz i dla ice. Ale najmocniej brakuje mi po lekturze celnych i rzeczowych postow dartha4. Czlowieku - odezwij cie. Masz kumpla(choć o tym moze nie wiesz).Co moge o sobie? Poza roznicą wieku (38l) moge przepisac post inicjujacy to forum. I to tyle.
                Pozdrawiam ED.
                (ed-slaski@o2.pl)
                • darth4 witam po "miesiącach" 04.02.07, 16:44
                  >>> postow dartha4. Czlowieku - odezwij cie. Masz kumpla

                  Witam, dzięki za miłe słowa. Aż musiałem "cofnać sie w czasie" żeby zobaczyć co
                  ja tam powypisywałem :). Hę, więc u mnie w temacie "wakacji do końca życia" nic
                  sie nie zmieniło. Nadal plan jest aktualny, tylko jeszcze nie do realizacji i
                  nadal myśle że jak już pojawi się możliwość, to uda się zawiązać kolonię w tym
                  pieknym miejscu. Wg mnie polegałoby to na tym, że osoba która tam już
                  zakotwiczy to pomoże innym się "ośmielić". Jak wiadomo w grupie mozna więcej,
                  ot choćby wyjechać proszac innych o "przypilnowanie". Poza tym mam obecnie
                  wrażenie,że już parę( naście )chętnych osób mogłoby zrzucić się na jakiś
                  hotelik ( coś w stylu małej spółki akcyjnej ), a to chyba ułatwiłoby sprawę.
                  Wynajem pokoi pozwoliłby na niższe koszty no i ... ktos wyrzucałby śmieci.
                  W każdym razie jestem coraz bliżej tego marzenia. Zdaje mi sie że jestem
                  konsekwentny w życiu, więc może i to się uda.
                  Obecnie jednak niepokoją mnie informacje o wprowadzaniu komunizmu na wzór
                  kubański, ale może Chaves nie zejdzie do zakładania kołchozów i nie zabierze mi
                  mojego wenezuelskiego banku czy fabryki :).
                  Czy grupa jeszcze istnieje i czasem się spotyka ? Wierzę że niektórzy stracili
                  ochotę na takie wakacje do końca życia, ale może pozostała chociaż
                  chęć "wakacji co jakiś czas z dala od codzienności" ?
                  Wszystkich zainteresowanych wątkiem pozdrawiam i zachęcam aby nie rezygnowali.
                  Pozdrawiam Toma i szczerze podziwiam ! Nie przypuszczałem że tak konkretnie i
                  szybko uda Ci się zrealizowac ten plan. Czy masz jakieś namiary na strony www z
                  Twojego okręgu ? Może jakiś hotel polecisz ? Tak szczerze to chętnie bym wpadł
                  pod koniec roku na 1 rekonesans :)
                  • toma48muc Re: witam po "miesiącach" 05.02.07, 20:00
                    witaj darth4,
                    "Obecnie jednak niepokoją mnie informacje o
                    wprowadzaniu komunizmu na wzór kubański..."
                    tego sie nie obawiaj, Venezuela 21 wieku to nie Kuba lat 50 czy 60;
                    czas nie stoi i mimo 63% poparcia -choc wybory "fingowane"- i skad my
                    to znamy, minely zaledwie 2 miesiace a ludzie powoli ale jednak podnosza
                    glowe... gdybym ten temat rozszerzyl musialbym napisac ksiazke;
                    za reszta rozejrze sie choc do konca roku jeszcze sporo czasu;
                    t
                    • ed-slaski Re: witam po "miesiącach" 07.02.07, 10:34
                      Pozdrawiam Wszystkich ze Szwecji.
                      Brrrrrrrrr-zimno, wietrznie i byle jak.
                      Na "wakacje do konca zycia" sie nie nadaje, ale do zwiedzania jak najbardziej.
                      Widze ze wracają "duchy przeszlosci" (pozdrawiam Darth).
                      Tom- napisz czy prawdą jest, ze Wenezuelczycy "wyspiarze" i wenezuelczycy "kontynentalni" - to jakby dwie rozne nacje. O ile przepisy Chaveza na kontynencie cos znaczą, tyle na wyspach dbają o nie dokladnie co .........
                      Tak slyszalem, ale jest to opinia Wenezuelczyka od paru ladnych lat mieszkającego w Polsce (na moją opowiesć o tym forum sie rozesmial bo on zrobil zupelnie odwrotnie) i na chwile obecną nie potwierdzona.
                      PS ciekawy jest wątek "jesli nie wakacje do konca zycia to moze raz na jakis czas". Moze ktos jeszcze? Nie na stale ale wyrwać by sie przydalo.
                      Pozdrawiam ED
                      • brumabiz Re: witam po "miesiącach" 09.02.07, 22:13
                        Witajcie.No mnie też nosi od pewnego czasu.Ed obenie mieszkam w Opolu chwilowo
                        lecz z ziomalem chętnie gdzieś się wyrwę.Ciągle mam w głowie ten plan z tym
                        hotelem to naprawdę dobry pomysł sam taki miałem dwa lata temu odwiedzają
                        Margaritę lecz wtedy nic z tego nie wyszło co nie znaczy że nie wyjdzie.Może
                        napiszą osoby o podobnych planach i marzeniach od słów do realizacji daleka
                        droga ,ale możliwa!!!
                        • ed-slaski Re: witam po "miesiącach" 01.03.07, 12:10
                          brumabiz napisał:

                          > Witajcie.No mnie też nosi od pewnego czasu.Ed obenie mieszkam w Opolu chwilowo
                          > lecz z ziomalem chętnie gdzieś się wyrwę.Ciągle mam w głowie ten plan z tym
                          > hotelem to naprawdę dobry pomysł sam taki miałem dwa lata temu odwiedzają
                          > Margaritę lecz wtedy nic z tego nie wyszło.

                          Brum - a moze poruszymy ten temat przy piwie?
                          Nie wiem czy dalej siedzisz w Opolu czy juz blizej "cywilizacji" ale to bez znaczenia bo bywam i w Opolu. Temat na pewno ciekawy i jest o czym pogadać.
                          Pusć meila na ed -slaski@o2.pl
                          Kreola - nie wchodzi strona Twojego czetokolowego potwora. A chetnie bym zobaczyl.
                          Pozdrawiam ED

                          -------------------------------------
                          Śląsk ząda dostepu do morza!!!
                          • kreola Re: witam po "miesiącach" 01.03.07, 13:49
                            Jak to nie wchodzi strona ?? Przed chwila ja otwieralam, ale ok, masz to inna:
                            www.nissanusa.com/pathfinder/
                            a nawet i tu jest - en.wikipedia.org/wiki/Nissan_Pathfinder
                            Prosze :)
                            • ed-slaski Re: witam po "miesiącach" 01.03.07, 17:10
                              Kreolcia!
                              Ja strrrrrrrrrrrrrrasznie przepraszam ale naprawde nie wchodzi.
                              A moze to te moje paluchy?
                              A nowe linki zalapują. Potwor fajny. Prawie tak ladny jak moj polonez.
                              Pozdrawiam ED
    • logon2006 Witam serdecznie 22.11.06, 21:50
      Witam serdecznie wszystkich podróżników.

      Jestem nowy. Muszę przyznać, że Wasze
      dyskusje na temat egzotycznej emerytury
      bardzo mi się spodobały.

      Mam jednak pytanie - czy wszystkimi działaniami
      ku "zakotwiczeniu" w tropikalnym miejscu
      kierujecie sami, czy są może jakieś firmy,
      które pomagają w organizacji takich wyjazdów?
      Wydaję mi się, że taki wypad na drugi koniec
      świata to wielkie wyzwanie... A może się mylę?
      Większość rzeczy załatwiacie w Polsce,
      czy wyruszacie "na dziko"?

      Sam marzę o spędzeniu kilku lat w ciepełku
      i rajskim krajobrazie - najlepiej na jakiejś
      pięknej wyspie. Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
      Jakie miejsca możecie polecić?

      Pozdrawiam.

      Naprawdę, przy tym wątku można się rozmarzyć...
      Wizja raju za niewielkie pieniądze kusi.
    • Gość: jola Re: wakacje do końca życia IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.11.06, 21:56
      tez marze o tym co ty, a mam 47 lat i niewiele oszczednosci
      • logon2006 Re: wakacje do końca życia 27.11.06, 11:12
        Czas zakończyć marzenia - czas zacząć działania! :-)

        Jeżeli znasz w miarę dokładnie cały ten wątek,
        to wiesz, że takie wakacje nie wymagają wielkich
        nakładów finansowych. To raczej nie pieniądze
        są największym problemem dla większości
        takich marzycieli. Sądzę, że największą trudność
        sprawiłoby ewentualne rozstanie z dotychczasowym
        trybem życia, z ludźmi.

        Pozdrawiam.
        • brumabiz Re: wakacje do końca życia 28.11.06, 13:43
          Masz rację największą rolę odgrywa zaaklimatyzowanie się do nowych
          warunków.Sprawdziłem to i wierzcie mi nie jest łatwo.Wyspa jak wyspa na
          początku wszystko jest OK,ale już po miesiącu dostaje się "kota" Tam można
          mieszkać lecz trzeba mieć na to jakiś pomysł coś robić bo nie wytrzymasz nic
          nie robiąc.Z perspektywy czasu patrząc na tą zajawkę pomysł niwe jest zły lecz
          do realizacji potrzeba silnie zmotywowanej grupy ludzi o takich samych
          założeniach.Zmiana trybu życia z europejskiego na wyspiarski to nie takie
          proste,ale nadal noszę w sercu ten plan który pozwala przetrwać w tym chorym
          świecie.
          • Gość: ed-slaski Re: wakacje do końca życia IP: *.gmk.net.pl 28.11.06, 18:35
            OK Brum. Ale czasem pytanie "z kim?" jest wazniejsze od "gdzie?". Wlasną mentalnosć rzadko kiedy wyrabiamy sami, czesciej razem z otoczeniem. Len z europy na wyspie pozostanie leniem, a "zlota raczka" itd.
            Mam pytanie dotyczace pierwszej grupy ktora razem pojechala "przecierać szlak" na M. Zespolila sie czy "kazdy sobie". Pytam sie, bo nie wiem czy watek trwa tylko przeniesiony na forum prywatne czy tez watku juz nie ma.
            Pozdr. ED
            • brumabiz Re: wakacje do końca życia 28.11.06, 22:17
              Witaj.Grupa utrzymuje kontakt do dziś,każdy jednak jest zajęty własnym
              życiem,lecz zapewniam że jeżeli jakiś wyjazd będzie planowany to pewnie
              ponownie się zbierzemy , jednak napewno nie w komplecie.
              • ed-slaski Re: wakacje do końca życia 29.11.06, 10:40
                Jezeli jakis wyjazd bedzie planowany...........
                No to do dziela! Planować to my a nie za nas.
                Logon 2006 napisal"Czas zakończyć marzenia - czas zacząć działania!)"
                W koncu nie wszystcy byli na M., a ci co byli tez piszą o tym z pewną
                nostalgią. Oczywiscie jak to na tym forum alternatywne miejsca mile
                widziane! Ludziska - jak wyjrze za okno to nie chce mi sie wychodzić
                z tego forum.
                Pozdr ED
                • kreola Re: wakacje do końca życia 29.11.06, 11:40
                  Witaj Ed :)
                  Milo, ze sie wlaczyles tak czynnie a na dodatek zadales sobie trud, zeby
                  wszystkie nasze dyskusje przeczytac. Pewnie nie latwo sie we wszystkim polapac;-)
                  Jestem, jak wiesz, jedna z osob, ktore uczestniczyly w pierwszej wyprawie na
                  Margarite. Bylam tam juz wczesniej i troche tez czuje sie odpowiedzialna za
                  wybor tego wlasnie miejsca, bo duzo o wyspie naopowiadalam dobrego jeszcze zanim
                  zapadla decyzja, ze jedziemy probowac wlasnie tam.
                  Grupa, ktora wyjechala jest naprawde wyjatkowo zgrana i fajna grupa. Ale ...
                  Zawsze jest jakies ALE. Nie ma mozliwosci, zeby wszystkim podobalo sie jedno
                  miejsce, zeby wszyscy chcieli dokladnie tego samego. Kilka osob uznalo, ze
                  jednak Isla Margarita nie jest dla nich rajem, ze wola inne miejsca na swiecie
                  albo, ze chca jeszcze szukac. I maja racje! Ja sama juz teraz nie wiem czy to
                  wlasnie Margarita bedzie rajem i miejscem na wakacje do konca zycia.
                  Jestem w zasadzie o krok od kompletnej zmiany zycia. Ten krok pewnikiem zajmie
                  mi okolo roku, bo spraw mi zostalo do uporzadkowania sporo, ale sama decyzja
                  zapadla i stala sie faktem.
                  Ja zaczne swoja wedrowke po swiecie od Nowej Zelandii, ale nie chce tam zostac.
                  Chce, zeby moja corka skonczyla tam szkole a potem, kiedy sie usamodzielni, ja
                  rusze w swiat na poszukiwanie swojego miejsca. To poszukiwanie zaczne od Ameryki
                  Poludniowej, co nie trudno zgadnac:)
                  Nie wykluczam, ze kiedys wroce do Polski i uznam, ze tu jest moje miejsce na
                  swiecie. Moze tak bedzie.
                  I na koniec jeszcze powiem, ze dla mnie wazne jest Z KIM. I nie mysle o calej
                  grupie ludzi, bo to jest trudne do zrobienia, choc byloby wspaniale. Mysle, ze
                  trzeba miec kolo siebie te jedyna osobe, ktora wspiera i pojdzie za mna na
                  koniec swiata :) Ja mam !!!
                  • Gość: Sennemarzenie Re: wakacje do końca życia IP: *.eranet.pl 29.11.06, 15:50
                    Czytałam Was parę lat(?) temu. Jak ten czas leci! Cieszę się,że istniejecie. W
                    tzw międzyczasie uwolniłam się od prawie wszystkich zobowiązań; zawsze marzyłam
                    o cieplejszych krajach i to trwa! Czy RAAKK może napisać, kiedy leci do
                    Tajlandii? Czy szuka towarzystwa? Czy jeszcze ktoś gdzieś leci tej zimy i szuka
                    towarzystwa?
                    Jestem podobno dobrym kompanem, nie marudzę, nie narzekam, jestem optymistką.
                  • ed-slaski Re: wakacje do końca życia 30.11.06, 09:46
                    Dzieki kreola za odpis.
                    piszesz:
                    > Jestem w zasadzie o krok od kompletnej zmiany zycia. Ten krok pewnikiem zajmie
                    > mi okolo roku, bo spraw mi zostalo do uporzadkowania sporo, ale sama decyzja
                    > zapadla i stala sie faktem.
                    > Ja zaczne swoja wedrowke po swiecie od Nowej Zelandii, ale nie chce tam zostac.
                    > Chce, zeby moja corka skonczyla tam szkole a potem, kiedy sie usamodzielni, ja
                    > rusze w swiat na poszukiwanie swojego miejsca. To poszukiwanie zaczne od Ameryk
                    > i
                    > Poludniowej, co nie trudno zgadnac:)
                    > Nie wykluczam, ze kiedys wroce do Polski i uznam, ze tu jest moje miejsce na
                    > swiecie. Moze tak bedzie.
                    > I na koniec jeszcze powiem, ze dla mnie wazne jest Z KIM. I nie mysle o calej
                    > grupie ludzi, bo to jest trudne do zrobienia, choc byloby wspaniale. Mysle, ze
                    > trzeba miec kolo siebie te jedyna osobe, ktora wspiera i pojdzie za mna na
                    > koniec swiata :) Ja mam !!!

                    1)Ja swoje interesy zwinąlem jakies 4-5 lat temu.i moge sie nazwać "mobilnym".
                    Mowie o aktywnych interesach.Zostawilem sobie takie ktore mozna prowadzić za pomocą kompa, a tu odleglosć nie gra roli.Jedyne co mnie trzyma tutaj to dzieci
                    (wiek szkolny) i .................jeszcze takie cosik.
                    2)Gwoli wyjasnienia-pisząc "z kim" mialem na mysli jakąs grupke ludzi bo swoją
                    "polowke" takze juz mam i nmoje mysli są dalekie od matrymonialnych.
                    Ale fakt ze ma sie tą/tego nie wyklucza chyba kontaktu z innymi o podobnym sposobie muslenia. Jak to powiedzial Pan Wolodyjowski "kupą Mosci Panowie". Od siebie dodam "i panie".
                    Moge zapytać skąd ta N.Zel.? Cos szczegolnego o czym warto napisać?
                    Jesli tak to podziel sie. Moze klub M. zmieni sie w N.Z.
                    OK. Jak wroce to poczytam. Uciekam na kilka dni do Luksemburga ale to na pewno nie jest miejsce na "WAKACJE DO KONCA ZYCIA"
                    Pozdr. ED
                    • kreola Nowa Zelandia 01.12.06, 15:52
                      Ed, wybralismy Nowa Zelandie poniewaz jest daleko :) i jeszcze nas tam nie bylo.
                      Dla nas to ciekawy kraj, bo odleglosci sa stosunkowo niewielkie, wiec w zasadzie
                      w tym samym czasie mozna jezdzic na nartach, zeglowac, nurkowac, latac na
                      paralotni, plywac, wspinac sie, lazic po gorach, lezec na plazy itd. itp.
                      Poza tym obowiazuje jezyk angielski (przynajmniej teoretycznie;-) a to pozwoli
                      naszej corce skonczyc szkole srednia bez wiekszych komplikacji.
                      Cala nasza rodzinka jest kompletnie szalona, wiec NZ wydaje sie byc dobrym
                      miejscem na te kilka lat.
                      Co zabawne wymyslilismy, że dojedziemy tam wlasnym samochodem, przez Europe i
                      Azje a potem przez wysepki Malezji i Indonezji tak daleko jak sie da, nastepnie
                      promem do Australii i kolejnym promem do NZ.
                      Wiem, ze plan kompletnie zwariowany, ale po wstepnym rozpoznaniu wydaje sie byc
                      realny, choc nie bedzie latwo.
                      Samochod juz wybralismy, oczywiscie wielki i terenowy. Chlop juz przemysliwa jak
                      go dostosowac, zeby nam bylo jak najwygodniej. Zabieramy ze soba caly sprzet
                      nurkowy, bo przeciez tyle ciekawych miejsc nurkowych bedzie po drodze.
                      Chcialabym, zeby to byl wyjazd z grupa ludzi, ale wiem, ze to kompletnie
                      nierealne. Niewiele osob moze sobie pozwolic na taka dluga droge bez zadnych
                      ograniczen czsowych. Bo przeciez nie mozemy ustalic ile bedziemy jechac. Chcemy
                      sie po drodze zatrzymywac w roznych interesujacych nas miejscach a to wyklucza
                      pospiech. To ma byc nasza przygoda zycia i chcemy moc sie cieszyc kazdym
                      ogladanym kawalkiem swiata bez presji czasu.
                      Sam widzisz, ze do naszego pomyslu nie da sie zorganizowac "kupy".
                      Zreszta nawet gdyby byl ktos kto moglby tak podrozowac, to tez trzeba wziac pod
                      uwage roznice charakterow, upodoban itd. Zeby wyruszyc z kims w taka podroz
                      trzeba sie dobrze znac i miec pewnosc, ze wytrzymamy razem wszelki proby na
                      jakie nas los wystawi. Ja jestem osoba malo wymagajaca i wyrozumiala, na wiele
                      drobiazgow nie zwracam uwagi, ale odbylam juz kilka grupowych podrozy ze
                      znajomymi i sytuacja teraz jest taka, ze Ci z ktorymi chcialabym wyruszyc do NZ
                      nie moga a z tymi co moga to ja bym wolala nie:)
                      • vivalavita Re: Nowa Zelandia 01.12.06, 23:05
                        A ja juz chyba na pewno nie bede szukac wakacji do konca... zwlaszcza tak
                        daleko. Tyle rzeczy i spraw mnie wiaze z Polska i ciagle zaciskam nowe supelki,
                        tak wiec juz nie marze o wakacjach do konca zycia na drugim koncu swiata -
                        jesli juz, to tylko wakacje - dlugie, krotkie, ale tylko wakacje.
                        Mysle, ze trzeba spedzic gdzies duzo czasu, zeby nie tesknic za polskim domem.
                        Wkurza mnie tu wiele rzeczy, ale wiem, ze przez wiele lat tesknilabym jak
                        cholera. Szkoda mi tych lat na tesknote, na budowaniu na sile wiezow gdzies
                        daleko bez rodziny. Ci, co mnie znaja wiedza o czym mowie.
                        Wole pojechac gdzie i na jak dlugo chce, pozwiedzac i nie wchodzic z deszczu
                        pod rynne. W innej sytuacji jest Kreola - w innej ja i w innej kazdy z nas.
                        Kto moze, kto chce powinien pojezdzic i poszukac. Jedni zostana - inni wroca.
                        Najwazniejsze, ze zawsze mozna wrocic.
                        Tobie Kreolka zycze wsoanialej i bezpiecznej podrozy - nie zazdroszcze, a jak
                        juz zalatwie pewna sprawe (o ktorej wiesz - Brum tez), to odbede taka podroz,
                        ale przez parki narodowe USA i dookola Europy. Jak zacumujesz w Nowej Zelandii,
                        to nawet bez zaproszenia przyjade, choc zarzekalam sie, ze tak daleko, to juz
                        nie bede latac.
                        Tam wiec wszyscy marzyciele - szukajcie; swiat jest piekny, a zycie jedno jedyne
                        Ja Wam zycze duuuzo szczescia.
                        Vivalavita
                        • toma48muc Re: Nowa Zelandia 13.12.06, 21:07
                          hola Viva,
                          10-go gr. napisalem tobie priva;
                          nie wiem czy doszedl?
                          odezwij sie;
                          t.
                      • poledownunder Re: Nowa Zelandia 04.12.06, 00:38
                        wow, kreola, podziwiam odwage. zycze wielu wrazen i zapraszam na kawe jak juz
                        dojedziesz na ten koniec swiata. pewnie bedziesz miala co opowiadac.
                        • kreola Re: Nowa Zelandia 04.12.06, 10:01
                          Ooooo, mamy tu kogos z Konca Swiata:))) Jakze sie ciesze!!!
                          Dojade na kawke z pewnoscia, ale jeszcze troszke mi sie zejdzie. Razem z droga
                          to moze byc i ze dwa lata. Bedziesz tam jeszcze?
                          • poledownunder Re: Nowa Zelandia 04.12.06, 22:51
                            bede, bede, ja tu ze tak powiem zakorzeniona. glod przygod i podrozy
                            zaspokajam juz tylko lektura...
                            • gregg27 wakacje 24.12.06, 05:33
                              czolem marzyciele-podroznicy

                              wszystkiego naj naj z okazji swiat - to juz kilka dobrych lat jak tu
                              jestesmy....
                              • piotr0412 Re: wakacje 24.12.06, 13:20
                                Kochani Marzyciele!
                                Jestem zafascynowany,że tyle lat ciągniecie ten wątek.Ta moja myśl-rzucona
                                kiedyś tak zwyczajnie ad hoc, stsła się się z tego co wiem "przyczyną" wielu
                                przyjażni,osobistych kontaktów i sposobów na życie.
                                Kochani!
                                Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę
                                Wam,Marzyciele wszelkiej pomyślności,dużo zdrowia i zaparcia w tym co
                                robicie,kocham Was!
                                Samotny w Wigilię,Piotr
                                • vivalavita Re: wakacje 25.12.06, 19:18
                                  Witaj Piotrze Zalozycielu!
                                  Watek jak widzisz wciaz trwa. Ja mam wielki sentyment do niego i myzle, ze
                                  wszyscy, ktorzy sie z nim zetkneli.
                                  Marzenia to jest cos, co mnie mobilizuje do dzialania.
                                  Jak sie nie ma marzen, to nic sie nie zrobi w zyciu.
                                  Watek jast swietny - nawet jesli troche sie rozmyl, to u paru osob obudzil
                                  mniejsze lub wieksze marzenia. To wczesniej czy pozniej zaowocuje.

                                  U mnie osobiscie jak pisalam powyzej sytuacja jest troche nietypowa, bo ja moge
                                  jechac na wakacje gdzie chce, ale tak to do konca zycia, to moj dom bedzie w
                                  Polsce. Wyjazd na Margarite kolejny raz utwierdzil mnie w tym przekonaniu, choc
                                  myslalam, ze moze jak jaszcze ktos bedzie i taka decyzje podejmie, to moze...
                                  Jak widac takie decyzje trudno sie podejmuje, nawet jak o wiele mniej wiezow
                                  trzymalo innych uczestnikow w Polsce niz mnie.

                                  Watak , jak sadze bedzie jeszcze dlugo trwal, bo jednak jak widac niektorzy
                                  wyjechali; - Tomek z Monachium, ktory przyjechal do nas na jedno spotkanie i
                                  przylecial na Margarite dokladnie w czasie naszego odlotu, kupil tam mieszkanie
                                  i juz sie zadomowil. Kreola wyjezdza i jak widac tez gdzies w swiecie zapusci
                                  korzenie, albo bedzie ciagle szukac....
                                  Tak wiec mysle, ze zawsze ktos tu zajrzy i starym znajomkom napisze, gdzie
                                  znalazl miejsce na wakacje do konca zycia.
                                  poza tym chodzi przeciez o wakacje a nie o codzienna zyciowa bieganine w jednym
                                  miejscu - tyle, ze innym niz Polska.
                                  Jesli wiec wakacje, to moze ciagle podroze...?

                                  Zycze wszystkim ciekawych podrozy, wspanialych wakacji,
                                  a przede wszystkim szczesliwego codziennego zycia.
                                  Tobie Piotrze szczegolnie... i bys nigdy nie byl samotny w Wigilie.
                                  V.





                                  • Gość: darczelo Re: wakacje IP: *.telecom.by 28.02.07, 02:59
                                    Auuu ! Jest tu ktos ? Niedlugo Wielkanoc ,a ostatni post "wigilijny" !Co to sie
                                    porobilo! Przyznaje ze dla mnie duzo wieksza przyjemnoscia jest czytac posty
                                    niz "zebrac sie z myslami" i napisac cos sensownego (tym bardziej ze z
                                    polskiego nigdy nie bylem mocny).Caly czas zaluje ze nie udalo mi sie wyjechac
                                    na Margarite z PIERWSZA WIELKA WYPRAWA ,ale zdazylem poznac wspanialych ludzi z
                                    marzeniami ,przede wszystkim Vive i Kreole.Spelnienie moich marzen odlozone na
                                    razie na 4 lata (trzeba cash zarabiac),ale potem...zyc nie umierac.

                                    • kreola Re: wakacje 28.02.07, 11:35
                                      Ale milo widziec znajome nicki w tym watku :)))
                                      Ja wciaz zmierzam wielkimi krokami do wyjazdu, nawet odliczam dni. Dzis jest na
                                      liczniku dokladnie 500 dni do pierwszego dnia moich wakacji do konca zycia!!!
                                      W miedzyczasie oczywiscie wciaz podrozuje i wciaz ogladam z zaciekawieniem rozne
                                      miejsca na swiecie. A przede wszystkim gromadze srodki na wyjazd.
                                      W zeszlym tygodniu odebralam samochod, ktorym bede podrozowala i to jest juz
                                      pierwszy malenki krok. Czuje sie juz jedna noga w podrozy;-)
                                      To autko juz za 500 dni bedzie moim domkiem na kilka miesiecy:
                                      www.nissan.pl/home/vehicles/4x4/R51/gallery/index.html
                                      Pozdrawiam marzycieli :)
                                      k.
                                      • Gość: zielonamysz Re: wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 17:07
                                        No skonczylam. Czytałam was dwa dni.Ten watek genialnie sie czyta.Jak powiesc.
                                        Sama mysle nad jakims milym miejscem gdzie cieplo i niezbyt drogo i mozna
                                        spokojnie spedzic kilka miesiecy w roku wiec pilnie odrobilam prace domową i
                                        przeczytalam. Bedę dalej tu zagladała i mysle,ze gdzies w pazdzierniku jesli
                                        wszystko ulozy sie tak jak bym chciala pojade zobaczyc jak jest
                                        na M i jak zachodzi słonce w Juan>Buzka!
                                        Serdecznie was pozdrawiam i jesli znow sie bedziecie spotykac tez sie pisze. ZM.
                                        • zielonamysz tercet 03.03.07, 09:10
                                          Acha. Jeszcze sobie o tym pomyslalam i ja bym raczej miala taki plan by na razie
                                          wynając cos i popatrzec ze trzy miesiace jak mi tam.Moj zawod moge wykonywac
                                          wszedzie gdzie mozna uruchomic laptopa i jest modem.A pozniej,jesli by to bylo
                                          to, to może bym sie dogadala z kims i na spolke kupila jakis domek i sie
                                          dzielila bo przeciez troche czasu trzeba spedzic w ojczyznie milej i czasem
                                          gdzies wyskoczyc w swiat szeroki.
                                          Gdyby do domku czy nawet apartamentu(choc lubie czuc ziemie pod nogami)byl
                                          jeszcze jeden wlasciciel czy nawet dwoch to nie stalby pusty -tak jak sie
                                          martwila Viva w któryms poscie.
                                          Ed jak widze cos tam powaznie dosyc mysli wiec może jakos sie zbierze druga
                                          grupa kolonistow.
                                          Vive ciagle kusi, wiec moze w koncu skusi jakby tam sie wesole jakie combo
                                          dobralo czy chociazby nawet tercet egzotyczny,znam trzy ew kandydatki. Ja mam
                                          dwie swietne przyjaciolki ktore namawiam by rozwazyly. Jedna już od kilku lat
                                          szuka czegos w lepszym klimacie niz Szwecja.
                                          Ale... wczoraj skonczylam czytac i trzeba rzecz jasna czasu. W kazdym razie jak
                                          juz pisalam - Jestem chętna a wolna bede za pol roku do roku w najgorszej
                                          wersji ktora zawsze tez trzeba brac pod uwage(tfu tfu).

                                          Czyli... kto jeszcze??Moze znow wyskoczy jaks grupa incjatywna zobaczyc jak jej
                                          sie widzi i moze z tej grupy ktos zostanie tak jak Tom i ziarnko do ziarnka i
                                          bedzie weselej.
                                          A czy ew Tom mogłby napisac jak sie tam czuje aktualnie po juz pewnym czasie
                                          pobytu? Co dobre a co zle? Pzdr zm
                                          • zielonamysz up 09.03.07, 08:42
                                            Własnie wyczytalam w Wprost ze wenezuelska giełda wzrosla o 116 %. Czyli chyba
                                            trzeba sie spieszyc.
                                            Acha wyslalam do was majla, Dartha i Viva.Pozdr
    • ed-slaski Re: wakacje do końca życia 04.04.07, 11:27
      Sluchajcie kochani.
      Wyskakuje pierwszy, ale wyjeżdżam na Świeta wielkanocne.
      Zdrowych, spokojnych i pelnych marzen Świąt. I dla tych co wyjechali i gdzies tam szukają choć cienia polskiej tradycji, i dla tych ktorzy "wyjezdżają" co wieczor kladąc sie spać a budzą sie niestety w Polsce.
      Dla panow-zyczenia smacznego jajeczka. Niech nim sie dobrze zakąsza.
      Dla pan-taka sugestia, że żaden ocean czy lazurowe morze nie obleje was tak slodko jak kochany Polak z wiaderkiem w reku.
      A przy okazji-może ci co Świeta spedzają poza 4(chyba jeszcze)RP napiszą jakies dziwy z miejsc gdzie są.
      Pozdrawiam i jezszce raz Wesolych Świąt!
      • kreola Wspaniale zyczenia :) 04.04.07, 20:41
        Dzieki, Ed za zyczenia. I przylacze sie do nich apelujac jednoczesnie o podjecie
        proby zorganizowania jakiegos spotkanka, bo przeciez cieplo sie robi, slonce
        swiecie - az chce sie marzyc !!!
      • atamanek Wielkanoc na rowniku 05.04.07, 09:02
        Witajcie :)

        Jez jutro wyruszam na swieta poza Polske. Lece znow do ukochanej Afryki i swieta
        spedze pod Kilimandzaro na safari. Zaplanowalam sobie tez romantyczna podroz
        pociagiem z Mombasy do Nairobi i wizyte na wzgorzach Ngong oraz fermie motyli.
        Bedzie pora deszczowa, wiec mam nadzieje spotkac ich mnostwo okiem aparatu.
        Najlepsze zyczenia swiateczne! :)
        • Gość: vivalavita Wielkanoc IP: *.puchaczy.waw.pl 05.04.07, 22:41
          Witajcie!
          Fajnie, ze "starzy" tu jeszcze zagladaja, a "nowi" snuja swoje marzenia.
          Kolejne wakacje przed nami - opowiadajcie o ciekawych miejscach, gdzie mozna
          byc do konca zycia.
          Wszystkim zycze smacznego jajeczka i pieknej pogody na swiata i caly rok.

          Vivalavita
          • capoo Re: Wielkanoc 06.04.07, 10:34
            Wesołego Alleluja! :)
            www.zyczonka.ovh.org/zyczenia-wielkanocne.html
            • zielonamysz Re: Wielkanoc 09.04.07, 13:17
              Wesołych swiat i spelnienia marzen.
              Ja posuwam sie zplanami wyjazdowymido przodu acz wolno,za wolno.Ale tak to
              jest, że wszystko sie toczy powoli.
              Ale moze uda mi się wylądawac na Margericie w tym roku. Taki mały rekonesans.
              Grupa wyjazdowa uzbierala mi sie nad wyraz szybko. No,ale zobaczym co bedzie gdy
              przyjdzie rzecz konkretyzowac. W kazdym razie Wesolych Swiat!!
              • claudio75 wakacje do konca zycia 13.04.07, 15:14
                Ha ha widze ze ten watek dalej zyje rewelacja!
                Ja juz jestem w Polsce troche mi sie ta moja podroz planowana na kilka miesiecy przedluzyla ale co tam to byl jeden z najlepszych okresow w moim zyciu.
                Juz mysle o tym zeby wracac do ameryki teraz juz moze na stale.
                Pozdrawiam serdecznie wszystkich marzycieli.
                Szarysza jak Ci leci? dalej w Paragwaju? czy zmienilas miejsce pobytu? namawiam Cie jednak goraca na Brazylie, Tomma a co u Ciebie nie znudzilo Ci sie jeszcze zycie na malej wyspie?
                Trzymajcie sie cieplo i slijcie relacje ze swoich podrózy i realizacji marzeń.
                Czy Migueluski odwiedza jeszcze to forum? Drań po 4 chudych latach w Azji wrócił do Ameryki Łacińskiej ale mu zazdroszcze.
                • Gość: rafalirl Re: wakacje do konca zycia IP: *.dub-fng.metro.digiweb.ie 03.05.07, 02:18
                  hej
                  jestem waszym cichym fanem.powaznie.zagladam tu raz na apre miesiecy....to jak jakas ksiazka o niedokonczonych przygodach....pasjonujace.od razu mowie ze zaden ze mnie podroznik, raczej cenie sobie spokoj...ale cenie tez ludzi ktoprzy maja odwage nie mowic ale robic to oczym marza....Kochani jak macie chec i czas to chociaz jeden wpis na tydzien.pozdrawiam z Dublina
                  • brumabiz Re: wakacje do konca zycia 01.06.07, 13:42
                    Jestem jestem pamiętam a Wy? co jest grane nik juz nie pamięta naszej wspólnej
                    zajawki? he he cały ten świat zwariowany!!!!!!!!!! napiszcie coś bo strasznie
                    cicho tutaj.
                    • zielonamysz Re: wakacje do konca zycia 17.06.07, 08:28
                      Ja tyz zagladam. I nawet sie zblizam I nabywszy kurs hiszpanskiego...Szkoda ze
                      ta pierwsza ekipa zniknela i sie zamknela.
                      • brumabiz Re: wakacje do konca zycia 10.07.07, 22:52
                        Nie zamknęla się jednak chyba wszyscy zrezygnowali ze wspólnych planów ,tak to
                        jest każdy ma swoje życie... może jednak co się ruszy w temacie!!!!!!!!!!!!!!
                        • zielonamysz Re: wakacje do konca zycia - epi gonia 12.07.07, 15:18

                          Moze w styczniu zrobie maly rekonesans. Tzn z kilka miesiecy- ile wytrzymam.Ale
                          tfu tfu. Bo sie omsknie. pozdr
                          • happyhour Re: wakacje do konca zycia - epi gonia 26.08.07, 11:23
                            Wyciagam wątek z niebytu:) I pytam...Czy ktoś w końcu zamieszkal na
                            Margaricie? Jak mu tam?
                            • brumabiz Re: wakacje do konca zycia - epi gonia 01.09.07, 16:54
                              Tak z naszej grupy jedna osoba.Podobno w tym roku dołączyli kolejni
                              jednak tamtych nowych nie znam.
                              • kreola Re: wakacje do konca zycia - epi gonia 01.09.07, 20:40
                                Na Margaricie mieszka Tomamuc, ponoc niedawno pojawili sie tam inni Polacy, ale
                                chyba nie z forum, choc to nie jest wykluczone:)
                                Z informacji od znajomych, ktorzy niedawno na Margaricie byli wiem, ze duzo sie
                                zmienilo, bardzo podrozalo i z tego powodu troszke zaluje, ze te niemal juz trzy
                                lata temu nie kupilam niczego, bo przeciez juz wtedy wiedzielismy, ze to bedzie
                                doskonala inwestycja...
                                Well, teraz podobno dobrze jest inwestowac w azji, np. w kuala lumpur mozna bylo
                                niedawno kupic apartament w pelni umeblowany za 3200 zl/m2. W Polsce juz takich
                                cen nie ma... Tzn. slyszalam ze w Jeleniej Gorze mozna kupic mieszkanie
                                (oczywiscie niewyposazone) w takiej cenie. Miejsce oczywiscie tez ladne, ale nie
                                tak cieple.
                                • ag-ha Czy komus się udało zrealizować plan? 02.09.07, 11:16
                                  Witajcie,
                                  wpadłam na ten wątek zupełnie przypadkiem.Zaintrygował mnie. Im
                                  dłużej go czytałam, tym częściej nachodziło mnie pytanie jw. No więc
                                  jak tam? Czy komus się udało? Potwornie jestm ciekawa. Taka juz moja
                                  natura. Pozdrawiam
                                  • zielonamysz Re: Czy komus się udało zrealizować plan? 06.09.07, 10:35
                                    Ja juz jestem calkiem bliziutko wyjazdu.Tzn planuje styczen i juz w
                                    zasadzie wszystko mi sie wyprostowalo tak,ze moge. Obaczym.
                                    Zdrozalo,powiadasz? No ,coz.. najpierw tam trzeba pobyc a potem
                                    dopiero kupowac,tak mi sie zdaje. Pozdr...
                                    • Gość: ag-ha Re: Czy komus się udało zrealizować plan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 12:03
                                      Opowiedz więcej. Gdzie? na jak długo? i czy na zawsze? ozdrawiam
                                    • piotr0412 Re: Czy komus się udało zrealizować plan? 16.09.07, 07:47
                                      Witaj Myszo!
                                      Weżmiesz mnie ze sobą?
                                      Też jestem gotowy.
                                      Piotr
                                • toma48muc Re: wakacje do konca zycia - epi gonia 13.09.07, 15:01
                                  hola Todos, hola Kreola,
                                  prawda jest ze wszystko bardzo podrozalo, tak; ale...
                                  rownolegle z inflacja idzie w parze kurs dolara
                                  (i oczywiscie euro)! W porownaniu do Kwietnia 2005
                                  kiedy za $ placono juz 2400 Bs, dzis dostanie sie za
                                  tego samego $ ponad 100%- wiecej; (oczywiscie na czarnym
                                  rynku- bankowy przelicznik pozostal bez zmian);
                                  co z tego wynika: inflacja b. wysoka, TAK -
                                  dla biednych czy srednio zamoznych venezuelczykow ceny
                                  sa po prostu zabojcze;
                                  (dolar zaczal gwaltownie rosnac od polowy wrzesnia 2006
                                  by juz w stycz. 07 osiagnac cene 4100 Bs/1 $);
                                  lecz dla kazdego europejczyka czy innego gringo niewiele
                                  sie zmieni; do tego 01 Stycznia 2008 Wenezuela otrzyma
                                  nowa walute tzw. Bolivares Fuerte: skreslone zostana
                                  ostatnie trzy zera (wiec nie bedziemy juz placili w
                                  milionach, lecz w normalnych dziesiatkach;
                                  przygotowania do denominacji- pazdz. 2007;
                                  Bardziej niepokoi mnie sytuacja polityczna: "propozycja" Ch.
                                  zmiany konstytucji, pozwalajaca utrzymac prezydenture przez
                                  6 lat (a teoretycznie do konca zycia);
                                  niebezpieczne jest tez zakladanie tzw. Komitetow Dzielnicowych
                                  czy Okregowych- /donosicielstwo: kto nie z nami
                                  (nasza Rewolucja), ten przeciw nam/
                                  Znamy konsekwencje tego z PRL-u lat 60 czy 70-ych
                                  t
                                  • raakk Re: wakacje do konca zycia - 29.10.07, 18:20
                                    Witam, za kilka dni jade do Tajlandii, zeby tam przezimowac, wroce w maju.... i
                                    juz tak od kilku lat. Teraz juz wiem , ze fajnie jest wyjechac na kilka
                                    miesiecy, ale przyjemnie jest wrocic na wakacje do domu. W niecierpliwoscia
                                    czekam na piekne, polskie, dlugie czerwcowe wieczory. Po kilku miesiacach
                                    tajskiego jedzonka, kokosu, papai nie ma nic piekniejszego jak botwinka czy
                                    ruskie pierogi we wlasnej kuchni:))) Pozdrawiam,
                                    • Gość: Egse Re: wakacje do konca zycia - realia IP: *.centertel.pl 12.11.07, 11:51
                                      Drodzy Marzyciele!
                                      Przeczytałem w miarę dokładnie całe to forum. Czyta się to jak powieści
                                      podróżników z poprzedniej epoki (Fiedler, Omiljanowicz Kapuściński itp).
                                      Niestety realnie jest inaczej. Pobyt na Margaricie wcale nie jest tani; ja bym
                                      prosił tych co twierdzą że tam byli ile kosztuje żywność
                                      (podstawowa jak ryż, kurczak, o wieprzowinie nie mówię, bo nikt odpowiedzialny w
                                      tym klimacie jej na codzień nie używa. A jak czytam, że ktoś tam już był, a
                                      teraz zabiera się za naukę hiszpańskiego to mnie ogarnia śmiech. Wyluzujcie
                                      drogie koleżanki i koledzy. Pracy tam nie dostaniecie, bo do prostej fizycznej
                                      trzeba się tam urodzić, a inna wymaga trochę innych kwalifikacji niż uczą
                                      uczelnie w Polsce.
                                      Proponuję się sprawdzić na polach naftowych w Venezueli. Rozbrajają mnie swą
                                      niewiedzą Panie zwiedzające świat "z plecaczkiem". Tak można, dlaczego nie jesli
                                      się ma sponsora typu Kulczyk lub Krause i kilku ochroniarzy KRAJOWCóW. Jedna z
                                      Pań jedzie do Nowej Zealandii autem. Gratuluję pomysłu i jednocześnie
                                      zazdroszczę bogatego sponsora, bo taka wyprawa z dzieckiem to koszt kilkuset
                                      tysięcy dolarów. Najprawdopodobniej ta miła Pani znalazła na Wyspach Karaibskich
                                      skarby piratów. Wymienieni na początku panowie Fiedler Omiljanowicz i
                                      Kapuściński, to swoje podróże traktowali jako dodatek do innych, "ważniejszych "
                                      zadań. Ktoś na forum bardzo źle oceniał pana Cejrowskiego. Ja myślę, że gdyby on
                                      napisał, że Margarita to miejsce do końca życia, to jadę w ciemno. Za paręset
                                      dolarów można wyżyć na Haiti (jeśli Was tam nie zamordują), Togo i może jeszcze
                                      kilku innych krajów w strefie tropikalnej. Droga Pani raakk: mam do Pani pytanie
                                      następującej treści: czy czasami nie jest Pani spadkobiercą fortuny wschodnich
                                      książąt, bo oni już kilkaset lat temu odkryli, że lepiej zimę spędzić na Sycylii
                                      niż w Polsce. A odnośnie przemieszczania się po świecie samolotami, to chyba
                                      przed wejściem do samolotu, to zakładacie "czapkę niewidkę", bo nawet poważnych
                                      biznesmenów nie stać na tak częste podróże dla przyjemności.
                                      Mimo tych przykrych dla niektórych uwag życzę temu wątkowi dalszego ciągu, bo
                                      przecież swoje marzenia gdzieś trzeba opublikować. Pozdrawiam Wszystkich Czytelników
                                      Egse
                                      • ed-slaski Re: wakacje do konca zycia - realia 17.11.07, 18:42
                                        witam kolego (pozostałych oczywiście również)
                                        Trochę mnie nie było bo jak poprzednik słusznie zauważył jestem
                                        jednym z tych co odziedziczyli fortunę po dziadkach - książętach i
                                        jednak podróżuję.
                                        Może nie tam gdzie chciałbym ale jednak.
                                        EGSE-ludzie się trochę różnią.
                                        Jedni czytają o podróżach, drudzy je realizują. I to nie
                                        za "kilkaset tysięcy dolarów" , ale też nie za przysłowiową czapkę
                                        gruszek.
                                        Oczywiście jest turystyka i turystyka
                                        Jedni wolą spać w hotelu, jeździć taryfami i jeść europejskie
                                        jedzenie. Drugim wystarcza koloryt lokalny (czytaj jazda jakiem)
                                        Przez ponad 2 m-ce zobaczyłem dużo Ukrainy, Mołdawi, Gruzji i
                                        troszkę Azerbejdżanu. Zabawne jest to że przywiozłem więcej kasy niż
                                        zabrałem. Oczywiście że zwiedzanie "weekendowe"-muzea, wystawy czy
                                        jakieś imprezy kosztują masę. Ale jeśli komuś wystarczy zobaczenie
                                        kraju, klimatu i ludzi - wzale nie jest to aż tak przerażające ani
                                        od strony finansowej ani od strony zagrożeń.
                                        Jeśli przeczytałeś wątek od początku to musiałeś trafić na
                                        wypowiedzi że jednym z kryteriów jest spokój wewnętrzny miejsca więc
                                        Haiti odpada.Ale inne miejsca wcale nie są aż tak groźna jak to
                                        pokazują w Wiadomościach. Powtarzasz stereotyp jaki o Polsce mają
                                        niektórzy z Zachodu (ze Wschodu również)
                                        Kolejna sprawa to samoloty.
                                        Po pierwsze - wcale nie aż tak drogie (a latam często), a po 2 nikt
                                        nie pisał o częstym lataniu. Nie znajdziesz w tym wątku osoby która
                                        lata 10 razy w roku.
                                        Zebrali się tu ludzie którym wygodny fotel nie wystarcza.Dla jednego
                                        wyprawa to wyjazd do Czech czy do Niemiec, dla drugiego inne
                                        kierunki.
                                        Ironia wskazuje że dla Ciebie wyprawą jest wyjście do biblioteki.
                                        A sama Margarita?
                                        Jakiś cel trzeba mieć - choćby i nierealny (nie dla TOMA)
                                        W końcu jakiegoś "białego wieloryba" trzeba ścigać po morzach.
                                        Pozdrawiam
                                        PS Ja już ręce zacieram na kolejną "wyprawę". Ale tym razem nie
                                        żadna ezgotyka tylko - SEZON NARCIARSKI się zbliża !!!
                                        I o ironio - do Austri na START OF SEZON samolot jest tańszy niż
                                        wyjazd autobusem.
                                        • atamanek Re: wakacje do konca zycia - realia 18.11.07, 20:39
                                          Witam :)

                                          Wakacje do konca zycia.... hmmmm, dawno tu nie bylam. Ostatnio czesto mi sie
                                          choruje, lekarz zalecil na okres jesienno zimowych chorob wkolo, wyjazd do
                                          cieplych krajow i.. mowil to powaznie :)
                                          Zasial we mnie ziarenko, takie swoiste wytlumaczenie przed rodzina i znajomymi
                                          moich planow. Plany sa, checi tez, realizacja o krok blizsza. Szukam tylko.. w
                                          tym roku szukalam glownie na wyspach, w kenii i w Maroku. Wprawdzie w Szkocji
                                          tam mokrawo i malo slonka, ale nie ma przynajmniej sniegu. Bardzo podobalo mi
                                          sie wakacyjne Maroko, ale w kraju arabskim, mimo, ze kolorowy i nie radykaly,
                                          nie chcialabym na dluzej sie zatrzymac.
                                          Moze jakas Hiszpania lub Grecja? ;) Musze poczytac, gdzie najzdrowszy klimat dla
                                          moich oskrzeli i powoli przekonywac rodzine, ze MUSZE do slonka! :)

                                          Z pozdrowieniami dla Wszystkich! :)
                                      • kreola Drogi Egse 18.11.07, 23:39
                                        Drogi Egse,
                                        jakos duzo w Tobie jadu, zlosliwosci i niezyczliwosci a nade wszystko niewiary w
                                        ludzi. Czyzbys sadzil, ze wiekszosc z nas zmysla tu sobie albo snuje marzenia???
                                        Slabo czytales chyba ten watek, bo nie dotycztales, ze wiele osob tu piszaych
                                        NAPRAWDE bylo na Margaricie i to nie raz! A jeden z nas nawet tam mieszka - Toma.
                                        Grupa, ktora na Margaricie byla zna sie rowniez w realu i wciaz spotyka. Nie ma
                                        wiec mowy o wymyslankach. Toma moze Ci dokladnie opisac jakie sa cey na
                                        Margaricie a w swoim ostatnim watku pisal o tym co podrozalo. Ja w Wenezueli
                                        bylam po raz pierwszy kilka lat temu i owczesne realia faktycznie wygladaly
                                        zupelnie inaczej. Coz, zaluje, ze wtedy tam nie zostalam, ale z drugiej strony
                                        swiat jest taki duzy...
                                        To ja wybieram sie autem do Nowej Zelandii i nie mam sposora. Po prostu jestem
                                        zamozna osoba i nie mam sie czego wstydzic, bo nikomu niczego nie ukradlam ani
                                        od nikogo niczego nie dostalam. SAMA zarobilam te pieniadze i choc Tobie moze to
                                        sie nie miescic w glowie, w Polsce jest wielu calkiem mlodych "milionerow", bo
                                        od tego mamy glowy, zeby robic z nich uzytek a nie zeby nimi jesc. Mielismy tez
                                        troche szczescia w zyciu i potrafilismy te chwile szczesliwe wykorzystac.
                                        Zazdroscisz czy co? Jesli potrzebujesz to popros a cos Ci zasponsorujemy zamiast
                                        obrazac ludzi nie znajac ich.
                                        A to, ze ja podrozuje od lat z plecakiem nie ma nic wspolnego z Kulczykiem ani
                                        posiadanymi przeze mnie pieniedzmi. Ja po prostu wole podrozowac niz kupic sobie
                                        wypasiony dom w snobistycznej okolicy, albo chadzac do najdrozszych knajp. Na
                                        codzien zyje skromnie, ale mam ogromne marzenia, ktore krok po kroku realizuje.

                                        Tobie zycze duzo szczesci i umiejtnosci korzystania z niego.

                                        W imieniu "margaritenos" pozdrawiam
                                        Kreola
                                        • toma48muc Re: Drogi Egse 24.11.07, 23:37
                                          Hola Kreola,
                                          ale sie zdenerwowalas... -(
                                          Tranquuila! takie posty (i takich ludzi)
                                          po prostu olewamy! tutaj powoli zaczyna
                                          byc goraco (politycznie); 2 XII "NO" o "SI"
                                          para nueva konstitucion; poza tym "wesolo"
                                          puste polki z PRL´u: duzo by pisac- ksiazke!
                                          pozdrawiam znajomych (i tych nieznajomych)
                                          ALE NIE Egse, sam sie zdazyl pozdrowic; he, he
                                          Toma
                                          • kreola Toma, Ty juz glosujesz ???? 25.11.07, 23:09
                                            No nie mow mi, ze masz prawa wyborcze w Wenezueli?!
                                            Oczywiscie zycze Ci tego z calego serca, jesli sam sobie tego zyczysz. I
                                            zazdraszczam Ci tego ciepelka i spokoju...
                                            Ech...
                                            Pan Egse nie zdenerwowal mnie, tylko uwazam, ze zachowal sie nieladnie a jestem
                                            jak wiadomo pyskata, wiec musialam zareagowac.

                                            Sciskam Cie i czekam na nastepne spotkanie:)
                                            K.
                                            • toma48muc Re: Toma, Ty juz glosujesz ???? 27.11.07, 23:56
                                              nie, nie; nie mam i nie bede mial takich praw...
                                              nawet jesli zrobie tzw. Residencia (prawa rezydenta),
                                              /a to zamierzam jeszcze w Grudniu zrobic-
                                              koszta w tej chwili ok. 600 USD Viza wazna na 5 lat,
                                              zas Cedula (tutejszy dowod osobisty 10 lat/;
                                              pozdrawiam z milego ciepelka
                                              t
                                              • zielonamysz Re: Toma, Ty juz glosujesz ???? 30.11.07, 20:16
                                                Zajrzałam a tu widze ruch. Juz jestem o krok - może uda mi sie skoczyc w
                                                lutym.Tak na 2 msc na poczatek.
                                                I to bez sponsora.
                                                • Gość: Egse Re: Toma, Ty juz glosujesz ???? IP: *.centertel.pl 10.12.07, 16:29
                                                  Już niedługo zjawię się w Wenezueli. A może nawet odwiedzę Margaritę.
                                                  Na pewno się spotkamy drogi Toma!
                                                • Gość: optymista Re: Toma, Ty juz glosujesz ???? IP: *.centertel.pl 08.01.08, 09:30
                                                  Marzyciele!
                                                  Czy jeden pesymista egse może załamać taki piękny wątek?
                                                  Nie dajmy się!
                                                  • toma48muc Re: Toma, Ty juz glosujesz ???? 22.02.08, 22:10
                                                    Hola todos,
                                                    przed kilkoma dniami (dokl. 16. Lutego) minela 5-ta rocznica
                                                    "naszego" Forum...; to juz piec lat!
                                                    mila niespodzianka dla mnie osobiscie bylo, iz wlasnie tego
                                                    dnia otrzymalem pieciletnia vize stalego pobytu tzw.
                                                    RESIDENCIA;
                                                    niespodzianki nieraz sie zdarzaja, nawet tu w Wenezueli,
                                                    T.
    • Gość: GUEST Re: wakacje do końca życia IP: *.rainbownet.pl 16.09.07, 21:39
      ŁADNE MIEJSCA
      www.domagent.pl
    • kreola A dzis trafilam na taki link : 25.11.07, 23:15
      www.wenezuela.pl/cms/index.php
      Nie wiem czy wczesniej widzieliscie, bo ja nie. Znalazlam przed chwila, wiec
      podrzucam zainteresowanym:)
      Toma, zerknij w wolnej chwili i ocen.
      • Gość: Egse Re: A dzis trafilam na taki link : IP: *.centertel.pl 25.01.08, 19:41
        I zakończyły się marzenia, jak powiało troszku realismem
        • kreola Re: A dzis trafilam na taki link : 28.01.08, 12:20
          Egse, moglbys troszke jasniej? Nie zauwazylam, zeby komukolwiek zakonczyly sie
          marzenia. O jakim realizmie myslisz?
          Oczywiscie jeden pesymista, ani nawet stu, nie jest w stanie zniechecic mnie
          oraz paru innych osob. Ja wciaz wlocze sie po swiecie, tylko te podroze musze
          niestety przerywac powrotami do domu, ale to tez juz nie dlugo :)
          • atamanek A moze wakacje do konca zycia w Indiach? 24.02.08, 11:10
            Hejka

            Kilka dni temu wrocilam z podrozy po Indiach, piekne miejsca, piekne kolory, zapachy, kuchnia smakowita. Dla wiecznych marzycieli polecam plaze Goa, leniwe, cieple i tanie do zycia :) Sporo tam zyje ludzi, ktorzy chyba mysla o wiecznych wakacjach.
            Indie nie sa jednak dla ludzi, ktorzy sa pedantyczni na punkcie smieci i wszechobecnego brudu. Sa jednak piekne i polecam je do rozpatrzenia, jako kraj na wakacje do konca zycia :)
            • kreola Re: A moze wakacje do konca zycia w Indiach? 25.02.08, 21:38
              O nie!!! Pedantyczna nie jestem, ale gorsze od Indii moglyby byc tylko Chiny ;-)
              Toma, gratuluje z calego serca!!! Bardzo sie ciesze z Twojej rezydencji:))) I to
              w takim dniu! To znak:)
              • Gość: brum Re: A moze wakacje do konca zycia w Indiach? IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.08, 14:02
                Czy ktos mnie jeszcze pamieta???
                • kreola Brum tutaj ??? 27.03.08, 00:52
                  Jasne, ze Cie pamieta, ale jak sie bedziesz tak rzadko pojawial to z pewnoscia
                  niebawem zapomni :P
                  Usciski
                  K.
                  • brum38 Re: Brum tutaj ??? 03.04.08, 14:25
                    No to się cieszę niezmiernie że jeszcze pamiętasz kreola.Ja miałem
                    ostatnio jak zwykle w moim życiu wiele zawirowań.Obecnie mieszkam w
                    Berlinie brrrrrrrrrrrrr straszne miasto... liczę na cud który stanie
                    się któregoś pięknego dnia i ucieknę gdzieś do "normalnego świata"
                    Jedno jest pocieszające wiosna nastała a za nią lato będzie...
                    Pozdrawiam brum
                    • brum38 Re: Brum tutaj ??? 07.01.15, 01:06
                      Ludzie czy ten wątek jeszcze ktoś odwiedza???
    • modalina Re: wakacje do końca życia 18.08.15, 18:33
      Ale fajny wątek! Dołożę swoje 3 grosze. Ponad rok jestem w drodze od Meksyku na południe, jadę do Argentyny, ale cały czas razem z moim chłopakiem pracujemy online. Teraz jesteśmy w Kolumbii. Mieszkałam w wielu miejscach, wynajmujemy coś często i muszę przyznać, że póki co naj naj naj był Meksyk, a konkretnie małe miasteczko w Baja California Sur, które nazywa się Todos Santos. Tam mieszkaliśmy 2 m-ce w domu nad oceanem i było wspaniale. Idealne miejsce jak dla mnie - artystyczne miasteczko, surferski klimat, piękny ocean i góry, przyjaźni ludzie, kawiarnie, jedzenie, klimat nie bardzo turystyczny, raczej dla rezydentów z usa, poza tym bliskość usa - auto można kupić leganie w kalifornii, czyli rzut beretem, moje ulubione miejsce na świecie - planuję wrócić za jakiś czas kupić tam dom.

      Jeśli chodzi o samo łączenie pracy z podróżowaniem to piszemy o tym tutaj: www.cyfrowinomadzi.pl
      Kontakt do nas przez fb: www.facebook.com/cyfrowinomadzipl
    • piotr0412 Re: wakacje do końca życia 09.10.15, 03:52
      piotr0412 napisał:

      > Mam 46 lat,parę złotych oszczędności ,żadnych szans na godziwą emeryturę,czy
      > znacie jakieś miejsce na świecie ,żeby sobie spokojnie na stare lata pożyć?
      > Najlepiej,żeby było ciepło,morze itd,itp...
      \

      odezwijcie sie,kochani marzyciele!To ja,wasz piotr0412
      • toma48muc Re: wakacje do końca życia 09.10.15, 20:38
        i znowu jestem na Margaricie;
        to ja wasz toma48muc
        saludos a todos
        • Gość: vivalavita Re: wakacje do końca życia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.10.15, 22:13
          saludos Piotrze, toma i brum-ku ....
          Toma - dzięki za dzisiejszy telefon z Juan Griego. Brum - wiesz po ile teraz boliwary ?
          Za 1 dolca 640. Za naszego pobytu, to było 32. Tam socjalizm pełną gębą .
          Nie ma mleka, papieru toaletowego itp. Toma wozi wałówke dla siebie z Polski.
          Może jeszcze inni się odezwą i znów będziemy szukać najlepszego miejsca na ziemi.
          Migueluski aktualnie w Dominikanie, zaraz dam mu znać, żeby coś napisał .
          Przez tych kilka lat zjeździł kawał świata. Ja się wybieram na Kube w lutym.
          Piotr, a co z Tobą ?
          • maxhanan Re: wakacje do końca życia 13.04.16, 16:00
            Hola todos! Gdzie jesteście? bo ja na "wakacjach" od trzech lat. Mieszkam prawie na plaży, pracuję 50m od plaży, chyba się spełniło:) Kilka dni temu sobie przypomniałem o tym naszym marzeniu. Samo się stało. Pozdrawiam eisman
            • brum38 Re: wakacje do końca życia 13.09.16, 21:18
              Eisman napisz cos wiecej gdzie mieszkasz?
              • toma48muc Re: wakacje do końca życia 19.09.16, 04:32
                Hola a todos! czas na kolejne Wakacje na Margaricie!!!
                Pozdro dla wszystkich: VIVA dla Ciebie specjalne
                • brum38 Re: wakacje do końca życia 19.09.16, 13:22
                  Toma gdzie obecnie przebywasz ?
                  • darth4 Re: wakacje do końca życia 04.12.16, 17:47
                    Witam grono marzycieli o wakacjach do końca życia :) Nadal marzę, ale już bardziej realistycznie. Nie byłem w stanie jednak rzucić wszystkiego ( mam nadzieję, że tak pozostanie :).

                    To już 13 lat tego wątku i może to zacny czas na podsumowanie. Pozwolę sobie na moją refleksję. Na podstawie Waszych wpisów, wydaje mi się że,„wakacje do końca życia” to piękne, ale nierealne marzenia. No chyba, że zdarzy się to dosłownie. Tego nikomu oczywiście nie życzę.
                    Okazało się, że miejsca, które uważaliśmy za wymarzone, jednak nie powalają. My też nie potrafimy zerwać z „codziennością”. Ta zresztą wcale nie musi być złe. Gdy włącza mi się tryb „za wszelką cenę”, przypominam sobie wymianę zdań pomiędzy mną a pewnym Egipcjaninem. „Pozazdrościłem” mu pięknej pogody ( lubię bardzo ciepło :), palm, zabytków i ciepłego morza ( 29 stopni ). On mi na to, „ok. to zamień się ze mną. Ty weź mój dom a ja twój”. Hmmmm … Z jego perspektywy Polska jest krajem bogatym z piękną przyrodą. Jednak faktycznie nie zamieniłbym się z nim wyłącznie ze względu na … pogodę :) .
                    Z wpisów tych którzy byli na M. wynika, że to jednak bardziej nadaje się na wycieczkę. Czy nie za bardzo zafiksowaliśmy się na M. ? Być może tam gdzie tanio, ta taniość w końcu prowadzi do upadku. Może jednak nie da się tanio i w miarę dobrze. Czy tego się dowiedzieliśmy z tego wątku ? Po „zapaści” wątku po pierwszych relacjach „na żywo” z M. chyba tak . Tyle o miejscach.

                    A co o stanie ducha ? Chyba nie potrafimy być na „wiecznych wakacjach”. Tzn. Ci, którzy mają dostęp do forum i czas, aby się zastanowić na taką ewentualnością. Z mojej obserwacji oznacza to jakiś stan ducha ( i posiadania ), którego tak naprawdę nie umiemy porzucić. Zdecydowana większość z nas chciałaby być na „wakacjach do końca życia”, ale niezobowiązująco :) To znaczy np. kilka miesięcy. Czy naprawdę tak wyobrażalibyśmy sobie prawdziwe nasze „wakacje do końca życia” ? Wydaje mi się że realnie temat „wakacje do końca życia” można by rzucić prędzej wśród bezdomnych niż forumowiczów Gazety :)

                    Czy więc temat był i jest całkiem bezsensowny ? Moim zdaniem nie. Nadal chcemy „odpocząć” od codziennych spraw. Myślę, że nadal wiele osób marzy o „wakacjach do końca życia”, ale jednak „na pół etatu”.

                    Można to robić samodzielnie ale wydaje mi się, że idea polskiej kolonii była fajna. Można by wówczas wyjeżdżać na „wakacje do końca życia” jak do siebie, ale i z nich wracać. Po przejrzeniu naszych wpisów, wydaje mi się to najbliższe waszym oczekiwaniom :) Niekoniecznie na Margaricie :) Myślę, że po tych kilkunastu latach macie na ten temat już bardziej dojrzałe zdanie. Ciekawe co o tym sądzicie 12 lat później :)

                    p.s. po latach wprawdzie, ale przepraszam Kreola, za jednak dość prywatny punkt widzenia na Twoje poczynania. Miałaś do nich pełne prawo, a ja akurat miałem małe własne problemy i zareagowałem zbyt emocjonalnie. Z czasem „złagodniałem” :)
                • darth4 Re: wakacje do końca życia 04.12.16, 17:53
                  Hej, mieszkasz tam nadal ? Czy Margaritę dotknął kryzys prądu ? A ceny ? W 2006 radosc pisał że ceny jak w Polsce. A dziś ? Warto jeszcze na Wakacje ?
                  • darth4 Re: wakacje do końca życia 04.12.16, 17:54
                    toma48muc 19.09.16, 04:32
                    Hola a todos! czas na kolejne Wakacje na Margaricie!!!
                    Pozdro dla wszystkich: VIVA dla Ciebie specjalne

                    Sorki, to było do toma :)

                    Hej, mieszkasz tam nadal ? Czy Margaritę dotknął kryzys prądu ? A ceny ? W 2006 radosc pisał że ceny jak w Polsce. A dziś ? Warto jeszcze na Wakacje ?
                    • darth4 Re: wakacje do końca życia 08.05.17, 08:59
                      No to po kilkunastu latach od 1 wpisu w końcu wylądowałem na "wakacjach do końca życia". Od paru dni jestem mieszkańcem Costa Balanca w Hiszpanii. Tak jak Eisman potwierdzam odczucia w 100 %. Klimat super, ludzie uśmiechnięci, dobra kuchnia, czuję się jak u siebie i ceny są takie jak w Polsce, czasem trochę wyższe ale często niższe, czasem nawet znacznie niższe. Kilkanaście lat temu takie rozważania to było coś, ale w międzyczasie dla kilku milionów Polaków wyjazdy stały się czymś naturalnym. Mój znajomy osiedlił się też w Hiszpanii ale pół roku temu rozważał Gambię :) Takie to nastały czasy, że taki wątek stał się już chyba ... banalny. No ale przez lata Wasze i moje marzenia z tego wątku podtrzymywały mnie na duchu. I teraz są spełnione. No i tu gdzie mieszkam jest coraz większa polska kolonia :)
                      Pozdrowienia dla marzycieli i fajnie byłoby abyście napisali. Mam nadzieję że i Wam się udało.
                      • vivalavita Re: wakacje do końca życia 04.06.17, 18:17
                        Darth, właśnie siedzi obok tomamuc i odpowiada na Twoje pytanie dot. cen. Za 60-metrowe mieszkanie podatek od nieruchomości płaci 40 groszy rocznie - przepraszam - właśnie przeliczył dokładnie i wyszło mu 8 groszy.
                        wszystkie media - 15 złotych, papierosy- 2 zł paczka, reszty cen nie ma, bo nie ma towarów. :-)
                        Pozdrawiam wszystkich

                        • darth4 Re: wakacje do końca życia 16.12.17, 11:20
                          Hej, kiedyś marzyłem, że w takim fajnym miejscu powstanie "polska" kolonia. Ale początek "millenium", to jeszcze były czasy dla co majętniejszych Polaków. Po roku 2004 zaczęło się to zmieniać i dziś Polacy stworzyli mnóstwo kolonii :) Także w "mojej" Hiszpanii niema możliwości, żeby nie usłyszeć głosu Polaki/ka przynajmniej raz dziennie.
                          Tak swoją drogą ciekawe czy jest dłuższy watek na forach niż nasz :)

                          No i jeszcze kolejną swoją drogą, gdyby kogoś interesowały wakacje do końca życia, to teraz oprócz Polski mieszkam także w Hiszpanii ( 800 m od plaży ) i zajmuję się ( ze wspólnikiem który mieszka tu od 8 lat ), także pomocą w zakupie czy wynajmie krótkoterminowym nieruchomości w Hiszpanii. Ceny jeszcze jedne z najniższych w Hiszpanii a plaża jedna z najlepszych w Hiszpanii z wodą 26 stopni większość roku. Wszystko blisko ( IKEA, Jysk, Decathlon, Carefour, Media Markt wszystkie supermarkety ja np. Mercadona - do tej mam 50 m :) Tak więc Margarita faktycznie dziś nie jest najlepszym wyborem. Vivalavita - jakby co to w rejonie o którym piszesz właśnie mieszkam i pomagam :) Jak ktoś jest zainteresowany , to piszcie na priva darek@twojhiszpanskidom.pl
              • Gość: Eisman Re: wakacje do końca życia IP: *.red-acceso.airtel.net 18.02.17, 11:35
                Hej Brum sorki że tak późno. Mieszkam w Andaluzji. Nie jest to co prawda Margarita, ale klimat super, ludzie uśmiechnięci, dobra kuchnia i co najważniejsze czuję się tu jak u siebie!
                • vivalavita Re: wakacje do końca życia 04.06.17, 18:08
                  Witajcie kochani,
                  Długo mnie tu nie było, a właśnie siedzę z Tomkiem z Margarity i wspominamy nasz wyjazd.... w którym to roku było ??? chyba 2005 - no to 12 lat temu. Toma właśnie dostał sms-a, że puścili wodę do kranu. Wode ma raz dziennie od 20 do 20,30 czyli całe pół godziny - wiec wode trzyma w beczce 150 litrowej, żeby mieć czym spłukać kibel. !!! Po chleb stoi w kolejce, a jedzenie wozi z Polski. Narobiło się.

                  Piotrze, napisz gdzie jesteś w Hiszpanii - ja prawie kupiłam mieszkanie na Punta Prima (te 4 wieżowce), potem jeszcze oglądałam apt-y w Cabo Roig. Jeżdzimy tam co roku. Może pojedziemy tej jesieni na dłużej i bedzie okazja spotkać się. Chcę jeszcze dokładnie przeczesać wszystko od Alicante do Cartageny.

                  18 czerwca przyjeżdża do mnie żona Migueluskiego - Arada, potem on sam, bo siedzi jeszcze w Chinach.
                  Pozdrawiam wszystkich


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka