Dodaj do ulubionych

Linux walczy z Windowsem w laptopach

07.08.07, 16:28
po wała mi Linuks jak do tego nie ma gier a jakieś eumulacje Officu też
działają na 99% i się zawieszają jak właśnie mi potrzeba tego 1%.
Obserwuj wątek
    • Gość: linux Re: Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: *.kalisz.mm.pl 07.08.07, 17:58
      polska trudna jezyka! korzystac ty dalej na windowsa!
      lol...
      • deerzet Pan Linux. Promują (Pana) Linuksa... 07.08.07, 18:45
        ALE: promują konkurencyjnY Linuks.
        Co Pan na to Panie {linux}? - bo z {tonim3003}
        niedorostkiem - miłośnikiem gier, nieodróżniającym tę
        od tą - rozmawiać nie wypada o językupolskimcosmaczna
        jest.
    • Gość: ktos_tam Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.07, 21:04
      I prawidlowo, wybor musi byc! Dlaczego kupujac laptopa musze kupowac od razu
      jedyny sluszny system operacyjny. Moze ja wlasnie nie chece na nim grac i uzywam
      go do tego do czego uzywa komputera 80% ludzi.
      Problemem natomiast jest to ze zdecydowanie wieksza czesc specjalistycznego
      softu jest tylko na Windowsa i pewnie jeszcze wiele minie czasu, zanim Linux na
      tyle sie rozpowszechni, ze firmy te i ten system "zauwaza". Trzymajac kciuki,
      pozdrawiam...
      • Gość: azo Re: Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: 195.69.82.* 07.08.07, 21:42
        Dla mnie większym problemem jest to, że nie da się kupić
        notebooka bez systemu operacyjnego.

        Nie jest dla mnie radochą, że mogę sobie wybrać notebooka z SLED (Suse Linux
        Enterprise Desktop) zapewne w tej samej cenie jak notebook z Windows, przy czym
        w moim przypadku i tak ten system zostanie skasowany i zmieniony na inny (np.
        Ubuntu).

        Jeśli mam i tak zapłacić za komercyjny system operacyjny, to jako stary i
        zajadły linuksiarz kupię Windows (!!!) i tak go nie będę
        używał, ale będę miał alternatywę dla tego co używam na co dzień.
        Dwa linuksy nie są mi zupełnie potrzebne ;)

        • maruda.r Re: Linux walczy z Windowsem w laptopach 07.08.07, 23:45
          Gość portalu: azo napisał(a):

          > Jeśli mam i tak zapłacić za komercyjny system operacyjny, to jako stary i
          > zajadły linuksiarz kupię Windows (!!!)

          ***************************************

          Logiczne. Tym bardziej, że Windows przyklejony do notebooka jest znacznie
          tańszy, niż kupiona oddzielnie licencja OEM.



        • Gość: mawi Re: Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 11:42
          Jeżeli chodzi o ceny laptopów to te z Linuksem są znacznie tańsze
          (przynajmniej na allegro). SLED kosztuje 127,5 zł (w wersji
          pudełkowej OEM na stronie sklep.linux.pl) + OpenOffice w
          wersji professional 149 zł (www.ux.pl/sklep), czyli razem
          cena laptopa wynosi 276,5 zł + koszty sprzętu. W przypadku Windowsa
          XP Pro (481 zł) albo Visty Home Pramium (324 zł) + MS Office
          Professional (1088,02 zł) cena tego samego laptopa wyniosłaby ok
          1100 zł więcej niż zainstalowanym linuxem.
    • Gość: tomek Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: *.range81-155.btcentralplus.com 07.08.07, 22:21
      Od dawna korzystam z linuksa na laptopach i nie mam z nim problemow.To mit ze nie ma na linuksa oprogramowania ,jest go od groma.Chcecie grac ,boicie sie nowego ,zostancie przy windowsie,ale poco opluwac inny system?Ludzie jedzcie malymi fiatami ale nie opluwacje tych w mercedasach prosze Was:)
      • toja3003 Pojawiło się tu szereg emocjonalnych wypowiedzi a 08.08.07, 09:19
        Pojawiło się tu szereg emocjonalnych wypowiedzi a znacznie mniej
        konkretnych argumnetów. Chcesz sobie, tomek zostać ze swoim „małym
        fiatem” czyli linuxem, twoja sprawa, daj innym pojździć „mercedesem”
        czyli Windows, nie ma z tym problemu.

        Aplikacje! Aplikacje!

        Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że wybór systemu operacyjnego
        komputera często wynika z aplikacji, którą chcemy stosować tzn.
        koncerny, które stosują np. MS-WORD deycydują się na Windows na
        zasadach transakcji wiązanej. Naprawdę jest więcej aplikacji
        robionych pod Windows niż pod linux a emulacje są mniej stabilne.
        Przejechał się kiedyś na tym DR-DOS, konkurujący z MS-DOS, bo był
        kompatybilny ale w 99% a to za mało. Kiedy przechodzę na MS-Vistę to
        o głupi sterownik trudno (mimo, że ma certyfikat MS!) a co dopiero
        linux.

        Użytkownicy indywidualni (domowi) z kolei często kupują komputer z
        zainstalowanym systemem operacyjnym (Windows), z uwagi na umowy
        między Microsoftem a wielkimi sieciami sprzedaży komputerów.

        Również dla nich ważny jest program użytkowy a nie szczegóły
        hardwaru czy softwaru systemowego. Oczywiście konfiguracja musi byś
        stabilna ale nie jest łatwo żadnemu użytkownikowi
        powiedzieć "przesiadam sie na linux" tylko dlatego, że to bardziej
        ekstrawaganckie.

        Owszem, tam gdzie pojawiają się efektywne aplikacje pod linuxem dla
        systemów o (organizacyjnie) zamkniętym charakterze, np. firewalls,
        firmy korzystają chętnie z linuxa.

        Warto także zauważyc, że firmy dokonują migracji systemowych z uwagi
        na analizę kosztów (zysków). A tu jak wiadomo większość kosztów
        stanowió koszty osobowe. Dalsza analiza tych kosztów wskazuje, że
        (teoretyczne) oszczędnosci z uwagi na przejście na linux mieściłyby
        się w granicach błędu szacowania czyli nie można ich a priori
        udowodnić. Z tego też tytułu na świecie nie ma jak dotąd generalnego
        trendu odchodzenia od Windows w kierunku linuxa. Nie wyklucza to
        indywidualnych decyzji tego typu np. w małych firmach.

        Największa historycznie próba złamania quasi-monopolu Microsoftu na
        SO PC był OS/2 IBM. To wielka firma z wielkimi możliwościami ale
        próba się, jak wiadomo, nie powiodła, mimo technicznej przewagi tego
        SO nad MS-Windows.

        Bill Gates jeszcze dlugo może spać spokojnie jeśli idzie o linux.
        Znacznie poważniejsze wyzwania grożą mu ze strony mniejszej,
        przenośnej elektroniki albo wtedy gdy telewizor czy telefon
        komórkowy zaczną stawać się uniwersalnymi komputerami (tak się już
        zaczyna dziać) i ten komu uda się opanować ten rynek (potrzebne nowe
        SO) bardzo wiele wygra ale to jeszcze nie w tej dekadzie.

        Jednak nawet wtedy te wyzwania dotyczą "tylko" SO a przecież
        istnieją także sieci, bazy danych i cała masa oprogramowania
        dedykowanego, usługi...

        "Pingwinowi" nie jest łatwo, gdyby było inaczej to dziś, po latach,
        akcje RedHat byłyby więcej warte niż Microsoftu. Natomiast
        demonopolizacja SO miałaby korzysści dla klientów, gdyby wiązała się
        ze standaryzacją. Nie obchodzi mnie kto produkuje gniazdka
        elektryczne, mam wybór, bo każde z nich jest standaryzowane, jeśli
        chodzi o rozstaw dziurek, tymczasem w latach 80-tych było w pewnym
        momencie kilkadziesiąt(!) niekompatybilnych SO i żeby przenieść
        dyskietkę z komputera na komputer trzeba było uruchamiać specjalny
        program typu „chcę formatować dyskietkię zapisaną w SO nr 15 na
        dyskietkę sformatowaną dla SO nr 38” (faktycznie tylko niektóre z
        nich były bardziej popularne, np. CP/M). MS-Windows jest standardem
        przemysłowym de-facto a linux staje się dla pewnych grup zastosowań.

        I jeszcze jedna uwaga. Padło na tym forum, stwierdzenie,
        że "informatycy muszą stworzyć nowy system operacyjny". Może. Ale
        przede wszystkim nowy system operacyjny "tworzą" klienci swoim
        wyborem a przeciętny zjadacz komputerowego chleba nie bardzo nawet
        wie co to jest SO i nawet się nie zastanawia nad jakimiś wyborami co
        w konsekwencji prowadzi do sytuacji opisanej poprzednio.






        • Gość: tomek Re: Pojawi[]o si[] tu szereg emocjonalnych wypowie IP: *.range81-155.btcentralplus.com 08.08.07, 10:06
          Bardzo chetnie na nim zostane,dzieki:)A Tobie zycze jak najmniej zwiech,wirusow,spyware itd.
          LUdzie!!!Jedzcie gowno miliony much nie moge sie mylic!!!
        • Gość: azo Re: Pojawiło się tu szereg emocjonalnych wypowied IP: 80.54.62.* 08.08.07, 12:04
          Wiesz, że gdzieś dzwoni, ale nie bardzo wiesz gdzie...

          Trzymając się analogii samochodowej, bardziej porównałbym windows i linuksa do
          wypasionego BMW i topornego Humvee. Na zabłoconego kolosa nie poderwiesz lasek,
          nie pojedziesz nim na wystawną kolację, nie założysz do niego drogiego smokingu
          i zegarka omega. Za to jesteś w stanie pojechać po bezdrożach i popracować tym
          autem w inny sposób. Który jest lepszy? Nie ma odpowiedzi, znajdziesz amatorów
          jednego i drugiego, kłótnia nie ma sensu.

          Czy nie ma sensu lobbować za linuksem na biurkach? Ma, zobacz jak wypasione są
          cywilne wersje Humvee - Hummery, też błyszczą, też mają lakier metalik i alufele
          - szpan jak w BMW.

          Zostając przy analogii samochodowej. Wiesz jeszcze jaka jest różnica?
          W tej chwili masz do wyboru (na biurkach): Windows XP (BMW), VISTA (Mercedes), a
          poza tym 100 różnych linuksów i innych "niksów" (od Daewoo, przez ferrari po Humvee)

          > Największa historycznie próba złamania quasi-monopolu Microsoftu na
          > SO PC był OS/2 IBM. To wielka firma z wielkimi możliwościami ale
          > próba się, jak wiadomo, nie powiodła, mimo technicznej przewagi tego
          > SO nad MS-Windows.
          Nie było próby złamania monopolu. Start OS/2 i Win95 był w tym samym czasie.
          OS/2 bił na głowę Windows, ale wygrał MARKETING!!!

          Miłego dnia.
        • Gość: wojtek Re: Pojawiło się tu szereg emocjonalnych wypowied IP: *.eastwest.com.pl 08.08.07, 15:35
          Zacznijmy od początku. "Emulacje" programów na Linuksa stosuje się raczej w
          ostateczności. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest stosowanie natywnych
          aplikacji. Jednym z problemów ludzi zdaje się mit o niewielkiej bazie programów
          dedykowanych temu systemowi. Tego oprogramowania jest naprawdę sporo, tylko jest
          to oprogramowanie INNE niż te napisane pod Windows, co nie oznacza, że jest
          gorsze. Jeśli chodzi o Vistę to myślę, że nadal ma mniej (!) sterowników od
          Linuksa, ale wzrost liczby sterowników pisanych na Vistę będzie znacznie zapewne
          szybszy.

          > Użytkownicy indywidualni (domowi) z kolei często kupują komputer z
          > zainstalowanym systemem operacyjnym (Windows), z uwagi na umowy
          > między Microsoftem a wielkimi sieciami sprzedaży komputerów.
          >
          > Również dla nich ważny jest program użytkowy a nie szczegóły
          > hardwaru czy softwaru systemowego. Oczywiście konfiguracja musi byś
          > stabilna ale nie jest łatwo żadnemu użytkownikowi
          > powiedzieć "przesiadam sie na linux" tylko dlatego, że to bardziej
          > ekstrawaganckie.


          Użytkownicy domowi z reguły nie wiedzą co kupują. Niestety dla większość ludzi
          nie potrafi dokonać wyboru jakiej aplikacji użyć do rozwiązania swojego
          problemu. Ba! Nawet nie potrafią nazwać swojego problemu. Spytaj się
          przeciętnego użytkownika jakim programem kadrował by zdjęcia, a potem dlaczego
          użyłby właśnie tego programu.
          A co tu dopiero mówić o świadomym wyborze OS-u.
          Linux nie jest ekstrawagancki - szczerze mówiąc to najbardziej ekstrawaganckie
          są systemy z rodziny Windows, ale wiem co miałeś na myśli - liczy się popularność.
          W swoim wywodzie omijasz jeden ważny aspekt - jakość systemu. Na dobrą sprawę
          jeśli miałby ktoś wymienić na kartce najważniejsze cechy systemu operacyjnego
          (bezpieczeństwo, stabilność, otwartość, budowa modularna, możliwości
          konfiguracyjne, latencja itp, wielozadaniowość), to okazałoby się że poza
          łatwością obsługi generalnie systemy z Redmond wypadają naprawdę kiepsko.

          Podstawowym problemem Linuksa są nie trudności z obsługą (kolejny mit) lecz z
          konfiguracją. Zwróć uwagę, że preinstalowany Linux całkowicie rozwiązywałby ten
          problem. Należy przy tym dodać, że systemy MS są jedynymi wymagającymi
          "okresowej reinstalacji".

          > Owszem, tam gdzie pojawiają się efektywne aplikacje pod linuxem dla
          > systemów o (organizacyjnie) zamkniętym charakterze, np. firewalls,
          > firmy korzystają chętnie z linuxa.
          >
          > Warto także zauważyc, że firmy dokonują migracji systemowych z uwagi
          > na analizę kosztów (zysków). A tu jak wiadomo większość kosztów
          > stanowió koszty osobowe. Dalsza analiza tych kosztów wskazuje, że
          > (teoretyczne) oszczędnosci z uwagi na przejście na linux mieściłyby
          > się w granicach błędu szacowania czyli nie można ich a priori
          > udowodnić. Z tego też tytułu na świecie nie ma jak dotąd generalnego
          > trendu odchodzenia od Windows w kierunku linuxa. Nie wyklucza to
          > indywidualnych decyzji tego typu np. w małych firmach.
          >
          Popularność ich rodziny OS-ów wynika raczej z umów wiązanych, finansowaniem
          przeróżnych badań, marketingiem, przyzwyczajeniami użytkowników.

          > Największa historycznie próba złamania quasi-monopolu Microsoftu na
          > SO PC był OS/2 IBM. To wielka firma z wielkimi możliwościami ale
          > próba się, jak wiadomo, nie powiodła, mimo technicznej przewagi tego
          > SO nad MS-Windows.
          >
          To jest po prostu błąd merytoryczny :)

          > Bill Gates jeszcze dlugo może spać spokojnie jeśli idzie o linux.
          > Znacznie poważniejsze wyzwania grożą mu ze strony mniejszej,
          > przenośnej elektroniki albo wtedy gdy telewizor czy telefon
          > komórkowy zaczną stawać się uniwersalnymi komputerami (tak się już
          > zaczyna dziać) i ten komu uda się opanować ten rynek (potrzebne nowe
          > SO) bardzo wiele wygra ale to jeszcze nie w tej dekadzie.
          >

          I tu właśnie pojawia się pewna ciekawostka. MS owszem jest monopolistą, ale w
          sumie tylko na rynku PC. Oni boją się każdej zmiany architektury (myślę, że
          także dzięki nim zawdzięczamy ponad 20-letnią trochę archaiczną już architekturę
          naszych blaszaków), ponieważ wiąże się to z utratą monopolu. Zwróć uwagę, że
          Linuksy np potrafią obsłużyć telefony komórkowe i znajdziesz tam te same (choć
          zmodyfikowane) jądra Linuksa - tymczasem Windows Mobile jest Windowsem tylko z
          nazwy :). Linux zaczyna atakować znacznie szerzej, gdyż ma ku temu lepsze
          predyspozycje - głównie za sprawą modularnej budowy i otwartości kodu.

          Steve Balmer (już nie Bill) wcale nie śpi spokojnie - wystarczy przyjrzeć się
          ich wydatkom/zakupom różnych technologi, firm, oprogramowania. MS coraz większe
          pieniądze inwestuje nie w rozwój OS-ów, lecz np w reklamie, konsolach do gier
          itp. Nie jestem naiwny - nie wierzę w żaden exodus MS - jeszcze trochę latek
          będzie pasożytował na nas (my na tym możemy tylko stracić), ale za 10 lat nic
          nie wiadomo...

          [...]
          > MS-Windows jest standardem
          > przemysłowym de-facto a linux staje się dla pewnych grup zastosowań.

          Linux jest również standardem dla pewnych grup zastosowań :)

          >
          > I jeszcze jedna uwaga. Padło na tym forum, stwierdzenie,
          > że "informatycy muszą stworzyć nowy system operacyjny". Może. Ale
          > przede wszystkim nowy system operacyjny "tworzą" klienci swoim
          > wyborem a przeciętny zjadacz komputerowego chleba nie bardzo nawet
          > wie co to jest SO i nawet się nie zastanawia nad jakimiś wyborami co
          > w konsekwencji prowadzi do sytuacji opisanej poprzednio.
          >

          Zgadza się - o tym mówiłem poprzednio. To właśnie dlatego osobiście zabroniłbym
          przymusowego kupna konkretnego systemu operacyjnego wraz z np laptopem. Byłbym
          tak samo wściekły gdybym musiał te 400zł wydać na np komercyjną wersję BSD, o
          ile taka by powstała ;)
          • toja3003 Pozwól, wojtek, że jedynie zbiorczo skomentuję two 08.08.07, 16:55
            Pozwól, wojtek, że jedynie zbiorczo skomentuję twoją wypowiedź i
            pominę kilka nieścisłości, bądź przekręceń moich wypowiedzi, takich
            jak np. zastąpienie terminu „quasi-monopol MS” terminem „monopol”.
            Nie rozumiem też co oznacza „błąd merytoryczny” w kontekście pasażu
            o OS/2 IBM – podtrzymuję co napisałem. Semantyka
            znaczeń „ekstrawagancki”, „popularny” jest też mało-konkretnie (dla
            mnie) dyskusyjna. Rozwinę wątek „wypierania lepszego pieniądza przez
            gorszy”.

            Otóż jest wiele przykładów, że system technicznie lepszy przegrywa z
            technicznie gorszym ale bardziej agresywnym marketingowo, względnie
            ten lepszy technicznie jest gorszy cenowo (relacja ceny do
            wydajności). Tak było np. na rynku wideo (VHS kontra Beta2000).
            Poruszyłeś też kwestię jakości SO wymieniając kilka cech ale
            przecież nie wszystkie, dołożę kilka: skalowalność, przenośność,
            kompatybilność, standaryzacja, modyfikowalność, efektywność,
            przyjazność, bezawaryjność, rozszerzalność, samoopisywalność,
            funkcjonalność, ergonomiczność, wiarygodność, zupełność, szybkość
            działania, sprawność pamięciowa. Lista może wyglądać bardzo różnie
            ale zasadnicze pytanie brzmi: jakimi miarami mierzyć te agregaty?

            Dodam, że nie jestem „ożeniony” z MS czy linuxem, znam oba systemy z
            praktyki (zaczynałem od partycji Minixa przed laty :) ale po prostu
            stawiam pytanie i akceptuję każdy wynik takiego pomiaru. Co to
            znaczy, że system jest mniej czy bardziej „user friendly”? Kto ma o
            tym decydować i jak oceniać? Pozornie wydaje się, że
            tak „techniczne” kryterium jak stabilność jest jednoznaczne ale
            znowu pytam: jak to mierzyć? MTBF jak przy dyskach? Ilość
            koniecznych resetów? A jeśli tak to dla jakich aplikacji? I nawet
            jeśli tym wszystkim kryteriom przyporządkować miary to jakie będą
            one miały wagi, bo mówimy o analizie wielokryterialnej. Na to też
            nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest więc szereg pytań bez
            jednoznacznych odpowiedzi a potem wielu powiada „najlepszy jest ten
            SO, który ja stosuję”.
        • hatake Re: Pojawiło się tu szereg emocjonalnych wypowied 08.08.07, 18:18
          @toja3003:
          Raaaaaaaany!!!
          Czy ty nie wiesz, że praktycznie każdy program na windę można bez problemu
          zainstalować na takim Debianie czy choćby Ubuntu dzięki WINE, Google, i
          ludziach, którzy na forach napisali instrukcje instalacji czego tylko chcesz?

          Osobiście nienawidzę niektórych programów dla linuxa, np. Inkscape, albo GIMP'a.
          Ale co z tego, skoro mogę sobie zainstalować Photoshopa? Niekoniecznie na windzie.

          Ah, ale przecież zwykły człowiek każdy najmniejszy problem rozwiązuje wycieczką
          do serwisu lub telefonem do jakiegoś kumpla nerda. Jak dla mnie wystarczy wpisać
          w google to, kilka słów kluczowych i rozwiązanie jak na talerzu. Każdy problem
          jaki napotkaliście został już przez kogoś rozwiązany.
          • toja3003 twierdzę, że nie każdy jest "zwykłym człowiekiem" 09.08.07, 09:34
            twierdzę, że nie każdy jest "zwykłym człowiekiem" wiedzącym co to
            jest "Debian, Ubuntu, WINE, winda" i nie każdy ma "kumpla nerda" i
            nie sądzę, że "wpisanie w google kilku słów kluczowych rozwiązuje
            problem". Ciekawe jak? Niby, która z tych stron "rozwiązuje
            problem", a która jest bezwartościowa? Jak ci się samochód zepsuje i
            rozkraczy to też wpisz w google parę słów kluczowych
            typu "oporopowrotnik, wał rozrządu, alternator, karburator,
            sztamajza" a znajdziesz rozwiązanie na talerzu. Twój problem już
            dawno ktoś rozwiązał. Przez internet zamówisz sobie części z
            instrukcją naprawy i problem załatwiony, na pewno masz też kumpla
            mechanika, do którego możesz zadzwonić. Raaaaaany!!! Czego ty chcesz?
    • Gość: gosc Uzywam juz ponad 2 lata linuksa i powiem tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 14:58
      na codzien nie odczuwam problemow z tego powodu...nie mam gierek na nim ale tez
      nie mam czasu na gierki. Najgorsze co mnie wkurza to OpenOffice. Zupelna
      niekompatibilnosc niestety..i to nie chodzi o prace na linuksie nawet ale pod
      winda ten program jest nie do zycia...ktos kto ode mnie dostaje dokument
      zapisany jako doc nawet ma kompletny chaos szczegolnie jesli sa tam tabelki...

      a poza tym...STABILNY JAK MUR BERLINSKI :) a nawet duzo bardziej hehehe
      • Gość: mrk Re: Uzywam juz ponad 2 lata linuksa i powiem tak. IP: *.sed.pl 11.08.07, 21:00
        Zapisuj w natywnym formacie (odt) jeżeli musisz dać komuś dokument do dalszej
        edycji, eksportuj do PDF'a, jeżeli tylko do odczytu. Eksport do doc'a należy
        stosować tylko w ostateczności - doc to przecież zamknięty, nieudokumentowany
        format i jego obsługa zawsze będzie kulawa
    • Gość: Przemek Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: *.iiu.ie 14.08.07, 14:40
      Hej, Koledzy,

      Mozna przeciez miec oba systemy na laptopie.
      Bardzo prosto jest dokonac partycji dysku (Partition Magic albo
      qparted sie do tego nadaje) i zainstalowac sobie np oba Linux Ubuntu
      i Windows XP. Wtedy uzywa sie Windows do pracy biurowej; a Linux do
      programowania czy tez korzystania z telefonii w internecie czy
      multimediow (sluchania muzyki czy ogladania DVD).

      Pozatym nie ma potrzeby korzystac z Openoffice pod Linuxem.
      Korzytsta sie z LaTeXa (np. MikTeX jest dobry) i produkuje sie pliki
      w formacie dvi, ps oraz pdf. Teraz wiekszosc publikacji i tak
      sporzadza sie w pdf i w LaTeXu. Malo jakie wydawnictwo teraz
      akceptuje dokumenty w doc.

      Pozatym Linux jest doskonaly jesli chodzi o oprogramowanie.
      Wiekszosc kompilatorow jest open source i latwo sciagalna z
      internetu. Pod Windows nawet prosty C kompilator jest komercyjny.
      Ja nie wyobrazalbym sobie pracy bez Linuxa.
      Pozdrawiam
      Przemek
    • Gość: sikrzy Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: 212.160.172.* 12.09.07, 09:19
      Linux nie musi walczyc z Windowsem, on dawno zostawił systemy Microsoftu w tyle
      pod naprawde wieloma wzgledami, nie bede tutaj niczego udowadnial, moge
      stwierdzic jednoznacznie, poniewaz sam pracuje od lat na Linuxie zainstalowanym
      na komputerze przenosnym wlasnie, ze pracuje sie wysmienicie, i nie tak jak
      napisal kolega cos o emulacjach Office'a - emulacja jest nie potrzebna - linux
      posiada OOffice'a.
      Poza tym skonczyl sie problem ze stabilnoscia, zrzutami pamieci (blue screen) itp...
      Oprogramowania jest coraz wiecej, nie ma takze klopotu z grami, czy wieloma
      programami narzedziowymi.
      Nie da sie w kilku zdaniach wypowiedziec wszystkiego, nie ma takze sensu
      jakiekolwiek porownywanie tych 2 produktow - to zupelnie inna koncepcja i filozofia.
      Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: mareksopl Re: Linux walczy z Windowsem w laptopach IP: 83.18.122.* 15.09.07, 09:51
      Pracuję na laptopie Dell C840. Przez pewien czas używałem Ubuntu i
      niestety powróciłem do Win XP tylko dlatego, że ten Dell jest
      SZYBSZY pod WIN XP. Producent sprzętu dostarcza widać efektywniejsze
      sterowniki firmowe niż te standardowe Windows i Linixa. Sympatie i
      kwalifikacje usera nie miały tu nic do rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka