kiciar
14.07.08, 05:57
hej. od dluzszego casu nie moge poradzic sobie z pernym problemem. wiem, ze
nie jest to poradnia psychologiczna, ale moze wyzalenie sie na forum pzyniesie
mi choc troche ulgi.
jestem z jednym facetem prawie 11 lat. Prawie zwsze razem, niby jest wszystko
ok, ale od jakiegos czasu, hm...no tak, ....pierwsze podejrzenia nabralam juz
jakies 3 lata temu.... moze zaczne od poczatku.
Poznalismy sie na studiach, zamieszkalismy razem, po kilku latach mielsimy
okazkje wyjechac na stypendia. W zupelnie inne miejsca. wrocilismy,
obronilismy sie i znowu wyjechalsmy, tym razem wspolnie. W trakcie mojego
pobytu na stypendium mialam wiele okazji do zabawienia sie z kims innym lecz
dalam sobie spoko, bylismy przeciez razem. Myslalam tak rownie o nim. w sumie
nie mam dowodow, a on sie wszystkiego wypiera lecz przypadkiem kiedys (wiem,
nie powinnam!) zobaczylam smsa do jakiejs dziewczyny (ktora takze byla na
stypendium tam gdzie on), ktory, jesli dobrze pamietam brzmial..."jesli nie ta
fucking odleglosc miedzy nami..." itd. dstalam szalu, on sie wyparl mowiac, ze
tamta dziewzyna ma dola, bo ja facet zostawil. Od tamtego czasu zaczelam go
sprawdzac w miare mozliwosci. nie wiem, moze to paranoja, poza tym wiem, ze
nie powinnam, lecz to jest ode mnie silniejsze, a ja juz sama nie wiem, czy
amm do niego zaufanie, czy nie. Nie moge narzekac, jest nam dobre, lecz te
rzeczy doprowadzaja mnie do szlu. inna sprawa, ze nie czuje sie przy nim
atrakcyjna. to jeszcze nie wszystko, Kiedys spawdzilamn takze maile - pisal do
inej kumpeli ze stypendium (tez nie nasza rodaczka), ze jest ze mna ZNOWU!
(nigdy nie zerwalismy), bo wyjezdzamy za granice, i nie chce, zebym sie zle
czula i depresji dostala! A my nigdy nie zerwalismy, a tego maila napisal w
okresie, gdy bylo nam super! Nie moglo by byc lepiej!
Po kilku latach wyjecham na kontrakt zagraniczny (ciagle bedac z nim) i znowu
mimo, ze mialam ochote na zdrade i wiele okazji ku temu, nie chcialam, bo
przeciez bylam z nim w zwiazku.
No , a po powrocie na gg zobaczylam jego pogaduszki z ludzmi. no i okazalo
sie, ze jechal do jakiejsc dziewczyny z winem prosto z pobytu ode mnie. a w
zywe oczy wyparl sie wsyzstkiego! to nie wsyztko:(
ostatnio znalazl sobie rozrywke: oglada strony internetowe z panienakmi
oferujacymi sex. watpie, zeby korzystal, bo ma swira na punkcie zdrowia i
raczej nie ma czasu na takie "luksusy", ale po co oglada? dodatkowo sa to
oferty panienek w poblizu naszego miejsca zamieszkania.... gdy sie o to hjego
spytalam, powiedzial, ze przeciez kumpel ma kawalerskie, i szukal kogos do
stripteasu. a ja naiwna mu wierze....... po raz kolejny....
to nie jest jednak najgorsze:(
jak mam sie czuc atrakcyjna (kurwa, jestem kobieta i kazda chcialaby sie chyba
podobac, prawda? nigdy nie zwrazallam na to uwagi i najbardziej liczyly sie
dla mie poczie humoru i luz, ale teraz chyba sie zmienia, nie wiem, mzoe tak
co kilka lat zmienia sie podejscie do zycia? Njgorsze jest ze mam o kilka lat
mlodsza siostre, ktorej aspiracja bylo zostac modelka. no i lataa po
fotografach, chciala sobie zrobic portofolio. A on co? zacza jej zdjec szukac
na internecie i podobno kolegom opowiadac, jaka jest zajebista! nawet
ostatanio szukal jej zdjec w google, ale oczywiscie ncego nei znalazl, bo ona
zadnej kariery nie zrobila (nie wiem, moze jeszcze zrobi, ale na razie miala
tylko kilka zdjec, ktore sie nigdzie nie ukazaly, a zamiescila je tylko na
swojej stronie internetowej). Strona nie dziala, bo zrobil ja jej byly
chlopak, po zerwaniu przestal sie tym interesowac. Pikanterii" calej sprawie
dodaje fakt, ze kilka zdjec mojej siostry nalazlam zapisanych na jego laptopie....
czuje sie fatalnie... nie wiem co robic...czuje sie malutka, brzydak,
niedowartosciowana. A najgorsze jest to, ze mamy wszystko wspolne.... i chyba
mimo wszystko nadal go kocham. mysle ze on tez, tylko po co to wszystko robi??????
a ja wiem, ze podobam sie innym sory, za ten narcyzm, ale powtarzam tylko, co
mowia inni...a moze sie tylko nade mna lituje?????
sorki, ze Was zanudzilam, ale pomoglo, choc wlasnie zanosze sie od ryku!