Dodaj do ulubionych

W Europie brakuje pół miliona informatyków

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.07, 09:37
> Nasze uczelnie każdego roku opuszcza niespełna 10 tys. informatyków.

1. Ciekawe ile z tych 10 tys. to są "informatycy".
2. Na nieszczęście w Polsce jest tak że firmy (programistyczne czy nie) wolą
zatrudnić studenta który zajmie się czymś (serwer,baza danych,sieć,itp) za
1500 na rękę. Ten student bez doświadczenia eksperymentuje na każdym kroku,
generując kod/config/strukturę w sposób nieoptymalny/niebezpieczny/niepoprawny
powoduje problemy w firmie, które można pośrednio przełożyć na $$.
3. Lepiej zatrudnić profesjonalistę, który wie co potrafi niż studenta, który
nie wie czego nie potrafi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Informatyk W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.09.07, 09:38
      "Zaawansowana obsługa komputera"? Co to za bełkot?
    • 444a Skorotak, to... 24.09.07, 09:47
      Skoro brakuje tak administratorów sieci, to zgłaszam sie z chęcią na szkolenie
      od podstaw. Jestem dosyć zdolny i interesuję się amatorsko komputerami itd.

      Coś mi się wydaje jednak, że pracodawcy wolą mieć informatyka od wszystkiego za
      2500-3000 zł brutto, a przy tym żeby taki spec sam do nich przyszedł.
      Na Zachodzie zdarza się, że pracodawca inwestuje w pracownika o innym niż
      kierunkowe wykształceniu, u nas niestety jak nie skończyłeś informatyki (albo
      pokrewnych) to tak jakbyś nie był zdolny do nauk technicznych.

      Nie sądzę by któryś pracodawca poszedł na taką umowę... Lepiej ryzykować niż
      mieć człowieka wykształconego do potrzeb firmy...
      • Gość: godblessit Re: Skorotak, to... IP: *.impaq.com.pl 24.09.07, 10:09
        witam, bylem w takiej sytuacji, najpierw mialo byc pieknie, przeszkola mnie do
        pracy prz R/3 itp (mialem to na umowie i zakresie obowiazkow), ale pierwej musze
        sie podszkolic, wyslali na 2 szkolenia oracle i lojalka na 30mies - 2,5 roku.
        Po pol roku zmienily sie wiatry i finansowanie w dziale i wszystko poszlo w out
        src. Ja zostalem kolesiem od wszystkiego z lojalka i oczywiscie zapomniec o
        jakiejs podwyzce. Moral ? Cen sie, szkol sie sam w miare mozliwosci i nie daj
        sobie sprzedac obietnic jesli nie sa na papierze. Polska to niestety polska i
        nie szanuje sie tu czlowieka. pozdro
        • Gość: Informatyk Re: Skorotak, to... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.09.07, 10:34
          Ciekawe rzeczy w tym IMPAQ-u. Skoro nie spełniają warunków umowy, to możesz ją wypowiedzieć.
        • Gość: hoffix Re: Skorotak, to... IP: 83.238.45.* 24.09.07, 10:39
          IMPAQ ? Ciekawe, miałem propozycję pracy z tej firmy, mógłbyś coś więcej
          poopowiadać w tym temacie ? zapraszam na PRIV michof@wp.pl
          • Gość: Aleks Re: Skorotak, to... IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.07, 11:06
            Impaq to jeden wielki Lol. Podobno cale systemy podobno implementuja w
            JavaScripcie i PL/SQL
            • Gość: nerhaa Kurczę, wiedziałem, że robię błąd taktyczny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 11:54
              ...no i wybrałem finanse i rachunkowość... a dokładnie marketing usług
              finansowych. Też nie jest źle - banki powoli czują już silną potrzebę
              umiejętnego promowania siebie i swoich produktów - konkurencji też mniej nie
              będzie, więc i o pracę nie tak trudno - ale 10000zł to mi nikt nie zaoferuje...
              może potem skończę sobie informatykę zaocznie (stawki zdążą podrosnąć do 20000zł
              hehe)...

              Pozdro dla tych, którzy zarabiają te 10k.
              • Gość: Barracuda Re: Kurczę, wiedziałem, że robię błąd taktyczny.. IP: *.rodan.pl 24.09.07, 12:32
                Niekoniecznie.
                Nie ma gwarancji że IT musi być dobrą inwestycją. Są fakty wskazujące, że mamy w
                Polsce kulminację fali budowania usług typu outsourcing, offshoring IT. Fala
                wypłynęła z zachodu, idzie na wschód, za kilka lat szczyt może być w tańszych
                krajach niż Polska.

                Cytat z analiz Gartnera
                1. "New Roles and Competencies: Blurring Boundaries" - 03-2007:
                Through 2011, IT organizations will suffer an imbalance: too few
                business-oriented and commercial skills, too many technology skills.
                (!!!) Through 2010, market demand for IT specialists will shrink 10% annually.

                2. "Top Predictions for 2006 and Beyond" - 11-2005:
                There will be a significant disruption of IT employment expectations as IT
                specialization recedes: Infrastructure specialists and programmers will be hit
                especially hard. However, this will be good news for fast-growing outsourcing
                and consulting companies — and for universities, community colleges and
                distance-learning programs, if they can reshape their curricula quickly (...)
                Make no mistake: If you are an IT specialist who ignores or downplays the demand
                to develop business-oriented competence, you are at risk of being unemployable
                within the next five years. Only a rapid and intentional expansion from
                technical specialization into areas that more clearly link technology to
                enterprise goals and advantage — such as information design, process design and
                relationship management — will position today's IT specialists as credible
                business contributors. Speed is important (...)

                Pozdr
                • Gość: Tom Re: Kurczę, wiedziałem, że robię błąd taktyczny.. IP: *.mistral-uk.net 24.09.07, 14:33
                  Heh, nie jest to w 100% prawda ale co do outsourcing zgodze sie jak najbardziej.
                  W PL nie ma (bo juz wyjechali) specjalistow od tworzenia Systemow -
                  projektowania ich, analiz biznesowych, ktorzy by przy tym potrafili programowac
                  i tworzyc kod efektywny(np. 5 lat doswiadczenia i studia informatyczne) + kod
                  zrozumialy dla ludzi odzwierciedlajacy potrzeby biznesu(ukonczona AE), + tworzyc
                  dokumentacje projektowa i dokumentacje techniczna. W PL nie ma takich projektow
                  a w UK jest duzo i kasa zaczyna sie od 40+ k. do jakis 80-100k(w finansach) GPB
                  wiec roznica jest ogromna.
                  Ja siedze w UK - pomimo ogromnej checi powrotu - 2 kier. studiow (ekonomiczne i
                  Informatyczne)nie moglem znalesc pracy w PL za duzo mniej niz opisane w artykule
                  10 tys wiec troche ten artykol sciemnia.
                  Poza tym takie generalizacje jak "brakuje informatyków" lub "brakuje inzynierow"
                  to jest ogromne nieporozumienie.

                  I zgodze sie z jednym z komentarzem powyzej, ze firmy zatrudniajac czlowieka z
                  III-V roku studiow wystawiaja sie nierzadko na duze niebezpieczenstwo - ale to
                  raczej dotyczy administratorow itp a nie programistow/developerow. W przypadku
                  tych ostatnich to jednak ktos rozsadny podejmuje decyzje o zatrudnieniu,
                  przynajmniej na tyle rozsadny by wiedzial ze jest ogromna roznica pomiedzy
                  programista a developerem czy programista a czlowiekiem nawet po dobrych
                  studiach ale bez doswiadczenia.

                  Maly slowniczek aby nie mylic pojec:
                  - Informatyk - czlowiek zajmujacy sie zarzadzaniem informacja - jest to tak
                  ogolne jak slowo Handlowiec a moze i bardziej;
                  - Servisant - czlowiek ktory naprawi Ci kompa, podlaczy przewody, zainstaluje
                  jakis program - swiadczy servis dla Ciebie, odbiera telefony na call Center -
                  nie mato nic wspolnego z zarzadzaniem informacja - wiec nie jest to informatyk;
                  - Administrator - czlowiek ktory glownie to nie robi nic (poza czytaniem logow)
                  ale zna wszytkie hasla i ma przej..ane gdy padnie server. To ten nieogolony w
                  skorzanej kortce do ktorego ciagle sie probujesz dodzwonic i dziwisz ze go
                  jeszce nie wywalili.
                  - Programista - czlowiek ktory w swojej pracy posluguj sie jakims jezykiem
                  programowania tworzac programy komputerowe itp
                  - Developer/Architekt - czlowiek ktory tworzy, projektuje systemy/ programy/bazy
                  danych itp - jest to zawod jak najbardziej Tworczy, wymaga sie tu aby byl w
                  przeszlosci dobrym programista.
                  - Konsultant IT/konsultant biznesowy - czlowiek ktory zrozumie o co ksiegowym a
                  nawet glownej ksiegowej! i opowie o tym developerom w sposob dla nich zrozumialy.

                  tymi madrosciami;-) sie pozegnam
                  i licze na to ze autor artykolu juz nie bedzie, pisal ze potrzeba 10tys.
                  informatykow w PL jesli chodzi mu tak na prawde o technikow - ludzi od
                  podlaczania kabelkow, instalowania Worda czy Windowsa, pracownikow call center,
                  servisantow itp - a nie programistow, nie developerow, w znacznej mierze nie
                  Konsultantow IT. Potrzeba wlasnie tych, ktorzy maja nizsze umiejetnosci i nizsze
                  doswiadczenie - tych ktorzy w UK zarabiaj po 18-25tys GBP Brutto rocznie. Takich
                  ktorzy nigdy nie wroca bo polskich pracodawcow stac na zaplacenie na tych
                  stanowiskach po 4tys. brutto.
                  pozdrawaim
                  • nikodem_73 Re: Kurczę, wiedziałem, że robię błąd taktyczny.. 24.09.07, 16:01
                    No cóż... Wszystko pasuje z mały "ale". W Polsce nadal są architekci systemów.
                    Sam się do nich zaliczam :) Choć przyznaję, że zarabiam nieco lepiej niż
                    wspomniana w artykule kwota.
            • Gość: :O) GWno jak z czyms wyszkoczy to az sie zle robi... IP: 81.144.219.* 24.09.07, 14:03
              Nie rozumiem dlaczego ludzie kupuja te gazete.
              • pe1 Re: GWno jak z czyms wyszkoczy to az sie zle robi 24.09.07, 14:52
                Jeszcze ciekawsze są przypadki kretynków, którzy nienawidzą GW, ale czują
                nieodpartą potrzebę wylewania swojej żółci na jej forum i nakręcania dochodów z
                reklam. Doktorat można zrobić na studiowaniu takich klinicznych przypadków :-P
                • maruda.r Re: GWno jak z czyms wyszkoczy to az sie zle robi 24.09.07, 14:55
                  pe1 napisał:

                  > Jeszcze ciekawsze są przypadki kretynków, którzy nienawidzą GW, ale czują
                  > nieodpartą potrzebę wylewania swojej żółci na jej forum i nakręcania dochodów z
                  > reklam. Doktorat można zrobić na studiowaniu takich klinicznych przypadków :-P

                  *********************************

                  Szkoda tylko, że przypadkowo trzeba studiować wypociny takich indywiduów,
                  zamiast pozostawić je do wyłącznej dyspozycji psychiatrów.

              • katrina_bush Od kiedy DER Dziennik to GW ?! 24.09.07, 15:08
                Pytanie do zapuszczonego flejtucha:

                Od kiedy DER Dziennik to GW ?!
                • Gość: Enzo Re: Od kiedy DER Dziennik to GW ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 15:35
                  Jak ktoś pisze publicznie bzdury, i jeszcze kaze nazywac to gazetą to nie
                  powinien mieć pretensje ze ktoś sie z tego gwna śmieje
    • Gość: voytec W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: 86.109.55.* 24.09.07, 11:57
      A niech sobie brakuje - ja 7 lat pracowałem w Polsce z półdebilami udającymi
      managerów, dyrektorów (z czego albo siedzieli na posadkach przez znajomych, albo
      przez przypadek). Większość z polskich IT managerów to totalne informatyczne
      zera nie mające pojęcia o pracy ich inżynierów, a czepiający się byle pierdoły.
      I powiem szczerze że nie mam ochoty wracać i użerać się z baranami którym słoma
      z butów wystaje, którzy nie potafią się zachować - np przy byle okazji "team
      buildingu" urżną się jak prosięta, a pracowników traktują jak niewolników.
      To pierwsza z rzeczy, druga to zarobki - siedzę w sieciach bezprzewodowych i
      przyznam że jeżeli mam do wyboru pensję 7-10k zł brutto w PL albo 10k euro...
      nad czym mam się zastanawiać ?
      Nad tym czy chce całe życie przepracować siedząc w jednym miejscu, a nie
      podróżować sobie po całym świecie?
      Nad tym że w Polsce jak nie jestem kolesiem to pomimo lepszego doświadczenia,
      większej wiedzy etc. nie mam szans na awans ?
      Czy tez może nad tym czy po 30 -40stce firma stwierdzi że zasadniczo to juz
      jestem za stary żeby w niej pracować ?

      Która polska firma pokusi się o 150m mieszkanie, samochód i ok 3k $ miesięcznie
      wyłacznie na wydatki dla inżyniera (+ oczywiście właściwa pensja na konto) ??

      Nasze Polskie firmy nie są atrakcyjne dla wykształconych inżynierów z
      doświadczeniem z prostego względu - rozkład zarobków jest następujący -
      dyrektorzy i rada nadzorcza - zgarniają krocie, później jest długo, długo nic,
      inżynierowie i pozostali pracownicy.
      Do tego dodajmy sobie jedną rzecz - ja pracując w zachodniej firmie pracuje 8,5
      godzin dziennie (w tym ok 45 min na lunch), nastepnie wychodzę z firmy i
      koniec... nikt nie patrzy się na mnie jak na kosmitę że wychodzę o czasie z
      firmy a nie zapierniczam jak ostatni niewolnik po 12h (jak to bywało w PL.).
      Sporo firm w PL nie chcąc iść w koszty z okazji nadgodzin robi prosty przekręt -
      zatrudniając gościa zgadzają sie na sumę powiedzmy 5k PLN, przy podpisywaniu
      umowy okazuje się że faktycznie będzie te 5k, ale podstawa to 2k reszta to
      dodatki - które faktycznie wędrują na konto i ostateczna suma zgadza się z
      ustaloną 5k - z małym wyjątkiem... chorobowe liczone jest od podstawy - a tą ma
      się w wysokości 2k... to jeszcze nic - nadgodziny potrafią naprawde zadziwić.
      Szczególnie że również liczone są od podstawy którą jest... 2k. Czyli za
      nadgodziny faktycznie dostajemy niewiele więcej niż za zwykła robotę.
      • Gość: na zimno Popieram kolege w calej rozciaglosci. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.09.07, 12:29

        Pracuje w nieduzym teamie prywatnej firmy,
        ktora stworzylismy razem, gdzie licza sie (rowniez na skali
        wzajemnego respektu) TYLKO PROFESJONALNE KWALIFIKACJE.

        Typowego polskiego piekielka sitwy menadzersko - kierowniczej
        tutaj NIE MA. Jest wzajemne poszanowanie i praca, nie mowiac
        juz o wynagrodzeniach.

        Dlatego dla prawdziwego inzyniera polskie warunki to horror.
        Inzynierowie emigrowali, emigruja i beda emigrowac tak dlugo
        az sie ta sytuacja nie zmieni.

        Wysoko wykwalifikowany inzynier nie pozwoli sie ponizac
        skolesiowanym buraczanym menedzerom.

        I dlatego na zaawansowane polskie konstrukcja jeszcze dlugo
        poczekacie.

        Nie mam ZADNEJ motywacji aby do Polski wrocic w najblizszych latach.
        • Gość: 45-latek Gdyby nie wiek... IP: *.zus.pl 24.09.07, 12:42
          też wyjechałbym za granicę, dlatego nie dziwię się młodszym
          pokoleniom informatyków.
          • Gość: voytec Re: Gdyby nie wiek... IP: 86.109.55.* 24.09.07, 15:33
            nie wiem czym sie stresujesz - jeżeli znasz angielski, masz doświadczenie i
            wiedzę - wiek nie jest przeszkodą - powiem więcej - doświadczenie inżynierowie w
            zachodnich firmach są bardziej cenieni niż młode "barszczyki" po studiach :)
            Także nie łam się i nie miej żadnych skrupułów - wysyłaj CV i czekaj na
            odpowiedz - pamiętaj że owszem, pierwszy kontrakt pewnie będzie oscylował w
            zarobkach na granicy przeżycia, ale taka jest cena - "frycowe" trzeba zapłacić
            :) z następnymi - albo w tej samej albo w innej firmie - uwierz, na zachodzie
            nie musisz chodzić i przypominać o tym że przy podpisywaniu umowy obiecywano Ci
            szkolenia etc. - sami w Ciebie inwestują, i nie ma żadnych lojalek. Tylko dla
            niektórych to jest mały problem - musisz się rozwijać, bo inaczej staniesz w
            miejscu :) Co do zarobków - albo sami zapraszają na rozmowe, albo ze zdziwieniem
            patrzysz na konto i zauważasz że od dzisiaj masz 10% więcej.
      • Gość: inzynier systemowy Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: *.framestore-cfc.com 24.09.07, 12:41
        Ja pracowalem w sowim zawodzie jakeis 6 lat w PL. Zawsze bylo tak samo: zero
        kasy na szkolenia, zero podwyzek (za to byla kasa zawsze na nowe samochody
        sluzbowe dla upper managementu), obowiazkowe nadgodziny i zazwyczaj brak kasy za
        nie lub jakies przekrety i wmuszanie wolnych dni zamiast kasy... Ale najbardziej
        wpienialo mnei podejscie: inzynier systemowy powinien byc magikiem od
        wszystkiego, a szkolenia jakeis? A po co mu szkolenia przeciez to guru i juz
        wszystko wie...

        No i wyjechalem do UK. tutaj znalazlem nie dosyc ze ciekawa prace z niezlymi
        zarobkami to jeszcze firma placi mi za rozwoj zawodowy fundujac szkolenia bez
        zadnych lojalek. Pracuje w praktycznie bezstresowej atmosferze, nie musze robic
        nadgodzin a jak juz sie zdaza to nie ma problemow z zaplata za nie. w kwestii
        podwyzek: co roku jest rozmowa z pracodawca na ktorej uwzgledniaja moje postepy
        zawodowe i podnosza mi place o tyle zebym nie musial myslec o zmianie pracy ;)
        No i na koniec podejscie pracodawcow do tematu "pracownik/pracownicy dzialu IT":
        tutaj oplaca sie firmom zatrudnianie specjalistow: lepiej miec zespol
        specjalistow niz jednego magika od wszystkiego :)

        pozdrawiam wszystkich pracujacych w szeroko pojetym zawodzie Informatyka w IVRP.

        • Gość: aa Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: *.ericsson.net 24.09.07, 12:51
          Mowicie o fimie E/// ?
      • mar_bleczny Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 14:19
        o zesz ty, to juz nawet w Iranie jest lepiej?
        • Gość: Voytec Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: 86.109.55.* 24.09.07, 15:25
          Widze że sprawdziłeś IP ;)
          Zgadza się, warunki tutaj są naprawde niezłe - szczególnie jak pracuje się dla
          zagranicznej - Europejskiej firmy. Kazdy PM dla przykładu dostaje mieszkanie,
          samochód i naprawdę niezłe zarobki... popracujesz kilka lat i jestes w stanie
          spłacić (powiedzmy w jakieś 2 -3 lata) kredyt za mieszkanie w PL, a nie tak jak
          w naszej kochanej ojczyźnie zapierniczać jak osioł w kilku firmach, licząc na to
          że nikt nie wytenteguje Cię i będziesz musiał chodzić i prosić o oddanie
          pieniędzy które są winni.
          Przeciętny inż. w Iranie w zachodniej korporacji dostaje ok 8k $. Jak masz
          doświadczenie - więcej i oczywiście lepsze warunki, czy czym życie jest tańsze
          niż w PL dzięki czemu zawsze zostaje Ci coś w kieszeni.
          Przy tym pracując możesz zwiedzić kawałek świata - rok w projekcie w jednym
          kraju, rok w drugim... a do Polski nie ma co wracać, bo jak zobaczą Twoje CV to
          albo nie będą chcieli Cię zatrudnić z powodu większej wiedzy niż lokalny
          "managier" albo nie będą w stanie zapłacić za doświadczenie i wiedzę.
          Żeby było śmieszniej - jak chciałem zmienić prace to pisałem dwa CV - jedno
          prawdziwe i drugie okrojone - zgadnij na które było więcej ofert ? :)
          • allerune Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 15:30
            ciekawe to co piszesz, ile lat doświadczenia miałeś jak wyjechałeś i jak
            wyglądały Twoje początki ?
            • Gość: voytec Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: 86.109.55.* 24.09.07, 15:39
              6-7 lat doświadczenia w PL, sieci i systemy.
              Początki - standardowe - pensja ok 2x większa niż w PL, służbowe mieszkanie z
              kumplem - uwierz mi nie małe :) +zaliczka na przeżycie - całkiem nie najgorsza.
              Wymagania - angielski, umiejętność radzenia sobie w sytuacji "głębokiej" wody -
              np. trafiasz do projektu i musisz przysiąść i nauczyć sie - wszystko po
              angielsku. Tak więc bez stresu nawet jak nie jesteś biegły w angielskim, to i
              tak będziesz po kilku miesiącach :)
              Zasadniczo każdy informatyk zna techniczny angielski, a to jest najważniejsze :)
      • rrj Popieram przedmówcę ... 24.09.07, 14:41
        Problemem polskiej informatyki nie jest brak inżynierów ale menedżerowie w
        firmach po szybkim MBA na Polish Open University i podobnych szkółkach.
        Nic nie potrafią, mądrzą się bez sensu i wszystko spieprzą. Computerland
        udupiony przez Sielickiego i Danielewskiego (po skończeniu MBA wydawało im się,
        że się znają na prowadzeniu biznesu) to najbardziej znany przykład. Ale jest
        wiele innych.
        • Gość: voytec Re: Popieram przedmówcę ... IP: 86.109.55.* 24.09.07, 15:50
          A najpiękniejsze są pady projektów... I oczywiście kto jest winien ? Przecież
          nie Manager... a to że przyjął że projekt który np. w innych państwach był
          tworzony w kilka lat zrobi się w rok... no i się zrobi... tylko jak... dziękuję
          - robiłem takie cuś. Pomijając PW który akuratnie miał parcie na skończenie
          projektu siedzący wyżej mieli pretensje o każdą złotówkę... a spróbuj wrócić po
          24 godzinach w firmie taxówką na koszt firmy...
          No ale frycowe czasami trzeba zapłacić - obkuć się w wiedzy i doświadczeniu i
          rozwinąć skrzydełka za rozsądną kasę w rozsądnych krajach.
          Polska jest dobra do zdobycia wykształcenia, tylko tyle. Każdy rok więcej można
          uznać za stracony, chyba że naprawde trafi się do dobrej firmy - ale takie to na
          palcach jednej ręki można policzyć. Reszta to korporacje w których - owszem
          zdobędziesz wiedzę i doświadczenie, ale wycisną z Ciebie siły, tak że po 2
          latach będziesz miał dosyć i chęć na emeryturę.
          • cloclo80 Re: Popieram przedmówcę ... 24.09.07, 16:02
            Dlaczego nikt nie powie że to nie jest prosta robota. Komputer to tępy automat,
            który aby wykonywał pożyteczną robotę musi mieć dobry, bezbłędny soft. A o to
            nie jest tak łatwo jak się niektórym zdaje.
    • Gość: CCIE Studia to za mało... IP: *.cst.tpsa.pl 24.09.07, 12:35
      Generalnie spraa ma się tak: Kończąc uczelnię z tytułem mgr lub mgr
      inż. tak naprawdę ma się głowę naładowaną niepotrzebnymi
      informacjami,które nie przydadzą się za wiele na rynku.Też tak
      miałem.Skończyłem uczelnię Państwową z tytułem mgr i okazało się,że
      niewiele umiem,a raczej podstawy.Ażeby zdobyć wiedzę naprawdę
      wysokiego specjalisty i legitymować się odpowiednim doświadczeniem i
      papierami czekają was kolejne lata naprawdę ciężkiej nauki i pracy.
      Praktycznie rzecz biorąc, mając przykładowo aby zdobyć certyfikat
      CCNP potrzeba dodatkowo rok wytężonej nauki, aby zdobyć CCIE to już
      około dwóch latek spędzonych w labie.Oczywiście nie liczę
      konieczności przygotowania się na wydatki książki, lab(jeśli
      pracodawca zapewni lub posiada się spora gotówkę).Jedno podejście
      (nie gwarantuje zdania) do egzaminu CCIE najbliżej w Brukseli to
      koszt 1500$(z VAT) + przelot i zakwaterowanie. Nie wiem jak to ma
      się w przypadku Microsoft ale sądzę, że również jest to droga
      inwestycja.Jednym słowem, kończąc uczelnie i chcąc być naprawdę
      expertem w danej dziedzinie trzeba tak naprawdę uczyć się dalej i
      trzymać za kieszeń. Tytuł mgr i/lub inż to teraz u pracodawcy za
      mało,aby żądać np: 10tys jak piszą w gazetach przez
      tzw "informatyków".Chciałbym jeszcze przypomnieć,że na zachodzie nie
      ma takiego słowa.Jest specjalista, expert, administrator.
      Ale nawet te 10tys to jest i tak mało jak na polskie warunki.Liczy
      się wiedza,której pochłonięcie wymaga ogromu
      czasu,stresu,poświecenie życia prywatnego,bardzo często po
      godzinach,soboty a nawet i w niedzielę.Naprawdę dobry spec będzie
      dobrze zarabiał a mówienie o 10tys...to są teraz małe pieniądze.Na
      wyspach zarabia się kilkakrotnie więcej w przeliczeniu...
      • Gość: jez Re: Studia to za mało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 12:48
        Ale o czym my rozmawiamy? Jako administrator systemów serwerowych MS z praktyką
        i szkoleniami, do tego administracja siecią i Help Desk - pracodawca oferuje mi
        1100zl netto. Usiłuje się stąd wyrwać, jadę na rozmowę, kwalifikacje OK,
        wszystko pasuje - do czasu rozmowy o wynagrodzeniu. Proponuję 2500 netto - na
        początek - i tu ściana...
        Ostatnio byłem na rozmowie w dość dużej firmie, która szukała administratora -
        wszystko było fajnie, pogadaliśmy sobie z szefem IT, zaświeciły mu się oczy jak
        zobaczył co potrafię, że to co oni planują ja mam opanowane i przetrenowane i
        działające bez zarzutu - niestety, znowu ściana...
        Ludzie, 2500 netto to nie jest dużo, biorąc pod uwagę obecne ceny paliwa, żarcia
        - o mieszkaniach nie mówiąc. To co, jeśli ktoś nie jest programistą z
        certyfikatami to niech zapiernicza do końca życia za 1100? To ja mam niby inny
        żołądek? Administratorzy też są potrzebni, ktoś kto zajrzy do komputera i
        zdiagnozuje czemu on nie działa też - bez tego często ci "programiści" i
        fachowcy od Java rozkładają ręce i stoją z robotą...
        Ręce mi już opadają...
        • Gość: adminek Re: Studia to za mało... IP: *.redan.com.pl 24.09.07, 13:05
          Dobrze prawisz kolego. Zupełnie tego nie da się zrozumieć. Mam tytuły MCSE:M i
          CCNA, 10 letnie doświadczenie w admince sysów Windows/Linux/Netware, rozległa
          wiedzę z zakresu Security i co? I jak tylko wspomnę na rozmowie o pracę o
          kwocie 3000 netto to jest stękanie albo standardowy tekst "odezwiemy się do
          Pana". Paranoja jakaś. Nie wiem czy to dlatego, ze w Łodzi jest takie bagno czy
          dlatego, że nie ceni się ludzi z wiedzą. Szkoda mi nerwów na dalsze wywody. Może
          znajdzie się jakiś pracodawca co mnie doceni, ale chyba nie tu, albo nie w tym
          kraju?
          • mcozio u mnie lepiej 24.09.07, 15:13
            5 lat pracowałem na zleceniach jako student w jednej firmie,,generalnie pracy
            było sporo przez pierwsze 2 lata, takze zarabiałem niezle patrzac ze nie było do
            ego podatkwó, zusów itp, poczatki sa zawsze trudne, takze nie narzekałem,

            po tym juz jako osoba z jakis zasobem wiedzy, linux, windows, sieci lan, wan,
            wifi 2,4-5g, do tego helpdesk, konwerswacje, migracje systemoweg, naprawy
            drukarek igłowch, obsługa serwerów, do tego doza zaufania takze mogłem dostac
            auto slużbowe,,,z drugiej strony sknerstwo bo nie miałem słuzbowej komórki,,zero
            szkolen, a oczekuje ze bede guru od wszystkiego..

            no ale tak sie bujałem w tej firmie w sumie 5 lat, no i po studach firma była
            bardzo zdziwiona ze oczekuje umowy o prace albo nawet wspolpracy,,po prostu mnie
            skreslil a raczej ja im podziekowałem i zmieniłem na lepwsze warunku,
            spokojniesza prace itp,,
            ale szukam jeszcze lepiej aby dojsc do tych 10k

            mcozio@tlen.pl
      • Gość: Uli Re: Studia to za mało... IP: 62.172.234.* 24.09.07, 12:58
        Jezeli takie artykuly maja mnie przekonac do powrotu do PL to raczej nie wypali.
        Pracowalem w PL i pracuje w UK. Mam porownanie. Poza tym jestem w kontakcie ze
        znajomymi ktorzy zostali w Polsce. Tu nie chodzi juz nawet o pensje ale o
        podejscie do pracownika, Managemet, szkolenia, dostep do nowych technologii itd.
        itp. (lista jest dluga).
        Co do zarobkow to faktycznie niektore firmy zaczely placic przyzwoicie bo to ze
        w UK kazdy "informatyk" zarabia na dzien dobry po 35k /rok to bajka.
      • Gość: zadowolony Re: Studia to za mało... IP: *.crowley.pl 24.09.07, 13:13
        Zgodze sie z Toba, ze po studiach nie wiele sie potrafi, sam tego doswiadczylem.
        Ale zamiast narzekac zabralem sie do roboty, tez poczatkowo trafilem do firmy, w
        ktorej slabo placili wiec przy natrafiajacej sie okazji zmienilem firme. Caly
        czas staram sie rozwijac i podnosic swoje kwalifikacje. Jestem rok po studiach,
        prace zmienilem 3 krotnie w ciagu jednego roku. Teraz jestem w firmie, gdzie z
        kasa na szkolenia nie ma problemow, z czasem na samoksztalcenie w godzinach
        pracy tez nie jest zle, a za nadgodziny placa wiecej niz przyzwoicie. Jesli
        chodzi o te artykulowe 10k to nawet netto dostaje (bez nadgodzin). Jeszcze rok
        temu tez siedzialem i czytalem o informatykach zarabiajacych 6k brutto i
        myslalem, ze to raczej niemozliwe. Wiec zabrac sie do roboty, podnosic
        kwalifikacje i cenic sie!
      • Gość: trzecia fala przyklad z IE IP: *.novartis.com 24.09.07, 14:13
        Coz u mnie bylo tak. Kompami interesowalem sie amatorsko.
        Dowiedzialem sie o kursach doksztalacjacych tu na miejscu
        organizowanych przez FAS (tutejszy posredniak). PC networks
        maintennace sie nazywal 6 miesiecy 40 godzin w tygodniu. Za uczenie
        sie dostajesz zalsiek dla bezrobotnych (180 euro na tydzien). W
        ramach kursu masz mozliwosc robienia 3 egzaminow 2 MS i jeden
        comptia oczywiscie na ich koszt.
        w rmach kursu miesiac (nieplatnych przez pracodawce) praktyk po
        prkatykach od razu kontrakt w ktorym milym bonusem okazal sie
        sammochod. Teraz 20 k euro na rok (co tu jest najnizsza stawka za
        takie stanowisko)+owe auto ale zdaje sobie sprawe ze sie dopiero
        ucze. Ale moge.
    • Gość: CCIE Studia to za mało... IP: *.cst.tpsa.pl 24.09.07, 12:50
      I jeszcze coś.
      Wysokie zarobki łączą się też z tym,iż trzeba w nie zainwestować
      bardzo dużo i łaczą się z tym,że jest to niejako rekompensata za
      lata ogromnych poswięceń,ograniczony kontakt z rodziną i często
      utratę zdrowia a przede wszystkim posiadaną wiedzę i doświadczenie.
      • Gość: ktoś Masz rację, wydaje mi się też IP: *.zus.pl 24.09.07, 14:18
        że w Polsce nastąpiło pomieszanie pojęć, i za informatyka uważa się
        każdą osobę zajmującą się komputerami. Tymczasem wg mnie to są
        komputerowcy, a informatyk to człowiek, zajmujący się sterowaniem
        przepływu informacji. Na poziomie sieci może to być ktoś z tytułem
        CCIE, którego zdobycie wymaga nie tylko umiejętności ale i wiedzy
        teoretycznej. Zgodzisz się,że taka wiedza nie jest potrzebna, czy
        też - wymagana - od administratora LAN w firmie, gdzie jest kilka
        urządzeń aktywnych i 2-3 serwery. Administrator w takiej firmie to
        właśnie wspomniany komputerowiec.
        • Gość: albeut Re: Masz rację, wydaje mi się też IP: *.acn.waw.pl 24.09.07, 15:35
          no juz nie reklamuj tego swojego CCIE tak intensywnie ;)
    • Gość: Łechtak To czemu ja zarabiam ledwo 4000 brutto? IP: 62.29.157.* 24.09.07, 12:56
      W sporej firmie informatycznej, u nas nikt nie wyciąga 10k (no może zarząd) :(
      • Gość: muszkaKomuszka Re: To czemu ja zarabiam ledwo 4000 brutto? IP: *.e-wro.net.pl 24.09.07, 13:11
        To i tak masz niezle, ja z trudem 3000 brutto.
        Gdybym tylko lepiej po angielsku gadal... juz by mnie tu nie bylo.
        • nikodem_73 Re: To czemu ja zarabiam ledwo 4000 brutto? 24.09.07, 14:15
          Wybacz, ale to co z Ciebie za informatyk, że langłidża nie znasz?
      • Gość: ja Re: To czemu ja zarabiam ledwo 4000 brutto? IP: *.lanet.net.pl 24.09.07, 13:16
        Już ci odpowiadam:
        BO SIĘ NA TO ZGADZASZ. Nie odpowiadały mi warunki w firmie,
        więc o tym szefowi powiedziałem (bez żadnego srania pod siebie,
        że będzie na mnie krzywo patrzył). Szef zaczął wymyślać nowe
        warunki, ale mi one dalej nie odpowiadały, więc dałem mu ultimatum:
        albo on przyjmuje moje warunki, albo ja wymawiam jego i niech sobie
        szuka kogoś na moje miejsce. Zdaje sobie sprawę, ile firma zarabia
        na mojej wiedzy, więc łaski nie robią. Szef warunków nie przyjął,
        więc się zwolniłem. Efekt: ja mam lepszą pracę (długo szukać nie
        musiałem), firma straciła pracownika i jak słyszę od znajomych
        szef dostaje teraz baty, bo nie umie zatrzymać pracowników
        i firma traci kolosalne pieniądze, bo nie ma kto robić.

        • nikodem_73 Re: To czemu ja zarabiam ledwo 4000 brutto? 24.09.07, 14:16
          Dokładnie tak.
    • Gość: foczek dwa grosze IP: 212.85.29.* 24.09.07, 14:05
      1. grosz: gdzie sa te ogloszenia? Pojawia sie max kilka dzinnie, w
      ktorych poszukuja 'informatyka' od wszystkiego, Java, MS Exchange,
      Cisco, SQL, Unix, Novell, Windows, Nortel....., to jest syf a nie
      praca i z reka na sercu za 15tys brutto bym w to nie wszedl

      2. groszh: Pracuje za granica i nie ukrywam, ze wrocilbym na
      godziwych warunkach. Wyslalem ostatnio kilka CV, mimo ze to co robie
      za granica pokrywa sie w min 90% w stosunku do tego czego oczekuje
      pracodawca (patrzac na ogloszenie) nikt sie nie odzywa (tu nawet nie
      dochodzi do fazy rozmowy o zarobkach). Wniosek: jest mnostwo osob w
      Polsce ktorych CV rownie dobrze odpowiadaja pracodawcy, w rezultacie
      czego pracodawca jest zalewany CV, a co oznacza, ze ludzi do takiej
      pracy jest wciaz duzo wiecej niz ofert pracy.

      Oj musimy jeszcze poczekac z tym optimizmem.
      • douglasmclloyd Re: dwa grosze 24.09.07, 15:41
        Gość portalu: foczek napisał(a):

        > 1. grosz: gdzie sa te ogloszenia? Pojawia sie max kilka dzinnie, w
        > ktorych poszukuja 'informatyka' od wszystkiego, Java, MS Exchange,
        > Cisco, SQL, Unix, Novell, Windows, Nortel....., to jest syf a nie
        > praca i z reka na sercu za 15tys brutto bym w to nie wszedl
        >
        > 2. groszh: Pracuje za granica i nie ukrywam, ze wrocilbym na
        > godziwych warunkach. Wyslalem ostatnio kilka CV, mimo ze to co robie
        > za granica pokrywa sie w min 90% w stosunku do tego czego oczekuje
        > pracodawca (patrzac na ogloszenie) nikt sie nie odzywa (tu nawet nie
        > dochodzi do fazy rozmowy o zarobkach). Wniosek: jest mnostwo osob w
        > Polsce ktorych CV rownie dobrze odpowiadaja pracodawcy, w rezultacie
        > czego pracodawca jest zalewany CV, a co oznacza, ze ludzi do takiej
        > pracy jest wciaz duzo wiecej niz ofert pracy.
        >
        > Oj musimy jeszcze poczekac z tym optimizmem.

        Mam dokładnie to samo, albo nikt się nie odzywa albo 5 tys. brutto. Trzeba
        siedzieć zagranicą. Dla infomatyków w kraju 1 listopada zapala się zielone
        światło. Niemcy otwirają dla nas swój rynek. Ostatni gasi światło.
        • Gość: markol Re: dwa grosze IP: *.atm2-0-7191.0x50a48fbe.arcnxx17.customer.tele.dk 24.09.07, 15:47
          Hey,

          skad taka informacja, ze Niemcy otwieraja rynek od 1 listopada? Moze Pan
          podeslac jakiego linka do tej informacji?

          Pozdrawiam,
          M.
          • douglasmclloyd Niemcy otwierają rynek pracy 24.09.07, 15:54
            Gość portalu: markol napisał(a):

            > Hey,
            >
            > skad taka informacja, ze Niemcy otwieraja rynek od 1 listopada? Moze Pan
            > podeslac jakiego linka do tej informacji?
            >
            > Pozdrawiam,
            > M.

            Gazeta pisała w ubiegłym tygodniu. Zbiegło się to z informacją o powołaniu przez
            prezydenta ciała debatującego nad tym, jak zachęcić młodych Polaków do powrotu
            do ojczyzny. Niemcy wbiły Kaczyńskiemu nóż w plecy.

            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,4503024.html
            • cloclo80 Re: Niemcy otwierają rynek pracy 24.09.07, 15:59
              Wpuścic ludzi do roboty. Czyż nie jest to najlepszy sposób na zbudowanie
              przychylnego Niemcom lobby. Na przekór Gąsiorkom.
        • Gość: Bull Re: dwa grosze IP: 62.154.222.* 24.09.07, 16:13
          Niemcy otworzyli juz bardzo dawno rynek dla pewnych grup zawodowych. Jesli firma
          chce zatrudnic danego pracowika, formalnosci trwaja jakies 4 tygodnie. Nie ma
          sie wiec co emocjonowac tym 1 listopada, bo tak jest od dawna (ja wyjechalem 6
          lat temu).Do Polski jak na razie nie mam co wracac, bo nie ma dla mnie tu
          porownywalnych projektow, przynajmniej z tego co wiem od znajomych ktorzy
          zostali i raportow GartnerGroup (Senior IT System Architect w branzy Automotiv)
          • douglasmclloyd Re: dwa grosze 24.09.07, 16:28
            Gość portalu: Bull napisał(a):

            > Niemcy otworzyli juz bardzo dawno rynek dla pewnych grup zawodowych. Jesli firm
            > a
            > chce zatrudnic danego pracowika, formalnosci trwaja jakies 4 tygodnie. Nie ma
            > sie wiec co emocjonowac tym 1 listopada, bo tak jest od dawna (ja wyjechalem 6
            > lat temu).Do Polski jak na razie nie mam co wracac, bo nie ma dla mnie tu
            > porownywalnych projektow, przynajmniej z tego co wiem od znajomych ktorzy
            > zostali i raportow GartnerGroup (Senior IT System Architect w branzy Automotiv)

            Ja też nie wracam, chociaż bardzo bym chciał. Prezydent może sobie powoływać 20
            komitetów d/s powrotu młodych Polaków z emigracji. Dopóki złotówka będzie tak
            silna, to wracać nie ma sensu, żeby wymieniać euro, czy dolara za grosze i
            kupować mieszkania po 10 tys. za metr, a zarabiać na miejscu 3-4 tys. na rękę,
            gdy zagranicą można kupić tańsze mieszkanie, czy dom i zarabiać 20 razy tyle.
    • marcink_23 W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 14:32
      Ładny artykuł sponsorowany. To ze ulamek specjalistow IT chce takich
      sum i czesc z nich tyle dostanie, nie oznacza ze tyle daja w calej
      branzy.
      10 tys nie zarabia czesto nawet kierownik IT. Zarobki specjalisty IT
      wynosza srednio 3600 brutto. Tutaj sa realia z 2006r, w 2007 beda
      moze o 10% wieksze stawki:
      www.pracuj.pl/kariera-zarobki-raporty-placowe-2006_13424.htm#top


      • allerune Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 15:06
        3600 - tyle dostaje student 5 roku :) bez dyplomu
        • Gość: pedretti Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: *.171.95.37.crowley.pl 24.09.07, 15:11
          Eee.. Bez przesady. Tyle dostaje programista w malym miescie. Ale nic nie stoi
          na przeszkodzie zeby dostal sporo wiecej, tylko to juz wymaga mobilnosci.
          • allerune Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 15:20
            Oczywiście, pensja rzędu 10 tysięcy możliwa jest tylko w największych ośrodkach.
            W tym momencie to głównie Warszawa i Kraków, mniejsze ośrodki (gdzie firmy nie
            muszą tak rywalizować o pracowników) to zarobki nawet ponad 50% mniejsze.
            Poza tym duże znaczenie ma uczelnia (renomowane uniwerki i politechniki) +
            odpowiednia specjalizacja + umiejętność sprzedania siebie.
            Proponuję wszystkim niedowiarkom zamiast marudzić i narzekać, wysłać parę CV-ek
            na portale w stylu cwjobs.co.uk . Jeśli Wasze umiejętności są poszukiwane to
            odpowiedź dostaniecie po 1-2 tygodniach. Oferta może Was zaskoczyć...
      • mcozio ano fakty same mowia za siebie 24.09.07, 15:15
        3,6k brutto, premie roczne, uznanione, notebook, tel słuzbowy, jakies premie na
        swieta, co 2-3mce jakies wyjscie z działem do pubu- bilard, kregle itp, praca
        spokoja,
      • douglasmclloyd Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 15:39
        marcink_23 napisał:

        > Ładny artykuł sponsorowany. To ze ulamek specjalistow IT chce takich
        > sum i czesc z nich tyle dostanie, nie oznacza ze tyle daja w calej
        > branzy.
        > 10 tys nie zarabia czesto nawet kierownik IT. Zarobki specjalisty IT
        > wynosza srednio 3600 brutto. Tutaj sa realia z 2006r, w 2007 beda
        > moze o 10% wieksze stawki:
        > <a
        href="www.pracuj.pl/kariera-zarobki-raporty-placowe-2006_13424.htm#top"
        target="_blank">www.pracuj.pl/kariera-zarobki-raporty-placowe-2006_13424.htm#top</a>

        Trzeba ruszać do Europy, dolina krzemowa we Włoszczowej szybko nie powstanie.
    • Gość: J W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: *.whb.pl 24.09.07, 15:32
      Czemu się dziwić skoro pracodawcom wydaje się, że rzucą 3000 brutto i pracownik
      będzie ich po nogach całować...
    • douglasmclloyd W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 15:36
      "W Europie brakuje informatyków, chcą min. 10 tys. zł"

      Ostatnio próbowałem znaleźć pracę w Krakowie, 10 lat doświadczenia, zaoferowano
      mi 5 tys. brutto. Trzeb było zostać kurna murarzem albo operatorem walca.
      • Gość: uli Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: 62.172.234.* 24.09.07, 15:41
        Nie dawno jakas mila pani wynalazla moje CV i skontaktowala sie czy nie szukam
        pracy w Krakowie. Jakas taka oferta para-konsultant za 8-10 tys bez jako takich
        benefitow. Zart jakis.
    • Gość: Mariusz Wyjezdzajacie za granice IP: 20.133.4.* 24.09.07, 16:01
      Odpowiedz jest prosta - INNY KRAJ - jezeli znasz jezyk a w przypadku
      IT mysle ze dzisiaj to koniecznosc i norma to go ahead. Nie jestem
      IT guy ale rowniez inzynier, kiedy wyjezdzalem 2,5 roku temu) mialem
      5000 brutto - i pracowalem to na prowincji (bo nie w Warszawie)
      Na poczatku byly pewne obawym jednak pozniej wyszysko poszlo do
      przodu obecnie jest to moja druga praca. Wszystko w zawodzie
      inzyniera. Zarobki absolutnie powyzej srednich polskich i dalej
      pracuje na prowincji (nie w Londynie) Rok temu zarejstrowalem sie na
      jednym z portali szukajacych inzynierow. Codziennie dostaje ok 15 e-
      mail z ofertami. Kazda oferuje bardzo dobra place, pokrywa koszty
      zwiazane z przeprowadzka, wysyla na szkolenie jezykowe, pokrywa
      koszty mieszkania przez 6 miesiecy bys tylko przyszedl do nich do
      pracy.
      Wyjezdzajcie za granice! Moze bedzie z kim pogadac przy piwku...

      A jak juz bedziecie chcieli wrocic - to bez problemu na stanowisko
      manager'a.
      • Gość: franek drebin Re: Wyjezdzajacie za granice !!! IP: *.dynamic.hinet.net 24.09.07, 16:20
        DOKLADNIE TAK JEST. jak wyjezdzalem na Tajwan, bylem przerazony, ze to porazka
        (mam zone Tajwanke i nie dala rady w tym raju jakim jest Polska, wiec
        wyjechalismy po kilkunastu tygodniach). nie wiedzialem co robic tutaj. dzisiaj
        mam swietna robote i super zycie. pracuje strasznie duzo i jest ciezko, ALE
        WARTO !!!!!
    • Gość: marek Bzdura! Bzdura! 13 lat doświadczenia i zero odzewu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:01
      na moje CV ( 3miesiące!!!). Dopiero za granicą natychmiastowy odzew i podpisany kotrakt. I co mi powiedzą polscy pracodawcy?? Ja wam powiem całujcie mnie w nos!
    • Gość: stasi1 A w Polsce nie tak dawno kaczor powiedział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:14
      że nie pozwoli aby rolnikom krzywda się stała! W rolnictwie pisuary
      widzą przyszłość Polski więc po co nam informatycy? Najwyżej
      chińczyków sobie sprowadzimy o takim zawodzie, a my w gnoju będziemy
      się grzebać
    • debsynt W Europie brakuje pół miliona informatyków 24.09.07, 23:46
      Powiem tak, minał ponad rok odkad skończyłem studia (Politechnikę we Wrocławiu,
      kierunek - Informatyka). Zaraz po obronie zaryzykowałem i zdecydowałem sie
      poszukanie pracy w zawodzie w Wielkiej Brytanii. Trwało to pół roku, ale
      opłacało sie. Dostałem prace w firmie informatycznej. Co prawda moje
      doświadczenie zawodowe było nikłe, ale jednak zdecydowali się mnie zatrudnić.
      Szef szybko docenił moje możliwości. Obecnie zarabiam ok. 20k na rękę. Dodatkowo
      bez problemu wysyłają mnie na szkolenia (niedługo lecę do Hiszpanii ). W
      przyszłym miesiącu sowita podwyżka (do tego co jakiś czas przychodzą premie).
      Planuje wrocić za rok do Polski w nadziei, że ze zdobytą wiedzą na wyspach,
      znajdę tutaj coś sensownego. I jak czytam te wasze komentarze, to rzeczywiście
      zaczynam się wahać...
      Czy jest szansa, ze po powrocie do Polski, z ok. 1,5 rocznym doswiadczeniem mogę
      liczyć na 5k? A Jeśli nie, to chyba pozostaje wtedy założenie włanego biznesu...
      • woyytek Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków 25.09.07, 10:49
        Debsynt, zeby wrocic to trzeba miec wiecej samozaparcia i odwagi
        nie zeby wyjechac. Chcesz wrocic za rok .. a za rok jak powiesz w firmie, ze
        dziekujesz to dostaniesz +20-30% i zostaniesz ... potem
        zalozysz rodzine, kaski zacznie brakowac, wyslesz CV do kilku firm
        i wybierzesz ta ktora lepiej placi. Kolo 30stki bedziesz juz zarabial
        dwa razy wiecej, pomyslisz o kupnie domu, moze pojawia sie dzieci ...
        Potem rodzice z PL beda czesciej przyjezdzac do ciebie niz ty do nich ... kolo
        40stki bedziesz zarabial 3x tyle co teraz .. no moze wtedy w
        i w PL beda podobne stawki ale coz ... PL to twoja kolebka ale dla twoich dzieci
        to bedzie dziwna egzotyka .. wiec z powrotem zaczekasz
        jeszcze kilka lat 'zeby studia skonczyly' ... potem sobie policzysz,
        ze jeszcze kilka lat popracujesz a wkoncu spokojna emeryturka w PL
        a na konto co miesiac 3-4tys euro ... :-)
        • Gość: ี่$ Re: W Europie brakuje pół miliona informatyków IP: *.aster.pl 25.09.07, 12:24
          ก็ให้เดือนละ สองร้อยก็ได้นี่ ถึงไม่มากแต่ท่านก็ดีใจน่ะ แต่ของเราจะให้แบบรวบยอด อย่างปีแรกที่ทำงานก็แป้งชิเชโด ปีที่สองก็นาฬิกามิโด้ ปีที่ 3 ก็ สร้อยทองคำ ไรเงี้ย

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka