Dodaj do ulubionych

Klasyczna Hellada z RT

15.03.07, 17:36
Czy ktoś z was wybiera się na Klasyczną Helladę z Rainbow Tours 28.07.07?
Obserwuj wątek
      • Gość: ala b Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 21:33
        Wybieram się we wreśniu na ,,Klasycznę Helladę " bardzo proszę o Wasze opinie i
        wrażenia z wycieczki. Jak znieśliście podróż, jakie wrażenia z samej wycieczki,
        czy warto wykupić obiadokolacje czy lepiej samemu się stołować w
        tawernach ,jakie są wasze wrażenia z części pobytowej? Słyszałam niekorzystne
        opinieo hoteluDentis? Będę wdzięczna za Waszą relację
        • Gość: misia Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 81.190.83.* 05.07.07, 22:52
          Byłam z RT w Grecji na wycieczce objazdowej" klasyczna Hellada". Powiem jedno-
          biuro fantastyczne tak samo jak kraj.Wszystko doskonale zorganizowane. Hotele w
          części objazdowej świetne. Naprawdę niczego im nie brakowało.Hotel pobytowy
          Dantis troszkę gorszy, ale zadbany(codziennie sprzątany także pachniało
          świeżością).Troszkę mało nowoczesne wyposażenie pokoju i tyle. Pilot doskonały,
          oczytany, inteligentny.Profesjonalista. Świetni również kierowcy. Wjazd po
          krętych drogach tuz przy przepaściach do Delf zasługiwał na podziw. Co do
          jedzenia- śniadania kontynentalne, ale można się najeść. W części pobytowej
          śniadania typu bufet( wędlina, żółty ser, biały serek, dżemy,miód,
          brzoskwinie,świetne pieczywo, kawa, herbata,soki, mleko itd). Koniecznie
          proponuję wykupić obiadokolacje(dania greckie). Podróż nie jest bardzo męcząca.
          Najgorzej jedzie się po Polsce niestety:/ Autokar klimatyzowany, co było
          zbawieniem gdy na zewnatrz było 46st :) A co do zwiedzania, to nie jest bardzo
          męczące. Nie trzeba mieć specjalnych butów. Ja chodziłam w japonkach;)
          Wspaniałe wspomnienia, niezapomniane widoki i naprawdę dobrze zainwestowane
          pieniądze.
          POLECAM GRECJĘ I BIURO RAINBOW TOURS :)
          • Gość: ala b Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 19:38
            Misiu, dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedż.Gdybym mogła jeszcze prosić o
            Twoje sugestje co do spędzenia czasu w części pobytowej.Możliwe są jakieś
            wycieczki po okolicy? Jaka jest plaża,czy można robić jakieś dłuższe spacery?
            Kiedy byłaś na tej wycieczce? Temperatura,o której piszesz trochę mnię
            przeraża. Mam nadzieję,że w połowie września nie będzie już tak gorąco.
            Pozdrawiam .ala b
            • Gość: Misia Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 81.190.82.* 27.07.07, 14:32
              ok. 6km jest miasteczko Tolo. Tam tez jest biuro organizujące wycieczki po
              okolicy. Plaża jest bardzo blisko, myślę,że nie więcej niż 100m(kamienista ale
              mozna wypożyczyć leżaki).Morze bardzo ciepłe i krystalicznie czyste. Przy plaży
              ciągną się tawerny i dyskoteki taże jest co robić;) Życie się tam zaczyna po
              zachodzie słońca. W hotelu natomiast nic się nie dzieje, basen czynny jest
              tylko do 20 niestety, ale pozostaje zawsze morze;)
              P.S
              Ja byłam w czerwcy br. Raczej te temp. się nie powtórzą, bo to był najgorętszy
              czerwiec od kilkudziesięciu lat;) Takie temp. są przeważnie w sierpniu.
              Pozdrawiam
            • promyczek1 Re: Klasyczna Hellada z RT 14.08.07, 12:36
              W Drepano była możliwość wykupienia rejsu na Chydre i jeszcze jedną
              wyspę (nie pamiętam nazwy)(32EUR) oraz wyjazd do teatru Epidaurus na
              sztukę (około 30eur- 15 bilet, 15 taxi).
              No i oczywiście spacer do Tolo (bardziej interesująca miejscowość
              niż Drepano) Jdąc z hotelu Dantis do centrum Drepano jest bar
              (czerwone okiennice) polecam pita gyros za 1,5 EUR. Bar nie wygląda
              zachęcająco, ale jedzenie smaczne i nie mieliśmy żadnych problemów
              żołądkowych.
        • promyczek1 Re: Klasyczna Hellada z RT 14.08.07, 12:31
          Cześć. 10.08.07 wrócilam z imprezy. Jestem zadowolona.Hotele Ok.
          Dantis nie zwala z nóg ale da się przeżyć. Tragiczny hotel w Serbii
          (nawet zwierzątaka)ale wycieczki śpiąw różnych. Najlepszy hotel w
          Delfach! W Atenach też bardzo sympatycznie.Z premedytacją nie
          kupiłyśmy obiadokolacji by być zmuszonym do wyjścia i jestem
          zadowolona. Polecam Tawerny gdzie dużo jest miejscowych. Smacznie,
          fajna obsługa i ceny rozsądne. Impreza przemyślana i ogólnie uważam
          że warto. Na wieczorze Greckim zabawa przednia. Wada- za krótko!!!
          • Gość: ala b Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 11:39
            Promyczku dziękuję za informacje. Ciekawa jestem czy z Olimpii do
            Delf jechaliście przez ten wspaniały nowy most nad cieśniną koryncką?
            nic o tym nie piszą w planie wycieczki. Może ktoś jeszcze podzieli
            się swoimi wrażeniami z tej wycieczki w tym roku? jadę 8 września
            mam nadzieję że upały nie będą już tak męczące,jak je znosiliście?
            • promyczek1 Re: Klasyczna Hellada z RT 21.08.07, 14:44
              Gość portalu: ala b napisał(a):

              > Promyczku dziękuję za informacje. Ciekawa jestem czy z Olimpii do
              > Delf jechaliście przez ten wspaniały nowy most nad cieśniną
              koryncką?
              > nic o tym nie piszą w planie wycieczki. Może ktoś jeszcze podzieli
              > się swoimi wrażeniami z tej wycieczki w tym roku? jadę 8 września
              > mam nadzieję że upały nie będą już tak męczące,jak je znosiliście?

              Tak, jedzie się przez ten most. Jest krótki przystanek na moście.
              Mozna zrobić zdjęcia, wejśc do muzeum.
              Jeśli zajedziecie późnym wieczorem do DELF to nie leniuchować!
              Koniecznie wyjść na miasto. Fajnie, sympatycznie, przemili ludzie.
              Na przeciwko hotelu nazwa zaczyna się na V....(niepamiętam)
              niebieski neon, jest tawerna - polecam!
              Jakie upały? 36 stopni w tamtym klimacie to nie upał. Zaopatrz się
              tylko w kremy z filtrem i jakiś kapelusz i nie ma problemu.
    • Gość: pantomimiczny koń Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 17:32
      Ja z RT bylem niedawno na "Antycznej Przygodzie" czyli 4 dni krócej bez czesci
      pobytowej. Jestem bardzo zadowolony. Faktycznie jest przejazd przez ten most ale
      zatrzymalismy sie kawałek za, na jakiejs stacji paliwowej. Jest tam taki taras
      widokowy ale akurat chyba byl zamkniety. Mysle ze stamtad bylby niezly widok na
      ten most. JAdac w kierunku Delf beda przepiekne widoki, słonce akurat oswietla
      prawa strone (ci co siedza po prawej maja lepiej :)
      Faktycznie nie wolno siedziec w hotelu. Bo miejsce jest bajkowe. Mieszkalismy w
      hotelu blisko cerkwi a z balkonu naszego pokoju akurat mielismy widok na góry.
      Najmilej wspominam wlasnie Delfy.
      Nie kupowalem obiadokolacji bo zwykle na wycieczkach zapominam o jedzeniu. Po
      drodze byly postoje na zjedzenie czegos w Tawernie. Nikt nikogo nie poganial
      wiec mozna bylo spokojnie zjesc. W miejscowosci Tolo jest bardzo tani sklep
      gdzie mozna zrobic zakupy. W ost. dniu pobytu w Grecji mielismy postoj tez w
      jakims supermarkecie na zakupy.
      A co do upalow... spodziewalem sie pozarow i ukropu z nieba a jak przyjechalismy
      do Paralii bylo... +15 stopni i wielogodzinna ulewa. W Atenach juz "normalnie"
      czyli ponad 30. Upal da sie zniesc. Cos na glowe sie przyda ale ja akurat
      chodzilem bez nakrycia i nic mi. Na nogi najlepiej jakies adidasy. Ja tam
      łaziłem w zwykłych klapkach. Chodzenie nie jest meczace. W Nafplio jest
      podejscie cos z 900 schodow (dla chetnych) ale tez w nich wlazłem. Aha jesli
      ktos lubi chodzenie, to w Atenach warto sie samemu wybrac na wzgórze Likavitós.
      Mielismy 30 minut piechotka od hotelu. Wspaniały widok na Ateny z góry. My we 4
      weszlismy juz po północy wiec były pieknie oswietlone. W klapkach raczej nie
      radze :)
      Co tam jeszcze... kierowcy uprzejmi, pilot mowil nie za duzo i nie za malo. Tak
      w sam raz i konkretnie, byl tez bardzo w porzadku (pan Krzysztof) w
      przeciwienstwie do pilotki z wlasnie "Klasycznej Hellady" ktora mowila (gadała
      głosem totalnie zmanierowanym)za duzo i jakos jej nie polubilem. (Jechałem tym
      autokarem z Kielc do Woszczyc)
      Aha w drodze powrotnej mielismy nocne prawie 2 godzinne, zwiedzanie Budapesztu
      dla chetnych (cos chyba z 10E). Jak ktos lubi nocne zdjęcia to właśnie to jet to.
      Tak wiec, nie załuję że pojechałem i jesli ktos ma jakies pytania to smiało. Jak
      pisałem wyzej nie jest to Klasyczna Hellada tylko Antyczna Przygoda. Roznica
      poza cena, to te 4 dni leniuchowania na plazy.
      • Gość: ala b Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 20:22
        Dziękuję. Już się nie mogę doczekać wyjazdu. Martwi mnie tylko
        długość tej podróży do Grecji.Jak ją znieśliście? Ja jadę z
        północy .Napiszcie proszę jeszcze co Wam się najbardziej podobało?Co
        Was zaskoczyło? na co zwrócić uwagę? Zaintrygowała mnie Promyczku
        informacja o tym spektaklu w Epidauros. Czy warto?Pozdrawiam.ala
        • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 87.204.82.* 26.08.07, 01:08
          Witam,
          Właśnie wróciłam z Klasycznej Hellady i postaran się opisać trochę co i jak
          było. Część już przedmówcy napisali, jak się będę w niektróych kwestiach
          powtarzać to wybaczcie. Opiszę Klasyczną Helladę z RT krok po kroku.
          Wyjazd z Gdańska był o 3:30, autokar ruszał z Gdyni i przyjechał opóźniony
          około 10 minut, w Tczewie dużego piętrowego Neoplana mieliśmy już w komplecie
          (80 osób czy jakoś tak) i nigdzie po
          drodze po nikogo się już nie zatrzymywaliśmy. Jechała z nami miła pilotka (nie
          wiem gdzie dalej pojechała), dobrze dobierała miejsca postojowe (dłuższe postoje
          na śniadanie), podróż do Woszczyc
          (około 20km za Katowicami) przez Polskę nie była jakas specjalnie męcząca. W
          Woszczycach zjeżdzają się autokary z całej Polski i następuje tutaj przesiadka
          do autobusów docelowych, no chyba że ktoś
          już się w nim znajduje odrazu (nasz jechał do Chorwacji). Zjechało się 7
          autokarów, my byliśmy koło 14:30 w Woszczycach, o 16:00 było przepakowywanie
          bagaży (nawet w miarę sprawnie), na miejscu jest
          restauracja, grill, można w miarę dobrze zjeść, specjalnie tanio nie jest, no
          ale że nie ma gdzie indziej pójść to trzeba tam jeść. o 16:30 ruuszyliśmy w
          stronę granicy ze Słowacją (Korbielów).
          Wybór miejsc w autokarze - nie ma się nijak do tego co podają w biurach
          podróży RT. Gdy zapytałam Pani na jakiej zasadzie są miejsca przyznawane, to
          powiedziała, że w Katowicach (kłamała bo w
          Woszczycach) wybiera się wg kolejności kupowania wycieczki. Byłam 9-ta gdy ją
          kupiłam w lutym, więc pomyslałam, że spokojnie wybiorę sobie jakieś wygodne
          miejsce. W Gdańsku pilotka powiedziała, że nie
          ma wybierania miejsc i że ma już poprzydzielane, bo jest nas bardzo dużo i że
          miejsca powybieramy sobie przy przesiadce. Tam okazało się, że pilot ma już
          poprzynzawane miejsca i dodal tylko, że niektóe osoby przy kupowaniu zaznaczyły
          gdzie chcą siedzieć (tył, przód, lewo, prawo), czy całymi rodzinami itp. no i
          wedle tych życzeń pousadzani zostali wszyscy w autokarze. Jeśli kupujecie
          wycieczkę, to zaznaczcie przy kupnie, gdzie chcecie siedzieć.
          Autokar - po prostu porażka. Stara Setra z co prawda rozkładanymi siedzeniami
          tylko do tyłu, ale niestety mało to wykonalne w tym autokarze. Np. osoby
          siedzące na miejscu 2 i 3-4 nie mają gdzie
          wyciągnąć nóg, osoby na 5-6 mają za to tak mało, że siedząc normalnie przy
          normalnym położeniu siedzeń opierają kolanami o miejsca 1-2 (człoweik tam
          siedzący miał około 175cm i toczył zawziętą walkę z panem siedzącym przed nim,
          który uparcie rozkładał siedzenie i twierdził, że mu się należy rozłożone
          siedzenie i guzik go obchodziło to, że ten z tyłu musiał całą podróż w nocy
          jechać z nogami
          na zewnatrz. Mi się trafiło miejsce w rzędzie po prawej stronie, są tam lepsze
          widoki przy jeździe wzdłuż Zatoki Korynckiej, chyba trochę mniej też jest
          słońca. Lepsze wrażenia przy wjeżdzaniu do Delf
          :-). Wydawać by się mogło, że Klasyczna Hellada była najdłuższą wycieczką, jakie
          pozjeżdzały się do Woszczyc i że powinien jej przypaść najlepszy i
          najwygodniejszy autokar. Trochę zdanie zaczęłam
          zmieniać, gdy wjeżdzaliśmy do Meteorów. Pomyślałam, że pewnie dlatego nei
          pojechaliśmy niczym większym, bo kręto i mało miejsca. Na górze okazało się
          jednak, że wjechało tam kilka autokarów piętrowych, a nasz wyglądał przy nich i
          innych nowoczesnych jak maluch przy mercedesie. W Delfach również były autokary
          piętrowe, tak samo jeździły tez po wąskich uliczkach Thesalonik. Autoakr był z
          firmy Eurotrans bis. Do Woszczyc z Gdańska jechaliśmy autokarem Bomatour.
          Pilotem wycieczki był Pan Marcin K. - świetny pilot, po prostu
          porfesjonalista. Dobrze dobierane postoje, co 3h średnio. Najdłuższy odcinek
          około 4h to jazda nocą. Na granicach wszystko szybko i
          sprawnie "załatwia" - nawet z opieszałymi Serbami czy Macedonczykami. Dużo
          opowiada, nie zanudza specjalnie, zna bardzo dobrze historię Grecji, przypomina
          plan zwiedzania odpowiednio wcześniej.
          Zawsze w hotelach np. w części pobytowej wywiesza na tablicy rózne informacje.
          Po prostu super zorganizowany pilot i nie była to jego pierwsza ani też 20-ta
          podróż po Grecji, może czasami za mało
          wolnego czasu dawał, no ale to wiadomo taki urok objazdówek i ciągłego gonieniaw
          kolejne miejsce. Naprawdę super pilot i to dzięki niemu RT zawdzięcza to, że
          Klasyczną Helladę można uznać za udaną
          wycieczkę.
          Granicę ze Słowacją przekroczyliśmy bez problemu, szybko i sprawnie i
          ruszyliśmy w stronę Węgier. Słowacja i Polska to najbardziej zacofane kraje
          przez które się jedzie, jeśli chodzi o drogi. Po
          prostu koszmar, dziury, kręto i do d... :-). Granica słowacko - węgierska też
          szybko i bez problemów. Węgrzy podobno wyryfkowo sprawdzają teraz bagaże 5 osób
          z autokaru, losowo wybranych z listy. Tak nas poinformował w drodze powortnej
          pilot, że inne wycieczki kilka dni przed nami miały takie przygody - nas nic
          takiego nie spotkało. Granicę węgiersko- serbską przekraczlaiśmy koło 5 nad
          ranem, zeszła godzinka i pojechalismy dalej. Belgrad przejeżdzaliśmy koło 7-8.
          Przez całą Serbię jechaliśmy około 9 godzin. Później granica serbsko -
          macedońska około godzinki, coś koło 3 godzin przez Macedonię - świetne widoki w
          odcinku górskim (warto pooglądać zamiast drzemać). Granica macedońsko-grecka bez
          problemów, szybko i sprawnie. Od granicy około godzinę jechaliśmy do hotelu w
          Chalkidonie (Hotel
          Filippos, czy jakoś tak) około 40-50km od Salonik.
          RT mówi o zakwaterowniu w pobliżu Salonik. Tak naprawdę to jest to
          zameldowanie około 2km za małym miasteczkiem Chalkidona dosłownie w polu. Jak
          ktoś chce to może iść wieczorem tam, droga bez chodnika
          i raczej nie ma co tam podziwiać. Możliwości na zjedzenia obiadokolacji (jak
          ktoś nie wykupił to innej nie ma). Hotel znośny, radzę startować szybko z
          autokaru do recepcji i ustawiać się po pokoje, a potem zajmować się bagażami.
          Jest łazienka z prysznicem w pokoju, ogólnie czysto, jest tvn w tv jeśli ktoś
          mocno tęsnki za krajem. W naszym pokoju działała też klimatyzacja i nie trzeba
          było za nią płacić, w innych pokojach nie działała- koszt włączenia 5 Euro.
          Obiadokolacja smaczna, dało się najeść, na deser arbuz. Do obiadu jest za darmo
          podawana woda mineralna. Z zewnątrz hotel wygląda trochę beznadziejnie, ale tak
          naprawdę nie jest najgorzej. Część osób nocowała w drugim budynku, obok
          ruchliwej drogi i narzekali na samochody jeżdzące w nocy.
          Wyjazd rano do Meteorów o 8, pobudki zazwyczaj były od 6:30 do 7:15,
          najpóxniej wyjeżdzaliśmy o godzinie 8:45 w Delfach. Z reguły była to godzina
          8:00. Do Meteorów zajechalismy około godziny 11:00,
          najpierw odwiedziliśmy sklep (pracuje tam miły Polak, częstuje Polaków Ouzo,
          winem i galaretkami, mamy tam też spore zniżki na ikony itp.) gdzie sprzedawane
          są pisane ręcznie ikony. Jeśli komuś nie
          zależy na tym, żeby kupić za kilkadziesiąt Euro pisaną ikonę, to może poczekać i
          kupić przy źródełku Św. Paraskiewy, przy którym zatrzymaliśmy się w drodze
          powrotnej z Termopili pod koniec wycieczki. Tam sprzedawane są "podróbki" trochę
          chinszczyzny, na ścianie będzie wyglądać identycznie. Być może celowo Marcin nie
          zawozi najpierw tam turystów (zreszta nie musi, nie ma tego w programie, a jest
          po drodze więc się zatryzmaliśmy).
          W Meteroach była przewodniczka Olimpia, Pani nie musicie zabierać spódnic
          specjalnie z domu. Dają takie okrycia na miejscu jak ktoś nie ma. Panowi długie
          spodnie, no i wszyscy okryte ramiona. Meteory
          są śliczne, zwiedza się dwa klasztory. Trochę dają mało czasu wolnego, 30 minut
          po zwiedzaniu, więc radzę się spieszyć z fotkami. Później zwieźli nas na dół
          autokarem na obiad do restauracji, którą
          prowadzi fajna rodzinka, chodzi się dookoła stołu i wybiera co się chce.
          Świetnie mówią po polsku :-). Jesli ktoś uważa, że to naganianie przez pilota,
          to może iść do jakiejkoliwek z tawern czy
          restauracji w pobliżu, tylko nie wiem czy jest sens. Jedzenie smaczne, koszt
          obiadu dla dóch osób + 2 piwa 20 Euro. Po zjedzneiu ruszylimsy w st
          • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 87.204.82.* 26.08.07, 01:12
            Po zjedzneiu ruszylimsy w stronę Aten, a dokłądnie 50km za Ateny do miejscowości
            Anavissos. Tam byliśmy około 21:00, obiadokolacja 30 minut później. Hotel
            Alexander Beach jeden z

            lepszych podczas wycieczki. Fajny basen, czynny do 1:30 w nocy. Blisko morze (50
            metrów), plaża
            kamienista, są dwie restauracje nad brzegiem. W hotelu czysto, tv, łazienka z
            wanną. U niektórych

            podbnie jak w poprzednim działała klima (bez dopłat). Obiadokolacje dobre,
            śniadania też. Do
            obiadokolacji jest woda, na śnaidanie oczywiście kawa, sok, herbata.
            Następnego dnia -

            zwiedzanie Aten. Jak zwkle pobudka o 6.30, 7 rano śniadanie i 45 minut póxniej
            siedzieliśmy w

            autokarze. Bagaży nie zabieraliśmy z sobą, gdyż kolejny nocleg mieliśmy mieć w
            Aleksander Beach Hotel. Podóż z Anavissos do Aten zajęła nam około 50 minut (to
            ponoć było bardzo

            krótko, ponieważ ponad 50% Ateńczyków była na wakacjach i nie miał kto robić
            korku. Zwykle ta podróż
            trwa około 1,5 godziny) Po przyjeździe do Aten spotkaliśmy się z naszą
            przewodniczką Evi - urocza

            osoba, świetnie mówiąca po polsku. Evi była naszą przewodniczką przez dwa dni.
            Kto jedzie na tę
            wycieczkę i spotka Evi, to proszę być przygotowanym na to, że wg niej wszytsko
            co greckie to jest

            pięknę, miłe i użyteczne, a co pochodzi z czasów rzymskich jest złe, niedobre,
            brzydkie i najlepiej
            jest to zburzyć :D.
            Najpierw zwiedzalismy Ateny z autokaru - jeździliśmy po mieście i Evi
            opowiadała nam historię

            miasta pokazując najważniejsze miejsca (np. ambasady, uniwersytet, muzea,
            biblioteki, plac

            konstytucji, parlament itp). Następnie Evi oprawadziła nas po najważniejszych
            zabydkach stolicy

            Grecji- stadionie Kali Marmaro, Świątyni Zeusa, Łuku Hardiana no i oczywiście po
            Akropolu, Świątyni

            Hefajstosa, agorze greckiej, agorze rzymskiej i Place (dzielnica Aten, ta
            najbliżej Akropolu).

            Zwiedzanie było wzbogadzone opowiadaniami Evi. Radzę dobrze jej słuchać, gdyż
            kobieta ma

            nieprzeciętny dar mówienia :-) W całym tym zwiedzwniu nie podobała mi się jedna
            rzecz - czas wolny, a

            raczej jego brak, bo 30 minut które zostały nam dane na Akropolu to naprawdę za
            mało dla kogoś, kto

            chce dobrze zwiedzić to wzgórze, powdychać to powietrze i porobić fotki.
            Jeśli ktoś nie ma wykupionych obiadokolacji, to warto dogadać sie z
            przewodnikiem, żeby po

            zwiedzaniu Aten nie wracać do hotelu, gdyż około godziny 20 autokar ponownie
            przyjeżdża do Aten i

            przywozi chętne osoby na wieczór grecki (27 euro) lub tych, którzy chą zobaczyć
            Ateny nocą lub po

            prostu zakupić jakieś pamiątki :-). W hotelu byliśmy po wszystkich wieczornych
            atrakcjach o godzinie
            1:30 (wyjazd z Aten krótko po północy).
            Rano wczesna pobudka, w Atenach zabraliśmy przebojową Evi i pojechaliśmy
            zobaczyć Kanał Koryncki,

            tam 15 minut przerwy na fotki i dalej w drogę do starożytnego Koryntu. Tam
            zwiedzanie z Evi. Później
            Mykeny i znowu tylko 30 minut na to, żeby wbiec do góry, zrobić fotki, zbiec,
            WC, muzeum i do

            autokaru. Pilot zawozi nas nieco niżej do restauracji i informuje, że w tej
            restauracji dla Polaków
            jest woda gratis i arbuz na deser. Jak ktoś nei chce iść to może iść obok do
            innej. Wody radzę nie

            próbować tam, można opluć cały stolik, lepiej odrazu wziać piwo, jedzenie takie
            sobie, na pewno

            gorzej niż w Meteorach. Przejazd do Epidauros i piekny teatr, czasu wysatrczy
            żeby wejsc do góry i

            zrobić fotki, czyli jak zwykle, w drodze powrotnej szybkie WC i do autokaru.
            Stąd już około godzinki

            do Drepano na część pobytową.
            • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 87.204.82.* 26.08.07, 01:13
              Do Drepano doejchaliśmy koło 18. Obiadokolacja o 19. Ci co nie wykupili
              obiadokolacji mogą

              spokojnie zjeść w tawernach przy morzu lub w samym Drepano. Obiadokolacje w
              Hotelu Danti's są dobre,
              dwa dania + deser. Często jest ryż, raz ryba, kurczak, jakiś kotlet. Ogólnie
              najeść się można do syta

              i na koniec dopchać arbuzem, melonem, lub pomarańczą. Basen w Hotelu niestety
              czynny tylko do 20:30.

              Później jest już słabe światło i nici z kąpania w nim, zresztą właściciel nie
              pozwala do niego

              wchodzic po 20:30. Hotel czysty, bez rewelacji, tv, jest minibarek (lodówka, w
              którj można trzymać

              swoje napoje w pokoju). Klimatyzacja jest wydajna, taki ala piecyk sobie stoi i
              trochę hałasuje, ale

              da się przyzwyczaić. Klima jest już w cenie wycieczki, więc za nią dodatkowo nic
              nie płacimy. Do
              plaży jest 100 metrów przez pole namiotowe. Większość plaży w Drepano jest
              kamienista, są kawałki

              gdzie jest żwirek. Woda czysta, są jeżowce. Plaże w miarę sprzątnięte. Do plaż
              Sopotu czy Gdańska to
              im daleko, ale najgorzej nie jest. Dno w morzu kamieniste, są skały. Buty do
              kąpania można kupić w

              Drepano (sama miejscowość jest około 10km w głąb lądu, są tawerny, restauracje,
              sklepy spożywcze) -
              koszt około 3-8 Euro w zależności od modelu. Jak ktoś chce leżeć przy brzegu
              pomiędzy skałą a plażą,

              to nie ma tem jezowców i buty są zbędne. Ogólnei Drepano to taka sobie wioska,
              drogi bez chodników,
              ryk motorków itp. Dużo lepszą miejscowością jest Tolo, około 50 minut drogi
              plażą, przez skałę. Można

              też drogami, ale nie ma chodników, a Grecy jeżdżą jak wariaci. Taxi kosztuje 5-6
              Euro w jedną stronę.
              Ja polecam drogę przez skałę, piękne widoki, na skale są pozostałości twierdzy
              Assini. W Tolo plaża

              jest piaszczysta i co najlepsze dno też :-)). Podczas części pobytowej można
              popłynąć z Tolo w rejs
              na Hydrę i Spetses. Od nas popłynęło 30 z 50 osób i przewodnik razem z nami.
              Hydra to wyspa, gdzie

              poza służbami komunalnymi nie ma transportu. Wszystko wożą na osiołkach, nawet
              pralki :-). Białe
              domki, urocze uliczki, tawerny, restauracje, po prostu trzeba to
              zoabczyć.Spetses to już normalna

              turystyczna wyspa. Wypływa się z Tolo o 8:45, powró o 19. Dowozi i odwozi nasz
              autokar. Koszt 32
              Euro, na Hydrze są 3 godziny czasu wolnego, na Spetses 2. Są też rejsy "nocne
              zwiedzanie Nafplio" -

              nie byłam więc nei wiem jak on wygląda. Śniadania w Drepano codziennie to samo
              do wyboru. Słabe
              pieczywo (we wszystkich hotelach jest ono słabe - widac tak w Grecji mają),
              dżemy, miód, płatki,

              mielonka, ser żółty, jogurt, sok pomarańczowy, kawa, herbata. Do obiadokolacji
              nie ma żadnych napoi.
              Po częsci pobytowej pojechaliśmy do Nafplio, tam warto się szybko udać na
              twierdzę Palamidi

              (wejście 4 Euro, studenci za darmo). Piękna twierdza do któej prowadzą 899
              schodki, tylko za mało

              czasu od pilota, żeby całą ją schodzić.Później przejazd do Olimpii, można wygrac
              wieniec oliwny, jak

              pojedziecie, to zobaczycie co wystarczy zrobić :-). Następnie udaliśmy się
              wkierunku zatoki

              Korynckiej i przejazdu przez most Rion Antirion - największy most wantowy na
              świeci. Za mostem jest

              chwila na fotki, lepsze widoki na niego mają osoby z prawej strony podczas
              podrózy wzdłuż Zatoki

              Korynckiej. Widoki sa przepiękne, w ogóle podczas całej wyiceczki widoki są
              swietne, jak nie na

              Zatokę Koryncką, to na Eubeję, to na góry. Co jakiś czas widać tez nistety
              pozostałości po licznych

              poażarach - nam żaden nie utrudnił podróży. Na koniec dnia jest wjazd w góy na
              wyokość 650m do Delf.

              Kręte uliczki, przepaście, zakręty 180 stopni itp. Po wjeździe do góry część
              kobiet odrazu

              zadeklarowała, że nie zjedzie tą samą drogą i że pójdą na piechotę. Kierowcy
              świetni, pewni,

              sprzedają też napoje (pepsi 0,5l 3zł), kawę z lodówki. Warto odwiedzić
              miasteczko wieczorem.

              Obiadokolacja w Delfach najlepsza ze wszystkich, hotel tak samo, klima do
              wykupienia. W Delfach i
              Olimpii towarzyszą nam przewodnicy obcojęzyczni, na szczęście Marcin bardzo
              dobrze zna zwiedzane

              obiekty, mity i historię Grecji, że wszystko opowiada, a przewodnicy asystują i
              są bo muszą być.
              Rano po pysznym śniadaniu króka podróż do Delf, zwiedzanie pępka świata i
              wyjazd w kierunku

              Termopili, tam dosłownie 15 minut na fotki przy pomnikach i dalej do Wąwozu
              Tempi, tam jak już

              wcześniej pisałam zatrzymalismy się przy zródełku Św. Paraskiwey (nie ma tego w
              programie). Marcin

              wszystko tłumaczy co i jak. Zwiedzamy, wsiadamy i jedziemy do Chalkidony, po
              drodze pobyt w większym

              sklepie (nie ma tam chyba nigdzie hipermarketów, wiec na takei zakupy to nei
              liczcie) i przyjazd

              wieczorem ponownie do hotelu Filippos. trafił mi się ten sam pokój, więc klima była.
              • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 87.204.82.* 26.08.07, 01:14
                Rano wyjazd do Salonik, objazd autokarem, MArcin w asyscie przewodniczki
                obcojęzycznej wszystko

                elgancko tłumaczy i opisuje. 1:30 czasu wolnego, warto odwiedzić targ, gdzi
                emożna bardzo tanio kupić

                owoce, a przy okazji zoabczyć jak tam się handluje i co można kupić obok siebie
                :-). Marcin wszystko

                tłumaczy co gdzie i jak dojść.
                Koło 15 wyjazd w kierunku granicy, nie ma obiadokolacji już tego dnia, na
                granicy odwiedzmay sklep

                wolnocłowy. Nie ma sensu kupowac alkoholu nigdzie wcześniej, ani słodyczy. Chyba
                ż ektoś chce Ouzo w
                jakiesj specjalnej butelce (tam są tylko kolumny z takich) to musi to zrobić na
                Place. Nie ma

                pamiątek w tym sklepie. Metaxa 0,7l 7 gwiazdkowa kosztuje 12,6 Euro, dzisiaj u
                nas w hipermarkecie tą
                samą widziałam za 99zł. Można przewozić jedną butelkę wina i alkoholu
                wyokoprocentowego. Faktycznie

                chyba większość miała po dwa. Przyjazd do hotelu w Serbii koło 21. Do tego
                miejsca wycieczka była
                super, podóże nie były męczące, Marcin ciekawie opowiadał. Jak już mieliśmy go
                dosyć, to puszczał nam

                filmy typu Troya, Greckie wesele i jakies romantycze komedie.
                Hotel w Serbii do ostatniej chiwli był zagadką, mieliśmy nocować albo w
                hotelu 180km od Belgradu

                albo 100km od Belgradu. Padło na miejscowość Paracin i hotel Petrus 180km od
                Belgradu. Już wcześniej
                Marcin dał nam do zrozumienia, że są to dwie gwiazdki serbskie i że w upalne dni
                na wyższych

                kondygnacjach są problemy z wodą. Widać, że wiedział, że będą problemy. No więc
                do rzeczy. trafił się
                nam pokój na 6tym piętrze, do 5go są pokoje z klimą. Pech chciał, że o 21 było
                +30 za oknem. Gorąco i

                duszno. Niektór eosoby miały zbaite gwoździami okna, po interwecnij Marcina po
                prostu je wyrwali i
                już się nie zamykało. Uwaga na mrówki, w jednym pokoju zaatakowały dwie chałwy w
                walizce i musiały

                osoby cały bagaż przepakowywać - naprawdę sporo ich nalazło. Baterie połamane i
                pourywane. Inni
                zalali sobie pokój, bo woda nie odpływała spod prysznica. Muszle poodrapywane.
                Pościel bez poszewki

                przepocona, pokoiki bardzo małe. Hotel wygląda jak rakieta lub ołówek, róznie go
                piloci nazywają.
                Odlotowy to on na pewno nie jest. Śniadanie takie sobie. Oczywiście najgorszy
                hotel podczas całej

                podróży. Zgłosiliśmy do pilotowi i ma o tym poinformować RT - nie można wozić
                ludzi do czegoś
                takiego, nie wierzę ze nie moga znaleźć czegoś lepszego odrobinę drożej i bliżej
                Belgradu. Żeby nie

                było całkiem tragicznie, to dodam że podczas nieprzespanej nocy (upał straszny)
                można oglądać 45
                kanałów i pewnie za to te dwie gwiazdki ;-) (bym zapomniała, trzeba zmieniać
                nogą kanały, bo pilotów

                brak :-))
                Rano wyjazd i 2 godziny podróży do Belgradfu, tam przewodniczka mówiąca
                fajnie po polsku (nigdy

                nie była w Polsce i naprawdę mówi nieźle). Ciekawy objazd autokarem miasta -
                największy podczas
                wycieczki i najdokładniejszy. Później zwiedzanie i 4 godziny czaus wolnego. Czas
                wolny wiążę się z

                tym, że gdyby ni eon to wrócilibyśmy koło 4-5 nad ranem do Woszczyc i byśmy
                musieli długo czekać na
                przesiadkę.
                Podróż w stornę Polski już trochę męcząca (przypominam że nie da się w
                zasadzie rozłożyć siedzeń,

                na szczęście klima w autoakrze przez cały czas działała świetnie). Granice
                przekraczamy bardzo
                szybko, żadnych kontroli. Najgorzej oczywiści Słowacja, o 6:00 przekraczamy
                Korbielów, zawozimy jedną

                panią do Bielska Białej i ruszamy do Woszczyc. Tam jesteśmy o 9 rano. Dzień
                wczesniej Marcin podaje

                nam informację o tym że przesaidka będzie o 10. Kilka godzin później mówi już o
                problemach autokaru z

                Chorwacji i ż eprzesiadka o 11, godzine później że 12. Dojeżdzmay więc do
                Woszczyc i mamy 3h wolnego.

                jemy śniadanie w tym samym barze co podczas podrózy do Grecji obiad. o 10:30
                zaczynają przyjeżdzać

                kolejne autokary. o 12 brakuje nadal dwóch (Chorwacji i Rumunii), Rumunia
                przyjeżdza o 14. Szybkie

                przepakowanie bagaży i o 14:15 wyjazd do Gdańska. Wszyscy byli wściekli na to,
                że tyle trzeba było

                czekać. Niektóe osoby podróżowały tylko do Krakowa czy Opola. Wystarczyło zrobić
                te durne przesiadki

                w Katowicach i byśmy wsiedli w pociąg i pojechali do Trójmiasta.
                Podróżujemy bez pilota, kierowca rządzi co gdzie i kiedy. Najpierw zatryzmuje
                się w restauracji

                przy hotelu 3 gwiazdkowym, tam wesele, więc wiezie nas dalej na jakąś dziurę
                gdzie sa pojedyncze
                ubikacje i mała budka z barem. Póxniej już nie ma przerw, w Trouniu wysadzamy
                kilka osób i jedziemy

                dalej. Zatrzymujemy się na 15 minut w Tczewie na stacji, któa jest zamknięta, a
                ubikacje są w środku.

                O 1:30 w nocy dojeżdzamy do Gdańska. Przypominam, że granicę przekraczaliśmy o
                6:00, czyli tylko

                19,5h przez Polskę do domu :-). Padnięci bierzemy taryfę i zajeżdzamy do domu.
                Reasumując, wycieczka na 5- gdyby nie nocleg w Parocinie i przesiadka w
                Woszczycach, no i

                nienormalny kierowca w drodze powrotnej i autobus Setra. Zapomniałam dodać, w
                drodze powrotnej z
                Woszcyc jechałam Mercedesem, w któym po rołożeniu siedzeń przede mną miałam i
                tak o jakieś 5cm więcej

                miejsca niż przy nierozłożonych w Setrze po Grecji. Pilot rewelacyjny, zawsze
                mogłabym z takim
                podróżować. Ostatecznie wystawiam 4+ za odcinek do hotelu w Parocinie i 3- za
                odcinek od niego

                włącznie z nim do domu. Grecja to piękny kraj, ktróy warto zobaczyć, miejmy
                nadzieję, że RT zmieni
                hotel w Serbii i autokary do Grecji, bo na prawdę warto wybrać się na nią
                własnie z tym biurem.

                Choćby ze względu na program jak i świetnego pilota. W przyszłym roku planuję
                wycieczkę wzdłuż Nilu i
                będzie to też RT. Mam nadzieję, że za mocno Was nie zanudziłam.
                Na koniec dodam tylko, że 140 euro podawane w opisie wycieczki nie jest
                prawdą. Dorośli 82 Euro,

                studenci 38 Euro, wieczór grecki (nieobowiązkowy, ja nie byłam - zwiedzałam
                Ateny nocą i kupowałam
                pamiątki) 27 euro, rejs na Hydrę i Spetses (nieobowiązkowy) 32 euro. My
                trafiliśmy na 15 sierpnia -

                to również u nich święto, więc bilety wstępu za darmo i 20 euro w kieszeni -
                taka mała miła

                niespodzianka :-). Pozdrawiam i podziwiam tych, których chciało się to czytać :-).
                Przepraszam za literówki, nie chce mi się tego czytać od początku, jak wyszedł
                bełkot to też

                przepraszam. Życzę wszystkim udanej wycieczki z RT, trochę lpeszego autokaru i
                hotelu w Serbii i

                będziecie wniebowzięci, ja taka i tak jestem, po zoabczyłam to co chciałam i w
                sposób jaki chciałam,

                a podróż no cóż, jeszcze dzień i dojdę do siebie :-)
                • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: 87.204.82.* 26.08.07, 13:37
                  i jeszcze jedna rzecz. Grecy nie honorują legitymacji nauczycielskich. Wstęp
                  wolny do obiektów archeologicznych podobnie jak studenci mają jedynie
                  nauczyciele historii i z tego co mówił pilot, to taką informację mają na
                  legitymacji nauczyciele akademiccy. Nauczyciel historii w gimnazjum czy liceum
                  na podstawie swojej legitymacji (we Francji bez problemu się na nią np. wchodzi)
                  nie ma zniżek. Podobno wyjściem jest zabranie ze sobą dyplomu ukończenia studiów
                  - jest wtedy całkiem spora szansa na wejście za free. Jeśli nie macie legitek
                  studenckich już, a macie znajomych w miarę podobnie wyglądających to bierzcie
                  ich legitymacje, nikt ich nie sprawdza, a już na pewno nie przygląda się kto
                  jest na zdjęciu. Kasę na wstępy po wjeździe do Grecji zbiera pilot, tak jak już
                  pisałam 82 euro dorośli, 38 euro studenci (osoby powyżej 65 lat chyba też). Na
                  wieczór grecki pilot zbiera dzień wcześniej od chętnych po 27 euro, tak samo na
                  wycieczkę na Hydrę. Sam kupuje bilety i przy wchodzeniu do obiektów każdemu
                  rozdaje jego bilet. Wszystko sprawnie przebiega. Jak mi się coś jeszcze
                  przypomni to napiszę :-)
                  • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.olsnet.eu.org 26.08.07, 23:29
                    Malutkie sprostowanie :-) czytając na spokojnie to co napisałam zauważyłam, ze
                    wkradł się mały błąd. Jak opisywałam część pobytową w Drepano, to napisałam, że
                    ta miejscowość jest od hotelu Dantis położona o 10 km w głąb lądu. Tu się
                    właśnie pomyliłam: miało być o 10 min drogi od hotelu znajduje się Drepano, a
                    nie o 10 km. Przepraszam za ten mały błąd, który się wkradł :-)
                      • Gość: nauczycielka Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.olsnet.eu.org 28.08.07, 11:03
                        Nie wiem jak z Olimpią, bo z tego co podają media, to uratowali przed pożarem
                        ją, kwestia tylko tego, czy będzie otwarta dla zwiedzających. Możecie w zamian
                        prosić o wycieczkę do Sparty, powinno być równie ciekawie, a może i bardziej.
                        Podczas mojej wycieczki też było sporo pożarów, tyle ze media u nas tak o nich
                        nie informowały. Paliły się już wtedy przedmieścia Aten i w tv non stop były
                        relacje. Mimo tego wszystko zwiedzaliśmy. Sporo pożarów kończyło się przy
                        autostradach, popalone gaje oliwne itd. Z tego co patrzyłam na mapkę pożarów, to
                        biorąc pod uwagę program RT to zagrożona jest/była tylko Olimpia. Zresztą wydaje
                        mi się, że jeszcze kilka dni i się uporają ze wszystkimi pożarami i możesz
                        śmiało jechać, naprawdę warto.
                        Mała prośba ode mnie, jakby Was wieźli na nocleg do Paracina do rakiety, to
                        spytaj się grzecznnie pilota, czy to ten hotel gdzie są mrówki, brak pilotów i
                        wody po północy ;-) Niech wiedzą, że część osób wie o hotelu w Serbii, to może w
                        końcu go zmienią i nasi rodacy będą wypoczywać w godnych warunkach :-)
                        Pozdrowienia i jedź !!!!!
                            • jantoni.jajcorz Re: Klasyczna Hellada z RT 29.09.07, 17:46
                              Gość portalu: nauczycielka napisał(a):
                              > ... grunt to pozytywne myślenie i wszystko będzie w najlepszym
                              porządku ...

                              Pozytywnie nastawiony pojechałem na "Klasyczną Helladę" i .... mam
                              (niestety) sporo negatywnych wrażeń:(
                              Być może z powodu terminu wycieczki - 2. połowa września.

                              1. Dreppano to brudna dziura z kanalizacyjnymi wyziewami,
                              które "urozmaicają" pobyt w tawernie na ryneczku. Wszędzie walają
                              się śmieci na ulicach!!!
                              2. W hotelu Danti's jedzenie jednostajne, bez urozmaiceń.
                              3. Plaża niesprzątana od dawna, a punkty gastronomiczne pozamykane
                              na głucho. Okoliczne pola campingowe puste, zaśmiecone i
                              zachwaszczone. Latarnie i płoty (zwykle uszkodzone) noszą ślady
                              wieloletniego braku konserwacji - grube warstwy korozji.
                              Całe szczęście, że do Tolo można dojść przez około godzinę. Tolo to
                              piękne miasteczko, w którym jest co robić.

                              Nie kwestionuję wiadomości przewodniczki Evi ale jej styl mówienia
                              działał doskonale hipnotyzująco - wspaniale usypiał (nie tylko mnie)!
                              Z takim stylem mówienia spotkałem się wcześniej - w trakcie pokazu
                              technik NLP - trenerka uśpiła ochotnika :)))

                              Gdyby nie pełna inwencji nasza pilotka, to możnaby w tym Drepp(t)ano
                              oszaleć ciągu tych 4 dni pobytu :(((
                              Uważam, że Drepp(t)ano należy wykreślić z listy
                              miejscowości "pobytowych"!!!

                              "Podczas części pobytowej można popłynąć z Tolo w rejs na Hydrę i
                              Spetses" --> Z powodów mi nieznanych nie mieliśmy propozycji
                              skorzystania z takiej wycieczki :(((

                              Potwierdzam fatalny standard hotelu Petrus w miejscowości Paracin!!
                              Podróż powrotna (do 3city) od godz. 10.30 (Woszczyce) do 00.15 dnia
                              następnego, a o dostępie do kluczyka toaletowego można było tylko
                              pomarzyć!

                              Reszta [pozytywna] - jak u was:)

                              Wniosek końcowy - na dłuższe wycieczki objazdowe nie powinny jechać
                              osoby w wieku "dojrzałym :)))
                    • Gość: Jarek Droga przez mękę czyli wakacje objazdowe IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.08, 12:22
                      Przeczytałem cały wątek i sie pytam. Czy to miały byc wakacje? Czy
                      też droga prze mękę.
                      Wydaje mi sie , że lepiej jest polecieć na jakąś wycieczkę pobytową
                      i wynająć samochód na kilka dni. Pozwiedzać okolice do 150 km od
                      hotelu(dalej nie ma sensu). Zatrzymac sie tam gdzie chcemy i na ile
                      chcemy, wstawac o której sie chce a nie o 6:30 rano.
                      Calej Grecji nie da sie zwiedzić w 7 dni. Aha jeszcze jedno. czy
                      ktoś policzył ile godzin spędził w autobusie?
              • Gość: MARCO polecam IP: 85.72.193.* 26.02.08, 22:58
                TO GLUPIA CIPO WEZ SIE ZA NAUKE A NIE PISANIE TAKICH GLUPOT. JAK CI CIAGLE JEST
                ZLE TO SIEDZ W DOMU I GRZEJ TA PIPE, A NIE NA WYJAZDY, JA BYLEM I JESTEM BARDZO
                ZADOWOLONY. TAKIE JAK TY TO DOMENA STARYCH PANIEN I GLUPICH NAUCZYCIELEK , KTORE
                NIGDY NIE SA DOWARTOSCIOWANE. BUJAJ SIE STARA!!!
              • Gość: Ania Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.tktelekom.pl 12.05.08, 20:00
                Mam nietypowe pytanie .. Czy ktos z Was kojarzy adres sklepu z pamiatkami przy
                plazy w Tolo nad samym morzem ? < dodam ze byl to jedyny taki sklep od strony
                morza> Prosze o odpowiedz na tym forum, gdyz bardzo potrzebuje tej informacji..
                z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkich na tym forum ;)
      • viollet-84 Re: Klasyczna Hellada z RT 13.02.08, 13:46
        Hej. Jak widać wyżej ja wybieram się 9 sierpnia. A co do opinii to
        polecam lekturę wszystkich postów na tym forum, bo znajdziesz tu
        bardzo szczegółowy opis całej wycieczki. Mnie zachęcił. Miejsca już
        zamówione:)
              • viollet-84 Re: Klasyczna Hellada z RT 20.02.08, 10:46
                My jedziemy po ślubie 9 sierpnia. Może nie wykończy nas słońce...
                Jak wrócisz konieczniue daj znać na forum jak było!
                O RT forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=74407995,
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=66835527 albo poprostu
                wejdź na turystykę zorganizowaną na forum i wpisz w wyszukiwarce
                rainbow. Można też poprostu przez google szukać o rainbow i o
                klasycznej helladzie. Moje informacje pochodzą tylko z tych źródeł.
                Pozdrawiam
              • Gość: ataner Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.acn.waw.pl 20.02.08, 20:06
                A masz jakies opinie na
                > temat Rainbow
                O Rainbow Tours osobiście sprawdzonym dwukrotnie biurze turystycznym mam bardzo
                dobre zdanie, Antyczna Przygoda stała się dla mnie rzeczywiście piękną przygodą
                dzięki nie tylko wspaniałej Grecji, ale super-profesjonalnym pilotom,
                przewodnikom. Powiem tak, nawet wysłałam z własnej woli do biura w Łodzi
                podziękowanie. Oczywiście każdy ma swoje oczekiwania,dla mnie była ważna wygoda,
                przygoda i pogoda a tego doznałam nawet w nadmiarze. Pozdrawiam pilota p.Rafała
                z RT- potrafi wszystko załatwić tak, by turysta był zadowolony. Uważajcie tylko
                na to, by nie odłączyć się od grupy, bo dołączenie do niej jest już na własny
                koszt(np. taksówka w pogoni za grupą).
                Ateny powtórzyłam już samodzielnie korzystając z tanich linii lotniczych.
                Niemniej uważam, że atmosfera grupowego wyjazdu jest niepowtarzalna pomimo
                trudów dotarcia do samej Grecji, bo jeszcze bardziej smakuje.
                Życzę każdemu w Grecji wspaniałych wrażeń z RT.

      • Gość: ala b Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 18:39
        Byłam na tej wycieczce we wrześniu 2007. To min. ja prosiłam o
        informacje ,na które tak szczegółową relację napisała Nauczycielka /
        bardzo serdecznie Jej dziękuję /Mogę tylko potwierdzić Jej
        wrażenia. pPilotem był Marcin. Swietny ,bardzo sympatyczny
        profesjonalista. Trudno coś dodać do relacji zamieszczonych
        wcześniej. Napisz co Cię konkretnie interesuje. Wycieczka
        świetna,wspaniałe wrażenia no i to ciepełko miło sobie przypomnieć w
        taki ponury dzień jak dzisiaj.Pojechałabym jeszcze raz choćbu jutro.
        • Gość: Bożena Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.chello.pl 07.05.08, 01:32
          Hmm..
          Właśnie wróciłam z Antycznej Przygody (26.04-05.05) i pewnie ku wielkiej uldze
          większości czytających mogę stwierdzić, że RT uwzględniło część uwag
          wcześniejszych uczestników i tak np. pierwszy nocleg na Peloponezie był w samym
          Tolo (fantastyczny, nowiusieńki hotel) a nie w okolicznych wioskach, podobnie
          także zostało zmienione miejsce noclegu w Serbii - teraz był to hotel Rubin w
          Krusevac - także, jak opisywane wcześniej przez forumowiczów, wybudowany w
          latach 70-tych i najlepsze lata ma już dawno za sobą, ale nie było w nim mrówek
          a jedynie fatalnie przyklejone tapety i zużyta wykładzina, natomiast pościel
          czysta i pachnąca, ciepła woda, śniadanie normalne (parówka wędlinka, serek,
          masełko) - z informacji podanych przez pilota o poprzednich hotelach
          dowiedzieliśmy się, że różnie to w Serbii bywało i mogliśmy otrzymać zamiast
          śniadania np. jedynie miętową herbatę lub po awanturze jedynie słoną kawę:(.
          Głównymi minusami hotelu były niewątpliwie dwie windy, które permanentnie
          zacinały się między piętrami i wtedy jak z pudełka wyskakiwali panowie w
          beretkach z wiszącymi z ust petami (jak z filmów o dawnych czasach PRL), którzy
          różnymi metodami ściągali windy w dół. Wierzcie lub nie - my walizy znieśliśmy
          schodami z 5 piętra - było szybciej.

          Poza tym wg mnie najgorzej położony był hotel Athinea w Atenach - spaliśmy w
          samym centrum czyli w dzielnicy, z której Grecy już dawno uciekli i osiedlili
          się tam Pakistańczycy i inni uchodźcy, w związku z tym wychodzenie na ulicę po
          zmroku w mniejszej grupce okazało się prawie niemożliwe a wręcz do dzisiaj
          strach mi gardło ściska jak sobie przypomnę jak trzeba było z jednej z uliczek
          uciekać bo mieszkańcy nie mieli ochoty widzieć w pobliżu nikogo obcego.

          Wykupione obiadokolacje okazały się raczej wydzielanymi, ale dobrymi daniami
          barowymi (wyjątek hotele w Tolo i Platamonas - super), ale jak porówna się ceny
          żywności w Grecji (filiżanka kawy nawet 3-4 euro, piwo 1,5 euro, niewielka
          czekolada 1-2 euro) to uważam, że jak na 6 posiłków za każdy z których
          zapłaciliśmy po ok. 9 euro to i tak nieźle. Do posiłków standardowo proponowano
          piwo lub wino (2-4 razy droższe niż w sklepie i naprawdę marnej jakości) a jak
          nikt niczego nie zamówił to roznoszono wodę do picia - uwaga kranówka
          (zorientowaliśmy się w Atenach jak chlor nam zaatakował nozdrza).

          Proponuję zjeść obiadokolację a potem udać się gdzieś na dobre piwo lub
          zaopatrzyć się w nie wcześniej w jakimś supermarkecie i włożyć do lodówki -
          prawie wszystkie pokoje je miały. Jeżeli ktoś ma ochotę i środki na typowe
          greckie dania - to lepiej obiadokolacji nie kupować i wieczorem poszukać jakiejś
          tawerny z regionalnymi daniami (choć ostrzegam - czasem znalezienie takiej było
          niemożliwe). Podczas całej podróży nikt niczym się nie zatruł - za wyjątkiem
          pilota p.Roberta, który bakterie wywiózł ze sobą z polskiego miejsca postojowego
          - Woszczyc i przez 3 pierwsze dni aż żal było patrzeć jak się w autobusie męczy.

          Sama podróż dosyć męcząca ale w wygodnym autokarze (Mercedes)- niestety osoby,
          które siedziały z tyłu skarżyły się na wyziewy z toalety (sprawą dyskusyjną jest
          czy winna była konstrukcja toalety czy raczej brak kultury osobistej osób z niej
          korzystających, które nierzadko nie fatygowały się aby za sobą sprzątnąć). Z
          podróży najgorzej zapamiętam dzikie granice z Serbią i Macedonią - gdyż na
          jednej wysiadaliśmy z autobusu i na płycie parkingowej wybebeszano nam przy
          wszystkich bagaże (bo ktoś chyba się nudził) a na drugiej autokar jadący przed
          nami zawrócono na koniec dłuuuugiej kolejki oczekujących na przejście granicy bo
          straż graniczna miała takie widzimisię. Bardzo podobało mi się samo
          zorganizowanie godzin przyjazdów i odjazdów autokarów (na długi weekend sporo
          rodaków wybrało się do Grecji), tak, że prawie nigdy autokary z tego samego
          biura nie podjeżdżały w tym samym czasie do hoteli, restauracji, toalet co
          pozwoliło uniknąć niepotrzebnego, sztucznego tłoku.

          Podkreślam także ogromne opanowanie i wyważenie naszego pilota, który przez całą
          podróż przez Europę jak i przez Grecję zachowywał zimną krew (przynajmniej na
          zewnątrz)w każdej sytuacji - a ludzie stwarzali różne i praktycznie był na każde
          zawołanie. Wszystkie elementy organizacyjne - godziny odjazdu, przyjazdu, jakość
          hoteli - wszystko opisywał wcześniej i uprzedzał o możliwych niedogodnościach.
          Nieprawdą jest (być może zależy to od pilota), że kto pierwszy otrzymywał klucze
          do hotelu ten miał lepszy pokój - my braliśmy z reguły jako ostatni i nie
          mieliśmy powodów do narzekania.

          Z samych wrażeń "duchowych" z pobytu w Grecji mogę podać, że sama nazwa
          wycieczki Antyczna Przygoda jest niezwykle trafna bo właśnie tym była -
          przygodą. Lekkim, swobodnym spacerkiem zorganizowanym dla osób, które po prostu
          chcą co nieco liznąć historii i kultury Grecji. Samo zwiedzanie trwało zaledwie
          parę godzin, czasem tylko 2-3 godziny dziennie - z czego większa część
          uczestników wycieczki była zadowolona - ja wolałabym więcej zwiedzania i o wiele
          więcej opowiadania ze strony przewodników ale zdaję sobie sprawę, że na
          wycieczkę jadą osoby w różnym wieku, o różnej kondycji i z różnym wykształceniem
          i podkreślam, że stanowiłam znakomitą mniejszość chcąc więcej wszystkiego - poza
          wolnym czasem. Jest go wg mnie naprawdę pod dostatkiem i na jedzenie i na
          pospacerowanie i naprawdę nie mogę zrozumieć jak robiąc innym na złość można
          było się spóźniać na umówione miejsca spotkania. W sklepach i tak nie ma nic
          szczególnego do kupienia i jeżeli ktoś koniecznie chce wybrać jakąś pamiątkę to
          naprawdę trzeba sięgnąć po pierwszą lepszą rzecz na półce niezależnie co to jest
          bo wszystkie wyroby "pod turystów" aż kapią kiczem.

          Podsumowując, wycieczka przyjemna i lekka w sam raz na wiosenny odpoczynek.
          • Gość: iw Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.derby.waw.pl 07.05.08, 09:29
            dziekuje za obszerna relacje..:) ja wybieram sie 10.05 na te
            wycieczke i troche zmartwilam sie tym hotelem w Atenach. Specjalnie
            nie kupilismy kolacji zeby miec motywacje do wyjscia, wiec nie wiem
            czy ryzykowac wyjscie i starcie z Pakistanczykami czy jednak
            pozostac w hotelu. Mozna na miejscu zakupic tam cos do jedzenia, byl
            tam jakis sklep w poblizu?
            Szkoda, ze zwiedzanie zajmuje malo czasu..:( ja tez wolalabym
            zwiedzac, ale coz, moze uda sie jakos zorganizowac przynajmniej
            wyjscie na jakas plaze.
            Mam jeszcze tylko pytanie czy wszystkim sprawdzaja te bagaze na
            granicy serbsko-macedonskiej, w drodze powrotnej tez? czy hotele
            byly daleko od plazy? i jaki byl wiek wycieczkowiczow? tzn. wiem, ze
            zapewe rozny, ale tak srednio?;))
            • Gość: Bożena Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.chello.pl 07.05.08, 16:31
              W samym otoczeniu hotelu - które z tego wszystkiego jest najbardziej
              przerażające jest tylko hipermarket Champion ale w nim też kupują tylko
              mieszkający w pobliżu ludzie - jest taniej niż w przeciętnym sklepie spożywczym,
              których tak naprawdę w Atenach brak (podczas 2-godzinnego wolnego czasu
              znaleźliśmy tylko 1)ale trudno na kolację czy obiad wcinać hipermarketowe
              chrupki czy też przywiędłe owoce a do działu z nabiałem, rybami i mięsem lepiej
              nie zaglądać bo smród powala :(. Myślę, że trzeba obowiązkowo w dzień zjeść
              obiad na Place (dzielnica dla turystów) a w nocy aby wyjść na kolację umówić się
              większą grupą (jeżeli macie wykupiony grecki wieczór to w cenie jest kolacja i
              problem z głowy).

              Podczas wycieczki aż dwukrotnie kąpaliśmy się w morzu - w Tolo hotel 500 m od
              plaży (dzień 5) i Platamonas hotel 100 m od plaży (dzień 7) woda przecudowna.

              To czy komuś sprawdzają bagaże czy nie, zależy tylko od widzimisię służb
              granicznych w danym momencie i od umiejętności pilota w zakresie "załatwiania".
              U nas nie wiedzieć czemu podbili wszystkim paszporty, po czym nie pozwolili
              jechać dalej tylko skierowali na boczny parking gdzie stał samochód ze sprzętem
              do prześwietleń, wysadzili nas na parking i zeskanowali autobus po czym
              stwierdzili, że przewozimy coś niebezpiecznego i kazali wszystkie dosłownie
              wszystkie walizy wypakować z autobusu, otworzyć i na płycie parkingowej przy
              wszystkich grzebali w walizach dobrze się przy tym bawiąc - autobus przed nami
              też zeskanowali ale ich puścili bez dalszej szopki. W drugą stronę już żadnej
              kontroli poza paszportową nie było (wniosek - będzie jak się trafi) ale za to
              Węgrzy skontrolowali 3 losowo wybrane walizy też otwierając je przy autobusie.

              Co do wieku wycieczkowiczów to było 12 osób w wieku szkolnym lub studenci, może
              5 osób około 30-tki, najwięcej osób w wieku 40-55 lat i dwóch panów około 70-tki
              (mam nadzieję, że nikogo nie obraziłam).
                • Gość: Bożena Re: Klasyczna Hellada z RT IP: *.chello.pl 07.05.08, 20:35
                  Wystarczy euro. Postoje zawsze są w zajazdach albo lepszych stacjach benzynowych
                  więc można bezpłatnie (za wyjątkiem Serbii - 50 eurocentów i oczywiście Polski
                  około 1 PLN)skorzystać z toalety z muszlą a nie (za wyjątkiem toalet przy
                  Meteorach) w systemie "na Małysza". Zawsze można też się odświeżyć i kupić coś
                  ciepłego bądź zimnego do zjedzenia lub picia. W drodze powrotnej z wyprawy
                  należy zjeść coś w Belgradzie, gdzie przyjmują jedynie dinary ale pilot pokazał
                  nam gdzie wymienić pieniądze - około 10 euro (800 dinarów) dla 1 osoby na
                  naprawdę spory posiłek z deserem wystarczyło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka