Dodaj do ulubionych

POW: Wojciech Orliński

18.12.13, 15:06
[img]https://bi.gazeta.pl/im/0/15158/m15158390,620-130-ORLINSKIBEZPRZYCISKU.jpg[/img]

"Nawet mieszkańcy NRD nie byli inwigilowani przez Stasi tak skutecznie, jak my jesteśmy codziennie inwigilowani w sieci (..) Jak to się stało, że internet, obiecując nam wolność wyboru, tę wolność nam odebrał?" - pyta Wojciech Orliński w swojej najnowszej książce "Internet. Czas się bać".

Wojciech Orliński, dziennikarz i publicysta "Gazety Wyborczej", autor cotygodniowych felietonów do "Dużego Formatu". Pisze przede wszystkim o popkulturze, fantastyce, nowych technologiach i internecie. Prowadzi też popularnego bloga "Ekskursje w dyskursie".

Pytania możecie zadawać już dziś, WO zacznie odpowiadać na nie w piątek, 20 grudnia, ok. godziny 17. Na autorów najciekawszych pytań czekają nagrody - mamy dla Was 5 egzemplarzy książki "Internet. Czas się bać" z autografem autora. Regulamin konkursu znajdziecie tu.
Zapraszamy do rozmowy!
Obserwuj wątek
    • hummer Jak się ma do tego portal Agory? 18.12.13, 16:17
      Wszędobylskie cockies, lubię to, sprzężenie z Google i Facebookiem?
      • anton_pl Re: Jak się ma do tego portal Agory? 18.12.13, 17:13
        Sprzężenie z Google i Facebookiem to w ramach łączenia rodzinnego interesu...
    • boncza Re: POW: Wojciech Orliński 18.12.13, 17:35
      Czy w dobie międzynarodowych koncernów, które mogą rejestrować swoją działalność gdzie tylko zechcą istnieje choćby teoretyczna możliwość ochrony prywatności? W końcu nasz dane np z facebooka nie muszą nawet być na tym kontynencie więc jak dałoby się wyegzekwować jakąkolwiek nad nimi kontrolę ?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:06
        To jak z Sanepidem. Wszystkich oczywiście nie skontrolują, ale dobrze że jest i dobrze, że restaurator-brudas musi się liczyć z mandatem albo i odszkodowaniem (od czasu do czasu). Problem widzę w tym, że amerykańskie cyberkorpy dostały pod koniec lat 90. od swojego rządu w prezencie prawne przywileje, które - metaforycznie rzecz biorąc - pozwalają im zatrzasnąć sanepidowi drzwi przed nosem. Zacząłbym od skasowania tych przywilejów, to już by bardzo dużo zmieniło. Wtedy jak "nasze dane nie będą na tym kontynencie", musieliby na przykład wyjaśniać na jakim i czy aby na pewno są tam chronione według europejskich norm (a jak nie - to karna opłata w wysokości pięć procent rocznych przychodów).
    • tomek854 Re: POW: Wojciech Orliński 18.12.13, 18:11
      Ja jestem ciekaw, czy pan Orliński czytał "polemikę" Joanny Sosnowskiej z jego wywiadem o upadku dziennikarstwa i co o niej sądzi :)
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:08
        Czytałem, ale wolałbym już tego nie komentować, spuśćmy zasłonę.
    • igristofer Re: POW: Wojciech Orliński 18.12.13, 19:06
      Czy Google to Skynet, który przejmie w przyszłości kontrolę nad naszym życiem?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:11
        Z klasyki science-ficion myślę raczej o Sirius Cybernetics Corporation, zwłaszcza od kiedy weszli w branże robotyczną. Jak pamiętamy z "Austotopem przez galaktykę" (a kto nie pamięta, ten siada, się wstydzi i nadrabia):

        The Encyclopedia Galactica defines a robot as a mechanical apparatus designed to do the work of a man. The marketing division of the Sirius Cybernetics Corporation defines a robot as "Your Plastic Pal Who's Fun to Be With."

        The Hitchhiker's Guide to the Galaxy defines the marketing division of the Sirius Cybernetics Corporation as "a bunch of mindless jerks who'll be the first against the wall when the revolution comes," with a footnote to the effect that the editors would welcome applications from anyone interested in taking over the post of robotics correspondent.

        Curiously enough, an edition of the Encyclopedia Galactica that had the good fortune to fall through a time warp from a thousand years in the future defined the marketing division of the Sirius Cybernetics Corporation as "a bunch of mindless jerks who were the first against the wall when the revolution came."

        The motto of the Sirius Cybernetics Corporation is "Share and Enjoy."
    • z.calym.szacunkiem na czym zarabia facebook? redux 18.12.13, 21:31
      Czy autor nadal uważa, że na przejmowaniu praw autorskich do contentu i sprzedawaniu zdjęć do banków fotografii? Że "kontent jednych wart jest pięć peelenów a innych miliony bucksów"? Czy kiedykolwiek udało się Facebookowi sprzedać dużo warte treści?

      Czy autor słyszał kiedyś pojęcie big data? Może jednak wszyscy jesteśmy warci po pięć peelenów, bo nasze dane służą tylko do badań statystycznych w celach marketingowych?
      • wo Re: na czym zarabia facebook? redux 20.12.13, 17:11
        Non solum sed etiam.
    • miw3 Re: POW: Wojciech Orliński 19.12.13, 12:37
      Czy w takim razie istnieje realna możliwość regulacji funkcjonowaniu internetu? Państwa wykorzystują internet do iniwiglilacji, ale według mnie internetem rządzą raczej korporacje a nie instytucje pubnliczne. Czy istnieje, więc zatem jakaś szansa "odbić" tę dziedzinę życia, tak aby w sytuacji, w której Państwa zechą wprowdzić regulacje nie okazało się, że moga co najwyżej porposić cukierasa o skakowanie profilu na facebooku.

      Czy istnieje jakieś modelowe rozwiązanie funkcjonujące w innych krajach? Czy np. Państwa skandynawskie mają lepszy pomysł na internet?


      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:13
        Na razie problem jest taki, że Unia Europejska ma lepszy pomysł, ale kilkanaście lat temu uległa amerykańskiemu szantażowi i przyznała amerykańskim firmom specjalny przywilej (safe harbor). Trzeba go zabrać, jednostronnie, tak jak jednostronnie narzucili nam go Amerykanie, grożąc "wojną handlową".
    • divino Re: POW: Wojciech Orliński 19.12.13, 12:46
      Z tego co pamiętam dość sceptycznie podchodzi Pan do jednego z postulatów "nowej kultury" w środowiskach Web 2.0 (i następnych, jeśli jestem nie na czasie), czyli zwiększonej interakcji między twórcą a odbiorcą, szczególnie odbiorcą krytycznym, jako nadmiernie złośliwym i wykazującym tendencję do trolowania, nieszanującym pracy wykonanej przez autora. Skąd więc decyzja o wzięciu udziału w POW?

      Drugie pytanie znacznie prostsze. Jeśli koncern Agora wydaje książkę swojego pracownika, następnie sprzedawaną w sklepie internetowym należącym do rzeczonej Agory, książka ta jest przez kilka dni omawiana na (głównym) portalu tejże Agory (np. pojawia się wśród 50 pozycji pod choinkę) oraz rozmawia się o niej w radiu należącym do Agory, a następnie autor książki jest gwiazdą (co szkoda, tylko kilkudniową) na forum należącym to Agory, to skąd klient ma mieć pewność, że omawiana pozycja jest naprawdę cenna i wartościowa? Czy istnieje możliwość, że hałas wokół rzeczonej pozycji jest jedynie szumem informacyjnym generowanym przez sprawny działy sprzedaży i marketingu koncernu? Jak ja, jako potencjalny odbiorca, mogę się przed nim chronić?
      • Gość: august Re: POW: Wojciech Orliński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.13, 14:37
        Jaka jest najlepsza polska gazeta codzienna?
      • porco.azurro Re: POW: Wojciech Orliński 19.12.13, 17:18
        Na stronie Publio można przeczytać bezpłatny fragment książki, tj. cały wstęp i pierwszy rozdział, który moim zdaniem daje całkiem niezłe pojęcie o jej wartości.

        Promocja jest koniecznością, a nie wykładnią wartości - czy to wysokiej, czy niskiej. Proponuję zadawać pytania merytoryczne - a nie tendencyjne - żeby się o niej przekonać. A panu Wojciechowi należy tylko pogratulować, że ma szczęście być pod opieką tak prężnej firmy.
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:20
        Jest taki dowcip Andrzeja Mleczki, że czyta facet gazetę i wzdycha - "żeby tak przy wszystkim było napisane, czy to na serio czy dla jaj". Ma Pan równie nierealne marzenie. Nie da się tego zrobić tak, żeby "klient miał pewność". Przecież proszę zauważyć, że gdy sytuacja jest inna, na przykład pracownik Agory wydał książkę w wydawnictwu Pascal, a ta książka jest chwalona na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" (przykład całkiem realny), to też "klient nie ma pewności", czy to wszystko nie jest jakaś forma promocji krzyżowej, albo zgoła efekt przynależności autora, wydawcy i recenzenta do konspiracji reptiliańskiej. No, to ostatnie to już przykład całkiem nierealny, żadnej konspiracji reptiliańskiej nie ma i nigdy nie było.

        Nie ma ucieczki przed staroświeckimi metodami, typu przekartkować w księgarni tradycyjnej albo ściągnąć preview w księgarni elektronicznej. I ocenić samemu.
    • al.1 Re: POW: Wojciech Orliński 19.12.13, 19:00
      Mam pytanie związane z propagowaniem nieprawdziwych informacji przez “oficjalną” naukę. Jak długo jeszcze ta “oficjalna” będzie głucha na dialog z nieżaleznymi badaczami, którzy dezawuują matactwa tej pierwszej. Ograniczę się tylko do mojego przypadku. Wykazłem m.in. w krótkim artykule, że czas nie może dylatować. Okazuje się, że w fizyce tej “oficjalnej” ten absurd jest możliwy. Oczywiście litanię takich nonsensów mógłbym ciągnąć dalej (np. tu: htp://podejdz-blizej.salon24.pl), ale ograniczę się jedynie do tzw. i rzekomej dylatacji czasu:

      www.eioba.pl/a/33ba/dlaczego-czas-nie-moze-dylatowac
      Trudno zrozumieć? Nie wydaje mi się, aby miał z tym problemy uczeń nawet szkoły podstawowej.
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:26
        Jak człowiek chce, żeby Chińczycy nawiązali z nim dialog, powinien się zacząć uczyć chińskiego. Jak pan chce, żeby fizycy podjęli z Panem poważną rozmową, musi pan się zacząć uczyć fizyki. Z tego co Pan pisze wynika, że rozumie ją Pan na razie najwyżej na poziomie szkoły podstawowej, a to za mało do rozmowy o dylatacji czasu.

        Fizycy nie wymyślili jej Panu na złość, tylko stanowi ona integralną całość teorii względności. Teoria względności nie podobała się wielu fizykom gdy ją ogłoszono i do dzisiaj znajdziemy ludzi próbujących ją na jakiś sposób obalić. Nikomu się to na razie nie udało. Wszystkie eksperymenty i pomiary, mające sprawdzić teorię względności, dają rezultaty zgodne z teorią względności. Wliczając w to eksperyment Hafele-Keatinga, w którym zegary atomowe wsadzono na pokład odrzutowców, żeby porównać czas upływający na pokładzie odrzutowca z czasem upływającym na powierzchni Ziemi. Skoro dylatacja czasu jest potwierdzona eksperymentalnie, to bardzo mi przykro, ale dla fizyków to bardziej przekonujące od Pańskich wywodów.

        Być może wymyśli Pan lepszą teorię od teorii względności. Trzymam kciuki. Ale musi Pan zacząć od zapoznania się z wszystkimi eksperymentami i pomiarami, które są zgodne z tą teorią - i wyjaśnić te wyniki lepiej, a do tego wyjaśniając coś jeszcze, bo tylko wtedy Pańska teoria będzie uznana za lepszą. Do roboty, zacząć proszę jednak od kierunkowego przedmiotu na uniwersytecie, bo inaczej Pan nawet nie zrozumie tych eksperymentów.
        • al.1 Re: POW: Wojciech Orliński 08.01.14, 00:27
          Bardzo mnie Pan rozczarowal swoja odpowiedzia. Pan zyje jak naukowcy - wyznawcy "boga" Einsteina w rezerwacie absurdów fizyki.

          Proponuje zapoznac sie np. z ponizszymi stronami zdrowo myslacych niezaleznych badaczy:

          pinopa.republika.pl

          tesla2.blogspot.co.uk

          erkdemon.blogspot.co.uk/2009/11/relativistic-ellipse.html

          nasa_ktp.republika.pl/Requiem_uk.html

          n-t.ru/tpe/ng/opo.htm

          www.youstupidrelativist.com

          www.steady-state-universe.net/#Einsteins_Idiots

          bigbangneverhappened.org

          nasa_ktp.republika.pl/Ruch_peryhelium_uk.html

          --
          Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę, automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
    • genderless Józef Światło znów nadaje 19.12.13, 20:55
      pow_redakcja napisał:

      > Jak to się stało, że internet, obiecując nam wolność wyboru, tę wolność nam odebrał?"

      Havel pisywal, ze wolnosc jest w nas. A tego nawet cenzorzy GW nie moga nam odebrac banujac.

      Pisze Pan na tematy, ktore mnie fascynuja. Niestety odnosze wrazenie, ze nadaje Pan z gmachu kolo placu na Rozdrozu w Warszawie. Na dodatek nie w czasie, ktory by Pana uwiarygodnil.

      Zawsze byl czas by się bać. Teraz tez jest. Ale teraz nie jestem pewien czy internet jest najwazniejszy czy nie jest jedynie odwracaniem uwagi.

      Pewne wymiany mysli wymagaja wiekszej kameralnosci. Tyle, ze mam watpliwosci, czy dac sie zwerbowac do V Komendy WiN.
    • tanstaafl Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 09:34
      Co Pan sądzi o bańce informacyjnej i jaka jest ewentualna alternatywa dla googla?
      Internet pójdzie w stronę aplikacji, czy pozostanie przy www?
      Co Pan sądzi o udostępnianiu swoich danych w sieci i czy będziemy tego żałowali?
      Pana ulubiony autor to...
      Na końcu numeru press jest zwykle "wywiad" pt jakich aplikacji ktoś używa, na jakie strony wchodzi i drugi o prasie papierowej. Co Pan czytuje, na jakie strony wchodzi i jakich aplikacji używa?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:28
        To wszystko jest w książce, z wyjątkiem pytania o "ulubionego autora", ale nie umiem na nie odpowiedzieć. Nie mam jednego, czytam bardzo dużo, z rozpaczy i jak nie ma nic innego, to nawet napisy typu "ne pas se pencher au dehors" w pociągach. Kompulsja taka.
    • d0ciekliwy Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 13:31
      Gdzie można dostać tanio zimówki do Subaru?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:29
        Zaprzyjaźnić się z lokalnym wulkanizatorem i wynegocjować u niego ogólnie rozsądne ceny na całościową obsługę, żeby widział w nas klienta na parę lat, a nie na jednorazową sprzedaż opon.
    • szprota Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 13:31
      Jak Autor widzi przyszłość internetu - czy jest możliwa jego decentralizacja z oligarchii korporacji i wyzwolenie nas z baniek informacyjnych?
      I drugie pytanie:
      jaki potencjał Autor widzi w oddolnych ruchach wolnościowych (zrzeszanie się w trakcie protestów wobec ACTA)?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:53
        Przepraszam za banał odpowiedzi, ale na pierwsze pytanie odpowiedź brzmi "czarno" a drugie "zerowy". W swojej książce staram się pokazać ciąg wydarzeń prowadzący do protestów przeciw ACTA i kwestionuję przedstawianie ich jako "oddolnego ruchu wolnościowego". Jeśli to był jakiś oddolny ruch wolnościowy, to gdzie on się podział? Dlaczego nikt nie robi już demonstracji skandując "kto nie skacze ten słowiańskie nieczytelne, hop hop hop"? Chyba nie tylko dlatego, że by się sylaby nie zgadzały...
    • jezykwkosmosie2 Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 13:56
      W temacie tegorocznej śmierci M. Thatcher i szerokiego negatywnego stosunku popkultury do jej osoby. Która (anty)thatcherowska piosenka jest ulubioną piosenką autora?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:30
        www.youtube.com/watch?v=1WhhSBgd3KI
    • dzicyorficy Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 13:58
      Ponieważ szary obywatel, jako jednostka, jest bezbronny w starciu z wielkimi, a nawet małymi korporacjami, więc jako przeciwwaga pozostaje nam jedynie ochrona ze strony państwa. Czy w sytuacji kiedy państwo i wielkie korporacje pozostają w miłosnym uścisku pod hasłem "wzrost PKB nade wszystko", pokładanie nadzieji w państwowej ochronie ma w ogóle sens?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:31
        Jeśli w ogóle w czymś, to tylko w tym.
    • szprota Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 14:02
      O, to ja jeszcze poproszę o sylwestrową plejlistę ułożoną przez WO.
      • morfeusz_1 Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 14:31

        Jedno szybkie pytanko

        Skoro jest tak jak pan opisuje to jak żyć Panie Wojciechu, jak żyć ....
        • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:32
          To pytanie dla Arnolda:
          www.youtube.com/watch?v=RS81SCTw1JE
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 18:00
        Przepraszam, po skończeniu książki przeważnie popadam w ponury nastrój, zadaję sobie pytania typu "i po kiego mi to wszystko było". Więc na razie moje skojarzenia z muzyką taneczną wyglądają głównie tak, że gdy Facebook mnie pyta "Wojciech, how do you feel?", mam ochotę odpowiedzieć "Let mi put it this way, Mark - it aint't exactly pata f... pata".

        www.youtube.com/watch?v=kv-7B6eAW3o
        • morfeusz_1 Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 18:25

          no dzięki panie Wojciechu życzę żeby pan nie popadał zwłaszcza w okresie świąt...

          co na do widzenia mam powiedzieć może odpowiem tak ;


          www.youtube.com/watch?v=M1ypn0y32Ac
    • vioolator Felieton Burroughs 20.12.13, 14:40
      Witam,

      Wydaje mi się, że w Pana felietonie w "Dużym Formacie" nt. Burroughsa znajdują się co najmniej 2 błędy merytoryczne (pomijam wydźwięk felietonu, z którym się nie zgadzam).

      1. Halucynogenny proszek na karaluchy występuje jedynie w filmie "Nagi Lunch", a nie w powieści. Tam został prawdopodobnie zapożyczony z jednego z 2 zbiorów opowiadań pt. "Exterminator".
      2. Cut-upy Burroughsa nie składały się tylko z fragmentów zapożyczonych, ale także z fragmentów, które sam napisał.

      Rozumiem, że wziął Pan te informacje z książki Księżyka. Czy tak? Może Pan zacytować passusy, gdzie powyższe są tak formułowane?
      • wo Re: Felieton Burroughs 20.12.13, 17:36
        Czy nie. Dygresja o proszku na karaluchy pojawia się już w moim hipotetycznym wątku o tym, z jakim serialem telewizyjnym kojarzy mi się Burroughs na zdjęciach. Jak piszę w tekście, żadnej książki Burroughsa nie zmęczyłem do końca. Wew życiu nie napisałem, że te cut-upy były z tekstów zapożyczonych. Czy może Pan zacytować passusy, w których tak to sformułowałem?
        • wandal68 Re: Felieton Burroughs 09.03.14, 11:39
          Pana wyjaśnienie jest zwyczajnie nieuczciwe. Vioolator niesłusznie wytknął Panu redukcję cut-upów do treści zapożyczonych, a Pan tylko do tego odniósł się w odpowiedzi. Pominął Pan zarzut pierwszy. Tylko otwiera Pan zdanie formą hipotetyczną: "Mógłby przyjść do agencji Sterling Cooper i zamówić kosztowną kampanię reklamową halucynogennego proszku do trucia karaluchów..." - a dalej jest już kategorycznie - "...który odgrywa istotną rolę w powieści Burroughsa "Nagi lunch" (która z kolei opisuje jego przeżycia z czasów, w których pisarz dorabiał sobie jako eksterminator insektów, bo pieniądze od rodziców już nie wystarczały na działkę)." Ani proszek nie odgrywa istotnej roli w powieści "Nagi lunch", ani powieść nie opisuje czasów, w których pisarz dorabiał jako eksterminator (jeżeli już opisuje jakieś miejsca, to Tanger, który w pewnym sensie jest powieściową międzysferą, Interzone). Film "Nagi lunch" nie jest adaptacją książki "Nagi lunch" i jest bardzo zabawne jak w różnych sytuacjach wychodzi zupełne nieoczytanie na rzecz naoglądania. Film
          "Nagi lunch" można rozumieć (jeżeli już szukać jego związku z książką) jako film o powstawaniu książki. Vioolator ma w tu zupełną rację.
    • 2yan_us Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 14:56
      Witam serdecznie,
      moje pytania: Internet ma swoje zagrożenia i jest ich sporo, ale jak nie Internet to co? Czy wyobraża pan sobie odejście od Internetu?
      Nikt tez nie zmusza do akceptowania regulaminów portalów społecznościowych, a tym samym do "upubliczniania się", więc jeżeli ktoś chce, to... w czym problem?
      • tomek854 Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 15:03
        Mi się wydaje, ze problem w tym, że te portale przejmują nie dosc, że coraz większy kąsek naszego życia (komunikacji, dzielenia się ze znajomymi, wolnego czasu) ale także internetowego ruchu... Rezygnując z nich, coraz bardziej skazujemy się na życie na obrzerzach... Kiedyś o tym pisałem: gazetae.com/artykuly/quo-vadis-internecie
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:37
        Nie, ale wyobrażam sobie odejście od przywilejów prawnych dla cyberkorpów.
    • jubal Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 15:53
      Dlaczego zniknęło pytanie o zniknięcie fanpage'u Wojciech Orliński Ocenia?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:37
        We apologise again for the fault in the subtitles. Those responsible for sacking the people who have just been sacked have been sacked.
    • zakladka Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 15:56
      "W klasycznym modelu dziennikarstwo było wehikułem dla przekazu reklamowego. Kiedy przekaz reklamowy dociera do ludzi inaczej, dziennikarz jest niepotrzebny."
      To są słowa z wywiadu jakiego Pan udzielił.
      Potem było jeszcze o poziomie dziennikarstwa oraz "Najpiękniejsze przykłady dziennikarstwa to działania przeciwko krótkookresowemu interesowi właściciela. W założeniu, że na dłuższą metę buduje to zaufanie do medium jako takiego."
      Czy zatem niepotrzebnemu dziennikarzowi opłaca się jeszcze robienie czegokolwiek, żeby budować zaufanie? Czy też już tylko pracuje nad czystym wzmocnieniem przekazu reklamowego i jest mu obojętne co za tym idzie? Jest jeszcze szansa na powstrzymanie powszechnego ”media kłamią” i kto ma to zrobić, skoro nie liczy się już odbiorca a tylko reklamodawca ?
      Zilustruję przykładem: od kilku tygodni obserwujemy potyczkę rodziców dzieci z autyzmem z wielką stacją TVN i Onetem ,
      którym to udało się wypromować na „zwykłą bohaterkę” panią, która głosi niezwykłe tezy o „autyzmie jako chorobie metabolicznej”, której winne są chore jelita ( jak i schizofrenii i jeszcze paru podobnym chorobom) i napisała książkę, w której poleca leczenie tegoż autyzmu dietą . Wynajęła przy tym agencję PR do wypromowania książki i jej samej w konkursie, który to miał być dla zwykłych ludzi,. Mimo gwałtownej reakcji
      całego środowiska rodzin autystycznych i dorosłych z tym zaburzeniem –bo autyzm nie jest ani chorobą ani uleczalną –oraz terapeutów , wykazujących szkodliwość nagłośnienia takich dziwnych informacji dla postrzegania osób z ASD i konsekwencji dla ich terapii zakwestionowano nie tylko prawo do pytania na jakiej podstawie oparte są te twierdzenia , okazując pytającym lekceważenie i pogardę ale potem zrobiono wszystko aby udowodnić pytającym, że z pewnością nikt nie powiedział tego co powiedział, jednocześnie cichutko „czyszcząc”
      przekaz z owych wykazywanych niedorzeczności. Nie dziwiłoby to - nikt już od dawna nie oczekuje, że za cokolwiek przeprosi lub wycofa się „medium publiczne” ale akcję firmowały znane nazwiska: Bożena Walter-osobiście promująca niezwykłą mamę leczącą z autyzmu /rzecz warta Nobla/ , Ewa Drzyzga, Szymon Hołownia –przynajmniej dla niektórych jednak autorytety. I to do nich, obok organizatorów akcji kierowane były pytania, o to czy zbyt pochopnie nie podpisali się pod nie tyle pod oceną wątpliwego bohaterstwa co głownie pod dziwnymi treściami, które są przez bohaterkę głoszone.
      Czy ocenia Pan, że w tym i jakichkolwiek innych przypadkach jest jeszcze w ogóle możliwe że dziennikarz przyzna się do niedopatrzenia, błędu, pomyłki-każdemu może się zdarzyć i powie zwyczajne przepraszam, czy to będzie miało miejsce wyłącznie wtedy, gdy zapadnie konkretny wyrok sądu zmuszający go do tego? Czy ktoś jeszcze bierze odpowiedzialność za słowo, czy już tylko kasę za odpowiednie wygłoszenie słowa?

      • genderless zakaz publikacji kierunkowania badan 20.12.13, 17:03
        zakladka napisała:

        > głosi niezwykłe tezy o „autyzmie jako chorobie metabolicznej”, któ
        > rej winne są chore jelita ( jak i schizofrenii i jeszcze paru podobnym choro
        > bom)

        Szanowna Zakladko, ile dostajesz od koncernow farmaceutycznych za osmiesznie prob badan niewygodnych dla koncernow? No i czy wskazesz mi droge jak ja moglbym sie zalapac na te profity? To wyprostuje mi kregoslup moralny aby cie nie krytykowac.

        "Chore jelita" sa zrodlem wielu problemow. Ale o tym lepiej nie mowic i nie usilowac badac. W sredniowieczu byly nawet adekwatne retoryki.

        Dla ustalenia uwagi nie twierdze czegokolwiek jedynie dlatego, ze nie przeprowadzono badan z powodu braku funduszy. Sugeruje jedynie, ze oponeci sa jedynie z powodu funduszy.
        • wo Re: zakaz publikacji kierunkowania badan 20.12.13, 17:57
          Tam nie było ani słowa o "próbie badań". W telewizji śniadaniowej nie prowadzi się "badań".
          • genderless Re: zakaz publikacji kierunkowania badan 21.12.13, 15:30
            wo napisał:

            > Tam nie było ani słowa o "próbie badań". W telewizji śniadaniowej nie prowadzi
            > się "badań".

            Szanowny Panie Redachtorze. Moj post kierowalem do Zakladki. Pan jest rozsmieszajaco nieprzekonywujacy w roli nozyc na stole, w ktory uderzylem. Dziennikarze chyba z czegos zyja. Pan oczywiscie powietrzem.

            Gdy 99% pieniedzy na badania zabieraja koncerny to ile wedlug Pana oszczedza sie na "pseudomedycynie"?

            Ile "pseudomedycyna" wydaje na reklamy w koncernie, ktory zatrudnia Pana?
        • zakladka Re: zakaz publikacji kierunkowania badan 20.12.13, 19:01
          genderless napisał(a):

          > Szanowna Zakladko, ile dostajesz od koncernow farmaceutycznych za osmiesznie pr
          > ob badan niewygodnych dla koncernow?

          Niezmiennie śmieszy mnie argument: koncerny kontra dieta. W kontekście
          autyzmu zwłaszcza.
          Nie ma ani pól pigułki-plastra-zasrzyku czy ogólnie środka farmakologicznego wyprodukowanej przez jakikolwiek koncern czy choćby małą fabryczkę "leczącego " autyzm czy podawanego " na autyzm".
          Za to potrafię wymienić długą listę producentów witamin w pastylkach i wszelkich suplementów -koncerny, a jakże- które garściami trzeba w diecie łykać.
          No i czy wskazesz mi droge jak ja moglbym
          > sie zalapac na te profity? --Zależy ile odpalisz w procentach od tych profitów:)
          To wyprostuje mi kregoslup moralny aby cie nie kryty
          > kowac.
          Nie dyskryminuję nikogo. Mogą mnie krytykować też ci z krzywymi kręgosłupami.
          • genderless Re: zakaz publikacji kierunkowania badan 21.12.13, 15:24
            zakladka napisała:

            > Niezmiennie śmieszy mnie argument: koncerny kontra dieta. W kontekście
            > autyzmu zwłaszcza.

            Smiech to zdrowie, ciesze sie, ze ozdrawiam cie.

            Jezeli chodzi o koncerny kontra dieta to preseruje osobiscie robienie zamiast mowienia. Przepraszam, ze zajalem ci czas. Sobie tez. W tym czasie mniej eliminowalem koncerny z mojej diety.
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:42
        Osoby, które Pan/Pani przytacza jako przykłady (Hołownia, Walter, Drzyzga), to bardziej celebryci niż dziennikarze. Celebrytoza to zjawisko, które obserwuję z wielkim niesmakiem (w istocie, usiłuję go w miarę możności nie obserwować, ale oczywiście trudno nie zauważyć tych wszystkich nagłówków z serii "Pipsztycka przerywa milczenie" zwłaszcza, gdy tak jak ja, jest się kompulsywnym czytaczem. I to jest niestety dramat, że Pipsztycka w tej telewizji śniadaniowej nader często lubi przerywać milczenie na temat, dajmy na to, astrologii, homeopatii czy medycyny alternatywnej. Ja mogę tylko nieśmiało zaapelować, ludzie, nie traktujcie Pipsztyckiej jak autorytetu, przecież ona jest znana z tego, że jest znana, a nie jako spec od autyzmu. Ale zgoda, to nie będzie miało żadnego znaczenia. Jestem tylko przedstawicielem wymierającego zawodu, a nie cudotwórcą, naciskajcie redakcję forum, żeby zrobiła POW z cudotwórcą.
        • zakladka Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 19:08
          Dziękuję.
          Powinnam zadać pytanie o poradę jak odróżnić, w którym momencie kończy się dziennikarz a zaczyna celebryta zwłaszcza w odniesieniu do osób, które kiedyś były tym pierwszym.

          I obawiam się, że w kontekście wymierania kompulsywnym czytaczom-zaliczam się, potrafię czytać skład musztardy na etykiecie w czasie jedzenia i regulaminy przewozów pasażerskich-
          zostaną właśnie tego typu teksy bo cała reszta będzie produkowana przez celebrytów. Może to spisek jakiegoś koncernu w celu wyleczenia czytaczy? :)
        • ojciec.karmiacy Re: POW: Wojciech Orliński 21.12.13, 14:58
          Panie Wojciechu, myślę, że to byłoby bardzo ważne dla rodziców dzieci, którzy teraz słyszą, że są złymi rodzicami, bo nie wyleczyli dziecka dietą, gdyby nieśmiało, ale w sposób widoczny, wspomniał Pan gdzieś, że pani Pipsztyckiej słuchać nie można. To sprawa ważna, ważniejsza nawet niż stanie murem za prawdą. Takie okazje trafiają się czasem rzadziej niż raz w życiu. Pozdrawiam.
    • jak82 Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:15
      Kilka pytań o karierę związkową.

      Jak oceni Pan fakt, że pierwszy związek zawodowy w Agorze, jakby nie było firmie z solidarnościowym rodowodem, powstał dopiero w 2011 roku?

      Czy miał Pan okazję spotkać się z przewodniczącym Solidarności, Panem Dudą albo innymi tuzami związkowej organizacji?

      W kontaktach z innymi działaczami "S" nie jest obciążeniem fakt publikowania w GW?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 18:09
        Zdziwi się Pan, ale o związkach sporo jest w mojej książce!
    • zagrzyp Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:50
      Panie Wojciechu, jestem fanem Pana dziennikarstwa, zaczynam lekturę DF-u od pańskich felietonów. Pytanie: jakie miałby Pan rady dla początkującego dziennikarza? Czy jest sens pakować się w portalozę i zaczynać w Internecie, żeby ćwiczyć warsztat? A może wbrew rynkowym tendencjom próbować się dostać do papieru?
      • wo Re: POW: Wojciech Orliński 20.12.13, 17:56
        Przepraszam, ale dla początkujących dziennikarzy poradę mam niezmiennie jedną: UCIEKAJCIE. Dla Was jeszcze nie jest za późno. Możecie sobie wybrać zawód z przyszłością. Skorzystajcie z tej możliwości.
    • pow_redakcja Re: POW: Wojciech Orliński 07.01.14, 08:41
      Po dłuugim świątecznym oczekiwaniu ogłaszamy zwycięzców POW. Szczęśliwcami zostali:
      boncza
      miw3
      jezykwkosmosie2
      dzicyoryficy
      szprota
      Zwycięzcy otrzymają książkę Wojciecha Orlińskiego "Internet. Czas się bać". Czekajcie na maila z prośbą o dane kontaktowe :-) Pozostałym uczestnikom dziękujemy za ciekawe pytania i zapraszamy do kolejnych rozmów z cyklu POW.
      • miw3 Re: POW: Wojciech Orliński 10.01.14, 07:51
        Czy e-mail od Państwa nie powinien już dojść?
        • tijuanense Re: POW: Wojciech Orliński 14.01.14, 10:25
          Owszem, powinien - maile zostały wysłane 7 stycznia. Na wszelki wypadek prześlę go dzisiaj jeszcze raz, skoro nie dotarł. Proszę sprawdzić folder "Spam", może tam się zawieruszył.
          • boncza Re: POW: Wojciech Orliński 18.03.14, 11:01
            Maila z informacja o wygranej przeczytałem dopiero dzisiaj. Czy wciąż jest możliwość odebrania nagrody?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka