Dodaj do ulubionych

Ostatni tydzień standardowej pomocy technicznej...

IP: 62.69.219.* 07.04.09, 18:46
A może by tak podszkolić się w angielskim? I przestać pisać o
użytkownikach "prywatnych" tam gdzie powinno być "domowych"? Firma
Microsoft jest prywatna. A państwowych firm raczej w U.S.A. jest
niewiele.

Do tego artykuł niejasny, bo nie przedstawia czy "nie będą
przygotowywane nowe hotfixy" - czy też "zostanie zamknięty dostęp do
już istniejących hotfixów".

Cóż, kolejny argument za Linuksem. Bo o tym aby zamiast XP
zainstalować MS Windows 7 - to ja nawet jestem za, ale: ma być za
darmo, chodzić na sprzęcie nawet 4 letnim (okres amortyzacji
hardware to 5 lat), uruchamiać wszystkie programy działające w XP
(bez potrzeby reinstalacji), ma mieć mniej błędów niż uaktualniony
XP, nie dawać wiecej nieautoryzowanego dostępu niż XP.

Więc co? Długofalowo to Linuks jest nie do pokonania.
Obserwuj wątek
    • Gość: fafkulce Re: Ostatni tydzień standardowej pomocy techniczn IP: *.spray.net.pl 07.04.09, 19:14
      Wtrącę swoje 3 grosze. Gdy zobaczyłem, że pod artykułem jest 1 komentarz, od
      razu pomyślałem, że będzie to komentarz typu Linux rulez! No i nie myliłem się ;)
      • Gość: M1 Re: Ostatni tydzień standardowej pomocy techniczn IP: *.acn.waw.pl 07.04.09, 19:37
        Najlepiej ich ignorować jak wszystkie trolle. Tym bardziej, że najczęściej nie
        mają nic ciekawego do napisania, poza tymi swoimi pobożnymi życzeniami
        powtarzanymi od kilku lat.
        • jaro_ss Zaoszczędziłem tzymając win 2000 08.04.09, 07:32
          Suport dla win 200 się dawno skończył, ale na XP nie przeszedłem, teraz skończył
          się dla XP. I dobrze. mam w domu parę kompów i systemy od 2000 do Visty, jakoś
          mi to nie przeszkadza.
      • propochyba Re: Ostatni tydzień standardowej pomocy techniczn 07.04.09, 22:40
        Hmm...
        no widzisz, trochę się mylisz, bo wg, mnie koleś wcześniej nie pisał peanów na
        cześć Linuxa, a jedynie wymienił kilka przyczyn, dla których przesiadanie się na
        Win7 jest bez sensu.
        Bo jeśli traktować kompa jako coś do pracy (ale nie super stacja graficzna czy
        obliczeniowa), jeśli ma on być w małej firmie na przykład, to:
        -polskie przepisy są takie, że sprzęt amortyzuje się dłużej niż żyje system
        operacyjny czasami;
        -i jeśli komp ma zarabiać, to nowa wersja musi być lepsza od "zpatchowanej" starej;
        -jeśli te warunki nie są spełnione to szuka się innych rozwiązań.
        Ja np. właśnie prowadzę malutką firmę i nie stać mnie na częstą wymianę sprzętu,
        a na starych maszynach już Vista mi nie chodzi,
        to wiem, że jak przyjdzie co do czego, to podejmę wysiłek i przejdę na open
        source. I wcale nie dlatego, że Linux taki lepszy. Po prostu tańszy.
        • Gość: AKG Re: Ostatni tydzień standardowej pomocy techniczn IP: *.aster.pl 08.04.09, 14:06
          > -i jeśli komp ma zarabiać, to nowa wersja musi być lepsza od
          > "zpatchowanej" starej;

          Zarabia się pracując na konkretnych programach a nie instalując sam system dla
          samego systemu.

          > Ja np. właśnie prowadzę malutką firmę i nie stać mnie na częstą
          > wymianę sprzętu, a na starych maszynach już Vista mi nie chodzi,
          > to wiem, że jak przyjdzie co do czego, to podejmę wysiłek i
          > przejdę na open source. I wcale nie dlatego, że Linux taki lepszy.
          > Po prostu tańszy.

          Tańszy o 400 zł czyli o koszt systemu. I to ma być argument za przesiadką? No -
          o ile ktoś używa tylko open office, poczty i przeglądarki to ok. Ale juz np
          żadne - nawet najbardziej miniaturowe biuro rachunkowe nie przesiądzie się na
          linuxa z oczywistych powodów.
    • Gość: ~ a linux to ma niby wieczne wsparcie ? takie ubuntu IP: 80.48.2.* 07.04.09, 21:02
      na przykład ma półtoraroczne o ile dobrze pamiętam. a ikspek jest już od ładnych
      paru lat.

      o nie - nie jestem zwolennikiem wilczej mordy komercyjnego Microsoftu. ale
      podałeś kiepski argument.
      • Gość: qwerty Re: a linux to ma niby wieczne wsparcie ? takie u IP: *.spray.net.pl 07.04.09, 22:45
        Moze zamiast pitolic o pryszczach sciagniecie sobie jakas prosta dystrybucje
        linuxa np. Ubuntu w wersji LiveCD i odpalicie ja z plyty - bez instalacji macie
        gotowy system. Sprobowac warto, to nic nie kosztuje, a przynamniej ma sie
        minimalne porownanie. Korzystajac z Linuxa nie potrzebuje super komputera zeby
        dzialal sprawnie, z ladna oprawa graficzna.
        I tak, uwaga Linux ma bardzo dobre wsparcie - chocby ze strony samych
        uzytkownikow, sa oficjalne fora poszczegolnych dystrybucji na ktorych mozna
        zasiegnac porad.
        • Gość: ~ czekam na wydanie kubuntu z KDE 4.2 IP: 80.48.2.* 07.04.09, 23:04
        • Gość: JamJest Re: a linux to ma niby wieczne wsparcie ? takie u IP: 121.22.29.* 08.04.09, 00:05
          Sam niedawno jako laik w kwestii Linuxa, już dosyć podku...ony niektórymi
          poczynaniami firm typu Microsoft czy Adobe, zainstalowałem sobie jedną z
          dystrybucji. Ale jako że nie lubię iść za tłumem, to zamiast Ubuntu
          zainstalowałem Fedorę 10.

          Oczywiście ogranicza mnie kwestia używania do pracy komercyjnych rozwiązań ale
          Linux jest całkiem fajny. Pierwsze co dostrzegłem to fakt, że XP na notebooku
          potrafi kręcić wentylatorem jak oszalały przy ustawieniach "pełna moc" mimo
          braku aktywnych procesów, w Linuxie tego zjawiska nie doświadczyłem.

          Samo naprawienie systemu po padzie z powodu moich eksperymentów jest przy
          znajomości podstawowych komend wykonalne w dosyć szybkim czasie, w Windowsach
          często nie ma szans na uratowanie systemu, a mechanizmy do tego celu są dosyć
          ubogie...
          Linux się rozwija mimu że rzuca mu się kłody pod nogi i ogranicza rozwój poprzez
          patenty.
          W windowsach od zarania dziejów jedno mnie drazniło. Centralny rejestr, brak
          nadzoru nad wpisami robionymi przez różne aplikacji i pozostałościami po nich w
          postaci plików dll czy innych, system po prostu nie panuje nad tym co robią inne
          programy, ba system często nie panuje nad tym co sam robi.



          Boli mnie, że na Linuxie nie działa Miranda IM, ale mimo tego powoli staram się
          zrozumieć logikę poruszania po Linuxie/Fedorze nie tylko jako zwykły użytkownik
          lecz szerzej zaznajomić się z tym systemem. Dlaczego? Ano dlatego, że chcę mieć
          alternatywę, gdzie producent systemu nie powie mi naraz jeden, mam was gdzieś,
          zmieniajcie system na Vistę bo to jedyna słuszna droga i nie interesuje mnie że
          wydaliście tyle szmalu na Office, jak teraz mamy dla was nowszy Office z
          totalnie popieprzonym interfejsem...

          System używam do pracy, gdybym miał alternatywne programy dla tych, które
          zakupiłem, lub byłaby możliwość uruchomienia ich sensownie przez Wine to z miłą
          chęcią zmykam na Linuxa.
          Liczę, że Linux będzie się prężnie rozwijał bo im bardziej Microsoft dostaje po
          dupie tym lepiej dla klientów, a widzę, że wiele osób fanatycznie wielbiących
          Microsoft nei rozumie, że Linux sam w sobie jest pewnym wytrychem do lepszego
          jutra w kwestii oprogramowania, jak równiez open source. Lecz należałoby
          podnieść trochę jakość oprogramowania opensource, które często jest toporne.
          • Gość: gosc Linux, windows, obojętne. IP: *.ists.pl 08.04.09, 03:29
            Jak dla mnie to system może się nazywać "BARANIA GŁOWA". Jakie to ma znaczenie?

            Zakupiłem sporo legalnego oprogramowania, które chodzi na również legalnie
            zakupionym XP. Chętnie się przesiądę, na ubuntu, fedorę, czy linuksa, czy
            cokolwiek ale ZAGWARANTUJ MI PRZYJACIELU, ŻE MOJE PROGRAMY BĘDĄ TAM CHODZIŁY
            POPRAWNIE.

            Bo z tego co widzę i co piszą linuksowcy, to linuks jest to system który służy
            do zabawy w instalowanie systemu przez całe życie. Ponadto żaden kupiony przeze
            mnie legalny program na linuksie nie pójdzie. I tyle. Zatem linuks jest jeszcze
            większym g*wnem od beznadziejnych windowsów.

            Wreszcie druga sprawa, niektóre portale w internecie /np. amerykańskie/ do
            zalogowania wymagają wyłącznie windowsów i to w wersji wyłącznie przez "internet
            explorer". W tej sytuacji linuks to szajs nie do użycia. I tyle.
            • Gość: JamJest Re: Linux, windows, obojętne. IP: 89.231.196.* 08.04.09, 13:25
              > Jak dla mnie to system może się nazywać "BARANIA GŁOWA". Jakie to ma znaczenie?
              >
              >
              > Zakupiłem sporo legalnego oprogramowania, które chodzi na również legalnie
              > zakupionym XP. Chętnie się przesiądę, na ubuntu, fedorę, czy linuksa, czy
              > cokolwiek ale ZAGWARANTUJ MI PRZYJACIELU, ŻE MOJE PROGRAMY BĘDĄ TAM CHODZIŁY
              > POPRAWNIE.
              >
              > Bo z tego co widzę i co piszą linuksowcy, to linuks jest to system który służy
              > do zabawy w instalowanie systemu przez całe życie. Ponadto żaden kupiony przeze
              > mnie legalny program na linuksie nie pójdzie. I tyle. Zatem linuks jest jeszcze
              > większym g*wnem od beznadziejnych windowsów.
              >
              > Wreszcie druga sprawa, niektóre portale w internecie /np. amerykańskie/ do
              > zalogowania wymagają wyłącznie windowsów i to w wersji wyłącznie przez "interne
              > t
              > explorer". W tej sytuacji linuks to szajs nie do użycia. I tyle.


              A czy ja przypadkiem nie napisałem o tym samym problemie z uruchomieniem
              oprogramowania na Linuxie, które jest mi niezbędne do pracy i również jest
              komercyjnym softem, którego nie da się uruchomić w żaden znany sposób na Linuxie?

              Trochę naciągasz, to, że Linuxowcy lubią gmerać w systemie nie oznacza, że nie
              można ustawić wszystkiego pod siebie raz, a dobrze. Windows również muszę
              ustawiać pod siebie oczywiście mniej przy tym pracy ale również mniejsza
              elastyczność.
              Tutaj nie chodzi o to co jest g*wnem a co nie. Tutaj chodzi o to czy masz
              alternatywę (pomijam rzecz jasna kwestie funkcjonalności alternatywy do
              określonych zastosowań), oczywiście w moim czy twoim przypadku oprogramowanie
              komercyjne wyklucza Linuxa na dzień dzisiejszy do bardziej zaawansowanej pracy
              lecz jest szansa, że ulegnie to zmianie...

              Kwestia portali i ich restrykcji. To, że jakiś portal wymusza stosowanie IE
              dyskwalifikuje w moich oczach taki portal i po prostu nie odwiedzam tego typu
              witryn i nie ma znaczenia system jaki ktoś używa, jeżeli portale o których
              wspominasz nie są skłonne dostosować się do standardów sieciowych, sami sobie
              ograniczają odbiorców.
              Można też oszukać witrynę zmieniając nagłówki odpowiednią wtyczką, która pozwoli
              identyfikować daną przeglądarkę jako zupełnie inną.
              W moim odbiorze oceniasz Linuxa kompletnie nieobiektywnie i z tego co piszesz
              nie miałeś z nim bezpośredniej styczności.
              Za olewajstwo i ignorancje portali obarczasz system?

              No wybacz ale należy podejść odwrotnie. To portale mają się dostosować do
              obecnych standardów, a nie ja jako użytkownik mam się dostosowywać do portalu.
              Reasumując, sam niestety jestem jeszcze na jakiś czas skazany na produkty
              Microsoftu ale traktuję rozwój Linuxa jako zjawisko pozytywne na tym mocno
              skomercjalizowanym rynku, gdzie za odgrzewane kotlety woła się nie małe
              pieniądze. Liczę, że kiedyś będę po prostu mógł uwolnić się od Microsoftu, który
              stara mi się wmówić, że wie lepiej czego ja potrzebuję...
    • Gość: asdf srutu tutu IP: 195.82.180.* 08.04.09, 01:33
      Gość portalu: Gość napisał(a):

      > Więc co? Długofalowo to Linuks jest nie do pokonania.

      Proszę bardzo jak tylko, jak tylko oprogramowanie inżynierskie (np. wszelkie
      CAD) zacznie się pojawiać na platformie Linux to przesiadam się od razu.

      Tyle, że póki ktoś nie wyłoży naprawdę sporych pieniędzy żeby stworzyć taką bazę
      supportu jak M$ i ręczyć za swój produkt, to żadna firma robiąca specjalistyczne
      oprogramowanie (wszystko jedno z jakiej branży) nie zaryzykuje grubych milionów,
      żeby stworzyć aplikację na platformę, której za parę lat może nie być.

      I tutaj fora użytkowników ani programiści - hobbyści nie pomogą


    • Gość: Neo1113 Ostatni tydzień standardowej pomocy technicznej.. IP: 62.233.185.* 08.04.09, 08:35
      Linux, Windows, jak w wierszyku "swary głupie"
      Jeśli ktoś musi i chce wydać kasę to korzysta z Windowsów i Ms Officea, ew. wyciska pryszcze i piraci.
      Linux to nie jest zły system, jego wadą jest rozdrobnienie dystrybucji i czasami brak odpowiedników windowsowego oprogramowania oraz ( może się zdarzyć ) czasami brak sterowników..
      Windows to też nie jest zły system, jego z kolei wadą jest cena i zasada działania.
      Jeśli ktoś mnie pyta, który system jest lepszy ( Linux czy Windows ) to odpowiadam: zależy dla kogo.
      Ja osobiście ( 1-osobowa ) firma, korzystam z Visty Basic, Open Officea. Kupiłem taki system, dlatego, że był przywiązany do laptopa.
      Dla moich zastosowań ( biuro, poczta, internet )całkowicie wystarcza, ale Linux śmiało dałby tu sobie radę. Następny mój system, to prawie na pewno będzie Linux.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka