kolorowa_diablica
07.06.06, 16:15
moja znajoma... dziewczyna niezwykle obnoszaca się ze swoim rzekomym seksapilem, chociaz powodzenia wielkiego to ona nie ma... ale nie w tym rzecz. jak wszystkie wiemy, pewnie nie raz miałyscie okazję nosić gdzies na ciele małe znamie namietnych chwil zwane malinką. ja tez miałam... ale ona to już jest szczyt, nie dość, że jej malinka, to jakis mega siniak na cała szyje prawie, nie lekko czerwone, a jakieś brazowo-fioletowe, jakby sobie odkurzaczem tę szyje zasysała i chodzi i tak sie z tym obnosi, staje przede mna i wystawia niby tak mimochodem tę szyję, non stop w kucyku, żeby kazdy widział to poskudztwo... no naprawdę... nie wiem, czy ja mam to podziwiać, czy chwalić, czy zazdrościc "namiętnego" partnera...
niby nic, ale irytuje mnie takie zachowanie... jeszcze, żeby chociaz było co pokazywać...