Dodaj do ulubionych

Szwecja: Partia piratów wystartuje w wyborach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 18:35
Ciekawa inicjatywa. Ciekawe jaki to wszystko przyjmie bieg. Będę obderwował z
niecierpliwością. Niech rosną w siłę, na pohybel organizacjom typu: Polskie
Stowarzyszenie Wydawców Muzycznych.
Obserwuj wątek
    • Gość: kmk Egzotyka polityczna IP: *.net.pulawy.pl 04.01.06, 19:03
      Bardzo rzadko takie inicjatywy dożywają wieku dojrzałego. W Polsce kiedyś
      mieliśmy Polską Partię Przyjaciół Piwa. To ta sama klasa abstrakcji.

      A co do samej idei, to w końcu obrona własności nie jest niczym złym chyba,
      nie? Jeśli jakiś twórca, czy to oprogramowania, czy sztuki, ją popiera, to może
      się przecież zrzec praw do swojego dzieła i jego kopiowanie w sieci będzie 100%
      legalne. Tylko, że jakoś niewielu z nich tak robi (natomiast walkę o swoją
      forsę spychają na "czarnego luda"
      • Gość: | Re: Egzotyka polityczna IP: *.localdomain / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 21:17
        > A co do samej idei, to w końcu obrona własności nie jest niczym złym chyba,
        > nie?

        nie wlasnosci, a wlasnosci intelektualnej. to jest tak zwana definicja
        perswazyjana, ukuta przez ludzi ktorzy na tym zarabiaja. tzw. wlasnosc
        intelektualna ma bardzo niewiele wspolnego z rzeczywista wlasnoscia i jest
        sztucznym tworem prawnym, polegajacym na daniu pewnej grupie monopolu w nadziei,
        ze bedzie to stymulowac tworczosc. pytanie tylko czy jest sens ograniczac dostep
        do czegos, czego powielenie w dobie internetu praktycznie nic nie kosztuje? czy
        ktos naprawde wierzy, ze gdyby zlikwidowac, albo powaznie ograniczyc prawa
        autorskie przestalaby powstac muzyka, filmy, oprogramowanie i ksiazki? z
        pewnoscia produkcja by sie zmniejszyla (zwlaszcza tych czysto komercyjnych), ale
        czy korzysci zwiazane z latwoscia dostepu do tego typu dobr nie przewazylyby
        strat? to tylko zmiana modelu biznesowego. wolny rynek.
        • Gość: kmk Własność IP: *.net.pulawy.pl 04.01.06, 23:53
          Kwestia, że szeroki dostęp do produktów jest potencjalnie ważniejszy od ochrony
          praw twórców jest chyba jedynym argumentem po stronie adwokatów prawa do
          nieograniczonego dostępu do twórczości "kopiowalnej" (nie tylko muzyki i
          oporogramowania, ale również np. książek czy fotografii). Jeszcze drugim
          argumentem może być brak możliwości skutecznej kontroli, ale to się
          prawdopodobnie zmieni w najbliższej przyszłości.

          Bo inaczej nie widzę różnicy pomiędzy "własnością" a "własnością intelektualną"
          (brzmi to trochę jak "demokracja" i "demokracja ludowa"). Twórca, albo jego
          przedstawiciel ma pełne prawo określić warunki sprzedaży swojego dzieła,
          niezależnie czy jest to stołek, samochód, czy utwór muzyczny. I jeśli komuś te
          warunki się nie podobają, to może po prostu nie kupować. W 99% przypadków
          produkty te nie są niezbędne do życia, więc nie można stosować argumentu, że
          legalne są za drogie
          • Gość: proteus Re: Własność IP: 149.156.66.* 05.01.06, 08:58
            Pomiędzy "własnoscią intelektualną" a "własnością" jest jednak pewna spora
            różnica - dotyczy informacji- towaru niematerialnego . Jego kradzież wcale
            nie przynosi wielkiej straty twórcy ( bo złodziej i tak by nie kupił oryginału
            ) ani wielkiego zysku złodziejowi. Działa to też w drugą stronę - wyprodukowanie
            "normalnego" jak i "intelektualnego" towaru oznacza poniesienie pewnych kosztów
            , ale o ile w przypadku towarów materialnych koszty te są proporcjonalne do
            ilości wyprodukowanego towaru i tym samym uzyskiwanych zysków o tyle w przypadku
            produktów niematerialnych ta proporcja nie istnieje. Dlaczego ceny płyt są
            właściwie niezależne od tego czy jest to bestseler znanego artysty czy produkcja
            niszowa dla wąskiego grona odbiorców ? W tym przypadku twórcy dostają choć
            nędzną część zysków bandy menedżerów która na nich żeruje , ale co powiedziec
            prawdziwych twórcach oprogramowania których zarobki mają sie nijak do zysków
            jakie dzięki ich pracy uzyskują koncerny softwareowe.Proszę zwrócić uwagę że w
            imię ochrony tzw. "dóbr intelektualnych" stworzono prawo umożliwiające
            patentowanie algorytmów będące śmiertelnym zagrożeniem dla drobnych firm
            programistycznych oraz środowiska open-source. Wydaje mi się że powinniśmy zatem
            bardzo uważać by w imię obrony praw twórców nie doprowadzić do sytuacji w której
            bronimy praw grupki wyzyskiwaczy.
            • Gość: :) Re: Własność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:13
              w pelni sie zgadzam ale czy nei uwazasz ze twoj wywod dla wiekszosci polaczkow
              jest az nazbyt intelektualny ?
          • junk92508 Re: Własność 05.01.06, 21:38

            Tylko ze tu pomijasz bardzo wazna kwestie - co tak naprawde jest sprzedawanym
            obiektem.

            Wezmy np. historie programu DVDDecrypter - fantastyczny soft do kopiowania
            DVD. Autor niczego nie ukradl tylko napisal darmowy soft ktory udostepnil
            wszystkim za darmo w Internecie.

            Powolujac sie na prawa autorskie koncerny medialne zaszczuly go grozbami pozwow
            i program nie jest juz dostepny.

            Czy uwazasz ze tak powinno byc ?

            Labo DVD Jon - jedyne co zrobil to napisal i udostepnil kod umozliwiajacy
            odtwarzanie DVD pod Linuksem -co zrobily koncerny medialne ?
            wpakowaly go do aresztu!!!

            Inny przyklad to podrobki - dlaczego sa scigane, przeciez ktos inny
            wyprodukowal cos i dlaczego nie ma prawa tego sprzedac skoro jest to jego
            wlasnosc ? Tylko dlatego ze troche przypomina inny produkt ?

            Skrajny przypadek to zaszczucie przez prawnikow reprezentujacych wlascicieli
            Asterixa czlowieka ktory mial firme nazywajaca sie Mobilix (Mobile Unix)
            - tylko dlatego ze nazwa konczyla sie na -ix !!!!
          • gobi03 Re: Własność 09.01.06, 19:59
            Gość portalu: kmk napisał(a):

            > Kwestia, że szeroki dostęp do produktów jest potencjalnie ważniejszy od
            ochrony
            > praw twórców jest chyba jedynym argumentem po stronie adwokatów prawa do
            > nieograniczonego dostępu do twórczości "kopiowalnej" (nie tylko muzyki i
            > oporogramowania, ale również np. książek czy fotografii). Jeszcze drugim
            > argumentem może być brak możliwości skutecznej kontroli, ale to się
            > prawdopodobnie zmieni w najbliższej przyszłości.

            Dlaczego przyjmujesz, że płyta DVD z hologramem, plakatem, tekstami piosenek i
            wlasnoręcznym podpisem artysty to to samo, co kilka plików MP3?
            Dlaczego pobranie od kolegi tych MP3 traktujesz tak samo, jakby to było
            odebranie artyście płyty DVD z dodatkami?
            Dlaczego _ktokolwiek_ miałby posiadać prawo do dźwięków? Prawo do piosenki?

            > (brzmi to trochę jak "demokracja" i "demokracja ludowa"). Twórca, albo jego
            > przedstawiciel ma pełne prawo określić warunki sprzedaży swojego dzieła,
            > niezależnie czy jest to stołek, samochód, czy utwór muzyczny. I jeśli komuś
            te
            > warunki się nie podobają, to może po prostu nie kupować.

            Czy rzeczywiście producent motocykli może zabronić jazdy na motorze w spódnicy?
            Czy producent pizzy może nakazać zjadanie jej w ciągu pierwszych pięciu minut
            od zakupu?
            Czy ktokolwiek ma prawo ingerować w to, ilu osobom pożyczę swoją książkę?

            > Jedyne, co można zrobić to naciskać na twórców, żeby swoje dzieła obkładali
            > mniej rygorystycznymi warunkami (i nie zwalać winy na "złe" koncerny). Ale
            > dowolne kopiowanie programów, książek, czy muzyki nie jest możliwe, chyba, że
            > zmieni się model finansowania twórców (np. artysta będzie miał stałą pensję
            od
            > państwa/podatników, a jego utwory będą "dobrem wspólnym"

            Wystarczy, że artysta będzie dostawać pieniądze za swoją pracę, a nie za prawa
            intelektualnej własności. Muzyk może grać koncerty, pisarz może pisać powieść w
            odcinkach sprzedając ją gazecie, producent filmowy może zastrzec sobie prawo
            wykorzystania charakterystycznych postaci do produkcji gadżetów... Wszyscy oni
            mogą zarabiać na dystrybucji _oryginałów_ i korzystać bezpłatnie z promocji,
            jaką im zrobią "piraci".

            > Z tą chwilą jego podejście do piractwa uległo dość radykalnej zmianie. Cóż,
            byt
            > określa świadomość...
            A ślinka cieknie na samą myśl o jedzeniu... To, że ktoś był pazerny jako
            konsument i jest pazerny jako wytwórca, nie świadczy że można uzurpować sobie
            prawo do wszystkiego: do krzaczka przy drodze, do piasku na plaży, do dźwięku
            piszczałki...
    • toberson Re: Szwecja to ciemny narod ,glupi i zacofany!! 04.01.06, 19:21
    • Gość: atx Szwedzi maja jaja IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:03
      Oto jak szwedzki serwis torrentowy spektakularnie niszczy prawnikow :))
      thepiratebay.org/legal.php
      Zastanawia swoja droga glupota wielu z nich - "my tu w usa mamy dmca, wiec wy w
      innych krajach macie go przestrzegac, albo bedzie zle"
    • Gość: i have a dream... Re: Szwecja: Partia piratów wystartuje w wyborach IP: 62.233.181.* 04.01.06, 23:45
      Chciałbym kiedyś doczekac dnia gdy znikną te wszystkie śmieszne organizacje typu RIAA czy ZAIKS, twórcy będą zarabiac poprzez koncerty i to co sami sprzedadza przez neta, a wymiana plików muzycznych będzie w pełni legalna...
    • jaccekzi Ta inicjatywa jest jeszcze lepsza 05.01.06, 11:48
      muzyka.onet.pl/mr,1224032,wiadomosci.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka